Gość portalu: pollak napisał(a):

> _helga napisała:
>
> > Akurat! Jakbys mojego sprobowal, to by ci od razu alkoholowstret przeszedl
> . Nie
> >
> > o to chodzi zeby pic duzo. Chodzi o to, zeby sie delektowac. A teraz jeszc
> ze
> > podejrzalam jak Mistrz Barmanow robi taki numer, ze do kufla wlewa piwo ta
> k,
> > zeby mialo 3 rozne warstwy, najjasniejsze na dole, najciemniejsze na gorze
> .
> > Moge ewentualnie sprobowac zrobic 2 warstwy.
>
> WŁAŚNIE HODZI O DÓRZO. NIE ZNARZ SIEM NA PIWIE. KTO WOGULE WIDZIAŁ PIĆ CIEPŁE
P
> IWO, CHELGO?

JAM WIDZIALAM I TESZ PILAM. PODGRZANE S DOSYPANYMI KORZENIAMI DO TEMPERATURY
OKOLO 60 STOPNI. JA SYPIEM GOZDZIKI ORAS ODROBINEM GALKI MUSZKATALOWEJ. MOSZE
BYC LYSZKA PRAWDZIWEGO MIODU, JAK KTO LUBI. JA NIE LUBIEM. CZEBA UWAZAC NA
PSZYPRAWY I NIE NASYPAC ZA DUZO BO BENDZIE CZUC PSZYPRAWY A NIE PIWO. SZYPKO
UPIJA, A NAWET BARDZO SZYPKO. CZEBA UWAZACI. PO NALANIU DO KUFLI CZEBA NA
WIESZCH SKROPIC CYTRYNOM. OSOBNO DO KASZDEGO KUFLA.

> 3 warstwy? Hm, a po ilu piwach już byłaś kiedy to podejrzałaś?

No pare zaliczylam! Ale przykukalam dokladnie jak on to robil. Rozne gatunki
piwa maja rozna gestosc. Najpierw na dno wlewasz pelne jasne po sciance, zeby
sie nie zroblilo ani troche piany. Potem na to wlewasz cos ciemniejszego, co
jest lzejsze. Nalezy polewac po lyzeczce a nie po sciance , bo sie wymiesza. On
robil jeszcze warstwe w srodku, ale ja tego nie probuje. To MISZCZ PRAWDZIWY A
JA KOMSUMENT.

· 

Oczywiście, że poziom oleju zależy od jego temperatury. Wraz ze wzrostem
temperatury spada gęstość oleju co związane jest ze wzrostem objętości.
Przykładowo olej węglowodorowy o gęstości 0,854 g/cm3 w temperaturze 15 oC, w 60
oC bedzie mial gestość ok. 823 g/cm3 a w 100 oC ok. 795 g/cm3. Oznacza to wzrost
objetosci oleju odpowiednio o ok. 4 % (60 oC) i 7,5 % (100 oC) w stosunku do
temperatury 15 oC.
Zgrubne obliczenia na podstawie tabel gestosci American Petroleum Institute.
Pozdrawiam
khror

Gość portalu: mocniak napisał(a):

> > pomimo temperatury siegajacej 1mlnC beda jeszcze lecialy
>
> Skąd ty wziąłeś te 1000000C????? Mi się wydawało że w
kosmocie nie utzrymuje
> się wiecej niż 1-2 kelwiny...
> ___________________________________________________________
> Pozdrawiam -//MocniaK//-
> | mail/tlen: <a
href="mailto:mocniak@NOSPAMtlen.pl"target="_blank">mocniak@NOSPA
Mtlen.pl</a> | GG: 4949474 |
> | telefonia web: www.stacnet.prv.pl | coś jeszcze? |

Nie wiem, jaka jest temperatura w kosmosie. Ale może warto
przypomnieć definicję temperatury? Z nauki fizyki sprzed wielu,
wielu lat niejasno sobie przypominam, że temperatura jest
skorelowana z przeciętną energią cząstek (cząsteczek, atomów
itp.) w otoczeniu miernika temperatury, w praktyce z energią
kinetyczną. Można więc sobie wyobrazić bardzo wysoką
temperaturę, bo można sobie wyobrazić bardzo dużą prędkość
cząstek w praktycznej próżni z dala od istotnych centrów
grawitacji. Ale temperatura ta nie przekłada się na szkodliwe
dla Voyagera ciepło, bo gęstość materii jest zbyt mała.

Pamiętam, że kiedyś czytałem, że na orbicie typowej dla
satelitów załogowych temperatura wynosi kilkaset stopni
Celsjusza, ale człowiek bez odpowiedniego skafandra zamarzłby w
ułamku sekundy, bo znacznie więcej ciepła by wypromieniował,
niż przyjął z otoczenia, mimo teoretycznie wysokiej
temperatury.

?
"ciesze cie ze cie wyprostuje.... "

Czy Ty jestes calkiem zdrowy?

Nie podwazam wyniku eksperymentu, ktory wskazales, lecz spiesze wyjasnic innym
czytelniekom, ze wewnatrz silnika jest bardzo malo powietrza.
Wewnatrz silnika panuje podcisnienie, chocby po to, aby uzyskac lepsze
parametry mocy ale tez by zmniejszyc dzialanie korozyjne mieszaniny powietrza
wystepujace w trakcie pracy.

Tak juz jest, jak porownuje sie dzialanie pewnych olejow bez zachowania
identycznych warunkow pracy z rzeczywistoscia.

Przemysl tez sobie sprawe temperatury i jej wplywu na gestosc i lepkosc cieczy.

Nie twierdze, ze gosciowi w tym dokumencie nie zrobila sie piana, twierdze, ze
mnie sie nie robi piana w silniku. I to powinno dac wystarczajaco do myslenia.

Dodatkowo pragne zwrocic uwage, ze kolor tej piany wskazuje, ze facet mogl
dolac do tego krople wody. Wtedy owszem powstanie piana. Od razu. W kazdym
oleju. I zdjecia wychodza idealne.

Natomiast co do twojego opisu filtra, to "dziury" nie maja nic do rzeczy.
Ten filter dziala na innej zasadzie. I znowu spieranie jest bezsensowne.
Zadales sobie pytanie po co nasacza sie to olejem? I dlaczego?

Dalej uwazam, ze ten Lucas jest swietny. Robi to czego od niego oczekuje, czyli
trzyma silnik w czystosci przez ponad 10,000 mil i poprawia parametry pracy.
I gowno mnie obchodzi opinia jakiegos rzemieslnika sponsorowanego przez koncern
naftowy.

Chociaz musze przyznac, ze stronke obejrzalem z duzym zainteresowaniem.
Tak wiec dziekuje za link i pozdrawiam.

· 

Inne badania laboratoryjne-wplyw boreliozy
W niektorych artykulach pojawiaja sie informacje o wplywie boreliozy na pewne
wyniki laboratoryjne. Sprobuje zebrac "do kupy" to, co znalazlam:

* zmieniony profil lipidowy (umiarkowany wzrost cholesterolu, znaczny wzrost
LDL)
* opornosc na insuline
* WBC (biale krwinki) w dolnej granicy, normalne OB i CRP
* normalne wyniki tarczycy, ale pozytywny test Barnes'a i dobra odpowiedz na
podawanie T3
>test Barnes'a - pomiar temperatury pod pacha 4 dni (kobiety-caly cykl) tuz
po przebudzeniu i wyciagniecie sredniej. Pozytywny - to obnizona temperatura.

* niedomoga kory nadnerczy - typu 2 (wysoki kortyzol, niskie DHEA) lub typu 3
(niski kortyzol i DHEA)
* niski testosteron i DHEA
* obnizona gestosc wlasciwa moczu
* kompleksowe zmiany w cytokinach, interferonach, komorkach NK, itd.

Oczywiscie, nie u kazdego beda wszystkie te zmiany, albo nawet wcale. Z
drugiej strony posiadanie takich wynikow nie oznacza od razu boreliozy.
Gdybyscie mogli sie odniesc do tych informacji w oparciu o wlasne
doswiadczenia - zapraszam do dyskusji

konkretyzując jest tak:
niesłodzone jest zarówno płynne jak i gęste, zależnie od producenta... i tego
co chcieli zrobić

gęstość dochodzi do konsystencji mocnego kremu to wtedy mówimy na to śmietanka
kokosowa (też zależnie może być słodka lub nie))

kostki fety hehehe czyli takie jak mówi jo.hanna pakowane w papier lub celofan
lub podobne - sprasowane,gęste mleko kokosowe - podobne do konsystencji
smalcu... ale z tym smażeniem jest oczywiście umownie bo chociaż jest też
tłuszcz kokosowy ale jest to co innego... natomiast te po prostu ładnie
rozpuszcza na patelni teflonowej naprzykład, pod wpływem temperatury

a proszki kokosowe są też - typu instant do zalewania wodą...

1. olej ma swoje pełne właściwości dopiero jak nabierze temperatury. Dlatego na
zimnym silniku się "nie gazuje" bo jest gorsze smarowanie. Gęstość oleju jest
sprawą drugorzędną, bardziej ważna jest lepkość i to w temperaturze pracy.
Dlatego niektóre koncerny reklamują gatunki oleju, które mają dobre właściwości
smarne już od niskich temperatur - ale to wszystko dygresja.
2. Do silnika motocyklowego stosuje sie tylko!! olej motocyklowy. Ten olej
smaruje tak silnik (jego elementy) jak również skrzynkę biegów i dlatego musi
mieć specjalne właściwości. Takie oszczędzanie może zakończyc się spaleniem
sprzęgła lub awarią całej skrzynki biegów. Sam wybierz, co Cie taniej wyjdzie,
a pierwsze efekty już masz.

Devegasie: okazuje sie, ze wszysto, co wiedzialem
...mikrofalowym promieniowaniu reliktowym w Kosmosie (CMB), wiedzialem zle.
Poczytalem sobie teraz i juz wiem chyba lepiej. W kaszdym razie jednak, odwoluje
wszysto, co do tej pory w tym watku powiedzialem!

Ja myslalem, ze tylko sam rozklad widmowy tego promieniowania odpowiada
temperaturze 2.72 K. Tymczasem, to nie tylko sam ksztalt widma pasuje do tej
temperatury, ale i natezenie promieniowania, czyli gestosc energii. Czyli jest
to promieniowanie rownowagowe, jak wewnatrz wneki o temperaturze 2.72 K. Czyl
Wszechswiat jest taka wneka, ino bez scian. Wypelnia go gaz fotonowy o
temperaturze 2.72 K. Czyli mowienie o temperaturze prozni MA sens.

Dosc duzo sie naszukalem, zeby znalezc dane dotyczace energii CMB. Ale znalazlem
w koncu: strumien wynosi 996 nW/m^2/steradian, a gestosc energii (o te dana
nawet wiecej mi chodzilo) jest 2.62x10^5 eV/m^3. Musze jeszcze sobie policzyc z
wzoru Plnanka gestosc energiii w "zwyklej" wnece o temperaturze 2.72 K, zeby juz
byc na 100% pewien, ze wszystko dobrze rozumiem.

Ekspansja Wszechswiata jest procesem izoentropowym, wiec ten gaz sie stopniowo
ochladza - na poczatku mial ponoc 3000 K.

> jeszcze raz to powtarzam opad rzedu 10 l/m2 daje różna pokrywe śnieżną!!! w
> zasadzie nie da sie tego przeliczyć na pokrywe śnieżną..

Tak daje różną grubość pokrywy, ale to nie zmienia faktu iż po stopieniu dalej to będzie 10l wody która waży 10kg :).

> stąd 10 cm śniegu na metrze kwadratowym moze wazyć 10 i 50 kg bo wszytsko
> zlaezy czy spadł on przy temp 0 czy -20 st..

Oczywiście jak wcześniej napisałem, ciężar 10cm warstwy śniegu może się zmieniać w szerokich granicach, gdyż gęstość padającego śniegu zmienia się od m.in. temperatury, wiatru, wilgotnośći, itd.
Natomiast jeśli ten śnieg zostanie roztopiony to jego ciężar nie zmieni się.

pozdrawiam

P.S. :)
Dodam, że nie mierzyłam sobie temperatury, nie stosowałam testów owulacyjnych,
choć miałam zamiar (myślę, że możesz sobie przeprowadzić takie testy dla
uspokojenia, że masz owulację). Wyliczyłam sobie tylko orientacyjnie dni
owulacji (biorąc pod uwagę najkrótszy i najdłuższy cykl), spoglądałam czasem na
gęstość śluzu i kochaliśmy się z mężem spontanicznie przed, co dwa dni podczas
wyliczonej owulacji i po owulacji wedle naszego uznania.

Haaa!! A jednak mam troche racji ;-)
Higrometry pokazuja wilgotność względną powietrza, czyli odnoszącą się do danej
temperatury. Wyraża się ją w procentach

Jest jednak cos takiego jak wilgotność bezwzględna, drogi Panie Frequentflyer,
czyli maksymalna gęstość pary wodnej, wyrażona w gramach na metr szescienny - i
ona właśnie bardzo silnie zależy od temperatury powietrza. Im jest zimniej tym
mniej pary moze "utrzymać" powietrze..

Czyli w czasie mrozow jest bardziej sucho, bo nadwyżka wilgoci osadza sie w
postaci szronu...

Jak mnie ladnie poprosisz to wrzuce Ci link... Tralalalaaa..
;-)

pzdr

Gość portalu: Ufowidz napisał(a):

> Sa wyniki laboratoryjne szczura.Blizej nieznana substancja (niczym lakier
> bezbarwny mówiac bardziej po ziemsku) otacza cale cialo szczura.Najciekawsze ,
> zeilosc tej substancji, czy tez gestosc na cm2 zmniejsza sie z dnia na
> dzien.Naukowcy nie znajduja na to logicznego wytlumaczenia.

Że z dnia na dzień jest mniej to jasne bo paruje, a gęstość zależy od temperatury :)

A tak poważnie - zbadali skład chemiczny tego "czegoś" ??

Niektóre V-gazy też są zabójczo skuteczne, a neutralizują/dezaktywują się (no znikają, tak bardziej po ludzku mówiąc) po kilku minutach/godzinach samoczynnie i też nie ma po nich śladu. Może to coś w tym stylu???

Czyzby dwóch gości w OP-1 testowało broń chemiczną?

tlumacze
chlodnice powietrza sa po to, aby wiecej powietrza wlazlo do silnika.

To sa zjawiska zachodzace przy wyczynie.
Chlodnica powietrza w golfie jest mu tak potrzebna jak sprzezyny agrafkowe na
zaworach.

Zjawiska gazowe mowia nam, ze gestosc gazu zmniejsza sie ze wzrostem
temperatury. Dlatego obnizanie temperatury gazu ma wplyw na jego ilosc
dostajaca sie do kolektora i to pozwala zwiekszyc ilosc paliwa i moc silnika.

Ja nie powiedzialem, ze wysoka temperatura to jest zle albo dobrze.
Uwazam, ze to nie ma znaczenia.

gzielony napisał:

> szanowni panstwo, gaz przy rozprezaniu sie w parowniku powoduje zmniejszenie
> jego temperatury, czyli przy nie rozgrzanym silniku moze nawet dojsc do
> zamarzania parownika, wowczas gaz nie dochodzi do miksera i stad problemy z
> praca silnika.

To nie jest całkiem tak. "zamarzanie" parownika to osadzanie się szronu na
jego obudowie. Ale to wcale nie znaczy że nie dostarcza gazu. Gaz ma tylko
temperaturę niższą od 0 i tym samym coraz większą gęstość. Powoduje to
znaczne przesycenie mieszanki i kłopoty z zapłonem.
Ja w takim przypadku wyłączam gaz i kręcę rozrusznikiem. W pewnym momencie
pojawia się odpowiednia mieszanka i silnik odpala i ja w tym momencie włączam
gaz.

Drewno jest dobrym izolatorem i ma stosunkowo małą masę ( gęstość) więc nie
trzyma temperatury...jest natomiast "ciepłe" w dotyku jak podłogówka nie działa.
Wszystkie materiały naturalne, w tym oczywiście drewno, pracują czyli
rozszerzają się pod wpływem wilgoci i kurczą się w warunkach suchych i tego nie
zmienicie, bo to prawa fizyki. W zimie powietrze jest suche i drewno się
kurczy, w lecie odwrotnie.
Trzeba dobrać taki materiał, który jest stosunkowo cienki i ma małą kurczliwość
przy zmiennych warunkach cieplno-wilgotnościowych, albo polubić szpary!
Pozdrawiam

dołóż do tego różną gęstość, strukturę i temperatury ciał a zagadnienie naprawdę
się skomplikuje. A jeśli jeszcze jedna z planet jest "napędzana" reakcją
termojądrową (a takie podejrzenia mamy przecież w stosunku co do Jowisza)
to dziękuję, zadanie na skalę dosłownie kosmiczną - a mówimy tylko o dwuch
planetach.
A co przy zderzeniu 3, 4 lub więcej ciał? No bo i to się mogło zdarzyć.
pozdrawiam wszystkich forumowiczów ;-)

Fizyka - Cialo cieplejesze oddaje energie zimniejszemu. Jesli wiatru nie ma, to
oddajesz cieplo powoli tylko temu co jest bezposrednio kolo Ciebie. Jesli jest
wiatr to musisz oddac cieplo calemu powietrzu ktore przesuwa sie kolo Ciebie.
Dopoki temperatura powietrza jest mniejsza niz 36,6 to zawsze oddajesz cieplo.
Kiedy temperatura powietrza jest wyzsza niz 36,6 to juz wcale nie jest tak, ze
ten wiatr chlodzi - chlodzi Ciebie utrata energii potu na rzecz parowania.
Oczywiscie jeszcze jest energia wynikajaca z tarcia, ktora moze ogrzewac - jesli
bedziesz bardzo szybko biegl, to gestosc powietrza nawet zimnego moze zaczac
stawiac taki opor Twojemu cialu, ze zacznie ono sie nagrzewac w wyniku tarcia o
powietrze. Tak sie np dzieje, gdy satelity lub meteory spadaja z nieba na ziemie.

Oczywiscie moge pisac to niezbyt precyzyjnie, ale problem jest stosunkowo
zlozony i zalezny od wielu czynnikow. Odczuwanie temperatury to sygnal skory o
utracie ciepla.

a tak poważnie. Ponieważ w sprawach dotyczacych chemii i fizyki jestem totalnym
lajkonikiem i jeszcze pare lat temu uzywałem zamiast słowa lepkość gęstość (bo
do tego faktycznie sprawadza sie dla mnie róznica oznaczeń na olejach)i zostałem
zjechany przez speca że mam mówic lepkość a nie gęstość to mówie :)
Jak sam wiesz współczesne oleje są na tyle uniwersalne że nie ma potrzeby
uzywania innych olejów w zależnosci od temperatury na zewnątrz. Jeszcze 10-15
lat temu w krajach południowej Europy 90% oferty olejowej stanowiły oleje klasy
xW50 (królował mineralny 20W50). Teraz w całej Europie królują te same xW40 i
xW30. Tak naprawde konieczność/wybór stosowania olejów z wyższej klasy wynika
tylko z rodzaju eksploatacji. Ponieważ czesto odwiedzam czerwone pole
obrotomierza, często i długo pozostaję na tym polu to w moim przypadku olej xW60
zapewnia mi najmniejsze zuzycie i najpewniejszy film olejowy. I to wszystko.
A przy takiej eksploatacji róznice w zużyciu oleju pomiedzy xW40 a xW60 sięgały
kilkuset procent. Między 0,7l/1000 a 0,5l/6000.

tankowanie LPG przy duzym mrozie
na kilku stacjach przy temperaturze okolo -18C odmowiono mi
zatankowania gazem. Tlumaczenia jakies idiotyczne, ze za zimno. No
niby mozliwe, ze za gesty gaz i pompa moze nie dac rady, ale na
stacji Orlenu przy tej samej temperaturze jakos sie dalo.
Jestem przekonany, ze chodzi o kase. Gaz byl kupiony przy duzo
wyzszej temeparturze otoczneia. Rozlicza sie wg objetosci. Zbiornik
na stacji (w odroznieniu od benzynowego) jest nad gruntem, wiec gaz
ma temperature otoczenia. Zatem sprzedawca jest ladnie w plecy, gdy
gaz zwieksza gestosc przy obnizaniu sie temperatury. Sprzerdawca
ejst do przodu, gdy kupi cysterne zimnego gazu,a sprzdaje znacznie
cieplejszy.
czemu paliwa rozlicza sie wg objetosci, a nie masy?

staruch5 napisał:

> a ta uwaga to do czego?
cytat:
"Zatem sprzedawca jest ladnie w plecy, gdy
gaz zwieksza gestosc przy obnizaniu sie temperatury."

Przecież to Ty napisałeś. :-)
Propan-butan jest pod ciśnieniem i jest płynny.
Zmiana objętości od temperatury cieczy jest mała, napisał Ci mobile5 ile to wynosi.

dlaczego???
dlaczego klapa od sedesu np. wykonana z drewna jest cieplejsza niż klapa wykonana z plastiku. zawsze jak siadam na sedes na piętrze (drewno) to nie przeżywam takich katuszy jak na parterze (klapa plastikowa). dodam jeszcze, że temperatura w obu łazienkach jest taka sama, a jeśli nawet są różnice to na Boga nie aż takie, żebym siadał z grymasem na twarzy na plastikową (sedes na parterze) i z uśmiechem, a nawet uczuciem błogości na drewnianą(sedes na piętrze).
sprawa nie jest taka błaha, ani śmieszna, a wręcz powiedziałbym skomplikowana, bo, ja co prawda fizykiem nie jestem, ale jednak intuicyjnie czuję, że znaczenie ma tutaj gęstość materiałów, jakaś ich masa atomowa, przewodnictwo cieplne itp...
czyli gdyby klapę wykonaną ze stali ustawić, dla doświadczenia, w tym samym pomieszczeniu, obok klapy wykonanej z np. styropianu to odczucie chłodu byłoby z pewnością większe dla pupy siadającej na klapę stalową pomimo, że temperatury obu klap byłyby jednakowe.
ja trochę sobie pogłówkowałem na ten temat, i wydaje mi się, że klapy wykonane z pewnych materiałów (drewno, tani plastik) szybciej się nagrzewają na styku: powierzchnia klapy - pupa, a inne (drogi plastik/ebonit) mniej i wciąż oddają ciepło/zimno do pupy i stąd ten wyraz grymasu przy siadaniu na klapę na parterze(drogi plastik/ebonit).
jestem ciekaw co fizycy na to. pomóżcie rozwikłać mi ten dupno - sedesowy problem... ;-)))

Nie chciałem urazić klimatologów, chciałem wyrazić opinię że problem jest trudny.

Nie jestem klimatologiem, ale w mojej dziedzinie problemy związane z dynamiką atmosfery (prognozy pogody w języku potocznym) uważane są za bardzo trudne, a tutaj dochodzi jeszcze konieczność zapanowania nad ewolucją, jaką przechodzą węgiel i inne pierwiastki/związki pomiędzy atmosferą, oceanami, roślinami, skorupą Ziemi etc.
Jako laik w tej dziedzinie, od razu mogę "zausterkować" niewielką gęstość punktów pomiaru temperatury w oceanach, a o ile wiem to tam zachodzi duża część procesów odpowiedzialnych za bilans CO_2 w atmosferze... I to jeszcze na różnych głębokościach. A przecież temperatura nie jest jedynym parametrem charakteryzującym badany układ.

Pisząc to nie krytykuje klimatologów. Nauki przyrodnicze mają wspaniały dorobek i tradycję udanego redukowania opisu skomplikowanych układów do stosunkowo prostych, rozwiązywalnych modeli i bez wątpienia jest to racjonalna metoda badawcza. Tyle tylko, że moje osobiste doświadczenie z Przyrodą, jeśli mogę się na nie powołać, zaleca pewną ostrożność. Z tym pewnie większość klimatologów by się zgodziła, kłopot chyba polega na tym że politycy żądają "twardych konkluzji i 100% pewności" a o to może być trudno...

> a dla innych planet?

To jest automat:
masa planety wynika z pomiaru ciążenia dynamometrem, albo z prędkości orbitalnej
satelitów.
Gęstość i temperatura atmosfery wynika z ciążenia, a prędkość dźwięku z gęstości
i temperatury.
Grawitacja wynika z trwałej i zsynchronizowanej oscylacji
zbiorowisk atomów, ale oscylacje muszą być stale wzbudzane -
Słońce daje/wyznacza masę planet.
Małe masy wibrują zgodnie z oscylacjami tych większych i najbliższych.

lesew:
> Błąd! Konwekcja w tym wypadku nie wystąpi! Przemyśl sprawę jeszcze raz!

Mówimy o przypadku, gdy warstwa zimnej słodkiej wody przykrywa warstwę ciepłej słonej wody.

Chyba masz rację. Gęstość wody
* maleje z temperaturą mniej więcej o 70 g/(m^3 * stopień); a
* rośnie z zasoleniem o ok. 800 g/(m^3 * promille).
Wobec tego zwiększenie temperatury o 10 stopni powoduje zmniejszenie gęstości o 700 g/m^3; a zwiększenie zasolenia o 30 promili powoduje jej zmniejszenie o 24000 g/m^3 == 24 kg/^3. To jest więcej ponad 30-krotnie. Wobec tego słona woda pozostanie na dnie, mimo że jest ciepła.

- Stefan

Wszechswiat niedlugo po Wielkim Wybuchu byl b. gesty i goracy (w sensie ogromna
ilosc energii zawarta byla w niewielkiej objetosci). Czym bardziej zblizamy sie
do WW tym gestosc i temperatura rosnie. Dzis zderzajac czastki materii chcemy
doprowadzic do wzrostu lokalnej gestosci i temperatury (obiekty o wysokiej
energii zamykamy w b. malym obszarze i zmuszamy do oddzialywania). Dzieki temu
mozemy (w tym malym obszarze i na ulamek sekundy) odtworzyc warunki jakie
panowaly niedlugo po WW, i dokladnie przebadac oddzialywania pomiedzy cialami i
obiekty (czastki), ktore pojawiaja sie w takich warunkach. Nie wyjasni nam to
powstania Wszechswiata, ale da odpowiedz jakie prawa fizyki formowaly jego
nature zaraz po Wielkim Wybuchu i w zwiazku z tym czemu Wszechswiat dzis wyglada
tak, a nie inaczej.

zacznij robić sama..prawie zadna robota a mozna miec zawsze świezy w
dowolnych ilosciach..Buerzesz świeże mleko (z kartonu tez moze być)
trzeba je na wszelki wypadek przegotowac i do ciepłego, ale nie
goracego, temperatura jak na kapoek dodac jako strater mały kubeczek
jogurtu naturalnego lub np. aktivii i zostawiasz pod przykryciem w
ciepłym miejscu na kilka-kilkanascie godzin w zależnosci od
temperatury..np. na blacie w kuchni. ja po przegotowaniu przelewam
przez siltko do plastykowego pojemnika z pokrywka, w którym będę
potem przechowywać jogurt w lodówce, przecedzam by oddzielic
ew.powstały korzuch bo go jnie lubie i w jogurcie sa potem
nieapetyczne farfocle. JIgurt wychpodzi nieco rzadszy niż sklepowy,
bo te przewaznie są zagęszczane mlekiem w proszku i emulgatorami ale
bywa, że gdy dłuzej postoi w temperaturze pokojowej jest
b.gęsty..mozna go też nieco osączyc na sicie wyłozonym gazą, gdy
jest potrzebny b.gesty..do jogurtu wystarczy dodac rozdrobnione
Posiekane lub zmiksowane) owoce świeze, z mrozonki lub kompotu..i
będzie deser duzo zdrowszy (wiesz co jesz) i tańszy niz ze sklepu.
A co do aktimela, to cały ten szum dookoła niego, to pic na wodę,
fotomontaż..wystarczy sobie wygooglać, by znaleźć sporo na ten
temat..znaleźli dobry sposób, by malutką ilość jogurtu sprzedac za
kosmiczną cenę..podejrzewam, ze mozna go rozmnożyć tak jak inne
jogurty ale raczej nie ma po co, więc ograniczam sie do dwóch
wymienionych, musze jeszcze spróbowac z greckim lub bałkańskim i
sprawdzic czy gęstość osiaga dzięki swoim bakteriom czy
przez "dodatki"

"gęstość" jogurtu chyba zalezy od ilosci startera, dobrych warunków
mnożenia bakterii, temperatury i czasu w jakim bakterie sie
namnażaja..mi tez czasem wychodzi taki, ze mozna nozem kroić,
własnie gdy dłużej sobie postoi na blacie i temeratura jest dośc
wysoka i wyrównana..wbrew pozorom łatwiej o to zimą przy ogrzewaniu
centralnym, bo latem w nocy temperatura jednak znacznie spada,
słyszałam o metodzie robienia jogurtu w termosie..ale ja leniwa
babcia jestem, nie chciałoby mi się go myć, łatwiej i szybciej
plastykowy pojemnik do żywnosci ... cieszę się, ze twarożek
smakuje

To jednak ja ci szybko odpowiem.
Wskaźnik lepkości określa zmiany lepkości w funkcji temperatury jest to wartość bezwymiarowa i określa się ją na podstawie pomiarów lepkości kinematycznej w temp 40 i 100 C. Tak więc im wyższy ten wskażnik tym olej lepiej zachowuje swoje zdolności do smarowania w wysokich temperaturach. Zachowuje wysoką lepkość. Olej nie przedostaje się tak łatwo przez pierścienie do komory spalania (zwłaszcza w momencie hamowania silnikiem - zjawisko pompowania oleju zwłaszcza przy dużych luzach pierścieni w rowkach) Im wyższy wkaźnik lepkości i im wyższa wartość bezwymiarowa w drugiej części oznaczenia oleju tym mniejsza odparowalność czyli również ubywa mniej oleju. Mówiąc w dużym uposzczeniu olej 10W/40 w temperaturze pracy silnika ~90 C traci swoje właściwości smarne (robi się rzadki mało lepki łatwo przechodzi przez pierścienie do komory spalania i częściowo jeszcze szybko odparowuje czyli bardzo szybko go ubywa olej o wskażniku 5W/50 w temp pracy 90 C zachowuje lepkość ,gęstość dobrze utzymuje się na wszelkich powierzchniach (duża odporność na ścinanie) trudno odparowuje a przez to ubyw go mniej. Po to opracowano bazy syntetyczne aby porawić parametry oleju w niskich i wysokich temperaturach.
Pozdrawiam
Marcin

0x0001 napisał:

> Tu akurat masz racje, akapit ponizej jest teoretycznie prawdziwy
tylko w jednym
> przypadku - woda istotnie rozszerza sie pod wplywem ciepla, ale
dziala to rown
> iez w druga strone. Ekspansja termiczna wody wynosi ZERO przy
temperaturze 3.98
> C - a wiec dowolna temperatura powyzej i ponizej to nizsza
gestosc wody. Ja ni
> e podejmuje sie obliczenia, jak wzrost sredniej temp. oceanow
wplynie w takim w
> ypadku na ich poziom...
>
>
*****Nie bałamuć! Tu nie chodzi o rozszerzanie się wody pod wpływem
temperatury. Włóż lód do garnka i roztop go. W garnku nie było wody.
Teraz jest? Przybyło jej? Więc o co chodzi miernoto?

j_o_asia napisała:

> 1. Czy jest możliwa owulacja bez wzrostu temperatury?

Oczywiście, że jest możliwa - jednak jest to rzadkie zjawisko z tego względu, że wzrost progesteronu ma ścisły związek ze wzrostem PTC. W tym wypadku o owulacji decydujepierwszy zaobserwowany objaw (może być nim gęstość / lepkość śluzu lub miękka i otwarta szyjka).

> 2. Czy jest możliwy wzrost tem bez owulacji?

W książce: "Naturalna regulacja poczęć" J.Rötznera, czytamy -
"Cykl, w którym występuje faza niższa i faza wyższa, jest cyklem bifazowym; nie należy nazywać go cyklem owulacyjnym, ponieważ wzrost temperatury wcale nie świadczy o owulacji."

gonzo w mapetach był idiota a ty nieukiem
Po pierwsze woda oceaniczna jest ułożona warstwowo w zależności od
zasolenia i temperatury ma nawet różną gęstość mój drogi mądralo.
Mieszanie się wód pomiędzy warstwami jest bardzo ale to bardzo wolne.
Ale to dzięki temu zimna woda z biegunów spokojnie wypełnia obszar
nad całym dnem oceanicznym po czym w okolicach równika podrzana
wędruje do góry i to dlatego ów metan który siedzi pod dnem od
miliardów lat jak przykryje go zbyt gruba warstwa mułu i jest mu za
ciepło to przechodzi w stan gazowy lecz tuż pod powierzchnią dna
zamarza ponownie.
jeśli wody przybiegunowe zaczną mieć wyższą temperaturę to nie
zdążysz się nawet pomodlić
Ziemia będzie wyglądała z kosmosu niezwylke widowiskowo przynajmniej
do chwili aż nie skończy się albo tlen albo metan.
W każdym razie wskutek spalania Ziemia dostanie kilkaset metrów
nowej wody oraz spore ilości węgla.
Zresztą co się będę bawił w nauczanie - Powiedz mi gdzie się w takim
razie podział ten metan który kiedyś stanowił ziemską atmosfere?
wiadomo ,że w przyrodzie nic nie ginie.

Dźwięk to takie proste zaburzenie jakiegoś ośrodka, medium -
przemieszczająca się sferycznie fala podłużna.

Wzór na prędkość jest taki: c^2 = sztywność/gęstość.

Dla gazów wychodzi:
c^2 = 7/5*p/ro = 7/5*ciśnienie/gęstość,

Ciśnienie zależy od temperatury,
więc prędkość dźwięku w nocy jest zwykle mniejsza...

rekordowy fałsz XXw
Zwyczajna refrakcja fal w medium o symetrii sferycznej.
Wiatr słoneczny:
gęstość zależy od temperatury, a ta od masy gwiazdy M, potem maleje z
odległością jak 1/r^2, ugięcie wymaga czasu, więc drogi: d = ct, i to jest
proporcjonalne do r.
Razem wyjdzie: M*1/r^2 * r = M/r, i właśnie tak jest.

Gdyby światło wyginało się na masie, to wokół czarnych dziur
byłoby widać pełno obrazów gwiazd, zatem galaktyki to tylko
takie obrazki - efekty optyczne... obłoki , hehe!

A wokół mniejszy i nierotujących BH powstają nieco inne obrazki:
pl.wikipedia.org/wiki/Gromada_kulista

KWAC trójchlorooctowy (TCA) proszeo pomoc :)
Witam :)
TCA jest rozpuszczalny w wodzie, chcąc uzyskać 10 % stężenie - muszę
rozpuścić 1 część kwasu z 9 częściami wody- jest to dla mnie zrozumiałe :)
mam jednak pytanie o właściwości kwasu:
Właściwości:

Forma: ciało stałe
Kolor: bezbarwny
Zapach: ostry
pH: Temperatura topnienia: 54 - 58°C
Temperatura wrzenia: 197°C rozkład powyżej temperatury wrzenia
Temperatura samozapłonu: nie dotyczy
Temperatura zapłonu: nie dotyczy
Granice wybuchowości: nie dotyczy
Ciśnienie pary: 1hPa (20°C)
Gęstość: 1,63 g/cm3 (20°C)
Ciężar nasypowy: brak danych
Rozpuszczalność:
w wodzie: 1600 g/l (20°C)
w rozpuszczalnikach organicznych: brak danych

Co oznacza- rozpuszczalność - w wodzie: 1600 g/l (20°C) ?

Z góry dziękuję za pomoc :)

Anna G.

Zawsze możesz na takich dniach otwartych zasypać obsługę pytaniami o:
- temperatury w piecach,
- gęstość olejów do smażenia,
- widmo pochłaniania światła przez coca-colę,
- stężenie gazu w spite'cie,
- system operacyjny na którym działają kasy,
- długość fali której używa do komunikacji obsługa McDrive'a,
- wariancję rozkładu długości frytek,
- współrzędne geograficzne wszystkich restauracji w Polsce,
- ilość płytek na podłodze,

I dobrze się bawić :)

Wszystko fajnie tylko w takim urzadzeniu (jak w scottoiler) nie da
sie precyzyjnie ustawic wyplywu oleju. W takiej temperaturze jak
dzisiaj bedzie 2 krople/minute a jak temp spadnie do 10-15 stopni
to juz beda 2 krople na 5 minut:(. Wazna jest tez gestosc oleju.
Pozostaje ciagla zabawa zaworem precyzyjnym. Idealem jest
urzadzenie z zamontowana pompka sterowana elektronicznie, ktora co
pewien wybrany czas podaje stala porcje oleju niezaleznie od
temperatury i gestosci srodka smarnego. Tylko ile takie ustrojstwo
kosztuje:( Eh..., typowo polskie rozterki...

nie zcytasz uwanie co napisalem : 0,4 bara bez odprezania silnika (przyjmijmy
ze górna granica jest 0,5 bara,czytaj uwaznie ).takei cisnienie wytrzyma kazdy
układ korbowo tłokowy .dalej pisalem ,ze przerabiamy samodzielnie(poza
fabryka ) silnik 1.8 (przy cisnieniu turbiny 0,7 jest potzrebne odprezenie
silnika-o to chodziło ). dolot bez zaworu upustowego bo niby po co przy soft
turbo i neiwyczynowej jezdzie . j anie wyteruje ,bos ie nie znam na
przeprogramowaniu map wtrysku.podejrzewam ,ze ty rózniez nei masz o tym
pojecia ,wiec po co mnie o to pytasz(a jesli masz to mnie oswiec prosze o co ci
dokładnie chodzi) .oczywiscvie IC powoduje obnizenie temperatury powietrza z
turbo (bo 1: rozgrzane powietrze ma wieksza gestosc ,2:temperatura mogłaby
zniszczyc elementy układu dolotowego - czy juz sprostowaem poprzedniego
kwiatka ,czy jeszcze chcesz wyjasnien nad celem montowania IC?

Pani Wando43

Z tą święconą wodą to naprawdę jest bardzo dziwna sprawa. Pomyslmy chwilę.
Stwórca wszechrzeczy, Bóg, tworzy najdoskonalszy związek chcemiczny w całym
wszechświecie. H2O - cudowne połączenie, najliczniejszy i najlżejszy
pierwiastek połączony z tlenem. Bez tego związku nie ma życia. Jedyna
substancja, ktora wraz ze wzrostem temperatury od 0-4 st c zwiększa swą gęstość.
Mozna się tylko zachwycać doskonałoscią tej wody. Niestety, nie jest doskonała,
diabeł może w niej kraulem pływać, nie boi się wody. Ten wprost boski twór,
okazuje się jeszcze do ulepszenia i to przez człowieka, konkretnie - księdza.
Coś tam pomamrocze nad nią i diabeł za nic do niej nie wejdzie, choć jeszcze
przed chwilą z niej wyszedł, jak nie była święcona. Coś się zmieniło w niej,
tylko co? Ludzie dają na tacę (do koszyczka), nalewają do buteleczek i zapewne
przechowują przez rok (chyba w szafce na leki), niektórzy używają (kropić się,
czy napić?) aby diabła nie było.

Kopanie się z koniem
Przytaczam jedną z wcześniejszych opinii internauty o nicku "mokry
gaz":"Prawo Boyle'a Mariotta plus prawo Avogarda streszczę mniej,
więcej
tak,że: iloczyn objętości i ciśnienia gazu,przy stałej
temperaturze,jest stały.Co się dzieje,jak obniżymy ciśnienie?Przy
tej samej objętości,którą pomierzyły nasze gazomierze,gęstość gazu
jest mniejsza.Mamy mniej kalorycznego metanu i dużo pary wodnej.
Zwracam rownież uwagę, że mamy do czynienia również ze zmianą
temperatury(okres zimowy)Fajne nie?
Jedno jest pewne mają dużo możliwości "robienia nas w konia", ale
chyba nastał już czas żeby z tym skończyć.
Aha, chciałem jeszcze dodać,że podanie dobrego wyniku pomiaru ciepla
spalania gazu jeszcze nie świadczy o tym, że gaz jest dobry(mokry
gaz).Należy wyznaczać tzw.liczbę Wobbe'go, która jest ilorazem
ciepła spalania i pierwiastka kwadratowego z gęstości gazu".
Pozdrawiam.

Magik nie miał racji. Jeśli pierścienie olejowe były by zużyte to silnik
spalałby olej a nie wyrzucał przez odpowietrzenie.
Na dłuższych trasach silnik mógł ulegać przegrzaniu. W wysokiej temperaturze
olej staje się rzadki i przez to większe jego ilości wydostają się z
dźwigienek zaworowych ("klawiatury"). Przebieg 55Mm jak na malucha to nie jest
tak mało i układ tłokowy może już być trochę zużyty co może powodować
zwiększone przedmuchy do skrzyni korbowej.
Duża ilość gazów i zwiększona ilość oleju w obiegu powodują powstawanie tzw.
mgły olejowej która jest wydmuchiwana do filtra powietrza, tam z powodu niższej
temperatury olej osiada i wycieka.
Na krótkich przejazdach po mieście silnik nie ulega przegrzaniu i nie ma
ciągłej jazdy na wysokich obrotach (większa gestość oleju i mniejsze przedmuchy)
i to może być przyczyną zniknięcia problemu z rzyganiem olejem.PZDR

Bzdura! Cieknie ci olej spod głowicy czy też uszczelniaczy? Jak nie to nie
zmieniaj. Zresztą z tą lepkością to też nie prawda. Co to znaczy, że syntetyk
jest bardziej gęsty? To bzdura, podejście od d..py strony. 5W40 owszem jest
inny niż 10W40, ale nie jest rzadki. Mozna jesynie powiedzieć, że wraz ze
spadkiem temperatury gęstnieje mniej niż 10W40. Obydwa te oleje w normalnej
temp. pracy silnika mają taką samą gęstość (lepkość) oznaczoną jako 40. Radzę
poczytać trochę na temat olejów np w sieci.

kott2 napisał:

> Na rurach oszczednosc ale powietrze tez krazy rurami tylko grubszymi .
Oczywiście. Z początku, po przeczytaniu tekstu głównego, wywnioskowałam, że nie
ma przewodów. Był taki pomysł za moich czasów, aby ogrzewać powietrze,
wykorzystac konwekcje i prawidła fizyki i chemii i pozwolić, aby ciepeł
powietrze unosiły się do góry, ogrzewając przy tym pomieszczenia. ( ciepłe
powietrze ma to do siebie,że unosi się do góry; tak transportowane są cząstki.
Wynika to z mniejszej gęstosci, a ta zalezna jest od temperatury. Im wyzsza
temperatura tym gestosc jest mniejsza. I dlatego powietrze jest lzejsze i unosi
sie do góry.
dopiero jak weszłam w link "ogrzewanie nadmuchowe- instalacje i praca
ogrzewania nadmuchowego, to przeczytałam, że są tam KANAŁY! O zgrozo! Mój dr od
klimatyzacji zwracał uwage na to, ze
do przewodzenia powietrza słuza PRZEWODY, a nie kanały
Kanały sa w kanalizacji, w wodzie itp.
W centralnym ogrzewaniu mamy rury!
I patrząc z perspektywy lat, widzę, ze miał racje.
A zatem przewody przewodza ogrzane w piecu nadmuchowym powietrze i dostarczja
do pomieszczenia.

Ale te przewody maja przekroj kwadratu! I sa duzych rozmiarow! I to wszystko
jest na minus(-) dla takiej isntalacji i z punktu widzenia praw fizyi, chemii,
przepywu cieczy, powietrza a przede wszytskim ekonomii!!! No i ESTETYKI! Obok
ekonomii estetytka to rowniez wazny element instalcji jakiejkolwiek
umieszczanej w jakimkolwiek pomieszczeniu.
O ile rury z CO mozna ładnie "wmontowac w sciane"/rowek, o tyle te wielkie
kwadratowe przewody beda bardzo widoczne!
W systemach kilmatyzacji, odchodiz sie od przewodow o wielkich przekrojach,
stara sie je minimalizowac. Poza tym przewody o przekroju kolowym sa lepsze od
tych o przekroju kwadratowym. A to z tego wzgledu na to, ze powietrze
przepływajac przez przewód ma swoja predkosc, turbulencje, ktore zaklocaja
rozne procesy, ma to wplyw na przeplyw, na glosnosc, i na OPORY! A im wieksze
opory tym wieksza strata energii.
Druga sprawa sprawnosc kotla wynosi TYLKO 90%.
Jedynym plusem jest jonizacja powietrza nic wiecej.

Gość portalu: Wah-Wah napisał(a):
> zalezy od materiału. Potem znając objętośc mnożysz objętość razy ciężar
> właściwy i masz masę.

Albo ciężar właściwy, albo masę właściwą. Są to 2 różne pojęcia, liczone w
różnych jednostkach. Fizyka z 6 klasy.

Trzeba tylko pamiętać o tym żeby jednostki ciężaru
> właściwego/pojemnoości były kompatybilne

No właśnie :)

Ciężar właściwy, dla ciała jednorodnego - stosunek ciężaru ciała P do jego
objętości V. Zależy od temperatury i ciśnienia.
portalwiedzy.onet.pl/62254,,,,ciezar_wlasciwy,haslo.html
Ciężar, siła ciężkości, siła ciążenia, w rozumieniu potocznym siła, z jaką
Ziemia grawitacyjnie przyciąga dane ciało (ciężar). W ścisłym ujęciu jest to
wypadkowa siły przyciągania grawitacyjnego Ziemi, siły przyciągania innych ciał
niebieskich (pływy) oraz sił bezwładności (wynikających np. z ruchu obrotowego
Ziemi) działających na dane ciało. Ciężar wyraża się w niutonach [N],
kilogramach siły [kG] itp.
portalwiedzy.onet.pl/18079,,,,ciezar,haslo.html
Gęstość (masa właściwa) - masa jednostki objętości, dla substancji jednorodnych
określana jako stosunek masy (m) do objętości (V).
Jednostki gęstości: kilogram na metr sześcienny - kg/m3 (w SI), kg/l, g/cm3
(CGS). Gęstość jest cechą charakterystyczną substancji, a określona w warunkach
standardowych stanowi jedną z najważniejszych cech substancji służy do
obliczania masy i ciężaru określonej objętości substancji.
pl.wikipedia.org/wiki/G%C4%99sto%C5%9B%C4%87

z innej beczki
Również strona Legionowa...

"Odpowiedź:
Niskie temperatury panujące w ostatnim okresie rzeczywiście bardziej
przypominają Alaskę niż warunki do jakich przywykliśmy przez wiele lat. Na
terenie Warszawy stosuje się podobne techniki odśnieżania jak w Legionowie.
Jezdnia jest odśnieżana przy pomocy pługów. Po tej operacji pozostaje jednak na
niej warstwa śniegu, którą topi się przy użyciu środków chemicznych. Mieszanka
piaskowo – solna używana na drogach gminnych oraz zwilżona sól używana na drodze
krajowej nie są w stanie roztopić śniegu przy tak niskich temperaturach.
Warszawa stosuje bardzo drogie dodatki i używa solanki wymagającej użycia
specjalnego sprzętu. Legionowo posiada znacznie większą gęstość sieci dróg niż
Warszawa i znacznie niższy dochód na mieszkańca a ruch na drogach wielokrotnie
mniejszy. Z tych przyczyn nie należy oczekiwać, że będziemy próbować dorównać
naszej stolicy w standardzie utrzymania zimowego dróg, który znacznie przekracza
najwyższe standardy stosowane przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i
Autostrad. Do prognoz pogody w naszej strefie klimatycznej należy podchodzić z
dużą ostrożnością. Nie do końca sprawdzają się szczegółowe prognozy na
najbliższe dwanaście godzin, trudno zatem ufać prognozom długoterminowym.
Meteorolodzy, którzy kilka dni temu zapowiadali nadejście potężnej fali opadów
już złagodzili swoje prognozy. Czynności podejmowane na drogach gminnych są
dostosowywane do lokalnych uwarunkowań i mają zapewnić przejezdność. Należy się
jednak liczyć z utrudnieniami dla kierowców w okresie zimowym i dostosowywać
prędkość jazdy do warunków panujących na drodze."

Coś mnie tu zastanawia : czy naprawdę Legionowo posiada znacznie większą gęstość
sieci dróg niż Warszawa ?

PS. Ponieważ na mojej drodze widziałam tylko raz pług no to nie mam złudzeń...
darmowa siłownia z łopatą ;o)

Gość portalu: AndrzejM napisał(a):

> Liczba macha określa
> stosunek(to trochęuproszczenie, ale niech będzie) lotu do prędkości dżwięku w
> ośrodku, w którym lot się odbywa. Pędkośc dzwięku w powietrzu zależy tylko od
> temperatury bezwzględnej powietrza, maleje z temperaturą. Dlatego podanie
> maksymalnej liczby M dla danego samolotu bez podania wysokości a raczej
> temperatury nie określa jego prędkości, a tym bardziej prędkości względem
> ziemi.

Pozwole sobie zauwazyc,ze nie masz racji.
Mach jest jednostka predkosci scisle okreslona - 1224 km/h - i wyliczona jako
szybkosc dzwieku w powietrzu ,na poziomie morza.
encyklopedia.wp.pl/index.html
Nie ma "roznych machow" - zaleznie od temp. wysokosci itd.
Inaczej jak mozliwe byloby okreslanie szybkosci w Ma np. samolotu lecacego
coraz wyzej - przeciez ciagle wtedy zmienia sie cisnienie,temperatura i gestosc
powietrza a co za tym idzie wartosc Ma tez musialaby zmieniac sie ciagle.
Komu bylaby potrzebna taka jednostka ???
Dlatego mowienie,ze samolot rozwija szybkosc np. 7 Ma znaczy tyle ,ze leci
7 razy szybciej ( czyli 8568 km/h ) niz dzwiek w powietrzu na poz. morza.

> Prędkości względem ziemi nie wyraża się
> w liczbach Macha, bo to nie miałoby fizycznego sensu.

Ciekawe dlaczego ?
Predkosc zawsze wyraza sie w stosunku do "czegos" - to moze tez byc odniesiona
w stosunku do ziemi.
Nigdy nie slyszales , ze sa tacy co chca( moze im sie juz nawet udalo - nie
jestem pewien )przekroczyc szybkosc 1 Ma samochodem ??

> To dobrze, że interesujesz się lotnictwem, drogi kolego, ale warto sobie
> trochę
> przypomnieć fizyki właśnie z gimnazjum - albo od nowa poczytać coś z
> aerodynamiki albo dynamiki gazów. bez tego ani rusz!
> I bez takiej agresji w stosunku do innych, tym bardzej nie popartej
> elementarną wiedzą.

To dobra rada - dla kazdego :-))

> kamien by spadal azby ulegl spaleniu albo zgnieceniu na proszek.
> Temperatury, cisnienia szybko wzrastaja.

a skąd aż takie ciśnienie skoro np. Saturn ma średnią gęstość mniejszą od wody?

Gość portalu: ciekawski napisał(a):

> a skąd aż takie ciśnienie skoro np. Saturn ma średnią gęstość mniejszą od
wody?
Z powodu wysokiej temperatury.

Szwajcarskie asfalty w Bydgoszczy?
Szwajcarskie asfalty w Bydgoszczy?

Jak grzyby po deszczu tak niskie temperatury otoczenia powodują pojawianie
się ekip remontujących uszkodzone rury doprowadzające wodę. Dlaczego tak się
dzieje?
Wiele przyczyn znajduje się pod ziemią i nie sposób ich zlokalizować bez kosz-
townych badań z użyciem drogiego wyspecjalizowanego sprzętu. Poza tym wiele
przyczyn jest znanych (np. skorodowane rury doprowadzające wodę), ale ze
względu na rozmiary prac i koszty trudnych do usunięcia.
Jest jednak jedna przyczyna, która znajduje się na powierzchni.
Nierówna nawierzchnia jezdni nad rurą przyczynia się do powstawania drgań
gruntu podczas jazdy samochodów. Drgania są tym większe im cięższe jadą
pojazdy
i im większe są nierówności. Charakterystyka drgań jest proporcjonalna do
szybkości pojaz-dów. Głębokość przenikania drgań zależna jest od gęstości
gruntu. Gęstość i głębokość prze-nikania wzrasta wskutek powiększania się
warstwy zmarzliny w okresie niskich temperatur.
W okresie dodatnich temperatur otoczenia uszkodzenia rur zdarzają się, ale
zjawisko nasila się wraz ze spadkiem temperatur. Gęstnieje warstwa gruntu nad
rurą i wraz ze wzro-stem grubości zmarzliny drgania spowodowane
nierównościami na jezdni są w coraz więk-szym stopniu przekazywane na grunt
otaczający rurę. Proces początkowo powoduje jedynie uszkodzenia warstwy
izolacyjnej i zabezpieczającej rurę przed korozją, ale w dalszej kolejno-ści
we współdziałaniu z korozją doprowadza do osłabienia ścianek i ich pęknięcia.
Drgania spowodowane przez pojazdy przejeżdżające po nierównej nawierzchni są
przenoszone w gruncie na dość duże odległości. Powodują oprócz uszkodzeń rur
doprowa-dzających wodę, także uszkodzenia rur kanalizacyjnych,
ciepłowniczych, a dość często kata-strofalne uszkodzenia okolicznych budynków
i obiektów drogowych (wiadukty, mosty, prze-pusty).
Obserwacja nawierzchni bydgoskich dróg ciśnie na usta makabryczną reklamę
miasta. Szwajcaria w swoim czasie zasłynęła z ręcznie robionych zegarków, a
Bydgoszcz z ręcznie robionych asfaltów. Nie wierzycie to przejedźcie się po
wiadukcie na ulicy gdańskiej.
Szanowni Drogowcy uważam, że przy takich samych kosztach można zrobić na-
wierzchnię równą jak i nierówną.
Następny artykuł o przyczynach powstawania uszkodzeń jedni w okresie zimowym.

Józef LIKUS
jozef_us@op.pl

Bardzo interesująca dyskusja, a specjalnie interesujące są wypowiedzi osób,
które nigdy w życiu nie widziały jak się takie domy buduje. Domy amerykańskie
czy kanadyjskie (oficjalna polska nazwa – budownictwo szkieletowe) opierają
się na szkielecie z drewna świerkowego (Spruce). Drewno to nie jest niczym
impregnowane, a tylko suszone, aby osiągnąć pewien wymagany stopień
wilgotności. Ściany zewnętrzne są zrobione z belek o wymiarach 2 na 6 cali
(przynajmniej takie są wymagania w Kanadzie) rozstawionych co 16 cali. W
przestrzeń pomiędzy belkami wkłada się izolacje z włókna szklanego. Zewnętrzna
strona domu jest „obita” sklejką (3/4 cala) i obłożona specjalną folią, która
przepuszcza wilgoć na zewnątrz, a nie do środka. Potem jest mała szczelina i
na to przychodzi pojedyncza warstwa cegły lub „siding”, głownie w celu
ozdobnym. Od wewnątrz ściany są pokryte warstwą folii przeciw wilgotnościowej
i płytkami gipsowo-kartonowymi (Drywall). Potem to już tylko farba lub tapeta,
czy inne kafelki. Trudno mi porównywać budownictwo amerykańskie do obecnego
budownictwa polskiego czy europejskiego. Mogę tylko stwierdzić, że mój dom
(szeregowiec) o powierzchni ok. 150 m. kw. jest bardzo oszczędny. Posiada
ogrzewanie/chłodzenie powietrzem o obiegu wymuszonym. Zimą jest to powietrze
ogrzewane przy pomocy pieca spalającego gaz ziemny, a latem jest chłodzone
elektrycznym klimatyzatorem. Ze względu na bardzo małą wilgotność nagrzewanego
w zimie powietrza, w jego obieg jest włączony elektroniczny filtr oraz
nawilżacz. Koszt ogrzania mego domu do temperatury średnio 22 st. C wynosi ok.
$1100 na rok (ok. 2750 zł.), bo tyle wynosi mój rachunek za gaz ziemny. Proszę
zauważyć, że nie jest to „czysty” koszt ogrzewania, gdyż gaz ziemny jest
jeszcze używany do podgrzewania ciepłej wody oraz do gotowania (kuchenka
gazowa). Koszt chłodzenia natomiast kosztuje ok. $1.25 „na dzień”, biorąc pod
uwagę obecne ceny energii elektrycznej w Kanadzie. Zgadzam się z moimi
przedmówcami, którzy narzekają na „gęstość” upakowania domów w USA czy
Kanadzie. Niestety, ale ziemia tutaj, szczególnie w dużych ośrodkach miejskich
(jak Toronto) jest droga. Niemniej jednak jestem zadowolony, że mogę mieszkać
w „swoim” domu już za $170000. Przy czym za rok, będzie on naprawdę mój, bo
wtedy właśnie spłacę kredyt hipoteczny (po 12 latach), czego
wszystkim „kredytobiorcom” serdecznie życzę.

Znalazłe olej Shella synstetyczny klasy 75 W 90
:: Shell Transaxle 75W-90
Syntetyczny, wielosezonowy samochodowy olej przekładniowy

Shell Transaxle 75W-90 to najwyższej jakości środek smarny do układów
przeniesienia napędu zawierający syntetyczny olej bazowy i nowoczesny,
wielofunkcyjny zestaw dodatków przeciw zużyciowych oraz zabezpieczających przed
utlenianiem i korozją.
Olej ten jest przeznaczony do smarowania różnego rodzaju przekładni zębatych w
tym najbardziej obciążonych hipoidalnych przekładni tylnych mostów.
Zastosowanie
Układy przeniesienia napędu w samochodach osobowych
Przekładnie ręczne zblokowane z wysoko obciążonymi przekładniami hipoidalnymi w
układach przeniesienia napędu.
Zalety eksploatacyjne
Ekstremalnie wysoka odporność na ścinanie
Formulacja nie zmieniająca lepkości w trakcie użytkowania.
Doskonała charakterystyka tarciowa i zdolność przenoszenia dużych obciążeń
Redukcja zużycia zębów kół i łożysk.
Odporność na działanie temperatury i czynników utleniających
Odporność na tworzenie szlamów i innych szkodliwych produktów utleniania w
warunkach podwyższonej temperatury. Spowolnienie procesu starzenia oleju,
wydłużenie okresu między wymianami.
Doskonała charakterystyka tarciowa i zdolność przenoszenia dużych obciążeń
Redukcja zużycia zębów kół i łożysk.
Doskonała własności niskotemperaturowe
Optymalna praca przekładni niezależnie od temperatury otoczenia.
Formulacja nie zawierająca związków chloru
Doskonałe zabezpieczenie przed korozją
Ochrona powierzchni metalowych przed korozją, nawet w obecności wody.
Spełnianie norm i klasyfikacji
API GL-5
US Military MIL-L-2105D
Rekomendacje producentów
Ferrari
Typowe własności fizyczne
Shell Transaxle
75W-90

Lepkość kinematyczna mm2/s

w 40° C
w 100° C (IP 71)
81
14,9
Wskaźnik lepkości (IP 226)
194
Lepkość dynamiczna mPa.s w -45° C
32000
Gęstość w 15° C kg/dm3 (IP 365)
0,876
Temperatura zapłonu ° C (IP 36)
206
Temperatura płynięcia ° C (IP 15)
-48

Bóg, jako nieskończona mądrość, już wszystko przewidział w chwili
storzenia. Ustanowił prawa przyrody, które będą przekształcać jego
twór według jego zamiarów. Następuje Wielki Wybuch, początek
przestrzeni, czasu i materii. Prawa przyrody realizują jego zamiar.
Wszystko jest przewidziane. Wszystkie sybstancje tego Wszechświata,
wraz ze wzrostem temperatury zmniejszają swą gęstość (zmniejsza się
ciężar właściwy), jest jeden niuans, jedyny wyjatek, niezbędny
wyjątek do powstania materii żywej, bez niego powstanie życia jest
niemozliwę - to woda. Od 0 st C do 4 st C wraz ze wzrostwm
temperatury zwiększa się gęstość. Życie musi wziąźć swój początek w
wodzie, a ta nie może zamarzać jednocześnie w całej objetości, woda
mając 4 st C ma najwiekszy cięzar własciwy i opada na dno. Bóg już
to przewidział i po 12 miliardach lat, będzie to konieczne. Aby
życie wyszło z wody na ląd, muszą być odpowiednie przypływy i
odpływy wód na płyciznach. Musi być Księżyc, który poprzez działanie
grawitacyjne na ziemskie wody mórz, poprzez przypływy i odpływy
zmusi ewolucyjnie wyjście zycia na ląd. Pozycja Księzyca też jest
szczególna i nieprzypadkowa, ma odpowiednią masę, odpowiednie obroty
aby był na takiej orbicie aby przypływy i odpływy mórz była takie
jak potrzeba. I tak się stało.
Adam i Ewa. We wszystkich religiach tego świata, bogowie strugali z
drewna czlowieka, rzeźbili z kamienia, lepili z piany morskiej, z
gliny itd. i tchnęli w to zycie. Nic nowego ani szczególnego, nawet
w bajkach to wystepuje. To chodzi o przekaz symboliczny, że czlowiek
jest dziełem Boga. Dostosowane jest to do wiedzy ówczesnych ludzi,
poziomu nauki i znajomości świata. Jezus musiał dostosować swój
przekaz do ich wierzeń i poziomu umysłowego tych ludzi do jakich się
zwracał. Nie chodziło mu o naukowe wywody ale o przekaz jak mają
postępować. Niech się Pani obecnie spyta jakiejś swojej
znajomej "dlaczego Księzyc nie spada na Ziemię?", a przekona się, że
ona obecnie też nie wie tego. Chcąc jej to wytłumaczyć musiałaby
zrozumieć prawa Newtona, prawa ruchu obrotowego, zasadę krętu,
przyspieszenie dośrodkowe, zasady grawitacji a przede wszystkiem co
to masa, co jest skalarem, a co wektorem itd. Chciałaby pani, żeby
Jezus to tłumaczył ówczesnym ludziom?. Musiał sie oprzeć na tym co
rozumieli, nic więcej. Nauka się rozwija, zmienia się wymiar Boga na
większy, prawda przekazywana przez Jesusa co do postępowania, nie
zmienia się, a oto mu chodziło, jak człowiek ma zyć, postępować z
innym czlowiekiem. Bóg dał intelekt czlowiekowi i w sprawach nauki
sam dojdzie do tego.

zaden ze studentow
> nie wiedzial, ze ket zlozony z bra, czyli |a><b|, to operator! A ja na
> nastepnych zajeciach, wedlug planu, mam juz wprowadzic operator gestosci i
> macierz gestosci!

jezusicku, macierz gestosci, good luck! ja jestem szczesliwy jak moi wiedza co
to macierz, a co to gestosc (2-3 rok, przyszli "scientists": fizyka, chemia,
srodowisko..). duzo nie bede pisal bo jutro pierwszy wyklad a ja nie mam
syllabusa...tsst.

> kiedy slysze, ze ludzie
> mowia bzdury, to staram sie prostowac.

ja tylko jesli mnie cos rozbawi.

> i porzadne wodne kaloryfery a nie dukty.

tak tak, nie przeslyszeliscie sie kochani, u nas niektorzy builderzy sobie samym
zakladaja kaloryfery! nie takie toporne jak to bylo w polsce kiedys, ale jednak.
dlaczego?
halas, alergie, nawiew zle rozprzestrzeniajacy cieplo, zbyt czesto trzeba
serwisowac, czyscic. A/C mozna miec (i tak bedziemy mieli za pare miesiecy, bo
ten dom przedtem mial tylko takie osobne unity przez sciane w dwoch miejscach) tzw.
ductless A/C, rurki sa chyba dwucalowe plastikowe i prowadzi sie je latwo do
wszystkich punktow domu ktore chcemy schlodzic. jak to bedzie dzialac,
zobaczymy, sam jestem ciekaw. ma byc dobrze :-)
w toronto a/c *jest* potrzebne. myslalem ze zwariuje tego (b. cieplego co
prawda) lata.
natomiast pompa cieplna schladzajaca ziemie a grzejaca dom w zimie - temperatury
tu sa ok, ale to cos wymaga rozrycia sporego terenu przy instalacji na
odpowiedniej glebokosci, a jestesmy 15 km od downtown gdzie jak sie ma basenik
to juz sie nie ma miejsca zeby yard rozkopywac (jak pies wykopie sobie
kwiatki to juz jest tragedia w domu).

Czy śnieg po stopieniu jest cięższy?
mamuut napisał:
> i było ciepło (śnieg trochę stopniał na dachu i zrobił się "cięższy")

Kurna oleś! Wszyscy o tym cięższym sniegu. Jak warstwa śniegu topnieje
częściowo, to przecież się kurczy. Tzw. "gęstość", czyli ciężar właściwy rośnie
ale nacisk na dach, kurna oleś NIE ROSNIE. Ba, wskutek minimalnego parowania, z
dzia na dzień (od ostatniego opadu) MALEJE.
Można spytac meteorologów ile sniego spadło w Katowicach od początku zimy (czy
raczej od ostatniego dnia odwilży). Jest to pewnie 40 - 50 kg/m^2.
I tego sie trzymać.
Ale rozmaici "spece" powołują się
a) na to, że ktoś gdzieś w jednym miejscu zmierzył warstwę 0.5 m
b) na to, ktoś gdzieś napisał że śnieg zlodowaciały to waży blisko 900kg/m^3, z
czego wynika RZEKOMO że go tam było 450kg/m^2. Tyle opadu to nie spadnie
(łącznie z deszczem) 0d 1 listopada do 1 maja.

Konstrukcja jest KATEGORYCZNIE niewłaściwa dla naszego klimatu. Powinna
wytrzymać opady śniegu z całej zimy, bo odśnieżanie takiej gigantycznej
powierzchni (jeśli nie zautomatyzowane i nie systemowe) jest niemożliwe.
Zauważcie, że półmetrowa warstwa puchu śniegowego, to 7,500 m^3. To pojemność
niemal tysiąca wywrotek. Jak to ręcznie zebrac z dachu i wrzucić na te
wywrotki??????

Prawdopodobna przyczyna katastrofy jest taka, że kształt dachu (bardzo rozwarte
V z obniżeniem w środku) i ciągłe podgrzewania i chłodzenia przesunęły znaczne
ilości wody (raz w postaci mokrego śniegu, to znów lodu) z dużych połaci na
mały obszar w centrum, powodując lokalne przeciążenie.
Do du.py z takimi dachami.
Powinien beknąć ten, kto to zatwierdził do budowy.
Mogło być jeszcze gorzej. Marny projekt mógł być "dobity" marnymi materiałami i
marnym wykonastwem.
Odczepcie się od śniegu. W Polsce pada, musi padać. Się topi i zamarza. Musi
się topic i musi zamarzać.
Przecież w tym roku opady i temperatury, choć surowsze niż rok, czy 2 lata
temu, nie są nadzwyczajne. Sam pamietam kilkakrotnie dużo obfitszy śnieg i dużo
niższe temperatury, przynajmniej kilka razy w ciągu ostatnich 45 lat. I nic sie
nie waliło na głowę.

W powietrzu zawsze znajduje sie pena ilosc pary wodnej. Stężenie pary nie może
przekroczyć pewnej maksymalnej wartości. Parę o maksymalnym stężeniu nazywamy
"parą nasyconą" (do niektórych mających tzw. "skojarzenia" - bez takowych,
uprasza się!). Stęzenie (dokładniej mowiac, gestość, lub ciśnienie, co na jedno
w gruncie rzeczy wychodzi) pary nasyconej jest bardzo silnie zależne od
temperatury. W temperaturze 100 stopni C ciśnienie pary nasyconej wynosi
dokładnie tyle, ile ciśnienie atosferyczne, czyli w przybliżeniu 100
kiloPascali (czy tysiąc hektopascali, jak kto woli). Przy 20 st. C wynosi tylko
24 hektopascale, a w zerze Celsiusza juz zaledwie 6 hektopacali. Przy
temperaturze ponizej zera następuje dalszy spadek, ale niestety te tablice,
które mam pod ręka, kończą sie na zerze.

Wilgotnośc względna - ta, którą my w istocie odczuwamy - to stosunek zawartości
pary do maksymalnej możliwej zawartości w danej temperaturze.

Wyobraźmy sobie, że że na dworze jest temperatura bliska zeru i pada deszczyk.
Wilgotność względna powietrza jest w takiej syyuacji bliska 100%. Czyli
cisnienie pary nasyconej wynosi ok. 6 hektopacali.

Teraz to powietrze dostaje sie przez wentylatory do mieszkania, gdzie jest
właczone ogrzewanie. Ponieważ nie ma żadnego urządzenia nawilżającego, zawartośc
pary pozostaje zasadniczo bez zmian - nadal jej cisnienie jest 6 hektopascali.
Ale dla temperatury w mieszkaniu ciśnienie pary nasyconej to 24 hektopacale.
Zatem wilgotnośc wynosi tylko 1/4 maksymalnej - innymi słowy, wilgotnosc
względna jest 25%. Co jest raczej suchym powietrzem. ]

Przy czym nie ma obiektywnych kryteriów, przy jakiej wilgotnosci względnej
powietrze jest "suche", a przy jakiej "wilgotne". Ludzie to odbieraja bardzo
róznie.

zmiana temperatury podawanego gazu jest
nieistotna w porownaniu z jego temperatura po zaplonie.Duzo wieksze znaczenie
ma gestosc gazu,a ta jest tym wieksza,im temperatura nizsza.Czyli podajac
chlodny gaz,podajesz go wiecej,a po zaplonie masz wiecej energii,czyli ciepla.

madcio napisał:

> Z tego, co wiem, przy dzisiejszych uznawanych prawach fizyki w CD gęstość jest
> nieskończona. Wiec nie pchaj biednego Fermiego do czegoś takiego. ;)

Poszedłem wczoraj na łatwiznę i zamiast sam se poszukać, strzeliłem pytania na
forum...
Poszukałem i znalazłem, że neutrony (i nieliczne protony)wewnątrz gwiazdy
neutronowej (średnia gęstość ok 10e15 [g/cm 3]) łącza się w tzw. pary Coopera
gdy gęstość osiąga ok. 4x10e11. Czyli nie dotyczy ich statystyka Fermiego-
Diraca (rzeczywiście niepotrzebnie go tam pchałem) bo spin takich par jest
całkowity, tylko statystyka Einstaina-Bosego. Nie obowiązuje wiec zakaz
Pauliego i takie pary mogą już znajdować się w jednym stanie kwantowym tworząc
kondensat – jednorodną zupkę, nadciekłą (neutrony) i nadprzewodzącą (protony).

Po przekroczeniu granicznej gęstości i temperatury postuluje się powstawanie
plazmy kwarkowo-gluonowej, zawierającej kwarki i antykwarki d, u , s.
W 2002 znaleziono gwiazdę neutronową o promieniu poniżej 11km i masie 1,75
masy Słońca. Te parametry nie pozwalają na istnienie „zwykłej” materii
neutronowej wewnątrz gwiazdy i przypuszcza się ze jej wnętrze jest złożone z
takiej właśnie plazmy.

Przy dalszym wzroście gęstości antykwarki dziwne _s tworzą z kwarkami i
antykwarkami u piony, a z kwarkami i antykwarkami d kaony, które są emitowane i
unoszą ze sobą „antydziwność”, pozostawiając nadmiar kwarków dziwnych s i
kwarków u, d. te trzy kwarki mogą tworzyć kolejny kondensat zwany Strangletem z
powodu obecności kwarków dziwnych przy braku antykwarkow _s. Ze względu na
większą energie wiązania na barion w strangletach sa one zimniejsze i
masywniejsze (gęstsze) niż plazma kwarkowo gluonowa. Taka właśnie dziwna
materia może tworzyć gwiazdy typu czarna dziura (pomijając centralna
osobliwość); no chyba ze przy gęstościach jak w czarnej dziurze 10e23 g/cm3
materia degeneruje się jeszcze bardziej…

kornel-1:
> To, co mnie bardziej interesuje przy tego typu wykresach, to oszacowanie błędu
> wartości średniorocznej temperatury. Niestety, zawsze spotykałem w sieci
> wykresy, takie jak ten z Wiki - bez zaznaczonych błędów poszczególnych punktów.
> Zrozumiałe, że do celów prezentacyjnych to jest niepotrzebne. Ale równocześnie
> domyślam się, że takie oszacowania są znane naukowcom.

Jestem przekonany, że tak; ich potrzeba jest przecież oczywista. Ale ja ich nie
znam.

kornel-1:
> A jeszcze dalej: zastanawiam się, jak się oblicza średnioroczną temperaturę dla
> Ziemi. Pewnie jest to gdzieś opisane, ale ja myślę sobie tak ;-) Liczy się
> średniodobową wartość temperatury w danym miejscu a następnie średnią z całego
> roku. Następnie oblicza się średnią dla różnych miejsc na świecie. I w tej
> ostatniej kwestii dostrzegam największą trudność. Bo siatka punktów na świecie
> musi być dostatecznie gęsta.

Też nie wiem, ale tak sobie gdybię, że ona teraz jest gęstsza niż kiedykolwiek,
ale ta gęstość jest nierównomierna. Temperatury w Polsce są gęściej próbkowane
niż na środku Pacyfiku. Wobec tego wzięcie zwykłej średniej z wyników dla
poszczególnych punktów uważałbym za błąd metodologiczny. Ta średnia powinna być
ważona powierzchnią obszaru, za który ,,odpowiada'' dany punkt. Jeśli to jest
jeden z 500 punktów pomiarowych na terenie Polski (liczba wzięta całkiem z
sufitu), to jego wynik należy pomnożyć przez 1/500 powierzchni Polski; a jeśli
to jest jeden z 10 punktów na Pacyfiku, to jego wynik należy pomnożyć przez 1/10
powierzchni Pacyfiku; a potem sumę takich iloczynów podzielić przez powierzchnię
Ziemi.

Sądzę, że badacze stosują jakiś jeszcze bardziej wyrafinowany rachunek, żęby
uwzględnić również miejsca, w których z powodu skrajnych warunków wcale nie ma
punktu meteo (np. szczyt Mt.Everest, albo serce puszczy amazońskiej,...).

- Stefan

na tej stronie jest arkusz I
lorenz.rubikon.pl/matura/matura05/fizyka/arkusz1.pdf
moje odp:
1 - B
2 - A
3 - C
4 - D
5 - C
6 - C, ale nie jestem pewien
7 - D
8 - A
9 - A
10 - D
11 - 1000s. czy nie uwazacie, ze pytanie było sformulowane dosc nie jasno? Nie
byłem pewien czy nalezy mierzyc czas rejsu w tą i z powrotem, czy tylko w jedna
strone... w koncu policzyłem w jedna...
12 - v = pierw(G*M/R) nie pamietam ile mi wyszło... mozna tez wykorzystac fakt,
ze jest to satelita geostacjonarny, wiec T = 24h...
13 - sytuacja jest nie mozliwa, bo nie jest spełniana zasada zachowania momentu
pedu...
14 - z tym chyba nie było problemów...
15 - k = 6,25 * 10^-3 N/m cos takiego w kazdym badz razie...
16 - w polu elektrycznym bedzie przyspieszal wzdłuz lini pola (w prawo strone),
w polu magnetycznym nie bedzie sie poruszal, bo sila lorentza zalezy od
predkosci...
17 - kolejno od góry: nie zmienia sie, maleje, maleje, maleje
18 - szpilki sie magnesuja, nastepnie sa przyciagane
19 - 50%
20 - Naped Cd, drukarka laserowa, celownik laserowy :D co sie wysilac ;)
21 - grzałka jest przy powierzchni, mniejsza gestosc cieplejszej wody, a wiec
cieplejsza woda pnie sie ku górze, utrudnia wymiane energii z woda przy dnie
22 - 2,07 * 10^któres... nie pamietam dokładnie
23 - w peryhelium, wnioskujac wypada powolac sie na prawo Keplera...
24 - metale: swobodne elektrony, wzrost temperatury=wzrost oporu,
półprzewodnik: nie zrobiłem :D
25 - na porównaniu widma gwiazdy i widm poszczególnych piierwiastków...
26 - nie chce mi sie pisac ;P
27 - powiekszony, pozorny, prosty (nieodwrócony)

a jakie wy macie? :) Piszcie jesli macie cos inaczej :)

zamurowany napisał:

> 1tomasz1 napisał:
>
> > Pewne rzeczy jednak są nieporównywalne. NZ to bardzo mały kraj. Raptem 4
> mln
> > ludności. Jest całkowicie odizolowana od otoczenia.
>
> Oczywiście, że między państwem NZ a państwem EU istnieją różnice. Ale niby
> dlaczego miałyby one być dzięki tym różnicom nieporównywalne w dziedzinie
> rolnictwa? Nie wyjaśniłeś. To po pierwsze.

Gościu jesteś niesamowity. :))))
Liczba ludności: 4 mln vs 0,5 mld.
Gęstość zaludnienia: 15 vs 115 osób/km2
Klimat: wyjątkowo łagodny z małymi wahaniami temperatury sprzyjający uprawie i
hodowli vs zakręcony klimat w Europie.
Użytki rolne 65% powierzchni kraju vs mniej niż 50%.
Liczba zatrudnionych w rolnictwie: 30% vs 5-8% (USA, UE) - NZ to jedna wielka
farma (sic!).

>
> A po drugie - różnice które podałeś, przemawiają właśnie przeciwko twojej tezie
> :
> wiadomo przecież że im większy "ekosystem", tym łatwiej sam się reguluje, a im
> mniejszy oraz bardziej izolowany tym większa skłonność do niestabilności i
> bardziej konieczne interwencje ręczne. Przykładem może być akwarium - im jest
> większe tym mniej przy nim pracy, bo wystarczy wpuścić do niego odpowiednią
> reprezentację i samo zaczyna się regulować - nawet nie trzeba takiego akwarium
> sprzątać.

:) Nie skomentuję. :)))

>
> [ o NZ: ]
> > Ma wyjątkowo sprzyjający
> > klimat umożliwiający rozwój rolnictwa.
>
> Europa też ma wyjątkowo sprzyjający klimat. Czego najlepszym dowodem jest 40mln
> niepotrzebnego nikomu mleka wylanego na ulice oraz wielkie nadwyżki produkcji.

Nie prawda.
Europa ma wyjątkowo złośliwy klimat. Znów odsyłam Cie do książek historycznych.
Poczytasz, być może zrozumiesz, jak to kiedyś wyglądało.

Podsumowując, NZ jest jedynym na świecie krajem (spośród rozwiniętych), który ma
wolnorynkowe mechanizmy w rolnictwie.

Instrukcja: jak NIE myć samochodu [WIDEO]
myśle ze kilogram wody wazy kilogram nie zaleznie od temperatury. No ale fakt ze woda ma najwieksza gestosc w 4 stopniach C :p

Mnie bardzo podobają się te Wasze wypowiedzi. Też wtrące swoje 3 grosze do
Teorii Chaosu. To co podane było jest zapewne niezbyt zrozumiałe dla niektórych
forumowiczów. Przytoczę podany przykład z podręcznika akademickiego, ze wstępu
dla lepszego zrozumienia tego zagadnienia. Jechał rycerz na wojnę, po drodze, w
kuźni kowal podkuwał mu konia lecz zabrakło jednego gwożdzia (ufnala?) do
podkowy, więc nie przybił tej jednej podkowy wszystkimi gwożdziami. Rycerz był
w poczcie ochrony króla. Podczas bitwy, w decydującym momencie, podkowa
oderwała się, koń przewrócił się, rycerz nie obronił króla, król zginął, bitwa
została przegrana. Najeżdzca zdobył cały kraj, krolestwo upadło, zginęła
cywilizacja tego rejonu świata. I to przez jeden gwóźdz. To jest właśnie Teoria
Chaosu, z niewielkiej przyczyny, ogromny skutek. Teoria ma to do siebie, że z
takich wypadków nie można budować założeń, nie można na tej bazie przewidywać
następnych wypadków, są niepowtarzalne, przypadkowe. Natomiast w naszym
Wszechświecie istnieje ciągłość logiczna, jedne prawa fizyczne wynikają z
drugich, co więcej, na bazie nawet pojedyńczej właściwości wynikają następne
możliwości, ukłądające się w nieprzerwany ciąg wypadków i zdarzeń, prowadzace
do wyższego celu. Może przykład. Woda - jedyna substancja we Wszechświecie,
gdzie wraz ze wzrostem temperatury w zakresie 0-4 st. C rośnie gęstość. Bez tej
tak wyjątkowej właściwości niemożliwe byłoby wszelkie życie. Zjawisko Dopplera -
bardzo wyjątkowa cecha oddalających się świecących ciał, widmo światła
przechodzi w kolor czerwony, zbliżających się, w kolor niebieski. Bez tej
wyjątkowej cechy, nigdy nie poznalibyśmy wielkości kosmosu, nie można byłoby
określać odległości gwiazd. Z powierzchni naszej Ziemi, można na zasadzie
trójkąta określić tylko odległość do 4 gwiazd, do Słońca, Proximy i dwóch
dalszych, wykorzystując położenie naszej orbity ziemskiej wokół Słońca. Klops,
nic poza tym, nauka miałaby punkt nieciągłości.

winoman napisał:

> A zastanawiałeś się kiedyś, jak działa szklarnia, albo jeszcze lepiej,
> ogrodniczy tunel foliowy?

No to przeróbmy to na szklarnię;) szkło na szklarni to 3-5 milimetrów utrudnia głównie mieszanie się gazów ze szklarni z atmosferycznymi by obniżyć temperaturę w szklarni otwiera się po prostu okna, właściwości ciała stałego szkła są inne niż gazów, CO2 to gaz i jego temperatura zależy od prędkości np. cząsteczka azotu w temperaturze pokojowej ma prędkość ok. 520m/s, z spadkiem temperatur po prostu prędkość cząstek mieszaniny gazów maleje.

Gęstość bezwzględna ciekłego CO2 776,2 kg/m3 (w 20°C) do 1178 kg/m3 (w –56,6°C, pod 5,2 bar) czyli średnio jak wody, mamy go w atmosferze 3 000 miliardów ton 3 000 000 000 000 czyli 3 000 000 000 000 000 kg

powierzchnia ziemi to 510 072 000 km2 czyli 510 072 000 000 000 m2 czyli wychodzi 6kg CO2 nad 1 m2, czyli jak to rozsmarujemy zrobi się z tego tafla 6 milimetrów, tylko, że mamy nad tym 1m2 średnio taflę 15cm (150mm) wody która ma większe zdolności pochłaniania podczerwieni niż CO2, czyli z tego wszystkiego tylko jedna setna czyli 1,5 milimetra to CO2 antropogeniczny, w jaki sposób ta jedna setna ma powodować wzrost temperatury o 0,8 - 2 stopnie C, skoro naturalny efekt cieplarniany całej atmosfery to właśnie ile, bo ten zależny od albedo wygląda tak;

„Obecnie średnia roczna temperatura powierzchni Ziemi wynosi 15,0°C. Gdyby nasza planeta była pokryta lasami jej temperatura sięgałaby 24,0°C, gdyby pokrywała ją pustynia - 13,0°C. Pokrycie całej Ziemi przez oceany (jak w filmie "Wodny Świat") spowodowałoby wzrost temperatury do 32,0°C, gdyż wody oceanu są ciemne i mają niższe albedo, zaś gdyby całą Ziemię pokrył lód to temperatura spadłaby do -52,0°C (ryc.2).” 

0.tech napisał:

> Mnie to ciekawi jak Nazimek zlamal zasade zachowania energii, skoro 1l metanolu
> bedzie wytwarzal z 0,75-1kwh energii (niech sie zdecyduje, bo rozne wartosci si
> e
> pojawiaja), a z tej ilosci metanolu uzyskuje sie 4,05kwh?

Dlaczego akurat ma coś to naruszać. Znalazł po prostu reakcję chemiczną która w
pewnych warunkach (katalizator) i pod wpływem pewnego rodzaju promieniowania UV,
wydajniej odbywa się w drugą stronę tzn. zamienia CO2 i H2O w CH3OH czyli
szybciej (przy pomocy mniejszej energii) w tej reakcji można całe CO2 i H2O
zamienić w metanol i tlen, niż ów metanol spalić który wymaga wysokiej
temperatury zapłonu np. ognia zapałki. Czas jest względny. Co jest pierwsze
zamiana CO2 i H2O w węglowodory pod wpływem UV czy utlenianie czy gwałtowne
spalanie tychże węglowodorów, dlaczego mają to być procesy równoważne
energetycznie, nie wszystkie reakcje chemiczne są równoważne, dlaczego redukcja
tlenu poprzez wodór w katalizatorze pod wpływem UV ma być równoważna
energetycznie spalaniu węglowodorów w tlenie, jeśli wydychasz CO2 to ma ono
temperaturę i energię rodem z kotła elektrowni.

Jest opis dokładniejszy tych wyliczeń dlaczego krytycy nie pojadą i nie sprawdzą
z licznikiem prądu ile to urządzenie prądu zużywa i ile tego metanolu z niego
wypływa i co do niego wpływa. To banalnie proste czy jakiś rządowych ekspertów
nie stać na takie sprawdzenie czy to zachodzi czy nie.

"Według obliczeń wynalazcy i jego współpracowników proces jest endotermiczny, a
produkcja 1 kilomola (32 kg) metanolu z CO2 i H2O wymaga 586 MJ energii[12][13].
Autorzy szacują koszt wytworzenia litra metanolu na 0,09–0,11 złotego, obecnie
znane metody produkcji 1 litra metanolu wynoszą około 0,40 zł/l[12]. W użytym do
przeprowadzania doświadczeń fotoreaktorze o średnicy 4 centymetrów i długości 50
cm, w którym CO2 przepływa z prędkością 370 dm 3/h wydajność produkcyjna wynosi
544 gramy metanolu/h[12]. Całkowita ilość energii elektrycznej potrzebna do
wyprodukowania 1 dm3 metanolu wynosi 0,75 kWh[13].

Według innego źródła[5] do wyprodukowania 1 litra metanolu konieczne jest
zużycie około 1 kWh energii (obejmuje zbieranie dwutlenku węgla, promieniowanie
UV i pracę pomp). Ilość energii elektrycznej, którą można otrzymać z 1 litra
metanolu, przy założeniu 50% wydajności elektrowni, wynosi około 2 kWh (gęstość
energii metanolu = 4,05 kWh). Dodatkowo można wykorzystać powstałe ciepło do
ogrzania wody lub mieszkań[5]. Z 1 tony dwutlenku węgla można wyprodukować około
918 litrów metanolu[5]."

http://pl.wikipedia.org/wiki/Sztuczna_fotosynteza#cite_note-Proposal-4

Witaj. Pozwól, że odniosę się wyłącznie do poniżej cytowanego aspektu technicznego tej sprawy, za co z góry przepraszam:

pancho.net napisała:

> podobno inny lokator źle podłączyl bojler do swojego pionu
> i wzrosło ciśnienie i wywaliło główny pion.
> Tak stwierdził hydraulik przyprowadzony przez wspólnotę.
> Hydraulik, który był u mnie mówił, że to powinno wytrzymać,
> sama nie wiem kto ma rację.


Nie mam 100 % pewności, ponieważ nie widziałem tej instalacji, ale z bojlerem (czyli podgrzewaczem pojemnościowym c.w.u.) jest tak, że powinien mieć zawór bezpieczeństwa, najlepiej z wylotem odprowadzonym do kanalizacji, względnie co najmniej nad kratkę ściekową w podłodze (jeśli jest) oraz naczynie wzbiorcze przeponowe do zabezpieczenia instalacji przed tym, co się właśnie stało u Ciebie.

Przy małych pojemnościach często odstępuje się od montażu naczynia wzbiorczego na instalacji ciepłej wody użytkowej, jednak zawór bezpieczeństwa jest bezwzględnie wymagany. A odstępuje się od naczynia dlatego, że ma ono pewną objętość i nie bardzo jest go gdzie schować, a z drugiej strony, nic wielkiego się nie stanie, jeżeli trochę ciepłej wody przeleje się do kanalizacji (to są małe ilości w odniesieniu do normalnego zużycia).

Chodzi o to, że woda zimna, wpływając do podgrzewacza ogrzewa się, wskutek czego zwiększa objętość (ze wzrostem temperatury tak mniej więcej od +4 st. C maleje gęstość wody). Jeżeli ta nadmiarowa objętość nie ma się gdzie podziać, ani nie ma dla niej ujścia, właśnie przez zawór bezpieczeństwa, to musi dojść do rozszczelnienia.

To może być trudne do wyobrażenia, ale w takiej nieprawidłowo wykonanej instalacji ciśnienie może wzrosnąć wielokrotnie w stosunku do normalnego ciśnienia eksploatacyjnego. Absolutnie nie jestem zdziwiony, że doszło do rozsadzenia.

Dla zobrazowania może jakiś przykład obliczeniowy:

- woda zimna: 10 st. C
- woda ciepła: 60 st. C
- pojemność bojlera: 100 litrów
- przyrost objętości po podgrzaniu: około 1,68 litra (czyli trochę więcej, niż w butelce PET). I to wszystko musi się zmieścić w pełnej, zamkniętej instalacji pod ciśnieniem, w której przed podgrzaniem nie było tej objętości. Można sobie tylko wyobrazić, jakie naprężenia działają na przewody.

Podsumowując, przychylam się do opinii hydraulika przyprowadzonego przez wspólnotę. Jednocześnie uważam, że hydraulik, który był u Ciebie, jest w błędzie.

Pozdrawiam.

uwazna napisała:

> zastanawia mnie, jak ptaki radzą sobie z deficytem tlenu, lecąc -

tak w uproszczeniu : Atmosfera wraz z wysokością zmienia swój skład chemiczny i
cechy fizyczne – temperaturę, ciśnienie i gęstość powietrza. Odmienne są również
zjawiska w niej zachodzące. Zmiany temperatury w przekroju pionowym atmosfery są
podstawą wydzielenia warstw, zwanych sferami. Mieszanie się powietrza powoduje,
że nie można między nimi wyznaczyć wyraźnych, liniowych granic. Granicami są
cienkie strefy przejściowe, zwane pauzami. Ustalono, że nazwa pauzy pochodzi od
nazwy sfery leżącej poniżej. Zaczynając od powierzchni Ziemi, w atmosferze
wyróżniane są:

– troposfera – jej górną granicę wyznaczają pionowo wznoszące się prądy
powietrza, których natężenie ulega zmianie w zależności od siły ciężkości, siły
odśrodkowej i temperatury powietrza. Z tego względu troposfera sięga do
wysokości 6-8 km nad biegunami, 10-11 km w średnich szerokościach geograficznych
i 17-18 km nad równikiem. Najbardziej charakterystyczną cechą troposfery jest
spadek temperatury wraz z wysokością średnio o 0,6° C na każde 100 m. Przy
górnej granicy troposfery temperatura wynosi ok. –55 (–60)° C. Wraz z wysokością
spada również ciśnienie średnio o 1 hPa na 11 metrów. Gęstość powietrza w
troposferze jest bardzo duża, ponieważ skupia się w niej ok. 80% całej masy
powietrza atmosferycznego oraz niemal 100% atmosferycznej pary wodnej i pyłów.
Zachodzą tu procesy kształtujące pogodę i klimat, tj. kondensacja pary wodnej,
tworzenie się chmur i powstawanie opadów, oraz występują poziome i pionowe ruchy
mas powietrza;

napisałam:

> Hawkinga już mam, chyba zacznę od "teorii wszystkiego"

Przeczytałam, sympatyczny ten Hawking, ale sama książka bardzo "po
łebkach", brak danych podstawowych (źródłowych), stąd miałam ciągłe
uczucie, jak gdyby autor traktował czytelników z pozycji "I tak tego
nie zrozumiecie, ale gdy zrobię porównanie ze spadającą ze stołu
filiżanką, to...", czyli też fizyka po kuchennemu, ale akurat po nim
nie tego się spodziewałam.

Z fragmentów do zastanowienia się zostało mi:

teoria Penrosa:
"Zapadajaca się pod działaniem własnego pola grawitacyjnego gwiazda
jest uwięziona w obszarze, którego powierzchnia maleje do zera, a
zatem znika również objetość tego obszaru. Cała materia gwiazdy
zostaje ściśnięta w obszarze o zerowej objętości, a wiec gęstość
materii i krzywizna czasoprzestrzeni stają się nieskończone",
choć jej rozwinięcie z Hawkingiem (1970 r.) jest już jakby - ale to
tylko moja prywatna opinia - mniej eleganckie.

o temperaturze Wielkiego Wybuchu jest tylko tyle:
"W chwili wielkiego Wybuchu wszechświat miał zerowy promień, a zatem
nieskończończenie wysoką temperaturę. W miarę jak wszechświat się
rozszerzał, temperatura promieniowania spadała (..)Dalsza ekspansja
wszechświata i spadek temperatury powodowały zmniejszenie się tempa
produkcji par elektron-antyelektron, aż wreszcie stało się ono
wolniejsze niż tempo anihilacji. Wtedy większość elektronów i
antyelektronów uległa anilihacji, tworzac fotony; ocalały tylko
nieliczne elektrony. Mniej wiecej sto sekund po wielkim wybuchu
temperatura spadła do miliarda stopni (..)".
Cóż, świetnie, że udało jej się spaść...

"Otóż całkowita energia wszechświata jest dokładnie równa zeru".
Leo, skąd wiedziałeś?:)

Oprócz tego spodobała mi się jeszcze koncepcja A. Linde'go, ale ta
pierwotna (o bąblach, 1981 r.?), bez zmodyfikacji wpływem Hawking'a
(model chaotycznej inflacji, 1983).

I chyba najlepsze miejsce w całej książce, ostatnia strona:
"Gdy odkryjemy kompletną teorię, z biegiem czasu stanie się ona
zrozumiała dla szerokich kręgów społeczeństwa, nie tylko paru
naukowców. Wtedy wszyscy, zarówno naukowcy i filozofowie, jak i
z w y k l i s z a r z y l u d z i e (wyróżnienie moje!!), bedą
mogli wziąć udział w dyskusji nad problemem, dlaczego wszechświat i
my sami istniejemy".

5 stolców od rana
Mój roczny synek od godziny 7.00 zrobił już 5 stolców. Kolor i gęstość jest
taka jak zawsze i ilość też. Nie ma temperatury. Co to może być? Od czego?
Czy potrzebny bedzie tu lekarz?

Czy osoba, która spłodziła te wskazówki, ma JAKIEKOLWIEK pojęcie o
mechanice?

> "6. Rozpoczynaj jazdę zaraz po zapaleniu silnika i wyłączaj
silnik, jeśli zatrzymujesz się na dłużej niż na minutę."

BZDURA!!
Zaraz po zapaleniu silnika, jego górna część (głowica) jest
niedosmarowana. Odpalenie zimego silnika i od razu ruszanie,
powoduje, że niedosmarowane elementy wirujące (wałek rozrządu),
krzywki wałka rozrządu, itd., duuuuużo szybciej się zużywają,
następuje kawitacja, złuszczanie, tarcie na sucho, etc.
Dodatkwo zimny silnik pracuje na "ssaniu", czyli dostaje dodatkową
dawkę paliwa, w celu szybszego i lepszego go nagrzania, oraz pracy w
trugniejszych warunkach (zimne oleje mechanizmów wirujących -
skrzynia, most, itd.) powodują większe obciążenia silnika, przez co
zużywa więcej paliwa.

Jeśli silnik jest doładowany turbiną (tak diesel jak i benzyna)
ruszenie na "zimnej, niedosmarowanej" turbinie jest dla niej
ZABÓJSTWEM.

To samo, gdy jedziemy przez zmiasto, potrasie (nie ważne) i
zatrzymujemy samochód. Zgaszenie silnika, gdy turbina ma temperaturę
rzędu 800st C powoduje zapiekanie oleju na jej łożyskach, co w
konsekwencji prowadzi do baaardzo szybkiego jej zużycia.

Ludzie, nie wierzcie w takie głupoty!
Zaoszczędzicie rocznie kilka złotych na paliwie, a stracicie tysiące
na naprawach.

Optymalna temperatura pracy dla silnika spalinowego to ok 94stC.
(wszystkie zasady mechaniki, jak i zalecenia producentów samochodów
tak mówią). Dlatego termostat układu chłodzenia, wentylatory i
czujniki są określone do tej temperatury. Wtedy silnik najmniej
zużywa paliwa.

Nagrzany do odpowiedniej temp. katalizator, pozwala na
wyeliminowanie szkodliwych substancji w spalinach. Zimny katalizator
nie pracuje wogóle...

Olej ma odpowiednią lepkość, gęstość i konsystencję, ciśnienie oleju
ma optymalną wartość, przez co wszystkie mechanizmy trące się o
siebie, zużywają się najmniej.

Po dojechaniu na miejsce postoju, gdy silnik (turbina) została mocno
nagrzana (korki, dynamiczna jazda) OBOWIĄZKOWO należy dać jej czas
na wychłodzenie się (około 3 minut). Natychmiastowe zgaszenie (po
mniej ajki minucie, jak pisze geniusz tych zasad), powoduje jej
bardzo szybką śmierć.
Jeśli nie wierzycie, otwórzcie w nocy maskę i popatrzcie, jak ładnie
się świeci turbina (część ciepła).

Punkt nr 6 na tej liście jest KOMPLETNĄ BZDURĄ.

Raport o gazie nie przekonał prof. Stachela
Jak tylko została nagłośniona(coroczna)afera z jakością gazu, wielu
internautów przewidywało urzędnicze ukręcenia łba sprawie. W tym
przypadku sprawa ich przerasta- szczecinskie URE.
Dla mnie badania przeprowadzone przez Krakowski Instytut Nafty i
Gazu, uzależniony od zleceń PGNiG, są mniej wiarygodne od badań
wykonanych przez studentów. Śmiszni krakusy, napełnili "piłki" gazem
i badali go w Krakowie. Każdy uczeń szkoły średniej wie o
przemianach stanu gazu. Oprócz składu chemicznegto gazu, bardzo
istotne są ciśnienie i temperatura, a przede wszystkim gęstość gazu.
Informacji z Zakładów Chemicznych Police też nie ma co brać pod
uwagę, bo sami mają wiele "za uszami", np. co robią z bardzo dużą
nadwyżką CO2, pozostającą po wydzieleniu wodoru z metanu. Wodór
zużywają do produkcji mocznika. Zresztą przedstawiciel Z.CH, kiedyś,
coś, półgębkie "zeznawał", że w lutym "gaz był gorszy".
Wracając do przemian gazowych. Gazownia ma coraz więcej liczników
zlokalizowanych na zewnątrz. Zimą liczniki te wskazują zaniżony
pomiar(na niekorzyść gazowni) w stosunku do pomiarów przy wyższych
temperaturach zewnętrznych. Być może z tego powodu, zawsze zimą
kombinują.
Monopolistyczny rynek gazu w Polsce, to stajnia Augiasza. Czy
znajdzie się Herkules, który ją wysprząta?
Dla czego dopuszcza się do niezgodnych z Konstytucją szacunków
zużycia gazu. Konsument, Obywatel, jest równoprawnym podmiatem na
rynku i ma mieć możliwość rzetelnych rozliczeń, w tym prostą
możliwość sprawdzania rachunków np. poprzez porównanie z ze średimi,
miesięcznymi, temperaturami zewnętrznymi, podawanymi przez
placówki "Meteo". W tym miejscu chciałbym zwrócić uwgę na
zastanawiające uwypuklenie w raporcie URE faktu, że w sezonie
grzewczym 2006/2007r.temperatury te były wyższe niż w sezonie
2007/2008r, bo faktycznie były takie reklamacje. Ale średnie tz. w
tym sezonie były następujące:grudzień +2,5C,styczeń +3,3C,luty+4,8C.
Jak widać średnie temperatury zewnętrzne rosły, a zużycie gazu
zamiast spadać, również rosło.
Panie Profesorze namawiam Pana do "ustawienia" procedury badań gazu
na uczelni pod kątem wyznaczania ostatecznej Liczby Wobbe. Obnaży
Pan wówczas monopolistę oszusta za każdym razem, jak zakombinują. I
może to stanie się powodem do wprowadzenia kryterium liczby Wobbe do
Norm.
Na zakończenie chciałbym dodać, że od początku marca2008r gaz jest
bardzo dobry. Ciągle na tych samych ustawieniach mojej termy
gazowej "Junkers", teraz nie mogę włożyć ręki pod kran, a w lutym
woda nie była nawet letnia.

Inne temperatury i inne cisnienia, inna lepkosc i gestosc. Po prostu inny silnik.

uki145 napisał:
> nie zcytasz uwanie co napisalem : 0,4 bara bez odprezania silnika (przyjmijmy
> ze górna granica jest 0,5 bara,czytaj uwaznie ).takei cisnienie wytrzyma
> kazdy układ korbowo tłokowy. dalej pisalem ,ze przerabiamy samodzielnie(poza
> fabryka ) silnik 1.8 (przy cisnieniu turbiny 0,7 jest potzrebne odprezenie
> silnika-o to chodziło ).

Wyciągam od Ciebie konkrety. A więc podejmij decyzję co Ty konkretnie byś
zrobił - dał 0.4/0.5 bara czy odpręzył silnik i dał 0.7bara. Napisz konkretnie
jaką podjoł byś decyzję. Nie ślizgaj się po temacie.

> dolot bez zaworu upustowego bo niby po co przy soft turbo i
> neiwyczynowej jezdzie.

Piszesz o bovie czy wg - pisz precyzyjnie bo nie mam pewności czy wiesz o czym
piszesz. Wcześniej napisałeś o zaworze który obniża ciśnienie przy wysokich
obrotach - napiesz o co Ci konkretnie chodzi. __Konkretnie___ bez ślizgania się
po temacie.

I napisz jaki masz plan na dolot - przecież dyskutujesz o uturbianiu silnika
n/a, to chyba wiesz o czym piszesz prawda?

> ja nie wyteruje ,bos ie nie znam na przeprogramowaniu map wtrysku.
> podejrzewam ,ze ty rózniez nei masz o tym pojecia ,wiec po co mnie o to
> pytasz(a jesli masz to mnie oswiec prosze o co ci dokładnie chodzi).

Nie proszę Cię o podanie wartości tych map. Pytam Cię o podanie rozwiązania
które chcesz zastosować. Bardzo konkretnie - bez ślizgania się po temacie. To
proste pyanie.

> oczywiscvie IC powoduje obnizenie temperatury powietrza z
> turbo (bo 1: rozgrzane powietrze ma wieksza gestosc ,2:temperatura mogłaby
> zniszczyc elementy układu dolotowego - czy juz sprostowaem poprzedniego
> kwiatka ,czy jeszcze chcesz wyjasnien nad celem montowania IC?

Wręcz przeciwnie - jeszcze bardzej się pograżyłeś. Po prostu toniesz i nie masz
nawet brzytwy której mógł byś się złapać. "rozgrzane powietrze ma wieksza
gestosc" - tak????. "temperatura mogłaby zniszczyc elementy układu dolotowego" -
to z czego ty je chcesz wykonać????? Uki - propozycja z mojej strony. Dajmy
już pokój tej dyskusju bo chyba wszystko jest jasne. Nie ma sensu abyś dalej
sadził bzdury starając się udowodnić... w zasadzie sam nie wiem co. Pisze to
bez złośliwości - po prostu to nie ma sensu.

Na Syberii, albo wysoko w górach, to dopiero można zaoszczędzić na
gazie.Czy ktoś pamięta, w Szczecinie, długo utrzymującą sie warstwę
śniegu(jak grubą?)szczególnie na tych dwuspadowych dachach? Jaki ma
wpływ, procentowo, warstwa śniegu na sezonowe zużycie ciepła?
0,1promila? A wietrzność(na sezonowe zużycie)sięgnie 5%? Reklamacje
dotyczą 200% przekroczeń zużycia gazu w stosunku do porównywalnych
okresów jego poboru.
Dobrze, że na koniec Pan Dyrektor przyznał:"Nie znam racjonalnego
wytłumaczenia. Bo skoro kaloryczność zachowana jest w normie, to
znaczy, że myśmy standardy zachowali." Niezna Pan racjonalnego
wytłumaczenia, bo nie ma Pan wirygodynch pomiarów dla Szczecina. To
co można pomierzyć na ul.Kredowej nie może stanowić podstawy do
poważnej oceny jakości gazu. Nie wie Pan o tym, czy celowo mydli
oczy czytelnikom? Dla prawidłowej oceny jakości gazu należy
wyznaczyć tzw.Liczbę Wobe'go, która jest wynikiem podzielenia ciepła
spalania(jak Pan określa kaloryczności) przez pierwiastek kwadratowy
z gęstości względnej gazu. I tu jest przysłowiowy"pies pogrzebany",
bo nie mierzycie gęstości,która notabene, zależy od ciśnienia i
temperatury. Obniżycie trochę ciśnienie i w tej samej objętości gazu
mamy znacznie mniej metanu, mniejsza gestosć gazu. I co z tego, że
zostało pomierzone ciepło spalania(nawet 39,0[MJ]),gdy przy tym
prostym zabiegu mamy oderotnie proporcjonalne zmiany(pod
pierwiastkiem kwadratowym)na naszych gazomierzach. Przy tego rodzaju
zmianach, opowiastki Pana dyrektora o wpływie wietrzności na tak
znaczny wzrost zużycia gazu, to żart. Gazownia Szczecińska nie wie
co sprzedaje swoim klientom- tak tłumaczę nieporadne wyjaśnienia jej
Dyrektora.
Według starej normy gaz wysokometanowy był oznaczany jako "GZ-50".
To "50", to właśnie liczba Wobe. Teraz ten gaz jest oznaczany
jako "E". Lobby gazownicze jest silne w Polsce. Tak na marginesie;
kontrolerzy z Krakowa, to praktycznie żyją ze zleceń od PGNIG.

Burza w szklance wody
W „Auto-Technice Motoryzacyjnej” z grudnia 1993 roku ukazał się artykuł „Paliwo
rzepakowe w samochodach Polonez Caro Diesel”. Był to opis wyników prób w
Instytucie Lotnictwa w Warszawie, mających określić czy ester metylowy oleju
rzepakowe-go rafinowany na zimno, w oparciu o austriacką normę ONORM 1190 RME i
normę zakładową firmy Mercedes, nadaje się do napędu diesli. To nie był więc
jakiś tam olej napędowy z 4,5 % dodatkiem rzepaku, tylko 100-procentowy olej
rzepakowy! Bada-no dwa silniki w próbach stacjonarnych i jeden samochód w
próbach drogowych na dystansie 30 tys. km (trochę przymało).

Porównanie paliwa wzorcowego (ON) z badawczym paliwem rzepakowym (OR):
Liczba cetanowa: ON – 50, OR – 56,5
Gęstość przy 20 st. C (g / cm sześc.): ON – 0,842, OR – 0,879
Lepkość kinematyczna przy 20 st. (mm kw. / s.): ON - 5,98, OR – 7,42
Skład frakcyjny:
- 10 % destyluje do temperatury (st. C): ON – 244, OR - 333
- 50 % destyluje do temperatury (st. c): ON – 265, OR - 337
Temperatura zapłonu (st. C): ON – 60, OR – 168
Wartość opałowa (%): ON –100, OR – 88
Zawartość siarki (%): ON – 0,28; OR – 0,003

Wnioski z prób:
- Spadek emisji tlenku węgla CO (32-44 %)
- Spadek emisji węglowodorów CH (20-21 %)
- Spadek emisji tlenków azotu NOx (5 %)
- Spadek emisji dwutlenku węgla CO2 (3 %)
- Spadek emisji cząstek stałych (57-68 %). Generalnie stwierdzono spadek
zadymienia spalin (22-77 % zależnie od warunków pracy, wyższy spadek przy
większych obciążeniach i prędkościach obrotowych). Średnie zadymienie spalin w
stanach nieustalo-nych zmalało o 45 %
- Spadek temperatury spalin (3,5-11 %)
- Nie stwierdzono kłopotów z rozruchem w temperaturze –13 st. C (przy zasilaniu
letnią wersją paliwa!)
- Prędkość maksymalna na 4. biegu niższa o 0,8 %, na 5. biegu niższa o 1,6 %
- Wzrost godzinowego zużycia paliwa 7,5-13,0 %
- Wzrost jednostkowego zużycia paliwa 6,7-11,2 %.
- Eksploatacyjne zużycie paliwa (dm sześc./100 km):
V=60 km/h na 4. biegu – 4,7 (ON) / 5,1 (OR)
V=90 km/h na 5. biegu – 5,3 (ON) / 6,0 (OR)
V=120 km/h na 5. biegu – 7,8 (ON) / 8,6 (OR)
- Paliwo nie podrażnia rąk, a rozlane ulega biodegradacji.
- Nie stwierdzono wpływu paliwa na zastosowany w samochodzie lakier i
połączenia gumowe.
- Kontrolując stan i właściwości oleju smarnego, nie stwierdzono niekorzystnego
wpływu paliwa rzepakowego, przy zastosowa-niu olejów o klasie i lepkości
odpowiednich dla standardowego oleju napędowego.

Niedowiarki mogą sprawdzić w bibliotece.

Jak widać olej rzepakowy ideałem nie jest, ale mam wrażenie, że jego „zabójcze
właściwości” dla biednych silników Diesla, to przysłowiowe z igły widły.
A najbardziej bawi mnie, że boją się go ci, którzy leją w swoje Diesle opał ;-)

Kiedyś skończy się nam ropa naftowa i jeśli musiałbym wybierać między
samochodem napędzanym prądem a napędzanym olejem rzepakowym, to wolałbym tego
drugiego.

P.S. Na miły Bóg, nie kupujcie do jazdy po asfaltach terenówek żrących 20
litrów benzyny, bo ja nie chcę na starość zapierniczać Melexem!

Panie Ghost25

Bardzo dobrze mi się z panem dyskutuje, ma pan ogromną wiedzę i to w tych
tematach jakiej ja nie posiadam i muszę panu wyznać, że czytam pana posty
z prawdziwą przyjemnością, bo czegoś ciekawego się dowiaduję.
Moja wiara nie wynika z czytania Biblii lub przekazu doktryn kościelnych,
wybrałem ją (mam na myśli chrześcijaństwo)bo urodzilem się w takiej wierze,
dopasowałem do własnego światopoglądu, gdyż coś musiałem wybrać jeśli zakładam
że istnieje wyższa inteligencja rządząca Wszechświatem. Do tego zmusiła mnie
(wyda się to panu dziwnym) - fizyka. Z praw fizycznych wynika nieraz, że nie
powinno tego być a istnieje, lub tak uzupełnia się, że nie może to pochodzić
z chaosu, czyli przypadku, jest to mądrość przemyślana więc nie może być
samoistna, przypadkowa. W podręczniku dla studentów, jako wstęp do teorii
chaosu, jest podany taki przykład aby lepiej można było zrozumieć idee. A więc:
Jechał rycerz na wojnę, miał być w poczcie broniącym króla, osłaniającym go.
Jadąc podkuł konia, kowalowi zabrakło jednego gwoździa, podkowa została przybita
bez tego jednego gwoździa. Nastąpił bój, w decydującym momencie, właśnie ta
podkowa zerwała się, rycerz upadł, nie obronił króla, król zginął, bitwa została
przegrana, upadło królestwo, naród został wzięty w niewolę, upadła cywilizacja.
Wszystko przez ten jeden gwóźdz. To właśnie chaos, przypadek. Jest
nieprzewidywalny i niepowtarzalny, nie można go odnosić do innych sprawczych
pojęć. Można tylko używać rachunku prawdopodobieństwa, średniej artmetycznej.
Np. pan nigdy nie bije żony, ja dla przykładu bije codziennie, z rachunku
wynika, że bijemy obaj co drugi dzień. Żadna prawda. Jak człowiek zaczyna
wgłębiać się w zjawiska przyrody, w prawa fizyczne, dochodzi do wniosku, że jest
to tak mądre, tak wynikające jedno z drugiego i zachowującego ciągłość, a
dodając do tego to, że człowiek nie ma na to wpływu, że nie jest możliwe
przypadkowe istnienie tego, musi mieć to jakąś siłę sprawczą i to inteligentną,
przewidującą. Woda dla przykładu, jest jedyną substancją na świecie, gdzie
wraz ze wzrostem temperatury rośnie gęstość do przedziału 4 stopni C. Jakby nie
ta jedyna w swoim rodzaju właściwość, nie byłoby życia na planecie, woda
zamarzałaby całą objętością. Gdyby nie zjawisko Dopplera, nigdy nie
dowiedzielibyśmy się o wielkości wszechświata. (tylko do 4 gwiazd można użyć
pomiaru odległości na zasadzie wyliczeń z trójkąta, do Słońca z Ziemi a do 3
dalszych wykorzystując skrajne położenia Ziemi na jej orbicie wokółsłonecznej).
Zjawiska Dopplera mogłoby nie być (widmo gwiazd oddalających się przesuwa się w
stronę czerwieni, zbliżających w stronę fioletu) i nasza wiedza o kosmosie
byłaby skończona, nie można by określić odległości do innych gwiazd. Można tak
wymieniać bez końca. Pan na to wszystko ma odpowiedz - zrobiło się to samo, jest
to przypadkowe itd. Też podziwiam taką odpowiedz, trzeba też mieć silną wiarę
co do słuszności takiego twierdzenia. Różnica midzy nami jest taka, że dla pana,
"zrobiło się to samo", a dla mnie, że było to przewidziane, jest zbyt logiczne
i zbyt mądre aby było przypadkowe.

al.1 napisał:
| robakks napisał:
|| al.1 napisał:
||| robakks napisał:
|||| al.1 napisał:

|| Chętnie z Panem porozmawiam na poruszone wyżej kwestie.
| A gadajze mi na ty!

Szanowny Panie Andrzeju. Prywatnie możemy być "na ty"
ale publicznie zawsze będę zachowywał formę PAN bowiem w ten sposób
wyrażam szacunek dla podmiotów. :-)

||||| temperature mierzymy temperatura,
|||| temperaturę mierzymy termometrem
||| Widzialem tez jak mierzyli lokciem.
|| Zgoda. Łokieć nie jest temperaturą. :-)
|| I nigdy nia nie bedzie
> - ale ma wbudowany czujnik temperatury.

Prawda. Czujnik temperatury nie jest temperaturą.
Temperaturę NIE mierzymy temperaturą lecz czujnikiem. :)

||||| cisnienie mierzymy cisnieniem
|||| ciśnienie mierzymy ciśnieniomierzem
||| Kumpel mierzyl tez palcem
|| Zgoda. Palec nie jest ciśnieniem. :-)
> Pewnie, ale ma wbudowany czujnik cisnienia.

Prawda. Czujnik ciśnienia nie jest ciśnieniem.
Ciśnienie NIE mierzymy ciśnieniem lecz czujnikiem. :)

||||| dlugosc mierzymy dlugoscia,
|||| długość mierzymy przyrządem metrycznym
||| Zdarzalo mi sie mierzyc krokami.
|| Zgoda. Krok jest odcinkiem jednostkowym. :)

||||| tak czas mierzymy ruchem.
|||| upływ czasu mierzymy zegarem.
||| A moja ciotka uzywala tez klepsydry.
|| Zgoda. Klepsydra nie jest czasem. :-)
| Ale odbywa sie w niej ruch, wiec i czas sie nia manifestuje.

W klepsydrze manifestuje się nie tylko ruch ale również:
ciężar piasku, gęstość powietrza, kolor barwników, średnica otworu,
kształt ziarenek itd.

|| Szanowny Panie. :-)
|| Z 4-ech tez które Pan zaprezentował tylko jedna okazała się
|| prawdziwa:
| Czyzby((?))

Na mur. :)

|| Długość mierzymy krokami. Krok to odcinek jednostkowy.
|| ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
|| Teza ta jest prwadziwa bowiem jest geometryczna.
|| Łokieć, palec, klepsydra także są geometryczne
|| ale Łokieć nie jest temperaturą.

| A czy ja powiedzialem, ze jest? On ma wbudowana skale odczytu.

Napisał Pan, że "temperature mierzymy temperatura" /AL1/
Czy "wbudowana w łokieć skala odczytu" jest temperaturą? :o)

|| Palec nie jest ciśnieniem.
| A czy ja powiedzialem, ze jest?
| On ma wbudowana skale odczytu cisnienia.

Napisał Pan, że "cisnienie mierzymy cisnieniem" /AL1/
Czy "wbudowana w palec skala odczytu" jest ciśnieniem? :o)

|| Klepsydra nie jest czasem.
| A czy ja powiedzialem, ze jest?
| Ona jest w ruchu. A ruch to czas!

Napisał Pan, że "czas mierzymy ruchem"
a JA napisałem Panu, że nie rozróżniasz wymiaru CZAS
od pomiaru 'upływ czasu'.
Gdybyś Pan rozróżniał to nie mylił byś wymiaru CZAS z pomiarem ruchu.
W tych okolicznościach zadan Panu konkretne pytanie:
Prędkość ruchu wyrażona jest w jednostkach metr na sekundę.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
W jakich jednostkach Pan mierzysz prędkość ruchu
i co oznacza prędkość ZERO?
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
|| ...
|| Czy zgadza się Pan z powyższym?
| Zdecydowanie nie!

To za mało. Proszę wykazać, że jeśli dwa obiekty pozostają względem
siebie w bezruchu to dla nich CZAS nie upływa choć poruszają się
względem innych obiektów. OK? :-)

|| Jeśli tak - to zrobimy mały KROK do przodu i uzyskamy platformę
|| porozumienia wspólną dla nas w rozpatrywaniu poruszanych kwestii.
|| Tą platformą jest geometria oraz maleńki KROK którym można
|| mierzyć długość wszechświata. OK? :-)

> Ja sie kieruje swoim sposopbem rozumowania.
>
> al.1

Świetnie. Proszę mi więc napisać: czym jest KROK o którym mowa poniżej.
AL1: dlugosc mierzymy dlugoscia,
Robakks: długość mierzymy przyrządem metrycznym
AL1: Zdarzalo mi sie mierzyc krokami.
Robakks: Zgoda. Krok jest odcinkiem jednostkowym. :)

/
/
/
/
<stopa> . . . . . . <stopa>

Co to jest KROK?

ossey napisał:

> Cała materia, energia, przestrzeń i czas, tworząc jedność,
> uległy eksplozji z pojedynczego punktu - osobliwości....
> to wlasnie nazywamy wielkim wybuchem.
>
Psk.1 dał dobry link, ale widać nie chciało Ci się czytać.
Wkleję stosowny fragment:
"Nazwa "Wielki Wybuch" odzwierciedla początkową intensywność procesów,
zachodzących we Wszechświecie, ale wprowadza również fałszywe skojarzenia z
pospolitą eksplozją. Wybuch granatu polega na krótkotrwałym wydzieleniu energii
w określonym miejscu przestrzeni, co powoduje powstanie znacznego gradientu
ciśnienia i temperatury, a w następstwie tego - fali uderzeniowej. Wielki Wybuch
objął jednocześnie cały Wszechświat - całą przestrzeń; ośrodek pozostawał
jednorodny i izotropowy. Wielki Wybuch "zaczął się" wszędzie w tej samej chwili.
Zamknięty model Friedmana w każdej chwili ma określone rozmiary, masę i
objętość. W pobliżu momentu początkowego objętość ta staje się dowolnie mała. W
tym modelu w "chwili zero" Wielki Wybuch był punktem, który stanowił
jednocześnie całą przestrzeń. Mimo że w modelu otwartym gęstość ośrodka również
była w chwili początkowej dowolnie wielka, Wszechświat ten zawsze zachowywał
nieskończone rozmiary (także nieskończoną masę i objętość).

W modelu zamkniętym ekspansja Wszechświata kończy się osiągnięciem maksymalnych
rozmiarów i minimalnej gęstości, po czym następuje kontrakcja (kurczenie się,
kolaps) i stopniowy wzrost gęstości. Proces ten prowadzi do katastroficznej
koncentracji materii i dowolnie wysokich temperatur. Przebieg zjawisk jest
odwrotny do Wielkiego Wybuchu i kończy się Wielkim Kolapsem. Moment końcowy,
podobnie jak początkowy, wykracza poza współczesne teorie fizyczne. Spekulatywne
rozważania sugerują, że być może cykl Wielki Wybuch-ekspansja-kontrakcja-Wielki
Kolaps stanowi jedno ogniwo wiecznie powtarzającego się procesu, w którym po
Wielkim Kolapsie Wszechświat rozpoczyna swe "nowe" istnienie kolejnym Wielkim
Wybuchem."

To powinno Ci wyjaśnić, czym był ów "punkt" i do czego zmierza Wszechświat. Jak
widać model fizyczny bardziej przypomina koncepcję wielkiego kręgu bez początku
i końca (spotykane m.in. w hinduizmie, choć i tam zanieczyszczone różnymi
kosmogoniami), a nie koncepcję liniową (stworzenie -> Sąd Ostateczny) spotykaną
w chrześcijaństwie.

> Podstawowy problem...jak powstal punkt osobliwosci.
>
Z poprzedniego Wielkiego Kolapsu - najprawdopodobniej.

> Po drugie tzw wielki wybuch to ciagle teoria...uwazana dzis
> za najbardziej prawdopodabna ale jednak tylko teoria.
>
No właśnie. I dlatego niespecjalnie zajmuje mnie problem początku i końca
Wszechświata - nie moja skala. Tak naprawdę nie ma to znaczenia (ma, owszem, dla
fizyków, którzy musza kombinować jak i gdzie te cząsteczki zasuwają).

> I rzecz najwazniejsza...jak doszlo do przejscia materii
> nieozywionej w ozywiona czyli biogeneza.
>
A to jak przechodzi stan skupienia ciekły w gazowy aż tak Cię nie pasjonuje?
Nazwaliśmy sobie pewne struktury białkowe życiem, ale w skali Wszechświata nie
są one ważniejsze od struktur krzemowych. Ot - kolejne nie do końca opisane
zjawisko. Ale pomalutku opisujemy.



Podobne strony:

Gęstość aliminium
Ghotic solucje
Getin Leasing
Genetyka krzyżówki Forum
generator kodow heyah
Ghost Train
geowłókniny termozgrzewalne
Genius C 150
Germany 2006 kody
Ghost Town
Genesis z Ducha
Gdynia wczasy
get low lil jon
gdzie żyją rekiny
GG Zakładanie konta
"http://szukaj.pisz.pl/Hiszpania.-.pre-paid.lokalnego.operatora.nr.1811276.htm"> Hiszpania - pre-paid lokalnego operatora "http://szukaj.pisz.pl/tel.pre-paid.nr.5705681.htm"> tel pre-paid "http://maxwap.pl/73/pomocy,jaki,wybrac,pre,paid.php">POMOCY!! Jaki wybrać Pre-Paid???? "http://maxwap.pl/66/zapytanie,pre,paid,w,usa.php">Zapytanie PRE-PAID w USA ? "http://maxwap.pl/61/jaki,wloski,pre,paid.php">Jaki włoski pre-paid ? [21-22.07.07] Weekend - "Get Some!"