A gdzież pracuje dzisiaj ! W domu-m dzisiaj. Sprzątanko cotygodniowe
zaliczyłam. Czyli poniekąd pracuję
Za oknem mżawka, kwiaty na balkonie zmokły ...
Mokro, słotno - jesień , proszę Krzysia

Ale do rzeczy. Zapewnienia ''katabasów'' o tym, że wprowadzenie religii do
szkół przyprawi nas o idyllę chyba nie miały wielkiego znaczenia. Przecież
nikogo nie pytano o zgodę (mam na myśli społeczeństwo) , wprowadzono i już.
Zatem te zapewnienia to był tylko makijaż, w który chyba i tak mało kto
uwierzył.
A mogliśmy być takim oryginalnym krajem, w którym co prawda 90 czy tam 95%
obywateli deklaruje się jako katolicy, a jednak religii w szkołach nie ma.
I jeśli ktoś chciałby posyłać dziecko na religie to posyłałby je do
katechetycznej salki przy kościele albo do szkoły katolickiej.
Teraz mamy religię jako jeden z przedmiotów w szkole. A religia to nie jest
przecież taki przedmiot jak geografia czy język obcy.
Szkoda, że tak się stało, uważam.

Przedtem zapomniałam napisać, że Twoje posty o biciu dzieciaków dobre są
i mądre są
a.

Dobranoc, Mężczyzno
(chyba się spóźniłam )
a.

· 

Tak już często bywa, szczególnie zauważyłem to u Polaków (niestety), ze właśnie
ci, którzy szermują hasłami narodowym, jednocześnie nie widza i nie chcą
widzieć człowieka w kimś innej nacji, innej religii. Zapominają, jak to jeszcze
niedawno Polacy sami byli tym „trzecim światem”, uciekającym na Zachód. Pieknie
i prawdziwie po chrześcijańsku mówią teraz: to sprawa tych krajów, ze naszych
wpuszczali, my nie czujemy się dłużni wobec nikogo”. Uogólnianie bez
jakichkolwiek podstaw logicznych wszystkich należących do jakiejś rasy, grupy
etnicznej, czy wyznania stwarza argument do bronienia idei wszelkich „anty” i
szowinizmów. Świadome poniżanie ludzi innych ras nazywanie ich często w sposób
obelżywy, zapewne wszystko to można „intelektualnie” wytłumaczyć. Można słowną
dialektyka „wykazywać”, ze wszelka integracja, wszelkie porozumienie szkodliwe
jest niby dla tych sponiewieranych i poniżanych. Można nawet bronić prawa do
dyskryminacji i uważać antysemityzm za ludzkie prawo. Ale kto naprawdę chce żyć
w świecie podzielonym przez sztucznie wywoływane nienawiści, w świecie
antagonizmów, szowinizmu i braku tolerancji dla każdego, kto urodził się
kimś „innym”. Jesteśmy wszyscy takimi samymi ludźmi Nie ma różnic inteligencji
miedzy rasami, są różnice w stopniu rozwoju, uwarunkowane geografia, klimatem i
historia. A każdy ma prawo do takiej samej szansy. Dyskryminacja, to jest to,
o co postępowi przyzwoici ludzie walczą. Nikt mnie nie przekona, ze to jest
kierunek zły i naiwny. Jest po prostu ludzki.

Moim zdaniem lekcje religii powinny odbywać się poza szkołą, tak jak to kiedyś
było. Szkoła powinna zachować swoją niezależność i świeckość. Wkurza mnie, bo w
szkole do której chodzi moje dziecko, dyrekcja ustala godzinę uroczystego
zakończenia roku szkolnego dopiero po konsultacji z naszym proboszczem-
wszystko zależy od tego,o której godzinie on zrobi mszę. Takich sytuacji jest
wiele, chociażby zwyczaj urzadzania wigilii klasowych. W klasie mojego dziecka
jest troje dzieci innego wyznania i one w ten dzień nie przychodzą do szkoły,
bo źle się czują w tej sytuacji. tak nie powinno być. Sam jestem katolikiem
praktykującym, ale uwazam, że wieszania w klasach krzyża też jest nie na
miejscu. jest jeszcze aspekt finansowy nauczania religii w szkołach. Ciągle
jako rodzice słyszymy, że brakuje pieniedzy na np. koła zainteresowań, zajęcia
wyrównawcze dla dzieci majacych problemy z nauką, a pieniądze dla katechetów
płaci minister edukacji. Powinien płacić kościół. Poza tym aż 2 godziny religii
w tygodniu to stanowczo za dużo, np. geografia w gimnazjum jest później na
egzaminie gimnazjalnym a uczniowie mają jej mniej niż religii.To czysty absurd!

Średnio 2 godziny/tydz. Ale proporcje to skandal..
Plan obejmuje 3 lata nauki. A więc albo 2+2+2/tydz. albo 3+2+1/tydz. albo
3+3+0/tydz itd.
Proporcje godzin na poszczególne przedmioty to skandal edukacyjny:
matematyka 9 godzin - religia 6 godzin (2o lat wstecz było 20 godz/4 lata)
historia 5 godzin - religia 6 godzin (naród bez historii to....)
geografia 3 godziny - religia 6 godzin (oczywiste geografia biblijna +
trasa Polska- Rzym, na to godzin starczy).

czy zamiarem polskiego systeemu edukacyjnego jest wykształcić niedouków
ogólnych i zarazem specjalistów misyjno-biblijnych dla całego świata? w takim
razie chyba za mało godzin na naukę języków obcych.
A może chodzi po prostu o wypompowanie z budżetu państwa olbrzymiej kwoty
dla kleru za naukę religii, kto dziś pamięta, że wprowadzaniu religii do szkół
( z naruszeniem prawa zresztą) zobowiązano się do nauczania religii bezpłatnie.

Pomyliłeś się kolego, ale odczucie ogólne masz prawidłowe, to skandal i dotyczy
całego kraju.

· 

Sugeruję po 6 godzin religii dziennie. Pismo swiete zawiera całą madrośc
ludzkosci. Po co jakaś tam fizyka czy geografia. Ziemia jest płaska. No i raz
na rok lekcja Wychowania Fizycznegowedług konspektu: składanie rączek,
przyklęki a dla zaawansowanych chodzenie na kolanach na czas, pady na
twarz,ewentualnie dla prymusów zawody na donośność machniętym kropidłem.
Dla zwycięzców stypendia naukowe na pogłębianie wiedzy o9 płaskości Ziemi.
Doktoranci tych kierunków powinni otrzymac oczywiscie stypendia państwowe .
Najlepiej pogłębiać da się wiedze o płaskości Ziemi i wpływie dymu z kalafoni
( kto wynalazł kalafonie?) na Antarktydzie. Czyste Srodowisko, pingwinów do
podrzednych czynności wręcz nadmiar no i ta biel wokół. Same symbole na żywo.
Jednym słowem jestem za religią w szkołach. Religia forever .
A głupole niech się uczą takich niedorzeczności jak:biologia. fizyka,chemia,
język ojczysty albo nie daj boże obcy itd.

czyli jeszcze zdawałaś starą maturę a jeśli tak to:

Kandydaci zdający "starą maturę" będą kwalifikowani wg następujących zasad:

Każdy przedmiot ze świadectwa dojrzałości i egzaminu maturalnego będzie miał
przypisany współczynnik wg schematu:
biologia i chemia - współczynnik 2;
matematyka, język polski, język obcy, fizyka z astronomią, informatyka,
geografia - współczynnik 1;
pozostałe przedmioty - współczynnik 0,5 (oceny z religii, etyki oraz wychowania
fizycznego nie będą brane pod uwagę);
zajęcia fakultatywne z danego przedmiotu z oceną będą miały przypisany taki sam
współczynnik jak dany przedmiot;
jeżeli kandydat zwolniony był ze zdawania języka obcego na maturze na podstawie
certyfikatu, ocena wg certyfikatu będzie przeliczana następująco: język
angielski: A - celujący, B - bardzo dobry, C - dobry, D - dostateczny, E -
dopuszczający; pozostałe języki obce - wg zasad obowiązujących w Studium
Języków Obcych UJ.
Wyliczona zostanie średnia ważona z ocen pomnożonych przez współczynniki wg
wzoru:

suma ocen pomnożonych przez współczynniki
suma wartości współczynników

(suma ocen pomnożonych przez współczynniki podzielona przez sumę wartości
współczynników)
niezależnie ze świadectwa i egzaminu dojrzałości (wszystkie oceny uzyskane w
części pisemnej i ustnej), a następnie obie średnie będą sumowane.
Do obliczenia średniej nie będą brane pod uwagę przedmioty wymienione
jako "Zajęcia edukacyjne dodatkowe".

Turcy sa muzulmanami i pozostana.
Natomiast potrafili utworzyc panstwo swieckie i czy im sie to podoba czy
nie to europa ma korzenie w panstwie rzymskim, krore przyjelo chcrzescijanstwo
itd, Rzymowi nie przeszkadzala geografia.
Wszystkie panstwa w europie sa swieckie i DLATEGO nikomu nie powinno
przeszkadzac przyjecie Turcji i ... reszta zalezy od turkow.
Przybyli tu palac konstantynopol siejac zniszczenie i pogarde
dla ludzkiego zycia oraz narodow, ale NIE TEPILI RELIGII, zadnych
nocy swietego Bartlomieja nie urzadzali ani inkwizycji.
To co jest Turcja dzis wyniknelo z DOSWIADCZEN PANSTW CHRZESCIJANSKICH
z wartosci i podzialu wladzy na swiecka i koscielna, bez europy Turcja
niewiele by sie roznila od persii czy afganistanu, dlatego nalezy to
docenic i wyciagnac reke, ale najpierw ta europa musi ZAISTNIEC.

Wszystko mozna naciagnac, jak sie chce. Historycznie mozna mowic o Cesarstwie
Rzymskim, geografia nie przeszkadza (Cypr), a co do religii i pochodzenia, to w
Europie zyje ludnosc turecka (Niemcy) i muzulmanie (Francja, Hiszpania, Niemcy,
WB). Liczy sie tylko wola polityczna, a tej na razie brakuje. Glownym
hamulcowym jest Grecja, majaca z Turkami stare porachunki, Niemcy tez
zachwycone nie sa, bo sie boja imigracji.

bzdurą jest to, że w programie nauczania religia zajmuje więcej godzin, niz
inne przedmioty, będące maturalnymi. Dla przykładu, w moim liceum ( jak zresztą
w większości) religia to 6 godz. tygodniowo w cyklu nauki (po dwie godziny w
kazdej klasie), a historia, ktorej ucze i która jest przedmiotem maturalnym to
5 godz. tygodniowo. W podobnej sytuacji jest biologia, fizyka, chemia,
geografia, informatyka i parę innych przedmiotów. Bzdura totalna.
W mojej szkole uczniowie masowo uciekali z religii (lub etyki, bo mają do
wyboru) dlatego plan zajęć jest teraz tak układany, żeby zajęcia te były w
środku planu(zmiejsza ryzyko ucieczki) w efekcie na koniec dnia spychane sa
przedmioty, gdzie trzeba mieć swiezy umysł.

oj, Ty paroweczko...
filologia romanska to z zasady filologia francuska... jest tez filologia wloska,
hiszpanska, portugalska, rumunska...
fakt, ze Francuzi maja duzo wiedzy praktycznej. tak praktycznej, ze w liceum
dopiero ucza sie funkcji i za cholere nie moga ich pojac. nie mowiac juz o
elementarnych wiadomosciach z biologii czy historii. a geografia- to dopiero
smiech na sali. rozmawia sie o problemie niedoboru wody na Bliskim Wschodzie i
tamie w Chinach, ale za to mysli sie, ze Polska to blisko Kosowa, albo mala
wyspa kolo Madagaskaru. to ja juz wole moja teorie- wtedy przynajmniej sie nie
osmieszam, droga paroweczko.
mojej religii nie masz sie co czepiac, bo jej nie posiadam :) to nie trafilas. i
sama jestes bornee ze swoimi stereotypami.
ja nie twierdze, ze mam esprit carthesien. ten sposob myslenia, ktory podobniez
jest wrodzony kazdemu Francuzowi jest mocno sztywny. ale umiem go stosowac, o to
sie nie boj.
centralne dzielnice, powiadasz...? to zazdroszcze Twojej pani, przynajmniej nie
musi stac w korkach :)

> Trudno tez bronic tezy ze np mozgi jakiejs grupy ludzkiej lepiej
> pasuja do wybranej religii/dominujacej teorii filozoficznej

Grup raczej nie. Ale może jednostek na danym obszarze?

Poczytałem Diamonda "Strzelby zarazki i coś tam", nic tam odkrywczego nie
znalazłem. Diamond stwierdza, że najlepiej było w euroazji bo była największa,
więc i najwięcej zwierząt do udomowienia, i rodzajów zbóż do posiania. NA tym
etapie trudno się nie zgodzić.
A dalej:
Arabowie nie rozwinęli się, bo im się pustynia zrobiła z ziem uprawnych. (nie
napisał tego wprost, ale można tak sobie wywnioskować)
Chiny były za bardzo jednorodne (jedno państwo), a to z powodu łatwości
przemieszczania się po ich obszarze (sprzyjało to zjednoczeniu).
Indie były za bardzo rozdrobnione, więc też było źle im się rozwijać.
Natomiast w Europie było najlepiej. Nie zrobiła się nam pustynia; był też
podział na państwa, ale nie za duży.
Mnie to jakoś do końca nie przekonuje, że geografia decydowała o zjednoczeniu
bądź nie krajów, oraz że zjednoczenie bądź nie było czynnikiem decydującym o
rozwoju.

Ja ze swojego planu lekcji jestem bardzo zadowolona:)
Nie mam chemii, fizy, bioli, PO, religii (przez co mam dwa okienka na których
bede miała fakultety z WOSu). Ogólnie cały tydzień na 8:00 koncze wczesnie bo
czasem o 12:35 a raz o 14:25 i nie później. Historii mam 4, WOS mam 1 (to źle:
(() angielskich 5 i to wszystko:P no tam jedna geografia i p.p.:)

Oddam książki do szkoły podst,gimnazjum .
Oddam książki za koszt przesyłki jakieś 10 zł.
Książki są używane, niektóre bardziej zniszczone inne prawie nówki
Kto pierwszy ten lepszy.

1. Zestaw do religii,książka i ćwiczenia do 2 kl gimnazjum

Jezus Chrystus Zbawia (pod redakcją ks.Stanisława Łabendowicza)

2.Skarb w Słowa zaklęty ,podręcznik kl 1 gimnazjum (Adriana Cabak,Adam Nocuń) mam dwie te książki

3.chemia dla gimnazjum cz 2 z płytką (Jan kulawik,teresa Kulawik,Maria Litwin wyd Nowa ERa)

4.Edukacja Europejska do gimnazjum (Krzysztof Ruchniewicz)

5.Geografia dla gimnazjalistów BARWY ŚWIATA podręcznik kl 1(wyd oficyna,Krzysztof Pazdro)

6.Historia podręcznik do gimnazjum kl 1 (Tomasz Małkowski,Jacek Rześniowiecki,Gdańskie wydawnictwo Oświatowe) książka bardziej zniszczona gdyz jest po kilku uczniach ale nadaje się.

7.Plastyka kl 1 gimnazjum podręcznik WSiPStanisław Krzysztof Stepczyk

8.Biologia kl 1 gimn,podręcznik OPERON 2008

9.Historia do gimn kl 2 , z płytą Nowa ERa Razem przez wieki ,Grzegorz Wojciechowski.

10. Ćwiczenia do j. francuskiego ADO ,Cle international kl 1 (chyba gimnazjum)(Na okładce chłopak albo dziewczyna na deskorolce)

11.Wychowanie obywatelskie podręcznik dla gimnazjalistów ,Krzysztof pazdro

12.Geografia PULS ZIEMI kl 2 gimnazjum wyd ROŻAK Radosław Uliszak

13.Przyroda dla kl 6 Szkoły podstawowej Nowa ERA Andrzej Czerny,Krystyna Grzybowska -Mnich,Henryk Lach

byc moze to egoizm, ale stasznie sie ciesze, ze..
moje dzieci, tego nie doswiadczyly...
i to pomimo tego, ze uczeszczaly do "katolickiej" podstawowki w
melbourne...

Dzienniczek z listą obecności na niedzielnej mszy, do tego
zaświadczenie o przystąpieniu do spowiedzi. Tak "profesjonalnie"
podchodzi się do nauczania i wystawiania oceny z religii w
niektórych białostockich szkołach.
Ocena z religii, choć to ciągle przedmiot nieobowiązkowy, jest
wliczana do średniej. Oznacza to, że ma takie samo znaczenie jak
matematyka, geografia czy polski. Uczniowie muszą więc liczyć się z
tym, że lekcje religii nie będą godzinami spędzonymi na dumaniu.
Będzie zakuwanie wiedzy o Nowym i Starym Testamencie, odpytywanie i
klasówki z wiedzy o sakramentach i historii najważniejszych świąt.

miasta.gazeta.pl/bialystok/1,35235,4483585.html

Polska szkoła w Niemczech ma wiele twarzy.
Są szkółki przykościelne, których zadaniem jest krzewienie kultury, języka i
religii. Zajęcia odbywają się zazwyczaj raz w tygodniu w soboty. Poziom w nich
nie jest najwyższy, bo tam nic nie trzeba. Ale dzieci uczą się bezstresowo i od
rodzica zależy czy będzie wymagał więcej.
Są też szkoły i punkty konsultacyjne. Realizują różny program od pełnego po
uzupełniający. Przy uzupełniającym spotkania są przeważnie raz na dwa tygodnie
(np. Monachium). Zajęcia są z języka polskiego i matematyki w klasach nauczania
zintegrowanego. W starszych dochodzi historia Polski, geografia Polski i wos,
matematyka jest przedmiotem dodatkowym. Bez pracy w domu, sama szkoła,w której
zajęcia są raz na 2 tygodnie, niewiele pomoże. Wiadomo, przy tym systemie,
nauczyć musimy nasze dzieci sami. Dobrze jest, że są szkoły i nauczyciele,
którzy ukierunkowują naszą pracę z dziećmi i mobilizują do systematycznej
nauki. Nie słyszałam o tym, by w Norymberdze prowadzono zajęcia z wychowania
fizycznego itd. (jak utrzymuje jedna z wypowiadających się wcześniej osób)
przecież to też punkt konsultacyjny.
Pozdrawiam.

Gobi, mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Właśnie we wrześniu 2009r. do
polskich szkół wkracza reforma programowa. W gimnazjum będa 3
godziny fizyki w ciągu trzech lat i 1 [sic!] w liceum w ciągu całego
kształcenia dla przeciętnego ucznia. To samo z chemią, biologią i
geografią.
1/4 tych lekcji przepadnie z okazji różnych rekolekcji, wyjść do
kina na tzw. lektury szkolne itd. Nie zmieni się natomiast liczba
godzin religii-od szkoły podstawowej do matury uczen ma po 2 godziny
w tygodniu.
Pokolenie młodych będzie więc uczyć się tego, co potrzebne w
życiutak jak sobie zyczysz. Bo myślenie w naszym kraju nie ma
przyszłości. Wyrośnie nam pokolenie religijnych debili, bo po co
trenować mózg na liczeniu ułamków czy procentów.
Cieszysz się?
Pozdrawiam

Zapraszam do księgarni internetowej.
Adres: www.racjonalista.pl

Tematyka:
·Biografie, listy, pamiętniki
·Encyklopedie, słowniki, leksykony
·Fantastyka, fantasy
·Filozofia
·Geografia i turystyka
·Historia
·Historia religii i Kościoła
·Hobby, rozrywka
·Homoseksualizm
·Humanistyka
·Kobieta, miłość
·Kościół, krytyka, antyklerykalizm
·Kultura i sztuka
·Nauka i technika
·Nauki o zachowaniu i mózgu
·Paranauka, UFO, wiedza tajemna
·Poradniki
·Powieści i powiastki
·Publicystyka, literatura faktu i reportaż
·Religioznawstwo
·Społeczeństwo, socjologia
·Światopogląd
·Wolnomularstwo (masoneria)
Dla stałych klientów są korzystne rabaty

Nie zrozumiałaś: nie narzekam na los nauczycielek, fakt że katechetki są
nauczycielami drugiej kategorii choć powinny mieć takie same prawa jak inni
nauczyciele, ale zrozumcie że dyrekcja nie jest w stanie pogodzić ze sobą
grafików wszystkich nauczycieli: polonistów, matematyków, fizyków, chemików itd.
NIe wierzycie to zapytajcie pierwszą lepszą dyrektorkę ile jest podejmowanych
prób ułożenia garfiku zajęc i pogodzenia wszystkich przedmiotów ze sobą, dodam
jeszcze że chodzi tez o sale bo geografia nie powinna sie odbywac w pracowni
biologicznej itd.

Jestem przyzwyczajona raczej to traktowania że katechetka=nawiedzona, ale
naprawdę mam trochę rozsądku i napisałam że rodzice nie zdają sobie sprawy że
w szkole pracuje kilkudziesięciu nauczycieli a nie tylko katecheci i szkoła ma
ograniczoną liczbę klas i najczęściej takie własnie są powody umieszczania
religii np. na 3 lekcji. Naprawdę nie trzeba wszystko zwalać od razu na
"czarnych" .

kolter-one napisał:
że, "> nehsa napisał:
> > > ** A oto i te namiary:
> >
> i kolter skomentował:
> To mnie nie interesuje chodzi o statut czy cuś takiego tej
twojej religii.


** Kolter!
Albo Ty mnie nie doceniasz, albo ja Ciebie przeceniam.
Przynajmniej ze sto razy pisałem, że Nauka Ojca Wszystkich Ludzi
jest uniwersalnym, ponadreligijnym i ponadpolitycznym wzorce
etycznym. I zwracałem Twoją uwagę, ale i pozostałych elitarnych
Gości Forum: zainteresujcie się Nauką Jedynego Ojca, bo jest to
wiedza dokładnie w 100 % świecka.

Tak, jak matematyka, fizyka, geografia itd.

Dokładnie tak jest, dlatego piszę, że Nauka Jedynego Ojca
winna stanowić
w cywilizowanym społeczeństwie fundament
wszelkiego prawa.


Dlatego Jej przestrzeganie, powoduje natychmiastowe
ześwieczczenie życia publicznego.


I dlatego, skutkiem tego przestrzegania, jest natychmiastowe
podniesienie standardów sprawiedliwości w państwie.


Oczekiwanym przez Ciebie statutem, powinna być kilkuzdaniowa
Konstytucja.

Ps.
Być może odezwę się za kilka dni.

> ????
> Tak? To mi się w głowie nie mieści. Teologia, jak i religią
sprzeczne z nauk
> ą.
> Biologia - Darwin
> Geografia - Ziemia jest okrągła nie płaska
> Fizyk - to już dopiero.

Jesteś człowiekiem małej wiary i małej wiedzy, zarówno o teologii /
religii jak i o naukach przyrodniczych. :) To naprawdę nie
przeszkadza - pytanie tylko jak się je dobrzez zna. Osoby, dla
których pogodzenie ich stanowi problem zwykle są nieukami w obu albo
jednej z tych grup dziedzin.

widze ża masz problem z tematem tej dyskusji. Nie jest ona o art. 4 i fakcie nauczania religii w szkole ale o obecności symboli religijnych w salach do m.in. fizyki i geografii. (na marginesie fizyka 1 godzina tygodniowo, geografia 1 godzina tygodniowo, religia 2 godziny tygodniowo). A art. 5 i uzewnętrznianie religii dotyczy noszenia przez ciebie krzyżyka na szyi a nie wieszania krzyża przez instytucje państwową.

A co do religii: z budżetu opłaca się nauczycieli. Nauczyciel, jak sama nazwa
wskazuje, naucza jakiejś nauki, ew. czegoś uniwersalnie potrzebnego w
społeczeństwie jak praktycznej znajomości języka obcego, obróbki skrawaniem czy
wychowania fizycznego, ale nie zabobonu. Matematyka jest nauką. Polonistyka jest
nauką. Geografia jest nauką. Etyka jest nauką. Religioznawstwo jest nauką.
Religia, przynajmniej w wykonaniu więĸśżóści katechetów, nauką nie jest.

Dlatego właśnie to, że katecheci utrzymywani są przez budżet państwa (ale także
teologiczne uczelnie!) jest skandalem.

"Może dlatego, że głupi obywatel jest bierny i wierny."

Chyba w tym tkwi sedno sprawy. Oraz w fatalnie pojętym "wyrównywaniu szans", wg
którego należy wszystkich zdolniejszych równać w dół, żeby matołom "nie było
przykro i nie traciły motywacji".
Po co uczyć społeczeństwo myślenia i poszerzać wiedzę? Żeby potem widziało
indolencję tych, którzy ustanawiają przepisy? Żeby nie daj Bóg było w stanie
powiedzieć to głośno? Lepiej pielęgnować matołectwo.

Przeraża mnie poziom dzisiejszego szkolnictwa i niestety, obawiam się, że
nauczyciel niewiele może.
Pamiętam, że w czwartej klasie szkoły podstawowej mieliśmy dwie godziny
historii, dwie godziny biologii, dwie godziny geografii, dwie godziny muzyki (to
chyba akurat najmniej efektywne, fakt), godzinę plastyki, dwie godziny ZPT.
Teraz moje dziecko ma w tej samej klasie w sumie trzy godziny przyrody (biologia
plus geografia) i godzinę historii, ale za to DWIE godziny religii i cztery
wf-y, z czego dwa na korytarzu, bo miejsca na sali gimnastycznej brak. W takich
warunkach nauczyciele niewiele mogą, bo nawet gdyby chcieli, to kiedy? Jedna
godzina historii w praktyce może się przełożyć nawet na max. 2 godziny w
miesiącu, wystarczą ferie, święto, wyjście do teatru czy inna tego typu impreza.

Nie mam pojęcia, jak to zrobić, ale mam wrażenie, że to raczej od działania nas,
rodziców, mogłoby (choć też niekoniecznie) coś zależeć. Tylko nie wiem JAK
zacząć działać, bo na samą myśl o starciu z twardogłowymi urzędasami robi mi się
słabo.

Zatem nauczyciele powinni chyba dostawać wynagrodzenie,
> (wielu z nich nie jest nawet księżmi/zakonnicami).
poczatkowo "wykładowcami" religii wprowadzonej tylnymi drzwiami do
szkoły mieli być księża i katecheci dotycchczas nauczający w salkach
katechetycznych za darmo a raczej mieli byc opłacani jak dotychczas
przez KK..szybko przypomniano sobie o ich prawach
pracowniczych..poczatkowo równoczesnie miały być organizowane lekcje
etyki..w mało której szkole spełniono ten warunek ze wzgledu na brak
pieniedzy (w koncu katechetom trzeba zapłacić) poczatkowo miała to
byc jedna godzina w tygodniu na pierwszej lub ostatniej godzinie
lekcyjnej..teraz obnizono ilośc niektórych lekcji (w-f, geografia,
języki, w zaleznosci od szkoły) na korzyśc religii..począttkowo miał
byc to przedmiot ponadprogramowy, na "zaliczenie"..dziś jest juz
obowiązkowy praktycznie z wpisem na swiadectwo i zaliczany do
średniej..łącząc to z tym, ze dzieci, które nie uczęszczaja na
religie, pętaja sie często bez opieki na korytarzu, nie dziwie sie
rodzicom, ze jednak posyłaja dziecko na te lekcje..no będzie miało,
przewaznie, wyższa srednią..i tak to cichcem wpakowano lekcje
religii do szkoły finansując ja za podatki wszystkich obywateli,
często wbrew ich protestom..salka katechetyczna wybudowana u nas za
datki wiernych (jak te datki były wrecz wymuszane to inna bajka)
jest wynajmowana za ciężka kase na różne biznesowe (!!)
spotkania..wierni kiedyś chcieli skorzystac z jakiejś okazji ale
dostali od proboszcza decyzję odmowną

w mojej szkole jest etyka...
... uczę w liceum, etyka i religia są przedmiotami do wyboru. Uczen musi
zdeklarowac, czy wybiera zajęcia z religii czy też etyki. I praktyka pokazuje,
że zainteresowanych jest pól na pół. Nie wiem, czy jesteśmy jakimś wyjątkiem,
ale zdziwiona jestem, że szkołom brakuje na to godzin czy też pieniędzy, ale w
sumie od lat uczę w tej szkole.
To co mnie bardziej boli i wkurza, to to, że godzin religii/etyki jest 6 na
cały cykl nauki (tygodniowo), a przedmioty maturalny - historia jedynie 5
godzin na cały cykl nauki (oczywiscie tygodniowo). Geografia czy fizyka -
jeszcze mniej. To jest jawny skandal.

"zdawalam w tym roku mature i wiem doskonale jak trudno wyrobic sie z
materialem ktory powinien byc zreaizowany w 4 lata a jest konczony po 3 i to
niecalych".
Właściwie po dwóch. Połowa pierwszej klasy to "wyrównywanie poziomu"
(zaległości). Druga połowa III klasy to niemal wyłącznie przygotowania do
matury. Poza tym ograniczenie liczby godzin z wielu przedmiotów (biologia,
fizyka, chemia, geografia) do 3 godzin - no bo w każdej klasie
trzeba "zmieścić" 3 (4?) godziny wf-u, 2 godziny religii i mocno zwiększoną
liczbę godzin z języków obcych. Dlatego nie jestem jedynym, który postuluje
przywrócenie 4-letnich liceów! Celem gimmnazjów, jak uświadamiał ktoś na forum
GW, nie jest uczenie, ale "wychowywanie" (jakie? do czego?). W moim przekonaniu
nie spełniają one przewidywanej roli. Poza tym do gimnazjum trzeba chodzić, a
do liceum można. By nie wywołać rewolucji proponuję: pięcioletnia podstawówka,
trzyletnie gimnazjum i czteroletnie liceum. A jeżeli państwo na to stać (a
powinno być!) - początek nauki dla wszyskich o rok wcześniej i 6 lat
podstawówki.

Dyskrymynacja?
A niby to dlaczego nie można zdawać religii na maturze? Ktoś kogoś do tego zmusza?
Pochrzaniło sie juz wam całkiem? Myslicie ze skoro mozna to zaraz to bedzie
przedmiot obowiazkowy? Geografia tez jest z wyboru i jakos nie jest obowiazkowa.
Ludzie co wam sie stało skad ta religiofobia?

pozdrawiam

Nie plotę
jdbad napisała:
> Ale coś pleciesz:((((

"Pochrzaniło sie juz wam całkiem? Myslicie ze skoro mozna to zaraz to bedzie
przedmiot obowiazkowy? Geografia tez jest z wyboru i jakos nie jest obowiazkowa."

Czytam w myslach przeciwników takiego rozwiazania :)))) Chyba nie doczytałaś, bo
co innego moze przemawiac przeciwko wprowadzeniu religii jako przedmiotu
maturalnego niż obawa przed jej obowiązkowoscią? O czym napisałem.

pozdrawiam

Nie chcę oceny z religii, pójdę do piekła?
O Jezu jaki biedny chłopczyk.

Jak dobrze pamiętam religia nie jest przedmiotem obowiązkowym. Nie podoba mi się? Nie wybieram go i już. To takie proste. JA z tego dobrodziejstwa nie skorzystałem i jakoś żyję.

Jeśli SAM sobie wybrałem ten przedmiot z listy, to jestem zobowiązany go zaliczyć i ocena z niego jest jak najbardziej usprawiedliwiona.
Jeśli nie jestem chcrześcijaninem, to jest to dla mnie takie same poznawanie świata jak geografia, fizyka czy biologia i nie widzę powodu czemu nie ma być oceniany. Jeśli jestem chrześcijanienem, to w porównaniu z innymi mam fory i powinienem się cieszyć, bo znam zasady wiary, wiem jak należy postępować po chrześcijańsku i piątkę czy szóstkę mam za darmo w kieszeni.

drogi łukaszu, fizyka, geografia itp tym róznia sie od religii ze
zawsze mozna przeprowadzic doswiadczenie.
inne "nauki" humanistyczne tak dobrze nie mają.
wiedza o Bogu, czyli o istocie której nie da sie inaczej poznać jak
przez róznego rodzaju domniemania raczej krytycznych młodych umsłów
nie przekonają.
lepiej pozostawić wiare w sferze prywatnosci, naukę dla chetnych, a
szkołę dla wiedzy weryfikowalnej.

Czy to prawda?
Mam problemy z otwarciem pliku "Nowe podstawy programowe" opracowane
przez MEN.Czy to prawda,że religii (etyki) będą 3 godziny
tygodniowo,a np. chemii w liceum 1 godzina i tylko w pierwszej
klasie , o ile ktoś tej chemii nie wybierze jako przedmiot maturalny
w klasie II i III? Podobnie z innymi przedmiotami: fizyką,geografią
i biologią?

Sporo tu, byliście łaskawi napisać. Przeczytałem i mam pytania:

1./ Dlaczego uważacie, że Biblia jest tożsama z Nauką
Wszechmogącego Ojca(Boga)?
Przeciez Nauka Ojca(Boga) stanowi w Biblii mikrocząsteczke treści.
2. / Dlaczego nikt z Was, nie oddziela Nauki Wszechmogącego
Ojca(Boga), która ozajmiał Syn(Bóg), od religii?
Przecież każda religia, jest dowodem sprzeniewierzenia się kapłanów
nieskończenie racjonalnej Nauce Ojca(Boga), która to Nauka jest
areligijna, podobnie jak matematyka, geografia, itp.
3./ Dlaczego nieustannie podtrzymujecie w dysputach "żywot"
Jezusa?
Postaci, dokładnie w 100% fikcyjnej.
4./ Dlaczego nie weryfikujecie w Nauce Ojca(Boga) dowodów
zależności naszego człowieczeństwa od Naszego Stwórcy?

Tymi dowodami m.in. są:
a./ Zobowiązanie do współpracy, mało, zobowiązanie do
sprawiedliwej współpracy, czyli do solidarności
.
Podałem dowody tego zobowiązania. Omówiłem różnice pomiędzy pracą i
współpracą. Nikt tego zobowiązania nie zdołał zakwestionować.

b./ Podałem również dowody zależności naszej mowy=
zdolności do mówienia, od ofiarowanego nam Ducha=Duszy
.
forum.gazeta.pl/forum/w,721,96643428,97167283,Re_Mowa_czlowieka_dowod
em_pracy_ducha_.html?wv.x=2
forum.gazeta.pl/forum/w,721,96643428,97167715,Re_Mowa_czlowieka_dowod
em_pracy_ducha_.html?wv.x=2
forum.gazeta.pl/forum/w,721,96643428,97173298,Re_Mowa_czlowieka_dowod
em_pracy_ducha_.html?wv.x=2
Również nikt nie zakwestionował podanych przeze mnie dowodów
nieśmiertelności człowieka.

Gość portalu: ferment napisał(a):

> >>
> > Moim zdaniem powinno być minimum 5 godzin tygodniowo
> > czyli codziennie.<
>
> Masz pomysł,skąd na to pieniądze? Skąd miejsce na ten wf? A może
zrezygnować z
> nauki geografii, fizyki, historii i zastąpić je w-fem?
> JUż teraz w liceum uczniowie mają po 35 lekcji w tygodniu. MOzna
im dodać więce
> j?
Geografia i tak raczej jest traktowana chyba we wszystkich szlołach
po macoszemu. Ja zrezygnowałbym z religii w szkole.

W II RP matura bez religii
Chodziłam przed wojną do gimnazjum. W szkole była kaplica, msze co
tydzień odprawiał ksiądz katecheta. Do mszy słuzyli uczniowie
liceum.W klasach niższych program obejmował liturgię, w starszych
historię kościoła. Jaki był program liceym nie wiem. Uczniowie
związani z inna religią nie brali udziału w lekcjach religii. O
włączeniu religii do przedmiotów maturalnych nie było mowy.
Obowiązkowe przedmioty na maturze to język polski, matematyka i
jeden dowolny z wyboru: język, biologia, geografia, historia. Ani
religia, ani wychowanie fizyczne, ani zajęcia praktyczne (roboty
ręczne) jako przedmioty kształcące osobowość, a nie wiedzę nie były
brane pod uwagę na egzaminie maturalnym.

Dlaczego nie wliczać religii do średniej?
Z artykułu:
"- Jeżeli można do średniej policzyć wszystkie inne oceny ze szkoły, dlaczego
nie można religii?"

Ano, choćby dlatego, że geografia, matematytka czy biologia to obiektywne
nauki, traktujące o rzeczywistych przedmiotach i zjawiskach, weryfikowalne i
jednakowe dla każdego. Tymczasem religii są dzisiątki i wszystkie traktują o
przedmiotach wyimagnowanych - o wyobrażeniach, mitach, lękach i życzeniach.
Religia nie jest żadną obiektywną wiedzą, a jedynie zbiorem różnych
przeświadczeń, poubieranych w kostiumy praw i zasad. Jak mawiał jeden z
bohaterów "Czterdziestolatka" - "to się do prasy (zwłaszcza współczesnej)
nadaje", a nie do szkoły czy na uniwersytet!

Panie Luty10

Bardzo trafnie pan zauważył, są ludzie, którzy ponoszą ogromny trud w przekazie
swoich wyobrażeń i chcą to narzucić innym. Ja już pisałem gdzieś, że fanatyzm
nie tylko dotyczy religii, ateizmu też, i dobrze, że są tacy ludzie.
Ja nie mogę wypowiadać się z dziedziny filozofii, etyki, psychologii itd.
nie znam się na tym, same zdania w tych tematach są zbyt długie dla mnie,
rozwlekłe, nie można tego natychmiast dowieść. Można tak gadać i gadać, na ogół
nic z tego nie wynika. Nauki "scisłe" są jakby skomasowane wiedzą, albo się
wie, albo nie i dlatego są milsze w dyskusji, możemy natychmiast coś zyskać lub
coś w swoim rozumowniu zmienić. Nawet takie kierunki jak historia, biologia,
geografia, astronomia itd. są naukami konkretnymi, od razu wiadomo czy się wie,
czy nie. Wszelkie dyskusje filozoficzne, wymagają dłuższej i obszerniejszej
wiedzy, rzadko kto ją ma, natomiast każdemu się zdaje, że ją posiada i może
dyskutować. Na własny użytek, podzieliłem sobie "wiedzę" na trzy grupy.
Wiedza szkolna, ta jest najłatwiejsza, podana jest nam jakby "na talerzu",
wiedza praktyczna, ta jest trudniejsza do zdobycia, bardziej cenna, oraz wiedza
życiowa. Ta ostania jest najobszerniejsza, najtrudniejsza do zdobycia, obejmuje
wszystkie dziedziny nauki. Właśnie filozofia wymaga tych 3 elementów i dlatego
jest tak trudna, rozwlekła, niekonkretna, trudno jest ją zrozumieć u kogoś, co
chce przekazać itd. Ja unikam dyskusji w tematach filozoficznych, bo jestem
zbyt słaby (a takim nie lubię być), dlatego być może nie rozumiem i pani Tesso,
i pana Ghost25, itd. co chcą przekazać, po co to robią itd.

Też tak myślę (jak Edico). Jeżeli ktoś ma taką potrzebę, niech religię zdaje.
Tylko chcialabym, aby obok uznania za egazminacyjny przedmiot religii (2 godz.
tygodniowo x 12 lat) uznać za takie fizykę (1, 2 godziny tygodniowo x5,6 lat),
podobnie chemia, historia (1-2 godz. tygodniowo x 9 lat), podobnie przyroda czy
inna biologia z geografia. Sorki, nikt mnie nie przekona, że więcej jest
materiału z religii, niż z historii.

Zwracam uwagę,że to nie tylko kuriozalna zmiana kanonu lektur, ale wprowadzanie
średniej z religii nie dając w zmaian alternatywy etyki i dyskryminując inne
religie. Rola księży i wymagania kościoła są bulwersujące. Dlaczego nikt sie
nie odważy powiedzieć wreszcie głośno tego co mówi zdycydowana wiekszość
rodziców , młodzieży i nauczycieli- religia powinna wrócić do sal
katechetycznych, Nie spełniła swojej roli w wychowaniu młodzieży , została
uprzedmiotowiona czyli zakuć ,zaliczyć ,zapomnieć, Wprowadzenie jej było sprawą
typową polityczną i pora by to przyznać i wycofać się z tego. 2 godz. w
tygodniu przez 3 lata gdy niektóre przedmioty mają w cyklu 3 godz. geografia ,
chemia, fizyka czyli godz. tygodniowo.Wolne na rekolekcje jakby nie mozna było
chodzić na to po południu. Jeśli ktoś jest naprawdę wierzący i zależy mu na
pogłębianiu wiary to nie potrzebuje "dodatkowych motywacji". A poziom i program
lekcji- bez komentarza. A poza tym o ile dobrze pamiętam to SZKOŁA i PAŃSTWO
SĄ ŚWIECKIE i dobrze aby o tym pamiętali wszyscy od ministra począwszy.

roger39 napisał:
> Buraki z prowincji , ktore USA znaja z relacji GW i telawizorni beda dalej
> pisac androny .W Ameryce w szkolach katolickich rowniez sa Krzyze .

W katolickich mogą sobie być i w ogóle w prywatnych szkołach wyznaniowych mogą
sobie wieszać co im się tylko podoba. Państwo nie jest jednak wyznaniowe, a
świeckie i musi być wolne od symboli religijnych, bo religia nie ma nic
wspólnego z nauka i oświatą. Wielkim nadużyciem jest już sama indoktrynacja
religijna dzieci poprzez tzw. katechezę, która nie powinna mieć miejsca w
publicznych placówkach oświatowych.
Biologia czy geografia albo matematyka to wiedza - obiektywna i jednakowa dla
wszystkich. Religia to tylko subiektywne doznanie, wyobrażenie, przekonanie i
pogląd, który każdy może mieć różny albo nie mieć go wcale. Dlatego wieszanie
symboli jednej religii (choćby najliczniejszej) w państwowych szkołach jest
nadużyciem oraz rodzajem pogardy i presji wobec osób o odmiennych poglądach i w
cywilizowanym kraju powinno być bezwzględnie zakazane. Niestety, nie jesteśmy
dość cywilizowanym krajem :(((

Czyli na lekcji fizyki nauczyciel bedzie musial...
uznac odpowiedz ucznia, ze wszechswiat powstal w siedem dni i jakies
5 tysiecy lat temu. Gdy belfer od fizy zapyta sie jakie jest
powszechne prawo we wszehswiecie mlody glup bedzie mogl odpowiedziec
o ,,powszechnym prawie ciazenia" i za to pala u katabacha w sutannie
lub, ze prawo ,,boskie" i pala u belfra z fizyki. Podobnie z
biologia i geografia. Jak sie belfer od geografii zapyta jaki
ksztalt ma ziemia, mlody bedzie mogl odpowiedziec ,,wg swietego
Augustyna jest to plaska patera z pieklem u dolu i niebem na gorze"
a Kopernik to byl bladzacy heretyk pochodzenia niemieckiego, ktorego
wrogie najswietszej matce kosciolowi poglady glosil ten pijaczyna
Galileo Galilei! A co to jest ewolucja? szatanska proba zaprzeczenia
i osmieszenia dogmatu gloszacego, ze dusza ludzka pochodzi od
Stworcy! ,,A co to jest chlopczyku Sancta Simplicita" zapyta belfer
od laciny, a pasibrzuch w sutannie wrzasnie: ,, Nie odpowiadaj synu,
bo ci dam pale z religii i mozesz dymac w kamasze!".

pl2512 napisała:

> uznac odpowiedz ucznia, ze wszechswiat powstal w siedem dni i jakies
> 5 tysiecy lat temu. Gdy belfer od fizy zapyta sie jakie jest
> powszechne prawo we wszehswiecie mlody glup bedzie mogl odpowiedziec
> o ,,powszechnym prawie ciazenia" i za to pala u katabacha w sutannie
> lub, ze prawo ,,boskie" i pala u belfra z fizyki. Podobnie z
> biologia i geografia. Jak sie belfer od geografii zapyta jaki
> ksztalt ma ziemia, mlody bedzie mogl odpowiedziec ,,wg swietego
> Augustyna jest to plaska patera z pieklem u dolu i niebem na gorze"
> a Kopernik to byl bladzacy heretyk pochodzenia niemieckiego, ktorego
> wrogie najswietszej matce kosciolowi poglady glosil ten pijaczyna
> Galileo Galilei! A co to jest ewolucja? szatanska proba zaprzeczenia
> i osmieszenia dogmatu gloszacego, ze dusza ludzka pochodzi od
> Stworcy! ,,A co to jest chlopczyku Sancta Simplicita" zapyta belfer
> od laciny, a pasibrzuch w sutannie wrzasnie: ,, Nie odpowiadaj synu,
> bo ci dam pale z religii i mozesz dymac w kamasze!".

Z nauką u Ciebie niesamowicie "dobrze". 7 dni, to metafora, pisana w czasach,
kiedy o przenośni zwykły człowiek jeszcze nie słyszał :)

Oszczednosci w oswiacie, a reforma !
Dlaczego nigdzie w prasie, ani w telewizji nie mowi sie o oszczednosciach
jakich dokonuje sie na oswiacie w zwiazku z reforma. Zmieniajac system
nauczania zaoszczedza sie mase pieniedzy poprzez zmniejszenie liczby godzin na
nauczane w kanonie podstawowym przedmioty. Oszczedza sie praktycznie na
wszystkich przedmiotach (najmniej na jezyku polskim, co chyba jest
oczywiste).Drakonskie metody zastosowano w bloku przyrodniczym (geografia,
fizyka,chemia i biologia)tutaj ma miejsce praktycznie redukcja tych przedmiotow
do nic nie znaczacych "michalkow" w dobie rewolucji high-tech w cywilizowanym
swiecie. Jak napisalem cieto wszystko, ale nie do konca. Pozostawiono lekcje
religii (6 godzin w cyklu prze trzy lata, kiedy fizyka, chemia i biologia maja
3 godziny przez trzy lata), czyzby w tym super rozwinietym kraju ktos uznal ze
to nauka religii jest tym czego najbardziej potrzeba kraju do rozwoju nowych
technologii oraz wdrazania nowoczesnych technologii. A moze powod jest bardziej
prozaiczny kolejna ekipa rzadzaca boi sie dotykac problemu, zwyczajnie nie
potrafi koscolowi wytlumaczyc, ze mamy kryzys i na kosciele w szkole tez trzeba
oszczedzac ? Co sadzicie forumowicze o tej koncepcji, moze nalezy wytlumaczyc
MENiSowi jakie pieniadze mozna zaoszczedzic redukujac godziny nauki religii w
szkole ?

Logika skreacjonowanego Giertycha
A może by tak oprócz Panie Ministrze włączenia do systemu maturalnego ocen z
religii włączyć także teorię wpływu zbioru miodu mrówek faraona na parabolę
systemu gospodarczego IV RP?

Nad jednym i drugim tak samo przecież Pan panuje w ramach pełnionego nadzoru
przez MEN i taki sam ma wpływ na treści nauczania takiego przedmiotu. Cóż
zatem stoi na przeszkodzie szerokiemu otwarciu szkół na wszelkiego rodzaju
teorie?

Że co? Że nie ma przygotowanych wykładowców? Skoro wprowadza się do szkół
przedmioty pozbawiając się przy tym wpływu nie tylko na treści nauczania ale
także na dobór kadr wykładowych danego przedmiotu, wszelkie dywagacje na ten
temat mają walory Lepperowskiej odnowy moralnej w IV RP i nie leżą w zakresie
kompetencji zarówno Giertycha jak i MEN.

Z równym powodzeniem i skutkiem na maturze mogła by się znaleźć geografia
gospodarcza Marsa czy kosmologia molekularna mająca przecież niewątpliwy wpływ
na porost zielonych włosów ;))

Giertych, nie bądź taki skromny i idź na całość!!!

wiedza z religii jest w gruncie rzeczy bardziej niezbędna niż np dajmy na to
geografia, która się nadaje psu na budę. Ja wiem gdzie są USA i żyję jak dziad,
a amerykańcy nie słyszeli o takim zakichanym kraiku jak Polska i żyją jak
paniska.

Jeśli twój syn nic nie wie z przedmiotu który mu wykładali w szkole to znaczy
że się wdał w tatę(mamę)

Jeszcze jedno.
Na tej stronie mapsofwar.com/ind/history-of-religion.html
pokazana jest w telegraficznym skórócie historia i geografia 5 największych
wyznań chronologicznie: hindiuzm, judaizm, buddyzm, chrześcijaństwo i islam.
Podejrzewam, iż każda z tych religii ma jakąś swoją objawioną księgę np. islam
koran, buddyzm wegę, chrześcijaństwo biblię itd.
Czemu więc biblia uznawana jest za tę najważniejszą i objawioną księgę, skoro
są jeszcze starsze od niej pisma. Przecież każde z tych pism prawdopodobnie
powstało pod natchnieniem? Więc jak to zinterpretować logicznie i jak mieć
pewność, że akurat biblia jest najważniejsza i pisana przez Boga?

Zdecydowanie TAK
Narzucanie "jedynie słusznego" światopoglądu, pomijając inne, prowadzi do nie rozumienia świata i procesów w nim tworzonych. Nie uczy tolerancji, nie rozwija, powoduje intelektualną zapaść i niechęć do zrozumienia inności myślenia, postępowania.
Dlatego filozofia, która wszechstronni uduchawia i pomaga zrozumieć samego siebie i innych (właśnie: innych), byłaby doskonałym przedmiotem pomagającym dostrzeć równoległą inność.

Ale to marzenia, zwłaszcza w dzisiejszym układzie politycznym, gdzie przedmiot religii jest więcej wart niż geografia czy chemia.

ale ta masakra jaką jakoś dwa lata
> temu urządził Izrael, poprawiając los Palestyńczyków przeszła do historii.

czyżbyś o Dżeninie mowil? pewnie. strasznie głośno było o tym. Ile to tam Żydy
wymordowały? pięciuset? cos koło tego... a pamiętasz jak potem ustalono, i to
przez zagranicznych ekspertów, że wogóle to nie możliwe było, bo nawet tam tylu
ludzi nie było, że zginęło owszem, ale kilka osób. to widziałeś w tv? pewnie że
nie. bo to już mało medialne. no i nei po myśli Palestyńczykom.

Ale kiedyś dzieci w Izraelu
> też będą uczyć się, że to ci brudni Arabowie wprowadzili pismo, liczby i
wolny
> handel do historii ludzkości.

czy oglądałeś kiedyś podręcznik ze zwykłej szkoły izraelskiej? znasz hebrajski?
to jak się możesz wyrażać o tym, czego tam uczą? Program edukacyjny w Izraelu
przypomina bardzo programy Europy Zach. są zwyczajne. o religii praktycznie
nic, jest geografia, matematyka, normalnie. i historia. no, historii swojego
narodu to mają pewnie w cholerę. i zapewniam cię, że jeśli zapytasz dzieciaka
na polskiej ulicy kto wymyślił zero, to popatrzy na ciebie jak na idiote.

aaa - a pismo to u żydów dość dawno było, wiesz? i akurat arabski to pochodna
hebrajskiego...

Gość portalu: aga7 napisał(a):

> Mam napisać referat na ten temat i ciekawa jestem waszych opinii.Mam
> nadzieje,że będzie mi łatwiej go napisać po przeczytaniu waszych opinii.

Musisz najpierw zdecydowac,czy Twoje wypracowanie bedzie n/t geografii czy religii.Israel,to nie
geografia,a zwiazek ludzi wierzacych w Boga.To,co sie dzieje na Bl.Wschodzie nie moze byc dzielem
Israela,bo to jest sprzeczne ze jego wiara.Israel,jako narod zgromadzony wokol Boga zostal opanowany
przez mordercza ideologie syjonizmu i jest prowadzony na skraj przepasci.Zydzi,ktorzy mogli by Israel
poprowadzic na spotkanie Mesjasza sa odsunieci od wladzy,a nawet mordowani-jak Itzhak Rabin.
Pytanie do Twojego wypracowania powinno brmiec: "Czy popierasz dzialanie syjonistow?"
A wogole,to nie zadroszcze Ci tego wypracowania.Karkolomne.Moge Ci natomiast udzielic rady - Jesli
chcesz miec dlugo co jesc-napisz pod zapotrzebowania dnia dzisiejszego, jak np: niejaki Krol we
"Wprost".Jesli chcesz byc soba,i byc moze glodna-napisz prawde.Ja kiedys wybralem to drugie i duzo
moglbym Ci na ten temat napisac,ale to niema sensu.kazdy musi dojsc do swoich wlasnych opinii sam.

FIZYKA 4
HISTORIA 4
FIZYKA 4
TECHNIKA 4
CHEMIA 5
KOSS 5
OC 5
WF 5
INFORMATYKA 5
NIEMIECKI 6
POLSKI 6
MATEMATYKA 6
GEOGRAFIA 6
RELIGIA 6
SZTUKA 6
BIOLOGIA 6

ŚREDNIA 5,27
TO BYŁO NA KONIEC 3 GIMNAZJUM. A TERAZ LO

BIOLOGIA 2
CHEMIA 3
FIZYKA 3
HISTORIA 3
INFORMATYKA 3
MATEMATYKA 4
POLSKI 4
ANGIELSKI 4
GEOGRAFIA 4
WF 4
NIEMIECKI 5
PO 5
RELIGIA 5

SREDNIA: Z RELIGIA 3,77 BEZ RELIGII 3,67

Żecz jeszcze jedna... Nie wiem czy wiecie jak wygląda sprawa nauczania religii
w szkołach.
Mianowicie tak, ze z powodu róznych oszczędności każdy przedmiot szkolny
istnieje w minimalnym wymiarze godzin, np. WF 3 godz./tygodniowo (miało być 5),
muzyka pół godz./tyg. (była 1), plastyka tak samo, technika podobnie, historia,
biologia, geografia - wszystkie 1 godz./tyg. (za tym wszystkim idzie
niedouczenie młodzieży, oraz - co też ważne - wielu doświadczonych nauczycieli
zostaje bez pracy!!!)
Natomiast w każdej polsiej publicznej szkole są 2 godz. tygodniowo religi!!! I
to przez wszystkie lata nauki!!!
Mało tego - katecheci uczący w szkołach - otrzymują normalne pobory od państwa
(do tego nic nie mam), ale juz nie podlegają władzom i poleceniom państwowym!!!
Podlegają kurii biskupiej!!!
Skoro tylko Kuria może nimi żądzić - to niech też wypłaca im wynagrodzenie!!

Nie rozumiem , jakie masz wątpliwości do okreslenia ,ze Holocaust jest
historią świata?Przecież jest , jest to część historii Europy i świata,
a nie tylko Zydów , Niemców , czy wreszcie Polaków.

Niewątpliwie należy nauczać prawdziwej historii ,jednak mam spore obawy
co do skuteczności proponowanej metody.Zauważ ,że opracowano program do
róznych przedmiotów i zajęć : historia , język polski,geografia , religia/etyka,
wiedza o społeczeństwie,edukacja filozoficzna itd.Rozumiem ,że Holocaust
był wielką tragedią , ale tak jak zauważyłaś , we współczesnym pokoleniu
nie powinno być poczucia winy i młodziez powinna odbierać te nauki z innej
perspektywy , bez obciążeń ich dziadków.Jednak przy tak wszechogarniającym
uświadamianiu efekty będą zgoła inne.Masz już w tym wątku głos P , wyjasniający
dlaczego jest potrzebna taka nauka.Myślisz ,że młodzież nie będzie sie nad
tym zastanawiać,że nie znajdą się 'życzliwi' spieszący z wyjaśnieniami?
Trudno mi ocenić na jaka skalę ma być prowadzona ta edukacja,ale wydaje mi
się ,że za szeroko.Naukę o Holocauscie ograniczyłbym do lekcji historii , nawet
w zwiększonej liczbie godzin , ale nie stwarzałbym wrażenia napaści tematem.

Czy zauważyłaś jak spadła ranga lekcji religii po wprowadzeniu jej do szkół?
Jaki efekt przyniosła chęć ogarnięcia większej liczby młodziezy?
Ano taki ,że niektórzy katolicy wypisują swoje dzieci z tych lekcji , aby
ich im nie psuto.Z wyjaśnianiem Holocaustu może być to samo,z tą różnicą ,że
nie chcą tu dotrzeć do większej liczby uczniów , ale chcą dorzeć do nich z
wielu stron.Oby nie powstała u nich blokada na informacje.Jeżeli ktoś jest
zatwardziałym antysemitą , to takimi metodami go nie przekonasz - zresztą
myslę ,że żadnymi, a tu mozna przepchnąć w stronę antysemityzmu tych ze środka.

A co zrobisz z nauczycielami?Przecież to też są ludzie , często nieprzygotowani
do tego zadania i nie wykluczone ,że znajdą się wsród nich osoby nieprzychylne
Żydom.Będziesz robiła selekcję ludzi odpowiednich do prowadzenia tych zajęć?

Mogę jedynie miec nadzieję ,że nie będzie to edukacja taka jaką ją wyżej
opisałem.

A.

Gość portalu: Joe z Teksasu napisał(a):

> Gość portalu tomek 1 napisał: Wiara jest naturalnym
przyrodzonym stanem..
> O ile ja wiem to nie ma genu wiary. Ludzie nie rodza sie
wierzacy. Rodzice
> ich wdrazaja do swojej wiary. Dlatego w Arabii Saudyjskiej sa
muzulmanie, w
> Irlandii i w Polsce katolicy, w Burmie buddysci, w Chinach
ludzie nie
> religijni. Jesli chodzi o Chiny, to to prosze zajrzec do
rocznika
> statystycznego aby zobaczyc, ze jest tam tylko 6% buddystow,
2% muzulmanow,
> 0.2% chrzescian, a pozostali nie wierza w boga. Rodzice ucza
dzieci swego
> jezyka, obyczajow i religii. Dlatego dzieci w Polsce mowia
jezykiem polskim,
> jedza schaboszczaka i ewentualnie chodza do kosciola
katolickiego. Gdy dorosna
> i zaczna myslec samodzielnie czasem przestaja jesc mieso i
staja sie jaroszami
> oraz przestaja chodzic do kosciola zauwazajac, ze poza
goloslownym zapewnieniem
>
> ksiedza i ich mamy nie ma racjonalnego potwierdzenia
istnienia boga czy Boga.

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Wiara wywodzi się z poszukiwania dobra. Z wewnętrznej potrzeby
odróżniania dobra od zła. Potrzeba ta jest człowiekowi
przyrodzona. Różnice językowe, kulturowe i geograficzne są
tutaj sprawą mniejszej wagi. Idzie o to by żyć w zgodzie z
własnym sumieniem. Wiara nie jest pojęciem tylko religijnym.
Bez wiary nie możemy zaufać w dobro drugiego człowieka, nie
możemy z ufnością patrzeć w przyszłość. "Mechanizmem" wiary
jest miłość. Dla Chrześcijan przesłanie miłości jest zawarte w
Ewangelii. Oczywiście, nie oznacza to, że Chrześcijanie mają
monopol na życie oparte na miłości właśnie.

Geografia, kultura, język to przypadek należący do świata
temporalnego. Warto spojrzeć głębiej i dalej, tam gdzie nie
dociera już zdolność potocznego ziemskiego rozumowania i
tworzenia pojęć.
>

Muszę powiedzieć , że mnie tez to rozbawiło ale tak przez łzy bo co powiecie ,
że teraz w gimnazjum są dwie lekcje religii a tylko jedna biologia i jedna
geografia. (klasa o profilu mat-fiz)
pozdr Hala

Gość portalu: Tia napisał(a):

> konkretnie chodzi mi o Poznań, ale może pomożesz mi mimo wszystko.Czy duży
> problem stanowi nauka języków na studiach, czy zajęcia prowadzone są w
> j.polskim,

To zależy czy ktoś ma dryg do języków...arabski jest językiem semickikm, czyli
wszystko jest w nim "poukładane" wg innego systemu...tak więc trzeba zrozumieć,
że nie można arabskiego przystosować do naszego sposobu myślenia, lecz my
musimy sie przestawić...
gramatyka jest oczywiście uczona po polsku
jeśli chodzi o lektroaty...początkowo do tłumaczenia różnych rzeczy używany
jest język polski, lecz z czasem jest emilinowany

na ile są to studia filologiczne a na ile poświęcone kulturze i
> religii krajów arabskich?

jeśli chodzi o rozkład języka arabskiego na uw to przez pierwsze trzy lata to
jest tak:
I: 10 h jęz. arab., 4 h gram jęz. arab., 1 h fonetyki, 2 h kaligrafii
II: 10 h jęz. arab., 4 h gram jęz. arab., 4 h dialektu
III: 10 h jęz. arab., 4 h dialektu (+ dodatkowo nieobowiązkowo wzięłam sobie 4
h kolejnego dialektu)

oprócz tego są takie przedmioty jak wiedza o islamie, literatura, arab.,
historia arab., lektura tekstów (różne - zależnie od wybranej specjalizacji),
filzofia arab., etyka arab., historia arabistyki i islamistyki, geografia
arab., sztuka islamu, islam w Europie itp itd...nie wszystkie przedmioty są
obligatoryjne...

W jaki sposó przygotowywałaś się do egzaminów?
w czasie gdy zdawałam egzaminy były pisemne egz. z 2 jęz. obcych oraz z gram .
jęz. pol...czytałam teksty z poprzednich lat...nauczyłam się je
rozwiązywać...przypomniałam czytałam książki o gramatyk itp.
egzamin ustny - była podana lista zagadnień...na każde z nich napisałam sobie
krótką wypowiedź...

> z góry dziękuje za odp.

> Rozumiem, że o tym że to europejczycy, a nie chinczy zadecydował przypadek.

Tak wlasnie bylo. Gdyby to oni opanowali handel z Eueropa, najprawdopodobniej
jezykiem "urzedowym" swiata bylby chinski a nie angielski.

> Czemu w innych miejscach nie utworzył się kocioł? Geografia zadecydowała?

Zydzi wprowadzili boga jedynago jako drudzy (po Egpicie, ale tam szybko ta idea
splajtowala) - jak widzisz Europa tylko przejela te idee za Afryka i Azja.
Monoteizm niewatpliwie stanowil krok w przod w rozwoju religii. Trudno okreslic
jednak jego wklad w rozwoj samej nauki - im bardziej scentralizowana religia tym
wikeksza sprawuje kontole nad spoleczenstwem, tym bardziej steruje
dopuszczalnymi kierunkami rozwoju nauki.
Chrystus zwyczajnie trafil na dobra koniunkure. Okrutne czasy wielkich
nieronosci spolecznych starozytnego Rzymu rozwinely ogronmy popyt na religie
chwalaca ubostwo i obiecujaca zadoscuczycnienie. Na skutek naglego przyrostu
wiernych wladze musialy uznac nowego boga i ruszyc z tlumem by nie utracic
wladzy. Przedtem religia politeistyczna sygnowala jednowladztwo - "dogmat" o
boskosci cesarza. Czasy sie zmienily, a wladza wciaz potrzebowala pomocy w
utrzymaniu porzadku. Dostala ja w postaci autorytetu kosciola, w zamian kosciol
zyskal gwarancje, ze jego interesy beda bronione przez panstwo. Symbioza.

A co do nauki, to warto zwrocic uwage, ze Europejczycy zwyczajnie odoptowali
wynalazki innych kultur i rozwijali - proch strzelniczy - by potem ulepszona (na
wzajemnych wojnach) wersja pokonac samych wynalazcow. Wygraslimy wyscig o
dominacje nie dzieki wyjatkowosci naszej nauki, ale dzieki zahartowaniu w
ciaglej walce miedzy soba.

karbat napisał:

>
>
> piotr7777 napisał:
>
> > prezu napisał:
> > >
> > Nie - jeśli powiedzmy ktoś uczęszcza na 12 przedmiotów i dodatkow religię
> to
> > sumę ocen dzieli się przez 13, ktoś kto nie uczęszcza na religię ma sumę
> ocen
> > dzieloną przez 12 czyli średnia będzie relatywnie taka sama.
>
>
>
> I nie mow nikomu ,ze masz Mature!!!!
>
> Tym Gorzej dla ciebie ,ze probujesz usprawiedliwiac matactwa katolikow.
>
> Koreperycja za darmo z zakresu 5 klasy szkoly powszechnej (za komuny
niestety)
>
> 4+4+4+4+4 = 20 srednia jest 4,0
> 4+4+4+4+4+6= 26 srednia jest 4,3
>
Nie wiem jak jest teraz, ale na przykład w podstawówce kedyś w IV klasie były
przedmioty:
-polski
-matematyka
-historia
-biologia
-geografia
-wf
i jakieś tam przedmioty artystyczne - zwykle trzy. W sumie dziewięć.
W piątej dochodził język obcy, w szóstej fizyka, w siódmej chemia, w ósmej
wiedza o społeczeństwie.
W sredniej szkole na początku było jakieś 13 przedmiotów (bez religii) i
wszystkie umieszczano na śwaidectwie maturalnym (jeśli na przykład jakiś
przedmiot kończył się powiedzmy w III klasie liceum to na świadectwie
maturalnym była ocena z tej klasy).
Otóż tak żeby było pięć albo sześć przedmiotów to może jest tylko w młodszych
klasach ale tam nie ma ocen.
No więc na przykład 54/12 to jest 4,5 a 60/13 to jest 4 i 8/13 czyli 4,5+
0.5/13. Przy piątce z religii to jest nawet mniej niż 4,5.
Więc sam sobie odpowiedz panie matematyku kto ma rację.

sion2 napisała:

>Nie zrozumiałaś: nie narzekam na los nauczycielek,

Rzeczywiście na podstawie poprzedniej Twojej wypowiedzi tak zrozumiałam:

>Akurat w znanej mi szkole podstawowej dzieci mają jako ostatnią religie ale
jako
>że znam koleżanki katechetki, najczęsciej mają tragiczny, najgorszy ze
>wszystkich nauczycieli rozkład zajęc np. 2 lekcje od rana, 2 okienka, 1 lekcja,
>następna dnia tylko jedna lekcja ale na 12, tzreciego dnia rano jedna, 3
okienka
>i 2 lekcje - a to są tez normalne kobiety, mające dom i dzieci. Tymaczasem w
>myśl "nieurażania uczuć niewierzących" sa traktiowane jak nauczyciele drugiej
>kategorii.

Widocznie jest inaczej.

>fakt że katechetki są
>nauczycielami drugiej kategorii choć powinny mieć takie same prawa jak inni
>nauczyciele,

A jednak
Myślę, że bierze się to z faktu, że religia nie jest obowiązkowa i jako lekcja
dodatkowa nie będzie traktowana priorytetowo. Zasadniczym problemem dla
dyrekcji jest ustawienie zajęć obligatoryjnych, a lekcje religii są w jakimś
sensie "upychane" w planie.

>ale zrozumcie że dyrekcja nie jest w stanie pogodzić ze sobą
>grafików wszystkich nauczycieli: polonistów, matematyków, fizyków, chemików
itd.

Nie wiem jak inni, ale ja to doskonale rozumiem. To znaczy jest w stanie, ale z
trudem.

>NIe wierzycie to zapytajcie pierwszą lepszą dyrektorkę ile jest podejmowanych
>prób ułożenia garfiku zajęc i pogodzenia wszystkich przedmiotów ze sobą, dodam
>jeszcze że chodzi tez o sale bo geografia nie powinna sie odbywac w pracowni
>biologicznej itd.

Rzeczywistość szkolną znam nienajgorzej.

>Jestem przyzwyczajona raczej to traktowania że katechetka=nawiedzona, ale
>naprawdę mam trochę rozsądku i napisałam że rodzice nie zdają sobie sprawy
że
>w szkole pracuje kilkudziesięciu nauczycieli a nie tylko katecheci i szkoła ma
>ograniczoną liczbę klas i najczęściej takie własnie są powody umieszczania
>religii np. na 3 lekcji.

Właśnie ze względu na niedogodności i trudności dotykające wielu stron uważam,
że umieszczenie religii po obowiązujących lekcjach byłoby rozwiązaniem
optymalnym.

>Naprawdę nie trzeba wszystko zwalać od razu na
>"czarnych" .

Zajrzałam do swojego poprzedniego postu, ale niczego na ten temat nie znalazłam.

Szkoła musi być ciekawsza
Zgadzam sie z tezami i pomyslami zawartymi w artykule.

Obawiam sie jednak, ze samo wprowadzenie zadan i projektow grupowych to za
malo. Moze sie okazac ze dzieciakom brak zdolnosci do pracy w grupie, moga sie
pojawic liczne problemy natury spolecznej, jesli nakaze sie im robic cos
razem. Z tymi problemami pojda do swoich nauczycieli, ktorzy moze i bedac
dobrzy w swoich przedmiotach, moga nie poradzic sobie w rozwiazywaniu
problemow swoich podopiecznych, gdy ci pracuja w grupie. W koncu nie musza
tego umiec.

Samo wprowadzenie zajec grupowych nie wystarczy. Uwazam, ze potrzebne jest
jeszcze uczenie dzieciakow bycia i pracowania w grupach w sposob efektywny.

Czytajac artykul mialem takie wrazenie, ze zostawia sie je w tym same, na
zasadzie, ze sam proces grupowy wymusi na nich nauke pozadanych zachowan.

To raczej tak nie pojdzie.

Jezeli przyjrzymy sie tego czego sami sie uczylismy i czego uczas sie
dzieciaki, to okaze sie, ze wiekszosc z tego dotyczy swiata zewnetrznego
(fizyka, chemia, geografia, biologia) a jak jest humanistyczne, czyli dotyczy
czlowieka to jest to przeszlosc zbiorowa (historia) lub tworczosc artystyczna
czyli nie nauka (j.polski).
podsumowujac konczac szkole powinnismy w sposob usystematyzowany wiedziec
wszytko o zewnetrznym swiecie, ale nic o nas samych oraz o nas miedzy ludzmi.
to jest domena psychologii i socjologii, ktorych nie naucza sie w szkolach.
o nas samych teraz mozemy sie dowiedziec na religii (w koncu zawiera ona
swoisty rodzaj psychologii) a o nas miedzy ludzmi na lekcjach wychowawczych
(zwykle w postaci kary za to, ze zrobilismy cos nie tak).
troche, kurde, malo.

sporo z nas ma doswiadczenia z roznych szkolen - terningow interpersonalnych,
kontruktywnych zachowan, wspolpracy w grupie czy negocjacji, na ktore wyslaly
nas nasze firmy, placa za to gruba kase.
niektorzy za nas doceniaja to ile nam one daly, by poznac lepiej siebie i
sprawniej wspolpracowac z innymi.

moja propozycja jest taka, ze oprocz uczenia dzieci wszystkich tych rzeczy na
zewnatrz wymienionych wyzej, zaczac uczyc dzieciaki w sposob zaplanowany i
profesjinalny, o samych sobie i tego jak byc dobrze z ludzmi.

nie wychowywac, tylko uczyc. bo mamy do tego odpowiednia narzedzia.

moze dzieki temu nasze dzieciaki nie beda tekie zagubione. a jak sie juz
odnajda, to na pewno z nasza pomoca naucza sie tego co jest im potrzebne, by
zdac te wszystkie egzaminy na dobre oceny, swietnie wspolpracujac z kolegami.

pozdr

Czy ocena z religii powinna być wliczana do śre..
### Apel do Polski ###
Donald Tusk- Polskośc to nienormalność! Polskość to nienormalność (...)Polskość
wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu(...)Piękniejsza od Polski jest ucieczka
od Polski tej na ziemi, konkretnej, przegranej, brudnej i biednej(...)- tak
Donald Tusk wypowiadał się w 1987 roku w wywiadzie dla czasopisma "Znak".
Wypowiedzi kandydata na prezydenta RP, Donalda Tuska na temat Polski i polskości
przypomina "Nasz Dziennik" "...husarie i ułani, powstańcy i marszałkowie,
majaczą Dzikie Pola i Jasna Góra, dziejowe misje, polskie miesiące, zwycięstwa i
klęski. Zwycięstwa? Jak wyzwolić się z tych stereotypów, które towarzyszą nam
niemal od narodzenia, wzmacniane literaturą, historią, powszechnymi
resentymentami? Co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej cały ten
wzniosło-ponuro-śmieszny teatr niespełnionych marzeń i nieuzasadnionych urojeń?
Polskość to nienormalność - takie skojarzenie narzuca mi się z bolesną
uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu. Polskość wywołuje u
mnie niezmiennie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie co
jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnej ochoty
dźwigać... Piękniejsza od Polski jest ucieczka od Polski tej na ziemi,
konkretnej, przegranej, brudnej i biednej. I dlatego tak często nas ogłupia,
zaślepia, prowadzi w krainę mitu. Sama jest mitem." Tak wypowiadał się na temat
Polski i polskości obecny kandydat na prezydenta RP Donald Tusk w ankiecie dla
magazynu "Znak" numer 11-12 w roku 1987 (str.190).Tusk wziął wtedy udział w
ankiecie "Czym jest polskość?" rozpisanej przez wspomniany miesięcznik.
Skandaliczną wypowiedż lidera PO i kandydata na najwyższy urząd w państwie
przypomina sobotni "Nasz Dziennik" Podczas najbliższych tygodni, w czasie
kampanii wyborczej, usłyszymy zapewne wiele frazesów i czczych obietnic oraz
zapewnień o miłości do Ojczyzny. Kiedy usłyszymy je z ust "człowieka z
zasadami", bądźmy ostrożni - ostrzega "Nasz Dziennik".Pozostaje pytanie, raczej
retoryczne - czy człowiek, który posiada taką wizję Polski i polskości, ma prawo
ubiegać się o urząd prezydenta Rzeczypospolitej? - stawia pytanie "ND".

To cos czego Tusk nie rozumie.
lmblmb napisał:

> lwaw napisał:
>
> > Wreszcie mamy premiera, który godnie reprezentuje nasze państwo
> > i naród.
>
> Co to jest "nasz naród"? O kogo chodzi? Chyba nie sugerujesz, że
istnieje coś takiego jak "polski naród". Nigdzie tego nie widziałem.
Widziałem w Polsce kilka
> ZUPEŁNIE ODMIENNYCH grup etnicznych, mówiące innymi narzeczami,
należące do innych religii, o innych tradycjach, widzeniu świata
itd. Jedyne, co nas łączy to w miarę wspólny język pisany. Jeśli
ktoś w to wątpi, niech zajrzy spobie na stronę Państwowej Komisji
Wyborczej i popatrzy na wyniki wyborów prezydenckich lub
parlamentarnych.
M; czy watpisz, ze istnieje Narod Amerykanski. Sprobuj wyrazic taka
opinie w jakim barze czy to w Nowym Jorku czy jakiejs zabitej
dziurze a mozesz stracic kilka zebow. O tym, czym jest Narod Polski
nie decyduje pomiot rusofiskich endekow jak Giertych. O
przynaleznosci do naszego narodu decyduje wielowiekowa kontrybucja
wielu generacji, ktore wierzyly w idealy Polskiej Wolnosci i
Polskiej kultury. szef Platformy Obywatelskiej pokazal, ze ma
klopoty z zrozumieniem co laczy Polskow dzis z tymi ktorzy zyli i
tworzyli Polske przez wieki kiedy tak odpowiedzial na ankietę
miesięcznika Znak, nr 11–12, 1987:
Czym jest polskość:
” Jak wyzwolić się od tych stereotypów, które towarzyszą nam
niemal od narodzenia, wzmacniane literaturą, historią, powszechnymi
resentymentami? Co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej
cały ten wzniosło – ponuro – śmieszny teatr niespełnionych marzeń i
nieuzasadnionych urojeń? Polskość to nienormalność – takie
skojarzenie nasuwa mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko
dotykam tego niechcianego tematu. Polskość wywołuje u mnie
niezmiennie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg
wie co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam
specjalnie ochoty dźwigać, a zrzucić nie potrafię (nie chcę mimo
wszystko?), wypaliły znamię i każą je z dumą obnosić. Więc staję się
nienormalny, wypełniony do granic polskością

> Ktoś, kto pisze o polskim narodzie jeździ chyba na wycieczki do
Egiptu, a nie w
> Polskę.
>
> A propos dumy, to należy się jej pozbyć, bo was zaślepia. Należy
myśleć
> racjonalnie.
>

kociak40 napisał:

> Panie Luty10
>
> Bardzo trafnie pan zauważył, są ludzie, którzy ponoszą ogromny trud w
przekazie
> swoich wyobrażeń i chcą to narzucić innym. Ja już pisałem gdzieś, że fanatyzm
> nie tylko dotyczy religii, ateizmu też, i dobrze, że są tacy ludzie.
> Ja nie mogę wypowiadać się z dziedziny filozofii, etyki, psychologii itd.
> nie znam się na tym, same zdania w tych tematach są zbyt długie dla mnie,
> rozwlekłe, nie można tego natychmiast dowieść. Można tak gadać i gadać, na
ogół
>
> nic z tego nie wynika. Nauki "scisłe" są jakby skomasowane wiedzą, albo się
> wie, albo nie i dlatego są milsze w dyskusji, możemy natychmiast coś zyskać
lub
>
> coś w swoim rozumowniu zmienić. Nawet takie kierunki jak historia, biologia,
> geografia, astronomia itd. są naukami konkretnymi, od razu wiadomo czy się
wie,
>
> czy nie. Wszelkie dyskusje filozoficzne, wymagają dłuższej i obszerniejszej
> wiedzy, rzadko kto ją ma, natomiast każdemu się zdaje, że ją posiada i może
> dyskutować. Na własny użytek, podzieliłem sobie "wiedzę" na trzy grupy.
> Wiedza szkolna, ta jest najłatwiejsza, podana jest nam jakby "na talerzu",
> wiedza praktyczna, ta jest trudniejsza do zdobycia, bardziej cenna, oraz
wiedza
> życiowa. Ta ostania jest najobszerniejsza, najtrudniejsza do zdobycia,
obejmuje
>
> wszystkie dziedziny nauki. Właśnie filozofia wymaga tych 3 elementów i
dlatego
> jest tak trudna, rozwlekła, niekonkretna, trudno jest ją zrozumieć u kogoś,
co
> chce przekazać itd. Ja unikam dyskusji w tematach filozoficznych, bo jestem
> zbyt słaby (a takim nie lubię być), dlatego być może nie rozumiem i pani
Tesso,
>
> i pana Ghost25, itd. co chcą przekazać, po co to robią itd.

bardzo trafnie Pan ujal te wiedze, ja dodalbym jeszcze jedna wiedze, o ktorej
malo kto wie...wiedze nadswiadoma...
charakteryzuje sie tym, ze nie mozna jej przelozyc na zaden jezyk, ani jezyk
matematyki, ani zaden inny jezyk dostepny ludzkosci, wiec w rzeczy samej, jakby
nie istniala, bo ani zmysly jej nie rozpoznaja ani przyrzady
pomiarowe nie zmierza...jednak ona istnieje rozsiana skapo w swiadomosci
ludzkiej...
pozdrawiam...

Tygodniowy wymiar godzin obowiązkowych zajęć edukacyjnych, dodatkowych zajęć edukacyjnych, o których mowa w ust.
5 pkt 2, oraz zajęć religii/etyki nie może przekroczyć łącznie:
1)w klasach I-III szkoły podstawowej - 23 godzin,
2)w klasach IV-VI szkoły podstawowej - 28 godzin,
3)w każdej klasie gimnazjum, z wyjątkiem oddziałów dwujęzycznych - 31 godzin,
ZAŁĄCZNIK Nr 1
RAMOWY PLAN NAUCZANIA DLA GIMNAZJUM a)
Klasy I - III
Lp. Obowiązkowe zajęcia edukacyjne Liczba godzin tygodniowo w trzyletnim okresie nauczania
1 Język polski 14
2 Historia 6
3 Wiedza o społeczeństwie 3
4 Język obcy nowożytny 9 + (od 6 do 9 ) b)
5 Matematyka 12
6 Fizyka i astronomia 4
7 Chemia 4
8 Biologia 4
9 Geografia 4
10 Plastyka 3
11 Muzyka)
12 Technika 2
13 Informatyka 2
14 Wychowanie fizyczne 9 + 3 e)
15 Godziny z wychowawcą 3
RAZEM 82 + (od 6 do 9) b)
Religia /Etyka 6
Godziny do dyspozycji dyrektora 6
Razem godzin zajęć edukacyjnych 94 + (od 6 do 9) b)"
jak widać na załączonym obrazku powyżej, rozporządenie rozróżnia:
-obowiązkowe zajęcia dydaktyczne (obowiązkowo każdy uczeń na nich musi być)
-dodatkowe zajęcia edukacyjne
-zajęcia z religi/etyki (zajęcia na życzenie)
Uczeń, którego rodzice wyrażą chęć uczestnictwa na zajęcia religi/etyki, uczęszcza - np. 28 godzin w tygodniu do

szkoły (26 obowiązkowych + 2 na życzenie)
Uczeń, którego rodzice nie wyrażają zgody na religię/etykę uczęszcza na 26 godzin w tygodniu i tyle.
(czy jak nauczyciel ma w planie 6 godzin, w tym 2 okienka, to dyrektor mu płaci za 6 godzin lekcyjnych?, nie, płaci

tylko za 4)
W przypadku ucznia, frekwencja jest rozliczana dla chodzącego na religię, od np. 28 godzin w przykładzie, a dla

"niewiernego ateisty, itp" ;), od 26 godzin
Podobnie ze średnią, np. uczeń w klasie 4 ma 9 przedmiotów + 1 (religia), czy dla "niewiernego" liczysz razem z

religią? (wstawiasz np. 0 ?), nie, liczysz od 9 przedmiotów (w niektórych nadgorliwych szkołach już teraz liczą

średnią razem z religią - oczywiście dla uczęszczających)

a_weasley napisał:

> Każda nie może być prawdziwa, bo się wzajemnnie wykluczają. Oprócz bowiem
> tego, co jest dobre a co złe, każda religia opisuje pewien stan faktyczny.
> ALbo nie jest prawdziwa żadna, albo jedna jest prawdziwa, a inne mniej lub
> bardziej błędne, albo któraś jest prawdziwa, ale nie wiadomo która.

Stawialabym na to pierwsze (nie jest prawdziwa zadna). Na nic nie ma dowodow,
sporo jest wiec dopowiedziane tak, aby wypelnic wlasnie te niewiadome luki. A
ze kultury i ludzie zawiadujacy religiami sa rozni, luki sa wypelnione roznie.

Swoja dorga, dobrze wiedziec jaka jest geneza roznych zasad w roznych religiach.

> Albo jest jeden Bóg tak po prostu (z dużej litery się pisze, chamie),

Do mnie to "chamie"? Nigdzie nie pisalam slowa "Bog" wczesniej.

Nie lubie uogolniac, ale od razu mi sie nasunelo, ze tak wlasnie wyglada
rozmowa z silnymi wyzawcami - nie ma sie argumentow, to wali bezposrednio w
rozmowce.

> albo
> trójjedyny, albo jest wielu. Albo nie ma wcale.
> Albo po śmierci jest niebo lub piekło, albo wchodzi w rachubę jeszcze
> czyściec,
> albo jest reinkarnacja, albo nie ma nic.

A moze po prostu jako maluczki nie potrafisz objac wielkosci i roznorodnosci
tej Sily Najwyzszej.

> Wychowanie (religijne) to powiedzieć: taka jest prawda. Inni myślą inaczej i
> nie są przez to gorsi, tylko im trochę trudniej. Trzeba się za nich modlić.

Pamietam, oj pamietam dokladnie to jak bylam dzieckiem. Wychowywana bylam przez
bardzo silnie wierzace osoby i to co powyzej po prostu nie miescilo mi sie w
glowie - ze geografia decyduje o tym komu jest latwiej a komu jest "trudniej".
I myslalam sobie - ale mam fuksa, ze sie urodzilam w Polsce. Jednoczesnie
widzac wyraznie - juz jako kilkuletnie dziecko - ze cos jest z tym poteznie nie
tak, ze gdyby Bog na prawde byl taki jakim mi Go przedstawiaja - kochajacy i
troszczacy sie o wszystkich - zatroszczylby sie o caly swiat, a nie jedynie o
garstke ludzi, zostawiajac samych sobie (nazwijmy rzeczy po imieniu - zsylajac
do piekla) wszystkich innych, ktorym geografia uniemozliwila dowiedzenie sie o
JEDYNIE PRAWDZIWEJ religii. Bardzo mi to nie-Bosko brzmialo. Czyli albo cos z
Bogiem nie do konca jest tak, albo te inne religie sa przez Boga rowniez
uznawane za rownie adekwatne co nasza.

> A to niekoniecznie. Można na przykład chcieć, żeby dziecko miało od początku
> to, do czego ja się w trudzie i mozole dokopywałem, zwiedzając przy okazji
> parę ślepych uliczek.

Typowy blad jaki wielu rodzicow w dobrej wierze popelnia... I nie tylko jesli
chodzi o wiare.

kayah73 napisała:

> a_weasley napisał:
>
> > Każda nie może być prawdziwa, bo się wzajemnnie wykluczają. Oprócz bowiem
>
> > tego, co jest dobre a co złe, każda religia opisuje pewien stan faktyczny
> .
> > ALbo nie jest prawdziwa żadna, albo jedna jest prawdziwa, a inne mniej lu
> b
> > bardziej błędne, albo któraś jest prawdziwa, ale nie wiadomo która.
>
> Stawialabym na to pierwsze (nie jest prawdziwa zadna). Na nic nie ma dowodow,
> sporo jest wiec dopowiedziane tak, aby wypelnic wlasnie te niewiadome luki. A
> ze kultury i ludzie zawiadujacy religiami sa rozni, luki sa wypelnione roznie.
>
> Swoja dorga, dobrze wiedziec jaka jest geneza roznych zasad w roznych religiach
> .
>
> > Albo jest jeden Bóg tak po prostu (z dużej litery się pisze, chamie),
>
> Do mnie to "chamie"? Nigdzie nie pisalam slowa "Bog" wczesniej.

Duże przepraszam. Przekleiło się z poniechanej odpowiedzi dla Ogolonych.
>
> Nie lubie uogolniac, ale od razu mi sie nasunelo, ze tak wlasnie wyglada
> rozmowa z silnymi wyzawcami - nie ma sie argumentow, to wali bezposrednio w
> rozmowce.

Nie uogólniaj. Jeszcze raz przepraszam. Walnęło rykoszetem w Ciebie to, co było
przeznaczone dla chama uporczywie piszącego imię własne małą literą.
A brak argumentów to chyba ostatni problem, jaki by mi można przypisać...

> > Albo po śmierci jest niebo lub piekło, albo wchodzi w rachubę jeszcze
> > czyściec,
> > albo jest reinkarnacja, albo nie ma nic.
>
> A moze po prostu jako maluczki nie potrafisz objac wielkosci i roznorodnosci
> tej Sily Najwyzszej.

Objąć nie potrafię niewątpliwie, niemniej to, co napisałem, jest po prostu
rozwinięciem stwierdzenia, że nie mogą być jednocześnie prawdziwe religie
głoszące tezy wykluczające się wzajemnie.

> gdyby Bog na prawde byl taki jakim mi Go przedstawiaja - kochajacy i
> troszczacy sie o wszystkich - zatroszczylby sie o caly swiat, a nie jedynie o
> garstke ludzi, zostawiajac samych sobie (nazwijmy rzeczy po imieniu - zsylajac
> do piekla) wszystkich innych, ktorym geografia uniemozliwila dowiedzenie sie o
> JEDYNIE PRAWDZIWEJ religii.

Nie wiem, kto CIę tak uczył, ale uczył głupio. Spytaj pierwszego lepszego księdza.

pani Wośkowiak Kopeć GEOGRAFIA - wicedryrektorka- bardzo miła nauczycielka, potrafiła uczyć, nie zamęczała głupotami, w stosunku do uczniów bardzo przyjazna

Pani ALESZCZYK GEOGRAFIA - okropna baba, alkocholiczka, ubrana bez gustu, wogle nie potrafila uczyc, kryteriow oceniania nigdy nie poznalismy, kazala sie uczyc atlasu na pamiec, np. najwieksze osrodki produkcji cegieł w Polsce(na co to komu??? jest przeciez atlas!!!)

Pan Greffling GARFIELD HISTORIA fantastyczny nauczyciel, pasjonat prezdmiotu

Pan Józefowski RUSKI - dzieki niemu załatwialismy sobie legalne wagary z innych zajec(zawsze mozna bylo wkrecic ze my jemu pomagamy a on to potwierdzał i nieobecnosc usprawiedliwiona :P

x. Piotrowski - ksiad z ktorym mozna bylo pogadac na kazdy temat, o dziwo na lazdej religii byl spokoj u niego

Pani Świadek - MATMA- ciagle z borsukiem na głowie,jej fryzura wygladala jak martwe zwierze, ona chyba wogle nie umiala matematyki, definicje dyktowala z ksiazki, uczyla mnie pol roku, pol roku stracone z matmy

Pan Nowakowski - uczył mnie matmy przez poltora roku, zabawny niski i lysawy facet ktory mial na kazdy lekcje mnostwo zabawnych tekstow, dzieki niemu polowa klasy zdala mature z matmy po tym jak Swiadkowa odposcila pol roku

Pani Pollak- straszna kosa z fizyki, przez 4 lata nigdy nie mialem oceny wyzszej niz 3:(

Pani Teresa ze sklepiku - najmilsza osoba w calej budzie:) zawsze usmiechnieta i zyczliwa, no chyba ze ktos jej zalazl za skore to nie bylo zmiluj sie

Pan Stefanski - mialem z nim tylko 1 semestr ale pamietam ze zawsze wygladal jakby 24 h na dobe chodzil w jednych rzeczach, nawet spal w nich,zawsze z nieodlacznym chlebakiem

Pan Jablonski JABOL PO zajebisty koles

Osemke wspominam bardzo milo, super klimat, nie trzeba bylosie duzo uczyc no chyba ze ktos chcial, bez nauki dalo sie przesliznac na trojach:) klimat wspanialy, nawet udalo nam sie rozkrecic gazetke szkolna osmiornica:)

pozdrawiam wszystkich bylych obecnych i przyszlych osemkowiczow

Gość portalu: emil napisał(a):

> Żecz jeszcze jedna... Nie wiem czy wiecie jak wygląda sprawa nauczania religii
> w szkołach.
> Mianowicie tak, ze z powodu róznych oszczędności każdy przedmiot szkolny
> istnieje w minimalnym wymiarze godzin, np. WF 3 godz./tygodniowo (miało być 5),
>
> muzyka pół godz./tyg. (była 1), plastyka tak samo, technika podobnie, historia,
>
> biologia, geografia - wszystkie 1 godz./tyg. (za tym wszystkim idzie
> niedouczenie młodzieży, oraz - co też ważne - wielu doświadczonych nauczycieli
> zostaje bez pracy!!!)
> Natomiast w każdej polsiej publicznej szkole są 2 godz. tygodniowo religi!!! I
> to przez wszystkie lata nauki!!!
> Mało tego - katecheci uczący w szkołach - otrzymują normalne pobory od państwa
> (do tego nic nie mam), ale juz nie podlegają władzom i poleceniom państwowym!!!
>
> Podlegają kurii biskupiej!!!
> Skoro tylko Kuria może nimi żądzić - to niech też wypłaca im wynagrodzenie!!
>

Dla jakiej to szkoły wyznacznik(liceum podstawówka, gimnazjum)? Mój Brat(uczeń
gimnazjum) ma tygodniowo po 2 godziny biologii, historii i geografii. Do tego 5
polskich i 5 matematyk. Godzina fizyki, 3 wychowania fizycznego, jedna sztuki
(plastyka połączona z muzyka) oraz godzina techniki. To chyba wszystko. A nie
jeszcze godzina wychowawcza i religia.
Technika wydaje mi się zupełnie nie potrzebna można informatyka zastąpić. Poza
tym religia wywalić. Tak można by obcinać, ale reszta powinna zostać. Historii
powinno być 3 godziny. Po prostu jest kilka głupich niepotrzebnych lekcji. Wf tez
jest nie potrzebny. Nic nie dają te 3 zmarnowane godziny poza praca dla
nauczycieli.

Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

> Nie rozumiem , jakie masz wątpliwości do okreslenia ,ze Holocaust jest
> historią świata?Przecież jest , jest to część historii Europy i świata,
> a nie tylko Zydów , Niemców , czy wreszcie Polaków.

swieta racja!!!!, az strach ze trzeba to tlumaczyc!

>
> Niewątpliwie należy nauczać prawdziwej historii

WLASNIE, dodalbym bez przemilczen i wybielania (obojetne ktorej strony)

,jednak mam spore obawy
> co do skuteczności proponowanej metody.Zauważ ,że opracowano program do
> róznych przedmiotów i zajęć : historia , język polski,geografia ,
religia/etyka
> ,
> wiedza o społeczeństwie,edukacja filozoficzna itd.Rozumiem ,że Holocaust
> był wielką tragedią , ale tak jak zauważyłaś , we współczesnym pokoleniu
> nie powinno być poczucia winy i młodziez powinna odbierać te nauki z innej
> perspektywy , bez obciążeń ich dziadków. Jednak przy tak wszechogarniającym
> uświadamianiu efekty będą zgoła inne.Masz już w tym wątku głos P ,
wyjasniający
> dlaczego jest potrzebna taka nauka.

pozwole sobie sprostowac, nie wyjasniam, a stwierdzam.
o nauce nic nie mowie bo sam nizej zauwazasz problem nauczycieli

Myślisz ,że młodzież nie będzie sie nad
> tym zastanawiać,że nie znajdą się 'życzliwi' spieszący z wyjaśnieniami?

zyczliwi z obu stron.

> Trudno mi ocenić na jaka skalę ma być prowadzona ta edukacja,ale wydaje mi
> się ,że za szeroko.Naukę o Holocauscie ograniczyłbym do lekcji historii ,
nawet
>
> w zwiększonej liczbie godzin , ale nie stwarzałbym wrażenia napaści tematem.
>
> Czy zauważyłaś jak spadła ranga lekcji religii po wprowadzeniu jej do szkół?
> Jaki efekt przyniosła chęć ogarnięcia większej liczby młodziezy?
> Ano taki ,że niektórzy katolicy wypisują swoje dzieci z tych lekcji , aby
> ich im nie psuto.Z wyjaśnianiem Holocaustu może być to samo,z tą różnicą ,że
> nie chcą tu dotrzeć do większej liczby uczniów , ale chcą dorzeć do nich z
> wielu stron.Oby nie powstała u nich blokada na informacje.Jeżeli ktoś jest
> zatwardziałym antysemitą , to takimi metodami go nie przekonasz - zresztą
> myslę ,że żadnymi, a tu mozna przepchnąć w stronę antysemityzmu tych ze
środka.
>
> A co zrobisz z nauczycielami?Przecież to też są ludzie , często
nieprzygotowani
> do tego zadania i nie wykluczone ,że znajdą się wsród nich osoby nieprzychylne
> Żydom.Będziesz robiła selekcję ludzi odpowiednich do prowadzenia tych zajęć?
>
> Mogę jedynie miec nadzieję ,że nie będzie to edukacja taka jaką ją wyżej
> opisałem.

drogi A., tak ladnie piszesz , a czasami bluzgasz, doprawdy nie wiem
dlaczego.!!! nie bede przytaczal przyslow o oczacz i ich "koleniu".
Z najserdeczniejszymi pozdrowieniami
w podziwie pozostajacy:
popierdolec jak ja
P.

Jakoś mnie tak naszło żeby wam mój dzień opisać:
Wiec wstałem o 7 :05 z łózka:.ubrałem sie ojciec zrobił mi herbaty.siedzę pije i
myślę ciekawe jaki będzie dzisiejszy dzień czuje lekki lęk.ubrałem płaszcz
wyszedłem z domu .Idę ulica czuje lekki lęk zaraz myślę sobie nie dam sie fobii
dam rade czuje przypływ entuzjazmu:.Dochodzę do szkoły spoglądam do góry widzę
okna i kraty na nich.Wszedłem do szatni na dole.OK idę na matmę robimy jakieś
pierdoły szukamy możliwości zestawiania ciągów cyfr lub liter ...Wziol mnie i
mojego kolegę do 2 ławki.I sie zaczęło gapienie do zeszytu czemu nic nie piszesz
mówię ze nie wiem a on zaczol mówić ze tyle możliwości to nawet nie jest polowa.
ze jestem poniżej przeciętnej jeśli chodzi o inteligencje .1 Reakcja stres bo
wszyscy lekko sie śmieją zaczynam lekko odczuwać ze mam fobie ale tak sobie
mysle jak zacznie mnie trząść to dopiero będzie.myślę zależy mi na jego zdaniu i
czy to prawda? obie odpowiedzi nie i olałem to.2 lekcja matmy przyszły
dziewczyny je prosił do 1 ławki myślę dzięki ci boże przynajmniej nie będzie mi
ciągle zaglądał do zeszytu...minęło 2 lekcje Religia kolo sali od religii jest
sklepik .siedzę sam i myślę czemu odczuwam te leki zaraz myśl to szkoła to
powoduje.Myślę sobie czemu tak sie czuje?Przecież nikt mi nic nie robi czuje jak
strach sie zmniejsza...Przychodzi katechetka mówi ze idziemy na cmentarz a kto
nie che może zostać .Zastanawiam sie może jak wyjdę to mi sie polepszy.Wziolem
płaszcz i wyszedłem z klasa idę z tylu mam najmocniejszy dzisiaj napad leku
trwał on jakieś 15-20 sekund.Idziemy dalej kolo mnie kolega mówi idziemy do
supermarketu powiedziałem ok w supermarkecie po 10 sekundach poczułem sie dużo
lepiej fobia zniknęła poszliśmy kupić bulki .Wracamy jestem w szkole podchodze
do kolegi a on chodz do supermarketu mysle hmmm a chodz :) i poszliśmy ja tym
razem bez płaszcza ale jakoś mi tak ciepło czuje sie dobrze jak zupełnie zdrowy
człowiek on poszedł do środka a ja pilnuje plecaka przy kasie.OK skasowała mu
bułki wracamy ja czuje sie coraz lepiej.idziemy pod sale w której ma mieć
zajęcia siadam na lawce kolo Karoliny zamknolem oczy 1...2...3 relaxujesz sie i
zaczolem czuc relaks zaraz zaczolem sie cieszyc bo czesto jest tak ze jest
przyplyw naprawdę super nastroju:).Myślę nie będę cieszył sam do siebie bo
pomyśli ze debil jestem a tu Patrycja palnęła coś o Piersiach ja zaraz zaczynam
sie cieszyć jeszcze bardziej karolina na mnie patrzy i sie pyta co sie cieszysz
i sama zaczyna sie smiac patrze jej w oczy i uświadomiłem sobie ze już od dawna
nie mam problemu z patrzeniem w oczy nie peszy mnie to ani nie widać w moich
oczach strachu jak kiedyś.trochę przytłumiłem ta radość idzie jakaś dziewczyna
spodobała mi sie i znowu ciesze:).Poczułem coś dziwnego czuje ze powinienem z
nią porozmawiać nie wiem czemu ale może warto sprobować.Weszlismy do klasy mój
stan sie unormował siedzę przed Ania ona jest spokojna i mam wrażenie ze jest
fobiczka jak ja.Patrze na nią widzę ze lekko drgają jej palce dłoni ona lekko
spojrzała na mnie ale zaraz znowu w ziemie zaraz powiedziała do olki daj mi
zeszyt z czymś tam odpisze sobie widze ze ona sie denerwuje tym ze patrze w jej
strone.Siadlem bokiem widze ze Anna siedzi i tak jakby chciała coś powiedzieć
ale dala sobie spokój.Potem mysle Aniu przepraszam ze tak zaglądam ale chciałbym
wiedzieć czy jesteś taka jak mi sie wydaje ale chyba mam racje.Na niemieckim
siedziałem za nią widziałem jak lekko wierzga nogami pod ławka i drżały chociaż
nic sie nie działo.Geografia pyta ale tylko tych co zdaja geografie a ja jej nie
zdaje mam spokój mimo to odczuwam lekki niepokuj może mnie zapyta...? Wyszedłem
ze szkoły stres znikł tak samo fobia idę do domu myślę nie było źle:).

Witaj dziasiaj po raz drugi, Ty masz dobrze pewnie jeszcze śpisz a u mnie 20
Dzisiaj miałam zebranie w szkole. Nawet zebrania nie sa takie jak kiedyś. Co 3
miesiące oraz środy otwarte dla tego kto chce co miesiąc. Teraz dzieciaki mają
warunki aby się uczyć, tylko nie za bardzo myślą o tym. Na szczęście ja z moimi
jak na razie takich problemów nie mam. Chociaż ten starszy powoli zaczyna mieć
focha, ale jest to do poskromienia ha ha. Książki są bardzo drogie. Nie ma tak,
że jedne odkupują od drugich. Pani sobie życzy z takiego wydawnictwa bo
stwierdziła, że są dobre i taki muszą być. Nawet szkoła załatwia sama, Ty
przychodzisz i płacisz. Kacper np. do drugiej klasy ma 4 książki formatu A4 do
matematyki i 4 do polskiego. Wtych książkach się pisze i pani stawia oceny lub
pisze swoje uwagi. Sprzedać już nie można. Za komplet takich książek zapłaciłam
140 zł plus książka do religii 15 zł plus do informatyki 18 zł oraz ćwiczenia i
książka do angielskiego 65 zł. We wszystkich książkach się pisze i jak sam
widzisz nie można sprzedać ani też kupić używanych. Inaczej sprawa wygląda z
gimnazjum. Pewnie nie wiesz, że teraz szkoła podstawowa to 6 klas - na końcu 6
klasy piszesz test ogólnopolski z wiadomości dotychczas poznanych. To ile
zdobyłeś punktów na teście, oraz jaką masz przeciętną z przedmiotów na koniec
roku kwalifikuje Ciebie do jakiego się idzie gimnazjum. Gimnazjum trwa 3 lata
potem znowu test w jeden dzień humanistycznio-przyrodniczy a w dugi dzień
matematyczno-przrodniczy. Ten jest jednak bardzo trudny. I znowu ilość punktów
z testu oraz przeciętna z ocen kwalifikują Ciebie do jakiego pódziesz Liceum. W
liceach jest poziom b. wysoki. Przecietna pięć i wyżej. Oceny też są inne - 6
najlepsza, 5 - bardzo dobry, 4 dobry, 3 dostareczny, 2 - wystarczający oraz 1 -
niedostateczny. Matura też nie jest taka, jak była. Od tego roku nowym
systemem - i ustna i pisemna a nawet z prezentacją na płycie CD. Poziom b.
wysoki - jak się nie uczysz to nawet łód szczęścia Ciebie nie uratuje.Może i to
dobre. Co do cen książek to b. drogie. Komplet nowych do 2 gimnazjum ok. 400
zł. Najdroższe jak zwykle językowe do angielskiego i niemieckiego. W niektórych
gimnazjach o b. wysokim poziomie nawet 2 przedmioty np. geografia i matematyka
sa wykładane trochę w polskim i trochę w angielskim. Niektóre gimnazja też są
niepubliczne - odpłatne miesięcznie 300 - 400 zł.Ale tam sie te dzieciaki
trzyma ze względu na pieniądze rodziców - wcale nie jest taki wysoki poziom
jakby sie mogło wydawać. Wiesz, wszystko jest pokręcone. Czasami sobie myślę
jak my to wszystko damy radę i ile jeszcze damy radę. Studia też płatne - tam
jest znacznie więcej chętnych niż na normalnych. Jak widzisz - masz kasę to i
szkołe sobie wybieżesz i bez egzaminu wstępnego sie dostaniesz. Tylko kasa.
Prace kontrolne i magisterskie też mozna kupić - w necie są ogłoszenia - masz
kasę to "nauka " idzie. Tak ale to jest xxi wiek, a nie xx . Mimo tylu dziwactw
i różnego rodzaju utrudnień wolę mieszkać tu. Mam tu swoich najbliższych i tak
jest dobrze. Chciałabym tylko aby było nas stać chociaż co roku wyjechać na 2
tygodnie w wakcje z dzieciakami np. nad morze. To też jest niezła kasa. Np. w
zeszłym roku w Ustce za osobodzień bez jedzenia trzeba bylo zapłacić 30 zł. To
120zł. dziennie bez jedzenia. Jedzenie w tych kurortach drogie. Oni z tego żyją
więc nie ma się co dziwić. Są i też droższe kwatery np. 40 -50 za osobę w
sezonie.Wszystko zależy jak blisko do morza, jaki standard itd. Ech znowu sie
rozgadałam - jestem gadatliwa jak zauważyłeś. Jestem zodiakalną Lwicą - okropny
typ. Potrafię się jednak przyznać do swoich błędów i nawet przeprosić ha ha. Na
dzisiaj kończę już naprawdę bo w końcu takich wywodów nie będzisz chciał
czytać. Do usłyszenia. Ewa

Mam na myśli odkrycie czym historia i geografia uczyniła Polaka. Czy nam sie to
podoba czy nie nasza cala historia jest w genach każdego z nas. Tego sie nie
widzi żyjąc tylko wśród Polaków ale staje sie to oczywiste kiedy próbuje sie
żyć na obczyźnie wśród innych ludzi.

Czy lepiej byłoby być pokornym? Zawsze można znalesc wiele argumentow za.
Często wydaje się ze pokorne narody żyją dłużej i szczęśliwie. Na przykład
Czesi stracili o wiele mniej ludzi będąc bardziej pokornymi w stosunku do
Nazistów a potem Bolszewików. Takie rozwazania niestety ignoruja dwie kluczowe
kwestie.

1. Czy świat na prawdę byłby lepszy bez twardogłowych Polaków którzy nie
przeciwstawiali się Krzyżakom, Tatarom, Bolszewikom, Nazistom, itd, itd.?

2. Czy Polacy istnieliby gdyby się nie przeciwstawiali.

Odpowiedz na oba pytania jest zdecydowane NIE a Polacy sa tacy jacy sa bo
większość pokornych spośród nas zostało wyrżniętych przez jednego z naszych
wrogów co pozostawiło prawie samych twardogłowych. Pokorni Polacy mieli lata na
asymilacje z Niemcami bądź Rosjanami ale jakoś nic im z tej pokornosci na
dłuższą metę nie wyszło.

Zachodni intelektualiści powoli odkrywają cale sedno bycia Polakiem. Najlepsze
dzieło w tej branży to chyba God's Playground ("Plac Zabaw Bogow" - ale
przetlumaczone na Polski jako "Boże Igrzysko") Normana Daviesa.

Ale także wypociny naszych wrogów sa dość interesujące. Szczególnie bawią mnie
wypociny Niemieckich Nacjonalistów którzy wciąż żyją w świecie Hitlerowskiej
propagandy. Na powierzchni sa tony głupot na temat tego jak
niecywilizowani „azjatyccy” Słowianie a zwłaszcza Polacy nigdy nie mieli prawa
ani porządku podczas gdy Niemcy byli „najlepszymi administratorami” na świecie.
Masa „faktów” o tym jak to Polacy przez wieki mordowali Niemieckie aniołki i
wywołali druga wojnę poprzez mordy na mniejszości Niemieckiej. Tutaj kończą się
badania Polakow dla większości tych głupków ale nieliczni - ci bardziej
inteligentni z nich analizują dalej i twierdza ze Polacy to najbardziej
nacjonalistyczny naród na świecie gdzie wszystko w stu procentach od „sztuki,
literatury, poezji, propagandy, terroryzmu[!!!], a przede wszystkim religii
jest podporządkowane nacjonalizmowi i ineresowi Polakow.

Czyli – według samych nacjonalistycznych Niemców - jesteśmy o wiele bardziej
efektywnymi nacjonalistami niż ktokolwiek inny a zwłaszcza „najlepsi
administratorzy” Niemcy. Jeżeli się przyciśnie ich dalej do muru to się odkrywa
ze według nich Polacy przetrwają wszystkich innych dzięki właśnie polskiemu
twardoglowiu. Czyli właśnie nasi najwięksi wrogowie (którzy uznają się za
próbujących ratować własne narody) tak na prawdę marza aby ich ludzie byli tak
zorganizowani w nacjonalistycznym twardoglowiu jak Polacy :D

Tutaj jest tylko przykład takiej rozmowy na Zachodzie jednego z Polaków (nie
mnie) na te tematy.
www.cwporter.com/letter13.htm
Bardzo dobra zabawa.

Dzień Dobry,
Chociaż wątek ten nie dotyczy mnie osobiście ( ze względu na rok 1987 podczas
którego się urodziłam ) to chciałabym odpowiedzieć na post '' jesteśmy
debilami''.Chciałabym opisać drogą jaką przeszłam..

podstawówka -byłam dzieckiem , które niczym się nie wyróżniało. Oczywiście
lekcje zaczynające się o 11 i kończące o 16. Z czasem coraz większe wymagania ,
lecz nie na tyle poważne, aby popołudniami przesiadywać nad lekcjami. Jednakże
coraz bardziej rosnące wymagania rodziców, którzy wpoili mnie zasadę ''musisz
być najlepsza''.

gimnazjum- nie było dla mnie nowością , ani jakimkolwiek dziwnym tworem , gdyż
naturalnie ''przeszłam '' z podstawówki do gimnazjum. W gimnazjum zaczęły się
pierwsze problemy. Po pierwsze z systemem pracy to znaczy , że bywały miesiące
podczas których totalnie ''olewano'' jakiś przedmiot .Lizusostwo i dbałość
tylko o najlepszych uczniów sprawiało , że szeregom '' średniaczków'' w pewnej
chwili przestało chciec się robić cokolwiek. I ja stałam się takim
średniaczkiem, który owszem mijał magiczną granicę średniej 4,0 jednak nie
przywiązywał zbytniej uwagi do tego co się uczy. Najgorsze jest to , że wielu
nauczycieli w moim byłym gimnazjum nie wiedziało jak traktować mają ucznia.
Czasami miałam wrażenie , że młodych ludzi traktowało się jako ''towar
przejściowy '' w który nie trzeba zbyt wiele inwestować. Tak uczniów traktowano
w moim gimnazjum. Dlatego też wychodząc z tej szkoły nie miałam jasnego celu i
szczerze mówiąc , gdyby nie groźby i wymagania ze strony rodziców to wybór
szkoły byłby całkowicie przypadkowy.

liceum- W tym momencie zaczęły się ''jazdy''. z jednej strony dostawałam
jedynki za brak atlasu , z drugiej strony dostawałam piątki za jedną odpowiedź
na podstawowym poziomie. Po pierwszym roku wariowała, gdyż pomimo , że wybrałam
klasę o profilu typowo humanistyczną ( rozszerzona historia, wos, geografia i
francuski) to przydzielono mi surowych nauczycieli biologii i matematyki. Zaś
od przedmiotów rozszerzonych dostałam przeciętnych ( ażeby nie
powiedzieć ''olewających '' średniów uczniów, którzy chcieliby się przebić ,
ale brakuje im zainteresowania ze strony nauczyciela ).W chwili obecnej uczę
się:

polskiego
angielskiego
francuskiego
łaciny
po
woku
wosu
historii
geografii
chemii
fizyki
przedsiębiorczości
informatyki
religii( nie uczestnicze w lekcjach )
wf-u ( zwolniona)

wymieniłam te wszystkie przedmioty , aby pokazać dorosłym, że warunek tak
jak ''masz mieć z wszystkich przedmiotów przynajmniej 4 '' to absurd.

Gdyż niestety pomimo że niektóre przedmioty nie są zbyt absorbujące np. łacina
to również trzeba poświęcić czas na naukę np.koniugacji

Wielu nauczycieli u mnie ma żal do młodzieży o to ,że nie jest w stanie
zaangażować się w lekcje. Że nie jest w stanie wykazać odrobiny chęci i
sympatii w stosunku do przedmiotu...

Owszem nauczycieli mają rację , gdyż zdarzają się obiboki, lecz...zastanawiam
się czasem kiedy uczyć się angielskiego ( rzecz jasna matura na poziomie
rozszerzonym - a ten do łatwych nie należy ) wciskając jeszcze między fizykę ,
chemię i biologię...

I niestety nie jestem osobą , która przez 5 dni nie robi nic , aby w
poniedziałe się obudzić i siedzieć całą noc nadrabiając zaległości..Nie mam
czasu na przyjemności takie jak wyjazd na sobotę i niedzielę , gdyż posiadając
świadomość , że czeka mnie stos kartkówek i innych nie mam siły na wypoczynek.

Odpowiadając na pytanie sądzę , że po części to my jesteśmy dziećmi, które zbyt
leniwe zaniedbują ważną część edukacji, jednakże czasem również podejście
ludzi, którzy mają za zadanie POMÓC obrać kierunek w życiu jest na niskim
poziomie.

do tego stopnia sprawa stala mi się bliska, że będę pisala pracę
magisterską na ten temat (z racji kierunku w kontekscie USA), to
znaczy kwestia "believing without belonging" (Wielka
Brytania), "spiritual-but-not-religious" (USA), kwestia
sprywtatyzowanej, zindywidualizowanej religijności, a w zasadzie
duchowości, lub inaczej - duchowości alternatywnej,
albo "niewidocznej" a religii "publicznej" - opartej na autorytecie
zewnętrznym jakim są instutucje koscielne i inne
formy "zorganizowanej" religijności; jeszcze dokladnie nie wiem
jak "ugryźć" temat

tzw indywidualizm religijny kojarzy mi się mimo wszystko z New Age,
jako jedna z jego cech charakterystycznych

bardzo polecam książkę Doroty Hall "New Age w Polsce", która
opisuje "lokalny wymiar globalnego zjawiska"; autora w naprawdę
bardzo rzetelny i obiektyny sposób (jako badacz-antropolog) opisuje
co i jak :) Odpowiada między innymi na pytanie postawione w wątku -
New Age a katolicyzm, w koncu opisuje zjawisko w kraju, w którym
90coś% ludzi opisuje siebie jako katolików; i w Polsce mamy ewenemnt
na skalę światową :D podczas gdy w innych krajach ludzie którzy
podążyli swoją scieżką duchową odcinają się od kosciola, czemu dają
wyraz przytoczone na początku hasla, to w Polsce, uwaga, uwaga, New
Age wplata się w wiarę katolicką; ja mialam z tym poważne problemy,
szczerze mówiąc, bo uważalam to za hipokryzję. A jak to się lączy?
Dokonuje się rekonceptualizacji, przwartościowań, zmienia też język
(np. koscioly jako miejsca mocy, Chrystus jako wysokorozwinięta
dusza, duchowy przewodnik dla ludzkości itd) poza tym autorka
twierdzi, ze New Age jest kontynuacją ludowej religijności;

poruszane są doslownie wszystkie (jak dla mnie) kwestie związane z
wszystkim co związane New Age (religijny indywidualizm, medycyna
naturalna, ezoteryka itd

autorka sama przyznaje, ze definiować jest bardzo trudno i definicje
są bardzo plynne; opisuje z resztą, ze ludzie w "temacie" nie lubią
być charakteryzowani w ten sposób, a niektórzy nawet nie zdają sobie
sprawy, że jest taka nazwa na to w jaki sposób żyją, co wyznają
(przykladem może być moja mama, ;)

peoszę nie lapać mnie za slówka, jak czegoś tu nie napisalam, nie
znaczy, ze o tym w książce nie ma - odsylam do książki (ok 400
stron), dużo sobie wyjasnilam dzięki niej, nawet i o sobie, w końcu
teoretycznie również moglam zostać "przebadana" (wywiady z osobami,
które spotkala np na Targach Medycyny Naturalnej, Galeriach
Ezoterycznych, Węsiorach...);) Jest również o ksiązce, którą podaje
srilankowiec, jest i o czasopismach w tym duchu np. bardzo często
cytowany "Nieznany świat", albo 'Wróżka", którą czytam ;)

dzięki tej książce moglam od tej obiektywnej, naukowej strony
spojrzeć na zjawisko, którego jestem częscią; muszę ją jescze raz
przeczytać, książka jest z 2007 roku

jeżeli trafię jeszcze na coś ciekawego, to dam znać

Przedmowa. New Age po polsku
Zbigniew Mikołejko
Wprowadzenie. Podstawa teoretyczna i założenia książki
Teren i metodologia badań
Wykorzystane materiały
Uwagi terminologiczne i techniczne
Struktura książki
Rozdział 1. New Age. Definicje i wyobrażenia
New Age na Zachodzie
New Age w ujęciu uczonych
Początki
Rozwój badań
Złudzenie uczonych?
Podstawowe tematy w debacie akademickiej
(Po)nowoczesność
Indywidualizm
Sekularyzacja
Globalizacja
Epilog. New Age w Polsce - lokalny wymiar globalnego zjawiska
Rozdział 2. Nowa Era w Polsce
Historyczne przeobrażenia
New Age w ujęciu polskich uczonych
Rozdział 3. Perenializm madę in Poland
Filozofia wieczysta - unifikująca perspektywa
Krytyka religii
Reinterpretacje prawd wiary
Reinterpretacje rytuału
Polak katolik
Podsumowanie
Rozdział 4. Rekonceptualizacje przestrzeni
Nowa geografia
Węsiory
Energia
Oddziaływania energetyczne
Energia uzdrawiająca
Energia namacalna
Inne właściwości i postaci energii. Energia sakralna
Podsumowanie
Rozdział 5. Ciągłość i zmiana ludowej religijności
Sensualizm
Odwołania spis woluminpl do nauki
Wrażliwość mirakularna
Pęknięcia w światopoglądzie
Podwójność
Poza nierozróżnialność?
Magia ludowa
Kontynuacje ludowego katolicyzmu
Zakończenie. New Age w Polsce?
Spis cytowanych wywiadów
Bibliografia
Obce publikacje źródłowe
Polskie publikacje źródłowe
Cytowane czasopisma z okresu międzywojennego
Cytowane numery „Nieznanego Świata"
Obca literatura akademicka dotycząca New Age
Polska literatura akademicka dotycząca New Age
i tematów pokrewnych
Pozostała cytowana literatura
Indeks

Sprzedam podręczniki do liceum,gimn,szkoły podst.
Sprzedamy podręczniki do szkoły podstawowej, gimnazjum i liceum, ceny do
uzgodnienia. (Rzeszów i okolice). Kontakt: tel: (0-17) 2299765, e-mail:
from_the_inside@o2.pl, nr gg: 8417002

LICEUM:
1.Język polski 1, podręcznik do pracy w szkole, zakres
podstawowy/rozszerzony, szkoły ponadgimnazjalne, J. Klejnocki, B. Łazińska,
D. Zdunkiewicz-Jedynak, Wydawnictwo Szkolne PWN
2.Język polski 2, podręcznik do pracy w szkole, zakres
podstawowy/rozszerzony, szkoły ponadgimnazjalne, J. Klejnocki, B. Łazińska,
D. Zdunkiewicz-Jedynak, Wydawnictwo Szkolne PWN
3.Język polski 3, podręcznik do pracy w szkole, zakres
podstawowy/rozszerzony, szkoły ponadgimnazjalne, D. Zdunkiewicz-Jedynak, J.
Klejnocki, B. Łazińska, Wydawnictwo Szkolne PWN
4.Biologia z pegazem, Człowiek w równowadze, liceum ogólnokształcące/liceum
profilowane/technikum 2, B. Jancarz, M. Wikiera, wyd. Znak dla szkoły
5.Biologia z pegazem, Człowiek w równowadze, liceum ogólnokształcące/liceum
profilowane/technikum 2, B. Jancarz, J. Weiner, M. Wikiera, wyd. Znak dla
szkoły
6.Fizyka i astronomia, podręcznik część 1, liceum, technikum, zakres
podstawowy, A. Kaczorowska, wyd. Żak
7.Fizyka i astronomia, podręcznik część 2, liceum, technikum, zakres
podstawowy, A. Kaczorowska, M. Łysik, wyd. Żak
8.Podręcznik do religii dla I klasy liceum i technikum, Jestem świadkiem
Chrystusa w Kościele – Drogi świadków Chrystusa, wyd. WAM

GIMNAZJUM:
1.Matematyka 1, podręcznik dla gimnazjum, praca zbiorowa pod red. M.
Dobrowolskiej, Gdańskie Wydawnictwo Oświatowe
2.Matematyka 2, podręcznik dla gimnazjum, praca zbiorowa pod red. M.
Dobrowolskiej, Gdańskie Wydawnictwo Oświatowe
3.Matematyka 3, podręcznik dla gimnazjum, praca zbiorowa pod red. M.
Dobrowolskiej, Gdańskie Wydawnictwo Oświatowe
4.Geografia 2 – Geografia regionalna świata, podręcznik dla gimnazjum, H.
Staniów, Wydawnictwo Edukacyjne WIKING (2 szt.)
5.Geografia 3 – Geografia Polski, podręcznik dla gimnazjum, E. Dudek, J.
Wójcik, Wydawnictwo Edukacyjne WIKING
6.Wiedza o społeczeństwie, podręcznik z ćwiczeniami, gimnazjum II, I.
Kuczałek, D. Ura, M. Urban, wyd. Żak
7.Wiedza o społeczeństwie, podręcznik z ćwiczeniami, gimnazjum III, część 1,
I. Kuczałek, D. Ura, wyd. Żak
8.Podręcznik do religii dla II klasy gimnazjum, Jezus działa i zbawia – W
drodze do Emaus, wyd. WAM
9.Podręcznik do religii dla III klasy gimnazjum, Jezus prowadzi i zbawia – W
drodze do Emaus, wyd. WAM
10.Fizyka i astronomia dla gimnazjum, Mechanika - Ciepło, moduł 2, wyd. Nowa
Era
11.Fizyka i astronomia dla gimnazjum, Elektryczność i magnetyzm, moduł 3,
wyd. Nowa Era
12.Fizyka i astronomia dla gimnazjum, Optyka - Fizyka jądrowa, moduł 4, wyd.
Nowa Era
13.Historia, podręcznik do gimnazjum II, Razem przez wieki – zrozumieć
przeszłość, G. Wojciechowski, wyd. Arka
14.Historia, podręcznik do gimnazjum III, Razem przez wieki – zrozumieć
przeszłość, G. Wojciechowski, wyd. Arka
15.Język polski, podręcznik 3, Świat w słowach i obrazach, W. Bobiński, wyd.
WSiP
16.Język polski, podręcznik 3, Język ojczysty, K. Orłowa, H. Synowiec, wyd.
WSiP
17.Język polski, podręcznik 2, Świat w słowach i obrazach, W. Bobiński, wyd.
WSiP
18.Język polski, podręcznik 2, Język ojczysty, K. Orłowa, H. Synowiec, wyd.
WSiP
19.Informatyka 2000, podręcznik dla gimnazjum, II rok nauki, M. Mordaka, wyd.
CZARNY KRUK
20.Biologia XXI, podręcznik część 1, pod red. A. Jerzmanowskiego, wyd. WSiP
21.Biologia XXI, podręcznik część 2, pod red. A. Jerzmanowskiego, wyd. WSiP
22.Atlas Historyczny, gimnazjum, wyd. Demart
23.Gimnazjalny atlas geograficzny, wyd. PPWK
24.Zeszyt Muzyczny, klasa III gimnazjum, Słuchanie muzyki, E. Wachowiak, wyd.
GAWA
25.SNAPSHOT compact, student’s book & workbook 3, wyd. Longman
26.SNAPSHOT compact, student’s book & workbook 4, wyd. Longman

SZKOŁA PODSTAWOWA:
1.Historia i społeczeństwo 5, Człowiek i jego cywilizacja, G. Wojciechowski,
wyd. Arka
2.Matematyka, podręcznik 5, Krok po kroku, wyd. RESPOLONA
3.Podręcznik do religii dla klasy V, Obdarowani przez Boga, Drogi
przymierza, wyd. WAM
4.Informatyka 2000, podręcznik dla szkoły podstawowej, kl. IV - VI, wyd.
CZARNY KRUK
5.Język polski, podręcznik 5, Jutro pójdę w świat, H. Dobrowolska, wyd. WSiP
6.Przyroda 5, podręcznik, E. Dudek, E. Szedzianis, K. Tryl, Wydawnictwo
Edukacyjne WIKING
7.Podręcznik do j. angielskiego: Way Ahead, pupil’s book 3, Printha Wllis,
Mary Bowen



Podobne strony:

Geografia Przemysł Okręgi przemysłowe
Geografia Polski Ukształtowanie terenu
Geografia Austro Węgier
Geografia mapy zdjęcia
Geografia opis Polski
Geografia Siatki Kartograficzne
Geografia Skala na mapie
Geografia stanu Utah
geografia stara matura
Geografia Unii Europejskiej
Geografia województwa Polski
Geografia województwa wielkopolskiego
Geografia wyborcza Wybory sam
geograficzna Mapa gór
geograficzna Mapa poski
zimowisko 2007 Przemyśl
"http://szukaj.pisz.pl/Przemy:B6l.dla.poet:F3w.nr.4734874.htm"> Przemyśl dla poetów "http://szukaj.pisz.pl/Przemys:B3aw.Gintrowski.w.Rzeszowie.dla.Kaczmarskieg.nr.4719665.htm"> Przemysław Gintrowski w Rzeszowie dla Kaczmarskieg "http://maxwap.pl/a/27/zlece,zwektoryzowanie,mapy.php">ZLECĘ ZWEKTORYZOWANIE MAPY "http://maxwap.pl/m/57/mapy,do,call,of,duty.php">mapy do call of duty "http://maxwap.pl/k/18/61,dzisiejszy,dzien,moje,przemyslenia.php">dzisiejszy dzien - moje przemyslenia Nowe Mapy(xbox,ps3)
Mapy