Matura '96.. szkola jak szkola, nic specjalnego.. moi zdaniem znacznie
przereklamowana... nauczyciele w wieku przedemerytalnym, w wiekszosci chyba
zupelnie bez podejscia pedagogicznego... w wiekszosci postacie szare i
przecietne... historia - Kania, tak na prawde chyba sama nie wiedziala czego
chciala, tzn. wiedziala - 'myslenia historycznego'... biologia Wanago -
niewyzyta zona czekajaca na powrot meza marynarza, matematyka - Maslowska... o
dziwa ja wspominam dosc pozytywnie, bo trzeba bylo nauczys sie schematu zadania
i juz wszystko bylo jasne, taka matematyka dla humanistow, fizyka - Lucznik, w
tych czasach juz lagodny dziadek, geografia - Barwikowska, DRAMAT... biegala,
krzyczala, niczego nie umiala nauczyc, wychowawczyni - Frau Sitek, niemiecki -
moze i sie starala, ale nie umiala wytworzyc zadnej zgranej atmosfery w tej
klasie... a po III klasie juz sie jej zupelnie odechcialo, polski - FALKOWSKI -
niby w porzadku, ale straszna ciota, chociaz nie mozna powiedziec, ze zajecia
byly nudne, PO - Cywinska - MASAKRA, no i na koniec PDZ - Kamecka, to to juz
wogole PADAKA na maxa!!
Ale w sumie teraz milo sobie powspominac... tylko nie wiem czy przy takiej
kadrze poslalbym tam swoje dzieci...

· 

=kapral= napisał:

>
> Jak Pani zdołała utrzymać taką sprawność językową po
tylu latach?
>
> Często jeździ Pani do Polski?
>
>
> Pozdrowienia i wyrazy szacunku
>
nu, kapral, nie badz taki oficjalny, bo sie poczuje jak
stara baba, a ja jeszcze, nu, wiesz....
przedewszystkim zrobilam w polsce mature, po drugie nigdy
nie uwazalam, ze mam robic z siebie idiotke i udawac, ze
"zapomnialam" jezyka po dlugim pobycie za granica, po
trzecie rozmawiam po polsku z mama i siostra i
przyjaciolmi z polski. do polski pojechalam pierwszy raz
po wyjezdzie po 26 latach (jak sie konczyl komunizm) i od
tego czasu bylam tam jeszcze 2 razy, ale napewno jeszcze
bede, bo lubie i mam tam jeszcze duzo przyjaciol (nie
zydow). a co najwazniejsze, to sprawa jest bardzo prosta:
jestem zydowka i jestem izraelka i kocham ten kraj i
nigdy stad nie wyjade, ALE urodzilam sie w polsce, polski
to jest moj ojczysty jezyk, wychowalam sie na polskiej
kulturze, polskiej historii i geografii i wszyscy co
pluja tutaj na "zydowine" i "polska kurwe" (a co,
mysleliscie ze ja takich slow nie znam? znam, znam,
jeszcze gorsze, ale nie uzywam), to moga, jak sie mowi po
niemiecku mir den Buckel runterrutschen, czyli zjechac mi
po garbie, mam to w nosie, co by nie nabluzgali, to sa
fakty i dzisiaj jestem takim a nie innym czlowiekiem
wlasnie dlatego.
pa, z sympatia

Czuję się przy Was jak emeryt....
Rozpoczęłam naukę w tej szkole w 1972 r...
Moją wychowawczynią była p.Krystyna Długołęcka /klasa "B"/
Pamiętam p.Tabor, p.Kierecińską od matematyki/zawsze modnie ubrana/, p.Kota od
PO, p.Wójcika od reklamy, p.Pokrzywnicka od księgoznawstwa?, p.Smorawińską od
niemieckiego /wtedy miała długie włosy czesane w kok/, p.Okoń-Jechowską
Czesławę od historii /moja zmora!!!/, p.Młodzką od geografii /równa
babka/ .....jeszcze pewnie kilkoro innych mi się przypomni....
Pierwsze praktyki miałam w nieistniejącej juz księgarni przy ul.Złotej.
Kierownikiem był wówczas śp.p.Ryszard Szerle....cudowny człowiek....uczył
nas...no właśnie...jakiego przedmiotu?......jakiś zawodowy....
Następne praktyki miałam na ul.Pięknej..kierownikiem księgarni był p.Balasiński.
Prawie całe praktyki przepłakałam...tak utrudniał życie....
Nie skończyłam tej szkoły bo w czwartej klasie zachciało mi się rodzinę
zakładać...Z chłopakiem z Technikum Hutniczego...Czy Wy też chodziliście tam na
zabawy?
Maturę zdawałam w tym samym dniu co moja stara klasa tyle, że w wieczorowym
ekonomiku....w 1977r...
Może ktoś z Was pamięta te czasy...?
Może ktoś jeszcze tu zajrzy...?

OŁÓWKI na maturze z matematyki.
LIST DO CKE:

Po probnym egzaminie maturalnym nasuwa mi sie na mysl szereg pytan i
watpliwosci odnosnie wygladu prawdziwego egzaminu w maju.
Szczegolnym klopotem dla ucznia jest brak mozliwosci przeliczenia zadan
matematycznych na brudno. Obszar na arkuszu przeznaczony na brudnopis jest
definitywnie niewystarczajacy. Co gorsza, uczen nie moze wniesc na sale
swoich czystych kartek, by na nich probowac rozwiazan, wyprowadzania czy
przeksztalcania wzorow itp. Rowniez jest zakaz posiadania olowka i gumki, co
mogloby umozliwic rozwiazanie olowkiem, wymazanie i przepisanie juz wersji do
ktorej uczen jest pewien dlugopisem.
Czy rzeczywiscie uczen liceum chcacy zdac mature nie moze sie ani razu
pomylic w rozwiazywaniu zadania? Jesli sam zrozumie pomylke przed oddaniem
pracy, nie ma mozliwosci jej poprawic! Brakuje na to fizycznie miejsca, a
dlugopisu wymazac sie nie da. Czy za tem proponujecie, by z powodu braku
mozliwosci pisania czy liczenia na brudno, pisac na szkolnych lawkach? To
jedyny pomysl jaki przychodzi mi do glowy, nie chce nie zdac matury tylko
dlatego, ze nie starczylo mi miejsca w brudnopisie i pomylilem sie na czysto,
gdy mialem czas to jeszcze poprawic. Jednak, co jest jeszcze smieszniejsze,
to fakt, ze na egzamin z geografii (gdzie nie ma tyle liczenia i mozliwosci
pomylek) mozna bez problemu wniesc olowek. Jaki tego jest sens?
Bardzo prosze o szczera i prawdziwa odpowiedz, czy na egzaminie w maju tez
beda takie zasady? Czy mam juz starac sie nabyc dlugopis,ktory dobrze pisze
po lawce?

· 

Ja nie wiem po co takie wielkie halo
O tym jka ma wyglądać egzamin, czyli dokłądnie o tym wszystkim co napisaliscie
w artykule poinformowali nas nauczyciele jeszcze na poczatku drugiej klasy.
teraz obecnie w 3 klasie mamy jeden obowiazkowy 4 godzinny fakultet i do tego
jeszcze możemy wziąć dwa dwugodzinne fakultety. do tego sa przeciez koła
zainteresowań. Ja zdaję z matematyki i fizyki. mam 9 matematyk tygodniowo i
jestem pewna ze zdam. Jedyne co matematyczna nam powiedziała, co jej utrudnia
pracę z nami to to, że nie ma starych arkuszy matur, ktore kiedyś maturzyści
mogli rozwiazywać, sa jedynie z matury 2002 i z pilotarzy, ale tego mało,
jednak bedzie się starała na inne sposoby. U mnie w szkole nie ma klasy nie
mające przedmiotu rozszerzonego. klasy filologiczne maja rozszerzony język
obcy, jezyk polski i chyba historię, mat-inf matematykę, informatykę i fizykę,
biol-chem, biologię i chemię, a klasy ogólne matematykę/geografię i język obcy.
jak widać moja szkoła zdązyła się na czas zreformować, ze kiedy już my, rocznik
86 przyszliśmy były odpowiednie programy i te pe. swoją drogą uczennico, nikt
Ci nie kaze zdawać dodatkowych przedmiotów. Uczelnie mają prawo przeprowadzać
egzaminy wstępne z przedmiotów nie zdawanych na maturze. ja np. idąc na
politechnikę mam prawo wyboru czy zdaję matematykę -maturę czy egzamin i tak
samo z fizyką.

1. lekcja geografii (zdarzyło sie niedawno, bohaterka za 3 miesiace zdaje maturę
z geografii)
Nauczyciel - Które z państw sasiadujacych z Polska jest najwieksze?
Uczennica - Hiszpania???

2. Geografia (w drugiej klasie LO)
Nauczyciel - Jak nazywała sie Polska jak był komunizm?
(Ja staram sie podpowiedzieć: PRL(dośc głośno))
Uczennica - LPR???

3. Historia, referat o II wojnie swiatowej
Uczennica czyta ...Luftłejw...(miało byc luftwaffe)

byłam laureatem olimpiady i mogłam iść gdzie chciałam bez egzaminu. Więc mimo
tego, że całkiem dobre liceum było w tym samym budynku co podstawówka ja
poszłam do najlepszego w mieście, pchana ambicją. No i krótko powiem, że 4 lata
były dla mnie straszne. byłam na mat-fizie, a chociaż matmę uwielbiam do teraz
fizyki jakoś polubieć nie mogłam. Nie było żadnego spoufalania się nauczycieli
z uczniami, uczeń miał jedno prawo: uczyć się i w ogóle było dla mnie jak w
starej dobrej pruskiej szkole gdzie za głośniejsze westchnienie dostawało się
linią ;) przesadzam teraz oczywicie.
jak ja tego liceum znieść nie mogłam i tylko matury czekałam

a teraz.. takich solidnych podstaw matematyki nawet studia mi nie dały. kończę
geografię, jestem w środku socjologii. matmy jest trochę, na geo naewt więcej
niż trochę. ale dla mnie to pikuś było, bo kochane liceum wbiło mi tyle matmy
że do końca życia nie zapomnę ;)
więc mimo wszystko lubię swoją starą budę, ale po 6 latach dopiero

*

do Gdabski'ego
Liczba 700 była podana przez Radio Zet w dzisiejszych wiadomościach i dotyczy
tylko uczniów woj. dolnośląskiego i opolskiego (OKE Wrocław)

Starzy maturzyści też ucierpieli, wiadomo. To jest cała POLSKA.

Uczelnie takie jak Uniw Wa-wa oceniają jednakowo pkt z geografii i historii, co
faworyzuje tych co zdawali geografię. Uczelnia państwowa nie może sama na rok
przed maturą przewidziec w cudowny sposób jaki bedzie stopien trudnosci
examinówi jak wypadnie, a moze to CKE i ministerstwo.

pozdrowienia

tylko na UW. egzaminy są oczywiście, bo na ogół jest spore oblężenie tego
kierunku:) jeśli nowa matura, to z pisemnych: j. polski rozszerzony oraz j.
obcy rozszerzony, stara matura: egzamin centralny z j. polskiego i z j. obcego.
jeśli przejdzie się do ustnego to jest to rozmowa kwalifikacyjna, pytanie o
powód wyboru takich studiów, wiedza z zakresu historii, geografii, literatury,
polityki itp. trzeba też przeczytać lektury podane na stronie
www.orient.uw.edu.pl sa tam też dokładne zasady egz. ustnego.
pzdr.

odp.
Otóz trudno dostac sie na Slawistyke, to chyba nie jest. Nie wiem, czy w
związku z nową maturą, bedą inne zasady rekrutacji, ale jesli pozostaną te
stare, to nie ma chyba az tak wielkiego problemu. Otóz kiedy składałam
papiery, były podliczane punkty z matury z polskiego i z jezyka obcego i
liczyli tez punkty ze swiadectwa, czyli im lepsze oceny, tym wieksze szanse,
ze sie dostaniesz. Oprocz tego jest test z wiedzy o krajach słowianskich(
zagadnienia z geografii, historii, kultury- te najistotniejsze informacje).
Jakie jezyki w tym roku bedą kierunkowe, tego nie wiem, czyki moze tak wyjsc,
ze chorwackiego nie bedzie, ale tego sie dowiem i napisze Ci, co i jak. Jak
bedziesz miała jeszcze jakies pytania, to pisz smiało. Pozdrawiam

Danka

co do maturzystów...miałam okazję w tamtym roku uczestniczyć w
eksperymencie-jako królik doświadczalny:) Otóż pisałam pilotaż nowej maturki..z
polaka, matmy, geografii...zarządzenie odgórne.. Nie było by w tym nic dziwnego,
gdyby nie to, że to nie moja matura:) (rocznik 1985) zdawałam więc i
starą-"swoją" i nową-pilotaż-"ich".. I dzięki temu mam porównanie...
uważam, że nawet na starej było dosyć łatwo a nowa zbliża as do poziomu ameby...
banalna! ludzie-oczywiście należy pomagać maturzystom, ale oni muszą sami
myśleć, być kreatywni...gdy widzę że te tematy są takie sztampowe, szablonowe to
już wiem,
że Ci ludzie mają w d* całą te literaturę, nie chce im sie intelektualnie
zmierzyć z problemem
jeśli zaś chodzi o to, że nie mają czasu...przecież oni myślą nad tym kilka
miesięcy...na starej maturze było 300 tematów, z tego z 70, które trzeba było
samodzielnie przerobić...i jakoś przeżyliśmy
poza tym jakoś nie chce mi się wierzyć, że oni te polecane książki chociaż
wypożyczą...pewnie na innym forum zapytają o ich treść...:)

p.s. jeśli kogoś uraziłam-przepraszam...nie uogólniam, ale większość pewnie tak
postąpi

A ja zdawałam maturę w 93 roku, dyrektorem był Strulak, z mojej klasy chyba 9
osób zdało w czerwcu, reszta miała poprawki, języka polskiego uczyła mnie
Bojarska, historii Gzik, matematyki Kokoszkiewicz, rosyjskiego oczywiście
Godlewska, która starym zwyczajem całą godzinę odpytywała z tematu poprzedniego
i faktycznie na przymusowych fakultetach w klasie IV paliła papierosy, a
najwysza ocena z klasówki to 1, biologię miałam najpierw Panabażys, póżniej z
Drygalską, której bardzo nie lubiłam, fizyka z Wierzbą, która nie potrafiła
zadań rozwiązywać i niczego nas nie nauczyła, chemia z Wiśniewską, a póżniej
z "B0rsukiem", przez moment miałam polski ze Szwabik, na klasówce zasnęła i
spadły jej okulary, a festiwal pamiętacie? Wieczorka od geografii pamiętam
dobrze, i te beznadziejne klasówki. Pozdrawiam

Ja mam przerwę 13 lat.Zdecydowałam się na geografię i rosyjski.Zdaje w maju.Od
października biorę korepetycję z polskiego, geografii i rosyjskiego.Namówiłam
koleżankę która ma przerwę ok. 20 lat.Korepetycje we dwie wychodzą taniej a
same chyba nie dałybyśmy rady.W internecie czytam różne streszczenia.Może
wymieńmy się wspólnie informacjami jakie ksiązki są przydatne do starej matury
i ciekawe linki w internecie. W grupie chyba raźniej

przedmioty na starej maturze - help!!!!!!!!!!!!
Witajcie!!!!! mam pytanie, czy zdając stara maturę mogę wybrać taki zestawik??
1/ polski - pisemnie i ustnie
2/ geografia - pisemnie i ustnie
3/ rosyjski- ustnie????.
Czytam wszystkie informacje w necie i szczerze mowiąc jest b. mało
informacji o obowiązkowych przedmiotach. Dzieki za odp :)

kto na edytorstwo na uw???
zalamka ;(;(;( myslalam ze dobrze zdam z polskiego a tu z podstawy 60%...i
nie wiem czy wogole z takim wynikiem jest sens starac sie na filologie
polska na uw...slyszalam ze tam trzeba miec wlansie minimum te 60% ale teraz
juz nie jestem pewna...nie wiem co mam zrobic! zdalwalam oprcz tego jeszcze
angielski i geografie...moze ktos doradzi mi na jakie kierunki moge skladac
majac zdane te przedmioty??? gratuluje wszytskim innym zdania matury! dobrego
zdania matury!!!pozdrawiam ;(

Geografia - Sosnowiec
Czy wie ktoś mniej więcej ile trzeba mieć punktów by się tam dostać.Sam idę na politologię , maturka poszła mi dobrze, ale bardzo bliska memu sercu koleżanka :) niezbyt popisała się na maturze a mimo to stara się dostać na geografie w Sosnowcu , a ja dla niej robię mały wywiad na temat Jej szans.

matura 2000 (chyba jestem tu najmłodsza;), klasa humanistyczna;
na dzienne na UW zdałam bez problemu (podobnie jak większość osób z mojej klasy)
mieliśmy mnóstwo dodatkowych zajęć - "poszerzających horyzonty" - i nie piszę
tego z ironią - naprawdę uważam, że te 4 lata bardzo dużo mi dały
francuskiego uczyłam się tylko w szkole (p. Karpińska) - i nauczyłam;) -
pracuję we francuskojęzycznej firmie
miałam świetną polonistkę (p.Dowgird), historyczkę (p.Skierczyńską)
bardzo ciepło wspominam p. Darię Świerczyńską
z ciekawostek: ze starej kadry uczyli mnie jeszcze p.Leopold Starosielec PO, p.
Ciesielski geografii i muzyki p. Waltz
oczywiście takie przedmioty jak chemia, biologia, etc. nie były na najwyższym
poziomie;) - ale przecież nie o to chodziło tym, którzy szli do klasy
humanistycznej;)
pozdrawiam:)

Minor podaj się do dymisji!!!
Kuratorium oświaty ma jedno poważne zadanie w ciągu roku - jest to
przygotowanie matury. W tym roku wyciekły im zadania z polskeigo i matematyki
(najprawdopodobniej po prostu jakiś skorumpowany urzędas je sprzedał), zadania
z angielskiego i francuskiego były źle przygotowane (inny tekst i inne pytania)
do zadań z innych przedmiotów (na przykład geografii)nie dostarczono kryteriów
oceny. Nie burzy to jednak dobrego samopoczucia starego komunistycznego
aparatczyka towarzysza Minora - on do stołka jest przyspawany!!! Dziwi fakt, że
wszystkim maturzystom każe się pisać maturę od nowa, tak jakby wszyscy oni
mieli pytania i byli winni. Winny jest osobiście Minor - choćby dlatego, że
otacza sie ludźmi niegodnymi zaufania i nie sprawdza się w swojej funkcji.

Miale jakis problem z serwerem aby sie polaczyc. Telewizor kupowalismy pare lat
temu i mialo to telegazete. Ponadto specjalnie nie wybrzydzalismy.
O polskiej szkole i rodzicach mam inne niz Ania zdanie. Bartek chodzi do szkoly w
ktorej nauczyciele sie staraja aby ich czegos nauczyc (przedmioty jak na razie to
polski, matematyka, historia, geografia i chyba w przyszlosci przyroda) i szkole
jak na warunki emigracyjne uwazam za dobra (dzieci otrzymuja oficjalne polskie
swiadectwa wlacznie z matura - dla tych ktorzy zdadza). Jest tam mieszanka
dzieci, ktore niedawno przyjechaly z Polski z dziecmi, ktore na stale mieszkaja w
UK, tak ze mowia miedzy soba czasami po polsku, a czasami po angielski. Ale chyba
jest wazne, ze czyja wspolna wiez niezaleznie od tego co i jak mowia. On sam
bardzo nie rozpacza jak trzeba wstac i zasuwac rano 90 km do Londynu. No moze
troche marudzi jak przychodzi pisac wypracowanie z lektury zamiast grac w gry
komputerowe. Ale ten problem nie zalezy od charakteru szkoly. Oczywiscie nie
nalezy na to naciskac ale moza probowac wychowac.

Witam wszystkich,

Jestem także Sowińszczakiem - matura 96' klasa G(mat-fiz) wychowawca: p.R.
Kozera. Grałem przez 4 lata w reprezentacji koszykarzy. Trenerem był Pan
Kepel... trzymał nas mocną ręką tak, że aż czasem uszy więdły :), a Pani
Kepel... super kobieta.

Extra szkoła: budynek, sale gimnastyczne, atmosfera i Ci wspaniali ludzie...
oczywiście nasz Rysiu Kozera (wychowawca, historia, wos)- "mówię wam to nie bez
kozery" - wieczne przysłowie :D, złoty człowiek, który starał się wychować nas
na ludzi, a jak to bywa z klasami „G”, nie było łatwo; p. Kusiak - ciekawe czy
ciągle zajmuje się sprzedażą książek, z postów widzę, że się nie zmienił: jasno
szary garnitur i pismo w dzienniku jak od linijki, a te klasówki... Rosyjskiego
uczyła mnie Pani Szczypiorska, biologia Pani Filipska i oczywiście geografia
Pani Panusz - jeszcze do dziś pamiętam semestralne klasówki, do których uczyłem
się przez wiele dni, bo można było dostać trzy oceny.

Tak było fajnie... czasami, aż chciałoby się cofnąć w czasie i wylądować na
lekcji u któregoś z profesorów. Teraz jestem analitykiem - programistą w jednej
z większych firm handlowych w Polsce i bardzo dużo zawdzięczam tej szkole.

Pozdrawiam wszystkie siostry i braci z III LO
Art

Artur? z reprezentacji? Blondyn? rocznik 77'?
Jezu...nie pamietam nazwiska...jesli to Ty to przyjaznilismy sie w LO. Magda -
z reprezentacji zenskiej :) odezwij sie jak znajdziesz ta wiadomosc -
lokka@tlen.pl

Re: III LO w Warszawie - matura 1996
Autor: Gość: Art
Data: 13.09.2004 00:25 + dodaj do ulubionych wątków

Witam wszystkich,

Jestem także Sowińszczakiem - matura 96' klasa G(mat-fiz) wychowawca: p.R.
Kozera. Grałem przez 4 lata w reprezentacji koszykarzy. Trenerem był Pan
Kepel... trzymał nas mocną ręką tak, że aż czasem uszy więdły :), a Pani
Kepel... super kobieta.

Extra szkoła: budynek, sale gimnastyczne, atmosfera i Ci wspaniali ludzie...
oczywiście nasz Rysiu Kozera (wychowawca, historia, wos)- "mówię wam to nie bez
kozery" - wieczne przysłowie :D, złoty człowiek, który starał się wychować nas
na ludzi, a jak to bywa z klasami „G”, nie było łatwo; p. Kusiak - ciekawe czy
ciągle zajmuje się sprzedażą książek, z postów widzę, że się nie zmienił: jasno
szary garnitur i pismo w dzienniku jak od linijki, a te klasówki... Rosyjskiego
uczyła mnie Pani Szczypiorska, biologia Pani Filipska i oczywiście geografia
Pani Panusz - jeszcze do dziś pamiętam semestralne klasówki, do których uczyłem
się przez wiele dni, bo można było dostać trzy oceny.

Tak było fajnie... czasami, aż chciałoby się cofnąć w czasie i wylądować na
lekcji u któregoś z profesorów. Teraz jestem analitykiem - programistą w jednej
z większych firm handlowych w Polsce i bardzo dużo zawdzięczam tej szkole.

Pozdrawiam wszystkie siostry i braci z III LO
Art

nie taki znów stary Alko, nie taki stary.

może wśród innych uczestników FORUM, ale ...
też pamiętam Gada - oj działo się działo,
i wesoło było :-)

ale polaka uczyła mnie Chodorowska,
Pawlica - mat,
Danek - fiz,
Więcławek - WOP ?,
Czerwińska - hist,
Fradyński ('Ryba') - niemiecki
Bryszkiewicz ('Bryka') - biologia
????, ('Łup') - geografia
........

last but not least
wychowawca W.Pawlak - czyli inaczej pan major od PO

pozdrawiam
Andrzej
matura 69.

Matura 2001 LE
Trzeba przyznac ze w "ekonomiku na rejtana" nie bylo zbyt wielu
ponadprzecietnych nauczycieli
Z tych lepszych to chyba Skrzypek, jedna kobieta od rachunkowosci (zapomnialem
nazwisko)
Reszta tak przecietna ze az boli.
Z tych gorszych to napewno Lizak - tloczenie nazw i lokalizacji panstw, rzek,
dolin, wyzyn, nizin i innych bez zastosowania - rzeczy o ktorych zapomnialo sie
w przeciagu roku od opuszczenia jego klasy. Porada dla Lollipopa jesli jeszcze
uczy - popatrz jakies sa egzaminy z geografii do szkol wyzszych i staraj uczyc
sie tych rzeczy. Rob kopie dla uczniakow zamiast zmuszania ich do przepisywania
i tracenia czasu na zabawe z zeszytem.

Pozatym bardzo mile wspomnienia, unikalna atmosfera szkoly z przepieknym
zapachem komuny i niereformowalnosci. Niestety w tamtym czasie "uczniowie dla
nauczycieli" zamiast odwrotnie, i brak mozliwosci rozwoju i "wybicia sie".

Oprocz tego milo, swojsko, przytulnie, przecietnie. Dobry wstep do wyzszych
uczelni ekonomicznych ale potrzebna uczyc rzeczy na czasie, stosowanych.

Pozdrowienia

ja zdawalam stara mature, w liceum mialam geografie przez rok (1kl).
Zaczelam sie uczyc od wrzesnia 4kl, chodzialam na fakultety, mature zdalam na
5, dostalam sie na studia po egzaminie z gg.

Trzeba lubiec i tyle..mi wystarczylo raz przeczytac i tyle.
A uczylam sie z ksiazek do liceum i obowiazkowo testy na uczelnie,
dlategoteraz mysle ze najlepeij uczyc sie z tych jakis arkuszy.
Uczyc sie dzialami i kupic sobie jakies testy, bo z nich latwo zapamietac
jakies szczegoly.

przepraszam,a gdzie Ty to przeczytałaś?moim zdaniem osoby ze STARĄ maturą zdają
normalnie egzaminy:
"(...)andydaci posiadający świadectwa maturalne uzyskane przed 2005 rokiem
przyjmowani będą do SGH w oparciu o wyniki pięciu pisemnych sprawdzianów
kwalifikacyjnych przeprowadzanych przez uczelnię:

1. sprawdzianu z matematyki,
2. sprawdzianu z historii lub geografii (do wyboru),
3. sprawdzianu z pierwszego języka obcego*,
4. sprawdzianu z drugiego języka obcego*,
5. dodatkowego sprawdzianu kwalifikacyjnego, obejmującego swoim zakresem
program przedmiotu licealnego Podstawy przedsiębiorczości, a także
sprawdzającego ogólne predyspozycje intelektualne kandydata do podjęcia studiów
ekonomicznych. "

Hmmm... Ja się jednak boję, że w tym roku przygotują nam coś gorszego :/ bo - o
ile - dla kandydatów ze starą maturą pytanie pierwsze może dotyczyć "życia
codziennego, zainteresowań", to nowi maturzyści mają rozmowę, podczas której
"pierwsze pytanie w zestawie dotyczy ogólnej wiedzy o krajach danego obszaru
językowego, jego historii, geografii. polityki i kultury. Drugie pytanie dotyczy
zagadnień związanych z uczeniem się i nauczaniem języków obcych." No i właśnie
tego pierwszego się obawiam... Niemniej dzięki za info.

czyli jeszcze zdawałaś starą maturę a jeśli tak to:

Kandydaci zdający "starą maturę" będą kwalifikowani wg następujących zasad:

Każdy przedmiot ze świadectwa dojrzałości i egzaminu maturalnego będzie miał
przypisany współczynnik wg schematu:
biologia i chemia - współczynnik 2;
matematyka, język polski, język obcy, fizyka z astronomią, informatyka,
geografia - współczynnik 1;
pozostałe przedmioty - współczynnik 0,5 (oceny z religii, etyki oraz wychowania
fizycznego nie będą brane pod uwagę);
zajęcia fakultatywne z danego przedmiotu z oceną będą miały przypisany taki sam
współczynnik jak dany przedmiot;
jeżeli kandydat zwolniony był ze zdawania języka obcego na maturze na podstawie
certyfikatu, ocena wg certyfikatu będzie przeliczana następująco: język
angielski: A - celujący, B - bardzo dobry, C - dobry, D - dostateczny, E -
dopuszczający; pozostałe języki obce - wg zasad obowiązujących w Studium
Języków Obcych UJ.
Wyliczona zostanie średnia ważona z ocen pomnożonych przez współczynniki wg
wzoru:

suma ocen pomnożonych przez współczynniki
suma wartości współczynników

(suma ocen pomnożonych przez współczynniki podzielona przez sumę wartości
współczynników)
niezależnie ze świadectwa i egzaminu dojrzałości (wszystkie oceny uzyskane w
części pisemnej i ustnej), a następnie obie średnie będą sumowane.
Do obliczenia średniej nie będą brane pod uwagę przedmioty wymienione
jako "Zajęcia edukacyjne dodatkowe".

Pamiętam jak chodząc jeszcze do XXX LO ,nadeszły dni otwarte i przy wejściu
mogłam przeczytać:klasa prawnicza-możliwe kierunki studiów....
Według mnie to jest kompletna głupota.Ja sama byłam w klasie europejskiej co
oznaczało jedną godzinę więcej historii i francuskiego.Tylko co mi z jednej
godziny historii jak na 30 osób może 5 było zainteresowanych wyborem jej na maturze.
Będąc w klasie europejskiej w ogóle nie miałam niczego (oprócz jednej godziny
wspomnianych przedmiotów)co byłoby związane z Europą.
W mojej klasie geografie chyba zdawały tylko 3 osoby.

Ogólnie rzecz biorąc żałuje tego ,że poszłam do XXX LO.
Bardzo sympatyczni nauczyciele,niektórzy wymagający,ale ludzie-niezbyt ambitni.
Na porządku dziennym był brak przygotowania z lektur szkolnych czy pomruk
niezadowolenia kiedy nauczyciel zadawał coś nadobowiązkowego.
Nie chcę myślę stereotypami,ale chyba ludzi w dobrych liceach sami nakręcają się
(w sensie pozytywnym),są bardziej otwarci chcąc wiedzieć więcej.

Ja w pewnym momencie będąc w tej szkole stwierdziłam:po co mam się starać?zero
ambicji.Owszem kilka osób na prawie wieczorowym,2 bodajże na medycynie,reszta w
jakiś szkółkach policealnych albo za granicą.

Mało dyskusji o tym co ważne,więcej o dyskotekach,ilości wypitego piwa w czasie
jednego wieczoru.

Tak,ktoś powie..ale na wszystkie jest pora w życiu.
Ja jednak dochodzę do wniosku,że trochę straciłam te 3 lata.

Nie skręca mnie z zazdrości bo liceum skończyłam 20 lat temu. Nie jestem też
nauczycielką, żeby była jasność. Staram się być obiektywna w przeciwieństwie do
innych, którzy pozycję szkoły budują na pojedynczych sukcesach uczniów. Wyniki,
o których pisałam są ogólnie dostępne i można się z nimi zapoznać. Wynika z
nich, że w Łodzi najlepiej maturę z geografii zdali uczniowie XXXI LO. Tak było
rok temu ale może w tym roku będzie inaczej, czego uczniom jedynki z całego
serca życzę.

Hej V-kowicze :-)
matura 1978 - czyli jakby nie patrzec 28 lat temu!!! tam do licha!
Pierwsze miejsce zdecydowanie p.Patyra - zjawisko nie do powtorzenia.
Jako masochista zdawalem mature z geografii - dobre nie?
Za to na wstepnych na studia:
Pan z LO nr V ? matura u p. Patyry? dziekuje - zdal pan!
Wierzcie mi - nie byla zla!
Drugie miejsce - fizyka i p. Gelbard pseudo KON! Plyty, muzyka, filozofia a
malo czystej fizyki. Konspekty, sprawdziany, punkty, kropki i 2! (dwoja silnia)
Kto przezyl ten wie.
Trzecie miejsce p.Krupecki -WF. Na pierwszej zabawie szkolnej, udalo mu sie juz
bic z chlopakami z TME - mysleli ze to jakis uczen! Potem mialem go na
studiach -wioslarstwo
Pozdrawiam stara dobra gwardie! Emigrant

Hej wszystkim!
Tez jeste absolewntka "dziesiatki" co prawda mature robilam w 1996 ale podobne
mam korzenie :)

Mnie uczuł zarówno p. Mączka jak i p. Wilk. Historii nie cierpialam (ale pan byl
nawet fajny) a z mamty zawsze bylam dobra :)

Jak zaczynalam liceum mielismy zajecia jeszcze na Kasprowicza. Tam w waskich
korytarzach najbardziej w pamiec zapadl mi pan od fizyki Ciołkowski (nauczyciel
bardzo starej daty)

Potem duzo zajec nam przepadlo poniewaz kazdy chcial pomagac przy tworzeniu
nowego budynku szkolnego :)

Moja wychowawczynia byla p. Kuźma (geografia), uczyly mnie tez p. Mierzejewska
(chemia), p. Melska (polski) dlugo by wymieniac nauczycieli ale mialam fajna
ekipe :)

Pozdrawiam wszystkich!!!

No to dołączę!
Ale widzę, że jestem seniorem bo r. ur 1977 :)

A więc z ciekawszych nazwisk:
miss Rafałowicz - czyli kobieta o męskim tębrze głosu.Chyba jej doświadczenia
chemiczne nie wychodziły na zdrowie...

miss Sankowska - chuda zdzira z wymalowanymi kreskami zamiast brwi.Mam po niej
niesmak, gdyż będąc dyrektorką przypaprała mi z otwartej w twarz za jedzenie na
lekcji matematyki.Człowiek głodny,patrzy na toto takie wychudzone... ;)

mister Witek - wuefista, ówczesny Pudzian i harleyowiec, ostatnio widziałem jak
pomykał po Wro starym Jeepem niczym wojak jadący do Vietnamu.

miss Vera - czyli geografia najwyższych lotów, wymagająca picza ale dzięki niej
na maturze kilka lat później - "bdb"

Pamięć juz zawodna nieco więc zakrzyknijmy wszyscy razem:

Tysiąclatka,tysiąclatka...

Domin

II LO w Szczecinie ludzie odezwijcie się - matura
Witajcie młodzi i "starzy" absolwenci! ja to matura 1990 klasa humanistyczna!
wielu nauczycieli zaraz po naszej maturze odeszło - głównie na emeryturę...tyle
ile pamiętam to wychowawczyni i francuski Augustyn, polski Wilkowski, rosyjski
Kunowska, łacina Pasiciel, historia Błaszyk a w klasie maturalnej Sliwa,fizyka
Kabacińska, geografia Sorokin. Ogólnie nie było źle ale niektórzy z nich to
były niezłe piły:-)) np. Kunowska i jej wzrok znad okularów, komentarze
Wilkowskiego, metody nauczania Błaszykowej, dykteryjki Sliwy:-)) Z tym że potem
niezłe wyniki na egzaminach wstępnych na studia wlaśnie z tych przedmiotów.
Jakieś wyjazdy na wykopki, biwak w pierwszej klasie 87r. nad morze - głównie
lało, wspólne zdjęcia klasowe na którym ciężko się poznać itd.itd. Pozdrawiam
wszystkich pobożniaków i klasę IV a.... ciekawe czy teraz jakaś tajemna ręka
odwraca popiersie patrona przy wejściu do auli?

Mike, tak slyszalam o SIWEJ (poprzednio napisalam niezalogowana jako anus teraz
anus_ka). A wiec jaki rocznik matury jestes? Ja 92 a moja siostra 84. Mysle, ze
jestes gdzes pomiedzy :o))) Za moich czasow dyrektorem byl Sankowski od
geografii (ciagle gadal o halibutach w Baltyku). O Siwej krazyly straszne
plotki takie jak czarna lista, podobno jak sie na nia trafilo to mozna bylo
dotrzec do 4tej klasy ale na maturze i tak sie oblewalo. Oczywiscie przed
pojsciem do liceum o wszystkim wiedzialam, czyli Plata i wzor na "mocz", Sarna
z geografii i jej podwojne okulary na sprawdzianach, oraz pisanie kartkowek na
scianie, czy parapecie. Pani Sosnowska od rosyjskiego, dala nam w kosc ale milo
ja wspominam. Matematyka miodzio, choc pewnie niektorzy maja koszmary (jak ja
po Galek). Chemia, blee p. Kalis czy jakos tam byla beznadziejna nic nie
potrafila wytlumaczyc, tylko regulki. Cebula od WT super! Teraz juz na
emeryturze. Pawlikowska to tez stara gwardia tak na marginesie, ale jak widac
ciagle aktywna :o)))
No i to zwracanie sie pani/pan profesor buaahaaa...

poziom nauczania...
Co sądzicie o poziomie edukacji w Zgierzu? Pytam, bo mam wrażenie że z roku
na rok jest gorzej... większość ambitnych ucieka do Łodzi, bo Zgierz nie ma
nic do zaoferowania. W ciągu ostatniej dekady były oczywiście wyjątki,
tworzono super klasy itp. itd. a teraz??

A oto artykuł który skłonił mnie do napisania tego postu:

Niewesołe miny mieli wczoraj maturzyści Zgierskiego Zespołu Szkół
Ponadgimnazjalnych po wywieszeniu wyników pisemnej matury, zdawanej według
starego systemu. Na listach roiło się od jedynek.

Na 176 zdających egzaminatorzy wystawili aż 32 oceny niedostateczne! Cztery
osoby oblały egzamin zarówno z jęz. polskiego, jak i z wybranego przedmiotu.
Najgorzej poszła geografia. Z tego przedmiotu jedynki dostały aż 23 osoby.
Język polski oblało osiem osób, a z historię - jedna. Nie było za to jedynek
z matematyki.

- To taki przedmiot, że nawet jak się nie umie, zawsze można skorzystać ze
ściągi - mówi Patryk. - Cieszę się, że wybrałem właśnie matematykę, bo
geografia, którą pisało większość kolegów z mojej klasy, była w tym roku
wyjątkowo trudna.

Zgodnie z regulaminem starych matur, osoby które nie zdały języka polskiego,
nie przystępują do egzaminu ustnego i muszą zdawać poprawkę za rok. W
przypadku oblania dodatkowego przedmiotu, można teraz zdawać maturę ustnie,
natomiast poprawkę pisać w sierpniu.

Na podst. "Express Ilustrowany" z dn. 18.05.2005 r.

Adamiec nie żyje?!!! Pamiętam, ożenił sie w dosyć późnym wieku z Basią,
nauczycielka fizyki z "ósemki". Mieszkali na Sienkiewicza?
Oczywiście przez niedopatrzenie nie wspomniałam Narudzkiej. I jej starań
(ponadprogramowych, pamiętasz, Jarohu?), żeby nas nauczyć francuskiego. "Oui" w
jej wykonaniu brzmiało jak " ołuji". Ale miała kobiecina serce do nas, nie?
A co z Ludynią? Byłam fanką tego faceta. Dlatego zdawałam geografię na maturze.
U idioty....
Ile razy jestem na Marynarzy, patrzę na ten krzywy budynek...Ileż to czasu
minęło...

moje wspomnienia...teraz to wspomina się z uśmiechem,z rozrzewnieniem..ale
kiedyś,oj było groźnie..
Chodziłam jeszcze do naszego legionowskiego starego liceum,matury pisemne
zdawaliśmy w szkole 'trójce",ustne w liceum..Pisemne z polskiego,na drugi dzień
matematyka..Wszyscy równo pisali,albo,jak ja matematykę,ściągali..Na polskoim
był temat z Żeromskiego..napisalam 7 stron podaniowego papieru,teraz chyba nie
potrafiłabym..
Za kilka dni,po sprawdzeniu pisemnych,były ustne z pięciu przedmiotów..
Polski,matematyka,historia,wiedza o Polsce czyli wop i dodatkowo geografia..I
to wszystko ciurkiem,po kolei u profesorów siedzących poważnie za stołem.na
czele prof. Chruściel.
Poszło jakoś..Do dziś pamiętam westchnienie ulgi,jakie wyrwało się z mojej
piersi po wyjściu z sali na słowa ..zdałaś..
No a dopiero potem bal maturalny w "jedynce'..I DOROSŁE ŻYCIE...
ot,takie wspomnienia nachodzą mnie co roku o tej porze...

Przykładowe zestawy z geografii na starą i nową...
Hmmm... Te arkusze na nowa mature nie maja zbyt wiele wspólnego z jej formułą.
owszem, można je wykożystac w nauce, ale generalnie nie tego typu wiedza
bedzie sprawdzana i nie w taki sposób (nie bedzie pytań, na które trzeba
udzielić dłuższej pisemnej odpowiedzi...)
Uczeń III klasy

Oj chyba nie bardzo wagi sprawdza sie w tym przypadku. A to dlatego, ze
oprocz "nowych", mamy jeszczze "starych" maturzystow. A ich egzaminy, z histori
lub geografii, roznia sie od egzaminow maturalnych. Wiec, zeby wszystko bylo
relatywnie sprawiedliwe, nalezaloby jeszcze obliczyc stosunek wyniku z egzaminu
wewnetrznego z matematyki wsrod "starych" maturzystow do sredniej uzyskanej
przez Wszystkich, oddzielnie "starych i nowych" maturzystow....
itd.....itd....Jak widac pogubilem sie w tym strasznie... Chodzi mi o to, ze
sprawiedliwego naboru w tym roku nie bedzie. Chociaz moze tak: Przyjmujemy
wszystkich, korych suma punktow jest wieksza niz 200 (granica moze byc ruchoma
w zaleznosci od poziomu wynikow) tak, zeby odrzucic tylko tych, ktorym egzaminy
nie poszly kompletnie... A tym, z numerami na liscie rankingowej >1000 a
mniejszymi np. od 1500 dac indeks warunkowo. A warunek moze byc np. srednia
ocen w najblizszej sesji egzaminacyjnej nie moze byc nizsza niz (np.) 4.0... W
ten sposob Ci co naprawde sie wykazali beda studiowac w SGH a Ci, co bardzo
chca ale (np.) zdawali trudniejsza historie maja jeszcze szanse zeby sie
wykaza. Ludzie zadowoleni, uczelnia trzyma poziom.... Wiem, ze rozwiazanie
swoim radykalizmem raczej wyklucza jego wprowadzenie ale taki mam pomysl :)

Ja zdawalam stara mature. I mialam wieksza srednia niz ta ktora mi napisali, ze
mialam. Przyjmowali od 5,6667. A ja z polskiego mialam 5, z ang. 6 a najwyzsza
ocene mialam z geografii i byla to6. Razem daje to srednia 5,66667, a moze sie
myle? A Ci napisali mi, ze tylko 5,33333 i mnie nie przyjeli. Jestem skolowana,
czy to ja zle cos policzylam, czy oni?
Dziewczyny (wszyscy) pomozcie! Bede pisala odwolanie, ale czy mam racje? Jak
uwazacie? Dostalam sie tez na politologie na UMCS, ale zawsze marzylam o
studiach na UJ.
Ja nie jestem z Krakowa i nie mam mozliwosci sprawdzenia osobiscie listy. Moze
ktos z Was jest z Krakowa i moglby sprawdzic czy jetsem na jakiejs liscie
rezerwowej? Badzo bym prosila.
Jakby co to moj email jagoda242@interia.pl
Dzieki
Gratuluje, tym ktorzy sie dostali i rozumiem bol nieprzyjetych.
Pozdrawiam.

witam,

zdawałam na kulturoznawstwo międzynarodowe UJ, właściwie należałoby powiedzieć,
że podeszłam do konkursu świadectw. Także zdawałam starą maturę i także nie
zostałam przyjęta (udało mi się jednak na dziennikarstwo, co było moim
proorytetem), wcześniej orientowałam się jakie są kryteria przyjęć, otóż -
oceny z polskiego, języka obcego, geografii, historii, WOSu (oceny z matury,
jeśli nie zdawałaś danego przedmiotu na maturze-ocena koncoworoczna z 4ej kl.)

>A ja z polskiego mialam 5, z ang. 6 a najwyzsza
> ocene mialam z geografii i byla to6. Razem daje to srednia 5,66667, a moze
sie
> myle? A Ci napisali mi, ze tylko 5,33333 i mnie nie przyjeli. Jestem skolowana

Obliczając sobie średnią pominęłaś parę innych przedmiotów, przypuszczam, że
nie wszystkie były traktowane przez Komisję Rekrutacyjną jako równie ważne, ale
możesz być pewna, że średnia nie była obliczana tylko z polskiego, angielskiego
i geografii. Odwołanie zawsze warto napisać. Życzę powodzenia :-) (ps: wierz
mi, Twoja sytuacja nie jest zła, przecież masz jeszcze zaplecze w postaci
politologii :-) )

czesc:)
nie jestem w stanie udzielic odpowiedzi na Twoje pytanie, ale moge Ci napisac
ze sama zdawalam na geografie na uj rok temu i nie dostalam sie...przypuszczam
ze zdajesz teraz nowa mature wiec kryteria przyjmowania sa inne niz moje(stara
matura)
ale z tego co ja zdolalam sie dowiedziec to na pierwszym roku jest dosc
ciezko...kolega wylecial po 1 roku bo nie zdal komisa:|w sesji letniej...no ale
to w koncu uj...jest tak jak na innych kierunkach tej uczelni:P no ale uczyc
sie trzeba napewno wiecej niz w liceum...
pozostaje mi jedynie zyczyc Ci powodzenia no i moze spotkamy sie na rozpoczeciu
w pazdzierniku ;)
pozdrawiam

GeOgRaFia Na Uj !!
Siema!!
wybieram sie na uj :) zloze podanie na 3 kierunki:) ,na wszystkie jest
egzamin z geografii<jestem po starej maturze>, mam do wybory geografie
specj.turystyka,zarzadzanie i marketing specj.zarzadzanie w turystyce lub tez
marketing.jesli ktos jest na ktoryms z tych kierunkow prosze o jakies info
jak tam jest,czy ciezko sie dostac...czy ciezko sie utrzymac!!
a moze ktos tez sie wybiera i chce pogadac na ten temat ;)
pozdrawiam !!

hej juz Ci chyba odpisywalam na iinym forum;)
ale moge Cie pocieszyc, co do starej matury bo ja tez ja zdawalam, srednia
mialam chyba 3,8 ze swiadectwa ;) na maturze zdawalam geografie:) takze na
pielegniarstwo biora pod uwage raczej wyniki rozmowy kwalifikacyjnej. co do
przedmiotow na 1 roku...napewno sa: podstawy pielegniarstwa, zdrowie publiczne,
psychologia, pedagogika, anatomia, filzjologia, biochemia i to wszystko na 1
semestrze:P jest to do przejscia;)
jezeli jeszcze masz jakies pytania wal smialo, postaram sie odpowiedziec;)
pozdrawiam

faktycznie matura baaardzo znizyla loty. ja zdawalam w 2004 (a wiec stara
matura), nowa zdawalam probna, jako eksperymant jak sobie stary rocznik poradzi
:) polski napisalam super na dwa lata przed matura, tak z rozpedu (dowiedzialam
sie 0 8.00, ze pisze o 12.00 :)), geografie na podobnej zasadzie : dostalam
prawie 80% na poltora roku przed matura:), tez zero nauki, wczesniej tez sie nie
przemeczalam :)
na wlasciwej (czyli mojej starej 2004) dostalam 5 z polaka, 5 z matmy, ale z
geografii 2 :) i to po fakultecie i z duuzo wieksza wiedza

takze moim zdaniem nie ma sie z czego cieszyc, ze matura niczego nie sprawdza i
mozna w zasadzie chodzic raz na miesiac do szkoly i tylko wydawac na wydruk
wypracowan z netu ... bo nawet sciag nie ma z czego robic :)

Ja zdawałam maturę w 1995 roku,z matmy i polskiego. Od tego czasu sporo
zapomniałam, ale ostatnio byłam w stanie przy niedzielnej kawie (i na lekkim
kacu) rozwiązać poziom podstawowy z polskiego, historii i geografii na 60 - 70
%. Padłam dopiero na wiedzy o tańcu...
Trochę mnie to niepokoi, bo starej matury z tych przedmiotów nawet nie
próbowałabym zdawać. Pozdrawiam wszystkich maturzystów. Trzymajcie się!

moim zdaniem obecną nową maturę oblewa tylko kretyn!!Ja zdawałam starą i była o
wiele trudniejsza.A ustny polski to już bajka.Uczniowie znają temat od
września, przygotowują się "ambitnie", konsultują z nauczycielem a potem to
tylko "sprzedają", więc jak tu nie zdać?A tacy sie zdarzają!!!A matura z wosu
lub geografii to druga bajka, tylko trzeba myśleć i sie orientować w tym co się
na świecie dzieje i już matura zdana.

Moim najgorszym była matma :( Pani uznawałą zasadę "matma uber alles" - starała
mi się wmówić, że na medycynie jest matma i będę jeszcze żałował że tak olewałem
ten przedmiot w szkole :P Zdegradowałem się w pani oczach po tym jak mnie
nakryła na 2 miesiące przed maturą, że fizykę robiłem na jej przedmiocie :| Co
to się tam w klasie wtedy działo... :P

A co do PP, to miało być lekko i przyjemnie - zajęcia zapowidziano nam z nasz
przesympatyczną polonistką :) Jednak we wrześniu dowiedzieliśmy się, że swój
wielki "come back" zapowiedział największa żyleta w szkole - pani od geografi :(
W zasadzie, to już nas nie tyrała, tak jak w pierwszej LO na gegrze - rzeczy jak
wykucie 400 krain geograficznych, czy robienie ćwiczeń, dla maturzystów z
geografii były wtedy na pożądku dziennym. Ale 3 lo była juz w miarę przyjemne :)

Jednak i tak wygrywał WF - najlepsza była gra w siatkówkę bez piłek <lol>.
WFista myślał, że prowadzi drużynę siatkarską :P

Bo na tej nowej maturze jest wszystko: i geografia fizyczna (ktorej nie znoszę)
i geografia ekonomiczna. Na starej maturze były do wyboru chyba 3 tematy, wśród
których pierwszy dotyczył g. fizycznej świata, drugi g. ekonomicznej świata, a
trzeci g. fizycznej lub ekonomicznej Polski. Więc kto nie lubił fizycznej,
zawsze miał szansę pisać z ekonomicznej. Podobnie jak na maturze z polaka -
czwarty temat to był zawsze wiersz:-)

...........
no to ja już nie kumam po co ty sie w ogóle tu udzielasz
po pierwsze: nie masz porównania między starą a nową maturą
po drugie: humanista co zdawał geografie - gratuluje wszechstronności
a po trzecie: to sam sie gupisz w zeznaniach chłopcze więc nastepnym razem
zanim sie zaczniesz wypowiadć to wymyśl sobie dokładnie kim jesteś i co robisz
bo tak na poczekaniu jak wymyślasz to ci troche nie wychodzi

jestem z Wami ( odpiszcie)
Teza :Egzamin z matmy jest dziwny? Dowód:do egzaminu z matmy podchodzą
najczęściej dobrzy uczniowie, mają ambicje, wolą coś trudniejszego od
"powiedzmy" geografii, co dostają w zamian: mniej punktów niż ich koledzy "od"
geografii. Wniosek : są gorsi. Mamy z prawdy fałsz ( oczywiście fachowcy od
logiki się zbuntują, bo to nie są zdania logiczne). Jak to akceptować? Problem
w braku spójności i korelacji między poszczególnymi egzaminami. To wywołuje
zniechęcenie ( nie mówiąc o złych wnioskach) i przesadną wiarę w swoje
umiejętności innych maturzystów (także byłych). Uwierzcie trochę się na tym
znam, zajmuję się trochę relacjami. Nie można porównać starej i nowej matury.
Wtedy ( ja też to zdawałem) było "sucho" tzn. standardowo. Taki egzamin dla
kujonów ( i ściągaczy cwaniaków). Powody zadumy są proste. Ile trzeba było
znać? Np: funkcja kwadratowa, ciągi, prawdopodobieństwo,logarytmy (5 z matury
- bez geometrii!). Trochę szczęścia: jakiś fajny nauczyciel (albo
skorumpowany) , dobry kumpel lub student. Wynik 5,4 czasami 3. Przerwijcie te
bzdury. To było trudne! Dlaczego? Bo uczciwe. Bez pomocy> Oni sami na środku
oceanu... Ja to szanuję i przyjmuję, że jeżli ktoś wytrzymał psychicznie i dał
radę to naprawdę jest dobry (obiektywie mozna to stwiedzić 1 raz w historii
.Trzymajcie się maturzysci, kłaniam się. PS Proszę o dyskusję...

1)zdecydowanie wolałabym zdawać starą maturę...myślę,że mój rocznik nie jest
jeszcze przygotowany na nowy egzamin dojrzałości...w sumie to nic nie wiadomo
do końca o tej maturze,a ja mam stresa i tyle!

2)hmm...mało tego ze sie boje,to jeszcze mnie to wkurza!chodi o polski,który
opiera sie na jakimś kluczu odpowiedzi (chyba nie musze dodawać,ze trafienie w
klucz nie należy do rzeczy łatwych...z jasnowidztwa miałam tylko 2!):/

3)z tego co wiem nauczyciele są na nie!niestety widac to w praktyce,nie czuje
sie przygotowywana do żadnej matury,a już na pewno nie do nowej!(+ brak
fakultetów!no paranoja!)

4)zdecydowanie nie!

5)przede wszystkim powróciłabym do starego 4-letniego liceum!w ciągu 3 lat
można zrobić wielkie NIC!no a poza tym warto byłoby sie zastanowić,co wreszcie
zrobić,zeby szkoła przygotowywała do matury(wszystko jedno jakiej,byle
przygotowywała!),a nie stanowiła kilkunastoletni zabijacz czasu!

6)polski rozszerzony - 25/40, angielski rozsz- 38/50, niemiecki rozszerz -
47/50...na geogrfie nie poszlam,bo mi sie nie chciało

7)te co wyżej...ale geografie chyba na podstawowym...

Odbywają się wszystkie lekcje, a że jest ich 35 w tygodniu (nie licząc
fakultetów) siłą rzeczy pozostaje mało czasu na przygotowania. Kilku
nauczycieli starało się jednak w ostatniej klasie ułatwić życie osobom
niezdającym matury z ich przedmiotów, ale ocen nikt nie przepisuje. Jak patrzę
w kalendarz widzę jeszcze do końca roku trzy większe klasówki, dwie wymagające
minimalnego przygotowania, dwie lektury do przeczytania, jedno raczej krótkie
wypracowanie domowe. Z trzynastu przedmiotów przynajmniej sześć nie będzie już
wymagało pracy. Przeszkadza tylko ilość godzin, które trzeba spędzić w szkole.
Na kilka z nich mógłbym niby nie chodzić, ale dla mnie te okienka nadają się
tylko do czytania lektur. Także obecnie, poza przerabianiem testów na
fakultetach z geografii, właściwie nie uczę się do maturu.
Największy problem mam z prezentacją z polskiego, której domaga się ode mnie
polonista (nie powinien, ale mniejsza z tym), a które z braku czasu jest w
początkowych etapach tworzenia. Pewnie będę się z tym rozbijał do ostatniego
dnia przed egzaminem. Polskiemu i angielskiemu zamierzam poświęcić minimalne
ilości czasu. Na geografię zostaje przede wszystkim tydzień bezpośrednio przed
egzaminem, który mam wolny, na matematykę dni między częścią ustną a pisemną,
choć zdaję sobie sprawę, że w takim czasie nie da się rzetelnie przygotować do
części rozszerzonej.

/Gdabski

Apel o pomoc do starszych kolegów i koleżanek.
Maturę zdaję w przyszłym roku. Niejestem jednak jeszcze zdecydowany co
zdawać. Wiem jedynie, że będę zdawał geografię, ponieważ to moje hobby i
ulubiony przedmiot z którym chciałbym związać swoją przyszłość. Jednak z
jednym zdanym przedmiotem na maturze na próżno szukać porządnych studiów.
Zastanawiam się nad historią i wosem. Tutaj mam do was wielką prośbę.
Powiedzcie mi co będzie korzystniejsze i o jakie studia bede mógł się starać
przy opcji geo-wos i geo-hist. z góry wieeeelkie dzieki. pozdro

pilnie poszukuję płyt,testów,link do starej matury
Witam
dziewczyny może macie jakieś stare testy,płyty do starej matury?
w maju zdaję maturę i przydałyby mi się takie rzeczy.
może jakieś linki do starej matury,jak na lekarstwo tego w necie.
zdaję :
j.polski
j.rosyjski
geografię(jak jej nie zdam w styczniu biologię będę zdawała)
jeśli ktoś ma to bardzo proszę o pomoc,
Zależy mi na tym,żeby zdać maturę.
pozrdawiam i z góry dziękuję

tak sie zastanawiam....dziwne ...
ostatnio rozmawialam z koleżanka ,ktora zdawała na geografię ,mowiła ,że
poszlo jej dobrze była pewna,że sie dostanie ( stara matura) ,razem z nia na
sali zdawało kilkadziesiat osob ale nie jakis tlum.Zasady rekrutacji mialy
przebiegać w ten sposob ,ze dzielono po polowie listę ,tak zeby znalezli sie
i starzy i nowi maturzysi ,z tego jednak wynika ,ze starej matury dostala sie
garstka os.ktora miala naprawdę duzo pkt.,nie tak jak ostatnio ( gdzie prog
wynosil ok.65 pkt/100).Teraz sie tak zastanawiam czyzby zasady
rekrut.definitywnie zamykaly wielu osobom ze stara maturą drzwi na studia?

Mam sie powiesic?
Witam, mam pytanie
Powiedzmy ze ktos ze stara matura studiiuje geografie i jako drugi kierunek
chce studiowac dziennikarstwo to jak ma podejsc do sprawy skoro nigdzie nie ma
mozliwosci zdawania egzaminu wstepnego na panstwowe uczelnie(tryb
dzienny)poniewaz uczelnie preferuja wyniki z matury z okreslonych przedmiotow,
ktore niekoniecznie student geografi musial zdawac na swojej maturze, mam tu
na mysli historie i wos. A moze ktos z wqas zna jakies uczelnie gdzie
postepowanie opieralo sie na przeprowadzonym egzaminie wstepnym?
Sorry za prowokacyjny tytul ale mysle ze sciagnie wiecje ludzi ktorzy jakos to
skomentuja, mam nadieje merytorycznie
Pozdrawiam

Hej! Ja w tym roku dopiero wybieram się do LO i mam okropny dylemat co do
wyboru profilu: przyrodniczy(rozszerzona biologia+chemia+geografia), a
humanistycznym. Chodzi o to, że moim marzeniem jest medycyna, 3 rozserzone
matury byłyby dla mnie zapewne problemem, choć uczę się teraz bardzo
dobrze...Ale bardziej przeraża mnie fakt, że nauka trwa bardzo długo, gdyż
pracę można rozpocząć dopiero po 7,5 roku, tak...? Problem w tym, że nie mam
zbytnio funduszy, ani żadnych lekarzy w rodzinie, studia są kosztowne, a mama i
brat mi odradza, gdyż zbraknie funduszy...Dlatego też jest ona strrrasznie
nierealna:( W związku z tym, że po tym pofilu nie ma już zbytniego wyboru w
kierunkach - no bo co jet prócz farmaceutyki, biotechnologii(nawet nie wiem co
po tym można robić)i weterynarii, wet. jeszcze mnie ewentualnie
interesuje...Dlatego nie wiem czy nie lepiej byłoby wybrać profil
humanistyczny, łatwiejszy, mniej ciekawy, ale pewniejszy przyszłościowo i raz
na zawsze zapomnieć o medycynie...:( Pewnie mi poradzicie, żeby nie rezygnować
z marzeń, ale ja się staram przemyśleć to racjonalnie, chodzi o to, że moja
sytuacja materialna nie jest zbyt dobra i pewnie się nie polepszy, a studiując
jakiś kierunek z humanistycznych mogłabym ewentulnie po którymś roku podjąć
pracę i przejść na studia zaoczne, help me please...Tzn. powiedzcie czy dużo
potrzeba kasy na to, bo mam taką wyjątkową sytuację, że będę miała kasę na
studiowanie tylko do 25 roku życia...:(

Gość portalu: nie zgdzam sie z napisał(a):

> toba..matury rozserzone sa trudniejsze niz egzaminy wstepne!!!!

Też uważam,że matury rozszerzone nie są wcale łatwe,patrząc ogólnie.Zdolniejsi
lub Ci,którzy będą mieli szczęście napiszą ją lepiej,mniej zdolni lub Ci,którym
nie dopisze szczęście napiszą gorzej.Poza tym nikt nie wie,nawet po próbnej
maturze,która nie była tragiczna(nie wliczając dla niektórych matematyki i
geografii),co będzie na majowej.

>>Nie mam do Was pretensji i nie twierdze, ze to Wasza wina, ze jestescie
niedouczeni>>
Ja nie zarzucam Tobie,że twierdzisz,że to nasza wina,że jesteśmy niedouczeni.Po
prostu napisałam ogólnie,że to nie nasza wina,ale tych,co wprowadzili w Polsce
ten cały nowy system,pełen niedociągnięć i pomyłek( np. plan ustnej matury
zupełnie pokrywający się z bibliografią).

I nie zgodzę się z jeszcze jednym-napisałaś,że "Ja po prostu sie obawiam, ze
ktos, kto bedzie
wiedzial mniej ode mnie zajmie "moje" miejsce, bo pisal latwiejszy test."Nawet
jesli 80% ludzi to beda starzy
maturzysci, to przy 10 osobach na miejsce pod uwage beda brani najlepsi nowi +
kilku wybitnych starych. A ja wybitna wcale nie
jestem." Nie zajmie Twojego miejsca,bo chyba na wszystkich kierunkach w
Polsce obowiązują osobne zasady rekrutacji dla kandydatów ze starą maturą i z
nową maturą. Na "moim" kierunku jest po 50 % miejsc dla jednych i drugich.I
sądzę,że na wielu innych kierunkach też tak jest.Nie obawiaj się więc,że Twoje
miejsce zajmie ktoś z nową maturą- ten ktoś podlega innej niż Twoja rekrutacji.

chyba się z choinki urwałaś
nowa matura jest o wiele bardziej sprawiedliwa niż stara, gdzie można było oblać
jak cię nauczyciel nienawidział albo dostać piąteczkę za lizusostwo. A precz z
wazeliną i innymi niesprawiedliwościami!
Szczęście na nowej maturze to można było mieć na historii lub geografii, a jest
jeszcze masa innych przedmiotów, w końcu matura trwała miesiąc ponad!

Stara a nowa matura
Kłania się stara bajka o czasie "czas się uczyć" ! Tu protestują nowi
maturzyści a gdzieś tam starzy, a gdzie indziej znowu kłócą się o historię czy
geografię. A należało zrobić tak jak na WYDZIALE CHEMII UG, i starzy i nowi są
zadowoleni !!!
Redaktorkom z GW nie chce się lub nie chcą wszystkiego zauważyć, tylko coś tam
sobie wypisują, a może coś wyssają z palca, itd ..., a ludziska czytają,
czytają, ...

Moim zdaniem tam gdzie był konkurs świadectw dostali się raczej nowi
maturzyści. Rekrutacja była niesprawiedliwa i krzywdziła starych maturzystów.
Przykładowo stary maturzysta za 5 z matury otrzywywał 80 punktów a za ocenę 6 -
100 punktów. Nowy maturzysta mógł osiągnąć 81, 82, 83, 84, 85, 86, ..., 95, 96,
97, 98, 99, 100 itp punktów...

A w odpowiedzi na wątek: ja się nie dostałam na geografię (oczywiście jestem
starą maturzystką)

nie rozumiem tu czegos ... jesli zdajac stara mature chcialbym isc na
geografie ,to bym zdawal geografie a nie np biologie bo jest latfiejsha.
Examin na zarzadzanie i ek-soc z matematyki to wielka kpina (same liczenie zero
kontextu realistycznego)co innego examin na MiSMAP to jest cos :D troche
zboczylem z tematu ale co tam :D

Dlaczego AP nie podała, że wśród przyjętych są wyłacznie nowi maturzyści a
starzy mogli się z powodu rekrutacji pocałowć w nos?
Podczas rekrutscji obiwązywała zasada:
Nowi maturzyści poziom podstawowy /geografia, biologia , fizyka i inne/.

Starz maturyzści konkurs świadectw.

I co? Ile mozna miec punktów z poziomu podstawowego, jak sądzicie? Przy
pytaniach np. z biologii "Czym rózni się kobieta od mężczyzny" ?

Oczywiście nowi maturzyści mieli prawie 100%, więc starzy są bez szans.

Przepisy o rekrutacji są niesprawiedliwe, zostały ustalone przez Senat AP i
zaakceptowane przez Ministrswo Edukacji. Dostęp do edukacji jest w tej chwili
nierówny z powodu kretyńskich przeliczników matur.

Matura 10 lat temu a dziś................
Zdawałem maturę 10 sezonów temu. W tym roku próbuje ją zdać brat mojej żony,
lat 20. I jestem przerażony. Zero nauki, totalne zero. Kserowanie jakichś
bryków, od razu do małych rozmiarów by do kieszeni weszły - nikt ich nawet nie
przeczyta przed egzaminem! Dobry garnitur i "czym dojadę do budy" - oto jego
maturalne problemy. Chłopak "próbuje zdać" bo w czerwcu po sukcesie na polaku
(HA HA HA - nie wiem jak bo średnio wali jednego byka na esemesa) podwinęła mu
się noga na geografii... Teraz poprawiał, czas nauki 2 godz. - czekamy na
wyniki.... Rozpacz....

Tych 10 lat zmieniło wszystko. Stara matura, może archaiczna i niedoskonała ale
choćby dzięki swemu wiekowi niosła ze sobą jakiś etos. Opowieści rodziców,
srogie miny belfrów... Wprowadzając nowe zasady pozwolono młodzieży od tego się
odciąć. Ot nowa matura, podejdę do tego po nowemu, mam nowe technologie do
dyspozycji, chrzanić, niech mi starzy o etosie nie trują bo co oni tam o
maturze wiedzą...

Pozdrawiam Was i współczuję, 20-latkowie...

Pytanie odnośnie niezdanej matury
Witam , mam taki problem 3 lata temu zdawałam mature , noga mi sie troche
powineła i nie zdałam geografi ustnej chciałbym jednak ją zdać bo dręczą mnie
wyrzuty sumienia i jak wiadomo matura jest bardzo ważna, tylko nie wiem jak to
jest bo ja zdawałam starym systemem a teraz jest nowa matura i zastanawiam sie
czy musze ja zdawać całą na nowo pomimo ,że oblałam tylko ustną geografie ?
czy może mam zdawać tylko to co oblałam ? i wogóle jak ta matura miałaby
wyglądać ? na czym polega nowa matura ? pomóżcie to ważne ....
pozdrawiam

dzieki ariel za wyczerpujacą odpowiedz na tamten post. juz nie miałabym siły
pisac znów tych samych argumentów kolejnej osobie (ktora i tak jakby zdawała
stara to by mowila ze nowa to banał :P taki typ)

a tak generalnie to nie oceniajcie starej matury po polskim i matmie bo wiadomo
ze musiały byc łatwe. np w mazowieckim temat o sarmatyzmie na podstawie tekstow
kultury to porazka(zawsze bylo cos dla ambitnych) a znam osoby ktore bardzo
liczyły na cos gdzie bedzie mozna sie wykazac i sie zawiodły bo(interpretacja
kolezanki :P) : temat był dla osob ktore w swieta obejrzały potop z babcia bo
nic innego nie było a na pana tadeusza i ogniem i mieczem zaciagneli ich ze
szkoły + polski w pigułce (streszczenie trylogii) w kieszeni. no taka prawda :(
widocznie zalezało im zeby wszyscy zdali i zeby to juz sie nie ciagneło wiec
wszedzie dali cos łatwego. wczesniej tak nie bylo. ale inne przedmioty wcale
nie były łatwe (patrz->geografia)

dobra i tak dysputy co łatwiejsze beda trwaly wiec sobie to daruje ;)

w końcu jakieś konkrety...
a nie mieszanie mnie z błotem z nie wiem jakiego powodu... :/

wiesz, nie mogłam znaleźć swego postu z wczoraj lub przedwczoraj, gdzieś się
zapodział, ale pisałam w nim wyraźnie, iż ja nie uczę się do geografii z
podręcznika, bo generalnie wiedza książka przydaje się w minimalnym stopniu.
Zaznaczyłam też, iż jeśli ktoś umie kojarzyć fakty, wysnuwa wnioski z podanych
danych, umie myśleć samodzielnie i kombinować, to nie będzie miał problemów ze
zdaniem matury:) tak więc, trafiłeś na nieodpowiednią osobę, jeśli chodzi o
zarzut, jakoby mi wiedza książkowa się przydawała ;)
również mam repetytorium najnowsze z gegry, ale w sumie nie różni się niczym od
podręcznika, jedynie forma jest bardziej czytelna i przejrzysta :) i skrócona...
przeczytałam i nie wiem czy coś mi to dało, dalej z arkuszy maturalnych dostaję
60-70% :/ nie umiem chyba myśleć do końca samodzielnie :D <lol>

Wzbraniam się również przed jakimikolwiek komentarzami na temat starej matury,
bo nie miałam z nią do czynienia ;)
również pozdrawiam!

Porażka! Jestem w klasie HUMAN i wzięłam hipę, żeby podciągnąć sobie statysyki
z matury, bo się spodziewałam, ze zawalę matmę, która musiałam zdawać na
kierunke, na który chcę iść. A tymczasem matma poszła mi lepiej niz hipa. Nie
wiem, co za palanty układały tę maturę!!! Przecież to przegięcie, żadnych
normalnych rzeczy, tylko pierdoły, którymi na lekcjach się nie zajmujemy, bo sa
zwyczajnie mało istotne! Debilizm wtórny zagościł w CKE, i tyle.. U mnie w
szkole wszyscy podłamani.. Szkoda gadać:(

A co do tekstów typu "Jaki poziom prezentujecie, skoro nie umiecie napisac
nawet na 30%?", to żal mi się robi ludzi, którzy to piszą, bo z reguły, w 99%
to "starzy" maturzyści, których maturka jest banałem! Np. z matmy 3 proste
zadanka ( do wyboru z 5) i na to 5 godzin! A my?! 10 zadań w 2 godziny! Tacy
mądrzy są, bo sami nie pisali, ciekawe jak sami narzekali na swoją maturę.. Oni
chociaż mogli coś przewidzieć, było wiadomo jak matura wygląda, a na nas CKE
ostro eksperymentuje i chyba ma niezły ubaw! Ciekawe kto tym razem układał
matury? Może znowu jakiś belfer, który nie był wykwalifikowany? Tak było z
geografią próbną.. Ktoś, kto był odpowiedzialny w OKE za próbna z gery,
zachorował.. No to wzięli gościa z jakiegoś LO i napisał.. I tak wygląda
robienie uczniów w balonów przez "szanowną" CKE!

kamx błagam nie wyskakuj mi z przegladaniem ksiazek bo ja nie mialam czasu na
powtarzanie dat. musialam uczyc sie jeszcze innych przedmiotow takich jak
fizyka angielski czy geografia. Starałam sie uczyc konkretów których w szkole
przez te 3 lata nauczycielka niestety nie zdazyla mi przekazac- to tylko 3 lata
materiał z 4 !cos tu nie gra jesliby ta matura byla łatwa to nie protestowałoby
tutaj tyle ludzi! Zauważcie że osoby mówiące że ta matura była łatwa to wyjątki-
nie mają racji ale maja prawo do własnego zdania! Dajcie sie nam pożalić- mamy
do tego prawo! Pozdrawiam wszystkich tegorocznych maturzystów!

ja zdawałam stara i mam gdzies wyniki ale i u nas poziom był nierówny i dla
odmiany matma była banalna a geo tragiczna :P ale co racja to racja poziom
powinien byc porównywalny szczegolnie w nowej bo przeciez czesto na jeden
kierunek jest do wyboru kilka przedmiotow a matura to nie totolotek zeby piszac
deklaracje obstawiac co bedzie łatwe :P ej i nie wyzywac sie bo to nie nasza
wina tylko tych co układali ze nie dostosowali poziomu roznych przedmiotow,

przegladałam arkusze nowej geo i faktycznie ogromnej wiedzy ksiazkowej nie
trzeba było miec, ludzie inteligentni raczej nie musieli sie do takiego testu
przygotowywac wystarczyło troche kojarzyc (w koncu te kilka lat sie miało w
szkole geografie :P), umiec wnioskowac i odczytywac info z tego co podali. a o
innych przedmiotach sie nie wypowiem bo nie widziałam. finito

stosunki międzynarodowe na UWr
Ludzie mam pytanie. Na tym kierunku biorą pod uwage ang, histe, wos i gegre
(nowa matura). Ale co jesli ktos (np ja) nie zdawał na maturze geografii?
Trace punkty czy co? Moze mozna przepisac ocene ze swiadectwa ukonczenia
szkoly tak jak w przypadku starej matury. Szukalem na stronach UWr ale
jednoznacznej odp. nie znalazlem. To jak to jest?

A dlaczego uważasz,że punkty będą jakoś przeliczane? Wydaje mi się,że po prostu
będą dodawać punkty z matury.Jeżeli zdawałeś geografię,to policzą punkty z
geografii,jesli historię to z historii.Nie wiem,czy rejestrowałeś się
internetowo-trzeba było wpisać punkty z obu poziomów geografii lub historii i
języka.Jednak w wymaganiach rekrutacyjnych jest wyraźnie napisane,że liczy się
poziom rozszerzony i tu można mieć wątpliwości,dlaczego trzeba było wpisać w
rejestracji także p.podstawowy.
PS Pytam z ciekawości-dlaczego utworzyłeś nowy wątek,skoro na stronie jest
"stary" wątek z europeistyki,zresztą też Twojego autorstwa? Pytam,bo nie lubię
powielania wątków ;))

Zgadzam sie, oszaleli! wszyscy na UMK bez wyjatku. zamiast robic limity dla
staromaturzystow-jak przyzwoite uczelnie robia, ci daja im nieograniczony
dostep. a przeciez zdobyc 5 czy 6 na starej maturze to naprawde mala sztuka.
zdobyc zas 70-90% na nowej( no moze oprocz bilogii i geografii bo byly proste)
to juz jest COS. wiec jak moga nas porownywac? OK, juz po ptakach... mam
dylemat co do wynikow wczoraj. sluchajcie:
na admine jest 80 prog a ja mam 81,3 wiec niby sie dostalam , ale w globalnym
jak to kreslili rankingu jestem dopiero 217!!!!!! wiec przyjma mnie czy nie?? ;
( Sis mowi ze nie moga mnie nie przyjac jak juz podali progi i ja je
przekroczylam... jak sadzicie?

zrobili (w miare chyba) proporcjonalny podzial miejsc. z nowa matura sa
przyjmowani od 169,25p, a starzy np.190 i nie przyjeci. normalnie to bysmy
wogole sie na tej liscie nie znalezli. ja sie nie dostalam, bo nie zdawalam
geografii, ale i tak jestem przyjeta na to co bardziej chcialam. powodzenia!!!

Jestem zalozycielem watku i po pierwsze chce wszystkich poinformowac, ze nie
chodzi mi o sprawe historii i geografii! To tez jest oczywiscie skadal, ale moj
post porusza problem nierownego traktowania staro- i nowomaturzystow. Na wielu
uczelniach doszlo do ogromnych absurdow- na jedne kierunki nie dostal sie nikt
ze stara matura , na inne nikt z nowa. Wynika to z bezsensownych zasad
rekrutacji na niektorych uczelniach, ktore zdecydowaly sie porownywac wyniki
nowej i starej matury ( a przeciez doskonale wiemy, ze te sa nieporownywalne!).
Takie zasady rekrutacji zlamaly konstytucyjne prawo rownego dostepu do edukacji.
Ja jestem wlasnie ofiara tego systemu. Choc mialam dobre wyniki z matury, nie
dostalam sie na wymarzony kierunek, bowiem prawie wszystkie miejsca zajeli
staromaturzysci. Gdyby pula miejsc byla przydzielona proporcjonalnie dla
"starych" i "nowych", dostalabym sie, gdyz sposrod kandydujacych nowomaturzystow
moj wynik by jednym z lepszych. Pewnie nawet nie wiecie o tym, ze na uniwerku w
Gdansku, starmaturzysci nie musieli pokazywac nawet wynikow swojej starej
matury, ale zwykle swiadectwo szkolne, a przeciez w wielu szkolach uczniom w
ostatniej klasie wystawia sie szostki i piatki z gory do dolu. Jak mozna oceny
ze swiadectwa szkolnego porownywac do nowej matury? To jest ta konstytucyjna
zasada rownosci?

odpowiedzcie
jestem nowym maturzysta ktory bez problemu przeszedl rekrutacje ale zawsze wydawalo mi sie ze ma ona wygladac tak :

nowa matura: piszesz z kilku przedmiotow ale mozesz ubiegac sie o przyjecie na studia
stara matura: piszesz z dwoch przedmiotow + EGZAMINY WSTEPNE!

jaki sens jest zatem reformy skoro uczelnie nie maja zadnych problemow z przyjowaniem kandydatow na podstawie swiadectwa z egzaminu pisanego w szkole w gronie i z pomoca kochanych pedagogow!

pewnie ze nie ma co porownywac wynikow bo nigdy sie nie ustali czy np 70% z historii R bylo tak trudne jak 5 na maturze, a moze 60%?

ale gdzie egzaminy wstepne? chociazby takie jak byly na sgh (podobne do nowej matury wiec dla niektorych utrudnienie, jednak przy zanizonym obecnym poziomie edukacji dla staromaturzystow powinny byc prostsze) - system w miare sprawiedliwy z wyjatkiem "albo geografii albo historii" ale to juz inny temat

hejka, ja chcialam zdawac historie, ale tylko dlatego bo do geografii nie mam
materialow (oprocz starego atlasu rzecz jasna).
Oprocz tego j.rosyjski, bo latwiej mi "wchodzil" do glowy niz angielski.
Najgorzej wyglada spraw z j. polskim. Z ortografia nigdy nie mialam problemow,
ale ze skleceniem wypracowania skladajacego sie w wiekszosci z gornolotnych
slow - tak. Na dodatek mam totalnego lenia, żeby troche wiedzy z j.polskiego
przyswoic. Nie pamietam tresci zadnej lektury (wiekszosci nawet nie
przezcytalam).
Wiem ,ze na nowej maturze egzamin ustny zdaje sie na podstawie wczesniej
przygotowanego przez siebie wypracowania, opierajac sie na żrodlach literackich.

Jakie kierunki po Biologii i Wos
Zdawałem na maturze Biologie i Wos oczywiscie obydwa rozszerzone. Przypuszczam
że Biologia mi lepiej poszla jednak bardzo nie lubię chemii ponieważ miałem
starą beznadziejną nauczycielke która z łatwością mnie do tego przedmiotu
zniechęciła. Uważam że właśnie z tym przedmiotem mogę mieć problemy. Proszę
doradźcie mi! Lubię również metematykę i geografie ale i w informatyce jestem
biegły. Czyli dość mam szerokie zdolności i własnie może dlatego nie mogę się
zdecydować. Chciałbym studiować w Krakowie. Wiem, że może ten post wydawać się
głupi a ja czytającym mogę wydawać sie osobą totalnie nie odpowiedzialną i
bezradną, ale ja mam naprawdę mętlik w głowie. Pomóżcie!!!!!!!!!!

Matura dla dorosłych
Ja w zeszłym roku zdawałem jeszcze starą maturę, i chodziłem na polski i
geografię do Abiturienta. Zdałem oczywiście, i jestem zadowolony. Terminy
wybierałem sam, lekcje były intensywne (miałem tylko pół roku na przygotowanie!)
a cena - w porządku. Myślę, że dalej mają te kursy dla dorosłych. Pozdrawiam!

pisalem nowa mature pare lat temu. prawda jest taka, ze trzeba sie starać, żeby
nie wyklepać 30% które pozwalają ją zdać. nawet totalne nieuki, który całe 3
lata wagarowali i przepychani byli z klasy do klasy w myśl nauczycielskiej idei
"przepchne go dalej to juz go nie bede oglądać" napiszą na 30. tak jak napisałem
TRZEBA SIE STARAĆ ZEBY NIE ZDAĆ.
ja osobiscie byłem uczniem trójkowym, nie przykładałem sie zbytnio do nauki..
delikatnie mówiąc. nie przeczytałem ŻADNEJ lektury, a mature napisałem:
polski - ocena ze swiadectwa dostateczny. matura; podstawowy 86%, rozszerzony
60%. moze nie super wynik ale widac jak jest.
angielski - ocena 2(!!!), matura: podstawa 95%(!!!!!!!), rozszerzenie 82%
geografia- ocena 3, matura podstawa 78%, rozszerzenie 66%.

aha i chodziłem do IV LO(swoją drogą bardzo niesłusznie uważanego za drugoligową
szkołę w płocku). pozdrawiam IVLO:D

"Moim" dyrektorem byl Pietrucha. Nie pamietam, zeby kogokolwiek zjechal.
Natomiast P. Jackowska zapamietalam z dwoch rzeczy - z wydania decyzji o zalozeniu
krat w oknach na parterze, i z drugiej malo przyjemnej. Jakos rok po maturze
przyszlismy w kilka osob odwiedzic stara szkole i pani dyrektor nas pogonila
mowiac, ze to nie nasze miejsce.
Wieckiego jeszcze chyba nie bylo. ja mialam geografie z Rajewskim (byc moze
przekrecilam nazwisko) nazywanym Mongolem. Pamietam, ze swoje "ofiary" zawsze
wyszukiwal w nietypowy sposob. Np. liczyl ile razy lew zaryczy w zoo i osoba
o odpowiednim numerze w dzienniku szla do odpowiedzi. Czasami w tym celu
poslugiwal sie ruletka, ewentualnie rzucal do tarczy.

Barti, cos ci sie proporcje pochrzanily :P

<<wiedza "starych" jest wieksza niż "nowych".>>

nie wiem jaka wiedza... chyba jak sciagac.

Nie chce sie wdawac w polemike, kto wiecej umie, bo porownywalem tylko
tegoroczna stara i nowa mature z geografii (stara: kilka stron prostych zadan w
5h - nowa kilkadzisiat stron roznej trudnosci zadan w 4 h).

Jedno, co mozna na pewno powiedziec, to ze starej do nowej nie da sie porownac
i gdy zaczyna sie to robic, zawsze na niekorzysc wypadna nowi maturzysci,
ktorzy oceniani byli przez egzaminatorow z zewnatrz, a nie przez wlasnych
nauczycieli. Nie powinno byc sytuacji takiej, ze przepustke na studia zalatwia
sie na poziomie wlasnej szkoly sredniej, tak jak w przypadku starej matury.
Niestety AE w Krakowie i liczne uczelnie nie znalazly w tym nic zlego i moim
zdaniem, skrzywdzily wielu maturzystow...

Absurdalne jest, jak ktos pisze, ze zeszloroczni maturzysci nie powinni
blokowac miejsc tegorocznym... wielu tegorocznych bedzie probowalo za rok
jeszcze raz gdzies sie dostac i wtedy zobaczy, jak to jest, gdy slyszy sie:
spadajcie, mieliscie juz szanse ;)

Pozdrawiam!

> <<wiedza "starych" jest wieksza niż "nowych".>>
>
> nie wiem jaka wiedza... chyba jak sciagac.
>
> Nie chce sie wdawac w polemike, kto wiecej umie, bo porownywalem tylko
> tegoroczna stara i nowa mature z geografii

To nie kwestia trudności matury - po prostu wśrod starych maturzystów jest
sporo osób lepiej przygotowanych od przeciętnego nowego maturzysty: osoby po
klasach dwujęzycznych, osoby chcące studiować drugi kierunek, bywa, że już i z
tytułem mgr, osoby, które nie dostały się rok wcześniej i spędziły rok na
przygotowaniach (to ostatnie zwłaszcza w wypadku np. akademii medycznych, gdzie
wiele osób dostaje się za którymś razem i nie znaczy to, że są słabe). Ale, dla
wyrównania;), są osoby, które przygotowane są bardzo słabo - jak to w życiu
bywa.

!!!!!!!!!!!!!!!!!!! UJ Filmoznastwo !!!!!!!!!!!!!!
Czy trudno sie tam dostać?? Wiem że jest tylko 40 miejsc a chętnych dużo. Czy stara matura zjęzyka polskiego na 4 i 4 i geografii 3 i 5 daje jakieś szanse na zakwalifikowanie się??? Proszę studentów UJ Filomoznastwa o jakis "cynk" jak to w waszym przypadku wygladało!!! DZIĘKUJĘ Z GÓRY I POZDRAWIAM!!!!!!!

co polaczyc z Architektura?
Witam....obecnie studiuje Architekture na PW - 1 rok, w przyszłości - pewnie
dopiero od 3. roku - planuje polaczyc te studia z czyms jeszcze, bo czegos mi
jeszcze do szczescia brakuje :))...myslalam o czyms rozwijajacym
humanistycznie: kulturoznastwo, etnologia, moze cos z kregu psychologii,
socjologii, dziennikarstwa...interesuje mnie rowniez geografia (zdalam z niej
stara mature)...sporo tego jest...zastanawiam sie, jaki kierunek moglby mi sie
pozniej w jakis sposob przydac w pracy architekta, ew. grafika komputerowego

UJ Kulturoznawstwo, spec. amerykanistyka (stacjonarne studia I stopnia)

Zasady rekrutacji:

Stara matura:

średnia obliczona na podstawie ocen z matury oraz ze świadectwa maturalnego
z następujących przedmiotów: j. polski, historia, wiedza o społeczeństwie (lub
geografii - zgodnie z preferencjami kandydatów) oraz z nowożytnego j. obcego.
Średnia z matury dotyczy ocen z j. polskiego zarówno z części pisemnej, jak i
ustnej, zaś z pozostałych przedmiotów tylko z części pisemnej lub ustnej,
zgodnie z preferencjami kandydatów.

Powiem Ci ze nie warto, ponadto wszystko zależy od kierunku.
Mianowicie ja mogłem isc na państowyw uniwerek (UŚ), miałem maturę z
geogr. na celujące. Pisałem starą maturę, wielu moich znajomych
poszło tak jak Ty na UJ tracąc dodatkowo kase na Krakow. I wszystko
wiesz byłoby, gdyby nie to, że skonczyli geografie....zero
perspektyw i co z tego ze masz renomowany dyplom ? Ja ukonczylem
finanse na prywatnej lokalnej uczelni i dzis pracuje w duzej
korporacji na stanowisku analitycznym, pomogl mi bardzo kierunek, a
do uczelni dzis przywiazuj sie bardzo male znaczenie, a Ty gdy
skonczysz to uczelnia juz nie bedzie miec znaczenia...dzis pelno
slbaeuszy konczy zarowno prywatne jak i panstwowe renomowane,,
dlatego znaczenie ma kierunek a nie uczelnia...

Jeżeli chodzi o wyniki nowych matur, to XIII LO wypadło jako jedno z lepszych w
mieście (zależy od przedmiotu - w niektórych było 2.,a Pobożniak był 1., i na
odwrót. Z geografii było np jakieś z Kołobrzegu najlepsze ale miało tylko
jednego maturzystę zdającego geografię) i województwie panie Phobos. Jakbyś
częsciej czytał prasę, to byś zapewne o tym wiedział. Ty za to starasz się na
siłę pomniejszać wynik trzynastki. Nie wiem dlaczego niektórych tak boli, kiedy
ktoś inny odnosi jakieś sukcesy. Cóż - typowa mentalność Polaka. Gratuluję
Pobożniakowi, Dubois z Koszalina i oczywiście XIII LO osiągniętych wyników. Mam
nadzieję, że w rankingu będzie jednak więcej szczecińskich i zachodniopomorskich
akcentów w czołówce. Szkoda tylko, że większość ludzi z tych lepszych szkół
wyprowadza się na studia gdzie indziej i już nie wraca. Ale niestety -
szkolnictwo wyższe w Szczecinie jest mizernej klasy.

bzdury
o obecnych warunkach typu przeładowane 30 - osobowe klasy,
ja zaczynałam edukację w 39 -osobowej,natomiast z tej liczby 23 ukończyły
szkołę,ponieważ nieukom nie dawano promocji do nastepnej klasy,obecnie dzieci w
kl 1-3 bez zgody rodzica nie wolno zostawić na drugi rok i dzieje sie ze szkoda
dla dziecka,które przeciagane z klasy do klasy w 4 kl. nie potrafi czytać i
liczyc w zakresie do 20. Potem,aby nie psuc statystyki naciaga się oceny i
efektem jest duża grupa gimnazjalistów,która nie zna tabliczki mnożenia i ma
problemy z rozumieniem tekstu czytanego.W dalszych etapach jest podobnie,końcoy
efekt - tegoroczna matura,która co 4 zdał.

Bardzo dużą wine ponoszą nauczyciele,bo większość z nich jest z zasiedzenia,to
tzw. starzy maianowani lub dyplomowani z pensjami powyżej 2000 za te 18 godz
pensum czy pracują czy nie,bo przecież otrzymują 100% w czasie
wakacji,ferii,mają płatne roczne urlopy zdrowotne.
To mit o niskich zarobkach wszystkich nauczycieli!
Niskie pensje ,ok 700 zł netto otrzymują stażyci,właśnie ci,którzy przychodza
uczyć z głową pełną pomysłów ,checiami,a zwykle zatrudniani są czasowo i
właśnie oni są lepiej wykształceni, a kilkakrotnie niżej opłacani od rutyniarzy
bez charyzmy.
To nieprawda ,że programy sa bardzo przeładowane. Wręcz zostały zmniejszone w
porównaniu z tymi ,które obowiązywały kilkanaście lat temu.Głupotą było
skomasowanie wiadomości z geografii,biologii,fizyki i chemii w
przyrodzie ,gdzie z każdego przedmiotu jest wiedza wyrywkowa.

Pytanie odnośnie matury
Witam , mam taki problem 3 lata temu zdawałam mature , noga mi sie troche
powineła i nie zdałam geografi ustnej chciałbym jednak ją zdać bo dręczą mnie
wyrzuty sumienia i jak wiadomo matura jest bardzo ważna, tylko nie wiem jak to
jest bo ja zdawałam starym systemem a teraz jest nowa matura i zastanawiam sie
czy musze ja zdawać całą na nowo pomimo ,że oblałam tylko ustną geografie ?
czy może mam zdawać tylko to co oblałam ? i wogóle jak ta matura miałaby
wyglądać ? na czym polega nowa matura ? pomóżcie to ważne ....
pozdrawiam

ja tez jestem po starej maturze i wybieram sie na geografie:) w zeszlym roku
tez probowalam ale sie nie dostalam:( hmm testy przykladowe mozna dostac w
dziekanacie w kampusie kosztuja 5 zl;) a egzamin jest w sumie sredni...rok temu
bylo ponad 100 pytan obejmujacych caly zakres liceum.nie dostalam sie bo za
malo sie uczylam :( ale w tym roku sie przyloze;)
pozdrawiam no i moze spotkamy sie kiedys ;)

a ile macie,że tak nieskromnie zapytam lat?;)),bo pewnie tam będę
dinozaurem;).Z tego co wiem:
-na archeologie biorą ocenę z matury z historii,tu kiepsko bo zdawałam
matematyke oraz jest rozmowa kwalifikacyjna z 2 lektur oraz zakres szkoły
średniej ( śred.,star.)
- z geografii też test jak w latach poprzednich
Myślę narazie nad licencjatem

hej Wam! ja tez w tym roku chcialabym isc na archeologie lub geografie. jeszcze
sie nie zdecydowalam. Co do wieku to sie nie martwcie. Ja pisalam mature 5lat
temu i juz powinnam byc po studiach mgr a nie wybierac sie na studia.. wiec to
ja bede tam stara.. na maturze zdawalam biologie bo bylam w bio-chem. do
historii czy gegry sie wogle nie przykladalam. boje sie teraz czy uda mi sie to
nadrobic. do tego koncze inz z nauk przyrodniczych (bo koncze akademie
rolnicza). nie chce tego kontynuowac na mgr bo doszlam do wniosku ze archeo lub
geografia to to z czym chce miec do czynienia.. Ale czy dam rade???...

no, biedni są, ale nie tylko oni niestety...
starsze roczniki (i nie zawsze są to spadochroniarze, czasem ludzie idący na
drugi kierunek) muszą zdawać egzaminy oparte na standardach nowej matury
(cokolwiek to znaczy - bo wbrew pozorom nie zobowiązuje to nawet do zrobienia
egzaminu o dokładnie tej samej formie), do której, jak się można domyślić nie są
przygotowani zbyt dobrze, bo się przez całe liceum uczyli inaczej (teraz książka
do historii jest pisana pismem piktograficznym niemalże...). no ale powiedzmy,
że to jest do zaakceptowania... tia...
większym problemem moim zdaniem jest fakt, że tak jak "nowym" porównują np
historię z geografią, czy języki, tak "starym" porównują każdy egzamin do nowej
matury, a jak się można domyślić, egzaminy układane na uczelni, rzadko kiedy
bywają łatwiejsze... zresztą, czy będą łatwiejsze czy trudniejsze to nie ważne,
grunt, że będą na różnym poziomie... (prawie nie do uniknięcia...)
głupio trochę... :(

stosunki miedzynarodowe-kto sie wybiera?
mam problem-chce isc na te studia jko na drugi kierunek ale obawiam sie ze
moge nie spelnic wymagan.. a powod? stara matura a dokladniej sposo jej
przeliczania na punkty rekrutacyjne. np nie wiem czy i jak przelicza sie
oceny z FCE z angielskiego.. a poza tym oni kaza wyciagac srednia z egzaminu
psiemnego i ustnego z historii(a co jesli ja zdawalem hist tylkoi
ustnie???? ) albo jeszcze to ze biora po uwage ocene ze swiadectwa z
geografii( a 2 lata temu w ogole oceny ze swiadectwa sie nie liczyly-teraz
nagle sie licza!!) wszystko to sprawia ze ten system jest troche
niesprawiedliwy z tej prostej przyczyny ze odbiera mi jakikolwiek wplyw na to
czy sie dostane czy nie..

fredzio54 napisał:

> Dla Dana i Tomka44
>
Bardzo mi się podoba wasza Dyskusja o Naszego Izraela.
Każdy z was Przyjechał do Izraela na pewno bo:
W Polsce byliście przez Polakami prześladowani albo nie
mogliście w tym zacofanym Kraju Mieszkać w tym Brudzie
smrodu bez Prespektiwy Prześladowani.....

Wyobraz sobie, ze w Polsce ani nie bylam przesladowna
przez Polakow, ani to nie byl taki zacofany kraj, nawet
nie brudny, nie smierdzacy i do tego wtedy napewno
perspektywami. Widzisz, Fredziu, czlowiek powinien umiec
byc obiektywnym, takie sobie bluzganie nie zmieni faktow,
a tylko umniejszy Ciebie. Nie mam najmniejszych
watpliwosci, ze Polska za moich czasow byla krajem na
wysokim poziomie kulturalnym i nawet jak technologia
polska nie dorownywala technologii krajow zachodnich, to
o zacofaniu mowy byc nie moze. Nie wiem, w jakim wieku Ty
wyjechales z Polski, ale ja po maturze i historia,
geografia i jezyk Polski bede znac zawsze lepiej niz
inne. Nie widze najmniejszego powodu do wstydu, ze jestem
w Polsce urodzona, mam tam przyjaciol do dzisiaj i nawet
jesli spotykam sie z antysemityzmem, wcale nie mysle, ze
KAZDY Polak nienawidzi Zydow. Natomiast jak widze, ze
Polak bluzni na Zyda lub Zyd na Polaka ot tak sobie, bez
zadnych podstaw, tylko i wylacznie w nadzieji, ze "ja mu
pokaze", nu, Fredzio, zal mi was obu. Pokazujecie, ze
jestescie ludzmi i o malym sercu i jeszcze mniejszym
rozumie. I nawet, jak jakis Polak wyrzadzil Ci krzywde,
to wcale nie znaczy ze wszyscy by to zrobili i to tez
nie znaczy, ze masz prawo obrazac tego czlowieka
wulgarnosciami. A Mazowsze, to sklada sie z Polakow, wiesz?
A co do Niemcow, to tak nastepne 200 lat bedziesz to
wyciagal? Nawet jak taki Niemiec urodzil sie po 1945? A
od kiedy to dzieci odpowiadaja za czyny rodzicow? A
wogole to Hitler nie byl Niemcem, tylko Austriakiem. I
jesli nie wiesz, to chetnie Cie poinformuje, ze Niemcy i
Austria, oprocz Eichmanna i Hitlera, wydaly takich ludzi,
jak Bach, Goethe, Heine, Nitsche, Beethoven, Mendelsohn,
Mozart, Wagner, Marlene Dietrich, Karajan, Roentgen,
Robert Koch, Theodor Mann, Einstein, Feuchtwanger i
jeszcze dzisiatki innych...... wiem, wiem, paru z nich
bylo rowniez Zydami.... Dlaczego zamiast patrzec w
przyszlosc, zamiast starac sie o dobre stosunki z ludzmi,
zuzywasz swoja energie na sianie prowokacji, wulgarny
jezyk i nienawisc? Przeciez to wraca do Ciebie jak
bumerang! Naprawde idziesz wieczorem spac zadowolny z
siebie i z tego co tego dnia osiagnales?

podreczniki/testy do matury z geografii
z jakich sie przygotowujecie?
jakie repetytoria?
jakie testy?
czy bedziecie korzystali tez z podrecznikow/testow ktore obowiazywaly do
starej matury?

III czy KAŻDE INNE - to nie ma znaczenia!
Ja też kończyłem III. I co? I tak naprawdę g... Bo tylko od nas zależy co
będziemy robić w przyszłości. Jak człowiek chce się opierd.. to nie ważne czy
to będzie to czy inne liceum. III jest tak samo dobre/słabe jak każde inne... a
najgorsze jest to, i zawsze najbardziej mnie wkurzało jak ktoś z I lub III LO
poczuwał się elitą... to naprawdę prymitywne. Mogę tylko powiedzieć, że
spędziłem tam udane 4 lata, chcialem się edukować i miałem tu taką możliwość,
ale z drugiej strony bardzo łatwo tam oczarować nauczycieli i tych pseudo -
twardzieli szybko zmiękczyć. Ważną kwestią są też matury - w III LO jeden
wielki PIC - wyniki się robi tylko do statystyki. Ja pisałem oczywiście polski
i historię. Nawet się nie fatygowałem z robieniem ściąg na polski - po prostu
wziąłem wszystkie napisane przez 4 lata prace i zerżnąłem z nich fragmentami to
co było mi potrzebne na dany temat. Tak wiem - byłem nieuczciwy - ale żeby
normalnie pilnowali to tez bym sobie poradził. Zresztą było minęło - w każdym
razie tu maturą nie ma co się martwić - ta szkoła żyje tylko rankingami.
Warto wspomnieć wspaniałych belfrów - tych starej daty oczywiście - Panią
Mąkowską z historii, Ratyńską z fizyki (co to była za porażka kiedy po remoncie
sali zabrali portret Marii Curie Sklodowskiej - biedna Pani nie miała gdzie
oczu zapuścić) Dobrzyńską z biologii, Piotrowską z chemii, Konopę z polskiego
(heh to była dziwna kobieta!!!) No i oczywiście nauczyciela i profesora który
był tym w edukacji czym Jordan w koszykówce (co za wyszukane porównanie ;))
PANA ROSZKOWSKIEGO! Dyrektor i obozy wędrowne... to było to, ten kto był na
pewno się uśmiechnie ;))) - takiej dawki geografii jak na obozach (no i szkoły
życia) nie można było się nauczyć w normalnym toku życia... Poza tym spoko byli
wuefiarze, szczególnie Aron, mam nadzieje że Was nie uczy już ta stara pruk....
Sosn... - a jeśli tak to skróćcie paznokcie. Dla rozbawienia powiem, że kiedyś
jej centralnie w twarz piłką przyskrzyniłem (bawiła się w sędziego
koszykarskiego, a że po akcji sędziemu trzeba podać piłkę to podałem ;)))
buhahaha) ZA WASZE I NASZE GRZECHY! Jak ktoś wie kim jestem to niech nie
ujawnia mnie publicznie o co serdecznie proszę! A teraz jestem po III ogólniaku
normalnym studentem normalnej uczelni i wciąż z nienormalnymi ambicjami ;))
Pozdrawiam wszystkich!

Antonino,

Nauczyciele (i szkoły) są różne, jedni mądrzy inni mniej. Każda przesada i
skrajność jest bez sensu, i wiadomo że kucie 24 h na dobę aby tylko zadowolić
wymagającego nauczyciele jest patologią. Ale tak czy owak nie mogę się zgodzić
aby dziecko chodzące do liceum podejmowało decyzje, że ponieważ jest
zadeklarowanym humanistą i pisze wiersze to inne nauki ścisłe może sobie
odpuścić. OK niech uczy się na trójki (to też dla ludzi), ale obowiązek jest
obowiązkiem. Ja olałam fizykę, ale dopiero w 4-tej klasie na totalnym wylocie,
poprzedzajac to 3 latami starań aby jednak tą trójke miec, a poza tym była to
tylko jedna-jedyna fizyka, z która miałam autentyczny problem, do reszty choć
nie wszystko mi pasowało jakoś się przykładałam, aby być chociaz ciut ponad
minimum.

A to, że blizsza koszula ciału, a każda sroczka swój ogonek chwali to też
naturalne...

antonina_74 napisała:

> Wrzucę swoje 3 grosze. Uczyłam angielskiego w tzw. liceum profilowanym. Z
> założenia ma to być coś pomiędzy liceum a technikum, szkoła ogólnokształcąco-
> zawodowa dla nieco słabszych uczniów niż LO.
> W tej szkole jest WIĘCEJ przedmiotów niż w LO - wzystkie przedmioty z LO na
> poziomie profilu "ogólnego" PLUS przedmioty "zawodowe" np. w I klasie budowa
> baz danych, projektowanie baz danych, podstawy statystyki, archiwizacja
> informacji.
> Tyle na temat że po gimnazjum jest wybór... Technikum również ma więcej
godzin
> niż LO.
>
> I jeszcze z perspektywy nauczyciela liceum. Zbliża się klasyfikacja,
> sprawdziany i... nagle okazuje się że każdy nauczyciel twierdzi że jego
> przedmiot jest najważniejszy. "Możesz dziecko nie znać języków ale chemię
> musisz umieć". "Jeśli nie zaliczysz geografii nie przejdziesz do II klasy
> obojętne co masz z innych przedmiotów".
>
> Jakim cudem przeciętny 16-letni człowiek który ma w I klasie liceum ponad 40
> godzin zajęć tygodniowo może wkuć wiadomości z 15-16 przedmiotów, z których
> każdy jest "najważniejszy" i "niezbędny do życia"?
>
> Ja się zgadzam że pewna wiedza ogólna jest niezbędna do prawidłowego
> funkcjonowania w społeczeństwie ale należałoby może ustalić kanon tej wiedzy
> ogólnej a bardzie wyspecjalizowaną wiedzę podawać w ramach
> profilu/specjalizacji/kółek zainteresowań. Tak jak to jest w nauczaniu
języka,
> do matury wystarczy średnio-zaawansowany poziom FCE (który zresztą zasadniczo
> wystarczy do sprawnego funkcjonowania w języku na resztę życia), wiedzę
powyżej
>
> poziomu uczeń zdobywa sam lub idzie do klasy językowej.
>
>

Do liceum nie mogą iść wszyscy! Nigdy wcześniej tak w Polsce nie było i nigdzie
na świecie tak nie jest. Nie każdy jest w stanie zdobyć maturę, nie oszukujmy
się. Dzieciaki nie chcą iść do zawodówek, czy techników, bo nie ma po nich
pracy. Jeszcze jakieś 10- 15 lat temu najsłabsi uczniowie nie chcieli iść do
liceum, bo i tak nie mieli szans na studia. Teraz mają. Namnożyło się Wyższych
Szkół Czegoś i Czegoś rozdających dyplomy za odpowiednią sumę. Poziom w liceach
bardzo się obniżył. Nie w tych starych, renomowanych. Powstają nowe, na
osiedlach, w podstawówkach, które zbierają tych z miernymi i trójami. Jest to
też obrona przed zwolnieniami nauczycieli w podstawówkach w sytuacji niżu
demograficznego. Prowadziłam na ostatnim roku studiów ankiety wśród uczniów
szkół ponadpodstawowych. Byłam też w takim osiedlowym liceum, w rankingu
miejskim jest w trzeciej dziesiątce. Za moich czasów taka młodzież chodziła do
zawodówki. W klasie siedziała połowa uczniów, gdzie była reszta nikogo nie
interesowało. Dziewczyny w połowie lekcji wyjmują lusterka i kosmetyki i się
malują, a chłopcy snują się po korytarzach szkolnych i rzucają "k...ami".
Miałam okazję widzieć, jak są pytani "na piątkę" z geografii. W renomowanym
liceum za taką wypowiedź dostaliby mierny na szynach. Na forum padają głosy, że
dzieci mają nierówny start i tym "gorszym" trzeba umożliwić dobicie do
tych "lepszych". Święta racja, tylko że to byłoby możliwe, gdyby np pięcioro
takich uczniów trafiło do klasy w dobrym liceum. Tymczasem zbiera się takich 30
w klasie w pseudoliceum. I do czego oni mają dobijać? Nauczyciele od nich nie
wymagają, bo się ich boją. No i wiedzą, że całej klasy nie obleją, więc po co
wymagać. Do tej pory Ci uczniowie zdawali maturę u swoich nauczycieli.
Pozytywnie. W niektórych liceach "tróję ma się na wejście, wystarczy że się
umiesz podpisać" - opinia kolegi, który tam pracuje.A w moim liceum było tak,
że "na szóstkę to umie Pan Bóg, na piątkę ja, a wy to możecie maksymalnie na
czwórkę, jak się postaracie". Teraz nowa matura to zmieni. Będzie
sprawiedliwiej, ale ta "gorsza" młodzież poczuje się oszukana - "zawsze miałem
piątki, a tu nie zdałem".Po co ich oszukiwać? Może lepiej, żeby od razu trafili
do technikum lub zawodówki? Oni i tak nie maja szans dostać się na studia. Od
razu zaznaczam, że nie chodzi mi o przeciętnych uczniów, którym zabrakło paru
punktów, żeby dostać się do obleganej szkoły "number one". Chodzi o tych,
którzy zdają egzamin po gimnazjum na 40 punktów, co świadczy o granicy
upośledzenia i dostaja się do liceum. Ktoś ich oszukuje, żeby samemu mieć pracę
( jako dyrektor lub nauczyciel).

GEOGRAFIA !!! KORKI
mgr geografii uj solidnie przygotuje do "nowej i starej matury" oraz do
egzaminów wstępnych na studia! kontakt: maluchk@o2.pl

Witam :)

Jestem Kuba, matura 1987, mat-fiz... Jak wspominam? Bardzo dobrze, z każdym
rokiem coraz lepiej...

> A jak wspominacie swoich PROFESORÓW??

Byłem leniem więc każdy z Profesorów był wtedy moim wrogiem :) Ale tak naprawdę
to wiekszość wspominam bardzo dobrze i ciepło...
J. polski - miałem do czynienia ze wszystkimi Profesorkami które wówczas
uczyły: p. Nowak, p. Tomaszewska, p. Skłodowska, p. Wójcik
J. rosyjski - niezapomniany prof. Mazur... Zbyt poczciwy żeby mnie czegoś
nauczyć...
J. angielski - prof. Fogler, bardzo lubiana. I prof. Żebrowski - jego pomoc na
maturze ustnej uratowała mi skórę :)
Matematyka (i wychowawstwo) - prof. Kasprzak - hmmmm...
Fizyka - prof. Baczyński - specyficzny sposób nauczania. "Tępił" mnie jak mało
kto... Ale wbrew pozorom jeden z lepszych wykładowców. Doceniłem to dopiero
ucząc się do egzaminów wstępnych z notatek kolegów... Niestety, Profesora
Baczyńskiego nie ma już wśród nas... :(
Biologia - prof. Bogutyn. Powstrzymam się od komentarza...
Chemia - prof. Skarbek - pierwszy stopień w LO... Czwórka, za odpowiedź
przeczytaną z zeszytu :))
Historia - prof. Pakulska - na lekcjach cierpieliśmy wzajemnie ze swojego
powodu :)
Geografia - Pani prof. Fluks - oj, nie było łatwo, bywało nieprzyjemnie...
PO - Pan prof. Fluks :))) Słynne 3++ czyli "wąchasz czwórkę" :))
PNOS (czy jak się ten twór nazywał) - prof. Pazio - brak wspomnień
WF - prof. Duluk - sportowcem nie zostałem, ale to nie jego wina
Informatyka - prof. Mordzińska - ale tu bardziej wspominam niesamowity komputer
Meritum I :))
Zaczynałem za czasów dyr. Tyrchy, kończyłem już u Dyr. Bańkowskiej -
niesamowita zmiana... Pani dyrektor mieszka sobie teraz w górach...
Nie uczyli mnie, ale pamiętam: pp. Strzelecką, Cywińskiego, Bolestę, Wagner...

Jeśli pominąłem kogoś z Profesorów to tylko z racji późnej pory, przepraszam.

> teraz? Starej kadry pewnie już nie ma...

Z tych nauczycieli z "moich czasów" których wymieniłem pracuje jeszcze kilka
osób: Panie Skłodowska, Wójcik, Skarbek, Mordzińska, Wagner, Bolesta i Panowie:
Żebrowski, Duluk. Nie pamiętam teraz kto jeszcze. Z powodów "rodzinnych" mam od
czasu do czasu kontakt z gronem pedagogicznym. Ale zmieniło się bardzo dużo...

Jeśli chodzi o spotkania to żadnego zjazdu nie zrobiliśmy i wydaje mi się że
nie zrobimy. Są grupki osób które wciąż utrzymują ze sobą bliskie kontakty i w
razie potrzeby jest jakaś wymiana informacji między grupkami. I chyba tak
pozostanie.

Pozdrawiam Profesorów i Koleżeństwo :)

Kuba

Witajcie
Nie pasuję tu chyba - matura w 73 he he he
1. Azalia to przez całe lata Halinka się nazywała. I nie tylko pańcie ale i
pijaczki miejscowe też tam chadzały.
2. Z nazwisk przez Was wymienianych do tej pory jakoś żadnego nie kojarzę. Mnie
uczyły takie giganty intelektu jak pani Cieślak od geografii, Skorupińska -
fizyka....
3. Była też taka okropna paskuda w okularach - mała, na kaczych nogach, która
w zależności od koniunktury siedziała w bibliotece albo uczyła historii.
Ona jeszcze niedawno musiała być aktywna, bo niestety natknęłam się na nią w
drzwiach, kiedy to zajrzałam na obchody - lecia, bodajże 2 lata temu.
4. Chemia - o tak, Walendziak pamiętam ale ona mnie nie uczyła. Wysoka
blondyna z pretensjami do elegancji, czesana jakoś tak w kok. Złośliwa i uczyła
gorzej od Walendziakowej.
5. Polonistka - stara, gruba i głupia, postrach szkoły.
Przez rok (tylko - niestety) uczyła mnie ówczesna vice - nie pamiętam nazwiska
ale była ok
6. matma - starsza, właściwie nieszkodliwa kobitka, którą nazywaliśmy Balbiną.
Wtedy wydawała się okropnie stara, a pewnie była pod 60.
7. Z całej tej menażerii najbardziej w porządku był facet od zajęć
technicznych - wydaje mi się, że nazywał się Ciesielski.

Nie wspominam najlepiej tamtych lat - to znaczy nauczycieli. Tak jak już
niektóre osoby tutaj wspominały - jeśli wyszłam na ludzi, to nie dzięki nim.
Raczej pomimo....
Wzorem, do którego nam kazano dążyć było wyrecytowanie rozdziału z podręcznika -
mam na myśli głównie historię, ale nie tylko. Wychowawczyni zajmowała się
biadoleniem, że rodzicenie chcą należeć do trójki klasowej i co jakiś czas
akcją sprawdzania tarcz! A tak, coś takiego mieliśmy nosić i do tego przy
okryciu zwierzchnim. Przyszyte na stałe, nie na agrafce czy gumce.
Moje dziecko nie poszło do Słowaka.
Nawet nie to, że odradzałam - nie musiałam. Jest dobre z matmy i chodzi do
Staszica.
Pozdrawiam

MATURA
Witajcie..PROSZĘ POMÓŻCIE...potrzebuję BARDZO PILNIE(czyli na wczoraj):)
pytań maturalnych z geografii(chodzi o starą maturę)...Będę wdzięczna..z góry
dziękuję za cokolwiek..pozdrawiam

Z konkursami świadectw to niestety prawda. Przykładem może być tegoroczny nabór
na europeistykę na UMK w Toruniu. Konkurs świadectw i 34 (!) osoby na
miejsce... Zresztą już wcześniej słyszałam o kierunkach, gdzie szanse na
przyjęcie ma się od 5.0...

Ja akurat zdałam maturę wysoko, ze średnię 6.0. Nie mam zwyczaju się tym
specjalnie chwalić, bo wiem, że są szkoły bardzo wymagające i mało wymagające,
moja była z tych średnich. W liceum nabrałam dystansu do ocen (wiem, to może
brzmieć śmiesznie zważywszy na średnią, ale tak było...) - może i częściowo
oddają faktyczną wiedzę ucznia, ale niestety - tylko częściowo. Konkursy
świadectw śmieszą mnie, bo oceny są kompletnie niewymierne i nieporównywalne.
Ja skończyłam LO z szóstką z matury z historii. Teraz ze zdziwieniem
dowiedziałam się, że nauczyciel tego przedmiotu w mojej szkole (nie ten, z
którym ja miałam zajęcia) stawia oceny według starej zasady, że na piątkę umie
tylko on (a na szóstkę - pan Bóg), a skala ocen kończy się dla niego na
czwórce. Czy to dobrze? Osobiście uważam, że wiedza i tak zostanie
zweryfikowana na studiach i wielka szkoda, że egzaminy wstępne mają być
zredukowane, bo to dużo sprawiedliwsza forma rekrutacji. Konkursy świadectw to
niestety jedna wielka paranoja (skoro różnice w kryteriach oceny są w jednej
szkole, to co dopiero - w całym kraju...) i zupełnie nie pociesza mnie fakt, że
matura ma być zewnętrzna, skoro ustnej, wewnątrzszkolnej części nie zabraknie.

A wracając do kwestii szóstek - nie jestem nastawiona do nich tak sceptycznie
jak R.richelieu i nie uważam, żeby wystawiać je tylko za tytuł laureata na
olimpiadzie (jeśli chodzi o mnie, stety/niestety byłam laureatką tylko raz, w
podstawówce:)), ale niestety coraz częstsza jest przesada w drugą stronę. U
mnie w liceum na szczęście tego nie było, ale jak słucham co dzieje się właśnie
w gimnazjach, to aż się włos jeży na głowie.

Myślę też, że istotna jest nie to, czy nauczyciel stawia szóstki, ale to, jak
potrafi wypośrodkować oceny na tle całej klasy, tzn. czy te oceny chociaż
relatywnie oddają wiedzę uczenia. Skończyłam liceum jako jedyna osoba w klasie
z piątką z fizyki i ta ocena miała dla mnie jakąś wartość. Z geografii też
miałam piątkę, osób z bardzo dobrym było w klasie, lekko licząc, coś koło
dziesięciu... O masie szóstek z WOS nawet nie wspominam;).

Dodam mając maturę ustną i pisemną ( starą) tylko z geografii.

Po piewrwsz nie odróżniesz tego co się nazywa inteligencja od tego co się
nazywa erudycja. Inteligencja (nie bede wchodził w szczegóły jak inteligencja,
et.)to zdolność radzenia sobie z nowymi sytuacjami. Erudycja to wiedza jaką
czowiek posiada. Dopiero kompilacja tych dwóch czynników sprawia że jesteś
osobą inteligentną. Nawet nie mając podstwaowej wiedzy z dziedziny np:
geografii, można być wybitnym socjologiem, lekarzem, etc.
Po drugie panuje w Polsce jakiś przesąd co do szkół publicznych. A jak wiadomo
są lepsze i gorsze szkoły. Tak samo jest z publicznymi. Jest UW i Jagiellonka,
ale jest i uniewrek olsztyński czy jakiś inny o niskiej pozycji akademickiej.
Z przesądami się nie wygra. Najlepsi wcale się nie dostają na państwowe. Znam
osoby które, nie umieją się wypowiedzieć, ich poziom rozumowania jest
zaskakująco niski i niespójny, a uczą się np.:na UMK.
Po trzecie osoba pochodząca z KN powie że jestem z Niderlandów, albo jestem
Holendrem (zresztą nie znam holenderskiego wieć nic na ten temat nie mogę
powiedzieć)
Po czwarte, tak to prawda można spokojnie przejść szkołę średnią i nawet studia
humanistyczne nie przykładając się do nauki. Małachowianka, Jagiellonka, znam
ludzi po tych szkołach, którzy ani nie błyszczą wiedzą, ani inteligencją, mieli
2,3 i czasem 4, a jednak pozdawali te szkoły nie przemęczając się zbytnio. Ja
chodziłem do Chemika (stara matura 4 lata V LO) i uczyłem się tylko w 1 roku i
do matury. A czemu tak? Bo przykładałem się tylko do trzech przedmiotów, a na
resztę znalazłem sposób jak zdać na dobrych ocenach, nie przykładając się
zbytnio.
I naprawdę jeżeli ktoś nie daje sobie rady czy to w Jadze, Małaszce, III LO,
czy V LO to znaczy że jest kompletnym imbecylem i nadaje do zawodówki. Zresztą
nie każdy musimieć maturę, tak samo jak nie każdy musi być magistrem.
Wymagania.
Znam wielu ludzi po Włodku i są to wspaniałe inteligente osoby. Ale znam i
takich, którzy ani do wspaniałych ani do inteligentych się nie zaliczają. Co
więcej znam człowiek który skończył wpierw Technikum, potem włodka a jego
inteligencja jest wprost porażająca.

Jak już wspomniałem nie wygra się z przesądami. One upraszczają postrzeganie
rzeczywistości. Inaczej jest w Europie i USA. Tam liczy się nie tylko to jaką
szkołę skończyłeś ale i co sobą reprezentujesz. Oczywiście lepiej studiować w
większym mieście, w placówce o ustalonej renomie akademickiej, gdzie stykasz
się z różnymi ludźmi, bo to bardziej kształtuje osobowość. Ale nie każdy ma
taką możliwość, nie każdego na to stać, nie każdy ma na to odwagę i
umiejętności. Dlatego nie można sądzić po pozorach.

XXXVIII L O absolwent
witam serdecznie!!! tu Mariusz Krispel rocznik 1973 absolwent Potockiego w 1992
roku klasa 4 B biologiczno chemiczna.
po zdaniu matury najpierw byłem na elektronice PW, później na architekturze PW.
od 3 lat próbuję wreszcie zrobić pracę dyplomową, ale zamiast się tym zająć
siedzę tu i piszę te słowa.
serdecznie pozdrawiam koleżanki i kolegów z klasy:
Kasię K, Sylwię B, Beatę L, Magdę O, Martę B, Michała R, Włodka G, Wojtka L,
Marcina B, Wojtka Z, Wojtka Sz, i innych...(... o których w tym momencie nie
pamiętam, ale to nic nie znaczy)
specjalne pozdrowienia dla nauczycieli:
p. prof. Władysława S - supernauczycielka od matematyki, dziś już niewiele
pamiętam, ale mój mózg przez te lata nieźle się rozwinął :)( z matmą nigdy nie
miałem problemów, a oceny miaem na poziomie 4)
pani K (?) od. jęz. angielskiego - gdy dostałem się na PW okazało się, że...
znam język angielski i do dziś go używam (miałem czwórki, co najwyżej...)
pani L od geografii, pan D od fizyki, pani od polskiego (kiedyś wyszło na jaw
że chodzę na długie nocne spacery na czerniaków, a dla bezpieczeństwa noszę
przy sobie nóż. Pani wtedy powiedziała: "Mariusz, jakby co, to wiesz, że jestem
twoim najlepszym przyjacielem". i niech tak zostanie.)
po latach nie oceniam "Potoka" najgorzej, chociaż odżyłem dopiero na studiach.
ale przynajmniej skończyłem liceum, zdałem maturę, dostałem się na dość
oblegane wydziały Politechniki Warszawskiej i co dziwne - prawie skończyłem
(absolutorium)
dzięki nieprzeładowanemu programowi nauczania mogłem rozwinąć działalność
fotograficzną - nieraz zdażyło mi się zasnąć na lekcjach...
ciekawe, czy organizuje się jakieś wydawnictwa pamiątkowe, zjazdy absolwentów
itp.? gdy patrzę na te stare, czarno - białe zdjęcia, to aż łza się w oku
kręci... ... ...
(pousuwałem nazwiska, bo nie jestem pewien, czy wymienieni chcą tu figurować z
imienia i nazwiska. a chyba i tak się domyślą, że to o nich)
mariuszkrispel@poczta.onet.pl

A co dopiero CEW z matmy czy geografii!! Oni sobie robią żarty. Na ch*ja robili
examy dla osób ze starą maturą? Mogli powiedzieć, ze przyjmują tylko z nową. ;-P
A na serio - mogli zrobić examiny dla wszystkich. Nowa matura praktycznie nie
różni się od starej. CHWD UW! :P

słów kilka...
LOOOOL!
Szósteczka jest spoko, zwłaszcza jak są po 3-4 lekcje dziennie ;)
Karol jest BEZNADZIEJNY, Ptak na dyra i tyle!
Co do nauczycieli - w braku pojęcia o nauczaniu (i wychowaniu) przoduje
anglistka S. (po prostu BRAK SŁÓW...unikac jak ognia =]), zaraz za nia fizyczka
D. - naprawdę EKSTREMALNIE ciekawe lekcje fizyki polecam ;]
polonista G. - jak dla mnie gość o dziwnym poczuciu humoru i bynajmniej nie
wzbudził we mnie sympatii; uczy myślenia, średnio przydatne na Nowej Maturze
(jedna z klas w połowie oblała próbną)
polonista K. - upierdliwy, ale uczy pod Nową Maturę - próbna wyszła b.dobrze na
tle innych klas.
germanista K. - wymagający, ale POD KONIEC daje loozik :) Polecam, b.fajny
nauczyciel (choć wiem, że PEWNA klasa tak nie uważa ;P).
historyk F. - chce...ale nie może ;) Ma to jednak swoje dobre strony, jeśli
historię odkładasz raczej na boczny tor (as I do ;) ). PS. Uwielbia wymyślać
pytania, które moga pojawić się na maturze...;) uczy tez WOSu; ma REWELACYJNY
system zgłaszania np :D:D:D
geografia prof. P. (bądź też G. jak kto woli ;) ) - przezabawny człowiek, może
nie za często czegos nauczy, ale raczej powszechnie lubiany ;) Potrafi ciekawie
gadać, czasami nawet o geografii ;)
matematyczka C. - definicje, twierdzenia i zadania na ocenę, ale potrafi być
człowiekiem.
biologica B. - jak sie jej narazisz to do końca masz przerąbane... ale ponoc to
już jej ostatni rok w tej szkole.
X. S. - stara się byc KUL i DŻEZI, ale fakt, że przestał się tak angażowac w
przeprowadzanie lekcji wg planu (musze dodać, że absolutnie boski był X. G. -
obecnie parafia Koziegłowy podobno ;) )
PO... prof. G. - wredny, mały człowieczek, który uważa, że wszyscy powinni go
wielbić... Zalecam dużą dozę opanowania i mocne nerwy ;]

Ludzie w szkółce są wspaniali!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Uczyć się trzeba nie za wiele, no chyba, że nagle wszystkim odbija i robią falę
sprawdzianową...=]
Wiem, że ta szkoła kiedyś była inna...może lepsza...Ale czasy się zmieniły...i
ludzie też...
Bynajmniej POLECAM VI LO. Zmieniło mnie. Na lepsze.

Piątkę skończyłem 3 lata temu i chyba tylko największemy wrogowi życzyłbym pójścia do tej szkoły. Piszecie, że jak ktoś nie chce się uczyć, to zawsze znajdzie się jakiś powód, żeby się nie uczyć. Racja. Powody raz znajdowałem, raz nie, mimo wszystko, miałem średnią mocno powyżej 5. Pierwsza klasa liceum (III LO) pokazała, że wiedza wyniesiona (czyt. wyszarpnięta) z G5 jest szczątkowa, miałem wrażenie, jakbym po 3 latach (gimnazjalnych) wrócił do prawdziwej szkoły. Początek nauki, to było nadrabianie zalegości, czy wręcz poznawanie podstaw niektórych przedmiotów.
Co prawda nie da się ukryć, że w piątce spotkałem kilku nauczycieli, którzy naprawdę potrafili uczyć. Na wiadomościach z fizyki z Panem B. "jadę" do dzisiaj, a zdaję maturę z tego przedmiotu, moja polonistka (Pani P.) bardzo starała się nas jakoś zainteresować lekcją (z mniejszym, lub większym skutkiem, ale zawsze), to samo można powiedzieć o nauczycielce geografii, niestety reszta nauczycieli nie miała jakiegokolwiek talentu, a czasami nawet wiedzy potrzebnej do nauczania.
Inna sprawa, to uczniowie i atmosfera. Pod koniec trzeciej klasy wszyscy ludzie, z którymi chodziłem do tejże (trudno nazwać ich "kolegami") serdecznie sie nienawidzili. Ta nienawiść, ciągle podbudowywana całkowietym brakiem zgrania klasy narastała przez trzy lata. Nie można też powiedzieć, że w G5 panowała jakakolwiek atmosfera sprzyjajaca nauce. Powszechny hałas i wszechobecne chamstwo nie mogły temu pomóc.
Wielu uczniów nie chciałbym spotkać nawet za dnia w odludnej ulicy. Nie raz i nie dwa widziałem przypadki zastraszania młodszych, czy słabszych, nigdy nie chodziłem do tej szkoły z przyjemnością, częsciej ze strachem.
Mottem szkoły powinny byc słowa "równaj w dół" - nie warto uczyć dobrze, bo wtedy trudniej przepchnać słabych uczniów, wszystko trzeba dostosować do równego - żałośnie niskiego poziomu.



Podobne strony:

Geografia Przemysł Okręgi przemysłowe
Geografia Polski Ukształtowanie terenu
Geografia Austro Węgier
Geografia mapy zdjęcia
Geografia opis Polski
Geografia Siatki Kartograficzne
Geografia Skala na mapie
Geografia stanu Utah
Geografia Unii Europejskiej
Geografia województwa Polski
Geografia województwa wielkopolskiego
Geografia wyborcza Wybory sam
geograficzna Mapa gór
geograficzna Mapa poski
geograficzny środek Europy
zimowisko 2007 Przemyśl
"http://szukaj.pisz.pl/Przemy:B6l.dla.poet:F3w.nr.4734874.htm"> Przemyśl dla poetów "http://szukaj.pisz.pl/Przemys:B3aw.Gintrowski.w.Rzeszowie.dla.Kaczmarskieg.nr.4719665.htm"> Przemysław Gintrowski w Rzeszowie dla Kaczmarskieg "http://maxwap.pl/a/27/zlece,zwektoryzowanie,mapy.php">ZLECĘ ZWEKTORYZOWANIE MAPY "http://maxwap.pl/m/57/mapy,do,call,of,duty.php">mapy do call of duty "http://maxwap.pl/k/18/61,dzisiejszy,dzien,moje,przemyslenia.php">dzisiejszy dzien - moje przemyslenia Nowe Mapy(xbox,ps3)
Mapy