Częściowo masz rację, częśćiowo to właśnie kwestia "pierwotnych instynków",
częściowo chęć wygodnego życia. Motywacji jest sporo. Efekt ten sam.
Ja mialem do czynienia ze spora grupa ludzi "normalnych", bez jakis
oznak "pierwotnych instynktow", checi wygodnego zycia. Mieli spore
majatki, a zyli dosyc skromnie. Bo po co ma sobie kupic nowiutkiego
Mercedesa tylko by cos udowodnic sasiadom.
Nawet wielu z najbogatszych ludzi na swiecie nie dorabialo sie majatkow
z checi zysku, po prostu chcieli zrobic cos fajnego i im sie udalo.
Traktuja interesy jak swego rodzaju rozrywke, odpowiednik gry w szachy.
| Jesli chodzi o wojny, to raczej rzadkie by grupa ludzi postanowila sie
| zorganizowac i okrasc sasiadow. To przywodcy zawsze toczyli wojny,
| wmawiali ze ich przeciwnicy sa "zli" i trzeba ich zniszczyc. A ludzie
| nie mieli wyboru i musieli sluchac, sprzeciwienie sie grozilo
| konsekwencjami.
Wiesz co?! Pier...sz farmazony. Sorry. Gadki o małej grupce lub jednym
"wodzu", który wszystkich trzyma za twarz i zmusza do niegodziwości dobre są
dla trybunałów, dla tych, którzy chcą się wywinąć od odpowiedzialności. Nie
wierzę i nigdy nie uwierzę, że jeden człowiek może np. rozpętać wojnę i
nakazać milionom, aby mordowali w jego imieniu, a ci nie odważą się
sprzeciwić.
Każdy przywódca, który chce utrzyamć się przy władzy musi zebrać wokół
siebie takich jak on, którzy będą widzieli korzyści w popierani jego. Ci
gromadzą wokół siebie swoich popleczników i tak to idzie. Zastraszone mogą
być jednostki.
Niestety mam racje. Statystycznie ok. 3% populacji ma sklonnosci
sadystyczne, ale oblakanych u wladzy nie brakuje.
Kilka przykladow: Neron, Adolf Hitler, Jozef Stalin, Kim Ir Sen,
Bokassa Jean Bedel, Idi Amin Dada, Pol Pot, Augusto Pinochet Ugarte,
Saddam Husajn, Osama Bin Laden, Szamir Basajew, Fidel Castro, Wladimir
Zyrynwski, Aleksaner Lukaszenko...
Taki Kaligula- on nie mial zadnyc sprzymierzencow! Odziedziczyl tron po
Tyberiuszu i narobil sobie samych wrogow. Nawet w palacu urzadzil
burdel w ktorym musialy pracowac zony i corki arystokracji, wiec kto
mial go popierac?
Albo Stalin- kiedy dorwal sie do wladzy, to absolutnie nikt go juz nie
popieral, kazdy mogl zginac jesli byla taka zachcianka wodza.
Przyklady z demokracji- Stany Zjednoczone zdetonowaly ponad tysiac bomb
atomowych, narazono na promieniowanie ponad 250 tysiecy wlasnych
zolnierzy i 10 milionow obywateli. Kazano nawet przemaszerowac
oddzialom wojska po miejscach eksplozji tylko po to by sie przekonac
jakie konkretnie skutki ma promieniowanie. I co-nikt nie wyciagnal
konsekwencji.
Wbrew rezolucjom ONZ podbili Irak, klamali w zywe oczy ze jest tam
jakas bron masowego razenia. Obecnie kraj ten jest na skraju nedzy,
szaleja uzbrojone bandy, kilkunastu zolnierzy amerykanskich ginie
kazdego dnia, rannych jest wiecej i wlasciwie nie maja pozadnej opieki.
I co- nikt nie wyciagnal konsekwencji. Za ta wojna stoi wylacznie
George W Bush, a inni owczym pedem poszli za nim.
Wiekszosc ludzi jest calkiem zwyczajna. Ale wiekszosc nie decyduje o
wlasnym losie.
Ilu Polakow jest za udzialem wojska w Iraku? Ilu z nich chce tam
walczyc?
Ilu Polakow bylo za wprowadzeniem komunizmu w Polsce?
Kiedy starozytny Egipt postanowil powalczyc z sasiadami, to ilu jego
mieszkancow bylo za? Bo malo prawdopodobne by prosci chlopi i rybacy
nagle postanowili rzucic spokojne zycie u boku rodziny. Faraon kazal,
wiec musieli, nikt ich nie pytal o zdanie.
Jeden czlowiek, jedna mysl moga popchnac swiat na nowe tory.
Znudzenia?! Szukania "mocnych wrażeń"?! Potem ofiara sama nawiaj się,
niejako przypadkowo?! Kazde poważniejsze przestępstwo musi być zaplanowane.
Wyjątek mogą stanowić sytuacje, gdy ktoś już "nie zdzierżył".
Takich Arsenow Lupinow jest naprawde niewielu. Wiekszosc przestepstw
jest przypadkowa. Np. ktos wlasnie wyszedl z wiezienia, potrzebowal
pieniedzy i przechodzil kolo banku, wiec postanowil zrobic wyplate. Nie
jest tak, ze ktos wychodzi na ulice bo ma ochote ukrasc komus telefon,
raczej widzi telefon i nagle wpada na pomysl zeby zabrac.
Mialem do czynienia m.in. z:
-kradzieza starej zasyfialej psiej budy;
-kradzieza sluchawki od telefonu bezprzewodowego;
-proba kradziezy laptopa. Nieudana, bo byl przypiety dobrze widoczna
linka a pomieszczenie bylo monitorowane trzema kamerami. Pozniej
musalem pojechac 100 km do serwsu i wymieniac plyte glowna i pol
obudowy.
-kradzieza ziemi z ogrodka;
-kradzieza polowy doniczki z kwiatkiem. Podstawka zostala, wiec
doniczka byla komus nieprzydatna.
-kradzieza klodki. Dobry i drogi model Gerdy, tyle ze klucze mi
zostaly.
Naprawde, same doskonale zaplanowane i przeprowadzone zbrodnie.
A skąd wiesz że dr. Pająk nie fabrykuje "dowodów", aby dowieść prawdziwości
swoich teorii?
Zdawalem sobie sprawe ze cos jest nie tak zanim dowiedzialem sie ze
Pajak istnieje. W literaturze jest troche przykladow, ale branych za
paranoje osob ich dotyczacych. Oczywiscie jest tez wielu amerykanskich
naciagaczy, ktorzy twierdza ze rzad przeciwko nim spiskuje, zbieraja
pieniadze za udzialy w swoim biznesie i uciekaja.
Kiedys chcialem stworzyc pewna organizacje. Chodzilo o kilka wlasnych
firm finansujacych m.in. laboratorium badajace takie urzadzenia,
organizujacych ekspedycje np. w celu badania starozytnych ruin itd.
Troche ambitne, ale utknelo z powodu licznych okolicznosci i natloku
bezmozgich zombie z urojeniami. A nikt nie wiedzial o moich planach by
celowo przeszkodzic.
Nadal bede probowal, ale ide na kompromis. Otoz wedlug prawa co nie
jest zabronione to jest dozwolone, oraz nie mozna egzekwowac przepisu
ktory nie zostal ogloszony.
Skoro doskonale zdaje sobie sprawe z istnienia ufonautow (z tego ze
wogole sa) wiec glupie podchody z ich strony czy zarazanie nowotworami
bylyby niepowazne. Jak nie zycza sobie bym zajmowal sie jakas konkretna
dziedzina, to moga mnie osobiscie poinformowac. Wtedy przeciez nie bede
mial wyboru, a nikt nie uwierzy by takie zdarzenie mialo miejsce.
Dopoki nie zabronia, to uznaje ze nie maja nic przeciwko.
Straszyc piorunami i huraganami to mogli sobie sredniowiecznych
wiesniakow.
Dokładnie. Niestety częściej ci, którzy pokończyli podstawówki (albo i nie)
i zajęli się "biznesem" dorobili się znaczących pieniędzy (podobno pierwszy
milion trzeba ukraść, potem można być uczciwym) i to oni wyznaczają
"kulturę" w biznesie.
A ja zauwazylem pewien zwiazek miedzy glupota a wyksztalceniem. Jakos
najsympatyczniejsi sa ludzie po maturze, pozniej czesto rozum
szfankuje. Ale to nie jest regula.