Czytasz posty wyszukane dla zapytania: Giełda blachy
·
podłożyłem te moje 4 kawałki blachy pod monitor - niwelują dość znacząco te odbarwienia które mi się pojawiają natomiast zupełnie nie pomagają na to co najbardziej chciałbym zlikwidować - czyli to przesuwanie się obrazu w lewo i w prawo. zastanawiam się czy skoro ta blacha pomaga na te odbarwienia a nie pomaga na to przesuwanie się obrazu to czy nie jest to przypadkiem dowód na to że to że jednak to nie jest kwestia jakiegoś pola, że na to przesuwanie się obrazu mają jednak wpływ jakieś inne czynniki. no ale może jednak też może być tak że taka blacha pomaga na 1 objaw niekorzystnego działania pola ale niekoniecznie na zupełnie inny? pojęcia nie mam. acha - i przesuwałem po tej blasze monitor w lewo i prawo, wprzód i w tył żeby stwierdzić czy może w którymś miejscu jest trochę lepiej - ale niestety wszędzie równie źle..
jeszcze mam pytanie w związku z tym filtrem sieciowym o którym pisałeś wcześniej - czy jeżeli będę szukał po sklepach, giełdach itd. "filtra sieciowego posiadającego szynę do uziemienia" to czy sprzedający powinni zrozumieć o co chodzi, czy też to się fachowo może jakoś inaczej nazywa? pozdrawiam.
|
Też bym chciał Mercedesa, najlepiej W124 kombi 300D, ale po tym jak mi ukradli 16 letniego VW Jettę 1,6D to chce mieć samochód japoński. Co do części do japońców to racja, blacha i lampy kupisz podróby lub kradzione na giełdzie ale mechanika i elektryka to kosmos. Miałem kiedyś Corsę A z silnikiem 1,5D ISUZU: końcówka wtrysku 600 pln (jedna!!!) cały wtryskiwacz 700 pln; podróba wtryskiwacza 250 pln. Teraz mam Astrę I 1,7D i końcówka wtrysku podróba to 70 pln - też jedna. Kup sobie jednak japończyka, za merca będziesz miał opłat jak za buraki - jeśli wejdziesz w silnik pow. 2,2 l. Ogólnie Cię rozumiem, Mercedesy wnętrza super jakość ale japończyk jest też trwały i nie zapierdolaCi go tak jak Mercedesa - na części...
|
Królowie giełd i autokomisów - Ford Escort / Ho... Mogę podzielić się moimi uwagami na temat Astry Classic. Miesiąc temu kupiłem używaną Astrę 1,6i (1997) z przebiegiem lekko ponad 100 tys. km, ale w bardzo dobrym stanie. Autko pochodzi z pewnych rąk, zatem mogę powiedzieć jedno, póki co jest super. Blacha jest w dobrym stanie, nie widać żadnych niepokojących znaków rdzy. Wnętrze przestronne, materiały użyte do wykończenia wnętrza przyzwoite. Silnik pracuje dość cicho,n dynamika jest w porządku, nie jeżdżę wyczynowo (sportowo), ale żółwiem to ta Astra nie jest. Spalanie w mieście oscyluje w granicy 8-9 litrów, ale gdy się przyciśnie pedał gazu bardziej, sądzę że autko może się połakomić na 10 l na 100 km. Coś za coś ;). Zrobiłem teraz przegląd (oczywiście nie w ASO - za drogo, gwarancji i tak już nie ma): wymieniłem filtr paliwa, oleju, powietrza, wymieniłem olej oraz wymieniłem tuleję w wahaczu i przy okazji założyłem 2 tylne nadkola. Za wszystko zapłaciłem 300 zł (w tym olej 90 zł). Da się chyba przeżyć. Z dotychczasowych wrażeń z jazdy jestem usatysfakcjonowany. A tymczasem wsiadam do mojej Astry i pędzę dalej. Cześć.
|
Gość portalu: marek napisał(a):
> proszę o informację przez jaki okres czasu mogę jeżdzić na umowę kupna- > sprzedaży i jakie kroki podjąć dalej tzn.urząd skrbowy czy wydział > komunikacji, skąd urząd skarbowy bierze warość auta do obliczenia podatku, a > co jeżeli kupuję od rodziny (taniej niż na giełdzie)
Masz 14 dni na zarejestrowanie umowy w US używając druczka PCC-1. wartość biorą z katalogów Eurotaxu - jeżeli masz samochód do 10 lat najlepiej wpisz do umowy wartość zbliżoną do katlogowej. Pamiętaj, to jest Twoja deklaracja, US ma 3 lata na zweryfikowanie i ewentualne podniesienie wartości samochodu, łącznie z karnymi odsetkami! Na przerejestrowanie masz 30 dni od daty podpisania umowy. Jeżeli samochódpochodzi spoza kompetencji terytorialnej Twojego wydziału komunikacji dostaniesz na miesiąc tymczasowe blachy a dopiero potem stałe, jeżeli samochód jest zarejestrowany w Twoim wydziale komunikacji nie musisz zmieniać białych tablic, tylko czarne na białe.
Jak się przeprowadzasz i w ślad za tym przerejestrowujesz SWÓJ samochód, też Cię łupią za tymczasowe a potem za stałe!
Pozdrawiam, vwdoka
|
europejka napisała:
> Doradźcie mi proszę na jakie auta wy byście zwrócili uwagę. > Oczekuję od niego niskich kosztów eksploatacji i małych wymiarów.
To trochę za mało danych - co to znaczy małe wymiary? Dla mnie auto poniżej 4,5 m jest małe, a dla innych Yaris jest duży :))
> Gdybyście jeszcze dorzucili parę szczegółów praktycznych: > A: na co technicznie patrzeć IMHO - po pierwsze na blachę (wyjdzie, czy auto bite, malowane, szpachlowane) - wszelkie łączenia blach - czy równe krawędzie, zgrzewy oryginalne, czy nie ma śladów rdzy. Pod spodem - to samo, szczególnie łączenie poniżej progów z podłogą - ma być proste - jeśli pofalowane, nierówne - znaczy, że auto oberwało w bok.
Jeśli idzie o mechanikę - to standard - czy coś cieknie, jest pourywane, itd.. Jeśli silnik świeżo umyty - zrezygnować. Zrobić solidną analizę spalin - jak zużyty, to będzie widać.
B: od kogo kupować ITP. Najlepiej od właściciela :) - ogłoszenia, giełda. Komisy omijać - zwykle tam trafia to, co nie poszło z ogłoszenia czy na giełdzie - zostaje podpicowane i idzie do ludzi, przekonanych, że jak kupują w komisie, to to jest gwarancja.
|
> To trochę za mało danych - co to znaczy małe wymiary? Dla > mnie auto poniżej 4,5 m jest małe, a dla innych Yaris > jest duży :))
Mały jest np. Peugot 206 czy Ford Fiesta.
> IMHO - po pierwsze na blachę (wyjdzie, czy auto bite, > malowane, szpachlowane) - wszelkie łączenia blach - czy > równe krawędzie, zgrzewy oryginalne, czy nie ma śladów rdzy. > Pod spodem - to samo, szczególnie łączenie poniżej progów > z podłogą - ma być proste - jeśli pofalowane, nierówne - > znaczy, że auto oberwało w bok. > Jeśli idzie o mechanikę - to standard - czy coś cieknie, > jest pourywane, itd.. Jeśli silnik świeżo umyty - > zrezygnować. Zrobić solidną analizę spalin - jak zużyty, > to będzie widać.
To o silniku jest ciekawe - dlaczego dopiero co umyty jest złym znakiem?
> B: od kogo kupować ITP. > Najlepiej od właściciela :) - ogłoszenia, giełda. Komisy > omijać - zwykle tam trafia to, co nie poszło z ogłoszenia > czy na giełdzie - zostaje podpicowane i idzie do ludzi, > przekonanych, że jak kupują w komisie, to to jest gwarancja.
To ciekawa wskazówka (o tym żeby szerokim łukiem omijać komisy).
|
widzialem kiedys w Krakowie egzemlarz multipli w kolorze > wisniowy metalik z polakierowanymi zderzakami, chromowana rura z przodu przed > zderzakiem, przyciemnionymi szybami i 17 calowymi pieknymi felgami, jak nie > przepadam za tuningiem to ten widok mnie rozlozyl na ulicy, cos wspanialego, > auto mialo slowackie blachy.
Ja tez widziałem w Krakowie coś podobnego (lakierowane zderzaki,felgi 17,rura)w kolorze srebrnym na polskich blachach ;-) na giełdzie
pozdr
|
Gość portalu: Sławek napisał(a):
> widzialem kiedys w Krakowie egzemlarz multipli w kolorze > > wisniowy metalik z polakierowanymi zderzakami, chromowana rura z przodu pr > zed > > zderzakiem, przyciemnionymi szybami i 17 calowymi pieknymi felgami, jak ni > e > > przepadam za tuningiem to ten widok mnie rozlozyl na ulicy, cos wspanialeg > o, > > auto mialo slowackie blachy. > > Ja tez widziałem w Krakowie coś podobnego (lakierowane zderzaki,felgi 17,rura) w > > kolorze srebrnym na polskich blachach ;-) na giełdzie > > pozdr
W latach sześćdziesiątych Multiple zazwyczaj były białe, lakierowane lub chromowane zderzaki, felgi, o ile pamiętam dwunastki, silniczek 600, to się było czym zachwycać! Ale to se ne wrati... (Kto pamięta?)
|
Witam. Ja też mam pytanie w sprawie kupna samochodu przywiezionego z UE. Wczoraj na giełdzie handlarz oferował mi samochód Audi B4 coupe na niemieckich blachach wyjazdowych (czerwony pasek).Na kartce za szybą była kartka na której napisane: CENA 16800. W CENIE AKCYZA,TŁUMACZENIE DOKUMENTÓW I PRZEGLĄD.Po rozmowie z tym handlarzem dowiedziałem się ,że samochód jest przywieziony 4 dni temu. Jeżeli zdecyduję się zakupić ten pojazd to on zrobi przegląd,tłumaczenia oraz zapłaci akcyzę która będzie na MNIE.Zdradził też,że akcyza wyniesie ok.150 pln.Sprzedający powiedział też ,że będą dwa tłumaczenia ,gdyż auto jest kupione w Niemczech ,ale od Włocha. Czy nie jest to za bardzo skomplikowane? Jakie papiery będzie musiał przekazać mi sprzedający?Dlaczego dokumenty dotyczące akcyzy będą na moje nazwisko?
Jeszcze jedno.Jeżeli akcyza wynosi ok. 150pln ,to na rachunku będzie ok.20 euro.Co z odsprzedażą takiego auta?Przecież wartość samochodu to ok 17000 pln.Ile wtedy muszę wpisać na umowie k-s?
Pozdr. Krzysiek
|
Ostrzeżenie dla PT Użytkowników Wczoraj przekonałem się o znikomych walorach użytkowych podnośnika dodawanego do dobrego skąd innąd wehikułu Suzuki Ignis. Tak się złożyło, że musiałem zmienić koło w samochodzie Małżonki. Jak zwykle, złośliwość losu spowodowała, że jeśli już gdzieś takie coś się stanie, to będzie to najmniej odpowiednie miejsce. Więc zabrałem się do podnoszenia samochodu, a że podłoże było nieco miękie, podnośnik postawiłem na jakiejś znalezionej kostce brukowej "Bauma". I niestety, podnośnik się "wywalił", choć kostka leżała nadal na swoim miejscu. Po prostu się "rozgiął" (jest to konstrukcja z cienkiej, giętej blachy). Skląłem niemiłosiernie Madziarów i Japców od najgorszych, a robotę dokończyłem korzystając z podnośnika Forda Fusion. Zawiozłem dziś ten cud techniki do ślusarza, a ten powiada "to zabawka, czy co?" Przecież nikt poważny nie robiłby podnośnika z takiej blaszki? Żeby oszczędzić ćwierć kilo wagi urządzenia? Niby mi to naprostował (niemal w ręku, co daje do myślnia, jaki to potężny sprzęt jest, ale trzeba będzie się wystarać o coś pożądnego na giełdzie, albo gdzie... Pozwolę sobie dodać, że podnosiłem samochód na zaciągniętym hamulcu ręcznym i z przednim kołem z klinami z obu stron (żeby nie było wątpliwości).
W związku z takimi doświadczeniami sugreowałbym podnoszenie samochodu z wielką ostrożnością i podkładanie czegoś pod karoserię przed zdjęciem koła.
|
"strucle" z dostawą do domu że mam blisko, to często odwiedzam giełdę w Lubinie i to że po 01.05 z każdą kolejną sobotą coraz więcej aut z żółtym lub czerwonym paskiem na rejestracji mnie nie dziwiło, i że z tygodnia na tydzień ceny niższe, a właściciele starych klamotów na polskich blachach coraz bardziej sfrustrowani ruch niewielki bo wiadomo ceny spadną), a tu! proszę niemieccy handlarze sami przyjeżdżają do nas sprzedawać swoje samochody, duże lawety po kilka sztuk, odpicowane, błyszczące VW,BMW i inne, roczniki 90-95, oglądasz płacisz i na taką a taką ulicę proszę...;) :) a potem tylko UC, US i Wydz. Komunikacji
|
może jeszcze sprecyzuję sytuację byłem dziś na giełdzie w Słomczynie i tam wiele aut było na zachodnich blachach ale były porobione wszystkie opłaty (przynajmniej tak twierdzili sprzedający) moje pytanie w związku z tym brzmi czy i jakie opłaty jeszcze mnie czekają (poza rejestracją, ubezpieczeniem ??) i czy warto w takim razie pchać się w taki samochód (opłacony ale nie zarejestrowany ) czy też szukać już zarestrowanego?
|
rozumiem ze ma byc to 1,2 m x 2,4 m ? (napisales 24 m) jakie arkusze? papieru czy blachy? jak bedzie masa ladunku przewozonego? male dostawczaki to gora 500 kg ladunku, wieksze daja do 1,5 tony. w jaki sposob dokonujesz zaladunku/rozladunku ? recznie, maszynowo, na rampie ? ma to znaczenie przy wyborze drzwi tylnych. paleciak nie podjedzie pod tylne drzwi otwierane do gory, a nie wszystkie drzwi na boki da sie otworzyc wiecej niz 90 stopni (wazne jak podjezdzasz pod rampe) 3000 km to sporo, poszukaj wersji co jest oddzielona kabina od przestrzeni ladunkowej (halas), i oczywiscie zeby to byl diesel, ale raczej turbo (wiecej koni na trasie jest bardzo pomocne) wez miarke i wal w niedziele na duza gielde. albo posiedz kilka dnie na internecie, bedziesz wszystko wiedzial pzdr.
|
red_qublik napisał:
> rozumiem ze ma byc to 1,2 m x 2,4 m ? (napisales 24 m) > jakie arkusze? papieru czy blachy? > jak bedzie masa ladunku przewozonego? male dostawczaki to gora 500 kg ladunku, > wieksze daja do 1,5 tony. > w jaki sposob dokonujesz zaladunku/rozladunku ? > recznie, maszynowo, na rampie ? ma to znaczenie przy wyborze drzwi tylnych. > paleciak nie podjedzie pod tylne drzwi otwierane do gory, a nie wszystkie drzwi > > na boki da sie otworzyc wiecej niz 90 stopni (wazne jak podjezdzasz pod rampe) > 3000 km to sporo, poszukaj wersji co jest oddzielona kabina od przestrzeni > ladunkowej (halas), i oczywiscie zeby to byl diesel, ale raczej turbo (wiecej > koni na trasie jest bardzo pomocne) > wez miarke i wal w niedziele na duza gielde. albo posiedz kilka dnie na > internecie, bedziesz wszystko wiedzial > pzdr.
kublik, czy ty aby nie klikasz do nas zza oceanu? Jeśli tak, to skąd ta wiedza na temat małych europejskich vanów? Tak tylko pytam, nie to, żebym szukał dziury w całym...
|
nie, w maluchu nie można się czuć bezpiecznie. ale zrozumiałam to dopiero wtedy, gdy się z malucha przesiadłam do większego samochodu. dwa tygodnie później tym moim maluchem jechałam na giełdę i miałam serce w gardle, bo między mną a potencjalną przeszkodą było tylko trochę powietrza i blachy. a przecież przez kilka lat maluch dzielnie mnie woził, nie psuł się zanadto (a jakby co, to części tanie) i naprawdę wspominam go z sympatią. ale bezpieczny nie jest - zauważ, że Ty możesz jeździć ostrożnie i rozważnie, ale jakiś bezmózgi szaleniec może pieprznąć w Ciebie. a wtedy maluch nie jest najbezpieczniejszym pojazdem.
|
SKRADZIONO CORRADO G60 W KRAKOWIE!!! 14 października około godziny 21:00 na os. Żabiniec w Krakowie skradziono nam VW Corrado (może byc na blachach nr: KR 43720 od Jetty I) silnik G60, kolor czerwony (jasny), drzwi od pasażera lekko wgniecione, a na progu pasażera taka biała szrama jakby ktoś nożem wyszczerbił po rancie, bez elektryki, tylna szyba i boczne tylne przyciemnione, rocznik 22 sierpnia 1988r, z przodu atrapa bez znaczka VW, Tomek pamieta końcówkę nr. chyba nadwozia - 373 (w kazdym razie ten nr po ktorym mozna dojsc że auto jest fabrycznie jednym z 1 corrado)
.....dopiero przywieziony.....nie zdażylismy z nim nic zrobić, był pierwszy dzień w kraju
trzeba sprawdzać Urzedy Celne gieldach samochodowych w calej Polsce czerwone Corrado G60 !!!
w razie czego nasze numery: Tomek: 502 87 59 59 Ika: 502 87 69 69
BEDZIEMY WDZIECZNI ZA WSZELKA POMOC !!!
|
Po dwakroc zal !!!! Drogi Das_Bocie!!! Pytanie o nasze biedne dziecko specjalnej troski wcale nie jest blache! Oczywiscie nie z powodu tego stworzenia lecz problemu stopnia otwartosci forum. Racje ma kapitan przypominajac o demokracji i wolnosci wyrazania pogladow. Ale tez maja racje osoby wspominajace o herbertowskiej kwestii smaku - cos nie jest zabronione prawem, lecz u czlowieka przyzwoitego wywoluje odruch wymiotny...Niestety podzielam zarowno pierwszy jak i drugi poglad. Sabbin - jak go wdziecznie nazywa peteen slusznie wskazujac na problemy z identyfikacja plciowa tegoz - nie bedzie pisywac na forach ekonomicznych. Po pierwsze zostalby zjedzony z kapciuszkami po kilku pierwszych postach.Po drugie jemu nie idzie o wymiane pogladow na temat gieldy poniewaz sie na tym nie zna, lecz na stworzeniu obrazu elitarnej, zamoznej osoby sukcesu, ktora tak rozpaczliwie pragnie byc! Kazdemu wolno marzyc:)nawet temu biednemu stworzeniu! Mierzi mnie jednak arogancja przeradzajaca sie w agresje, ktora tak systematycznie prezentuje poniewaz postawa taka niszczy to forum. Odstrasza interesujacych,dowcipnych, towarzyskich ludzi! Wywoluje destrukcje!Zal:(
Das_bocie drogi! Ja jeszcze troszke pewnie wytrzymam, jesli nic sie nie zmieni trzeba pewnie bedzie poszukac sobie dobrego towarzystwa gdzie indziej :( Po dwakroc zal!
|
tak mozesz zarejestrowac swoja wske jako "motocykl zabytkowy"!! dostaniesz dziwna blache - za ktora zaplacisz pare stowek i na tym sie skonczy! no i bedziesz mial problemy z przekroczeniem na niej granicy (ale to raczej ci nie grozi - bo kto by jechal za granice na wsce?)!!
PS. no i jak bedziesz we wroclawiu to wjedziesz na gielde motocyklowa za frajer!! hehe!!
Wojtek ZXR 750
|
ja takie narty widziałem na własne oczy, maja powierzchnie jak ryflowana blacha tutaj jeden z gości na allegro sprzedaje i nie jest on jedyny, widziałem również na giełdzie narciarskiej www.allegro.pl/show_item.php?item=36128384 Sprzedawcy (jak jeden mąż) twierdza że to ulepszona o powierzchnię wersja C9 puls, ale jestem nieufny dlatego pytam , może ktoś zna OBIEKTYWNĄ odpowiedz pozdrawiam i dzikei za komentarze
|
wszystkie muszą być z roczników powyżej 98. Błotnik może pasować ze starszej ale nie wiem na pewno,maska, reflektory, zderzak ,kierunkowskaz ze starszych na pewno niebędą pasowały.Pojedź gdzieś na giełdę bo na allegro szczególnie na blachach i zderzaku można się przejechać.
|
Gość portalu: Gradus napisał(a):
> ... > w nocy z soboty na niedziele jakies #$%&§&$%/!!!§&§ä§$##%!!^!! (to byl stek > wyzwisk :)) postanowili sie zaopiekowac wyposazeniem mojego auta. Zginela > tylna polka wraz z dosyc dobrymi glosnikami Pioneera i zmieniarka Sony na 10 > CD... Przy okazji oczywiscie pokiereszowali zamek i wgieli troche blachy... > > Jak ktos gdzies przypadkiem zobaczy takie rzeczy to niech da znac ;). > > Aha... ci co kupuja takie jumane glosniki, kolpaki, swiatla, lusterka itp. sa > w sumie jeszcze gorsi od tych #"§"$"§%!%§& zlodziei... > Obcinac lapska zlodziejom i paserom...
A byles na gieldzie samochodowej lub na Turzynie?
Kto szuka usprawiedliwien,gdy widzi czyny?
|
AUDI COUPE??? Sypie się jeszcze bardziej niż FORD!! W FORDZIE prawda trochę grzebałem ale części były za rozsądną cenę. A AUDI? na dzień dobry poszło QATRO, jaka cena naprawy? lepiej nie pytaj. Mechanik w DUZEJ STACJI napraw powiedział, że nie ja pierwszy i nie ostatni po czym zrobił to co zawsze ludziom jak się dowiedzieli o cenę naprawy. No i już był tylko przedni napęd... :(. Tak wię ciesz się ze swojej B3 bo napewno COUPE wpie....olą robaki a ty będziesz dalej jeżdził bez awarji :). A co do Calibry? moj kuzyn ma i oto kilka uwag. 2,0 no coż jakoś jeżdzi wersja 16v ma niby 150km ale kuzynek mowił, że 320i(taką miał przedtem) to lepiej darła. Co innego jak masz pare PLN więcej i chcesz Calibre 2,5 jazda fajoska, miałem okazję taką jeżdzić. A 2,5TURBO?? Mam 525i jak koło mnie przeleciałam to :) :) jak pocisk!!!! Idzie taką czasem dostać. Na giełdzie w BYDGOSZCZY wołali za 93r. na naszych blachach 13tyś. i była full wypas ze skorą włącznie. I nie radze Calibry gazować, podobnie jak Merc nie zabardzo chce chodzić. Kuzyn tyle razy jeżdził do poprawek programu,że...... kupił B4 :)
|
szukam nadwozia do poloneza, help dostalem bardzo fajne autko, poloneza 1.4mpi, '97 rocznik, ma tylko jedna wade. jest tak skasowany ze ratuje go tylko przekladka. ma sporo czasu i chce zrobic to samemu, szukalem po gieldach dawalem ogloszenia, ale wszystko co znalazlem to skorodowane blachy za nieziemski pieniadze. zaczynam powoli watpic, czy w tym kraju mozna skorzystac z prawdziwej okazji na rynku samochodowym. moze ktos wyprowadzi mnie z tego bledu, bede bardzo wdzieczny. a podam swoj adres: iqolej@o2.pl
|
SKRADZIONO VW CORRADO G60 W KRAKOWIE!!! 14 października około godziny 21:00 na os. Żabiniec w Krakowie skradziono nam VW Corrado (może byc na blachach nr: KR 43720 od Jetty I) silnik G60, kolor czerwony (jasny), drzwi od pasażera lekko wgniecione, a na progu pasażera taka biała szrama jakby ktoś nożem wyszczerbił po rancie, bez elektryki, tylna szyba i boczne tylne przyciemnione, rocznik 22 sierpnia 1988r, z przodu atrapa bez znaczka VW, Tomek pamieta końcówkę nr. chyba nadwozia - 373 (w kazdym razie ten nr po ktorym mozna dojsc że auto jest fabrycznie jednym z 1 corrado)
.....dopiero przywieziony.....nie zdażylismy z nim nic zrobić, był pierwszy dzień w kraju
trzeba sprawdzać Urzedy Celne gieldach samochodowych w calej Polsce czerwone Corrado G60 !!!
w razie czego nasze numery: Tomek: 502 87 59 59 Ika: 502 87 69 69
BEDZIEMY WDZIECZNI ZA WSZELKA POMOC !!!
|
i_k_a napisała:
> 14 października około godziny 21:00 na os. Żabiniec w Krakowie skradziono nam > VW Corrado (może byc na blachach nr: KR 43720 od Jetty I) > silnik G60, kolor czerwony (jasny), drzwi od pasażera lekko wgniecione, a na > progu pasażera taka biała szrama jakby ktoś nożem wyszczerbił po rancie, bez > elektryki, tylna szyba i boczne tylne przyciemnione, rocznik 22 sierpnia > 1988r, z przodu atrapa bez znaczka VW, Tomek pamieta końcówkę nr. chyba > nadwozia - 373 (w kazdym razie ten nr po ktorym mozna dojsc że auto jest > fabrycznie jednym z 1 corrado) > > .....dopiero przywieziony.....nie zdażylismy z nim nic zrobić, był pierwszy > dzień w kraju > > trzeba sprawdzać Urzedy Celne gieldach samochodowych w calej Polsce czerwone > Corrado G60 !!! > > w razie czego nasze numery: > Tomek: 502 87 59 59 > Ika: 502 87 69 69 > > BEDZIEMY WDZIECZNI ZA WSZELKA POMOC !!! ________________________________________________________________________________
NO TO MACIE PROBLEM Z GLOWY !
Niech teraz zlodziej sie martwi jak to to na czesci zamienne przerobic,-Wy dostaniecie odszkodowanie.
PS:.. w którym miejscu kradna auta najczesciej ? , kluczyki beda pod zdwrzakiem (duplikaty) , a w skrytce 500 zl. za fatyge dla zlodzieja. ________________________________________________________________________________
|
nie bardzo wiem co chcesz udowodnić? Że jak się chce to można ukraść wszystko? Oczywiście że można - tylko po tym ze "kiedyś" ukradziono "wnętrze Multivana twojego kumpla" nie oznacza że to "sie kradnie". Ja np. znam przypadek, że ukradziono znajomemu starą unieruchomiona Syrenę (ona nie była na chodzie). I co z tego wynika? Że kradnie się Syreny? Zwłaszcza te niesprawne?
Ile na paserskiej giełdzie w Poznaniu widzisz silników na sprzedaż? A ile lezy tam blach, lamp, kół? Oczywiście że ktoś kradnie silniki, tak jak kradnie papier toaletowy i klamki w wagonach. Jednak nie jest prawdą że to jest główny nurt kradzieży części w Polsce. Popyt jest zgłaszany na elementy , które ulegaja uszkodzeniu podczas wypadków a nie elementy potrzebne po kompletnym spaleniu samochodu. Przejrzyj sobie oferty np. na Allegro - całe wnętrze samochodu można dostać za cene zderzaka z halogenami. Kradzież na zamówienie to inna bajka, która u nas nie stanowi głównego nurtu tej "profesji".
PS. Możliwe ze tę Syrene buchnął ktos na zamówienie:)
|
robert888 napisał:
> nie bardzo wiem co chcesz udowodnić? Że jak się chce to można ukraść wszystko? > Oczywiście że można - tylko po tym ze "kiedyś" ukradziono "wnętrze Multivana > twojego kumpla" nie oznacza że to "sie kradnie". > Ja np. znam przypadek, że ukradziono znajomemu starą unieruchomiona Syrenę (ona Albo jestes nie kumaty albo nie chcesz pojac .Dlatego wczesniej silniki nie byly na tyle atrakcyjne bo posiadaly znaki identyfikacyjne ktore rudno bylo zmienic i dlatego wiekszosc sie bala i nie bylo na to popytu. > > Ile na paserskiej giełdzie w Poznaniu widzisz silników na sprzedaż? A ile lezy > tam blach, lamp, kół? Tu tez wystarczy pomyslec. Nie ma silnikow raz ze waza czesto ponad 150kg, dwa ze jesli pochodzilyby z kradziezy to wlasnie tylko po kompletnym silniku mozna stwierdzic ze nie jest z legalnego zrodla -jesli zostaly przebite nr mozna to sprawdzic a nikt nie bedzie ryzykowal sprzedaz kradzionego silnika na gieldzie oferuja je z ogloszen itd. Nawet nowy wysokiej klasy samochod jak wezmiemy to ile warte sa blotniki zderzaki czy lampy 2-3tys gora 5tys.A teraz za silnik bedzie mozna wzisc mozna 10tys dodajac do tego pozostale czesci napewno bardziej stanie sie rozbieraie samochodow na czesci niz wczesniej.
|
Też mam do tego auta sentyment tymbardziej, ze to był moj pierwszy w życiu samochód. Kupiłem go w r. 1974 za 1650 dolarow w Pewexie. Jezeli chodzi o silnik 900cm. to byłem zadowolony, gorzej z karoserią. Po trzech latach musiałem wymienić przednie boczne blachy nad kołami i pas przedni bo calkowicie przerdzewiały, chociaż mialem zabeapieczenie takie jak to się wtedy robiło. Po siedmiu latach jazdy sprzedalem na giełdzie.
|
buhahaha agili!?? suzuki:( ja bym poleciłopla byle nie agila corsa astra tzn vectra omega moze i rdzewieją jak ktos zardzewiały sprowadza polakieruje i na giełdę blachę moze mają ciut gorszą ale jak nie jest po kraszach to nic jej nie będzie nawet w 12 latku zaswieadczam
|
W ostatnią niedzielę byłem na giełdzie w Łodzi. Specjalnie na samochody nie patrzyłem, bo byłem w innym celu, ale na obcych blachal stało 60-70 procent towaru. I to była kiepska wiadomość. A teraz lepsza. Popatrzyłem jakie samochody ludzie oglądają bardziej szczegółowo i okazało się ,, że proporcja jest odwrotna, znacznie większym zainteresowaniem cieszyły się samochody na polskich blachach.
Z tego co prawda może nic nie wynikać, bo ceny "polskich" mogły być zdołowane konkurencją "zagraniczną", a poza tym zainteresowanie niekoniecznie przekłada się na zakup. Ale może spróbuj na giełdzie, zawsze to większa szansa niż siedzieć i czekać na klienta.
|
Kierowca od 20 lat cierpliwy i wyrozumiały lepiej jak się dwóch zatrzyma niż jak się nie zatrzyma a klakson jest dobry dla ciot co żony kołki im na głowie ciosają i potem niemają gdzie się rozładować sięgnijcie wyobraźnią co będzie w razie stłuczki * * *najpierw pyskówka - kto ma rację *smutek i zdenerwowanie bo się blachy pozaginały i stłukła lampa za 3stówy na giełdzie ( bo zespolona) *czekanie na policjantów *przyjazd policji po 3 godzinach (bo sprawa błacha i następnym razem niech się dogadają bez policji) *ponieważ to parking to przyjazd policji prewencji hihi i sprawa do sądu grockiego lub czekanie na drogówkę (następne 2 godz bo sprawa błacha) *mandat dla sprawcy od 500Zł za spowodowanie kolizji (bonifikata dla żywicieli rodziny, niepracujących lub umiejących wypłakać u stróży prawa jednak nie mniej niź 200) *ewentualne zabranie dowodów rejestracyjnych pojazdów za stan techniczny lub cokolwiek ( a w aucie po stłuczce łatwiej coś znaleźć chociażby potłuczone lampki) *temat w domu do rozmowy przez 2 dni podniesionym głosem *miesięczne załatwianie dokumentów przeglądów blacharzy *zwolnienia z pracy bo większość wszystkiego jest czynne 9.00- 16.30 *i wiele innych pośrednich spraw związanych przez to zdażenie pozdrawiam P.S. w terenie zabudowanym jest zakaz używania sygnałów dźwiękowych
|
DO Trudny 2002 Od razu poznać "policjanta", też jest przestępcą ten kto używa świadomie nielegalnego oprogramowania, SZOPKA to BLACHY dla KMPolicji w Krakowie, gdyż niestety każdy (no oprócz dwóch)ma w dmu nielegalnie zainstalowane oprogramowanie , czują się bezkarni,ale świadomie łamią prawo powinni o tym fakcie poinformować przełożonego. Na Giełdzie sprzedawane jest oprogramowanie poprzez kapusi (TW małego kalibru), w zamian za "łapę" i tak jest od lat, a opowiadanie w mediach głupot przez nacialnika-komendanta, to już kpina.Zacznijmy walczyć z piractwem od samych nacialnków a na krawężnikach skończywszy.
|
Witam Najlepiej napisać, że krytyka jest nie konstruktywna-buahahaha. Człowieku ze starego dobrego stylu gazety zostało naprawdę niewiele i jeśli tego nie dostrzegasz to naprawdę nie wiem, co z Tobą. Najważniejsze jest dla mnie to, że zlikwidowaliście listy do redakcji a to już wiele mówi,(„po co mamy wdrukować listy krytykujące coraz większej liczby niezadowolonych czytelników na łamach gazety"?)-Myślę, że właśnie z tego powodu znikł ten dział. poza tym znikły też takie fragmenty całości jak Joe Bar,Plakat,niby rzeczy blachę, ale ilu młodych(niekoniecznie)ludzi lubi sobie poczytać śmieszny komiks czy powiesić nad łóżkiem lub w garażu plakat z maszyna swoich marzeń? No tak opowiadanie jak naprawić starą MZ czy Junaka to już nie to w końcu mamy 21 wiek mieszkamy w kraju należącym do UE i wszyscy jeżdżą tu motocyklami nowymi lub prawie nowymi. Nie wiem, co sobie tam myślicie, ale dla mnie to porucz giełdy i motocykla używanego to już naprawdę nędza. Pozdrawiam Ps. Nie oczekuje zmiany, bo wiem, że jej nie będzie(wszystko już ustalone w Agorze),choć może...
|
W sobotę rano pojawili się fani. Było ich ze 2000. Każdy miał wąsa, skórzaną kamizelkę na suwak i obie ręce w kieszeniach. Przyjechali swoimi golfami, kadetami, beemkami i merolami na niemieckich blachach. Giełda samochodowa. Poranne sesje przebiegały w gęstniejącej atmosferze zbliżających się wyścigów. Kto miał, zakładał nowe opony i troskliwie dogrzewał je kocykami. Co bardziej skrupulatni obliczali niezbędną ilość paliwa, żeby nie wlać przed wyścigiem zbyt wiele. Z tych nerw mocno wypasione (żeby nie powiedzieć „spycone do bólu”) Ducati 999 popuściło oleju i wlokło smugę przez półtora kilometra. Zanim zatrzymano karuzelę, ktoś już zdążył się wywrócić. Wreszcie megafon wywołał na start klasę „Einstager” czyli moją. W imię ojca i syna. Wyjechałem z 19 innymi „Żółtodziobami”. Ustawiono nas po trzech - według czasów osiąganych pierwszego dnia. Załapałem się na pierwszy rządek z trzecią pozycją. Obok mnie R-szóstka, dalej jakiś nowy gsxr1000, reszty nie pamiętam, ale był też KTM Supermoto, a nawet Africa Twin. Start do okrążenia rozgrzewającego. Paweł zalecił taktykę – puścić wszystkich przodem, rozgrzać opony i dojechać na swoje miejsce ostatni, żeby nie zdążyły ostygnąć. Tak zrobiłem. Potem państwo organizatorzy ustawili nas jeszcze raz, uciekli za barierkę i zapaliło się zielone.
cdn
|
no witaj.... i tak... 1. jeżeli pojazd był już zarejestrowany w kraju i ma stare (czarne) blachy to - motorower 104 plus znaczki (5 zł od wniosku + 50 gr każdy załącznik) - motocykl 114 plus znaczki (5 zł od wniosku + 50 gr każdy załącznik) 2. jeżeli ściągnąłeś pojazda z zagranicy to - motorower 114 + znaczki (5 zł od wniosku + 50 gr każdy załącznik) - motocykl 614 zł + znaczki (5 zł od wniosku + 50 gr każdy załącznik) i tu uwaga natury ogólnej - (byłem świadkiem ludzkich tragedii:-( motorowerek z zagranicy zakupiony na giełdzie okazywał się na badaniu motocyklem (już 51 ccm to motur:-( i tak szczęśliwy nabywca jakiegoś skuterka dowiadywał się na badaniu technicznym, że jego motorowerek ma 60 ccm i jest to rasowy motur - czyli dochodzi przy pierwszej rejestracji 500 zyla za książkę pojazdu. nie wspominam o prawie jazdy kat. A do obsługi tegoż:-( jeżeli kupisz motorower czy motur od osoby z Twojego powiatu (ten sam wydział komunikacji) i jest on na białych blachach urzędnik może zostawić te same blachy i wtedy koszt to 74 zyla plus oczywiście znaczki:-) (5 zł od wniosku + 50 gr każdy załącznik) możesz zarejestrować pojazd na osobę niepełnoletnią - jak nie masz jeszcze dowodu weź poświadczenie zameldowania z meldunków - ale radzę Ci wcześniej dowiedzieć się w firmach ubezpieczeniowych o wysokość OC - młodzieży walą stawki jak szlag :-( także lepiej kupić na wspówłasność z kimś kto ma zniżki (tatuś, brat, wujo?:-) a tak ogólnie to zadzwoń do swojego wydziału komunikacji gdyż mimo tych samych przepisów w całym kraju pozostaje niepisana prawda, że " każdy kierownik na swój strój:-))) do zobaczenia w trasie.... stahu (M-72)
|
Podejrzewam, ze Twoj samochod zostal juz rozkrecony na czesci i mozesz szukac elementrow na gieldzie. Druga opcja, jesli poza drzwiami byl w dobrym stanie to pewnie poszedl na zamowienie do naprawy jakiegos rozbitka.
Takze niestety wroze male szanse odnalezienia. Czasami sie zdarza, ze po jakims czasie mozna spotkac swoj samochod juz na innych blachach albo jest zatrzymany przez policje w jakiejs innej sprawie. Moje auto wyplynelo po miesiacu w innym miescie i znajomi przypadkiem je tam wypatrzyli.
Jesli masz AC i dobrze CI wycenia straty to moze lepiej nie szukac auta na sile, bo potem mozna miec cala mase problemow typu auto na parkingu policyjnym, jezdzenie i skladanie zeznan w sledztwie itp. W miedzyczasie nie ma sie auta ani kasy za nie.
|
Jesli chodzi o Forda Scorpio 3.0 to nie slyszalem o takim, ale byc moze jest to wersja ktora przyjechala do nas zza oceanu. Wystepuje ona pod nazwa Merkury Scorpio.
Ja sam mialem Forda Scorpio przez 4 lata. Duzo problemow z nim nie bylo glownie z ladowaniem akumulatora- nie doszlismy w koncu co mu dolegalo. Jednak jest to spory samochod i jesli chodzi o silniki V6 to sporo pala. Ja polecal bym motor 2.0 EFI DOHC. Jest w miare oszczedny i ma te 120KM. Miejsca w autku jest sporo i komfort podrozy jest wysoki (jesli uporasz sie ze stukajaca tylna klapa). Jesli chodzi o korozje to nie narzekalem. Maske mialem cala poobijana od kamieni a mimo to nie korodowala. Autko bylo z 1988r i juz mialo ocynkowane blachy. Przy kupnie sprawdz tylny most i skrzynie biegow. Jesli ktos go katowal wczesniej moga byc uszkodzone. Co jeszcze...autka maja bardzo bogate wyposazenie-szczegolnie Ghia...nawet elektrycznie pochylane tylne oparcia foteli i pneumatyczne zawieszenie...jednak im wiecej wyposazenia tym wiecej jest co psuc. No i na koniec uwazaj na skladaki, duzo Skorpiakow na naszym rynku to auta powypadkowe lub skladaki. A co do czesci...nie sa tanie, ale sporo mozna znalezc na gieldach badz na rynku czesci uzywanych.
|
Japończyków mniej bo się nie psują. Widać jaki jest główny cel kradzieży w Polsce-części zamienne. Oczywiście ma również na to wpływ że na giełdzie ludzie nadal kupują fiaty bo najtańsze a jak już coś zachodniego to dobra niemiecka Volkswagen'owska blacha, ale takiego ściągniętego szrota trzeba najpierw zespawać z dwóch innych albo chociaż tabliczkę znamionową rozbitka zalegalizowanego w polsce mu wstawić. Więc ilość aut skradzionych w niemczech w tym aspekcie też nie dziwi;)
|
Dla mnie horror. Miałem poloneza `96 na gaz. Po podaniu uczciwej ceny do gazety przez miesiac ani telefonu. Potem sfrustrowany podjechałem na giełdę i zaatakowali mnie handlarze, do tego stopnia bezczelni, ze udawali całe rodziny kupujące! Poważnie, była i córka i tata i dziadek, a z rozmowy cham i buracki handlarz. Uparłem się, że nie sprzedam handlarzom, bo napsuli mi krwi dwa lata wczesniej jak kupowałem poldersa. W ogłoszeniu stało a jakże, I własciciel i przebieg 60 kkm a po przyjeżdzie okazywało się, że to odpicowany złom z przebiegiem 200 kkm. Handlarzy na giełdzie spławiałem pytaniem "Pan podpisuje umowę?" bo te bydlęta biorą fury na umowy in blanco dając tylko pieniądze. Potem odsyłają umowę z danymi jelenia, któremu sprzedali samochód często na tej samej giełdzie. A że przy okazji po takiej transakcji na twoich blachach kogoś przejadą lub zapie...dolą bak paliwa na stacji to inna sprawa. Skończyło się pieniędzmi takimi jak u handlarza ale samochód poszedł do kowalskiego na umowę. Po Waszych opiniach sprzedam samochód na allegro.
|
ale tak naprawde proponuję to: > www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C8007216 > design > techologia > jakość > no i cena czyni cuda.. > > Pozdro > al
Ty się Al nie nabijaj z porządnych sprzętów:) jeździłem takim cudem w '91. Stacyjka z lewej strony, korbki od szyb też w druga stronę, zapas w komorze silnika:) Ale na trasie Dania - Polska spalił 4,5 l/100 km:) Kupiliśmy go od litwińca na giełdzie w rzeszowie, do tej pory mam litweskie blachy. A podobno w niektórych w fabryce wstawiali drweniane okładziny klocków hamulcowych...
|
w takim razie odpowiem kozystam od 6 lat z ruskiej wycinarki pasujacej pod celme kosztowala 7 dych wystarczylo podlozyc podkladke i komplet stempelowy celmy pasowal jak ulal stempeleki i matryce kupuje na gieldzie niczym nie odbiegaja od oryginalu a zyskuje 2 stowy na komplecie komplet wystarczy na 2 - 3 dachy z blachodachowki
pzdr.
uwaga wybijarka stempelkowa nie nadaje sie do miekkich blach typu tytancynk miedz czy aluminium
|
minister rządu RP lobbuje na rzeczMittala !!!!!!!! Panie Socha ile pan dostał za lobing na rzecz Mittala to nie jest mediacja nikt z nikim się nie poróznił to gra o wielkie pieniążki. NaszeZwiązki nie wyraźił zgody na proponowany pakiet socjalny, a pan zmusza nas do podpisania zgody na sprzedaż Huty Częstochowa To nie jest fer ta sprawa śmierdzi panie Socha !!! na kilometry. Inwestor ( czytaj Mittal ) nie dotrzymał pakietu socjalnego w dawnym PHS-sie, ani umowy kupna -sprzedaży a Socha wie lepiej co dobre dla nas Hutników!!!!!!na siłe chce sprzedać Hutę Częstochowa hindusowi! Ciekawe co z tego będzie miałnasz minister skarbu Państwa? Fe, fe śmierdząca sprawa, nieładnie panie Socha z giełdy pan wyleciał za machlojki, mało panu kasy i dorbia pan za lobbystę i chce pan skończyć jak pan Dochnal,popęda , Pęczak..... sprawy należy nazywać po imieniu pan jest lobbystą na rzecz Mitttala a nie mediatorem . Termin negocjacji minął i do gry powinien wejść DONBAS A tak pan nie zrobił i złamał pan prawo dlaczego? Mittal tyle proponuje na inwestycje co na remont generalny walcowni blach się powinno wydać to nie jest inwestycja tylko remont dla przetrwania zakładu!
panie socha idz pan do PRMIERA I PODAJ DO DYMISJI TAK BĘDZIE LEPIEJ DAL PANA I DLA HUTNIKÓW Z CZĘSTOCHOWY I NIE TYLKO!!!!!!!!!!!!!!!!!!
|
Sobotni mecz obstawiało blisko 400 policjantów z całego województwa. "Na stadionie jak najbardziej było bezpiecznie, ale w drodze na mecz niekoniecznie” - napisał do nas jeden z internautów kibiców. "Pierwszy incydent miał miejsce, gdy wjeżdżałem na rondo obok Urzędu Miasta, przy samym gmachu stały trzy samochody na warszawskich i krakowskich rejestracjach, a na ulicy byli łysi bojówkarze i zaglądali do samochodów w poszukiwaniu barw Korony.
Następnie na światłach ponownie inni wysiadali z samochodu i zaglądali do samochodów na kieleckich rejestracjach. Przez całą drogę przez centrum nie widziałem ani jednego policjanta. (...) To nawet we własnym mieście nie można się czuć bezpiecznie, więc jak ludzie mają chodzić na mecze?”. prawda jest taka,że osoba która jechała przez rynek i widziała tych deb.. na blachach WW i KR powinna zadzwonić po psy bo co by było jakby w jakimś aucie na TK był szalik korony. powybijane szyby i ogólnie zdemolowane auto i kto by pokrył za uszkodzenia? Kolejny raz znieczulica i pewnie strach przed karkami
Czy jeszcze długo trzeba się zastanawiać nad skutecznością interwencji i systemu zabezpieczenia w mieście ? Czy targi i giełda oraz mecz, to były nie przewidziane imprezy ? Jesli ktoś nie ma pomysłu , nie powinien zajmować się bezpieczeństwem oraz systemem komunikacji w Kielcach !
|
kupno używanego samochodu Poniewaz jestem kobieta i nie znam sie na motoryzacji , prosze bardzo o rade i szczera pomoc w kupnie uzywanego auta, chodzi mi o marke i blachy,Bylam na gieldzie ,bardzo mi sie podobaja Ople, ale podobno maja slabe blachy,,no juz sama nie wiem ,,a Wolwo? szukam cos niedrogiego w cenie 10,000 do 11,000 tys, Dziekuje za pomoc.
|
magister11 napisał:
> Tak, czy inaczej to myślę, że na rynku jest zdecydowanie miejsce na to , aby > takie pismo powstało. Nazwa baardzo dobra, rewelka nawet :-)
Nazwa jest kiepska - za bardzo z blachą się kojarzy. Jak jakiś magazyn dla automobilistów. Poza tym ta tablica rejestracyjna - to mi pachnie jakąś giełdą używanych samochodów :-)
> Potrzeba porządnej , nowoczesnej gazety, z solidną stroną internetową i > piszacej o sprawach, które interesują RÓŻNYCH mieszkaców (wiekowo, > zainteresowaniami, itp). ale zarazem obiektywnej i krytycznej, promującej > miejscowy biznes i kulturę (nie koniecznie spod znaku "baloników na druciku"), nieubłaganie tropiącej miejscowe afery, pilnujace, jak sie obsadza stanowiska w urzędach, recenzującą okoliczne knajpki i restauracje, publikującą listy (maile) od mieszkańców, robiącą wywiady, itp.
Kto niby to wszystko będzie czytał i kto za to wszystko zapłaci? Niejedna gazeta z takimi ambicjami już padła. W obecnych czasach robi się tabloida z tytułami: "Naczelnik miasta sypia z osłem" albo coś w tym stylu.
> Tak mi coś czasem w kościach strzyka, że MOŻE kiedyś, za parę lat, być może > autor tego topica coś takiego stworzy.... ;-)
Jak ty zrobisz swoją gazetę to ja zrobię brukowca. Ciekawe kto więcej zarobi? :-)))
|
Też byłem, niezapomniane przeżycie, szkoda tylko, że odzew władz był nijaki. A browary już sprzedane? wydzierżawione? na giełdę, silosy na piwo pocięte na blachę z odzysku, szansa zmarnowana. Tylko czy ktokolwiek zdaje sobie sprawę, ile trudu kosztowało zorganizowanie PRECEDENSU i czy ktokolwiek jeszcze się na to porwie? Wątpię? Latwo mówić, tylko sił nie ma już w organizatorach podobnych imprez. No, chyba żeby Sroce coś odjęli i dali innym.
|
jeżeli masz w swoim wozie trochę elektroniki to odradzam w myjni mówią Ci możemy umyć ale na pańską odpowiedzialność mnie kazali wziąć szmatkę i powoli czyścić lekko maczając w ropie silnik jest czysty ale nie myty jak widzę wózek z umytym silnikiem na giełdzie to odchodzę tak robi cwaniaczek w komisie przy 1-maja gdzie ma myjnię i komis sprzedaje to badziewie wymyte, blacha wypolerowana aż lśni wypicowane autka stoją i czekają na frajerow
|
Koalicja Antypiracka rozdała Złote Blachy Taaa te złote blachy to wielka ściema i udawanie. Swego czasu krakowska Policja dostała to odznaczenie za skuteczne zwalczanie piractwa. Nie wiem na czym to zwalczanie polega bo w tym czasie i od tego czasu nadal co niedziele na krakowskiej giełdzie elektronicznej piratów setki, płyt miliony , a jak policja ma się pojawić to wszyscy wiedzą i są gotowi... dziwny ten nasz kraj
|
A co mnie obchodzi data rejestracji skoro auto ma rok i przez rok stało na parkingu, padał na niego śnieg, kwaśne deszcze ,grad, upał i słońce grzało blache do 80 stopni...olej i paliwo zamarzło w nim podczas zimy z 10 razy :) liczy się data produkcji bo przecież czynniki atmosferyczne na niego działały...poza tym jeśli nowe auto ma gwarancję na 2 lata to pozostał mu jeszcze tylko rok bo rok już minął :) więc nie opowiadaj mi bajek że auto roczne jest warte tyle samo co nowe prosto z fabryki bo się ośmieszasz :) Gdy będę je sprzedawał za dwa lata to nie powiem gościowi że liczy się data rejestracji bo liczy się data produkcji ośle !!! To kupującego nic nie obchodzi że w pierwszym roku istnienia auto nie było wcale używane a potem było...liczy się ile ma lat !!! Tak jest na każdej giełdzie samochodowej ! W salonie też tak powinno być :) Takie auto powinno kosztować około 15 % mniej :)
|
Cenne oko ministra A kto utrzyma brygady tygrysa sawickiego? No i trzeba przecież jakiś sztab powołać (sporo etatów dla PSL), który będzie zliczał, wyliczał, oceniał i wytyczne pisał. O nazwę dla takiego ciała nietrudno: Naczelna Komisja do Walki ze Spekulacją. Poza tym jakieś ustawowe uprawnienia muszą brygady i sztab dostać, żeby mandaty, grzywny, kary mogły się posypać, bo same sądy mogą nie wyrobić. Powinny też móc w trybie nakazowym kazać płacić więcej kmieciom za ich płody, doprowadzając nawet w razie czego opornych sklepikarzy na giełdy rolne, żeby tam coś kupili po wyznaczonej wyższej cenie. Groźne te brygady rewolucyjne dołączą do licznych już służb śledczo- represyjno-kontrolnych. Legitymacyje stosowne dostaną i blachy, komórki służbowe i środki transportu (skromne oczywiście, choćby jak Skoda Octavia lub terenówka Yeti - boć teren trudny może być - ma się rozumieć z GPSem, ABSem, klimą i airbagami), może też środki przymusu bezpośredniego. No i nareszcie pełne skrzydła będzie mogło rozwinąć CBA, bo jakież tu rozkoszne pole do korupcji ("przymykania oka") się rozwinie. Nawet prowokacji nie trzeba będzie inscenizować.
|
Warto tez wspomniec dystrybucje samochodow... Byly albo na talony, albo na gieldzie w cenie rynkowej. Ludzie wladzy, majacy dostep do talonow, kupowali auto, jezdzili 3 lata i sprzedawali drozej, niz kupili. Problemy byly tez z czesciami zamiennymi. Po wypadku szlo sie do blacharza, ktory.... wysylal klienta na poszukiwanie blach. Bez skombinowania blach nie bylo roboty :-)
|
na Al.Zjednoczenia102,przed wjazdem na Giełdę Rolno_Towarową,obok Kolportera.Sklep i zakład Pana Stanisława Piekarskiego tel.068 4513213.Prosic P.Andrzeja,zapracowany,ale dobry fachowiec(robi w blachach na warsztacie)ten w sklepie to .Władek-wredna małpa:)Wiec pros o kontakt z p.Andrzejem.
|
Najbardziej tych alusów żal... Obawiam się, że Twój samochód stracił już fizyczną integralność.
Przestańmy kupować używane części na giełdach. Kołpaki, wycieraczki, radia, lusterka i inne duperele. Nie pozwalajmy w warsztatach wrzepiać sobie starych części, bo to podobno tańsze. I paserka przestanie się opłacać. Może doraźnie remont przy pomocy części z drugiej ręki jest tańszy, ale prawdopodobieństwo utraty auta (co w ostatecznym rozrachunku jednak koszty troszku podnosi) jest wyższe.
A propos ryby. Kto i po co to nakleja? Czy to symbolizuje chrześcijanina? wędkarza? pracownika smażalni?
Jak zobaczę dziś jakiegoś starego sywika, to zwrócę uwagę na blachy.
|
jazda po Polsce na niemieckich blachach Witam! Proszę o poradę szanownych forumowiczów którzy znają się na rzeczy. Otóż dostałem pracę i muszę do niej jakoś dojechać, czyli muszę kupić samochód. Jestem laikiem w kwestii motoryzacji dlatego sprawę kupna powierzyłem ojcu. Ojciec przeglądał lokalne oferty, był również na giełdzie, ale nic specjalnego dotychczas nie znalazł. Dlatego pomyślałem sobie, aby poprosić moją ciotkę, która mieszka w Niemczech, i która ma męża z niemieckim obywatelstwem aby to jej mąż kupił mi samochód, zarejstrował na siebie (nie wiem czy by się zgodził, ale spróbować warto) i udostępnił mi go abym śmigał po Polsce. Moje pytania: 1. Jaki jest koszt ubezpieczen i innych niezbednych oplat aby mozna bylo jezdzic po Polsce. 2. Czy w ogóle jest taka możliowość? 3. Co trzeba zalatwic aby przejestrowac samochod w Polsce? jaki koszt takiego przedsięwzięcia? Co szanowni Państwo o tym myślicie? Z góry dziekuje za odpowiedz i pozdrawiam sebastian
|
Kilkunastoletni polonez, to będzie również wzorzec nieskorodowanej, zdrowej, mocnej blachy:) 15 litrów w mieście spali jak nic. Rewelka dla studentki! Poloneza też miałem. Caro. Po trzech latach blacha była dziurawa jak ser szwajcarski, a drzwi do poloneza były najbardziej porządanym towarem na wszystkich giełdach i szrotach.
|
> Miałam wypadek. Do wymiany przednie drzwi, nadkole, zawieszenie.
plus wiele innych dronych,ale znaczących elementów
Jeśli mamy określić(całkowicie strzelając) koszt naprawy,to by przynajmniej fotki trochę pomogły,ale dość szczegółowe.
Mogę przyjąć,że zwykła stłuczka w normalnym aucie nie kosztuje mniej niż 2000zł.Podam przykład-pewien znajomy zwalił komuś murowny(ale kruchy) płotek.Pomiajm kwestię płotka. Renault Clio 2-do wymiany błotnik,lampa,zderzak(diamencik Renault ok.:),grill,halogen,wiązka halogenu.Lakierowane elementy:zderzak,błotnik+cieniowanie drzwi(1). Koszty mniej więcej:błotnik 120,zderzak 250,lampa 230,halogen+wiązka 70,malowanie 650(akryl),wyciągnięcie blachy nadkola,pod lampą,taki pukiel z profilowaniem na wzmocnienie zderzaka(nie miał wpływu na poprawne mocowanie lampy,problem tylko z zamocowaniem zderzka)-200 Suma-1500(z tym,ze na pewno czegoś nie wymieniłem(dla info. osłona silna cała,kwestia pokombinowania;). Części używane z giełdy,w stanie idelanym.Demontaż elementów przedniej części samochodu,wybebeszanie drzwi i innych elemntów,pasowanie i montaż-we własnym zakresie.
|
aby było śmieszniej zwykle czekam do ostatniej chwili w takich sytuacjach - braku ruchu. Akurat dzisiaj musiałem zawieźć dzieciaki do ortodonty. minuta różnycy... Na dodatek komplikuje się sytuacja techniczna. Akurat końcówka to reakcja na usa. Nie do przewidzenia. Faktem jest że coś mnie prześladuje. Statystycznie wychodzi że mam ciąg niekorzystnych zdarzeń losowych. Na wszelki wypadek spaliłem domową drabinę i obiłem lustra blachą - nie potłuką się:-) __________________________
Na marginesie: straty na giełdzie to przyszcz w porównaniu z rachunkami za leczenie ortodontyczne nastoletnich dzieci. 1,5 roku leczenia=11 000 zł (jedenaście tysięcy). I to w stosunkowo tanim gabinecie, na dodatek w Łodzi która uchodzi za tanią. Czym jest kilkaset złotych na pechowej transakcji gdy głupi łuk kosztuje 500 lub most 1200 plus wizyta60 i tak kilka razy do roku... Może pochrzaniłem most z łukiem albo wiaduktem ale koszty są właśnie takie. Nie refundowane przez nfz....
|
Straż miejska ma pilnować czy zarabiać? Nie, nie zgadzam się!!! Straż miejska nawet nie umie być: 1. Na miejscu w centrum miasta; 2. Nie potrafi założyć 200-tu blokad w 8 godzin (jedna zmiana); 3. Nie potrafi zauważyć problemu.
Gdzie? Na ul. Przemysłowej przy tej dzikiej giełdzie. Dzisiaj widziałem tam prawdziwy cyrk na kołach, ale za to bez przepisów - kompletna wolna amerykanka. Około 200-tu osłów (czytaj qur...ierowców),niedzielnych wojażerów, mistrzów szorowania co tydzień blachy pod blokiem (domkiem), kozaków parkowania w garażu i przetaczania fury o 0,5 mb raz na tydzień (bo się opony odkształcają jak stoi), i tym podobnych "myszczóff kierownicy" specjalnie tam zjechało żeby kwiatki i znicze kupić. Uczciwie piszę, że tylko 60% rejestracji to WPL-e. Oczywiście "fury" poparkowane bez żadnej wyobraźni - na zakazie, wzdłuż podwójnej ciągłej, na "sierżancie", skrzyżowaniu, trawniku, ... Sami szpece. Do tego handlarze poustawiani ciężarówkami i przyczepami na trawniku. Na moim trawniku. Bo powstał za MOJE podatki. I co??? Gdzie jest straż miejska? Jak pilnuje moich pieniędzy??? Ten zamieniony w bagno trawnik, zieleń miejska czy inna "spółka córka" miasta znów naprawi, połata do ładu doprowadzi. Znowu za MOJE pieniądze. Nie ma nie ma (można pośpiewać)NIKOGO, kto by nad tym pandemonium zapanował. Choćby łojąc tym bezmyślnomózgim kretynom (kierowcy) i skrudżowskim pazerom - mandaty, WYSOKIE mandaty. Ale nie - nie na i już. Nawet policji. Jak widać i jedni i drudzy nie chcą nawet "zarabiać". A tam można - prawdziwe mandatowe żniwa. Może nie mają pieniędzy? Na bloczki z mandatami? Bo to koniec miesiąca...
|
Doskonały wpis, panie bagracz. Mając tożsame refleksje założyłem nowy wątek. forum.gazeta.pl/forum/w,17007,97499496,97499496,Analizy_i_analitycy_czyli_upadek_cywilizacyjny_.htmlTo oderwanie ekonomii wirtualnej od rzeczywistej gospodarki jest juz wręcz gigantyczne. Choćby casus niem. Porsche i zagrywkek o Volkswagena. Szef Porsche wręcz pozwolił sobie na sławną(a dla mnie niesławną) dygresję o braku potrzeby tłuczenia blach, skoro takie pienądze mogą generować dzięki giełdzie i instrumentom/narzędziom finansowym. Nawet zdroworozsądkowa niem. mentalność gosp. jest już przeżartą tą manierą. Nie mówiąc o polskich odpowiednikach tych chińskich studentów... To zainfekowane pseudoliberalną, mafijną gospodarką pokolenie. Posługując się bibilijną metaforyką - kolos na glinianych nogach...
|
Felusiakowa pewnie dzis znowu "bedzie nieczynna". Po prostu swiat nie pasuje do jej teoryjek. Felusiakowa po marksistowsku wierzy ze jak sie wkuje teorie na blache to wszystko jest jasne i wszystko mozna przewidziec. A to w odniesieniu do gieldy g...o prawda. Gdyby tak bylo to wystarczylo by sie nauczyc i kazdy felusiak w krotkim czasie bylby miliarderem. Wogole swiat jest pelen felusiakow i felusiakopodobnych na ktorych zawsze mozna liczyc kiedy idzie o nabicie ludzi w butelke. Nic, zobaczymy co nam dzisiejszy dzien przyniesie.
|
Rząd wywłaszcza drobnych akcjonariuszy państwow... Brawo nareszcie Polacy i rzad sie nauczyli od innych krajow jak to robic. W USA pod oslona tak zwanej "reorganizacji , rekapitylizacji " kampania zmienia nazwe i poprzedni wlasciciele traca wartosc. Nowi wlasciciele i nowa kampania powstala na bazie starej. To jest twardy , bezwzgledny kapitalizm do ktorego niektore panstwa darza. Dlaczego nie stosowac takich samych metod jakm oni jesli bezpszerwy te kraje krytykuja Polske o rurzne blache i slurzace temu krajowi przepisy. Jesli te kraje stosuja te metody i to jest legalne i zaakceptowane przez biznes wiec w Polsce terz morzna to stosowac.To sie nazywa prawdziwy wolny rynek . Ci ludzie kupili akcje obiecane a nie prawdziwe na gieldzie ktore sie licza jako prawomocne. Tymbardziej rze zdradziecka komunistyczna organiozacja SLD chciala przed samym odejsciem doprowadzic Polske do ruiny. A teraz odpowiednikiem jej ktura ciagle miesza w mediach i opowiada glupoty jest PO .Z wypowiedzi tych ludzi wynika rze sprzedali by Polske szybciej jak komunisci.
|
Przy tym roczniku nie awaryjne auto jest jak los na loterii. Nigdy nie wiesz, czy samochód nie jest po wypadku, czy nie ma konserwacji położonej na rdzy, czy silnik nie chodzi w miarę cicho i chwilowo nie bierze oleju, gdyż jako remont uznano wymianę pierścieni bez szlifu wału, czy planowania głowicy. Z tych które podałaś, wybrałabym jednak WV o ile nie jest to samochód powypadkowy. Części do nich jest naprawdę dużo na giełdach z częściami samochodowymi. Jeśli chcesz samochód ekonomiczny z silnikiem Diesla, to licz się z tym, że używany samochód może mieć silnik do naprawy i wtedy zamiast 1000-1600 zł., za remont diesla zapłacisz 3000-4000 zł. Osobiście jeżdżę oplem astrą i bardzo sobie ją chwalę. Wbrew temu, co napisano tu o oplach - nie ryczy i nie jeździ się nią jak "wozem załadowanym węglem", jednak prawda jest taka, że ople mają "miękką" blachę, a to oznacza, że jeśli poprzedni właściciel nie dbał o dobrą konserwację, blacha może się sypać, ale na plus jest to, że części do opli są tanie [również blacha, którą częściowo wymieniałam po mojej zimowej stłuczce]. Nie napisałaś do czego jest Tobie potrzebny samochód i czego od niego oczekujesz, a to jest bardzo ważne. Unikaj samochodów z nowym lakierem, bo nie wiesz, czy ten lakier to nie maseczka kryjąca dla rdzy. Odradzam francuzy - wygodne, ale ceny części są obłędne. Świetnymi samochodami są Toyoty - naprawdę mało awaryjne, choć jeśli już coś się zepsuje, to naprawa bywa bardzo kosztowna.
|
Czesc, jesli masz almere wyprodukowana po roku 2000 daj sobie spokoj z inwestycja w instalacje gazowa. Przyjrzyj sie dobrze blachom i uciekaj z nim na gielde! W mojej z 2001 gnija wszystekie elementy (drzwi dolna krawedz, pokrywa bagaznika, okolice zawiasow drzwi przod, blotnik przod, pokrywa silnika, miejsce mocowania amortyzatorow przod, cale podwozie). A jesli myslsz ze masz gwarancje to popros o naprawe w ASO, Nissan for never!
|
Ja mam co pravda volvo s40, ale przewazajaca wiekszosc bywalcow forum twierdzi ze to to samo, co focus (a wlasciwie to gorsza wersja, bo gorsza i drozsza), wiec dodam cos od siebie. Zalety: - znakomita ergonomia, - swietne fotele, - bardzo dobra jakosc wykonczenia, - rewelacyjny zestaw audio (ten opcjonalny), - wystarczajacy pod wzg. mocy , elastyczny (choc malo oszczedny) silnik 1.8, - komfortowe zawieszenie, - komplet wszystkich wynalazkow z dziedziny bezpieczenstwa, - jakosc blach i lakieru, jak to mowia, bija na leb konkurencje. Design & rozmaite rozwiazania zasluguja na uwage. Teraz wady: - zaledwie (w rozumieniu oblatywaczy mesiow w124 czy tojot camry '88) wystarczajaca ilosc miejsca w srodku na 2+2, - samochodami nie interesuja sie zlodzieje, wiec podaz czesci na gieldach marna.
Zarty na bok. Focus jest najbezpieczniejszym autem w klasie (bodaj jako pierwszy woz w historii ncap dostal 100/100 punktow za czolo), w rankingach bezawaryjnosci plasuje sie wysoko. Auto jest wzorcowe pod istotnymi wzgledami (komfort, zawieszenie, zachowanie w czasie jazdy). Co do rdzy - podobno roznie bywa :)
Powodzenia w kazdym razie.
|
Mercedes klasa A Chciałabym kupić samochód nieduży (~25 tyś. zł )myślałam o VW POLO ale przeglądając w internecie giełdy podobał mi się mercedes klasa A. Mam pytanie czy warto kupić tego mercedesa. Wśród moich znajomych nikt nie potrafi mi doradzić na ten temat.Ciekawi mnie auto z 2002-2003 jaka jest jego awaryjność, co w tych rocznikach należy już wymieniać.Jak jest z blachą.Czy części są drogie. a może lepiej kupić w tej cenie jakieś małe nowe auto( PANDA).
|
Każdy sam powinien wiedzieć co jest na miarę jego potrzeb i możliwości finansowych. Po co dopisywać do tego jakąś ideologię ... albo pierniczyć jako to się świetną okazję znalazło ... ps. Znajomy ostatnio sprzedał zajeżdżonego passata z 2001r po kilkunastu ustawianych dzwonach oczywiście blachy wymienił na oryginalne, "fachowcom" z giełdy aż para z tyłków szła że taka okazja im się trafia ...
|
Tak mi sie wydaje, że jest to w miarę dobre rozwiązanie. Jeśli dziewczyna zbytnio nie chce szalec to nawet CC 700 wystarczy. Blachy sa ocynkowane więc jeśli nie był bity to nie powinno byc kłopotów z korozja. Tak jak chłopaki piszą części śmiesznie tanie a i opłaty "dość" niskie. A Ty kolego od Alfy, jedź lepiej na giełdę i tam spróbuj upchnąć swoje "cudo". Dziewczyna pisze, że ma skromną kieszeń a Ty chcesz jej wcisnąć silnik 1700 za którego OC zapłaci ponad 1000 złotych, bo zakładam, że nie posiada zniżek. A i powiedzenie ,że kierowcy Alf nie mówia sobie "dzień dobry" w południe bo rano widzieli sie w warsztacie, wzięło się właśnie z tych roczników , który chcesz jej sprzedać i wcześniejszych więc nie wciskaj jej tu Alfy, ok? Zresztą , dziewczyna pisała , że nie chce tu ogłoszeń! Czytaj dokładnie. Pozdrawiam
|
Zaczyna brakować miedzi W hurtowniach zaczyna brakować miedzianych blach i kabli. Klienci kupują materiały, bo obawiają się, że te z powodu coraz wyższych cen miedzi za rok nie będzie ich na nie stać - czytamy w "Gazecie Wyborczej". gielda.onet.pl/0,1320212,wiadomosci.htmlkghm i akcjonariusze bija krocie, ale dla gospodarki to nie usmiecha sie najlepiej. trzeba byc ostroznym jak sie schlodzi troszke gospodarka. moze byc roznie.
|
oczywiście jazdy: - "pod ramą"- zaliczone - we trzech na rowerku na złamanie karku- zaliczone - wożenie (czyli jadę ja + ładunek) worków cebuli i ziemniorków z giełdy warzywnej- zaliczone - całe lata bezpiecznego pozostawiania sprzętu w Centrum miasta bez obawy o jego losy- zaliczone - .....- zaliczone jeszcze mnóstwo
mój rowerek wyciągnąłem z jeziora:) poważnie, "złapałem" go na blachę, a potem bosakiem wydobyłem. kilka dni na dnie leżał, a potem uczynnie służył...
dołączam jednak do zwolenników holendrów (damek) w mieście. wygoda po prostu:)
|
nie interesują mnie żadne animozje do kolejnych prezydentów ale jako mieszkaniec Rzeszowa chcący czasem pospacerować główną ulicą naszego miasta jestem wzburzony całą masą blachy ,karoseri ,rowerów taboretów ,krzesełek metalowych i innnych, jest tego taka masa ze proponuję założyć tutaj giełdę .Oczywiście zartuję ale myślę ze prowadzący interesy na głownej ulicy miasta musząsię liczyć z tym ze ich bryka nie musi być widoczna akurat z ich witryny sklepowej
|
Policja: Zatrzymano 9 osób, które zamieszczały .. jasne ze to jest gierka bylego prokurtora K. z FOTY i jego bylych podopiecznych o kynologicznym pochodzeniu (nierasowym) - przeciez wystarczy pojsc np. na Gielde Komputerowa w Wa-wie i co?
Okolo 20-30 handlarzy oferuje wszystko co mozliwe na piratach (i to DVD) - dlaczego tam nie ma zadnej akcji faktycznej zwiazanej ze sciganiem piractwa? Niech ktos z was zadzwnoi i spyta sie dlaczego tam nie reaguja - ciekawe co uslyszycie :)))
Lepiej sie dopieprzyc za extra kase od dystrybutorow, do ludzi ktorzy maja fajne hobby. A potem Zlote Blachy, popisowka w gazecie, "i jacy my zajebisci i fajni antypiratownicy!" Nomen omen, na wielu obcojezycznych serverach rowniez sa tlumacznone listy dialogowe np z hindi na angielski etc. i jakos nikt tych ludzi nie sciga... Ciekawy kraj ta Polska, n'est-ce pas?
|
Uszkodzenia zostały bardzo dobrze zamaskowane przy pomocy zaprzyjaźnionego warsztatu mechanicznego - na pierwszy i drugi rzut oka to były naprawdę super auta! A poza tym jeden ze znajomych jest likwidatorem szkód komunikacyjnych i dobrze wie, na co zwykle ludzie patrzą, oglądając samochód.
Auta sprzedali na giełdzie, a tam nikt takich szczegółów, jak grubość blach nie sprawdzał. O wyjeżdzie do ASO nie było mowy. Celowo napisałem "eksperci" w cudzysłowiu, bo prawdziwi fachowcy pewnie by sie poznali na wadach tych aut, chociaż - jak mi mówi znajomy likwidator - czasami nawet oni mogą przeoczyć pewne rzeczy.
Pozdrawiam
|
Czasem jednak warto pokombinować. Podam Ci przykład mojej Primerki z której wyrwali zamek w ten sposób, że blacha sterczała wokoło. Koszt nowych drzwi, samej blachy, to około 2500 zł + lakierowanie + przełożenie elementów wyposażenia (siłowników, szyb, zamków, tapicerki), co dałoby w sumie całkiem poważną kwotę nawet, gdyby ubezpieczyciel policzył zaniżoną stawkę za roboczogodzinę pracy warsztatu. Takie drzwi z pełnym wyposażeniem kupisz na giełdzie za 450 zł + 200 zł za lakierowanie i montaż u blacharza.
Szczęśliwie blacharz dał sobie radę i ładnie wszystko wyklepał. Śladu nie ma...
|
13-letni kaszlak, rocznik 1983. Był cięższy od fabrycznego o kilogramy szpachli i blach wnitowanych w miejsca, gdzie rdza porobiła dziury. Na drugi dzień jak go kupiłem pojechałem w Polskę i w dwa dni zrobiłem ponad 600 km - bez sprawdzania stanu technicznego itp. Kilka tygodni potem spieprzył się na amen. Sprzedałem go za pół ceny w drodze na giełdę samochodową. pzdr
|
ja akurat sprzedawalem malucha przez komis, tzn. najpierw dalem ogloszenie, ale kilka osob przyjechalo, poogladalo i nic; podawalem cene z dolnych rejonow dla tego rocznika, mowilem o stluczce (bylo to widac po przednich nadkolach, blotniki, progi, blacha z przodu byly wymienione rok przed sprzedaza z powodu korozji - kosztowalo to duzo w stosunku do wartosci samochodu), nie cofalem licznika (89 000) bylem "elastyczny" przy negocjowaniu ceny (moze podejrznie latwo zgadzalem sie na znaczna ok.20% obnizke) po tygodniu zadzwonil pan z komisu, uznal ze cena (juz obnizona w stosunku do ogloszenia) jest atrakcyjna i sprzeda to auto ("my jestesmy blisko gieldy, tu duzo ludzi przychodzi i maluchy szybko ida"); sprzedawal 4 tygodnie, dwa razy w tym czasie pytalem czy jest zainteresowanie, czy cos z tym autem nie w porzadku i zawsze slyszlem, ze jest ok, ze juz jest klient, byly jazdy probne, mowiac krotko - prawie sprzedany; w koncu zadzwonil do mnie i mowi, ze jest klient, ale oferuje 75% ceny komisowej (moja cena + 9% prowizji) - zgodzilem sie zeby miec to za soba i zeby dostac w koncu jakiekolwiek pieniadze, ale nie wiem za ile tak na prawde zostal sprzedany i czy komis nie zarobil na mojej naiwnosci i braku handlowego zaciecia (ostatecznie dostalem ok. 70% kwoty, ktora uwazalem za realna - powtorze, ze obracalem sie w rejonie nizszych cen dla tego rocznika) ostatecznie na maluchu nie mozna duzo stracic wiec sie nie martwie za bardzo, poza tym pierwszy raz sprzedawalem - przy nastepnym bede twardy i sprytny, zwlaszcza jak poczytam porady na forum ;)
|
"Tego nie jestem pewien. Wyposażenie kuźni (miechy, kowadło, młoty, cęgi) akurat dość dobrze dałoby się transportować w taborach. I zastanawiam sie właśnie, czy Cyganie nie bywali też wioskowymi kowalami... trzeba by to podrążyć. Na pewno mieli zawsze zamiłowanie do koni, i coś mi się kojarzy że sami je nierzadko podkuwali."
Bo istnieja dwa szczepy cyganskie, nie pamietam nazw w ich jezyku ale to sa "kotlarze" i "koniarze" (ktorzys to Lovatari). Podobno jedni drugimi gardza.
A cyganskie patelnie to zadna tajemnicza historia. Mieszkancom Dolnego Slaska polecam sobotnia gielde samochodowa na stadionie w Lubiniu. Tam mozna kupic od Cyganow patelnie. Ja sam widzialem ich w ostatnia niedziele, tyle za na gieldzie w Zielonej Gorze. W mojej rodzinie temat patelni cyganskich jest znany od lat, zadna sensacja, ale od lat nikt z moich krewnych ich nie kupuje. Powod- zla technologia, z blachy cynkowej po podgrzaniu przez jakis czas wydobywa sie kwas i chemikalia. Ale jak ktos chce dla celow pamiatkarskich, to prosze, takie patelnie mozna kupic bez problemow. Druga cyganska dzialka to dywany. Jedza po wsiach i wciskaja wloscianom te dywany. Moja matka sie z nimi kiedys targowala, oczywiscie nie kupila ale byla komedia. Bo oni tak mowia ceny,mzeby zawsze je przekrecic: -To po ile ma pani dywan? -po dwiescie -po dwiescie? to biore -tak, po tysiac dwiescie, pani. Pani taka dobra,pani.. I tak dalej w tym stylu. Ogladalem te cyganskie slumsy w Slowacji, tuz za Levoca i Spiskim Hradem. Tragedia!
pozdr
|
Też mam japończyka i wiem jak drogie są części. Być może to wiesz, ale jeśli nie to jest ogroma różnica w cenie (nawet cztery -pięc razy) nowych oryginalnych części a podróbek i częsci używanych.
Po pierwszej stłuczce kupiłam nowe częsci i kosztowało to fortunę. Nauczona doświadczeniem, następnym razem zderzak dałam do sklejenia (około 40 zł zamiast 700), kierunkowskazy też zostały sklejone ( 0zł zamiast 100), blacha wyklepana zamiast nowej (około 200 zł zamist 600), reflektor z giełdy (200zł zamiast 1300).
Warto zadzwonić do kilku skepów prowadzących stare części i podróby , bo i między nimi ceny potrafią sięznacznie różnić ( nawet o 100%).
|
Jak czasem ogladam na gieldzie to sliczne blachy maja. Nawet taki 10 letnie. Inna sprawa ze przewaznie wygladaja na bardzo zadbane. Oczywiscie nie mowie o tych tuningowanych na siłę :) Marcin S40 2.0
|
jak w dobrym stanie...
zwiexli tego pelno, na giełdzie w sobotę np 5 benzyne 2.5 z roczników 92, 93 mozna było wziąć za 10tys (oczywiscie na czerwonych blachach)
|
witaj. jestem mechanikiem z blisko 30 letnim stazem, i z doswiadczenia moge powiedziec, ze: jesli Renaulty, to tylo nowe - po 5-6 latach siada elektronika, zawieszenie, blachy przy progach, itp; trudno tez o dobry egzemplarz przy kupnie używanego; Ford - technicznie surowy, ale bardzo niezawodny, dobre silniki, ale bardzo drogie częsci; Peugeot - j.w., choc bardziej zaawansowany technicznie; uwazaj tez - w czolowce kradziezy (ze wzgledu na drogie czesci); Citroen - nie polecam, nie na polskie drogi; Opel - niezawodny do 10 lat, pozniej "leci" blacha; jednak bardzo duzy wybor używanych aut, mozna trafic bardzo dobry egzemplarz; tanie czesci (ceny nizsze nawet niz u Poloneza), dobry uklad jezdny, dobre silniki (zwlaszcza te 16V); polecam Volkswagen - Polo trudne do kupienia; reszta - duzy wybor, ale drozsze niz u konkurencji (w tym samym przedziale wiekowym); niezawodny, tanie czesci, b. dobre silniki; nie gnije po latach (chyba ze stoi nieuzywany); polecam Honda - rewelacyjne zawieszenie, b. dobre silniki; jednak te czesci... drozyzna; czesto kradzione; maly wybor, ale warto sciagnac z Niemiec;] Fiat - tylko stare Punto, reszty nie polecam; a i tak trudno znalezc egzemplarz, ktory nie zaczyna sie "sypac"; nie kupuj Cienkiego ani 600! Toyota - maly wybor, drogie czesci, drogie nawet uzywane; moze byc tez Nissan Micra - nie widzialem nigdy z powazna awaria (lejesz zupe, i o reszcie nie pamietasz), ale jesli sie cos stanie, to czesci chyba tylko z Japonii mozesz zamowic (wtedy uratuje Cie tylko wygrana w totka;-) znajomy zbil kiedys reflektor, a na gieldzie kradzionego nie chcial brac - kosztowal cos ok. 2 tys... no i Matiz, ze wzgledu na dobry silnik, ale reszta jest niewiadoma;
podsumowując - jesli nie Polonez (duzo miejsca, bezpieczny, silnik wystarczajaco mocny, by pociagnac przyczepe, itp), to polecam Corse, Polo, ewentualnie Punciaka (tu jednak raczej za 3tys. nie znajdziesz); popatrz rowniez na stronke www.autoscout24.de przyjemnosci z uzywania nowej fury ;-)
|
sebastian.mrozinski napisał:
> witaj. > jestem mechanikiem z blisko 30 letnim stazem, i z doswiadczenia moge powiedziec > , ze: > jesli Renaulty, to tylo nowe - po 5-6 latach siada elektronika, zawieszenie, > blachy przy progach, itp; trudno tez o dobry egzemplarz przy kupnie używanego; > Ford - technicznie surowy, ale bardzo niezawodny, dobre silniki, ale bardzo > drogie częsci; > Peugeot - j.w., choc bardziej zaawansowany technicznie; uwazaj tez - w czolowce > kradziezy (ze wzgledu na drogie czesci); > Citroen - nie polecam, nie na polskie drogi; > Opel - niezawodny do 10 lat, pozniej "leci" blacha; jednak bardzo duzy wybor > używanych aut, mozna trafic bardzo dobry egzemplarz; tanie czesci (ceny nizsze > nawet niz u Poloneza), dobry uklad jezdny, dobre silniki (zwlaszcza te 16V); po > lecam > Volkswagen - Polo trudne do kupienia; reszta - duzy wybor, ale drozsze niz u > konkurencji (w tym samym przedziale wiekowym); niezawodny, tanie czesci, b. > dobre silniki; nie gnije po latach (chyba ze stoi nieuzywany); polecam > Honda - rewelacyjne zawieszenie, b. dobre silniki; jednak te czesci... drozyzna > ; > czesto kradzione; maly wybor, ale warto sciagnac z Niemiec;] > Fiat - tylko stare Punto, reszty nie polecam; a i tak trudno znalezc egzemplarz > , > ktory nie zaczyna sie "sypac"; nie kupuj Cienkiego ani 600! > Toyota - maly wybor, drogie czesci, drogie nawet uzywane; > moze byc tez Nissan Micra - nie widzialem nigdy z powazna awaria (lejesz zupe, > i > o reszcie nie pamietasz), ale jesli sie cos stanie, to czesci chyba tylko z > Japonii mozesz zamowic (wtedy uratuje Cie tylko wygrana w totka;-) znajomy zbil > kiedys reflektor, a na gieldzie kradzionego nie chcial brac - kosztowal cos ok. > 2 tys... > no i Matiz, ze wzgledu na dobry silnik, ale reszta jest niewiadoma; > > podsumowując - jesli nie Polonez (duzo miejsca, bezpieczny, silnik wystarczajac > o > mocny, by pociagnac przyczepe, itp), to polecam Corse, Polo, ewentualnie > Punciaka (tu jednak raczej za 3tys. nie znajdziesz); > popatrz rowniez na stronke www.autoscout24.de > przyjemnosci z uzywania nowej fury ;-)
Tutaj moge sie podpisac pod wszystkim widac ze autor ma jakiekolwiek pojecie o tym co pisze
|
ooo wiaruchna > 1. dresiarze. Czy byles gdzies kiedys poza Wilda i gielda Bema? owszem: Kopernika,Sobieskiego,Armi Krajowej czy jakos tak, Jagiellonskie Czecha tam pomwieszkiwalem aaa i Palacza nie wiem czy to juz Gorczyn czy jescze l Lazarz. i nadal to samo ;o)
a na baltyckiej to nawet drey w autobusach petardy odpalaly. fajny karanwal.
a ciekawe gdzie ty bywalas? powiedz gdziez ten rownolegly Poznan, gdzie zyja piekni ludzie, bez wad i ciekawi. Chetnie kiedys tam pojade.
> Moze sie myle, moze to ja jestem mila i naiwna, ze wszedzie spotykam ludzi w > wartych poznania (pewnie w rzeczywistosci to podle swinie)? Moze niedlugo z > tego wyrosne?
jakyb nie doczytala: dyskusja byla o jaka zla Wawa a jaki cudowny Poznan. Szczegolnie od tych co w Wawie nie mieszkali lub rzadko bywali.
A moze nie nienawidzac Wawy byc dumnym ze swojego miasteczka. Dziwnie krakusi maja to i jakos oni nie musza narzekac. Dlatego mam dla nich szacunek.
Fakt wielu ludzi jest 'wart Pozania'. Choc uwaga o swiniach padla wylacznie z twoich ust.
> 3. Droga na Swiecko. Twoj komentarz zaskoczyl mnie o tyle, ze na sposob > jezdzenia po tej trasie, narzekaja zawsze raczej sredni kierowcy. > nawet poznanskim piratom drogowym jeza wlosy na glowie. O ile je maja, bo > wiadomo, u nas to sami dresiarze, wszyscy lysi.
nieee jaka lysa. to byla przytlusta blondyna we fryzurze, ala 'biznes women z Tarnowa Podgornego' (waldfrucht und zwerge exporte). Merc na poznanskich blachach. Jedziemy pod gorke, ciezarowka wyprzedza jakeigos zuka. Linia ciagla, z gorki zaczyna zjezdzac autobus pelen ludzi. Ona daje gazu i siu przed autobusem, autobus miga potem HAMUJE. no ale to dobry poznanski styl jazdy. ja jako kiepski kierowca nie robie takich manewrow bo nie umiem.
He he potem kaszalota wyprzedazm na autobahnie. 0 ograniczen ona jedzie SRODKOWYM PASEM mimo ze prawy WOLNY. Ale ja sie nie znam na prawidlowej jezdzie. W RFN nie jechala wiecej niz 160km/h. Wiec wyprzedzenie jej bylo kwestia sekund.
No fakt faktem ale nikt przez moj styl jazdy nie zginal widac kiepsko jezdze.
> Pawiku, zycze milych Swiat - mam nadzieje ze z daleka od Belgii, P-nia i W- wy? >
wolalbym do Wawy ale zostaje w Belgii. milo prawda?
> Moze uda Ci sie wymknac do Deutschlandowa ;))) > z lekka marudna, zazwyczaj przyjazna i zdecydowanie naiwna, Bachatka
robie co moge, jest duzy projekt z satelitarny i mam pewne szanse. moze pojade. ale spoko bede wracac jak mi sie znudzi uporzadkowane zycie, gdzie jesli robisz dobrze co twoje da sie zyc. taka nuda do komuny raz i gortowe, kasa chora jeden fax i dziala. fuj jak tam mozna zyc.
wesolych swiat & milego weekendu.
|
Falistą blachę i pleksę. W wielu miejscach we Wrocku używana była jako element ozdobny(np.Budynek w którym odbywa się giełda komputerowa koło Polibudy) i na wielu balkonach w centrum jako element stały.Disiaj wygląda archaicznie i powinna zostać wymieniona.
|
Nie mowie o syfie z Defilad. Zreszta tam dalej straszy bezguscie i blacha falista. 2x MarcPol i Marks & Spencer. Gielda na Okeciu powinna byc zorganizowana i uporzadkowana.
|
Gość portalu: bekas napisał(a):
> Niech policja zatrudnia mnie kapelanów i rzeczników prasowych na etatach > funkcjonariuszy, a więcej troszczy się o policjantów z pierwszej linii, to > wyniki napewno będa lepsze. > W przedmiotowej sprawie nieodzownym warunkiem jest likwidacja giełdy > samochodowej na Ławicy, gdzie złodzieje i paserzy w biały dzień sprzedają > kradzione wozy i części. To skandal!. Jeśli ktoś twierdzi inaczej - jest > złodziejem, paserem lub poprostu zwykłym, głupim ćwokiem, jakich zreszta pełno > w poznańskiej policji i poznańskich władzach. > Jak nie będzie takiego rynku zbytu kradzionych części (tzn.giełdy) to i liczba > kradzieży się zmniejszy, choć napewno nie znikną one całkowiecie.
juz.? juz ochlonoles.? mozna cos powiedziec.....? byles kiedys na gieldzie w poznaiu.? (mowie o kiermaszu czesci) jesli byles (skoro tak zajadle krytykujesz to twierdze ze tak) ile aut ludzi tam handlujacych widziales na poznanskich badz podpoznanskich blachach.?? powiem ci ok 20% wszystkich handlujacych sa z poznania lub jego oklic natomiasta cala reszta czyli ok 80% przyjezdza do nas wlasnie z wroclawia zielonej gory koszalina czy szczecina ( wymienilem te najwazniejsze) nie tewierdze ze w tych dwudziestu procentach nie ma czarnych owiec ale spojrz na to z innej strony gielda to przedewszystkim miejsca pracy dajaca utrzymanie wielu rodzinom krzyki o zamknieciu gieldy nic tu nie dadza poniewaz zamkniecie jej jest nie mozliwe chociazby z przepisow ustawy o dzialalnosci gospodarczej(automobilklub prowadzi legalny interes w terminie oplaca podataki wiec niby na jakiej podstawie zakazac mu wykonywania dzialalnosci) jedyna rzecza ktora jest do zrobienia to wyeliminowanie nieuczciwych chcacych szybko sie dorobic "przedciebiorcow" co pozwoli ludziom ktorzy legalnie importuja czesci wreszcie zyc spokojnie i sprzedawac swoj towar po oplacalnych cenach a nie jak to ma teraz miejsce na granicy bankructwa ( chodzi o konkurowanie z ze zlodziajami a jak wiadomo jest to prawie ze niewykonalne)
|
wanny mnie się trafiła 3 lata temu na szrocie wanna MIEDZIANA. Wanna to za dużo powiedziane, niewiele większa od bidetu, ważyła nielicho ale dałem 2 stówy właścicielowi interesu skupowego i pół litra złomiarzowi za transport. Produkcja austriacka z początku wieku albo jeszcze z XIX. Na giełdzie miałem spore przebicie, kilku kolekcjonerów omal się nie pobiło. Szukałem kolejnych cudów tego rodzaju ale trafiły się tylko mosiężne kociołki, idealna rama roweru Kettlera ( jeżdżę obecnie )i kilka karabinów Mauser. Na szroty w okolicach poligonów nie chodzę bo tam jest straszno...
A zasłyszałem taką anegdotę : jak jeszcze Ruscy byli w Bornem Sulinowie to chłop kupił u nich za litra 4 koła do furmanki. Na następny dzień zajechał ciągnik gąsienicowy przed chałupę, sołdaty odczepiły ciężką haubicę i skazały szto koła priwiezli tolko sam bieri a eto szto ostaniet wpizdu. Pewnie gdzieś w stodole nadal stoi kawał dobrej stali bez kół. Jak z samochodami to nie wiem ale jak z szynami kolejowymi na czynnych szlakach to oczywiste. Na pewno jest jeden plus szaleństwa złomowego: z lasów i obrzeży miast zniknęły wszelkie wraki, blachy, beczki, kable i inne jakże zastałe w krajobrazie naszym polskim kawałki pordzewiałego metalu.
Pewnie słyszałeś o biedaszybach węglowych czy agatowych. We Wrocławiu rozkopano i sprzedano w analogiczny sposób ogromne hałdy po hucie Siechnica, pod Ostrowcem św. ( to koło Kunowa i Dołów Biskupich ) podobne wykopki odbywają się wszędzie tam gdzie wywożono szlakę i nieopłacalne dla huty spieki. Miejscowi etatowi poszukiwacze pokazywali mi SAMORODKI żelazne i stopowe po 100 kilo. Gdybym tam mieszkał to też bym kopał zapewne bo jak nie kopać jeśli nie jest to jeszcze zabronione a można zarobić dziennie i 2 stówy.... w mojej robocie mogę tylko pmarzyć o takich dochodach, zostają coraz bardziej przerzedzone złomowiska żeby sobie dorobić. Ale parowóz jak kupię na złomie to nie sprzedam tylko przed domem postawię na placu zabaw dla dzieci
|
gdzieś na Elizówce na przeciwko giełdy sprzedają i podobno też wpożyczają, słyszałem o nich dobre opinie, że nawet doradzają co i gdzie na konkretnym samochodzie zamontować żeby nie pospuć blachy
|
Szkoda całkowita - PZU (OC z winy sprawcy) Co to jest szkoda całkowita? Wiecie? Chciałem zwrócić Waszą uwagę na niecny proceder zaniżania wysokości odszkodowania w dość dziwny sposób. Sposób ten jest szczególnie korzystny dla PZU (ewentualnie warsztatu) w przypadku niewielkiej, czesto zewnetrznej, szkody dość wiekowego (powyzej 5-lat) samochodu. Poprzez zaniżenie wartosci samochodu przed wypadkiem naciągają kwalifikacje na tzw. szkode calkowitą. tzn. ze niby koszt naprawy jest wiekszy niż wartosc samochodu przed wypadkiem. Fakty w moim przypadku: Wycena wartosci mojego samochodu w mojej polisie: 21 000 Wycena wartosci takiego samego pojazdu z dzis: 20 500 (nissan n16 r 2002/3(rej.)) Wycena wartosci mojego samochodu tuz przed wypadkiem wg PZU: 14 900 ! Wycena naprawy szkody (poszly: drzwi, blacha bok-tył, słupek, i poduszka w fotelu) - ok 7 700 PLN
i w tym przypadku bezpodstawinie zakwalifikowali jako "szkode całkowitą" i wystawili na gielde wew. na której to jakis zakład zaoferowal za samochod (bez naprawy) 9 500 PLN a PZU chcial mi wyplacic roznice czyli 5 400 PLN i mi to przelal i mimo żadania przelania całej kwoty 7 700 (z powodu blednej kwalifikacji jako szkody calkowitej) przelali mi tylko te czesc kasy. ja na razie samochodu nie naprawiam, samochod jezdzi, drzwi sie zamykaja i takie tam. Co sie wydarzy? Nie wiem!
Jak naprawie za te 5 400 to nie bedzie podstaw do roszczeń! złozylem odwolanie - zero odpowiedzi.
Najsmieszniejsze jest ze zanizenie o 200 PLN wartosci samochodu powoduje wyplatę o 200 PLN mniej, stad genialnosc tego pomysłu. a jak udowodnic ze twój samochód przed wypadkiem miał wartosc np ok 19 000 pln a nie 14 500 pln?
Jak sie ratowac w tej sytuacji? W jaki sposób? Żądac wypłaty z wyceny (7 700?) Naprawiac za rachunki? I żadac zwrotu pod rachunki? Nie naprawiac i czekac na decyzje w sprawie odwołania? Pozwac do sądu? Do rzecznika?
|
Pakiety i inwestycje Donbasu w Częstochowie za www.wnp.pl
Pakiety i inwestycje Donbasu w Częstochowie
23.01.2006 07:57 - Puls Biznesu
Ukraiński Donbas ma gest. Dał bonus prywatyzacyjny nawet tym spółkom huty, których nie kupił. Zaczyna też inwestycje.
Związek Przemysłowy Donbasu (ZPD) rozpoczął realizację zobowiązań socjalnych i inwestycyjnych w Hucie Stali Częstochowa (HSCz), produkującej blachy grube i rury - napisał "Puls Biznesu".
— Pracownicy otrzymali po 350 zł podwyżki. Wypłaciliśmy też bonus prywatyzacyjny, zarówno dla 4,3 tys. pracowników huty, jak i dla spółek z dawnej grupy Huty Częstochowa, których nie kupiliśmy. W sumie więc otrzymało go 5 tys. osób — mówi Konstanty Litwinow, przewodniczący rady nadzorczej HSCz.
Do tej pory ukraiński inwestor wydał na pakiet około 30 mln zł. Suma wydatków będzie jednak wyższa, bo pracownicy mają gwarancje zatrudnienia na 10 lat. Dziwne, że Donbas zapłacił bonus pracownikom spółek, których nie kupił. Chodzi o Elsen (zakład energetyczny) oraz spółki zajmujące się rekreacją i garmażerką. Należą one do starej Huty Częstochowa, która ma przekształcić się w fundusz regionalny. Czyżby Donbas zamierzał je kupić?
— Deklarowaliśmy zainteresowanie całą grupą. Ostateczną decyzję podejmiemy wówczas, kiedy spółki będą wystawione na sprzedaż i poznamy warunki. Na razie mamy z nimi umowę o współpracy — twierdzi Konstanty Litwinow.
Donbas, zgodnie z biznesplanem huty, zobowiązał się też do 270 mln zł inwestycji w ciągu trzech lat.
— Rozpoczynamy inwestycję w walcownię blach. Chcemy trochę przyspieszyć realizację projektów i poszerzyć zakres inwestycji. Zobowiązaliśmy się, że w 2006 r. zainwestujemy 50 mln zł, ale myślę, że wydamy raczej 100 mln zł — dodaje Konstanty Litwinow.
Środki na te inwestycje będą pochodzić z własnych funduszy i kredytów. Kiedy Donbas już je wdroży i podniesie wartość firmy, postara się odzyskać je na przykład dzięki rozważanej sprzedaży części akcji na warszawskiej giełdzie.
W ubiegłym roku w trakcie negocjacji Donbas przedstawił znacznie szerszy program inwestycyjny niż ten, do którego został zobowiązany. Zakładał budowę nowej baterii koksowniczej za blisko 20 mln USD. Obecnie jednak ceny koksu spadły, więc inwestor jeszcze raz przemyśli, czy warto ją budować.
|
NE - Duzo olsztynian jezdzi na elblaskich blachach, zwlaszcza Ci co kupili samochod na gieldzie w olsztynie od Elblążan:)
|
Warszawska Giełda Komputerowa Witam wszystkich, mam pytanie, może błache, ale nie jestem stad.. Gdzie, na jakiej ulicy znajdują się pawilony Warszawskiej Giełdy Komputerowej?
|
Ide dziś na spotkanie z młodym aktywistą LPR Czlowiek, mimo ze jeszcze mlody to bardzo zaangazowany i praktykujacy, lokalny polityk LPR. Mimo, ze idziemy ze wzgledu na jego zone (imieniny), a kolezanke z ławy mojej małżonki, srednio nam to lezy. Kolega ów ma zwyczaj usztywniac, wręcz zakrzykiwać towarzyskie party silną demagogią. Dzis gra na swoim polu wiec trudno bedzie mu ot tak sprzedac blache. Zaczynem dyskusji jest zawsze on i zawsze mają one forme napasci pytaniem w stylu.'No ale co wy w tej Unii widzicie?'. Fala sms'ow typu 'A wy idziecie?' juz poszla:-) No kurcze idziemy, bo kolezanka, gospodyni domowa, tęskni do ludzi, a mojej zonie zawsze serca dla innych nie brakowalo. Poza tym kiepsko tam ze znajomymi, jak z elektoratem (miejsce kobiety jest w kuchni). Tak wiec bedzie ciekawie. Potencjal czuje, chociaz boje sie troche, ze po pewnym czasie nie bede juz cierpliwie sprzęgał dialogiem. W sumie pocieszam sie, ze idą mniej cierpliwi słuchacze i to oni przyjmą na siebie główną falę uderzeniową. Dostanie im sie za giełde, 3ci filar (Żydy), Wyborczą (Żydy), konta w DB (Rzesza) i zycie na kocią łapę (zapożyczenie od Żydów). Na pewno bedzie do mnie strzelał za działalnosc gospodarczą, incydent z katechetką w przedszkolu oraz tankowanie w Neste, Statoil itp. czyli krótko mowiac u Żydów, którzy do paliwa wode leją:-) Rok temu z kumplem próbowaliśmy uciec w alkohol, ale nie moglismy go znalezc. W złym tonie jest go serwowac na imprezie wiec nawet wcieło ten sprezentowany na wejsciu. Mam nadzieje, że bedzie 'Mokra' - wielka osobowość, typ Chylińskiej. Ona zawsze gdzies butelke przemyci. Jej ugruntowana pozycja przyjaciółki 'od rękawa' pozwala bez szczypania w dyplomacje rzucic luźno 'Weź sie odp.' lub 'czy wy tam w koalicji pukacie sie w gumach czy wg kalendarza?'... Khm, licze na jej obecnosc oraz na to, ze bedzie barwnie. Oczywiscie dęs nie wchodzi w grę, ale na taras można wychodzić:-)
|
Pracowałem trochę na giełdzie w Częstochowie i wiem jakie tam wałki odchodzą. Przekręcone liczniki to już norma, ale z tym to jeszcze pół biedy. Najgorzej jak auto jest po konkrtenym dzwonie. Wiadomo, że sprzedawcy robią je po najniższych kosztach, ale pamiętajcie że nie chodzi tu tylko o źle spasowane blachy czy inne odcienie lakieru. Często w autach, w których po wypadku wystrzeliły poduchy wsadzane są zwykłe zaślepki, to że nie ma poduszek wychodzi najczęściej przy wypadku. Niestety nie od dziś wiadomo, że samochód z wypadkową przeszłością nie jest już tak wytrzymały na uderzenia jak fabrycznie nowy... I największy paradoks, nie ważne czy auto ma 5 czy 15 lat, przebieg zwykle wynosi 180tyś km. W pewnym sensie sami dajemy na to przyzwolenie, bo przecież nie kupimy auta z 250 000 km przebiegu.... Przed zakupem, nieważne czy to w komisie, czy na giełdzie czy od przysłowiowego "dziadka który jeździł tylko do kościoła" zawsze dokładnie obejrzyjcie auto i koniecznie jedźcie do jakiegoś warsztatu, aby je "pomierzyli". Na giełdzie zaobserwowałem, że często "handlarze" przywożą np. 6 aut, sadzają w nich swoje matki, żony, ojców, którzy zainteresowanym mówią, że oni nim jeździli, stąd doskonały stan i niski przebieg, a w dowodzie właścicielem jest syn, tylko dlatego żeby mu zniżki leciały... W ostatnim czasie pojawiło się na rynku wtórnym dużo samochodów nauki jazdy, tzw. ELEK. Uważajcie też na nie.
Oczywiście nie można generalizować, są komisy, w których są uczciwi sprzedawcy, sam nawet znam taki, kupiłem u niego auto i jestem baaaaaardzo zadowolony. Nie podaję namiarów, żeby nie robić reklamy, ale uwierzecie, w Częstochowie są tacy. Pozdrawiam i życzę udanych zakupów
|
Pomijajac trafnosc wyboru i cene najlepiej zrobic to z kims, kto 'jarzy bryłe' czyli zna sie na samochodach - wie gdzie zajrzec - nie tylko pod auto ale i w papiery. Jezeli nie znasz nikogo, pozostaje podjechac upatrzonym autem do serwisu danej marki na ogledziny. Pod okiem fachowca wykonaja sciezke diagnostyczna, podniosa auto i ocenia stan tech. Jezeli sprzedajacy nie kwapi sie do wizyty w serwisie to nalezy odpuscic sobie takie auto. Unikaj gield, komisow - tam ryzyko wpadki jest wysokie. Przed transakcją sprawdz czy auto nie stanowi zastawu, ilu jest wspolwascicieli (wazne w umowie i druku PCC-1) i czy w dowodzie rejestracyjnym jest wazny przeglad tech. Gdy juz nie masz watpliwosci spisujecie wspolna umowe kupna-sprzedazy oraz wypelniasz deklaracje PCC-1 do Urzedu Skarbowego. www.automix.pl/dok/umowa,kupna,sprzedazy,PCC,1Od sprzedajacego musisz dostac kopie umowy, dowod rejestracyjny, polise oc, ktora chroni Cie przez kilka dni i 2 kpl. kluczykow. Sprawdz czy w aucie jest trojkat, gasnica, zapasowe kolo, klucz do kół, lewarek i ewentualnie (zalezy od stanu): ksiazka serwisowa, kopie faktur z serwisu, klucz do felg i srub antydziadoskich, dokumenty instalacji gazowej, gwarancje na akumulator, gwarancje na opony, papiery od alarmu i radia. Z deklaracja PCC-1 idziesz do Skarbowego gdzie placisz 2% podatku od wartosci auta (wg umowy lub tabeli eurotax). Z potwierdzeniem oplaty, umową kupna-sprzedazy, dowodem rejestracyjnym i odkreconymi blachami (jezeli sa czarne lub z innego wojewodztwa) idziesz do najblizszego urzedu miasta (wydzial komunikacji) i rejestrujesz auto. Koszt przerejestrowania dowód + naklejka VIN + tablice to jakieś 150 pln. Tu chyba krzykna o jakis znaczek skarbowy. Potem obowiazkowo wykup polise OC, a dobrowolnie caly pakiet. No i masz auto. Jezeli nie ma ksiazki serwisowej lub wlasciciel to 3 woda po kisielu to dobry moment by wymienic wszystkie swiece, plyny i filtry, nawet rozrzad. Powodzenia :-)
|
Oficjalnie sprzedają SKŁADAKI MONITORÓW SAMSUNGA? Właśnie dzisiaj kupiłem w jednym warszawskim sklepie, "salonie" oferującym znacznie mniejsze ceny (takie jak na giełdzie komputerowej), normalnie, na gwarancji, teoretycznie fajny monitorek SAMSUNGA (757 DFX). Sprzedawca mnie zapewniał, że własnie przy mnie rozpakowuje oryginalne zaplombowane opakowanie producenta, i rzeczywiście tak to wyglądało, ale po powrocie do domu i dokładniejszym przyjrzeniu się obudowie zobaczylem, że NA SPODZIE obudowy monitora, na metalowym spodzie blacha jest WREDNE ZDARTA i zabrudzona - tak jakby ktoś szurał tym po zabłoconym betonie !!!!!!!!!!!!!!
Lecz co ciekawsze, dla odmiany, plastykowa część obudowy, sąsiadujaca tuż obok tego metalowego spodu JEST NIEDRAŚNIĘTA! To tym dziwniejsze, że przecież ta plastykowa część jest "wyżej" (bardziej odstająca) i nie widzę innego wyjaśnienia niż to, że w chwili SZURANIA metalową podstawą po jakimś betonowym podłożu - albo nie było wogóle obudowy plastykowej albo OBUDOWĘ PLATYKOWĄ ZAMIENIONO PÓŹNIEJ!
Dodam, że numer seryjny na gwarancji i opakowaniu jest zgodny z tym na naklejce na obudowie monitora - nie jest on wytłoczony (więc teoretycznie naklejkę można było też spreparować). Natomiast na metalowej podstawie jest wytłoczony jakiś branżowy numer "BH71- 00141A #3" a na plastykowej obudowie inny: "BH72-00331X #2" ...Czy tak powinno być?
Czy to możliwe, że producent (Samsung) pozwoliłby sobie na pakowanie egzemplarza swego sprzętu z DRASTYCZNIE porysowaną metalową podstawą - do orginalnego opakowania?
PROSZĘ, ODPISZCIE MI JAK NAJSZYBCIEJ! Nie wiem czy to normalne, czy jednak powinienem rano polecieć z tym monitorem do sklepu i zrobić awanturę?! (Jesli poczekam to potem ciężko będzie udowodnić, że skaza MECHANICZNA nie jest wynikiem mojego obchodzenia się z monitorem.)
Z drugiej strony, monitor wydaje się sprawować dobrze, czest. odswieżania wporzo - ewentualnie może coś wyjść później, kiedy nic już się nie da udowodnić... (No i nie wszystko da się samemu sprawdzić, np. norm promieniowania TCO'03)
|
Pewnego razu przyjechał do mnie kuzyn żony z drugiego końca Polski. Dowiedział się, że pod domem stoi maluch(mój) rocznik 1996 i nie bardzo wiemy, co z nim zrobić. Maluchem już nie jeździłem, bo spalał 12 litrów, bałem się, że się złamie na trasie(mało blachy dużo innych związków żelaza - kruchych). Sprzedać go nie potrafiłem, bo byłoby mi wstyd itd. Zaoferował się, że go sprzeda. Pojechaliśmy na giełde - nieumytym, nie posprzątanym itd. Kuzyn najpierw żądał 2600, a ja zwiedzałem giełde bo było mi wstyd żądać takie pieniądze za tego szkuta ( 130tkm rozbity tylni błotnik i zderzak). Pomimo tego maluch poszedł za 2100 i to jako pierwszy w tym dniu. Kupił go jakiś facet do komisu. Jak sądze liczył się w tym przypadku rocznik. Oczywiście po jakiś dwóch miesiącach miałem telefon od faceta, który auto kupił. Pytania, były w stylu jaki kolor miało auto czy było bite jaki przebieg. Pragnąłem jak najszybciej tą rozmowe skończyć. Czułem się odpowiedzialny i było mi wstyd. Sam kupiłe auto używane. Bite czteroletnie o zaskakująco niskim przebiegu 30tkm. Od 4 właściciela(pierwszy niemiec, drugi sprowadził, trzeci salon, czwarty ten co kupił) Sprawdziłem papiery. Były wszystkie. Zaryzykowałem. Po kupnie oddałem auto do autoryzowanego serwisu na przegląd. Dostałem fakturę z przeglądu jakieś 800zł, z wymianą drobny rzeczy głownie tych standardowo zużywających się z adnotacją o stanie technicznym ( na moją prośbę ). Jakież było moje zaskoczenie, gdy przeczyłem zawieszenie b.dobre, stan techniczny b.dobry, przebieg zgodny ze stanem licznika (+-2000km), samochód po małej stłuczce, drobne niedoróbki blacharskie. Przejechałem nim już 8000km i jestem bardzo zadowolony.
|
hmm ja przywiozłem 2 tyg. temu 540 znalezioną na autoscout24.pl, ale chyba miałem więcej szczęścia niż rozumu, bo pozostałem 5 aut, które zaznaczyłem sobie było w opłakanym stanie. 5 właścicieli i generalnie katastrofa. Nie wiem czego szukasz, ja jechałem tylko po bmw ew. merca. Pisałem już tutaj jak to zrobić najlepiej. 1. Wybierz dokładnie auto, rocznik, wyposażenie i maks. cenę jaką zapłacisz. 2. Poszukaj znajomego, ew. znajomego znajomego, który mieszka w Niemczech, gen. im. dalej od Polski tym lepiej. 3. Powiedz, że dasz mu 200 Euro jak Ci znajdzie auto. 4. Niech kupuje LOKALNE gazety, i tam wyszukuje aut. 5. Warunek, TYLKO od prywatnych osób i maks. 2 właściciel. Unfallfrei. 6. Jak Ci znajdzie 2-3 to weź znajomego jakiegoś, który się zna na autach, pożycz miernik lakieru i w drogę. 7. Temu gościowi w Niemczech można dać nawet więcej, uwierz mi, lepiej jemu niż handlarzowi, który będzie chciał tylko cokolwiek Ci przywieź, żeby skasować. Paru znajomych jeździło na "wycieczki" po autokomisach w Niemczech i nic nie przywiozło. Lepiej już iść na giełdę i kupić coś bez stresu na celnych blachach. W Polsce łatwiej sprawdzić stan tech. a aut jest multum. 8. Generalnie to nie jest proste. Nie wiem jakie auto chcesz, ale przeanalizuj sobie mobile.de i wspomniany autoscout- zobaczysz, że ceny są podobne lub wyższe (!) niż w Polsce. Przebiegi również. Co to oznacza- że handlarze biorą dziadostwo, tylko liczy się cena i rocznik, potem to lekko podpicują, licznik 100 tys. km w tył i do sprzedania. Moim zdaniem, lepiej pomęczyć się samemu, wydać trochę więcej kasy, a kupić auto w lepszym stanie. Takie auta tam są, ale trudno je znaleźć. Dlatego polecam opcję z kimś w Niemczech. Handlarzy nie polecam. Dla Polaka mieszkającego w Reichu 200 czy 300 Euro to jednak sporo kasy, telefony są tam tanie, powinien Ci coś znaleźć fajnego. Do tego w 45 minut załatwi Ci wszystkie dokumenty i tablice wywozowe (pamiętaj, żeby kupić z czerwonym paskiem!). 9. Z mobile i autoscout upatrzyłem sobie 3 czy 4 bmki 525, bardzo ładne, ale wszystkie zostały od razu sprzedane, mimo ceny niezbyt atrakcyjnej. Wogóle to łatwiej tam kupisz BMW albo Merca w dobrym stanie (i takie coś polecam) niż tzw. klasę średnią, to niestety już jest przetrzebione strasznie. 10. Co do komisów w Rzeszy, to ja widziałem 2 rodzaje: a. komis super, ale ceny wyższe od Polskich o 20% b. komis prowadzony przez Turka/Ruska gdzie auta były tanie, ale uwierz, nie chciałbyś takiego czegoś. Tak więc, polecam tylko kupowanie od osób prywatnych. Zwróć uwagę na dopisek: nur fur handel or Export-> tak pisze przy niektórych autach w komisach, oznacza to pewny wałek, gość nie chce ryzykować i sprzedaje tylko za granicę, żeby potem nie mieć problemów. 11. Wyjazdy na "żywioł", wycieczki po komisach, czy na podstawie tego co zobaczyłeś w necie to porażka, pamiętaj, że za samą podróż wydasz min. 200 Euro (jedzenie, paliwo) więc przemyśl czy warto wyrzucać w błoto taką kasę. 12. TUV ma znaczenie tylko, jeżeli kupujesz auto od Niemca, w komisach potrafią sobie załatwić przegląd, jeżeli wiedzą, że auto ma opuścić Niemcy. Sorki, może to brzmi pesymistycznie, ale byłem tam i widziałem, więc nie będę Ci ściemniał, że jest kolorowo. Znajomy będzie teraz przez swojego kumpla w Bonn szukał sobie Mercedesa. Był ze mną i niestety nic nie znalazł. Jak się nie potrafisz do tego dobrze zabrać to lepiej jedź na giełdę, znajdź auto, potem na stację diagnostyczną i wiesz coś o aucie, przynajmniej bez stresu i straty czasu.
|
Kolejna informacja prasowa na ten temat:
Jest duża szansa, że powstanie huta obok huty dziś Spółka Złomrex jest coraz bliżej decyzji o budowie huty na terenach po Hucie Częstochowa. Zarządzająca nimi spółka Operator ARP, wspólnie z magistratem, przedstawiła w czwartek, 6 bm., inwestorowi ofertę wykorzystania na ten cel uzbrojonego obszaru o powierzchni 130 ha. Gdyby Złomrex zdecydował się przyjąć tę propozycję, zbudowałby swoją hutę obok już istniejącej, ISD Huty Częstochowa, należącej do ukraińskiego giganta Donbasu.
W imieniu Złomreksu rozmowy z Operatorem i miastem prowadzi dyrektor odpowiedzialny za wdrożenie projektu w życie, Marian Pacanek. Pacanek w ubiegłym tygodniu, w czwartek, oglądał grunty należące do Operatora. Magistrat reprezentowała podczas tej wizji Agnieszka Celińska, naczelnik Wydziału Funduszy Europejskich i Rozwoju Gospodarczego.
Dyrektor nie ukrywa, że po wizycie szybko wyrobił sobie opinię na temat zaprezentowanego mu gruntu.
- Jako hutnik - stalownik mogę powiedzieć, że to wymarzone miejsce na hutę - mówi optymistycznie. - Na razie nie widziałem lepszego. Wszystko jest na wyciągnięcie ręki. Na dodatek teren jest świetnie uzbrojony. Ważnym argumentem jest też fakt, że w Częstochowie funkcjonuje uczelnia techniczna, kształcąca specjalistów w tej dziedzinie gospodarki.
Nowy prezes spółki Operator stworzonej przez Agencję Rozwoju Przemysłu, Tadeusz Kochanowski, jest otwarty na współpracę z dynamicznie rozwijającą się spółką z Poraja koło Częstochowy.
- Gdyby taka transakcja doszło do skutku, byłaby to wielka sprawa: dla nas i dla całego regionu - nie ukrywa. - Zresztą terenu po hucie jest tyle, że obok mógłby znaleźć zakład energetyczny. Prowadzimy bowiem rozmowy z kolejnym inwestorem, który chciałby się ulokować w Częstochowie.
Złomrex w ciągu najbliższych tygodni ma zapoznać się z innymi lokalizacjami huty rozsianymi po całym kraju.
- Zainteresowanie projektem jest bardzo duże. Właśnie jadę przyjrzeć się dwóm kolejnym ofertom - informuje Pacanek.
Złomrex nie aspiruje, by stać się konkurencją dla ISD Huty Częstochowa. - Nasza huta i Donbas, to dwa różne zakłady. My zajmowalibyśmy się całkiem innym segmentem produkcji. Jakim? Nie mogę powiedzieć, bo to tajemnica handlowa - dodaje dyrektor.
ISD Huta Częstochowa jest potentatem na rynku produkcji blach okrętowych i rur do gazociągów i ropociągów. Jej właściciel ISD Donbas niedawno kupił Stocznię Gdańską.
Nowa huta dałaby regionowi ponad 500 nowych miejsc pracy. Wokół niej rozwinięta zostałaby także siatka przedsiębiorstw z nią kooperujących.
Potężna spółka
Firma Złomrex założona została w 1990 roku w Poraju przez Przemysława Sztuczkowskiego. Początkowo jej działalność opierał się głównie na skupie złomu i jego obrocie. W połowie lat 90. działalność uzupełniona została o handel półwyrobami z metali nieżelaznych uzyskiwanymi w drodze przeróbki złomu w hutach zagranicznych. W 2001 roku Złomrex nabył zakład walcowniczy w Zawierciu. W 2003 roku jednoosobowy do tej pory podmiot przekształcił się w spółkę Złomrex S.A. Na początku 2004 roku spółka przejęła większość udziałów w Hucie Ferrostal Łąbędy.
Pozyskanie nowoczesnego zakładu było impulsem do kolejnych działań konsolidacyjnych. W tym samym roku, w procesie restrukturyzacji Huty Metali Nieżelaznych Szopienice, Złomrex, przejął od zakładu Odlewnię Metali Nieżelaznych. W ostatnich trzech latach grupa Złomrex została rozszerzona o kolejne podmioty - Hutę Stali Jakościowych (Huta Stalowa Wola), Centrostal Górnośląski oraz o spółki córki - Nowa Jakość, Kapitał oraz Złomrex Finans. Przy Złomreskie powołano też do życia fundację "Zdążyć na czas". W tym roku Złomrex stał się właścicielem austriackiej firmy Voestalpine Stanhandel oraz zakupił Hutę Split w Chorwacji. Wkrótce specjalnie powołana spółka dystrybutorów i sprzedawców wyrobów stalowych Złomreksu, Złomrex Steel Services pojawi się na giełdzie w miejsce Centrostalu Gdańsk.
Złomrex jest głównym sponsorem zespołu żużlowego Włókniarz Częstochowa.
Andrzej Zaguła - POLSKA Dziennik Zachodni
|
Wymieniłem rozrząd w atmosferze skandalu Dzisiejszy finał sprawy miał swoj pocz. 2 m-ce temu, gdy z okol. rozrządu usłyszałem cykanie (do książkowej wymiany 20tys.km). Podjechałem do mechanika, zostawiłem auto do spr. (2 dni). Oddzwonił - jezdzic. Jezdziłem miesiac, az 'cyk cyk' przeszło w 'tryk tryk'. Podjechałem, zostawiłem (3 dni), oddzwonił - jezdzic. 'Tryk tryk' przeszło w 'Trrrr'. Ktos na parkingu mowi 'cos tu panu trzeszczy'. Dzwonie do goscia, a ten mi mowi, ze pod rozrządem podpisuje sie oburącz, a tryka pewnie alternator, ale to jezdzic, umówimy sie. Dzwonie na 2gi dzien - w tym tyg. sie nie da. Dzwonie za tydzien - nie ma go. Niemcy. Decyduje sie na ASO. Otwierają przy mnie. Werdykt: poleciał napinacz i rozprawił sie z paskiem. Jazda z tym była czystą loterią. Mowią ze dojechałem rzutem na taśme. Pasek jest w 4 miejscach naderwany! W myslach przypomina mi sie kultowe 'jezdzic'. Godze sie na wymiane kompletu ze wzgl. na gwarancję. Do tego jeszcze czujnik poł. wałka (ukruszony) i pasek wieloklinowy (kwalifikował sie). Prosze tez o wym. termostatu, bo stary w trasie niedogrzewał. Tez zglaszalem ale, no wlasnie, 'jezdzic'. Z pudłem pełnym złomu pojechałem do mechanika. Nie zastałem go (Niemcy) wiec podałem mamie pudło, powiedziałem ze sie pod tym podpisał oburącz i że pędzie wiedział o co chodzi.
Konkluzja. Na początku facet robił dobrą robotę. Był szybki i pedantyczny. Gdy sie zrobił bum na szrot z Niemiec (u niego 2 lata temu) zaczeły sie schody. Cos przegapil, nie miał czasu, robił i robił, az nie zrobił. Po raz pierwszy zgrzytnęło gdy załozyl inne tarcze niz chcialem bo niby lepsze. Padly po 6tys. km. Niby ATE ale podróbki. Oczywiscie miał je wymienic, a szlifował. Co do rozrzadu tez wiedział lepiej jaki chociaz zawsze prosze o oryginał. Drugi raz zgrzytnęło gdy po wymianie amortyzatorów zauwazyłem najechane 100 km i jakies surowe blachy do Scorpio w moim kufrze. Pewnie byl skok na gielde. Blachy chowam w garazu, a gdy dzwoni mowie ze kufer jest czysty. Taka kara :-) Pojechał ze mną obejrzeć Corolle dla ojca. Nie kapnął sie ze auto było podpicowane i cofniete o 100tys! Przebieg wyszedl po tel. do poprzedniego wlasciciela ale dla mnie laika na 1 rzut oka wiele spraw nie wyglądało. Jak ktos zjadł zęby na autach to raczej czai sztuczki. I słysze 'brac i jezdzic'. Nie wzielismy, chociaz ojciec zachodzil w głowe co jest grane. No i teraz to. Myśle ze dobrnęliśmy do granicy fuszery. Zona mi zarzuca ze jezdziłem tam 2 lata za długo. Jak tu sie nie zgodzic. Najbardziej wkurza mnie fakt ze sie kogos pyta czy ma czas, ten potwierdza, a potem wychodzi ze 3 dni sprawdza rozrząd bo tamto, sramto i owamto. Niech sie buja ze szrotem, gdzie klientela przestępuje z nogi na noge i podaje klucze zeby bylo taniej. No, ulzylem sobie.
|
Podobne strony:
Giełda akwarystyczna Rzeszów kiedy
giełda fotograficzna warszawa stodoła
Giełda akwarystyczna-kraków
giełda aut tuningowanych
giełda auta zabytkowe
Giełda części samochodowych
giełda Dolnośląska Motoryzacja
giełda dolnośląska uszkodzone
Giełda Dom Rybnik
Giełda drewna online
Giełda elektroniczna Kraków
giełda elektroniczna Łódź
Giełda elektroniczna Mysłowice
giełda elektroniczna w łodzi
Giełda Fiat 126p
"http://wyszukaj.elk.pl/id;578362;Kacap-gie:B3da;z;dedykacj:B1;dla;Web;Brygad.php">
Kacap-giełda z dedykacją dla Web Brygad
"http://wyszukaj.elk.pl/id;466754;Wtorek;na;gie:B3dach:3A;spadki;po;panice;w;USA.php">
Wtorek na giełdach: spadki po panice w USA
"http://maxwap.pl/15/gsm,gielda.php">gsm giełda
"http://maxwap.pl/h/21/gielda,samochodowa,w,pruszczu,chwaszczynie.php">Gielda samochodowa w Pruszczu / Chwaszczynie
"http://maxwap.pl/d/53/podatek,od,zysku,z,inwestycji,na,gieldach.php">podatek od zysku z inwestycji na gieldach zagranicznych - działalność gospodarcza
^Akwarysta
[Status?] - 1.03.2008 - Kamienna Góra (dolnośląskie)
|