Wciąż
> jakiś procent wody w Łodzi pochodzi z Zalewu Sulejowskiego...

nawet duży. prawda jest taka, że w każdym miejscu na ziemi (mam na myśli
ekumeny) był kiedys jakiś nieboszczyk i leżał i się rozkładał. to fakt i tego
nie zmienisz. wiec nie przerazaj sie. dobrze, że nie wiesz co maja cmantarze
wspólnego z geologia i wodami gruntowymi np. bo krematorium to małe miki w
porównaniu z tym.

fleurette_w_złym_nastroju

· 

watto jesteś mniepoprawny bałwan!
Brak ci podstawowej wiedzy!
Brak ci przyzwoitości żeby to przyznać!
Tak jak myślałem, czepiasz się spraw drugorzędnych!
Szkoda mojego czasu żeby ciebie uświadamiać!

Poniżej
To jest BEŁKOT!!!! Wmawiasz mi rzeczy których nigdy nie twierdziłem!

>>>>To też przemysl.
> Np. wybuch dynamitu...
> Ty mówisz o energii po wybuchu i twierdzisz, że trzeba takiej samej energii
do
> wywołania wybuchu.
> To proste, ale trzueba pomysleć.>>>>

Ja twierdzę że do wywołania podobnych skutków potrzeba pogobnej energii!!!!!
Poza tym trzęsienie ziemi jest skutkiem!!!! Przyczyny to:
-zapadowe (zawalenie się kopalni lub jaskiń)
-wulkaniczne (wywołane erupcją wulkanów)
-TEKTONICZNE - stanowią 90% wszystkich trzęsień ziemi. A są wywołane:
"Gwałtownym przemieszczaniem się mas skalnych w skorupie ziemskiej lub górnym
płaszcu Ziemi, WYWOŁANE ROZŁADOWANIEM NAGROMADZONYCH NAPRĘŻEŃ" (cytat pochodzi
z książki "Geologia dynamiczna" prof. W. Mizerskiego. Zamiast naprężeń
naturalnych odpal odpowiednio duży ładunek a będziesz miał aki sam skutek -
Trzęsienie ziemi!

P.S. Na tym kończę kontakty z panem! panie watto!
Zyczę dalszych sukcesów na forum!
Nigdy więcej nie dotknę pańskich wątków czy postów! Szkoda czasu, zdrowia i
pieniędzy!

Gmach Geografii + Muzeum Ziemi
Nowy gmach IGiRR powstanie raczej nieprędko, a przynajmniej takie odnoszę
wrażenie widząc i słysząc remonty kolejnych sal. Spójrzcie przez okna. A
zresztą, zdaje się, że Uniwerek na gwałtu rety szuka kasy na bibliotekę i
informatykę po podniesieniu VAt-u. A na zaocznych geografowie też nie mają co
liczyć. Dzięki komu Prawo ma takie gmachy? Osobiście też widziałbym jakąś oazę
zieleni w tym miejscu, ale raczej na ogólnodostępnym zamykanym na noc
dziedzińcu. Linię zabudowy należy wyrównać. Natomiast moim marzeniem jest, aby
w tym miejscu powstało też coś dla innych mieszkańców - nie tylko dla uczelni.
Coś, co mogłoby się stać kolejną atrakcją Wrocławia. Nasi geografowie mają
nienajgorsze tradycje i zbiory, a w połączeniu z geologią mogłoby tam powstać
naprawdę ciekawe Muzeum Ziemi. Ale nie takie typowe - nudnawe po 30 min.
zwiedzania. Krajobrazy, działalość wulkanów, wiatru, morza, rzek, lodowców
można naprawdę ciekawie pokazać korzystając z obecnych zdobyczy techniki. W
tego typu obiekcie znalazłoby się też miejsce na centrum sportu i turystyki.
Mozna by tam np. przenieść punkt sprzedazy map i przewodników z Wita Stwosza,
tak aby turysta miał wszytko obok siebie.

Gość: WuWu napisał(a):

>Nowy gmach IGiRR powstanie raczej nieprędko, a przynajmniej takie odnoszę
>wrażenie widząc i słysząc remonty kolejnych sal. Spójrzcie przez okna. A
>zresztą, zdaje się, że Uniwerek na gwałtu rety szuka kasy na bibliotekę i
>informatykę po podniesieniu VAt-u. A na zaocznych geografowie też nie mają co
>liczyć. Dzięki komu Prawo ma takie gmachy? Osobiście też widziałbym jakąś oazę
>zieleni w tym miejscu, ale raczej na ogólnodostępnym zamykanym na noc
>dziedzińcu. Linię zabudowy należy wyrównać. Natomiast moim marzeniem jest, aby
>w tym miejscu powstało też coś dla innych mieszkańców - nie tylko dla uczelni.
>Coś, co mogłoby się stać kolejną atrakcją Wrocławia. Nasi geografowie mają
>nienajgorsze tradycje i zbiory, a w połączeniu z geologią mogłoby tam powstać
>naprawdę ciekawe Muzeum Ziemi. Ale nie takie typowe - nudnawe po 30 min.
>zwiedzania. Krajobrazy, działalość wulkanów, wiatru, morza, rzek, lodowców
>można naprawdę ciekawie pokazać korzystając z obecnych zdobyczy techniki. W
>tego typu obiekcie znalazłoby się też miejsce na centrum sportu i turystyki.
>Mozna by tam np. przenieść punkt sprzedazy map i przewodników z Wita Stwosza,
>tak aby turysta miał wszytko obok siebie.

Mysle ze to bardzo dobry pomysl. Moze nalezaloby zainteresowac nim UW. Z
dochodow z muzeum ziemi mieliby srodki na utrzymanie colosci obiektu

· 

Gość portalu: krecha napisał(a):
> Chcialbym "geologowi" (i innym) powiedziec,
> ze geologia nie zajmuje sie badaniem prawdy,
> ani tez "prawda" nie jest celem geologii.
> Celem geologii jest zrozumienie jak dziala ziemia.
> Prawde zostawmy filozofom. Oni maja w tej dziedzinie
> najlepsze kwalifikacje.

Nie mogę zgodzić się z twierdzeniem, że poznawanie budowy i historii Ziemi nie
jest poznawaniem prawdy o otaczającym nas świecie. Pojęcie prawdy nie można
ograniczać tylko do historii myśli ludzkiej, jak określa się obecne studia
filozoficzne. Może to będzie zaskoczeniem dla obecnych studentów, lecz jeszcze
niedawno (do lat 50-tych) absolwentom polskich uniwersytetów nadawano dyplomy
magistra filozofii, w zakresie.... chemii, fizyki, geologii! Można też spotkać
się z twierdzeniem, że nauka jest jedna, tylko że do wiedzy dochodzi się
różnymi drogami. Znany fizyk, odkrywca naturalnej promieniotwórczości
A.H.Becquerel powiedział kiedyś, że "życia nie można sobie wyobrazić bez
Stwórcy". Czy specjalista w wąskiej dziedzinie powinien ograniczać się tylko do
tej swojej specjalności i traktować formułowane teorie jako abstrakcyjne
igraszki lub działania koniunkturalne? Smutne przykłady relatywistycznego
traktowania prawdy w historii i naukach społecznych znane są powszechnie,
prawda?

teoria naukowa czy dogmat?
Aby dyskusja miała sens należy brać pod uwagę argumenty dyskutantów i uczciwie
porównać obie teorie. <Doku> powołuje się tylko na opinie
niewymienionych "autorytetów" i jest sprzeczny w swoich wypowiedziach. Raz
mówi, że subdukcja jest udowodniona i dotyczy głównie płyty oceanicznej,
natomiast jako przykład hipotetycznej subdukcji podaje przykład Himalajów,
gdzie oceanu raczej nie ma.
Geologia tradydyjna, jako nauka przyrodnicza i opisowa, tolerowała wiele
hipotetycznych teorii i przypadkowych wyjaśnień. W konfrontacji z naukami
ścisłymi wiele teorii nie wytrzymuje krytyki i wymaga rewizji. Takim przykładem
jest subdukcja płyt litosfery.
Nie chcę powtarzać przedstawionych już argumentów potwierdzających teorię
ekspansji Ziemi i nielogiczność teorii tektoniki płyt. Pozostawiam ocenę moich
argumentów wszystkim czytelnikom forum dyskusyjnego i liczę na wypowiedzi,
nawet jeśli byłyby to wypowiedzi <laika>. A może Rekacja LN podejmie "rękawicę"
i wreszcie ustosunkuje się do prawidłowości odpowiedzi na pytanie z 30
pażdziernika?.

University of Arizona, Tucson, Arizona, USA

Department of Hydrology and Water Resources

Dziedziny: hydrologia i geologia.

Zainteresowania: (1) promieniowanie kosmiczne; (2) izotopy kosmogenicze i ich
zastosowanie w naukach o ziemi; (3) rozwoj nowej metody pomiaru ilosci wody w
glebie; (4) rozwoj metod sztucznej inteligencji i technologii informatycznej w
naukach o ziemi.

Klimat sie napewno zmienia
Tego roku przezylismy najcieplejsza jesien od pomiarow klimatu.
do dzis jest okolo +10 st. C w Sztockholmie. To niespotykane. Koszty energi
spadly mi o 50 %. To dobrze.

Prawo Mendelejewa mowi: Suma pierwiastkow przed reakcja chemiczna jest rowna
sumie pierwiastkow po reakcji chemicznej.

do klimatu porownujac to bedzie rezultat ze po spaleniu wszystkiej ropy na
ziemi bedzie tak zanieczyszczone powietrze jak bylo przed powstaniem zycia na
ziemi. A o tym wie cos geologia.

Idź na studia "Ochrona Środowiska", a tam będziesz miał taki przedmiot jak
"Ochrona przyrody", "Ochrona powierzchni ziemi", "Gospodarka wodą w środowisku
przyrodniczym", "Geochemia", "Gleboznastwo, geologia i hydrologia",
"Kształtowanie krajobrazu", a to są wybrane zagadnienia z ostatnich dwóch lat,
jest wiele innych, ale po co tu je przytaczać. Jeszcze Cię głowa rozboli i w
depresję wpadniesz.
Tam Ci powiedzą, co i jak, po co i dlaczego.
A tak, Twoje słowa są nic nie warte, i możesz se mówić co chcesz, negując
wszystko co ja napiszę.
Bo nawbijałeś se do łepetyny głupot pseudoekologicznych i udajesz alfę i omegę w
tym temacie!

> czy jest jakas
> strona gdzie mozna znalezc usrednione ceny w zaleznosci od klasy ziemi
> itp??

Pewnie nie ma, bo na cenę gruntu ma wpływ wiele czynników indywidualnych,
takich jak np. sąsiedztwo, dostęp do mediów, dostęp do dróg, plan miejscowy,
geologia, etc.

W pierwszej kolejnosci polecam:
oen.dydaktyka.agh.edu.pl/dydaktyka/inzynieria_srodowiska/c_geologia_ogolna/index.php?action=kierunki
Geologia to ogólnie nauka o ziemi- wiec bardzo ciekawa. A specjalnosc zapewne
wybier sie na kolejnych latach studiów- wiec nie od razu musisz wiedziec na jaką
chcesz iść- bedziesz mieć szanse zgłębić podczas poczatku studiów. Nie jest to
kierunek łatwy- ale gdy ktoś lubi i dobrze sobie radzi z geografią (zwłaszcza
działy dot. geologii) oraz matamatykę i fizykę w liceum to sobie zapewne poradzi.

Zapewniem, że po geologii nie trzeba tylko pracowac w kopalnii- geolodzy praują
np. na platformach wiertniczych, w urzędach (wydziały środowiska), w
budownictwie itp.

P. Woźniak-jeden z nielicznych myslacych w pisie
akurat to, ze ktos skonczyl 20 czy 30 lat temu geologie nie oznacza ze sie ta
geologia zajmowal przez cale zycie. za to znajomosc praw jakie kieruja
gospodarka Ziemi moze byc tylko przydatne w ekonomii. pozory lubia mylic.
Wozniak jest jedyna osoba w Pisie ktora ma pojecie ogospodarce (nie tylko
polskiej). reszta interesuje sie wieszaniem zdrajcow. mieszkal za granica wiele
lat, ma kontakty, zna jezyki obce. ma opinie czlowieka niezwykle uczciwego i
oszczednego. jest najlepszym kandydatem do tej posady, szkoda tylko ze angazuje
sie w rzad ktory ma takie slabe rokowania. moze sie okazac, ze nie przetrwa
nawet najblisszego posiedzenia sejmu. wolalbym go widziec w rzadzie popieranym
(i wspieranym ministrami) przez PO a nie Szamboobrone i faszyzujacych narodowcow.

No to studiowałyśmy niemal po sąsiedzku, bo ja na Wydziale Biologii i Nauk o
Ziemi Uniwersytetu Jagiellońskiego. Kierunek geologia. A mieszkałam na
miasteczku AGH. Stare dobre czasy... Obecnie również oprócz budownictwa sporo
zajmuję się ochroną wód, hydrogeologią, zanieczyszczeniami itp. Szkoda że nie
pracujesz w zawodzie. W sumie (wg.mnie) bardzo fajna i ciekawa praca. W nowej
pracy na pewno dasz radę i pomału się wciągniesz.
Pozdrawiam cię serdecznie
Magda

tworzy sie rezerwaty w konkretnym celu
Rezerwaty tworzymy zeby (kolejnosc tylko alfabetyczna!):
1. prowadzic badania naukowe (zoologia, botanika, ekologia, geologia,
klimatologia itd.)
2. popatrzec se bo ladne - k..., po co zyc, jak mamy se odmawiac gor, lodowcow,
stad karibu, torfowisk, wielorybow itd.
3. rozwijac turystyke (patrz wyzej)
3. zachowac ostatnie, nierozp... kawalki ziemi takze dla PRZYSZLYCH pokolen
(patrz punkty 1, 2 i 3). Zeby sobie mogli miec z tych rezerwatow to co my mamy.

w zwiazku z tym kompletna bzdura jest niszczenie takich bezcennych terenow w
celu wydobycia zasobow ropy, ktore oddala kryzys energetyczny (nieuchronny!) o -
jak dobrze pojdzie - 3 lata.

Czy Zieloni sa (jak pisze meerkat) "grozniejsi od Armii Sowieckiej"? Chlopie,
tutaj grozniejsi sa Wasi wlasni politycy, ktorzy nie patrza dalej niz do
najblizszych wyborow. Nie tylko zreszta wasi.

Tak jest,dokładnie tzw.GEOCENTRUM związane z badaniem ziemi,geologią
itp.Ma się tu przenieść ze starych budynków sporo wydziałów. Piszą
że do 2011{dwa lata po ANGEL WINGS} powstanie pierwszy budynek.Potem
pewnie drugi ale na tym samym terenie.Całość z Wyspiańskiego połączy
nowoczesna i okazała kładka dla pieszych i rowerzystów.
Mnie niepokoi inna sprawa.Mam ogródek ROD ODRA na Żabiej Ścieżce
koło Niskich Łąk-stadionu i motodromu,dbam o niego.U nas wogle
działki w porównaniu z wieloma innymi we Wrocławiu są zadbane.Obok
moich ogródków jest jakiś Wydział Politechniki,z innej strony
wodociągi i z planu zagospodarowania przestrzennego wynika że mają
nam je zabrać choć w 100% to nie jest pewne.Plotki chodzą że i tym
terenem interesuje się Politechnika tak jakby faktycznie miała za
mało miejsca na inwestycje gdzie indziej.Może tu powstać również coś
innego.
Jeżeli miało by się to ziścić to wypadałoby żeby nas poinformowano
żeby więcej nie inwestować w te działki-nowe drzewka,remonty
altan,budowa tzw.ozdobnej architektury ogrodowej.Nie będziemy się
upierać w razie czego o to miejsce na siłę choć było by go
szkoda,zażądamy solidnego odszkodowania z racji włożonego wkładu i
sił w te działki przez całe lata użytkowania.
Z jednej strony w to wątpimy bo działki te stanowią niezły pas
ochronny dla wodociągów i moim zdaniem nie bardzo pasuje by tu coś
budować z wyjątkiem wydzielonego terenu działkowego ODRA 2 mu zbiegu
Niskich Łąk z Okólną.

bez potrzeby sie zalisz ze zostawilo sie ksiezyc na pastwe losu :) - byl za
drogi na tamte czasy tamta technike i nie bylo pmyslow co z nim robic -
potrzeba bylo ze 20 lat i wiekiego rozwoju planetologii = budowa i ewolucja
planet ich "geologia" jako pochodna ewolucji systemu planetarnego - by misje
planetarne i tez badanie Ksiezyca staly sie b. interesujace naukowo, poznawczo.
A ten Hel 3 i kopalnie na Ksiezycu dla ew. technologii ktore moze beda za 50
lub 100 lat efektywne - to wiekszy lukier niz otoczka wypraw na Ksiezyc w
latach 60.

Przy okazji - wdzi mi sie za koszt wysokobudzetowego filmu (+ promocja) w Hol.-
wood jest wiekszy od bezzalogowj misji na Ksiezyc - moze sie z tego zrobi nowy
nort rozrywki co ksztalci - z powszechny dostepem do wynikow badan ( on line na
biezaco) i mozliwoscia realizacji projektow zglaszanych przez uczestnikow
wykupujacych "udzialy" ....

ISS ro projekt jak najbardziej naukowy - jak chcesz wyslac wyprawe na Marsa bez
sprobowania jak dziala to wszystko w 'poblizu" Siemi - gdy mozna co raz
podeslac zapasy etc. - stworzenie "statku - stacji" do wyprawy zalogowej na
marsa to przedsiewziecie b. trudne - ISS jest koniecznm etapem - obiekt b.
skomplikowany. skaldany w ekstremalnych warunkach o wysokim stopniu autonomii
(ISS moze jeszcze dostwac wsparcie z Ziemi, wyprawa na marsa - nie). Moze to
asekuranckie podejscie - budowa ISS zamiast od razu mars, ale sie czasy
zmienaja i nikt juz nie chce nadmiernego ryzyka - a jak widac sie pojawia i
takk w najmniej spodziewanych miejscach.

> > Pewnie zemdlejesz, jak się dowiesz o HYDROsferze na
> > Tytanie(1), gdzie ani kropli płynnej wody nie ma (no, chyba że
> > w kirowulkanach, ale nie o to chodziło).
> Skąd twoje przypuszczeniem że "hydrosfera" kojarzy sie innym
> ludziom wyłącznie z ciekłą wodą?
Para wodna czy lód to wciąż stare, dobre H2O. Miałem na myśli to, że hydrosfera dotyczy dominującej cieczy (1) na danym globie.

> Co innego geolog - który zajmuje się tylko wycinkiem Ziemi.
Jakim wycinkiem Ziemi? Geologia, nawet wedle tradycyjnej definicji, bada budowę i zawartość całej Ziemi.

A ponieważ niejednokrotnie zetknąłem się już z wyrażeniami typu "geolog marsjański" czy "geologia Księżyca" itp, śmiem sądzić, że już dawno słowo "geologia" znaczeniowo uogólniła się na naukę badającą budowę i zawartość jakiegokolwiek ciała niebieskiego. Zresztą podany artykuł o tym wspomina pod "Geologią planetarną".

(1) Tak, dominującej. Wszystko w parze lub stanie stałym oznaczałby brak hydrosfery.

Ja studiuję geografię w Sosnowcu, na Wydziale Nauk o Ziemi UŚ. Studia są
rewelacyjne!!! Jestem na trzecim roku. Specjalizuje się w katedrze g.
ekonomicznej o póxniejszą pracę nie martwię się, uczelnia zapewnia staż, poza
tym w wakacje odbywają się liczne wyjazdy na praktyki terenowe.Obejmuja one
zakres m.in z: 1rok- geologia, gleboznawstwo, biogeografia, meteorologia,
kartografia i topografia, 2 rok- prakty terenowe region północ, prakty terenowe
region południe, prakty z g.społeczno-ekonomicznej, hydrologia i
oceanografia... utrwalamy na nich wiedzę zdobytą podczas całego roku, uczymy
obsługiwać się sprzęt potrzebny do badań które później uczymy się
wykonywać...studia są pracochłonne, oprócz wykładanej teorii wykonuje śię
liczne prace, zestawienia , analizy. Dodatkowo mozna uczęszczać na blok
pedagogiczny umożliwiający na ewentualne nauczanie w szkole.Na wydziale można
dodatkowo studiować geologię oraz geofizykę...najlepiej wejść i poczytać...
www.wnoz.us.edu.pl/

Gość portalu: paczka napisał(a):

> Dzieki, jeszcze Muzeum Ziemi moze?
Muzeum Ziemi, to głównie geologia i pokrewne (paleobotanika na przykład), ale nie przeczę dość interesujące.
Niestety dość krótko otwarte, bo do 16.00, na dodatek w wyniku jakiejś awarii część ekspozycji jest nieczynna.
Strona: www.mz-pan.pl

Ludzie nauki
identyfikator rekordu: o8076
dr Marcin Ryszkiewicz
Dyscypliny KBN: geologia
Specjalności: ewolucjonizm, historia nauk przyrodniczych, paleontologia
Miejsca pracy, zajmowane stanowiska, pełnione funkcje: - Muzeum Ziemi PAN
Rozprawa doktorska: - Gaja i zasada antropiczna w historii myśli przyrodniczej
(od Raya do Wiernadskiego), Instytut Historii Nauki, Oświaty i Techniki PAN, 1990
(z linka, ktory zamiesciles powyzej)

Kreacyonnaja nauka
Jeden z ekspertów Macieja Giertycha, "profesor" Guy Berthault (w istocie raczej
sedymentolog-amator bez szczególnych kwalifikacji akademickich w tej dziedzinie)
współpracuje z rosyjskimi kreacjonistami, spośród których najbardziej aktywny
wydaje się być geolog Aleksander W. Łałomow:

www.creation.webzone.ru/

Są to wszystko zwolennicy "teorii młodej Ziemi", kwestionujący wszelkie
datowania radiometryczne. Ich zdaniem cała historia Ziemi da się ścisnąć do
kilku tysięcy lat, a cała kolumna stratygraficzna to warstwy mułu naniesionego w
kilka godzin przez Światowy Potop. Naprawdę szkoda czasu na dyskusje z takimi
maniakami, co nie oznacza, że ortodoksyjna geologia odmawia wszelkich rozmów.
Poglądy Berthaulta zbijano już w uczciwej dyskusji, choć sądząc z odpowiedzi na
krytykę, argumenty spływają po nim jak wody potopu po kaczce.

do sonnja1
A słyszałaś o takim wydarzeniu jak potop? W wielu kulturach często na różnych
kontynentach przetrwały informacje o globalnym potopie, napewno coś takiego
było i nie jest to przypadek. Myślisz, że nasza cywilizacja rozpoczęła się od
3000 roku p.n.e.? I według badań wtedy zbudowano piramidy (myślę że piramidy są
jeszcze starsze) a nie wiedzieli jak określać czas? Gdybyś wiedziała trochę
więcej na temat astrologii to byś wiedziała, że można odtworzyć wygląd nieba
jaki był 10 a nawet 20 tysięcy lat temu. Pewien układ gwiazd i planet przy tego
rodzaju katastrofie się powtarza i w taki sposób można obliczyć dokładną datę
danego wydarzenia, wiedzieli o tym i egipcjanie i majowie, dlatego tak
dokładnie obserwowali "niebo"
Według biblii Noemu więcej osób nie wierzyło niż wierzyło i śmiali się z niego.
A co do okresowości tego typu wydarzeń kłania się geologia i cykliczne
zlodowacenia.Powtarzają się co około 12 tysięcy lat. Ostatnie według "naszych"
naukowców było właśnie 12 tysięcy lat temu.
Całość tego zjawiska jest związana z aktywnością naszego słońca, co 11 lat
wiesz o tym słońce wykazuje zwiększoną aktywność a co ok. 11,5 tys.lat wykazuje
hiperaktywność co jest powodem zmiany magnetyzmu ziemi a to prowadzi do owej
katastrofy. Tą hiperaktywność naukowcy zauważyli w ostatnich latach przy kilku
gwiazdach, nasze słońce też taką hiperaktywność wykazuje.

co ty koles pier..lisz? wloska telewizja z pewnoscia nie jest wzorem
obiektywizmu, o co zreszta trudno, skoro magnat telewizyjny jest jednoczesnie
premierem, ale trudno mieszac polityke z geologia, nie? gdzie to ostatnio
skutecznie przewidziano trzesienie ziemi?
a co do Gomorry, to widac jestes jeszcze za maly i za glupi na taka lekture, bo
g.. zrozumiales.
a tak przy okazji: co maja casalesi do Abruzzo? z geografii tez bys sie troche
podszkolil, i ogolnie ogarnij sie, dzeicia, zanim do ludzi wyjdziesz, bo nie
wszyscy mamy twoje dupo-mafijne, waskie horyzonty, i ktos tam czasem cos widzial
w zyciu, moze nieco wiecej, niz ty.

A jesli Potop mial miejsce...
....to i inny opis biblijny a mianowicie ten, opisujacy ludzi(np.
gigantow) i ich zachowanie sprzed Potopu, byl prawdziwy.

Dla balwochwalczych czcicieli "naukowego" Darwina i jego "wybitnych"
nastepcow musi to byc niestrawna kosc.Bo jakze to tak...Gawedzimy
nieslychanie "naukowo"
o "insercjach", "mutacjach", "gradualizmach", tysiacach "malych
kroczkow"(zupelnie jak "kroczki" postepu przewodniczacego Mao) a tu
Potop...
Oznacza to takze, ze badajac Potop, ktorego opis jest nadzwyczaj
prawdziwie oddany, mozemy smialo poslugiwac sie Pismem sw.:
dzisiejsza geologia przebadala opis Potopu i stwierdzila, ze jest
on zgodny z trescia Ksiegi.
Tak mowi nauka i to nie jest ewolucyjne sypanie piaskiem w oczy.

Pismo sw. polecam wiec wszystkim tym (takze zablakanym w
ciemnosciach towarzyszom), ktorzy sie naprawde interesuja historia
czlowieka(i powstaniem zycia) na Ziemi.
(Z)

zawód z przyszłością......
Parę lat temu, gdy nauki na szkole wyższej pobierać zaczynałem, każdy reagował śmiecham na kierunek geologia.... sprawdzcie sobie ile NAPRAWDĘ zarabiają dziś geologowie ... bez praktyki nabywanej na studiach, które winny być przeznaczone na bankiety itp... PR i 12 baniek papieru??? No cóż jeden albo 2 krawców na świecie też tyle zarabia, ale dlaczego nikt nie spojrzy, że są miliony krawców co pracują za 1$ miesięcznie. Smuta prawda w PR - 450 pln na stażu przez rok .... no ale te miliony....
Jak powstawało państwo Izrael to okazało się że mają bardzo dużo... specjalistów do super skomplikowanych i ważnych rzeczy.. tylko nie było komu domu zbudować ni ziemi obrobić.... szybko jednak otrzeźwieli... czego życzę otumanionym karierę a Pi Ar!!!

ja studiuję inżynierię środowiska (narazie 1 rok ;) )na AGH na wydziale
Geologii Geofizyki i Ochrony Środowiska. Tutaj inżynieria środowiska jest
bardziej związana z naukami o Ziemi typu geologia, geofizyka jak narazie nie ma
biologii (chociaż w planie studiów jest przewidziany jeden semestr tego
przedmiotu)Czyli w sumie jest to bardziej inżynieria środowiska geologicznego.
Tak jak na każdej uczelni technicznej są - matematyka, fizyka, chemia (jeden
semestr), geometria wykreślna i grafika inżynierska no i różne inne pzedmioty
inżynierskie.
Jeśli chodzi o matmę i fizę to ludzie którzy nie są po klasach matematycznych
na te przedmioty narzekają i faktycznie niektórzy nie radzą sobie z nimi.
Co do specjalności które się wybiera na trzecim roku... są zupełnie inne niż te
na IŚiu Politechniki Wrocławskiej czy Warszawskiej i wg mnie ciekawesze, ale to
tylko moje zdanie :D

to nie jest SF tylko rzeczywistość. te złoża miały być nieruszane. urzędnicy
wydali pozwolenia na budowę (uwaga: wciąż wydają!) i ludzie budują się na swoim.
i nagle za 2 lata to ma przestać istnieć? u mnie nie będzie wody ze względu na
lej depresyjny. a co do wycen: wszystko jest możliwe. jestem po geodezji (z
geologią) i rzeczoznawstwie. i to co przedmówcy tu piszą: to nie jest SF. tylko
kłamstwo. my na kopalni nie zarobimy. zarobią górnicy i firmy. po co pieniądze
gminie, jeśli ludzie będą musieli się z niej wynieść. tam akurat są piękne
połacie lasów. ale po co im one. prądu potrzeba. tlen sobie chyba z prądu
wytworzymy :) ale na prąd są inne technologie (elektrownie wiatrowe, jądrowe),
ale to za długo. lepiej zniszczyć kawał ziemi na setki lat (wrrr)
PS. a na referendum się wybieram. NIE ODKRYWCE

Według Biblii wymieniono następujące etapy stwarzania:
1. początek
2.pierwotna ziemia pogrążona w ciemnościach ,otoczona gęstą warstwą gazów i wody
3.światło stopniowo przenika przez tą warstwę ,żródła światła już istniały lecz
światło nie przechodziło początkowo przez grubą warstwę atmosfery
4.atmosfera się rozrzedza
5.suchy ląd
6.rośliny lądowe
7.Słońce i Księżyc stają się widoczne z ziemi
8.potwory morskie i ptaki
9.ssaki
10.człowiek
Pewien geolog tak się wyraził na temat opisu stwarzania w Biblii:
"Gdyby mnie jako geologa poproszono o krótkie przedstawienie prostym ludom
pasterskim naszych współczesnych poglądów na powstanie Ziemi i rozwój życia na
niej,nie mógłbym zrobić nic lepszego jak tylko przytoczyć po większej części
w dosłownym brzmieniu treść pierwszego rozdziału Księgi Rodzaju.
Geolog ten Wallace Pratt wspomniał ponadto,że następstwo zdarzeń od powstania
oceanów i wyłonienia się lądów aż do pojawienia się zwierząt domowych w zasadzie
odpowiada kolejności w podstawowym podziale okresów geologicznych".
Skąd zatem Mojżesz to wszystko wiedział?Nie było wtedy takiej dziedziny jak
geologia?

Bardzo dobre pytanie. Z lat bardzo młodych pamiętam nawet taką powiastkę sci-
fi o tym jak w gwiazdozbiorze Kraba załamały się znane nam prawa fizyki, a
zmiany zaczęły dochodzić do Ziemi ;)
Na poważnie - nasze nauki - fizyka , chemia , biologia , geologia itd. bazują
na zasadzie która w geologii nazywa się aktualizmem. Zakładamy milcząco, że
prawa, stałe, zjawiska zachodzące w określonych warunkach, wyglądały tak samo
teraz jak i "u zarania dziejów" , ba zakładamy,że tak samo będzie się to
działo "u kresu dziejów". Czy nasze założenia są słuszne?
Czy ktoś miał kontakt z jakimiś teoriami alternatywnymi ?
( ale nie na poziomie przytoczonego na początku opowiadania ;)

białe szczyty w alpach wszechświata....
białe szczyty w alpach wszechświata....
Dziwny ten swiat : minus 180 C , deszcz metanowy i wydmy lodowe ....
Teraz sonda kosmiczna "Cassini" sfotografowała na księżycu saturna Tytan’ie
pokryte śniegiem szczyty .
klimat i geologia tego lodowego księżyca podobne są młodej ziemi....
Rząd śniegiem pokrytych szczytów na księżycu planety saturn : Europejczycy
mogą myśleć o Alpach wszechświata , amerykanie mają oczywiście własne
asocjacje wobec nowo odkrytych szczytów : „przypomina mi to łańcuch gór
Sierra Nevada” powiedział Bob Brown z University of Arizona w Tucson. On
dowodzi teamem badawczym , analizującym fotografie sondy
kosmicznej "Cassini" , 150 km długiego łańcucha górskiego inklusive szczyty.
www.spiegel.de/fotostrecke/0,5538,PB64-SUQ9MTc5NjAmbnI9MQ_3_3,00.html

nowey777 napisał:

> Ależ to nauka ,jak każda inna gburze niedouczony.

Twórcza interpretacja tekstu Księgi Rodzaju, mająca na celu "uzgodnienie go" z
kosmologią, astronomią, geologią i paleontologią ma tyle samo wspólnego z nauką,
co dopasowywanie do rzeczywistości przepowiedni Nostradamusa. Zgodność czy
niezgodność Księgi Rodzaju z w.w. dyscyplinami jest z punktu widzenia nauki
doskonale obojętna. To te dyscypliny, nie Biblia ani żaden inny rodzaj
objawienia, są źródłem wiedzy o Wszechświecie, Ziemi i życiu na Ziemi. Księgę
Rodzaju można sobie dopasować do wszystkiego, co się komu żywnie podoba.
Pasowała do starożytnych i średniowiecznych wyobrażeń o świecie

to chyba jestem w niezłej sytuacji, bo gerę miałam we wszystkich trzech
klasach. Choć prawda jest taka, że wszystkiego uczę się sama, to co w szkole,
to mi nic nie daje.

geologia to jest koszmar. i dzieje ziemi też. dzieje ziemi wykuwam na pamięć,
np. skojarzeniowo, że pierwsze ryby i Euroameryka to sylur bo Ryby i
euRoameRyka i syluR. ;)

i tak mam wrażenie, ze nic nie umiem! :(

ale damy radę. :)))

Aga, na jakie studia się wybierasz?
pozdrawiam znad form glacjalnych i fluwioglacjalnych :)

Żeby jako tako zrozumieć powstanie Ziemi i życia na niej trzeba przyswoić wiadomości z takich dziedzin jak: astronomia, fizyka, chemia, geologia, botanika, zoologia i jeszcze kilku innych celem wytłumaczenia bardziej złożonych procesów. Kreacjoniści oferuja gotową opowiastkę nie wymagającą wielkiego wysiłku umysłowego, jedynie dobrą wolę uwierzenia, a w konsekwencji przyjęcia jej za prawdę objawioną, bez możliwości zadania pytania "Czy to się w ogóle kupy trzyma?".

> Myślę że szarzy ludzie szybciej daliby sobie radę,gdyż już teraz żyją w
> ekstremalnych warunkach.Rodzina na utrzymaniu nie zawsze oboje rodziców pracuje
> niskie pensje i jeszcze musi starczyć do kolejnej wypłaty.

Ale zawsze jest od kogo pożyczyć na wódkę...

No dobra, cios poniżej pasa. ALE jednak 'szarzy' ludzie to przeważnie rodziny
mało zaradne, nękane uzależnieniami i patologiami, więc trafiłeś kulą w płot.
Tacy ludzie nie poradzą sobie "w dziczy", bo nie będą wiedzieć, że za pomocą
krzemienia i huby można rozpalić ogień (ba, nie będą nawet wiedzieć, co to
huba), że z czerwonej ziemi można wytopić żelazo, że zatrucia pokarmowe można
leczyć taninami, że...

Mnóstwo rzeczy trzeba wiedzieć, żeby przetrwać w dziczy. A umiejętność wiązania
końca z końcem przy marnej pensji raczej nie jest jedną z nich.

Nie myl też inteligencji i wykształcenia z obowiązującym stereotypem
"wykształciucha", co to tylko literaturę zna. Wykształcenie to
materiałoznawstwo, metalurgia, technologie obróbki drewna, budownictwo,
rolnictwo, matematyka, astronomia, meteorologia, medycyna, geologia...

Co mnie zainteresowało? Czy ja wiem :) Zawsze interesowala mnie geografia, a
przede wszystkim jej czesc -wlasnie geologia> Jakos tak zawsze dzieje ziemi,
góry, skałki i minerały bardzo mnie interesowaly. Zdaje sobie sprawe jednak,ze
ta czesc geologii nauczana w liceum na lekcjach geografi niedokonca ma sie do
tej geologii na studiach. Dlatego tez tak upracie chce sie dowiedziec czegos
wiecej na temat tych studiow. Przeraza mnie troche ta fizyka , zastanowie sie
jeszcze:) dzieki za wszystkie informacje :)

Do Dokiego i hydrogena. Różdzkarstwo to nie światopogląd tylko zjawisko
fizyczne które należy opisywać stosując metodyke naukową i tylko tutaj zgadzam
się z Dokim. Do badań należu odrzucić wachadełko jako przyrząd nie spełniający
wymogów metodyki. W badaniach może uczestniczyć osoba posługująca się
przyrządem nie podlegającym ruchom czy skurczom mimowolnym naposałam to w żyle
wodnej a dziurze ... Odkopane stare książki mogą pochodzić sprzed epoki
satelitów i lotów kosmicznych - wspominałem o badaniu ziemi z kosmosu.
Geologia zupełnie inaczej opisuje ziemię do głęb.2-3km. Najazdy kolejnych
lodowców i powstawanie mórz spowodowało urworzenie nast.warstw, wymieniam od
góry : gleba, drobny piasek, gruby pias, żwir, ił lub glina. I ponownie
piasek,żwir, glina itak może być wiele warstw. Zwykle zwir wypełniony jest
wodą. Glina jest warstwą nieprzepuszczalną. Dlatego głębokie odwierty pozwalają
uzyskiwać wodę oligaceńską, jurajską, karbońską itd. Tak jak na powierzchni są
jeziora, stawy i rzeki, tak samo jest w każdej kolejnej warstwie ziemi.
Nachylenia warstw gliny są różne, dlarego podziemne rzeki mogą płynąć w różnych
kierunkach. Dlatego występuje zjawisko "skrzyżowania żył wodnych" co przez
różdzkarzy określane jakoszczególnie niebezpieczne dla człowieka. Doki mówiąc
ogeologi dotknął określenia znanego jako poziom wód gruntowych, dot. to tylko
pierwszej górnej warstwy wodonośnej.

Kompromitacja niemieckich archeologów
Nie sztuka ale geologia

Kamienna figurka przypominająca postać ludzką, wydobyta przez niemieckich
archeologów w 1999 roku z głębokości 15 metrów nad marokańską rzeką Draa, w
pobliżu miejscowości Tan-Tan, nie jest najstarszym na świecie znanym
przejawem sztuki - sprzed 300 000 do 500 000 lat - lecz wytworem naturalnym,
pochodną erozji skały. Sześciocentymetrowy owalny obiekt znajdował się w
otoczeniu niewątpliwych narzędzi kamiennych z tego okresu, wytworzonych ręką
ludzką. Pokrywała go częściowo tak zwana ochra - tlenek żelaza czerwonawej
barwy, służąca ludziom prehistorycznym jako barwnik a jednocześnie symbol
krwi czyli życia. Uznanie tego okazu za twór geologiczny zaproponował
australijski badacz Robert Bednarik, jego artykuł na ten temat zamieszcza
specjalistyczne czasopismo "Current Anthropology".

Kontrowersje wokół znalezisk archeologicznych nie są rzadkością. Słabe,
zatarte ślady obróbki sprzed kilku, kilkunastu a nawet kilkuset tysięcy lat,
brak wyraźnego kontekstu kulturowego często utrudniają bądź uniemożliwiają
interpretację okazu. Czynniki naturalne intensywnie wpływają na przedmioty
spoczywające w ziemi, w różnych warstwach geologicznych, o różnym składzie
chemicznym; korozja niszczy metale i kamienie, często upodobniając dany
przedmiot do rzeczy stworzonej przez człowieka. Także ślady pozostawione
przez zwierzęta bywają "człekopodobne", na przykład, gałęzie ogryzione przez
bobry kilka tysięcy lat temu przypominają ślady pozostawione przez
krzemienne siekierki.

k.k., pap

poznanie prawdziwego Boga Jahwe,Jego woli,ktora przekazal Jego Syn,bedac na
ziemi,dotyczy kazdego czlowieka na ziemi.[Jana 17:3] niezaleznie czy jest
katolikiem,czy
wyznawca w ktorejs z innych religii kuli ziemskiej.prawda jest tylko jedna.
kazdy kto ma szczere serce do poznania prawdy,bedzie staral sie sprawdzic,czy
wyznanie do ktorego nalezy podoba sie Bogu.ap.Pawel chwali w jednym z listow
tych,ktorzy sprawdzali jego do nich wypowiedzi.wyznanie powinno miec szacunek
dla Slowa Bozego w calosci.po przez zagladniencie do innych zrodel,jak
geologia,historia,polityka,encyklopedie,mozna sie przekonac o prawdziwosci
tego co w Nim napisano.Szatan,ktory dobrze namieszal ludzkosci w glowach,jest
bogiem obecnego systemu na ziemi,i czyni co tylko moze by nie zajmowac sie
poznaniem prawdy.wie ze zginie,ala za soba chce pociagnac rowniez tych co
wierza i co mowia o sobie,ze sa ateisci[w gruncie wierzacy w niewiare].drogi
dla kazdego sa tylko dwie,jedna Stworca akceptuje,druga nie.dlatego nie
powinno nam chodzic o obrazanie,ale o poznanie prawdy,ktora czy ktos chce czy
nie,jest tylko jedna.Jezus wspomnial o owocach,po ktorych mozna sie duzo nauczyc

Gość portalu: pak napisał(a):

> Za kilka tygodni/miesiecy/lat naukowcy dojda do wniosku, ze tak
> na prawde nic nie wykazali. Podobnie bebniono o eksperymencie
> Stanleya.
Coś jest nie tak z eksperymentem Millera Twoim zdaniem?
>
> 1. Skad naukowcy wzieli tluszcz?
Z półki najparwdopodobniej. Chyba, że chodzi Ci o syntezę
prebiotyczną lipidów.
> 2. Skad wzieli RNA?
Też pewnie z półki. Tak nawiasem montmorillonit katalizuje
syntezę RNA z monomerów
> 3. Skad wiedzieli jakie warunki najprawdopodobniej panowaly na
> Ziemi miliardy lat temu i skad wiedza, ze to bylo mialiardy a
> nie tysiace?
Jest taka nauka, nazywa się geologia. Postudiuj to zrozumiesz.
Zrozumienie dlaczego Ziemia ma 4.55x10^9 lat jest łatwiejsze niż
zrozumienie konstrukcji cepa.
> 4. Do czego w koncu potrzebni byli naukowcy?
A jak sobie wyobrażasz eksperyment bez naukowców.
> Przecieciez
> ewolucja to "procej bez celu". Kazda ingerencja inteligencji w
> ten proces pozbawia go jedynej cechy charakterystycznej
> ewolucji - bezcelowosci.
Opisane eksperymenty dotyczą problemu powstania życia,
prawdopodbnie zanim proces ewolucji zaczął działać. Jak widać
proste protokomórki mogą powstać samorzutnie w prostej reakcji
chemicznej, katalizowanej przes pospolity minerał. No chyba, że
uważasz, że naukowcy kontrolowali interakcję każdego atomu w tej
reakcji etc.
>
> Zenujace, ze ktos sie tym podnieca.
Żenująca to jest ignorancja.

Po krótce: ludzie się podniecają tym wynikiem ponieważ, aby
zrozumieć samorzutne powstanie życia potrzeba wyjaśnić trzy
problemy: 1. powstanie informacji genetycznej 2. pochodzenie
metabolizmu 3. pochodzenie kompartmentalizacji. Doświadcznie te
pokazują że ten sam materiał katalizuje krok 1 i 3. jeśli dodamy
do tego, że inne proste minerały katalizują niektóre inne etapy
proto-metabolizmu, to juz jesteśmy dość blisko odkrycia jak się
to wydarzyło naprawdę. ( w zasięgu najbliższych 10-20 lat)

A co z uskokiem tektonicznym miedzy Gdanskiem a Suwalkami, ktorego istnienie
podejrzewa sie od czasu niedawnych trzesien ziemi odczuwalnych m.in. w Gdansku?
Geologia sie zdezaktualizowala...

Xe.

freebemowo napisał:

> Witam.
>
> Martwia mnie teraz dwie rzeczy:
>
>- geologia - a wiec - co, jezeli okaze sie, ze w tym terenie nie da sie
wykonac tunelu

Spoko.
Od początku planowany był przekop. Czyli sprawdzono już zapewne teren pod
względem ekologicznym. Tunel nie będzie niczym innym, jak przykrytym przekopem
z nasypaną warstwą ziemi około 1-2 m.
To będzie płytki tunel, co nie oznacza, że mniej skuteczny.

> - pozostali ludzie, ktorzy beda zagrozeni trasa (czyli np. Chomiczowka).

Spoko.
Właśnie spojrzałem na mapę. Mozna lekkim łukiem odsunąć trasę S-7 od skarju
Chomiczówki o jakieś 200 -300 m na pd-zachód i poprowadzić bardziej środkiem
lotniska.
Można. Czy projektanci odsuną?
Czemu od razu wariant 2 tak nie wygląda? - nie wiem. Może jest coś, o czym
SISKOM nie wie. Coś mi się obiło o uszy, że lotnisko na Bemowie ma wciąż pełnić
rolę strategicznej ewakuacji dla rządu RP.
Prowadzenie trasy przy blokach w zamian za potencjalną możliwośc ewakuacji
fiszy na wypadek wojny? - wybór jest oczywisty, odsunąc trasę i raz na zawsze
zlikwidowac to lotnisko.
Będę starał się przekonac radnych Bielan, by wraz z SISKOM złożyli taką
propozycje GDDKiA.
Obawiam się tylko, że radni z Bielan też pójda w populizm i staną na
stanowisku, że żadnej trasy nie chcą.
Wtedy skończy się tym, że trasa powstanie bez korekt.

>
> To, ze p. Dabrowski powiedzial o tunelu, nie oznacza, ze pozniej nie
> powiedza "przepraszamy, nie uda sie"...

Wtedy SISKOM, a napewno ja i Eko.bg staniemy u waszego boku i pójdziemy spuścić
łomot Dąbrowskiemu.

> Mam nadzieje, ze powyzsza decyzja nie zamknie jednak ust "sile narodu". Mimo
> wszystko, optymalnym rozwiazaniem dla Bemowa byloby... zbudowanie tych tras w
> innym miejscu...

Lepiej było budować Bemowo w innym miejscu.

>
> Nadal przeciez obietnica wybudowania tunelu nie zmienia faktu, ze,
niezaleznie
> od tego, co mowi GDDKiA, i niezaleznie od tego, jak wielki to jest ruch,
> tranzyt bedzie przejezdzal przez miasto (3x3 vs. 1x1)!!! Zeby chociaz
ta "duza
> obwodnica" byla klasy 2x2, zrozumcie to, prosze...

Mariusz.
Gdzie ta duża obwodnica?
Pod Góra Kalwarią?
Jak obwodnica TAM ma odciązyć trasę S-7? to nie te kierunki i zupełnie inny
ruch.
Ktoś ci to starał się wyjasnić, poczytaj:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24332&w=21007911&a=21288255

madcio napisał:

> Para wodna czy lód to wciąż stare, dobre H2O. Miałem na myśli to,
> że hydrosfera dotyczy dominującej cieczy (1) na danym globie.


Tak, w linkowanym artykule jest określenie "hydrological cycle" [of methane] jako analogu ziemskiego cyklu obiegu wody. I rzeczywiście w popularnych źródłach internetowych zdecydowanie częściej spotyka się określenie "hydrosphere" niż "methanosphere" w stosunku do Tytana. Być może prawadziwi tytanolodzy też wolą hydrosferę, ale nie sprawdziłem. ;-)

> > Co innego geolog - który zajmuje się tylko wycinkiem Ziemi.
> Jakim wycinkiem Ziemi? Geologia
> , nawet wedle tradycyjnej definicji, bada budowę i zawartość całej Ziemi.

Oj...! Ziemia, to nie tylko to, co pod nogami! Geolog nie zajmuje się ani atmosferą z ptaszkami ani oceanami z rybkami. Ani nawet geomorfologią (chociaż geologia dynamiczna się o nią ociera!)...

W tym sensie jest to wycinek Ziemi. Natomiast moje rozumienie selenologii opieram na SJP nie Wikipedii. Wikipedyści, co prawda, częściowo utożsamiają ją z geologią Księżyca, jednakże wpadli we własną pułapkę: tworzenie (powstanie) ciał kosmicznych (w tym Ziemi i Księżyca) jest przedmiotem kosmologii nie geologii; a dalej: formami powierzchniowymi czy to na Księżycu czy Ziemi zajmuje się interdyscyplinarna geomorfologia nie geologia w wąskim pojęciu.

> A ponieważ niejednokrotnie zetknąłem się już z wyrażeniami typu
> "geolog marsjański" czy "geologia Księżyca" itp, śmiem sądzić, że
> już dawno słowo "geologia" znaczeniowo uogólniła się na naukę
> badającą budowę i zawartość jakiegokolwiek ciała niebieskiego.
> Zresztą podany artykuł o tym wspomina pod "Geologią planetarn
> ą".

Zgadzam się. Co prawda o geologii Jowisza nie słyszałem, ale może się kiedyś dokopiemy do jego litosfery ;-)

Kornel

aniadawid1 napisała:

> A słyszałaś o takim wydarzeniu jak potop? W wielu kulturach często na różnych
> kontynentach przetrwały informacje o globalnym potopie, napewno coś takiego
> było i nie jest to przypadek. Myślisz, że nasza cywilizacja rozpoczęła się od
> 3000 roku p.n.e.?

***********
Nigdzie tego nie napisalam. Napisalam, ze kalendarz wynaleziono 3000 lat p.n.e.
Wiek cywilizacji jest datowany na okolo 6000 lat. Wedle odnalezionych sladow
istnienia jakiejs kultury. I nie mam bynajmniej na mysli szkieletu homo
jakiegos tam, ktory, jak na dzien dziesiejszy powszechnie wiadomo, zostal
sfabrykowany.

I według badań wtedy zbudowano piramidy (myślę że piramidy są
>
> jeszcze starsze) a nie wiedzieli jak określać czas? Gdybyś wiedziała trochę
> więcej na temat astrologii to byś wiedziała, że można odtworzyć wygląd nieba
> jaki był 10 a nawet 20 tysięcy lat temu. Pewien układ gwiazd i planet przy
tego
>
> rodzaju katastrofie się powtarza i w taki sposób można obliczyć dokładną datę
> danego wydarzenia, wiedzieli o tym i egipcjanie i majowie, dlatego tak
> dokładnie obserwowali "niebo"
> Według biblii Noemu więcej osób nie wierzyło niż wierzyło i śmiali się z
niego.

******************
Fajnie, ze powolujesz sie na biblie. Ja tez darze biblie zaufaniem i
szacunkiem. Jesli przeczytalas historie Noego, to wiesz tez zapewne, iz potop,
taki jak ten biblijny, mial sie juz nigdy wiecej nie powtorzyc.

> A co do okresowości tego typu wydarzeń kłania się geologia i cykliczne
> zlodowacenia.Powtarzają się co około 12 tysięcy lat. Ostatnie
według "naszych"
> naukowców było właśnie 12 tysięcy lat temu.
> Całość tego zjawiska jest związana z aktywnością naszego słońca, co 11 lat
> wiesz o tym słońce wykazuje zwiększoną aktywność a co ok. 11,5 tys.lat
wykazuje
>
> hiperaktywność co jest powodem zmiany magnetyzmu ziemi a to prowadzi do owej
> katastrofy. Tą hiperaktywność naukowcy zauważyli w ostatnich latach przy
kilku
> gwiazdach, nasze słońce też taką hiperaktywność wykazuje.

*************
Tu sie nie wymadrzam, bo nie znam tematu.

Ale powtarzam moje pytanie. Czy mozesz podac gdzie, kto wysunal teorie o tym,
co sie ma zdarzyc w 2012r.?

pozdr

To nie jest zacofanie,tylko geologia.Kraków,zwłaszcza centrum
miasta,jest zbudowany na skałach wapiennych(prosze mnie poprawić
jeżeli się myle),dlatego rycie głeboko w ziemi nie wchodzi w
rachube,tak pod parkingi jak i dla metra.


Tjerd Van Andel "Nowe spojrzenie na stara planete" ksiazka opowiadajaca o historii Ziemi. Jesli ktos sie interesuje geologia, geomorfologia, tektonika i dziedzinami pokrewnymi - polecam. Przystepna i interesujaca.

Przez sagę "Zmierzch" nastolatkom zagrażają sekty?
10 STWIERDZEŃ BEZBOŻNYCH

1. Stanowczo odrzucasz istnienie tysięcy bogów czczonych przez inne religie,
ale czujesz się oburzony, gdy ktoś odrzuca istnienie twojego boga.

2. Czujesz się obrażony i odczłowieczony, gdy naukowcy stwierdzają, że
człowiek pochodzi od zwierząt, ale nie masz problemu z biblijnym twierdzeniem,
że człowiek został stworzony z prochu.

3. Śmieszą cię politeiści, ale wierzysz w Boga w trzech osobach.

4. Pąsowiejesz, słysząc o okrucieństwach przypisywanych Allachowi, ale nawet
okiem nie mrugniesz, słysząc o tym jak to Bóg chrześcijan zabił wszystkie
dzieci w Egipcie (Księga Wyjścia) i zarządził wycięcie w pień całych grup
etnicznych (Księga Jozuego), włącznie z kobietami, dziećmi i drzewami.

5. Śmieszy cię hinduizm, w którym ludzie mogą być bogami, i mity greckie, w
których bogowie spali z kobietami, ale wierzysz, że Duch Święty zapłodnił
Maryję, która potem urodziła człowieka boga, który został zabity,
zmartwychwstał i wstąpił w niebiosa.

6. Gotów jesteś spędzić całe życie, szukając małych dziur w naukowych
twierdzeniach na temat wieku Ziemi (kilka miliardów lat), ale wierzysz na
słowo w daty zapisane przez kilku gości z epoki brązu, co sobie siedzieli w
namiocie i wymyślili, że Ziemia ma pewnie dopiero kilka tysięcy lat.

7. Wierzysz niezbicie, że cała populacja tej planety, z wyjątkiem tych, którzy
wierzą w to samo co ty, będzie smażyć się w piekle po wieki. Mimo to uważasz,
że twoja religia jest „tolerancyjna i „miłosierna.

8. Podczas gdy cała współczesna nauka, historia, geologia, biologia i fizyka
nie zdołały cię przekonać, że Boga nie ma, paplanina jakiegoś niedouczonego
pacana to wszystko, czego ci potrzeba, żeby uwierzyć w jego istnienie.

9. 0,001 proc „wysłuchanych modlitw to dla ciebie wielka opatrzność boża, a
nie przypadek. Uważasz, że modlitwy skutkują.

10. Wiesz o Biblii, chrześcijaństwie i historii Kościoła dużo mniej niż
agnostycy czy ateiści a mimo to, to siebie nadal nazywasz się chrześcijaninem.

Brown - a u nas też ciekawie
Dwa Stanowiska PAN - Geofizyka i Geologia i sprzeczne...
Na TVN24.pl - a jeszcze wczoraj nie było mowy, żeby coś mojego puścili.

06.12.2009 19:54
~xeroxxx

3. Scenariusze dotyczące zmiany klimatu opracowane za pomocą modeli
matematycznych są wprawdzie obarczone niepewnością, ale powinny być brane pod
uwagę przy podejmowaniu decyzji politycznych i gospodarczych.

To ze stanowiska Geofizyków - boicie się już?

To, o tej niepewności - Efekt motyla (ang. butterfly effect) -
anegdotyczna ilustracja zjawiska chaosu deterministycznego, tj. wielkiej
wrażliwości zachowania układów nieliniowych na małe zmiany warunków początkowych.
Co do tej teorii - też nie ma zgody wśród naukowców, a chodzi o to (w pewnym
uproszczeniu), że jeżeli budujesz matematyczny model rzeczywistości, to nawet
minimalne - wielomiejscowe po przecinku - zmiany w danych wejściowych - przy
wielu zmiennych - a taką systuację mamy przy danych klimatycznych - powodują
radykalnie różne rezultaty na wyjściu z modelu. Czyli, że raz wyjdzie, że się
ociepla, a raz że ochładza - dlatego właśnie uważam, że nie jesteśmy wstanie z
definicji zbudować klimatycznego modelu, który były prawdziwy i bezbłędny - bo
jeśli tak to nie byłoby problemów z prognozami pogody.

A co u Geologów?

8. Szczegółowy monitoring parametrów klimatycznych prowadzony jest niewiele
ponad 200 lat, dotyczy tylko części kontynentów, które stanowią zaledwie 28%
globu. Część starszych stacji pomiarowych załołonych niegdyś na obrzeżach
miast, wskutek postępującej urbanizacji, znalazło się dziś w ich obrębie.
Wpływa to, między innymi, na wzrost mierzonych wartości temperatury. Badania
ogromnych przestworzy oceanów zostały zapoczątkowane ledwie przed 40
laty. Tak krótkie okresy pomiarowe nie dają pewnych podstaw to tworzenia w
pełni wiarygodnych modeli zmian termicznych na powierzchni Ziemi, a ich
poprawność jest trudna do
weryfikacji.

1:0 dla Geologów - ale to tylko moja opinia - ciekaw jestem waszych, no i
geologów i geofizyków :-)

> bowiem pod wzgledem naukowym niewiele mozna by
> mu wciaz zarzucic (praktycznie tyle co biologii ortodoksyjnej)...
Obawiam się, że współczesna biologia jest sprzeczna z twierdzeniami łysenkizmu.
Dowody, jakie Łysenko podawał, okazywały się być sfabrykowane. Zresztą,
wystarczy zobaczyć, jakie efekty dawało wprowadzenie zasad łysenkizmu w życie.

en.wikipedia.org/wiki/Lysenkism
> [oprogramowanie niskiej jakości]
Pierwotnie pisaliśmy o mocy obliczeniowej kompów (w kontekście przyśpieszenia
rozwoju tej technologii m. in. dzięki Apollo), dlatego też o jakości
oprogramowania tylko krótkie słowo. Nie zauważyłem, by pogoń za zyskiem typowa
dla kapitlaizmu dawała gorszej jakości produkty, co np. w socjalistycznej
gospodarce (rumuńskie liczniki prądu... hehehe...). Błędy i ich poprawianie są
nieodłączną częścią pracy programisty. Podstawową przyczyną nie są ideologie,
tylko prosty fakt: człowiek jest omylny. Oczywiście, margines błędu można
ograniczyć.

> 4. Gologia, jak sama nazwa wskazuje to nauka o Ziemi.
...a geologia planetarna to geologia dotycząca innych planet, niż Ziemia.

en.wikipedia.org/wiki/Planetary_geology
"Although the geo prefix typically indicates topics of or relating to the Earth,
"planetary geology" is named as such for historical and convenience reasons."
No popatrz, podałem bez proszenia źródło, a nawet cytat, bez żądania od ciebie
kasy. Cuda, cuda!

> badania niepreprezentatywnych probek skal kszieycowych
Interesujące. Masz jakieś podstawy, co do "niepreprezentatywności" próbek? Skąd
to masz wiedzieć bez badań i bez geologii księżycowej zarówno zdalnej (radar,
spektometr) jak i bezpośredniej (badania tychże próbek)?

> to zwykle marnotrastwo z przyczyn polityczno-ideologicznych...
Facet, jeśli dla ciebie geologia to kwestia ideologiczno-polityczna, to ja
wysiadam. Za duże stężenie łysenkoidalnej paranoi.

jesteście na większą lub mniejszą katastorofę
skazani to se poczytajcie może nawet w 2012, oczywiście aj nie bo mam bunkier z
zapasem wody i żywności na 10 lat ;)

"Te plamy nas wykończą

Gdyby potwierdził się nakreślony przez niektórych naukowców scenariusz, czeka
nas prawdziwa apokalipsa

Znani klimatolodzy, Wallace Broecker z Columbia University i Reid Bryson z
Wisconsin-Madison University, twierdzą, że za około 50 lub 500 lat może nadejść
nowa epoka lodowa – taka, jaka skończyła się około 10 tys. lat temu, gdy znaczna
część półkuli północnej naszego globu pokryta była lodem grubości 3 tys. m. Jak
uczy geologia, nowe zlodowacenie nadejdzie nieuchronnie i będzie wielkim
wyzwaniem dla cywilizacji.

Nadchodzi wielka burza

Gorzej jest z krótkoterminowymi zmianami aktywności Słońca. Ich skutki tylko z
pozoru są mniej groźne od epoki lodowej. Wskazówką tego, co może nas wkrótce
spotkać, jest tzw. rozbłysk Carringtona z 1859 r. Wtedy minimum poprzedzające 10
cykl słoneczny miało 654 dni bez plam, a więc mniej niż w obecnym cyklu. 1
września 1859 r. brytyjski astronom Richard Carrington zaobserwował w nowej
wielkiej grupie plam (10 razy większej od średnicy Ziemi) ogromny rozbłysk
białego światła, trwający około 60 sek . Kilka minut później tsunami
wysokoenergetycznych protonów słonecznych dotarło do Ziemi i zostawiło trwały
ślad w rdzeniach lodowych (jako ogromny wzrost azotanów), najsilniejszy od 450
lat, kilkakrotnie większy niż po burzach w XX w. 17 godzin po rozbłysku miliardy
ton plazmy wyrzuconej z korony słonecznej dotarły do Ziemi."

http://wiadomosci.onet.pl/1570048,242,2,kioskart.html

cechy :
Stanowczo odrzucasz istnienie tysięcy bogów czczonych przez inne religie, ale czujesz się oburzony, gdy ktoś odrzuca istnienie twojego boga.

Czujesz się obrażony i odczłowieczony, gdy naukowcy stwierdzają, że człowiek pochodzi od zwierząt, ale nie masz problemu z biblijnym twierdzeniem, że zostaliśmy stworzeni z prochu.

Śmieszą cię politeiści, ale wierzysz w Boga w trzech osobach.

Pąsowiejesz słysząc o okrucieństwach przypisywanych Allahowi, ale nawet okiem nie mrugniesz słysząc o tym, jak to Bóg zabił wszystkie dzieci w Egipcie w "Księdze Wyjścia" i zarządził wycięcie w pień całych grup etnicznych w "Księdze Jozuego", włącznie z kobietami, dziećmi i drzewami!

Śmieszą cię hinduizm, w którym ludzie mogą być bogami, i mity greckie, w których bogowie spali z kobietami, ale wierzysz, że Duch Święty zapłodnił Maryję, która potem urodziła człowieka-boga, który potem został zabity, zmartwychwstał i wstąpił w niebiosa.

Gotów jesteś spędzić całe życie szukając małych dziur w naukowych twierdzeniach na temat wieku Ziemi (kilka miliardów lat), ale wierzysz na słowo w daty zapisane przez kilku gości z epoki brązu, co sobie siedzieli w namiocie i wymyślili, że ziemia ma pewnie dopiero ze sto albo dwieście lat.

Wierzysz niezbicie, że cała populacja tej planety, za wyjątkiem tych, którzy wierzą w to samo, co ty - ale tylko katolików - będzie smażyć się w piekle po wieki. Mimo to, uważasz, że twoja religia jest "tolerancyjna" i "miłosierna".

Podczas gdy cała współczesna nauka, historia, geologia, biologia i fizyka nie zdołały cię przekonać, że Boga nie ma, jakiś pacan tarzający się po podłodze, mówiący różnymi językami to wszystko, czego ci potrzeba, żeby dowieść istnienia Boga.

0,01% wysłuchanych modlitw to dla ciebie wielka opatrzność boża. Uważasz, że modlitwy skutkują. Natomiast pozostałe 99,99% niespełnionych próśb to dla ciebie ot, wola boża.

Wiesz o biblii, chrześcijaństwie i historii kościoła mniej niż agnostycy czy ateiści - a mimo to nadal nazywasz się chrześcijaninem.

dla mharrison:)
"Moja pierwsza encyklopedia wiedzy o ziemi i świecie natury"-
rozdziały (każdy ma kilka/kilkanascie podrozdziałów):
życie zwierząt
życie roślin
nasze ciało
ekologia
geologia
woda

Sprawa z Plutonem jest rzeczywiscie ciekawa: nie jest dluzej
planeta . Ale decyzja ta wywolala z miejsca krytyke (co widac z
wypowiedzi Marka Sykes,a).
Zachodzi podejrzenie, ze glosowanie bylo ”zrobione”, gdyz na 2700
astronomo, ktorzy uczestniczyli w kongresie IAU, tylko 15% z nich, a
wiec 405 zostalo do czwartku 24 sierpnia, tj. do dnia glosowania.
Malo tego : w konkresie wzielo udzial TYLKO 4% wszystkich astronomow.
Decyzja jest wiec mocno watpliwa.

Bylo kilka propozycji, m.in. proponowano zostawienie Plutona wsrod
planet i ”awansowania”
Ceres i Charona do tychze, ale odkrycie nowego ciala niebieskiego za
orbita Plutona, 2003 UB313 (“10 planeta” lub ”Xena”) spowodowaloby
zwiekszenie liczby planet do 12-tu.Wesolo: wszystkie te ciala
niebieskie nie sa juz planetami, ale ”plnetoidami”-”karlowatymi
planetami”.
Sprawa smaku.

Owen Gingerich, emerytowany profesor astrofizyki na Harvardzie
sadzi, ze wynik

www.bu.uz.zgora.pl/bu/gingerich/wywiad.html
takze:
itre.cis.upenn.edu/~myl/languagelog/archives/003504.html

glosowania byl rezultatem rewolty ”dynamikow”, tj. astronomow,
studiujacych ruchy cial niebieskich i ich grawitacyjnego
oddzialywania . Byli oni niezadowoleni z innych propozycji
przedstawionych kongresowi przez astronomow, zajmujacych sie
geologia planet.

Jesli zas chodzi o ”Sojuza” i klopoty NASA to te z pewnoscia sie
rozwiaza z chwila, gdy USA zdadza sobie sprawe z tego, ze Gruzja
nalezy do strefy wplywow rosyjskich i Rosja nie dozwoli na zadne
bazy amerykanskie u swojego miekkiego podbrzusza. Takie sa
polityczne realia. Wydaje sie mi sie, ze choc opoznienie jakies
bedzie caly projekt toczyc sie bedzie dalej, co dla Ziemi ma
kolosalne znaczenie.
Sa juz pierwsze sygnaly, ze USA ”odpuszcza” sobie niepowazne mrzonki
polityczne.
(Z)

katolik_polski1 napisał:

> Inne odlamy chrzescijanstwa sa tylko wymyslem ludzkim !
> Chrystus ustanowil Piotra swoim nastepca i kazdy kolejny Papiez
> jest prawowita glowa Kosciola .
> Dlatego ksieza maja calkowita racje !
10. Stanowczo odrzucasz istnienie tysięcy bogów czczonych przez inne religie,
ale czujesz się oburzony, gdy ktoś odrzuca istnienie twojego boga.

9. Czujesz się obrażony i odczłowieczony, gdy naukowcy stwierdzają, że człowiek
pochodzi od zwierząt, ale nie masz problemu z biblijnym twierdzeniem, że
zostaliśmy stworzeni z prochu.

8. Śmieszą cię politeiści, ale wierzysz w Boga w trzech osobach.

7. Pąsowiejesz słysząc o okrucieństwach przypisywanych Allahowi, ale nawet okiem
nie mrugniesz słysząc o tym, jak to Bóg zabił wszystkie dzieci w Egipcie w
"Księdze Wyjścia" i zarządził wycięcie w pień całych grup etnicznych w "Księdze
Jozuego", włącznie z kobietami, dziećmi i drzewami!

6. Śmieszą cię hinduizm, w którym ludzie mogą być bogami, i mity greckie, w
których bogowie spali z kobietami, ale wierzysz, że Duch Święty zapłodnił
Maryję, która potem urodziła człowieka-boga, który potem został zabity,
zmartwychwstał i wstąpił w niebiosa.

5. Gotów jesteś spędzić całe życie szukając małych dziur w naukowych
twierdzeniach na temat wieku Ziemi (kilka miliardów lat), ale wierzysz na słowo
w daty zapisane przez kilku gości z epoki brązu, co sobie siedzieli w namiocie i
wymyślili, że ziemia ma pewnie dopiero ze sto albo dwieście lat.

4. Wierzysz niezbicie, że cała populacja tej planety, za wyjątkiem tych, którzy
wierzą w to samo, co ty - ale tylko katolików - będzie smażyć się w piekle po
wieki. Mimo to, uważasz, że twoja religia jest "tolerancyjna" i "miłosierna".

3. Podczas gdy cała współczesna nauka, historia, geologia, biologia i fizyka nie
zdołały cię przekonać, że Boga nie ma, jakiś pacan tarzający się po podłodze,
mówiący różnymi językami to wszystko, czego ci potrzeba, żeby dowieść istnienia
Boga.

2. 0,01% wysłuchanych modlitw to dla ciebie wielka opatrzność boża. Uważasz, że
modlitwy skutkują. Natomiast pozostałe 99,99% niespełnionych próśb to dla ciebie
ot, wola boża.

1. Wiesz o biblii, chrześcijaństwie i historii kościoła mniej niż agnostycy czy
ateiści - a mimo to nadal nazywasz się chrześcijaninem.

10 cech typowego polskiego katolika
cyt:"10. Stanowczo odrzucasz istnienie tysięcy bogów czczonych przez inne
religie, ale czujesz się oburzony, gdy ktoś odrzuca istnienie twojego boga.

9. Czujesz się obrażony i odczłowieczony, gdy naukowcy stwierdzają, że człowiek
pochodzi od zwierząt, ale nie masz problemu z biblijnym twierdzeniem, że
zostaliśmy stworzeni z prochu.

8. Śmieszą cię politeiści, ale wierzysz w Boga w trzech osobach.

7. Pąsowiejesz słysząc o okrucieństwach przypisywanych Allahowi, ale nawet okiem
nie mrugniesz słysząc o tym, jak to Bóg zabił wszystkie dzieci w Egipcie w
"Księdze Wyjścia" i zarządził wycięcie w pień całych grup etnicznych w "Księdze
Jozuego", włącznie z kobietami, dziećmi i drzewami!

6. Śmieszą cię hinduizm, w którym ludzie mogą być bogami, i mity greckie, w
których bogowie spali z kobietami, ale wierzysz, że Duch Święty zapłodnił
Maryję, która potem urodziła człowieka-boga, który potem został zabity,
zmartwychwstał i wstąpił w niebiosa.

5. Gotów jesteś spędzić całe życie szukając małych dziur w naukowych
twierdzeniach na temat wieku Ziemi (kilka miliardów lat), ale wierzysz na słowo
w daty zapisane przez kilku gości z epoki brązu, co sobie siedzieli w namiocie i
wymyślili, że ziemia ma pewnie dopiero ze sto albo dwieście lat.

4. Wierzysz niezbicie, że cała populacja tej planety, za wyjątkiem tych, którzy
wierzą w to samo, co ty - ale tylko katolików - będzie smażyć się w piekle po
wieki. Mimo to, uważasz, że twoja religia jest "tolerancyjna" i "miłosierna".

3. Podczas gdy cała współczesna nauka, historia, geologia, biologia i fizyka nie
zdołały cię przekonać, że Boga nie ma, jakiś pacan tarzający się po podłodze,
mówiący różnymi językami to wszystko, czego ci potrzeba, żeby dowieść istnienia
Boga.

2. 0,01% wysłuchanych modlitw to dla ciebie wielka opatrzność boża. Uważasz, że
modlitwy skutkują. Natomiast pozostałe 99,99% niespełnionych próśb to dla ciebie
ot, wola boża.

1. Wiesz o biblii, chrześcijaństwie i historii kościoła mniej niż agnostycy czy
ateiści - a mimo to nadal nazywasz się chrześcijaninem."

PiS: Jan Paweł II to najlepszy patron dla Stadi..

10 CECH TYPOWEGO POLSKIEGO KATOLIKA.
10. Stanowczo odrzucasz istnienie tysięcy bogów czczonych przez inne
religie, ale czujesz się oburzony, gdy ktoś odrzuca istnienie twojego boga.

9. Czujesz się obrażony i odczłowieczony, gdy naukowcy stwierdzają, że
człowiek pochodzi od zwierząt, ale nie masz problemu z biblijnym
twierdzeniem, że zostaliśmy stworzeni z prochu.

8. Śmieszą cię politeiści, ale wierzysz w Boga w trzech osobach.

7. Pąsowiejesz słysząc o okrucieństwach przypisywanych Allahowi, ale
nawet okiem nie mrugniesz słysząc o tym, jak to Bóg zabił wszystkie
dzieci w Egipcie w "Księdze Wyjścia" i zarządził wycięcie w pień całych
grup etnicznych w "Księdze Jozuego", włącznie z kobietami, dziećmi i
drzewami!

6. Śmieszą cię hinduizm, w którym ludzie mogą być bogami, i mity
greckie, w których bogowie spali z kobietami, ale wierzysz, że Duch
Święty zapłodnił Maryję, która potem urodziła człowieka-boga, który
potem został zabity, zmartwychwstał i wstąpił w niebiosa.

5. Gotów jesteś spędzić całe życie szukając małych dziur w naukowych
twierdzeniach na temat wieku Ziemi (kilka miliardów lat), ale wierzysz
na słowo w daty zapisane przez kilku gości z epoki brązu, co sobie
siedzieli w namiocie i wymyślili, że ziemia ma pewnie dopiero ze sto
albo dwieście lat.

4. Wierzysz niezbicie, że cała populacja tej planety, za wyjątkiem tych,
którzy wierzą w to samo, co ty - ale tylko katolików - będzie smażyć się
w piekle po wieki. Mimo to, uważasz, że twoja religia jest
"tolerancyjna" i "miłosierna".

3. Podczas gdy cała współczesna nauka, historia, geologia, biologia i
fizyka nie zdołały cię przekonać, że Boga nie ma, jakiś pacan tarzający
się po podłodze, mówiący różnymi językami to wszystko, czego ci
potrzeba, żeby dowieść istnienia Boga.

2. 0,01% wysłuchanych modlitw to dla ciebie wielka opatrzność boża.
Uważasz, że modlitwy skutkują. Natomiast pozostałe 99,99% niespełnionych
próśb to dla ciebie ot, wola boża.

1. Wiesz o biblii, chrześcijaństwie i historii kościoła mniej niż
agnostycy czy ateiści - a mimo to nadal nazywasz się chrześcijaninem.

jhbsk napisał(a):

> Czasem w ziemi, czasem w wodzie.

To jak to tak geologia wodna???? Czy to wogóle jest możliwe??? ;))))))))

Gość portalu: Minio napisał(a):

> Gość portalu: pak napisał(a):
>
> > Za kilka tygodni/miesiecy/lat naukowcy dojda do wniosku, ze
tak
> > na prawde nic nie wykazali. Podobnie bebniono o
eksperymencie
> > Stanleya.
> Coś jest nie tak z eksperymentem Millera Twoim zdaniem?
> >
> > 1. Skad naukowcy wzieli tluszcz?
> Z półki najparwdopodobniej. Chyba, że chodzi Ci o syntezę
> prebiotyczną lipidów.
> > 2. Skad wzieli RNA?
> Też pewnie z półki. Tak nawiasem montmorillonit katalizuje
> syntezę RNA z monomerów
> > 3. Skad wiedzieli jakie warunki najprawdopodobniej panowaly
na
> > Ziemi miliardy lat temu i skad wiedza, ze to bylo mialiardy
a
> > nie tysiace?
> Jest taka nauka, nazywa się geologia. Postudiuj to
zrozumiesz.
> Zrozumienie dlaczego Ziemia ma 4.55x10^9 lat jest łatwiejsze
niż
> zrozumienie konstrukcji cepa.
> > 4. Do czego w koncu potrzebni byli naukowcy?
> A jak sobie wyobrażasz eksperyment bez naukowców.
> > Przecieciez
> > ewolucja to "procej bez celu". Kazda ingerencja
inteligencji w
> > ten proces pozbawia go jedynej cechy charakterystycznej
> > ewolucji - bezcelowosci.
> Opisane eksperymenty dotyczą problemu powstania życia,
> prawdopodbnie zanim proces ewolucji zaczął działać. Jak widać
> proste protokomórki mogą powstać samorzutnie w prostej reakcji
> chemicznej, katalizowanej przes pospolity minerał. No chyba,
że
> uważasz, że naukowcy kontrolowali interakcję każdego atomu w
tej
> reakcji etc.
> >
> > Zenujace, ze ktos sie tym podnieca.
> Żenująca to jest ignorancja.
>
> Po krótce: ludzie się podniecają tym wynikiem ponieważ, aby
> zrozumieć samorzutne powstanie życia potrzeba wyjaśnić trzy
> problemy: 1. powstanie informacji genetycznej 2. pochodzenie
> metabolizmu 3. pochodzenie kompartmentalizacji. Doświadcznie
te
> pokazują że ten sam materiał katalizuje krok 1 i 3. jeśli
dodamy
> do tego, że inne proste minerały katalizują niektóre inne
etapy
> proto-metabolizmu, to juz jesteśmy dość blisko odkrycia jak
się
> to wydarzyło naprawdę. ( w zasięgu najbliższych 10-20 lat)

Wiem, ze do Polski pewne informacje docieraja pozniej a idee,
ktore wymarly opuszczaja nas mozolniej. Postudiuj geologie a
zrozumiesz, ze wiek Ziemi w zadnym wypadku nie moze przekroczyc
10, 20 000 lat.
Zapewne slyszales o wybuchu St. Helene Mountain. W ciogu godzin
powstalo cos jak Grand Canon tyle, ze trzykrotnie mniejsze.
Oczywiscie pobrane probki "eskperci" w "laboratoriach" datowali
na miliony lat :) Podobnych dowodow jest na tyle duzo, ze
jedynie wychowane na lekcjach biologii osoby, gdzie najwyzsza
prawde podawala poni-od-biologii, sa sklonne ignorowac
rzeczywistosc.

Jezeli chodzi o powstawanie zycia, to zapewne ewolucja jednak
gra tu pewna role, gdyz zaczela sie ona abiogeneza (zgodnie z
tym co podaja ok 40 letnie ksiazki), czyli pojawieniem sie
materii ozywionej z nieozywionej. Pomijajac fakt, ze Pasteur
wykazal iz jest to niemozliwe, taki proces musialby
zakwestionowac najwazniejsze prawo fizyki jakie znamy: druga
zasade termodynamiki. Oczywiscie sa ludzie, ktorzy argumentuja,
iz przy zalozeniu, ze natura bedzie miec wystarczajaco duzo
czasu na proby, poradzi sobie i z tym prawem. A to budzi
jedynie usmiech politowania.
Postudiuj fizyke a zrozumiesz dlaczego. To prostsze niz budowa
cepa.

Zgadzam się z przedmówcami.

Jeśli można coś dodać:

- piece chlebowe były budowane przeważnie z cegieł. Niestety zdażały się
fundamenty robione z cegieł, na wzór budowanych z bloczków cementowych.
Ponieważ piec chlebowy został zlokalizowany w piwnicy na wszelki wypadek
należałoby sprawdzić materiał fundamentów i jego stan, usuwając wewnątrz
fragmencik tynku (chyba dlatego nie widać z czego zrobiono fundament?). Ceglane
fundamenty niszczeją bardzo szybko -to oznaczałoby konieczność wykonania
większych prac. Na szczęście budowa fundamentów z cegieł to błąd, który
występował rzadko.

- opaskę betonową można zrobić dość łatwo i tanio ponieważ połowa szalunku to
ściana fundamentowa. Co do drugiego szalunku: trzeba obliczyć co jest tańsze w
pana okolicy - czy budowa w wykopie szalunku zewnętrznego, jego demontaż,
izolowanie przeciwwilgociowe i zasypywanie materiałem z odkładu czy też wąski
wykop (jak najwęższy) i zalanie w grunt. W drugim przypadku trzeba doliczyć
koszt preparatu uszczelniającego beton dodawanego do całej masy (najtańszy i
dość popularny to "szkło wodne", do nabycia w opakowaniach pięciolitrowych lub
większych w sklepach budowlanych).
Przy zastosowaniu szalunku można szerszy wykop wykorzystać do budowy drenażu
opaskowego z wylotami od niższej strony (od strony wejścia) - rury drenażowe
plastikowe perforowane (zazwyczaj żółte ;-)plus zasypka ze żwiru. Jeśli w pana
okolicy jest wybór w tej samej cenie to do tego celu lepszy jest żwir płukany
(maleńkie otoczaki, zaokrąglone) z rzek niż żwir ostrokrawędzisty, łamany. Ale
to nie ma takiego znaczenia by wybrać płukany jeśli jest droższy.

Co do badań głębokości zalegania wody: takie badanie nie musi wykonywać geolog
uprawniony (uprawnienia geologiczne dotyczą spraw szczegółowych jak: geologia
złożowa, hydrogeologia [dot wody złożowej], geologia inżynierska itp). W tym
przypadku chodzi o proste stwierdzenie na jakiej głębokości jest woda (czy
poniżej fundamentu) i najczęściej robi to małym świdrem ręcznym lub rzadziej
mechanicznym geodeta lub budowlaniec. Lub odczytuje z map geol. jeśli nie
dotyczy to wody powierzchniowej (czasami, niezbyt fachowo,
nazywanej "poskórną"). W tym przypadku najprawdopodobniej chodzi o drugi
przypadek więc mapy geol. bedą nieprzydatne.
Myślę, że nie ma sensu robić takich badań. Proszę sprawdzić czy do piwnicy
podsiąka woda, czy są ślady zalewania. Następnie proszę sprawdzić na jakiej
głębokości jest woda w najbliższych studniach kopanych (dom na wsie, więc może
są). Wprawdzie dom jest na stoku ale jeśli woda we wszystkich tych studniach
jest niżej niż fundament to najprawdopodobniej nie ma problemu. Jeśli studnie
były ale zostały zasypane to proszę spróbować dowiedzieć się na jakiej
głębokości była wody. Najprawdopodobniej otrzyma pan informację i głębokości
wyrażonej w ilości dren (kręgów betonowych). Trzeba uściślić czy podana ilość
kręgów dotyczy dna studni czy lustra wody, czy wliczono krąg ocebrowania na
wierzchu czy tyklko te w ziemi. Kręgi miały 60 lub 50 cm.
Woda w studniach kopanych pochodzi z nieizolowanych poziomów wodonośnych więc
odzwierciedla poziom wody powierzchniowej (najczęściej tylko ten poziom wody
ujmuje). Dodam, że geolodzy projektując odwiert hydrogeologiczny są obowiązani
zamieścić w projekcie, a po wykonaniu odwiertu w dokumentacji powykonawczej,
wyniki pomiarów z okolicznych studni przed wierceniem, w czasie prowadzenia
pompowania pomiarowego trzecim poziomem dynamicznym oraz po wierceniu.
Jeden wynik jest zamieszczany jeśli nie było różnic między pomiarami.
To miarodajne źródło interesujących pana informacji.
Pozdrawiam

Na marginesie - jestem fanem remontów starych budowli, zawsze uratowanie takiej
przynosiło mi wiele radości.
Wbrew pozorom, jeśli weźmie się za to fachowiec a nie przeglądacz katalogów z
nowoczesnymi materiałami oferowanymi w sklepach, wychodzi dość tanio. Taniej
niż budowa nowego. No i stary dom ma duszę.
Ostatni remontowany (niestety nie mój;-( był z 1911 r. zbudowany częściowo (20%)
z materiałów ze zburzonego w 1864 r. starszego domu. Niepodpiwniczony, na
fundamencie kamiennym, spajanym zaprawą wapienną która się zlasowała. Mimo
rochylania się ścian udało się je wyprostować i związać dość skoplikowanym
wieńcem. Wymieniono ok. 10% ścian i dach. Wyszło o niebo taniej niż budowa od
zera.

<mulla_komar> odeprzyj moje zarzuty
1. Cała doktryna kreacjonizmu zasadza się na świadomym negowaniu wszystkich
osiągnięć nauki, na POMIJANIU jej odkryć - wcale nie na polemice z nimi.
Przykład? Wielokrotnie powtarzane twierdzenie, ze "w zapisie kopalnym nie ma
form przejściowych", ze "po tylu latach od Darwina, nie znaleziono zadnej formy
przejsciowej..." Jak to nie ma? Jak to nie znaleziono? Czy kreacjonisci śledzą
bierzącą literaturę paleontologiczną? Znane są setki form przejściowych -
między gatunkami, ale przede wszystkim te najbardziej spektakularne - między
dużymi grupami kręgowców (np. rybami a płazami, gadami a ssakami, gadami a
ptakami). Niektóre przejścia udokumentowane są całymi szeregami kopalnych
gatunkow, będących kolejnymi ogniwami łańcucha, przy czym każde z ogniw
reprezntuje kolejna, drobną zmianę. Poczytajcie tutaj:
www.talkorigins.org/faqs/faq-transitional.html
www.talkorigins.org/faqs/comdesc/section1.html#pred4
Przeczytajcie UWAŻNIE!

2. Żeby kreacjonizm był prawdziwy, jego ZAŁOŻENIA musiałyby być zgodne z
obserwowanymi FAKTAMI. Kreacjoniści zdają się tego nie zauważać. Kreacjonizm -
zwłaszcza biblijny, taki jakiego wyznawcą jest pan prof. Giertych, zakłada że
cała globalna fauna i flora powstały w jednym "momencie" - no, powiedzmy w
ciagu literalnych SZEŚCIU dni i wszystkie gatunki istniały od samego początku.
Gdyby tak było, skamieniałości współczesnych gatunków byłyby we wszystkich
warstwach skalnych, począwszy od najgłębszych. Owszem część gatunkow tam
znajdowanych mogło później wymrzeć, ale ich skamieniałosci towarzyszyłyby
współczesnym taksonom, od samego początku. A tymczasem tak nie jest - w
warstwach kambryjskich jest pelno trylobitow, anomalokaridow, archeocjatow, nie
ma natomiast ryb ani krabów. W warstwach jurajskich czy kredowych pelno jest
amonitow, belemnitow, sa ryby, dinozaury i ichtiozaury, nie ma natomiast
wielorybow, delfinow (zyjacych w takich samych warunkach jak kiedys
ichtiozaury!), nie ma mamutów ani słoni, małp ani ludzi. W warstwach
trzeciorzędowych są nadal ryby, pełno jest ślimaków i małży, są też słonie i
nosorożce ale tak dziwaczne i tak olbrzymie, jakich dziś już nie spotkacie na
ziemi. Ludzi nie ma tam nadal... Dlaczego węgiel kamienny zmajstrowany jest z
olbrzymich skrzypów, widłaków itp. i to nie przypominających współczesnych
przedstawicieli tych grup, nie zaś z dębów, olch, wierzb i sosen? I dlaczego w
tych węglowych warstwach są ogromne ważki, ale nie ma motyli i chrząszczy?
Kreacjonizm NIE JEST W STANIE odpowiedzieć na to pytanie, natomiast
ewolucjonizm radzi sobie z tym znakomicie - zwyczajnie jego założenia są zgodne
z obserwowanymi faktami w odniesieniu do zapisu kopalnego. Kreacjonizm nigdy
nie odpowiedział na kwestię sekwencji skamieniałości - przecież geologia
potopowa tego nie tłumaczy, a geologia ewolucyjna jak najbardziej.

3. Brednie o Górze św. Heleny są powalające - przecież warstwy powstałe po jej
wybuchu to skały wulkaniczne (logiczne że powstały w kilka minut - to samo
dotyczy kopalnych bazaltów itp.), zaś w Wielkim Kanionie są skały osadowe -
wapienie, piaskowce, łupki, zlepieńce, powstające na skutek sedymentacji w
zbiornikach wodnych. Więc analogia jest żadna.

kreacjonizm - mieszanina kłamstw, ignorancji i...
...słabej wiary.

1. Cała doktryna kreacjonizmu zasadza się na świadomym negowaniu wszystkich
osiągnięć nauki, na POMIJANIU jej odkryć - wcale nie na polemice z nimi.
Przykład? Wielokrotnie powtarzane twierdzenie, ze "w zapisie kopalnym nie ma
form przejściowych", ze "po tylu latach od Darwina, nie znaleziono zadnej formy
przejsciowej..." Jak to nie ma? Jak to nie znaleziono? Czy kreacjonisci śledzą
bierzącą literaturę paleontologiczną? Znane są setki form przejściowych -
między gatunkami, ale przede wszystkim te najbardziej spektakularne - między
dużymi grupami kręgowców (np. rybami a płazami, gadami a ssakami, gadami a
ptakami). Niektóre przejścia udokumentowane są całymi szeregami kopalnych
gatunkow, będących kolejnymi ogniwami łańcucha, przy czym każde z ogniw
reprezntuje kolejna, drobną zmianę. Poczytajcie tutaj:
www.talkorigins.org/faqs/faq-transitional.html
www.talkorigins.org/faqs/comdesc/section1.html#pred4
Przeczytajcie UWAŻNIE!

2. Żeby kreacjonizm był prawdziwy, jego ZAŁOŻENIA musiałyby być zgodne z
obserwowanymi FAKTAMI. Kreacjoniści zdają się tego nie zauważać. Kreacjonizm -
zwłaszcza biblijny, taki jakiego wyznawcą jest pan prof. Giertych, zakłada że
cała globalna fauna i flora powstały w jednym "momencie" - no, powiedzmy w
ciagu literalnych SZEŚCIU dni i wszystkie gatunki istniały od samego początku.
Gdyby tak było, skamieniałości współczesnych gatunków byłyby we wszystkich
warstwach skalnych, począwszy od najgłębszych. Owszem część gatunkow tam
znajdowanych mogło później wymrzeć, ale ich skamieniałosci towarzyszyłyby
współczesnym taksonom, od samego początku. A tymczasem tak nie jest - w
warstwach kambryjskich jest pelno trylobitow, anomalokaridow, archeocjatow, nie
ma natomiast ryb ani krabów. W warstwach jurajskich czy kredowych pelno jest
amonitow, belemnitow, sa ryby, dinozaury i ichtiozaury, nie ma natomiast
wielorybow, delfinow (zyjacych w takich samych warunkach jak kiedys
ichtiozaury!), nie ma mamutów ani słoni, małp ani ludzi. W warstwach
trzeciorzędowych są nadal ryby, pełno jest ślimaków i małży, są też słonie i
nosorożce ale tak dziwaczne i tak olbrzymie, jakich dziś już nie spotkacie na
ziemi. Ludzi nie ma tam nadal... Dlaczego węgiel kamienny zmajstrowany jest z
olbrzymich skrzypów, widłaków itp. i to nie przypominających współczesnych
przedstawicieli tych grup, nie zaś z dębów, olch, wierzb i sosen? I dlaczego w
tych węglowych warstwach są ogromne ważki, ale nie ma motyli i chrząszczy?
Kreacjonizm NIE JEST W STANIE odpowiedzieć na to pytanie, natomiast
ewolucjonizm radzi sobie z tym znakomicie - zwyczajnie jego założenia są zgodne
z obserwowanymi faktami w odniesieniu do zapisu kopalnego. Kreacjonizm nigdy
nie odpowiedział na kwestię sekwencji skamieniałości - przecież geologia
potopowa tego nie tłumaczy, a geologia ewolucyjna jak najbardziej.

3. Brednie o Górze św. Heleny są powalające - przecież warstwy powstałe po jej
wybuchu to skały wulkaniczne (logiczne że powstały w kilka minut - to samo
dotyczy kopalnych bazaltów itp.), zaś w Wielkim Kanionie są skały osadowe -
wapienie, piaskowce, łupki, zlepieńce, powstające na skutek sedymentacji w
zbiornikach wodnych. Więc analogia jest żadna.

4. Kreacjoniści muszą być ludźmi słabej wiary, skoro muszą naginać naukę
(przeznaczoną przecież do badania przyrodzonych, naturalnych, ziemskich faktów)
żeby mogła posłużyć im za umacnianie ich pewności. Nie potrafią wierzyć w Boga,
jeśli nie będzie on plemiennym bożkiem, lepiącym świat jak garnek w ciągu
siedmiu dni, wliczając w to odpoczynek? A kto powiedział, że Bóg w ogóle działa
w czasie historycznym? Już ten okropny św. Augustyn (antypatyczny koleś, swoją
drogą) wykazał, że Bóg jest stwórcą świata razem z wszystkimi parametrami,
również czasem i przestrzenią, sam działa więc POZA CZASEM i cała ewolucja to
właśnie stwarzanie. Cały spór nie ma więc nic wspólnego z Bogiem czy brakiem
Boga - ewolucja działa niezależnie od tego czy wierzymy czy nie, bo nauka
takimi sprawami się nie zajmuje. po prostu nie ma narzędzi ku temu i nigdy nie
będzie miała!

Nic mi nie mów... na geoinformacji obcięli mi drugi język. Tzn. podczas
rekrutacji mój rocznik wybierał dwa, a na początku października powiedzieli nam,
ze jednak go nie będzie. A tak się chciałem hiszpańskiego uczyć. Ale drugi język
zawsze można się uczyć samemu, na jakiś kursach :)

Czy studia ciężkie... Hm... jak każde; parę miesięcy opieprzania się i sesja :).
W czasie semestru jedyne co musisz systematycznie robić to mapy (proste, bez
jakiś hardkorowych rzeczy) na meteorologię i klimatologię, geografię ludności i
osadnictwa, oraz kartografię i topografię (mowa o pierwszym roku, bo właśnie
próbuję go wreszcie zakończyć).

Aaa... rozgadałem się; język tylko jeden. Angielski. 3 grupy w zależności od
poziomu, ale to się zaciera. W przyszłych latach ma dojść jakiś jeszcze
angielski-specjalistyczny dla geografii i geoinformacji. Ale czy wypali? Nie wiem...

Co do pracy- powpisuj sobie na różnych portalach typu pracuj.pl "analityk gis",
"konsultant gis" i zapłacz. Potem wpisz w w "jobs.uk" czy coś w tym stylu. W UK
nawet sporo tego jest, ale majątku się nie zarabia.
Momentami ma się wrażenie, ze ta geoinformacja to taki pic na wodę.
A jak już na geomatyce (to taki uniwersytecki odpowiednik geodezji) zaczną Ci
mówić, że latem na praktykach terenowych będziecie robić pomiary geodezyjne i
bawić się nowoczesnymi GPSami czy RTK to myślisz sobie- wreszcie coś
praktyczniego- super! W końcu koniec z samą teorią! Tyle że nawet zwykła
geografia, czy uwaga, uwaga...!- TiR (Turystyka i Rekreacja) też uczy się
obsługiwać ten sprzęt, to ręce opadają. Jaką więc możesz mieć nad nimi przewagę? ;)

Geoinformacja na UAMie o jedna wielka mistyfikacja. Jak lubisz grzebać w ziemi
albo ją mierzyć to idź na geodezję albo geologię (i tu Ci mówię- na geologię
inżynierską, nie kupskowatą licencjacką).

Geoinformacja UAMowa to tylko teoria, teoria i teoria. Bo nawet na
sześciodniowych praktykach tylko przez 4 dni latasz ze sprzętem pomiarowym, przy
czym na poznanie każdego masz połowę zajęć i potem zamiana z inną grupą na
sprzęt. Prowadzący ćwiczenia pokażą raz, czy jak mają lepszy humor parę razy jak
i co i idą sobie w niezidentyfikowanym kierunku mając Cię nieco w poważaniu. A
Ty sobie radź :). Oczywiście jak takiego znajdziesz, to przyjdzie Ci pomóc. Ale
popitalaj sobie po całym Wydziale :D

Tylko 2 nowoczesne sprzęty masz na praktykach: GPS i RTK. A tak to łazisz z
węgielnicą, niwelatorem i teodolitem "Sdiełano w SSSR", na których, jak to mówi
nasz ćwiczeniowiec śp. Krygowski ćwiczył, nie będąc jeszcze magistrem" (w gwoli
ścisłości nasza aula jest nazwana im. śp. prof. Krygowskiego) ;)

Przez te pół dnia nie poznasz dobrze działania żadnego z tych sprzętów (prócz
węgielnicy i niwelatora, ew. ogarniesz teodolit).

Pozytywne strony:
uch... jak lubisz geografię, jako naukę w pełni teoretyczną i chcesz co nieco z
informatyki się nauczyć- idź na geoinformację.
I to tyle z tych pseudopozytywów.

Jeżeli kręci Cię geodezja, czy geologia- bij na nie na polibudach, jako
inżynierskie.

Jeżeli masz jakieś pytania- pisz na mejla a.walgurski@gmail.com bo na to forum
to przypadkiem wszedłem- i już tu raczej nie zajrzę- po prostu nie chce mi się.
NA mejla chętnie odpowiem. ;)

W Kopenhadze pojedli,popili,pobawili się i rozjechali się do domów.;-
)
Klub Rzymski
powstał w 1968 r., a wkrótce potem, 2 grudnia 1970 prezydent Richard
Nixon powołał pierwsze na świecie gigantyczne ministerstwo ochrony
środowiska, U.S. Environmental Protection Agency. Pracuje w nim
obecnie 17 648 osób. Zaraz potem, jak grzyby po deszczu,
ministerstwa takie powstały we wszystkich państwach, a ich
odpowiednikiem w ONZ jest potężna struktura biurokratyczna – United
Nations Environmental Programme, która m.in. steruje światowymi
akcjami zwalczania naturalnych zjawisk jakimi są tzw. „dziura
ozonowa” oraz zmiany klimatu.
Najpotężniejszą bronią Klubu Rzymskiego, jego mocodawców i wyznawców
stała się sprawa rzekomego ogrzewania klimatu przez człowieka,
wzniesiona Protokółem z Kioto, na poziom międzynarodowej ekonomii i
polityki światowej. Protokół ten bardziej niż klimatu, dotyczy
dystrybucji dochodów państw świata w skali jaka dotąd jeszcze nie
wydarzyła się w historii. Bledną przy tym wszystkie podobne ambicje
dawnych państw imperialnych.

Nie oznacza to jednak by biurokracja Narodów Zjednoczonych przestała
kontynuować swe irracjonalne „klimatyczne” dzieło i by powstrzymano
ogromny strumień pieniędzy (ok. 5 miliardów dolarów rocznie)
przeznaczony na jego wspieranie. Zbyt wiele interesów, ideologii i
polityki splotło się bowiem ze sprawą klimatu. W początkach lat
sześćdziesiątych zdano sobie sprawę z tego, że absurdalny amok
wyścigu zbrojeń atomowych, doprowadzając do stworzenia monstrualnych
arsenałów broni jądrowej, wykluczył nie tylko możliwość celowego
rozpoczęcia wojny jądrowej (może ona jednak ciągle jeszcze wybuchnąć
przypadkowo), ale postawił nas przed realną perspektywą likwidacji
wszystkich wojen. Stało się coś niezwykłego w całej dotychczasowej
historii: zaczął rozpadać się światowy system społeczny oparty na
wojnie. To on przez wieki i tysiąclecia stał u źródeł państwa i był
najważniejszym czynnikiem stabilizacji i więzi społecznej, równowagi
populacyjnej, motorem postępu i innowacyjności, upustem dla nadmiaru
produkcji (10% PKB świata poświęcane jest stale na wydatki związane
z wojną) i możliwością legalnego realizowania instynktu agresji.
Nagle okazało się, że świat wchodzi w system pokoju, rozpłynęli się
w nicość „odwieczni wrogowie”, zwietrzał kapitalizm, komunizm i inne
izmy, jeszcze tlą się nacjonalistyczne ambicje i nienawiści, a
fundamentaliści robią co mogą, ale wszyscy wiedzą, że są to już
tempi passati i że stajemy się globalną wioską, gdzie zamiast bić
się, chodzimy do wójta.
Gdy zaczęto rozważać tego skutki, okazało się, że przynajmniej
początkowo, możemy wpaść w pułapkę społecznej destabilizacji, a
także napotkać całą litanię negatywnych zjawisk, których nie chcę tu
wyliczać. Remedium na to stała się konieczność ukazania nowego wroga
i nowych idei, które by nas ponownie jednoczyły, dyscyplinowały,
pobudzały i stały się gwiazdą przewodnią ludzkości. Spośród wielu
możliwości, takich jak np. program podboju Kosmosu i walka z
zagrożeniem uderzeniami asteroidów, wydaje się, że za
najpraktyczniejszy substytut wojny uznano ochronę środowiska Ziemi.
Niestety trochę przeholowano: udało się bowiem nadać temu quasi-
religijny charakter, a więc racjonalność i pewność naukowa przestały
się liczyć, rozkwitły na nowo idee neo-malthuzjańskie, a ludzkość
uznano za wroga lub wręcz nowotwór złośliwy biosfery. To jest droga
fałszywa, tak jak fałszywe są niektóre, a może większość zagrożeń
środowiskowych z którymi mamy walczyć. Nie jesteśmy rakiem biosfery
lecz stopniowo stajemy się jej jedynym świadomym i altruistycznym
obrońcą, prawdopodobnie skutecznym. Substytutem wojny winna stać się
nie walka z błogosławieństwem lekkiego ocieplenia klimatu jakie
teraz przeżywamy (nie nasze to pożyteczne dzieło, lecz natury) ale z
nieuchronnie nadciągającą, jak uczy geologia, globalną klęską nowej
epoki lodowej.

> napisz nam, że mistyfikacja powrotu ludzi z Ksiezyca przy
> ówczesnym stanie technologicznym i możliwościach weryfikacyjnych
> była niemożliwa

Mistyfikacja powrotu ludzi z Księżyca przy ówczesnym stanie technologicznym była
niemożliwa.

Tym bardziej niemożliwe było to, biorąc nie tylko ówczesne możliwości
weryfikacyjne, ale i dzisiejsze, których rzekomi mistyfikatorzy nie mieli
możliwości przewidzieć.

Zadowolony?

> (i uzasadnij).
Biorąc pod uwagę dowody dostarczone przez NASA, niezależnych naukowców,
stanowisko ZSRR, amatorów radiowych, dowody fizyczne w postaci skał księzycowych
i sto innych rzeczy - obawiam się, że ciężar dowodu spoczywa na osobie, która
stawia twierdzenie, że część lub wszystko z Programu Apollo było sfałszowane.
Innymi słowy, piłka po twojej stronie.

Ale dziś mamy dzień dobroci dla piesków i moge choć częściowo spełnić twoje
życzenie. Uzasadnienie jest proste:
Sfałszowanie lotu na Ksieżyc byłoby o wiele rzędów wielkości trudniejsze, niż
prawdziwy lot na Księżyc.
Dodajmy do tego wymóg, by oszustwo nie wyszło na
jaw przez 40 lat, a zaczynamy graniczyć z całkowitą niemożliwością. Dziękuję za
uwagę.

> Naganne jest destrukcyjnie wyśmiewanie jakichkolwiek wątpliwości,
> które od zarania dziejów są źródłem inspiracji rozwojowych.
Niektóre wątpliwości są godne wyśmiania. Wyśmieję kogoś, kto będzie twierdził,
że Ziemia jest płaska i wcale nie bedę się z tego powodu źle czuł. I nie sądzę,
by twierdzenie, że Ziemia jest płaska, inspirowało do czegokolwiek, czy dawało
nam nową wiedzę.

Przy okazji, brak odpowiedzi na moje argumenty w poprzednim poście zauważony.

Podsumujmy: twierdzisz, że człowiek poleciał na Ksieżyc, ale nie mógł z
niego wrócić. Jako powód braku możliwości powrotu podajesz brak testów "na żywo"
na Ziemi stopnia wnoszącego lądownika z ludźmi w środku (pomijając gładko, rzecz
jasna, wszelkie inne sposoby testów tego typu rzeczy). Cienki jakiś ten powód.

Choć ten scenariusz jest dość oryginalny (większość HB uważa, że człowiek w
ogóle nie wylądował), nie trzyma się kompletnie kupy. Taki scenariusz musiałby
wyjaśnić:
- jaki sens ma misja, która miałaby z założenia nie mieć możliwości powrotu
astronautów.
- skąd się wzięły księżycowe skały - niepodrabialne nie tylko przy technologii
przełomu 60/70, ale i do dziś.
- skad się wzięły fotografie i filmy. Tylko film transmitowany na żywo był
osiagalny natychmiast. Reszta materiałów musiała być przywieziona z Księżyca lub
podrobiona (a z tą drugą możliwością jest cała kupa innych, własnych problemów,
nad którymi teraz nie będę się rozwodzić).
- skąd i jakim cudem telemetria, radar i radio wielu różnych państw i prywatnych
grup zlokalizowały wracający statek na Ziemię z Księżyca.
- kto właściwie poleciał na Księżyc na pewną śmierć, i kto był ich sobowtórem w
chwale "wracającym" z Księżyca (nie, non sequitur o japońskich kamikadze nie
wystarczy).

Jakby ktoś się zastanawiał nad tym wszystkim (powiedzmy... szef NASA?), to by
doszedł do wniosku, że zamiast się z tym wszystkim pieprzyć, należy wymyśleć
sposób powrotu załogi Z Księżyca. Na pewno nie może być to trudniejsze
niż to, co już wymyślono, czyli lot NA Księżyc. :)

Ponadto, są też problemy z tym scenariuszem dotyczące ogólnie wszystkich teorii
spiskowych na temat Apollo Hoax, na przykład:
- po grzyba kusi się los aż 6 razy? Oszust wywija ryzykowny numer, oddycha z
uglą i ma zaliczone. Powtarzanie tego samego jeszcze 5 razy to w zasadzie
proszenie się o kłopoty i ogromne ryzyko bez powodu.
- jaki spisek ma co najmniej 400 tysięcy ludzi biorących w nim udział (NASA,
naukowcy z całego świata, szczególnie zajmujących się geologią oraz wszystkim co
ma wspólnego z rakietami kosmicznymi, kontraktorzy i subkontraktorzy
konstruujący poszczególne elementy misji i wiele innych osób)? I co, nikt pary z
gęby nie puścił, choćby na łóżu śmierci? Nikt nie podzielił się historią z
mediami amerykańskimi (które za tak sensacyjną historię by go forsą obsypały)?
Żaden inżynier nie wystąpił w mediach z wątpliwościami "czy aby ten moduł
wznoszący LM na pewno zadziała"? I to wszystko przez 40 lat?
- dlaczego ZSRR nie ogłosił całemu światu oszustwa? Kto jak kto, ale oni mieli
ku temu największą motywację spośród wszystkich zainteresowanych.

Innymi słowy i w skrócie: hipoteza pieska to sterta nie trzymających się kupy
nonsensów. Ot, paranauka. :)

Bzdura. Znajdz lepszy argument.
Potop, czemu ciagle zaprzeczacie -usilowaliscie sprowadzic go
do "lokalnego wydarzenia -byl. M.in.udowodnili to Alvarezowie.

Trzeba bylo az dziesieciu lat, by uprzytomnic sobie, ze zycie na
Ziemi, moze wyginac w mgnieniu oka.
Kiedy zaczelo sie "wielkie wymieranie"?

Unikacie tej odpowiedzi-nie w smak Wam ona. A przeciez przed
ok.10.000 p.n.e. wyginela znakomita czesc kopalnych gatunkow epoki
lodowcowej. "Nagle" pojawily sie nowe. Czy ewolucja osiagnela
szybkosc swiatla?
Tylko 2-3 tys. lat wystarczylo aby w miejsce tygrysa szablastego
wystapil "normalny" tygrys? A co z ludzmi? Nie wszyscy wygineli,
prawda? Co robil "erectus"(lub, jeszcze "lepiej", "Homo habilis")
przez ten czas? Gdzie "ewoluowal"?

Symulacyjne modele w NASA wykazalu, ze fala powodziowe miala 5 km
wysokosci i biegla z predkoscia ok.300 km/h. Tsunami, ktore runelo
na lady mialo co najmniej 1500-3000 m. wysokosci.

Wg. Waszej "teorii" czlowiek owczesny ledwo osiagnal
stopien "pastersko-mysliwski" i w chwilach wolnych zajal
sie "mordowaniem" neadertalczykow. Taki czlowiek nie zyl w gorach,
ktore nie stwarzaja dlan obszru lownego-musial koncentrowac swoja
dzialalnosc do dolin. A wiec ten czlowiek musial wyginac. Co Biblia
wyraznie opisuje.
Malo tego: biblijny opis zgadza sie w 100% z symulacjami
komuterowymi (mozecie i musicie je oczywiscie podwazac) i...z
setkami legen i mitow roznych ,ludow. Potop byl i zadne
ewolucjonistyczne wygibasy nie zdolaja tego zmienic. Geologia
wypowiada sie "za". A Wy nie? No a jesli Potop byl? To co wtedy?

No wiec jesli Potop zdarzyl sie przed 10.000 lat to dlaczego nie
mogl zdarzyc sie przed 65 mln. lat? 150 mln.lat? 1 mld lat?, 2 mld
lat?
Mogl i sie zdarzal. Czlowieku: australopitecus wg. Was opanowal
niziny Europy, Azji a nawet Ameryki (dlaczego tam nie ewoluowal?) a
ile tego materialu kopalnego dzis uzyskano? Powiedz nam to wyraznie,
abysmy mofli Wam przyklasnac i przyznac racje Nie mozesz, prawda?
To ja Wam powiem: tu jeden zab, 1000 km pol zuchwy, jeszcze 1000 i
staw skokowy.... TO JEST CALA Wasza nauka!
A od australopitecusa (smiac sie chce, ze malpe "Lucy" usilowaliscie
p0rzerobic na "Pierwsza Rodzine") do czlowieka jeszcze
daleko...chyba wg. Waszej "teorii"?
Nie? A dlaczego nie? Przeciez mutacje potrzebowaly calych mld. lat
na stworzenie pierwszych bialek. Potem dalszych miliardow na
stworzenie lepszych szkieletow, planow ciala, oczu, gatunkow,itp.
Postawie proste pytanie: ile "wiewiorkowatych" zylo w epoce
dinozaurow, ile bylo tych chetnych do dalszej ewolucji?
Nie mozecie odpowiedziec? Szkoda. To co to za "nauka"?

Zamiast ewolucyjnych bajdurzen, skoncentrujcie sie na sprawie
zasadniczej: Dlaczego "teoria" ( w przeciwienstwie do "ciemnej
religii chrzescijanskiej" (dlaczego ten Wasz Dawkins nie krytykuje z
oxfordzkiego stolca tak glosno muzulmanow? Chce zyc, co? Tylko co to
za czlowiek i gdzie jego moralnosc...naukowca?) stanowila znakomity
fundament anty-ludzkich ideologii?

Poniewaz nie potraficie dac konkretnej odpowiedzi na zadne pytanie,
odpowiedz na powyzsze nie powinna sprawic Wam najmniejszego klopotu.
Szczerze pozdrawiam!
(Z)

@ wieprzowinapozydowsku

To ja Cię muszę zmartwić wieprzowina.. mam kompletnie gdzieś czy pogrubianie ci się podoba, czy uważasz to za mądrą wyrocznię czy przekleństwo wszechświata. To Twój problem.
Po to zaimplementowano ta funkcję w komentarzach żeby była używana. Pogrubianie w moim poście służy do zaznaczenia sensu wypowiedzi ujętego w 1 zdaniu. I pewnie nieraz będę tak robił.

> Po pierwsze: straszenie emisja dwutlenku wegla to pic na wode i wyciaganie
> pieniedzy podatnikow na jakas wydumana "ekologie". Skad niby wegiel w paliwach
> kopalnych sie wzial twoim zdaniem jak nie z atmosfery, czyli... z dwutlenku
> wegla ktory juz tam byl?!?

Gdzie w moim poście znalazłeś straszenie dwutlenkiem węgla?
Wg mnie w opłatach za CO2 chodzi o ekonomię a nie ekologię. Wiem że to 2 podobne i czasem trudne słowa, ale uwierz mi - znaczeniem się różnią.
Poza tym poczytaj choć troszeczkę skąd wziął się węgiel w pokładach pod ziemią - bo nie bezpośrednio z dawnej atmosfery. To trochę bardziej skomplikowane (tak, wiem.. "geologia" to też trudne słowo). Zacznij od hasła "las karboński".

Ale w jednym masz rację:
Faktem jest że nie mamy teraz żadnych pewnych dowodów na to że to CO2 jest głównym sprawcą ocieplenia, choć tak sugerują media i wypowiedzi polityków.
Bądźmy szczerzy: wiele innych substancji ma znacznie większy wpływ na ocieplenie. Wielu badaczy wskazuje na parę wodną (absorbuje znacznie większe ilości ciepła od CO2) i bynajmniej nie chodzi im o produkt spalania węglowodorów. Część z nich obwinia zmniejszające się na ziemi połacia lasów tropikalnych zatrzymujących ogromne ilości wody (uzyskane ich kosztem pastwiska i pola "parują" znacznie szybciej) inni widzą powód w zmniejszaniu się czapy lodowej na biegunach (ciemna powierzchnia wody absorbuje znacznie więcej ciepła niż biały lód). Tak czy inaczej o CO2 wiemy na pewno tyle że jego ilość w atmosferze szybko rośnie, a tym samym czasie klimat się ociepla. I w sumie niewiele więcej.

> Po drugie: gdyby usa czy Europa nie chcialy byc uzaleznione od dostawcow ropy,
> to... samochody by jezdzily na etanolu. No ale rzadom najwyrazniej nie zalezy
> ani na niezaleznosci, ani na srodowisku (etanol spala sie do dwutlenku wegla i
> wody wiec nie ma zadnego zatruwania srodowiska)

I znowu muszę Cie zmartwić
- etanol, jak każde paliwo, nie spala się w silniku tylko do postaci CO2 i H2O, zawsze powstają przy okazji inne związki (Dlaczego? poszukaj, poczytaj - ale to też jest skomplikowane). Ba, może być ich nawet więcej niż w przypadku benzyny.

Zaletą etanolu, i każdego innego biopaliwa, jest to że spalając się uwalnia do atmosfery węgiel który z niej pozyskano w trakcie hodowli roślin. Więc teoretycznie CO2 krąży w obiegu zamkniętym. W praktyce do utworzenia jednego litra etanolu trzeba dziś spalić co najmniej kilka litrów ropy, więc sumarycznie "dla atmosfery" się to nie opłaca.

A czemu rządy do tej pory nie popierały niezależności np poprzez etanol? Pieniądze.
Litr benzyny jest duuużo tańszy od wyprodukowania litra etanolu, ale państwa obciążają je znacznymi podatkami. Żeby etanol był popularny podatki na takie powszechne paliwo musiano by obniżyć. A to oznacza mniejsze wpływy do budżetu.
Dla rządów życie w uzależnieniu do tej pory opłacało się bardziej niż rezygnacja z podatków. Chociaż niewykluczone że teraz coś się zmieni.

Kiedy zabraknie ropy? jest na 100lat:))
Sława!
Kiedy zabraknie ropy?
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/dodatek1_070725/dodatek1_a_7.html
Zasoby ropy na świecie szacowane są na 140 mld ton. To starczy na ok. 40 - 50
lat. Czy odkrycie nowych, bogatych złóż, które przedłużą erę ropy, jest
jeszcze możliwe?

dodatek1_a_7-1.F.jpg
Irak nie martwi się o ropę

Największe odkrycia miały miejsce w latach 60. ubiegłego wieku. Obecne, mimo
nieporównywalnie lepszych technologii i olbrzymich nakładów finansowych, nie
mogą się z nimi równać. Zdecydowana większość produkowanej dziś ropy pochodzi
z pól odkrytych wiele lat temu. Znalezienie nowych tzw. megaprojektów, które
zawierają ponad 500 mln baryłek, jest coraz trudniejsze. Ale nie niemożliwe. -
Wciąż jest wiele obszarów czekających na rozpoznanie. Geologia jest
skomplikowana, ale nowe technologie dają olbrzymie możliwości - mówi prof.
Ryszard Wagner z Państwowego Instytutu Geologicznego. Jako przykład podaje
Kazachstan i Morze Kaspijskie, gdzie dopiero kilka lat temu odkryto olbrzymie
złoża surowców, których nikt się tam nie spodziewał.

Nadzieja w ciężkiej ropie

Pod ziemią wciąż znajdują się olbrzymie złoża ropy. W 2003 roku Amerykańska
Służba Geologiczna oszacowała, że na całym świecie zasoby ciężkiej ropy
wynoszą ponad bilion baryłek. Niektórzy analitycy uważają, że może być jeszcze
więcej. Problem tkwi jednak w wydobyciu, a raczej kosztach, jakie się z tym
wiążą. - Taka ropa wydobywana jest od kilku lat, głównie w USA i Kanadzie, ale
na niewielką skalę. Jej eksploatacja z punktu widzenia technicznego jest
trudniejsza, niż wydobywanie ropy lekkiej. A to niesie za sobą wyższe koszty -
tłumaczy prof. Wagner. Świat z pewnością nie zrezygnuje jednak z takiej
możliwości, zwłaszcza że konsumpcja ropy ma tendencję rosnącą. - Każda firma
szacuje, czy przy obecnych cenach ropy, kosztach wydobycia, transportu, i
zainteresowaniu potencjalnych odbiorców, warto angażować się w takie projekty.
Gdy ceny ropy na rynkach światowych pójdą w górę, eksploatacja nawet małych i
trudno dostępnych złóż z pewnością stanie się opłacalna - dodaje Hubert
Kiersnowski z Państwowego Instytutu Geologicznego.

Przetwarzanie ciężkiej ropy, oprócz wyższych kosztów, powoduje jeszcze inne
problemy. Pierwszy to dostosowanie rafinerii do przerabiania ciężkiej ropy.
Obecne zakłady będą musiały zostać gruntownie przebudowane albo budować trzeba
będzie nowe. Drugi problem to kwestie ekologiczne. Ciężka ropa zawiera więcej
naturalnych zanieczyszczeń, co może powodować dużą emisję szkodliwych odpadów
do środowiska. - Nie przypuszczam, żeby świat zrezygnował z sięgania po ciężką
ropę. W każdym razie zbyt skomplikowana technologia na pewno nie stanie na
przeszkodzie. Ekologia, niestety, także nie - mówił niedawno na łamach "Rz"
Witold Lenart z Instytutu Geografii UW.

100 lat spokoju?

Co pewien czas świat obiega informacja o odkryciu nowych bogatych złóż.
Przykładem mogą być złoża u wybrzeży Irlandii (szacowane na 10 mld baryłek), w
Zatoce Meksykańskiej (nawet 15 mld baryłek), na Morzu Barentsa, w Dalian na
północnym wschodzie Chin czy u wybrzeży Kuby. To przeczy teorii mówiącej, że
nie ma już na Ziemi wielkich pól naftowych. Tym niemniej zapasy ropy kiedyś
się skończą. Od wielu lat słyszymy o nieuchronnie zbliżającym się szczycie
produkcji ropy naftowej (tzw. peak oil). Ma on nastąpić w ciągu kilku
następnych lat (przypuszczalnie ok. 2020 - 2030 roku). Potem ropy będzie na
rynku coraz mniej, aż w końcu kompletnie zniknie. - Niektóre czarne
scenariusze przewidywały, że już obecnie nie powinniśmy mieć ropy. Uważam, że
dzięki nowym odkryciom oraz szerszemu wydobyciu i wykorzystaniu ciężkiej ropy
światowe zapasy starczą jeszcze na ok. 100 lat - uspokaja prof. Wagner. Jest
nadzieja, że do tego czasu światowa gospodarka będzie się już "kręcić" dzięki
alternatywnym źródłom energii.
ŁUKASZ IZAKOWSKI

Forum Słowiańskie
gg 1728585



Podobne strony:

Geologia Karpat
Geologia łęgi
geologia Wadowice
Gerard Anthony
gełda Wolumen
Geografia wyborcza Wybory sam
geod AGH
Gęstość aliminium
Genesis Częstochowa
Get Ya Hustle On
gebrauchtwagen berlin
gg cracker
Generator śmiesznych imion
gesler Restauracja
genalogia rodzin
Ziemi Mapa satelitarna
"http://szukaj.pisz.pl/Nowa.mapa.Rzeszowa.z.przy:B3aczonymi.terenami.nr.4705626.htm"> Nowa mapa Rzeszowa z przyłaczonymi terenami "http://wyszukaj.elk.pl/id;6509057;Szukam;Atlasu;do;geografi;wyd.Wiking.php"> Szukam Atlasu do geografi wyd.Wiking "http://maxwap.pl/b/32/mapa.php">mapa "http://maxwap.pl/m/50/vademecum,z,geografii.php">Vademecum z Geografii "http://maxwap.pl/m/18/mapa,tibia,7,6.php">Mapa tibia 7.6!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kupie mapa 2,5 bara
Re: Nasza mapa