podłożyłem te moje 4 kawałki blachy pod monitor - niwelują dość znacząco te
odbarwienia które mi się pojawiają natomiast zupełnie nie pomagają na to co
najbardziej chciałbym zlikwidować - czyli to przesuwanie się obrazu w lewo i w
prawo. zastanawiam się czy skoro ta blacha pomaga na te odbarwienia a nie
pomaga na to przesuwanie się obrazu to czy nie jest to przypadkiem dowód na to
że to że jednak to nie jest kwestia jakiegoś pola, że na to przesuwanie się
obrazu mają jednak wpływ jakieś inne czynniki. no ale może jednak też może być
tak że taka blacha pomaga na 1 objaw niekorzystnego działania pola ale
niekoniecznie na zupełnie inny? pojęcia nie mam. acha - i przesuwałem po tej
blasze monitor w lewo i prawo, wprzód i w tył żeby stwierdzić czy może w
którymś miejscu jest trochę lepiej - ale niestety wszędzie równie źle..

jeszcze mam pytanie w związku z tym filtrem sieciowym o którym pisałeś
wcześniej - czy jeżeli będę szukał po sklepach, giełdach itd. "filtra
sieciowego posiadającego szynę do uziemienia" to czy sprzedający powinni
zrozumieć o co chodzi, czy też to się fachowo może jakoś inaczej nazywa?
pozdrawiam.

· 

Też bym chciał Mercedesa, najlepiej W124 kombi 300D, ale po tym jak mi ukradli
16 letniego VW Jettę 1,6D to chce mieć samochód japoński. Co do części do
japońców to racja, blacha i lampy kupisz podróby lub kradzione na giełdzie ale
mechanika i elektryka to kosmos. Miałem kiedyś Corsę A z silnikiem 1,5D ISUZU:
końcówka wtrysku 600 pln (jedna!!!) cały wtryskiwacz 700 pln; podróba
wtryskiwacza 250 pln. Teraz mam Astrę I 1,7D i końcówka wtrysku podróba to 70
pln - też jedna. Kup sobie jednak japończyka, za merca będziesz miał opłat jak
za buraki - jeśli wejdziesz w silnik pow. 2,2 l. Ogólnie Cię rozumiem,
Mercedesy wnętrza super jakość ale japończyk jest też trwały i nie
zapierdolaCi go tak jak Mercedesa - na części...

Królowie giełd i autokomisów - Ford Escort / Ho...
Mogę podzielić się moimi uwagami na temat Astry Classic. Miesiąc
temu kupiłem używaną Astrę 1,6i (1997) z przebiegiem lekko ponad
100 tys. km, ale w bardzo dobrym stanie. Autko pochodzi z
pewnych rąk, zatem mogę powiedzieć jedno, póki co jest super.
Blacha jest w dobrym stanie, nie widać żadnych niepokojących
znaków rdzy. Wnętrze przestronne, materiały użyte do wykończenia
wnętrza przyzwoite. Silnik pracuje dość cicho,n dynamika jest w
porządku, nie jeżdżę wyczynowo (sportowo), ale żółwiem to ta
Astra nie jest. Spalanie w mieście oscyluje w granicy 8-9
litrów, ale gdy się przyciśnie pedał gazu bardziej, sądzę że
autko może się połakomić na 10 l na 100 km. Coś za coś ;).
Zrobiłem teraz przegląd (oczywiście nie w ASO - za drogo,
gwarancji i tak już nie ma): wymieniłem filtr paliwa, oleju,
powietrza, wymieniłem olej oraz wymieniłem tuleję w wahaczu i
przy okazji założyłem 2 tylne nadkola. Za wszystko zapłaciłem
300 zł (w tym olej 90 zł). Da się chyba przeżyć. Z
dotychczasowych wrażeń z jazdy jestem usatysfakcjonowany. A
tymczasem wsiadam do mojej Astry i pędzę dalej. Cześć.

Gość portalu: marek napisał(a):

> proszę o informację przez jaki okres czasu mogę jeżdzić na umowę kupna-
> sprzedaży i jakie kroki podjąć dalej tzn.urząd skrbowy czy wydział
> komunikacji, skąd urząd skarbowy bierze warość auta do obliczenia podatku, a
> co jeżeli kupuję od rodziny (taniej niż na giełdzie)

Masz 14 dni na zarejestrowanie umowy w US używając druczka PCC-1. wartość
biorą z katalogów Eurotaxu - jeżeli masz samochód do 10 lat najlepiej wpisz do
umowy wartość zbliżoną do katlogowej. Pamiętaj, to jest Twoja deklaracja, US ma
3 lata na zweryfikowanie i ewentualne podniesienie wartości samochodu, łącznie
z karnymi odsetkami! Na przerejestrowanie masz 30 dni od daty podpisania umowy.
Jeżeli samochódpochodzi spoza kompetencji terytorialnej Twojego wydziału
komunikacji dostaniesz na miesiąc tymczasowe blachy a dopiero potem stałe,
jeżeli samochód jest zarejestrowany w Twoim wydziale komunikacji nie musisz
zmieniać białych tablic, tylko czarne na białe.

Jak się przeprowadzasz i w ślad za tym przerejestrowujesz SWÓJ samochód, też
Cię łupią za tymczasowe a potem za stałe!

Pozdrawiam,
vwdoka

· 

europejka napisała:

> Doradźcie mi proszę na jakie auta wy byście zwrócili uwagę.
> Oczekuję od niego niskich kosztów eksploatacji i małych
wymiarów.

To trochę za mało danych - co to znaczy małe wymiary? Dla
mnie auto poniżej 4,5 m jest małe, a dla innych Yaris
jest duży :))

> Gdybyście jeszcze dorzucili parę szczegółów praktycznych:
> A: na co technicznie patrzeć
IMHO - po pierwsze na blachę (wyjdzie, czy auto bite,
malowane, szpachlowane) - wszelkie łączenia blach - czy
równe krawędzie, zgrzewy oryginalne, czy nie ma śladów rdzy.
Pod spodem - to samo, szczególnie łączenie poniżej progów
z podłogą - ma być proste - jeśli pofalowane, nierówne -
znaczy, że auto oberwało w bok.

Jeśli idzie o mechanikę - to standard - czy coś cieknie,
jest pourywane, itd.. Jeśli silnik świeżo umyty -
zrezygnować. Zrobić solidną analizę spalin - jak zużyty,
to będzie widać.

B: od kogo kupować ITP.
Najlepiej od właściciela :) - ogłoszenia, giełda. Komisy
omijać - zwykle tam trafia to, co nie poszło z ogłoszenia
czy na giełdzie - zostaje podpicowane i idzie do ludzi,
przekonanych, że jak kupują w komisie, to to jest gwarancja.

> To trochę za mało danych - co to znaczy małe wymiary? Dla
> mnie auto poniżej 4,5 m jest małe, a dla innych Yaris
> jest duży :))

Mały jest np. Peugot 206 czy Ford Fiesta.

> IMHO - po pierwsze na blachę (wyjdzie, czy auto bite,
> malowane, szpachlowane) - wszelkie łączenia blach - czy
> równe krawędzie, zgrzewy oryginalne, czy nie ma śladów rdzy.
> Pod spodem - to samo, szczególnie łączenie poniżej progów
> z podłogą - ma być proste - jeśli pofalowane, nierówne -
> znaczy, że auto oberwało w bok.
> Jeśli idzie o mechanikę - to standard - czy coś cieknie,
> jest pourywane, itd.. Jeśli silnik świeżo umyty -
> zrezygnować. Zrobić solidną analizę spalin - jak zużyty,
> to będzie widać.

To o silniku jest ciekawe - dlaczego dopiero co umyty jest złym znakiem?

> B: od kogo kupować ITP.
> Najlepiej od właściciela :) - ogłoszenia, giełda. Komisy
> omijać - zwykle tam trafia to, co nie poszło z ogłoszenia
> czy na giełdzie - zostaje podpicowane i idzie do ludzi,
> przekonanych, że jak kupują w komisie, to to jest gwarancja.

To ciekawa wskazówka (o tym żeby szerokim łukiem omijać komisy).

widzialem kiedys w Krakowie egzemlarz multipli w kolorze
> wisniowy metalik z polakierowanymi zderzakami, chromowana rura z przodu przed
> zderzakiem, przyciemnionymi szybami i 17 calowymi pieknymi felgami, jak nie
> przepadam za tuningiem to ten widok mnie rozlozyl na ulicy, cos wspanialego,
> auto mialo slowackie blachy.

Ja tez widziałem w Krakowie coś podobnego (lakierowane zderzaki,felgi 17,rura)w
kolorze srebrnym na polskich blachach ;-) na giełdzie

pozdr

Gość portalu: Sławek napisał(a):

> widzialem kiedys w Krakowie egzemlarz multipli w kolorze
> > wisniowy metalik z polakierowanymi zderzakami, chromowana rura z przodu pr
> zed
> > zderzakiem, przyciemnionymi szybami i 17 calowymi pieknymi felgami, jak ni
> e
> > przepadam za tuningiem to ten widok mnie rozlozyl na ulicy, cos wspanialeg
> o,
> > auto mialo slowackie blachy.
>
> Ja tez widziałem w Krakowie coś podobnego (lakierowane zderzaki,felgi 17,rura)
w
>
> kolorze srebrnym na polskich blachach ;-) na giełdzie
>
> pozdr

W latach sześćdziesiątych Multiple zazwyczaj były białe, lakierowane lub
chromowane zderzaki, felgi, o ile pamiętam dwunastki, silniczek 600, to się
było czym zachwycać! Ale to se ne wrati... (Kto pamięta?)

Witam. Ja też mam pytanie w sprawie kupna samochodu przywiezionego z UE.
Wczoraj na giełdzie handlarz oferował mi samochód Audi B4 coupe na niemieckich
blachach wyjazdowych (czerwony pasek).Na kartce za szybą była kartka na której
napisane: CENA 16800. W CENIE AKCYZA,TŁUMACZENIE DOKUMENTÓW I PRZEGLĄD.Po
rozmowie z tym handlarzem dowiedziałem się ,że samochód jest przywieziony 4 dni
temu. Jeżeli zdecyduję się zakupić ten pojazd to on zrobi przegląd,tłumaczenia
oraz zapłaci akcyzę która będzie na MNIE.Zdradził też,że akcyza wyniesie ok.150
pln.Sprzedający powiedział też ,że będą dwa tłumaczenia ,gdyż auto jest kupione
w Niemczech ,ale od Włocha.
Czy nie jest to za bardzo skomplikowane? Jakie papiery będzie musiał przekazać
mi sprzedający?Dlaczego dokumenty dotyczące akcyzy będą na moje nazwisko?

Jeszcze jedno.Jeżeli akcyza wynosi ok. 150pln ,to na rachunku będzie ok.20
euro.Co z odsprzedażą takiego auta?Przecież wartość samochodu to ok 17000
pln.Ile wtedy muszę wpisać na umowie k-s?

Pozdr. Krzysiek

Ostrzeżenie dla PT Użytkowników
Wczoraj przekonałem się o znikomych walorach użytkowych podnośnika dodawanego
do dobrego skąd innąd wehikułu Suzuki Ignis. Tak się złożyło, że musiałem
zmienić koło w samochodzie Małżonki. Jak zwykle, złośliwość losu spowodowała,
że jeśli już gdzieś takie coś się stanie, to będzie to najmniej odpowiednie
miejsce. Więc zabrałem się do podnoszenia samochodu, a że podłoże było nieco
miękie, podnośnik postawiłem na jakiejś znalezionej kostce brukowej "Bauma". I
niestety, podnośnik się "wywalił", choć kostka leżała nadal na swoim miejscu.
Po prostu się "rozgiął" (jest to konstrukcja z cienkiej, giętej blachy).
Skląłem niemiłosiernie Madziarów i Japców od najgorszych, a robotę dokończyłem
korzystając z podnośnika Forda Fusion.
Zawiozłem dziś ten cud techniki do ślusarza, a ten powiada "to zabawka, czy
co?" Przecież nikt poważny nie robiłby podnośnika z takiej blaszki? Żeby
oszczędzić ćwierć kilo wagi urządzenia? Niby mi to naprostował (niemal w ręku,
co daje do myślnia, jaki to potężny sprzęt jest, ale trzeba będzie się wystarać
o coś pożądnego na giełdzie, albo gdzie...
Pozwolę sobie dodać, że podnosiłem samochód na zaciągniętym hamulcu ręcznym i z
przednim kołem z klinami z obu stron (żeby nie było wątpliwości).

W związku z takimi doświadczeniami sugreowałbym podnoszenie samochodu z wielką
ostrożnością i podkładanie czegoś pod karoserię przed zdjęciem koła.

"strucle" z dostawą do domu
że mam blisko, to często odwiedzam giełdę w Lubinie i to że po 01.05 z każdą
kolejną sobotą coraz więcej aut z żółtym lub czerwonym paskiem na rejestracji
mnie nie dziwiło, i że z tygodnia na tydzień ceny niższe, a właściciele
starych klamotów na polskich blachach coraz bardziej sfrustrowani ruch
niewielki bo wiadomo ceny spadną), a tu!
proszę niemieccy handlarze sami przyjeżdżają do nas sprzedawać swoje
samochody, duże lawety po kilka sztuk, odpicowane, błyszczące VW,BMW i inne,
roczniki 90-95, oglądasz płacisz i na taką a taką ulicę proszę...;)
:)
a potem tylko UC, US i Wydz. Komunikacji

może jeszcze sprecyzuję sytuację byłem dziś na giełdzie w Słomczynie i tam
wiele aut było na zachodnich blachach ale były porobione wszystkie opłaty
(przynajmniej tak twierdzili sprzedający) moje pytanie w związku z tym brzmi
czy i jakie opłaty jeszcze mnie czekają (poza rejestracją, ubezpieczeniem ??) i
czy warto w takim razie pchać się w taki samochód (opłacony ale nie
zarejestrowany ) czy też szukać już zarestrowanego?

rozumiem ze ma byc to 1,2 m x 2,4 m ? (napisales 24 m)
jakie arkusze? papieru czy blachy?
jak bedzie masa ladunku przewozonego? male dostawczaki to gora 500 kg ladunku,
wieksze daja do 1,5 tony.
w jaki sposob dokonujesz zaladunku/rozladunku ?
recznie, maszynowo, na rampie ? ma to znaczenie przy wyborze drzwi tylnych.
paleciak nie podjedzie pod tylne drzwi otwierane do gory, a nie wszystkie drzwi
na boki da sie otworzyc wiecej niz 90 stopni (wazne jak podjezdzasz pod rampe)
3000 km to sporo, poszukaj wersji co jest oddzielona kabina od przestrzeni
ladunkowej (halas), i oczywiscie zeby to byl diesel, ale raczej turbo (wiecej
koni na trasie jest bardzo pomocne)
wez miarke i wal w niedziele na duza gielde. albo posiedz kilka dnie na
internecie, bedziesz wszystko wiedzial
pzdr.

red_qublik napisał:

> rozumiem ze ma byc to 1,2 m x 2,4 m ? (napisales 24 m)
> jakie arkusze? papieru czy blachy?
> jak bedzie masa ladunku przewozonego? male dostawczaki to gora 500 kg
ladunku,
> wieksze daja do 1,5 tony.
> w jaki sposob dokonujesz zaladunku/rozladunku ?
> recznie, maszynowo, na rampie ? ma to znaczenie przy wyborze drzwi tylnych.
> paleciak nie podjedzie pod tylne drzwi otwierane do gory, a nie wszystkie
drzwi
>
> na boki da sie otworzyc wiecej niz 90 stopni (wazne jak podjezdzasz pod rampe)
> 3000 km to sporo, poszukaj wersji co jest oddzielona kabina od przestrzeni
> ladunkowej (halas), i oczywiscie zeby to byl diesel, ale raczej turbo (wiecej
> koni na trasie jest bardzo pomocne)
> wez miarke i wal w niedziele na duza gielde. albo posiedz kilka dnie na
> internecie, bedziesz wszystko wiedzial
> pzdr.

kublik, czy ty aby nie klikasz do nas zza oceanu? Jeśli tak, to skąd ta wiedza
na temat małych europejskich vanów? Tak tylko pytam, nie to, żebym szukał
dziury w całym...

nie, w maluchu nie można się czuć bezpiecznie. ale zrozumiałam to dopiero
wtedy, gdy się z malucha przesiadłam do większego samochodu. dwa tygodnie
później tym moim maluchem jechałam na giełdę i miałam serce w gardle, bo między
mną a potencjalną przeszkodą było tylko trochę powietrza i blachy. a przecież
przez kilka lat maluch dzielnie mnie woził, nie psuł się zanadto (a jakby co,
to części tanie) i naprawdę wspominam go z sympatią. ale bezpieczny nie jest -
zauważ, że Ty możesz jeździć ostrożnie i rozważnie, ale jakiś bezmózgi
szaleniec może pieprznąć w Ciebie. a wtedy maluch nie jest najbezpieczniejszym
pojazdem.

SKRADZIONO CORRADO G60 W KRAKOWIE!!!
14 października około godziny 21:00 na os. Żabiniec w Krakowie skradziono nam
VW Corrado (może byc na blachach nr: KR 43720 od Jetty I)
silnik G60, kolor czerwony (jasny), drzwi od pasażera lekko wgniecione, a na
progu pasażera taka biała szrama jakby ktoś nożem wyszczerbił po rancie, bez
elektryki, tylna szyba i boczne tylne przyciemnione, rocznik 22 sierpnia
1988r, z przodu atrapa bez znaczka VW, Tomek pamieta końcówkę nr. chyba
nadwozia - 373 (w kazdym razie ten nr po ktorym mozna dojsc że auto jest
fabrycznie jednym z 1 corrado)

.....dopiero przywieziony.....nie zdażylismy z nim nic zrobić, był pierwszy
dzień w kraju

trzeba sprawdzać Urzedy Celne gieldach samochodowych w calej Polsce czerwone
Corrado G60 !!!

w razie czego nasze numery:
Tomek: 502 87 59 59
Ika: 502 87 69 69

BEDZIEMY WDZIECZNI ZA WSZELKA POMOC !!!

Po dwakroc zal !!!!
Drogi Das_Bocie!!! Pytanie o nasze biedne dziecko specjalnej troski wcale nie
jest blache! Oczywiscie nie z powodu tego stworzenia lecz problemu stopnia
otwartosci forum. Racje ma kapitan przypominajac o demokracji i wolnosci
wyrazania pogladow. Ale tez maja racje osoby wspominajace o herbertowskiej
kwestii smaku - cos nie jest zabronione prawem, lecz u czlowieka przyzwoitego
wywoluje odruch wymiotny...Niestety podzielam zarowno pierwszy jak i drugi
poglad.
Sabbin - jak go wdziecznie nazywa peteen slusznie wskazujac na problemy z
identyfikacja plciowa tegoz - nie bedzie pisywac na forach ekonomicznych. Po
pierwsze zostalby zjedzony z kapciuszkami po kilku pierwszych postach.Po drugie
jemu nie idzie o wymiane pogladow na temat gieldy poniewaz sie na tym nie zna,
lecz na stworzeniu obrazu elitarnej, zamoznej osoby sukcesu, ktora tak
rozpaczliwie pragnie byc! Kazdemu wolno marzyc:)nawet temu biednemu
stworzeniu! Mierzi mnie jednak arogancja przeradzajaca sie w agresje, ktora tak
systematycznie prezentuje poniewaz postawa taka niszczy to forum. Odstrasza
interesujacych,dowcipnych, towarzyskich ludzi! Wywoluje destrukcje!Zal:(

Das_bocie drogi! Ja jeszcze troszke pewnie wytrzymam, jesli nic sie nie zmieni
trzeba pewnie bedzie poszukac sobie dobrego towarzystwa gdzie indziej :( Po
dwakroc zal!

tak mozesz zarejestrowac swoja wske jako "motocykl zabytkowy"!! dostaniesz
dziwna blache - za ktora zaplacisz pare stowek i na tym sie skonczy! no i
bedziesz mial problemy z przekroczeniem na niej granicy (ale to raczej ci nie
grozi - bo kto by jechal za granice na wsce?)!!

PS. no i jak bedziesz we wroclawiu to wjedziesz na gielde motocyklowa za
frajer!! hehe!!

Wojtek ZXR 750

ja takie narty widziałem na własne oczy, maja powierzchnie jak ryflowana blacha
tutaj jeden z gości na allegro sprzedaje i nie jest on jedyny, widziałem
również na giełdzie narciarskiej
www.allegro.pl/show_item.php?item=36128384
Sprzedawcy (jak jeden mąż) twierdza że to ulepszona o powierzchnię wersja C9
puls, ale jestem nieufny dlatego pytam , może ktoś zna OBIEKTYWNĄ odpowiedz
pozdrawiam i dzikei za komentarze

wszystkie muszą być z roczników powyżej 98. Błotnik może pasować ze starszej
ale nie wiem na pewno,maska, reflektory, zderzak ,kierunkowskaz ze starszych na
pewno niebędą pasowały.Pojedź gdzieś na giełdę bo na allegro szczególnie na
blachach i zderzaku można się przejechać.

Gość portalu: Gradus napisał(a):

> ...
> w nocy z soboty na niedziele jakies #$%&§&$%/!!!§&§ä§$##%!!^!! (to byl stek
> wyzwisk :)) postanowili sie zaopiekowac wyposazeniem mojego auta. Zginela
> tylna polka wraz z dosyc dobrymi glosnikami Pioneera i zmieniarka Sony na 10
> CD... Przy okazji oczywiscie pokiereszowali zamek i wgieli troche blachy...
>
> Jak ktos gdzies przypadkiem zobaczy takie rzeczy to niech da znac ;).
>
> Aha... ci co kupuja takie jumane glosniki, kolpaki, swiatla, lusterka itp. sa
> w sumie jeszcze gorsi od tych #"§"$"§%!%§& zlodziei...
> Obcinac lapska zlodziejom i paserom...

A byles na gieldzie samochodowej lub na Turzynie?

Kto szuka usprawiedliwien,gdy widzi czyny?

AUDI COUPE??? Sypie się jeszcze bardziej niż FORD!! W FORDZIE prawda trochę
grzebałem ale części były za rozsądną cenę. A AUDI? na dzień dobry poszło
QATRO, jaka cena naprawy? lepiej nie pytaj. Mechanik w DUZEJ STACJI napraw
powiedział, że nie ja pierwszy i nie ostatni po czym zrobił to co zawsze
ludziom jak się dowiedzieli o cenę naprawy. No i już był tylko przedni
napęd... :(. Tak wię ciesz się ze swojej B3 bo napewno COUPE wpie....olą robaki
a ty będziesz dalej jeżdził bez awarji :). A co do Calibry? moj kuzyn ma i oto
kilka uwag. 2,0 no coż jakoś jeżdzi wersja 16v ma niby 150km ale kuzynek mowił,
że 320i(taką miał przedtem) to lepiej darła. Co innego jak masz pare PLN więcej
i chcesz Calibre 2,5 jazda fajoska, miałem okazję taką jeżdzić. A 2,5TURBO??
Mam 525i jak koło mnie przeleciałam to :) :) jak pocisk!!!! Idzie taką czasem
dostać. Na giełdzie w BYDGOSZCZY wołali za 93r. na naszych blachach 13tyś. i
była full wypas ze skorą włącznie. I nie radze Calibry gazować, podobnie jak
Merc nie zabardzo chce chodzić. Kuzyn tyle razy jeżdził do poprawek
programu,że...... kupił B4 :)

szukam nadwozia do poloneza, help
dostalem bardzo fajne autko, poloneza 1.4mpi, '97 rocznik, ma tylko jedna
wade. jest tak skasowany ze ratuje go tylko przekladka. ma sporo czasu i chce
zrobic to samemu, szukalem po gieldach dawalem ogloszenia, ale wszystko co
znalazlem to skorodowane blachy za nieziemski pieniadze. zaczynam powoli
watpic, czy w tym kraju mozna skorzystac z prawdziwej okazji na rynku
samochodowym. moze ktos wyprowadzi mnie z tego bledu, bede bardzo wdzieczny.
a podam swoj adres: iqolej@o2.pl

SKRADZIONO VW CORRADO G60 W KRAKOWIE!!!
14 października około godziny 21:00 na os. Żabiniec w Krakowie skradziono nam
VW Corrado (może byc na blachach nr: KR 43720 od Jetty I)
silnik G60, kolor czerwony (jasny), drzwi od pasażera lekko wgniecione, a na
progu pasażera taka biała szrama jakby ktoś nożem wyszczerbił po rancie, bez
elektryki, tylna szyba i boczne tylne przyciemnione, rocznik 22 sierpnia
1988r, z przodu atrapa bez znaczka VW, Tomek pamieta końcówkę nr. chyba
nadwozia - 373 (w kazdym razie ten nr po ktorym mozna dojsc że auto jest
fabrycznie jednym z 1 corrado)

.....dopiero przywieziony.....nie zdażylismy z nim nic zrobić, był pierwszy
dzień w kraju

trzeba sprawdzać Urzedy Celne gieldach samochodowych w calej Polsce czerwone
Corrado G60 !!!

w razie czego nasze numery:
Tomek: 502 87 59 59
Ika: 502 87 69 69

BEDZIEMY WDZIECZNI ZA WSZELKA POMOC !!!

i_k_a napisała:

> 14 października około godziny 21:00 na os. Żabiniec w Krakowie skradziono nam
> VW Corrado (może byc na blachach nr: KR 43720 od Jetty I)
> silnik G60, kolor czerwony (jasny), drzwi od pasażera lekko wgniecione, a na
> progu pasażera taka biała szrama jakby ktoś nożem wyszczerbił po rancie, bez
> elektryki, tylna szyba i boczne tylne przyciemnione, rocznik 22 sierpnia
> 1988r, z przodu atrapa bez znaczka VW, Tomek pamieta końcówkę nr. chyba
> nadwozia - 373 (w kazdym razie ten nr po ktorym mozna dojsc że auto jest
> fabrycznie jednym z 1 corrado)
>
> .....dopiero przywieziony.....nie zdażylismy z nim nic zrobić, był pierwszy
> dzień w kraju
>
> trzeba sprawdzać Urzedy Celne gieldach samochodowych w calej Polsce czerwone
> Corrado G60 !!!
>
> w razie czego nasze numery:
> Tomek: 502 87 59 59
> Ika: 502 87 69 69
>
> BEDZIEMY WDZIECZNI ZA WSZELKA POMOC !!!
________________________________________________________________________________

NO TO MACIE PROBLEM Z GLOWY !

Niech teraz zlodziej sie martwi jak to to na czesci zamienne przerobic,-Wy
dostaniecie odszkodowanie.

PS:.. w którym miejscu kradna auta najczesciej ? , kluczyki beda pod zdwrzakiem
(duplikaty) , a w skrytce 500 zl. za fatyge dla zlodzieja.
________________________________________________________________________________

nie bardzo wiem co chcesz udowodnić? Że jak się chce to można ukraść wszystko?
Oczywiście że można - tylko po tym ze "kiedyś" ukradziono "wnętrze Multivana
twojego kumpla" nie oznacza że to "sie kradnie".
Ja np. znam przypadek, że ukradziono znajomemu starą unieruchomiona Syrenę (ona
nie była na chodzie). I co z tego wynika? Że kradnie się Syreny? Zwłaszcza te
niesprawne?

Ile na paserskiej giełdzie w Poznaniu widzisz silników na sprzedaż? A ile lezy
tam blach, lamp, kół?
Oczywiście że ktoś kradnie silniki, tak jak kradnie papier toaletowy i klamki w
wagonach. Jednak nie jest prawdą że to jest główny nurt kradzieży części w
Polsce. Popyt jest zgłaszany na elementy , które ulegaja uszkodzeniu podczas
wypadków a nie elementy potrzebne po kompletnym spaleniu samochodu. Przejrzyj
sobie oferty np. na Allegro - całe wnętrze samochodu można dostać za cene
zderzaka z halogenami.
Kradzież na zamówienie to inna bajka, która u nas nie stanowi głównego nurtu
tej "profesji".

PS. Możliwe ze tę Syrene buchnął ktos na zamówienie:)

robert888 napisał:

> nie bardzo wiem co chcesz udowodnić? Że jak się chce to można ukraść
wszystko?
> Oczywiście że można - tylko po tym ze "kiedyś" ukradziono "wnętrze Multivana
> twojego kumpla" nie oznacza że to "sie kradnie".
> Ja np. znam przypadek, że ukradziono znajomemu starą unieruchomiona Syrenę
(ona
Albo jestes nie kumaty albo nie chcesz pojac .Dlatego wczesniej silniki nie
byly na tyle atrakcyjne bo posiadaly znaki identyfikacyjne ktore rudno bylo
zmienic i dlatego wiekszosc sie bala i nie bylo na to popytu.
>
> Ile na paserskiej giełdzie w Poznaniu widzisz silników na sprzedaż? A ile
lezy
> tam blach, lamp, kół?
Tu tez wystarczy pomyslec.
Nie ma silnikow raz ze waza czesto ponad 150kg, dwa ze jesli pochodzilyby z
kradziezy to wlasnie tylko po kompletnym silniku mozna stwierdzic ze nie jest
z legalnego zrodla -jesli zostaly przebite nr mozna to sprawdzic a nikt nie
bedzie ryzykowal sprzedaz kradzionego silnika na gieldzie oferuja je z
ogloszen itd.
Nawet nowy wysokiej klasy samochod jak wezmiemy to ile warte sa blotniki
zderzaki czy lampy 2-3tys gora 5tys.A teraz za silnik bedzie mozna wzisc mozna
10tys dodajac do tego pozostale czesci napewno bardziej stanie sie rozbieraie
samochodow na czesci niz wczesniej.


Też mam do tego auta sentyment tymbardziej, ze to był moj pierwszy w życiu
samochód. Kupiłem go w r. 1974 za 1650 dolarow w Pewexie. Jezeli chodzi o
silnik 900cm. to byłem zadowolony, gorzej z karoserią. Po trzech latach
musiałem wymienić przednie boczne blachy nad kołami i pas przedni bo calkowicie
przerdzewiały, chociaż mialem zabeapieczenie takie jak to się wtedy robiło.
Po siedmiu latach jazdy sprzedalem na giełdzie.

buhahaha
agili!??
suzuki:(
ja bym poleciłopla byle nie agila corsa astra
tzn vectra omega
moze i rdzewieją jak ktos zardzewiały sprowadza polakieruje i na giełdę
blachę moze mają ciut gorszą
ale jak nie jest po kraszach to nic jej nie będzie nawet w 12 latku zaswieadczam

W ostatnią niedzielę byłem na giełdzie w Łodzi.
Specjalnie na samochody nie patrzyłem, bo byłem w innym celu, ale na obcych
blachal stało 60-70 procent towaru.
I to była kiepska wiadomość.
A teraz lepsza.
Popatrzyłem jakie samochody ludzie oglądają bardziej szczegółowo i okazało
się ,, że proporcja jest odwrotna, znacznie większym zainteresowaniem cieszyły
się samochody na polskich blachach.

Z tego co prawda może nic nie wynikać, bo ceny "polskich" mogły być zdołowane
konkurencją "zagraniczną", a poza tym zainteresowanie niekoniecznie przekłada
się na zakup.
Ale może spróbuj na giełdzie, zawsze to większa szansa niż siedzieć i czekać na
klienta.

Kierowca od 20 lat cierpliwy i wyrozumiały
lepiej jak się dwóch zatrzyma niż jak się nie zatrzyma a klakson jest dobry dla
ciot co żony kołki im na głowie ciosają i potem niemają gdzie się rozładować
sięgnijcie wyobraźnią co będzie w razie stłuczki
*
*
*najpierw pyskówka - kto ma rację
*smutek i zdenerwowanie bo się blachy pozaginały i stłukła lampa za 3stówy na
giełdzie ( bo zespolona)
*czekanie na policjantów
*przyjazd policji po 3 godzinach (bo sprawa błacha i następnym razem niech się
dogadają bez policji)
*ponieważ to parking to przyjazd policji prewencji hihi i sprawa do sądu
grockiego lub czekanie na drogówkę (następne 2 godz bo sprawa błacha)
*mandat dla sprawcy od 500Zł za spowodowanie kolizji (bonifikata dla żywicieli
rodziny, niepracujących lub umiejących wypłakać u stróży prawa jednak nie mniej
niź 200)
*ewentualne zabranie dowodów rejestracyjnych pojazdów za stan techniczny lub
cokolwiek ( a w aucie po stłuczce łatwiej coś znaleźć chociażby potłuczone
lampki)
*temat w domu do rozmowy przez 2 dni podniesionym głosem
*miesięczne załatwianie dokumentów przeglądów blacharzy
*zwolnienia z pracy bo większość wszystkiego jest czynne 9.00- 16.30
*i wiele innych pośrednich spraw związanych przez to zdażenie
pozdrawiam
P.S. w terenie zabudowanym jest zakaz używania sygnałów dźwiękowych

DO Trudny 2002
Od razu poznać "policjanta", też jest przestępcą ten kto używa świadomie
nielegalnego oprogramowania, SZOPKA to BLACHY dla KMPolicji w Krakowie, gdyż
niestety każdy (no oprócz dwóch)ma w dmu nielegalnie zainstalowane
oprogramowanie , czują się bezkarni,ale świadomie łamią prawo powinni o tym
fakcie poinformować przełożonego. Na Giełdzie sprzedawane jest oprogramowanie
poprzez kapusi (TW małego kalibru), w zamian za "łapę" i tak jest od lat, a
opowiadanie w mediach głupot przez nacialnika-komendanta, to już
kpina.Zacznijmy walczyć z piractwem od samych nacialnków a na krawężnikach
skończywszy.

Witam
Najlepiej napisać, że krytyka jest nie konstruktywna-buahahaha. Człowieku ze
starego dobrego stylu gazety zostało naprawdę niewiele i jeśli tego nie
dostrzegasz to naprawdę nie wiem, co z Tobą.
Najważniejsze jest dla mnie to, że zlikwidowaliście listy do redakcji a to już
wiele mówi,(„po co mamy wdrukować listy krytykujące coraz większej liczby
niezadowolonych czytelników na łamach gazety"?)-Myślę, że właśnie z tego powodu
znikł ten dział.
poza tym znikły też takie fragmenty całości jak Joe Bar,Plakat,niby rzeczy
blachę, ale ilu młodych(niekoniecznie)ludzi lubi sobie poczytać śmieszny komiks
czy powiesić nad łóżkiem lub w garażu plakat z maszyna swoich marzeń?
No tak opowiadanie jak naprawić starą MZ czy Junaka to już nie to w końcu mamy
21 wiek mieszkamy w kraju należącym do UE i wszyscy jeżdżą tu motocyklami
nowymi lub prawie nowymi.
Nie wiem, co sobie tam myślicie, ale dla mnie to porucz giełdy i motocykla
używanego to już naprawdę nędza.
Pozdrawiam
Ps. Nie oczekuje zmiany, bo wiem, że jej nie będzie(wszystko już ustalone w
Agorze),choć może...

W sobotę rano pojawili się fani. Było ich ze 2000. Każdy miał wąsa, skórzaną
kamizelkę na suwak i obie ręce w kieszeniach. Przyjechali swoimi golfami,
kadetami, beemkami i merolami na niemieckich blachach. Giełda samochodowa.
Poranne sesje przebiegały w gęstniejącej atmosferze zbliżających się
wyścigów. Kto miał, zakładał nowe opony i troskliwie dogrzewał je kocykami. Co
bardziej skrupulatni obliczali niezbędną ilość paliwa, żeby nie wlać przed
wyścigiem zbyt wiele.
Z tych nerw mocno wypasione (żeby nie powiedzieć „spycone do bólu”)
Ducati 999 popuściło oleju i wlokło smugę przez półtora kilometra. Zanim
zatrzymano karuzelę, ktoś już zdążył się wywrócić.
Wreszcie megafon wywołał na start klasę „Einstager” czyli moją. W imię
ojca i syna. Wyjechałem z 19 innymi „Żółtodziobami”. Ustawiono nas po trzech -
według czasów osiąganych pierwszego dnia. Załapałem się na pierwszy rządek z
trzecią pozycją. Obok mnie R-szóstka, dalej jakiś nowy gsxr1000, reszty nie
pamiętam, ale był też KTM Supermoto, a nawet Africa Twin. Start do okrążenia
rozgrzewającego. Paweł zalecił taktykę – puścić wszystkich przodem, rozgrzać
opony i dojechać na swoje miejsce ostatni, żeby nie zdążyły ostygnąć. Tak
zrobiłem. Potem państwo organizatorzy ustawili nas jeszcze raz, uciekli za
barierkę i zapaliło się zielone.

cdn

no witaj....
i tak...
1. jeżeli pojazd był już zarejestrowany w kraju i ma stare (czarne) blachy to
- motorower 104 plus znaczki (5 zł od wniosku + 50 gr każdy załącznik)
- motocykl 114 plus znaczki (5 zł od wniosku + 50 gr każdy załącznik)
2. jeżeli ściągnąłeś pojazda z zagranicy to
- motorower 114 + znaczki (5 zł od wniosku + 50 gr każdy załącznik)
- motocykl 614 zł + znaczki (5 zł od wniosku + 50 gr każdy załącznik)
i tu uwaga natury ogólnej - (byłem świadkiem ludzkich tragedii:-( motorowerek z zagranicy zakupiony na giełdzie okazywał się na badaniu motocyklem (już 51 ccm to motur:-( i tak szczęśliwy nabywca jakiegoś skuterka dowiadywał się na badaniu technicznym, że jego motorowerek ma 60 ccm i jest to rasowy motur - czyli dochodzi przy pierwszej rejestracji 500 zyla za książkę pojazdu. nie wspominam o prawie jazdy kat. A do obsługi tegoż:-(
jeżeli kupisz motorower czy motur od osoby z Twojego powiatu (ten sam wydział komunikacji) i jest on na białych blachach urzędnik może zostawić te same blachy i wtedy koszt to 74 zyla plus oczywiście znaczki:-) (5 zł od wniosku + 50 gr każdy załącznik)
możesz zarejestrować pojazd na osobę niepełnoletnią - jak nie masz jeszcze dowodu weź poświadczenie zameldowania z meldunków - ale radzę Ci wcześniej dowiedzieć się w firmach ubezpieczeniowych o wysokość OC - młodzieży walą stawki jak szlag :-( także lepiej kupić na wspówłasność z kimś kto ma zniżki (tatuś, brat, wujo?:-) a tak ogólnie to zadzwoń do swojego wydziału komunikacji gdyż mimo tych samych przepisów w całym kraju pozostaje niepisana prawda, że " każdy kierownik na swój strój:-)))
do zobaczenia w trasie....
stahu (M-72)

Podejrzewam, ze Twoj samochod zostal juz rozkrecony na czesci i mozesz szukac
elementrow na gieldzie. Druga opcja, jesli poza drzwiami byl w dobrym stanie to
pewnie poszedl na zamowienie do naprawy jakiegos rozbitka.

Takze niestety wroze male szanse odnalezienia. Czasami sie zdarza, ze po jakims
czasie mozna spotkac swoj samochod juz na innych blachach albo jest zatrzymany
przez policje w jakiejs innej sprawie. Moje auto wyplynelo po miesiacu w innym
miescie i znajomi przypadkiem je tam wypatrzyli.

Jesli masz AC i dobrze CI wycenia straty to moze lepiej nie szukac auta na sile,
bo potem mozna miec cala mase problemow typu auto na parkingu policyjnym,
jezdzenie i skladanie zeznan w sledztwie itp. W miedzyczasie nie ma sie auta ani
kasy za nie.

Jesli chodzi o Forda Scorpio 3.0 to nie slyszalem o takim, ale byc moze jest to
wersja ktora przyjechala do nas zza oceanu. Wystepuje ona pod nazwa Merkury
Scorpio.

Ja sam mialem Forda Scorpio przez 4 lata. Duzo problemow z nim nie bylo glownie
z ladowaniem akumulatora- nie doszlismy w koncu co mu dolegalo. Jednak jest to
spory samochod i jesli chodzi o silniki V6 to sporo pala. Ja polecal bym motor
2.0 EFI DOHC. Jest w miare oszczedny i ma te 120KM. Miejsca w autku jest sporo
i komfort podrozy jest wysoki (jesli uporasz sie ze stukajaca tylna klapa).
Jesli chodzi o korozje to nie narzekalem. Maske mialem cala poobijana od
kamieni a mimo to nie korodowala. Autko bylo z 1988r i juz mialo ocynkowane
blachy. Przy kupnie sprawdz tylny most i skrzynie biegow. Jesli ktos go katowal
wczesniej moga byc uszkodzone. Co jeszcze...autka maja bardzo bogate
wyposazenie-szczegolnie Ghia...nawet elektrycznie pochylane tylne oparcia
foteli i pneumatyczne zawieszenie...jednak im wiecej wyposazenia tym wiecej
jest co psuc. No i na koniec uwazaj na skladaki, duzo Skorpiakow na naszym
rynku to auta powypadkowe lub skladaki. A co do czesci...nie sa tanie, ale
sporo mozna znalezc na gieldach badz na rynku czesci uzywanych.

Japończyków mniej bo się nie psują. Widać jaki jest główny cel kradzieży w
Polsce-części zamienne.
Oczywiście ma również na to wpływ że na giełdzie ludzie nadal kupują fiaty bo
najtańsze a jak już coś zachodniego to dobra niemiecka Volkswagen'owska blacha,
ale takiego ściągniętego szrota trzeba najpierw zespawać z dwóch innych albo
chociaż tabliczkę znamionową rozbitka zalegalizowanego w polsce mu wstawić.
Więc ilość aut skradzionych w niemczech w tym aspekcie też nie dziwi;)

Dla mnie horror. Miałem poloneza `96 na gaz. Po podaniu uczciwej ceny do gazety
przez miesiac ani telefonu. Potem sfrustrowany podjechałem na giełdę i
zaatakowali mnie handlarze, do tego stopnia bezczelni, ze udawali całe rodziny
kupujące! Poważnie, była i córka i tata i dziadek, a z rozmowy cham i buracki
handlarz. Uparłem się, że nie sprzedam handlarzom, bo napsuli mi krwi dwa lata
wczesniej jak kupowałem poldersa. W ogłoszeniu stało a jakże, I własciciel i
przebieg 60 kkm a po przyjeżdzie okazywało się, że to odpicowany złom z
przebiegiem 200 kkm. Handlarzy na giełdzie spławiałem pytaniem "Pan podpisuje
umowę?" bo te bydlęta biorą fury na umowy in blanco dając tylko pieniądze.
Potem odsyłają umowę z danymi jelenia, któremu sprzedali samochód często na tej
samej giełdzie. A że przy okazji po takiej transakcji na twoich blachach kogoś
przejadą lub zapie...dolą bak paliwa na stacji to inna sprawa. Skończyło się
pieniędzmi takimi jak u handlarza ale samochód poszedł do kowalskiego na umowę.
Po Waszych opiniach sprzedam samochód na allegro.

ale tak naprawde proponuję to:
> www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C8007216
> design
> techologia
> jakość
> no i cena czyni cuda..
>
> Pozdro
> al

Ty się Al nie nabijaj z porządnych sprzętów:) jeździłem takim cudem
w '91. Stacyjka z lewej strony, korbki od szyb też w druga stronę,
zapas w komorze silnika:) Ale na trasie Dania - Polska spalił 4,5
l/100 km:) Kupiliśmy go od litwińca na giełdzie w rzeszowie, do tej
pory mam litweskie blachy. A podobno w niektórych w fabryce
wstawiali drweniane okładziny klocków hamulcowych...

w takim razie odpowiem
kozystam od 6 lat z ruskiej wycinarki pasujacej pod celme
kosztowala 7 dych
wystarczylo podlozyc podkladke i komplet stempelowy celmy pasowal jak ulal
stempeleki i matryce kupuje na gieldzie
niczym nie odbiegaja od oryginalu
a zyskuje 2 stowy na komplecie
komplet wystarczy na 2 - 3 dachy z blachodachowki

pzdr.

uwaga
wybijarka stempelkowa nie nadaje sie do miekkich blach
typu tytancynk miedz czy aluminium

minister rządu RP lobbuje na rzeczMittala !!!!!!!!
Panie Socha ile pan dostał za lobing na rzecz Mittala to nie jest mediacja nikt
z nikim się nie poróznił to gra o wielkie pieniążki.
NaszeZwiązki nie wyraźił zgody na proponowany pakiet socjalny, a pan
zmusza nas do podpisania zgody na sprzedaż Huty Częstochowa
To nie jest fer ta sprawa śmierdzi panie Socha !!! na kilometry.
Inwestor ( czytaj Mittal ) nie dotrzymał pakietu socjalnego w dawnym
PHS-sie, ani umowy kupna -sprzedaży a Socha wie lepiej co dobre dla nas
Hutników!!!!!!na siłe chce sprzedać Hutę Częstochowa hindusowi!
Ciekawe co z tego będzie miałnasz minister skarbu Państwa?
Fe, fe śmierdząca sprawa, nieładnie panie Socha z giełdy pan wyleciał za
machlojki, mało panu kasy i dorbia pan za lobbystę i chce pan skończyć jak pan
Dochnal,popęda , Pęczak.....
sprawy należy nazywać po imieniu pan jest lobbystą na rzecz Mitttala a nie
mediatorem .
Termin negocjacji minął i do gry powinien wejść DONBAS A tak pan nie zrobił i
złamał pan prawo dlaczego?
Mittal tyle proponuje na inwestycje co na remont generalny walcowni blach się
powinno wydać to nie jest inwestycja tylko remont dla przetrwania zakładu!

panie socha idz pan do PRMIERA I PODAJ DO DYMISJI TAK BĘDZIE LEPIEJ DAL PANA I
DLA HUTNIKÓW Z CZĘSTOCHOWY I NIE TYLKO!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Sobotni mecz obstawiało blisko 400 policjantów z całego województwa. "Na
stadionie jak najbardziej było bezpiecznie, ale w drodze na mecz niekoniecznie”
- napisał do nas jeden z internautów kibiców. "Pierwszy incydent miał miejsce,
gdy wjeżdżałem na rondo obok Urzędu Miasta, przy samym gmachu stały trzy
samochody na warszawskich i krakowskich rejestracjach, a na ulicy byli łysi
bojówkarze i zaglądali do samochodów w poszukiwaniu barw Korony.

Następnie na światłach ponownie inni wysiadali z samochodu i zaglądali do
samochodów na kieleckich rejestracjach. Przez całą drogę przez centrum nie
widziałem ani jednego policjanta. (...) To nawet we własnym mieście nie można
się czuć bezpiecznie, więc jak ludzie mają chodzić na mecze?”.
prawda jest taka,że osoba która jechała przez rynek i widziała tych deb.. na
blachach WW i KR powinna zadzwonić po psy bo co by było jakby w jakimś aucie na
TK był szalik korony. powybijane szyby i ogólnie zdemolowane auto i kto by
pokrył za uszkodzenia?
Kolejny raz znieczulica i pewnie strach przed karkami

Czy jeszcze długo trzeba się zastanawiać nad skutecznością interwencji i systemu
zabezpieczenia w mieście ?
Czy targi i giełda oraz mecz, to były nie przewidziane imprezy ?
Jesli ktoś nie ma pomysłu , nie powinien zajmować się bezpieczeństwem oraz
systemem komunikacji w Kielcach !

kupno używanego samochodu
Poniewaz jestem kobieta i nie znam sie na motoryzacji , prosze bardzo o rade
i szczera pomoc w kupnie uzywanego auta, chodzi mi o marke i blachy,Bylam na
gieldzie ,bardzo mi sie podobaja Ople, ale podobno maja slabe blachy,,no juz
sama nie wiem ,,a Wolwo? szukam cos niedrogiego w cenie 10,000 do 11,000 tys,
Dziekuje za pomoc.

magister11 napisał:

> Tak, czy inaczej to myślę, że na rynku jest zdecydowanie miejsce na to , aby
> takie pismo powstało. Nazwa baardzo dobra, rewelka nawet :-)

Nazwa jest kiepska - za bardzo z blachą się kojarzy. Jak jakiś magazyn dla
automobilistów. Poza tym ta tablica rejestracyjna - to mi pachnie jakąś giełdą
używanych samochodów :-)

> Potrzeba porządnej , nowoczesnej gazety, z solidną stroną internetową i
> piszacej o sprawach, które interesują RÓŻNYCH mieszkaców (wiekowo,
> zainteresowaniami, itp). ale zarazem obiektywnej i krytycznej, promującej
> miejscowy biznes i kulturę (nie koniecznie spod znaku "baloników na
druciku"), nieubłaganie tropiącej miejscowe afery, pilnujace, jak sie obsadza
stanowiska w urzędach, recenzującą okoliczne knajpki i restauracje, publikującą
listy (maile) od mieszkańców, robiącą wywiady, itp.

Kto niby to wszystko będzie czytał i kto za to wszystko zapłaci? Niejedna
gazeta z takimi ambicjami już padła. W obecnych czasach robi się tabloida z
tytułami: "Naczelnik miasta sypia z osłem" albo coś w tym stylu.

> Tak mi coś czasem w kościach strzyka, że MOŻE kiedyś, za parę lat, być może
> autor tego topica coś takiego stworzy.... ;-)

Jak ty zrobisz swoją gazetę to ja zrobię brukowca. Ciekawe kto więcej zarobi?
:-)))

Też byłem, niezapomniane przeżycie, szkoda tylko, że odzew władz był nijaki. A
browary już sprzedane? wydzierżawione? na giełdę, silosy na piwo pocięte na
blachę z odzysku, szansa zmarnowana. Tylko czy ktokolwiek zdaje sobie sprawę,
ile trudu kosztowało zorganizowanie PRECEDENSU i czy ktokolwiek jeszcze się na
to porwie? Wątpię? Latwo mówić, tylko sił nie ma już w organizatorach podobnych
imprez. No, chyba żeby Sroce coś odjęli i dali innym.

jeżeli masz w swoim wozie trochę elektroniki
to odradzam
w myjni mówią Ci możemy umyć ale na pańską odpowiedzialność mnie kazali wziąć
szmatkę i powoli czyścić lekko maczając w ropie silnik jest czysty ale nie myty
jak widzę wózek z umytym silnikiem na giełdzie to odchodzę
tak robi cwaniaczek w komisie przy 1-maja gdzie ma myjnię i komis
sprzedaje to badziewie wymyte, blacha wypolerowana aż lśni wypicowane autka
stoją i czekają na frajerow

Koalicja Antypiracka rozdała Złote Blachy
Taaa te złote blachy to wielka ściema i udawanie.
Swego czasu krakowska Policja dostała to odznaczenie za skuteczne zwalczanie
piractwa. Nie wiem na czym to zwalczanie polega bo w tym czasie i od tego
czasu nadal co niedziele na krakowskiej giełdzie elektronicznej piratów setki,
płyt miliony , a jak policja ma się pojawić to wszyscy wiedzą i są gotowi...
dziwny ten nasz kraj

A co mnie obchodzi data rejestracji skoro auto ma rok i przez rok stało na parkingu, padał na niego śnieg, kwaśne deszcze ,grad, upał i słońce grzało blache do 80 stopni...olej i paliwo zamarzło w nim podczas zimy z 10 razy :) liczy się data produkcji bo przecież czynniki atmosferyczne na niego działały...poza tym jeśli nowe auto ma gwarancję na 2 lata to pozostał mu jeszcze tylko rok bo rok już minął :) więc nie opowiadaj mi bajek że auto roczne jest warte tyle samo co nowe prosto z fabryki bo się ośmieszasz :) Gdy będę je sprzedawał za dwa lata to nie powiem gościowi że liczy się data rejestracji bo liczy się data produkcji ośle !!! To kupującego nic nie obchodzi że w pierwszym roku istnienia auto nie było wcale używane a potem było...liczy się ile ma lat !!! Tak jest na każdej giełdzie samochodowej ! W salonie też tak powinno być :) Takie auto powinno kosztować około 15 % mniej :)

Cenne oko ministra
A kto utrzyma brygady tygrysa sawickiego? No i trzeba przecież jakiś
sztab powołać (sporo etatów dla PSL), który będzie zliczał,
wyliczał, oceniał i wytyczne pisał. O nazwę dla takiego ciała
nietrudno: Naczelna Komisja do Walki ze Spekulacją. Poza tym jakieś
ustawowe uprawnienia muszą brygady i sztab dostać, żeby mandaty,
grzywny, kary mogły się posypać, bo same sądy mogą nie wyrobić.
Powinny też móc w trybie nakazowym kazać płacić więcej kmieciom za
ich płody, doprowadzając nawet w razie czego opornych sklepikarzy na
giełdy rolne, żeby tam coś kupili po wyznaczonej wyższej cenie.
Groźne te brygady rewolucyjne dołączą do licznych już służb śledczo-
represyjno-kontrolnych. Legitymacyje stosowne dostaną i blachy,
komórki służbowe i środki transportu (skromne oczywiście, choćby jak
Skoda Octavia lub terenówka Yeti - boć teren trudny może być - ma
się rozumieć z GPSem, ABSem, klimą i airbagami), może też środki
przymusu bezpośredniego.
No i nareszcie pełne skrzydła będzie mogło rozwinąć CBA, bo jakież
tu rozkoszne pole do korupcji ("przymykania oka") się rozwinie.
Nawet prowokacji nie trzeba będzie inscenizować.

Warto tez wspomniec dystrybucje samochodow...
Byly albo na talony, albo na gieldzie w cenie rynkowej. Ludzie
wladzy, majacy dostep do talonow, kupowali auto, jezdzili 3 lata i
sprzedawali drozej, niz kupili.
Problemy byly tez z czesciami zamiennymi. Po wypadku szlo sie do
blacharza, ktory.... wysylal klienta na poszukiwanie blach. Bez
skombinowania blach nie bylo roboty :-)

na Al.Zjednoczenia102,przed wjazdem na Giełdę Rolno_Towarową,obok
Kolportera.Sklep i zakład Pana Stanisława Piekarskiego tel.068
4513213.Prosic P.Andrzeja,zapracowany,ale dobry fachowiec(robi w
blachach na warsztacie)ten w sklepie to .Władek-wredna małpa:)Wiec
pros o kontakt z p.Andrzejem.

Najbardziej tych alusów żal...
Obawiam się, że Twój samochód stracił już fizyczną integralność.

Przestańmy kupować używane części na giełdach. Kołpaki, wycieraczki,
radia, lusterka i inne duperele. Nie pozwalajmy w warsztatach
wrzepiać sobie starych części, bo to podobno tańsze. I paserka
przestanie się opłacać. Może doraźnie remont przy pomocy części z
drugiej ręki jest tańszy, ale prawdopodobieństwo utraty auta (co w
ostatecznym rozrachunku jednak koszty troszku podnosi) jest wyższe.

A propos ryby. Kto i po co to nakleja? Czy to symbolizuje
chrześcijanina? wędkarza? pracownika smażalni?

Jak zobaczę dziś jakiegoś starego sywika, to zwrócę uwagę na blachy.

jazda po Polsce na niemieckich blachach
Witam!
Proszę o poradę szanownych forumowiczów którzy znają się na rzeczy. Otóż
dostałem pracę i muszę do niej jakoś dojechać, czyli muszę kupić samochód.
Jestem laikiem w kwestii motoryzacji dlatego sprawę kupna powierzyłem ojcu.
Ojciec przeglądał lokalne oferty, był również na giełdzie, ale nic specjalnego
dotychczas nie znalazł. Dlatego pomyślałem sobie, aby poprosić moją ciotkę,
która mieszka w Niemczech, i która ma męża z niemieckim obywatelstwem aby to
jej mąż kupił mi samochód, zarejstrował na siebie (nie wiem czy by się
zgodził, ale spróbować warto) i udostępnił mi go abym śmigał po Polsce.
Moje pytania:
1. Jaki jest koszt ubezpieczen i innych niezbednych oplat aby mozna bylo
jezdzic po Polsce.
2. Czy w ogóle jest taka możliowość?
3. Co trzeba zalatwic aby przejestrowac samochod w Polsce? jaki koszt takiego
przedsięwzięcia?
Co szanowni Państwo o tym myślicie?
Z góry dziekuje za odpowiedz i pozdrawiam
sebastian

Kilkunastoletni polonez,
to będzie również wzorzec nieskorodowanej, zdrowej, mocnej blachy:)
15 litrów w mieście spali jak nic. Rewelka dla studentki!
Poloneza też miałem. Caro. Po trzech latach blacha była dziurawa jak
ser szwajcarski, a drzwi do poloneza były najbardziej porządanym
towarem na wszystkich giełdach i szrotach.

> Miałam wypadek. Do wymiany przednie drzwi, nadkole, zawieszenie.

plus wiele innych dronych,ale znaczących elementów

Jeśli mamy określić(całkowicie strzelając) koszt naprawy,to by
przynajmniej fotki trochę pomogły,ale dość szczegółowe.

Mogę przyjąć,że zwykła stłuczka w normalnym aucie nie kosztuje mniej
niż 2000zł.Podam przykład-pewien znajomy zwalił komuś murowny(ale
kruchy) płotek.Pomiajm kwestię płotka.
Renault Clio 2-do wymiany błotnik,lampa,zderzak(diamencik Renault
ok.:),grill,halogen,wiązka halogenu.Lakierowane
elementy:zderzak,błotnik+cieniowanie drzwi(1).
Koszty mniej więcej:błotnik 120,zderzak 250,lampa 230,halogen+wiązka
70,malowanie 650(akryl),wyciągnięcie blachy nadkola,pod lampą,taki
pukiel z profilowaniem na wzmocnienie zderzaka(nie miał wpływu na
poprawne mocowanie lampy,problem tylko z zamocowaniem zderzka)-200
Suma-1500(z tym,ze na pewno czegoś nie wymieniłem(dla info. osłona
silna cała,kwestia pokombinowania;).
Części używane z giełdy,w stanie idelanym.Demontaż elementów
przedniej części samochodu,wybebeszanie drzwi i innych
elemntów,pasowanie i montaż-we własnym zakresie.

aby było śmieszniej zwykle czekam do ostatniej chwili w takich sytuacjach -
braku ruchu. Akurat dzisiaj musiałem zawieźć dzieciaki do ortodonty. minuta
różnycy...
Na dodatek komplikuje się sytuacja techniczna. Akurat końcówka to reakcja na
usa. Nie do przewidzenia. Faktem jest że coś mnie prześladuje. Statystycznie
wychodzi że mam ciąg niekorzystnych zdarzeń losowych. Na wszelki wypadek
spaliłem domową drabinę i obiłem lustra blachą - nie potłuką się:-)
__________________________

Na marginesie: straty na giełdzie to przyszcz w porównaniu z rachunkami za
leczenie ortodontyczne nastoletnich dzieci. 1,5 roku leczenia=11 000 zł
(jedenaście tysięcy). I to w stosunkowo tanim gabinecie, na dodatek w Łodzi
która uchodzi za tanią. Czym jest kilkaset złotych na pechowej transakcji gdy
głupi łuk kosztuje 500 lub most 1200 plus wizyta60 i tak kilka razy do roku...
Może pochrzaniłem most z łukiem albo wiaduktem ale koszty są właśnie takie. Nie
refundowane przez nfz....

Straż miejska ma pilnować czy zarabiać?
Nie, nie zgadzam się!!!
Straż miejska nawet nie umie być:
1. Na miejscu w centrum miasta;
2. Nie potrafi założyć 200-tu blokad w 8 godzin (jedna zmiana);
3. Nie potrafi zauważyć problemu.

Gdzie?
Na ul. Przemysłowej przy tej dzikiej giełdzie. Dzisiaj widziałem tam prawdziwy cyrk na kołach, ale za to bez przepisów - kompletna wolna amerykanka.
Około 200-tu osłów (czytaj qur...ierowców),niedzielnych wojażerów, mistrzów szorowania co tydzień blachy pod blokiem (domkiem), kozaków parkowania w garażu i przetaczania fury o 0,5 mb raz na tydzień (bo się opony odkształcają jak stoi), i tym podobnych "myszczóff kierownicy" specjalnie tam zjechało żeby kwiatki i znicze kupić. Uczciwie piszę, że tylko 60% rejestracji to WPL-e.
Oczywiście "fury" poparkowane bez żadnej wyobraźni - na zakazie, wzdłuż podwójnej ciągłej, na "sierżancie", skrzyżowaniu, trawniku, ... Sami szpece.
Do tego handlarze poustawiani ciężarówkami i przyczepami na trawniku.
Na moim trawniku. Bo powstał za MOJE podatki. I co??? Gdzie jest straż miejska? Jak pilnuje moich pieniędzy??? Ten zamieniony w bagno trawnik, zieleń miejska czy inna "spółka córka" miasta znów naprawi, połata do ładu doprowadzi. Znowu za MOJE pieniądze.
Nie ma nie ma (można pośpiewać)NIKOGO, kto by nad tym pandemonium zapanował. Choćby łojąc tym bezmyślnomózgim kretynom (kierowcy) i skrudżowskim pazerom - mandaty, WYSOKIE mandaty.
Ale nie - nie na i już. Nawet policji. Jak widać i jedni i drudzy nie chcą nawet "zarabiać". A tam można - prawdziwe mandatowe żniwa.
Może nie mają pieniędzy?
Na bloczki z mandatami?
Bo to koniec miesiąca...

Doskonały wpis, panie bagracz. Mając tożsame refleksje założyłem nowy wątek.

forum.gazeta.pl/forum/w,17007,97499496,97499496,Analizy_i_analitycy_czyli_upadek_cywilizacyjny_.html
To oderwanie ekonomii wirtualnej od rzeczywistej gospodarki jest juz wręcz
gigantyczne. Choćby casus niem. Porsche i zagrywkek o Volkswagena. Szef Porsche
wręcz pozwolił sobie na sławną(a dla mnie niesławną) dygresję o braku potrzeby
tłuczenia blach, skoro takie pienądze mogą generować dzięki giełdzie i
instrumentom/narzędziom finansowym. Nawet zdroworozsądkowa niem. mentalność
gosp. jest już przeżartą tą manierą. Nie mówiąc o polskich odpowiednikach tych
chińskich studentów... To zainfekowane pseudoliberalną, mafijną gospodarką
pokolenie. Posługując się bibilijną metaforyką - kolos na glinianych nogach...

Felusiakowa pewnie dzis znowu "bedzie nieczynna". Po prostu swiat
nie pasuje do jej teoryjek. Felusiakowa po marksistowsku wierzy ze
jak sie wkuje teorie na blache to wszystko jest jasne i wszystko
mozna przewidziec. A to w odniesieniu do gieldy g...o prawda. Gdyby
tak bylo to wystarczylo by sie nauczyc i kazdy felusiak w krotkim
czasie bylby miliarderem. Wogole swiat jest pelen felusiakow i
felusiakopodobnych na ktorych zawsze mozna liczyc kiedy idzie o
nabicie ludzi w butelke. Nic, zobaczymy co nam dzisiejszy dzien
przyniesie.

Rząd wywłaszcza drobnych akcjonariuszy państwow...
Brawo nareszcie Polacy i rzad sie nauczyli od innych krajow jak to robic. W
USA pod oslona tak zwanej "reorganizacji , rekapitylizacji " kampania zmienia
nazwe i poprzedni wlasciciele traca wartosc. Nowi wlasciciele i nowa kampania
powstala na bazie starej. To jest twardy , bezwzgledny kapitalizm do ktorego
niektore panstwa darza. Dlaczego nie stosowac takich samych metod jakm oni
jesli bezpszerwy te kraje krytykuja Polske o rurzne blache i slurzace temu
krajowi przepisy. Jesli te kraje stosuja te metody i to jest legalne i
zaakceptowane przez biznes wiec w Polsce terz morzna to stosowac.To sie
nazywa prawdziwy wolny rynek . Ci ludzie kupili akcje obiecane a nie
prawdziwe na gieldzie ktore sie licza jako prawomocne. Tymbardziej rze
zdradziecka komunistyczna organiozacja SLD chciala przed samym odejsciem
doprowadzic Polske do ruiny. A teraz odpowiednikiem jej ktura ciagle miesza w
mediach i opowiada glupoty jest PO .Z wypowiedzi tych ludzi wynika rze
sprzedali by Polske szybciej jak komunisci.

Przy tym roczniku nie awaryjne auto jest jak los na loterii. Nigdy nie wiesz,
czy samochód nie jest po wypadku, czy nie ma konserwacji położonej na rdzy, czy
silnik nie chodzi w miarę cicho i chwilowo nie bierze oleju, gdyż jako remont
uznano wymianę pierścieni bez szlifu wału, czy planowania głowicy. Z tych które
podałaś, wybrałabym jednak WV o ile nie jest to samochód powypadkowy. Części do
nich jest naprawdę dużo na giełdach z częściami samochodowymi. Jeśli chcesz
samochód ekonomiczny z silnikiem Diesla, to licz się z tym, że używany samochód
może mieć silnik do naprawy i wtedy zamiast 1000-1600 zł., za remont diesla
zapłacisz 3000-4000 zł. Osobiście jeżdżę oplem astrą i bardzo sobie ją chwalę.
Wbrew temu, co napisano tu o oplach - nie ryczy i nie jeździ się nią jak "wozem
załadowanym węglem", jednak prawda jest taka, że ople mają "miękką" blachę, a to
oznacza, że jeśli poprzedni właściciel nie dbał o dobrą konserwację, blacha może
się sypać, ale na plus jest to, że części do opli są tanie [również blacha,
którą częściowo wymieniałam po mojej zimowej stłuczce]. Nie napisałaś do czego
jest Tobie potrzebny samochód i czego od niego oczekujesz, a to jest bardzo
ważne. Unikaj samochodów z nowym lakierem, bo nie wiesz, czy ten lakier to nie
maseczka kryjąca dla rdzy. Odradzam francuzy - wygodne, ale ceny części są
obłędne. Świetnymi samochodami są Toyoty - naprawdę mało awaryjne, choć jeśli
już coś się zepsuje, to naprawa bywa bardzo kosztowna.

Czesc, jesli masz almere wyprodukowana po roku 2000 daj sobie spokoj z
inwestycja w instalacje gazowa. Przyjrzyj sie dobrze blachom i uciekaj z nim na
gielde! W mojej z 2001 gnija wszystekie elementy (drzwi dolna krawedz, pokrywa
bagaznika, okolice zawiasow drzwi przod, blotnik przod, pokrywa silnika,
miejsce mocowania amortyzatorow przod, cale podwozie). A jesli myslsz ze masz
gwarancje to popros o naprawe w ASO, Nissan for never!

Ja mam co pravda volvo s40, ale przewazajaca wiekszosc bywalcow forum twierdzi
ze to to samo, co focus (a wlasciwie to gorsza wersja, bo gorsza i drozsza),
wiec dodam cos od siebie. Zalety:
- znakomita ergonomia,
- swietne fotele,
- bardzo dobra jakosc wykonczenia,
- rewelacyjny zestaw audio (ten opcjonalny),
- wystarczajacy pod wzg. mocy , elastyczny (choc malo oszczedny) silnik 1.8,
- komfortowe zawieszenie,
- komplet wszystkich wynalazkow z dziedziny bezpieczenstwa,
- jakosc blach i lakieru, jak to mowia, bija na leb konkurencje.
Design & rozmaite rozwiazania zasluguja na uwage. Teraz wady:
- zaledwie (w rozumieniu oblatywaczy mesiow w124 czy tojot camry '88)
wystarczajaca ilosc miejsca w srodku na 2+2,
- samochodami nie interesuja sie zlodzieje, wiec podaz czesci na gieldach marna.

Zarty na bok. Focus jest najbezpieczniejszym autem w klasie (bodaj jako
pierwszy woz w historii ncap dostal 100/100 punktow za czolo), w rankingach
bezawaryjnosci plasuje sie wysoko. Auto jest wzorcowe pod istotnymi wzgledami
(komfort, zawieszenie, zachowanie w czasie jazdy). Co do rdzy - podobno roznie
bywa :)

Powodzenia w kazdym razie.

Mercedes klasa A
Chciałabym kupić samochód nieduży (~25 tyś. zł )myślałam o VW POLO ale
przeglądając w internecie giełdy podobał mi się mercedes klasa A.
Mam pytanie czy warto kupić tego mercedesa. Wśród moich znajomych nikt nie
potrafi mi doradzić na ten temat.Ciekawi mnie auto z 2002-2003 jaka jest jego
awaryjność, co w tych rocznikach należy już wymieniać.Jak jest z blachą.Czy
części są drogie.
a może lepiej kupić w tej cenie jakieś małe nowe auto( PANDA).

Każdy sam powinien wiedzieć co jest na miarę jego potrzeb i możliwości finansowych.
Po co dopisywać do tego jakąś ideologię ... albo pierniczyć jako to się świetną
okazję znalazło ...
ps. Znajomy ostatnio sprzedał zajeżdżonego passata z 2001r po kilkunastu
ustawianych dzwonach oczywiście blachy wymienił na oryginalne, "fachowcom" z
giełdy aż para z tyłków szła że taka okazja im się trafia ...

Tak mi sie wydaje, że jest to w miarę dobre rozwiązanie. Jeśli dziewczyna
zbytnio nie chce szalec to nawet CC 700 wystarczy. Blachy sa ocynkowane więc
jeśli nie był bity to nie powinno byc kłopotów z korozja. Tak jak chłopaki piszą
części śmiesznie tanie a i opłaty "dość" niskie. A Ty kolego od Alfy, jedź
lepiej na giełdę i tam spróbuj upchnąć swoje "cudo". Dziewczyna pisze, że ma
skromną kieszeń a Ty chcesz jej wcisnąć silnik 1700 za którego OC zapłaci ponad
1000 złotych, bo zakładam, że nie posiada zniżek. A i powiedzenie ,że kierowcy
Alf nie mówia sobie "dzień dobry" w południe bo rano widzieli sie w warsztacie,
wzięło się właśnie z tych roczników , który chcesz jej sprzedać i wcześniejszych
więc nie wciskaj jej tu Alfy, ok? Zresztą , dziewczyna pisała , że nie chce tu
ogłoszeń! Czytaj dokładnie. Pozdrawiam

Zaczyna brakować miedzi
W hurtowniach zaczyna brakować miedzianych blach i kabli. Klienci kupują
materiały, bo obawiają się, że te z powodu coraz wyższych cen miedzi za rok
nie będzie ich na nie stać - czytamy w "Gazecie Wyborczej".

gielda.onet.pl/0,1320212,wiadomosci.html

kghm i akcjonariusze bija krocie, ale dla gospodarki to nie usmiecha sie
najlepiej. trzeba byc ostroznym jak sie schlodzi troszke gospodarka. moze byc
roznie.

oczywiście jazdy:
- "pod ramą"- zaliczone
- we trzech na rowerku na złamanie karku- zaliczone
- wożenie (czyli jadę ja + ładunek) worków cebuli i ziemniorków z giełdy
warzywnej- zaliczone
- całe lata bezpiecznego pozostawiania sprzętu w Centrum miasta bez obawy o
jego losy- zaliczone
- .....- zaliczone jeszcze mnóstwo

mój rowerek wyciągnąłem z jeziora:)
poważnie, "złapałem" go na blachę, a potem bosakiem wydobyłem. kilka dni na
dnie leżał, a potem uczynnie służył...

dołączam jednak do zwolenników holendrów (damek) w mieście.
wygoda po prostu:)

nie interesują mnie żadne animozje do kolejnych prezydentów ale jako
mieszkaniec Rzeszowa chcący czasem pospacerować główną ulicą naszego miasta
jestem wzburzony całą masą blachy ,karoseri ,rowerów taboretów ,krzesełek
metalowych i innnych, jest tego taka masa ze proponuję założyć tutaj
giełdę .Oczywiście zartuję ale myślę ze prowadzący interesy na głownej ulicy
miasta musząsię liczyć z tym ze ich bryka nie musi być widoczna akurat z ich
witryny sklepowej

Policja: Zatrzymano 9 osób, które zamieszczały ..
jasne ze to jest gierka bylego prokurtora K. z FOTY i jego bylych podopiecznych o kynologicznym
pochodzeniu (nierasowym) - przeciez wystarczy pojsc np. na Gielde Komputerowa w Wa-wie i co?

Okolo 20-30 handlarzy oferuje wszystko co mozliwe na piratach (i to DVD) - dlaczego tam nie ma
zadnej akcji faktycznej zwiazanej ze sciganiem piractwa?
Niech ktos z was zadzwnoi i spyta sie dlaczego tam nie reaguja - ciekawe co uslyszycie :)))

Lepiej sie dopieprzyc za extra kase od dystrybutorow, do ludzi ktorzy maja fajne hobby.
A potem Zlote Blachy, popisowka w gazecie, "i jacy my zajebisci i fajni antypiratownicy!"
Nomen omen, na wielu obcojezycznych serverach rowniez sa tlumacznone listy dialogowe np z hindi na
angielski etc. i jakos nikt tych ludzi nie sciga... Ciekawy kraj ta Polska, n'est-ce pas?

Uszkodzenia zostały bardzo dobrze zamaskowane przy pomocy zaprzyjaźnionego
warsztatu mechanicznego - na pierwszy i drugi rzut oka to były naprawdę super
auta! A poza tym jeden ze znajomych jest likwidatorem szkód komunikacyjnych i
dobrze wie, na co zwykle ludzie patrzą, oglądając samochód.

Auta sprzedali na giełdzie, a tam nikt takich szczegółów, jak grubość blach
nie sprawdzał. O wyjeżdzie do ASO nie było mowy. Celowo napisałem "eksperci" w
cudzysłowiu, bo prawdziwi fachowcy pewnie by sie poznali na wadach tych aut,
chociaż - jak mi mówi znajomy likwidator - czasami nawet oni mogą przeoczyć
pewne rzeczy.

Pozdrawiam

Czasem jednak warto pokombinować. Podam Ci przykład mojej Primerki z której
wyrwali zamek w ten sposób, że blacha sterczała wokoło. Koszt nowych drzwi,
samej blachy, to około 2500 zł + lakierowanie + przełożenie elementów
wyposażenia (siłowników, szyb, zamków, tapicerki), co dałoby w sumie całkiem
poważną kwotę nawet, gdyby ubezpieczyciel policzył zaniżoną stawkę za
roboczogodzinę pracy warsztatu. Takie drzwi z pełnym wyposażeniem kupisz na
giełdzie za 450 zł + 200 zł za lakierowanie i montaż u blacharza.

Szczęśliwie blacharz dał sobie radę i ładnie wszystko wyklepał. Śladu nie ma...

13-letni kaszlak, rocznik 1983. Był cięższy od fabrycznego o kilogramy szpachli
i blach wnitowanych w miejsca, gdzie rdza porobiła dziury. Na drugi dzień jak
go kupiłem pojechałem w Polskę i w dwa dni zrobiłem ponad 600 km - bez
sprawdzania stanu technicznego itp. Kilka tygodni potem spieprzył się na amen.
Sprzedałem go za pół ceny w drodze na giełdę samochodową.
pzdr

ja akurat sprzedawalem malucha przez komis, tzn. najpierw dalem ogloszenie, ale
kilka osob przyjechalo, poogladalo i nic; podawalem cene z dolnych rejonow dla
tego rocznika, mowilem o stluczce (bylo to widac po przednich nadkolach,
blotniki, progi, blacha z przodu byly wymienione rok przed sprzedaza z powodu
korozji - kosztowalo to duzo w stosunku do wartosci samochodu), nie cofalem
licznika (89 000) bylem "elastyczny" przy negocjowaniu ceny (moze podejrznie
latwo zgadzalem sie na znaczna ok.20% obnizke)
po tygodniu zadzwonil pan z komisu, uznal ze cena (juz obnizona w stosunku do
ogloszenia) jest atrakcyjna i sprzeda to auto ("my jestesmy blisko gieldy, tu
duzo ludzi przychodzi i maluchy szybko ida"); sprzedawal 4 tygodnie, dwa razy
w tym czasie pytalem czy jest zainteresowanie, czy cos z tym autem nie w
porzadku i zawsze slyszlem, ze jest ok, ze juz jest klient, byly jazdy probne,
mowiac krotko - prawie sprzedany;
w koncu zadzwonil do mnie i mowi, ze jest klient, ale oferuje 75% ceny komisowej
(moja cena + 9% prowizji) - zgodzilem sie zeby miec to za soba i zeby dostac w
koncu jakiekolwiek pieniadze, ale nie wiem za ile tak na prawde zostal
sprzedany i czy komis nie zarobil na mojej naiwnosci i braku handlowego zaciecia
(ostatecznie dostalem ok. 70% kwoty, ktora uwazalem za realna - powtorze, ze
obracalem sie w rejonie nizszych cen dla tego rocznika)
ostatecznie na maluchu nie mozna duzo stracic wiec sie nie martwie za bardzo,
poza tym pierwszy raz sprzedawalem - przy nastepnym bede twardy i sprytny,
zwlaszcza jak poczytam porady na forum ;)

"Tego nie jestem pewien. Wyposażenie kuźni (miechy, kowadło, młoty, cęgi) akurat
dość dobrze dałoby się transportować w taborach. I zastanawiam sie właśnie, czy
Cyganie nie bywali też wioskowymi kowalami... trzeba by to podrążyć. Na pewno
mieli zawsze zamiłowanie do koni, i coś mi się kojarzy że sami je nierzadko
podkuwali."

Bo istnieja dwa szczepy cyganskie, nie pamietam nazw w ich jezyku ale to sa
"kotlarze" i "koniarze" (ktorzys to Lovatari). Podobno jedni drugimi gardza.

A cyganskie patelnie to zadna tajemnicza historia. Mieszkancom Dolnego Slaska
polecam sobotnia gielde samochodowa na stadionie w Lubiniu. Tam mozna kupic od
Cyganow patelnie. Ja sam widzialem ich w ostatnia niedziele, tyle za na gieldzie
w Zielonej Gorze. W mojej rodzinie temat patelni cyganskich jest znany od lat,
zadna sensacja, ale od lat nikt z moich krewnych ich nie kupuje. Powod- zla
technologia, z blachy cynkowej po podgrzaniu przez jakis czas wydobywa sie kwas
i chemikalia. Ale jak ktos chce dla celow pamiatkarskich, to prosze, takie
patelnie mozna kupic bez problemow.
Druga cyganska dzialka to dywany. Jedza po wsiach i wciskaja wloscianom te
dywany. Moja matka sie z nimi kiedys targowala, oczywiscie nie kupila ale byla
komedia. Bo oni tak mowia ceny,mzeby zawsze je przekrecic:
-To po ile ma pani dywan?
-po dwiescie
-po dwiescie? to biore
-tak, po tysiac dwiescie, pani. Pani taka dobra,pani..
I tak dalej w tym stylu.
Ogladalem te cyganskie slumsy w Slowacji, tuz za Levoca i Spiskim Hradem. Tragedia!

pozdr

Też mam japończyka i wiem jak drogie są części. Być może to wiesz, ale jeśli nie to jest ogroma różnica w cenie (nawet cztery -pięc razy) nowych oryginalnych części a podróbek i częsci używanych. Po pierwszej stłuczce kupiłam nowe częsci i kosztowało to fortunę. Nauczona doświadczeniem, następnym razem zderzak dałam do sklejenia (około 40 zł zamiast 700), kierunkowskazy też zostały sklejone ( 0zł zamiast 100), blacha wyklepana zamiast nowej (około 200 zł zamist 600), reflektor z giełdy (200zł zamiast 1300). Warto zadzwonić do kilku skepów prowadzących stare części i podróby , bo i między nimi ceny potrafią sięznacznie różnić ( nawet o 100%).

Jak czasem ogladam na gieldzie to sliczne blachy maja. Nawet taki 10 letnie.
Inna sprawa ze przewaznie wygladaja na bardzo zadbane. Oczywiscie nie mowie
o tych tuningowanych na siłę :)
Marcin
S40 2.0

jak w dobrym stanie...

zwiexli tego pelno, na giełdzie w sobotę np 5 benzyne 2.5 z roczników 92, 93
mozna było wziąć za 10tys (oczywiscie na czerwonych blachach)

witaj.
jestem mechanikiem z blisko 30 letnim stazem, i z doswiadczenia moge powiedziec, ze:
jesli Renaulty, to tylo nowe - po 5-6 latach siada elektronika, zawieszenie,
blachy przy progach, itp; trudno tez o dobry egzemplarz przy kupnie używanego;
Ford - technicznie surowy, ale bardzo niezawodny, dobre silniki, ale bardzo
drogie częsci;
Peugeot - j.w., choc bardziej zaawansowany technicznie; uwazaj tez - w czolowce
kradziezy (ze wzgledu na drogie czesci);
Citroen - nie polecam, nie na polskie drogi;
Opel - niezawodny do 10 lat, pozniej "leci" blacha; jednak bardzo duzy wybor
używanych aut, mozna trafic bardzo dobry egzemplarz; tanie czesci (ceny nizsze
nawet niz u Poloneza), dobry uklad jezdny, dobre silniki (zwlaszcza te 16V); polecam
Volkswagen - Polo trudne do kupienia; reszta - duzy wybor, ale drozsze niz u
konkurencji (w tym samym przedziale wiekowym); niezawodny, tanie czesci, b.
dobre silniki; nie gnije po latach (chyba ze stoi nieuzywany); polecam
Honda - rewelacyjne zawieszenie, b. dobre silniki; jednak te czesci... drozyzna;
czesto kradzione; maly wybor, ale warto sciagnac z Niemiec;]
Fiat - tylko stare Punto, reszty nie polecam; a i tak trudno znalezc egzemplarz,
ktory nie zaczyna sie "sypac"; nie kupuj Cienkiego ani 600!
Toyota - maly wybor, drogie czesci, drogie nawet uzywane;
moze byc tez Nissan Micra - nie widzialem nigdy z powazna awaria (lejesz zupe, i
o reszcie nie pamietasz), ale jesli sie cos stanie, to czesci chyba tylko z
Japonii mozesz zamowic (wtedy uratuje Cie tylko wygrana w totka;-) znajomy zbil
kiedys reflektor, a na gieldzie kradzionego nie chcial brac - kosztowal cos ok.
2 tys...
no i Matiz, ze wzgledu na dobry silnik, ale reszta jest niewiadoma;

podsumowując - jesli nie Polonez (duzo miejsca, bezpieczny, silnik wystarczajaco
mocny, by pociagnac przyczepe, itp), to polecam Corse, Polo, ewentualnie
Punciaka (tu jednak raczej za 3tys. nie znajdziesz);
popatrz rowniez na stronke www.autoscout24.de
przyjemnosci z uzywania nowej fury ;-)

sebastian.mrozinski napisał:

> witaj.
> jestem mechanikiem z blisko 30 letnim stazem, i z doswiadczenia moge
powiedziec
> , ze:
> jesli Renaulty, to tylo nowe - po 5-6 latach siada elektronika, zawieszenie,
> blachy przy progach, itp; trudno tez o dobry egzemplarz przy kupnie używanego;
> Ford - technicznie surowy, ale bardzo niezawodny, dobre silniki, ale bardzo
> drogie częsci;
> Peugeot - j.w., choc bardziej zaawansowany technicznie; uwazaj tez - w
czolowce
> kradziezy (ze wzgledu na drogie czesci);
> Citroen - nie polecam, nie na polskie drogi;
> Opel - niezawodny do 10 lat, pozniej "leci" blacha; jednak bardzo duzy wybor
> używanych aut, mozna trafic bardzo dobry egzemplarz; tanie czesci (ceny nizsze
> nawet niz u Poloneza), dobry uklad jezdny, dobre silniki (zwlaszcza te 16V);
po
> lecam
> Volkswagen - Polo trudne do kupienia; reszta - duzy wybor, ale drozsze niz u
> konkurencji (w tym samym przedziale wiekowym); niezawodny, tanie czesci, b.
> dobre silniki; nie gnije po latach (chyba ze stoi nieuzywany); polecam
> Honda - rewelacyjne zawieszenie, b. dobre silniki; jednak te czesci...
drozyzna
> ;
> czesto kradzione; maly wybor, ale warto sciagnac z Niemiec;]
> Fiat - tylko stare Punto, reszty nie polecam; a i tak trudno znalezc
egzemplarz
> ,
> ktory nie zaczyna sie "sypac"; nie kupuj Cienkiego ani 600!
> Toyota - maly wybor, drogie czesci, drogie nawet uzywane;
> moze byc tez Nissan Micra - nie widzialem nigdy z powazna awaria (lejesz
zupe,
> i
> o reszcie nie pamietasz), ale jesli sie cos stanie, to czesci chyba tylko z
> Japonii mozesz zamowic (wtedy uratuje Cie tylko wygrana w totka;-) znajomy
zbil
> kiedys reflektor, a na gieldzie kradzionego nie chcial brac - kosztowal cos
ok.
> 2 tys...
> no i Matiz, ze wzgledu na dobry silnik, ale reszta jest niewiadoma;
>
> podsumowując - jesli nie Polonez (duzo miejsca, bezpieczny, silnik
wystarczajac
> o
> mocny, by pociagnac przyczepe, itp), to polecam Corse, Polo, ewentualnie
> Punciaka (tu jednak raczej za 3tys. nie znajdziesz);
> popatrz rowniez na stronke www.autoscout24.de
> przyjemnosci z uzywania nowej fury ;-)

Tutaj moge sie podpisac pod wszystkim widac ze autor ma jakiekolwiek pojecie
o tym co pisze

ooo wiaruchna
> 1. dresiarze. Czy byles gdzies kiedys poza Wilda i gielda Bema?
owszem:
Kopernika,Sobieskiego,Armi Krajowej czy jakos tak, Jagiellonskie
Czecha
tam pomwieszkiwalem aaa i Palacza nie wiem czy to juz Gorczyn czy jescze l
Lazarz. i nadal to samo ;o)

a na baltyckiej to nawet drey w autobusach petardy odpalaly. fajny karanwal.

a ciekawe gdzie ty bywalas? powiedz gdziez ten rownolegly Poznan, gdzie zyja
piekni ludzie, bez wad i ciekawi. Chetnie kiedys tam pojade.

> Moze sie myle, moze to ja jestem mila i naiwna, ze wszedzie spotykam ludzi w
> wartych poznania (pewnie w rzeczywistosci to podle swinie)? Moze niedlugo z
> tego wyrosne?

jakyb nie doczytala: dyskusja byla o jaka zla Wawa a jaki cudowny Poznan.
Szczegolnie od tych co w Wawie nie mieszkali lub rzadko bywali.

A moze nie nienawidzac Wawy byc dumnym ze swojego miasteczka.
Dziwnie krakusi maja to i jakos oni nie musza narzekac. Dlatego mam dla nich
szacunek.

Fakt wielu ludzi jest 'wart Pozania'. Choc uwaga o swiniach padla wylacznie z
twoich ust.

> 3. Droga na Swiecko. Twoj komentarz zaskoczyl mnie o tyle, ze na sposob
> jezdzenia po tej trasie, narzekaja zawsze raczej sredni kierowcy. > nawet
poznanskim piratom drogowym jeza wlosy na glowie. O ile je maja, bo
> wiadomo, u nas to sami dresiarze, wszyscy lysi.

nieee jaka lysa. to byla przytlusta blondyna we fryzurze, ala 'biznes women z
Tarnowa Podgornego' (waldfrucht und zwerge exporte).
Merc na poznanskich blachach. Jedziemy pod gorke, ciezarowka wyprzedza
jakeigos zuka. Linia ciagla, z gorki zaczyna zjezdzac autobus pelen ludzi. Ona
daje gazu i siu przed autobusem, autobus miga potem HAMUJE. no ale to dobry
poznanski styl jazdy. ja jako kiepski kierowca nie robie takich manewrow bo
nie umiem.

He he potem kaszalota wyprzedazm na autobahnie. 0 ograniczen ona jedzie
SRODKOWYM PASEM mimo ze prawy WOLNY. Ale ja sie nie znam na prawidlowej
jezdzie.
W RFN nie jechala wiecej niz 160km/h. Wiec wyprzedzenie jej bylo kwestia
sekund.

No fakt faktem ale nikt przez moj styl jazdy nie zginal widac kiepsko jezdze.

> Pawiku, zycze milych Swiat - mam nadzieje ze z daleka od Belgii, P-nia i W-
wy?
>

wolalbym do Wawy ale zostaje w Belgii. milo prawda?

> Moze uda Ci sie wymknac do Deutschlandowa ;)))
> z lekka marudna, zazwyczaj przyjazna i zdecydowanie naiwna, Bachatka

robie co moge, jest duzy projekt z satelitarny i mam pewne szanse. moze
pojade. ale spoko bede wracac jak mi sie znudzi uporzadkowane zycie, gdzie
jesli robisz dobrze co twoje da sie zyc. taka nuda do komuny raz i gortowe,
kasa chora jeden fax i dziala. fuj jak tam mozna zyc.

wesolych swiat & milego weekendu.

Falistą blachę i pleksę.
W wielu miejscach we Wrocku używana była jako element ozdobny(np.Budynek w
którym odbywa się giełda komputerowa koło Polibudy) i na wielu balkonach w
centrum jako element stały.Disiaj wygląda archaicznie i powinna zostać
wymieniona.

Nie mowie o syfie z Defilad. Zreszta tam dalej straszy bezguscie
i blacha falista. 2x MarcPol i Marks & Spencer. Gielda na Okeciu
powinna byc zorganizowana i uporzadkowana.

Gość portalu: bekas napisał(a):

> Niech policja zatrudnia mnie kapelanów i rzeczników prasowych na etatach
> funkcjonariuszy, a więcej troszczy się o policjantów z pierwszej linii, to
> wyniki napewno będa lepsze.
> W przedmiotowej sprawie nieodzownym warunkiem jest likwidacja giełdy
> samochodowej na Ławicy, gdzie złodzieje i paserzy w biały dzień sprzedają
> kradzione wozy i części. To skandal!. Jeśli ktoś twierdzi inaczej - jest
> złodziejem, paserem lub poprostu zwykłym, głupim ćwokiem, jakich zreszta
pełno
> w poznańskiej policji i poznańskich władzach.
> Jak nie będzie takiego rynku zbytu kradzionych części (tzn.giełdy) to i
liczba
> kradzieży się zmniejszy, choć napewno nie znikną one całkowiecie.

juz.? juz ochlonoles.? mozna cos powiedziec.....?
byles kiedys na gieldzie w poznaiu.? (mowie o kiermaszu czesci)
jesli byles (skoro tak zajadle krytykujesz to twierdze ze tak)
ile aut ludzi tam handlujacych widziales na poznanskich badz
podpoznanskich blachach.?? powiem ci ok 20% wszystkich handlujacych sa z
poznania lub jego oklic natomiasta cala reszta czyli ok 80% przyjezdza do nas
wlasnie z wroclawia zielonej gory koszalina czy szczecina ( wymienilem te
najwazniejsze) nie tewierdze ze w tych dwudziestu procentach nie ma czarnych
owiec ale spojrz na to z innej strony gielda to przedewszystkim miejsca
pracy dajaca utrzymanie wielu rodzinom krzyki o zamknieciu gieldy nic tu nie
dadza poniewaz zamkniecie jej jest nie mozliwe chociazby z przepisow ustawy o
dzialalnosci gospodarczej(automobilklub prowadzi legalny interes w terminie
oplaca podataki wiec niby na jakiej podstawie zakazac mu wykonywania
dzialalnosci) jedyna rzecza ktora jest do zrobienia to wyeliminowanie
nieuczciwych chcacych szybko sie dorobic "przedciebiorcow" co pozwoli ludziom
ktorzy legalnie importuja czesci wreszcie zyc spokojnie i sprzedawac swoj
towar po oplacalnych cenach a nie jak to ma teraz miejsce na granicy
bankructwa ( chodzi o konkurowanie z ze zlodziajami a jak wiadomo jest to
prawie ze niewykonalne)

wanny
mnie się trafiła 3 lata temu na szrocie wanna MIEDZIANA. Wanna to za dużo
powiedziane, niewiele większa od bidetu, ważyła nielicho ale dałem 2 stówy
właścicielowi interesu skupowego i pół litra złomiarzowi za transport.
Produkcja austriacka z początku wieku albo jeszcze z XIX.
Na giełdzie miałem spore przebicie, kilku kolekcjonerów omal się nie pobiło.
Szukałem kolejnych cudów tego rodzaju ale trafiły się tylko mosiężne kociołki,
idealna rama roweru Kettlera ( jeżdżę obecnie )i kilka karabinów Mauser.
Na szroty w okolicach poligonów nie chodzę bo tam jest straszno...

A zasłyszałem taką anegdotę : jak jeszcze Ruscy byli w Bornem Sulinowie to
chłop kupił u nich za litra 4 koła do furmanki. Na następny dzień zajechał
ciągnik gąsienicowy przed chałupę, sołdaty odczepiły ciężką haubicę i skazały
szto koła priwiezli tolko sam bieri a eto szto ostaniet wpizdu. Pewnie gdzieś w
stodole nadal stoi kawał dobrej stali bez kół. Jak z samochodami to nie wiem
ale jak z szynami kolejowymi na czynnych szlakach to oczywiste.
Na pewno jest jeden plus szaleństwa złomowego: z lasów i obrzeży miast zniknęły
wszelkie wraki, blachy, beczki, kable i inne jakże zastałe w krajobrazie naszym
polskim kawałki pordzewiałego metalu.

Pewnie słyszałeś o biedaszybach węglowych czy agatowych. We Wrocławiu rozkopano
i sprzedano w analogiczny sposób ogromne hałdy po hucie Siechnica, pod
Ostrowcem św. ( to koło Kunowa i Dołów Biskupich ) podobne wykopki odbywają się
wszędzie tam gdzie wywożono szlakę i nieopłacalne dla huty spieki.
Miejscowi etatowi poszukiwacze pokazywali mi SAMORODKI żelazne i stopowe po 100
kilo. Gdybym tam mieszkał to też bym kopał zapewne bo jak nie kopać jeśli nie
jest to jeszcze zabronione a można zarobić dziennie i 2 stówy....
w mojej robocie mogę tylko pmarzyć o takich dochodach, zostają coraz bardziej
przerzedzone złomowiska żeby sobie dorobić.
Ale parowóz jak kupię na złomie to nie sprzedam tylko przed domem postawię na
placu zabaw dla dzieci

gdzieś na Elizówce na przeciwko giełdy sprzedają i podobno też wpożyczają, słyszałem o nich dobre opinie, że nawet doradzają co i gdzie na konkretnym samochodzie zamontować żeby nie pospuć blachy

Szkoda całkowita - PZU (OC z winy sprawcy)
Co to jest szkoda całkowita? Wiecie?
Chciałem zwrócić Waszą uwagę na niecny proceder zaniżania wysokości
odszkodowania w dość dziwny sposób. Sposób ten jest szczególnie
korzystny dla PZU (ewentualnie warsztatu) w przypadku niewielkiej,
czesto zewnetrznej, szkody dość wiekowego (powyzej 5-lat) samochodu.
Poprzez zaniżenie wartosci samochodu przed wypadkiem naciągają
kwalifikacje na tzw. szkode calkowitą. tzn. ze niby koszt naprawy
jest wiekszy niż wartosc samochodu przed wypadkiem.
Fakty w moim przypadku:
Wycena wartosci mojego samochodu w mojej polisie: 21 000
Wycena wartosci takiego samego pojazdu z dzis: 20 500 (nissan n16 r
2002/3(rej.))
Wycena wartosci mojego samochodu tuz przed wypadkiem wg PZU: 14 900 !
Wycena naprawy szkody (poszly: drzwi, blacha bok-tył, słupek, i
poduszka w fotelu) - ok 7 700 PLN

i w tym przypadku bezpodstawinie zakwalifikowali jako "szkode
całkowitą" i wystawili na gielde wew. na której to jakis zakład
zaoferowal za samochod (bez naprawy) 9 500 PLN a PZU chcial mi
wyplacic roznice czyli 5 400 PLN i mi to przelal i mimo żadania
przelania całej kwoty 7 700 (z powodu blednej kwalifikacji jako
szkody calkowitej) przelali mi tylko te czesc kasy. ja na razie
samochodu nie naprawiam, samochod jezdzi, drzwi sie zamykaja i takie
tam.
Co sie wydarzy? Nie wiem!

Jak naprawie za te 5 400 to nie bedzie podstaw do roszczeń!
złozylem odwolanie - zero odpowiedzi.

Najsmieszniejsze jest ze zanizenie o 200 PLN wartosci samochodu
powoduje wyplatę o 200 PLN mniej, stad genialnosc tego pomysłu. a
jak udowodnic ze twój samochód przed wypadkiem miał wartosc np ok 19
000 pln a nie 14 500 pln?

Jak sie ratowac w tej sytuacji?
W jaki sposób?
Żądac wypłaty z wyceny (7 700?)
Naprawiac za rachunki? I żadac zwrotu pod rachunki?
Nie naprawiac i czekac na decyzje w sprawie odwołania?
Pozwac do sądu?
Do rzecznika?

Pakiety i inwestycje Donbasu w Częstochowie
za www.wnp.pl

Pakiety i inwestycje Donbasu w Częstochowie

23.01.2006 07:57 - Puls Biznesu

Ukraiński Donbas ma gest. Dał bonus prywatyzacyjny nawet tym spółkom huty,
których nie kupił. Zaczyna też inwestycje.

Związek Przemysłowy Donbasu (ZPD) rozpoczął realizację zobowiązań socjalnych
i inwestycyjnych w Hucie Stali Częstochowa (HSCz), produkującej blachy grube
i rury - napisał "Puls Biznesu".

— Pracownicy otrzymali po 350 zł podwyżki. Wypłaciliśmy też bonus
prywatyzacyjny, zarówno dla 4,3 tys. pracowników huty, jak i dla spółek z
dawnej grupy Huty Częstochowa, których nie kupiliśmy. W sumie więc otrzymało
go 5 tys. osób — mówi Konstanty Litwinow, przewodniczący rady nadzorczej
HSCz.

Do tej pory ukraiński inwestor wydał na pakiet około 30 mln zł. Suma wydatków
będzie jednak wyższa, bo pracownicy mają gwarancje zatrudnienia na 10 lat.
Dziwne, że Donbas zapłacił bonus pracownikom spółek, których nie kupił.
Chodzi o Elsen (zakład energetyczny) oraz spółki zajmujące się rekreacją i
garmażerką. Należą one do starej Huty Częstochowa, która ma przekształcić się
w fundusz regionalny. Czyżby Donbas zamierzał je kupić?

— Deklarowaliśmy zainteresowanie całą grupą. Ostateczną decyzję podejmiemy
wówczas, kiedy spółki będą wystawione na sprzedaż i poznamy warunki. Na razie
mamy z nimi umowę o współpracy — twierdzi Konstanty Litwinow.

Donbas, zgodnie z biznesplanem huty, zobowiązał się też do 270 mln zł
inwestycji w ciągu trzech lat.

— Rozpoczynamy inwestycję w walcownię blach. Chcemy trochę przyspieszyć
realizację projektów i poszerzyć zakres inwestycji. Zobowiązaliśmy się, że w
2006 r. zainwestujemy 50 mln zł, ale myślę, że wydamy raczej 100 mln zł —
dodaje Konstanty Litwinow.

Środki na te inwestycje będą pochodzić z własnych funduszy i kredytów. Kiedy
Donbas już je wdroży i podniesie wartość firmy, postara się odzyskać je na
przykład dzięki rozważanej sprzedaży części akcji na warszawskiej giełdzie.

W ubiegłym roku w trakcie negocjacji Donbas przedstawił znacznie szerszy
program inwestycyjny niż ten, do którego został zobowiązany. Zakładał budowę
nowej baterii koksowniczej za blisko 20 mln USD. Obecnie jednak ceny koksu
spadły, więc inwestor jeszcze raz przemyśli, czy warto ją budować.

NE -
Duzo olsztynian jezdzi na elblaskich blachach, zwlaszcza Ci co kupili samochod
na gieldzie w olsztynie od Elblążan:)

Warszawska Giełda Komputerowa
Witam wszystkich, mam pytanie, może błache, ale nie jestem stad.. Gdzie, na
jakiej ulicy znajdują się pawilony Warszawskiej Giełdy Komputerowej?

Ide dziś na spotkanie z młodym aktywistą LPR
Czlowiek, mimo ze jeszcze mlody to bardzo zaangazowany i praktykujacy, lokalny
polityk LPR. Mimo, ze idziemy ze wzgledu na jego zone (imieniny), a kolezanke
z ławy mojej małżonki, srednio nam to lezy. Kolega ów ma zwyczaj usztywniac,
wręcz zakrzykiwać towarzyskie party silną demagogią. Dzis gra na swoim polu
wiec trudno bedzie mu ot tak sprzedac blache. Zaczynem dyskusji jest zawsze on
i zawsze mają one forme napasci pytaniem w stylu.'No ale co wy w tej Unii
widzicie?'. Fala sms'ow typu 'A wy idziecie?' juz poszla:-) No kurcze idziemy,
bo kolezanka, gospodyni domowa, tęskni do ludzi, a mojej zonie zawsze serca
dla innych nie brakowalo. Poza tym kiepsko tam ze znajomymi, jak z elektoratem
(miejsce kobiety jest w kuchni). Tak wiec bedzie ciekawie. Potencjal czuje,
chociaz boje sie troche, ze po pewnym czasie nie bede juz cierpliwie sprzęgał
dialogiem. W sumie pocieszam sie, ze idą mniej cierpliwi słuchacze i to oni
przyjmą na siebie główną falę uderzeniową. Dostanie im sie za giełde, 3ci
filar (Żydy), Wyborczą (Żydy), konta w DB (Rzesza) i zycie na kocią łapę
(zapożyczenie od Żydów). Na pewno bedzie do mnie strzelał za działalnosc
gospodarczą, incydent z katechetką w przedszkolu oraz tankowanie w Neste,
Statoil itp. czyli krótko mowiac u Żydów, którzy do paliwa wode leją:-) Rok
temu z kumplem próbowaliśmy uciec w alkohol, ale nie moglismy go znalezc. W
złym tonie jest go serwowac na imprezie wiec nawet wcieło ten sprezentowany na
wejsciu. Mam nadzieje, że bedzie 'Mokra' - wielka osobowość, typ Chylińskiej.
Ona zawsze gdzies butelke przemyci. Jej ugruntowana pozycja przyjaciółki 'od
rękawa' pozwala bez szczypania w dyplomacje rzucic luźno 'Weź sie odp.' lub
'czy wy tam w koalicji pukacie sie w gumach czy wg kalendarza?'... Khm, licze
na jej obecnosc oraz na to, ze bedzie barwnie. Oczywiscie dęs nie wchodzi w
grę, ale na taras można wychodzić:-)

Pracowałem trochę na giełdzie w Częstochowie i wiem jakie tam wałki odchodzą. Przekręcone liczniki to już norma, ale z tym to jeszcze pół biedy.
Najgorzej jak auto jest po konkrtenym dzwonie. Wiadomo, że sprzedawcy robią je po najniższych kosztach, ale pamiętajcie że nie chodzi tu tylko o źle spasowane blachy czy inne odcienie lakieru. Często w autach, w których po wypadku wystrzeliły poduchy wsadzane są zwykłe zaślepki, to że nie ma poduszek wychodzi najczęściej przy wypadku. Niestety nie od dziś wiadomo, że samochód z wypadkową przeszłością nie jest już tak wytrzymały na uderzenia jak fabrycznie nowy...
I największy paradoks, nie ważne czy auto ma 5 czy 15 lat, przebieg zwykle wynosi 180tyś km. W pewnym sensie sami dajemy na to przyzwolenie, bo przecież nie kupimy auta z 250 000 km przebiegu....
Przed zakupem, nieważne czy to w komisie, czy na giełdzie czy od przysłowiowego "dziadka który jeździł tylko do kościoła" zawsze dokładnie obejrzyjcie auto i koniecznie jedźcie do jakiegoś warsztatu, aby je "pomierzyli".
Na giełdzie zaobserwowałem, że często "handlarze" przywożą np. 6 aut, sadzają w nich swoje matki, żony, ojców, którzy zainteresowanym mówią, że oni nim jeździli, stąd doskonały stan i niski przebieg, a w dowodzie właścicielem jest syn, tylko dlatego żeby mu zniżki leciały...
W ostatnim czasie pojawiło się na rynku wtórnym dużo samochodów nauki jazdy, tzw. ELEK. Uważajcie też na nie.

Oczywiście nie można generalizować, są komisy, w których są uczciwi sprzedawcy, sam nawet znam taki, kupiłem u niego auto i jestem baaaaaardzo zadowolony. Nie podaję namiarów, żeby nie robić reklamy, ale uwierzecie, w Częstochowie są tacy.
Pozdrawiam i życzę udanych zakupów

Pomijajac trafnosc wyboru i cene najlepiej zrobic to z kims, kto 'jarzy bryłe'
czyli zna sie na samochodach - wie gdzie zajrzec - nie tylko pod auto ale i w
papiery. Jezeli nie znasz nikogo, pozostaje podjechac upatrzonym autem do
serwisu danej marki na ogledziny. Pod okiem fachowca wykonaja sciezke
diagnostyczna, podniosa auto i ocenia stan tech. Jezeli sprzedajacy nie kwapi
sie do wizyty w serwisie to nalezy odpuscic sobie takie auto. Unikaj gield,
komisow - tam ryzyko wpadki jest wysokie.

Przed transakcją sprawdz czy auto nie stanowi zastawu, ilu jest wspolwascicieli
(wazne w umowie i druku PCC-1) i czy w dowodzie rejestracyjnym jest wazny
przeglad tech. Gdy juz nie masz watpliwosci spisujecie wspolna umowe
kupna-sprzedazy oraz wypelniasz deklaracje PCC-1 do Urzedu Skarbowego.
www.automix.pl/dok/umowa,kupna,sprzedazy,PCC,1
Od sprzedajacego musisz dostac kopie umowy, dowod rejestracyjny, polise oc,
ktora chroni Cie przez kilka dni i 2 kpl. kluczykow. Sprawdz czy w aucie jest
trojkat, gasnica, zapasowe kolo, klucz do kół, lewarek i ewentualnie (zalezy od
stanu): ksiazka serwisowa, kopie faktur z serwisu, klucz do felg i srub
antydziadoskich, dokumenty instalacji gazowej, gwarancje na akumulator,
gwarancje na opony, papiery od alarmu i radia.

Z deklaracja PCC-1 idziesz do Skarbowego gdzie placisz 2% podatku od wartosci
auta (wg umowy lub tabeli eurotax).

Z potwierdzeniem oplaty, umową kupna-sprzedazy, dowodem rejestracyjnym i
odkreconymi blachami (jezeli sa czarne lub z innego wojewodztwa) idziesz do
najblizszego urzedu miasta (wydzial komunikacji) i rejestrujesz auto. Koszt
przerejestrowania dowód + naklejka VIN + tablice to jakieś 150 pln. Tu chyba
krzykna o jakis znaczek skarbowy. Potem obowiazkowo wykup polise OC, a
dobrowolnie caly pakiet. No i masz auto. Jezeli nie ma ksiazki serwisowej lub
wlasciciel to 3 woda po kisielu to dobry moment by wymienic wszystkie swiece,
plyny i filtry, nawet rozrzad. Powodzenia :-)

Oficjalnie sprzedają SKŁADAKI MONITORÓW SAMSUNGA?
Właśnie dzisiaj kupiłem w jednym warszawskim sklepie, "salonie" oferującym
znacznie mniejsze ceny (takie jak na giełdzie komputerowej), normalnie, na
gwarancji, teoretycznie fajny monitorek SAMSUNGA (757 DFX).
Sprzedawca mnie zapewniał, że własnie przy mnie rozpakowuje oryginalne
zaplombowane opakowanie producenta, i rzeczywiście tak to wyglądało, ale po
powrocie do domu i dokładniejszym przyjrzeniu się obudowie zobaczylem, że NA
SPODZIE obudowy monitora, na metalowym spodzie blacha jest WREDNE ZDARTA i
zabrudzona
- tak jakby ktoś szurał tym po zabłoconym betonie !!!!!!!!!!!!!!

Lecz co ciekawsze, dla odmiany, plastykowa część obudowy, sąsiadujaca tuż
obok tego metalowego spodu JEST NIEDRAŚNIĘTA!
To tym dziwniejsze, że przecież ta plastykowa część jest "wyżej" (bardziej
odstająca) i nie widzę innego wyjaśnienia niż to, że w chwili SZURANIA
metalową podstawą po jakimś betonowym podłożu - albo nie było wogóle obudowy
plastykowej albo OBUDOWĘ PLATYKOWĄ ZAMIENIONO PÓŹNIEJ!

Dodam, że numer seryjny na gwarancji i opakowaniu jest zgodny z tym na
naklejce na obudowie monitora - nie jest on wytłoczony (więc teoretycznie
naklejkę można było też spreparować).
Natomiast na metalowej podstawie jest wytłoczony jakiś branżowy numer "BH71-
00141A #3" a na plastykowej obudowie inny: "BH72-00331X #2" ...Czy tak
powinno być?

Czy to możliwe, że producent (Samsung) pozwoliłby sobie na pakowanie
egzemplarza swego sprzętu z DRASTYCZNIE porysowaną metalową podstawą - do
orginalnego opakowania?

PROSZĘ, ODPISZCIE MI JAK NAJSZYBCIEJ!
Nie wiem czy to normalne, czy jednak powinienem rano polecieć z tym monitorem
do sklepu i zrobić awanturę?!
(Jesli poczekam to potem ciężko będzie udowodnić, że skaza MECHANICZNA nie
jest wynikiem mojego obchodzenia się z monitorem.)

Z drugiej strony, monitor wydaje się sprawować dobrze, czest. odswieżania
wporzo - ewentualnie może coś wyjść później, kiedy nic już się nie da
udowodnić... (No i nie wszystko da się samemu sprawdzić, np. norm
promieniowania TCO'03)

Pewnego razu przyjechał do mnie kuzyn żony z drugiego końca Polski.
Dowiedział się, że pod domem stoi maluch(mój) rocznik 1996 i nie bardzo wiemy,
co z nim zrobić. Maluchem już nie jeździłem, bo spalał 12 litrów, bałem się,
że się złamie na trasie(mało blachy dużo innych związków żelaza - kruchych).
Sprzedać go nie potrafiłem, bo byłoby mi wstyd itd.
Zaoferował się, że go sprzeda. Pojechaliśmy na giełde - nieumytym, nie
posprzątanym itd. Kuzyn najpierw żądał 2600, a ja zwiedzałem giełde bo było mi
wstyd żądać takie pieniądze za tego szkuta ( 130tkm rozbity tylni błotnik i
zderzak). Pomimo tego maluch poszedł za 2100 i to jako pierwszy w tym dniu.
Kupił go jakiś facet do komisu. Jak sądze liczył się w tym przypadku rocznik.
Oczywiście po jakiś dwóch miesiącach miałem telefon od faceta, który auto
kupił. Pytania, były w stylu jaki kolor miało auto czy było bite jaki przebieg.
Pragnąłem jak najszybciej tą rozmowe skończyć. Czułem się odpowiedzialny i było
mi wstyd.
Sam kupiłe auto używane. Bite czteroletnie o zaskakująco niskim przebiegu
30tkm. Od 4 właściciela(pierwszy niemiec, drugi sprowadził, trzeci salon,
czwarty ten co kupił) Sprawdziłem papiery. Były wszystkie. Zaryzykowałem. Po
kupnie oddałem auto do autoryzowanego serwisu na przegląd. Dostałem fakturę z
przeglądu jakieś 800zł, z wymianą drobny rzeczy głownie tych standardowo
zużywających się z adnotacją o stanie technicznym ( na moją prośbę ).
Jakież było moje zaskoczenie, gdy przeczyłem zawieszenie b.dobre, stan
techniczny b.dobry, przebieg zgodny ze stanem licznika (+-2000km), samochód po
małej stłuczce, drobne niedoróbki blacharskie. Przejechałem nim już 8000km i
jestem bardzo zadowolony.

hmm ja przywiozłem 2 tyg. temu 540 znalezioną
na autoscout24.pl, ale chyba miałem więcej szczęścia niż rozumu, bo pozostałem 5
aut, które zaznaczyłem sobie było w opłakanym stanie. 5 właścicieli i generalnie
katastrofa. Nie wiem czego szukasz, ja jechałem tylko po bmw ew. merca. Pisałem
już tutaj jak to zrobić najlepiej.
1. Wybierz dokładnie auto, rocznik, wyposażenie i maks. cenę jaką zapłacisz.
2. Poszukaj znajomego, ew. znajomego znajomego, który mieszka w Niemczech, gen.
im. dalej od Polski tym lepiej.
3. Powiedz, że dasz mu 200 Euro jak Ci znajdzie auto.
4. Niech kupuje LOKALNE gazety, i tam wyszukuje aut.
5. Warunek, TYLKO od prywatnych osób i maks. 2 właściciel. Unfallfrei.
6. Jak Ci znajdzie 2-3 to weź znajomego jakiegoś, który się zna na autach,
pożycz miernik lakieru i w drogę.
7. Temu gościowi w Niemczech można dać nawet więcej, uwierz mi, lepiej jemu niż
handlarzowi, który będzie chciał tylko cokolwiek Ci przywieź, żeby skasować.
Paru znajomych jeździło na "wycieczki" po autokomisach w Niemczech i nic nie
przywiozło. Lepiej już iść na giełdę i kupić coś bez stresu na celnych blachach.
W Polsce łatwiej sprawdzić stan tech. a aut jest multum.
8. Generalnie to nie jest proste. Nie wiem jakie auto chcesz, ale przeanalizuj
sobie mobile.de i wspomniany autoscout- zobaczysz, że ceny są podobne lub wyższe
(!) niż w Polsce. Przebiegi również. Co to oznacza- że handlarze biorą
dziadostwo, tylko liczy się cena i rocznik, potem to lekko podpicują, licznik
100 tys. km w tył i do sprzedania. Moim zdaniem, lepiej pomęczyć się samemu,
wydać trochę więcej kasy, a kupić auto w lepszym stanie. Takie auta tam są, ale
trudno je znaleźć. Dlatego polecam opcję z kimś w Niemczech. Handlarzy nie
polecam. Dla Polaka mieszkającego w Reichu 200 czy 300 Euro to jednak sporo
kasy, telefony są tam tanie, powinien Ci coś znaleźć fajnego. Do tego w 45 minut
załatwi Ci wszystkie dokumenty i tablice wywozowe (pamiętaj, żeby kupić z
czerwonym paskiem!).
9. Z mobile i autoscout upatrzyłem sobie 3 czy 4 bmki 525, bardzo ładne, ale
wszystkie zostały od razu sprzedane, mimo ceny niezbyt atrakcyjnej. Wogóle to
łatwiej tam kupisz BMW albo Merca w dobrym stanie (i takie coś polecam) niż tzw.
klasę średnią, to niestety już jest przetrzebione strasznie.
10. Co do komisów w Rzeszy, to ja widziałem 2 rodzaje: a. komis super, ale ceny
wyższe od Polskich o 20% b. komis prowadzony przez Turka/Ruska gdzie auta były
tanie, ale uwierz, nie chciałbyś takiego czegoś. Tak więc, polecam tylko
kupowanie od osób prywatnych. Zwróć uwagę na dopisek: nur fur handel or Export->
tak pisze przy niektórych autach w komisach, oznacza to pewny wałek, gość nie
chce ryzykować i sprzedaje tylko za granicę, żeby potem nie mieć problemów.
11. Wyjazdy na "żywioł", wycieczki po komisach, czy na podstawie tego co
zobaczyłeś w necie to porażka, pamiętaj, że za samą podróż wydasz min. 200 Euro
(jedzenie, paliwo) więc przemyśl czy warto wyrzucać w błoto taką kasę.
12. TUV ma znaczenie tylko, jeżeli kupujesz auto od Niemca, w komisach potrafią
sobie załatwić przegląd, jeżeli wiedzą, że auto ma opuścić Niemcy.
Sorki, może to brzmi pesymistycznie, ale byłem tam i widziałem, więc nie będę Ci
ściemniał, że jest kolorowo. Znajomy będzie teraz przez swojego kumpla w Bonn
szukał sobie Mercedesa. Był ze mną i niestety nic nie znalazł. Jak się nie
potrafisz do tego dobrze zabrać to lepiej jedź na giełdę, znajdź auto, potem na
stację diagnostyczną i wiesz coś o aucie, przynajmniej bez stresu i straty czasu.

Kolejna informacja prasowa na ten temat:

Jest duża szansa, że powstanie huta obok huty
dziś
Spółka Złomrex jest coraz bliżej decyzji o budowie huty na terenach
po Hucie Częstochowa. Zarządzająca nimi spółka Operator ARP,
wspólnie z magistratem, przedstawiła w czwartek, 6 bm., inwestorowi
ofertę wykorzystania na ten cel uzbrojonego obszaru o powierzchni
130 ha. Gdyby Złomrex zdecydował się przyjąć tę propozycję,
zbudowałby swoją hutę obok już istniejącej, ISD Huty Częstochowa,
należącej do ukraińskiego giganta Donbasu.

W imieniu Złomreksu rozmowy z Operatorem i miastem prowadzi dyrektor
odpowiedzialny za wdrożenie projektu w życie, Marian Pacanek.
Pacanek w ubiegłym tygodniu, w czwartek, oglądał grunty należące do
Operatora. Magistrat reprezentowała podczas tej wizji Agnieszka
Celińska, naczelnik Wydziału Funduszy Europejskich i Rozwoju
Gospodarczego.

Dyrektor nie ukrywa, że po wizycie szybko wyrobił sobie opinię na
temat zaprezentowanego mu gruntu.

- Jako hutnik - stalownik mogę powiedzieć, że to wymarzone miejsce
na hutę - mówi optymistycznie. - Na razie nie widziałem lepszego.
Wszystko jest na wyciągnięcie ręki. Na dodatek teren jest świetnie
uzbrojony. Ważnym argumentem jest też fakt, że w Częstochowie
funkcjonuje uczelnia techniczna, kształcąca specjalistów w tej
dziedzinie gospodarki.

Nowy prezes spółki Operator stworzonej przez Agencję Rozwoju
Przemysłu, Tadeusz Kochanowski, jest otwarty na współpracę z
dynamicznie rozwijającą się spółką z Poraja koło Częstochowy.

- Gdyby taka transakcja doszło do skutku, byłaby to wielka sprawa:
dla nas i dla całego regionu - nie ukrywa. - Zresztą terenu po hucie
jest tyle, że obok mógłby znaleźć zakład energetyczny. Prowadzimy
bowiem rozmowy z kolejnym inwestorem, który chciałby się ulokować w
Częstochowie.

Złomrex w ciągu najbliższych tygodni ma zapoznać się z innymi
lokalizacjami huty rozsianymi po całym kraju.

- Zainteresowanie projektem jest bardzo duże. Właśnie jadę przyjrzeć
się dwóm kolejnym ofertom - informuje Pacanek.

Złomrex nie aspiruje, by stać się konkurencją dla ISD Huty
Częstochowa. - Nasza huta i Donbas, to dwa różne zakłady. My
zajmowalibyśmy się całkiem innym segmentem produkcji. Jakim? Nie
mogę powiedzieć, bo to tajemnica handlowa - dodaje dyrektor.

ISD Huta Częstochowa jest potentatem na rynku produkcji blach
okrętowych i rur do gazociągów i ropociągów. Jej właściciel ISD
Donbas niedawno kupił Stocznię Gdańską.

Nowa huta dałaby regionowi ponad 500 nowych miejsc pracy. Wokół niej
rozwinięta zostałaby także siatka przedsiębiorstw z nią
kooperujących.

Potężna spółka

Firma Złomrex założona została w 1990 roku w Poraju przez
Przemysława Sztuczkowskiego. Początkowo jej działalność opierał się
głównie na skupie złomu i jego obrocie. W połowie lat 90.
działalność uzupełniona została o handel półwyrobami z metali
nieżelaznych uzyskiwanymi w drodze przeróbki złomu w hutach
zagranicznych. W 2001 roku Złomrex nabył zakład walcowniczy w
Zawierciu. W 2003 roku jednoosobowy do tej pory podmiot
przekształcił się w spółkę Złomrex S.A. Na początku 2004 roku spółka
przejęła większość udziałów w Hucie Ferrostal Łąbędy.

Pozyskanie nowoczesnego zakładu było impulsem do kolejnych działań
konsolidacyjnych. W tym samym roku, w procesie restrukturyzacji Huty
Metali Nieżelaznych Szopienice, Złomrex, przejął od zakładu Odlewnię
Metali Nieżelaznych. W ostatnich trzech latach grupa Złomrex została
rozszerzona o kolejne podmioty - Hutę Stali Jakościowych (Huta
Stalowa Wola), Centrostal Górnośląski oraz o spółki córki - Nowa
Jakość, Kapitał oraz Złomrex Finans. Przy Złomreskie powołano też do
życia fundację "Zdążyć na czas". W tym roku Złomrex stał się
właścicielem austriackiej firmy Voestalpine Stanhandel oraz zakupił
Hutę Split w Chorwacji. Wkrótce specjalnie powołana spółka
dystrybutorów i sprzedawców wyrobów stalowych Złomreksu, Złomrex
Steel Services pojawi się na giełdzie w miejsce Centrostalu Gdańsk.

Złomrex jest głównym sponsorem zespołu żużlowego Włókniarz
Częstochowa.

Andrzej Zaguła - POLSKA Dziennik Zachodni

Wymieniłem rozrząd w atmosferze skandalu
Dzisiejszy finał sprawy miał swoj pocz. 2 m-ce temu, gdy z okol. rozrządu
usłyszałem cykanie (do książkowej wymiany 20tys.km). Podjechałem do mechanika,
zostawiłem auto do spr. (2 dni). Oddzwonił - jezdzic. Jezdziłem miesiac, az
'cyk cyk' przeszło w 'tryk tryk'. Podjechałem, zostawiłem (3 dni), oddzwonił -
jezdzic. 'Tryk tryk' przeszło w 'Trrrr'. Ktos na parkingu mowi 'cos tu panu
trzeszczy'. Dzwonie do goscia, a ten mi mowi, ze pod rozrządem podpisuje sie
oburącz, a tryka pewnie alternator, ale to jezdzic, umówimy sie. Dzwonie na
2gi dzien - w tym tyg. sie nie da. Dzwonie za tydzien - nie ma go. Niemcy.
Decyduje sie na ASO. Otwierają przy mnie. Werdykt: poleciał napinacz i
rozprawił sie z paskiem. Jazda z tym była czystą loterią. Mowią ze dojechałem
rzutem na taśme. Pasek jest w 4 miejscach naderwany! W myslach przypomina mi
sie kultowe 'jezdzic'. Godze sie na wymiane kompletu ze wzgl. na gwarancję. Do
tego jeszcze czujnik poł. wałka (ukruszony) i pasek wieloklinowy (kwalifikował
sie). Prosze tez o wym. termostatu, bo stary w trasie niedogrzewał. Tez
zglaszalem ale, no wlasnie, 'jezdzic'. Z pudłem pełnym złomu pojechałem do
mechanika. Nie zastałem go (Niemcy) wiec podałem mamie pudło, powiedziałem ze
sie pod tym podpisał oburącz i że pędzie wiedział o co chodzi.

Konkluzja. Na początku facet robił dobrą robotę. Był szybki i pedantyczny. Gdy
sie zrobił bum na szrot z Niemiec (u niego 2 lata temu) zaczeły sie schody.
Cos przegapil, nie miał czasu, robił i robił, az nie zrobił. Po raz pierwszy
zgrzytnęło gdy załozyl inne tarcze niz chcialem bo niby lepsze. Padly po 6tys.
km. Niby ATE ale podróbki. Oczywiscie miał je wymienic, a szlifował. Co do
rozrzadu tez wiedział lepiej jaki chociaz zawsze prosze o oryginał. Drugi raz
zgrzytnęło gdy po wymianie amortyzatorów zauwazyłem najechane 100 km i jakies
surowe blachy do Scorpio w moim kufrze. Pewnie byl skok na gielde. Blachy
chowam w garazu, a gdy dzwoni mowie ze kufer jest czysty. Taka kara :-)
Pojechał ze mną obejrzeć Corolle dla ojca. Nie kapnął sie ze auto było
podpicowane i cofniete o 100tys! Przebieg wyszedl po tel. do poprzedniego
wlasciciela ale dla mnie laika na 1 rzut oka wiele spraw nie wyglądało. Jak
ktos zjadł zęby na autach to raczej czai sztuczki. I słysze 'brac i jezdzic'.
Nie wzielismy, chociaz ojciec zachodzil w głowe co jest grane. No i teraz to.
Myśle ze dobrnęliśmy do granicy fuszery. Zona mi zarzuca ze jezdziłem tam 2
lata za długo. Jak tu sie nie zgodzic. Najbardziej wkurza mnie fakt ze sie
kogos pyta czy ma czas, ten potwierdza, a potem wychodzi ze 3 dni sprawdza
rozrząd bo tamto, sramto i owamto. Niech sie buja ze szrotem, gdzie klientela
przestępuje z nogi na noge i podaje klucze zeby bylo taniej. No, ulzylem sobie.



Podobne strony:

Giełda akwarystyczna Rzeszów kiedy
giełda fotograficzna warszawa stodoła
Giełda akwarystyczna-kraków
giełda aut tuningowanych
giełda auta zabytkowe
Giełda części samochodowych
giełda Dolnośląska Motoryzacja
giełda dolnośląska uszkodzone
Giełda Dom Rybnik
Giełda drewna online
Giełda elektroniczna Kraków
giełda elektroniczna Łódź
Giełda elektroniczna Mysłowice
giełda elektroniczna w łodzi
Giełda Fiat 126p
"http://wyszukaj.elk.pl/id;578362;Kacap-gie:B3da;z;dedykacj:B1;dla;Web;Brygad.php"> Kacap-giełda z dedykacją dla Web Brygad "http://wyszukaj.elk.pl/id;466754;Wtorek;na;gie:B3dach:3A;spadki;po;panice;w;USA.php"> Wtorek na giełdach: spadki po panice w USA "http://maxwap.pl/15/gsm,gielda.php">gsm giełda "http://maxwap.pl/h/21/gielda,samochodowa,w,pruszczu,chwaszczynie.php">Gielda samochodowa w Pruszczu / Chwaszczynie "http://maxwap.pl/d/53/podatek,od,zysku,z,inwestycji,na,gieldach.php">podatek od zysku z inwestycji na gieldach zagranicznych - działalność gospodarcza ^Akwarysta
[Status?] - 1.03.2008 - Kamienna Góra (dolnośląskie)