jest:
Wydział Nauk Geograficznych
ul. Pilarskiego 14/16
tel. 635 45 09, 635 45 08

powinno być (od września 2003):
Wydział Nauk Geograficznych
ul. Narutowicza 88
Kierownik dziekanatu
tel. 6655910,
fax 6655911
Dziekanat studia dzienne
tel. 6655901,
6655902
Dziekanat studia zaoczne
tel. 6655903

do usług ;)

· 

MISMaP, do usług:)
Czy masz jakieś konkretne pytania? Jeśli tak, słucham:)
Polecam zajrzeć na www.mismap.uw.edu.pl
A tak w niewielu słowach: plan ustala się samemu, wybierając zajęcia spośród
następujących wydziałów:
Chemii, Biologii, Fizyki, Geografii, Geologii, Matematyki Informatyki i
Mechaniki, oraz Psychologii, przy czym wybiera się jeden kierunek wiodący
Każde zajęcia mają odpowiednią wartość w punktach ECTS. Aby zaliczyć semestr
potrzeba mieć co najmniej 30 pkt, z czego min. 15 na kierunku podstawowym, a 6
na innym spośród "mismapowych". Dalej: w planie można mieć też 6 pkt w punktach
z innych wydziałów (ja chodzę na przykład na Historię Sztuki Wczesnego
Sredniowiecza - polecam :) ). Plan należy ułożyć przed każdym semestrem,
dać "opiekunowi naukowemu" do zatwierdzenia, po czym złożyć w sekretariacie.
Zajęcia zalicza się, tak jak studenci wydziału, na którym je akurat mamy (np.
Analizę Matematyczną zdajesz z matematykami, Chemię Ogólną z chemikami, etc.)
Aby się dostać, trzeba zdać egzamin z 2 przedmiotów spośród: chemii,
matematyki, fizyki, biologii i geografii. Przyjmowanych jest 100 osób na rok.
Jeśli potrzebujesz jakichś odpowiedzi, pytaj:)
Pozdrawiam, Regnarts

abc... nie chciałam zaprzątać Ci głowy, ale robię wszystko tak, jak mi
powiedziałeś i niestety bez efektu. Może napiszę, jak "idę krok po kroku".
Otóż, włączam excela i pojawiają się kolumny: pionowo 1,2,itd., a poziomo A, B,
C itd. Zaczynam wpisywanie danych od kolumny A1 do B4. Zaznaczam myszką dane,
wchodzę w kreatora wykresów, wybieram wykres kołowy. Klikam: dalej i wówczas
pokazuje się kreator wykresów - krok 2 z 4 - źródło danych. Jest tu okno z
moimi danymi i pionowa linia pośrodku. Gdy klikam dalej, wykonując te następne
kroki, dochodzę do polecenia: zakończ. Zakańczam i dalej jest tylko legenda i
ta pionowa kreska, a wykresu ni śladu. Co ja źle robię? Na jutro potrzebuję
kilka wykresów na geografię. Nie są to jakieś skomplikowane rzeczy, np. wykres
kołowy struktury zatrudnienia: rolnictwo 27, 5%, przemysł 22,1%, budownictwo
5,9%, usługi 44,5% i inne w tym samym stylu. Wiem, że to łatwizna i tym
bardziej się denerwuję. Jeśli masz jeszcze do mnie cierpliwość, to napisz tu na
forum lub na e-maila: bgwd14@gazeta.pl Z góry dziękuję i pozdrawiam.

Nowe cenniki Poczty Polskiej
Nowe cenniki usług pocztowych
www.poczta-polska.pl/aktualnosci.php?id=371
Poczta Polska wprowadza od 1 stycznia 2006 nowe cenniki opłat za usługi
pocztowe w obrocie krajowym i zagranicznym.

W nowym cenniku krajowym zaszły jedynie nieznaczne zmiany. Ceny najbardziej
popularnych przesyłek listowych ekonomicznych i priorytetowych w pierwszych
dwóch przedziałach wagowych tj. do 50 gramów i powyżej 50 do 100 gramów
pozostają bez zmian. Nie ulegną też zmianie opłaty za wysłanie kartki
pocztowej oraz za tratowanie przesyłki listowej jako poleconej.

Nie zmieniły się również ceny przekazu pocztowego. Klienci nie zapłacą także
więcej za doręczenie w standardowym terminie druków bezadresowych.

Ceny paczek pocztowych zarówno ekonomicznych jak i priorytetowych o wadze nie
przekraczającej 5 kg wzrosną o 0,50 zł., powyżej tej wagi pozostaną na
obecnym poziomie.

Zmiany w cenniku zagranicznym wiązać się będą z wydzieleniem nowych stref
geograficznych m.in. w zamian dotychczasowej jednej, dwóch stref dla
przesyłek listowych ekonomicznych. Jedna obejmować będzie kraje europejskie,
a druga kraje pozaeuropejskie. W strefie europejskiej opłata za ekonomiczną
przesyłkę listową o masie do 50 gramów wyniesie 2,40 zł., a w strefie
obejmującej kraje pozaeuropejskie 2,50 zł.

Średni wzrost cen najważniejszych usług pocztowych oscyluje na poziomie
planowanej przyszłorocznej inflacji w Polsce, w obrocie krajowym wyniesie ok.
1,06%, a w obrocie zagranicznym ok. 2,2%.

· 

A chemii, fizyki, biologii i geografii w gimnazjum jest jedna godzina
tygodniowo, bo więcej nie ma gdzie wepchnąć w planie lekcji.
A jak ktoś nie chodzi na nieobowiązkową religię, to i tak musi siedzieć w
szkole, bo religia jest w środku dnia.
Politycy szykują się do wprowadzenia powszechnej odpłatności za studia, bo to
jest ponadstandardowa usługa edukacyjna, a na katechetów płacą równo wierzący i
niewierzący.
To nie jest dyskryminacja niewierzących?

tylko nie mg.geografii Zaleski,nadaje się ty
do puszczania fajerwerków.,nic nierobi w sprawie ADM,generatora
niegospodarności.Domy administrowane przez ADM szpecą starczym
trądzikiem.Pan prezydent dał nagane dyr. ADM I nic,poszło po
kościach,jakoś to będzie, aby do wiosny ,pensja leci,nikt nieliczył ile
pieniędzy można zaoszczędzić na firmach sprzedających swoje usługi ADM,po
co płacić sprzątaczce która udaje że mije wodą z proszkiem klatkie
schodową,a co robią lokatorzy ,a nic ,co niektórzy płacący czynsz mają
wymówkę,a ci co kilka lat czynszu nie płacą ,co robią?????

Dobre Tłumaczenia - język angielski
Specjalizuję się w tłumaczeniach z zakresu:
- psychologii,
- ekonomii,
- biologii i geografii,
- korespondencji biurowej/handlowej,
- tekstów literackich.

C E N N I K:

POLSKI > ANGIELSKI - 35 PLN/1800 znaków

ANGIELSKI > POLSKI - 30 PLN/1800 znaków

ZA USŁUGI EKSPRESOWE
(POWYŻEJ 5 STRONDZIENNIE)
DOLICZANE JEST 25% STAWKI.

TŁUMACZENIA USTNE - 40 PLN/60 MINUT

NAUKA JĘZYKA ANGIELSKIEGO:
nowoczesne metody nauczania,
doświadczenie w prazcy z dziećmi,
wszystkie poziomy zaawansowania
(również business english)

CENA JEDNEJ LEKCJI (60 MINUT):
u Państwa w domu - 30 PLN
u mnie - 25 PLN

angielski.nasz.walbrzych.pl

Ostatnie egzaminy maturalne pokazaly nie kompetencje metodyków którzy zajmowali
sie przygotowaniem zadań.jak sie okazuje w zadaniach z jezyka angielskiego
znalazly sie bledy,ktore zle wplynely na abiturientow.zamiast zajmowac sie
rozwiazywaniem zadan to mysleli o bledach, ktore moga sie znalesc w
tekscie...jednym slowem tracili czas na bzdury.
matematyka jez pokazala nie kompetencje, blad w zadaniu rowniez byl karygodny,
no i nie wspomne o geografii. w zadaniu 4 pojawil sie blad dotyczacy
najnowszych badan z rynku pracy.okazalo sie ze w polsce dominuje zatrudnienie w
rolnictwie, a w uslugach w ostatnich latach zatrudnienie zmalalo.dziwne bo
wszytkie zrodla podaja inaczej.widocznie kuratorum zyje w innej POLSCE niz my...

Po prostu skandal
Nalezy pamietac, ze PTTK to nie jest zadne prywatne, niewiele znaczace
przedsiewziecie, ale organizacja, z ktorej uslug korzysta ogromna ilosc
turystow (zwlaszcza w Toruniu). I co? Wyobrazacie sobie moze, ze to "ciemna
tepa masa", ktora nie zna Geografii? I ze odniesie sie ona do takich tresci z
uznaniem? Przeciwnie - w ten sposob narazacie Torun na szyderstwa, kpiny i
smiesznosc, bo na OFICJALNEJ witrynie internetowej kazdy zainteresowany zauwaza
slad "leczenia jakis kompleksow", bezprzykladnej napasci na inne miasto (tego
nie ma nigdzie indziej w Polsce!) i zwyczajna NIERZETELNOSC! To jest kpina
wobec turystow! Czy myslicie, ze klienci PTTK (z jakiejkolwiek czesci Polski)
nie zauwazaja tego zacietrzewienia, ktore w dodatku wydostaje sie z
naszego "grajdola" na zewnatrz? Przeciez w taki sposob wzbudzacie u
przyjezdnych jedynie usmiech politowania, a nie uznanie i sympatie! Czy wy tego
nie widzicie? I jeszcze ktos na sile probuje tego goscia tlumaczyc??? Wstyd...

Pytań kilka do pilotów
Witam serdecznie!

Jestem studentem geografii i jako specjalizacje wybrałem
ekoturystyke. Studia koncze w tym roku no i po studiach chciałbym
odjąć pracę nigdzie indziej jak tylko w dziedzinie, która jest wg.
arcyciekawa. Mam dlatego kilka pytań dot. zawodu pilota.
Gdzie w Katowicach najlepiej skończyć kurs. Mam na oku biuro Index
oraz Śl. Izbę Trystyki. Czy ktoś zrobł kurs w jednym z tych miejsc?
Jestem też ciekaw czy pilot ma możliwość wprowadzenia do oferty
biura nowego produktu czy zajmuje się jedynie świadczeniem usług?
Pozdrawiam

ja zdawałam w kuj-pom, co do kompendium to byłam zadowolona, zaganienia
omówione w solidny sposób, do tego ustawa o usługach turystycznych, z geografii
też przydatne sa pozycje Z.Kruczka Polska,Geografia atrakcji turystycznych oraz
Europa, Geografia atrakcji turystycznych z tych 2 ost. nie korzystałam przy
nauce do egz. ale zaopatrzyłam sie w nie już po bo warto

po prostu robię mapy, a firma zajmuje się kartogr, fotogrametrią, geodezją,
usługami informatycznymi itp
A co do chałtur (tak określiłam napisanie vademecum itp z geografii) było
banalnie: ogłoszenie w GW: geografów do pracy przyjmę. Ale to jeszcze za czasów
studiów było. W wyniku tego kupiłam sobie rower i prawo jazdy zrobiłam ;) to
były czasy

Praca z geografii
Witam!

Mam problem. Chodzi o pracę z geografii.

Na podstawie danych statystycznych (1999-2004) muszę dokonać analizy usług w
Przedborzu (w procentach).

Nie mogę tego nigdzie znaleźć.

Jeśli ktoś wie gdzie to mogę znaleźć bardzo proszę o odpowiedź. Tabelkę muszę
mieć na poniedziałek. Z góry dzięki!

Nie będzie aglomeracji Bydgosko-Toruńskiej ze względów geograficznych - dzieli
nas zbyt duża odległość - w Trójmieście to jest odległość centrum Gdańska od
centrum Gdyni w dodatku po drodze jest jeszcze Sopot(u nas jest od odległość od
granic miasta w Fordonie do granic Torunia).Dodatkowo Bydgoszcz nie będzie się
rozbudowywać w tym kierunku bo poza granicą miasta są tereny zalewowe nad Wisłą
zresztą może polepszenie dojazdu z Fordonu to zmieni...A powstanie nowych
uczelni tylko by się wszystkim przysłużyło - powstałby uniwersytet z którym UMK
musiałby konkurować - wolny rynek z tego co wiem wszystkim służy...
Choć jeśli posłużyć się definicją : aglomeracja - obszar urbanistyczny o dużym
skupieniu ludności utrzymującej się z zawodów pozarolniczych ; charakteryzuje
się dużym zgrupowaniem miast , osiedli oraz intensywnością procesów
przemieszczania się osób , towarów i usług.Gdyby UMK nie wchłonęło AM w
Bydgoszczy może doprowadziłoby to do powstania naprawdę silnego uniwerka - AM +
ATR + AB.To już byłoby coś...

Tomasz Borysiuk – syn posła Samoobrony, w przeszłości pracownik TVP na usługach
SLD, i Lech Haydukiewicz, nauczyciel geografii – to „fachowcy”, którzy dzięki
PiS znaleźli się w nowej KRRiT.

Obydwu zgłosiły wspólnie kluby Samoobrony i LPR, które miejsca w Radzie dostały
w zamian za poparcie formacji braci Kaczyńskich w kilku innych sprawach.
– Oczywiście, że czuję się z tym kiepsko, ale polityka to sztuka zawierania
kompromisów – przyznaje Jarosław Sellin (PiS), który zapowiadał, że ładu w
mediach publicznych będą pilnowali fachowcy.

Tymczasem Haydukiewicz, przedstawiany przez Ligę jako naukowiec z Krakowa,
dotąd nie miał nic wspólnego z mediami. Obronił doktorat z demografii, a do
niedawna uczył geografii w jednym z liceów.

www.wyborczy.pl/index.php?akcja=artykul&id=4562&sekcja=przeglad_prasy&polecil=newsletter

Znajomość geografii polski nie jest wyznacznikiem normalności;

Natomiast sposób traktowania pasażerów przez kielecki pks, oraz twoje
wypowiedzi w obronie w/w instytucji, trudno uznać za normalne w obecnych
czasach; myślący człowiek raczej się zastanowi czy chce skorzystać z usług tak
niesolidnej instytucji.

Powinien lądować w Obicach , ale ponieważ Prezydent wylądował w Masłowie, to z
tegom powodu W. Lubawskiego nie było jako gospodarza miasta na spotkaniach z
mieszkańcami i w AŚ.Dał W.L. do zrozumienia, kto tu w Kielcach rządzi. A dziwię
się, że prasa kielecka napisała, że Prezydent RP skorzystał z usług Masłowa.I
to z przyczyn geograficznych.

Coś nie tak z rozumowaniem. W Łodzi powstają centra logistyczne ale nie za
sprawą samorządów lecz geografii i węzła telekomunikacyjnego. Te kable Łódź
dostała w prezencie od całej Polski. To co powstanie w Wielkopolsce, ma napęd w
lokalnych potrzebach i podatkach. Strategia mówi położymy kable a logika że
firmy się ze..rają by do tego nie dopuścić! I o to właśnie chodzi! Groza
własnego publicznego szkieletu doprowadzi do tego, że ceny usług spadną poniżej
opłacalności inwestycji. I to jest właściwy napęd dla gospodarki.
Proponuję popatrzeć na rozwiązania brytyjskie.

Celem studiów jest kształcenie specjalistów z zakresu geografii oraz gospodarki
turystycznej, posiadających wiedzę geograficzną oraz umiejętności w zakresie
organizacji turystyki i wypoczynku, zarządzania przedsiębiorstwami turystycznymi
oraz sektorem turystycznym na różnych szczeblach administracji samorządowej.

Absolwenci będą przygotowani do podjęcia pracy w podmiotach gospodarczych
szeroko rozumianego sektora usług turystycznych, samorządach regionalnych i
lokalnych, a także organizacjach turystycznych; mogą pracować również jako
nauczyciele geografii na wszystkich poziomach nauczania (po zaliczeniu
odpowiednich zajęć pedagogicznych) oraz jako nauczyciele w szkołach turystycznych.

Więc obecnie pracuję w biurze podróży...

przeniesienie nr w obrębie tego samego operatora
Witajcie,
chciałam przenieść numer z Ery Tak Tak do Heyah, wczytałam się w nową ustawę i
rozumiem, że mam prawo do takiego przeniesienia- natomiast Heyah informuje
mnie, że ustawa dotyczy tylko migracji z jednego operatora do drugiego i nie
ma możliwości przejścia z Ery do Heyah. Mogę przejść do innej sieci i później
do Heyah, tylko taka opcja jest możliwa, zgodnie z tym, co mówią mi konsultanci.
Ale w takim razie o czym mówi artykuł 71 ustawy:
Art. 71.
1. Abonent będący stroną umowy z dostawcą usług zapewniającym przyłączenie do
publicznej sieci telefonicznej lub użytkownik końcowy usługi przedpłaconej
może żądać przy zmianie dostawcy usług przeniesienia przydzielonego numeru
do istniejącej sieci operatora na:
1) obszarze geograficznym - w przypadku numerów geograficznych;
2) terenie całego kraju - w przypadku numerów niegeograficznych

Czy dobrze to zrozumiałam?Operator to Polska Telefonia Cyfrowa, a ja chcę
zmienić dostawcę, czyli Erę na Heyah. Czy jednak mylę się i rację mają
konsultanci Heyah?
Po wejściu ustawy rozpisywano się, że wreszcie została umożliwiona migracja w
obrębie tego samego operatora, ale jednak są problemy ciągle.
Czy komuś udało się takie przeniesienie numeru?

Pozdrawiam!

odnośnie poczty...
> Ale heca - nie wiedziałam, że mam pocztę gazetową
Echto - będąc zalogowana - masz pocztę. Jeżeli nie chcesz jej ciągle
sprawdzać, bo na codzien korzystasz z poczty iinego portalu, np.
wspomnianej interii - dobrze uaktywnić usługę przekierowania.
Wchodzisz na swoją pocztę na gazecie - tam dajesz przeierowanie i
podajesz adres na jaki ma przesyłać mejle i od tej pory nie musisz
sprawdzać na poczcie gazetowej, bo automat będzie przesyłał pocztę
na tę inną...

A w sprawie nieobecności - w jednej z klas liceum mialam okres
buntu. 100 godzin Twojej córki - to nic porównaniu ze mną. U mnie
to się już w tysiącach liczyło. I moja mama mi je usprawiedliwiła...
I dzięki temu klasyfikowano mnie, ku wielkiej niechęci mojej
ówczesnej wychowawczyni. A pamiętam, że na jednym przedmiocie
(geografia to była) była 3 razy w ciągu roku szkolnego: na lekcji,
na ostatniej w pierwszym półroczu i na ostatniej w drugim, gdzie
zdawałam matriał z całosci. zdałam, i studia skończyłam. Ale rano
nie chciało mi sę wstawać, więc do szkoły nie chodziłam. Ale dzięki
usprawiedliwieniom, nie było sprawy w sądzie...
Pozdrawiam, życząc jednak dogadania się z córą.

gastronomia w Legionowie (praca magisterska)
Szanowni Państwo!
Nazywam się Zuzanna Myśliborska. Piszę pracę magisterską na Wydziale Geografii
i Studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego. Praca ta dotyczy usług
gastronomicznych w Legionowie.

Niezbędnym elementem mojej pracy magisterskiej są wyniki ankiety
przeprowadzonej wśród pełnoletnich mieszkańców Legionowa, dlatego też zwracam
się do Państwa z ogromna prośba o wypełnienie takiej ankiety.
Ankieta jest anonimowa, wypełnienie jej zajmuje ok. 12 minut i stanowi dla
mnie jedyny materiał źródłowy do pracy.

Formularz w/w ankiety jest dostępny na stronie:
2seconds.net/Uslugi_gastronomiczne_w_Legionowie.doc

Jeśli uda się Państwu znaleźć czas i wypełnić ankietę, będę ogromnie wdzięczna.

Wypełnioną ankietę, po zapisaniu zmian, proszę przesyłać na adres e-mail:
zuzmys@o2.pl
Jeszcze raz dziękuje i serdecznie pozdrawiam.

...
rozumiem to, rozumiem. Ale nigdy nie przeszkadza mi to odmawiać takich usług! :)
Kupiłeś kurs, stosuj się do zasad.
Informujemy o tym już w sali wykładowej.
Jazdy rozpoczynamy na placu manewrowym i tam je kończymy z kąd zabieramy
następnego i tak dalej.
Porządek wtedy jest i problemów brak.
Szanujemy klienta, ale siebie też!!! :)

Jeszcze raz powtórzę:

Jeśli chcę kupić chleb to idę do sklepu a nie sklep do mnie z chlebem.

TAKSÓWKĄ NIE JESTEM

i TO WCALE NIE JEST NIEGRZECZNE W STOSUNKU DO KURSANTÓW!

Zwykłe prawa rynku usług.

Lekcja geografii w liceum też do ucznia do domu nie przyjdzie tylko uczeń do szkoły!
Jak mu się nie chce to nie, świadectwa nie dostanie:):):), prawda???

@ bazzyl:

Chyba wiem o co Ci chodzi. Zgodnie z tym co mi z kolei wiadomo, to:

1. "zdjęcie" numerów geograficznych - jak najbardziej, w wyniku czego migracja z
numerem stacjonarnym jest spokojnie możliwa;

2. nadal występować będzie rozróżnienie pomiędzy numerami stacjonarnymi a
ruchomymi, głównie po to, żeby abonent/użytkownik znał cenę za połączenie.

Poza tym przenoszalność F-M nie jest wpisana w ramy regulacji telekomunikacji
UE. Zgodnie z art. 30 ust. 1 in fine Dyrektywy o usłudze powszechnej (Dyrektywa
2002/22/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 7 marca 2002 r.) "[N]iniejszy
ustęp nie stosuje się do sytuacji przenoszenia numerów pomiędzy sieciami
świadczącymi usługi w lokalizacji stacjonarnej oraz sieciami ruchomymi.".

Gdybym miał się zakładać, to powiedział bym, że jeśli UE jeszcze tego nie
wprowadza, to nam też przyjdzie poczekać ;-)

Zobaczymy jak będzie po rewizji uregulowań UE.

Czas pokaże :-)

Pozdrawiam,

p.n.

Pan Autor Artykułu chyba na siłe szuka sensacji. I kiepsko mu to wychodzi. Ot
kiepski dziennikarzyna nagina fakty do swojej teorii. Nigdzie nie jest napisane
że dla obcokrajowców ceny są wyższe, tylko usluga w obcym języku jest wyższa, a
to to juz duża różnica!!!
Obcokrajowiec może zamowić usługe w takiej samej cenie jak polak, i nikt mu
złego słowa nie powie. Nikt mu kary nie wlepi. Ale bedzie to oprowadzanie w
języku polskim. Tak samo polak może sobie kupic usługe w jezyku polskim.

Według mnie normalne, że fachowiec sprawnie władajcy jezykiem obcym na tyle aby
udzielać informacje krajoznawcze (historia, geografia, architektura) kosztuje
więcej.

Pozdrawiam
ffretka

Iberio zgadzam się z Tobą. Od 1995 roku korzystam głownie z usług
jednego biura agencyjnego. Nie zawiodłam się na nich nigdy natomiast
na organizatorach tak. Biuro agencyjne dobrze działa a niektórzy
organizatorzy już są historią. Szanowny wp2007 napisał,że jedzie do
Turcji na 7+7 jak poradziła mu cametravel, która jest też agentem,
a w następnym poście pisze o skargdze z nimi związanej i że wszyscy
agenci be. To jest totalna niekonsekwencja. Szkoda czasu na bieganie
po różnych biurach . Właśnie odwołano koledze wyjazd do Chin i czy
wyjazd do Poznania z południa Polski aby kupić u organizatora coś by
zmienił. Nie, a dziś z agentką szukają miejsc u innego organizatora.
Nie wiem czy wisi u niej w biurze świadectwo maturalne z 5 z
geografii ale wiem ,że znajdzie mu wyjazd najlepszy z możliwych.
Pozdrawiam

hmm marketnig, obsługa konsumenta,podstawy zywienia,organizacja i
technika pracy,usługi turystyczne,praca biurowa,matma,
polak,biola,fiza,chemia,angol,niemiec,rachunkowosc, podstawy
ekonomi,przedsiebiorczosc, wiedza o kulturze, wiedza o
społeczenstwie,religia;d,w-f, historia,jezyka zawodowy,geografia,
podstawy prawne,zajecia praktycze- 3h w tygodniu,informatyka,p.o,

Ps..mam nadzieje,ze Cie nie wystraszyłam;d;d;d

Sęk w tym, że nie chodzi o to, czy Jelcz - Laskowice ma pewne funkcje, tj. administracyjna, edukacyjna, mieszkalna, ale do jakiego stopnia usługi oferowane przez miasto satysfakcjonują wymagania jego mieszkańców i w związku z tym, czy potrzebują migrować do innych miast (np. do Oławy która jest częścią mojego badania) w celach np. rekreacyjnych.
Przepraszam najmocniej ale proszę nie podważać mojej wiedzy i nie sugerować, ze jestem nic nie wartą licealistką, która chce się wysłużyć kimś, bo nie chce jej się wyszukać czegoś w internecie. Ankietami pragnę obalić tzw. model 'catchment area' tudzież 'sphere of influence'.
Mój nauczyciel od geografii nie ma zastrzeżeń do mojej wiedzy, prosze jej nie podważać na forum podług zasady - nie pomagam, nie przeszkadzam...
pozdrawiam
Anka

teoria i praktyka czyli ZDiK i zagraniczni turyści
"Położenie geograficzne Wrocławia powoduje, że jego dominacja w regionie -
gospodarcza i kulturalna - jest znacząca. Miasto ma aspiracje do roli ośrodka
nie tylko w skali kraju. Nie może więc ignorować obecności gości, bardzo
często obcojęzycznych, którzy wykazują się brakiem orientacji w geografii
miasta, więc także nieznajomością usług jego transportu zbiorowego."

Z artykułu "Infrastruktura komunikacyjna Wrocławia" ze strony ZDiKu

www.zdik.wroc.pl/publikacje/report.show.html?Id=3&Nr=21
Panie Krzysztofie jak sie ma faktyczny stan rzeczy do tego jakże
optymistycznego fragmentu jednej z publikacji na OFICJALNYCH stronach Zarządu
Dróg i Komunikacji we Wrocławiu, dotyczącej dbałości o zagranicznych
turystów ??

Zgadzam się z tym emocjonalnym, ale sensownym głosem. Ja nie rozumiem na czym ma
polegać rozwój tego kraju. W regionie o najlepszych ziemiach do uprawy buraków
cukrowych, gdzie istnieje wieloletnia tradycja uprawy tej rośliny. Gdzie
działają najlepsze polskie cukrownie,(a niegdyś producenci cukru i plantatorzy
buraków wybudowali nawet kolej wąskotorową) likwiduje się uprawę tej rośliny
okopowej i wygasza produkcję cukru i przenosi do regionu gdzie są gorsze warunki
glebowe, brakuje dobrych cukrowni i nie ma takich tradycji. Czy interes kilku
polityków z panem Mojzesowiczem i Jurgielem na czele może być wystarczającym ku
temu argumentem? A może zaczniemy na Lubelszczyźnie produkować statki morskie
lub uprawiać winogrona? A ekspertom od środków geograficznych i centrów miast
chcę zadać pytanie po co w mieście gdzie tak mało przemysłu, usług, które jest
tak mało atrakcyjne dla inwestorów potrzebne jest tak duże centrum - od
Podzamcza do Krochmalnej - od Zana do Spółdzielczości Pracy? Przecież nie możemy
sobie dać rady z tym co mamy!

Witaj!!
Ja podeszlam do matury po 15 latach przerwy :) Dlugo to troche, ale
zmobilizowalam sie (a mysl, ze moja corka za 5 lat moze sama bedzie zdawala
mature byl duzym bodzcem :))Powiem Ci szczerze, ze atmosfera byla naprawde
fajna, komisja serdeczna, ale wiadomosci trzeba posiadac!!! Wybralam polski,
geografie i rosyjski. Za mna juz pisemny polski i geografia, a wyniki we
wtorek.Nan polskim pisalam o najistotniejszych wartosciach a na geografii
wybralam temat o wiatrach, rolnictwie i przemysle/uslugach. pozostale dwa
tematy dotyczyly morz i oceanow oraz demografii i urbanizacji. W razie pytan
pisz, ja chetnie odpowiem. Pozdrawiam

W sektorze usług liczy się siła przebicia
Skonczylam socjologie i pracuje w banku. Obok mnie pracuja absolwenci
filozofii, geografii, dwoch magistrow polonistyki i posiadacz dyplomu technikum
hotelarskiego. Sa rowniez ludzie po bankowosci, ale wszyscy w naszym oddziale,
moze jednym z nielicznych, charakteryzuja sie sila przebicia i charyzma, ktora
pozwolila im dostac te prace i uzyskiwac dobre wyniki w sprzedazy. Trzeba
wierzyc w siebie i szukac pracy, bo sama nie przyjdzie, w razie potrzeby tez
przekwalifikowac sie!

jak zwykle kierunki polibudowe pominięte
Naprawdę nie potrafię zrozumieć czemu. Z tego co zapamiętałem z geografii,
przemysł ma (nadal?) większy udział w gospodarce niż handel i usługi, a mimo to
wszystkie artykuły (ostatnio pojawił się jeden w gazecie i to wszystko) i
rankingi milczą na temat kierunków technicznych.

Nie zrozumcie mnie źle- nie oczekuję pochwał na temat tego jakie to perspektywy
ma się po polibudzie, ale chętnie posłuchałbym ( i ludzie którzy wybierają się
na kierunki techniczne ) co warto wybrać, a czego unikać na politechnikach

W tym podwątku to chodzi akurat, aby naszą gospodarką zajmowali się ekonomiści
z prawdziwego zdarzenia, a takich to jakoś mało w rzadzie widzę... Nie
geografowie(choc pamiętam, że na geografi uczyliśmy się nie tylko o glebach,
ale i o przemyśle, handlu, usługach - mimo wszystko to jednak za mało jak an
ministra finansów), nie chemicy, nie pedagodzy, nie prawnicy czy politolodzy,
ale ekonomiści.

Podobnie jak ochroną środowiska powinni się raczej zajmowoć: chemicy,
geografowie, geolodzy, biotechnolodzy lub absolwenci ochrony środowiska (do
wyboru), sprawami zagranicznymi najlepiej ktoś, kto skończył stosunki
międzynarodowe i tak dalej.

A jak na razie mamy mniej więcej takie zjawisko, jakie w niektórych mniejszych
szkołach - gdy pani od w-fu uczy geografii...

Czy tak wiele oczekujemy?

97 dni do Unii
Przepraszam, ale zupelnie nie rozumie kogo to moze obchodzic. Zamiast
przedstawiania ciekawostek geograficznych, osoba odpowiedzialna za ten cykl
artykulow powinna umieszczac tutaj informacje na temat zachodnioeuropejskich
pracodawcow ktorzy byliby sklonni wyciagnac pomocna dlon do hordy
bezrobotnych Polakow, czy tez wyniki badan rynkowych dotyczacych popytu na
towary i uslugi produkowane/dostarczane przez polskie przedsiebiorstwa. Nie
zaszkodziloby tez pare projektow wspolpracy w zakresie kultury.

pozdr

high-flyer

Ja tez na te geografie nic nie poradze
Warszawa nie bawi sie w afery typ sprzedazy miliona ton wegla na lewo,
bo to kosztuje zbyt wiele wysilku organizacyjnego.

W Warszawie przychodzi "jeden" do "drugiego" i mowi, ze mu jest potrzebne
iles tam milionow dolarow, to on mu wykona "usluge".
Gazety pisza o tym na codzien. I tak jak wszystkie drogi prowadza do Rzymu,
tak wlasnie wymienione przez Ciebie afery wiaze z Warszawa pewna wspolna cecha,
ktora uszla Twojej uwadze. Wygladasz na inteligentnego, wiec licze na to,
ze te ceche odkryjesz po kilku minutach. Jesli nie, to znaczy, ze pomylilem
sie co do Twojej inteligencji.

Osiagneliscie "wyzszy poziom" w tej dziedzinie - moje wiec gratulacje,
bo trudno tam z Wami konkurowac. Nie ma lepszych. Chapeau bas !

Czyzby zapomniala pani o swoim liscie "Salsi do wszechswiata" oraz opodpisaniu
go ksywa mk? Nie wiem dlaczego Pani jako pierwsza zaczela niesmacznie zartowac
na temat sytuacji po ataku terrorystycznym w NY i okreslac to wszystko mianem
show. A pozniej jakies niesmaczne zarty na temat alimentow, podatkow etc.

W ogole okreslila mnie pani w jednym ze swoich postow jako zgnusnialego 50-
latka i starego kawalera.
Droga Pani, jestem w pani wieku, nie mam dzieci, ani klopotow podatkowych i nie
wspolpracuje z Ladenem.
o swoim wyksztalceniu czy skonczonych szkolach prosze lepiej nie pisac, bo
probke pani wiedzy zwlaszcza z geografii wszyscy doswiadczylismy.
Jesli chodzi o mnie to skonczylem studia w Stanach.

Prosze nie posadzac mnie o korzystanie z uslug panienek, bo nie jestem ani
stary czy garbaty, zebym z takich uslug musial korzystac.

Bardzo zaluje, ze trafilem na forum Olsztyna, bo nie spotkalem sie nigdy z taka
prostata jak na tym forum. Mysle, ze postapie tak jak Pani i wybiore inne forum

Adam

bolszewia
Czytałem jakiś czas temu w prasie, że dialery
to problem TP SA, a nie klienta. Skoro klient
nie zamawiał usługi przesyłu danych na 0700,
to nie może za to płacić. Tak wynikało z analizy
prawników. TP SA może sobie gadać, co chce.
Nie podpisywałeś umowy na świadczenie usług
połączeń z numerami 0700, to nie płacisz. Nie możesz
płacić za coś, czego nie zamawiałeś.

Niektórzy na tym forum mają zniewolone mózgi.
Zniewolone życiem w bolszewickim gułagu, jakim
do niedawna była Polska.

Kiedyś w sklepach były karteczki, że nie należy
macać towaru. Jak pomacasz, to masz płacić.
Towar macany należy do Ciebie. Też można było
składać skargi i zażalenia do odpowiedniego zeszyciku
przywiązanego sznurkiem. To działało mniej więcej
tak samo jak Błękitna Linia. Zamiast sznurka
jest kabel telefoniczny, ale to tylko kosmetyczna
zmiana. Pomacałeś telefon w feralnym dniu?
Pomacałeś. Znaczy, masz zapłacić. Co z tego, że
z geografii byłeś słaby i za Chiny nie wiesz, gdzie
są Wyspy Cooka. Pomacałeś. I tylko to się liczy.
Każdy, kto ma w domu linię telefoniczną, maca
swój telefon codziennie (a niech się ktoś wychyli,
to dostanie w ryj). Morda w kubeł. Płacić.

Tak było. Niektórzy na forum mogą nie pamiętać
o tym macaniu z racji swojego młodego wieku.

Mentalność komunistyczna przetrwała w znakomitym
stanie. Nie tylko w TP SA.

Jeśli ukradną ci samochód, bo właśnie wyjeżdżałeś
z garażu, zostawiłeś samochód na biegu, żeby zamknąć
drzwi garażu i w tym momencie ukradli ci samochód,
to nie ty jesteś winny. Nie można przecież uznać
za normalność, że masz zamykać samochód na klucz
i uruchamiać alarm także wtedy, kiedy wychodzisz
z samochodu na 20 sekund, żeby zamknąć drzwi garażu.
Zniewolony umysł powie natomiast, że to ty jesteś winien.

A jeśli w centrum miasta cię obrabują, kiedy wracasz
np. z pubu do domu o północy? Zniewolony powie, że
sam sobie jesteś winien, bo chodzisz o północy
po mieście. A jeśli zgwałcą twoją dziewczynę, siostrę,
żonę? Co powiesz? Że sama sobie winna, bo jest ładna
i chodzi wieczorem do kina?

Ludzie obudźcie się. Komuna się skończyła, choć
nie we wszystkich umysłach. Konsument, obywatel
ma prawa. I nie musi udowadniać, że nie jest wielbłądem.
TP SA trzeba sądownie wykończyć. Przydałoby się paru
dobrych prawników, którzy na okrągło pozywaliby
TP SA w imieniu tysięcy poszkodowanych w całej Polsce.

Gość portalu: a napisał(a):

> Gość portalu: Sec napisał(a):
>
> > Gość portalu: a napisał(a):
> >
> > > Gość portalu: Sec napisał(a):
> > >
> > > > Gość portalu: piter napisał(a):
> > > >
> > > > > sproboj bez przewodnika oprowadzac po wiedniu juz od razu
> > > > > chwytaja za komorke i dzwonia na policje
> > > >
> > > > Bzdury wypisujesz! Jest istotna różnica między Polską a Austrią.
> > > > Tam w piewszej kolejności zajmują się złodziejami, a nie tymi, którzy >
> > > > prowadzą wycieczki.
> > >
> > > W tym problem, że tu nie ma miejsca na "pierwszą kolejność".
> > > Rozpiętość wagi przestępstw i wykroczeń od najpoważniejszych do
> > > najdrobniejszych jest tak ogromna, że nie można "skupiać się" tylko na
> > > poważniejszych - zawsze trzeba egzekwować prawo na każdym poziomie.
> >
> > Bzdury piszesz. Zawsze jest kolejność i pewna hierarchia ważności załatwia
> > nia spraw. Jeśli policji zgłosisz popełnienie morderstwa i kradzież
> > bochenka chleba, to będą ścigać mordercę...
>
> Oczywiście, tylko że między innymi po to istnieje straż miejska a także rożne
> inspekcje (np. transportu drogowego albo weterynaryjna), żeby całe
> to "spektrum" było pokryte. Jeśli wykroczeniem jest piratowanie na rynku
> usług turystycznych, to albo należy to prawo zmienić, albo go egzekwować.

Prawo, które prowadzenie przykładowo wycieczki szkolnej przez nauczyciela
geografii podciąga pod "piratowanie" jest kompletnym idiotyzmem a jednocześnie
przykładem rażacego bezprawia i potwornej arogancji naszych władz.

Kiedy raz po raz czytam, że przewodzenie grupie turystycznej bez licencji itd.
to jest łamaniem prawa, że organizowane już są łapanki tzw. "dzikich
przewodników", to ogarnia mnie przerażenie. W podobny sposób łamał prawo -
jeszcze w latach 80-tych pewien handlarz na podkarpaciu który woził bułki z
miasta na jakąś wioskę gdzie nie było piekarni i sprzedawał je z jakąś marżą.
Tego handlarza jak pamiętacie skazali jako spekulanta - tą historię do dziś
cytuje się jako przykład głupoty totalitarnego państwa. W podobny sposób
miliony ludzi co dzień łamało prawo np. handlując walutą czy robiąc dziesiątki
innych czynności, które w totalitarnym systemie były zabronione. Gdyby wtedy
całe społeczeństwo było takie jak korporacyjna hucpa krakowskich urzędników i
przewodników turystycznych, to żylibyśmy do dziś nawet nie w komunizmie tylko w
jakimś niewolnictwie.

> (Baj de łej... Profesjonalista czy amator zapaleniec?)

Coś pomiędzy. Przewodnik, Łodziofil (to u nas rodzinne), Łodzianin (też
rodzinne;-) ), student geografii turyzmu.

> I jeszcze krótkie pytanie: czy możesz coś powiedzieć o korzyściach z wpisania
n
> a listę UNESCO. Większść mówi o tzw. "promocji miasta". Gdyby to jednak miała
b
> yć jedyna korzyść to czy mógł byś napisac coś konkretnego jakieś przykłady
korz
> yści odnośnie innych "wpisań".

Przykładów popartych konkretnymi liczbami w tej chwili nie podam. Wypadałoby
sięgnąć do literatury - i nawet jak bym chciał - nie mam teraz dostępu.

Przykład pośredni. Park Mużakowski. Kto o nim słyszał przed wpisaniem na UNESCO?

No i prosta rzecz - o zabytkach UNESCO corocznie wychodzi kilkadziesiąt
albumów, setki map, folderów. UNESCO obecne jest na wielu imprezach, w tym np.
na gigantycznych targach turystycznych w Berlinie. Włączenie obiektu na UNESCO
daje automatycznie też efekt w postaci setek stron www na których obiekt jest
wspomniany lub opisywany.
Sam jadąc na Słowację przyłapałem się na tym, że w pierwszej kolejności
chciałem obejrzeć obiekty z listy UNESCO - i większość ze Słowackich -
odwiedziłem. Wielu turystów tak postępuje. Z tysięcy ciekawych miejsc w danym
kraju próbują coś wybrać. Najczęściej jeśli ich wiedza o kraju to "carte
blanche" robią to w nastęujący sposób:
- stolica
- zabytki UNESCO
I w ten sam schemat wpadają często strony krajowych organizacji turystycznych.

Tak więc - ogromna drmowa promocja i idące za nią zainteresowanie ze strony
turystów.

Ale nie tylko. W momencie, kiedy obiekt zyskał sobie międzynarodowe uznanie, to
nie tylko można "zarabiać na turystach" (pamiątki, bilety wstepu, noclegi,
gastronomia, transport, inne usługi itp itd), ale też łatwiej pozyskać
sponsorów. Dokładnie w taki sam sposób, w jaki łatwiej znaleźć sponsora dla
drużyny pierwszoligowej niż dla klubu z ligi okręgowej.

Tak więc - udokumentowanymi przykładami nie dysponuję, aczkolwiek logika
podpowiada pewne zalety.

Pozdrawiam

Gość portalu: Kupiec napisał(a):

Pan nie doczytał założeń - napisane jest pensja 10 000zł przy CEnACH TAKICH JAK
OBECNIE !!! to raz.

Pan tego nie napisal wczesniej

DWA ... jednym z postulatów moich nie partii ... rzeczywiście jest to by
złodzieje oddali cały ukradziony majątek !!! a później jeśli przewidują dalej
kraść ... będzie miło z ich strony jak emigruja ! Drastyczne ? CHYBA NIE POLSKA
NIE JEST KRAJEM DLA ZŁODZIEJI, jesli nie umią się dostosowac do uczciwego życia
i muszą kraść ...powinni poszukać korzystniejszych dla ich profesji warunków w
geograficznych - w innym kraju, który akceptuje takich ludzi, czcząc ich i
promując jako tzw liberałów nowej maści !

rozumiem, ze jestem zlodziejem i dlatego ta sugestia o wyjezdzie z kraju?

Nie zgadzam sie że korzysta Pan z prywatnych ubezpieczeń i koszty Pańskie są
takie same ! Za każdym razem jak ukradna Panu samochód korzysta Pan z Policji i
żada ścigania sprawców.... biedni tego nei żądają bo im nie ma krto co kraść...
zatem Pana koszty są wyższe niż biedaka ! To taki przykład tych przykładów są
setki tysięcy ... ten jest najbardziej prosty i oczywisty.

Wie Pan... ja mysle, ze policja czesciej wyjezdza do awantur spowodowanych
przez ludzi ogolnie uznawanych za margines spoleczny. Co do korzystania z uslug
policji... owszem, ale Pan nadal zapomina, ze placac 1500 zl podatku
miesiecznie i tak place wiecej. dlaczego mam placic jeszcze wiecej. tak brzmi
moje pytanie.

Pozdrawiam.... a co do pyskówki ... hmmm odpowiadam argumentami, może one kogos
bolą tym bardziej że trudno znaleeźć do nich kontrargumenty, ale to już kwestia
nie moja ... tylko tego kto promuje wizję kłamstwa ... które zawsze po czasie
wychodzi ! TAK JAK I NA TYM FORUM !

tak. zauwazylem to juz wczesniej, ze zadnych argumentow Pan nie przedstawia i
odpowiada tylko pomowieniami i krzykiem.

Teraz będzie potrzebny eksterytorialny korytarz.
Niestety Polacy woleli wstąpić do UE, aby ta za nich decydowała i wypłacała
jałmużnę. Dawno temu podkreślałem, że trzeba stworzyć blok państw w Europie
Centralnej (dawnych satelitów ZSRR) i nie wikłać się w spory olbrzymów:
Niemiec, Rosji, Francji, Wlk. Brytani. Trzeba było bowiem wykorzystać dawne
chętki Niemiec i Rosji do wzajemnej komunikacji i świadczyć w tym zakresie
usługi. Jeśli Niemiec chce coś sprzedać Rosjanom to i tak jego towar musi
przejść przez Europę Centralną, zatem rozwinąwszy branżę komunikacyjną, można
by pobierać za to opłaty. Pod pojęciem branży komunikacyjnej rozumiem rozwój
sieci przesyłowych energii elektrycznej, naftociągów, autostrad i magistral
kolejowych, wreszcie sieci transmisji danych (światłowody). Do nowego bloku
państw byłych satelitów ZSRR trzeba by wciągnąć, na wszelki wypadek, Finlandię.
Niestety nasi politycy nie rozwinęli tego szeroko rozumianego transportu. W
szczególności nie rozwinęli kadr naukowych w tej dziedzinie. Było wręcz
przeciwnie - nakłady na naukę spadały.
No i co teraz mamy? Eksterytorialny kabel wzdłuż rurociągu biegnącego przez
Polskę. Wnet kolos na glinianych nogach, czyli PKP, zapadnie się pod własnym
ciężarem. Na jego gruzach Niemcy wybudują sprawną kolej w Polsce. Kolej
przynoszącą profity Niemcom i Rosjanom, a nie Polakom. My będziemy tam tylko
robotnikami, maszynistami, sprzątaczami składów i złodziejami przewożonych
towarów. I będziemy dalej narzekać jacy to jesteśmy "biedni i pokrzywdzeni".
Sami wpakowaliśmy się przez naszą niezaradność i brak wzajemnej współpracy do
euro-kartelu. Jednakże jesteśmy tam tylko pucybutami.
Do dziś pamiętam jak na lekcjach geografii, za czasów PRL, uczono nas, że
położenie gospodarcze Polski jest złe. Bo nie produkujemu wyrobów gotowych
tylko sprzedajemy surowce. W porządku, nie produkowaliśmy wyrobów gotowych.
Woleliśmy sprzedawać miedź w sztabach zamiast w postaci czajników elektrycznych
i innych AGD. Jednak także nie dostrzegliśmy olbrzymiej szansy na pośrednictwo
w handlu między Europą Wschodnią i Zachodnią.

Co niektórzy chyba musieli sie ostatnio uczyc geografii usług. Ale i tak z
mizernym skutkiem.

platanina
Bo ja poplatalam pojecia prosze Pani? Ech to rzeczywiscie moglo miec
miejsce.Prawde mowiac troszke jestem niedouczona i tak cos czasem powiem...by
dac Innym Szanse Oswiecenia mnie...

Ustawienia Hellingerowskie? A czym jest wglad? A czemu on sluzy? A czy ow wglad
jest prawda? Od kiedy termin nieswiadomosc jest pewnikiem? Od kiedy
nieswiadomosc jest pewnikiem? (Pani sie zgrabnie porusza w pewnej terminologii
przyjmujac ja za sluszna..a jesli tworcy owej natchnionej koncepcji
zbladzili???)

Czy sad moj o psychologii mowiacy o tym, iz psychologia jest nauka, bedaca
jednym z wiekszych wspolczesnych oszustw winnam uargumentowac?
No moglabym uargumentowc to tak:
Zarowno psychoterapia jak i psychologia nie jest w stanie uchwycic istoty
czlowieka, porusza sie w kregu jakiegs wycinka w zaleznosci od
kierunku...Wiedza plynaca z psychologii wykorzystywana jest glownie do kontroli
spolecznej oraz do manipulacji! Czy wykorzystywana jest takze dla Dobra? No nie
wiem, gdyz nie ma szans przeskoczyc dzieki psychoterapii uwarunkowan
ekonomicznych, geograficznych, politycznych...czy obyczajowych...

A kto jest glownie odbiorca psychoterapii? Byli studenci psychologii i
pokrewnych kierunkow...znudzeni zyciem mieszczanie plus oferta poprzez darmowe
uslugi stowrzyszen skierowana jest do tzw. patologii spolecznej..a owej tzw.
patologii nie udalo sie oswiacic ani pozytywistom ani marksistom..zatem...Komu
sluza te wszytkie promowane w Polsce ksiazeczki, modne terapie i inne twory
powstajace jak grzybki po deszczu?

Kto jest w stanie podjac wysilek zmian chocby w zakresie komunikacji spolecznej?

Zobacz sama przeslas te ustawienia herlingerowskie a dyskusji nie umiesz zaczac
bez Agresji,Oburzenia na czlowieka co pobladzil, zlosci...ile jeszcze tarapii
Ci potrzeba..moze inna Ci pomoze...

Wedrowca: "...Nie mozna mieć wszystkiego na raz.." w polaczeniu z wymiana okien
sprawdza sie zawsze!
Wyprobowalem to na sobie bo przed ca.: 2-ma laty wymieniano u mnie okna.
Zeby jedno jak u Alfredki - wszystkie! i ... tez w listopadzie .

Przyjmiejcie moje doswiadczenie jako przestroge - serio.
Gdy jakakolwiek firma zaproponuje Wam taka usluge z terminem wykonania
w listopadzie (w naszych szerokosciach geograficznych) i nawet "za pol darmo)
- wyslijcie ich do wszystkich diablow!.
Mozecie byc pewni ze "listopad" to u tych panow jest ZAWSZE 29 lbo 30-ty,
zeby byl to najcieplejszy listopad stulecia to akurat wtredy bedzie na 100%
lal ulewisty deszcz, bedzie wsciekle zimno i wietrznie albo wszystko "naraz"
w polaczeniu ze sniegiem!

Panowie "fachury" (od okien) maja jeszcze ten zwyczaj (metode pracy), ze
najpierw wyciagaja WSZYSTKIE stare okna z mieszkania ( w moim przypadku 8 sztk.
+ duze drzwi tarasowe), szybko Im idzie - fakt, potem jest NIEKONCZACA sie
"przerwa sniadaniowa" (!) i... montaz nowych.
Ta ostania "operacja" juz nie przebiega tak szybko jak demontaz!
POJEDYNCZO zebyscie zdazyli tak wsciekle ZMARZNAC iz bedzie Wam wszystko jedno
czy te "nowe" sa montowane porzadnie i z zapobiezeniem szkod wszelkich!

Przy 3-cim juz macie tak serdecznie DOSC tej operacji i ciaglego krecenia sie
po wszystkich zakamarkach mieszkania tlumu podejrzanych typow, ze gotowi byli
- byscie zgodzic sie na zabicie pozostalych dziur (po starych oknach) sklejka
czy deskami zeby tylko sie ten koszmar SKONCZYL! .

Wymrozony, zaziebiony wscieklym przeciagiem i uszarpany zwracaniem uwagi na
typa ktory "musial" wlesc buciorami na stojace pod oknem perfekcyjne
uporzadkowane biurko Popayowej (nieobecnej na szczescie wtedy w
domu) "szurajac" po blacie dokladnie OBOK polozonej (przez Niego) - kawalka
tektury - dzielnej ekipie podpisalem WSZYSTKO - jak chcieli!.
Nie zwazajac na uszkodzaona (przy robocie) wykladzine w sypialni, umazana
silikonem (chyba) tapete obok drzwi balkonowych i nie posprzatane porzadnie
1000 kawalkow szkla z potluczonej (przypadkiem) przez "fachurow" szyby
jednego z wymontowywanych okien .

Internet dzialal - fakt.
Porzadnie pracujacych "okniarzy" to w tzw. "cywilizowanym Swiecie" - NIE MA
ale internet - hmmm.... ten jest ZAWSZE - szalone czasy .

Od Kwiatkowskiego do IV Rzeczpospolitej
Mediów będzie pilnował człowiek, który w TVP sprzyjał lewicy

Tomasz Borysiuk – syn posła Samoobrony, w przeszłości pracownik TVP na
usługach SLD, i Lech Haydukiewicz, nauczyciel geografii – to „fachowcy”,
którzy dzięki PiS znaleźli się w nowej KRRiT.

Obydwu zgłosiły wspólnie kluby Samoobrony i LPR, które miejsca w Radzie
dostały w zamian za poparcie formacji braci Kaczyńskich w kilku innych
sprawach.
– Oczywiście, że czuję się z tym kiepsko, ale polityka to sztuka zawierania
kompromisów – przyznaje Jarosław Sellin (PiS), który zapowiadał, że ładu w
mediach publicznych będą pilnowali fachowcy.

Tymczasem Haydukiewicz, przedstawiany przez Ligę jako naukowiec z Krakowa,
dotąd nie miał nic wspólnego z mediami. Obronił doktorat z demografii, a do
niedawna uczył geografii w jednym z liceów.

Marek Jurek nie poparł

O kwalifikacjach Borysiuka najlepiej świadczy za to fakt, że w trakcie
nocnego głosowania w Sejmie nad jego kandydaturą prowadzący obrady marszałek
Marek Jurek (w przeszłości członek KRRiT) nie wcisnął żadnego guzika – tak,
jakby nie było go na sali.

Tomasz Borysiuk, prawnik, karierę zawodową zaczynał od noszenia papierów za
nieżyjącym już posłem SLD Andrzejem Urbańczykiem. Później przez sześć lat był
wydawcą „Gościa Jedynki” – programu uważanego za tubę propagandową lewicy,
który ówczesny prezes TVP Robert Kwiatkowski otaczał szczególną opieką. –
Borysiuk dbał o to, by jak najczęściej do studia byli zapraszani politycy SLD
i Samoobrony z Andrzejem Lepperem na czele – mówi nam jeden z byłych
pracowników TVP. – Narzucał też prowadzącym pytania – dodaje.

Pogrążył Krzaklewskiego

To właśnie Borysiuk był wydawcą nadanego ostatniego dnia kampanii
prezydenckiej w 2000 r. skandalicznego programu. Piotr Gembarowski pomiatał
Marianem Krzaklewskim, przytaczając nieprawdziwe informacje. Powszechnie
mówiono, że ten wywiad ostatecznie pogrążył szanse lidera AWS na dobry wynik.

Tomasz Borysiuk już raz, w 2005 r., ubiegał się o stanowisko w KRRiT.
Przepadł mimo poparcia Samoobrony, SLD i UP. Wczoraj głosowało na niego 242
posłów (149 z PiS).

źr. Życie Warszawy

redaktorom gazety dziekuje za opublikowanie artykulu [pluralizm prezentowanych
opinii zawsze mile widziany]. internautom pozostaje podziekowac za wywazone i
gleboko intelektualne komentarze. rozumiem ze europosel z pisu pisze z zalozenia
glupio [przeciez jest w pisie - to zobowiazuje] wiec nalezy z dezaprobata
napisac, ze jest buc i z poczuciem moralnej wyzszosci odejsc od komputera. ja
zas nie do konca rozumiem, w ktorym punkcie autor nie ma racji.
zgadzam sie z sensownoscia tworzenie zmiennych sojuszy przez rzad polski aby
walczyc o rozwiazania ktore sluza najlepiej polske i polskiej wizji zjednoczonej
europy. czy ktos sie z tym nie zgadza? czy ktos wierzy w realnosc stworzenia
'grupy jasnogrodu' i istnienie jednej opcji rozwoju europy korzysnej dla europy
jako calosci?
uwazam tez, jak p libicki, ze o ile otwarcie rynku uslug sprzyja zwiekszeniu
konkurencji i sluzy europie jako calosci, o tyle ujednolicanie stawek podatkow
bezposrednich sluzy jedynie cementowaniu rozbieznosci w zasobnosci regionow. to
elastycznosc umozliwila stworzenie silnych mlodych gospodarek unii.
na koniec minister spraw wewnetrznych unii. jak sie obecnie ma polityka
zagraniczna hiszpanii, francji i polski? w skrocie - nijak. mamy zupelnie inne
priorytety i wizje. ze wzgledow geograficznych i historycznych - hiszpanie
kieruja sie na poludnie i ameryke lacinska, francja pielegnuje miraz swej
mocarstwowosci swiatowej, polska spoglada na wschod i buduje zwiazki
transatlantyckie. jak pogodzic tak rozne [i nierzadko sprzeczne] elementy w
ramach jednego politycznego ciala? tez sadze ze obecnie byloby to zwyczajnie
nieracjonalne - i nie jest pozadane, nawet jesli znacznie wzmocniloby to pozycje
'europy' jako gracza w polityce miedzynarodowej. cudzyslowia swiadomie uzylem -
przy braku wspolnoty interesow i koncepcji potencjalny minister bylby znaczaca
figura na swiatowej scenie dyplomatycznej - ale nie wiadomo, kogo by reprezentowal.

Zatem odpuszczę pastwienie się nad pierwszą częścią Twego postu: zmieniłeś
zdanie - na słuszne - a więc, cieszy mnie to.

Ad Rem:

Jestem osoba, która sporo pisze o komunikacji, geografii miast, transporcie i
kilku innych tego typu "głupotkach". A więc, potrafię w sposób fachowy i
profesjonalny ocenić, czy (w tym wypadku) TLK jest potrzebnym i dobrym
przedsiębiorstwem, czy też nie jest. Ale, to nie o to chodzi, kto kim jest. Po
prostu rozmawiamy.

Jakkolwiek byś do sprawy podszedł, to musisz zgodzić się (na początek) co do
jednego: TLK jest dublowane przez kursy, które obsługują PR. Jeśli chcesz, mogę
podać dokładne numery pociągów, abyś się o tym przekonał. Poza tym, TLK są
wprowadzane relatywnie rzadko, co powoduje, iż są mniej wykorzystywane, niż PR.
Nocne kursy to większość TLK. Czy słusznie? Nie.

Z kolei PR, to efekt niechęci PKP do rozwijania się: w poczet PR zaliczono
trasy, obsługiwane dotąd przez połączenia ekspressowe. Czyli, jaki był efekt? Za
to samo, zaoferowano gorszą usługę (długość przejazdu, standard, etc.),
jednocześnie podnosząc cenę za bilet. Zatem, mając GORSZĄ usługę, płacisz za
nią, jak za "zmielone złoto". Czy to uczciwe? Nie.

Chcesz dojechać bezpiecznie, szybko i czystym składem. Tylko, powiedz mi, która
ze spółek to oferuje? Żadna (tak naprawdę). A składów PR jest przecież w III RP
większość, to one - w potocznym wyobrażeniu - wyznaczają to, czym PKP jest.
Prawda? Prawda. A zatem, jeśli owa wizytówka PKP jest na tak żałosnym poziomie,
to ja nie mam więcej pytań.

Masz wybór między klasami pociągów: fakt. Tyle tylko, że (nawet najdroższe
połączenia) są - szybkościowo - na etapie RFN sprzed 20 lat. A płacisz za nie
krocie. Przykładem niech będzie Kraków - Warszawa, po CMK. Porównaj sobie ceny
EC (np.: EC 382), Ex (np.: 31412), IC (np.: 3500), oraz TLK (Np.: 35702), a
potem popatrz, w jakich jadą porach. Zestaw to z PR, i raz jeszcze porównaj
czasy. Jakie wyniki?

No właśnie... nawet, gdybyś chciał bronić tezy, że TLK = EN w Niemczech, to
jednakże i tak Ci się to nie uda, gdyż EN w Niemczech to pociągi bezpieczne. Zaś
niektóre składy TLK, puszczane na zasadach EN, są zwane "rzeźniami". Jak
sądzisz, czemu?

TLK masz, źle określone rozkładowo, oraz na poziomie PR. Twierdzisz inaczej? A
więc powiedz mi, czym różni się (jeśli idzie o standard) "Reymont" z PR (bodaj
31001), od dowolnego TLK? Niczym. A więc, czemu płacić za coś, co jest
nieefektywne?

Jeżeli nikt nie nauczył czytac dzieciaków w podstawówce to winien jest ten właśnie "nikt", który miał wtedy taki obowiązek. Gdybym miała sama uczyc dzieci czytać, liczyć, poznawac przyrodę i geografie, to nie zatrudniano by nauczycieli. Zatrudniam kogoś, gdy chce, by coś dla mnie wykonał. Tak samo dentystę, krawca, kierowcę taksówki, jak i nauczyciela. Gdy zachowuję się w sposob go obrażający - ja lub moje dziecko - ma prawo nie wykonywać tej usługi. Może dla mnie nie pracować. Jednoczesnie chyba nikt sobie nie wyobraża, że będzie musiał sobie leczyc u dentysty zęby sam, bo wcześniej nikt go nie nauczył dbałosci o higiene jamy ustnej.
Zgadzam sie, że są straszliwie zaniedbane dzieci, sa źle zachowujące się, więc nie każdy potrafi zapanować nad taka grupą. Ja nie potrafiłabym, więc nie jestem nauczycielem.
Jest jednak naprawdę dużo normalnych dzieci, mówiących "dzień dobry", "przepraszam" i "dziękuję" a nie "w ryj" itp. Mam, zupełnie subiektywne, oczywiście, wrażenie, że takich jest wiekszość.
Zreszta mamy cos takiego jak testy gimnazjalne i tam badany jest poziom wiedzy i umiejetnosci dzieci. Gdy liceum przyjmuje dzieci, ktore w testach dostaje po 10 punktów, to chyba nie spodziewa sie wyjatkowo wyedukowanych uczniów. Tu wystrczy - jak w wiekszości niezłych liceow postawić barierę. Zniknie problem z niepismiennymi licealistami. Niech te dzieci idą przyuczyć sie zawodu, a nauczyciele będa mogli wykonywać uczciwie swoję pracę. Tylko dla wielu wtedy skończy sie wymówka, dlaczego ich uczniowie nic nie rozumieją i mają same pały. Nie wszystkie dzieci są tak byste, by odczytywanie podręcznika na lekcji (a niekiedy i w domu, bo na lekcji pan/pani odpytuje tylko z poprzednio przeczytanego rodziału) pozwoliłoby im zgłębić bardziej skomplikowane tematy.
A na marginesie lobo13 nie dopatrzył, że okazało się tylko, że chłopcy pociągneli dziewczyne za spodnie (a nie gwałcili) - zreszta nie ci aresztowani, a próby samobójcze miała juz wcześniej. Jak można podejrzewać nie ze względu na kolegów, ale na rodzinę.

nick3 napisał:
> Tak to sformułowałem, by nikt przywoity nie mógł tego odrzucić.

Sformułowałeś to tak jak uczynił to Milton Friedman - chodzi o to by
mieć taki sam start, a nie tę samą metę. Odbieranie ludziom efektów
ich pracy po to by wyrównać innym nie ma ze sprawiedliwością nic
wspolnego - to jest w sensie ścisłym rabunek.

> Teraz jednak idzie o to, by zobaczyć, co wynika, jeśli choćby
> taki "minimalistyczny" socjalizm chcemy serio zrealizować.

Konkretnie - jak chcesz wyrównywać ludziom start?

> Co do "Gomułki"...

Gomułkę zacytowałem tylko dla trafności jego obserwacji, jako
przykład, że podstawowe prawdy są oczywiste.

> Ja cenię Skandynawię, Naomi Klein i Barracka Obamę.
> Uważam, że do takiej lewicy należy przyszłość świata

Rzucanie nazwisk i nazw geograficznych nic mi nie mówi i nie jest
żadnym argumentem, bo moja wiedza na ich temat może być diametralnie
różna od twojej.

> > prawa rynku zostały odkryte, zaobserwowane, wzięte z natury

> To po prostu nieprawda, elokwencie:)

Doprawdy? Więc ktoś je wynalazł, zaprojektował? Kto i kiedy?
I dlaczego pozostają niezmienne?

> Mniemane "prawa rynku" dotyczą ludzkich wolności. A te, nawet
> rozbite na biliony drobnych decyzji miliardów ludzi - nie
> przestają być wolnościami.
> Mówienie tu o "naturze" - jest nadużyciem.

Wręcz przeciwnie - prawa rynku są jak najbardziej wzięte z natury.
Mówimy tu o wymianie towarów i usług. Zawarcie transakcji jest, jak
zauważyłeś, wolną wolą obu stron więc dochodzi do niej tylko wtedy
gdy obie strony uznają, że odnoszą korzyść. Powstaje więc pewien
punkt równowagi - punkt uzgodnienia przeciwstawnych interesów
sprzedającego i kupującego. Osiąganie tego punktu równowagi jest
obserwowalne i przewidywalne, bo zależy od określonych czynników.
Stąd wynikają i tego właśnie dotyczą prawa rynku.

Kto to jest fundamentalista rynkowy? Tylko nie mów mi, że to ja -
podaj definicję.

Panie Ministrze,

Trochę pan demagogicznie pokręcił. A może po prostu nie uważał pan na lekcji
matematyki w szkole podstawowej. Siedem cyfr to 10 milionów numerów
telefonicznych. Biorąc pod uwagę, że 0 i 9 na pierwszym miejscu nie mogą być,
to mamy ciągle 8 milionów numerów stacjonarnych (od 100-0000 do 899-9999). Ile
ludzi mieszka w ludnej, warszawskiej (022) strefie numeracyjnej? Dwa, trzy
miliony? To nam daje 2, 3 linie telefoniczne na osobę czyli 10 stacjonarnych
linii na rodzinę! Chyba wystarczy, gdy liczba mieszkańców Polski spada.

Coś mi się wydaję, że chce pan ślepo wykonać jakąś unijną dyrektywę nakazującą
przenoszalność numerów telefonicznych bez oglądania się na geografię. Tyle że w
Polsce nie ma masowej migracji, a pośród przeprowadzających się niewielu będzie
się upierało, żeby zachować stary numer telefoniczny.

Czyżby się pan właśnie miał przeprowadzać po przegranych wyborach i chciał
zatrzymać stary numer? Można ten problem rozwiązać znacznie prościej bez
zmuszania wszystkich mieszkańców Polski to zmieniania numerów. Wystarczy
wprowadzić usługę przekazywania wezwania (call forwarding). I tak ktoś dzwoniąc
na pański warszawski numer zostanie automatycznie przekierowany na pański nowy
numer powiedzmy w Wąchocku. Osoba dzwoniąca, nawet pańscy koledzy ministrowie z
zagranicy, będą mieli cały czas wrażenie, że rozmawiają z panem w Warszawie!
Oczywiście taka usługa przekierowania i ewentualne koszta połączenia
międzymiastowego kosztują i ktoś musi za to zapłacić. Tym kimś jest oczywiście
abonent, czyli ... pan. I chyba tu jest pies pogrzebany.

Wicek

W Krakowie gwałcą konstucyjne prawa obywatelskie!
> Myśle że problem Włochów był przesadzony oczywiście można czytać;). Ale
> popatrz się na drugą stronę medalu wykupujesz usługę turystyczną (produkt jak
> produkt)w której masz zagwarantowane zwiedznie miasta (Krakowa Warszawy
> Brukseli Wiednia - wszystko jedno) z przewodnikiem, za usługę płacisz bo jest
> w pakiecie

Od tego powinny być kontrole rozliczeń w biurach turystycznych i zawartych umów
z przewodnikami, a nie nękanie turystów rygorystycznymi kontrolami i nakładanie
na nich kar w terenie. Zapomniałeś też o najważniejszym: Wycieczka turystyczna
to nie jest obowiązkowa lekcja geografii i historii. Decyzja kto poprowadzi po
danym obszarze należeć musi do klienta. Żyjemy bowiem w wolnym kraju i
zarządzenia władz muszą opierać się na założeniu, że turyści, czy to
indywidualni, czy też zorganizowani, działać powinni na własną
odpowiedzialność, albowiem są ludźmi dorosłymi, nie przedszkolakami i są w
stanie sami realizować program zwiedzania w taki sposób jaki wybiorą. Jeżeli
uznają, ze wystarczy im czytanie na głos z ilustrowanego przewodnika, to jest
to wyłącznie ich suwerenna decyzja i nic do tego mafiozo krakowskich
przewodników.

Głównym zadaniem policji turystycznej istniejącej rzeczywiście w wielu krajach
jest ochrona turystów przed napadami, złodziejami kieszonkowymi i samochodowymi
itp. Natomiast to co wyprawia się w Krakowie, to gwałcenie Konstytucji
Rzeczpospolitej Polskiej.

Konstytucja RP gwarantuje wolność rozpowszechniania informacji, zatem także
treści krajoznawczych, które zgodnie z jej brzmieniem nie mogą być objęte żadną
cenzurą dopuszczającą tylko "prawomyślny" przekaz informacyjny głoszony
przez "uprawnionych" państwowych przewodników, uznanych za "jedynych słusznych
głosicieli prawdy". Jest w to istocie zakamuflowana forma cenzury, która w
Polsce jest KONSTYTUCYJNIE ZAKAZANA!!!

Konferencja na temat ubóstwa na Uniwesytecie Wa...
Wczesniej napisalem o Wybuchu w Moskwie
ale ten sam watek wlsaciwie pasuje do tego Sympozjum na UW
Szkoda ze nie wiedzialem o teym spotkaniu bo mam szokujace zdanie na temat
ubostwa tego planowanego i nieplanowanego.

Na ubostwo jest tylko jedna rada wyluskac zdolnych ludzi w bankach i
pracusiow oraz cwaniakow w slumsie.
Zmieniajac tym trzem grupom mentalnosc na tyle aby ruszyc finansem malu
okreg oraz usprawnic myslenie o zysku tzw sektor uslug.
Przeciez wszystko zaczelo sie od handlu wymiennego i rozboju opartego na
wielu wolnych rak do pracy.

Albo ufacie Putinowi, ze wielkiego smoka zatlucze i powstanie wielka Europa
albo ufacie jak zawsze USA,ze was ochroni przed smokiem.
W obu wypadkach jest nadal konflikt pomiedzy USA i EURO State.
Jedynie uderzenie w Chiny albo oddanie polowy Europy ratuje przyszlosc USA.
Inne rozwiazanie to Rosja albo USA.

Tal mysla najwieksze glupki czyli producenci broni.
Czy na tej kuli ziemskiej mozna rozwijac wielkie pokojowe wizje.
Przeciez to wszystko jedno jaka to ekonomia panuje byla by byla ekonomia.

Ekonomia to tred investycji w ktorym cash flow jest oprocentowany a
konkurencja
buduje i obala producentow na wyscigi.
Rozpracowanie ukladow finasowych z daleka od producentow broni
strategicznej..i taktycznej
Przeksztalcenie placowek wojennych w uklady ksztalcace nowa ekonomie w nowych
regionach geograficznych moze dac rozwoj gield i daleko idace pozyczki co z
koleji da zyski w sektirze finasow co da nowe centra rozwoju.
Infrastrukura tranzytow jest jedna z najwazniejszych zdarzen w ekonomi oraz
sektor nowych energii, komputeryzacji i ksztalcenie kadr miedzy innymi dla
sektoru medycznego.Woda jest niedoceniana a glod wody nie da konflikow jesli
producenci broni zaczna zbroic sie w wode.
TAKE THAT ONZ wy jedwabne zaby umyslowe.

bartuch napisał(a):

> Dzeki wszystkim za mile slowa, zlosnicy jedni!!!
do usług :)

> Zemszcze sie tylko na Geografie:-)))))
Nie można tak... :) geo: p8 ducha winien!

pozdroofka, Ixtlilto, złośnica

Gość portalu: bugsior napisał(a):

> a dlaczego z powodu embarga wspanaila kubanska gospodarka nie postawi na
> przemysl high-tech i nie eksportuje swoich wynalazkow nie wspominajac juz
> produkowaniu komputerow tylko dla siebie?
Nie kompromituj się swoją głupotą zadawając takie debilne pytania
Doucz się jak i kiedy USA i Europa budowały siły swych gospodarek, doucz się
geografii i porównaj ile ludności jest w USA a ile na Kubie i wogóle dokształć
się, to może nie będziesz się tak kompromitował.

> a dlaczego kiedy na zachodzie kazda rodzina miala telewozor w prl cala
> kamienica schodzila sie do sasiada obejrzec cud technologiczny? - bo o ile
> wiem na polske nikt embarga nie nalozyl.
Na początku lat 60-ych???
Co ty bredzisz na całym swiecie początek telewizji to lata 50-te, w latach
60-ych to był luksus, może poza nietkniętymi przez IIWŚ USA.

> czyli twoja logika sugeruje ze skoro uciekaja do usa to tam jest lepiej. sam
> sobie zaprzeczasz. mozesz twierdzic ze usa smierdzi brakiem kultury,
> smieciarskim mcdonaldem, pustymi ludzmi, czesto tepota polityczna, propaganda
> w mediach, itd. ale w stanach oceniaja cie jako jednostke, co sie przeklada na
> prace jaka masz, na zrobki, na poziom zycia, na dostep do dobr konsumpcyjnych,
> na jakosc uslug medycznych itd. na kubie fidela czy kogokolwiek innego gowno
> obchodzi co kto soba reprezentuje - na kubie tak jak w kazdym komunistycznym
> panstwie ludzie to jedynie numerki i statystyki.
Na bogactwo USA harują dziesiątki milionów ludzi w różnych US-montowniach na
całym świecie. Gdy stosuje się takie metody jak w USA w krajach biedniejszych
to kończą one jak Brazylia z 20mln głodujących ludzi.

> tomson, czy ty jestes ograniczony umyslowo? jestes doslownie jak meerkat tylko
> w drugo strone. bog wie co gorsze. albo komuch albo buszysta - tak sie swiat
> dzieli. dobrze wielki_czarownik napisal - jest cala masa miejsc gdzie system
> ekonomiczno-spoleczno-polityczny dziala o niebo lepiej niz na kubie, w zsrr,
> prl, czy usa.
Polska ma taki liberalizm i co? W jakie gówno się zamieniła?

"Poprawnie pisza tylko po hebrajsku"
Gość portalu: bol.chro napisał(a):

> A czegos sie spodziewal? Oni poprawnie pisza tylko po hebrajsku
> ew ydish

Bledy kazdemu moga sie zdarzyc. Jesli cos sie w
Wyborczej nie podoba, to jest obowiazkiem obywatelskim
zwracac na to uwage. Takze wplyw najrozniejszych podystemow
spoleczenstwa: zawodowych, rasowych, geograficznych,
narodowych itd. na caly system nalezy analizowac.
Nie ma jednak zadengo podsystemu, ktory per se, z definicji,
bylby godzien potepienia.

Panskie ataki na pochodzenie Michnika, to prymitywizm,
ukrywanie sie przy tym pod pseudonimem to postawa tchorza.

Jest wielka zasluga Wyborczej, ze poprawnie, na tle Niemiec
wyjatkowo liberalnie, umozliwia dostep do forum. Moje poglady
na temat Izraela zostaly w niemieckiej Die Zeit poprostu
ocenzurowane, bo, jak mi zyczliwie objasnili niektorzy
forumowicze, wydawca jest niemiecki pro-izraelski Zyd pan
Joffe. Moje postingi w Der Spiegel sa najpierw czytane przez
Redakcje, a potem, czasem dopiero na drugi dzien, publikowane, a
nie pisze nic innego niz w forum Wyborczej. (System ten w Die
Zeit odrzucilem i zrezygnowalem z jej forum, po ocenzurowaniu mojego
postulatu likwidacji Izraela budowanego na koszt Arabow. Der
Spiegel ocenzurowal mnie tylko raz, czy dwa razy, z powodu oceny
"terroru" ze strony Arabow, wiec daje im jeszcze szanse).

Afera Rywina oddal Michnik polskiej demokracji olbrzymia usluge,
warta setki miliardow Euro. Afera ta dowodzi, ze polscy politycy
nie bedacy pochodzenia zydowskiego systemowo pasozytuja na swej
ojczyznie i powinni zostac poddani jakiejs weryfikacji.

Jest wielu Zydow odrzucajacych niesprawiedliwosc Izraela,
mimo ze jest to niesprawiedliwosc grupy Zydow.
Przypomne, ze wielu Nie-Zydow popiera Izrael.

Jak by jednak nie bylo, wypominanie komukolwiek jego
pochodzenia, w XXI wieku, w Unii Europejskiej, to
poprostu osobisty prymitywizm wypominajacego. Nie odrobi
tego zadna znajomosc pisowni.

Moja pasja... NAUKA :)
"Piękna miejscowość, mieszkanie w bloku 200m od Wdy
Czwartek, wczesny ranek, za oknem jeszcze ciemno. W pokoju zaledwie 16'C
przez szpary w oknie dmucha wiatr. Za oknem biało, pełno śniegu. Ja pełen
energii i z pozytywnym nastawieniem do życia, przecież dziś piękny dzień
myślę sobie. Mamy sprawdzian z polskiego, a ja dziś siedze w tyle więc będę
mógł ściągać. We wtorki nie mam tej wygody, bo siadam w pierwszej ławce od
nauczycielki. Wkładam wytarte spodnie, poczym sćiągam je.. -Jeszcze kalesony!
Zakłdam kalesony, trochę cianse z dzirką na kolanie.. potem spodnie i
bluzeczke. Zapalam lampę przy stole, wyciągam książke. Sprawdzian ze 120
stron- romantyzm. Poradzę sobie! W 10 minut mam pierwszą ściąge, obklejam
taśmą bezbrawną. Moje spodnie, a zwłaszcza kieszenie idealnie nadają się na
ściąganie. W 40 minut mam gotowe 3 sćiągi, ba oby dwie kieszenie i jedną na
zapas, gdyby któraś się zgubiła.. Wczoraj siedziełem nad polakiem 4 godziny,
mogłem dłużej, ale zabrakło by czasu na geografię. Na zegraku dochodzi 6.30,
szybko pakuje książki i lece po śniadania. Czeka na mnie 6 kanapek z metką z
Violi. Pychota, uwielbiam.. władam kozaki i biegnę na autobus. Na pewno się
nie spóźnię.. Po drodze zjadam 2 kanapki i dobiegam na przystanek. Wyciągnę
książkę, przypomnę sobie usługi z geografii. Wsiadam do autobusu, niestety
żaden ze znajomych nie pomyślał o mnie i muszę stać, ale to nic uczę się
dalej. Kilka minut przed 8 jestem w Świeciu, biegiem z PKS, zostało 5 min, a
ja nic nie umiem. Pod klasą stoi już grupka ludzi, pytam -Uczyliście się?..
churem słyszę odpowiedź.. NIE! Boże ja nic nie umiem, wreszczie przychodzi
polonistka, dostaje kserówkę i notuje.. idzie mi nawet dobrze, ściągi co
chwila się przydają. Koleżanka prosi mnie bym jej pomógł. Myśłe phii.. żebyś
może lepiej napisała niż ja, odpowiadam - Zaraz! Dzwonek, jeszcze chwilkę
piszę. Oddaje! Zaraz pytam klasy jak im poszło, wszyscy zgodnie- słabo.
Odpowiadam- No mi też, kurde nic nie napisałem prawie.. Czwartek reszta dnia
przebiega spokojnie. Całe szczęscie nikt mnie nie przeciągnąl na rozmowę inną
niż o szkole i nauce. Do domu wracam o 13.45..stoje, nikt o mnie nie
pomyślał. Kilka minut po 15 siadam do książek, kończe po 23.. nie mam już
siły, łee nie myję się dziś.. Piątek powtórka z rozrywki, dziś kosi z niemca,
a ja znów nic nie umiem. Niestety wypada na mnie. Staję do odpowiedzi.. boję
się i chwilę potem siadam zawiedzony.. 4+! Prosze Panią, a nie da rady 5tki,
proszę moge jeszcze czas przeszły powiedzieć.. proszę!.. Słyszę tylko
siadaj.. Do domu znów wracam o 13.45, dziś jadę z moją ulubioną koleżanką.
Jestem taki podniecony, pół drogi rozmawiwamy o nauce i szkole. Tryska ze
mnie energia i czasem zdarza mi się coś głośniej powiedzieć, np obgadać jakąś
nauczycielkę.. Ta zouza mogła mi wpisać 5tkę, a nie 4+.. W pewnym momencie
mój wywód przerywa jakiś debil z zespołu.. prosił mnie, żebym był ciszej.
Przestraszyłem się, przecież jest większy.. ale pewnie i głupszy. Dziwi mnie
to tylko, że on zawsze siedzi, zawsze z kimś rozmawia.. a ja mam tylko jedną
koleżankę, która zachwyca mnie swoją więdzą zwłaszcza z obcych przedmiotów..
w ogóle jak on może ciągle mówić o samochodach, imprezach, muzyce o
znajomych.. jeny, a o szkole czasem tylko wspomina.. Wracam do domu, piątek..
przygotuje już temat na polski.. zajmuje mi to 3 godziny. Potem obejrze coś w
Polsacie i idę spać.. sobota i niedziela powtarzam cały czas material na
polak i biolę, 4 godziny zajęła mi fiza.. CDN

Karol.. pewne Liceum"

Jak przyciągać inwestycje
Chyba też zostane konsultantem Boston Konsalting Grup...

> - Nasi klienci obawiają się, że pensje w Polsce czy Czechach będą szybko
rosły po wejściu do UE. Uspokajamy ich, że będzie to się działo wolniej niż
się tego spodziewają. Tak było i w przypadku Grecji i Portugalii. Wyrównanie
pensji zajęłoby kilka dziesięcioleci - zapewniał menedżer BCG Matthias
Tomenendal.

O jakie to słodkie! Biedni Ci klienci! Chyba nie mozemy ich zawieść? Czyli
nie ma szans na to, aby więcej zarabiac poza magiczne 200 euro/mies? Wielkie
Koncerny nie pozwolą bo jak zaczniemy się domagac wiekszych pensji to Wielkie
Koncerny zaczną grozić paluszkiem ze jak będziemy niepokorni to przeniosą
produkcje do Uzbekistanu, Mongolii czy na Czuktokę? W sumie oczywiste jest
to, że firmy niemieckie przenoszą produkcję do Polski nie po to, aby płacic
niemieckie pensje hahaha. No spoko, ale faktycznie lepiej wyjechac na Zachód
do pracy, no nie? Poza tym "klient ma zawsze rację" tzn rozumiem ze nastepnym
razem BCG wysle dresiarzy, o pardon - prywatną firmę ochroniarską - na
górników czy stoczniowców domagajacych sie wyższych pensji? w sumie - czemu
nie? "Klyent nasz pan"

> do 2009 r. pensje w Polsce będą rosły o 6 proc. rocznie, a w Niemczech o 2
proc. Polski pracownik będzie więc nadal atrakcyjny dla zachodniego
pracodawcy - jego pensja urośnie jedynie do 11 proc. pensji w Niemczech.

Juz nie moge doczekac się 2010 roku kiedy pensje zaczną normalnie rosnąć i
będzie mnie stać na mieszkanie czy wyjazd nad morze.

> Peugeot i Toyota, które zainwestowały w Czechach wskazywały, że trzy
czwarte zakładów montażowych i dostawców w Europie Środkowo-Wschodniej
znajduje się w promieniu 200 km od Czech.

No własnie! W odleglosci 200 km znajduje caly Dolny, Gorny i Opolski Sląsk.
Czyli taki Wrocław leżący ok. 200 km od Czech czy taki gupi Wałbrzych [12 km
od Czech] skorzystali na bliskosci Czech. Fajnie! O tym BCG juz nie napisał,
ale chuopaki nie muszą być dobrzy z geografii. To w koncu jak jest z tą
Polską - dobrze czy źle?

> Gdyby Polsce udało się bardzo szybko poprawić stan infrastruktury, zadbać o
wykształcenie przyszłych pracowników i zaoferować konkurencyjne zachęty
inwestycyjne, to w najbliższych latach moglibyśmy przyciągnąć inwestycje
rzędu 30 mld euro, które dałyby nawet 100 tys. miejsc pracy.

Czyli - mamy wydac kupę $$$ na drogi i kolej, obsypać duzymi ulgami firmy,
zainwestować w ludzi po to abysmy zarabiali jakieś gowniane pieniądze bo
przecież "koszty osobowe nie moga rosnąć, bo się klyenci wyniosą" aby - o ile
zera mi sie rypły - utworzyć 1 miejsce pracy kosztem 300 tys euro. Fajowa
perspektywa hehehe 300 tys? Strasznie drogo to wychodzi! jakies o jedno zero
za duzo. Chuopaki pisaly ten raport po nocach to im zera pojerdoliły...

> Nie wolno jednak zapominać o tym, że w krajach takich jak Chiny koszty
produkcji mogą być tak niskie, że nawet po zapłaceniu za transport będzie się
opłacało kupować w Azji

Czas misiu, czas... Jak długo płynie statek z Chin do Rotterdamu czy
Hamburga? Moze ktos mi powie? Jakie jest ryzyko zatoniecia statku? Jest
wieksze niż niedojechanie tira na czas? Jaka jest elastyczność produkcji i
sprzedaży produktów z Chin w porównaniu z produktami produkowanymi w takiej
powiedzmy Polsce czy Czechach?

Generalnie - przyszłość w sferze produkcji nie rysuje sie w wesołych barwach.
No chyba ze ktoś marzy o tym, aby zarabiać 700 zl miesięcznie. Bo jak zaczie
sie domagac 750 to koncern doprowadzimy do ruiny. Stad może byc pochopny
wniosek, że przyszłością są usługi. Nic podobnego!!! Chuopaki w konsaltingu
zarabiają sporo kapusty więc ciekaw jestem czy mozna pisanie takich super
raportów zlecać do Kazachstanu. Podejrzewam, ze wartość merytoryczna bedzie
taka sama, ale o ileż taniej wyniesie..., prawda?

Kurde... chyba założę od jutra firmę Łomianki Consulting Grup. Też będę pisał
raporty, a co!

Międzynarodowy Port Lotniczy Kraków - Balice położony jest na południu Polski,
11 km na zachód od Krakowa, na poziomie 241 m. n.p.m., na współrzędnych
geograficznych 50°06' szerokości geograficznej N i 19°48' długości
geograficznej E.

Obszar lotniskowy północną granicą przylega do autostrady Kraków - Katowice, na
kierunku zachodnim sąsiaduje z miejscowością Morawica, w kierunku wschodnim
zasięg lotniska ogranicza autostrada w kierunku Tarnowa, zaś południową stronę
obszaru lotniska wykorzystano pod zabudowę służbowo-techniczną wojskowej bazy
transportu lotniczego oraz cywilnego portu lotniczego.

Klimat panujący na lotnisku jest generalnie zbliżony do klimatu miasta Krakowa.
Średnia dzienna temperatura na terenie lotniska wynosi: najwyższa - w lipcu
22,8°C, najniższa - w styczniu -6,6°C.

Międzynarodowy Port Lotniczy im. Jana Pawła II Kraków - Balice jest korzystnie
usytuowany w stosunku do sieci dróg lotniczych. Wokół Portu istnieje 6 stałych
dróg lotniczych: Jędrzejów - Lenov, Czempin - Lenov, Ostrawa - Lenov, Ostrawa -
Starżawa, Jabłonka - Łódź, Jędrzejów - Starżawa.

Lotnisko krakowskie spełnia wymagania i zasadnicze zalecenia Organizacji
Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego oraz realizuje praktyki opisane w AIP -
Polska (Aeronautical Information Publication) .

Międzynarodowy Port Lotniczy im. Jana Pawła II Kraków - Balice obejmuje
obszarem swego bezpośredniego oddziaływania około 7,9 mln mieszkańców w
promieniu 100 km od Krakowa, co odpowiada czasowi dojazdu ok. 90 minut od
lotniska. Jest to uznawane jako światowy standard w ocenie potencjalnego rynku
pasażerskiego dla linii lotniczych korzystających z określonego lotniska. Dla
porównania analogiczne obszary oddziaływania dla lotnisk polskich obejmują:
Warszawa - 6,4 mln, Poznań - 4,2 mln, Gdańsk - 3,0 mln, Rzeszów - 2,6 mln,
Szczecin - 1,4 mln mieszkańców.

Stosownie do poglądu ekspertów amerykańskiej firmy EER, zawartego w opracowaniu
pt. "Plan Generalny i Program Inwestycyjny Lotnictwa Cywilnego", opracowanym w
1992 r., polski system portów lotniczych powinien składać się z ośmiu portów
które, aby mogły być wsparciem dla lotnictwa komercyjnego, winny otrzymać od
rządu środki inwestycyjne i inne rodzaje pomocy.

Tymi ośmioma portami lotniczymi są:
a) międzynarodowe porty magistralne w Warszawie, Krakowie i Gdańsku,
b) regionalne porty w Szczecinie, Poznaniu, Wrocławiu, Katowicach i Rzeszowie.

W obszarze działania Międzynarodowego Portu Lotniczego w Krakowie-Balicach
mieści się rola lotniska międzynarodowego tj. przyloty i odloty dla
rozkładowych i nierozkładowych lotów zagranicznych, zapewnienie pełnej obsługi
inspekcyjnej, celnej i imigracyjnej oraz weterynaryjnej i fitosanitarnej.

Niezwykle istotne zadanie tego lotniska, szczególnie znaczące w przyszłości, to
funkcja magistralnego lotniska regionalnego tj. zdolnego do obsłużenia
rozkładowych i nierozkładowych lotów w komunikacji krajowej i regionalnej
komunikacji międzynarodowej, europejskiej, Bliskiego Wschodu, rejonu Morza
Śródziemnego, Afryki, a także ruchu transatlantyckiego.

Inne usługi obejmują loty dyspozycyjne, lokalne operacje prywatnych statków
powietrznych, lotnicze przewozy cargo. Balice są także portem zapasowym
(rezerwowym) dla lotniska Okęcie.
www.lotnisko-balice.pl/04_a.htm

Gość portalu: sec napisał(a):

> Gość portalu: a napisał(a):
>
> > Gość portalu: Sec napisał(a):
> >
> > > Gość portalu: a napisał(a):
> > >
> > > > Gość portalu: Sec napisał(a):
> > > >
> > > > > Gość portalu: piter napisał(a):
> > > > >
> > > > > > sproboj bez przewodnika oprowadzac po wiedniu juz od r
> azu
> > > > > > chwytaja za komorke i dzwonia na policje
> > > > >
> > > > > Bzdury wypisujesz! Jest istotna różnica między Polską a Aus
> trią.
> > > > > Tam w piewszej kolejności zajmują się złodziejami, a nie ty
> mi, którzy >
> > > > > prowadzą wycieczki.
> > > >
> > > > W tym problem, że tu nie ma miejsca na "pierwszą kolejność".
> > > > Rozpiętość wagi przestępstw i wykroczeń od najpoważniejszych do
> > > > najdrobniejszych jest tak ogromna, że nie można "skupiać się" ty
> lko na
> > > > poważniejszych - zawsze trzeba egzekwować prawo na każdym poziom
> ie.
> > >
> > > Bzdury piszesz. Zawsze jest kolejność i pewna hierarchia ważności zał
> atwia
> > > nia spraw. Jeśli policji zgłosisz popełnienie morderstwa i kradzież
> > > bochenka chleba, to będą ścigać mordercę...
> >
> > Oczywiście, tylko że między innymi po to istnieje straż miejska a także ro
> żne
> > inspekcje (np. transportu drogowego albo weterynaryjna), żeby całe
> > to "spektrum" było pokryte. Jeśli wykroczeniem jest piratowanie na rynku
> > usług turystycznych, to albo należy to prawo zmienić, albo go egzekwować.
>
> Prawo, które prowadzenie przykładowo wycieczki szkolnej przez nauczyciela
> geografii podciąga pod "piratowanie" jest kompletnym idiotyzmem a
jednocześnie
>
> przykładem rażacego bezprawia i potwornej arogancji naszych władz.
>

A gdzie takie prawo jest. W Polsce?

> Kiedy raz po raz czytam, że przewodzenie grupie turystycznej bez licencji
itd.
> to jest łamaniem prawa, że organizowane już są łapanki tzw. "dzikich
> przewodników", to ogarnia mnie przerażenie. W podobny sposób łamał prawo -
> jeszcze w latach 80-tych pewien handlarz na podkarpaciu który woził bułki z
> miasta na jakąś wioskę gdzie nie było piekarni i sprzedawał je z jakąś marżą.
> Tego handlarza jak pamiętacie skazali jako spekulanta - tą historię do dziś
> cytuje się jako przykład głupoty totalitarnego państwa. W podobny sposób
> miliony ludzi co dzień łamało prawo np. handlując walutą czy robiąc
dziesiątki
> innych czynności, które w totalitarnym systemie były zabronione. Gdyby wtedy
> całe społeczeństwo było takie jak korporacyjna hucpa krakowskich urzędników i
> przewodników turystycznych, to żylibyśmy do dziś nawet nie w komunizmie tylko
w
>
> jakimś niewolnictwie.

Twoja demagogia nie zna granic.

roanbu napisał:

> Generalnie totalitaryzm jest obrzydlistwem i głupotą jednocześnie. Masz
rację,
> my Polacy, jesteśmy .... i to powiem, głupi.

Cały nasz cyrk z państwowymi uprawnieniami przewodnickimi, regionalizacją
tysiącem metrów n.p.m., gdzie wynajęcie przewodnika rzekomo daje gwarancję
bezpieczeństwa itp., to specyficznie polskie kuriozum nie mające precedensu w
żadnym normalnym kraju, pozostałość jakiegoś dziwnego konglomeratu
przedwojennych tradycji turystyczno-społecznikowskich, warunków geograficznych
(duży kraj + małe góry) z (przeważającą) mentalnością państwa totalitarnego -
kontroli wszystkiego i wszystkich.

Słuchając i czytając od lat różne wypowiedzi, przeraża mnie poziom niewiedzy i
ignorancji, i samoprzekonania, że to normalne, że w innych krajach przepisy są
podobne, itd. itp. Napiszę krótko - bzdura !

W naszych Polskich warunkach mieliśmy tylko jeden krótki okres normalności -
lata 1990 - 1995. Pytanie: komu to przeszkadzało? Oczywiście rzeszom, dawnych
działaczy wydających pozwolenia, pilotów których główną kwalifikacją była
deklaracja współpacy z SB, i którzy zostali nagle odstawieni od koryta. Kiedy
konsultowano projekt ustawy turystycznej były głosy ze strony ekspertów
zagranicznych: zabezpieczenia finansowe biur jak najbardziej, ale zawód pilota
czy przewodnika jest w większości krajów UE wolnym zawodem i nie ma czegoś
takiego jak państwowe uprawnienia!

Ale oczywiście nikt tego nie słuchał bo na nieszczęście turystyka w tym kraju
jest kompletnie marginalną gałęzią gospodarki i mało kto się na tym zna.
Dlatego, za cenę (zapewnę niższą niż 17,5 tys USD ;) Sejm SLD-PSL-oswski
klepnął ustawę w ostatnich dniach urzędowania. No i mamy dzisiaj - ach jak
pięknie - dziesiątki dodatkowych państwowych, etatów drogie kursy i całą z tym
związaną korupcyjną otoczkę.

Projekty ustaw podsuwają nowobogaccy biznesmeni, którzy starają się w ten
sposób zapewnić sobie jak najwięcej swobody działania. Jedyną "weryfikację"
tych projektów stanowi sejm, który nie zna problemu i zupełnie nie panuje nad
urzędnikami.

Każdy przepis - niezależnie od rangi - powinien podawać definicje tego, czego
dotyczy. Tylko nieliczne przepisy są tak skonstruowane. Zupełnym
nieporozumieniem są przepisy, które załatwiają kawałek jakiegoś problemu, a
resztą - zamiast sejmu - zajmują się jakieś tajemne pozaziemskie istoty. W
latach osiemdziesiątych miała być wydana ustawa o turystyce, zamiast tego
ukazała się jakaś niewydarzona ustawa o usługach turystycznych. Po rozwiązaniu
GKKFiT powstała luka prawna, która tłumi ducha przedsiębiorcości i krępuje
swobodny rozwój turystyki.

Jak to jest możliwe, że np. PTTK, które jest właścicielem większości schronisk
górskich, nie może z nich w pełni legalnie korzystać, bo dla grupy zmierzającej
do takiego schroniska trzeba wynająć przewodnika? A może by tak oddać sprawę do
Strasburga lub jakiejś innej instytucji międzynarodowej?

I wszystko rozumiem - tylko błagam: Ludzie! Nie dajcie sobie wmówić że "tak
jest bo tak być musi bo tak jest normalnie" - bzdura!

Pozdrawiam

Lech
www.kspttk.prv.pl

Zaproszenie do gimnazjum 31
Drzwi Otwarte Gimnazjum 31

Gimnazjum Nr 31 im. Szarych Szeregów przy ulicy Grota-Roweckiego zaprasza w dniu 1. lutego bieżącego roku wszystkich zainteresowanych, a przede wszystkim uczniów klas szóstych szkół podstawowych oraz ich rodziców na coroczną imprezę integracyjną „Drzwi Otwarte Gimnazjum 31”. W tym roku wydarzenie to odbywa się pod hasłem Sport i Nauka w godzinach 11.30 – 13.30 (uczniowie szkół podstawowych z wychowawcami klas) oraz 17.00 – 19.00 (rodzice z uczniami indywidualnie). Podczas spotkania uczniowie Gimnazjum zaprezentują swoje dotychczasowe osiągnięcia oraz odpowiedzą na wszystkie pytania.

Pragniemy przypomnieć, że jako jedyna szkoła w województwie łódzkim zdobyliśmy tytuły: Szkoły Humanitarnej oraz Szkoły Globalnej. Dzięki zaangażowaniu uczniów i nauczycieli działamy na szeroką skalę na rzecz innych ludzi, współpracując z wieloma organizacjami i fundacjami, takimi jak np. Polska Akcja Humanitarna czy PCK. Jesteśmy partnerami szkół na całym świecie, wspólnie promujemy równość między ludźmi, szacunek, braterstwo między narodami, godność, niesienie pomocy potrzebującym.
Znaczącym wyróżnieniem jest uzyskanie przez szkołę tytułu Szkoły Bezpiecznej oraz Szkoły Sukcesu nadawanego przez Centralną Komisję Egzaminacyjną wyłącznie najlepszym szkołom w zakresie osiągnięć edukacyjnych. Jest to dla naszego gimnazjum szczególnie ważne wyróżnienie, gdyż możemy poszczycić się bardzo dobrymi wynikami z egzaminu w klasach III. W związku z tym pracownicy szkoły pragną serdecznie podziękować uczniom oraz drogim rodzicom za ich wkład pracy, bez której zdobycie tego wyróżnienia byłoby niemożliwe.

W czasie Drzwi Otwartych zobaczą Państwo najnowsze przedstawienie szkolnego zespołu teatralnego ATE (godz. 12.30 oraz 17.30). Więcej o sukcesach i popularności teatrzyku pisaliśmy w poprzednich numerach naszej gazety. Ponadto, zwiedzający będą mieli możliwość wzięcia udziału w licznych konkursach i prezentacjach.
I tak już od godziny 9.00 odbędzie się sportowy pojedynek drużyn ze szkół podstawowych o Puchar Dyrektora Gimnazjum, zaś po godzinie 13.00 zobaczą Państwo gorącą rywalizację naszych uczniów - wicemistrzów Łodzi w tenisie stołowym.
Rokrocznie Gimnazjum Nr 31 organizuje dzień przedsiębiorczości, podczas którego uczniowie prezentują zakładane przez siebie firmy. Impreza ta rozpocznie się o godz. 11.30. Gimnazjalne korporacje będą serwować smaczne posiłki, reklamować różne usługi i zapraszać do wspólnej zabawy przybyłych gości.
Wszyscy zwiedzający uczniowie będą mogli spróbować swych sił w specjalnie dla nich organizowanych zajęciach i konkursach. Serdecznie zapraszamy na zajęcia plastyczne, zajęcia udzielania pierwszej pomocy przedlekarskiej, konkursy językowe. Wspólnie przeprowadzimy eksperymenty oraz doświadczenia chemiczne i fizyczne, obejrzymy wystawy rekwizytów teatralnych i fotografii, zaprezentujemy artykuły z gazetki „Gimnazjalne WOW” oraz prace tajemniczego koła Mangi i Anime. W szkolnej bibliotece zapoznacie się z nowościami książkowymi. Dodatkowo w sesji wieczornej (17.00 – 19.00) zapraszamy wszystkich na popisowe występy artystyczne uzdolnionej młodzieży, prezentującej swoje umiejętności w Konkursie Talentów.

Podczas tegorocznej imprezy integracyjnej będą mogli zapoznać się Państwo z ofertą edukacyjną Gimnazjum. W przyszłym roku szkolnym proponujemy obecnym szóstoklasistom naukę w pięciu klasach o nowoczesnych profilach dostosowanych do indywidualnych potrzeb uczniów. Oferujemy naukę języka angielskiego, hiszpańskiego i niemieckiego w klasach: dziennikarsko – teatralnej (dla zainteresowanych: j. polskim, historią, aktorstwem i dziennikarstwem), informatyczno – medialnej (dla zainteresowanych informatyką i przedmiotami ścisłymi, w której uczniowie pracować będą w gimnazjalnej telewizji internetowej), regionalno – ekologicznej
(dla zainteresowanych geografią, biologią, historią, promującej turystykę regionalną i krajową), ogólnej z zajęciami sportowymi z możliwością uczestnictwa w grupie tanecznej i Uczniowskim Klubie Sportowym Gim31 oraz wokalno – artystycznej przeznaczonej dla uczniów pragnących rozwijać swoje talenty muzyczne i plastyczne.

Gimnazjum Nr 31 serdecznie zaprasza na imprezę integracyjną „Drzwi Otwarte 2010” już 1 lutego !

Witam serdecznie

No cóż, dajesz mi argument - vide słowo "załużmy". Ale nie o to mi chodzi, to w
zasadzie kiepski "żart".
Nie było moją intencją obrażanie nikogo. Zresztą proszę pokaż mi fragment
tekstu, w którym kogoś obrażam. Mam wrażenie, że interpretujesz mój tekst, jak
Tobie wygodnie. Przeczytaj uważnie mój tekst, nigdzie nie używam słowa wszyscy.
Moje osobiste doświadczenia to około 12-14 biur, agentów – pomijam 1-2-minutowe
rozmowy. Przedstawiam swoją i wyłącznie swoją opinię na temat słownictwa
(wulgaryzmy, wycieczki osobiste), padającego w niektórych tekstach TEGO WĄTKU
(nic nie piszę w tym kontekście o biurach podróży). Skoro to Ciebie nie razi -
to trudno, bo mnie tak! I nie chodzi już wówczas, kto ma rację. Interlokutorzy
przestają posługiwać się siłą argumentu, wkracza natomiast argument siły (tu:
epitety, dogryzanie, wręcz wulgaryzmy). Skrytykowałem ich wszystkich -
niezależnie, po której "stronie" się opowiedzieli. Dla mnie tak postępują
ludzie niekulturalni - "chamscy".
Mój jedyny wulgaryzm - "gówniarzami", jest, wg mnie, pestką wobec docinków
niektórych osób z tego wątku, miał poza tym podkreślić moje zniesmaczenie
poziomem dyskusji, w związku z czym - został użyty wyjątkowo i specjalnie, w
dodatku za przeproszeniem.
Ponadto pewne rzeczy są relatywne. Dla Ciebie podawanie "dziwnych" zachowań
klientów to dobry żart, według innych może być odebrany jako obraza. Dlatego
pisałem też o pewnej wyrozumiałości w stosunku do siebie, do zachowania pewnego
dystansu wobec innych, jak i samego siebie. Po prostu - nikt nie jest doskonały.
Ponadto - "czepiam" się ortografii, ponieważ pracownicy biur "czepiają" się
klientów o ich braki w elementarnej znajomości geografii (z czym zresztą się
zgadzam). Podałem przykład ortografii, gdyż jest to taki sam element
tzw. "wiedzy ogólnej", jak podstawowa znajomość geografii. To, że pracownik
biura (vide TYLKO posty innych uczestników tego forum) nie potrafi się
posługiwać językiem polskim pisząc posty w internecie (mając w dodatku do
dyspozycji słowniki - np. program Microsoft Word), może dla mnie być też np.
śmieszne, choć wcale nie jest. Jakieś 5-6 lat temu byłem w biurze podróży,
gdzie sprzedawca uraczył mnie kwiatkami typu: "wyszłem, poszłem". Dla części
osób to bez znaczenia (w sumie dla mnie też nie jest to aż tak ważne), niemniej
trochę nie na miejscu są wówczas żarty z klientów, którzy nie posiadają
podstawowych informacji z zakresu geografii, skoro samemu ma się problemy z
wysławianiem w języku ojczystym.
Inną zupełnie sprawą jest to, że nie wszyscy pracownicy byli w miejscach, które
oferują w katalogach turystycznych. Jest to dla mnie zrozumiałe, nie wszyscy
touroperatorzy organizują takie wyjazdy dla agentów, a ponadto to kosztuje - to
też rozumiem. Wiem, że tej świadomości nie mają wszyscy klienci - sprzedawcy
muszą to jednak zrozumieć.
Niemniej nie rozumiem, gdy sprzedawca poprzestaje na wyrecytowaniu mi katalogu.
To akurat potrafię sam zrobić, no chyba, że przedstawia mi ofertę wybraną
spośród iluś tam firm.
Ponadto nic nie stoi na przeszkodzie, by wiedzę o regionach geograficznych, w
których się nie było, stale uzupełniać, szczególnie w obecnych czasach, gdzie
dostęp do różnych źródeł informacji jest ułatwiony (internet, wydawnictwa
multimedialne, książki, duża ilość programów krajoznawczych na kanałach
telewizyjnych, itp.). Na tym, moim zdaniem, polega profesjonalne podejście do
zawodu.
Pamiętajmy, że otrzymujemy, w pewnym sensie, usługę, produkt, którego nie
możemy dotknąć, poczuć, w pewnym sensie – wręcz zobaczyć. Stąd tak wielka rola
sprzedawców, by móc zachęcić, przekonać, zaznajomić klienta, a nie podśmiewać
się z jego wpadek. Po prostu, samemu trzeba działać bez zarzutu by mieć, choćby
teoretyczną, "przewagę" nad klientem, tzw. "czyste sumienie" i poczucie dobrze
wykonanej pracy, a nie tylko 20-procentowego wzrostu sprzedaży.
Podkreślam, moje wypowiedzi dotyczą tylko tego wątku, a pisząc „pracownicy biur
podróży” – mam na myśli tylko tych, z którymi zetknąłem się osobiście, co jest
chyba oczywiste. Nie uzurpuję sobie prawa oceniania "wszystkich", tylko
jednostek.

Pozdrawiam!

Mungo Park
Rozdział I
Powody jakie miał Autor aby przedsięwziąć tę podróż, polecenia jakie dostał i
wyjazd, przybycie do Jillifree nad Gambią, dalsza podróż do Vintain. Trochę
wiadomości o Feloopach. Dalsza podróż w górę rzeki Jonkakonda, przybycie do
dr. Laidleya. Trochę informacji o Pisanii i faktorii brytyjskiej w tym
miejscu. Zajęcia Autora podczas pobytu w Pisanii, jego choroba i
rekonwalescencja, opis kraju, przygotowania do wyjazdu w interior.

Wkrótce po moim powrocie z Indii Wschodnich w 1793 roku, dowiedziawszy się,
że panowie i szlachta stowarzyszeni w celu dokonania odkryć we wnętrzu
Afryki zapragnęli zaangażować kogoś do zbadania tego kontynentu wzdłuż rzeki
Gambia, skorzystałem z okazji, że miałem zaszczyt znać Prezesa Royal Society
i zaproponowałem swoje usługi. Dowiedziałem się, że pan Houghton, kapitan
armii lądowej, były dowódca fortu na Gorée pożeglował już do Gambii wysłany
przez Towarzystwo, i że są powody aby przypuszczać, że padł ofiarą klimatu
lub zginął w jakiejś potyczce z tubylcami, ale wiadomości te, zamiast
odwieść tego od zamiaru, tym bardziej skłaniały mnie do zaoferowania swych
usług. Gorąco pragnąłem zbadać wytwory tego tak mało znanego kraju i z
pierwszej ręki zaznajomić się ze sposobem życia i charakterem tubylców.
Wiedziałem, że jestem w stanie znosić niewygody i mogłem polegać na mej
młodości, a moja wytrzymała konstytucja zabezpieczała mnie przed wpływem
klimatu. Proponowane przez Zarząd wynagrodzenie było wystarczająco duże i nie
stawiałem warunków dotyczących przyszłej nagrody. Gdybym miał zginąć podczas
podróży chciałem by moje nadzieje i oczekiwania zginęły wraz ze mną, a gdyby
udało mi się przybliżyć geografię Afryki moim rodakom i gdybym otworzył przed
ich ambicjami i pracowitością nowe źródła bogactwa i nowe kierunki handlu
wiedziałem, że jestem w rękach ludzi honoru, którzy nie omieszkają
wynagrodzić moich zakończonych sukcesem, korzystnych dla nich, usług. Zarząd
Towarzystwa po przeprowadzeniu takiego rozeznania jakie wydawało mu się
konieczne oświadczył, że jest zadowolony z moich kwalifikacji i przyjął mnie
na służbę, a następnie z całą szczodrością, która zawsze wyróżniała jego
działalność, udzielił mi wszelkiej pomocy, której mógł udzielić, i o którą
mogłem prosić nie uchybiając grzeczności.
Na początku padła sugestia, że powinienem towarzyszyć panu Jamesowi
Willysowi, który został właśnie mianowany konsulem w Senegambii i którego
życzliwość na tym stanowisku, jak myśleliśmy, mogłaby mi pomóc i ochraniać;
ale w końcu rząd uchylił tę nominację i straciłem dobrą okazję. Dzięki
życzliwości Zarządu Towarzystwa zaopatrzono mnie jednak we wszystko co
konieczne. Z poparciem Sekretarza Towarzystwa, zmarłego już W. P. Henry’ego
Beaufoy otrzymałem rekomendacje do dr. Johna Laidleya (mieszkającego od wielu
lat w faktorii angielskiej u brzegów Gambii) i wyposażony w list kredytowy
wystawiony na niego na 200 funtów zaokrętowałem się na brygu Endeavour –
niewielkim statku płynącym do Gambii po wosk pszczeli i kość

Raport A I o sytuacji w Albanii z 2009r.
Podstawowe problemy Albanii na dzień dzisiejszy to przemoc wobec
kobiet, zarówno fizyczna jak i psychiczna czy ekonomiczna, handel
ludźmi, bezkarność brutalnej policji wobec aresztowanych,
wszechobecna korupcja uniemożliwiająca gwarantowany albańską
konstytucją dostęp min.do opieki zdrowotnej, urzędów, pomocy
socjalnej, szkolnictwa.
20 listopada 2009 Amnesty International opublikowało raport na temat
Albanii. Dotyczył on łamania Praw Człowieka. W porównaniu do
poprzednich raportów jest już lepiej niż przed laty,widać Albania
coś chce w tym kierunku robić.
Z aktualnego raportu AI można się dowiedzieć min.,że w Albanii
istnieje problem rzekomych sierot- dzieci ,które mają w
rzeczywistości rodziców lub krewnych ale nikt nie chce się podjąć
ich wychowania w rodzinie ze względu na panujące w niej ubóstwo.
Amnesty International krytykuje rząd Albanii za brak zapewnienia
pomocy socjalnej najbiedniejszym rodzinom, tak aby mogły one
samodzielnie wychowywać swe dzieci. Zwraca uwagę także na los
prawdziwych sierot-którym zgodnie z międzynarodowym jak i krajowym
prawem przysługuje pomoc socjalna, prawo do opieki zdrowotnej i
pomocy prawnej - a których nie otrzymują. Takie dzieci w Albanii
posyłane są do szkół zawodowych, których jednak najczęściej nie
kończą gdyż porzucają naukę i lądują na ulicy jako bezdomni,
ewentualnie trafiają do szarej strefy nielegalnej emigracji albo
świata przestępczego. W Albanii w różnych dziedzinach przemysłu,
usługach czy rolnictwie, na pełny etat lub jego połowę pracuje
50.000 dzieci.
Kolejny problem to ponad setka dzieci, które z powodu obawy przed
krwawą zemstą ciążącą nad ich rodzinami nie mogą uczestniczyć w
nauczaniu szkolnym i są wykluczone z życia społecznego. Obecnie w
Albanii żyje ponad 600 takich rodzin, a kolejnych 54 objętych jest
ochroną poza granicami państwa. W sierpniu 2005r, Emin Spahija -
zwalczający tradycję krwawej zemsty w Albanii poprzez pracę i
przewództwo w pozarządowej organizacji zajmującej się problematyką
vendety- został zamordowany przed swoim domem w Shkodrze. Policji
nie udało się ustalić sprawców zbrodni.
Dla porównania sytuacja z początkowych lak naszego XXI w. W 2002 za
pobicie aresztowanych, na 2 lata więzienia został skazany policjant
przewodzący siłom specjalnym. Policjantów zatrudnionych według
Ministerstwa Porządku Publicznego było 12132 , z czego 300 wyleciało
z roboty za bicie więźniów, a 52 skazano wyrokiem sądu na odsiadkę.
Kolejnych 230 policjantów posadzono za udowodnioną korupcję. Do
rzecznika praw obywatelskich co roku wpływa ponad 2500 zawiadomień o
wykroczeniach związanych z korupcją i nadużyciami funkcjonariuszy
państwowych w tym policji.

Rząd czasem ograniczał też wolności akademicką. Na przykład profesor
Doka została oddalona jako szef Uniwersytecie w Tiranie w Wydziale
Geografii za "antypaństwowe podejście w swojej pracy" po publikacji
Atlasu, poszerzającą strefy geograficzne o mniejszości narodowe.
Rząd, po wstępnej dostępności, zakazał publikacji atlasu.
Co do wolności religijnej gwarantowanej przez albańską konstytucję
też znalazło się kilka ciekawostek : Tu najzabawniejszy przykład
(dla tych przerażonych albańskim islamem) -W 2003 r. odmówiono
uzyskania dyplomu ukończenia szkoły muzułmańskiemu uczniowi ,który
ze względów religijnych nosił brodę ( i nie chciał się ogolić do
zdjęcia dyplomowego) . Po interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich
studentowi dyplom wydano.