Czytasz posty wyszukane dla zapytania: gęstość temperatury
·
Gość portalu: pollak napisał(a):
> _helga napisała: > > > Akurat! Jakbys mojego sprobowal, to by ci od razu alkoholowstret przeszedl > . Nie > > > > o to chodzi zeby pic duzo. Chodzi o to, zeby sie delektowac. A teraz jeszc > ze > > podejrzalam jak Mistrz Barmanow robi taki numer, ze do kufla wlewa piwo ta > k, > > zeby mialo 3 rozne warstwy, najjasniejsze na dole, najciemniejsze na gorze > . > > Moge ewentualnie sprobowac zrobic 2 warstwy. > > WŁAŚNIE HODZI O DÓRZO. NIE ZNARZ SIEM NA PIWIE. KTO WOGULE WIDZIAŁ PIĆ CIEPŁE P > IWO, CHELGO?
JAM WIDZIALAM I TESZ PILAM. PODGRZANE S DOSYPANYMI KORZENIAMI DO TEMPERATURY OKOLO 60 STOPNI. JA SYPIEM GOZDZIKI ORAS ODROBINEM GALKI MUSZKATALOWEJ. MOSZE BYC LYSZKA PRAWDZIWEGO MIODU, JAK KTO LUBI. JA NIE LUBIEM. CZEBA UWAZAC NA PSZYPRAWY I NIE NASYPAC ZA DUZO BO BENDZIE CZUC PSZYPRAWY A NIE PIWO. SZYPKO UPIJA, A NAWET BARDZO SZYPKO. CZEBA UWAZACI. PO NALANIU DO KUFLI CZEBA NA WIESZCH SKROPIC CYTRYNOM. OSOBNO DO KASZDEGO KUFLA.
> 3 warstwy? Hm, a po ilu piwach już byłaś kiedy to podejrzałaś?
No pare zaliczylam! Ale przykukalam dokladnie jak on to robil. Rozne gatunki piwa maja rozna gestosc. Najpierw na dno wlewasz pelne jasne po sciance, zeby sie nie zroblilo ani troche piany. Potem na to wlewasz cos ciemniejszego, co jest lzejsze. Nalezy polewac po lyzeczce a nie po sciance , bo sie wymiesza. On robil jeszcze warstwe w srodku, ale ja tego nie probuje. To MISZCZ PRAWDZIWY A JA KOMSUMENT.
|
Oczywiście, że poziom oleju zależy od jego temperatury. Wraz ze wzrostem temperatury spada gęstość oleju co związane jest ze wzrostem objętości. Przykładowo olej węglowodorowy o gęstości 0,854 g/cm3 w temperaturze 15 oC, w 60 oC bedzie mial gestość ok. 823 g/cm3 a w 100 oC ok. 795 g/cm3. Oznacza to wzrost objetosci oleju odpowiednio o ok. 4 % (60 oC) i 7,5 % (100 oC) w stosunku do temperatury 15 oC. Zgrubne obliczenia na podstawie tabel gestosci American Petroleum Institute. Pozdrawiam khror
|
Gość portalu: mocniak napisał(a): > > pomimo temperatury siegajacej 1mlnC beda jeszcze lecialy > > Skąd ty wziąłeś te 1000000C????? Mi się wydawało że w kosmocie nie utzrymuje > się wiecej niż 1-2 kelwiny... > ___________________________________________________________ > Pozdrawiam -//MocniaK//- > | mail/tlen: <a href="mailto:mocniak@NOSPAMtlen.pl"target="_blank">mocniak@NOSPA Mtlen.pl</a> | GG: 4949474 | > | telefonia web: www.stacnet.prv.pl | coś jeszcze? | Nie wiem, jaka jest temperatura w kosmosie. Ale może warto przypomnieć definicję temperatury? Z nauki fizyki sprzed wielu, wielu lat niejasno sobie przypominam, że temperatura jest skorelowana z przeciętną energią cząstek (cząsteczek, atomów itp.) w otoczeniu miernika temperatury, w praktyce z energią kinetyczną. Można więc sobie wyobrazić bardzo wysoką temperaturę, bo można sobie wyobrazić bardzo dużą prędkość cząstek w praktycznej próżni z dala od istotnych centrów grawitacji. Ale temperatura ta nie przekłada się na szkodliwe dla Voyagera ciepło, bo gęstość materii jest zbyt mała. Pamiętam, że kiedyś czytałem, że na orbicie typowej dla satelitów załogowych temperatura wynosi kilkaset stopni Celsjusza, ale człowiek bez odpowiedniego skafandra zamarzłby w ułamku sekundy, bo znacznie więcej ciepła by wypromieniował, niż przyjął z otoczenia, mimo teoretycznie wysokiej temperatury.
|
? "ciesze cie ze cie wyprostuje.... "
Czy Ty jestes calkiem zdrowy?
Nie podwazam wyniku eksperymentu, ktory wskazales, lecz spiesze wyjasnic innym czytelniekom, ze wewnatrz silnika jest bardzo malo powietrza. Wewnatrz silnika panuje podcisnienie, chocby po to, aby uzyskac lepsze parametry mocy ale tez by zmniejszyc dzialanie korozyjne mieszaniny powietrza wystepujace w trakcie pracy.
Tak juz jest, jak porownuje sie dzialanie pewnych olejow bez zachowania identycznych warunkow pracy z rzeczywistoscia.
Przemysl tez sobie sprawe temperatury i jej wplywu na gestosc i lepkosc cieczy.
Nie twierdze, ze gosciowi w tym dokumencie nie zrobila sie piana, twierdze, ze mnie sie nie robi piana w silniku. I to powinno dac wystarczajaco do myslenia.
Dodatkowo pragne zwrocic uwage, ze kolor tej piany wskazuje, ze facet mogl dolac do tego krople wody. Wtedy owszem powstanie piana. Od razu. W kazdym oleju. I zdjecia wychodza idealne.
Natomiast co do twojego opisu filtra, to "dziury" nie maja nic do rzeczy. Ten filter dziala na innej zasadzie. I znowu spieranie jest bezsensowne. Zadales sobie pytanie po co nasacza sie to olejem? I dlaczego?
Dalej uwazam, ze ten Lucas jest swietny. Robi to czego od niego oczekuje, czyli trzyma silnik w czystosci przez ponad 10,000 mil i poprawia parametry pracy. I gowno mnie obchodzi opinia jakiegos rzemieslnika sponsorowanego przez koncern naftowy.
Chociaz musze przyznac, ze stronke obejrzalem z duzym zainteresowaniem. Tak wiec dziekuje za link i pozdrawiam.
|
Inne badania laboratoryjne-wplyw boreliozy W niektorych artykulach pojawiaja sie informacje o wplywie boreliozy na pewne wyniki laboratoryjne. Sprobuje zebrac "do kupy" to, co znalazlam:
* zmieniony profil lipidowy (umiarkowany wzrost cholesterolu, znaczny wzrost LDL) * opornosc na insuline * WBC (biale krwinki) w dolnej granicy, normalne OB i CRP * normalne wyniki tarczycy, ale pozytywny test Barnes'a i dobra odpowiedz na podawanie T3 >test Barnes'a - pomiar temperatury pod pacha 4 dni (kobiety-caly cykl) tuz po przebudzeniu i wyciagniecie sredniej. Pozytywny - to obnizona temperatura.
* niedomoga kory nadnerczy - typu 2 (wysoki kortyzol, niskie DHEA) lub typu 3 (niski kortyzol i DHEA) * niski testosteron i DHEA * obnizona gestosc wlasciwa moczu * kompleksowe zmiany w cytokinach, interferonach, komorkach NK, itd.
Oczywiscie, nie u kazdego beda wszystkie te zmiany, albo nawet wcale. Z drugiej strony posiadanie takich wynikow nie oznacza od razu boreliozy. Gdybyscie mogli sie odniesc do tych informacji w oparciu o wlasne doswiadczenia - zapraszam do dyskusji
|
konkretyzując jest tak: niesłodzone jest zarówno płynne jak i gęste, zależnie od producenta... i tego co chcieli zrobić
gęstość dochodzi do konsystencji mocnego kremu to wtedy mówimy na to śmietanka kokosowa (też zależnie może być słodka lub nie))
kostki fety hehehe czyli takie jak mówi jo.hanna pakowane w papier lub celofan lub podobne - sprasowane,gęste mleko kokosowe - podobne do konsystencji smalcu... ale z tym smażeniem jest oczywiście umownie bo chociaż jest też tłuszcz kokosowy ale jest to co innego... natomiast te po prostu ładnie rozpuszcza na patelni teflonowej naprzykład, pod wpływem temperatury
a proszki kokosowe są też - typu instant do zalewania wodą...
|
1. olej ma swoje pełne właściwości dopiero jak nabierze temperatury. Dlatego na zimnym silniku się "nie gazuje" bo jest gorsze smarowanie. Gęstość oleju jest sprawą drugorzędną, bardziej ważna jest lepkość i to w temperaturze pracy. Dlatego niektóre koncerny reklamują gatunki oleju, które mają dobre właściwości smarne już od niskich temperatur - ale to wszystko dygresja. 2. Do silnika motocyklowego stosuje sie tylko!! olej motocyklowy. Ten olej smaruje tak silnik (jego elementy) jak również skrzynkę biegów i dlatego musi mieć specjalne właściwości. Takie oszczędzanie może zakończyc się spaleniem sprzęgła lub awarią całej skrzynki biegów. Sam wybierz, co Cie taniej wyjdzie, a pierwsze efekty już masz.
|
Devegasie: okazuje sie, ze wszysto, co wiedzialem ...mikrofalowym promieniowaniu reliktowym w Kosmosie (CMB), wiedzialem zle. Poczytalem sobie teraz i juz wiem chyba lepiej. W kaszdym razie jednak, odwoluje wszysto, co do tej pory w tym watku powiedzialem!
Ja myslalem, ze tylko sam rozklad widmowy tego promieniowania odpowiada temperaturze 2.72 K. Tymczasem, to nie tylko sam ksztalt widma pasuje do tej temperatury, ale i natezenie promieniowania, czyli gestosc energii. Czyli jest to promieniowanie rownowagowe, jak wewnatrz wneki o temperaturze 2.72 K. Czyl Wszechswiat jest taka wneka, ino bez scian. Wypelnia go gaz fotonowy o temperaturze 2.72 K. Czyli mowienie o temperaturze prozni MA sens.
Dosc duzo sie naszukalem, zeby znalezc dane dotyczace energii CMB. Ale znalazlem w koncu: strumien wynosi 996 nW/m^2/steradian, a gestosc energii (o te dana nawet wiecej mi chodzilo) jest 2.62x10^5 eV/m^3. Musze jeszcze sobie policzyc z wzoru Plnanka gestosc energiii w "zwyklej" wnece o temperaturze 2.72 K, zeby juz byc na 100% pewien, ze wszystko dobrze rozumiem.
Ekspansja Wszechswiata jest procesem izoentropowym, wiec ten gaz sie stopniowo ochladza - na poczatku mial ponoc 3000 K.
|
> jeszcze raz to powtarzam opad rzedu 10 l/m2 daje różna pokrywe śnieżną!!! w > zasadzie nie da sie tego przeliczyć na pokrywe śnieżną..
Tak daje różną grubość pokrywy, ale to nie zmienia faktu iż po stopieniu dalej to będzie 10l wody która waży 10kg :).
> stąd 10 cm śniegu na metrze kwadratowym moze wazyć 10 i 50 kg bo wszytsko > zlaezy czy spadł on przy temp 0 czy -20 st..
Oczywiście jak wcześniej napisałem, ciężar 10cm warstwy śniegu może się zmieniać w szerokich granicach, gdyż gęstość padającego śniegu zmienia się od m.in. temperatury, wiatru, wilgotnośći, itd. Natomiast jeśli ten śnieg zostanie roztopiony to jego ciężar nie zmieni się.
pozdrawiam
|
P.S. :) Dodam, że nie mierzyłam sobie temperatury, nie stosowałam testów owulacyjnych, choć miałam zamiar (myślę, że możesz sobie przeprowadzić takie testy dla uspokojenia, że masz owulację). Wyliczyłam sobie tylko orientacyjnie dni owulacji (biorąc pod uwagę najkrótszy i najdłuższy cykl), spoglądałam czasem na gęstość śluzu i kochaliśmy się z mężem spontanicznie przed, co dwa dni podczas wyliczonej owulacji i po owulacji wedle naszego uznania.
|
Haaa!! A jednak mam troche racji ;-) Higrometry pokazuja wilgotność względną powietrza, czyli odnoszącą się do danej temperatury. Wyraża się ją w procentach
Jest jednak cos takiego jak wilgotność bezwzględna, drogi Panie Frequentflyer, czyli maksymalna gęstość pary wodnej, wyrażona w gramach na metr szescienny - i ona właśnie bardzo silnie zależy od temperatury powietrza. Im jest zimniej tym mniej pary moze "utrzymać" powietrze..
Czyli w czasie mrozow jest bardziej sucho, bo nadwyżka wilgoci osadza sie w postaci szronu...
Jak mnie ladnie poprosisz to wrzuce Ci link... Tralalalaaa.. ;-)
pzdr
|
Gość portalu: Ufowidz napisał(a):
> Sa wyniki laboratoryjne szczura.Blizej nieznana substancja (niczym lakier > bezbarwny mówiac bardziej po ziemsku) otacza cale cialo szczura.Najciekawsze , > zeilosc tej substancji, czy tez gestosc na cm2 zmniejsza sie z dnia na > dzien.Naukowcy nie znajduja na to logicznego wytlumaczenia.
Że z dnia na dzień jest mniej to jasne bo paruje, a gęstość zależy od temperatury :)
A tak poważnie - zbadali skład chemiczny tego "czegoś" ??
Niektóre V-gazy też są zabójczo skuteczne, a neutralizują/dezaktywują się (no znikają, tak bardziej po ludzku mówiąc) po kilku minutach/godzinach samoczynnie i też nie ma po nich śladu. Może to coś w tym stylu???
Czyzby dwóch gości w OP-1 testowało broń chemiczną?
|
tlumacze chlodnice powietrza sa po to, aby wiecej powietrza wlazlo do silnika.
To sa zjawiska zachodzace przy wyczynie. Chlodnica powietrza w golfie jest mu tak potrzebna jak sprzezyny agrafkowe na zaworach.
Zjawiska gazowe mowia nam, ze gestosc gazu zmniejsza sie ze wzrostem temperatury. Dlatego obnizanie temperatury gazu ma wplyw na jego ilosc dostajaca sie do kolektora i to pozwala zwiekszyc ilosc paliwa i moc silnika.
Ja nie powiedzialem, ze wysoka temperatura to jest zle albo dobrze. Uwazam, ze to nie ma znaczenia.
|
gzielony napisał:
> szanowni panstwo, gaz przy rozprezaniu sie w parowniku powoduje zmniejszenie > jego temperatury, czyli przy nie rozgrzanym silniku moze nawet dojsc do > zamarzania parownika, wowczas gaz nie dochodzi do miksera i stad problemy z > praca silnika.
To nie jest całkiem tak. "zamarzanie" parownika to osadzanie się szronu na jego obudowie. Ale to wcale nie znaczy że nie dostarcza gazu. Gaz ma tylko temperaturę niższą od 0 i tym samym coraz większą gęstość. Powoduje to znaczne przesycenie mieszanki i kłopoty z zapłonem. Ja w takim przypadku wyłączam gaz i kręcę rozrusznikiem. W pewnym momencie pojawia się odpowiednia mieszanka i silnik odpala i ja w tym momencie włączam gaz.
|
Drewno jest dobrym izolatorem i ma stosunkowo małą masę ( gęstość) więc nie trzyma temperatury...jest natomiast "ciepłe" w dotyku jak podłogówka nie działa. Wszystkie materiały naturalne, w tym oczywiście drewno, pracują czyli rozszerzają się pod wpływem wilgoci i kurczą się w warunkach suchych i tego nie zmienicie, bo to prawa fizyki. W zimie powietrze jest suche i drewno się kurczy, w lecie odwrotnie. Trzeba dobrać taki materiał, który jest stosunkowo cienki i ma małą kurczliwość przy zmiennych warunkach cieplno-wilgotnościowych, albo polubić szpary! Pozdrawiam
|
dołóż do tego różną gęstość, strukturę i temperatury ciał a zagadnienie naprawdę się skomplikuje. A jeśli jeszcze jedna z planet jest "napędzana" reakcją termojądrową (a takie podejrzenia mamy przecież w stosunku co do Jowisza) to dziękuję, zadanie na skalę dosłownie kosmiczną - a mówimy tylko o dwuch planetach. A co przy zderzeniu 3, 4 lub więcej ciał? No bo i to się mogło zdarzyć. pozdrawiam wszystkich forumowiczów ;-)
|
Fizyka - Cialo cieplejesze oddaje energie zimniejszemu. Jesli wiatru nie ma, to oddajesz cieplo powoli tylko temu co jest bezposrednio kolo Ciebie. Jesli jest wiatr to musisz oddac cieplo calemu powietrzu ktore przesuwa sie kolo Ciebie. Dopoki temperatura powietrza jest mniejsza niz 36,6 to zawsze oddajesz cieplo. Kiedy temperatura powietrza jest wyzsza niz 36,6 to juz wcale nie jest tak, ze ten wiatr chlodzi - chlodzi Ciebie utrata energii potu na rzecz parowania. Oczywiscie jeszcze jest energia wynikajaca z tarcia, ktora moze ogrzewac - jesli bedziesz bardzo szybko biegl, to gestosc powietrza nawet zimnego moze zaczac stawiac taki opor Twojemu cialu, ze zacznie ono sie nagrzewac w wyniku tarcia o powietrze. Tak sie np dzieje, gdy satelity lub meteory spadaja z nieba na ziemie.
Oczywiscie moge pisac to niezbyt precyzyjnie, ale problem jest stosunkowo zlozony i zalezny od wielu czynnikow. Odczuwanie temperatury to sygnal skory o utracie ciepla.
|
a tak poważnie. Ponieważ w sprawach dotyczacych chemii i fizyki jestem totalnym lajkonikiem i jeszcze pare lat temu uzywałem zamiast słowa lepkość gęstość (bo do tego faktycznie sprawadza sie dla mnie róznica oznaczeń na olejach)i zostałem zjechany przez speca że mam mówic lepkość a nie gęstość to mówie :) Jak sam wiesz współczesne oleje są na tyle uniwersalne że nie ma potrzeby uzywania innych olejów w zależnosci od temperatury na zewnątrz. Jeszcze 10-15 lat temu w krajach południowej Europy 90% oferty olejowej stanowiły oleje klasy xW50 (królował mineralny 20W50). Teraz w całej Europie królują te same xW40 i xW30. Tak naprawde konieczność/wybór stosowania olejów z wyższej klasy wynika tylko z rodzaju eksploatacji. Ponieważ czesto odwiedzam czerwone pole obrotomierza, często i długo pozostaję na tym polu to w moim przypadku olej xW60 zapewnia mi najmniejsze zuzycie i najpewniejszy film olejowy. I to wszystko. A przy takiej eksploatacji róznice w zużyciu oleju pomiedzy xW40 a xW60 sięgały kilkuset procent. Między 0,7l/1000 a 0,5l/6000.
|
tankowanie LPG przy duzym mrozie na kilku stacjach przy temperaturze okolo -18C odmowiono mi zatankowania gazem. Tlumaczenia jakies idiotyczne, ze za zimno. No niby mozliwe, ze za gesty gaz i pompa moze nie dac rady, ale na stacji Orlenu przy tej samej temperaturze jakos sie dalo. Jestem przekonany, ze chodzi o kase. Gaz byl kupiony przy duzo wyzszej temeparturze otoczneia. Rozlicza sie wg objetosci. Zbiornik na stacji (w odroznieniu od benzynowego) jest nad gruntem, wiec gaz ma temperature otoczenia. Zatem sprzedawca jest ladnie w plecy, gdy gaz zwieksza gestosc przy obnizaniu sie temperatury. Sprzerdawca ejst do przodu, gdy kupi cysterne zimnego gazu,a sprzdaje znacznie cieplejszy. czemu paliwa rozlicza sie wg objetosci, a nie masy?
|
staruch5 napisał:
> a ta uwaga to do czego? cytat: "Zatem sprzedawca jest ladnie w plecy, gdy gaz zwieksza gestosc przy obnizaniu sie temperatury."
Przecież to Ty napisałeś. :-) Propan-butan jest pod ciśnieniem i jest płynny. Zmiana objętości od temperatury cieczy jest mała, napisał Ci mobile5 ile to wynosi.
|
dlaczego??? dlaczego klapa od sedesu np. wykonana z drewna jest cieplejsza niż klapa wykonana z plastiku. zawsze jak siadam na sedes na piętrze (drewno) to nie przeżywam takich katuszy jak na parterze (klapa plastikowa). dodam jeszcze, że temperatura w obu łazienkach jest taka sama, a jeśli nawet są różnice to na Boga nie aż takie, żebym siadał z grymasem na twarzy na plastikową (sedes na parterze) i z uśmiechem, a nawet uczuciem błogości na drewnianą(sedes na piętrze). sprawa nie jest taka błaha, ani śmieszna, a wręcz powiedziałbym skomplikowana, bo, ja co prawda fizykiem nie jestem, ale jednak intuicyjnie czuję, że znaczenie ma tutaj gęstość materiałów, jakaś ich masa atomowa, przewodnictwo cieplne itp... czyli gdyby klapę wykonaną ze stali ustawić, dla doświadczenia, w tym samym pomieszczeniu, obok klapy wykonanej z np. styropianu to odczucie chłodu byłoby z pewnością większe dla pupy siadającej na klapę stalową pomimo, że temperatury obu klap byłyby jednakowe. ja trochę sobie pogłówkowałem na ten temat, i wydaje mi się, że klapy wykonane z pewnych materiałów (drewno, tani plastik) szybciej się nagrzewają na styku: powierzchnia klapy - pupa, a inne (drogi plastik/ebonit) mniej i wciąż oddają ciepło/zimno do pupy i stąd ten wyraz grymasu przy siadaniu na klapę na parterze(drogi plastik/ebonit). jestem ciekaw co fizycy na to. pomóżcie rozwikłać mi ten dupno - sedesowy problem... ;-)))
|
Nie chciałem urazić klimatologów, chciałem wyrazić opinię że problem jest trudny.
Nie jestem klimatologiem, ale w mojej dziedzinie problemy związane z dynamiką atmosfery (prognozy pogody w języku potocznym) uważane są za bardzo trudne, a tutaj dochodzi jeszcze konieczność zapanowania nad ewolucją, jaką przechodzą węgiel i inne pierwiastki/związki pomiędzy atmosferą, oceanami, roślinami, skorupą Ziemi etc. Jako laik w tej dziedzinie, od razu mogę "zausterkować" niewielką gęstość punktów pomiaru temperatury w oceanach, a o ile wiem to tam zachodzi duża część procesów odpowiedzialnych za bilans CO_2 w atmosferze... I to jeszcze na różnych głębokościach. A przecież temperatura nie jest jedynym parametrem charakteryzującym badany układ.
Pisząc to nie krytykuje klimatologów. Nauki przyrodnicze mają wspaniały dorobek i tradycję udanego redukowania opisu skomplikowanych układów do stosunkowo prostych, rozwiązywalnych modeli i bez wątpienia jest to racjonalna metoda badawcza. Tyle tylko, że moje osobiste doświadczenie z Przyrodą, jeśli mogę się na nie powołać, zaleca pewną ostrożność. Z tym pewnie większość klimatologów by się zgodziła, kłopot chyba polega na tym że politycy żądają "twardych konkluzji i 100% pewności" a o to może być trudno...
|
> a dla innych planet?
To jest automat: masa planety wynika z pomiaru ciążenia dynamometrem, albo z prędkości orbitalnej satelitów. Gęstość i temperatura atmosfery wynika z ciążenia, a prędkość dźwięku z gęstości i temperatury. Grawitacja wynika z trwałej i zsynchronizowanej oscylacji zbiorowisk atomów, ale oscylacje muszą być stale wzbudzane - Słońce daje/wyznacza masę planet. Małe masy wibrują zgodnie z oscylacjami tych większych i najbliższych.
|
lesew: > Błąd! Konwekcja w tym wypadku nie wystąpi! Przemyśl sprawę jeszcze raz!
Mówimy o przypadku, gdy warstwa zimnej słodkiej wody przykrywa warstwę ciepłej słonej wody.
Chyba masz rację. Gęstość wody * maleje z temperaturą mniej więcej o 70 g/(m^3 * stopień); a * rośnie z zasoleniem o ok. 800 g/(m^3 * promille). Wobec tego zwiększenie temperatury o 10 stopni powoduje zmniejszenie gęstości o 700 g/m^3; a zwiększenie zasolenia o 30 promili powoduje jej zmniejszenie o 24000 g/m^3 == 24 kg/^3. To jest więcej ponad 30-krotnie. Wobec tego słona woda pozostanie na dnie, mimo że jest ciepła.
- Stefan
|
Wszechswiat niedlugo po Wielkim Wybuchu byl b. gesty i goracy (w sensie ogromna ilosc energii zawarta byla w niewielkiej objetosci). Czym bardziej zblizamy sie do WW tym gestosc i temperatura rosnie. Dzis zderzajac czastki materii chcemy doprowadzic do wzrostu lokalnej gestosci i temperatury (obiekty o wysokiej energii zamykamy w b. malym obszarze i zmuszamy do oddzialywania). Dzieki temu mozemy (w tym malym obszarze i na ulamek sekundy) odtworzyc warunki jakie panowaly niedlugo po WW, i dokladnie przebadac oddzialywania pomiedzy cialami i obiekty (czastki), ktore pojawiaja sie w takich warunkach. Nie wyjasni nam to powstania Wszechswiata, ale da odpowiedz jakie prawa fizyki formowaly jego nature zaraz po Wielkim Wybuchu i w zwiazku z tym czemu Wszechswiat dzis wyglada tak, a nie inaczej.
|
zacznij robić sama..prawie zadna robota a mozna miec zawsze świezy w dowolnych ilosciach..Buerzesz świeże mleko (z kartonu tez moze być) trzeba je na wszelki wypadek przegotowac i do ciepłego, ale nie goracego, temperatura jak na kapoek dodac jako strater mały kubeczek jogurtu naturalnego lub np. aktivii i zostawiasz pod przykryciem w ciepłym miejscu na kilka-kilkanascie godzin w zależnosci od temperatury..np. na blacie w kuchni. ja po przegotowaniu przelewam przez siltko do plastykowego pojemnika z pokrywka, w którym będę potem przechowywać jogurt w lodówce, przecedzam by oddzielic ew.powstały korzuch bo go jnie lubie i w jogurcie sa potem nieapetyczne farfocle. JIgurt wychpodzi nieco rzadszy niż sklepowy, bo te przewaznie są zagęszczane mlekiem w proszku i emulgatorami ale bywa, że gdy dłuzej postoi w temperaturze pokojowej jest b.gęsty..mozna go też nieco osączyc na sicie wyłozonym gazą, gdy jest potrzebny b.gesty..do jogurtu wystarczy dodac rozdrobnione Posiekane lub zmiksowane) owoce świeze, z mrozonki lub kompotu..i będzie deser duzo zdrowszy (wiesz co jesz) i tańszy niz ze sklepu. A co do aktimela, to cały ten szum dookoła niego, to pic na wodę, fotomontaż..wystarczy sobie wygooglać, by znaleźć sporo na ten temat..znaleźli dobry sposób, by malutką ilość jogurtu sprzedac za kosmiczną cenę..podejrzewam, ze mozna go rozmnożyć tak jak inne jogurty ale raczej nie ma po co, więc ograniczam sie do dwóch wymienionych, musze jeszcze spróbowac z greckim lub bałkańskim i sprawdzic czy gęstość osiaga dzięki swoim bakteriom czy przez "dodatki"
|
"gęstość" jogurtu chyba zalezy od ilosci startera, dobrych warunków mnożenia bakterii, temperatury i czasu w jakim bakterie sie namnażaja..mi tez czasem wychodzi taki, ze mozna nozem kroić, własnie gdy dłużej sobie postoi na blacie i temeratura jest dośc wysoka i wyrównana..wbrew pozorom łatwiej o to zimą przy ogrzewaniu centralnym, bo latem w nocy temperatura jednak znacznie spada, słyszałam o metodzie robienia jogurtu w termosie..ale ja leniwa babcia jestem, nie chciałoby mi się go myć, łatwiej i szybciej plastykowy pojemnik do żywnosci ... cieszę się, ze twarożek smakuje
|
To jednak ja ci szybko odpowiem. Wskaźnik lepkości określa zmiany lepkości w funkcji temperatury jest to wartość bezwymiarowa i określa się ją na podstawie pomiarów lepkości kinematycznej w temp 40 i 100 C. Tak więc im wyższy ten wskażnik tym olej lepiej zachowuje swoje zdolności do smarowania w wysokich temperaturach. Zachowuje wysoką lepkość. Olej nie przedostaje się tak łatwo przez pierścienie do komory spalania (zwłaszcza w momencie hamowania silnikiem - zjawisko pompowania oleju zwłaszcza przy dużych luzach pierścieni w rowkach) Im wyższy wkaźnik lepkości i im wyższa wartość bezwymiarowa w drugiej części oznaczenia oleju tym mniejsza odparowalność czyli również ubywa mniej oleju. Mówiąc w dużym uposzczeniu olej 10W/40 w temperaturze pracy silnika ~90 C traci swoje właściwości smarne (robi się rzadki mało lepki łatwo przechodzi przez pierścienie do komory spalania i częściowo jeszcze szybko odparowuje czyli bardzo szybko go ubywa olej o wskażniku 5W/50 w temp pracy 90 C zachowuje lepkość ,gęstość dobrze utzymuje się na wszelkich powierzchniach (duża odporność na ścinanie) trudno odparowuje a przez to ubyw go mniej. Po to opracowano bazy syntetyczne aby porawić parametry oleju w niskich i wysokich temperaturach. Pozdrawiam Marcin
|
0x0001 napisał:
> Tu akurat masz racje, akapit ponizej jest teoretycznie prawdziwy tylko w jednym > przypadku - woda istotnie rozszerza sie pod wplywem ciepla, ale dziala to rown > iez w druga strone. Ekspansja termiczna wody wynosi ZERO przy temperaturze 3.98 > C - a wiec dowolna temperatura powyzej i ponizej to nizsza gestosc wody. Ja ni > e podejmuje sie obliczenia, jak wzrost sredniej temp. oceanow wplynie w takim w > ypadku na ich poziom... > > *****Nie bałamuć! Tu nie chodzi o rozszerzanie się wody pod wpływem temperatury. Włóż lód do garnka i roztop go. W garnku nie było wody. Teraz jest? Przybyło jej? Więc o co chodzi miernoto?
|
j_o_asia napisała:
> 1. Czy jest możliwa owulacja bez wzrostu temperatury?
Oczywiście, że jest możliwa - jednak jest to rzadkie zjawisko z tego względu, że wzrost progesteronu ma ścisły związek ze wzrostem PTC. W tym wypadku o owulacji decydujepierwszy zaobserwowany objaw (może być nim gęstość / lepkość śluzu lub miękka i otwarta szyjka).
> 2. Czy jest możliwy wzrost tem bez owulacji?
W książce: "Naturalna regulacja poczęć" J.Rötznera, czytamy - "Cykl, w którym występuje faza niższa i faza wyższa, jest cyklem bifazowym; nie należy nazywać go cyklem owulacyjnym, ponieważ wzrost temperatury wcale nie świadczy o owulacji."
|
gonzo w mapetach był idiota a ty nieukiem Po pierwsze woda oceaniczna jest ułożona warstwowo w zależności od zasolenia i temperatury ma nawet różną gęstość mój drogi mądralo. Mieszanie się wód pomiędzy warstwami jest bardzo ale to bardzo wolne. Ale to dzięki temu zimna woda z biegunów spokojnie wypełnia obszar nad całym dnem oceanicznym po czym w okolicach równika podrzana wędruje do góry i to dlatego ów metan który siedzi pod dnem od miliardów lat jak przykryje go zbyt gruba warstwa mułu i jest mu za ciepło to przechodzi w stan gazowy lecz tuż pod powierzchnią dna zamarza ponownie. jeśli wody przybiegunowe zaczną mieć wyższą temperaturę to nie zdążysz się nawet pomodlić Ziemia będzie wyglądała z kosmosu niezwylke widowiskowo przynajmniej do chwili aż nie skończy się albo tlen albo metan. W każdym razie wskutek spalania Ziemia dostanie kilkaset metrów nowej wody oraz spore ilości węgla. Zresztą co się będę bawił w nauczanie - Powiedz mi gdzie się w takim razie podział ten metan który kiedyś stanowił ziemską atmosfere? wiadomo ,że w przyrodzie nic nie ginie.
|
Dźwięk to takie proste zaburzenie jakiegoś ośrodka, medium - przemieszczająca się sferycznie fala podłużna.
Wzór na prędkość jest taki: c^2 = sztywność/gęstość.
Dla gazów wychodzi: c^2 = 7/5*p/ro = 7/5*ciśnienie/gęstość,
Ciśnienie zależy od temperatury, więc prędkość dźwięku w nocy jest zwykle mniejsza...
|
rekordowy fałsz XXw Zwyczajna refrakcja fal w medium o symetrii sferycznej. Wiatr słoneczny: gęstość zależy od temperatury, a ta od masy gwiazdy M, potem maleje z odległością jak 1/r^2, ugięcie wymaga czasu, więc drogi: d = ct, i to jest proporcjonalne do r. Razem wyjdzie: M*1/r^2 * r = M/r, i właśnie tak jest. Gdyby światło wyginało się na masie, to wokół czarnych dziur byłoby widać pełno obrazów gwiazd, zatem galaktyki to tylko takie obrazki - efekty optyczne... obłoki , hehe! A wokół mniejszy i nierotujących BH powstają nieco inne obrazki: pl.wikipedia.org/wiki/Gromada_kulista
|
KWAC trójchlorooctowy (TCA) proszeo pomoc :) Witam :) TCA jest rozpuszczalny w wodzie, chcąc uzyskać 10 % stężenie - muszę rozpuścić 1 część kwasu z 9 częściami wody- jest to dla mnie zrozumiałe :) mam jednak pytanie o właściwości kwasu: Właściwości:
Forma: ciało stałe Kolor: bezbarwny Zapach: ostry pH: Temperatura topnienia: 54 - 58°C Temperatura wrzenia: 197°C rozkład powyżej temperatury wrzenia Temperatura samozapłonu: nie dotyczy Temperatura zapłonu: nie dotyczy Granice wybuchowości: nie dotyczy Ciśnienie pary: 1hPa (20°C) Gęstość: 1,63 g/cm3 (20°C) Ciężar nasypowy: brak danych Rozpuszczalność: w wodzie: 1600 g/l (20°C) w rozpuszczalnikach organicznych: brak danych
Co oznacza- rozpuszczalność - w wodzie: 1600 g/l (20°C) ?
Z góry dziękuję za pomoc :)
Anna G.
|
Zawsze możesz na takich dniach otwartych zasypać obsługę pytaniami o: - temperatury w piecach, - gęstość olejów do smażenia, - widmo pochłaniania światła przez coca-colę, - stężenie gazu w spite'cie, - system operacyjny na którym działają kasy, - długość fali której używa do komunikacji obsługa McDrive'a, - wariancję rozkładu długości frytek, - współrzędne geograficzne wszystkich restauracji w Polsce, - ilość płytek na podłodze,
I dobrze się bawić :)
|
Wszystko fajnie tylko w takim urzadzeniu (jak w scottoiler) nie da sie precyzyjnie ustawic wyplywu oleju. W takiej temperaturze jak dzisiaj bedzie 2 krople/minute a jak temp spadnie do 10-15 stopni to juz beda 2 krople na 5 minut:(. Wazna jest tez gestosc oleju. Pozostaje ciagla zabawa zaworem precyzyjnym. Idealem jest urzadzenie z zamontowana pompka sterowana elektronicznie, ktora co pewien wybrany czas podaje stala porcje oleju niezaleznie od temperatury i gestosci srodka smarnego. Tylko ile takie ustrojstwo kosztuje:( Eh..., typowo polskie rozterki...
|
nie zcytasz uwanie co napisalem : 0,4 bara bez odprezania silnika (przyjmijmy ze górna granica jest 0,5 bara,czytaj uwaznie ).takei cisnienie wytrzyma kazdy układ korbowo tłokowy .dalej pisalem ,ze przerabiamy samodzielnie(poza fabryka ) silnik 1.8 (przy cisnieniu turbiny 0,7 jest potzrebne odprezenie silnika-o to chodziło ). dolot bez zaworu upustowego bo niby po co przy soft turbo i neiwyczynowej jezdzie . j anie wyteruje ,bos ie nie znam na przeprogramowaniu map wtrysku.podejrzewam ,ze ty rózniez nei masz o tym pojecia ,wiec po co mnie o to pytasz(a jesli masz to mnie oswiec prosze o co ci dokładnie chodzi) .oczywiscvie IC powoduje obnizenie temperatury powietrza z turbo (bo 1: rozgrzane powietrze ma wieksza gestosc ,2:temperatura mogłaby zniszczyc elementy układu dolotowego - czy juz sprostowaem poprzedniego kwiatka ,czy jeszcze chcesz wyjasnien nad celem montowania IC?
|
Pani Wando43
Z tą święconą wodą to naprawdę jest bardzo dziwna sprawa. Pomyslmy chwilę. Stwórca wszechrzeczy, Bóg, tworzy najdoskonalszy związek chcemiczny w całym wszechświecie. H2O - cudowne połączenie, najliczniejszy i najlżejszy pierwiastek połączony z tlenem. Bez tego związku nie ma życia. Jedyna substancja, ktora wraz ze wzrostem temperatury od 0-4 st c zwiększa swą gęstość. Mozna się tylko zachwycać doskonałoscią tej wody. Niestety, nie jest doskonała, diabeł może w niej kraulem pływać, nie boi się wody. Ten wprost boski twór, okazuje się jeszcze do ulepszenia i to przez człowieka, konkretnie - księdza. Coś tam pomamrocze nad nią i diabeł za nic do niej nie wejdzie, choć jeszcze przed chwilą z niej wyszedł, jak nie była święcona. Coś się zmieniło w niej, tylko co? Ludzie dają na tacę (do koszyczka), nalewają do buteleczek i zapewne przechowują przez rok (chyba w szafce na leki), niektórzy używają (kropić się, czy napić?) aby diabła nie było.
|
Kopanie się z koniem Przytaczam jedną z wcześniejszych opinii internauty o nicku "mokry gaz":"Prawo Boyle'a Mariotta plus prawo Avogarda streszczę mniej, więcej tak,że: iloczyn objętości i ciśnienia gazu,przy stałej temperaturze,jest stały.Co się dzieje,jak obniżymy ciśnienie?Przy tej samej objętości,którą pomierzyły nasze gazomierze,gęstość gazu jest mniejsza.Mamy mniej kalorycznego metanu i dużo pary wodnej. Zwracam rownież uwagę, że mamy do czynienia również ze zmianą temperatury(okres zimowy)Fajne nie? Jedno jest pewne mają dużo możliwości "robienia nas w konia", ale chyba nastał już czas żeby z tym skończyć. Aha, chciałem jeszcze dodać,że podanie dobrego wyniku pomiaru ciepla spalania gazu jeszcze nie świadczy o tym, że gaz jest dobry(mokry gaz).Należy wyznaczać tzw.liczbę Wobbe'go, która jest ilorazem ciepła spalania i pierwiastka kwadratowego z gęstości gazu". Pozdrawiam.
|
Magik nie miał racji. Jeśli pierścienie olejowe były by zużyte to silnik spalałby olej a nie wyrzucał przez odpowietrzenie. Na dłuższych trasach silnik mógł ulegać przegrzaniu. W wysokiej temperaturze olej staje się rzadki i przez to większe jego ilości wydostają się z dźwigienek zaworowych ("klawiatury"). Przebieg 55Mm jak na malucha to nie jest tak mało i układ tłokowy może już być trochę zużyty co może powodować zwiększone przedmuchy do skrzyni korbowej. Duża ilość gazów i zwiększona ilość oleju w obiegu powodują powstawanie tzw. mgły olejowej która jest wydmuchiwana do filtra powietrza, tam z powodu niższej temperatury olej osiada i wycieka. Na krótkich przejazdach po mieście silnik nie ulega przegrzaniu i nie ma ciągłej jazdy na wysokich obrotach (większa gestość oleju i mniejsze przedmuchy) i to może być przyczyną zniknięcia problemu z rzyganiem olejem.PZDR
|
Bzdura! Cieknie ci olej spod głowicy czy też uszczelniaczy? Jak nie to nie zmieniaj. Zresztą z tą lepkością to też nie prawda. Co to znaczy, że syntetyk jest bardziej gęsty? To bzdura, podejście od d..py strony. 5W40 owszem jest inny niż 10W40, ale nie jest rzadki. Mozna jesynie powiedzieć, że wraz ze spadkiem temperatury gęstnieje mniej niż 10W40. Obydwa te oleje w normalnej temp. pracy silnika mają taką samą gęstość (lepkość) oznaczoną jako 40. Radzę poczytać trochę na temat olejów np w sieci.
|
kott2 napisał:
> Na rurach oszczednosc ale powietrze tez krazy rurami tylko grubszymi . Oczywiście. Z początku, po przeczytaniu tekstu głównego, wywnioskowałam, że nie ma przewodów. Był taki pomysł za moich czasów, aby ogrzewać powietrze, wykorzystac konwekcje i prawidła fizyki i chemii i pozwolić, aby ciepeł powietrze unosiły się do góry, ogrzewając przy tym pomieszczenia. ( ciepłe powietrze ma to do siebie,że unosi się do góry; tak transportowane są cząstki. Wynika to z mniejszej gęstosci, a ta zalezna jest od temperatury. Im wyzsza temperatura tym gestosc jest mniejsza. I dlatego powietrze jest lzejsze i unosi sie do góry. dopiero jak weszłam w link "ogrzewanie nadmuchowe- instalacje i praca ogrzewania nadmuchowego, to przeczytałam, że są tam KANAŁY! O zgrozo! Mój dr od klimatyzacji zwracał uwage na to, ze do przewodzenia powietrza słuza PRZEWODY, a nie kanały Kanały sa w kanalizacji, w wodzie itp. W centralnym ogrzewaniu mamy rury! I patrząc z perspektywy lat, widzę, ze miał racje. A zatem przewody przewodza ogrzane w piecu nadmuchowym powietrze i dostarczja do pomieszczenia.
Ale te przewody maja przekroj kwadratu! I sa duzych rozmiarow! I to wszystko jest na minus(-) dla takiej isntalacji i z punktu widzenia praw fizyi, chemii, przepywu cieczy, powietrza a przede wszytskim ekonomii!!! No i ESTETYKI! Obok ekonomii estetytka to rowniez wazny element instalcji jakiejkolwiek umieszczanej w jakimkolwiek pomieszczeniu. O ile rury z CO mozna ładnie "wmontowac w sciane"/rowek, o tyle te wielkie kwadratowe przewody beda bardzo widoczne! W systemach kilmatyzacji, odchodiz sie od przewodow o wielkich przekrojach, stara sie je minimalizowac. Poza tym przewody o przekroju kolowym sa lepsze od tych o przekroju kwadratowym. A to z tego wzgledu na to, ze powietrze przepływajac przez przewód ma swoja predkosc, turbulencje, ktore zaklocaja rozne procesy, ma to wplyw na przeplyw, na glosnosc, i na OPORY! A im wieksze opory tym wieksza strata energii. Druga sprawa sprawnosc kotla wynosi TYLKO 90%. Jedynym plusem jest jonizacja powietrza nic wiecej.
|
Gość portalu: Wah-Wah napisał(a): > zalezy od materiału. Potem znając objętośc mnożysz objętość razy ciężar > właściwy i masz masę. Albo ciężar właściwy, albo masę właściwą. Są to 2 różne pojęcia, liczone w różnych jednostkach. Fizyka z 6 klasy. Trzeba tylko pamiętać o tym żeby jednostki ciężaru > właściwego/pojemnoości były kompatybilne No właśnie :) Ciężar właściwy, dla ciała jednorodnego - stosunek ciężaru ciała P do jego objętości V. Zależy od temperatury i ciśnienia. portalwiedzy.onet.pl/62254,,,,ciezar_wlasciwy,haslo.htmlCiężar, siła ciężkości, siła ciążenia, w rozumieniu potocznym siła, z jaką Ziemia grawitacyjnie przyciąga dane ciało (ciężar). W ścisłym ujęciu jest to wypadkowa siły przyciągania grawitacyjnego Ziemi, siły przyciągania innych ciał niebieskich (pływy) oraz sił bezwładności (wynikających np. z ruchu obrotowego Ziemi) działających na dane ciało. Ciężar wyraża się w niutonach [N], kilogramach siły [kG] itp. portalwiedzy.onet.pl/18079,,,,ciezar,haslo.htmlGęstość (masa właściwa) - masa jednostki objętości, dla substancji jednorodnych określana jako stosunek masy (m) do objętości (V). Jednostki gęstości: kilogram na metr sześcienny - kg/m3 (w SI), kg/l, g/cm3 (CGS). Gęstość jest cechą charakterystyczną substancji, a określona w warunkach standardowych stanowi jedną z najważniejszych cech substancji służy do obliczania masy i ciężaru określonej objętości substancji. pl.wikipedia.org/wiki/G%C4%99sto%C5%9B%C4%87
|
z innej beczki Również strona Legionowa...
"Odpowiedź: Niskie temperatury panujące w ostatnim okresie rzeczywiście bardziej przypominają Alaskę niż warunki do jakich przywykliśmy przez wiele lat. Na terenie Warszawy stosuje się podobne techniki odśnieżania jak w Legionowie. Jezdnia jest odśnieżana przy pomocy pługów. Po tej operacji pozostaje jednak na niej warstwa śniegu, którą topi się przy użyciu środków chemicznych. Mieszanka piaskowo – solna używana na drogach gminnych oraz zwilżona sól używana na drodze krajowej nie są w stanie roztopić śniegu przy tak niskich temperaturach. Warszawa stosuje bardzo drogie dodatki i używa solanki wymagającej użycia specjalnego sprzętu. Legionowo posiada znacznie większą gęstość sieci dróg niż Warszawa i znacznie niższy dochód na mieszkańca a ruch na drogach wielokrotnie mniejszy. Z tych przyczyn nie należy oczekiwać, że będziemy próbować dorównać naszej stolicy w standardzie utrzymania zimowego dróg, który znacznie przekracza najwyższe standardy stosowane przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. Do prognoz pogody w naszej strefie klimatycznej należy podchodzić z dużą ostrożnością. Nie do końca sprawdzają się szczegółowe prognozy na najbliższe dwanaście godzin, trudno zatem ufać prognozom długoterminowym. Meteorolodzy, którzy kilka dni temu zapowiadali nadejście potężnej fali opadów już złagodzili swoje prognozy. Czynności podejmowane na drogach gminnych są dostosowywane do lokalnych uwarunkowań i mają zapewnić przejezdność. Należy się jednak liczyć z utrudnieniami dla kierowców w okresie zimowym i dostosowywać prędkość jazdy do warunków panujących na drodze."
Coś mnie tu zastanawia : czy naprawdę Legionowo posiada znacznie większą gęstość sieci dróg niż Warszawa ?
PS. Ponieważ na mojej drodze widziałam tylko raz pług no to nie mam złudzeń... darmowa siłownia z łopatą ;o)
|
Gość portalu: AndrzejM napisał(a): > Liczba macha określa > stosunek(to trochęuproszczenie, ale niech będzie) lotu do prędkości dżwięku w > ośrodku, w którym lot się odbywa. Pędkośc dzwięku w powietrzu zależy tylko od > temperatury bezwzględnej powietrza, maleje z temperaturą. Dlatego podanie > maksymalnej liczby M dla danego samolotu bez podania wysokości a raczej > temperatury nie określa jego prędkości, a tym bardziej prędkości względem > ziemi. Pozwole sobie zauwazyc,ze nie masz racji. Mach jest jednostka predkosci scisle okreslona - 1224 km/h - i wyliczona jako szybkosc dzwieku w powietrzu ,na poziomie morza. encyklopedia.wp.pl/index.htmlNie ma "roznych machow" - zaleznie od temp. wysokosci itd. Inaczej jak mozliwe byloby okreslanie szybkosci w Ma np. samolotu lecacego coraz wyzej - przeciez ciagle wtedy zmienia sie cisnienie, temperatura i gestoscpowietrza a co za tym idzie wartosc Ma tez musialaby zmieniac sie ciagle. Komu bylaby potrzebna taka jednostka ??? Dlatego mowienie,ze samolot rozwija szybkosc np. 7 Ma znaczy tyle ,ze leci 7 razy szybciej ( czyli 8568 km/h ) niz dzwiek w powietrzu na poz. morza. > Prędkości względem ziemi nie wyraża się > w liczbach Macha, bo to nie miałoby fizycznego sensu. Ciekawe dlaczego ? Predkosc zawsze wyraza sie w stosunku do "czegos" - to moze tez byc odniesiona w stosunku do ziemi. Nigdy nie slyszales , ze sa tacy co chca( moze im sie juz nawet udalo - nie jestem pewien )przekroczyc szybkosc 1 Ma samochodem ?? > To dobrze, że interesujesz się lotnictwem, drogi kolego, ale warto sobie > trochę > przypomnieć fizyki właśnie z gimnazjum - albo od nowa poczytać coś z > aerodynamiki albo dynamiki gazów. bez tego ani rusz! > I bez takiej agresji w stosunku do innych, tym bardzej nie popartej > elementarną wiedzą. To dobra rada - dla kazdego :-))
|
> kamien by spadal azby ulegl spaleniu albo zgnieceniu na proszek. > Temperatury, cisnienia szybko wzrastaja.
a skąd aż takie ciśnienie skoro np. Saturn ma średnią gęstość mniejszą od wody?
|
Gość portalu: ciekawski napisał(a):
> a skąd aż takie ciśnienie skoro np. Saturn ma średnią gęstość mniejszą od wody? Z powodu wysokiej temperatury.
|
Szwajcarskie asfalty w Bydgoszczy? Szwajcarskie asfalty w Bydgoszczy?
Jak grzyby po deszczu tak niskie temperatury otoczenia powodują pojawianie się ekip remontujących uszkodzone rury doprowadzające wodę. Dlaczego tak się dzieje? Wiele przyczyn znajduje się pod ziemią i nie sposób ich zlokalizować bez kosz- townych badań z użyciem drogiego wyspecjalizowanego sprzętu. Poza tym wiele przyczyn jest znanych (np. skorodowane rury doprowadzające wodę), ale ze względu na rozmiary prac i koszty trudnych do usunięcia. Jest jednak jedna przyczyna, która znajduje się na powierzchni. Nierówna nawierzchnia jezdni nad rurą przyczynia się do powstawania drgań gruntu podczas jazdy samochodów. Drgania są tym większe im cięższe jadą pojazdy i im większe są nierówności. Charakterystyka drgań jest proporcjonalna do szybkości pojaz-dów. Głębokość przenikania drgań zależna jest od gęstości gruntu. Gęstość i głębokość prze-nikania wzrasta wskutek powiększania się warstwy zmarzliny w okresie niskich temperatur. W okresie dodatnich temperatur otoczenia uszkodzenia rur zdarzają się, ale zjawisko nasila się wraz ze spadkiem temperatur. Gęstnieje warstwa gruntu nad rurą i wraz ze wzro-stem grubości zmarzliny drgania spowodowane nierównościami na jezdni są w coraz więk-szym stopniu przekazywane na grunt otaczający rurę. Proces początkowo powoduje jedynie uszkodzenia warstwy izolacyjnej i zabezpieczającej rurę przed korozją, ale w dalszej kolejno-ści we współdziałaniu z korozją doprowadza do osłabienia ścianek i ich pęknięcia. Drgania spowodowane przez pojazdy przejeżdżające po nierównej nawierzchni są przenoszone w gruncie na dość duże odległości. Powodują oprócz uszkodzeń rur doprowa-dzających wodę, także uszkodzenia rur kanalizacyjnych, ciepłowniczych, a dość często kata-strofalne uszkodzenia okolicznych budynków i obiektów drogowych (wiadukty, mosty, prze-pusty). Obserwacja nawierzchni bydgoskich dróg ciśnie na usta makabryczną reklamę miasta. Szwajcaria w swoim czasie zasłynęła z ręcznie robionych zegarków, a Bydgoszcz z ręcznie robionych asfaltów. Nie wierzycie to przejedźcie się po wiadukcie na ulicy gdańskiej. Szanowni Drogowcy uważam, że przy takich samych kosztach można zrobić na- wierzchnię równą jak i nierówną. Następny artykuł o przyczynach powstawania uszkodzeń jedni w okresie zimowym.
Józef LIKUS jozef_us@op.pl
|
Bardzo interesująca dyskusja, a specjalnie interesujące są wypowiedzi osób, które nigdy w życiu nie widziały jak się takie domy buduje. Domy amerykańskie czy kanadyjskie (oficjalna polska nazwa – budownictwo szkieletowe) opierają się na szkielecie z drewna świerkowego (Spruce). Drewno to nie jest niczym impregnowane, a tylko suszone, aby osiągnąć pewien wymagany stopień wilgotności. Ściany zewnętrzne są zrobione z belek o wymiarach 2 na 6 cali (przynajmniej takie są wymagania w Kanadzie) rozstawionych co 16 cali. W przestrzeń pomiędzy belkami wkłada się izolacje z włókna szklanego. Zewnętrzna strona domu jest „obita” sklejką (3/4 cala) i obłożona specjalną folią, która przepuszcza wilgoć na zewnątrz, a nie do środka. Potem jest mała szczelina i na to przychodzi pojedyncza warstwa cegły lub „siding”, głownie w celu ozdobnym. Od wewnątrz ściany są pokryte warstwą folii przeciw wilgotnościowej i płytkami gipsowo-kartonowymi (Drywall). Potem to już tylko farba lub tapeta, czy inne kafelki. Trudno mi porównywać budownictwo amerykańskie do obecnego budownictwa polskiego czy europejskiego. Mogę tylko stwierdzić, że mój dom (szeregowiec) o powierzchni ok. 150 m. kw. jest bardzo oszczędny. Posiada ogrzewanie/chłodzenie powietrzem o obiegu wymuszonym. Zimą jest to powietrze ogrzewane przy pomocy pieca spalającego gaz ziemny, a latem jest chłodzone elektrycznym klimatyzatorem. Ze względu na bardzo małą wilgotność nagrzewanego w zimie powietrza, w jego obieg jest włączony elektroniczny filtr oraz nawilżacz. Koszt ogrzania mego domu do temperatury średnio 22 st. C wynosi ok. $1100 na rok (ok. 2750 zł.), bo tyle wynosi mój rachunek za gaz ziemny. Proszę zauważyć, że nie jest to „czysty” koszt ogrzewania, gdyż gaz ziemny jest jeszcze używany do podgrzewania ciepłej wody oraz do gotowania (kuchenka gazowa). Koszt chłodzenia natomiast kosztuje ok. $1.25 „na dzień”, biorąc pod uwagę obecne ceny energii elektrycznej w Kanadzie. Zgadzam się z moimi przedmówcami, którzy narzekają na „gęstość” upakowania domów w USA czy Kanadzie. Niestety, ale ziemia tutaj, szczególnie w dużych ośrodkach miejskich (jak Toronto) jest droga. Niemniej jednak jestem zadowolony, że mogę mieszkać w „swoim” domu już za $170000. Przy czym za rok, będzie on naprawdę mój, bo wtedy właśnie spłacę kredyt hipoteczny (po 12 latach), czego wszystkim „kredytobiorcom” serdecznie życzę.
|
Znalazłe olej Shella synstetyczny klasy 75 W 90 :: Shell Transaxle 75W-90 Syntetyczny, wielosezonowy samochodowy olej przekładniowy
Shell Transaxle 75W-90 to najwyższej jakości środek smarny do układów przeniesienia napędu zawierający syntetyczny olej bazowy i nowoczesny, wielofunkcyjny zestaw dodatków przeciw zużyciowych oraz zabezpieczających przed utlenianiem i korozją. Olej ten jest przeznaczony do smarowania różnego rodzaju przekładni zębatych w tym najbardziej obciążonych hipoidalnych przekładni tylnych mostów. Zastosowanie Układy przeniesienia napędu w samochodach osobowych Przekładnie ręczne zblokowane z wysoko obciążonymi przekładniami hipoidalnymi w układach przeniesienia napędu. Zalety eksploatacyjne Ekstremalnie wysoka odporność na ścinanie Formulacja nie zmieniająca lepkości w trakcie użytkowania. Doskonała charakterystyka tarciowa i zdolność przenoszenia dużych obciążeń Redukcja zużycia zębów kół i łożysk. Odporność na działanie temperatury i czynników utleniających Odporność na tworzenie szlamów i innych szkodliwych produktów utleniania w warunkach podwyższonej temperatury. Spowolnienie procesu starzenia oleju, wydłużenie okresu między wymianami. Doskonała charakterystyka tarciowa i zdolność przenoszenia dużych obciążeń Redukcja zużycia zębów kół i łożysk. Doskonała własności niskotemperaturowe Optymalna praca przekładni niezależnie od temperatury otoczenia. Formulacja nie zawierająca związków chloru Doskonałe zabezpieczenie przed korozją Ochrona powierzchni metalowych przed korozją, nawet w obecności wody. Spełnianie norm i klasyfikacji API GL-5 US Military MIL-L-2105D Rekomendacje producentów Ferrari Typowe własności fizyczne Shell Transaxle 75W-90
Lepkość kinematyczna mm2/s
w 40° C w 100° C (IP 71) 81 14,9 Wskaźnik lepkości (IP 226) 194 Lepkość dynamiczna mPa.s w -45° C 32000 Gęstość w 15° C kg/dm3 (IP 365) 0,876 Temperatura zapłonu ° C (IP 36) 206 Temperatura płynięcia ° C (IP 15) -48
|
Bóg, jako nieskończona mądrość, już wszystko przewidział w chwili storzenia. Ustanowił prawa przyrody, które będą przekształcać jego twór według jego zamiarów. Następuje Wielki Wybuch, początek przestrzeni, czasu i materii. Prawa przyrody realizują jego zamiar. Wszystko jest przewidziane. Wszystkie sybstancje tego Wszechświata, wraz ze wzrostem temperatury zmniejszają swą gęstość (zmniejsza się ciężar właściwy), jest jeden niuans, jedyny wyjatek, niezbędny wyjątek do powstania materii żywej, bez niego powstanie życia jest niemozliwę - to woda. Od 0 st C do 4 st C wraz ze wzrostwm temperatury zwiększa się gęstość. Życie musi wziąźć swój początek w wodzie, a ta nie może zamarzać jednocześnie w całej objetości, woda mając 4 st C ma najwiekszy cięzar własciwy i opada na dno. Bóg już to przewidział i po 12 miliardach lat, będzie to konieczne. Aby życie wyszło z wody na ląd, muszą być odpowiednie przypływy i odpływy wód na płyciznach. Musi być Księżyc, który poprzez działanie grawitacyjne na ziemskie wody mórz, poprzez przypływy i odpływy zmusi ewolucyjnie wyjście zycia na ląd. Pozycja Księzyca też jest szczególna i nieprzypadkowa, ma odpowiednią masę, odpowiednie obroty aby był na takiej orbicie aby przypływy i odpływy mórz była takie jak potrzeba. I tak się stało. Adam i Ewa. We wszystkich religiach tego świata, bogowie strugali z drewna czlowieka, rzeźbili z kamienia, lepili z piany morskiej, z gliny itd. i tchnęli w to zycie. Nic nowego ani szczególnego, nawet w bajkach to wystepuje. To chodzi o przekaz symboliczny, że czlowiek jest dziełem Boga. Dostosowane jest to do wiedzy ówczesnych ludzi, poziomu nauki i znajomości świata. Jezus musiał dostosować swój przekaz do ich wierzeń i poziomu umysłowego tych ludzi do jakich się zwracał. Nie chodziło mu o naukowe wywody ale o przekaz jak mają postępować. Niech się Pani obecnie spyta jakiejś swojej znajomej "dlaczego Księzyc nie spada na Ziemię?", a przekona się, że ona obecnie też nie wie tego. Chcąc jej to wytłumaczyć musiałaby zrozumieć prawa Newtona, prawa ruchu obrotowego, zasadę krętu, przyspieszenie dośrodkowe, zasady grawitacji a przede wszystkiem co to masa, co jest skalarem, a co wektorem itd. Chciałaby pani, żeby Jezus to tłumaczył ówczesnym ludziom?. Musiał sie oprzeć na tym co rozumieli, nic więcej. Nauka się rozwija, zmienia się wymiar Boga na większy, prawda przekazywana przez Jesusa co do postępowania, nie zmienia się, a oto mu chodziło, jak człowiek ma zyć, postępować z innym czlowiekiem. Bóg dał intelekt czlowiekowi i w sprawach nauki sam dojdzie do tego.
|
zaden ze studentow > nie wiedzial, ze ket zlozony z bra, czyli |a><b|, to operator! A ja na > nastepnych zajeciach, wedlug planu, mam juz wprowadzic operator gestosci i > macierz gestosci!
jezusicku, macierz gestosci, good luck! ja jestem szczesliwy jak moi wiedza co to macierz, a co to gestosc (2-3 rok, przyszli "scientists": fizyka, chemia, srodowisko..). duzo nie bede pisal bo jutro pierwszy wyklad a ja nie mam syllabusa...tsst.
> kiedy slysze, ze ludzie > mowia bzdury, to staram sie prostowac.
ja tylko jesli mnie cos rozbawi.
> i porzadne wodne kaloryfery a nie dukty.
tak tak, nie przeslyszeliscie sie kochani, u nas niektorzy builderzy sobie samym zakladaja kaloryfery! nie takie toporne jak to bylo w polsce kiedys, ale jednak. dlaczego? halas, alergie, nawiew zle rozprzestrzeniajacy cieplo, zbyt czesto trzeba serwisowac, czyscic. A/C mozna miec (i tak bedziemy mieli za pare miesiecy, bo ten dom przedtem mial tylko takie osobne unity przez sciane w dwoch miejscach) tzw. ductless A/C, rurki sa chyba dwucalowe plastikowe i prowadzi sie je latwo do wszystkich punktow domu ktore chcemy schlodzic. jak to bedzie dzialac, zobaczymy, sam jestem ciekaw. ma byc dobrze :-) w toronto a/c *jest* potrzebne. myslalem ze zwariuje tego (b. cieplego co prawda) lata. natomiast pompa cieplna schladzajaca ziemie a grzejaca dom w zimie - temperatury tu sa ok, ale to cos wymaga rozrycia sporego terenu przy instalacji na odpowiedniej glebokosci, a jestesmy 15 km od downtown gdzie jak sie ma basenik to juz sie nie ma miejsca zeby yard rozkopywac (jak pies wykopie sobie kwiatki to juz jest tragedia w domu).
|
Czy śnieg po stopieniu jest cięższy? mamuut napisał: > i było ciepło (śnieg trochę stopniał na dachu i zrobił się "cięższy")
Kurna oleś! Wszyscy o tym cięższym sniegu. Jak warstwa śniegu topnieje częściowo, to przecież się kurczy. Tzw. "gęstość", czyli ciężar właściwy rośnie ale nacisk na dach, kurna oleś NIE ROSNIE. Ba, wskutek minimalnego parowania, z dzia na dzień (od ostatniego opadu) MALEJE. Można spytac meteorologów ile sniego spadło w Katowicach od początku zimy (czy raczej od ostatniego dnia odwilży). Jest to pewnie 40 - 50 kg/m^2. I tego sie trzymać. Ale rozmaici "spece" powołują się a) na to, że ktoś gdzieś w jednym miejscu zmierzył warstwę 0.5 m b) na to, ktoś gdzieś napisał że śnieg zlodowaciały to waży blisko 900kg/m^3, z czego wynika RZEKOMO że go tam było 450kg/m^2. Tyle opadu to nie spadnie (łącznie z deszczem) 0d 1 listopada do 1 maja.
Konstrukcja jest KATEGORYCZNIE niewłaściwa dla naszego klimatu. Powinna wytrzymać opady śniegu z całej zimy, bo odśnieżanie takiej gigantycznej powierzchni (jeśli nie zautomatyzowane i nie systemowe) jest niemożliwe. Zauważcie, że półmetrowa warstwa puchu śniegowego, to 7,500 m^3. To pojemność niemal tysiąca wywrotek. Jak to ręcznie zebrac z dachu i wrzucić na te wywrotki??????
Prawdopodobna przyczyna katastrofy jest taka, że kształt dachu (bardzo rozwarte V z obniżeniem w środku) i ciągłe podgrzewania i chłodzenia przesunęły znaczne ilości wody (raz w postaci mokrego śniegu, to znów lodu) z dużych połaci na mały obszar w centrum, powodując lokalne przeciążenie. Do du.py z takimi dachami. Powinien beknąć ten, kto to zatwierdził do budowy. Mogło być jeszcze gorzej. Marny projekt mógł być "dobity" marnymi materiałami i marnym wykonastwem. Odczepcie się od śniegu. W Polsce pada, musi padać. Się topi i zamarza. Musi się topic i musi zamarzać. Przecież w tym roku opady i temperatury, choć surowsze niż rok, czy 2 lata temu, nie są nadzwyczajne. Sam pamietam kilkakrotnie dużo obfitszy śnieg i dużo niższe temperatury, przynajmniej kilka razy w ciągu ostatnich 45 lat. I nic sie nie waliło na głowę.
|
W powietrzu zawsze znajduje sie pena ilosc pary wodnej. Stężenie pary nie może przekroczyć pewnej maksymalnej wartości. Parę o maksymalnym stężeniu nazywamy "parą nasyconą" (do niektórych mających tzw. "skojarzenia" - bez takowych, uprasza się!). Stęzenie (dokładniej mowiac, gestość, lub ciśnienie, co na jedno w gruncie rzeczy wychodzi) pary nasyconej jest bardzo silnie zależne od temperatury. W temperaturze 100 stopni C ciśnienie pary nasyconej wynosi dokładnie tyle, ile ciśnienie atosferyczne, czyli w przybliżeniu 100 kiloPascali (czy tysiąc hektopascali, jak kto woli). Przy 20 st. C wynosi tylko 24 hektopascale, a w zerze Celsiusza juz zaledwie 6 hektopacali. Przy temperaturze ponizej zera następuje dalszy spadek, ale niestety te tablice, które mam pod ręka, kończą sie na zerze.
Wilgotnośc względna - ta, którą my w istocie odczuwamy - to stosunek zawartości pary do maksymalnej możliwej zawartości w danej temperaturze.
Wyobraźmy sobie, że że na dworze jest temperatura bliska zeru i pada deszczyk. Wilgotność względna powietrza jest w takiej syyuacji bliska 100%. Czyli cisnienie pary nasyconej wynosi ok. 6 hektopacali.
Teraz to powietrze dostaje sie przez wentylatory do mieszkania, gdzie jest właczone ogrzewanie. Ponieważ nie ma żadnego urządzenia nawilżającego, zawartośc pary pozostaje zasadniczo bez zmian - nadal jej cisnienie jest 6 hektopascali. Ale dla temperatury w mieszkaniu ciśnienie pary nasyconej to 24 hektopacale. Zatem wilgotnośc wynosi tylko 1/4 maksymalnej - innymi słowy, wilgotnosc względna jest 25%. Co jest raczej suchym powietrzem. ]
Przy czym nie ma obiektywnych kryteriów, przy jakiej wilgotnosci względnej powietrze jest "suche", a przy jakiej "wilgotne". Ludzie to odbieraja bardzo róznie.
|
zmiana temperatury podawanego gazu jest nieistotna w porownaniu z jego temperatura po zaplonie.Duzo wieksze znaczenie ma gestosc gazu,a ta jest tym wieksza,im temperatura nizsza.Czyli podajac chlodny gaz,podajesz go wiecej,a po zaplonie masz wiecej energii,czyli ciepla.
|
madcio napisał:
> Z tego, co wiem, przy dzisiejszych uznawanych prawach fizyki w CD gęstość jest > nieskończona. Wiec nie pchaj biednego Fermiego do czegoś takiego. ;)
Poszedłem wczoraj na łatwiznę i zamiast sam se poszukać, strzeliłem pytania na forum... Poszukałem i znalazłem, że neutrony (i nieliczne protony)wewnątrz gwiazdy neutronowej (średnia gęstość ok 10e15 [g/cm 3]) łącza się w tzw. pary Coopera gdy gęstość osiąga ok. 4x10e11. Czyli nie dotyczy ich statystyka Fermiego- Diraca (rzeczywiście niepotrzebnie go tam pchałem) bo spin takich par jest całkowity, tylko statystyka Einstaina-Bosego. Nie obowiązuje wiec zakaz Pauliego i takie pary mogą już znajdować się w jednym stanie kwantowym tworząc kondensat – jednorodną zupkę, nadciekłą (neutrony) i nadprzewodzącą (protony).
Po przekroczeniu granicznej gęstości i temperatury postuluje się powstawanie plazmy kwarkowo-gluonowej, zawierającej kwarki i antykwarki d, u , s. W 2002 znaleziono gwiazdę neutronową o promieniu poniżej 11km i masie 1,75 masy Słońca. Te parametry nie pozwalają na istnienie „zwykłej” materii neutronowej wewnątrz gwiazdy i przypuszcza się ze jej wnętrze jest złożone z takiej właśnie plazmy.
Przy dalszym wzroście gęstości antykwarki dziwne _s tworzą z kwarkami i antykwarkami u piony, a z kwarkami i antykwarkami d kaony, które są emitowane i unoszą ze sobą „antydziwność”, pozostawiając nadmiar kwarków dziwnych s i kwarków u, d. te trzy kwarki mogą tworzyć kolejny kondensat zwany Strangletem z powodu obecności kwarków dziwnych przy braku antykwarkow _s. Ze względu na większą energie wiązania na barion w strangletach sa one zimniejsze i masywniejsze (gęstsze) niż plazma kwarkowo gluonowa. Taka właśnie dziwna materia może tworzyć gwiazdy typu czarna dziura (pomijając centralna osobliwość); no chyba ze przy gęstościach jak w czarnej dziurze 10e23 g/cm3 materia degeneruje się jeszcze bardziej…
|
kornel-1: > To, co mnie bardziej interesuje przy tego typu wykresach, to oszacowanie błędu > wartości średniorocznej temperatury. Niestety, zawsze spotykałem w sieci > wykresy, takie jak ten z Wiki - bez zaznaczonych błędów poszczególnych punktów. > Zrozumiałe, że do celów prezentacyjnych to jest niepotrzebne. Ale równocześnie > domyślam się, że takie oszacowania są znane naukowcom.
Jestem przekonany, że tak; ich potrzeba jest przecież oczywista. Ale ja ich nie znam.
kornel-1: > A jeszcze dalej: zastanawiam się, jak się oblicza średnioroczną temperaturę dla > Ziemi. Pewnie jest to gdzieś opisane, ale ja myślę sobie tak ;-) Liczy się > średniodobową wartość temperatury w danym miejscu a następnie średnią z całego > roku. Następnie oblicza się średnią dla różnych miejsc na świecie. I w tej > ostatniej kwestii dostrzegam największą trudność. Bo siatka punktów na świecie > musi być dostatecznie gęsta.
Też nie wiem, ale tak sobie gdybię, że ona teraz jest gęstsza niż kiedykolwiek, ale ta gęstość jest nierównomierna. Temperatury w Polsce są gęściej próbkowane niż na środku Pacyfiku. Wobec tego wzięcie zwykłej średniej z wyników dla poszczególnych punktów uważałbym za błąd metodologiczny. Ta średnia powinna być ważona powierzchnią obszaru, za który ,,odpowiada'' dany punkt. Jeśli to jest jeden z 500 punktów pomiarowych na terenie Polski (liczba wzięta całkiem z sufitu), to jego wynik należy pomnożyć przez 1/500 powierzchni Polski; a jeśli to jest jeden z 10 punktów na Pacyfiku, to jego wynik należy pomnożyć przez 1/10 powierzchni Pacyfiku; a potem sumę takich iloczynów podzielić przez powierzchnię Ziemi.
Sądzę, że badacze stosują jakiś jeszcze bardziej wyrafinowany rachunek, żęby uwzględnić również miejsca, w których z powodu skrajnych warunków wcale nie ma punktu meteo (np. szczyt Mt.Everest, albo serce puszczy amazońskiej,...).
- Stefan
|
na tej stronie jest arkusz I lorenz.rubikon.pl/matura/matura05/fizyka/arkusz1.pdfmoje odp: 1 - B 2 - A 3 - C 4 - D 5 - C 6 - C, ale nie jestem pewien 7 - D 8 - A 9 - A 10 - D 11 - 1000s. czy nie uwazacie, ze pytanie było sformulowane dosc nie jasno? Nie byłem pewien czy nalezy mierzyc czas rejsu w tą i z powrotem, czy tylko w jedna strone... w koncu policzyłem w jedna... 12 - v = pierw(G*M/R) nie pamietam ile mi wyszło... mozna tez wykorzystac fakt, ze jest to satelita geostacjonarny, wiec T = 24h... 13 - sytuacja jest nie mozliwa, bo nie jest spełniana zasada zachowania momentu pedu... 14 - z tym chyba nie było problemów... 15 - k = 6,25 * 10^-3 N/m cos takiego w kazdym badz razie... 16 - w polu elektrycznym bedzie przyspieszal wzdłuz lini pola (w prawo strone), w polu magnetycznym nie bedzie sie poruszal, bo sila lorentza zalezy od predkosci... 17 - kolejno od góry: nie zmienia sie, maleje, maleje, maleje 18 - szpilki sie magnesuja, nastepnie sa przyciagane 19 - 50% 20 - Naped Cd, drukarka laserowa, celownik laserowy :D co sie wysilac ;) 21 - grzałka jest przy powierzchni, mniejsza gestosc cieplejszej wody, a wiec cieplejsza woda pnie sie ku górze, utrudnia wymiane energii z woda przy dnie 22 - 2,07 * 10^któres... nie pamietam dokładnie 23 - w peryhelium, wnioskujac wypada powolac sie na prawo Keplera... 24 - metale: swobodne elektrony, wzrost temperatury=wzrost oporu, półprzewodnik: nie zrobiłem :D 25 - na porównaniu widma gwiazdy i widm poszczególnych piierwiastków... 26 - nie chce mi sie pisac ;P 27 - powiekszony, pozorny, prosty (nieodwrócony) a jakie wy macie? :) Piszcie jesli macie cos inaczej :)
|
zamurowany napisał:
> 1tomasz1 napisał: > > > Pewne rzeczy jednak są nieporównywalne. NZ to bardzo mały kraj. Raptem 4 > mln > > ludności. Jest całkowicie odizolowana od otoczenia. > > Oczywiście, że między państwem NZ a państwem EU istnieją różnice. Ale niby > dlaczego miałyby one być dzięki tym różnicom nieporównywalne w dziedzinie > rolnictwa? Nie wyjaśniłeś. To po pierwsze.
Gościu jesteś niesamowity. :)))) Liczba ludności: 4 mln vs 0,5 mld. Gęstość zaludnienia: 15 vs 115 osób/km2 Klimat: wyjątkowo łagodny z małymi wahaniami temperatury sprzyjający uprawie i hodowli vs zakręcony klimat w Europie. Użytki rolne 65% powierzchni kraju vs mniej niż 50%. Liczba zatrudnionych w rolnictwie: 30% vs 5-8% (USA, UE) - NZ to jedna wielka farma (sic!).
> > A po drugie - różnice które podałeś, przemawiają właśnie przeciwko twojej tezie > : > wiadomo przecież że im większy "ekosystem", tym łatwiej sam się reguluje, a im > mniejszy oraz bardziej izolowany tym większa skłonność do niestabilności i > bardziej konieczne interwencje ręczne. Przykładem może być akwarium - im jest > większe tym mniej przy nim pracy, bo wystarczy wpuścić do niego odpowiednią > reprezentację i samo zaczyna się regulować - nawet nie trzeba takiego akwarium > sprzątać.
:) Nie skomentuję. :)))
> > [ o NZ: ] > > Ma wyjątkowo sprzyjający > > klimat umożliwiający rozwój rolnictwa. > > Europa też ma wyjątkowo sprzyjający klimat. Czego najlepszym dowodem jest 40mln > niepotrzebnego nikomu mleka wylanego na ulice oraz wielkie nadwyżki produkcji.
Nie prawda. Europa ma wyjątkowo złośliwy klimat. Znów odsyłam Cie do książek historycznych. Poczytasz, być może zrozumiesz, jak to kiedyś wyglądało.
Podsumowując, NZ jest jedynym na świecie krajem (spośród rozwiniętych), który ma wolnorynkowe mechanizmy w rolnictwie.
|
Instrukcja: jak NIE myć samochodu [WIDEO] myśle ze kilogram wody wazy kilogram nie zaleznie od temperatury. No ale fakt ze woda ma najwieksza gestosc w 4 stopniach C :p
|
Mnie bardzo podobają się te Wasze wypowiedzi. Też wtrące swoje 3 grosze do Teorii Chaosu. To co podane było jest zapewne niezbyt zrozumiałe dla niektórych forumowiczów. Przytoczę podany przykład z podręcznika akademickiego, ze wstępu dla lepszego zrozumienia tego zagadnienia. Jechał rycerz na wojnę, po drodze, w kuźni kowal podkuwał mu konia lecz zabrakło jednego gwożdzia (ufnala?) do podkowy, więc nie przybił tej jednej podkowy wszystkimi gwożdziami. Rycerz był w poczcie ochrony króla. Podczas bitwy, w decydującym momencie, podkowa oderwała się, koń przewrócił się, rycerz nie obronił króla, król zginął, bitwa została przegrana. Najeżdzca zdobył cały kraj, krolestwo upadło, zginęła cywilizacja tego rejonu świata. I to przez jeden gwóźdz. To jest właśnie Teoria Chaosu, z niewielkiej przyczyny, ogromny skutek. Teoria ma to do siebie, że z takich wypadków nie można budować założeń, nie można na tej bazie przewidywać następnych wypadków, są niepowtarzalne, przypadkowe. Natomiast w naszym Wszechświecie istnieje ciągłość logiczna, jedne prawa fizyczne wynikają z drugich, co więcej, na bazie nawet pojedyńczej właściwości wynikają następne możliwości, ukłądające się w nieprzerwany ciąg wypadków i zdarzeń, prowadzace do wyższego celu. Może przykład. Woda - jedyna substancja we Wszechświecie, gdzie wraz ze wzrostem temperatury w zakresie 0-4 st. C rośnie gęstość. Bez tej tak wyjątkowej właściwości niemożliwe byłoby wszelkie życie. Zjawisko Dopplera - bardzo wyjątkowa cecha oddalających się świecących ciał, widmo światła przechodzi w kolor czerwony, zbliżających się, w kolor niebieski. Bez tej wyjątkowej cechy, nigdy nie poznalibyśmy wielkości kosmosu, nie można byłoby określać odległości gwiazd. Z powierzchni naszej Ziemi, można na zasadzie trójkąta określić tylko odległość do 4 gwiazd, do Słońca, Proximy i dwóch dalszych, wykorzystując położenie naszej orbity ziemskiej wokół Słońca. Klops, nic poza tym, nauka miałaby punkt nieciągłości.
|
winoman napisał:
> A zastanawiałeś się kiedyś, jak działa szklarnia, albo jeszcze lepiej, > ogrodniczy tunel foliowy?
No to przeróbmy to na szklarnię;) szkło na szklarni to 3-5 milimetrów utrudnia głównie mieszanie się gazów ze szklarni z atmosferycznymi by obniżyć temperaturę w szklarni otwiera się po prostu okna, właściwości ciała stałego szkła są inne niż gazów, CO2 to gaz i jego temperatura zależy od prędkości np. cząsteczka azotu w temperaturze pokojowej ma prędkość ok. 520m/s, z spadkiem temperatur po prostu prędkość cząstek mieszaniny gazów maleje.
Gęstość bezwzględna ciekłego CO2 776,2 kg/m3 (w 20°C) do 1178 kg/m3 (w –56,6°C, pod 5,2 bar) czyli średnio jak wody, mamy go w atmosferze 3 000 miliardów ton 3 000 000 000 000 czyli 3 000 000 000 000 000 kg
powierzchnia ziemi to 510 072 000 km2 czyli 510 072 000 000 000 m2 czyli wychodzi 6kg CO2 nad 1 m2, czyli jak to rozsmarujemy zrobi się z tego tafla 6 milimetrów, tylko, że mamy nad tym 1m2 średnio taflę 15cm (150mm) wody która ma większe zdolności pochłaniania podczerwieni niż CO2, czyli z tego wszystkiego tylko jedna setna czyli 1,5 milimetra to CO2 antropogeniczny, w jaki sposób ta jedna setna ma powodować wzrost temperatury o 0,8 - 2 stopnie C, skoro naturalny efekt cieplarniany całej atmosfery to właśnie ile, bo ten zależny od albedo wygląda tak;
„Obecnie średnia roczna temperatura powierzchni Ziemi wynosi 15,0°C. Gdyby nasza planeta była pokryta lasami jej temperatura sięgałaby 24,0°C, gdyby pokrywała ją pustynia - 13,0°C. Pokrycie całej Ziemi przez oceany (jak w filmie "Wodny Świat") spowodowałoby wzrost temperatury do 32,0°C, gdyż wody oceanu są ciemne i mają niższe albedo, zaś gdyby całą Ziemię pokrył lód to temperatura spadłaby do -52,0°C (ryc.2).”
|
0.tech napisał:
> Mnie to ciekawi jak Nazimek zlamal zasade zachowania energii, skoro 1l metanolu > bedzie wytwarzal z 0,75-1kwh energii (niech sie zdecyduje, bo rozne wartosci si > e > pojawiaja), a z tej ilosci metanolu uzyskuje sie 4,05kwh?
Dlaczego akurat ma coś to naruszać. Znalazł po prostu reakcję chemiczną która w pewnych warunkach (katalizator) i pod wpływem pewnego rodzaju promieniowania UV, wydajniej odbywa się w drugą stronę tzn. zamienia CO2 i H2O w CH3OH czyli szybciej (przy pomocy mniejszej energii) w tej reakcji można całe CO2 i H2O zamienić w metanol i tlen, niż ów metanol spalić który wymaga wysokiej temperatury zapłonu np. ognia zapałki. Czas jest względny. Co jest pierwsze zamiana CO2 i H2O w węglowodory pod wpływem UV czy utlenianie czy gwałtowne spalanie tychże węglowodorów, dlaczego mają to być procesy równoważne energetycznie, nie wszystkie reakcje chemiczne są równoważne, dlaczego redukcja tlenu poprzez wodór w katalizatorze pod wpływem UV ma być równoważna energetycznie spalaniu węglowodorów w tlenie, jeśli wydychasz CO2 to ma ono temperaturę i energię rodem z kotła elektrowni.
Jest opis dokładniejszy tych wyliczeń dlaczego krytycy nie pojadą i nie sprawdzą z licznikiem prądu ile to urządzenie prądu zużywa i ile tego metanolu z niego wypływa i co do niego wpływa. To banalnie proste czy jakiś rządowych ekspertów nie stać na takie sprawdzenie czy to zachodzi czy nie.
"Według obliczeń wynalazcy i jego współpracowników proces jest endotermiczny, a produkcja 1 kilomola (32 kg) metanolu z CO2 i H2O wymaga 586 MJ energii[12][13]. Autorzy szacują koszt wytworzenia litra metanolu na 0,09–0,11 złotego, obecnie znane metody produkcji 1 litra metanolu wynoszą około 0,40 zł/l[12]. W użytym do przeprowadzania doświadczeń fotoreaktorze o średnicy 4 centymetrów i długości 50 cm, w którym CO2 przepływa z prędkością 370 dm 3/h wydajność produkcyjna wynosi 544 gramy metanolu/h[12]. Całkowita ilość energii elektrycznej potrzebna do wyprodukowania 1 dm3 metanolu wynosi 0,75 kWh[13].
Według innego źródła[5] do wyprodukowania 1 litra metanolu konieczne jest zużycie około 1 kWh energii (obejmuje zbieranie dwutlenku węgla, promieniowanie UV i pracę pomp). Ilość energii elektrycznej, którą można otrzymać z 1 litra metanolu, przy założeniu 50% wydajności elektrowni, wynosi około 2 kWh (gęstość energii metanolu = 4,05 kWh). Dodatkowo można wykorzystać powstałe ciepło do ogrzania wody lub mieszkań[5]. Z 1 tony dwutlenku węgla można wyprodukować około 918 litrów metanolu[5]."
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sztuczna_fotosynteza#cite_note-Proposal-4
|
Witaj. Pozwól, że odniosę się wyłącznie do poniżej cytowanego aspektu technicznego tej sprawy, za co z góry przepraszam:
pancho.net napisała:
> podobno inny lokator źle podłączyl bojler do swojego pionu > i wzrosło ciśnienie i wywaliło główny pion. > Tak stwierdził hydraulik przyprowadzony przez wspólnotę. > Hydraulik, który był u mnie mówił, że to powinno wytrzymać, > sama nie wiem kto ma rację.
Nie mam 100 % pewności, ponieważ nie widziałem tej instalacji, ale z bojlerem (czyli podgrzewaczem pojemnościowym c.w.u.) jest tak, że powinien mieć zawór bezpieczeństwa, najlepiej z wylotem odprowadzonym do kanalizacji, względnie co najmniej nad kratkę ściekową w podłodze (jeśli jest) oraz naczynie wzbiorcze przeponowe do zabezpieczenia instalacji przed tym, co się właśnie stało u Ciebie.
Przy małych pojemnościach często odstępuje się od montażu naczynia wzbiorczego na instalacji ciepłej wody użytkowej, jednak zawór bezpieczeństwa jest bezwzględnie wymagany. A odstępuje się od naczynia dlatego, że ma ono pewną objętość i nie bardzo jest go gdzie schować, a z drugiej strony, nic wielkiego się nie stanie, jeżeli trochę ciepłej wody przeleje się do kanalizacji (to są małe ilości w odniesieniu do normalnego zużycia).
Chodzi o to, że woda zimna, wpływając do podgrzewacza ogrzewa się, wskutek czego zwiększa objętość (ze wzrostem temperatury tak mniej więcej od +4 st. C maleje gęstość wody). Jeżeli ta nadmiarowa objętość nie ma się gdzie podziać, ani nie ma dla niej ujścia, właśnie przez zawór bezpieczeństwa, to musi dojść do rozszczelnienia.
To może być trudne do wyobrażenia, ale w takiej nieprawidłowo wykonanej instalacji ciśnienie może wzrosnąć wielokrotnie w stosunku do normalnego ciśnienia eksploatacyjnego. Absolutnie nie jestem zdziwiony, że doszło do rozsadzenia.
Dla zobrazowania może jakiś przykład obliczeniowy:
- woda zimna: 10 st. C - woda ciepła: 60 st. C - pojemność bojlera: 100 litrów - przyrost objętości po podgrzaniu: około 1,68 litra (czyli trochę więcej, niż w butelce PET). I to wszystko musi się zmieścić w pełnej, zamkniętej instalacji pod ciśnieniem, w której przed podgrzaniem nie było tej objętości. Można sobie tylko wyobrazić, jakie naprężenia działają na przewody.
Podsumowując, przychylam się do opinii hydraulika przyprowadzonego przez wspólnotę. Jednocześnie uważam, że hydraulik, który był u Ciebie, jest w błędzie.
Pozdrawiam.
|
uwazna napisała:
> zastanawia mnie, jak ptaki radzą sobie z deficytem tlenu, lecąc -
tak w uproszczeniu : Atmosfera wraz z wysokością zmienia swój skład chemiczny i cechy fizyczne – temperaturę, ciśnienie i gęstość powietrza. Odmienne są również zjawiska w niej zachodzące. Zmiany temperatury w przekroju pionowym atmosfery są podstawą wydzielenia warstw, zwanych sferami. Mieszanie się powietrza powoduje, że nie można między nimi wyznaczyć wyraźnych, liniowych granic. Granicami są cienkie strefy przejściowe, zwane pauzami. Ustalono, że nazwa pauzy pochodzi od nazwy sfery leżącej poniżej. Zaczynając od powierzchni Ziemi, w atmosferze wyróżniane są:
– troposfera – jej górną granicę wyznaczają pionowo wznoszące się prądy powietrza, których natężenie ulega zmianie w zależności od siły ciężkości, siły odśrodkowej i temperatury powietrza. Z tego względu troposfera sięga do wysokości 6-8 km nad biegunami, 10-11 km w średnich szerokościach geograficznych i 17-18 km nad równikiem. Najbardziej charakterystyczną cechą troposfery jest spadek temperatury wraz z wysokością średnio o 0,6° C na każde 100 m. Przy górnej granicy troposfery temperatura wynosi ok. –55 (–60)° C. Wraz z wysokością spada również ciśnienie średnio o 1 hPa na 11 metrów. Gęstość powietrza w troposferze jest bardzo duża, ponieważ skupia się w niej ok. 80% całej masy powietrza atmosferycznego oraz niemal 100% atmosferycznej pary wodnej i pyłów. Zachodzą tu procesy kształtujące pogodę i klimat, tj. kondensacja pary wodnej, tworzenie się chmur i powstawanie opadów, oraz występują poziome i pionowe ruchy mas powietrza;
|
napisałam:
> Hawkinga już mam, chyba zacznę od "teorii wszystkiego"
Przeczytałam, sympatyczny ten Hawking, ale sama książka bardzo "po łebkach", brak danych podstawowych (źródłowych), stąd miałam ciągłe uczucie, jak gdyby autor traktował czytelników z pozycji "I tak tego nie zrozumiecie, ale gdy zrobię porównanie ze spadającą ze stołu filiżanką, to...", czyli też fizyka po kuchennemu, ale akurat po nim nie tego się spodziewałam.
Z fragmentów do zastanowienia się zostało mi:
teoria Penrosa: "Zapadajaca się pod działaniem własnego pola grawitacyjnego gwiazda jest uwięziona w obszarze, którego powierzchnia maleje do zera, a zatem znika również objetość tego obszaru. Cała materia gwiazdy zostaje ściśnięta w obszarze o zerowej objętości, a wiec gęstość materii i krzywizna czasoprzestrzeni stają się nieskończone", choć jej rozwinięcie z Hawkingiem (1970 r.) jest już jakby - ale to tylko moja prywatna opinia - mniej eleganckie.
o temperaturze Wielkiego Wybuchu jest tylko tyle: "W chwili wielkiego Wybuchu wszechświat miał zerowy promień, a zatem nieskończończenie wysoką temperaturę. W miarę jak wszechświat się rozszerzał, temperatura promieniowania spadała (..)Dalsza ekspansja wszechświata i spadek temperatury powodowały zmniejszenie się tempa produkcji par elektron-antyelektron, aż wreszcie stało się ono wolniejsze niż tempo anihilacji. Wtedy większość elektronów i antyelektronów uległa anilihacji, tworzac fotony; ocalały tylko nieliczne elektrony. Mniej wiecej sto sekund po wielkim wybuchu temperatura spadła do miliarda stopni (..)". Cóż, świetnie, że udało jej się spaść...
"Otóż całkowita energia wszechświata jest dokładnie równa zeru". Leo, skąd wiedziałeś?:)
Oprócz tego spodobała mi się jeszcze koncepcja A. Linde'go, ale ta pierwotna (o bąblach, 1981 r.?), bez zmodyfikacji wpływem Hawking'a (model chaotycznej inflacji, 1983).
I chyba najlepsze miejsce w całej książce, ostatnia strona: "Gdy odkryjemy kompletną teorię, z biegiem czasu stanie się ona zrozumiała dla szerokich kręgów społeczeństwa, nie tylko paru naukowców. Wtedy wszyscy, zarówno naukowcy i filozofowie, jak i z w y k l i s z a r z y l u d z i e (wyróżnienie moje!!), bedą mogli wziąć udział w dyskusji nad problemem, dlaczego wszechświat i my sami istniejemy".
|
5 stolców od rana Mój roczny synek od godziny 7.00 zrobił już 5 stolców. Kolor i gęstość jest taka jak zawsze i ilość też. Nie ma temperatury. Co to może być? Od czego? Czy potrzebny bedzie tu lekarz?
|
Czy osoba, która spłodziła te wskazówki, ma JAKIEKOLWIEK pojęcie o mechanice?
> "6. Rozpoczynaj jazdę zaraz po zapaleniu silnika i wyłączaj silnik, jeśli zatrzymujesz się na dłużej niż na minutę."
BZDURA!! Zaraz po zapaleniu silnika, jego górna część (głowica) jest niedosmarowana. Odpalenie zimego silnika i od razu ruszanie, powoduje, że niedosmarowane elementy wirujące (wałek rozrządu), krzywki wałka rozrządu, itd., duuuuużo szybciej się zużywają, następuje kawitacja, złuszczanie, tarcie na sucho, etc. Dodatkwo zimny silnik pracuje na "ssaniu", czyli dostaje dodatkową dawkę paliwa, w celu szybszego i lepszego go nagrzania, oraz pracy w trugniejszych warunkach (zimne oleje mechanizmów wirujących - skrzynia, most, itd.) powodują większe obciążenia silnika, przez co zużywa więcej paliwa.
Jeśli silnik jest doładowany turbiną (tak diesel jak i benzyna) ruszenie na "zimnej, niedosmarowanej" turbinie jest dla niej ZABÓJSTWEM.
To samo, gdy jedziemy przez zmiasto, potrasie (nie ważne) i zatrzymujemy samochód. Zgaszenie silnika, gdy turbina ma temperaturę rzędu 800st C powoduje zapiekanie oleju na jej łożyskach, co w konsekwencji prowadzi do baaardzo szybkiego jej zużycia.
Ludzie, nie wierzcie w takie głupoty! Zaoszczędzicie rocznie kilka złotych na paliwie, a stracicie tysiące na naprawach.
Optymalna temperatura pracy dla silnika spalinowego to ok 94stC. (wszystkie zasady mechaniki, jak i zalecenia producentów samochodów tak mówią). Dlatego termostat układu chłodzenia, wentylatory i czujniki są określone do tej temperatury. Wtedy silnik najmniej zużywa paliwa.
Nagrzany do odpowiedniej temp. katalizator, pozwala na wyeliminowanie szkodliwych substancji w spalinach. Zimny katalizator nie pracuje wogóle...
Olej ma odpowiednią lepkość, gęstość i konsystencję, ciśnienie oleju ma optymalną wartość, przez co wszystkie mechanizmy trące się o siebie, zużywają się najmniej.
Po dojechaniu na miejsce postoju, gdy silnik (turbina) została mocno nagrzana (korki, dynamiczna jazda) OBOWIĄZKOWO należy dać jej czas na wychłodzenie się (około 3 minut). Natychmiastowe zgaszenie (po mniej ajki minucie, jak pisze geniusz tych zasad), powoduje jej bardzo szybką śmierć. Jeśli nie wierzycie, otwórzcie w nocy maskę i popatrzcie, jak ładnie się świeci turbina (część ciepła).
Punkt nr 6 na tej liście jest KOMPLETNĄ BZDURĄ.
|
Raport o gazie nie przekonał prof. Stachela Jak tylko została nagłośniona(coroczna)afera z jakością gazu, wielu internautów przewidywało urzędnicze ukręcenia łba sprawie. W tym przypadku sprawa ich przerasta- szczecinskie URE. Dla mnie badania przeprowadzone przez Krakowski Instytut Nafty i Gazu, uzależniony od zleceń PGNiG, są mniej wiarygodne od badań wykonanych przez studentów. Śmiszni krakusy, napełnili "piłki" gazem i badali go w Krakowie. Każdy uczeń szkoły średniej wie o przemianach stanu gazu. Oprócz składu chemicznegto gazu, bardzo istotne są ciśnienie i temperatura, a przede wszystkim gęstość gazu. Informacji z Zakładów Chemicznych Police też nie ma co brać pod uwagę, bo sami mają wiele "za uszami", np. co robią z bardzo dużą nadwyżką CO2, pozostającą po wydzieleniu wodoru z metanu. Wodór zużywają do produkcji mocznika. Zresztą przedstawiciel Z.CH, kiedyś, coś, półgębkie "zeznawał", że w lutym "gaz był gorszy". Wracając do przemian gazowych. Gazownia ma coraz więcej liczników zlokalizowanych na zewnątrz. Zimą liczniki te wskazują zaniżony pomiar(na niekorzyść gazowni) w stosunku do pomiarów przy wyższych temperaturach zewnętrznych. Być może z tego powodu, zawsze zimą kombinują. Monopolistyczny rynek gazu w Polsce, to stajnia Augiasza. Czy znajdzie się Herkules, który ją wysprząta? Dla czego dopuszcza się do niezgodnych z Konstytucją szacunków zużycia gazu. Konsument, Obywatel, jest równoprawnym podmiatem na rynku i ma mieć możliwość rzetelnych rozliczeń, w tym prostą możliwość sprawdzania rachunków np. poprzez porównanie z ze średimi, miesięcznymi, temperaturami zewnętrznymi, podawanymi przez placówki "Meteo". W tym miejscu chciałbym zwrócić uwgę na zastanawiające uwypuklenie w raporcie URE faktu, że w sezonie grzewczym 2006/2007r.temperatury te były wyższe niż w sezonie 2007/2008r, bo faktycznie były takie reklamacje. Ale średnie tz. w tym sezonie były następujące:grudzień +2,5C,styczeń +3,3C,luty+4,8C. Jak widać średnie temperatury zewnętrzne rosły, a zużycie gazu zamiast spadać, również rosło. Panie Profesorze namawiam Pana do "ustawienia" procedury badań gazu na uczelni pod kątem wyznaczania ostatecznej Liczby Wobbe. Obnaży Pan wówczas monopolistę oszusta za każdym razem, jak zakombinują. I może to stanie się powodem do wprowadzenia kryterium liczby Wobbe do Norm. Na zakończenie chciałbym dodać, że od początku marca2008r gaz jest bardzo dobry. Ciągle na tych samych ustawieniach mojej termy gazowej "Junkers", teraz nie mogę włożyć ręki pod kran, a w lutym woda nie była nawet letnia.
|
Inne temperatury i inne cisnienia, inna lepkosc i gestosc. Po prostu inny silnik.
|
uki145 napisał: > nie zcytasz uwanie co napisalem : 0,4 bara bez odprezania silnika (przyjmijmy > ze górna granica jest 0,5 bara,czytaj uwaznie ).takei cisnienie wytrzyma > kazdy układ korbowo tłokowy. dalej pisalem ,ze przerabiamy samodzielnie(poza > fabryka ) silnik 1.8 (przy cisnieniu turbiny 0,7 jest potzrebne odprezenie > silnika-o to chodziło ).
Wyciągam od Ciebie konkrety. A więc podejmij decyzję co Ty konkretnie byś zrobił - dał 0.4/0.5 bara czy odpręzył silnik i dał 0.7bara. Napisz konkretnie jaką podjoł byś decyzję. Nie ślizgaj się po temacie.
> dolot bez zaworu upustowego bo niby po co przy soft turbo i > neiwyczynowej jezdzie.
Piszesz o bovie czy wg - pisz precyzyjnie bo nie mam pewności czy wiesz o czym piszesz. Wcześniej napisałeś o zaworze który obniża ciśnienie przy wysokich obrotach - napiesz o co Ci konkretnie chodzi. __Konkretnie___ bez ślizgania się po temacie.
I napisz jaki masz plan na dolot - przecież dyskutujesz o uturbianiu silnika n/a, to chyba wiesz o czym piszesz prawda?
> ja nie wyteruje ,bos ie nie znam na przeprogramowaniu map wtrysku. > podejrzewam ,ze ty rózniez nei masz o tym pojecia ,wiec po co mnie o to > pytasz(a jesli masz to mnie oswiec prosze o co ci dokładnie chodzi).
Nie proszę Cię o podanie wartości tych map. Pytam Cię o podanie rozwiązania które chcesz zastosować. Bardzo konkretnie - bez ślizgania się po temacie. To proste pyanie.
> oczywiscvie IC powoduje obnizenie temperatury powietrza z > turbo (bo 1: rozgrzane powietrze ma wieksza gestosc ,2:temperatura mogłaby > zniszczyc elementy układu dolotowego - czy juz sprostowaem poprzedniego > kwiatka ,czy jeszcze chcesz wyjasnien nad celem montowania IC?
Wręcz przeciwnie - jeszcze bardzej się pograżyłeś. Po prostu toniesz i nie masz nawet brzytwy której mógł byś się złapać. "rozgrzane powietrze ma wieksza gestosc" - tak????. "temperatura mogłaby zniszczyc elementy układu dolotowego" - to z czego ty je chcesz wykonać????? Uki - propozycja z mojej strony. Dajmy już pokój tej dyskusju bo chyba wszystko jest jasne. Nie ma sensu abyś dalej sadził bzdury starając się udowodnić... w zasadzie sam nie wiem co. Pisze to bez złośliwości - po prostu to nie ma sensu.
|
Na Syberii, albo wysoko w górach, to dopiero można zaoszczędzić na gazie.Czy ktoś pamięta, w Szczecinie, długo utrzymującą sie warstwę śniegu(jak grubą?)szczególnie na tych dwuspadowych dachach? Jaki ma wpływ, procentowo, warstwa śniegu na sezonowe zużycie ciepła? 0,1promila? A wietrzność(na sezonowe zużycie)sięgnie 5%? Reklamacje dotyczą 200% przekroczeń zużycia gazu w stosunku do porównywalnych okresów jego poboru. Dobrze, że na koniec Pan Dyrektor przyznał:"Nie znam racjonalnego wytłumaczenia. Bo skoro kaloryczność zachowana jest w normie, to znaczy, że myśmy standardy zachowali." Niezna Pan racjonalnego wytłumaczenia, bo nie ma Pan wirygodynch pomiarów dla Szczecina. To co można pomierzyć na ul.Kredowej nie może stanowić podstawy do poważnej oceny jakości gazu. Nie wie Pan o tym, czy celowo mydli oczy czytelnikom? Dla prawidłowej oceny jakości gazu należy wyznaczyć tzw.Liczbę Wobe'go, która jest wynikiem podzielenia ciepła spalania(jak Pan określa kaloryczności) przez pierwiastek kwadratowy z gęstości względnej gazu. I tu jest przysłowiowy"pies pogrzebany", bo nie mierzycie gęstości,która notabene, zależy od ciśnienia i temperatury. Obniżycie trochę ciśnienie i w tej samej objętości gazu mamy znacznie mniej metanu, mniejsza gestosć gazu. I co z tego, że zostało pomierzone ciepło spalania(nawet 39,0[MJ]),gdy przy tym prostym zabiegu mamy oderotnie proporcjonalne zmiany(pod pierwiastkiem kwadratowym)na naszych gazomierzach. Przy tego rodzaju zmianach, opowiastki Pana dyrektora o wpływie wietrzności na tak znaczny wzrost zużycia gazu, to żart. Gazownia Szczecińska nie wie co sprzedaje swoim klientom- tak tłumaczę nieporadne wyjaśnienia jej Dyrektora. Według starej normy gaz wysokometanowy był oznaczany jako "GZ-50". To "50", to właśnie liczba Wobe. Teraz ten gaz jest oznaczany jako "E". Lobby gazownicze jest silne w Polsce. Tak na marginesie; kontrolerzy z Krakowa, to praktycznie żyją ze zleceń od PGNIG.
|
Burza w szklance wody W „Auto-Technice Motoryzacyjnej” z grudnia 1993 roku ukazał się artykuł „Paliwo rzepakowe w samochodach Polonez Caro Diesel”. Był to opis wyników prób w Instytucie Lotnictwa w Warszawie, mających określić czy ester metylowy oleju rzepakowe-go rafinowany na zimno, w oparciu o austriacką normę ONORM 1190 RME i normę zakładową firmy Mercedes, nadaje się do napędu diesli. To nie był więc jakiś tam olej napędowy z 4,5 % dodatkiem rzepaku, tylko 100-procentowy olej rzepakowy! Bada-no dwa silniki w próbach stacjonarnych i jeden samochód w próbach drogowych na dystansie 30 tys. km (trochę przymało).
Porównanie paliwa wzorcowego (ON) z badawczym paliwem rzepakowym (OR): Liczba cetanowa: ON – 50, OR – 56,5 Gęstość przy 20 st. C (g / cm sześc.): ON – 0,842, OR – 0,879 Lepkość kinematyczna przy 20 st. (mm kw. / s.): ON - 5,98, OR – 7,42 Skład frakcyjny: - 10 % destyluje do temperatury (st. C): ON – 244, OR - 333 - 50 % destyluje do temperatury (st. c): ON – 265, OR - 337 Temperatura zapłonu (st. C): ON – 60, OR – 168 Wartość opałowa (%): ON –100, OR – 88 Zawartość siarki (%): ON – 0,28; OR – 0,003
Wnioski z prób: - Spadek emisji tlenku węgla CO (32-44 %) - Spadek emisji węglowodorów CH (20-21 %) - Spadek emisji tlenków azotu NOx (5 %) - Spadek emisji dwutlenku węgla CO2 (3 %) - Spadek emisji cząstek stałych (57-68 %). Generalnie stwierdzono spadek zadymienia spalin (22-77 % zależnie od warunków pracy, wyższy spadek przy większych obciążeniach i prędkościach obrotowych). Średnie zadymienie spalin w stanach nieustalo-nych zmalało o 45 % - Spadek temperatury spalin (3,5-11 %) - Nie stwierdzono kłopotów z rozruchem w temperaturze –13 st. C (przy zasilaniu letnią wersją paliwa!) - Prędkość maksymalna na 4. biegu niższa o 0,8 %, na 5. biegu niższa o 1,6 % - Wzrost godzinowego zużycia paliwa 7,5-13,0 % - Wzrost jednostkowego zużycia paliwa 6,7-11,2 %. - Eksploatacyjne zużycie paliwa (dm sześc./100 km): V=60 km/h na 4. biegu – 4,7 (ON) / 5,1 (OR) V=90 km/h na 5. biegu – 5,3 (ON) / 6,0 (OR) V=120 km/h na 5. biegu – 7,8 (ON) / 8,6 (OR) - Paliwo nie podrażnia rąk, a rozlane ulega biodegradacji. - Nie stwierdzono wpływu paliwa na zastosowany w samochodzie lakier i połączenia gumowe. - Kontrolując stan i właściwości oleju smarnego, nie stwierdzono niekorzystnego wpływu paliwa rzepakowego, przy zastosowa-niu olejów o klasie i lepkości odpowiednich dla standardowego oleju napędowego.
Niedowiarki mogą sprawdzić w bibliotece.
Jak widać olej rzepakowy ideałem nie jest, ale mam wrażenie, że jego „zabójcze właściwości” dla biednych silników Diesla, to przysłowiowe z igły widły. A najbardziej bawi mnie, że boją się go ci, którzy leją w swoje Diesle opał ;-)
Kiedyś skończy się nam ropa naftowa i jeśli musiałbym wybierać między samochodem napędzanym prądem a napędzanym olejem rzepakowym, to wolałbym tego drugiego.
P.S. Na miły Bóg, nie kupujcie do jazdy po asfaltach terenówek żrących 20 litrów benzyny, bo ja nie chcę na starość zapierniczać Melexem!
|
Panie Ghost25
Bardzo dobrze mi się z panem dyskutuje, ma pan ogromną wiedzę i to w tych tematach jakiej ja nie posiadam i muszę panu wyznać, że czytam pana posty z prawdziwą przyjemnością, bo czegoś ciekawego się dowiaduję. Moja wiara nie wynika z czytania Biblii lub przekazu doktryn kościelnych, wybrałem ją (mam na myśli chrześcijaństwo)bo urodzilem się w takiej wierze, dopasowałem do własnego światopoglądu, gdyż coś musiałem wybrać jeśli zakładam że istnieje wyższa inteligencja rządząca Wszechświatem. Do tego zmusiła mnie (wyda się to panu dziwnym) - fizyka. Z praw fizycznych wynika nieraz, że nie powinno tego być a istnieje, lub tak uzupełnia się, że nie może to pochodzić z chaosu, czyli przypadku, jest to mądrość przemyślana więc nie może być samoistna, przypadkowa. W podręczniku dla studentów, jako wstęp do teorii chaosu, jest podany taki przykład aby lepiej można było zrozumieć idee. A więc: Jechał rycerz na wojnę, miał być w poczcie broniącym króla, osłaniającym go. Jadąc podkuł konia, kowalowi zabrakło jednego gwoździa, podkowa została przybita bez tego jednego gwoździa. Nastąpił bój, w decydującym momencie, właśnie ta podkowa zerwała się, rycerz upadł, nie obronił króla, król zginął, bitwa została przegrana, upadło królestwo, naród został wzięty w niewolę, upadła cywilizacja. Wszystko przez ten jeden gwóźdz. To właśnie chaos, przypadek. Jest nieprzewidywalny i niepowtarzalny, nie można go odnosić do innych sprawczych pojęć. Można tylko używać rachunku prawdopodobieństwa, średniej artmetycznej. Np. pan nigdy nie bije żony, ja dla przykładu bije codziennie, z rachunku wynika, że bijemy obaj co drugi dzień. Żadna prawda. Jak człowiek zaczyna wgłębiać się w zjawiska przyrody, w prawa fizyczne, dochodzi do wniosku, że jest to tak mądre, tak wynikające jedno z drugiego i zachowującego ciągłość, a dodając do tego to, że człowiek nie ma na to wpływu, że nie jest możliwe przypadkowe istnienie tego, musi mieć to jakąś siłę sprawczą i to inteligentną, przewidującą. Woda dla przykładu, jest jedyną substancją na świecie, gdzie wraz ze wzrostem temperatury rośnie gęstość do przedziału 4 stopni C. Jakby nie ta jedyna w swoim rodzaju właściwość, nie byłoby życia na planecie, woda zamarzałaby całą objętością. Gdyby nie zjawisko Dopplera, nigdy nie dowiedzielibyśmy się o wielkości wszechświata. (tylko do 4 gwiazd można użyć pomiaru odległości na zasadzie wyliczeń z trójkąta, do Słońca z Ziemi a do 3 dalszych wykorzystując skrajne położenia Ziemi na jej orbicie wokółsłonecznej). Zjawiska Dopplera mogłoby nie być (widmo gwiazd oddalających się przesuwa się w stronę czerwieni, zbliżających w stronę fioletu) i nasza wiedza o kosmosie byłaby skończona, nie można by określić odległości do innych gwiazd. Można tak wymieniać bez końca. Pan na to wszystko ma odpowiedz - zrobiło się to samo, jest to przypadkowe itd. Też podziwiam taką odpowiedz, trzeba też mieć silną wiarę co do słuszności takiego twierdzenia. Różnica midzy nami jest taka, że dla pana, "zrobiło się to samo", a dla mnie, że było to przewidziane, jest zbyt logiczne i zbyt mądre aby było przypadkowe.
|
al.1 napisał: | robakks napisał: || al.1 napisał: ||| robakks napisał: |||| al.1 napisał:
|| Chętnie z Panem porozmawiam na poruszone wyżej kwestie. | A gadajze mi na ty!
Szanowny Panie Andrzeju. Prywatnie możemy być "na ty" ale publicznie zawsze będę zachowywał formę PAN bowiem w ten sposób wyrażam szacunek dla podmiotów. :-)
||||| temperature mierzymy temperatura, |||| temperaturę mierzymy termometrem ||| Widzialem tez jak mierzyli lokciem. || Zgoda. Łokieć nie jest temperaturą. :-) || I nigdy nia nie bedzie > - ale ma wbudowany czujnik temperatury.
Prawda. Czujnik temperatury nie jest temperaturą. Temperaturę NIE mierzymy temperaturą lecz czujnikiem. :)
||||| cisnienie mierzymy cisnieniem |||| ciśnienie mierzymy ciśnieniomierzem ||| Kumpel mierzyl tez palcem || Zgoda. Palec nie jest ciśnieniem. :-) > Pewnie, ale ma wbudowany czujnik cisnienia.
Prawda. Czujnik ciśnienia nie jest ciśnieniem. Ciśnienie NIE mierzymy ciśnieniem lecz czujnikiem. :)
||||| dlugosc mierzymy dlugoscia, |||| długość mierzymy przyrządem metrycznym ||| Zdarzalo mi sie mierzyc krokami. || Zgoda. Krok jest odcinkiem jednostkowym. :)
||||| tak czas mierzymy ruchem. |||| upływ czasu mierzymy zegarem. ||| A moja ciotka uzywala tez klepsydry. || Zgoda. Klepsydra nie jest czasem. :-) | Ale odbywa sie w niej ruch, wiec i czas sie nia manifestuje.
W klepsydrze manifestuje się nie tylko ruch ale również: ciężar piasku, gęstość powietrza, kolor barwników, średnica otworu, kształt ziarenek itd.
|| Szanowny Panie. :-) || Z 4-ech tez które Pan zaprezentował tylko jedna okazała się || prawdziwa: | Czyzby((?))
Na mur. :)
|| Długość mierzymy krokami. Krok to odcinek jednostkowy. || ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ || Teza ta jest prwadziwa bowiem jest geometryczna. || Łokieć, palec, klepsydra także są geometryczne || ale Łokieć nie jest temperaturą.
| A czy ja powiedzialem, ze jest? On ma wbudowana skale odczytu.
Napisał Pan, że "temperature mierzymy temperatura" /AL1/ Czy "wbudowana w łokieć skala odczytu" jest temperaturą? :o)
|| Palec nie jest ciśnieniem. | A czy ja powiedzialem, ze jest? | On ma wbudowana skale odczytu cisnienia.
Napisał Pan, że "cisnienie mierzymy cisnieniem" /AL1/ Czy "wbudowana w palec skala odczytu" jest ciśnieniem? :o)
|| Klepsydra nie jest czasem. | A czy ja powiedzialem, ze jest? | Ona jest w ruchu. A ruch to czas!
Napisał Pan, że "czas mierzymy ruchem" a JA napisałem Panu, że nie rozróżniasz wymiaru CZAS od pomiaru 'upływ czasu'. Gdybyś Pan rozróżniał to nie mylił byś wymiaru CZAS z pomiarem ruchu. W tych okolicznościach zadan Panu konkretne pytanie: Prędkość ruchu wyrażona jest w jednostkach metr na sekundę. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ W jakich jednostkach Pan mierzysz prędkość ruchu i co oznacza prędkość ZERO? ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ || ... || Czy zgadza się Pan z powyższym? | Zdecydowanie nie!
To za mało. Proszę wykazać, że jeśli dwa obiekty pozostają względem siebie w bezruchu to dla nich CZAS nie upływa choć poruszają się względem innych obiektów. OK? :-)
|| Jeśli tak - to zrobimy mały KROK do przodu i uzyskamy platformę || porozumienia wspólną dla nas w rozpatrywaniu poruszanych kwestii. || Tą platformą jest geometria oraz maleńki KROK którym można || mierzyć długość wszechświata. OK? :-)
> Ja sie kieruje swoim sposopbem rozumowania. > > al.1
Świetnie. Proszę mi więc napisać: czym jest KROK o którym mowa poniżej. AL1: dlugosc mierzymy dlugoscia, Robakks: długość mierzymy przyrządem metrycznym AL1: Zdarzalo mi sie mierzyc krokami. Robakks: Zgoda. Krok jest odcinkiem jednostkowym. :)
/ / / / <stopa> . . . . . . <stopa>
Co to jest KROK?
|
ossey napisał:
> Cała materia, energia, przestrzeń i czas, tworząc jedność, > uległy eksplozji z pojedynczego punktu - osobliwości.... > to wlasnie nazywamy wielkim wybuchem. > Psk.1 dał dobry link, ale widać nie chciało Ci się czytać. Wkleję stosowny fragment: "Nazwa "Wielki Wybuch" odzwierciedla początkową intensywność procesów, zachodzących we Wszechświecie, ale wprowadza również fałszywe skojarzenia z pospolitą eksplozją. Wybuch granatu polega na krótkotrwałym wydzieleniu energii w określonym miejscu przestrzeni, co powoduje powstanie znacznego gradientu ciśnienia i temperatury, a w następstwie tego - fali uderzeniowej. Wielki Wybuch objął jednocześnie cały Wszechświat - całą przestrzeń; ośrodek pozostawał jednorodny i izotropowy. Wielki Wybuch "zaczął się" wszędzie w tej samej chwili. Zamknięty model Friedmana w każdej chwili ma określone rozmiary, masę i objętość. W pobliżu momentu początkowego objętość ta staje się dowolnie mała. W tym modelu w "chwili zero" Wielki Wybuch był punktem, który stanowił jednocześnie całą przestrzeń. Mimo że w modelu otwartym gęstość ośrodka również była w chwili początkowej dowolnie wielka, Wszechświat ten zawsze zachowywał nieskończone rozmiary (także nieskończoną masę i objętość).
W modelu zamkniętym ekspansja Wszechświata kończy się osiągnięciem maksymalnych rozmiarów i minimalnej gęstości, po czym następuje kontrakcja (kurczenie się, kolaps) i stopniowy wzrost gęstości. Proces ten prowadzi do katastroficznej koncentracji materii i dowolnie wysokich temperatur. Przebieg zjawisk jest odwrotny do Wielkiego Wybuchu i kończy się Wielkim Kolapsem. Moment końcowy, podobnie jak początkowy, wykracza poza współczesne teorie fizyczne. Spekulatywne rozważania sugerują, że być może cykl Wielki Wybuch-ekspansja-kontrakcja-Wielki Kolaps stanowi jedno ogniwo wiecznie powtarzającego się procesu, w którym po Wielkim Kolapsie Wszechświat rozpoczyna swe "nowe" istnienie kolejnym Wielkim Wybuchem."
To powinno Ci wyjaśnić, czym był ów "punkt" i do czego zmierza Wszechświat. Jak widać model fizyczny bardziej przypomina koncepcję wielkiego kręgu bez początku i końca (spotykane m.in. w hinduizmie, choć i tam zanieczyszczone różnymi kosmogoniami), a nie koncepcję liniową (stworzenie -> Sąd Ostateczny) spotykaną w chrześcijaństwie.
> Podstawowy problem...jak powstal punkt osobliwosci. > Z poprzedniego Wielkiego Kolapsu - najprawdopodobniej.
> Po drugie tzw wielki wybuch to ciagle teoria...uwazana dzis > za najbardziej prawdopodabna ale jednak tylko teoria. > No właśnie. I dlatego niespecjalnie zajmuje mnie problem początku i końca Wszechświata - nie moja skala. Tak naprawdę nie ma to znaczenia (ma, owszem, dla fizyków, którzy musza kombinować jak i gdzie te cząsteczki zasuwają).
> I rzecz najwazniejsza...jak doszlo do przejscia materii > nieozywionej w ozywiona czyli biogeneza. > A to jak przechodzi stan skupienia ciekły w gazowy aż tak Cię nie pasjonuje? Nazwaliśmy sobie pewne struktury białkowe życiem, ale w skali Wszechświata nie są one ważniejsze od struktur krzemowych. Ot - kolejne nie do końca opisane zjawisko. Ale pomalutku opisujemy.
|
Podobne strony:
Gęstość aliminium
Ghotic solucje
Getin Leasing
Genetyka krzyżówki Forum
generator kodow heyah
Ghost Train
geowłókniny termozgrzewalne
Genius C 150
Germany 2006 kody
Ghost Town
Genesis z Ducha
Gdynia wczasy
get low lil jon
gdzie żyją rekiny
GG Zakładanie konta
"http://szukaj.pisz.pl/Hiszpania.-.pre-paid.lokalnego.operatora.nr.1811276.htm">
Hiszpania - pre-paid lokalnego operatora
"http://szukaj.pisz.pl/tel.pre-paid.nr.5705681.htm">
tel pre-paid
"http://maxwap.pl/73/pomocy,jaki,wybrac,pre,paid.php">POMOCY!! Jaki wybrać Pre-Paid????
"http://maxwap.pl/66/zapytanie,pre,paid,w,usa.php">Zapytanie PRE-PAID w USA ?
"http://maxwap.pl/61/jaki,wloski,pre,paid.php">Jaki włoski pre-paid ?
[21-22.07.07] Weekend - "Get Some!"
|