Czytasz posty wyszukane dla zapytania: Gerlach Tatry
·
j.w. Dokladnie chodzi o odcinek Zilina-Poprad- Tatry?! IMHO - 140 km/h ale wydaje mi sie za duzo... Jechalem niedawno IC 402 GERLACH z Popradu-Tatry do Ziliny i za Strba pociag rozpedzil sie do predkosci 132 km/h, dzisiaj natomiast moi rodzice jechali ta trasa, z tymze w odwrotnym kierunku pociagiem pospiesznym (!) 605 DARGOV i poiag ten jechal z Vmax na odcinku do Strby (w ktorym miejscu nie wiem) 134km/h W zwiazku z tym mam pytanie: 1) jaka jest Vmax na tym odcinku? 2) z jaka predkoscia jezdza tam osobowe, pospieszne i Exy(IC) 3) czy i kiedy zaczeli ta trase modernizowac na Vmax - xxx km/h
Dzieki za odpowiedzi. Pzdr ____________________________ Kajetan Dobrowolski -kajman- kajman#euro26.pl http://zelpage.goo.cz/ GSM: +48 502 172 332 GG: 2920494
|
j.w. Dokladnie chodzi o odcinek Zilina-Poprad- Tatry?! IMHO - 140 km/h ale wydaje mi sie za duzo... Jechalem niedawno IC 402 GERLACH z Popradu-Tatry do Ziliny i za Strba pociag rozpedzil sie do predkosci 132 km/h, dzisiaj natomiast moi rodzice jechali ta trasa, z tymze w odwrotnym kierunku pociagiem pospiesznym (!) 605 DARGOV i poiag ten jechal z Vmax na odcinku do Strby (w ktorym miejscu nie wiem) 134km/h W zwiazku z tym mam pytanie: 1) jaka jest Vmax na tym odcinku? 2) z jaka predkoscia jezdza tam osobowe, pospieszne i Exy(IC) 3) czy i kiedy zaczeli ta trase modernizowac na Vmax - xxx km/h
Dzieki za odpowiedzi. Pzdr
Skąd wiesz ile dokładnie jechał ten IC. W Wagonach są wyświetlacze prędkości?
|
z Ziemią) mozna dostrzec obiekty odległe o 80 kilometrów! Ciekawe czy na Ziemi można tez tak daleko zobaczyc?
Z Krakowa widac golym okiem Tatry (ode mnie z balkonu Rysy, Gerlach i inne szczyty, ktorych nie rozroznilem). Na pewno to jest dalej niż 60 km (skala na www.pilot.pl ;-) )
|
No więc przede wszystkim cześć po długiej przerwie !!
Przed chwilą w moim domu zapadła decyzja że jadę z kuzynami na początku lipca w Tatry, ale nie Polskie a Słowackie. Pierwszy raz tam jadę i... . No właśnie mam o nich mało wiadomości w zasadzie tylko słowacka część "Ceperskiego Przewodnika" no i zastanawiam się gdzie pójść. Ja jestem zaprawiony w bojach (oprócz OP w całości, zrobiłem wszystkie szlaki), jeden z kuzynów jest taternikiem, drugi łazi sporo po górach (m.in. w całości Główny Szlak Beskidzki). Ale wszyscy wyznajemy kult Tatr Pl. a Słowackie ? Gdzie pójść ?
Wstępnie przygotowaliśmy taką listę:
1. Krywań 2. Rohacze (i tu pierwsze wątpliwości moje) 3. Polski Grzebień 4. Mała Wysoka 5. Może Gerlach, albo Rysy ze Słowacji
Ale może WY polecilibyście nam coś innego, lepszego ??
Pozdrawiam i czekam na propozycję
WOJTEK
|
"Nie nacieszyliśmy się swobodą w Tatrach, którą przyniósł nam traktat z Schengen o otwarciu granic. Koniec z wyprawami w wyższe partie znajdujące się po słowackiej stronie. W sobotę nasi południowi sąsiedzi zamknęli do czerwca swoje góry powyżej poziomu schronisk. Lista tras zamykanych przez słowacki TANAP (odpowiednik polskiego Tatrzańskiego Parku Narodowego) jest imponująca. Nie można wejść m.in. na najpopularniejsze i najbardziej atrakcyjne słowackie szczyty: Krywań, Łomnicę, Gerlach, Jagnięcy Szczyt, Lodową Przełęcz czy Rohacze. Zamknięty jest też słowacki szlak na Przełęcz pod Chłopkiem w masywie Mięguszowieckich Szczytów, mimo że jest o wiele łatwiejszy niż polski. Podobnie z Rysami. Od strony polskiej można tam wejść zimą. Słowacy, mimo że po ich stronie nie ma przy wejściu na szczyt dużych utrudnień, również zamknęli tę trasę na zimę. Nieczynna jest też słowacka Chata pod Rysami położona na wysokości 2250 metrów nad poziomem morza. Zakaz wędrówek po tych szlakach oznacza równocześnie zakaz przekraczania granicy państwa biegnącej tatrzańską granią. Turyści nie zejdą więc z Rysów na słowacką stronę, podobnie z Kasprowego Wierchu do Doliny Cichej. Trzeba uważać również w Tatrach Zachodnich: na Przełęczy pod Kopą, pod Kończystą czy na Wołowcu..." http://polskatimes.pl/572...-lata,id,t.html
|
Plany, plany, plany...Mają to do siebie, że często lubią się zmieniać. Oby udało się wszystkie zrealizować. . Weekend majowy to rowerowy wypad w Karkonosze i przejście granią od wschodu na zachód, a w drodze powrotnej zahaczenie o masyw Śnieznika. Druga połowa czerwca to rowerowy wypad w Tatry i małe łazikowanie (Rysy, Łomnica, Krywań, Gerlach, Chopok itd.). Początek lipca to Mała Fatra i połażenie po beskidach od schroniska do schroniska. No i dwa warianty na przełomie lipca i sieprnia: albo tańszy (mam już niezbędny sprzęt), czyli rowerowa wyprawa szlakiem bałkańskich szczytów, albo droższy, czyli rower w Dolomity. Myslę, że pierwsza połowa roku będzie moja . Co do wyprawy w Bałkany lub Dolomity to trudno przewidzieć, czy uda się je zrealizować, ale plany są. Pozdrawiam.
|
cześć wszystkim i kazdemu z osobna!! Chodze po Tatrach od paru lat, ale niestety w te wakacje moja dobra współwędrowniczka nie moze... A dla mnie wakacje bez Tatr to czas stracony.. Chcętnie "podłaczyłabym się" do kogoś, no nie wiem jak to okreslić zeby zbyt nie narzucać sie swoja osobą.. Jestem ze Slaska i wypady w Tatry zwykle robię sobie takie week+ 2-3 dni urlopu. Poluję wczesneij na dobrą pogodę, i jeśli ma być, to tak w pracy ustawiam siobie robotę, zeby móc wybrac 1-3 dni i połaczyc z weekiem i jadę naładowac akumulatory Nawet myslałąm sobie o tym weeku tzn. wyjechac we czw.po pracy, piatek -ndz połazic i wrócić. Chciałabym też 1 tydzień na Słowację, taki replay ze szlaków zrobic.. Dla mnie samo w sobie piękno Tatr i wędówki sa cudowne...Mam tez wiadomo ambitniejsze plany np. marzy mi sie Gerlach - no ale jakoś nie mam w swoim otoczeniu ludzi kochajacych Tatry i coraz bardziej ta moja pasja zaczyan być przytłaczana przez inne sprawy....Jak to w zyciu,... na razie nie rozpisuje sie bo cięzko tak pisac jak i kiedy ... Mam duuuzy respekt przed górami, i wiecie takie chodzenie samemu gdzies wyżej troszki powoduje u mnie dreszczyk emocji; nie wiem, ale jakos tak rażniej jest z kimś, chocby nawet dlatego ze to bezpieczniejsze.. OK, póki co temat uważam za otwarty powodzenia i do zobaczenia na szlaku !
|
No i wróciłam. Dopiero co a już chciałabym wracać. >> http://www.tatry.netmark....p?p=12405#12405Zapomniałam dodać, że ekipa była międzynarodowa, słowacki przewodnik, troje Serbów i ja Zabawna historia nastąpiła przy zejściu kiedy to Laco krzyczał wielokrotnie żeby zejść na prawo, a Serb namietnie napierał do przodu. Jak się okazało po serbsku w lewo to w lewo, w prawo nie pamietam, a na wprost to własnie na prawo Ze śmiechu aż łańcuchy się trzęsły W końcu uzgodniliśmy, że idziemy po słowacku. Ehhhh Gerlach .... Trzeba pomysleć teraz o Łomnicy i Wysokiej kto wie może w przyszłym roku. To by było na tyle, mam nadzieję, że nie zanudziłam co niektórych
|
Pomiędzy 28 lipca a 3 sierpnia wyjeżdżam z kolegami w słowackie Tatry. Chciałbym w tym terminie wejść na Gerlach. Potrzebuję 2 osób (tylko 3 osoby zabierają polscy przewodnicy) które by wtedy zdecydowały się lub już zaplanowały wejście na Gerlacha. W ten sposób można zmniejszyć koszt przewodnika i wjazdu do Śląskiego Domu. Liczę na szybką odpowiedź ze względu na zabukowanie przewodnika.
|
Też nie zabłysnę ale zawsze coś: Mont Blanc w lipcu, potem w Tatry(Gerlach, Mięgusz Wielki, droga dla orłów w Tatrach Zachodnich;) i jak czasu starczy to zachacze o Bielskie). Co do sprzętu to zmieniam buty na Garmonty(moje wymarzone ), spodnie nieprzewiewne i będzie wszystko. Zapowiada się ciekawy rok juz nie mogę się doczekać
Pozdro 4all
|
Witam. Będę jechał w Tatry gdzieś na początku sierpnia i chciałbym wejść mn. na Gerlach(akurat tylko tu z przewodnikiem ) Mięguszewieckie i Kieżmarskie. Jeśli są chętni to walcie na usiek8@op.pl lub gg: 5138633 może się zgadamy ewentualnie jakieś informacje lub zdjęcia z tych dróg jak macie to też dajcie znać Jeśli ktoś idzie gdzieś indziej a też w tym czasie to mówcie może się zgadamy jakoś...
Pozdro 4all
|
Mocher dzięki Cudnie widać - zwłaszcza gniazdo Łomnicy z Kieżmarskimi i Durnym, a pod nimi ośnieżone kopy Bialskich. Lodowy jak zawsze królewski, za nim Jaworowe i szczerbina "rozdziele". Gerlach niepozorny, aleć przecież najwyższy...a wszystko zamkniete Gankiem i Koroną Wysokiej....ech, że ja jeszcze w Gorce nie polazłem, Turbacza mi brakuje do mojej Korony Gór Polski, trzeba będzie nadrobić....tylko jak tu wybrać Gorce kiedy zaraz , kawałek dalej są Tatry.....będzie ciężko.....
Pozdrowionka - i pamietaj, ja na Tatry zawsze łasy jestem, co byś nie dał zaraz wypatrzę...
|
też sobie kiedyś jechałam autobusem słuchając ciekawych opowieści turystów. za oknem znany chyba wszystkim widok na góry [ na drodze z centrum w stronę Kościeliska ]. mama mówi do synka: "ta pierwsza wielka góra to Giewont... wszystkie inne to Tatry... " za chwilę .. "najwyższe po polskiej stronie są Rysy, po słowackiej Gerlach..", synek na to: "a jakie są jeszcze inne wysokie góry?"... mama po dłuższym zastanowieniu: "hmm.... no wiesz... Kasprowy też jest wysoki"
a opowieści z punktu inf turyst. opowiem kiedyś na żywo bo to trzeba zobrazować
|
Od 09 września organizujemy wypad w Tatry Wysokie na Słowację. Planujemy wejść na kilka szczytów m.in. Sławkowski, Solisko, Krywań, powrót przez Rysy oraz wejść przynajmniej na jeden z płatnych, pewnie Gerlach. Spanie najpewniej w jednej z podtatrzańskich wiosek na jakiejś kwaterze, jest taniej niż w schroniskach a i komforcik zgoła inny. Czas trwania wypadu to 6,7 dni. Poniżej kilka luźnych deklaracji:
- Ala - JJ Active - Michun - Łowca Jeleni - Kosmos
|
W sobotę 7 czerwca wyszedł z domu i do tej pory nie powrócił Mateusz Świerczek. Mieszka w Jaworniku koło Myślenic. Wiemy że w sobotę był w Krakowie i około 12-15-stej pojechał w Tatry nie wiemy gdzie dokładnie się wybrał ale miał sprzęt do wspinaczki. Prawdopodobnie pojechał PKS-em do Zakopanego. Według naszych przypuszczeń mógł pójść na: Kominiarski Wierch, Mięguszowiecki szczyt, Szpiglasowy Wierch, Kozi Wierch, Lodowy Szczyt, Gerlach, Tymanowa-Błyszcz-Bystre. To są góry które Go między innymi fascynowały. Mateusz nie przejmował się szlakami i brakiem miejsc noclegowych w Schroniskach, ani też porą podróżowania (mógł przenocować gdziekolwiek, pójść nocą, lub wybrać drogę, której nie ma na mapie). Być może też nie dotarł w Tatry, tylko stało się coś po drodze - gdyż nie wiemy czy na pewno był w Zakopanem, a może gdzieś indziej pojechał. Jeżeli masz znajomych którzy bywają w Tatrach, byli w tym czasie w Tatrach, będą w Tatrach, jechali z Krakowa do Zakopanego, byli na dworcu w Krakowie w tym czasie, znają kogoś kto jechał, kierowcę PKS-a lub innej firmy na tej trasie... Kontakt do rodziny Mateusza, rysopis i więcej danych http://mateusz-swierczek.friko.pl/
|
Tatry w zasadzie już skreślilem z listy miejsc do odwiedzania
Po zaliczeniu Orlej Perci i Gerlach, raczej bede mogł zrobić to samo.
nawet mimo zakupienia kijków trekingowych, które na moje porozwalane cuda działają cudownie.
A ja zawsze myslałem że wynalazki tego typu to pic na wode, najwyraźniej się myliłem.
trzeba tylko mieć sporo zdrowego rozsądku i odpowiednią pogodę.
Dokładnie
|
Shadowmage napisał/a: Tatry w zasadzie już skreślilem z listy miejsc do odwiedzania
Po zaliczeniu Orlej Perci i Gerlach, raczej bede mogł zrobić to samo. Ja nawet jak wszystko zaliczę to raczej Tatr nie skreślę. Już mam sporo miejsc, do których lubię wracać.
Shadowmage napisał/a: nawet mimo zakupienia kijków trekingowych, które na moje porozwalane cuda działają cudownie.
A ja zawsze myslałem że wynalazki tego typu to pic na wode, najwyraźniej się myliłem. To nie jest pic na wodę. Raz wypożyczyliśmy kijki i faktycznie strasznie odciążają kolana, szczególnie na zejściach. Chyba sobie sprawię własne przed tym sezonem.
|
Kapitalne zdjęcia, oczu oderwać nie można.... a już Tatry - jak spojrzałem od lewej na Kieżmarski, Łomnicę, Durne, Baranie Rogi, Lodowy, Gerlach, Litworowy, Batyżowiecki, Żelazne Wrota, Koronę Wysokiej, Rysy aż po trzy kopki Mieguszowieckich po prawej to mnie aż w dołku ścisnęło - ode mnie nawet przy najlepszej pogodzie nic nie widać....tylko albumy i takie zdjęcia mi zostają....
Pozdrowionka
|
Misiaty --> Misiaty jesteś OK. No i napewno jesteś Europejczykiem! To ostatnie słowo coraz częściej jest w naszym kraju stosowane jako obelga, czym używający jej wystawiają sobie świadectwo. A co do innych tematów z tego wątku. Pamiętam taki fragment dyskusji w Sejmie kontraktowym na temat ustawy aborcyjnej: Jeden z posłów z PSL wyraził pogląd, że dopuszczalność aborcji w poprzednich latach spowodowała zmniejszenie przyrostu naturalnego a to odbiło się na kondycji polskiej wsi, która cierpi z powodu ograniczonego popytu na produkty rolnicze a tak by ci "nienarodzeni" gdyby się narodzili to by to wszystko zjedli. Zaraz potem o głos poprosił poseł Michnik, który stwierdził, że "chrześcijańskie poczucie miłości bliźniego nie pozwala mu powiedzieć co myśli na temat wystąpienia przedmówcy". Wszystkich trochę od czasu do czasu myślących zapytuję jak to jest możliwe, że w czasach ustawowej dopuszczalności aborcji przyrost naturalny był wyższy niż w czasach jej zakazu - moja inżynierska logika jakoś się nie może z tym pogodzić. Kolegów biegłych w języku polskim zapytuję też co też może oznaczać ogłoszenie typu - "Ginekologia, pełen zakres tel.: (nr komórski) i tym podobne. Ano chyba tylko to, że gdyby Tatry nagle dorównały wysokością do poziomu hipokryzji w naszym kraju to Gerlach wznosiłby się na wysokość 16867 m. npm i właśnie ekipa pod wodzą K. Wielickiego odchodziłaby z niepowodzeniem po kolejnej próbie pierwszego wejścia
|
Pierwszy pobyt w Tatrach:
miałem 10 lat, przyjechaliśmy z kuzynem i wujkiem rano po całonocnej podróży pociągiem ze Szczecina, więc po rozpakowaniu gratów wybraliśmy się po południu na Nosal. Następnego dnia weszliśmu na Kasprowy od Kuźnic i wtedy na szczycie spojrzałem w kierunku Świnicy i wiedziałem, że pokochałem góry - właśnie wtedy. Teraz zawsze jak jestem na tarasie widokowym na Kasprowym i spoglądam na Świnicę i Kościelce to przypomina mi się tamta chwila. Nie mieliśmy już siły zejść więc zjechaliśmy kolejką na dół . O ile dobrze pamiętam to podczas tamtego pierwszego wyjazdu zwiedziliśmy jeszcze Kościeliską (jaskinię Mroźną też), weszliśmy na Sarnią Skałę (Giewont był niesamowity) oraz podeszliśmy do Piątki doliną Roztoki.
Jak teraz myślę o tym wyjeździe to dochodzę do wniosku że nie byliśmy w Moku - jestem pod tym względem chyba ewenementem - pierwszy wyjazd w Tatry i nie widziałem Morskiego Oka ale to chyba z powodu pogody bo przypominam sobie, że sporo siedzieliśmy w Zakopanem i nawet do Krakowa pojechaliśmy bo nie było pogody. Rok później ponownie przyjechaliśmy i już odbiliśmy sobie wszystkie "zaległości" z poprzedniego roku a nawet pojechaliśmy na Słowację, do Szczyrbskiego Plesa - byłem przekonany że Wysoka to Gerlach
Eh stare dzieje
Pozdrawiam
PS Fajny wątek - może obejdzie się bez spięć...
|
No coz. Pewnie niektorzy z was beda chcieli mnie powiesic za taki zart ale uznalem, ze skoro mamy zloty jubileusz to warto Wam zrobic jakas ekstra niespodzianke. W zasadzie niespodzianka sie udala, bo tylko dwie osoby rozpoznaly na zdjeciu B..... Bieszczady. Tak moi drodzy to bieszczadzkie Rawki. Przepraszam wszystkich, ktorzy zwatpili w swoja znajomosc Tatr.
Cz. A
1. Batyżowiecki Szczyt
2. Wyżnia Batyżowiecka Rówień
3. Gerlach - zachodni filar
Cz. B to nie sa Tatry...
Cz. C
1. Kieżmarski Szczyt
2. Dolina Łomnicka
Cz. D
1. Świnica
2. Beskid
Cz. E
1. Kopa nad Krzyżnem
2. Hruby Wierch
Jarek
|
Witam
Poszukuje doswiadczonego "bezszlakowca" na 3 dniowa trase Miejsce: Tatry Słowackie Wysokie Termin: druga polowa sierpnia Trasa (nielegalna z punktu widzenia slowackiego Tanapu- duze prawdopodobienstwo spotkania filanca dzien 1 : Lomnica przez Wielki Uplaz - Nizni Capi Przechod - Zleb Tery'ego na Przelaczke Pod Lomnica stad fragmentem drogi Jordana przez komin Franza na szczyt - zejscie poludniowym zlebem na Lomnicka Przelecz Trudnosci I,II Szczegoly WHP 21
dzien 2 : Lodowy Szczyt od Lodowej Przeleczy - dalej zlebem na Lodowa Kope stad scisle grania na Lodowy Szczyt - zejscie klasycznie przez Konia do Ramienia Lodowego i stad 2 warianty A: na strone 5 stawow spiskich B: przez Wyznia Lodowa Galerie - Sobkowy Przechod Do Sobkowego Zlebu i nim nad staw Jaworowy Trudnosci I - duza ekspozycja Szczegoly WHP18 Po zejsciu do doliny - przez czerwona lawke szlakiem do doliny Starolesniej dzien 3 : Gerlach droga Martina od Polskiego Grzebienia przez Wielicki, Litworowy , pomniejsze Turnie , Lawinowy , Zadni Gerlach , Przelecz Tetmajera i na szczyt - zejscie albo Batyzowiecki albo Walowy zleb Trudnosci II,III Szczegoly WHP 12 p.s transport i koszty paliwa w mojej gestii jestem z krakowa moj email : worksop@interia.pl z tatrzanskim pozdrowieniem
|
W Tatrach Słowckich istniała instytucja tzw. "vcholove schranok" ("krabic"), tzn. "puszek" (w XX wieku głównie metalowe, dawniej drewniane, butelki, całkiem ostatnio plastikowe) umieszczanych na szczytach, gdzie zdobywcy mogli się wpisywać. Obok "zabawowego" miało to także znaczenie dla bezpieczeństwa - można było np. ustalić czy dany zespół osiągnął szczyt i zaginął w zejściu czy na drodze wejściowej.
W czasopiśmie "Tatry TANAP" nr 5/1997 str. 26 sam naczelnik THS, Jozef Koral, podaje że takowe "krabice" z "vrcholovymi kniżkami" (notesami do wpisywnia się) znajdują się na następujących szczytach:
Ramię Krywania, Szatan, MSW, Wołowa Turnia, Żabi Koń, Ciężki Szczyt, S wierzchołek Wysokiej, Smoczy Szczyt, Popradzka Kopa, Wielka Szarpana Turnia, Ganek, Rumanowy, Żłobisty, Wschodni Szczyt Żelaznych Wrót, Batyżowiecki, Zadni Gerlach, Staroleśna, Wielka Granacka Baszta, Dwoista Turnia, Jaworowy, Ostry, Mały Lodowy, Pośrednia Grań, Żólta Ściana, Baranie Rogi, Durny, Wielka Widłowa Turnia, Kieżmarski, Czarny, Kołowy (RAZEM = 29).
Dane te z pewnością nie są aktualne! Np. po 1997 roku z pewnością istniała "vrcholova krabica" na szczycie Krywania. Już w 2003 nie było schranek na Małym Lodowym. W bieżącym roku nic takiego nie znalazłem ani na Kieżmaskim, ani na Kołowym, choć się rozglądałem. Kilka lat wcześniej (1993) widzialem za to taką puszkę na Spądze. Itd. itp.
Czy ktoś zna aktualną listę "vrcholovych krabic"??? Jeśli nie to proponuję zadać to jao "pytanie do WC".
AndrzejZ
|
Tatry w obiektywie Oli i Eryka W dniu 9 lutego 2007 roku o godzinie 18:00 w Oświęcimskim Centrum Kultury "OCK" na ul. Śniadeckiego 24 w Oświęcimiu (Osiedle Chemików) odbędzie się wernisaż wystawy " TATRY w obiektywie Oli i Eryka". Zdjęcia można będzie oglądać do końca lutego. Wszystkich chętnych serdecznie zapraszamy Na wystawie będzie można zobaczyć ponad 80 zdjęć o tematyce tatrzańskiej. Wybierając zdjęcia staraliśmy się pokazać Tatry w sposób ciekawy i różnorodny. Na wystawie będzie można zobaczyć zdjęcia z różnych zakątków Tatr – tych często odwiedzanych, ale także tych mało znanych. Będą tu zdjęcia zarówno z dolin jak i najwyższych szczytów takich jak Gerlach, Łomnica czy Rysy, zdjęcia ukazujące góry w różnych porach roku oraz o różnych porach dnia. Na naszej wystawie zarezerwowaliśmy także miejsce dla zdjęć panoramicznych. Nie zabraknie panoram 360 stopni. Dodatkowe informacje na naszej autorskiej stronie WWW.www.olaieryk.republika.pl
|
http://www.gropa.pl/zagadki/htm/zagadka50.htmA) 1) Wielki Batyżowiecki Szczyt 2) Wyżnia Batyżowiecka Rówień (Dolina Batyżowiecka) 3) Gerlach - zachodni filar B) Odp: to nie są Tatry (3pkt) 1) Wielka Rawka 2) Mała Rawka 3) Dolina ??? C) 1) Kieżmarski Szczyt 2) Cmentarzysko (Dolina Łomnicka) D) 1) Świnica 2) Beskid E) 1) Kopa nad Krzyżnem 2) Hruby Wierch pozdrawiam Grzegorz
|
TATRY miasta: Zakopane, schronisko na hali Gąsienicowej, szczyt Kasprowego Wierchu, Gubałówka, Dolina Kościeliska, Dolina Strążyska.
walory przyrodnicze: rzeźbą polodowcowa, występuje tu roślinność endemiczna i reliktowa, np. skalnica tatrzańska, ostnica tatrzańska.
najwyższe szczyty: Rysy (2499 m n.p.m.) po stronie Polskiej i Gerlach (2655 m n.p.m.) po stronie Słowackiej.
|
Karpaty dzielą się na Karpaty Zachodnie, Wschodnie i Południowe. Wymień 5 najwyższych grup górskich z najwyższymi szczytami w Karpatach Zachodnich. Czyli grupa górska i najwyższy sczyt,. Coś takiego jak Korona Gór. 1. Tatry - Gerlach 2655 pierwsze dla ułatwienia 2. 3. 4. 5.
|
Szlakow na Slowacji jest malo, sa nieslychanie dlugie i nie ma alternatyw zejsciowych. Ludzi tez tam jest mniej wiec sadze, ze nowe szlaki to dobry pomysl. Jesli chodzi o schronisko, to juz gorzej. W sumie mnie to srednio obchodzi, jezdze w Tatry z reguly na 1 dzien wiec nie nocuje raczej. Wiecej schronisk = wecej ludzi ale sadze, ze bez paranoi. Tak poza tym to i tak ja jestem pozaszlakowcem i dalej bede sobie lazil gdzie chce. Jedynie kilka rzeczy mnie boli np. brak zbytniej mozliwosci wejscia na Łomnice, czy Gerlach. Zima i tak nikt nie pilnuje ale zawsze to czlowiek by sie lepiej czul jakby jednak bylo mozna, bo przeciez nie chodzi o pokute ale o ewentualna interwencje horskiej sluzby.
|
Muszę przyznać, że takiej perfekcyjnej organizacji biegu, jak w Grodzisku, to jeszcze nie spotkałem. Inne osoby, z którymi rozmawiałem, miały podobne zdanie. Brawa dla organizatorów! Czekam na fotki. Czy mógłbyś Krzysztof przysłać mi nasze wyniki - najlepiej z relacją z biegu? A może jeszcze ktoś ma ochotę napisać relację?
W sierpniu szykujemy kilkudniową wyprawę na Gerlach (oczywiście w Tatry). Może kiedyś zorganizujemy podobny wypad w ramach klubu?
P.S. Wielka szkoda, że już Pana Frankiewicza nie spotkamy na trasie biegu. Ostatnio biegł z nami w maju w akcji Polska Biega.
|
Muszę przyznać, że takiej perfekcyjnej organizacji biegu, jak w Grodzisku, to jeszcze nie spotkałem. Inne osoby, z którymi rozmawiałem, miały podobne zdanie. Brawa dla organizatorów! Czekam na fotki. Czy mógłbyś Krzysztof przysłać mi nasze wyniki - najlepiej z relacją z biegu? A może jeszcze ktoś ma ochotę napisać relację?
W sierpniu szykujemy kilkudniową wyprawę na Gerlach (oczywiście w Tatry). Może kiedyś zorganizujemy podobny wypad w ramach klubu?
P.S. Wielka szkoda, że już Pana Frankiewicza nie spotkamy na trasie biegu. Ostatnio biegł z nami w maju w akcji Polska Biega. To bardzo przykra wiadmość która wstrząsnęła całym Poznaniem. W dziale Maraton Poznański pojawił się wątek kondolencyjny. Relację naturalnie napiszę, fotki wyślę. Liczę na relację od naszych debiutantów- oni to napewno szczególnie przeżyli. Gratulacje dla Nich ! Co do wycieczki w góry,obawiam się że wejście na Gerlach kosztuje wynajęcie specjalnego przewodnika za kilkaset złotych. Nie chcę zbytniu studzić zapału,ale mój kuzyn chodził swojego czasu po Tatrach i właśnie taką barierę napotkał. To w końcu będzie wycieczka klubowa,czy jaka bo się zgubiłem ?
|
Kolejna ksiazeczka ktora chcialbym zaproponowac jest TATRY - PRZEWODNIK Autor: Tadeusz Zwoliński Kultowy przewodnik po całych Tatrach, zarówno polskich jak i słowackich. Zawiera opisy wejść nieznakowanymi szlakami na m.in. GERLACH, LODOWY, ŁOMNICĘ i wiele innych teoretycznie niedostępnych szczytów. To właśnie na tym przewodniku wzorował się Józef Nyka publikując swoje przewodniki po Tatrach.
Bardzo ciekawie napisany przedewszystki przed opisem kazdego szlaku sa opisane trudnosci jakie mozna na nim napotkac. POLECAM
|
– Słowacy planują budowę schroniska w głębi Doliny Białej Wody, na Polanie pod Wysoką. Jesteśmy temu przeciwni – podkreśla dyrektor Skawiński. – Po adaptacji obiektów na Łysej Polanie schronisko pod Wysoką nie będzie potrzebne. Szczególnie, że TPN rozważa też zbudowanie kładki na potoku Biała Woda, niedaleko schroniska Roztoka. Przejęłoby ono tych turystów i taterników, którzy chcą iść w słowackie Tatry. Do 1945 r. przez potok i granicę Polski przerzucony był mostek, który prowadził do szlaku w Dolinie Białej Wody. Z niej podchodzi się na Gerlach, Polski Grzebień, Rohatkę, a także na Polanę pod Wysoką, gdzie znajduje się obóz taternicki. Stąd taternicy wychodzą zdobywać najpiękniejsze ściany wspinaczkowe w Tatrach (np. Galerię Gankową).
Ale ta Polana pod Wysoką to leży +- jak MOko, tylko w równoległej dolinie, i Roztoka lub Łysa Polana ma się do niej jak do MOka właśnie, więc trudno, by to były obiekty konkurencyjne.
|
Witam wszystkich Wybieram się w tym roku w lipcu na kurs wspinaczkowy. Potem jade pozwiedzać tatry. Jednak głównym celem mojej wyprawy jest zdobycie Gerach. W tatrach bede od 26 lipca do 2 sierpnia. Jade sam a wiem ze na Gerlach wpuszają tylko i wyłacznie grupy 4 osobowe. Chetnie bym sie dołaczył do kogos. W pełni sie podporządkuje. moje gg 1797005
|
No ja widze, ze mam spore braki jesli chodzi o chodzenie po gorach. W wiele miejsc przydaloby sie udac. Bylam tylko w Gorach Stolowych(ktos moze powiedziec ze to nawet nie gory, bo takie plaskie i oszlifowane niemalze), w Kaczawskich(ostatnio) dla mnie jak pagorki. Do tej listy moge jeszcze dorzucic Karkonosze (zdobylam Sniezke<lol>, co za wyczyn haha) i Tatry po stronie slowackiej. Moge sie pochwalic, ze widzialam szczyt Gerlach, ale niestety tylko od podnozy:P. I za trudnych szlakow nie mielismy. Moze dlatego, ze to byla zima?
|
Dobry. Trafiłem na forum przypadkowo ( wyskakujące okienka ) mimo iż jestem gorącym zapaleńcem tatrzańskim... pozostanę z Wami jakiś czas  Latek... przed 30-stką Pierwsze wyjście w tatry - jakieś 11 lat temu Pierwsze zagubienie szlaku - jakieś 11 lat temu Pierwsze szczytowanie ( bez udawania ) - jakieś 11 lat temu Powód do wstydu - Gerlach w listopanie w jensach Powód do dumy - czytaj wyżej Aaaaa.. zamieszkanie  staram się nie grzać miejsca... jeszcze na śląsku.
|
góbałówki Gubałówka to nie w tatrach tylko w Paśmie Gubałowskim  Po drugie w dawnych tatrzańskich wierzeniach pisze że Tatry mają 999 szczytów (jakaś tam magiczna liczba dla dawnych Podhalan). Zaintrygowała ona Ivana Bohusa, który próbował je liczyć. I tutaj zacytuję książke Jana Lacicki (" Tatry. Poznajemy Słowację). "W końcu wyszło mu że najwyższe słowackie pasmo ma 228 szczytów, 164 turnie, 24 turniczki, 16 wierzchołków, 11 kopek, 31 grzbietów, 3 głowy, 5 rogów, 21 zębów, 15 igieł, 2 groty, 4 baszty, 6 strażnic i straży, 3 magury i 2 grapy. Jeśli dodamy do tego 7 polskich czub dojdziemy do końcowej liczby 581. Do tego spisu nie są zaliczane wzniesienia Tatr Bielskich i Tatr Zachodnich. Gdybyśmy je także doliczyli, przybliżylibyśmy się do tysiąca(...)". IMHO szczytów nie da się zliczyć, bo zależy co przyjmiemy za szczyt? Czy tylko nazwanego pipanta, a jeśli tak to o jakim MDW? A czy np. Chłopek Mięguszowiecki jest szczytem na równi z Mięguszowieckim Szczytem? Wiele pytań i ciężko to zrobić, a z drugiej strony w tym przypadku jakoś nie chcę się zgodzić z p. Bohusem, że kopka o wysokości względnej ok. 2 metrów jest brana pod uwagę tak samo jak potężny Gerlach.
|
To co prawda nie ma bezpośredniego związku z nowym regulaminem, ale o projektach nowych szlaków też była mowa w artykule. W tym projekcie jest wymienionych 5 nowych szlaków: http://www.tatry.cz/servis/download/chodniky_2007.pdfZobaczymy co z tego wyjdzie, jak na razie pomysł udostępnienia Baraniej Przełęczy pojawia się w mediach od ponad 2 lat i nadal nic nie wiadomo; chyba żadne konkretne badania (a tym bardziej prace) jeszcze się nie odbyły. Osobiście uważam, że lista projektowanych szlaków powinna być inna; jeśli rzeczywiście tworzy się nowe chodniki wychodząc naprzeciw potrzebom turystów, to jest kilka bardziej pożądanych celów ( Gerlach, Łomnica, Lodowy, Wysoka...), które są znacznie bardziej oblegane, niż Świstowy czy Szczyrbski Szczyt.
|
Czy ktoś z Was jest szczęśliwym posiadaczem "Wielkiej encyklopedii"Paryskich? Jeśli tak to proszę o opinie. Kupiłem w zeszłym roku encyklopedię Paryskich w wersji elektronicznej, na CD. Jest to pozycja na pewno godna polecenia jako kopalnia wiedzy. Łatwo możesz wyszukać informacje na dowolny tatrzański temat. Zamieszczone zdjęcia można nierzadko wyświetlać w dwóch wariantach z podpisanymi wszystkimi szczytami lub też tylko z ogólnym tytułem. Są również szczegółowo opisane rysunki (skopiowane z przewodnika taternickiego WHP), mapy oraz pliki dźwiękowe z muzyką góralską. Z niektórymi opiniami autorów można się nie zgadzać, na przykład mówię Gerlach, a nie jak Paryski Gierlach, bo moim zdaniem taka wymowa jest nienaturalna i nie znajduje uzasadnienia, choć wiele osób tak mówi, zapewne za WHP. Zresztą Paryski wprowadził w swoim przewodniku wiele własnych nazw, niekoniecznie za aprobatą środowiska górskiego. Tych samych autorów polecam: "Rośliny tatrzańskie" (mała poręczna w terenie książeczka Paryskiej) i oczywiście cały wielki przewodnik WHP " Tatry Wysokie", który jest pasjonujący nie tylko dla taterników. Z ciekawostek: Paryscy mieszkali do końca życia w małym domku na Kozińcu, który stoi w podwórzu sławnej Willi pod Jedlami. Hodowali około 10 kotów, ale przeżyli wszystkie. Pani Paryska żyła ponad 100 lat, a młodszy od niej mąż niewiele mniej.
|
Jak nie byłas na Rusinowej i na Gęsiej to musisz tam zawitać. Proponuję wystartowac z Wierchporońca (możesz wysiąść z BUSa jadącego na Łysą), po nie pamietam dokładnie ilu ale wydaje mi się że około 20 minutach marszu wejdziesz na polankę z ktorej rozposciera się piękny widoka na Tatry Bielskie i Lodowy. Po następnych 30 minutach Rusinowa Polana przywiata Cię widokiem na bielskie, lodowy, dolinę białej wody, gerlach, wysoką, rysy i mięgusze. Potem 40 min. w góre na gęsią z widokiem na Wołoszyn i koszystą i dolinę waksmundzką. Powrót przez halę lub psią trawke jesli miszkasz w Cyrhli lub okolicach.
|
tomek.l napisał(a): Janusz Chmielowski i Mieczysław Świerz Tatry Wysokie (przewodnik szczegółowy) Tom II Przełęcze i szczyty (od Liliowego po Wagę)
fragment - Mięguszowiecka Przełęcz pod Chłopkiem Ale bomba, toż to chyba conajmniej 80 lat temu i ten tekst jest nadal aktualny. Muszę chyba ściągnąć sobie cały przewodnik. Znakomicie napisane, konkretnie, bez ochów i achów i innych zachwytów, jak instrukcja używania roweru lub lodówki. No i chyba o to chodzi. Janku ,gość podaje 3 drogi na Żabiego Konia ,a jako "wycieczki niezbyt trudne" na Wysoką ,Ganek,"zwykłe"drogi na Gerlach,Szatana,Rumanowy,Mięguszowiecki Wielki,Łomnicę i.t.d. Był dobry ,wspinał się zachodnią Kościelca jako osiemdziesięciokilkuletni dziadek bodajże w 1953 r. ,ale Przewodnik ,jak na mnie ,trochę zbyt optymistyczny
|
Klasyczna droga na Zamarłą prowadzi pd. ścianą. Można wejść też turystycznie od Zmarzłej Przełęczy, ale ponoć wcale nie jest to takie łatwe. W Polsce istnieje pokazany powyżej oficjalny spis dróg dostępnych dla nie-taterników z przewodnikami, w Słowacji chyba takiego spisu nie ma. Podaję typowe drogi w Tatrach Słowackich, na których oferują swoje usługi przewodnicy: - Gerlach przez Próby. Jeszcze dwa lata temu prowadzano turystów na Gerlach drogą Martina (granią od Polskiego Grzebienia), ale nie wiem jak, bo to droga z wieloma miejscami II wg skali WHP, może są obejścia. - Lodowy Szczyt i Lodowa Kopa przez Konia z Dol. Pięciu St. Sp. - Łomnica z Przeł. Łomnickiej (najtańsza i piękna wycieczka). - Łomnica z Dol. Pięciu St. Spiskich drogą Jordana (bardzo trudne, jest też miejsce WHP II, ale tylko jedno). - Baranie Rogi. - Kieżmarskie Szczyty od Łomnickiego Stawu. - Pośrednia Grań, chyba z Dol. Pięciu St. Sp. Ławką Dubkego. - Wysoka z Wagi. - Ganek, często wraz z Rumanowym i Żłobistym. - Jaworowy Szczyt z Dol. Staroleśnej. - Staroleśny Szczyt (ponoć najtrudniejsza wycieczka) - Wielkie Solisko z Dol. Furkotnej. - Hruby Wierch i Furkot z Dol. Młynickiej lub Furkotnej. - Szatan z Dol. Młynickiej. - Kołowy Szczyt. - Durny Szczyt (bardzo trudny dla turysty pod kazdym względem). Przewodnik zabiera maksymalnie od 3 do 5 osób, w zależności od trudności szlaku. Kosztuje mniej więcej 150-200 zł na osobę, w zależności od wybranej drogi. Są rejony Tatr Polskich i Słowackich nieudostępniane w ogóle turystom i taternikom, np. Wołoszyn, Koszysta, Miedziane, Tatry Bielskie, Tatry Zachodnie poza szlakami.
|
Dzisiaj nareszcie udało mi się uchwycić Tatry spod mojego bloku w Krakowie-Nowej Hucie. Miejsce jest nisko położone, więc widać tylko najwyższe wierzchołki - grupę Łomnicy i Lodowego z lewej oraz samotny Gerlach z prawej strony zdjęcia.
|
Dzisiaj nareszcie udało mi się uchwycić Tatry spod mojego bloku w Krakowie-Nowej Hucie. Miejsce jest nisko położone, więc widać tylko najwyższe wierzchołki - grupę Łomnicy i Lodowego z lewej oraz samotny Gerlach z prawej strony zdjęcia. Rafał dzisiaj spróbuj, jest super widoczność
|
Owszem Wysoka jest niczego sobie przyznaję. Na mnie największe wrażenie robią szczyty monumentalne, widziane w całej okazałości z dolin. Na Słowacji na pewno Gerlach widziany znad Długiego Stawu w Dolinie Wielickiej (Długi Staw leży tuż pod jego potężną podstawą). A patrząc z polskiej strony - najpiękniej prezentuje się Krywań. Równie wspaniale wyglądają Murań, Hawrań i Szalony z Cesty Slobody okalającej Tatry Bielskie... A teraz Polska: na pewno Mięgusze i Świnica (za ich ogrom) oraz Kominiarski Wierch (to chyba mój ulubiony szczyt w Zachodnich).
Wiem, że trochę tego wymieniłem, ale nie potrafię wybrać "tego jedynego najpiękniejszego wierchu".
|
Tatry POlskie - (Świnica ale tu musze przeprosic za błąd tych któzy już ewentualnie mnie czytali....oczytałam się o Świnicy w tutejszych postach...ale tak naprawde nie Świnica lecz) KOSCIELEC i RYSY Tatry Słowackie - ŁOMNICA i GERLACH
ps jedynie na Gerlachu nie byłam jeszcze... ale jest w planach
pozdrawiam, MAdzia
|
Jakiś czas temu zgłosiłem podobną propozycję: http://tatry.inspiration.pl/viewtopic.php?t=2243Po 17 lipca będę na Słowacji i planuję tygodniowy pobyt w Tatrach. Nadal jestem zainteresowany wycieczką na Gerlach. Oczywiście w grę wchodzi tylko wejście z przewodnikiem a to wiąże się z wcześniejszym "zaklepaniem" terminu itd. Obawiam się że tydzień-póltora to za krótki okres aby móc to zorganizować.
|
Uważam, że lepsza inwestycja to wydać 600 pln za kurs skałkowy i potem legalnie prawie całe Tatry stoją otworem To chyba nie jest taka oczywista sprawa Kolego Sam kurs nie daje Ci zupełnie żadnych uprawnień do chodzenia po nieznakowanych Tatrach Słowackich. Trzeba mieć legitke "krajowego związku alpinistycznego"i uwaga - nawet to Cię nie uprawnia, żeby iść na Gerlach przez Wielicką czy Batyżowiecką próbę.....Bo takimi drogami w myśl przepisów można tylko schodzić. A wchodzić to musisz drogą w skali III i więcej Głupie to niesamowicie ale nie wprowadzaj w błąd ludzi, bo mogą się mocno zdziwić sugerując Twoimi uwagami.
|
Witam Was !
Pseudonim na forum: micked Prawdziwe imię: Michał Gdzie mieszkasz i pracujesz (miasto): stolica Data urodzin (może być bez roku): 13 maja 1966 W czym się kształciłeś/-łaś: chemia Czym się zajmujesz zawodowo: pracą badawczą w instytucie B&R Na czym się znasz: na żartach Co lubisz robić w wolnym czasie (hobby): tracić go w internecie Czego słuchasz: muzyki lat 70 i 80 Jak dobrze znasz Tatry: ze 100 km w pionie chyba przeszedłem Jak często w nich bywasz: 2-3 razy w roku W jakich innych górach bywałeś/-łaś: raz w Alpach Jak znalazłeś/-łaś to forum: przez google'a
Przy okazji: szukam wspólników do składki na przewodnika na Gerlach w dniach 25-29 lipca.
|
po prostu w wysokich jest mi wygodnie i sucho ,i tyle,to po pierwsze ,a po drugie ,zarówno raki ,jak nawet stuptuty noszone z adidasami są ,delikatnie mówiąc ,mniej wygodne No właśnie, właśnie... Mimo tego co powyżej napisałem też zamierzam przejść na wysokie. Ale nie z powodu wygody i bezpieczeństwa tylko dlatego że niestety wysokie są lepsze pod względem śnegowo-lodowym (ale kosztem wygody!!!). Inaczej mówiąc zasięg butów wysokich jest znaczne większy (w pionie). Niemniej letnie tatry i niskie buty jak najbardziej idą w parze. Orla, Rysy, Gerlach bez problemu. Co podkreślam jest sprawą indywidualnych predyspozycji i możliwości. Podsumowując: A ta granica, kiedy wysokie buty są koniecznością, jest każdemu gdzie indziej.
|
Cóż jest przyczyną? Może: -zaczęcie wędrówek górskich od niskich butów i przy tym rozwiązaniu trwanie -uprawianie "od zawsze" intensywnie sportów przeróżnych i przy okazji wyćwiczenie kończyn -koordynacja wynikająca z powyższego -fart Niemniej letnie tatry i niskie buty jak najbardziej idą w parze. Orla, Rysy, Gerlach bez problemu. Co podkreślam jest sprawą indywidualnych predyspozycji i możliwości. Nie chcę narzucać swojego zdania innym, ale po prostu uważam, że tak jest bezpieczniej. A ja będę bardziej stanowczy i powiem, że wszystkie znane mi autorytety tatrzańskie opowiadają się za butami powyżej kostki. A że czasem można któregoś z nich spotkać na szlaku i to dość wysoko w czymś "lżejszym", to już zupełnie inna sprawa.
|
Znalazłem dzisiaj bardzo ciekawy program, o nazwie Global Mapper, który umożliwia m.in. obliczenie, z których miejsc widać dowolnie wybrany punkt. Dla Gerlachu wygenerowałem taką oto mapę jego widoczności (zakładając idealnie przejrzyste powietrze i brak refrakcji):  Okazało się, że najdalszym miejscem, z którego widać Gerlach są rumuńskie Góry Gutyńskie, a konkretniej jeden ze szczytów mający wysokość 1241 metrów. Odległość: 297 km.  Wbrew moim oczekiwaniom nieco dalsza Czarnohora nie zaklasyfikowała się już - pewnie byłoby stamtąd widać najwyższe tatrzańskie szczyty gdyby nie pasma górskie na linii wzroku. W Polsce Tatry można by zobaczyć z wielu miejsc na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej, z Gór Świętokrzyskich, nawet dość daleko ze Śląska. W Sudetach - z Jesioników.
|
Przewodnicy są ok ale raczej ci prywatnie wynajmowani. Jestem tzw ciałem pedagogicznym wiec czasem zabieram swoje wyrosniete dzieciaki w Tatry. Oczywiście zawsze biorę (od kilku lat zaprzyjaźnionego) przewodnika, który prowadzi małolaty w góry i opowiada czasem baja itp. Na szczęście wynajmujemy go prywatnie , więc idziemy wysoko w góry a nie snujemy sie po dolinkach, jak to dzieje sie z standardowymi wycieczkami.Ostatnio moich podopiecznych przeciągnęliśmy od Staroobociańskiego po Wołowiec. Byli zachwyceni, tym bardziej ,że wracali w głęboką noc a że nie było jesze sezonu to i z powrotem do Zakopca był kłopot, więc dla nich frajda nie z tej ziemi. sama nigdy nie korzystałam z usług przewodników, ale tak jak poprzednicy mielismy ochote wynając przewodnika na Gerlach, ale odstraszyły nas ceny.
|
Heja krejzole
Powróćmy na chwilę do waszych pierwszych wypadów w Tatry i przypomnijmy jak praktyka współgrała z teorią. A konkretniej nie wpsółgrała:) Myśle, że wielu z was tak jak i ja, nie przejmowała się zbytnio na początku teoretycznymi z sprawami, tylko po prostu wyjechała w końcu w te Tatry, znając tylko slowa 'Giewont' i 'Rysy'. I oprócz tego parę zasłyszanych gdzieś nazw, które potem tylko mieszały w głowie. I pytanie brzmi, jakie gafy popełnialiście na tych swoich pierwszych tatrzańskich wędrówkach? Zacznę wiec od siebie.
Ja byłem święcie przekonany że.. ..kasprowy wierch to świnica, a kasprowy to ten obok, w prawo. ..kościelec to mnich ..czerwone wierchy to strasznie trudno dostępne rejony ..morskie oko leży w DPSP ..niżne rysy to rysy ..giewont to jeden z najwyższych szczytów Tatr ..Tatry Bieskie to jedna wielka góra ..wysoka oglądana z każdej strony wygląda jak piramida I chyba największy łach, idąc asfaltówką do Moka, tabliczka, ze widać tu gdzieś najwyższy szczyt Tatr-Gerlach i jednogłośnie z kolegami po namyśle, 'no to chyba to' wskazując na zbocza Szerokiej Jaworzyńskie
Najwięcej zamieszania zrobił mój pierwszy 'własny' wyjazd gdzie Tatry widziałem tylko z domku w kiepską pogodę, z leżącym jeszcze śniegiem, potem z każdym następnym było coraz lepiej aż do chwili obecnej, gdzie myśle że juz jest okej. Teraz jest fajnie, bo oprócz tego że się jedzie góry, można rzec że się jedzie do 'znajomych', ale w tej niewiedzy jakoś Tatry chyba bardziej robiły wrażenie, jak sie nie wiedziało co, gdzie i jak. Jak myślicie? No i teraz wasza kolej. Przyznawać sie do gaf!
|
Jakbym zapomniała o jakimś niezmiernie istotnym szczególe, to Gary pewnie uzupełni i gdzie niegdzie (gdzieniegdzie?) doda coś od siebie. jak na razie nie mam nic do dodania Poza tym, ze jak czytam relacje Zuzy to najchetniej bym sie spakowal i jeszcze dzisiaj wrocil w Tatry! Nawet, gdybym caly czas mialo lac i gdybym codziennie musial wstawac w srodku nocy i we mgle wdrapywac sie na Gerlach
|
Nie wiem czy wszyscy go znacie, może nikt, ale zaginął Mateusz Świerczek, znam go z rekolekcji KAMUZO (był tam animatorem) zatem rozpowszechniam akcję poszukiwany poszukiwana na nasze forum... (tekst skopiowany z forum diecezjalnego): W sobotę 7 czerwca wyszedł z domu i do tej pory nie powrócił Mateusz Świerczek. Mieszka w Jaworniku koło Myślenic. Wiemy że w sobotę był w Krakowie i około 12-15-stej pojechał w Tatry nie wiemy gdzie dokładnie się wybrał ale miał sprzęt do wspinaczki. Prawdopodobnie pojechał PKS-em do Zakopanego. Według naszych przypuszczeń mógł pójść na: Kominiarski Wierch, Mięguszowiecki szczyt, Szpiglasowy Wierch, Kozi Wierch, Lodowy Szczyt, Gerlach, Tymanowa-Błyszcz-Bystre. To są góry które Go między innymi fascynowały. Mateusz nie przejmował się szlakami i brakiem miejsc noclegowych w Schroniskach, ani też porą podróżowania (mógł przenocować gdziekolwiek, pójść nocą, lub wybrać drogę, której nie ma na mapie). Być może też nie dotarł w Tatry, tylko stało się coś po drodze - gdyż nie wiemy czy na pewno był w Zakopanem, a może gdzieś indziej pojechał. Jeżeli masz znajomych którzy bywają w Tatrach, byli w tym czasie w Tatrach, będą w Tatrach, jechali z Krakowa do Zakopanego, byli na dworcu w Krakowie w tym czasie, znają kogoś kto jechał, kierowcę PKS-a lub innej firmy na tej trasie... Kontakt do rodziny Mateusza, rysopis i więcej danych na TEJ STRONIE
|
Gerlach 2655 m n.p.m Klin nad Bodgrodom 98 m n.p.m., ujście Bodrogu 94 m n.p.m.
Rzeki: Vah (Wag); Dunaj, Hron, Hornad, Hnilec, Tisa, Torysa,
Pasma Górskie: Tatry Niżne Tatry Góry Choczańskie Małe Karpaty Wielka Fatra Mała Fatra Pieniny Czergow Beskidy (Kysuckie i Orawskie) Pogórze Laboreckie Powaski Inowiec Góry Szczawnickie Góry Kremnickie Góry Wihorlackie Strażowskie Wierchy Góry Stolickie Ptasznik Białe Karpaty Jaworniki Trybecz Branisko z tymi łańcuchami to nie taka prosta sprawa, ale mam nadzieję, że mniej więcej o to chodziło
|
No wiedzę, że "obcykany" z tematem jesteś Ja się przyznaję, że o ferratach dowiedziałem się kilka dni temu ... no strasznie mnie to ciągnie, ale nie ukrywam, że jestem lekko zielony ze strachu. Bo to zawsze zupełnie coś nowego. Tatry jednak się dość dobrze zna, a tutaj to zupełne "novum". No i to "novum" jest znacznie trudniejsze niż nasze kochane Tatry... cóż do odważnych świat należy Tylko trzeba teraz urlop i kasę załatwić .... no i potrenować troszkę, bo rączki nie są tak silne jak powinny być na ferratach. Via ferrata to troche inna bajka, ponieważ niezbędna jest tam uprząż i lina (kask zalecany). Wyjazd jest drogi i nie da się tego przeskoczyć. Natomiast jak dla mnie Tatry są wystarczające, nie są wielkie, ale są wyjątkowe. Poza tym zamiast wydać dość dużą sumę na wyjazd w Dolomity i na sprzęt, wolałbym zebrać 3-4 osoby, nająć przwodnika i zdobyćz nim np. Gerlach, Lodowy, Mięgusza itp. Pisałeś Sławku, ze otrzymujesz czasem maile z pytaniami o Tatry. Może mógłbyś je publikować (anonimowo lub za zgodą nadawcy) na forum.
|
Ja czytam "Góry", "Magazyn Górski" czasem "W Górach"
"Tatry" rzeczywiście trudno dostać
Magazyn Górski w nr kwietniowym- Makalu Base Camp Dziennik Trekkere
Góry w nr kwietniowym- trekking na Aconcaguie, kącik tatrzańskiego turysty-zadni Gerlach
Jak tylko zaopatrze się w majowe nr dam znać
|
mnie udało się wykonać plan przede wszystkim dzięki pogodzie, bo tak naprawdę to własnie ona jest z regyły rezyserem naszych wypadów;
ja planuje tak : siedze i wymyslam trasy, gapię się na mapy, obliczam czasy, czytam przewodniki, bedeker tatrzański (b.dobra pozycja), ogladam albumy, grzebie w necie, słucham ludzi; po jakimś czasie mam sprecyzowane co, gdzie i jak zrobić; przestałam planować co zrobię na pierwszy rzut, co w jakim dniu, bo to nie ma sensu, zawsze coś przeszkodzi; tak wiec jadę z ogólnym zarysem, a zaplanowane trasy dobieram do pogody i kondycji; oczywiscie zdarzają sie wybryki niekontrolowane, ale jak narazie z wszystkich jestem zadowolona ;
moje plany na 2004 :
1. Zachodnie Tatry Słowackie - kwaterunek na Zwierowce
- Rohacze przez Zabrat i Wołowiec
- Trzy Kopy
- Skrzyniarki
- Banówka
- Brestowa
2. Tatry Słowackie Wysokie:
- Smokowiec-Jaworzyna przez Lodową Przełecz
- Doliny Młynicka i Furkotna przez Bystry Przechod
- Jagnięcy
- Tatry Bielskie z Płaczliwą Skałą, Zadnie Koperszady
- Doliną Koprową na Przełęcz Zawory i Gładki Wierch
- jak starczy czasu powtórka Krywania, Osterwa też
i moje nieśmiałe marzenia o tym aby wejść na Gerlach ...
Panie Boże, żeby choć połowa z tego wyszła! :
|
Tak! Je?eli chodzi o Gerlach, to nie mo?na na niego wej?? bez przewodnika. Poniewa? mia?em t? przyjemno?? by? na Gerlachu, to mog? poleci? jako lepszy wariant wyprawy w Tatry jaki? z ciekawszych fragmentów Orlej Perci. Sam Gerlach jest ?rednio ciekawy. I nie radze i?? tam samemu, bo napewno zab??dzisz. Ja by?em tam raz i nie wiem, czy da?bym rad? w z?? pogod? tam trafi?!
|
Przede wszystkim chciałbym sie przywitać. Od ponad roku przeglądam forum, w końcu zdecydowałem się zalogować. Nazywam się Robert, mieszkam w Opolu i cóż ukrywać, kocham góry. Od pewnego czasu działam w nowo powstałej Wedrowniczej Sekcji Górskiej "Na grani" i ... chodze po górach. Jeśli wszystko dobrze się ułoży to w tym roku będzie... A co, pochwalę się, w nakbliższym czasie będę szedł z Turbacza na Radziejową przez Trzy KOrony, w lutum wyjazd na Ben Nevis, w marcu Babia Góra i być może Świnica, kwiecieńKotlina Kłodzka i szczyty zwiazane z Korona Gór Polski tam usytuowane, maj to Gerlach, w czerwcu luz, ale za to w lipcu wyprawa na Elbrus, a sierpniu Karpaty rumuńskie, wrzesień to Gross Glockner, październik tradycyjnie jak co roku Tatry, w listopadzie Zugspitze, a w grudniu jak co roku Snieznik. I to by było na tyle z planów na ten rok, Ufff.
|
a jeśłi chodzi o małe ciekawostki to ja zapodam jeszcze jedną...jest tani legalny sposób wejścia na Gerlach. Trzeba tylko spełniać trzy warunki: 1. wiedzieć conieco o wspinaczce i asekuracji (najlepiej mieć choć kurs skałkowy) 2. Znać kogoś kto ma Kartę Taternika (choć teraz od tego już odchodzą wiec być moze wystarczy znać kogoś kto należy do Klubu Wysokogórskiego i potrafi sie wsinać w Tatrach)...i zgodzi się zabrać zainteresowanego/zainteresowaną jako partnera. 3. Umówić sie z tym kimś na wyjazd w Tatry i obrac jako jeden z celów Gerlach.
Warunek pierwszy jest istotny z tego powodu, ze żeby wejść na Gerlach trzeba iść drogą wspinaczkową o stopniu trudności minimum III.
Jełśi wszystkie warunki będa spełnione to właściwie tylko pogoda moze zaszkodzić w zdobyci szczytu. No a poza tym to będzie o wiele ciekawsze nież wchodzenie na szczyt "znakowanym szlakiem"
|
No właśnie drogą wspinaczkową bedzie najfajniej Problem może być w tym, że takie drogi na Gerlach zaczynają się od IV i są bardzo długie: http://www.tatry.nfo.sk/s...D-%9At%EDt:2655Kurs skałkowy i obeznany kolega mogą zatem nie wystarczyć :/
|
chief napisał/a: Gerlach, to konkretny wierzchołek, a Żleb Karczmarza ni jak się ma do niego...jeśli chcesz prawidłowo, choć ogólnie określić położenie żlebu, użyj określenia "masyw Gerlacha".....bo w takim rozumowaniu ktoś wyjdzie na Błyszcza i powie, ze był na Bystrej.....jak widzisz do wszystkiego można się doczepić, łapiąc kogoś za "słowo"....tylko czy warto ?
Ok. Jak mnie ktoś kiedyś spyta gdzie jest Chief to nie odpowiem, że tam gdzie z balkonu czasem widać Tatry tylko, że w własnych gaciach (bo tak jest dokładniej) czy uważasz, ze moja uwaga w stosunku do tego żlebu, była pod wzgledem technicznym błedna lub Ciebie obrazająca ?
|
Czy ma sens pomysł nieoznakowanych szlaków przyrodniczych dla członków - działaczy ngo's ekologicznych? Słowem ludzi o wrażliwości na przyrodę, którym można ufać. lepsi i lepsiejsi? to już było sklepy z firankami i bonusy w postaci wczasów w Bułgarii. Wrażliwych na przyrodę - che che - mówisz o stowarzyszeniu np. Przyjazne Miasto? też przecież ekologiczne. Poza tym wrażliwość na przyrodę to jedno a wrodzona głupota to drugie - przez 4 lata warowałem w ramach akcji Tatry i SOP - i powiem jedno tego typu ludzie są najgorsi - zapisze się do organizacji po to by dostać legitkę a potem się włóczy - to nic że bez właściwego obuwia, że wlezie na półkę z któtej nie wie jak zleść, że wlezie za kwiatkiem w d#$$$e mając kozice czy nory susłów że wałśnie robiąć sobie czatownie do zdjęć na ptaszory zniszczył jedno z miejsc występowania super rzadkiej paproci - przecież on ma legitymację. Owszem - chcesz wleść zobaczyć - to z przewodnikiem - na słowacji bez przewodnika nie wleziesz na Gerlach, Krywań, czy Lodowy u nas podniosła by się wrzawa że to ograniczanie wolności obywatelskiej - az ze potem chłopaki z TOPRu muszą sciągać takich idiotów to nikogo nie obchodzi - to ich praca.
|
Własnie znalazłam stronkę, na której jest napisane : " Gerlach, Wysoka, Lodowy, Kieżmarski... i inne szczyty, na które nie ma szlaku turystycznego można zdobywać jedynie w towarzystwie licencjonowanych przewodników." Poniżej link , z przydatnymi wiadomościami ...;-) http://www.tatry.info/przewodnik/faq/faq2.html
|
Mam pomysł na wyjazd w tatry koniec sierpnia początek września. Plan wyjazdu zamieściłem na mojej stronce. Liczba osób ograniczona do 4(przewodnik na gerlach bierze 4 os.). [ Dodano: 2007-07-03, 10:55 ] Zapomniałem dodać, moje gg: 5555428 lub mail: wawernet@gmail.com . Wrazie dużego zainteresowania liczba osób może ulec zmianie(ale nie więcej niż 6). [ Dodano: 2007-08-07, 09:00 ] Spotkanie odnośnie wyjazdu 12.sierpnia po "19". Zapraszam!
|
Zdjęcie z czerwca ubiegłego roku zrobione na środulskiej górce. Jakość nie jest najlepsza ale to wynik obróbki mającej na celu poprawienie widoczności Tatr. Z lewej strony widoczna Łomnica, Durny Szczyt na prawo od Łomnicy rozłożysty Lodowy Szczyt dalej Jaworowe Szczyty, Staroleśny Szczyt, Polski Grzebień, Gerlach ( na prawo od środka zdjęcia), Batyżowiecki Szczyt, Ganek i Kończysta, Wysoka i Rysy, Mięguszowiecki Szczyt Czarny i Wielki, Cubryna. Czarne punkty to ptaki
|
U mnie taka potrzeba pojawiła się właśnie po przejściu praktycznie wszystkich tras znakowanych . Skłoniły mnie do tego także specyficzne doświadczenia z biurami przewodników w Polsce i w Słowacji. W czasie swoich pierwszych pobytów w Słowacji starałem się wejść na Gerlach z przewodnikiem , ale wbrew pozorom nie jest to takie proste. Jeżeli nie masz swojej ekipy na wejście (kiedyś 5 osób , dziś 3) , przyjdzie ci słono zapłacić za tą przyjemność – obecnie bodaj 5000 koron. Ja takiej ekipy nigdy nie miałem i musiałem się doczepić do innych , jeśli było jakieś wolne miejsce. W czasie pierwszych trzech pobytów w Słowacji taka sposobność się nie nadarzyła , po prostu zawsze była już skompletowana ekipa. Ludzie generalnie jak biorą przewodnika mają już zebrana grupę , nikt nie chce płacić znacznie więcej pieniędzy np. obecnie przy wejściu trzyosobowym na Gerlach zapłacimy ok. 1700 koron , ale jak pójdziesz sam z przewodnikiem zapłacisz już blisko 5000 koron , różnica masakryczna . Później próbowałem w polskich biurach przewodnickich i w gruncie rzeczy sytuacja wyglądała podobnie. Alek polecam, przeczytaj o moim wejściu na Gerlach między innymi... http://www.321gory.pl/mai...id=44&Itemid=45Jest wiele możliwości, by znaleć towarzyszy na wycieczkę z przewodnikiem. Ja mam to szczęście, że poznaję ludzi , czy to w gorach, czy na forum i te znajomosci owocuja w wieloletnie przyjaźnie górskie i zawsze mam z kim pojechac w Tatry. Pewnie, trzeba umieć zachować ostrożnosć w poznawaniu ludzi i umieć ocenić człowieka, czy bedzie on właściwym partnerem do górskich wycieczek. Ale można , uwierz naprawdę mozna. Takich ludzi się spotyka o ile jest się otwartym na świat i ludzi.
|
dostałam od naszych znajomych z pielgrzymki dramatyczna wiadomość, jeśli ktoś z Was może pomóc bardzo prosimy o kontakt: Proszę o pomoc - od tego może zależeć życie! W sobotę 7 czerwca wyszedł z domu i do tej pory nie powrócił Mateusz Świerczek (brat mojej żony). Mieszka w Jaworniku koło Myślenic. Wiemy że w sobotę był w Krakowie i około 12-15-stej pojechał w Tatry nie wiemy gdzie dokładnie się wybrał ale miał sprzęt do wspinaczki. Prawdopodobnie pojechał PKS-em do Zakopanego. Według naszych przypuszczeń mógł pójść na: Kominiarski Wierch, Mięguszowiecki szczyt, Szpiglasowy Wierch, Kozi Wierch, Lodowy Szczyt, Gerlach, Tymanowa-Błyszcz-Bystre. To są góry które Go między innymi fascynowały. Mateusz nie przejmował się szlakami i brakiem miejsc noclegowych w Schroniskach, ani też porą podróżowania (mógł przenocować gdziekolwiek, pójść nocą, lub wybrać drogę, której nie ma na mapie). Być może też nie dotarł w Tatry, tylko stało się coś po drodze - gdyż nie wiemy czy napewno był w Zakopanem, a może gdzieś indziej pojechał. Jeżeli masz znajomych którzy bywają w Tatrach, byli w tym czasie w Tatrach, będą w Tatrach, jechali z Krakowa do Zakopanego, byli na dworcu w Krakowie w tym czasie, znają kogoś kto jechał, kierowcę PKS-a lub innej firmy na tej trasie... PROSZĘ ROZEŚLIJ TO WSZYSTKIM, każdy ślad będzie dla nas cenny! To są zdjęcia Mateusza  Ubrany był w sportowy strój, miał na sobie mocno zapakowany zielony plecak. Więcej szczegółów nie znamy. Informacje prosimy przesyłać na mail : dadamisio@tlen.pl , dadanula@tlen.pl GG 6826677
|
Wreszcie po wielu dniach nepewności w pracy jutro wyjeżdzam w Tatry Słowackie. Mam nadzieję, że Gerlach i inne szczyty pozwolą na podziwianie widoków z jego szczytu. Trzymajcie kciuki coby nie padało i do zobaczenia na szlaku !!!
|
Smyk --> Które kolejki? Jeśli na Hrebienok to zgoda. Chocby dlatego lepiej wydać 130 Sk (tam i z powrotem) aby nie maszerować w upiornym otoczeniu zwałowiska po kalamicie a poza tym szkoda czasu. Kolejką do Skalnatego Plesa też podjadę, z analogicznego powodu. Ale mnie chodziło o co innego - dlaczego niby w imię szlachetnego zaspokajania potrzeb starców na ogląd Morskiego Oka podtrzymywać tą koszmarną imprezę o nazwie "Palenica" z wszystkimi załącznikami. Mam 70 lat i bez większego trudu docierałem do Hińczowych Stawów, Zbójnickiej, Długiego Stawu w Wielickiej czy do Terinki lub Brancalki. Dotarlibyśmy dalej ale to było już nad siły 8-latka, który był w mojej "drużynie" a potem powyżej 1700 npm leżał śnieg i było dla dzieciaków (8 i 12) zbyt ryzykownie. A jak już nie będę mógł tak dalej (kto wie, może już w przyszłym roku) to ograniczę się jeszcze bardziej. W tej "koniobusowej" imprezie jednak udziału nie wezmę, tak jak już teraz wybiłem sobie z głowy Gerlach, Lodowy czy Wysoką. Jest czas wchodzenia na szczyty i nieubłagania musi przyjść czas dolin. No i co - mam z tym walczyć przy pomocy tego śmierdzącego koniobusa, w dodatku w "procesji" przypadkowych osób. No i głownie dlatego od lat nie ma mnie w Polskich Tatrach, choć to strony mojej młodości. A Avantar mnie zdenerwował bo chłopak ledwie wlazł na Giewont to już myśli, że pojadł wszystkie rozumy i jaki to znawca gór z niego. Nic nie wie i dopóki porządnie go kilkanaście razy nie zleje deszczem lub posieka gradem to nadal nic nie będzie wiedział. Bo musi przyjść ten dzień, w którym tak oberwie, że będzie krzyczał "nigdy więcej w te cholerne Tatry" a na drugi lub trzeci dzień pójdzie w nie znowu. Przecież wiesz, Smyku, to lepiej niż ja chyba. Sam tak pęwnie przeklinałeś wiele razy... i wracałeś znowu. Musi się też powłóczyć po najbardziej "zakazanych" odstępach Tatr Zachodnich. Nic na skróty, wiesz przecież o tym dobrze. Nie tak jak teraz czasami - trzy długie weekendy w lecie, potem do sklepu po czekan i raki i inne badziewie i w zimie na "podbój" zimowych Tatr. No i bardzo dobrze jak się ta zabawa tym tylko skończy, że przyjdą chłopcy z TOPR lub nawet przyleci helikopter. Bo wszystko na skróty. Na skróty jedzie się też w Kaukaz z jakimś podejrzanym "biurem" lub "niebiurem" turystycznym i z oszczędności nawet się nie ma GPS. A "pan kierownik" w tym czasie, gdy już wiadomo, że tamci umierają w szczelinie to spokojnie sobie wchodzi z resztą na Elbrus, z jednym z tych się uratowali też. Bo zapłacili te 1350 zł (tak nawiasem - jaki poziom bezpieczeństwa można zapewnić na Kaukazie za 1350 zł za 22 dni). A Żuławski kiedyś napisał - "Przyjaciela się nie opuszcza nawet wtedy gdy jest już kawałkiem lodu".
Moralizuję? Czepiam się? Tak! Bo jestem cholernie wkurwiony! Nie mów, że Ty też nie!
Pozdrawiam
|
cześć wszystkim i kazdemu z osobna!! Chodze po
Tatrach od paru lat, ale niestety w te wakacje moja dobra współwędrowniczka nie moze... A dla mnie wakacje bez Tatr to czas stracony.. Chcętnie "podłaczyłabym się" do kogoś, no nie wiem jak to okreslić zeby zbyt nie narzucać sie swoja osobą.. Jestem ze Slaska i wypady w Tatry zwykle robię sobie takie week+ 2-3 dni urlopu. Poluję wczesneij na dobrą pogodę, i jeśli ma być, to tak w pracy ustawiam siobie robotę, zeby móc wybrac 1-3 dni i połaczyc z weekiem i jadę naładowac akumulatory Nawet myslałąm sobie o tym weeku tzn. wyjechac we czw.po pracy, piatek -ndz połazic i wrócić. Chciałabym też 1 tydzień na Słowację, taki replay ze szlaków zrobic.. Dla mnie samo w sobie piękno Tatr i wędówki sa cudowne...Mam tez wiadomo ambitniejsze plany np. marzy mi sie Gerlach - no ale jakoś nie mam w swoim otoczeniu ludzi kochajacych Tatry i coraz bardziej ta moja pasja zaczyan być przytłaczana przez inne sprawy....Jak to w zyciu,... na razie nie rozpisuje sie bo cięzko tak pisac jak i kiedy ... Mam duuuzy respekt przed górami, i wiecie takie chodzenie samemu gdzies wyżej troszki powoduje u mnie dreszczyk emocji; nie wiem, ale jakos tak rażniej jest z kimś, chocby nawet dlatego ze to bezpieczniejsze.. OK, póki co temat uważam za otwarty powodzenia i do zobaczenia na szlaku ! Mamy podobne zainteresowania też bardzo lubie Tatry i teraz planuję 14/15-09 małą wyprawke na rysy 14 nocleg w Morskim ( stare schronisko) i 15 rano 7.00 wymarsz , oczywiście jeśli pogoda będzie w miare sprzyjająca , ale w innym terminie też chętnie się wybiorę szczególnie że jesteś po drodze bo ja jestem z Radomska woj lódź więc mogę Cię zabrać nie lubię tłoku w górach , lecz uwielbiam dzielić się wrażeniami na szlaku Pozdrawiam Krzysztof
|
Wszystkim Mamom i Tatom oraz przyszłym Mamom i Tatom polecam lipcowy numer miesięcznika DZIECKO (niestety nie mają strony www, trzeba kupić 5.99 zł z płytką CD o Fredzie Weterynarzu), w którym górskie, tatrzańskie małżeństwo Joasi (w górach Asiok) i Krzysztofa (ze Śląska) dzieli się swoimi doświadczeniami z "dzieckiem w górach", w tym wypadku z 2.5 rocznym Stasiem, który pierwszą wycieczkę w Tatry "zaliczył" w poważnym wieku 3 miesięcy. To nie jest tam żadne ble, ble - tylko naprawdę bardzo wyważone informację, które mogą być przydatne, bo oni, Joasia i Krzysztof Tatry mają w małym palcu.
Nie próbuję ukrywać - znam ich i nawet razem trochę powędrowaliśmy.
Krzysztof (informatyk) jest znakomitym tatą Stasia, świetnie zna góry i jest miłym towarzyszem na trasie, może tylko zbyt rozmownym. Asiok (też informatyk) jest cudowną mamą, góry "czuje" każdym swoim milimetrem kwadratowym, jest jedną z najładniejszych dziewczyn jakie kiedykolwiek chodziły po Tatrach (choć zdjęcia redakcja źle dobrała) i UWAGA - najlepszym kierowcą samochodu z jakim mi się kiedykolwiek zdarzyło jechać. Gdyby chciała się zabrać za "te kulki" to Hołowczyc i inni musieliby poczuć się zagrożeni.
Nie ukrywam, że czasami się w tej kwestii "dziecko w Tatrach" sprzeczamy, przecież ja nie umiem wytrzymać bez sprzeczki. Ostatnio zapytałem co zamierzają począć z małym jak Stasiu stanie się zbyt ciężki aby go nosić a jednocześnie zbyt mały aby pójść gdzieś wyżej samodzielnie. Nie dostałem odpowiedzi ale jestem pewien, że Asiok coś wymyśli! Aha, w dodatku uprawiają wspinaczkę skałkową.
Jestem pewien, że Stasiu będzie najmłodszym turystą, który kiedykolwiek wejdzie na Gerlach i napewno nie będzie to idiotyzm i nieostrożność bo on ma chyba góry w genach.
|
Karpaty ukraińskie, Tatry(...może w tym roku m.in. Gerlach?), Gorce.. Byłoby miło wyskoczyć również w jakieś skałki, ale kiedy i gdzie, to chyba nawet najstarsi górale nie wiedzą
|
No właśnie...prawie puste szlaki... Drugi dzień to wypad w Wysokie Tatry (młodzież pod opieką mamy zostaje w Zakopanem i zalicza Gubałówkę), wyjazd do Smokowca i kolejką na Siodełko. Stamtąd magistralą do Doliny Wielickiej. Już przed dojściem do niej wspaniałe widoki na Gerlach, Sławkowski i Granaty Wielickie, wreszcie Śląski Dom. Jest całkiem sympatyczny gdy się pije piwko odwróconym do niego plecami i patrzy na Wielicki Staw. "Bażant" za 39 koron jest jak na Słowację stosunkowo drogi ale to pryszcz w porównaniu z cenami z naszych schronisk. Wejście na wyższe piętro doliny i kolejne piękne widoki, no i cały czas w cieniu monumentalnego Gerlacha. Po drodze kolejny już tego lata napotkany świstak. Dłuższy odpoczynek ponad pięknym Długim Stawem i wejście na Polski Grzebień - parę łańcuszków, bez trudności. Z przełęczy rewelacyjny widok na wszystkie strony. Wzrok ucieka i na Małą Wysoką - była w opcji ale kalkulacja czasów i decyzja - wejdziemy tam innym razem. Przed nami Rohatka - mozolne wejście po usypistym szlaku, wreszcie żleb i fajna wspinaczka z wykorzystaniem łańcuchów i klamer i na przełęczy ten widok, na który od lat czekałem - Dolina Staroleśna z otoczającymi ją graniami, na dalszym planie szczyty w grupie Łomnicy, Lodowy, a w przeciwnym kierunku Rysy, Wysoka. Widok rewelacyjny podobnie jak przejście całej Doliny Staroleśnej, która z góry wydawała się jakby płaska, a gdy się przez nią idzie wrażenia są całkiem inne. Coraz to nowe jeziorko przy drodze. Trasę domknęliśmy na Siodełku uznając, że decyzja o pominięciu Małej Wysokiej była jednak dobra, gdyż był czas delektować się wszystkim po drodze, a tak trzeba byłoby gonić się z czasem, gdyż zaczęliśmy trochę zbyt późno. W pewne miejsca jednak warto wracać i dorobić innym razem to, czego nie zdołało się zrobić wcześniej, a nie iść za wszelką cenę i nie mieć już potem szans zobaczyć w życiu czegokolwiek. Pomimo tego, że trasa prowadziła przez dwie popularne doliny (zahaczając oczywiście o trzecią) ruch naprawdę niewielki i nie trzeba walczyć o miejsce na szlaku
|
Pomieszanie z poplątaniem, pismacka czkawka, czyli Nie wierzcie tytułom - czytajcie wszystko http://wiadomosci.onet.pl/1189032,12,item.html Polacy złamali zakaz wypraw w słowackie Tatry Dwaj młodzi warszawiacy zgubili się w okolicach Gerlachu po słowackiej stronie Tatr. Akcja ratunkowa trwała całą noc. Na Słowacji od początku listopada do połowy czerwca obowiązuje całkowity zakaz wypraw w góry. Nastoletnim turystom nic się nie stało, jednak teraz będą musieli pokryć koszty akcji ratunkowej i zapłacić mandat. Beztroscy Polacy złamali zakaz wypraw w góry i wspinali się na Gerlach bez przewodnika. Na ten szczyt nie ma szlaku turystycznego i istnieje obowiązek wynajęcia uprawnionego przewodnika górskiego.
Trwająca od północy akcja ratunkowa zakończyła się o 6 rano. Słowaccy ratownicy otrzymali w nocy sygnał od swoich polskich kolegów z Zakopanego - dwoje turystów zagubiło się w czasie schodzenia z Gerlacha. Na pomoc wyruszyła 8-osobowa grupa ratownicza "Tatranskiej Horskiej Slużby".
Zakaz wychodzenia w słowackie Tatry nie obejmuje dróg prowadzących do schronisk, ale ratownicy górscy i tu apelują o rozwagę; poruszanie się po oblodzonych i zaśnieżonych szlakach jest bardzo niebezpieczne.
Na Słowacji - w odróżnieniu od Polski - już ponad 20 lat od 1 listopada do 15 czerwca obowiązuje bezwzględny zakaz wchodzenia na tatrzańskie szczyty. Szlaki turystyczne są w tym czasie zamknięte; jesienią i zimą ze względu na bezpieczeństwo turystów, wiosną, aby zwierzęta żyjące w Tatrzańskim Parku Narodowym, zwłaszcza kozice górskie, mogły w spokoju urodzić i odchować potomstwo. Poza tytułem, ktory sugeruje, że Polska naruszyła słowacką suwerenność w Tatrach (afera miedzypaństwowa na całą UE ) warto przypomnieć, że okres zamknięcia obszarów powyżej pewnej wysokości TaNaP obowiązywał w bardzo różnych (na szczęście skracających się) okresach i dotyczy ruchu turystycznego. Zresztą, poczytajcie tę mieszankę informacji i bełkotu - znajdziecie jeszcze jakieś ciekawostki...
|
Jadę z przyjaciółką w Tatry 19-22.07 - chcemy w trakcie wyjazdu wspiąć się na Gerlach, szukamy chętnych - jeśli znajdą się 2 osoby, wtedy koszt przewodnika nie powinien być wyższy niż 200 zł od osoby... Czy ktoś ma czas i ochotę?:))
|
Ludki moje kochane... Z Kartą Taternika to jest tak, że jest, ale raczej dla satysfakcji jej posiadacza . Bo zgodnie z przepisami ani w Polsce ani - i tu informacja dla Gór Fanki - na Słowacji nie jest honorowana. Z resztą na Słowacji nigdy nie była. Chyba że z grzeczności . Wymóg posiadania takowej Karty, istniejący od wielu lat, został zniesiony nowelizacją ustawy w dn. 21.05.2005. Po tej nowelizacji pozostała jedynie Karta Speleologa, a do uprawiania taternictwa (i wspinaczki - bo Karta Wspinacza też od tego dnia nie jest potrzebna) wymagane jest "specjalistyczne przygotowanie i przestrzeganie zasad bezpieczeństwa". Gór Fanko, mogę Cię teraz zmartwić, ale Karta Taternika nie uratuje Ci tyłka gdyby Cię przydybał słowacki filanc. A z tego co ogólnie wiadomo, w okolicach Gerlachu nietrudno się na takiego natknąć. Na terenie TANAPu, według ich przepisów, taternictwo mogą uprawiać tylko osoby zrzeszone w związkach alpinistycznych. Więc oprócz Karty potrzebna Ci będzie przynależność do któregoś z KW. POZA TYM... Słowacy tak się wycwanili (i w sumie jest to logiczne), że taterników puszczają na drogi ścianowe powyżej IIa i graniowe. Bo po niższych prowadzą przewodnicy . A jaką Ty drogą chcesz walczyć z Gerlachem? Bo aby legalnie wejść na Gerlach zostaje Ci tylko droga wspinaczkowa. Przyznaję się bez bicia: Gerlacha nie znam ani okruszynki, więc grzebnęłam w internecie i oto co ukazało się moim oczom: http://www.tatry.nfo.sk/s...D-%9At%EDt:2655Ups Trudności od IV wzwyż . Przynajmniej od Doliny Wielickiej. Jedyna droga jaką znam: Żleb Karczmarza, to z tego co wiem najwyżej II. Więc dla taterników latem odpada . Na pewno jest na forum ktoś bardziej znający się na Gerlachu, więc jeśli chodzi o jego topo - można mnie poprawić. A przepisy pozostają przepisami. Więc, Gór Fanko, tak naprawdę Karta Taternika na nic Ci jeśli chodzi o możliwości poruszania się po terenie Tatr.
|
Ostatnia fota standardowo bardzo dobra mmm a jak ładnie widać Łomnicę, Durne Gerlach, Wysoką i prawie całe Tatry Bielskie...ech, mój kolega z pracy właśnie w Tatry pojechal...a ja mogę tylko wzdychać do takich widoków.....
|
też lubię to miejsce, chyba najlepszy ze znanych mi widoków na Tatry słowackie - od Salatyna i Barańca po Gerlach i Sławkowski szczyt.... Tylko, że ja tam mogę tylko latem wyskoczyć z Wawy to jednak daleka trasa...
|
Jest dzień 04 sierpnia roku pańskiego 2004 wszystko wskazuje na to, że po raz drugi zobaczę Tatry, w tym może i ponownie Słowackie. Dosyć późno je poznałem i zobaczyłem po raz pierwszy ich oblicze, ale wiem, że zakochałem się w nich bez pamięci. Wstyd się przyznać, ale w tej euforii, przecieraniu nowych szlaków, chłonięciu nowych widoków coraz to bardziej piękno Tatr Polskich i Słowackich stawiane na jednej szali przechyla się na korzyść tych ostatnich.
Ale czy to jest sens porównywać je w ten sposób ?????
W Polskich Tatrach poznałem prawie każdy dostępny zwykłemu turyście zakamarek i grań, przeżyłem pierwsze młodzieńcze fascynacje, miłości. Dlaczego czuję się teraz jak bym je zdradzał????
Dolina Gąsienicowa i jej otoczenie - duchowa i wizualna uczta nieco ustąpiła miejsca słowackim urokliwy miejscom; wymienię tylko kilka: Litworowy Staw, Wielicki Ogród, Kieżmarski i otoczenie Doliny Białej Wody Kieżmarskiej, widok z Koprowego, grań Baszt, widok na Gerlach z Batyżowieckiej Doliny i wiele, wiele innych. Urok i piękno Słowackich Tatr 5- cio krotnie większych od naszych to nie jedyne ich atuty, Tu przemierzając różne ich zakątki nie spotkałem ludzi nieprzystosowanych do górskich wędrówek- w klapkach, szpilkach, strojach kąpielowych itd. Cisza, spokój, ruch turystyczny minimalny, są szlaki, które pokonywałem przez kilka godzin zupełnej samotności, tańsze noclegi i koszty pobytu, bardzo mili ludzie, tanie piwko. Ale są też minusy (niewielkie), zbyt późno ruszają kolejki 8.30 – Łomnica, 7.30 na Hrebienok, fatalna komunikacja autobusowa ze Smokowca w stronę Trzech Studniczek do 15.15 ostatni SAD. Stąd asfaltem po powrocie z Koprowego drogę do Strybskiego Plesa pokonałem na piechotę – 3 godziny.
Dobrze, że są.................. całe Tatry- nasze wspólne; bo miłość tak wielu ludzi, którzy zostawili tu cząstkę siebie scala je w jedną całość.
|
Ehh.. Janek, Ty to jednak masz zdrowie... Że też Ci się chciało tyle pisać.....
Tekst śmieszny , ale zawartości merytorycznej wolę nie komentować , po co psuć nastrój.... Mikus, problem w tym że Janek ma dużo racji. Ktoś pojedzie raz w Tatry, drugim jego wyjazdem w życiu jest Blanc, za rok jedzie na Elbrus, potem Aconcagua/Kilimandzaro/Cotopaxi/PikLenina. To jest standard. I ostatecznie goście "łoją" góry po 7000mnpm i wydaję im się że są zajebiści. Niedługo bez zdobycia 8000-nika to się nie pokazuj. Tatry każdy omija bo czym tu zaimponować. Kiedyś doświadczenie zbierało się powoli, najpierw drogi w Tatrach, potem Alpy, potem może w Kaukaz. Teraz byle papudrak nakupuje gore-texów w sklepie i jedzie jak drugi Wielicki. Z czego taki trend wynika? Otwarte granice, dostępny dobrej jakości sprzęt i heja banana, można ruszać. Nie mówię że to źle, niech Polacy jeżdzą, ale dochodzi często do tego, że koleś wszedł na Elbrus i w towarzystwie niemal lewituje, taka duma go rozpiera, a osoba, która zrobiła nieporównywalnie trudniejsze drogi w Tatrach nie istnieje. Wstyd przyznać ale sam jeszcze nigdy nie wspinałem się na poważnie w Tatrach. No ale byłem na Blancu, a to przecież wyższe niż Gerlach, prawda? Więc automatycznie wszystko co jest w Tatrach niewarte jest uwagi. Po latach wychodzi jednak, że ani sponsor, ani Gore-tex, ani łopata lawinowa nie wystarczy, gdy wybierzemy jakąś górę ambitniejszą (patrz "ekspedycja zimowa na Ushbe"). I Mikus, Ty również, tak jak ja, wpisujesz się w ten lans, te WIELKIE EKSPEDYCJE. Te wielkie pseudo-profesjonalne dyskusje o łopacie lawinowej. A potem na forum dziwimy się czemu w Tatrach nikt nie robi już dróg III, IV? A po co, skoro Mikusy jadą na Lenina? Ech, mea culpa. Tatry, wybaczcie, wracam! [ Dodano: 2006-07-22, 21:12 ]
|
Twój niepokój rozumiem i jest on słuszny: gdyby tak było, że 5000 osób dziennie chodziłoby poza szlakiem to już byłoby niedobrze, zgadzam się.
Ale na szczęście, taka sytuacja jest nieprawdopodobna. W Polsce w szczycie (lata 70-te) było ok. 5000 ludzi zrzeszonych w klubach wspinaczkowych. W tej chwili liczba ludzi aktywnie wspinających się jest mniejsza niż 1000, z czego większość "wpada" w Tatry sporadycznie. Z "Książek wyjść" można oszacować, że w szczycie sezonu (lipiec-wrzesień) na drogach o trudnościach od II w górę bywa w TPN maksymalnie ok. kilkadziesiąt ludzi (i to przy założeniu dobrej pogody), choć mogą to robić zupełnie legalnie.
Spośród "bezszlakowców" to "na oko" co najmniej 1/3 (jeśli nie więcej) są to ludzie którzy albo nadal się sporadycznie wspinają, albo kiedyś się wspinali, a (na przykład) szkoda im pieniędzy na płacenie składek dla PZA (które dla TPN nic nie wnosi!). Reszta, poza wąską grupą "wariatów", a tych zawsze kilku się znajdzie, to ludzie którzy latami chodzili po górach i Tatry mają dobrze schodzone, a często i inne góry wyższe od Tatr. Liczba takich ludzi jest niewielka, bo spośród nich duża część ląduje w klubach wspinaczkowych i zasila grupę wcześniej wymienioną. Myślę, że liczbowo jest to grupa zbliżona do grupy wspinaczy. Niechby nawet była kilkakrotnie wyższa i wynosiła kilka tysięcy. Jeśli nie są to ludzie z Tatrami związani zawodowo to ile dni rocznie mogą "wychodzić" poza szlakami? 3, 5, czy 10? Na pewno rzadziej niż wspinacze. Więc to łącznie mogłoby być góra 100 na dzień w sezonie, na całe Tatry, a między 0 a 10 na przeciętną konkretną drogę.
W lipcu zrobiłem 3 całodzienne wycieczki "bezszlakowe" w TPN i nie spotkałem ANI JEDNEJ osoby. Nawet filanca. Tylko niżej ślady po drwalach (było to w weekendy). W ub roku na Słowacji przez 7 dni chodzenia spotkałem 2 razy grupki: raz całą rodzinę z dziećmi z przewodnikiem UIAGM, a drugi raz P.Konpkę z jedną klientką, no i 2 razy filanca czatującego blisko ścieżki, 0 spotkań z turystami. Potem w TPN w ciągu kilku wycieczek - znów 0 spotkań, 1 raz grupa 4 księży z przewodnikiem UIAGM odprawiała Mszę (...) nieco powyżej Wyżneij Mnichowej Przełączki (w zejściu z Mnicha).
To są naprawdę śladowe ilości i dla przyrody nieistotne. Przy tym turyści gromadzą się wokół kilkudziesięciu bardziej znanych dróg. Kiedy np. Gerlach jest powszechnie "mrocznym przedmiotem pożądania", to już w tej samej dolinie, Wielicki Szczyt czy Granacka Ławka są w ogóle "nieobsadzone" - kilka razy w życiu tam szedłem w szczycie sezonu letniego i miałem 0 spotkań!
Pozdrawiam, AndrzejZ
|
Czytałem ostatnio rozmowę z Oldrichem Bublikiem [T. Hoholikova, "Krzyż" z krzyżem, "Tatry" 2/1997 str. 21], który krzyż na Wysokiej postawił, a był wtedy z Miro Jilkiem (seniorem) chatarem w schronisko pod Rysami.
Wg Bublika pomysł postawienia wpadł mu do głowy trochę "z nudów", a trochę pod wpływem lektury numeru czasopisma "Der Bergsteiger" (Austria), w którym zobaczył on zdjęcie jakiegoś alpejskiego szczytu z krzyżem na wierzchołku.
Krzyż wyniósł on z Miro Jilkiem (seniorem) 21.VIII.1955 roku, wpisując się do "vrcholovej schranki" z sekretną adnotacja (później to odnaleźli dla ustalenia daty).
Instalację krzyża zaobserwowała przez lornetkę "straż finansowa" ("financna straz"), ówczesny odpowiednik dzisiejszej Straży Grancznej, którzy przyszli się wypytywać do chaty i sprawcy się im przyznali. Wynikła z tego afera, a naczelnik HS, Vladimir Simo, dostał polecenie natychmiastowego usunięcia krzyża. Simo zwlekał, potem twierdził, że w zimie nie da się wejść na Wysoką i w końcu krzyż został.
Ponownie władze przypomniały sobie o krzyżu w 1969 roku, kiedy naczelnikiem HS był Jan Klinko. On także miał się "wymigać" od zdjęcia krzyża. I wg Bublika ten sam krzyż stoi do dzisiaj.
Znajdujący się na krzyżu napis "V.R.", wg Bublika, to inicjały "przyjaciela chaty", który nie był związany z Tatrami, a zginął tragicznie przed jego postawieniem.
Tyle relacja samego Bublika.
Paryski (WHP, tom IX, 1961) pisze, że na NW wierzchołku Wysokiej stoi krzyż PRAWDOPODOBNIE od 1957 lub 1958 roku. WET nie wspomina o krzyżu w ogóle. Arno Puskas w swoim przewodniku też nie wspomina żadnego krzyża na Wysokiej (tom V, wyd. w 1972 roku), może nie chcąc "prowokować kłopotów"?
W każdym razie był to pierwszy "krzyż szczytowy" w Tatrach Słowackich. W tej chwili Słowacy nadrabiają zaległości i, niestety, jest już kilka krzyży (Krywań, Gerlach, Płaczliwa Skała...).
Ja muszę przyznać, że nie pamiętam krzyża ze swojego pierwszego wejścia w 1974 roku, ale może to być "lapsus pamięci". Nie jest też dla mnie oczywiste czy obecny krzyż jest identyczny z oryginalnym, czy może był już wymieniany? -- może ktoś wie więcej na ten temat.
AndrzejZ
|
Piękny Adonisie, nie siej paniki!!! Nie słyszałem ani o jednym przypadku, aby za zejście ze znakowanej ścieżki ktos został "persona non grata" na Słowacji i nie mógł tam więcej jeździć. Raczej między bajki należy to wsadzić. Choć przyznaję, co już tu pisałem, Gerlach jest obstawiony i wejść nań od czasu "rozwoju kapitalizmu" (początek lat 90-tych) jest bardzo trudno.
Na Kończystej w ostatnich 10 latach byłem parokrotnie i problemów nie miałem choć, mogę się zgodzić, że jest to miejsce niebezpieczne, bo dość "odsłonięte" i początkowa i końcowa faza drogi jest dobrze widoczna z odwiedzanej przez filanców Magistrali (a Dolina Stwolaska to, dodatkowo, ścisły rezerwat, gdzie teoretycznie nie wolno się poruszać także "wybrańcom"!).
Co do poglądu, jakoby "gajowi" mieli uprawnienia do strzeżenia granicy państwowej to jest to kompletna bzdura. Tak samo pogranicznicy nie interesują się kwestiami "ochrony przyrody". Miałem "osobiste" spotkania z pogranicznikami po obu stronach granicy i byli całkiem sympatyczni. Oczywiście ja NIE przechodziłem nielegalnie granicy, ani nic nie szmuglowałem! Tylko pałętałem się po nieszlakowym rejonie nadgranicznym. I pograniczników w ogóle nieinteresowało czy ja idę szlakiem czy nie. Nie ma też żadnej oficjalnej ani nieoficjalnej współpracy na linii parkowcy-pogranicznicy.
Nota bene, problem przejść granicznych w Tatrach też uważam za rozdmuchany - jeśli są duże problemy z wejściem na Gerlach, Wysoką czy Łomnicę (filance) to cóż to znowu za wielki problem, że nie mogę przejść z Kasprowego do Cichej, tylko muszę wpierw objechać Tatry autobusem w koło?? To jest tylko drobne utrudnienie - tak jak katar przy galopujących suchotach...
Pozdrawia AndrzejZ
|
Andrzeju, generalnie nie zgadzam się z Twoimi poglądami, ale nie odbieram ich jako "przeciwko mnie", o to możesz być spokojny. Mam nadzieję też na wzajemność z Twej strony: ja nie jestem przeciwko Tobie, zapewniam.
Zgadzam się z Kubiksem, że fakt iż Tatry są niszczone w makroskali (TIRy, skażenie powietrza znad Zakopanego, ścinka drzew, turystyka masowa) nie oznacza że można je niszczyć też w mikroskali, bo "czymże to jest w porównaniu". To tak jakby lekarz stwierdził, że skoro pacjent umiera na raka, to nic się nie stanie jak utnie mu ucho.
nie zgadzam się, że "w temacie Gerlach" to wszystko jedno ilu ludzi tam wejdzie, skoro i tak wchodzą. Cena przewodnika, poza tym że ma na celu zapewnić mu utrzymanie, ma ten dobry skutek, być może uboczny, że ogranicza ilość ludzi tam wchodzących. Dzięki temu nie ma ich na szczycie tysiąc dziennie, jak na Rysach (na wierzchołku jest tak ciasno że byłoby to bardzo niebezpieczne). Tysiąc dziennie a kilkudziesięciu dziennie, i to ludzi pod okiem fachowców (a więc nie drących się i nie rzucających butelek w kosówkę), to różnica nie tylko ilościowa ale i jakościowa.
Andrzeju, skoro i tak chodzisz poza szlakami, a do więzienia jeszcze Cię nikt nie zamknął, to może zostawić to tak jak jest? Dzięki temu wychodząc poza szlak możesz tam spotkać niewielu ludzi, a jeśli już to podobnych Tobie (pomijam służby parkowe). A gdyby tak wszystkim pozwolić, wtedy te oazy spokoju i samotności zapełniłyby się jarmarcznym, acz wygoratexowanym, tłumem.
Wiem, że nie przekonam Ciebie, ani Ty nie przekonasz mnie. Nie o to zresztą chodzi: celem wszelkiej dyskusji jest wymiana, a nie unifikacja poglądów. Nie będę się ustosunkowywać po jednym do Twych kontrargumentów, wszystko co miałam do powiedzenia już powiedziałam, niech każdy z forumowców rozstrzygnie w swoim sumieniu któremu z nas w którym punkcie przyznać rację.
pozdrawiam wszystkich ludzi Gór
pacyfka
|
Istnieje coś takiego, jak "zwykły przewodnik" na Słowacji i mnie się wydaje że nie wszyscy Słowaccy przewodnicy mają uprawnienia UIAGM. W ramach UIAGM nie ma już żadnych klas. Natomiast uprawnienia UIAGM są corocznie weryfikowane i widać, że na polskiej liście nie znajduje się zbyt wiele osób (aktualnie 11): http://www.pspw.pl/podstronki/listap.htmPonadto, Słowacy - moim zdaniem całkiem słusznie - przyjeli zasadę, że każdy członek THS (a także TOPR) może prowadzić klienta, bez względu na posiadane inne papiery. Wbrew temu co także napisano w " Tatry TPN" (autor: mag), nie jest prawdą, że taternicy i przewodnicy UIAGM mogą "swobodnie" wychodzić na Gerlach, nawet latem! Taternicy to z zasady nie mogą, chyba że jako droga zejściowa po wspinaczce. Wg przepisów TANAP na szczyt nie może wejść więcej niż 30 ludzi dziennie, w związku z czym każdy przewodnik ma obowiązek zgłosić planowane wejście na Gerlach dzień wcześniej w TANAP (w przypadku innych szczytów to jest mała szansa, że 30 ludzi zechce wejść tego samego dnia np. na Spągę albo Litworowy), a jeśli było już zgłoszonych 30 chętnych, to NIE dostaje zgody i nie wolno mu wchodzić. Źródła słowackie podawały, że "niektórzy przewodnicy sobie to lekceważą", więc jak z tym jest praktycznie, to ja się nie wypowiadam. Ale formalnie przepis taki jest. Co do tego, czy "opravnena osoba" może oficjalnie prowadzić klienta w "okresie ochronnym", to przepis poniżej najwyraźniej na to zezwala: http://www.tanap.org/chodniky2.phppoza wymienionymi tamże obszarami "ścisłymi"... Jak wiadomo, "opravnene osoby" mają zbawienne działanie bioenergoterapeutyczne na florę i faunę. AndrzejZ
|
To prawda co pisze Jarek - w ostatnich latach w Polsce też nie miałem problemów, choć jednak
mnie to stresuje! ALE sprobuj Jarku wybrać się na Gerlach albo na Hawrań!! Tutaj pilnują
filance-przewodnicy ("elitarni") i to jeszcze jak!
Co do dyskusji, o której pisze Darek to ja kiedyś próbowałem z pracownikami TPN, ale mam
wrażenie, że (z niezrozumiałych dla mnie powodów!) oni jakby nie chcieli nawet
dopuszczać myśli o ewentualnych zmianach. Zresztą ostatnie oświadczenia Skawińskiego po
lawinie w Świńskim kotle idą w kierunku policyjnym. Ponadto, "parkowcy" mają jakby
genetycznie zakodowane (też tego nie rozumiem), że jak co to wina turystów.
Ostatnie problemy z kozicami też usiłuje się tak tłumaczyć, choć przyczyna jest tak naprawdę
nieznana (był o tym artykuł w skądinnąd dobrym czasopiśmie słowackim "Tatry" ostatnio).
Być może tak jest dla nich prościej?? Nie wiem. Ale sam bym sie chętnie w taką dysusję
wdał. Wg mnie raczej druga strona nie chce rozmawiać.
Mój pomysł był prosty, tani i głowe daje że skuteczny: skasować w Polsce 50% znakowanych
szlaków i zrezygnować ze ścigania turystów "za schodzenie". Praktyka jest taka (a dużo
chodziłem poza szlakami z ludźmi, którzy normalnie nie schodzili), że CO NAJMNIEJ 90%
ludzi nie pójdzie szlakiem nieznakowanym.
Więc tam ruch będzie niewielki, nieszkodliwy.
Jak komuś NAPRAWDĘ będzie zależało, to sobie zejdzie ze ścieżki - albo sam się nauczy, albo
zapłaci przewodnika.
Dla mnie bardziej niepojęte jest, że przez 100 lat (od XIX w.) usiłowano utworzyć
NARODOWY park, gdy w ostatnich latach "sprywatyzowano" ogromny jego kawał
[tzw. "7 gmin/8 wsi" - NB jest to ciekawa historia bo to był najdłuższy proces Europy
i c.k. monarchia się z tym też nie spieszyła, dopiero "kradziotalizm"...],
a teraz "myk" i raz-dwa mamy "biznes". Teraz jest następny krok - p. Bigosowa "walczy" o
regle Tatr Wysokich... I ja nie widzę żeby Park czy inne organizacje robiły o to wielką wrzawę.
To jest złożona sprawa i trudno tu w kilku linijkach...
ahoj, AndrzejZ
|
>> To "błędne przekonanie" wzięło się z praktyki. Po pierwsze, to ja sobie nie wyobrażam przewodnika jakiejkolwiek klasy, jeśli on chociaż raz nie wyszedł (o własnych siłach, a nie "wiedziony") na Lodowy, Gerlach, Pośrednią Grań czy Staroleśną. Mam nadzieje, że tacy przewodnicy nie istnieją (i taka jest praktyka)!
Tu się zgadzam i też uważam że to błędne koło, bo jak się ten kandydat na III kl ma szkolić, jeśli nie wolno mu schodzić ze szlaku.
My na kursie mieliśmy kilka wycieczek szkoleniowych zorganizowanych w porozumieniu z dyrekcją TPN, inne głównie na Słowacji odbyliśmy sami "na czarno", wtedy pilnowanie szlaków na Gierlach, czy Łomnicę nie było tak powszechne.
>> Po drugie, jako wytrawny przewodnik wiesz,
Nie uważam się za wytrawnego przewodnika.
>> że w Tatrach co najmniej do końca lat 80-tych (później już w tym nie uczestniczyłem, więc nie wiem) "Almatur" prowadził bazy namiotowe - od 1974 roku przez szereg lat sam w tym brałem udział (a może nawet kiedyś się minęliśmy). Przewijało się tam sporo "turnusów" z przewodnikami, zwykle III klasy, i WSZYSCY oni chodzili poza szlakami, z grupą zwykle 10 osobową! I też zdawali egzaminy u Paryskiego! Co więcej, gdybyś popytała w HS TANAP, to dowiedziałabyś się, że nawet takie turnusy były obiektem ich działań ratowniczych... Zapytaj swoich kolegów z Krakowa, a dokładnie to potwierdzą - chyba że nie będą chiceli mówić publicznie prawdy, tak jak Ty to tutaj radzisz.
Wiem o tym - ale prowadzenie bez szlaków przez przewodników III kl było i jest w świetle prawa nielegalne i już. Gdyby coś się komuś stało - prowadzący miałby na prawdę spore kłopoty.
Pisze tu o statusie prawnym.
Jesli ktoś coś takiego robi powinien sobie zdawać sprawę jaką odpowiedzialnosć za ludzi na siebie bierze.
Jesli chodzi o DAV i OeAV podejrzewam że staus członków tych organizacji niczym się nie różni od statusu zwykłych turystów.
Niech się na ten temat wypowie ktoś bardziej kompetentny ode mnie.
Dodam zę taternicy też nie mogą chodzić wszędzie, jak zapewne wiesz.
A w końcu ja nie jestem "wybrańcem". Mam III kl tatrzańską (i nie mam ambicji na więcej, bo wiem ze za słaba jestem) i I beskidzką. A najbardziej interesuja mnie akurat nie Tatry a inne góry na Słowacji - Choczańskie, Wielka i Mała Fatra.
Pozdrowienia.
Basia
|
Dawno nie przyglądałem się tzw. "bazie turystycznej" w Tatrach, a w szczególności cennikom. Dziś popatrzyłem i muszę się podzielić wrażeniami...
1). Śląski Dom Najbardziej "europejski" jest niewątpliwie Śląski Dom, w którym jeszcze kilka lat temu spałem mniej więcej "w cenie Murowańca". Niestety podają tylko ceny zeszłoroczne, jeszcze w koronach, więc tegoroczne na pewno nie będą niższe. Ale i ta "stara cena" jest całkiem niezła --- najtańszy nocleg ok. 150 zł, nie uwzględniają żadnych zniżek (klubowych, za dłuższy pobyt etc.)!! Podkreślam, że to cena zeszłoroczna, przed przejściem na euro. W ofercie "pakiety" (balik)- łączony pobyt z wynajęciem przewodnika. Najwyraźniej Śląski Dom, jak i już od paru lat Gerlach, został zawładnięty przez "mafię przewodnicką", jakby to niektórzy ujęli... Od tamtego czasu omijam ten rejon z daleka. Aż dziw, że u nas tylu przewodników, a jacyś tacy mało pomysłowi i mało zaradni
2). Chata kpt. Moravku czyli obecna Chata pri Popradskom plese w porównaniu ze Śląskim Domem - taniocha, jak barszcz. Niespełna 70 zł za 1 nocleg w "zbiorówce" (10-cio osobowej), już po wprowadzeniu Euro (przed zmianą waluty było jeszcze ok. 20% taniej).
3). Zbojnicka chata ma już nowe ceny zdecydowanie dobre dla biedaków, choć także wzrost jest znaczny - najtańszy nocleg można dostać już za 65 zł, przy dłuższych pobytach zniżki na żarcie (w sumie wtedy ok. 90 zł/dobę) i trochę zniżki (poniżej 10%). na legitymacje klubowe
Niestety, nowych cen Terinki nie udało mi się jeszcze znaleźć. Myślę, że będą one "w okolicach zbójnickiej", może troszkę wyższe. Nie wiem tylko czy właściciele "tanich schronisk", jak zobaczą ceny swoich bogatszych konkurentów to nie "wniosą poprawki"...? Powyższe przeliczałem po obecnym kursie "mocnej złotówki" (4.2 PLN/EUR).
No cóż, wreszcie będzie w Tatrach "wielki świat". Skończy się obdarta, brudna hołota, a przez to i wypadków na pewno będzie mniej! Odpowiednie warunki będą też mieli "wspinacze sportowi", których NB Śląski Dom zaprasza na pobliskie lodospady itp. atrakcje - z ofertą dowozu autem pod ścianę (asfalt z Wyżnichj Hag został poprawiony) i fachowym masażem oraz sauną wieczorkiem, po wysiłku. Teraz nie to dziadostwo, co było za Matki Komuny; z przeproszeniem Dam, teraz q... mamy prawdziwy kapitalizm w Tatrach...
|
Korona Gór Słowacji opracowana przeze mnie na podstawie przewodnika Barbary Zygmańskiej(czyli Basi Z.)"Góry Słowacji".: 1.Małe Karpaty-Zaruby-767m.n.p.m. 2.Góry Inowieckie-Inovec-1042 m.n.p.m. 3.Białe Karpaty-Vel’ka Javorina-970 m.n.p.m. 4.Góry Trybecz-Vel’ky Tribec -829 m.n.p.m. 5.Hroński Inowiec-Vel’ky Inovec-901 m.n.p.m. 6.Jaworniki-Vel’ky Javornik-1071m.n.p.m. 7.Beskidy Kysuckie i Góry Kysuckie-Velka Raca-1236 m.n.p.m. 8.Góry Strażowskie-Strażov -1213 m.n.p.m. 9.Mała Fatra-Vel’ky Krivań-1709 m.n.p.m. 10.Wielka Fatra-Ostredok-1592 m.n.p.m. 11.Góry Szczawnickie- Sitno-1009m.n.p.m. 12.Góry Krzemnickie- Flochova-1316m.n.p.m. 13.Góry Ptacznik(Vtacnik)-Vtacnik-1345 m.n.p.m. 14.Pasmo Żar-Chlieviska-1024m.n.p.m. 15.Magura Orawska-Mincol-1396m.n.p.m. 16.Pogórze Orawskie-Kopec-1251m.n.p.m. 17.Beskidy Orawskie-Babia Góra-1725m.n.p.m. 18.Pasmo Skorusiny-Skorusina-1314m.n.p.m. 19.Gory Choczańskie-Velky Choc-1607m.n.p.m. 20.Niżne Tatry-Dumbier-2043m.n.p.m. 21. Tatry- Gerlach-2655m.n.p.m. 22.Góry Polana-Polana-1458m.n.p.m. 23.Góry Weporskie-Klenovsky Vepor-1338m.n.p.m. 24.Murańska Planina-Kl’ak-1408m.n.p.m. 25.Góry Stolickie-Stolica-1476m.n.p.m. 26.Góry Wołowskie-Volovec-1284m.n.p.m. 27.Magura Spiska-Repisko-1259m.n.p.m. 28.Pieniny-Vysoke Skalky-1050m.n.p.m. 29.Góry Lewockie-Cierna Hora-1289m.n.p.m. 30.Lubovnianska Vrchovina-Eliasovka-1023m.n.p.m. 31.Słowacki Raj-Havrania Skala-1153m.n.p.m. 32.Góry Czerchowskie-Mincol-1157m.n.p.m. 33.Pasmo Braniska-Smrekovica-1200m.n.p.m. 34.Góry Tokajsko-Slanskie-Simonka-1092m.n.p.m. 35.Beskid Niski-Busov-1002m.n.p.m. 36.Bukovske Vrchy-Kremenaros-1221m.n.p.m. 37.Wyhorlat-Vihorlat-1076m.n.p.m.
|
Schronisko na Łysej Polanie...?* źródło: Gazeta Krakowska - 2007/12/20
Wejście Polski i Słowacji do strefy Schengen spowoduje rewolucję turystyczną w rejonie Morskiego Oka. Tatrzański Park Narodowy chce w budynku dawnej strażnicy na Łysej Polanie stworzyć nowe schronisko, by w ten sposób zarobić na utrzymanie przejętego budynku. – Zastanawiamy się jeszcze, czy udostępnić turystom całą strażnicę, czy tylko część pomieszczeń. Pokoje dla gości powstaną jednak na pewno – mówi Paweł Skawiński, dyrektor TPN.
Z Łysej Polany zniknie też stacja benzynowa, a Słowacy szykują się do przebudowy granicznego mostu. Powstanie w ten sposób wolny teren, na którym zostanie zbudowany duży parking. Odciąży on wiecznie zatłoczoną Palenicę Białczańską, na której zatrzymują się samochody turystów idących do Morskiego Oka (ok. 800 tys. osób rocznie). TPN i słowacki TANAP na drogach dojazdowych do Łysej Polanyi Palenicy zamierzają umieścić tablice świetlne, które będą informować, które parkingi są już zapełnione.
Powstanie schroniska na Łysej Polanie zupełnie zmieni ruch turystyczny w tym rejonie Tatr. Część osób zmierzających do najbardziej znanego w Polsce górskiego jeziora będzie się teraz zatrzymywać w dawnej strażnicy i wędrować urokliwą Doliną Białej Wody, która biegnie równolegle do drogi do Morskiego Oka po stronie słowackiej.
– Słowacy planują budowę schroniska w głębi Doliny Białej Wody, na Polanie pod Wysoką. Jesteśmy temu przeciwni – podkreśla dyrektor Skawiński. – Po adaptacji obiektów na Łysej Polanie schronisko pod Wysoką nie będzie potrzebne. Szczególnie, że TPN rozważa też zbudowanie kładki na potoku Biała Woda, niedaleko schroniska Roztoka. Przejęłoby ono tych turystów i taterników, którzy chcą iść w słowackie Tatry. Do 1945 r. przez potok i granicę Polski przerzucony był mostek, który prowadził do szlaku w Dolinie Białej Wody. Z niej podchodzi się na Gerlach, Polski Grzebień, Rohatkę, a także na Polanę pod Wysoką, gdzie znajduje się obóz taternicki. Stąd taternicy wychodzą zdobywać najpiękniejsze ściany wspinaczkowe w Tatrach (np. Galerię Gankową).
Dzięki istnieniu kładki schronisko Roztoka tętniło życiem. Spotykali się w nim najlepsi wspinacze z całej Europy. Teraz jest omijane przez turystów idących do Morskiego Oka. Wejście Polski i Słowacji do strefy Schengen zmieni tę sytuację diametralnie.
|
Czego nie chciały drukować "Wierchy"
"Wierchy", kontynuując dobre tradycje "Pamiętnika Towarzystwa Tatrzańskiego", zawsze były rocznikiem o ambitnych aspiracjach i miernych tekstów drukować nie chciały. W roku 1925 (R. 3), gdy redaktorem naczelnym był Jan Gwalbert Pawlikowski, raz bodaj jedyny w historii periodyku pomieszczone zostały Odpowiedzi redakcji, ułożone chyba przez samego Pawlikowskiego:
P. K. Ż. w W. Wiersz Pański o Morskim Oku nie jest bez zalet: dobre odczucie krajobrazu, jednolitość, jasność, prostota (tylko po co ci śpiący rycerze, może by im już spać pozwolić?) – ale forma bardzo szwankuje: słownictwo ubogie, stąd i określenia fałszywe (np. "zrąb moreny"), rymy pospolite; wreszcie z optycznych znamion wydaje się, jakoby Pan sądził, że napisał sonet. Ależ Panie!? – Może Pan jednak spróbuje jeszcze co posłać.
– Autorowi Czarnego Stawu (Warszawa, inicjały nieczytelne). Nie widać wcale, aby Pan kochał Tatry, jak Pan zapewnia w liście; wszystko jest nieprawdziwe, a erotyka nie a propos.
– p. K. A. M. w L. (Z halnych wspomnień). Myśl pogmatwana, brak kośćca, forma słaba.
– p. J. S. Warszawa (Górskim szlakiem). Pomijając już wszelkie inne powody, drukować nie możemy rzeczy, których nie rozumiemy; i tak nie wiemy, co to jest "grzmiący Kreczmar" – a nuż to co nieprzyzwoitego?… obnażający się Gerlach i Staw Wielicki pełen kału nakazywały mieć się na baczności.
– p. E. K. w Warszawie. Jeden z przysłanych wierszy bylibyśmy drukowali ze względu na sentyment, pomimo że nam od rymów Pańskich zęby cierpną; nie możemy jednak dawać przedruków – wyjątek zrobiony dla Zegadłowicza jest właśnie wyjątkiem!
– p. T. Sz. w W. (Na Łysej Górze): rymy bolesne, boleśniejsze obrazowanie; bardzo nam przykro.
– Pani J. B. Zakopane. Dziękujemy za pamięć, opisany wypadek jest jednak zbyt pospolity, aby to warto drukować; szczęśliwa Pani, która uważa go za wyjątek; zresztą to jeszcze wcale nie najgorsze w neoturyzmie.
– Prof. W. G. Kraków: Bardzo dziękujemy i prosimy o życzliwą pamięć na przyszłość, ale z Zagadki nie mogliśmy skorzystać, bo próba wykazała, że nikt kompetentny na nią się wziąć nie dał, gdy wiedział, że to ma być "zagadka". Jest to Czarny Staw nad M. O., wszak prawda? Zdjęcie aparatem nie ustawionym w poziomie wygląda na pierwszy rzut oka jak otwór groty. Czy o to chodziło? Czy możemy fotografię zatrzymać?
Źródło: Osobliwości i sensacje tatrzańskie. Wstęp, opracowanie, tekst wiążący Jacek Kolbuszowski. Wydawnictwo Literackie, Kraków 1977, strony 140 – 142.
|
 Poproszę.... kiwi...
|
Lato 2002 roku,przelom czerwca i lipca -czas spenetrowac troszke dokladniej,kraj ktory zaskakuje,prowokuje,pokazuje to co ma najlepszego-mnostwo zabytkow,ciekawych i milych mieszkancow,czysta przyrode-tanie piwo,zielony krajobraz i wysokie kopce-po prostu SLOWACJA.Pierwszy ranek po podrozy pociagiem do zakopanego ,wita nas piekna pogoda-szybkie zaladowanie sprzetu na rowery i hula do granicy,no bo przeciez znow na nas czeka przygoda.Pierwszy kierunek po minieciu granicy obieramy na Kezmarok-piekne miasteczko z zabytkowymi kosciolkami ,ladna starowka i ciekawymi uliczkami,nastepnie przejazd 5km dalej i to co najlepsze Vrbow-kapieliska termalne i pierwszy kemping.Caly ten kompleks jest ladnie zagospodarowany-kemp polaczony z termami-mozna zazywac kupieli caly dzien i w nocy do 22.Termy maja 5-6 basenow z temperatura od 25 do 37 stopni celka,tak ze kazdy znajdzie cos dla siebie,no i pelne zaplecze gastronomiczne z piwkiem lacznie.Atrakcyjnie wyglada nocna kapiel z kufelkiem piwa a w oddali w zachodzacym sloncu lsnia szczyty tatr-poezja.Nastepnego poranka ruszamy na Poprad-miasteczko cos ala Zakopane-mnostwo turystow ale ma swoj urok-ciekawy rynek polaczony z deptakiem-stary kamienny kosciol,dwupietrowy dworzec kolejowy<z pietra wyjezdzaja motorowe vlaki na podszczyty Tatr>swietna cukiernie i fajny bar Gerlach z piwem '' smaczny mnich''.Po tych atrakcjach obieramy kurs na Wodopady Slowenskiego Raja-piekny zakatek ktory opuscilismy rok temu-dojazd z Popradu jakies 12km ruchliwa droga ale w tle caly czas widok na wysokie Tatry,potem pare km bocznymi drozkami i ukazuja nam sie gorki-wzgorza na podobienstwo naszych Bieszczad ale co one kryja w sobie....to trzeba Zobaczyc.Rozbijamy sie na kempie w Podlesoku na 3 dni-musimy spenetrowac to cudo przyrody,choc zdajemy sobie sprawe ze to co zobaczymy to tylko lizniecie tego pieknego zakatka-ale wiem ze kiedys tu wroce <prawda w 2006 z siostra Anita>..Po zakwaterowaniu na pierwszy ogien,dosyc krotki ale atrakcyjny wawoz Sucha Bela-dosyc latwe przejscia wawozami-duzo wspinaczek po metalowych drabinkach-mamy ladna pogode wiec idac korytami strumieni nie topimy sie,woda po prostu pomalutku meandruje pod naszymi stopami-no i wodospady nie podaja takiej kaskady wody,jak w porze opadow,ale moze to i dobrze bo my tylko w sandalkach hm..Wawoz robi niesamowite wrazenie,podczas wchodzenia po drabinkach, na dosc znaczne wysokosci-jest bezpieczny ale jak ktos ma lek wysokosci to odradzamy-niektore drabiny sa dosc wysokie-szlak jest zawsza jednokierunkowy.Po tych atrakcjach,czas na relaks idziemy do grzybka<budka z piwem i kofola w ksztalcie grzyba>troszke popiwkujemy i lulu -jutro znowu na szlak..cdn..
|
Podobne strony:
Gerlach Sanitas Polska
GENCJA Mienia Wojskowego
gdzie winiety w Katowicach
generator prądu zmiennego
Gdzie Kupić Sok Noni
geografia stara matura
ggry online
gfx filmweb pl
generowanie kodów kreskowych oprogramowanie
Giana Sisters on line
giełda dolnośląska uszkodzone
George Simon Ohma
generator kodów orange
Gerhard Pedersen
Giant miejskie
"http://szukaj.pisz.pl/What:27s.ailing.German.industry.nr.3703908.htm">
What's ailing German industry
"http://szukaj.pisz.pl/Germanwings.-.k:B3opoty.ze.stron:B1.www:3F:3F.nr.5721157.htm">
Germanwings - kłopoty ze stroną www??
"http://maxwap.pl/m/7/crazy,german,kid.php">Crazy German Kid
"http://maxwap.pl/d/51/rusyfikacja,germanizacja.php">Rusyfikacja/germanizacja
"http://maxwap.pl/h/27/dorabianie,kluczy,do,zamkow,typu,gerda,dierre.php">Dorabianie kluczy do zamków typu Gerda, Dierre
filologia germańska
[W] German 12.8cm L/61 STURER EMIL na taśmie montazowej...
|