Gość portalu: zielonogorzanin napisał(a):

> Popierm pomysł "metropolia dla Lubuskiego Trójmiasta". Położenie
> geograficzne tych miast stwarza idealne warunki dla takiego pomysłu.
> (wspólna kolej, lotnisko Babimost i również Przylep, drogi, tereny
> inwestycyjne itp.) Dziwi mnie, że wcześniej żaden poseł z naszego
> miasa nie promował takiego rozwiązania. Jestem trochę zaskoczony, że
> nawet prezydent Nowej Soli nie wysunał i nie forsował takiego
> rozwiązania (na prezydenta Zielonej Góry nie ma co liczyć :( ).
> Myślę że jeszcze nic straconego, ale do tego potrzeba wsparcia

Hmm... zastanówmy się chwilę. Co w tym obszarze metropolitalnym za znaczenie ma
przylep. Czyżby chodziło o tą wyboistą łąkę robiącą za lotnisko? Popatrzmy na
"lubuskie trójmiasto". Z ZG do NS jest ponad 20 km lasów, a "lubuską metropolię"
od trzeciego z miast oddziela jedna z największych rzek Polski. A teraz rzut oka
na mapę: z wysuniętej najdalej na południe NS do najdalej na północ położonego
Babimostu jest ponad 60km (w prostej linii). A gdyby tak jeszcze do metropolii
przyłączyć Gorzów, to dzieci w szkołach uczyły by się, że Nowy Jork jest dopiero
drugi, po "lubuskiej metropolii" rzecz jasna!
Czy jest na sali lekarz?!

· 

jeszcze jedno!
"Sejm ustawą z 28 czerwca 1950 r. zmienił administracyjną mapę Polski i utworzył
trzy nowe województwa: zielonogórskie, koszalińskie i opolskie. Na stolicę
wskazano Zieloną Górę. Oficjalnie mówiono o lepszym geograficznym położeniu
miasta w stosunku do Gorzowa oraz dalekosiężnych planach. Państwowa Komisja
Planowania Gospodarki w Warszawie oceniała, że 20 lat później Zielona Góra
będzie silnym ośrodkiem przemysłowym i przekroczy 100 tys. mieszkańców.
Nieoficjalnie zaś mówiono o geście politycznym. Gorzów z siedzibą władz
kościelnych nie mógł zostać stolicą. "

Czyli nie za wszystkim stal wredny i paskudny Poznan...

Możemy uważać że w naszym wojewodztwie najwyższym szczytem jest nasza góra.
Ja mam jednak wątpliwości wzgledem nazwy, po prostu ta góra nie ma
nazwy!!!!!!!!Co to za nazwa Góra Żarska, ta góra nie ma oficjalnej nazwy
geograficznej. Mimo to jest wymieniana na mapach.
Gorsza sprawa że nie wiemy do końca ile ma metrów, 227,5 czy też 225,5 m.n.p.m.
Powinniśmy najpierw dowiedzieć się jaka to wysokość a potem oznaczyć kamieniem
na którym powinna być napisana urzędowa nazwa i wysokość.
Pozdrowienia.

Uda sie, uda, jak bardzo bedziemy chcieli.

Mapa swiata - globus pociety i przedstawiony jak na plaskiej tablicy napewno
jest gotowy w jakiejs bibliotece geograficznej, bo sa akie np w katalogach
(magazynach) linii lotniczych, pokazujacych i kursy. Wiec w W-wie napewno mozna
cos takiego zdobyc. Zanaczyc na tym punkty skad nadajemy to juz chyba pestka
bedzie dla Marka.

Glodny - sprawa dlugich linni tekstowych na Twoim monitorze jest ustawiona w
Twoim komputerze na editorze strony przy formatowaniu ile znakow ma miec Twoja
strona przy pisaniu i czytaniu. W Help (pomoc) napewno znajdziesz na to
odpowiedz. Gdybym sie mylil to z gory przepraszam, jako ze uczyl Marcin
Marcina....

· 

albrecht1 napisał:

> Tutaj podepre się autorytetem Żywego63. Swego czasu dyskutowalismy na tym
forum
>
> i temat zszedł na obecne powiaty żywiecki i suski. Z rozmowy tej wynikło, że
> Sucha i okolice tworzyła kiedyś wspólny powiat z Żywcem i w ogóle jest
częścią
> żywiecczyzny.
> Jeśli Żywy nas czyta, prosiłbym o potwierdzenie powyzszych słów lub korektę.
> Ostatecznie było to ze dwa lata temu i nie chcę teraz szukać w archiwum.

rzeczywiście masz rację, faktycznie Sucha Beskidzką należała do powiatu do
żywieckiego od połowy XIX w. do 1945 r., z wyłączeniem krótkiego epizodu
przynależności do powiatu makowskiego !!! wcześniej była to miejscowość
graniczna księstwa zatorskiego
ale mowa o samej Suchej, nie powiecie, granica biegła Skawą, więc to ledwie
jego mniejsza część
miałoby to i uzasadnienie geograficzne, bo przecież Babia Góra należy do
Beskidu Żywieckiego, tylko nie wiem czy Babia mieściła się w tym niewielkim
skrawku ziemii suskiej
no i to w końcu suski szynobus ma jeździć do żywca,
tak a'propos kolei, zastanawia mnie zawsze, co się stało z linią kolejową
sucha-wadowice, jest na wielu mapach, a nie słyszałem by jakikolwiek pociąg po
niej jeździł ??
powiat suski powstał w marcu 1945, z tego co wyczytałem, trochę przypadkiem,
jako tymaczasowa siedziba władz powiatu żywieckiego, ponieważ Żywiec był
jeszcze zajęty przez Niemców, i tak zostało. Ale jak widać przez te 60 lat
wystarczyło na silne wkomponowanie się tej jednostki w mapę powiatową Polski.

1.
Logicznie, choć to logika administracyjna i ekonomiczna, nie geograficzna.
Dolina Redy (czyli też północna granica TPK) jest jednocześnie granicą między
nadleśnictwem Gdańsk i nadleśnictwem Wejherowo. W zasiegu TPK znalazło się
ponad 92% lasów naleśnictwa Gdańsk. Na dodatek na północ od doliny Redy nie ma
żadnego parku, któremu lasy między Rumią i Wejherowem można by
przyporządkować -najbliższy to Nadmorski Park Krajobrazowy z siedzibą we
Władysławowie, obejmujący Mierzeję Helską i wybrzeże od Białogóry po
Władysławowo. Puszcza Darżlubska to tzw. Leśny Kompleks Promocyjny, na którym
prowadzi się regularna gospodarkę leśną z uwzględnieniem ekologii, edukacji
przyrodniczej, itd.
Gdyby obciąć wspomniany kawałek lasów, trzeba by albo:
utworzyć nowy park krajobrazowy (nowa dyrekcja, itd.)
albo wyłączyć ten teren spod ochrony parku.

2.
Pilice: musi błąd autora.
Na wybrzeżu II RP (czyli od ujścia Swelini do ujścia Piaśnicy) mamy klify –
Orłowski, Redłowski, Kamiennej Góry, Oksywski, Mecheliński, Osłoniński.
Rzucewski, Pucki, Swarzewski, Chałpowski, Rozewski, Jastrzębski.
Nigdzie natomiast nie natrafiłem na nazwę „Pilice”, a przetrzepałem wszystkie
swoje stare mapy, prof. Odyńca "Ziemię Pucką" oraz indeks nazw polskich i
niemieckich w katalogu zabytków sztuki w Polsce, zeszyt "Puck, Żarnowiec i
okolice". Ale mogę się mylić...

Sprostowanie
"...Gory Skaliste to lancuch gorski o szerokosci 1000km ciagna sie od Calgary az
do Vancouver..."

NIEPRAWDA, przynajmniej geograficznie

Miedzy Rocky Mountains i Vancouver sa nastepujace lancuchy gorskie: Columbia
(Selkirk, Purcell i Monashee), Cascade Mountains, Coastal Mountains i pewnie
cala kupa innych.

Rocky Mountains ciagna sie z New Mexico na polnoc B.C., ale ich szerokosc na
wysokosci Vancouver, czy raczej Calgary ogranicza sie do mniej niz 100 km.

Radze spojrzec na jakas mape.

Geograf SP

Mapa Beskidu Niskiego on-line....
Witam serdecznie.
Po długich, długich rozmowach i negocjacjach udało się osiągnąć cel. Z ogromną
radością stwierdzam, że strona www.beskid-niski.pl z dniem dzisiejszym
wykonała kolejny krok do przodu a mianowicie od dziś wraz z Wydawnictwem PTR
Kartografia prezentujemy interaktywną mapę Beskidu Niskiego. Ze względu na
rozległóść terenu prezentujemy ją na dwóch oddzielnych arkuszach - Beskid
Niski - częśc zachodnia oraz Beskid Niski - część wschodnia.
Prezentowana mapa została wydana w 2002 roku. Jej podstawą są mapy wydane w
latach 30-tych przez Wojskowy Instytut Geograficzny a Wydawnictwo PTR
Kartografia dokonało jej aktualizacji poprzez "nałożenie" na archiwalny
podkład, współczesnej treści.

www.beskid-niski.pl/index.php?pos=/gory/mapy/wig

Autorzy, jak sami przyznają nie ustrzegli się błędów i liczą, że wszystkie
zostaną wytknięte co przyczyni się do poprawek następnego wydania.

Pozdrawiam
Bartłomiej Wadas
gg 4636245

www.beskid-niski.pl

"Sercu bliski
Beskid Niski"

kierunki swiata w horoskpie - bije sie w piersi:)
Oczywiscie myle je regularnie Jak slusznie zauwazyla
all2 - pokrecilam je.

Chodzi o to ze na gorze jest poludnie, na dole polnoc, po
lewej wschod, po prawej zachod - odwrotnie niz na mapie. I
nie jest to dlatego, zegby bylo trudniej tylko jest
zwiazane z dziennym obrotem elkliptyki (czyli obrotem
Ziemi wokol wlasnej osi).

Jezeli na niebie obserwujemy wschod Slonca, to na
kosmogramie mamy Slonce na Ascendencie. Stad to co po
lewej jest wschodem. Slonce goruje (poludnie) - czyli jest
na MC. Na biezacym Descendencie - Slonce zachodzi, a na
Nadirze - to jest polnoc.

Nazwy kierunkow swiata sa zwiazane z 4-ma przesileniami
dziennymi. Po polsku jest identycznie, w innych jezykach
ciutke sie zmienilo, choc czasem widac to powiazanie. Np.
po francusku poludnie - pora dnia to jest "midi", a
kierunek geograficzny - "Sud". Jednak mozna powiedziec ze
ktos jedzie "au Midi" - czyli na poludnie i nie jest to
blad, a jedynie archaizm.

Zatem pytanie, moze ktos wie: czemu w kartografii jest
inaczej?

Tak dla rozsądku w Jeleniej Górze!
W Jeleniej Górze obydwa hipermarkety stoją tuż przy granicach miasta (jak ktoś
nie zna topografii miasta to niech se weźmie mapę - w sieci jest na stronie
www.jelonka.pl). Hipernowa stoi na wylocie do Legnicy, a Tesco na dawnym
wylocie do Bolesławca. Cóż zrobić Jelenia Góra w starych granicach jest małym
miastem i wszędzie blisko, a w nowych granicach od 1975 roku centrum
geograficzne miasta jest pomiędzy ulicą Graniczną, a Malinnikiem. Jelenia Góra
od Maciejowej do Jagniątkowa ma 35 km! W swoim czasie jakiś planistyczny idiota
zlokalizował osiedle mieszkaniowe Zabobrze na peryferiach miasta i od tamtego
czasu trwa exodus z sypialni do miejsc pracy w Jeleniej Górze i Cieplicach,
potegując problemy komunikacyjne i zaopatrzeniowe. Ciekaw jestem co by pisali
dzisiejsi przeciwnicy Hiepermarketów, gdyby w Jeleniej Górze nie było żadnego.
Suchej nitki nie zostawialiby na władzach miasta, czytalibyśmy że miasto jest
zaściankiem handlowym?!?
Pozdrawiam wszystkich mieszkańców "metropolii".

A i owszem. Fakt, że zlokalizowałeś Tychy na Podbeskidziu, świadczy, że to
jednak Ty nie bardzo wiesz o czym piszesz.Moi przedmówcy (w tym tyszanin)-
wyjaśnili krótko i prawdziwie-to śląskie miasto. Z prawdziwymi ślązakami-w
mowie i piśmie, z gwarą której miło słuchać. Nawiedzam to miasto regularnie. Co
to znaczy "nie jest aż tak otoczone osiedlami"-aż jak? Jest otoczone. Niedaleko
bielska szosa.Chyba, że jesteś Barysz- i reklamujesz projekt. To nie przesadź,
bo kiedyś się znaliśmy (no, kopa lat...)30 km góry to się mogą na mapie
zaczynać-geograficznie.Przed Bielskiem nie ma żadnych nadających się do
chodzenia gór (zresztą dopiero Szczyrk ewentualnie).Budowa mogła ruszyć-zaraz
będzie kredyt.Mało kto ma takie pieniądze-a jak ma to się tego nie finansuje
gotówką. Za długo w tym fachu pracuję, aby wierzyć, że u kogoś takie pieniadze
na kupie leżą. I afera goni aferę. Odezwij się za rok-w miedzyczasie wpadnę
parę razy na miejsce budowy. Ale nie myśl, że źle życze temu miastu. Może być
że akurat w Tychach się uda to co gdzie indziej się nie udaje.

Wszystkie książki Pratcheta są przepełnione podobnymi tekstami. Oto niektóre z
nich:
"Kiedy pierwsi badacze z ciepłych krain wokół Okrągłedo Morza dotarli do
chłodnych obszarów w głębi lądu, wypełniali białe plamy na mapach, chwytając
najbliższego tubylca, wskazując jakiś odległy element krajobrazu i bardzo
wyraźnie, głośno zadając pytanie. Potem zapisywali to co odpowiedziala im
zaskoczona ofiara. I tak w całych geberacjach atlasów zostały uwiecznione takie
geograficzne cuda nak "Jakaś Góra", "Nie Wiem", "Co?",(...) "Twoj Palec Durniu"
i (...)"Kim jest ten głupek, który nie wie co to jest góra?".
Blask fantastyczny

"- No d... dobrze- rzekł wojna(...)- Jeszcze raz. Od początku.
Podał rytm, stukając w brzeg kieliszka.
- Były sobie... niezidentyfikowane zwierzęta domowe... trzy i był wilk
okropnie zły- Głos mu zadrżał
- Traaa laaa laaa- zawodził z podłogi zaraza"
Czarodzicielstwo

redakcja napisał(a):

> Rodacy!
> Już od tygodnia wymyślamy na nowo Polskę, na miarę naszych niemałych potrzeb
i
> aspiracji. Dotąd zajmowaliśmy się hymnem. Teraz przyszedł czas na położenie
> geograficzne. Mamy niepowtarzalną szansę wybrać nowe, lepsze miejsce na Ziemi
> (bądź poza nią) dla naszej steranej ojczyzny. Możemy dowolnie zmieniać
klimat,
> dodać sobie gór i mórz, wybrać atrakcyjnych - także fizycznie - sąsiadów.
> Puśćmy wodze fantazji, a nawet dajmy jej zdrowo po zadzie! Niech gna! Po
dwóch
> miesiącach obudzimy się w Polsce naszych marzeń.

hmmm Polska i tak już wędruje po mapie, chodzi o Pogodę zawsze jest inna niż
wróżka zapowiada

mapy i nie tylko
hej
z kilometrami sie nie zrozumialysmy :)))) nie mowie zeby jezdzic wiecej,
popieram leniuchowanie jak najbardziej, tylko ze zawsze jakos tych kilosow
wychodzi wiecej w praktyce. Nauczylam sie dodawac 30% tego co mi z mapy
wychodzi. Jak macie szczegolowa trase, to dajcie, mam programy do planowania
tras, moze da sie nawet dosc dokladnie policzyc. Dobrze jest to wiedziec
dzielac na poszczegolne dni.
co do map natomiast, to genialne mapy byly na mappoincie microsofta - znalazlam
tam kiedys Otjiha Pass (takie przejscie w gorach w polnocnej Namibii, ktorego
na zadnej mapie nie bylo). Mozna zdrukowac te mapki, maja tez wspolrzedne
geograficzne - mappoint.msn.com - wybierasz world atlas i wpisujesz nazwe.
W terenie sprawdzily sie swietnie (po skalowaniu i wrzuceniu do kompa
jezdzilismy wedlug nich po roznych bezdrozach).

książka "KARPATY" Kondrackiego
Zainteresowanym Karpatami polecam książkę Jerzego Kondrackiego pt. "KARPATY"
[wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, Warszawa, 1989, wydanie drugie, poprawione]

SPIS TREŚCI:
Poznanie Karpat
Charakterystyka ogólna i podział regionalny Karpat
Zewnętrzne Karpaty Zachodnie
Centralne Karpaty Zachodnie
Wschodnie Karpaty Zachodnie
Zewnętrzne Karpaty Wschodnie
Wschodnie Karpaty Wschodnie
Centralne Karpaty Wschodnie
Karpaty Południowe
Góry zachodniorumuńskie (Apuseni)
Wyżyna Transylwańska
Zakończenie
Mapy podziału regionalnego Karpat
Wybór literatury
Spis fotografii
Spis rycin
Skorowidz nazw geograficznych

Do nabycia:
allegro.pl/show_item.php?item=65823740

Witam,
poziom z tematow geograficznych jest wg mnie dosc wysoki.Kroluje georafia
fizyczna czyli pytania typu :
-najwyzszy szczyt gor Tibesti lub jakie wyspy leza pomiedzy Wielka Rafa Koralow
a wybrzezem Australii(g.obszarow tropikalnych)
-najwiekszy park narodowy Finlandii lub gdzie lezy miasto Lokja(geografia
Skandynawii)
-wybrzeza jakich krajow oplywa Prad Benguelski, jaka jest stolica
administracyjna Beninu,najdalej na północ wysunięty punkt Afryki,inna nazwa
Przyl. Agulhas czy które z podanych państw ma najwyższą gęstość zaludnienia
(oczywiscie g.Afryki)
Niestety wiecej pytan juz nie pamietam.Nauka,przynajmniej w moim przypadku
glownie atlas i mapy.Ale trzeba byc przygotowanym na takie pojedyncze
rodzynkimo gestosc zaludnienia czy polozenia jakiegos miasteczka,notabene
znanego w wydobycia rud zelaza co bylo rowniez zawarte w pytaniu.
Pozdrawiam

GPS na rowerze? Ja korzystam, i to namiętnie. Nie wybieram się też bez swojej
zabawki na piechotę.
Trzeba wiedzieć że GPS to nie tylko nawigacja po rutowalnej mapie czy wskazanie
pozycji geograficznej. Nowsze GPS'y posiadają także wysokościomierz
barometryczny, elektroniczny kompas i rejestrację śladu (przebytej drogi). Po
wycieczce można własną drogę prześledzić na mapie w komputerze, sprawdzić profil
wysokości względem odległości lub czasu, przeanalizować swoją wycieczkę czy
opublikować ją na google maps i wysłać linka znajomym. Istnieją też urządzenia
treningowe, pozwalające ścigać się w wirtualnym zawodnikiem, programować
treningi i analizować swoje postępy (np seria EDGE dedykowana dla rowerów firmy
GARMIN)
Polecam specjalistyczne forum www.garniak.pl i porady na stronie
www.gpsmaniak.pl tam też można pobrać darmowe legalne mapy szlaków w polskich gorach

Oj Michael żal mi ciebie. Jak coś piszesz to najpierw sprawdź swoje informacje.
Lubliniec nie może być większy od T.Gór bo ma tylko 25 tys mieszkańców a T.Góry
ponad 60 tys. Jeśli chodzi o lasy to nie wierz byle pierwszej lepszej mapie,
tak sie składa że cały duzy kompleks leśny na północ od Tarnowskich Góry nosi
nazwe Lasów Lubliniecko-Świerklanieckich (w każdej literaturze geograficznej
znajdziesz to stwierdzenie). A na koniec skoro nie byłeś w Tarnowskich Górach
to co piszesz że nudno i w ogóle.

Geografia...
moja corka chodzi do osmej klasy: zna wszystkie duze rzeki Europy, Azji, Ameryk
i Afryki, zna stolice panstw j.w. nie ma zadnych problemow z lokalizacja masywow
gorskich na mapie. Matematyki jest uczona na poziomie 11 klasy. Bardzo duzo
zajec dodatkowych. Nie wydaje mi sie aby w Polsce byl wyzszy poziom nauczania.
Sadze ze w Polsce poziom nauczania obniza sie w porownaniu z latami gdzy ja
chodzilem do szkoly.

Polskie poczucie wyzszosci (jak zwykle) wynika bardziej z kompleksow i
zasciankowosci niz z realnych zalet np naszego szkolnictwa.
Jak wszedzie w Polsce czy USA mozna znalezc lepsze i gorsze szkoly. Jednak w
wypadku szkolnictwa wyzszego Polska jest bardzo daleko w tyle. W GW byl na ten
temat artykul.

Atlasy geograficzne radze zatrzymac dla polskich prominentow.
Z reszta tego typu uwagi wyciagniete na podstawie filmu (ktory byl zartem)
sugeruja ze nie tylko Amerykanie powinni troszczyc sie o swoje wyksztalcenie.
Pachnie to maglem.

> Jeśli chcesz to mogę Ci przedstawić bardzo dokładny i szczegółowy podział
tamtego regionu.

Dziekuję, znam.

> Moge Ci wymienić wszystkie pasma górskie, szczyty, doliny rzeczne, nawet
geomorfologie Kotliny Kłodzkiej i wszystkich okalających ją Gór. Moge nawet Ci
podać współrzędne geograficzne każdego Uzdrowiska! Tylko teraz pytania - PO
CO ?! Czy usatysfakcjonowałoby cię gdybym bardzo szczegółowo opisał o jakie
miejsca mi chodzi ?!

Przecież Cię o to nie prosiłem ani się tego nie domagałem. Też uważam, że to
byłoby zbyteczne.

> Czy nie wystarczy Ci ogólny sens mojej wypowiedzi dotyczącej uzdrowisk
Kotliny Kłodzkiej ?! Innym jakoś wystarczył, zeby zorientować się o co chodzi!
> Jesli bardzo chcesz to moge to zrobic i uwierz mi, ze poradziłbym sobie z tym
bez map!

Wierzę

> Nie wiem po co te Twoje wcięcie n.t. moich rzekomych błedów rzeczowych

Bo to nie jest rzekomy błąd, tylko błąd. Kotlina to kotlina, a góry to góry -
sam o tym wiesz, o czym zresztą napisałeś. Tylko skoro wiesz, to czemu uparcie
piszesz o uzdrowiskach w Kotlinie.
Moje "wcięcie" było - jak mi się wydawało - radą. Po pierwsze sporo osób
popełnia ten błąd. Po drugie, skoro przygotowujesz sprawozdanie, które
przeczyta jakaś mądra głowa, to wydawało mi się, że pomogę ci uniknąć błędu
rzeczowego i to całkiem poważnego. Chyba, że te tęgie głowy które Cię uczą, nie
są takie znowu tegie. Mam nadzieję, że nie uczą Was o Ślęży będącej jakoby
wygasłym wulkanem.
Pozdrawiam i powodzenia.

Również jestem Ślązakiem,doskonale znam gwarę śląską i "umia godoć".Na temat
Pana Matheji już sie wypowiedziałem-jestem absolutnie przeciwko skazywaniu Go
do więzienia.Uważam jednak,iż jakieś przeprosiny i kara pieniężna się nalezy.CO
do Ślązaków-niestety,ci co często zabierają głos na Naszym forum to
DNO.Przeważnie sa to ludzie z woj.śląskiego i okolic Katowic,którzy sa ślepo
zapatrzeni w historię,"Tradycyjny Górny Śląsk".Zwróćmy uwagę,że pojawiają się
na forum Opole tylko jeśli pojawia się wątek o podziale administracyjnym.Dla
mnie swoim zachowaniem kompromitują Ślązaków i ustalają stereotyp(przypominają
mi oni Bercika z serialu "Swięta Wojna"-tradycyjni górnośląscy psychopaci).A
przecież nie myślcie,że wszyscy Ślązacy są tacy.Wielu z Nas naprawdę umie
zgodnie dyskutować,dogadywać się i prezentujemy sobą jakiś poziom.Denerwujące
dla mnie jest tez utożsamianie Sląska z Katowicami i GOP-em.Czy
Opole,Krapkowice,Wrocław,Wałbrzych,Jelenia Góra to juz nie jest Śląsk??Przeciez
nawet geograficznie jest Wyżyna Śląska i Nizina ŚLĄSKA.Wielu Ślązaków widzi na
mapie tylko Wyżynę...może uważają się że są wyżej od Nas.Bardzo chciałbym,żeby
nie było żadnych uprzedzeń dla Slązaków i znających gwarę(w tym do mnie)i nie
utożsamiajcie Nas wsystkich z takimi forumowymi dzikusami z Katowic jak Olo117
czy Arnold.Pozdrawiam wszystkich!!!!/Pyrsk!!!!
Hehe,dwujęzycznie..

MATURA z geografii po amnestii?
Mała poprawka do tych, którzy nie zauważyli: ani Będzin, ani Dąbrowa Górnicza
nie są na Śląsku! To województwo śląskie. Gdyby Białystok należał do województwa
mazowieckiego, to leżałby na Mazowszu?... Nie! Mój postulat: mapa geograficzna w
każdym domu, a na pewno w KAŻDEJ REDAKCJI PRASOWEJ!!! (niektórzy Kraków
umieszczają w górach, szczególnie ci z Warszawy...)
Prohibicja przydałaby się w całej Polsce, fakt... :))

Gdyby nie to ze dostalo sie nam murowane..
zdrogowane Breslau (to co po nim zostalo to i tak wiecej watre bylo jak to co
zostawilismy tam na wschodzie )
Dzieki unijnym pieniazka polozylismy asfalt na pohitlerowskiej autostradzie i
teraz maja co niektore prawicowe poskrecane cioty okazje do wychwalania sie ze
cos zrobily , tyle ze nie zrobili nic nowego.
Ulice i bruk wroclawski to w dalszym ciagu po wojku adiolfie spuscizna .
Bruk nie remontowny (brak servisu -60lat)w polaczeniu z torami tramwajowymi
to najbardziej niebezpieczne dla kierowcow polaczenie.
Bruk jest jak mapa geograficzna bieszczad gora dol gora dol.
Parki ? z bylych cmentarzy niemieckich i zydowskich porobili parki -obciach.
Ty jebnij sie w ten poukrainski leb nim zaczniesz wychwalac tych swoich z po i
pis-uaru .bo smiech na sali.
Cale szczescie ze pogrobowcy wojka adolfa maja sentyment do wrocka i p[akoja
tutaj swoja kapuste tak w inwestycje jak i wspomienia...
I oczywiscie idzie wam bardzo dobrze w zamykaniu wielkich fabryk tez spadkowych
po wojku adolfie i wypie..nie ludzi na bruk (zamykanie ich ) .
(nie ma pracy nie ma szmalu na oplacanie oplat).
Jedynie co wyszlo twemu zdrojewskiemu to odnawianie poniemieckich kamieniczek w
centrum rynku .
I teraz pozostalo wam prawicowym pojeba tam wypie..c pomnik Fredre i
postawic jaska z wadowic i namiestnika -biskupa Rzymu...
Jestescie klownami i satyrami w jednym.wy z po i pis-uaru.

Z calym szacunkiem-ale autor tematu troche podkolorowil sytuacje Kielc.Co rusz
slysze o woj. Swietokrzyskim w kategoriach jednego z 3 najbardziej biednych,
zagrozonych bezrobociem i malo atrakcyjnych terenow dla inwestorow.

Czestochowa ucierpiala moim zdaiem ze wzgledow polozenia geograficznego na
mapie Polski-Kielce nie mialy w swoim sasiedztwie takich wplywowych miast jak
Katowice i Opole.

A Uniwersytet tez mial byc u nas, zreszta po co tworzyc "pseudo uniwerki" jak w
Opolu czy Zielonej Gorze, tylko na wymogi prestizu stolic wojewodztw.

Pozdrawiam

Powinienem jeszcze dodac, ze ten tekst byl swoistym mottem naukowym
pewnego wybitnego fizyka, ktory swoj zywot naukowy podzielil miedzy Nowa
Zelandie a Polske. Na wykladach w Polsce mial zwyczaj uzywac map geograficznych
z Nowej Zelandii (wszystko bylo do gory nogami!) - wzbudzalo to salwy smiechu na
sali ;-)))

Gość portalu: mikołowianin napisał(a):

> A ja się zastanawiam, patrząc na mapę. Jeśli miałoby to być rzeczywiście miasto
> ŚLĄSKIE, to zastanawiam się, dlaczego na siłę łączymy Zagłębie (Sosnowiec,
> Będzin, geograficznie także Jaworzno), a zapomina się o rdzennie śląskich
> miastach: Mikołowie (w którym mieszkam), Knurowie, Tarnowskich Górach?

Knurów akurat jest przewidywany:) natomiast zgadzam się, że nie ma szczególnego
uzasadnienia dla pominięcia Mikołowa (podobnie jak Bierunia czy Imielina),
zwłaszcza że przejście Zarzecza w Kamionkę jest już prawie niezauważalne:). Tyle
że może celowym byloby wyodrębnienie z Mikołowa jego terenów stricte wiejskich i
usamodzielnienie Bujakowa?

Gość portalu: krzysztof napisał(a):

> Z czysto formalnego punktu widzenia masz rację. Myślę jednak, że Moose użył
> skrótu myślowego. Jest coś takiego jak Park Krajobrazowy Sudetów Wałbrzyskich.
> Obejmuje on część Gór Czarnych i Suchych. I niektórzy mówia na ten rejon
> (niepoprawnie, ale moze słusznie) "Sudetu Wałbrzyskie".

Wiem dobrze, że nie ma takiej jednostki geograficznej.
Ale nazwa "Sudety Wałbrzyskie" jest jak najbardziej chwytliwa, nie tylko w
kontekscie marketingowym. Nie doczekaliśmy się bezpośredniego tłumaczenia
niemieckiej nazwy "Waldenburger Bergland", która ma, przynajmniej dla mnie swoje
odzwierciedlenie w udanej polskiej nazwie Sudety Wałbrzyskie.

> Ja osobiście uważam za
> dziwne, że Góry Czarne i Suche, tak pokrewne geologicznie, krajobrazowo,
> sposobem użytkowania, roslinnością itp. należą do zupełnie innych jednostek
> fizycznogeograficznych: Gór Wałbrzyskich i Gor Kamiennych. Zresztą oba pasma
> są tak podobne, ze funkconuje taka zbitka słowna "Góry Wałbrzyskie i Kamienne".

Na mapach owszem.

> Pozdrawiam, Krzysztof

również
moose

A gdzie jest to lubuskie? (znalazłem mazowieckie,ślaskie, świętokrzyskie,
podlaskie,lubelskie), a lubuskiego-nie? To kraina geograficzna jakaś jest?
A Zielonej Góry też nie znalazłem ( ale na mojej mapie są tylko miasta powyżej
100 tys mieszkańców). To gdzie szukać tej Zielonej Góry i tego lubuskiego?

Bielsko jest stolicą jedynie powiatu bielsiego. Niczego więcej.
Kiedyś było stolicą województwa bielskiego, ale to już nie istnieje.
Wiem, ze wam ciężko się z tym pogodzić, ale nic na to nie poradzę.
Śląsk Cieszyński to natomiast tereny położone nie tylko w górach i
na Pogórzu Śląskim, ale i n.p. w dolinie rzeki Piotrówki
(Zebrzydowice, Kończyce). Nonsensem jest dzielenie Śląska
Cieszyńskiego na jakiś podbeskidzki i nie podbeskidzki. Wystarczy,
że jest podzielony granicą państwową, która na szczęście ostatnio
zanika.
Po prostu są krainy geograficzne, historyczne, jest Śląsk Cieszyński
lub ew. Ziemia Cieszyńska (kiedyś była taka mapa turystyczna "Ziemia
Cieszyńska - obejmowała też BB), jest Małopolska, są pogórza, są
pasma górskie. W tym wszystkim znajduje się Bielsko-Biała i powiat
bielski i ... tyle. Chcecie się określać - określajcie się jak
chcecie, ale nie narzucajcie mieszkańcom całej okolicy swojej
stoliczności i nazewnictwa wymyślonego na potrzeby klubu
piłkarskiego.

Kto by to sprawdzał? Przecież oni chyba myślą,że się nie mylą... Z
tego artkułu wynika,że Śląsk to miasto zlokalizowane mniej więcej na
obszarze dzisiejszego GOPu... Totalne fantasy... Śląsk to tak samo
Bytom, Cieszyn, Wrocław, Katowice, Bielsko (ale już nie Biała),
Nysa, Rybnik, Opole, Tarnowskie Góry i wiele innych... No ale jak
ktoś sobie wbił,że jest jakiś historyczno-geograficzny region
Podbeskidzie i jakieś miasto Śląsk, to co ja mu poradze? Chyba tylko
zerknąć na mape Śląska...

Uff, chyba w końcu udało mi się znaleźć ten hotel na mapach satelitarnych. Przeszukałem całe wybrzeże pomiędzy Hurghadą a El Gouna i coś w końcu trafiłem. Po kilku wcześniejszych błędnych lokalizacjach wydaje mi się, że to będzie to.
Od razu mówię, że zdjęcia na google earth czy też maps są stare. Na zdjęciach hotel jest dopiero w budowie. Że jest to Sunny Beach wnioskuje z kształtu basenów i charakterystycznego esowatego "wężyka".
Porównałem to ze zdjęciami z oficjalnej strony www.threecorners.com/hurghada_hotel/sunnybeach.php?page=location i wydaje mi się, że to będzie on.
współrzędne to:
szerokość geograficzna: 27°19'10.29"N
długość geograficzna: 33°42'35.04"E
Jeśli ktoś sprawdza na piechotę, to w google maps można wpisać Calimera Hurghada. Z odpowiedzi wybrać tą leżącą najbardziej na północ. Od tego hotelu trzeba się poruszać wzdłuż wybrzeża nadal na północ (czyli w górę). Pierwszy "plac budowy" jaki się pojawi to najprawdopodobniej Sunny Beach.
Czekam na opinie
pozdrowienia

Okolice Paszowej
Reprinty sztabówek rzeczywiście nie zachwycają dokładnością. Ale
polecam Ci ekstra stronę z przedwojennymi WIG-ówkami (być może ją
znasz):

igrek.amzp.pl/mapindex.php?cat=WIG100

Można tutaj nieodpłatnie ściągnąć sobie bardzo dobrej jakości
przedwojenne mapy Wojskowego Instytutu Geograficznego w skali 1:100
000.

Z arkusza "Dobromil" pochodzi ten wycinek, dotyczący okolic Paszowej:

fotoforum.gazeta.pl/3,0,991797,2,1.html

Jak widać późniejszy Giewont, znajdujący się w tym samym masywie co
Osiczyn, jest na tej mapie jeszcze bez nazwy. Pewnie, tak jak
pisałeś, tak nazwali górę nowi osadnicy spod Limanowej.
Niewykluczone jednak, że dawni mieszkańcy Paszowej mówili na nią
jakoś po swojemu, ale nie zostało to odnotowane. Zawsze można
popytać, bo w Paszowej mieszka kilka rodzin autochtonów, którzy
powrócili tutaj po wysiedleniach na Ziemie Odzyskane.

nick hiramski ! z goszuwka !! udaje cwaniaka co to niby jest poza
tym !!! [ pozer !] pisze ze ! cytuje = spór dotyczy kmiotków i
rozsądni ludzie nie pozwalali sobie na wycieczki geograficzne ! .Ten
hiramski to świruje pawiana i mysli ,że jestesmy idiotami nie
rozumiejacych goszuwek ! odp. chłopku roztropku z goszofka ty wiesz
my wiemy ,ze dzisiejszy swiat to świat reklam ! i umieszczenie nazwy
miasta to darmowa reklama pajacu z goszofka i pozbycie sie głównego
kokurenta Zielonej Góry z mapy pogody to zmiejszenie szans naszego
miasta Zielonej góry ! debilu z goszowka nie mysl zes taki cwany !
cwany to ty mozesz byc u swojich w goszuwku w Zielone jórze to ty
jestes mały pikus i nic wiecej hiramski .

Szanowni Państwo. Miałem świadomość wieloletniego konfliktu
zielonogórsko-gorzowskiego, jednak poziom agresji i nienawiści oraz
ilość obelg skierowanych pod moim adresem ze strony mieszkańców
Gorzowa Wielkopolskiego, okazała się porażająca. Zaprezentowałem
swoje stanowisko jako nowosolanin, a fala nienawiści uderzyła nie
tylko we mnie, ale i w mieszkańców Zielonej Góry. Dyskusja wokół
tego tematu pokazała tak naprawdę, kto ma kompleksy wobec kogo. Ja
już dzisiaj wiem, choć jest to dla mnie bolesne doświadczenie. A ja
tylko zwróciłem uwagę na to, żeby rzetelnie informować widzów i nie
wprowadzać ich w błąd. Przytoczę na koniec fragment mojego
listu:
"Gorzów Wielkopolski, którego mieszkańców darzę wielkim szacunkiem
i sympatią, leży niemal na granicy województw zachodniopomorskiego
i lubuskiego, w odległości ok. 80 km od Szczecina. Nie mam nic
przeciwko temu, aby Gorzów Wlkp. był umieszczany na mapach pogody,
ale we właściwym miejscu, bez zakłamywania rzeczywistości
geograficznej. Rozumiemy, że meteorologiczny obraz Polski jest
nieprecyzyjną mapą poglądową, jednak ponad stukilometrowy rozrzut
jest w żaden sposób racjonalnie nieuzasadniony". Pozdrawiam i
proponuję ostudzić emocje, bo w innym razie przyszłość naszego
wspólnego województwa widzę w czarnych barwach.

Dzięki Bystry:) Nie mniej skandalem jest wysyłanie nad Gorzów zielonogórskich fal! Wszystko zapewne w celu zagłuszania innych radiostacji i podprogowego utwierdzania swojej dominacji nad Gorzowem! Domagam się przestrzegania zasady samodzielności gorzowskiego nadajnika! W końcu w jego promieniu mieszka 300.000 ludzi! Wyświetlanie nazwy Zielona góra w centrum Gorzowa na radiu samochodowym to poprostu sabotaż i ignorowanie wiedzy geograficznej!

Domagam sie również przesunięcia Poznania na swoje miejsce na mapach pogody TVN!!!

Najwybitniejszy badacz Australii, geograf, geolog
i podróżnik. Sporządził mapy geologiczne Australii,
nadał nazwę Mt. Kościuszko najwyższej australijskiej górze.
Znalazł tereny złotodajne, jego przyjaciel gubernator
Gibbson poprosił, a by trzymał to w tajemnicy obawiając
się najazdu poszukiwaczy złota.
Strzelecki obiecał tajemnicę i słowa dotrzymał, pomimo,
że za znalezienie złota przysługiwała znaczna nagroda.
Po dwóch latach, Strzelecki dowiedział się, ze nagrodzono
kogoś innego za odkrycie złota.
Szlachetność i prawość zwykle przegrywa ze sprytem cwaniaka
pod każdą szerokością geograficzną.

sojuz1 napisał:

> Ziemia się nie obraca tylko stoi w miejscu. Gdyby rzeczywiście się kręciła
> wokół Słońca i własnej osi, w dodatku z tak wielką prędkością 30 km/s (wokół
> Słońca) to:
> - nie moglibyśmy utrzymać na niej równowagi
Siły odśrodkowe działające na nas są małe, ponieważ wzór na siłe odśrodkową ma
postać F = (m * v ^ 2) / r, a r jest bardzo duże.

> - chmury na niebie "uciekałyby" od nas tak jak uciekają drzewa gdy patrzymy na
> nie podczas jazdy samochodem
Wpływ sił bezwładności na chmury widać na mapach pogody. To właśnie wskutek
ruchu obrotowego Ziemi układy chmur w wyżach i niżach mają kształt spiralny.

> - przy takiej prędkości obrotu atmosfera by nie mogła nadążyć za Ziemią
I nie nadąża. Dlatego m.in. w naszych szerokościach geograficznych dominują
wiatry zachodnie.

> - jeśli coś wyleciałoby poza orbitę Ziemi musiałoby zostać daleko w tyle
Zależy w którą stronę wyleci...

> - rzućcie kamień prosto do góry, gdyby Ziemia się kręciła to spadłby w innym
> miejscu
Toteż spada w trochę innym miejscu.

Kotlina Kłodzka to nie Śląsk.
Uwaga do mapy:
Kotlina Kłodzka nie jest częścią Śląska tylko historycznie i
geograficznie jest częścią Czech wymienioną między Prusami a Austrią
za Śląsk Opawski.
Choć bardzo sobie cenię Kotlinę Kłodzką w granicach RP.
Po II w.św. Kotlina Kłodzka z Wałbrzychem miała być wymieniona
między Czechosłowacją a RP na Zaolzie wraz z Ostrawą, lecz Czesi
zażądali pół Dolnego Śląska od Kędzierzyna po Jelenią Górę.
Pozdrawiam.

mapa wielkiej brytanii! pomocy!
witam!

potrzebuje wszelkiego rodzaju map wielkiej brytanii (CALEJ, dobrze byloby
razem z irlandia, ale niekoniecznie). niestety google nie spisuje sie zbyt
dobrze. czy ktos moze mi polecici stronki skad moge sobie takie mapki
sciagnac? interesuja mnie mapy wszelkiej masci. od politycznych,
administracyjnych po geograficzne etc. fajnie byloby tez zlanezc
jakas "usmieszniona" mapke, z fajnymi obrazkami czy czyms takim...

pozdrawiam i z gory dziekuje.
tomek

Dziennikarz pracujący żadnej pracy się nie boi
Takiej dziennikarskiej głupoty dawno nie czytałem. Kazachstan -
Kaukaz, zdjęcia mongolskie, wiedza zerowa, myśl marginalna....
Jedyna nadzieja, że to wszystko żart - a nawet jeżeli żart - to
bardzo nietrafny... Byłem niejednokrotnie w tym kraju
(Kazachstanie) - robi duże wrażenie w większości pozytywne... Kraj
bogaty, duży postęp gospodarczy,najważniejsze - przyaźni ludzie -
otwarci, tolerancyjni, luksusowe auta, które na ulicach w Polsce
nie zobaczysz i ładne domy, nowoczesne mieszkania (a propo,
mieszkania nowe tam duże droższe niż w Warszawie, więc kolego ci tam
będzie nie stać kupic mieszkanie, lepiej weź ze sobą namiot lub
karematę...).
Autorze tego artykułu - Na przyszłość ci dobra rada -Jak nie masz
pojęcia o czymś, to nie mieszaj ludziom w głowach. Liepiej sięgni po
wiedzę, przynajmniej popatrz na mapę geograficzną - jeżeli w ciągu
minuty znajdziesz na mapie ten olbrzymi kraj oraz rzeczywiście
rozpoznasz góry Kaukaz (lokalizację) - to znaczy, że jeszcze jest
jakaś nadzieja..........., nie pogniewaj się ...........

> Wychodziloby z tego,ze w Stanach moze zamieszkac 7 razy wiecej ludzi niz
> obecnie czyli 2,1 mld i gestosc zaludnienia bedzie taka sama jak w Niemczech
> teraz.
Tyle, że w Niemczech nie ma tylu pustynnych okolic (ani polarnej Alaski)... Z
poprawką na warunki geograficzne - góra miliard (i to jeśli zrezygnują z dużych
domów z ogródkami na przedmieściach i zechcą się bardzej zgęścić w
wielorodzinnej zabudowie, jak Niemcy). Jak widać na mapie w
en.wikipedia.org/wiki/Demographics_of_the_United_States wschód USA oraz
zachodnie wybrzeże już mają gęstość zbliżoną do niemieckiej. A żółtego pasa
suchych terenów i Alaski chyba nie da się tak dogęścić (choćby z powodu małej
podaży wody pitnej).

Hallo Polak !!!!!!

Piszesz:
"Na zachód czy do Holandii"
Jezeli jestes Polakiem i mieszkasz w Polsce to Holandia lezy tez na
zachodzie, albo????
Dla latwiejszego zrozumienia kierunkow geograficznych:
Jezeli stoisz przed Mapa (tak mi to wytlumaczyl pan nauczyciel w podstawowce)
to na "gore" jest - polnoc
na "dol" jest - poludnie
w " lewo jest zachod - i HOLANDIA
w " prawo jest wschod

Sa mapy o jeden stopien wysokosci do gory, zamiast 52 (przed jpg.)
wpisz 53 i bedziesz na nastepnej mapie w strone polnocy.
pierwsza liczba (40) dlugosc, a druga (53) szerokosc geograficzna
srodka mapy.

lazarus.elte.hu/hun/digkonyv/topo/200e/40-53.jpg

lazarus.elte.hu/hun/digkonyv/topo/200e/41-53.jpg

A tu indeks map dostepnych na tej stronie.
lazarus.elte.hu/hun/digkonyv/topo/200e/

Łódź - Środek Europy
Żeby już przerwać te wszystkie Forumowe jojczenia o
łódzkim zadupiu etc., co zapewne jest przejawem
kompleksu niższości, informuję TO WHOM IT MAY CONCERN,
że tu jest geograficzny środek Europy.
Wystarczy wziąć mapę kontynentu i przeprowadzić dwie
linie proste: pionową od Nordkapp do Istambułu i
poziomą od Lizbony gdzieś w góry Uralu (miejsce jest
tajne - fabryka zbrojeniowa). Mapa musi być precyzyjna
- najlepiej z kieszonkowego kalendarzyka.
No i gdzie się przetną? W Łodzi. Żeby było śmieszniej,
z takim sposobem wytyczenia Central Point of Europe
zgodził się wtedy red. naczelny z 'The Economist'
(najbardziej ubawiła go wówczas - w obszernej
korespondencji gdzie najpierw wytykałem mu że ma ZłĄ
MAPĘ a potem moja demagogia z tą fabryka zbrojeniową
na Uralu).
Zainteresowanych odsyłam do GŁ z 3 września 1996 -
"Zegar Środka Europy" (tam sięgaj, gdzie komputerowe
archiwum Gazety nie sięga). Na zegarze miała być
obrotowa LiveCam, wtedy - 7 lat temu - rzecz wielce
nowatorska.
Jest czy nie jest ten Środek tu właśnie, dyskusyjne. W
końcu płyty tektoniczne stale się przesuwają..
W każdym razie myślę, że każdy chciałby zalogować się
do LiveCam żeby zobaczyć jak ten Pępek Europy wygląda
(z widokiem na budki z zapiekankami).
Czy jest lepsza forma promocji miasta?
ChrisTO

naukowiec napisał(a):

> W ten sposób stolicą nowego województwa stała się Zielona Góra.

cyt. Gazeta Wieku Zielona Góra
"Sejm ustawą z 28 czerwca 1950 r. zmienił administracyjną mapę Polski i utworzył
trzy nowe województwa: zielonogórskie, koszalińskie i opolskie. Na stolicę
wskazano Zieloną Górę. Oficjalnie mówiono o lepszym geograficznym położeniu
miasta w stosunku do Gorzowa oraz dalekosiężnych planach. Państwowa Komisja
Planowania Gospodarki w Warszawie oceniała, że 20 lat później Zielona Góra będzie
silnym ośrodkiem przemysłowym i przekroczy 100 tys. mieszkańców. Nieoficjalnie
zaś mówiono o geście politycznym. Gorzów z siedzibą władz kościelnych nie mógł
zostać stolicą."
i zdaje się, żę o to był najważniejszy powód panie naukowiec a nie kolorowe
obrazki

Gość portalu: sagan napisał(a):

> naukowiec napisał(a):
>
> > W ten sposób stolicą nowego województwa stała się Zielona Góra.
>
> cyt. Gazeta Wieku Zielona Góra
> "Sejm ustawą z 28 czerwca 1950 r. zmienił administracyjną mapę Polski i utworzy
> ł
> trzy nowe województwa: zielonogórskie, koszalińskie i opolskie. Na stolicę
> wskazano Zieloną Górę. Oficjalnie mówiono o lepszym geograficznym położeniu
> miasta w stosunku do Gorzowa oraz dalekosiężnych planach. Państwowa Komisja
> Planowania Gospodarki w Warszawie oceniała, że 20 lat później Zielona Góra będz
> ie
> silnym ośrodkiem przemysłowym i przekroczy 100 tys. mieszkańców. Nieoficjalnie
> zaś mówiono o geście politycznym. Gorzów z siedzibą władz kościelnych nie mógł
> zostać stolicą."
> i zdaje się, żę o to był najważniejszy powód panie naukowiec a nie kolorowe
> obrazki

coś mnie się wygaje ,że sagan wraca do formy!?
powiedzieć Ci coś?

> 1. W polszmacie w jednej linii jest Poznan, warszawa i Lublin. Wiec jednak
> sie
> da dac trzy miasta. Smiesznie to troche wyglada bo na drugiej mapce w miejscu
> warszawy jest lodz. Wiec nie pitol za przeproszeniem ze nie mozna bo mapka
> bedzie nieczytelna.

Nie chodzi o to czy w jednej linii, tylko o to gdzie. Lublin to wielkie miasto
w czesci pl-wsch, poznan w zach-pn. Warszawa jak i Lodz to centrum.

> 2. W linii prostej jest jakies 120 km a nie sto. Dla przykladu w lini prostej
> miedzy warszawa i lublinem jest 140km.

tylko geograficznie W-wa i Lodz to praktycznie to samo. W-wa i Lublin juz nie.

> 3. Lodz nie lezy obok warszawy. jak nie wierzysz to wsiadz w samochod albo
> pociag to zrozumiesz ile czasu zabiera przejechanie sie do tego miasta.

dokladnie dwa razy tyle ile zajmuje przejechanie w godzinach szczytu z jednego
kranca Lodzi na drugi. Wiez ze to porownanie, jest najmniej sensowne, bo gdyby
byla droga miedzy Lodzia a Warszawa, to odleglosc ta pokonalibysmy w godzine i
pare minut (patrz Lodz - Czestochowa).

> 4. To mi wytlumacz jaka jest pogoda w lodzi jesli w Poznaniu ktory w linii
> prostej jest 180km pada a w warszawie ktora jest 120km jest slonce. To co
wtedy
>
> w lodzi jest mzawka?!

A mnie wytlumacz, jak to jest, ze w to lato stalem u siebie przed domem i nie
padalo a sasiad mieszkajacy 200metrow dalej zwiewal przed deszczem. (nawiasem
mowiac pierwszy raz mi sie to zdazylo).
Wiesz dobrze, ze nie o to chodzi, czy jest mrzawka czy nie, a roznicy na mapie
polski w pogodzie midzy W-wa a Lodzia i tak NIE USWIADCZYSZ.

> 5. Miedzy poznaniem warszawa lublinem gdanskiem suwalkami wroclawiem nie ma
> pasm gorskich a jednak sa one na mapach pogody

Bo jak sobie popatrzysz na te miasta to tworza one mniej wiecej rownomierna
siatke pokrywajaca Polske. Lodz w takiej siatce gdy jest juz W-wa sensu nie ma.

Jakies kompleksy z Ciebie wylaza. Uwierz mi, ze jesli chodzi o mape na ktorej
jest cala Polska, to osobne rysowanie Lodzi (gdy jest juz W-wa) sensu NIE MA
najmniejszego, bo bedzie to powtorzenie juz podanych informacji.

"Nasze ukochane panstwo, bedace swego czasu w czolowce cywilizacyjnego
postepu, zostalo po cichu zlikwidowane po II WS. Podli zaborcy - Czesi,
Rosjanie, Litwini, Niemcy i Polacy zalkowicie wymazali z mapy panstwo, ktore
polozylo na lopatki Napoleona, zagrozilo imperialnej potedze Brytyjczykow,
wydalo nie wiem ilu noblistow i zbudowalo Jahrhunderthale in Breslau ze
sprezonego betonu. Ludzie Prus - obudz sie! "
Prusy to my
slaskiesprawy.tripod.com/Artykuly2/Prusy.htm
My w Polsce ze swej strony moglibyśmy powiedzieć dokładnie odwrotnie. Idąc po
1945 r. (geograficznie) na Zachód natknęliśmy się na Prusy i najpierw dokładnie
je w sobie zdusiliśmy po to, by je teraz dla siebie (i Europy) na nowo odkryć.
Nawet jeśli nasz Wrocław jest po części lwowskim przeszczepem, to jednak z
Wrocławia zawsze będzie bliżej do Berlina niż do Lwowa. A wrocławskie mury
zawsze będą opowiadały całkiem inne historie niż np. wileńska Góra Trzykrzyska.
Dobrze, że w te historie wsłuchujemy się, jak gdyby były także naszymi własnymi.

Nasza przygoda z Prusami bynajmniej się nie kończy. Z jednej strony wychowani
na endeckich i moczarowskich stereotypach Prusaka jako głównego wroga Polski
podejrzliwie wpatrujemy się w Niemcy, czy aby duch pruski znów nie staje się
groźny, i – co jest już absurdem – nawet w neonazistach z byłej NRD widzimy
pruską recydywę. Z drugiej natomiast, coraz częściej natykamy się na pruskie
dziedzictwo, które powoli odsłania nam swój czar i urok. I im bardziej będziemy
wrastać w Zachód, tym lepiej samemu sobie powiedzieć: nie ma się czego bać, w
końcu dzisiaj Prusy to my. Do pewnego stopnia.

Gość portalu: mirmil napisał(a):

> ... czego sie obawiasz???
Szkoda ludzi, bo gdzie indziej lepiej mieć chyba nie będą. Czy mogą mieć gorzej
niż mają? - to już inny problem, bo Izrael pracował nad rozwojem terenów
odzyskanych. Ale Arabowie:
1. Chcieli wojny - to ich wybór
2. Są zakładnikami świata arabskiego, któremu nie udało się pokonać Izraela
mimo wystawienia armii kilku państw, co dawało im miazdżącą przewagę liczebną,
ilościową w sprzęcie, taktyczną (zaskoczenie - Yom Kippur) i strategiczną
(geograficznie) - to ich nieszczęście.
A tobie nie żal???

> bo widzisz, nie dostrzegasz roznicy miedzy czyms, co sie stalo 2000 lat temu,
a
> czyms, co mialo miejsce 60 lat temu.
Państwowość mój drogi nie narodziła się w '45, ani '48, ale sporo wcześniej.
Nie było wtedy organizacji międzynarodowych, ONZ i tych wszystkich paragrafów,
a życie biegło, państwa powstawały i upadały, rodziły się dzieci. Czy to
przypadek i specyfika chaosu, czy też mamy niewidzialne prawo rządzące tym
wszystkim. Jeżeli ono jest (tak dotyczące państw, jak i rodzenia uroczych
bobasków) to nie ma znaczenia, który okres dziejów rozpatrujemy.

Izrael honoruje prawo własności, ale nie można porównywać problemu klasycznego
odzyskiwania mienia. Jordania i Egipt były w stanie wojny z Izraelem, dlatego
obywatele tych państw zamieszkujący obecnie Gazę, Judeę i Samarię podlegają:
raz - pewnym restrykcjom wynikającym zawsze z tytułu konfliktu zbrojnego, dwa -
nowym rozstrzygnięciom jurysdykcji izraelskiej.
Ponadto powinni się zdecydować, czy chcą żyć w Izraelu i dla Izraela. Jordania
i Egipt nadal są na wszystkich dostępnych mapach. To, że Jordania wyrzekła się
swych synów i córek świadczy tylko o standardach tamtej kultury.

> (berlin, tak na marginesie, to nazwa slowianska).
Tego nie wiewdziałem:)

> znow stoisz (jak kazda osoba, ktora chce cos na ten temat powiedziec) przed
> wielkim wyborem: decyzje onz sa "prawem" czy nie sa. no i widzisz, ja uwazam
ze
> sa, bez wzgledu na to, kogo sie tycza, ty natomiast uwazasz, ze poki sprzyjaja
> zydom sa ok, a kiedy nie sprzyjaja zydom to przestaja byc potrzebne. (a potem,
> to najlepsze, zarzucasz mi, ze staje zawsze po stronie arabow...)

Jeżeli nie zawsze to przepraszam. Sprzyjanie komuś oznacza również bycie
krytycznym, bo inaczej wychodzi z tego obłuda. Na forum okazja po temu jest
rzadka, wyjąwszy może nieuzasadnioną wulgarność (ale i tak statystycznie
barykada izraelska jest górą:)

Pozdrawiam.

Godziny mijaja, Slonce pedzi do gory, i na gazecie.pl wciaz "Czechy 1968.
Bratnia pomoc".

Ja zadne panstwo o nazwie "Czechy" na mapie roku 68ego nie widze...

Amerykanie nasmiewani z ignoracji geograficznej - i u sasiadow najciemniej .


> po slubie obudzila sie w nim jego kurdyjskosc usilowac zrobic mnie
na modle swojej matki i siostr- tylko ze trafil na twarda polke
ktora dobrze zna swoje korzenie
Czyli jednak milosc nie wystarczy, trzeba twardym byc Ale widac
da sie i ich przerobic. Pewnie z Turkami sa podobne problemy, jak
myslisz? Jak zareagowala na to jego rodzina? Akceptuja Wasz “dziwny”
(europejski) zwiazek?
> nie wiem dlaczego kurdowie z diyarbakiru sa tacy nienormalni-
warunki geograficzne teoretycznie nie powinny na to wplywac- moze
oni juz sie tacy rodza?
Tu sie szczerze usmialam Mysle, ze nikt nie rodzi sie taki a nie
inny Moze po prostu zyjac w takim srodowisku zwyczajnie sie tak
kisza i robia tacy jak inni?
> strasznie to skrocilam mam nadzieje ze jest jakkolwiek zrozumiale
Wiekszosc krajow ustalila swoje granice w efekcie wojny. Kurdystan
nie jeden zniknal z mapy swiata. Z tego co sie orientuje, to Turcy
nie lubia Kurdow nie dlatego, ze sa “inni”, ale dlatego, ze
wzbudzajac niezdrowy nastroj probuja odzyskac ziemie, ktore do nich
juz nie naleza. Z tego co wiem, to w Syrii, Iraku i Iranie robia
podobny zamet. No i ich kultura, o ktorej wspomnialas, ktora rzutuje
negatywnie na Turkow, a nie Kurdow. Prawde mowiac nie dziwie sie
nastawieniu Turkow, chocby ze wzgledu na zachowanie Kurdow… Czasem
mam wrazenie, ze to prawdziwa dzicz. Tym bardziej, ze wielu z nich
jest niewyksztalconych. W ramach protestu nie chodza do szkoly?
> tlko co oni z nia zrobia- w gorach kurdystanu nic nie ma nic nie
rosnie-beda glodni chodziliw tym swoim kraju
I teraz przeciez w rejonach, w ktorych zyja jest glod i brud. I
pelno dzieci. Po co sie zjezdzaja do Stambulu i Ankary? Po lepsze
zycie. Pod wzgledem historycznym na tereny innego kraju, bo sami
widza, ze w swoim nie bardzo idzie zyc. Niestety slyszalam, ze wielu
w Stambule zamiast pracowac po prostu kradnie. Jak wobec tego Turcy
maja dobrze o nich myslec?
Monika, czy oni przed Atatürkiem zyli ze soba lepiej? Nie bylo
problemow tej natury?
> lazowie sa jeszcze inna narodowoscia oni tez nie sa turkami
mieszkaja sobie od dawien dawna w rejonie trabzonu nad morzem
czarnym maja wlasny jezyk lazca i tez trafili niezawinienie do tej
republiki
Tego to ja nie wiedzialam! Myslalam, ze to Turcy, tylko po prostu z
innego regionu, jak np. w Polsce Slazacy, czy Gorale Czy jest z
nimi podobny konflikt jak z Turkami? Moze Turcy ze wzgledu na
ich “nietureckie” pochodzenie maja takie nastawienie, czy to raczej
ich mentalnosc?
Dzieki za wszystkie informacje!

Zgadzam się z tobą. Ale fakt bycia na Ślaśku nie oznacza nie bycia na
Podbeskidziu. Patrz Cieszyn, Wisła, Skoczów i Bielsko-Biała.
W sensie geograficznym Podbeskidzie faktycznie nie istnieje. Natomiast określa
się ten obszar jako tereny połozone w Kotlinie Oświęcimskiej. A więc leżą tam
Cieszyn, Skoczów, BB, Pszczyna, Tychy (leżą na skraju Wyżyny Śląskiej,
południowa część miasta Tychy leży w Kotlinie Oświęcimskiej), Oświęcim, Kęty,
Andrychów.
To jest zdanie pewnej uczonej osoby:
"W geografii termin Podbeskidzie powinien odnosic sie Kotliny Oswiecimskiej
(tam lezy Pszczyna, Oswiecim, Zator, czesc Tychow,...) - jako czesc Północnego
Podkarpacia (do którego należy też Kotlina Sandomierska)Natomiast dla
okreslenia obszaru bylego wojewodztwa powinien byc w latach 70.stworzony
termin "Pobeskidzie" (analog. Powisle), zeby nie traktowac chocby Babiej Gory
jako lezacej pod czyms - ktos nie pomyslal i dolozyl jedno "d" za duzo i stad
fatalne skojarzenia. Ponadto Podbeskidzie funkcjonuje na Slowacji - oznacza
obnizenie miedzy ich Beskidami a Mala Fatra i Magura Orawska (Podbeskydska
brazda)".

Oczywiście że tak jak piszesz jest. Ale czy fakt bycia na Ślasku wyklucza
obszar Podbeskidzia??? NIE. oto żywy dowód: Cieszyn (a może według ciebie nie
jest na Śląsku??), Skoczów i BB (tak samo)
Beskidy zaczynają się w Bielsku więc nie pisz że tylko po mapie. Bo w Bielsku
jest np kolej na szyndzielnię. Zresztą w tym mieście jest dużo "gór" (nie są
to 1000czniki ale góry)
Fakt zlokalizowania Piramidy niedaleko trasiy Beskidzkiej (Katowice - Bielsko)
to tym le[piej. Nie jest to lokalizacja bezpośrednia ale ma dobre połączenie z
trasą Beskidzką. Przynajmniej przyśli chetni do obejrzenia nie będą musieli
jechać przez całe miasto. (budowa węzła na tej trasie jak wjeżdża się do lasu-
chyba wiesz o którym miejscu mówie)

Na początku chciałbm powitać wszytkich uczestników forum. Niecierpliwie
czekałem na przyjęcie. Jeżeli chodzi o eliminacje do WG to odbędą się one
16.11. o godz.11.00.Będą to moje czwarte eliminacje, poprzednie niestety z
marnym skutkiem. Początkowo startowałem z tematów historycznych, jednak
informacja, że nawet ćwierć semestru studiów historycznych dyskwalifikuje, to
zmieniłem "branżę" na biologiczno- geograficzną. Jedna osoba poruszała już
temat "ssaków kopytnych", które były na poprzednich eliminacjach. Ja chciałbym
napisć o temacie wcześniejszym, czyli "geografii obszarów tropikalnych".
Pytania dotyczyły tylko geografii fizycznej, nie było żadnych pytań o faunę,
florę itp. Kilka jeszcze pamiętam:
- do jakiego państwa należy przylądek Delgado?
- jakie wyspy leżą pomiędzy Wielką Rafą Koralową, a wybrzeżem Australii
- jak się nazywa najwyższy szczyt gór Tibesti?
- jak brzmi inna nazwa Katangi?
W sumie wystarczyła dobra znajomość atlasu geograficznego, żeby odpowiedzieć
na wszystkie pytania. Zresztą widziałem takiego człowieka, który siedział na
schodach i "jeździł palcem po mapie", ale też się nie zakwalifikował do
drugiego etapu. Próbowałem dowiedzieć się jaki będzie zakres pytań ze
Skandynawii. ale niestety nikt mi nie potrafił powiedzieć. Pozostaje mi tylko
nadzieja, że bedzie taki sam jak z geografii tropikalnej i od ponad miesiąca
ślęczę nad atlasem.
Mam teraz kilka pytań dotyczących "Ibiszowych" teleturniejów.Ponieważ
wysłałem kilka smsów zgłoszeniowych do "Awantury",na które nie było odzewu
poza standartowym smsem w którym była mowa "o odrobinie szczęścia" czy może
ktoś mnie poinformować jak to technicznie wygląda. Kiedy oni ewentualnie
oddzwaniają itd. Ponadto może ktoś wie, czy osoba która nie zakwalifikowała
się do "RR"(jeździłem jeszcze do Łodzi)może wysyłać kolejne zgłoszenia, czy
juz definitywnie straciła szanse na udział. Pozdrawiam skubi.

Oczywiście granice regionów geograficznych wyznaczone są w trochę sztuczny
sposób. Za dużo czynników bierze się pod uwagę, aby nie pojawiły się jakieś
wątpliwości. Jedynym naturalnym regionem są tylko wyspy !!!. I nie obawiaj się
dormanie, że nagle obudzisz się w jakiejś dziwnej krainie. Proces
regionalizacji Polski można uznać za zamknięty. Od 1977 roku w zasadzie już nic
się nie zmieniło. A w 1987 roku nazwy regionów zostały standaryzowane przez
Komisję Ustalania Nazw Miejscowości i Obiektów Fizjograficznych przy Urzędzie
Rady Ministrów i opublikowane w oficjalnym wydawnictwie ,,Nazwy geograficzne
Rzeczypospolitej Polskiej’’.
Nie ma w oficjalnym nazewnictwie Jury Krakowsko-Cżestochowskiej, nie ma nawet
Jury Frankońskiej czy też Szwabskiej. Nazwy z przedrostkiem Jura mają korzenie
jeszcze przedwojenne i zakorzeniły się w świadomości bardzo głęboko. Winię za
to PPWK ,byłego monopolistę na rynku kartograficznym, który z maniakalną
upartością do dziś stosuje te określenia, mimo stanowczego odrzucenia ich przez
naukowców. A na ich mapach wszyscy wyrośliśmy. Jedyna prawdziwa Jura to góry na
granicy Francji i Szwajcarii i jeden ze szwajcarskich kantonów.
Region możecie nazywać sobie jak chcecie. Za to do więzienia nie wsadzają. Ale
zapomnijcie o tym, że Jura Polska, Krakowska, Małopolska, Śląska czy też każda
inna, jaka wam tylko do głowy przyjdzie będzie terminem geograficznym.
Zgadzam się oczywiście z tym, iż glupotą jest mówienie, że Ogrodzieniec leży na
Śląsku. Można co najwyżej powiedzieć ,,w województwie śląskim’’. Niestety nazwy
nowych województw prowokują do takich absurdalnych stwierdzeń.

Pisząc o skali porownawczej miałem co innego na mysli. Może niedokładnie to
sprecyzowałem. To "porównywanie się", takie "podgladanie" /nie wiem, dobre, czy
złe/ wynika moim zdaniem z bliskości geograficznej. Szukamy czegoś co może nas
połączyć lub podzielić i zastanawiamy się czy jednym z tych elementów jest
odległość. A ja zwórciłem uwage na to jak bliskość geograficzna wpływa na taki
wzajemny proces poznawczy mieszkanców obu miast. Gdzie mi tam mysłeć o
Lublinie. to 4.......km. Czy kolega wchodzi na forum olsztyńskie i wdaje się w
polemiki pod hasłem "blisko nam do nas, czy daleko"???? Chcialem zwrócić
poprostu uwagę na fakt ze cos nas jednak przyciaga do siebie. I myslę, że my /i
z Torunia i Bydgoszczy/ którzy się angażujemy w jakiś sposób, jestesmy malo
obiektywni, żeby rozsądzać co to będzie dalej. Życie przyniesie. A porównywać
obu miast wcale nie zamierzam. Bydgoszcz i Torun to dwa oddzielene i
specyficzne organizmy. Nie zamierzam też rozdrapywać żadnych ran. Poprostu
chcialem zwrócic uwagę na to ze jestesmy na tyle blisko, że czasami zwracamy
uwagę na to co dzieję sie u drugiego /szkoda, że czesto tak negatywnie/.
Troszkę tez myslalem o tym co odpisal mi Pan "Krzyżak" Myśle, że te nasze
rozważania sa naprawdę jałowe. Nie prowadzą do niczego. Zbyt wiele demonów sie
budzi z tego, przekłaman i złych mysli. Sadze, że nigdy nie stworzymy organizmu
na wzór trójmiasta i chyba to dobrze. Musimy raczej nauczyć sie istnieć w
jakieś formie symbiozy. Współdzialania dla obopólnych korzyści. Nie patrzeć na
siebie z taką podejrzliwościa /to czasami budzi hichoty u tych naszych
większych sasiadów/. Wiele się w tym kraju zmienilo. Do 1989 roku w systemia
nakazowym i przy udzielnej władzy partii wiele zniszczono w naszych stosunkach.
I co tam mieli do powiedzenia torunianie, czy bydgoszczanie??? Realnie nic?
Rzadził sekretarz przywieziony w teczce i planiści nowego jutra przesuwający
góry na mapach. Dzś troszkę się zmieniło. Życie pokaże czy na lepsze.
PS
Jade w przyszłym tygodniu do Torunia do Metronu - na zakupu
Pozdrawiam Ciepło kolegę "Krzyżaka" i proszę o cieplejsze spojrzenie na sprawę
hihi podobno wiosna blisko.

Przyznam, że i mnie ten temat bardzo interesuje. Niestety, nie znam się na nim.
Jedyne, co wiem na pewno, to to, że nie zmienia się horoskop urodzeniowy. To
byłaby jakaś bzdura. Nie da się zmienić układu urodzeniowego (choć słyszałem o
takich co twierdzą, że się da. Jednak oni odnosili to do wielkich mistrzów
duchowych i ich wewnętrznej siły, nie do współrzędnych geograficznych, więc to
zupełnie inna bajka). Można zmienić jedynie dynamikę oddziaływań na NIEZMIENNY
horoskop urodzeniowy przy relokacji na jakieś inne miejsce. Miejsce stałego
zamieszkania będzie ważne dla solariusza, lunariusza itp. Ale nawet gdyby się
mieszkało w miejscu urodzenia - a ja akurat nie mieszkam - to i tak Asc solarny
może wypaść w zupełnie innym miejscu niż w horoskopie urodzeniowym. Bo solariusz
liczy się na powrót Słońca w miejsce urodzenia (co do stopnia i minuty). Niemal
na pewno wyjdzie to inna godzina, może nawet wyjść różnica w dniu (o jedną
dobę). Inny ascendent to pewnik. Nie ma co jednak tego mieszać do astrokartografii.
Jeśli zarejestrujesz się (za darmo) na www.astro.com to możesz sobie obejrzeć
mapy astrokartograficzne dla siebie. Zobaczysz, które miejsca w świecie (i w
Polsce też) byłyby dla Ciebie lepsze, a które gorsze i pod jakimi względami. Tak
naprawdę różnica tkwi w różnych pootencjałach miejsc dla danej osoby, a
interpretacja "lepsze" i "gorsze" to już interpretacja własna. Tyle mam do
powiedzenia.
Dodam, że chętnie posłuchałbym kogoś znającego się na rzeczy, kto umiałby
astrokartografię przystępnie wyjaśnić - szczególnie jak dochodzić do takich map
dla danej osoby i jak je czytać. Z góry dziękuję!

Tak naprawdę fatalnie wyszło, bo mogliśmy tworzyć naprawdę sensownej maści
województwo. Odnosząc się do tego, co napisałeś:
Ad.1 Jeśli E-g to zadupie jakich mało, to chyba faktycznie zadupia są Ci obce i
chyba niewiele jeździsz po Polsce.
Ad.2 Doedukuj się trochę. Niewątpliwie jednak włodarzom miejskim nie udaje się
ściągnąć sensownego biznesu, świetnie za to pozyskują pieniądze unijne.
Ad.3 Jakoś wcześniej, kiedy byliśmy miastem wojewódzkim, nie było z tym
problemu. Nagle miałby taki się pojawić??? Spodobało mi się określenie uboga
tkanka miejska!!!
Ad.4 Tak wiem, słyszałem tę argumentację. To tak jakby np. mieszkańcy Zgorzelca
piszczeli, że nie chcą dojeżdżać do Wrocławia.
Ad.5 Muszę Ci przyznać poniekąd rację. Też mnie to irytuje, ale coraz mniej na
szczęście takiego podejścia daje się zauważyć. Podoba mi się, że coraz więcej
imprez kulturalnych ma miejsce w mieście, że miasto się przeobraża i jeśli ta
tendencja się utrzyma, naprawdę wkrótce może okazać się, że jest lepiej niż my-
elblążanie często sądzimy. I jeszcze jedno nie rozumiem tego chciejstwa do
Trójmiasta, bo ono okazałoby się totalną klapą. Cienko widzę zmiany na mapie
administracyjnej, ale przywrócenie konceptu umiejscowienia urzędu
marszałkowskiego w E-gu, mogłoby zdecydowanie załagodzić fatalną atmosferę
panującą pomiędzy naszymi miastami. Miastami, które przed reformą
administracyjną nic do siebie nie miały.

2yoo4yoocorne2 napisał:

> Gorzow-Zielona Gora,Bydgoszcz-Torun=jakos to gra.Mialo byc Olsztyn-
> Elblag,tzn.wojewoda w Olsztynie,marszalek w Elblagu.Wyszlo tak jak wyszlo z
> wielu powodow:1.E.to naprawde zadupie jakich malo w Polsce.2.zero
> przemyslu,3.uboga tkanka miejska,brak obiektow nadajacych sie na siedziby
> wojewodzkich agend,4.zle polozenie geograficzne /jedz z Gizycka czy Wegorzewa
> cos zalatwic do E.5.syndrom nieudacznictwa i zwlaszcza w ostatnim okresie-
> syndrom przegranstwa,stad ten zalosny groch o sciane,czyli my chcemy do
> Trojmiasta,co w ogole nie wchodzi w rachube.Konkludujac-na krzywe drzewo
kazda
> koza skacze...

www.google.com/search?hl=en&q=mapa+polski&btnG=Google+Search
mapa.szukacz.pl - Mapa Polski z planami miast
Interaktywna mapa Polski w 6 skalach. Baza danych o 17.500 miejscowościach oraz
informacje o województwach, powiatach, gminach i kodach pocztowych.
mapa.szukacz.pl/ - 101k - 19 Oct 2005 - Cached - Similar pages

Mapa Polski, mapa Europy - dokładne plany miast, informacje o ...
Interaktywna mapa Polski i Europy. Odległości między miastami, wyznaczanie trasy
przejazdu oraz współrzędne geograficzne miast.
www.odleglosci.pl/ - 24k - 19 Oct 2005 - Cached - Similar pages

AutoMapa - nawigacja GPS, mapy cyfrowe
... programy do nawigacji i precyzyjne mapy wektorowe Polski i miast (Warszawa,
Kraków, Poznań, etc. ... AutoMapa - nawigacja, gps, mapa samochodowa Polski ...
www.automapa.com.pl/ - 13k - Cached - Similar pages

Mapa Polski
Darmowa Mapa Polski i dokładna Mapa Samochodowa. ... [Allegro.pl - najwięcej
ofert, najlepsze ceny, sprawdź!] Mapa Polski - >>>. >> Tutaj << ...
www.tapetki.aplus.pl/Mapa-Polski/ - 6k - 20 Oct 2005 - Cached - Similar pages

Polska_mapa_i_miasta
Mapa i miasta Polski, Stolice Europy (współpraca z Serwerem Warszawy) ... UWAGA!
Nowa mapa administracyjna Polski, obowiązująca od 1999 ...
www.eurofresh.se/poland-map/polska.htm - 13k - Cached - Similar pages

Mapa Polski
www.mapka.pl/ - 1k - 19 Oct 2005 - Cached - Similar pages

Mapa Polski
mapa Polski, interaktywna mapa Polski, wektorowa mapa Polski, internetowa mapa
Polski, aplikacje mapowe do internetu.
mapa.polski.internetart.pl/ - 13k - Cached - Similar pages
waldek1610 napisał:

graybar napisał:
Wpisac w przeszukiwarke Google "failure" i popatrzmy, co wyskakuje na samej
gorze strony :) Ciekawe rezultaty dostaniemy.
W: Co znajduje sie pod tym haslem mapa Polski???

A ja się zastanawiam, patrząc na mapę. Jeśli miałoby to być rzeczywiście miasto
ŚLĄSKIE, to zastanawiam się, dlaczego na siłę łączymy Zagłębie (Sosnowiec,
Będzin, geograficznie także Jaworzno), a zapomina się o rdzennie śląskich
miastach: Mikołowie (w którym mieszkam), Knurowie, Tarnowskich Górach?
Żeby nie było: samej idei byłbym skłonny przyklasnąć, widząc wiele pozytywów
(ale i negatywów też), tylko intresesuje mnie odpowiedź na pytanie: DLACZEGO?
Dlaczego widzę tu właściwie listę miast o największej liczbie mieszkańców,
wybranych z całego regionu, listę najbardziej "perspektywicznych" (na czele z
Katowicami i Gliwicami), poszerzonych według kryterium geograficznego o te
miasta, których pominięcie w "idei komasacji" (ktoś pamięta taki termin?)
sugerowałoby podział na lepsze/gorsze? Nie czarujmy się, Ruda Śląska (w której
mieszkałem ponad 30 lat od urodzenia) czy Świętochłowice mają małe możliwości
przebijania się samodzielnie - a że leżą w środku drogu między Katowicami i
Gliwicami, to nie wypadało ich nie włączyć.

Jednakże, jeśli aglomeracja miałaby być *ŚLĄSKA*, to nie Zagłębie. Z całym
szacunkiem: w firmie, w której pracuję (lokalizacja: Katowice), podział
Śląsk/Zagłębie jest mniej więcej 50/50. Personalnie nie mam nic do Zagłębiaków.
Mało tego: jeden z kumpli z firmy w trakcie pewnego zawirowania życiowego okazał
niezrównaną pomoc. Pamiętam (bardziej z opowiadań) czasy Gierka, pochodzącego z
"czerwonego" Zagłębia, i to, jak rozbudował region. Fakt, kosztem innych
regionów - ale teraz trendy są inne regiony - fortuna kołem się toczy; dyskusja
nie na to forum.

Wracając do sedna: stworzenie regionu ma według mnie więcej zalet niż wad, i to
niezależnie od tego, jaka opcja polityczna to wdroży. Jednak niezależnie od
projektu, to wolałbym, aby nie przypisywać np. Sosnowca do Śląska. Z perspektywy
osoby żyjącej poza regionem wygląda to podobnie, ale żyjąc tu wiem, że lokalne
podziały jednak wciąż pokutują. Choć może jest to szansa i jakiś sposób na ich
zażegnanie?

"NIGDY W ZYCIU!
Cybinka i Krosno to NIGDY nie byly Łużyce, ani pod wzgledem plemiennym, ani
przynalezności terytorialnej. Zajrzyj sobie chociażby do dowolnego atlasu
historycznego lub geograficznego (z mapa regiony historyczne) to sie przekonasz.
Tylko Żary przydzeliles prawidlowo."

Nie wiem,co rozumiesz pod "wzgledem plemiennym". Jesli chodzi o plemiona w scislym tego slowa znaczeniu, to zwroc uwage ze napisalem "okolica Zar" a nie Zary. A to ze wzgledu na to,ze do dzisiaj nie jest jasne czy plemie Zara nalezalo do serbskiego etnosu. Chociaz potem to juz to byl teren zasiedlony przez Serboluzyczan, jedna z wiosek serbskich weszla w sklad miasta Zary. Ale Zary nie sa serboluzyckie, tylko okolica.
Jesli chodzi o przynaleznosc etniczna tych ziem- Cybinka czyli serboluzyckie Zebinki i okolice spokojnie jeszcze w XVII wieku byly serbskie, niemieccy pastorzy musieli sie uczyc serbskiego bo nie mogli dogadac sie z miejscowymi. W 1603 roku spisano cybinska gware jezyka dolnoserbskiego.Wiemy,ze tez wtedy obchodzono w okolicy Cybinki serbskie obyczaje, noszono serbolzucyko stroj ludowy.
A Krosno? Do dzisaj istnieje wies Chyze ktora wczesniej,kiedy mieszkali tam serboluzyccy rybacy, nazywala sie Kic psed Krosnom (Chyza kolo Krosna). A dalej slynna wies Chlebowo, dawne luzyckie Njemaszchleba-wies ewenement, do PRL to byla jedyna nazwa wsi z pelnym zdaniem w nazwie.

Moze chodzilo ci o plemie Luzyczan? Ale to byloby bez sensu, tym bardziej przeciez nie bylo tutaj zadnych Slezan. Poza tym, omawiany obszar dlugo byl obszarem pustki osadniczej.
Wszystkie takie dyaskusje sa czysto akademickie, bo dzisiaj ani Zagan, ani Zielona Gora nie maja nic wspolnego ze Slaskiem czy Ziemia Lubuska. Woj lubuskie jest tak samo dobre jak woj. dolnoslaskie,to sa i tak uproszczenia nomenklaturalne dla potrzeb administracji.

"Zrewanżuję się wiadomością, że w latach 1815 -1825 przeprowadzono w państwie
pruskim reformę administracyjną, w wyniku której do prowincji śląskiej włączono
obszar dzisiejszych Łużyc, aż po Hoyerswerdę. Przyeszły one do historii jako
tzw. "Ślask Pruski""

A na Luzycach mowimy na to "klin slaski", he he... Piwonski pisal o tym jako o "sztucznym tworze pruskiej administracji". I siegal dalej za Wojerecy (zwana Hoyerswerda), do miejscowosci Liebenwerda, dzisiaj slynnej z wody mineralnej
Ze slynna Leknica (i stad fakt,ze miasto etnicznie serbskie,z serbskim nazewnictwem niektorzy blednie zaliczaja do Slaska).

"Tam
początek brała Polska wpólnie z Gnieznem i Krakowem."

Chyba troche przesadziles.. Polska to u zrodel panstwo Polan.. Wroclaw w znbacznej czesci swojej historii byl miastem czeskim,o ile sie nie myle.

A co jest w tej Zielonej takiego szczegolnego z Berlinem? Nic, dla
Berlina nie istnieje to cale niby pogranicze. Nawet w Slubicach czy
w Zgorzelcu nie czuje sie zeby to byly miasta bardziej niemieckie
czy europejskie niz polskie. Rozklad kapitalu niemieckiego w Polsce
wg GUSu jest bezlitosny: pierwsze miejsce Warszawa,drugie Poznan.
Ludzie z lubuskiego czy pomorskiego jada do Niemiec w interesach,
ale co najwyzej takich "interesach" jak zbieranie szparagow czy na
budowy.
Kiedys bardzo to ladnie podsumowal profesor Rykiel, jak wysmial
kompleks pt mit modernizacji przez germanizacje. Jak mu jakis debil
z lubuskiego odpisal ze w Warszawie byly tramwaje konne a w Gorzowe
juz elektryczne - tylko zapomnial dodac ze tym sie moga co najwyzej
chwalic dawni niemieccy mieszkancy, bo polscy osiedlency nie mieli
zadnego wkladu w rozwoj infrastruktury ktora po prostu zgarneli po
'45 roku.
Jedyny slad jakis bliskich kontaktow z Berlinem i powiedzmy Niemcami
jest taki,ze w zielonogorskim Auchanie czesto stawiaja sie Niemcy na
zakupy.
Jak ktos tu napisal - to do Warszawy sie jezdzi z calej Polski, tez
tej zachodniej, do pracy, w interesach, robic kariere, dobrze
zarabiac itd, nie do Berlina. Bo z Berlinem nie ma zadnych wiezi:
kulturowych, finansowych (samo robienie zakupow po obu stronach
granicy nie czyni pograniczem), sluzbowych itd itd itd.I z drugiewj
strony, Berlina nie obchodzi i nie zalezy wladzom na jakis cieplych
gestach w kierunku Polakow z pogranicza.
Najsmieszniejsi sa ludzie niby wyksztalceni i na stanowiskach w
urzedach, ktorzy roją jakies mrzonki jak to Zielona Gora dostanie
sie w orbite metropoli berlinskiej. Jest to tak naiwne bajdurzenie,
ze chyba nawet 10 letnie dzieci patrza bardziej realistycznie. A juz
pomijajac fakt, ze obszar wplywu berlinskiej metropoli (tzw.
berliner sackguertel) jest w miare staly i nawet sie nie zbliza do
granicy z Polska - a co dopiero mowic o jej przekroczeniu.
To nie dotyczy tylko Zielonej, bylem na sympozjum w Dreznie
poswieconym rozwojowi regionalnemu, szczegolnie Saksonii, wszelkie
mapy planowanego rozwoju koncza sie na Goerlitz, Zgorzelca nawet nie
zaznaczano na mapach z wykresami, zagranica Niemiec na wschodzie
byla po prostu biala plansza.

Powierzchnie krajów na swiecie nie sa okragle ;), i zawsze jest tak
ze sa miasta z ktorych jest blizej za granice niz do centrum kraju
(tutaj np blizej do Berlina niz do Warszawy)-ale niektorzy do tego
faktu czysto geograficznej bliskosci, z ktorej tak naprawde nic nie
wynika, dopisuja jakies swoje chore urojenia, dokladaja filozofie,
robia z tego nie wiadomo co.

Krainy historyczno-geograficzne Polski (Śląsk, Mazowsze, Wielkopolska, itd.) nie zostały wymyślone przez twórców ostatniej reformy administracyjnej kraju, lecz posiadają ponad tysiącletnią historię. Granice tych ziem wynikają z bardzo konkretnych uwarunkowań historycznych. Wystarczy wziąć do ręki pierwszy, lepszy atlas historyczny, by sprawdzić gdzie dokładnie przebiega granica między Małopolską, a Śląskiem, i jakie miasta obecnego woj. śląskiego należą do Małopolski. Jeśli z historią i geografią Polski jesteś na bakier, to polecam przynajmniej przejrzenie rzetelnych witryn w sieci, poświęconych tej tematyce. Jedną z nich jest serwis „Województwo Śląskie – Więcej niż jeden region” dostępny pod adresem: www.wojewodztwoslaskie.eu/index2.php?id=slaskie-mapa
Mnie osobiście najbardziej ciekawi, co takiego Częstochowa zyskuje na przynależności do tego województwa? Fakt, Katowice są znacznie bogatsze, niż Kielce, Opole, czy Zielona Góra. Ale w jaki sposób korzysta na tym Częstochowa? Przecież nie od dziś wiadomo, że podział środków wojewódzkich i unijnych, następuje według prostej zasady: Im dalej od Katowic, tym gorzej. Częstochowa, jeśli w jakimkolwiek stopniu się rozwija, to tylko dzięki własnym funduszom, ewentualnie dzięki dogodnemu położeniu geograficznemu.
Tak, teoretycznie mogłoby istnieć województwo, złożone z dużej ilości silnie rozwiniętych ośrodków miejskich. Województwo takie winno mieć jednak szczególną specyfikę, zdecydowanie inną, niż województwa z jednym wyróżniającym się ośrodkiem miejskim. Dopóki jednak władza, wszelkie instytucje wojewódzkie i środki finansowe będą skoncentrowane wyłącznie na Katowicach, województwo to pozostanie jednym wielkim nieporozumieniem.
PS: Miło, że czasem na częstochowskie forum Gazety zagląda ktoś z okolic Katowic :)
Pozdrawiam!

Nowa Sól na mapach pogody TVN
List otwarty do zarządu TVN w sprawie nierzetelnego przedstawiania
rzeczywistości geograficzno-meteorologicznej w programach
informacyjnych.
Zwracam się z gorącą prośbą o wyjaśnienie przyczyn
nieprawidłowego przedstawiania rzeczywistości geograficznej naszego
regionu, kraju i Europy w programach informacyjnych TVN. W
prognozie pogody nadawanej w TVN oraz TVN 24 w miejscu niemal
bezpośrednio sąsiadującym z miastem Nowa Sól, leżącym na zachodzie
Polski w połowie drogi pomiędzy Poznaniem i Wrocławiem, umieszczana
jest notorycznie miejscowość Gorzów Wielkopolski, leżąca w
odległości 140 km od naszego miasta. Można sobie wyobrazić jak
łatwo mogą być wprowadzane w błąd osoby wybierające się w okolice
Nowej Soli i centralnej części zachodniej Polski, natrafiając na
pogodę z północno-zachodniej części naszego kraju. Nie znamy
przyczyn tego stanu rzeczy. Czy wynika on z braku znajomości
geografii czy też z priorytetów geopolitycznych twórców programów
informacyjnych? To nie od miejsca urzędowania wojewody czy
marszałka zależy to, czy spadnie śnieg albo deszcz, czy też
będzie świeciło słońce. Bez względu na to czym się kierowali twórcy
programów informacyjnych Waszych redakcji, widzowie prognozy pogody
w TVN i TVN 24, mieszkańcy naszych miast, turyści, przedsiębiorcy
czy przyszli inwestorzy, nie powinni być wprowadzani w błąd.
Przypomnę, że stolicą samorządową województwa lubuskiego jest
Zielona Góra, odległa od Nowej Soli o ok. 20 km.. Dodam również, że
w południowej części naszego województwa mieszka ponad 60%lubuszan,
a tylko w Lubuskim Trójmieście (Zielona Góra, Sulechów,
Nowa Sól) blisko 200 tyś.. Osoby te mają prawo do rzetelnej
informacji. Gorzów Wielkopolski, którego mieszkańców darzę wielkim
szacunkiem i sympatią, leży niemal na granicy województw
zachodniopomorskiego i lubuskiego, w odległości ok. 80 km od
Szczecina. Nie mam nic przeciwko temu, aby Gorzów Wlkp. był
umieszczany na mapach pogody, ale we właściwym miejscu, bez
zakłamywania rzeczywistości geograficznej. Rozumiemy, że
meteorologiczny obraz Polski jest nieprecyzyjną mapą poglądową,
jednak ponad stukilometrowy rozrzut jest w żaden sposób racjonalnie
nieuzasadniony. Zwracam się więc z prośbą o rzetelne przedstawianie
prawdy geograficznej, co ma istotne znaczenie dla osób śledzących
prognozy pogody i na ich podstawie określających swoje plany.
Z wyrazami szacunku, Wasz stały widz, Prezydent Nowej Soli- Wadim
Tyszkiewicz

Oczywiście surma_gorzowska myśli, że umowa paradyska miała na celu
jedynie nakarmienie gorzowskich kompleksów, zaś praktyczny,
ekonomiczny i geograficzny sens (lub raczej jego brak) nie ma
znaczenia, gdyż umowa (gdzie ją czytałeś, podaj tekst i punkt, w
którym zapisane jest, że np. TVP ma być przeniesione go Gorzowa i
nazywać się TVP Gorzów?) jest nadrzędną sprawą dla województwa, gdyż
przecież nie jest nią dla zaślepionego gorzowiaka wygoda większości
mieszkańców, ich zgoda, czy rozwój i dobrobyt nas wszystkich.
Gorzówek jest stolicą, to MUSI mieć bibliotekę STOŁECZNĄ! To nic, że
taka już istnieje a pieniądze mogłyby pójść np. na walkę z
bezrobociem w Nowej Soli! Gorzówek jest stolicą to MUSI mieć
siedzibę NSA! To nic, że gdyby siedziba NSA była w Zielonej Górze,
to powstałby na UZ jedyny w województwie wydział prawa, co za kilka
lat owocowałoby niezmiernie na korzyść regionu, głównie politycznie!
Gdy basenik w Gorzowie finansowano z pieniędzy wojewódzkich, a nawet
stołecznych (PFRON) to było dobrze, ale gdy wojewódzkie pieniądze
wydawane są na jedyne w województwie lotnisko, to źle, gdy
gorzowiaki wysyłały listy do TVP, że nie ma ich miasta na mapach
pogody, to było dobrze a teraz, gdy oburzają się tym samym
mieszkańcy Zielonej Góry, to dla zawistnych i małych ludzików z
północy jest to sprawiedliwość społeczna.
Ile jeszcze Gorzowiaki będą leczyły swoje kompleksy kosztem
mieszkańców całego województwa, ile jeszcze chcą urzędów, siedzib,
biur? Czy po przeniesieniu wszystkich urzędów z Zielonej Góry do
Gorzowa zacznie się przenoszenie urzędów z innych miast? Czy
lekarstwem na gorzowskie kompleksy będzie przeniesienie Urzędów
Miejskich ze Świebodzina, Żar, Nowej Soli, Słubic, itd?
Śmiem wątpić, kompleksów gorzowskich nic nie zaspokoi, trzeba je
ignorować i postępować nie według jakiejś mitycznej umowy, której
nikt nie widział, ale według dobra większości mieszkańców
województwa, kierując się rachunkiem ekonomicznym i zgodą.

Pragne przwrócić wątek na poprawne tory - uwolnić eter gorzowski z zielonogórskich fal! Niech Zielona Góra wraca n swoje geograficzne miejsce.
Do tego podkreślam - Poznań na mapie pogody TVN nie może rozciągac się od Piły po Bydgoszcz i Konin!

Prezydent Nowej Soli się popłakał...
Prezydent Nowej Soli popłakał się... na łamach forum Gazety Zielonogórskiej. Zajrzałem dzisiaj na stronę tego szmatławca i znalazłem mega tekst o okropnym Gorzowie i paskudnym TVNie:) Rzecz oczywiście dotyczyła reformy mapy pogodowej hehehe.
Najlepsze było na forum:

"Szanowni Państwo. Gazeta Lubuska zacytowała tylko mały fragment mojego listu do TVN. Miałem świadomość wieloletniego konfliktu zielonogórsko-gorzowskiego, jednak poziom agresji i nienawiści oraz ilość obelg skierowanych pod moim adresem ze strony mieszkańców Gorzowa Wielkopolskiego, okazała się porażająca. Zaprezentowałem swoje stanowisko jako nowosolanin, a fala nienawiści uderzyła nie tylko we mnie, ale i w mieszkańców Zielonej Góry. Dyskusja wokół tego tematu pokazała tak naprawdę, kto ma kompleksy wobec kogo. Ja już dzisiaj wiem, choć jest to dla mnie bolesne doświadczenie. A ja tylko zwróciłem uwagę na to, żeby rzetelnie informować widzów i nie wprowadzać ich w błąd. Przytoczę na koniec fragment mojego listu:
"Gorzów Wielkopolski, którego mieszkańców darzę wielkim szacunkiem i sympatią, leży niemal na granicy województw zachodniopomorskiego i lubuskiego, w odległości ok. 80 km od Szczecina. Nie mam nic przeciwko temu, aby Gorzów Wlkp. był umieszczany na mapach pogody, ale we właściwym miejscu, bez zakłamywania rzeczywistości geograficznej. Rozumiemy, że meteorologiczny obraz Polski jest nieprecyzyjną mapą poglądową, jednak ponad stukilometrowy rozrzut jest w żaden sposób racjonalnie nieuzasadniony". Pozdrawiam i proponuję ostudzić emocje, bo w innym razie przyszłość naszego wspólnego województwa widzę w czarnych barwach."

Czy ktoś otrze łzy biedakowi?

www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080109/POWIAT/507889142/-1/powiat

powiedzmy że w sensie geograficznym połóz mapę na stole a nie kieruj północy
w górę

Temat
Dzieki za info o blogach, przygladam sie sprawie

> Zaciekawiłeś mnie. Mógłbyś przynajmniej zasygnalizować tematykę?
Być może jest
> jednak pokrewna temu forum?

Sprawa m sie tak:
Kazdy chyba wie co to jest Ellis Island w NY......miliony
imigrantow, lepsze zycie, muzeum, National Monument , all that
shit, blah , blah, blah...
Otoz, jak spojrzysz na mape NY, to po drugiej stronie 5 borougs,
juz na LI Sound, najblizej geograficznie Bronxu lezy zupelnie
inna wyspa. Nazywa sie to Hart Island i od dawna chce sie tam
dostac, oczywiscie nie na stale Przegapilem ostatatni otwarty
dla publicznosci tour w 2000.
To najwiekszy miejski cmentarz nie tylko chyba w NY, ale kto wie
czy nie w USA. 800 000 luda, a moze duzo wiecej.
Przez Ellis Island imigranci przyjezdzali, przez Hart island
wyjezdzali, na tamten swiat.
Osobiscie bylem przekonany, ze ten cmentarz juz nie dziala, od lat
50. Wrong ! Dziala, jak najbardziej. DAlej chowa sie ludzi w
praktycznie anonimowych, masowych grobach.

To fragmenty z Wiki:

en.wikipedia.org/wiki/Hart's_Island
Zwroc uwage, ze miejsce jest wstydliwie zamkniete dla publiki,
odwiedzajacych, prasy, TV. Zarzadza tym Departament Wieziennictwa.
Aby wjechac, trzeba miec pozwolenstwo wydane w oparciu o to, ze
ktos z rodziny tam lezy, w tych rzedach po 20 i 5 "do gory". Malo
tego, miejsce na City Island, z ktorego odplywa prom rowniez jest
odizolowane.
Ostatnio otworzylo sie okienko dla mnie- kolezanka z pracy ma
kuzyna, ktrory pracuje w Dept. of Corrections. Nie wiem czy bedzie
cos mogl zadzialac, na razie sie z nia troche "zaprzyjazniam",
pozniej zapytam. Pojechac tam to jedno, zajrzec to tych archiwow i
rekordow i poszeprac do woli, to drugie.

Chyba każda polska rodzina (moja też) ma podobne doświadczenia - w końcu
ofiarami wojny padły miliony Polaków. Kultywujmy pamięć o nich, oddawajmy im
hołd, ale też cieszmy się naszą wolną Polską, w której możemy sami się rządzić,
mówić bez obawy po polsku, cieszyć się życiem. To oznacza, że ich najwyższa
ofiara nie była daremna!
Natomiast nawołujący do nienawiści (dziś, po z górą 60 latach od zakończenia
wojny!) zniżają się i upodabniają (moim zdaniem) właśnie do... nazistów - bo to
nazizm oparty był na nienawiści i pogardzie do innych narodów. Czy tacy własnie
chcemy być? Chyba nie... Myślę, że "zimny oklad na glowe" przyda się i Tobie.

> Niemcy spowodowali dosc krzywd bydgoszczan, by
> przyznawac im jakiekolwiek prawa historyczne!!!
Kijem Brdy nie zawrócisz, historii też nie zmienisz. Możesz ją co najwyżej
zafałszować przez wykreślanie z niej czyichś "praw historycznych" - ale to już
też przerabialiśmy, nawet za Twojego i mojego życia. Fakty historyczne są takie,
że pod koniec I Rzeczypospolitej Bydgoszcz - wskutek zniszczeń wojennych, klęsk
zarazy i głodu - bliska była nawet zniknięcia z mapy. Została tu dosłownie
garstka mieszkańców. Historia sprawiła, że właśnie w takim momencie nastąpił I
rozbiór Polski, w ramach którego Bydgoszcz dostała się pod panowanie pruskie. I
choć nie ze wszystkimi tezami artykułu się zgadzam, to jego autor ma rację
historyczną, że Bydgoszcz jaką znamy wybudowano w pruskim okresie historii
miasta. Budowali ją jednak wspólnie Niemcy i Polacy (zachwycające do dziś
budynki Święcickiego na Gdańskiej!), częściowo nawet według przedrozbiorowych
polskich planów (Kanał Bydgoski). Podejrzewam, że z takim nastawieniem nie byłaś
na niedawnej wystawie "Polacy i Niemcy w Bydgoszczy" - a szkoda, bo była to
piękna i wzruszająca, a także pouczająca, ekspozycja!

> Niech juz NIKT i NIGDY nie wazy sie nazywac Bydgoszcz 'Bromberg'.
A niby z jakiej racji, skoro my w języku polskim nie mówimy:
- Munchen, lecz mówimy Monachium (a np. Anglicy mówią Munich)
- Koln, lecz mówimy Kolonia
- Leipzig, lecz mówimy Lipsk
i bardziej międzynarodowo, nie mówimy:
- Paris, lecz mówimy Paryż
- London, lecz mówimy Londyn
- Kobenhavn, lecz mówimy Kopenhaga
i setki innych spolszczonych nazw geograficznych, niezgodnych z pisownią i
wymową oryginalną. Więc tak samo inne nacje mają prawo używać nazw Bromberg,
Breslau, Warschau/Warsaw/Varsovia itd. Oddzielmy w końcu emocje od zasad
językowych...

paul_ina napisała:

> Szerokości i długości geograficzne, lecisz potem do Japonii i się nie dziwisz, > że z Twoim zegarkiem jest coś nie tak.

najpierw musisz jednak poznac mape zeby wiedziec gdzie ta Japonia jest i jaka jest jej stolica, z jakimi krajami "graniczy" i jakie oblewaja ja morza, na jakim jest kontynencie i z jakich wysp sie sklada.

>Ekologia w sensie dbałości o środowisko,

ekologia nie jest typowo geograficzna dziedzina, a z niej jedynie wynika, jest raczej bardziej tematycznym dzialem geografii natomiast nazwy panstw i mapa to geografii podstawa tak jak tabliczka mnozenia w matematyce, epoki literackie w j. polskim, daty w historii czy podzial swiata roslinnego i zwierzecego w bilogii

> wpływy oceanów na góry,

najpierw wypadaloby znac jakie mamy gory na swiecie, jak oznacza sie je na mapie, jakie mamy oceany i jakie kontynenty oblewaja

dlaczego Holandii może nie być,

wowczas o Holandii tez trzeba najpierw cos wiedziec, pytanie tylko dlaczego o Holandii a nie Sierra Leone w Afryce? Czy chcesz od dziecka zawezac sobie swiat do Europy, Bliskiego Wschodu i ewentualnie Ameryki Polnocnej i Japonii? I potem dziwic sie bedziesz ze nagle gdzies trzesienie ziemi na Vanuatu zrobi spustoszenie a Ty zamiast o trzesieniu, zastanawiac sie bedziesz gdzie lezy to miasto lub gora (Vanuatu to panstwo).

W dzisiejszych czasach dzieciaki znaja jedynie te kraje co im sie oplaca lub te co im akurat media podsunal pod nos, bo akurat tam biura podrozy sponsoruja jakies reportaze. Zawezaja swoj swiatopoglad do skrawka trzech kontynentow nie majac pojecia ze gdzie indziej sa inne kultury, inne obyczaje. Taka splycona wiedza prowadzi pozniej do przekonania ze poza Europa ludzie chodza z lisciami u pasa i ciesza sie na okazanie palcem. Gdzie jesli nie na geografii w szkole dowiesz sie o Burkina Faso, Gwinei-Bissau, Dzibuti lub Belize? Nie wszyscy potem beda mieli czas na studiowanie atlasu lub map.

Bardzo dobry kierunek działania MZK. Oczywiście są i "pierwsze śliwki
robaczywki" opisywane w tym wątku. Oby było ich jak najmniej. Ważne jest, że
realizowany w MZK projekt będzie miał możliwość zintegrowania z budowanym przez
Miasto systemem GIS (Geograficzny System Informacyjny), szczególnie po
zakończeniu realizacji przez Główny Urząd Geodezji i Kartografii
"Wielofunkcyjnego systemu precyzyjnego pozycjonowania satelitarnego ASG/EUPOS na
obszarze Polski". Patrz: www.gugik.gov.pl
"....Zakładanie stacji referencyjnych rozpocznie się od rejonów kraju, w których
prowadzone są duże inwestycje drogowe i budowlane a także jest przygotowana
odpowiednia infrastruktura teleinformatyczna (w pierwszym etapie będą to
województwa: kujawsko-pomorskie, lubuskie, pomorskie i zachodniopomorskie).
W skład systemu ASG/EUPOS zostaną włączone działające w Polsce stacje
referencyjne, a także stacje położone w strefie przygranicznej w krajach
ościennych. Zakończenie wszystkich prac i odbiór systemu zostały zaplanowane na
grudzień 2007 r. a oddanie systemu do użytku na styczeń 2008 r..."
Dzięki wykonanej dotychczas przez Miasto ogromnej pracy przy budowie GEOBAZY
(baza danych o przestrzeni miasta) Zielona Góra znalazła się I etapie realizacji
tego systemu.
Po zrealizowaniu systemu ASG/EUPOS możliwe będzie pokazywanie lokalizacji
poruszających się autobusów na mapie miasta, którą można już oglądać na
Internetowej mapie Zielonej Góry, w miejskim serwisie www dostępnym ze strony
www.zielona-gora.pl (Dział: NASZE MIASTO, Mapa i fotomapa).
Życzę więc, wytrwałości MZK w budowie systemu a mieszkańcom satysfakcji z jego
wykorzystywania.

Phi, ale niektórzy na tym forum są głupi, normalnie śmiać się chce. Jesteśmy
miasteczkiem w pozytywnym tego słowa znaczeniu i nie mammy 30 tys mieszkańców
tylko 25!!!

Jesteśmy miasteczkiem, gdzie ludzie się znają i są skonsolidowani. Jesteśmy
miasteczkiem z najbogatszą historią w regionie. Jesteśmy miasteczkiem, z
którego pochodzi patronka Europy, noblista z dziedziny fizyki, biskup
wrocławski, dowódca Jasnej Góry, doradca króla Polski, błogosławiony misjonarz
znany w Ameryce Południowej, premier RP, minister RP, słynny polski poeta,
doradca Hitlera i wielu wielu innych. Reszta miast wokoło chciałaby mieć
chociaż ćwierć z tego. Częstochowa także.

Reszta chciałaby mieć taką porządną infrastrukturę, z tym, że - z pewnością
dbałaby o nią, nie jak lublinieccy włodarze. Reszta chciałaby mieć takie czyste
powietrze, jak my, zadbane miasto i ładne zabytki (oprócz zamku, ale może go
wyremontują wreszcie). Reszta chciałaby mieć tyle do powiedzenia w Sejmie, ile
my, chciałaby mieć tak rozbudowaną służbę zdrowia, szkolnictwo i w miarę
porządne drogi. No i bezrobocie mniejsze niż gdzie indziej.

Naszych plusów jest bardzo wiele, można się rozpisywać, ale nic na to nie
poradzimy, że liczymy tylko 25 tys ludzi, chyba że się weźmiemy porządnie do
roboty ;-) A to, że mamy małe miasteczko pozwala nam zauważać małe problemy i
je szybko rozwiązywać. Tutaj nikt nie żyje anonimowo, jak w Częstochowie na
przykład.

I jestesmy śląskim miastem, ci wszyscy słynni z Lublińca byli Ślązakami,
budownictwo mamy śląskie, śląską historię, tradycje śląskie, zanim polska wieś
tutaj się zjechała, mówiono tu gwarą śląską. Mimo napływu polskich wieśniaków
za Gierka, nadal jesteśmy śląskim miastem. 730 lat historii nie da się zmazać w
ciągu 20 lat. Tak samo naszej obecności na mapie. Bo geograficznie też jesteśmy
Śląskiem. I dlatego wara od nas przy tworzeniu częstochowskiego województwa.
Nie chcemy być z wami!

aaaaa
Potzrbuję szybko linka ze stronka, na której byłaby mapa Polski z zaznaczonym
ktainami geograficznymi(coś w stylu takich jak na lekcjach geografii w szkole
się wykorzystuje). Interesuje mnie teren Bieszczad. Jei ktokolwiek może mi
pomóc z góry dziękuję!!

map4 napisał:

> obciążenia kibicami. Dwie opisane przez Ciebie linie tramwajowe nie dochodzą
> nawet w pobliże planowanego stadionu, tak że zostaje dojechać tramwajem do
> Ostatniego Grosza i potem piechotą przez Odrę a potem na szagę przez pola
> irygacyjne. Moja rada: pożyczcie gumospodnie od znajomego wędkarza.
>

Malkotenctwo mapa wynika chyba z jego niewiedzy i brakow geograficznych. Radze
najpierw zapoznac sie z mapa wroclawia i sprawdzic gdzie leza Maslice.

> Ale jakie tramwaje ? Na Maślice ? Nie słyszałem, żeby UM coś planował. Zresztą
> -
> na moście tysiąclecia nie ma na nie miejsca. Zgadnij, dzięki komu ?
>

jw.
w tej chwili jest przetarg (nie wiem, byc moze juz roztrzygniety) na
zaprojektowanie lini tramwajowej na Kozanow. W zaistnialej sytuacji zapewne
zostanie wydluzona na Maslice.

www.wroclaw.pl/m57765/p57761.aspx#4
W Monachium jest tylko jednia linia U-bahn jezdzaca na stadion, przy ktorej w
czasie trwania mistrzostw byla stacja koncowa lini U6 (obecnie jest juz
wydluzona). W tej sytuacji prawie wszyscy jezdzili w kierunku do centrum. We
Wroclawiu bedzie mozliwosc skorzystania z dwoch lini tramwajowych - do Lesnicy i
na Maslice - i to w obydwu kierunkach, gdyz czesc widzow zapewne przybedzie ze
wspomnianych osiedli. Jezeli Wroclaw dostanie EXPO to zapewne sporo hoteli
powstanie na Zernikach. Ponadto mozna chocby jednorazowo uruchomic polaczenie
kolejowe na pobliskich torach w kierunku na Zielona Gore. Mozna jeszcze dorzucic
autobusy wahadlowe bezposrednio na lotnisko, z wykorzystaniem AOW podroz to
raptem 10 min. Acha, zapewne sporo widzow przybedzie wlasnymi samochodami, a
stadion bedziez tuz obok wezla AOW, wiec nalezy ich tez doliczyc do
przepustowosci. Jezeli obok planowane jest centrum handlowe to miejsc
parkingowych nie powinno zabraknac.

Gdzie wyżej?

Mariusz Szczygieł:
> Minister kultury Kopecky na konferencji naukowej w Brnie powiedział, że
> największą górą Europy jest Elbrus, a dotychczasowy pogląd, że jest to Mont
> Blanc, określił jako "przeżytek reakcyjnego kosmopolityzmu". Żaden z obecnych
> naukowców nie zaprotestował, aby nie stać się kosmopolitą, a tym samym wrogiem
> ludu.

A może żaden z obecnych naukowców nie zaprotestował, aby nie stać się
ignorantem? Panie Mariuszu, proponuję takie doświadczenie:

1. Niech Pan sięgnie do jakiegoś atlasu Europy i wyszuka Mont Blanc. To powinno
być gdzieś w okolicach Francji, albo może Włoch. Niech Pan zapisze na kartce
znalezioną obok liczbę: 4807.

2. Następnie niech Pan przerzuci stronę i znajdzie Elbrus. Dla ułatwienia
podaję, że należy najpierw szukać literek K-A-U-K-A-Z. Koło niego tym razem
będzie napisane 5633 albo coś podobnego. Rosjanie trochę inaczej wyznaczają
poziom morza, więc różnice rzędu 3 metrów między mapą a mapą są rzeczą
zwykłą.

3. Teraz niech Pan wykona odejmowanie. Tu ma Pan możliwość wyboru metody: może
Pan to zrobić na kartce ołówkiem, na kartce długopisem, albo na kalkulatorze.
Którąś z tych metod ma Pan zapewne opanowaną. Powinno wypaść około 826.

4. Teraz sprawa najważniejsza: właściwie zinterpretować wyniki przeprowadzonego
badania. Czy różnica wypadła na korzyść Elbrusu, czy Mąblanka?

5. Najtrudniejszy problem geograficzny, jaki stał przed min. Kopeckym a obecnie
stoi przed Panem, to ustalenie, czy Elbrus to jeszcze Europa. To jest taki
sam problem jak ustalenie, czy linia graniczna boiska to jeszcze pole, czy
już out. Żeby nie obciążać Pańskiego Umysłu tym zagadnieniem, proponuję,
żeby lepiej Pan sprawdził, co na ten temat sądzi CIA: ,,Mount Elbrus is
Europe's tallest peak'' (trzeba zajrzeć na
www.odci.gov/cia/publications/factbook/geos/rs.html a następnie
wyszukać ,,Elbrus'').

- Stefan

Doskonale przedstawione stanowisko na rzecz pieknej gory Elbrus. Mont Blanc to
szczyt europejskiej arogancji - kto by pomyslal, zeby wyznaczac granice tak,
jak Stalin, linijka:)

stefan4 napisał:

1. Niech Pan sięgnie do jakiegoś atlasu Europy i wyszuka Mont Blanc. To powinno
być gdzieś w okolicach Francji, albo może Włoch. Niech Pan zapisze na kartce
znalezioną obok liczbę: 4807.
>
2. Następnie niech Pan przerzuci stronę i znajdzie Elbrus. Dla ułatwienia
podaję, że należy najpierw szukać literek K-A-U-K-A-Z. Koło niego tym razem
będzie napisane 5633 albo coś podobnego. Rosjanie trochę inaczej wyznaczają
poziom morza, więc różnice rzędu 3 metrów między mapą a mapą są rzeczą zwykłą.
>
3. Teraz niech Pan wykona odejmowanie. Tu ma Pan możliwość wyboru metody: może
Pan to zrobić na kartce ołówkiem, na kartce długopisem, albo na kalkulatorze.
Którąś z tych metod ma Pan zapewne opanowaną. Powinno wypaść około 826.
>
> 4. Teraz sprawa najważniejsza: właściwie zinterpretować wyniki
przeprowadzonego badania. Czy różnica wypadła na korzyść Elbrusu, czy Mąblanka?
>
5. Najtrudniejszy problem geograficzny, jaki stał przed min. Kopeckym a obecnie
stoi przed Panem, to ustalenie, czy Elbrus to jeszcze Europa. To jest taki sam
problem jak ustalenie, czy linia graniczna boiska to jeszcze pole, czy już out.
Żeby nie obciążać Pańskiego Umysłu tym zagadnieniem, proponuję, żeby lepiej Pan
sprawdził, co na ten temat sądzi CIA: ,,
Mount Elbrus is Europe's tallest peak'' (trzeba zajrzeć na
> www.odci.gov/cia/publications/factbook/geos/rs.html a następnie
> wyszukać ,,Elbrus'').
>
> - Stefan

W górę mapy - to chyba jest geograficznie.

Poczytaj sobie forum Bydgosz-Toruń i zobacz jak sie tam kochają.Nie demonizuj
mój drogi roli Kielc.Uważam,że troche wyolbrzymiacie te swoje
uprzedzenia.Zawsze uważałem i uważam,że Kielce i Radom mogłyby sie dogadać i
stworzyc wspólny region.Jestesmy jedynym regionem historycznie
podzielonym,wskutek właśnie radomskich uprzedzeń.Zielona Góra u Gorzów mimo
uprzedzeń tworza region,Bydgoszcz z Toruniem tez ,tylko Radom jakos dziwnie
pała wiekszą nienawiścią niż na odwrót.Patrzcie troszke w przyszłość ,a nie
wstecz.Jeśli będzicie wychodzili z tezą,że Wam sie od razu wszystko należy bo
jesteście Radomiem,to taka dyskusja nie ma sensu.Patrzcie na realia,liczba
ludności nie ma znaczenia.Patrzmy na uwarunkowania ekonomiczne i na to co juz
jest.Wam raczej utworzyc region bedzie trudno/liczba ludności poniżej 1 mln/,a
potencjał ekonomiczny to niby jaki?Potencjał naukowy?
Region juz jest,wystarczy połączyc siły,myśle,że jakis podział urzedów mógłby
nastąpic,ale nie stołki sa najważniejsze .Ważne są inwestycje.Z Warszawą nic
nie uzyskacie bo to mertopolia i ma własne problemy.Z Płockiem,szczęscia
życzę.Dlaczego szukacie przyjaciół daleko a wrógów sobie robie tak blisko.Nie
jesteście Mazowszem,podział z Radomiem w Mazowszu jest bezsensowny
historycznie,geograficznie i mentalnie.Ttu mamy wspólną sieć dróg i
kolei,wspólne korzenie Staropolskiego Okręgu Przemyslowego,pewne
powiazania/nawet energetyka wspólna,lasy państwowe wspólne,jakby tak poszukać
to by więcej wspólnych rzeczy pewnie moznaby z znależć,a Wy na siłę wszystko
tylko nie Kielce.Weźcie sobie mape,popatrzcie z gory na spokojnie,weźcie pare
głębszych oddechów i na spokojnie przeanalizujcie.Oczywiście mozna jescze
pokusic się o tereny Opoczyńskiego/obecnie ziemia łódzka/ i wróćmy do
korzeni,ale wróćmy na zasadzie partnerskiej ,ale bez wypominania.Może sie
udać.Region Świętokrzyski jest o wasze ziemie za mały,Wy jesteście
nieszczęśliwi w Mazowszu,stwórzmy cóś razem.ale bez uprzedzeń.Pozdrawiam
Radomian.

Rozumiem emocje, ale nie krzycz.

Po pierwsze niestety tak sie sklada ze najdogodniejsze lokalizacje sa na
chronione jako Park Krajobrazowy.

Po drugie Lodz de facto nie zapewnia mieszkancom dostpeu do mediow takich jak TV
czy radio. Nie bede sie powtarzal, trudno mi tu bedzie opisywac teorie odbioru,
zwrotnic antenowych itd. To mozna przy innej okazji i gdzie indziej wyjasnic.

Jeszcze raz napisze jedno. Zares od fal metrowych w gore (UKF, telewizja obecnie
juz na pasmie UHF) cechuje sie tym ze nie mia miejsca odbijanie fal radiowych od
jonosfery. Owszem sa takie sytucaj ale rzadko i tylo podczas przejsc niektorych
frontow atmosferycznych.
Tak wiec tylko zasieg bezposredni.

Im wieksza czestotliwosc (krotsza dlugosc fali) tym trudniej sie te fale
ugunaja. Ponadto mniejsze obiekty juz stanowia cien, przrszkode w rozchodzieniu
fali radiowej.

A teraz proponuje zajrzec do atlasu geograficznego i wziac mape fizyczna Polski.
Obejrzec okolice Lodzi. Niestety polnocno-wschodni rejon to najwyzsze tereny
wojewodztwa lodzkiego. Wiec lokalizacja masztu na poludnie od Lodzi ("zbawienie"
dla Pabianic, Lasku, Sieradza .....) oznacza ze Strykow, Glowno nie odbierze nic
z tych nadajnikow (z sensowna jakoscia). Gdyby te wzniesienia byly pod
Skierniewicami to nie byloby problemu - jesli chodzi o odbior.

Rudzka Gora ledwo co ma szczy na poziomie 190m. Tereny w okolicy Kopanki,
Dabrowy, Wodki, Moskul Starych - ponad 260m. Juz masz 70 m ponizej. A co z
cieniem po polnocnej strnie wzniesien????

Lodz nie dostala zbyt wielu czestotliwosic dla radia i TV. Jesli zbudujemy
nadajnik n poludniu musimy miec lokalizacje dodatkowa gdzies pomiedzy Glownem i
Skeirniewicami aby biala plame pokryc. A to za blisko Warszawy - a pasma radiowe
i TV nie sa z gumy......

Natomiast argument typu ze to Park Krajobrazowy. OK. Nie stawiajmy masztu. I
jednoczesnie powiedzmy mieszkancom sporej czesci Lodzi ze TV to miec nie beda.
Radio .... niepotrzebne mozna probowac zlapac warszwskie (akurat w tamtej
okolicy domiuje stacje warszwskie, ba sygnaly z lotniska Okecie sa tam doskonale
odbierane).

Tak naprawde to ja uwazam ze jedne maszt nie jest problemem. Wiekszym sa
budowane na dziko wille, prowzdznei szkodliwej dzilalnosci gposdarczej przez
mieszkancow. Gorsze jetto co tam w ziemi zakopano.

Mam jeszcze jedna uwage. To moze puscmy budozery i wyburzmy te wille wybudowane
w Kalonce. Przeciez takie ladne krajobrwzy one zeszpecily.

Co zeszpeci bardziej: jedne maszt, czy kilaset poteznych willi budowanych
gdzie sie tlyko tam da.

To moze zamiast pyszczyc na maszt zajmij stanowisko w sprawie zamiany tych
okolic w male miasteczko?

Mnie nie bedzie razil maszt. Mnie razi dzika zabudowa, wyrzucane smieci w lesie
(a tam to plaga). Zobaczysz ze niedlugo zryja ziemie zeby prowadzic wodociagi.
Kanalizcja - hmm po co jak bedzie wodociag studnie zamienia sie w szambo.

Ile wkrotce przybedzie asfltowych szos w tamtej okolicy.

Niedlugo beda karczowac male skupiska drzew rzeby kolejny domek postawic.
No ale to OK. Maszt jest zly. Ale kolchoz domow, samochodow, spalin, dymu to OK.

Bliskie mi sa tamte tereny bo tam sie wychowalem. Dodam ze tam za czasow tow.
Gierka niektorzy nie mieli jeszcze podlaczonego pradu.

A ja sie obawaim ze szum o maszt to tylko temat zastepczy aby nie paplac o
samowoli budowlanej. Wszak obecnie ja wykazesz ksruche to juz masz
zalegalizowana budowe. Czy tego zagrozenia nie widzisz?

Gość portalu: wikin napisał(a):

> Muszę przyznać, jestem zaskoczony, jesteś pierwszym mieszkańcem BB, który
mówi
> o sobie ślązak. Może należymy do różnych pokoleń, ale nie spotkałem dotąd
> takiej osoby. Oczywiście akceptuję Twoje poglądy, ale są one mniejszościowe,
> wręcz jednostkowe.

Wiesz Vikin, wybory sie już skończyły, a ja sobie pozwalam na myslenie wolne od
pogladów większości. Skorom moim starzykowie mówili nie ruszając się z
Bielska : "pod strzekom, trómba, wasserwoga, gniotek, cestom do lasa, szrank,
furt roboty dzisio" etc, mam do dziś w domu sląski strój po mojej starce (jak
czas pozwoli zdjęcia dam na swoją stronę), mieszkam na ziemi, która należy do
mojej rodziny od ponad 130 lat, to niby kim mam być? Jest żech stela. Nie wiem
z jakiego Ty jesteś pokolenia, ale ja mam niewiele ponad 30 wiosen, choc to
paradoks pokoleniowy, mój starzyk był maszynistą jeszcze za czasów Austro-
Węgier.

> Znam sprawę śląskiej deklarcji Jaworza, Jasienicy to prawda, ale nie mówimy o
> Jaworzu, ale o BB, a jak już napisałem wcześniej i Bielsko i Biała różniły
się
> od otaczających je terenów. Po drugie władze tych gmin zachowały się w
czasach
> reformy województw lojalnie wobec BB, tzn. wyraźnie podkreśliły że są za
> utrzymaniem woj. bielskiego, a dopiero gdy się to nie uda wolą śląsk.

Otóż to Vikin, podobna była moja deklaracja i przekonania w 1998 r. Co więcej,
choć nazwa Podbeskidzie nie jest mi potrzebna do określenia swojego miejsca na
ziemi, to uważam, że to co bodaj 4 lata temu proponował ówczesny marszałek
Olbrycht było zwykłą głupotą. Jak można urzedowo zabronić ludziom używania tej
czy innej nazwy?

> Powiedz mi jeszcze czemu mówi się o - coraz mniejszej niestety - mniejszości
> polskiej w Jabłunkowie, Trzyńcu, a nie śląskiej, przecież to tam z dala od
> polonizacji były najlepsze warunki na utrzymanie gwary, podczas gdy tamtejsi
> polacy mówią całkiem poprawną polszczyzną ??

Zapewne czynniki ekonomiczne. Pozwole sobie zauwazyć, że od ponad 10 lat w tych
rejonach Rep. Czeskiej istnieje również kilkudziesięciotysięczna mniejszość
Ślązaków. Jeśli dodać ich do tych 173 tys. po polskiej stronie będzie razem
ponad 200 tys. A jest wielu, którzy pod presją spisowych nie podali śląskiej
opcji choć pierwotnie chcieli.

> Nie podważam śląskiej historii Bielska, a trochę nawet Białej, ale w ostatnie
> 50 lat przyniosło wiele zmian. Po 1951 zaczęła się historia kliku narodów i
> państw. Podważam brak możliwości samostanowienia, RAŚ na siłę widzi nas na
> śląsku, bo tak pokazują stare mapy.

Vikin możesz rozwinąć myśl "możliwość samostanowienia", bo nie nie wiem o co
chodzi? RAŚ nie chce niepodległości, lecz autonomii i tu uwaga dla WSZYSTKICH
mieszkańców Ślaska, bez względu na narodowośc, wiarę, przekonania. Po prostu
centralizm w obecnym wydaniu szkodzi nam wszystkim. Jęsli nazwiesz to
prawdziwym i efektywnym samorządem to będziemy bliscy consensusu. Dzis to
niestety fikcja.

> Jak już napisałem teraz trudno wskazać co jest śląskiem, ale teraz na pewno
> sosnowiec albo dąbrowa bardziej przypominają miasta śląskie, a poniekąd
> wspólny zaborca, czy choćby czynniki geograficzne łączą BB z Małopolską, no i
> antyśląskie odczucia mieszkańców miasta.
> Antyśląskość BB jest starsza niż woj.bielskie, więc nie dziw się że odżywają
> co jakiś czas kompleksy na tym tle.

Trudno mi brać pod uwage tak subiektywne rzeczy jak kompleksy, tym bardziej że
w poprzednich wypowiedziach mówiłeś o "śląskim prymitywiźmie" jaki odbierają
inni mieszkańcy Polski patrząc na tablice samochodów. Sorry ale to już problem
zakomplesionych. Nie mam zamiaru rezygnować ze swej tożsamości, bo moi sąsiedzi
mają kompleksy.
Wracając do Podbeskidzia. Jeśli przyjąć że jest to wspólny obszar pogranicza
sąsiednich regionów Śląska i Małopolski to ja to rozumiem. Ale jeśli ktoś
próbuje tworzyć coś z niczego, czyli Bielsko było częścią Śląska i nagle nie z
gruszki ni z pietruszki już tam nie leży to sorry ale to nieporozumienie.
Chocby dlatego, że nawet wspólczesne publikacje sytuują Bielsko właśnie na
Ślasku. A antyslaskość Bielska to efekt działań Cysorza, lecz nie Frantza, lecz
Dycymbra, arbitralnie manipulującego tym regionem. Podbeskidzie w takim wydaniu
to jego pozagrobowy sukces.
Vikin, a Ślask jest nie tylko czorny jak globin. To również własnie Beskidy,
Zalew w miedzy Prudnikiem a Otmuchowem, to również urokliwe Pławniowice w
gęstwinie lasów, o których piszę w inym wątku, czy widoki z Czantorii (jest już
nowa wieża widokowa) czy z Baraniej Góry lub też na Skrzycznem.
PS. Jak widzę mamy wspólnego providera :-).
Pdr. Albrecht



Podobne strony:

Geografia Przemysł Okręgi przemysłowe
Geografia Polski Ukształtowanie terenu
Geografia Austro Węgier
Geografia mapy zdjęcia
Geografia opis Polski
Geografia Siatki Kartograficzne
Geografia Skala na mapie
Geografia stanu Utah
geografia stara matura
Geografia Unii Europejskiej
Geografia województwa Polski
Geografia województwa wielkopolskiego
Geografia wyborcza Wybory sam
geograficzny środek Europy
Geografia Bhutanu
Ziemi Mapa satelitarna
"http://szukaj.pisz.pl/Nowa.mapa.Rzeszowa.z.przy:B3aczonymi.terenami.nr.4705626.htm"> Nowa mapa Rzeszowa z przyłaczonymi terenami "http://wyszukaj.elk.pl/id;6509057;Szukam;Atlasu;do;geografi;wyd.Wiking.php"> Szukam Atlasu do geografi wyd.Wiking "http://maxwap.pl/b/32/mapa.php">mapa "http://maxwap.pl/m/50/vademecum,z,geografii.php">Vademecum z Geografii "http://maxwap.pl/m/18/mapa,tibia,7,6.php">Mapa tibia 7.6!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kupie mapa 2,5 bara
Re: Nasza mapa