Czytasz posty wyszukane dla zapytania: Geografia religii
·
A gdzież pracuje dzisiaj ! W domu-m dzisiaj. Sprzątanko cotygodniowe zaliczyłam. Czyli poniekąd pracuję Za oknem mżawka, kwiaty na balkonie zmokły ... Mokro, słotno - jesień , proszę Krzysia
Ale do rzeczy. Zapewnienia ''katabasów'' o tym, że wprowadzenie religii do szkół przyprawi nas o idyllę chyba nie miały wielkiego znaczenia. Przecież nikogo nie pytano o zgodę (mam na myśli społeczeństwo) , wprowadzono i już. Zatem te zapewnienia to był tylko makijaż, w który chyba i tak mało kto uwierzył. A mogliśmy być takim oryginalnym krajem, w którym co prawda 90 czy tam 95% obywateli deklaruje się jako katolicy, a jednak religii w szkołach nie ma. I jeśli ktoś chciałby posyłać dziecko na religie to posyłałby je do katechetycznej salki przy kościele albo do szkoły katolickiej. Teraz mamy religię jako jeden z przedmiotów w szkole. A religia to nie jest przecież taki przedmiot jak geografia czy język obcy. Szkoda, że tak się stało, uważam.
Przedtem zapomniałam napisać, że Twoje posty o biciu dzieciaków dobre są i mądre są a.
Dobranoc, Mężczyzno (chyba się spóźniłam ) a.
|
Tak już często bywa, szczególnie zauważyłem to u Polaków (niestety), ze właśnie ci, którzy szermują hasłami narodowym, jednocześnie nie widza i nie chcą widzieć człowieka w kimś innej nacji, innej religii. Zapominają, jak to jeszcze niedawno Polacy sami byli tym „trzecim światem”, uciekającym na Zachód. Pieknie i prawdziwie po chrześcijańsku mówią teraz: to sprawa tych krajów, ze naszych wpuszczali, my nie czujemy się dłużni wobec nikogo”. Uogólnianie bez jakichkolwiek podstaw logicznych wszystkich należących do jakiejś rasy, grupy etnicznej, czy wyznania stwarza argument do bronienia idei wszelkich „anty” i szowinizmów. Świadome poniżanie ludzi innych ras nazywanie ich często w sposób obelżywy, zapewne wszystko to można „intelektualnie” wytłumaczyć. Można słowną dialektyka „wykazywać”, ze wszelka integracja, wszelkie porozumienie szkodliwe jest niby dla tych sponiewieranych i poniżanych. Można nawet bronić prawa do dyskryminacji i uważać antysemityzm za ludzkie prawo. Ale kto naprawdę chce żyć w świecie podzielonym przez sztucznie wywoływane nienawiści, w świecie antagonizmów, szowinizmu i braku tolerancji dla każdego, kto urodził się kimś „innym”. Jesteśmy wszyscy takimi samymi ludźmi Nie ma różnic inteligencji miedzy rasami, są różnice w stopniu rozwoju, uwarunkowane geografia, klimatem i historia. A każdy ma prawo do takiej samej szansy. Dyskryminacja, to jest to, o co postępowi przyzwoici ludzie walczą. Nikt mnie nie przekona, ze to jest kierunek zły i naiwny. Jest po prostu ludzki.
|
Moim zdaniem lekcje religii powinny odbywać się poza szkołą, tak jak to kiedyś było. Szkoła powinna zachować swoją niezależność i świeckość. Wkurza mnie, bo w szkole do której chodzi moje dziecko, dyrekcja ustala godzinę uroczystego zakończenia roku szkolnego dopiero po konsultacji z naszym proboszczem- wszystko zależy od tego,o której godzinie on zrobi mszę. Takich sytuacji jest wiele, chociażby zwyczaj urzadzania wigilii klasowych. W klasie mojego dziecka jest troje dzieci innego wyznania i one w ten dzień nie przychodzą do szkoły, bo źle się czują w tej sytuacji. tak nie powinno być. Sam jestem katolikiem praktykującym, ale uwazam, że wieszania w klasach krzyża też jest nie na miejscu. jest jeszcze aspekt finansowy nauczania religii w szkołach. Ciągle jako rodzice słyszymy, że brakuje pieniedzy na np. koła zainteresowań, zajęcia wyrównawcze dla dzieci majacych problemy z nauką, a pieniądze dla katechetów płaci minister edukacji. Powinien płacić kościół. Poza tym aż 2 godziny religii w tygodniu to stanowczo za dużo, np. geografia w gimnazjum jest później na egzaminie gimnazjalnym a uczniowie mają jej mniej niż religii.To czysty absurd!
|
Średnio 2 godziny/tydz. Ale proporcje to skandal.. Plan obejmuje 3 lata nauki. A więc albo 2+2+2/tydz. albo 3+2+1/tydz. albo 3+3+0/tydz itd. Proporcje godzin na poszczególne przedmioty to skandal edukacyjny: matematyka 9 godzin - religia 6 godzin (2o lat wstecz było 20 godz/4 lata) historia 5 godzin - religia 6 godzin (naród bez historii to....) geografia 3 godziny - religia 6 godzin (oczywiste geografia biblijna + trasa Polska- Rzym, na to godzin starczy).
czy zamiarem polskiego systeemu edukacyjnego jest wykształcić niedouków ogólnych i zarazem specjalistów misyjno-biblijnych dla całego świata? w takim razie chyba za mało godzin na naukę języków obcych. A może chodzi po prostu o wypompowanie z budżetu państwa olbrzymiej kwoty dla kleru za naukę religii, kto dziś pamięta, że wprowadzaniu religii do szkół ( z naruszeniem prawa zresztą) zobowiązano się do nauczania religii bezpłatnie.
Pomyliłeś się kolego, ale odczucie ogólne masz prawidłowe, to skandal i dotyczy całego kraju.
|
Sugeruję po 6 godzin religii dziennie. Pismo swiete zawiera całą madrośc ludzkosci. Po co jakaś tam fizyka czy geografia. Ziemia jest płaska. No i raz na rok lekcja Wychowania Fizycznegowedług konspektu: składanie rączek, przyklęki a dla zaawansowanych chodzenie na kolanach na czas, pady na twarz,ewentualnie dla prymusów zawody na donośność machniętym kropidłem. Dla zwycięzców stypendia naukowe na pogłębianie wiedzy o9 płaskości Ziemi. Doktoranci tych kierunków powinni otrzymac oczywiscie stypendia państwowe . Najlepiej pogłębiać da się wiedze o płaskości Ziemi i wpływie dymu z kalafoni ( kto wynalazł kalafonie?) na Antarktydzie. Czyste Srodowisko, pingwinów do podrzednych czynności wręcz nadmiar no i ta biel wokół. Same symbole na żywo. Jednym słowem jestem za religią w szkołach. Religia forever . A głupole niech się uczą takich niedorzeczności jak:biologia. fizyka,chemia, język ojczysty albo nie daj boże obcy itd.
|
czyli jeszcze zdawałaś starą maturę a jeśli tak to:
Kandydaci zdający "starą maturę" będą kwalifikowani wg następujących zasad:
Każdy przedmiot ze świadectwa dojrzałości i egzaminu maturalnego będzie miał przypisany współczynnik wg schematu: biologia i chemia - współczynnik 2; matematyka, język polski, język obcy, fizyka z astronomią, informatyka, geografia - współczynnik 1; pozostałe przedmioty - współczynnik 0,5 (oceny z religii, etyki oraz wychowania fizycznego nie będą brane pod uwagę); zajęcia fakultatywne z danego przedmiotu z oceną będą miały przypisany taki sam współczynnik jak dany przedmiot; jeżeli kandydat zwolniony był ze zdawania języka obcego na maturze na podstawie certyfikatu, ocena wg certyfikatu będzie przeliczana następująco: język angielski: A - celujący, B - bardzo dobry, C - dobry, D - dostateczny, E - dopuszczający; pozostałe języki obce - wg zasad obowiązujących w Studium Języków Obcych UJ. Wyliczona zostanie średnia ważona z ocen pomnożonych przez współczynniki wg wzoru:
suma ocen pomnożonych przez współczynniki suma wartości współczynników
(suma ocen pomnożonych przez współczynniki podzielona przez sumę wartości współczynników) niezależnie ze świadectwa i egzaminu dojrzałości (wszystkie oceny uzyskane w części pisemnej i ustnej), a następnie obie średnie będą sumowane. Do obliczenia średniej nie będą brane pod uwagę przedmioty wymienione jako "Zajęcia edukacyjne dodatkowe".
|
Turcy sa muzulmanami i pozostana. Natomiast potrafili utworzyc panstwo swieckie i czy im sie to podoba czy nie to europa ma korzenie w panstwie rzymskim, krore przyjelo chcrzescijanstwo itd, Rzymowi nie przeszkadzala geografia. Wszystkie panstwa w europie sa swieckie i DLATEGO nikomu nie powinno przeszkadzac przyjecie Turcji i ... reszta zalezy od turkow. Przybyli tu palac konstantynopol siejac zniszczenie i pogarde dla ludzkiego zycia oraz narodow, ale NIE TEPILI RELIGII, zadnych nocy swietego Bartlomieja nie urzadzali ani inkwizycji. To co jest Turcja dzis wyniknelo z DOSWIADCZEN PANSTW CHRZESCIJANSKICH z wartosci i podzialu wladzy na swiecka i koscielna, bez europy Turcja niewiele by sie roznila od persii czy afganistanu, dlatego nalezy to docenic i wyciagnac reke, ale najpierw ta europa musi ZAISTNIEC.
|
Wszystko mozna naciagnac, jak sie chce. Historycznie mozna mowic o Cesarstwie Rzymskim, geografia nie przeszkadza (Cypr), a co do religii i pochodzenia, to w Europie zyje ludnosc turecka (Niemcy) i muzulmanie (Francja, Hiszpania, Niemcy, WB). Liczy sie tylko wola polityczna, a tej na razie brakuje. Glownym hamulcowym jest Grecja, majaca z Turkami stare porachunki, Niemcy tez zachwycone nie sa, bo sie boja imigracji.
|
bzdurą jest to, że w programie nauczania religia zajmuje więcej godzin, niz inne przedmioty, będące maturalnymi. Dla przykładu, w moim liceum ( jak zresztą w większości) religia to 6 godz. tygodniowo w cyklu nauki (po dwie godziny w kazdej klasie), a historia, ktorej ucze i która jest przedmiotem maturalnym to 5 godz. tygodniowo. W podobnej sytuacji jest biologia, fizyka, chemia, geografia, informatyka i parę innych przedmiotów. Bzdura totalna. W mojej szkole uczniowie masowo uciekali z religii (lub etyki, bo mają do wyboru) dlatego plan zajęć jest teraz tak układany, żeby zajęcia te były w środku planu(zmiejsza ryzyko ucieczki) w efekcie na koniec dnia spychane sa przedmioty, gdzie trzeba mieć swiezy umysł.
|
oj, Ty paroweczko... filologia romanska to z zasady filologia francuska... jest tez filologia wloska, hiszpanska, portugalska, rumunska... fakt, ze Francuzi maja duzo wiedzy praktycznej. tak praktycznej, ze w liceum dopiero ucza sie funkcji i za cholere nie moga ich pojac. nie mowiac juz o elementarnych wiadomosciach z biologii czy historii. a geografia- to dopiero smiech na sali. rozmawia sie o problemie niedoboru wody na Bliskim Wschodzie i tamie w Chinach, ale za to mysli sie, ze Polska to blisko Kosowa, albo mala wyspa kolo Madagaskaru. to ja juz wole moja teorie- wtedy przynajmniej sie nie osmieszam, droga paroweczko. mojej religii nie masz sie co czepiac, bo jej nie posiadam :) to nie trafilas. i sama jestes bornee ze swoimi stereotypami. ja nie twierdze, ze mam esprit carthesien. ten sposob myslenia, ktory podobniez jest wrodzony kazdemu Francuzowi jest mocno sztywny. ale umiem go stosowac, o to sie nie boj. centralne dzielnice, powiadasz...? to zazdroszcze Twojej pani, przynajmniej nie musi stac w korkach :)
|
> Trudno tez bronic tezy ze np mozgi jakiejs grupy ludzkiej lepiej > pasuja do wybranej religii/dominujacej teorii filozoficznej
Grup raczej nie. Ale może jednostek na danym obszarze?
Poczytałem Diamonda "Strzelby zarazki i coś tam", nic tam odkrywczego nie znalazłem. Diamond stwierdza, że najlepiej było w euroazji bo była największa, więc i najwięcej zwierząt do udomowienia, i rodzajów zbóż do posiania. NA tym etapie trudno się nie zgodzić. A dalej: Arabowie nie rozwinęli się, bo im się pustynia zrobiła z ziem uprawnych. (nie napisał tego wprost, ale można tak sobie wywnioskować) Chiny były za bardzo jednorodne (jedno państwo), a to z powodu łatwości przemieszczania się po ich obszarze (sprzyjało to zjednoczeniu). Indie były za bardzo rozdrobnione, więc też było źle im się rozwijać. Natomiast w Europie było najlepiej. Nie zrobiła się nam pustynia; był też podział na państwa, ale nie za duży. Mnie to jakoś do końca nie przekonuje, że geografia decydowała o zjednoczeniu bądź nie krajów, oraz że zjednoczenie bądź nie było czynnikiem decydującym o rozwoju.
|
Ja ze swojego planu lekcji jestem bardzo zadowolona:) Nie mam chemii, fizy, bioli, PO, religii (przez co mam dwa okienka na których bede miała fakultety z WOSu). Ogólnie cały tydzień na 8:00 koncze wczesnie bo czasem o 12:35 a raz o 14:25 i nie później. Historii mam 4, WOS mam 1 (to źle: (() angielskich 5 i to wszystko:P no tam jedna geografia i p.p.:)
|
Oddam książki do szkoły podst,gimnazjum . Oddam książki za koszt przesyłki jakieś 10 zł. Książki są używane, niektóre bardziej zniszczone inne prawie nówki Kto pierwszy ten lepszy.
1. Zestaw do religii,książka i ćwiczenia do 2 kl gimnazjum
Jezus Chrystus Zbawia (pod redakcją ks.Stanisława Łabendowicza)
2.Skarb w Słowa zaklęty ,podręcznik kl 1 gimnazjum (Adriana Cabak,Adam Nocuń) mam dwie te książki
3.chemia dla gimnazjum cz 2 z płytką (Jan kulawik,teresa Kulawik,Maria Litwin wyd Nowa ERa)
4.Edukacja Europejska do gimnazjum (Krzysztof Ruchniewicz)
5.Geografia dla gimnazjalistów BARWY ŚWIATA podręcznik kl 1(wyd oficyna,Krzysztof Pazdro)
6.Historia podręcznik do gimnazjum kl 1 (Tomasz Małkowski,Jacek Rześniowiecki,Gdańskie wydawnictwo Oświatowe) książka bardziej zniszczona gdyz jest po kilku uczniach ale nadaje się.
7.Plastyka kl 1 gimnazjum podręcznik WSiPStanisław Krzysztof Stepczyk
8.Biologia kl 1 gimn,podręcznik OPERON 2008
9.Historia do gimn kl 2 , z płytą Nowa ERa Razem przez wieki ,Grzegorz Wojciechowski.
10. Ćwiczenia do j. francuskiego ADO ,Cle international kl 1 (chyba gimnazjum)(Na okładce chłopak albo dziewczyna na deskorolce)
11.Wychowanie obywatelskie podręcznik dla gimnazjalistów ,Krzysztof pazdro
12.Geografia PULS ZIEMI kl 2 gimnazjum wyd ROŻAK Radosław Uliszak
13.Przyroda dla kl 6 Szkoły podstawowej Nowa ERA Andrzej Czerny,Krystyna Grzybowska -Mnich,Henryk Lach
|
byc moze to egoizm, ale stasznie sie ciesze, ze.. moje dzieci, tego nie doswiadczyly... i to pomimo tego, ze uczeszczaly do "katolickiej" podstawowki w melbourne... Dzienniczek z listą obecności na niedzielnej mszy, do tego zaświadczenie o przystąpieniu do spowiedzi. Tak "profesjonalnie" podchodzi się do nauczania i wystawiania oceny z religii w niektórych białostockich szkołach. Ocena z religii, choć to ciągle przedmiot nieobowiązkowy, jest wliczana do średniej. Oznacza to, że ma takie samo znaczenie jak matematyka, geografia czy polski. Uczniowie muszą więc liczyć się z tym, że lekcje religii nie będą godzinami spędzonymi na dumaniu. Będzie zakuwanie wiedzy o Nowym i Starym Testamencie, odpytywanie i klasówki z wiedzy o sakramentach i historii najważniejszych świąt. miasta.gazeta.pl/bialystok/1,35235,4483585.html
|
Polska szkoła w Niemczech ma wiele twarzy. Są szkółki przykościelne, których zadaniem jest krzewienie kultury, języka i religii. Zajęcia odbywają się zazwyczaj raz w tygodniu w soboty. Poziom w nich nie jest najwyższy, bo tam nic nie trzeba. Ale dzieci uczą się bezstresowo i od rodzica zależy czy będzie wymagał więcej. Są też szkoły i punkty konsultacyjne. Realizują różny program od pełnego po uzupełniający. Przy uzupełniającym spotkania są przeważnie raz na dwa tygodnie (np. Monachium). Zajęcia są z języka polskiego i matematyki w klasach nauczania zintegrowanego. W starszych dochodzi historia Polski, geografia Polski i wos, matematyka jest przedmiotem dodatkowym. Bez pracy w domu, sama szkoła,w której zajęcia są raz na 2 tygodnie, niewiele pomoże. Wiadomo, przy tym systemie, nauczyć musimy nasze dzieci sami. Dobrze jest, że są szkoły i nauczyciele, którzy ukierunkowują naszą pracę z dziećmi i mobilizują do systematycznej nauki. Nie słyszałam o tym, by w Norymberdze prowadzono zajęcia z wychowania fizycznego itd. (jak utrzymuje jedna z wypowiadających się wcześniej osób) przecież to też punkt konsultacyjny. Pozdrawiam.
|
Gobi, mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Właśnie we wrześniu 2009r. do polskich szkół wkracza reforma programowa. W gimnazjum będa 3 godziny fizyki w ciągu trzech lat i 1 [sic!] w liceum w ciągu całego kształcenia dla przeciętnego ucznia. To samo z chemią, biologią i geografią. 1/4 tych lekcji przepadnie z okazji różnych rekolekcji, wyjść do kina na tzw. lektury szkolne itd. Nie zmieni się natomiast liczba godzin religii-od szkoły podstawowej do matury uczen ma po 2 godziny w tygodniu. Pokolenie młodych będzie więc uczyć się tego, co potrzebne w życiutak jak sobie zyczysz. Bo myślenie w naszym kraju nie ma przyszłości. Wyrośnie nam pokolenie religijnych debili, bo po co trenować mózg na liczeniu ułamków czy procentów. Cieszysz się? Pozdrawiam
|
Zapraszam do księgarni internetowej. Adres: www.racjonalista.pl
Tematyka: ·Biografie, listy, pamiętniki ·Encyklopedie, słowniki, leksykony ·Fantastyka, fantasy ·Filozofia ·Geografia i turystyka ·Historia ·Historia religii i Kościoła ·Hobby, rozrywka ·Homoseksualizm ·Humanistyka ·Kobieta, miłość ·Kościół, krytyka, antyklerykalizm ·Kultura i sztuka ·Nauka i technika ·Nauki o zachowaniu i mózgu ·Paranauka, UFO, wiedza tajemna ·Poradniki ·Powieści i powiastki ·Publicystyka, literatura faktu i reportaż ·Religioznawstwo ·Społeczeństwo, socjologia ·Światopogląd ·Wolnomularstwo (masoneria) Dla stałych klientów są korzystne rabaty
|
Nie zrozumiałaś: nie narzekam na los nauczycielek, fakt że katechetki są nauczycielami drugiej kategorii choć powinny mieć takie same prawa jak inni nauczyciele, ale zrozumcie że dyrekcja nie jest w stanie pogodzić ze sobą grafików wszystkich nauczycieli: polonistów, matematyków, fizyków, chemików itd. NIe wierzycie to zapytajcie pierwszą lepszą dyrektorkę ile jest podejmowanych prób ułożenia garfiku zajęc i pogodzenia wszystkich przedmiotów ze sobą, dodam jeszcze że chodzi tez o sale bo geografia nie powinna sie odbywac w pracowni biologicznej itd.
Jestem przyzwyczajona raczej to traktowania że katechetka=nawiedzona, ale naprawdę mam trochę rozsądku i napisałam że rodzice nie zdają sobie sprawy że w szkole pracuje kilkudziesięciu nauczycieli a nie tylko katecheci i szkoła ma ograniczoną liczbę klas i najczęściej takie własnie są powody umieszczania religii np. na 3 lekcji. Naprawdę nie trzeba wszystko zwalać od razu na "czarnych" .
|
kolter-one napisał: że, "> nehsa napisał: > > > ** A oto i te namiary: > > > i kolter skomentował: > To mnie nie interesuje chodzi o statut czy cuś takiego tej twojej religii.
** Kolter! Albo Ty mnie nie doceniasz, albo ja Ciebie przeceniam. Przynajmniej ze sto razy pisałem, że Nauka Ojca Wszystkich Ludzi jest uniwersalnym, ponadreligijnym i ponadpolitycznym wzorce etycznym. I zwracałem Twoją uwagę, ale i pozostałych elitarnych Gości Forum: zainteresujcie się Nauką Jedynego Ojca, bo jest to wiedza dokładnie w 100 % świecka. Tak, jak matematyka, fizyka, geografia itd.
Dokładnie tak jest, dlatego piszę, że Nauka Jedynego Ojca winna stanowić w cywilizowanym społeczeństwie fundament wszelkiego prawa.
Dlatego Jej przestrzeganie, powoduje natychmiastowe ześwieczczenie życia publicznego.
I dlatego, skutkiem tego przestrzegania, jest natychmiastowe podniesienie standardów sprawiedliwości w państwie.
Oczekiwanym przez Ciebie statutem, powinna być kilkuzdaniowa Konstytucja.
Ps. Być może odezwę się za kilka dni.
|
> ???? > Tak? To mi się w głowie nie mieści. Teologia, jak i religią są sprzeczne z nauk > ą. > Biologia - Darwin > Geografia - Ziemia jest okrągła nie płaska > Fizyk - to już dopiero.
Jesteś człowiekiem małej wiary i małej wiedzy, zarówno o teologii / religii jak i o naukach przyrodniczych. :) To naprawdę nie przeszkadza - pytanie tylko jak się je dobrzez zna. Osoby, dla których pogodzenie ich stanowi problem zwykle są nieukami w obu albo jednej z tych grup dziedzin.
|
widze ża masz problem z tematem tej dyskusji. Nie jest ona o art. 4 i fakcie nauczania religii w szkole ale o obecności symboli religijnych w salach do m.in. fizyki i geografii. (na marginesie fizyka 1 godzina tygodniowo, geografia 1 godzina tygodniowo, religia 2 godziny tygodniowo). A art. 5 i uzewnętrznianie religii dotyczy noszenia przez ciebie krzyżyka na szyi a nie wieszania krzyża przez instytucje państwową.
|
A co do religii: z budżetu opłaca się nauczycieli. Nauczyciel, jak sama nazwa wskazuje, naucza jakiejś nauki, ew. czegoś uniwersalnie potrzebnego w społeczeństwie jak praktycznej znajomości języka obcego, obróbki skrawaniem czy wychowania fizycznego, ale nie zabobonu. Matematyka jest nauką. Polonistyka jest nauką. Geografia jest nauką. Etyka jest nauką. Religioznawstwo jest nauką. Religia, przynajmniej w wykonaniu więĸśżóści katechetów, nauką nie jest.
Dlatego właśnie to, że katecheci utrzymywani są przez budżet państwa (ale także teologiczne uczelnie!) jest skandalem.
|
"Może dlatego, że głupi obywatel jest bierny i wierny."
Chyba w tym tkwi sedno sprawy. Oraz w fatalnie pojętym "wyrównywaniu szans", wg którego należy wszystkich zdolniejszych równać w dół, żeby matołom "nie było przykro i nie traciły motywacji". Po co uczyć społeczeństwo myślenia i poszerzać wiedzę? Żeby potem widziało indolencję tych, którzy ustanawiają przepisy? Żeby nie daj Bóg było w stanie powiedzieć to głośno? Lepiej pielęgnować matołectwo.
Przeraża mnie poziom dzisiejszego szkolnictwa i niestety, obawiam się, że nauczyciel niewiele może. Pamiętam, że w czwartej klasie szkoły podstawowej mieliśmy dwie godziny historii, dwie godziny biologii, dwie godziny geografii, dwie godziny muzyki (to chyba akurat najmniej efektywne, fakt), godzinę plastyki, dwie godziny ZPT. Teraz moje dziecko ma w tej samej klasie w sumie trzy godziny przyrody (biologia plus geografia) i godzinę historii, ale za to DWIE godziny religii i cztery wf-y, z czego dwa na korytarzu, bo miejsca na sali gimnastycznej brak. W takich warunkach nauczyciele niewiele mogą, bo nawet gdyby chcieli, to kiedy? Jedna godzina historii w praktyce może się przełożyć nawet na max. 2 godziny w miesiącu, wystarczą ferie, święto, wyjście do teatru czy inna tego typu impreza.
Nie mam pojęcia, jak to zrobić, ale mam wrażenie, że to raczej od działania nas, rodziców, mogłoby (choć też niekoniecznie) coś zależeć. Tylko nie wiem JAK zacząć działać, bo na samą myśl o starciu z twardogłowymi urzędasami robi mi się słabo.
|
Zatem nauczyciele powinni chyba dostawać wynagrodzenie, > (wielu z nich nie jest nawet księżmi/zakonnicami). poczatkowo "wykładowcami" religii wprowadzonej tylnymi drzwiami do szkoły mieli być księża i katecheci dotycchczas nauczający w salkach katechetycznych za darmo a raczej mieli byc opłacani jak dotychczas przez KK..szybko przypomniano sobie o ich prawach pracowniczych..poczatkowo równoczesnie miały być organizowane lekcje etyki..w mało której szkole spełniono ten warunek ze wzgledu na brak pieniedzy (w koncu katechetom trzeba zapłacić) poczatkowo miała to byc jedna godzina w tygodniu na pierwszej lub ostatniej godzinie lekcyjnej..teraz obnizono ilośc niektórych lekcji (w-f, geografia, języki, w zaleznosci od szkoły) na korzyśc religii..począttkowo miał byc to przedmiot ponadprogramowy, na "zaliczenie"..dziś jest juz obowiązkowy praktycznie z wpisem na swiadectwo i zaliczany do średniej..łącząc to z tym, ze dzieci, które nie uczęszczaja na religie, pętaja sie często bez opieki na korytarzu, nie dziwie sie rodzicom, ze jednak posyłaja dziecko na te lekcje..no będzie miało, przewaznie, wyższa srednią..i tak to cichcem wpakowano lekcje religii do szkoły finansując ja za podatki wszystkich obywateli, często wbrew ich protestom..salka katechetyczna wybudowana u nas za datki wiernych (jak te datki były wrecz wymuszane to inna bajka) jest wynajmowana za ciężka kase na różne biznesowe (!!) spotkania..wierni kiedyś chcieli skorzystac z jakiejś okazji ale dostali od proboszcza decyzję odmowną
|
w mojej szkole jest etyka... ... uczę w liceum, etyka i religia są przedmiotami do wyboru. Uczen musi zdeklarowac, czy wybiera zajęcia z religii czy też etyki. I praktyka pokazuje, że zainteresowanych jest pól na pół. Nie wiem, czy jesteśmy jakimś wyjątkiem, ale zdziwiona jestem, że szkołom brakuje na to godzin czy też pieniędzy, ale w sumie od lat uczę w tej szkole. To co mnie bardziej boli i wkurza, to to, że godzin religii/etyki jest 6 na cały cykl nauki (tygodniowo), a przedmioty maturalny - historia jedynie 5 godzin na cały cykl nauki (oczywiscie tygodniowo). Geografia czy fizyka - jeszcze mniej. To jest jawny skandal.
|
"zdawalam w tym roku mature i wiem doskonale jak trudno wyrobic sie z materialem ktory powinien byc zreaizowany w 4 lata a jest konczony po 3 i to niecalych". Właściwie po dwóch. Połowa pierwszej klasy to "wyrównywanie poziomu" (zaległości). Druga połowa III klasy to niemal wyłącznie przygotowania do matury. Poza tym ograniczenie liczby godzin z wielu przedmiotów (biologia, fizyka, chemia, geografia) do 3 godzin - no bo w każdej klasie trzeba "zmieścić" 3 (4?) godziny wf-u, 2 godziny religii i mocno zwiększoną liczbę godzin z języków obcych. Dlatego nie jestem jedynym, który postuluje przywrócenie 4-letnich liceów! Celem gimmnazjów, jak uświadamiał ktoś na forum GW, nie jest uczenie, ale "wychowywanie" (jakie? do czego?). W moim przekonaniu nie spełniają one przewidywanej roli. Poza tym do gimnazjum trzeba chodzić, a do liceum można. By nie wywołać rewolucji proponuję: pięcioletnia podstawówka, trzyletnie gimnazjum i czteroletnie liceum. A jeżeli państwo na to stać (a powinno być!) - początek nauki dla wszyskich o rok wcześniej i 6 lat podstawówki.
|
Dyskrymynacja? A niby to dlaczego nie można zdawać religii na maturze? Ktoś kogoś do tego zmusza? Pochrzaniło sie juz wam całkiem? Myslicie ze skoro mozna to zaraz to bedzie przedmiot obowiazkowy? Geografia tez jest z wyboru i jakos nie jest obowiazkowa. Ludzie co wam sie stało skad ta religiofobia?
pozdrawiam
|
Nie plotę jdbad napisała: > Ale coś pleciesz:((((
"Pochrzaniło sie juz wam całkiem? Myslicie ze skoro mozna to zaraz to bedzie przedmiot obowiazkowy? Geografia tez jest z wyboru i jakos nie jest obowiazkowa."
Czytam w myslach przeciwników takiego rozwiazania :)))) Chyba nie doczytałaś, bo co innego moze przemawiac przeciwko wprowadzeniu religii jako przedmiotu maturalnego niż obawa przed jej obowiązkowoscią? O czym napisałem.
pozdrawiam
|
Nie chcę oceny z religii, pójdę do piekła? O Jezu jaki biedny chłopczyk.
Jak dobrze pamiętam religia nie jest przedmiotem obowiązkowym. Nie podoba mi się? Nie wybieram go i już. To takie proste. JA z tego dobrodziejstwa nie skorzystałem i jakoś żyję.
Jeśli SAM sobie wybrałem ten przedmiot z listy, to jestem zobowiązany go zaliczyć i ocena z niego jest jak najbardziej usprawiedliwiona. Jeśli nie jestem chcrześcijaninem, to jest to dla mnie takie same poznawanie świata jak geografia, fizyka czy biologia i nie widzę powodu czemu nie ma być oceniany. Jeśli jestem chrześcijanienem, to w porównaniu z innymi mam fory i powinienem się cieszyć, bo znam zasady wiary, wiem jak należy postępować po chrześcijańsku i piątkę czy szóstkę mam za darmo w kieszeni.
|
drogi łukaszu, fizyka, geografia itp tym róznia sie od religii ze zawsze mozna przeprowadzic doswiadczenie. inne "nauki" humanistyczne tak dobrze nie mają. wiedza o Bogu, czyli o istocie której nie da sie inaczej poznać jak przez róznego rodzaju domniemania raczej krytycznych młodych umsłów nie przekonają. lepiej pozostawić wiare w sferze prywatnosci, naukę dla chetnych, a szkołę dla wiedzy weryfikowalnej.
|
Czy to prawda? Mam problemy z otwarciem pliku "Nowe podstawy programowe" opracowane przez MEN.Czy to prawda,że religii (etyki) będą 3 godziny tygodniowo,a np. chemii w liceum 1 godzina i tylko w pierwszej klasie , o ile ktoś tej chemii nie wybierze jako przedmiot maturalny w klasie II i III? Podobnie z innymi przedmiotami: fizyką,geografią i biologią?
|
Sporo tu, byliście łaskawi napisać. Przeczytałem i mam pytania:
1./ Dlaczego uważacie, że Biblia jest tożsama z Nauką Wszechmogącego Ojca(Boga)? Przeciez Nauka Ojca(Boga) stanowi w Biblii mikrocząsteczke treści. 2. / Dlaczego nikt z Was, nie oddziela Nauki Wszechmogącego Ojca(Boga), która ozajmiał Syn(Bóg), od religii? Przecież każda religia, jest dowodem sprzeniewierzenia się kapłanów nieskończenie racjonalnej Nauce Ojca(Boga), która to Nauka jest areligijna, podobnie jak matematyka, geografia, itp. 3./ Dlaczego nieustannie podtrzymujecie w dysputach "żywot" Jezusa? Postaci, dokładnie w 100% fikcyjnej. 4./ Dlaczego nie weryfikujecie w Nauce Ojca(Boga) dowodów zależności naszego człowieczeństwa od Naszego Stwórcy?
Tymi dowodami m.in. są: a./ Zobowiązanie do współpracy, mało, zobowiązanie do sprawiedliwej współpracy, czyli do solidarności. Podałem dowody tego zobowiązania. Omówiłem różnice pomiędzy pracą i współpracą. Nikt tego zobowiązania nie zdołał zakwestionować.
b./ Podałem również dowody zależności naszej mowy= zdolności do mówienia, od ofiarowanego nam Ducha=Duszy. forum.gazeta.pl/forum/w,721,96643428,97167283,Re_Mowa_czlowieka_dowod em_pracy_ducha_.html?wv.x=2 forum.gazeta.pl/forum/w,721,96643428,97167715,Re_Mowa_czlowieka_dowod em_pracy_ducha_.html?wv.x=2 forum.gazeta.pl/forum/w,721,96643428,97173298,Re_Mowa_czlowieka_dowod em_pracy_ducha_.html?wv.x=2 Również nikt nie zakwestionował podanych przeze mnie dowodów nieśmiertelności człowieka.
|
Gość portalu: ferment napisał(a):
> >> > > Moim zdaniem powinno być minimum 5 godzin tygodniowo > > czyli codziennie.< > > Masz pomysł,skąd na to pieniądze? Skąd miejsce na ten wf? A może zrezygnować z > nauki geografii, fizyki, historii i zastąpić je w-fem? > JUż teraz w liceum uczniowie mają po 35 lekcji w tygodniu. MOzna im dodać więce > j? Geografia i tak raczej jest traktowana chyba we wszystkich szlołach po macoszemu. Ja zrezygnowałbym z religii w szkole.
|
W II RP matura bez religii Chodziłam przed wojną do gimnazjum. W szkole była kaplica, msze co tydzień odprawiał ksiądz katecheta. Do mszy słuzyli uczniowie liceum.W klasach niższych program obejmował liturgię, w starszych historię kościoła. Jaki był program liceym nie wiem. Uczniowie związani z inna religią nie brali udziału w lekcjach religii. O włączeniu religii do przedmiotów maturalnych nie było mowy. Obowiązkowe przedmioty na maturze to język polski, matematyka i jeden dowolny z wyboru: język, biologia, geografia, historia. Ani religia, ani wychowanie fizyczne, ani zajęcia praktyczne (roboty ręczne) jako przedmioty kształcące osobowość, a nie wiedzę nie były brane pod uwagę na egzaminie maturalnym.
|
Dlaczego nie wliczać religii do średniej? Z artykułu: "- Jeżeli można do średniej policzyć wszystkie inne oceny ze szkoły, dlaczego nie można religii?"
Ano, choćby dlatego, że geografia, matematytka czy biologia to obiektywne nauki, traktujące o rzeczywistych przedmiotach i zjawiskach, weryfikowalne i jednakowe dla każdego. Tymczasem religii są dzisiątki i wszystkie traktują o przedmiotach wyimagnowanych - o wyobrażeniach, mitach, lękach i życzeniach. Religia nie jest żadną obiektywną wiedzą, a jedynie zbiorem różnych przeświadczeń, poubieranych w kostiumy praw i zasad. Jak mawiał jeden z bohaterów "Czterdziestolatka" - "to się do prasy (zwłaszcza współczesnej) nadaje", a nie do szkoły czy na uniwersytet!
|
Panie Luty10
Bardzo trafnie pan zauważył, są ludzie, którzy ponoszą ogromny trud w przekazie swoich wyobrażeń i chcą to narzucić innym. Ja już pisałem gdzieś, że fanatyzm nie tylko dotyczy religii, ateizmu też, i dobrze, że są tacy ludzie. Ja nie mogę wypowiadać się z dziedziny filozofii, etyki, psychologii itd. nie znam się na tym, same zdania w tych tematach są zbyt długie dla mnie, rozwlekłe, nie można tego natychmiast dowieść. Można tak gadać i gadać, na ogół nic z tego nie wynika. Nauki "scisłe" są jakby skomasowane wiedzą, albo się wie, albo nie i dlatego są milsze w dyskusji, możemy natychmiast coś zyskać lub coś w swoim rozumowniu zmienić. Nawet takie kierunki jak historia, biologia, geografia, astronomia itd. są naukami konkretnymi, od razu wiadomo czy się wie, czy nie. Wszelkie dyskusje filozoficzne, wymagają dłuższej i obszerniejszej wiedzy, rzadko kto ją ma, natomiast każdemu się zdaje, że ją posiada i może dyskutować. Na własny użytek, podzieliłem sobie "wiedzę" na trzy grupy. Wiedza szkolna, ta jest najłatwiejsza, podana jest nam jakby "na talerzu", wiedza praktyczna, ta jest trudniejsza do zdobycia, bardziej cenna, oraz wiedza życiowa. Ta ostania jest najobszerniejsza, najtrudniejsza do zdobycia, obejmuje wszystkie dziedziny nauki. Właśnie filozofia wymaga tych 3 elementów i dlatego jest tak trudna, rozwlekła, niekonkretna, trudno jest ją zrozumieć u kogoś, co chce przekazać itd. Ja unikam dyskusji w tematach filozoficznych, bo jestem zbyt słaby (a takim nie lubię być), dlatego być może nie rozumiem i pani Tesso, i pana Ghost25, itd. co chcą przekazać, po co to robią itd.
|
Też tak myślę (jak Edico). Jeżeli ktoś ma taką potrzebę, niech religię zdaje. Tylko chcialabym, aby obok uznania za egazminacyjny przedmiot religii (2 godz. tygodniowo x 12 lat) uznać za takie fizykę (1, 2 godziny tygodniowo x5,6 lat), podobnie chemia, historia (1-2 godz. tygodniowo x 9 lat), podobnie przyroda czy inna biologia z geografia. Sorki, nikt mnie nie przekona, że więcej jest materiału z religii, niż z historii.
|
Zwracam uwagę,że to nie tylko kuriozalna zmiana kanonu lektur, ale wprowadzanie średniej z religii nie dając w zmaian alternatywy etyki i dyskryminując inne religie. Rola księży i wymagania kościoła są bulwersujące. Dlaczego nikt sie nie odważy powiedzieć wreszcie głośno tego co mówi zdycydowana wiekszość rodziców , młodzieży i nauczycieli- religia powinna wrócić do sal katechetycznych, Nie spełniła swojej roli w wychowaniu młodzieży , została uprzedmiotowiona czyli zakuć ,zaliczyć ,zapomnieć, Wprowadzenie jej było sprawą typową polityczną i pora by to przyznać i wycofać się z tego. 2 godz. w tygodniu przez 3 lata gdy niektóre przedmioty mają w cyklu 3 godz. geografia , chemia, fizyka czyli godz. tygodniowo.Wolne na rekolekcje jakby nie mozna było chodzić na to po południu. Jeśli ktoś jest naprawdę wierzący i zależy mu na pogłębianiu wiary to nie potrzebuje "dodatkowych motywacji". A poziom i program lekcji- bez komentarza. A poza tym o ile dobrze pamiętam to SZKOŁA i PAŃSTWO SĄ ŚWIECKIE i dobrze aby o tym pamiętali wszyscy od ministra począwszy.
|
roger39 napisał: > Buraki z prowincji , ktore USA znaja z relacji GW i telawizorni beda dalej > pisac androny .W Ameryce w szkolach katolickich rowniez sa Krzyze .
W katolickich mogą sobie być i w ogóle w prywatnych szkołach wyznaniowych mogą sobie wieszać co im się tylko podoba. Państwo nie jest jednak wyznaniowe, a świeckie i musi być wolne od symboli religijnych, bo religia nie ma nic wspólnego z nauka i oświatą. Wielkim nadużyciem jest już sama indoktrynacja religijna dzieci poprzez tzw. katechezę, która nie powinna mieć miejsca w publicznych placówkach oświatowych. Biologia czy geografia albo matematyka to wiedza - obiektywna i jednakowa dla wszystkich. Religia to tylko subiektywne doznanie, wyobrażenie, przekonanie i pogląd, który każdy może mieć różny albo nie mieć go wcale. Dlatego wieszanie symboli jednej religii (choćby najliczniejszej) w państwowych szkołach jest nadużyciem oraz rodzajem pogardy i presji wobec osób o odmiennych poglądach i w cywilizowanym kraju powinno być bezwzględnie zakazane. Niestety, nie jesteśmy dość cywilizowanym krajem :(((
|
Czyli na lekcji fizyki nauczyciel bedzie musial... uznac odpowiedz ucznia, ze wszechswiat powstal w siedem dni i jakies 5 tysiecy lat temu. Gdy belfer od fizy zapyta sie jakie jest powszechne prawo we wszehswiecie mlody glup bedzie mogl odpowiedziec o ,,powszechnym prawie ciazenia" i za to pala u katabacha w sutannie lub, ze prawo ,,boskie" i pala u belfra z fizyki. Podobnie z biologia i geografia. Jak sie belfer od geografii zapyta jaki ksztalt ma ziemia, mlody bedzie mogl odpowiedziec ,,wg swietego Augustyna jest to plaska patera z pieklem u dolu i niebem na gorze" a Kopernik to byl bladzacy heretyk pochodzenia niemieckiego, ktorego wrogie najswietszej matce kosciolowi poglady glosil ten pijaczyna Galileo Galilei! A co to jest ewolucja? szatanska proba zaprzeczenia i osmieszenia dogmatu gloszacego, ze dusza ludzka pochodzi od Stworcy! ,,A co to jest chlopczyku Sancta Simplicita" zapyta belfer od laciny, a pasibrzuch w sutannie wrzasnie: ,, Nie odpowiadaj synu, bo ci dam pale z religii i mozesz dymac w kamasze!".
|
pl2512 napisała:
> uznac odpowiedz ucznia, ze wszechswiat powstal w siedem dni i jakies > 5 tysiecy lat temu. Gdy belfer od fizy zapyta sie jakie jest > powszechne prawo we wszehswiecie mlody glup bedzie mogl odpowiedziec > o ,,powszechnym prawie ciazenia" i za to pala u katabacha w sutannie > lub, ze prawo ,,boskie" i pala u belfra z fizyki. Podobnie z > biologia i geografia. Jak sie belfer od geografii zapyta jaki > ksztalt ma ziemia, mlody bedzie mogl odpowiedziec ,,wg swietego > Augustyna jest to plaska patera z pieklem u dolu i niebem na gorze" > a Kopernik to byl bladzacy heretyk pochodzenia niemieckiego, ktorego > wrogie najswietszej matce kosciolowi poglady glosil ten pijaczyna > Galileo Galilei! A co to jest ewolucja? szatanska proba zaprzeczenia > i osmieszenia dogmatu gloszacego, ze dusza ludzka pochodzi od > Stworcy! ,,A co to jest chlopczyku Sancta Simplicita" zapyta belfer > od laciny, a pasibrzuch w sutannie wrzasnie: ,, Nie odpowiadaj synu, > bo ci dam pale z religii i mozesz dymac w kamasze!".
Z nauką u Ciebie niesamowicie "dobrze". 7 dni, to metafora, pisana w czasach, kiedy o przenośni zwykły człowiek jeszcze nie słyszał :)
|
Oszczednosci w oswiacie, a reforma ! Dlaczego nigdzie w prasie, ani w telewizji nie mowi sie o oszczednosciach jakich dokonuje sie na oswiacie w zwiazku z reforma. Zmieniajac system nauczania zaoszczedza sie mase pieniedzy poprzez zmniejszenie liczby godzin na nauczane w kanonie podstawowym przedmioty. Oszczedza sie praktycznie na wszystkich przedmiotach (najmniej na jezyku polskim, co chyba jest oczywiste).Drakonskie metody zastosowano w bloku przyrodniczym (geografia, fizyka,chemia i biologia)tutaj ma miejsce praktycznie redukcja tych przedmiotow do nic nie znaczacych "michalkow" w dobie rewolucji high-tech w cywilizowanym swiecie. Jak napisalem cieto wszystko, ale nie do konca. Pozostawiono lekcje religii (6 godzin w cyklu prze trzy lata, kiedy fizyka, chemia i biologia maja 3 godziny przez trzy lata), czyzby w tym super rozwinietym kraju ktos uznal ze to nauka religii jest tym czego najbardziej potrzeba kraju do rozwoju nowych technologii oraz wdrazania nowoczesnych technologii. A moze powod jest bardziej prozaiczny kolejna ekipa rzadzaca boi sie dotykac problemu, zwyczajnie nie potrafi koscolowi wytlumaczyc, ze mamy kryzys i na kosciele w szkole tez trzeba oszczedzac ? Co sadzicie forumowicze o tej koncepcji, moze nalezy wytlumaczyc MENiSowi jakie pieniadze mozna zaoszczedzic redukujac godziny nauki religii w szkole ?
|
Logika skreacjonowanego Giertycha A może by tak oprócz Panie Ministrze włączenia do systemu maturalnego ocen z religii włączyć także teorię wpływu zbioru miodu mrówek faraona na parabolę systemu gospodarczego IV RP?
Nad jednym i drugim tak samo przecież Pan panuje w ramach pełnionego nadzoru przez MEN i taki sam ma wpływ na treści nauczania takiego przedmiotu. Cóż zatem stoi na przeszkodzie szerokiemu otwarciu szkół na wszelkiego rodzaju teorie?
Że co? Że nie ma przygotowanych wykładowców? Skoro wprowadza się do szkół przedmioty pozbawiając się przy tym wpływu nie tylko na treści nauczania ale także na dobór kadr wykładowych danego przedmiotu, wszelkie dywagacje na ten temat mają walory Lepperowskiej odnowy moralnej w IV RP i nie leżą w zakresie kompetencji zarówno Giertycha jak i MEN.
Z równym powodzeniem i skutkiem na maturze mogła by się znaleźć geografia gospodarcza Marsa czy kosmologia molekularna mająca przecież niewątpliwy wpływ na porost zielonych włosów ;))
Giertych, nie bądź taki skromny i idź na całość!!!
|
wiedza z religii jest w gruncie rzeczy bardziej niezbędna niż np dajmy na to geografia, która się nadaje psu na budę. Ja wiem gdzie są USA i żyję jak dziad, a amerykańcy nie słyszeli o takim zakichanym kraiku jak Polska i żyją jak paniska.
Jeśli twój syn nic nie wie z przedmiotu który mu wykładali w szkole to znaczy że się wdał w tatę(mamę)
|
Jeszcze jedno. Na tej stronie mapsofwar.com/ind/history-of-religion.htmlpokazana jest w telegraficznym skórócie historia i geografia 5 największych wyznań chronologicznie: hindiuzm, judaizm, buddyzm, chrześcijaństwo i islam. Podejrzewam, iż każda z tych religii ma jakąś swoją objawioną księgę np. islam koran, buddyzm wegę, chrześcijaństwo biblię itd. Czemu więc biblia uznawana jest za tę najważniejszą i objawioną księgę, skoro są jeszcze starsze od niej pisma. Przecież każde z tych pism prawdopodobnie powstało pod natchnieniem? Więc jak to zinterpretować logicznie i jak mieć pewność, że akurat biblia jest najważniejsza i pisana przez Boga?
|
Zdecydowanie TAK Narzucanie "jedynie słusznego" światopoglądu, pomijając inne, prowadzi do nie rozumienia świata i procesów w nim tworzonych. Nie uczy tolerancji, nie rozwija, powoduje intelektualną zapaść i niechęć do zrozumienia inności myślenia, postępowania. Dlatego filozofia, która wszechstronni uduchawia i pomaga zrozumieć samego siebie i innych (właśnie: innych), byłaby doskonałym przedmiotem pomagającym dostrzeć równoległą inność.
Ale to marzenia, zwłaszcza w dzisiejszym układzie politycznym, gdzie przedmiot religii jest więcej wart niż geografia czy chemia.
|
ale ta masakra jaką jakoś dwa lata > temu urządził Izrael, poprawiając los Palestyńczyków przeszła do historii.
czyżbyś o Dżeninie mowil? pewnie. strasznie głośno było o tym. Ile to tam Żydy wymordowały? pięciuset? cos koło tego... a pamiętasz jak potem ustalono, i to przez zagranicznych ekspertów, że wogóle to nie możliwe było, bo nawet tam tylu ludzi nie było, że zginęło owszem, ale kilka osób. to widziałeś w tv? pewnie że nie. bo to już mało medialne. no i nei po myśli Palestyńczykom.
Ale kiedyś dzieci w Izraelu > też będą uczyć się, że to ci brudni Arabowie wprowadzili pismo, liczby i wolny > handel do historii ludzkości.
czy oglądałeś kiedyś podręcznik ze zwykłej szkoły izraelskiej? znasz hebrajski? to jak się możesz wyrażać o tym, czego tam uczą? Program edukacyjny w Izraelu przypomina bardzo programy Europy Zach. są zwyczajne. o religii praktycznie nic, jest geografia, matematyka, normalnie. i historia. no, historii swojego narodu to mają pewnie w cholerę. i zapewniam cię, że jeśli zapytasz dzieciaka na polskiej ulicy kto wymyślił zero, to popatrzy na ciebie jak na idiote.
aaa - a pismo to u żydów dość dawno było, wiesz? i akurat arabski to pochodna hebrajskiego...
|
Gość portalu: aga7 napisał(a):
> Mam napisać referat na ten temat i ciekawa jestem waszych opinii.Mam > nadzieje,że będzie mi łatwiej go napisać po przeczytaniu waszych opinii.
Musisz najpierw zdecydowac,czy Twoje wypracowanie bedzie n/t geografii czy religii.Israel,to nie geografia,a zwiazek ludzi wierzacych w Boga.To,co sie dzieje na Bl.Wschodzie nie moze byc dzielem Israela,bo to jest sprzeczne ze jego wiara.Israel,jako narod zgromadzony wokol Boga zostal opanowany przez mordercza ideologie syjonizmu i jest prowadzony na skraj przepasci.Zydzi,ktorzy mogli by Israel poprowadzic na spotkanie Mesjasza sa odsunieci od wladzy,a nawet mordowani-jak Itzhak Rabin. Pytanie do Twojego wypracowania powinno brmiec: "Czy popierasz dzialanie syjonistow?" A wogole,to nie zadroszcze Ci tego wypracowania.Karkolomne.Moge Ci natomiast udzielic rady - Jesli chcesz miec dlugo co jesc-napisz pod zapotrzebowania dnia dzisiejszego, jak np: niejaki Krol we "Wprost".Jesli chcesz byc soba,i byc moze glodna-napisz prawde.Ja kiedys wybralem to drugie i duzo moglbym Ci na ten temat napisac,ale to niema sensu.kazdy musi dojsc do swoich wlasnych opinii sam.
|
FIZYKA 4 HISTORIA 4 FIZYKA 4 TECHNIKA 4 CHEMIA 5 KOSS 5 OC 5 WF 5 INFORMATYKA 5 NIEMIECKI 6 POLSKI 6 MATEMATYKA 6 GEOGRAFIA 6 RELIGIA 6 SZTUKA 6 BIOLOGIA 6
ŚREDNIA 5,27 TO BYŁO NA KONIEC 3 GIMNAZJUM. A TERAZ LO
BIOLOGIA 2 CHEMIA 3 FIZYKA 3 HISTORIA 3 INFORMATYKA 3 MATEMATYKA 4 POLSKI 4 ANGIELSKI 4 GEOGRAFIA 4 WF 4 NIEMIECKI 5 PO 5 RELIGIA 5
SREDNIA: Z RELIGIA 3,77 BEZ RELIGII 3,67
|
Żecz jeszcze jedna... Nie wiem czy wiecie jak wygląda sprawa nauczania religii w szkołach. Mianowicie tak, ze z powodu róznych oszczędności każdy przedmiot szkolny istnieje w minimalnym wymiarze godzin, np. WF 3 godz./tygodniowo (miało być 5), muzyka pół godz./tyg. (była 1), plastyka tak samo, technika podobnie, historia, biologia, geografia - wszystkie 1 godz./tyg. (za tym wszystkim idzie niedouczenie młodzieży, oraz - co też ważne - wielu doświadczonych nauczycieli zostaje bez pracy!!!) Natomiast w każdej polsiej publicznej szkole są 2 godz. tygodniowo religi!!! I to przez wszystkie lata nauki!!! Mało tego - katecheci uczący w szkołach - otrzymują normalne pobory od państwa (do tego nic nie mam), ale juz nie podlegają władzom i poleceniom państwowym!!! Podlegają kurii biskupiej!!! Skoro tylko Kuria może nimi żądzić - to niech też wypłaca im wynagrodzenie!!
|
Nie rozumiem , jakie masz wątpliwości do okreslenia ,ze Holocaust jest historią świata?Przecież jest , jest to część historii Europy i świata, a nie tylko Zydów , Niemców , czy wreszcie Polaków.
Niewątpliwie należy nauczać prawdziwej historii ,jednak mam spore obawy co do skuteczności proponowanej metody.Zauważ ,że opracowano program do róznych przedmiotów i zajęć : historia , język polski,geografia , religia/etyka, wiedza o społeczeństwie,edukacja filozoficzna itd.Rozumiem ,że Holocaust był wielką tragedią , ale tak jak zauważyłaś , we współczesnym pokoleniu nie powinno być poczucia winy i młodziez powinna odbierać te nauki z innej perspektywy , bez obciążeń ich dziadków.Jednak przy tak wszechogarniającym uświadamianiu efekty będą zgoła inne.Masz już w tym wątku głos P , wyjasniający dlaczego jest potrzebna taka nauka.Myślisz ,że młodzież nie będzie sie nad tym zastanawiać,że nie znajdą się 'życzliwi' spieszący z wyjaśnieniami? Trudno mi ocenić na jaka skalę ma być prowadzona ta edukacja,ale wydaje mi się ,że za szeroko.Naukę o Holocauscie ograniczyłbym do lekcji historii , nawet w zwiększonej liczbie godzin , ale nie stwarzałbym wrażenia napaści tematem.
Czy zauważyłaś jak spadła ranga lekcji religii po wprowadzeniu jej do szkół? Jaki efekt przyniosła chęć ogarnięcia większej liczby młodziezy? Ano taki ,że niektórzy katolicy wypisują swoje dzieci z tych lekcji , aby ich im nie psuto.Z wyjaśnianiem Holocaustu może być to samo,z tą różnicą ,że nie chcą tu dotrzeć do większej liczby uczniów , ale chcą dorzeć do nich z wielu stron.Oby nie powstała u nich blokada na informacje.Jeżeli ktoś jest zatwardziałym antysemitą , to takimi metodami go nie przekonasz - zresztą myslę ,że żadnymi, a tu mozna przepchnąć w stronę antysemityzmu tych ze środka.
A co zrobisz z nauczycielami?Przecież to też są ludzie , często nieprzygotowani do tego zadania i nie wykluczone ,że znajdą się wsród nich osoby nieprzychylne Żydom.Będziesz robiła selekcję ludzi odpowiednich do prowadzenia tych zajęć?
Mogę jedynie miec nadzieję ,że nie będzie to edukacja taka jaką ją wyżej opisałem.
A.
|
Gość portalu: Joe z Teksasu napisał(a):
> Gość portalu tomek 1 napisał: Wiara jest naturalnym przyrodzonym stanem.. > O ile ja wiem to nie ma genu wiary. Ludzie nie rodza sie wierzacy. Rodzice > ich wdrazaja do swojej wiary. Dlatego w Arabii Saudyjskiej sa muzulmanie, w > Irlandii i w Polsce katolicy, w Burmie buddysci, w Chinach ludzie nie > religijni. Jesli chodzi o Chiny, to to prosze zajrzec do rocznika > statystycznego aby zobaczyc, ze jest tam tylko 6% buddystow, 2% muzulmanow, > 0.2% chrzescian, a pozostali nie wierza w boga. Rodzice ucza dzieci swego > jezyka, obyczajow i religii. Dlatego dzieci w Polsce mowia jezykiem polskim, > jedza schaboszczaka i ewentualnie chodza do kosciola katolickiego. Gdy dorosna > i zaczna myslec samodzielnie czasem przestaja jesc mieso i staja sie jaroszami > oraz przestaja chodzic do kosciola zauwazajac, ze poza goloslownym zapewnieniem > > ksiedza i ich mamy nie ma racjonalnego potwierdzenia istnienia boga czy Boga.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Wiara wywodzi się z poszukiwania dobra. Z wewnętrznej potrzeby odróżniania dobra od zła. Potrzeba ta jest człowiekowi przyrodzona. Różnice językowe, kulturowe i geograficzne są tutaj sprawą mniejszej wagi. Idzie o to by żyć w zgodzie z własnym sumieniem. Wiara nie jest pojęciem tylko religijnym. Bez wiary nie możemy zaufać w dobro drugiego człowieka, nie możemy z ufnością patrzeć w przyszłość. "Mechanizmem" wiary jest miłość. Dla Chrześcijan przesłanie miłości jest zawarte w Ewangelii. Oczywiście, nie oznacza to, że Chrześcijanie mają monopol na życie oparte na miłości właśnie.
Geografia, kultura, język to przypadek należący do świata temporalnego. Warto spojrzeć głębiej i dalej, tam gdzie nie dociera już zdolność potocznego ziemskiego rozumowania i tworzenia pojęć. >
|
Muszę powiedzieć , że mnie tez to rozbawiło ale tak przez łzy bo co powiecie , że teraz w gimnazjum są dwie lekcje religii a tylko jedna biologia i jedna geografia. (klasa o profilu mat-fiz) pozdr Hala
|
Gość portalu: Tia napisał(a):
> konkretnie chodzi mi o Poznań, ale może pomożesz mi mimo wszystko.Czy duży > problem stanowi nauka języków na studiach, czy zajęcia prowadzone są w > j.polskim,
To zależy czy ktoś ma dryg do języków...arabski jest językiem semickikm, czyli wszystko jest w nim "poukładane" wg innego systemu...tak więc trzeba zrozumieć, że nie można arabskiego przystosować do naszego sposobu myślenia, lecz my musimy sie przestawić... gramatyka jest oczywiście uczona po polsku jeśli chodzi o lektroaty...początkowo do tłumaczenia różnych rzeczy używany jest język polski, lecz z czasem jest emilinowany
na ile są to studia filologiczne a na ile poświęcone kulturze i > religii krajów arabskich?
jeśli chodzi o rozkład języka arabskiego na uw to przez pierwsze trzy lata to jest tak: I: 10 h jęz. arab., 4 h gram jęz. arab., 1 h fonetyki, 2 h kaligrafii II: 10 h jęz. arab., 4 h gram jęz. arab., 4 h dialektu III: 10 h jęz. arab., 4 h dialektu (+ dodatkowo nieobowiązkowo wzięłam sobie 4 h kolejnego dialektu)
oprócz tego są takie przedmioty jak wiedza o islamie, literatura, arab., historia arab., lektura tekstów (różne - zależnie od wybranej specjalizacji), filzofia arab., etyka arab., historia arabistyki i islamistyki, geografia arab., sztuka islamu, islam w Europie itp itd...nie wszystkie przedmioty są obligatoryjne...
W jaki sposó przygotowywałaś się do egzaminów? w czasie gdy zdawałam egzaminy były pisemne egz. z 2 jęz. obcych oraz z gram . jęz. pol...czytałam teksty z poprzednich lat...nauczyłam się je rozwiązywać...przypomniałam czytałam książki o gramatyk itp. egzamin ustny - była podana lista zagadnień...na każde z nich napisałam sobie krótką wypowiedź...
> z góry dziękuje za odp.
|
> Rozumiem, że o tym że to europejczycy, a nie chinczy zadecydował przypadek.
Tak wlasnie bylo. Gdyby to oni opanowali handel z Eueropa, najprawdopodobniej jezykiem "urzedowym" swiata bylby chinski a nie angielski.
> Czemu w innych miejscach nie utworzył się kocioł? Geografia zadecydowała?
Zydzi wprowadzili boga jedynago jako drudzy (po Egpicie, ale tam szybko ta idea splajtowala) - jak widzisz Europa tylko przejela te idee za Afryka i Azja. Monoteizm niewatpliwie stanowil krok w przod w rozwoju religii. Trudno okreslic jednak jego wklad w rozwoj samej nauki - im bardziej scentralizowana religia tym wikeksza sprawuje kontole nad spoleczenstwem, tym bardziej steruje dopuszczalnymi kierunkami rozwoju nauki. Chrystus zwyczajnie trafil na dobra koniunkure. Okrutne czasy wielkich nieronosci spolecznych starozytnego Rzymu rozwinely ogronmy popyt na religie chwalaca ubostwo i obiecujaca zadoscuczycnienie. Na skutek naglego przyrostu wiernych wladze musialy uznac nowego boga i ruszyc z tlumem by nie utracic wladzy. Przedtem religia politeistyczna sygnowala jednowladztwo - "dogmat" o boskosci cesarza. Czasy sie zmienily, a wladza wciaz potrzebowala pomocy w utrzymaniu porzadku. Dostala ja w postaci autorytetu kosciola, w zamian kosciol zyskal gwarancje, ze jego interesy beda bronione przez panstwo. Symbioza.
A co do nauki, to warto zwrocic uwage, ze Europejczycy zwyczajnie odoptowali wynalazki innych kultur i rozwijali - proch strzelniczy - by potem ulepszona (na wzajemnych wojnach) wersja pokonac samych wynalazcow. Wygraslimy wyscig o dominacje nie dzieki wyjatkowosci naszej nauki, ale dzieki zahartowaniu w ciaglej walce miedzy soba.
|
karbat napisał:
> > > piotr7777 napisał: > > > prezu napisał: > > > > > Nie - jeśli powiedzmy ktoś uczęszcza na 12 przedmiotów i dodatkow religię > to > > sumę ocen dzieli się przez 13, ktoś kto nie uczęszcza na religię ma sumę > ocen > > dzieloną przez 12 czyli średnia będzie relatywnie taka sama. > > > > I nie mow nikomu ,ze masz Mature!!!! > > Tym Gorzej dla ciebie ,ze probujesz usprawiedliwiac matactwa katolikow. > > Koreperycja za darmo z zakresu 5 klasy szkoly powszechnej (za komuny niestety) > > 4+4+4+4+4 = 20 srednia jest 4,0 > 4+4+4+4+4+6= 26 srednia jest 4,3 > Nie wiem jak jest teraz, ale na przykład w podstawówce kedyś w IV klasie były przedmioty: -polski -matematyka -historia -biologia -geografia -wf i jakieś tam przedmioty artystyczne - zwykle trzy. W sumie dziewięć. W piątej dochodził język obcy, w szóstej fizyka, w siódmej chemia, w ósmej wiedza o społeczeństwie. W sredniej szkole na początku było jakieś 13 przedmiotów (bez religii) i wszystkie umieszczano na śwaidectwie maturalnym (jeśli na przykład jakiś przedmiot kończył się powiedzmy w III klasie liceum to na świadectwie maturalnym była ocena z tej klasy). Otóż tak żeby było pięć albo sześć przedmiotów to może jest tylko w młodszych klasach ale tam nie ma ocen. No więc na przykład 54/12 to jest 4,5 a 60/13 to jest 4 i 8/13 czyli 4,5+ 0.5/13. Przy piątce z religii to jest nawet mniej niż 4,5. Więc sam sobie odpowiedz panie matematyku kto ma rację.
|
sion2 napisała:
>Nie zrozumiałaś: nie narzekam na los nauczycielek,
Rzeczywiście na podstawie poprzedniej Twojej wypowiedzi tak zrozumiałam:
>Akurat w znanej mi szkole podstawowej dzieci mają jako ostatnią religie ale jako >że znam koleżanki katechetki, najczęsciej mają tragiczny, najgorszy ze >wszystkich nauczycieli rozkład zajęc np. 2 lekcje od rana, 2 okienka, 1 lekcja, >następna dnia tylko jedna lekcja ale na 12, tzreciego dnia rano jedna, 3 okienka >i 2 lekcje - a to są tez normalne kobiety, mające dom i dzieci. Tymaczasem w >myśl "nieurażania uczuć niewierzących" sa traktiowane jak nauczyciele drugiej >kategorii.
Widocznie jest inaczej.
>fakt że katechetki są >nauczycielami drugiej kategorii choć powinny mieć takie same prawa jak inni >nauczyciele,
A jednak Myślę, że bierze się to z faktu, że religia nie jest obowiązkowa i jako lekcja dodatkowa nie będzie traktowana priorytetowo. Zasadniczym problemem dla dyrekcji jest ustawienie zajęć obligatoryjnych, a lekcje religii są w jakimś sensie "upychane" w planie.
>ale zrozumcie że dyrekcja nie jest w stanie pogodzić ze sobą >grafików wszystkich nauczycieli: polonistów, matematyków, fizyków, chemików itd.
Nie wiem jak inni, ale ja to doskonale rozumiem. To znaczy jest w stanie, ale z trudem.
>NIe wierzycie to zapytajcie pierwszą lepszą dyrektorkę ile jest podejmowanych >prób ułożenia garfiku zajęc i pogodzenia wszystkich przedmiotów ze sobą, dodam >jeszcze że chodzi tez o sale bo geografia nie powinna sie odbywac w pracowni >biologicznej itd.
Rzeczywistość szkolną znam nienajgorzej.
>Jestem przyzwyczajona raczej to traktowania że katechetka=nawiedzona, ale >naprawdę mam trochę rozsądku i napisałam że rodzice nie zdają sobie sprawy że >w szkole pracuje kilkudziesięciu nauczycieli a nie tylko katecheci i szkoła ma >ograniczoną liczbę klas i najczęściej takie własnie są powody umieszczania >religii np. na 3 lekcji.
Właśnie ze względu na niedogodności i trudności dotykające wielu stron uważam, że umieszczenie religii po obowiązujących lekcjach byłoby rozwiązaniem optymalnym.
>Naprawdę nie trzeba wszystko zwalać od razu na >"czarnych" .
Zajrzałam do swojego poprzedniego postu, ale niczego na ten temat nie znalazłam.
|
Szkoła musi być ciekawsza Zgadzam sie z tezami i pomyslami zawartymi w artykule.
Obawiam sie jednak, ze samo wprowadzenie zadan i projektow grupowych to za malo. Moze sie okazac ze dzieciakom brak zdolnosci do pracy w grupie, moga sie pojawic liczne problemy natury spolecznej, jesli nakaze sie im robic cos razem. Z tymi problemami pojda do swoich nauczycieli, ktorzy moze i bedac dobrzy w swoich przedmiotach, moga nie poradzic sobie w rozwiazywaniu problemow swoich podopiecznych, gdy ci pracuja w grupie. W koncu nie musza tego umiec.
Samo wprowadzenie zajec grupowych nie wystarczy. Uwazam, ze potrzebne jest jeszcze uczenie dzieciakow bycia i pracowania w grupach w sposob efektywny.
Czytajac artykul mialem takie wrazenie, ze zostawia sie je w tym same, na zasadzie, ze sam proces grupowy wymusi na nich nauke pozadanych zachowan.
To raczej tak nie pojdzie.
Jezeli przyjrzymy sie tego czego sami sie uczylismy i czego uczas sie dzieciaki, to okaze sie, ze wiekszosc z tego dotyczy swiata zewnetrznego (fizyka, chemia, geografia, biologia) a jak jest humanistyczne, czyli dotyczy czlowieka to jest to przeszlosc zbiorowa (historia) lub tworczosc artystyczna czyli nie nauka (j.polski). podsumowujac konczac szkole powinnismy w sposob usystematyzowany wiedziec wszytko o zewnetrznym swiecie, ale nic o nas samych oraz o nas miedzy ludzmi. to jest domena psychologii i socjologii, ktorych nie naucza sie w szkolach. o nas samych teraz mozemy sie dowiedziec na religii (w koncu zawiera ona swoisty rodzaj psychologii) a o nas miedzy ludzmi na lekcjach wychowawczych (zwykle w postaci kary za to, ze zrobilismy cos nie tak). troche, kurde, malo.
sporo z nas ma doswiadczenia z roznych szkolen - terningow interpersonalnych, kontruktywnych zachowan, wspolpracy w grupie czy negocjacji, na ktore wyslaly nas nasze firmy, placa za to gruba kase. niektorzy za nas doceniaja to ile nam one daly, by poznac lepiej siebie i sprawniej wspolpracowac z innymi.
moja propozycja jest taka, ze oprocz uczenia dzieci wszystkich tych rzeczy na zewnatrz wymienionych wyzej, zaczac uczyc dzieciaki w sposob zaplanowany i profesjinalny, o samych sobie i tego jak byc dobrze z ludzmi.
nie wychowywac, tylko uczyc. bo mamy do tego odpowiednia narzedzia.
moze dzieki temu nasze dzieciaki nie beda tekie zagubione. a jak sie juz odnajda, to na pewno z nasza pomoca naucza sie tego co jest im potrzebne, by zdac te wszystkie egzaminy na dobre oceny, swietnie wspolpracujac z kolegami.
pozdr
|
Czy ocena z religii powinna być wliczana do śre.. ### Apel do Polski ### Donald Tusk- Polskośc to nienormalność! Polskość to nienormalność (...)Polskość wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu(...)Piękniejsza od Polski jest ucieczka od Polski tej na ziemi, konkretnej, przegranej, brudnej i biednej(...)- tak Donald Tusk wypowiadał się w 1987 roku w wywiadzie dla czasopisma "Znak". Wypowiedzi kandydata na prezydenta RP, Donalda Tuska na temat Polski i polskości przypomina "Nasz Dziennik" "...husarie i ułani, powstańcy i marszałkowie, majaczą Dzikie Pola i Jasna Góra, dziejowe misje, polskie miesiące, zwycięstwa i klęski. Zwycięstwa? Jak wyzwolić się z tych stereotypów, które towarzyszą nam niemal od narodzenia, wzmacniane literaturą, historią, powszechnymi resentymentami? Co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej cały ten wzniosło-ponuro-śmieszny teatr niespełnionych marzeń i nieuzasadnionych urojeń? Polskość to nienormalność - takie skojarzenie narzuca mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu. Polskość wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnej ochoty dźwigać... Piękniejsza od Polski jest ucieczka od Polski tej na ziemi, konkretnej, przegranej, brudnej i biednej. I dlatego tak często nas ogłupia, zaślepia, prowadzi w krainę mitu. Sama jest mitem." Tak wypowiadał się na temat Polski i polskości obecny kandydat na prezydenta RP Donald Tusk w ankiecie dla magazynu "Znak" numer 11-12 w roku 1987 (str.190).Tusk wziął wtedy udział w ankiecie "Czym jest polskość?" rozpisanej przez wspomniany miesięcznik. Skandaliczną wypowiedż lidera PO i kandydata na najwyższy urząd w państwie przypomina sobotni "Nasz Dziennik" Podczas najbliższych tygodni, w czasie kampanii wyborczej, usłyszymy zapewne wiele frazesów i czczych obietnic oraz zapewnień o miłości do Ojczyzny. Kiedy usłyszymy je z ust "człowieka z zasadami", bądźmy ostrożni - ostrzega "Nasz Dziennik".Pozostaje pytanie, raczej retoryczne - czy człowiek, który posiada taką wizję Polski i polskości, ma prawo ubiegać się o urząd prezydenta Rzeczypospolitej? - stawia pytanie "ND".
|
To cos czego Tusk nie rozumie. lmblmb napisał:
> lwaw napisał: > > > Wreszcie mamy premiera, który godnie reprezentuje nasze państwo > > i naród. > > Co to jest "nasz naród"? O kogo chodzi? Chyba nie sugerujesz, że istnieje coś takiego jak "polski naród". Nigdzie tego nie widziałem. Widziałem w Polsce kilka > ZUPEŁNIE ODMIENNYCH grup etnicznych, mówiące innymi narzeczami, należące do innych religii, o innych tradycjach, widzeniu świata itd. Jedyne, co nas łączy to w miarę wspólny język pisany. Jeśli ktoś w to wątpi, niech zajrzy spobie na stronę Państwowej Komisji Wyborczej i popatrzy na wyniki wyborów prezydenckich lub parlamentarnych. M; czy watpisz, ze istnieje Narod Amerykanski. Sprobuj wyrazic taka opinie w jakim barze czy to w Nowym Jorku czy jakiejs zabitej dziurze a mozesz stracic kilka zebow. O tym, czym jest Narod Polski nie decyduje pomiot rusofiskich endekow jak Giertych. O przynaleznosci do naszego narodu decyduje wielowiekowa kontrybucja wielu generacji, ktore wierzyly w idealy Polskiej Wolnosci i Polskiej kultury. szef Platformy Obywatelskiej pokazal, ze ma klopoty z zrozumieniem co laczy Polskow dzis z tymi ktorzy zyli i tworzyli Polske przez wieki kiedy tak odpowiedzial na ankietę miesięcznika Znak, nr 11–12, 1987: Czym jest polskość: ” Jak wyzwolić się od tych stereotypów, które towarzyszą nam niemal od narodzenia, wzmacniane literaturą, historią, powszechnymi resentymentami? Co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej cały ten wzniosło – ponuro – śmieszny teatr niespełnionych marzeń i nieuzasadnionych urojeń? Polskość to nienormalność – takie skojarzenie nasuwa mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu. Polskość wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnie ochoty dźwigać, a zrzucić nie potrafię (nie chcę mimo wszystko?), wypaliły znamię i każą je z dumą obnosić. Więc staję się nienormalny, wypełniony do granic polskością
> Ktoś, kto pisze o polskim narodzie jeździ chyba na wycieczki do Egiptu, a nie w > Polskę. > > A propos dumy, to należy się jej pozbyć, bo was zaślepia. Należy myśleć > racjonalnie. >
|
kociak40 napisał:
> Panie Luty10 > > Bardzo trafnie pan zauważył, są ludzie, którzy ponoszą ogromny trud w przekazie > swoich wyobrażeń i chcą to narzucić innym. Ja już pisałem gdzieś, że fanatyzm > nie tylko dotyczy religii, ateizmu też, i dobrze, że są tacy ludzie. > Ja nie mogę wypowiadać się z dziedziny filozofii, etyki, psychologii itd. > nie znam się na tym, same zdania w tych tematach są zbyt długie dla mnie, > rozwlekłe, nie można tego natychmiast dowieść. Można tak gadać i gadać, na ogół > > nic z tego nie wynika. Nauki "scisłe" są jakby skomasowane wiedzą, albo się > wie, albo nie i dlatego są milsze w dyskusji, możemy natychmiast coś zyskać lub > > coś w swoim rozumowniu zmienić. Nawet takie kierunki jak historia, biologia, > geografia, astronomia itd. są naukami konkretnymi, od razu wiadomo czy się wie, > > czy nie. Wszelkie dyskusje filozoficzne, wymagają dłuższej i obszerniejszej > wiedzy, rzadko kto ją ma, natomiast każdemu się zdaje, że ją posiada i może > dyskutować. Na własny użytek, podzieliłem sobie "wiedzę" na trzy grupy. > Wiedza szkolna, ta jest najłatwiejsza, podana jest nam jakby "na talerzu", > wiedza praktyczna, ta jest trudniejsza do zdobycia, bardziej cenna, oraz wiedza > życiowa. Ta ostania jest najobszerniejsza, najtrudniejsza do zdobycia, obejmuje > > wszystkie dziedziny nauki. Właśnie filozofia wymaga tych 3 elementów i dlatego > jest tak trudna, rozwlekła, niekonkretna, trudno jest ją zrozumieć u kogoś, co > chce przekazać itd. Ja unikam dyskusji w tematach filozoficznych, bo jestem > zbyt słaby (a takim nie lubię być), dlatego być może nie rozumiem i pani Tesso, > > i pana Ghost25, itd. co chcą przekazać, po co to robią itd.
bardzo trafnie Pan ujal te wiedze, ja dodalbym jeszcze jedna wiedze, o ktorej malo kto wie...wiedze nadswiadoma... charakteryzuje sie tym, ze nie mozna jej przelozyc na zaden jezyk, ani jezyk matematyki, ani zaden inny jezyk dostepny ludzkosci, wiec w rzeczy samej, jakby nie istniala, bo ani zmysly jej nie rozpoznaja ani przyrzady pomiarowe nie zmierza...jednak ona istnieje rozsiana skapo w swiadomosci ludzkiej... pozdrawiam...
|
Tygodniowy wymiar godzin obowiązkowych zajęć edukacyjnych, dodatkowych zajęć edukacyjnych, o których mowa w ust. 5 pkt 2, oraz zajęć religii/etyki nie może przekroczyć łącznie: 1)w klasach I-III szkoły podstawowej - 23 godzin, 2)w klasach IV-VI szkoły podstawowej - 28 godzin, 3)w każdej klasie gimnazjum, z wyjątkiem oddziałów dwujęzycznych - 31 godzin, ZAŁĄCZNIK Nr 1 RAMOWY PLAN NAUCZANIA DLA GIMNAZJUM a) Klasy I - III Lp. Obowiązkowe zajęcia edukacyjne Liczba godzin tygodniowo w trzyletnim okresie nauczania 1 Język polski 14 2 Historia 6 3 Wiedza o społeczeństwie 3 4 Język obcy nowożytny 9 + (od 6 do 9 ) b) 5 Matematyka 12 6 Fizyka i astronomia 4 7 Chemia 4 8 Biologia 4 9 Geografia 4 10 Plastyka 3 11 Muzyka) 12 Technika 2 13 Informatyka 2 14 Wychowanie fizyczne 9 + 3 e) 15 Godziny z wychowawcą 3 RAZEM 82 + (od 6 do 9) b) Religia /Etyka 6 Godziny do dyspozycji dyrektora 6 Razem godzin zajęć edukacyjnych 94 + (od 6 do 9) b)" jak widać na załączonym obrazku powyżej, rozporządenie rozróżnia: -obowiązkowe zajęcia dydaktyczne (obowiązkowo każdy uczeń na nich musi być) -dodatkowe zajęcia edukacyjne -zajęcia z religi/etyki (zajęcia na życzenie) Uczeń, którego rodzice wyrażą chęć uczestnictwa na zajęcia religi/etyki, uczęszcza - np. 28 godzin w tygodniu do
szkoły (26 obowiązkowych + 2 na życzenie) Uczeń, którego rodzice nie wyrażają zgody na religię/etykę uczęszcza na 26 godzin w tygodniu i tyle. (czy jak nauczyciel ma w planie 6 godzin, w tym 2 okienka, to dyrektor mu płaci za 6 godzin lekcyjnych?, nie, płaci
tylko za 4) W przypadku ucznia, frekwencja jest rozliczana dla chodzącego na religię, od np. 28 godzin w przykładzie, a dla
"niewiernego ateisty, itp" ;), od 26 godzin Podobnie ze średnią, np. uczeń w klasie 4 ma 9 przedmiotów + 1 (religia), czy dla "niewiernego" liczysz razem z
religią? (wstawiasz np. 0 ?), nie, liczysz od 9 przedmiotów (w niektórych nadgorliwych szkołach już teraz liczą
średnią razem z religią - oczywiście dla uczęszczających)
|
a_weasley napisał:
> Każda nie może być prawdziwa, bo się wzajemnnie wykluczają. Oprócz bowiem > tego, co jest dobre a co złe, każda religia opisuje pewien stan faktyczny. > ALbo nie jest prawdziwa żadna, albo jedna jest prawdziwa, a inne mniej lub > bardziej błędne, albo któraś jest prawdziwa, ale nie wiadomo która.
Stawialabym na to pierwsze (nie jest prawdziwa zadna). Na nic nie ma dowodow, sporo jest wiec dopowiedziane tak, aby wypelnic wlasnie te niewiadome luki. A ze kultury i ludzie zawiadujacy religiami sa rozni, luki sa wypelnione roznie.
Swoja dorga, dobrze wiedziec jaka jest geneza roznych zasad w roznych religiach.
> Albo jest jeden Bóg tak po prostu (z dużej litery się pisze, chamie),
Do mnie to "chamie"? Nigdzie nie pisalam slowa "Bog" wczesniej.
Nie lubie uogolniac, ale od razu mi sie nasunelo, ze tak wlasnie wyglada rozmowa z silnymi wyzawcami - nie ma sie argumentow, to wali bezposrednio w rozmowce.
> albo > trójjedyny, albo jest wielu. Albo nie ma wcale. > Albo po śmierci jest niebo lub piekło, albo wchodzi w rachubę jeszcze > czyściec, > albo jest reinkarnacja, albo nie ma nic.
A moze po prostu jako maluczki nie potrafisz objac wielkosci i roznorodnosci tej Sily Najwyzszej.
> Wychowanie (religijne) to powiedzieć: taka jest prawda. Inni myślą inaczej i > nie są przez to gorsi, tylko im trochę trudniej. Trzeba się za nich modlić.
Pamietam, oj pamietam dokladnie to jak bylam dzieckiem. Wychowywana bylam przez bardzo silnie wierzace osoby i to co powyzej po prostu nie miescilo mi sie w glowie - ze geografia decyduje o tym komu jest latwiej a komu jest "trudniej". I myslalam sobie - ale mam fuksa, ze sie urodzilam w Polsce. Jednoczesnie widzac wyraznie - juz jako kilkuletnie dziecko - ze cos jest z tym poteznie nie tak, ze gdyby Bog na prawde byl taki jakim mi Go przedstawiaja - kochajacy i troszczacy sie o wszystkich - zatroszczylby sie o caly swiat, a nie jedynie o garstke ludzi, zostawiajac samych sobie (nazwijmy rzeczy po imieniu - zsylajac do piekla) wszystkich innych, ktorym geografia uniemozliwila dowiedzenie sie o JEDYNIE PRAWDZIWEJ religii. Bardzo mi to nie-Bosko brzmialo. Czyli albo cos z Bogiem nie do konca jest tak, albo te inne religie sa przez Boga rowniez uznawane za rownie adekwatne co nasza.
> A to niekoniecznie. Można na przykład chcieć, żeby dziecko miało od początku > to, do czego ja się w trudzie i mozole dokopywałem, zwiedzając przy okazji > parę ślepych uliczek.
Typowy blad jaki wielu rodzicow w dobrej wierze popelnia... I nie tylko jesli chodzi o wiare.
|
kayah73 napisała:
> a_weasley napisał: > > > Każda nie może być prawdziwa, bo się wzajemnnie wykluczają. Oprócz bowiem > > > tego, co jest dobre a co złe, każda religia opisuje pewien stan faktyczny > . > > ALbo nie jest prawdziwa żadna, albo jedna jest prawdziwa, a inne mniej lu > b > > bardziej błędne, albo któraś jest prawdziwa, ale nie wiadomo która. > > Stawialabym na to pierwsze (nie jest prawdziwa zadna). Na nic nie ma dowodow, > sporo jest wiec dopowiedziane tak, aby wypelnic wlasnie te niewiadome luki. A > ze kultury i ludzie zawiadujacy religiami sa rozni, luki sa wypelnione roznie. > > Swoja dorga, dobrze wiedziec jaka jest geneza roznych zasad w roznych religiach > . > > > Albo jest jeden Bóg tak po prostu (z dużej litery się pisze, chamie), > > Do mnie to "chamie"? Nigdzie nie pisalam slowa "Bog" wczesniej.
Duże przepraszam. Przekleiło się z poniechanej odpowiedzi dla Ogolonych. > > Nie lubie uogolniac, ale od razu mi sie nasunelo, ze tak wlasnie wyglada > rozmowa z silnymi wyzawcami - nie ma sie argumentow, to wali bezposrednio w > rozmowce.
Nie uogólniaj. Jeszcze raz przepraszam. Walnęło rykoszetem w Ciebie to, co było przeznaczone dla chama uporczywie piszącego imię własne małą literą. A brak argumentów to chyba ostatni problem, jaki by mi można przypisać...
> > Albo po śmierci jest niebo lub piekło, albo wchodzi w rachubę jeszcze > > czyściec, > > albo jest reinkarnacja, albo nie ma nic. > > A moze po prostu jako maluczki nie potrafisz objac wielkosci i roznorodnosci > tej Sily Najwyzszej.
Objąć nie potrafię niewątpliwie, niemniej to, co napisałem, jest po prostu rozwinięciem stwierdzenia, że nie mogą być jednocześnie prawdziwe religie głoszące tezy wykluczające się wzajemnie.
> gdyby Bog na prawde byl taki jakim mi Go przedstawiaja - kochajacy i > troszczacy sie o wszystkich - zatroszczylby sie o caly swiat, a nie jedynie o > garstke ludzi, zostawiajac samych sobie (nazwijmy rzeczy po imieniu - zsylajac > do piekla) wszystkich innych, ktorym geografia uniemozliwila dowiedzenie sie o > JEDYNIE PRAWDZIWEJ religii.
Nie wiem, kto CIę tak uczył, ale uczył głupio. Spytaj pierwszego lepszego księdza.
|
pani Wośkowiak Kopeć GEOGRAFIA - wicedryrektorka- bardzo miła nauczycielka, potrafiła uczyć, nie zamęczała głupotami, w stosunku do uczniów bardzo przyjazna
Pani ALESZCZYK GEOGRAFIA - okropna baba, alkocholiczka, ubrana bez gustu, wogle nie potrafila uczyc, kryteriow oceniania nigdy nie poznalismy, kazala sie uczyc atlasu na pamiec, np. najwieksze osrodki produkcji cegieł w Polsce(na co to komu??? jest przeciez atlas!!!)
Pan Greffling GARFIELD HISTORIA fantastyczny nauczyciel, pasjonat prezdmiotu
Pan Józefowski RUSKI - dzieki niemu załatwialismy sobie legalne wagary z innych zajec(zawsze mozna bylo wkrecic ze my jemu pomagamy a on to potwierdzał i nieobecnosc usprawiedliwiona :P
x. Piotrowski - ksiad z ktorym mozna bylo pogadac na kazdy temat, o dziwo na lazdej religii byl spokoj u niego
Pani Świadek - MATMA- ciagle z borsukiem na głowie,jej fryzura wygladala jak martwe zwierze, ona chyba wogle nie umiala matematyki, definicje dyktowala z ksiazki, uczyla mnie pol roku, pol roku stracone z matmy
Pan Nowakowski - uczył mnie matmy przez poltora roku, zabawny niski i lysawy facet ktory mial na kazdy lekcje mnostwo zabawnych tekstow, dzieki niemu polowa klasy zdala mature z matmy po tym jak Swiadkowa odposcila pol roku
Pani Pollak- straszna kosa z fizyki, przez 4 lata nigdy nie mialem oceny wyzszej niz 3:(
Pani Teresa ze sklepiku - najmilsza osoba w calej budzie:) zawsze usmiechnieta i zyczliwa, no chyba ze ktos jej zalazl za skore to nie bylo zmiluj sie
Pan Stefanski - mialem z nim tylko 1 semestr ale pamietam ze zawsze wygladal jakby 24 h na dobe chodzil w jednych rzeczach, nawet spal w nich,zawsze z nieodlacznym chlebakiem
Pan Jablonski JABOL PO zajebisty koles
Osemke wspominam bardzo milo, super klimat, nie trzeba bylosie duzo uczyc no chyba ze ktos chcial, bez nauki dalo sie przesliznac na trojach:) klimat wspanialy, nawet udalo nam sie rozkrecic gazetke szkolna osmiornica:)
pozdrawiam wszystkich bylych obecnych i przyszlych osemkowiczow
|
Gość portalu: emil napisał(a):
> Żecz jeszcze jedna... Nie wiem czy wiecie jak wygląda sprawa nauczania religii > w szkołach. > Mianowicie tak, ze z powodu róznych oszczędności każdy przedmiot szkolny > istnieje w minimalnym wymiarze godzin, np. WF 3 godz./tygodniowo (miało być 5), > > muzyka pół godz./tyg. (była 1), plastyka tak samo, technika podobnie, historia, > > biologia, geografia - wszystkie 1 godz./tyg. (za tym wszystkim idzie > niedouczenie młodzieży, oraz - co też ważne - wielu doświadczonych nauczycieli > zostaje bez pracy!!!) > Natomiast w każdej polsiej publicznej szkole są 2 godz. tygodniowo religi!!! I > to przez wszystkie lata nauki!!! > Mało tego - katecheci uczący w szkołach - otrzymują normalne pobory od państwa > (do tego nic nie mam), ale juz nie podlegają władzom i poleceniom państwowym!!! > > Podlegają kurii biskupiej!!! > Skoro tylko Kuria może nimi żądzić - to niech też wypłaca im wynagrodzenie!! >
Dla jakiej to szkoły wyznacznik(liceum podstawówka, gimnazjum)? Mój Brat(uczeń gimnazjum) ma tygodniowo po 2 godziny biologii, historii i geografii. Do tego 5 polskich i 5 matematyk. Godzina fizyki, 3 wychowania fizycznego, jedna sztuki (plastyka połączona z muzyka) oraz godzina techniki. To chyba wszystko. A nie jeszcze godzina wychowawcza i religia. Technika wydaje mi się zupełnie nie potrzebna można informatyka zastąpić. Poza tym religia wywalić. Tak można by obcinać, ale reszta powinna zostać. Historii powinno być 3 godziny. Po prostu jest kilka głupich niepotrzebnych lekcji. Wf tez jest nie potrzebny. Nic nie dają te 3 zmarnowane godziny poza praca dla nauczycieli.
|
Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
> Nie rozumiem , jakie masz wątpliwości do okreslenia ,ze Holocaust jest > historią świata?Przecież jest , jest to część historii Europy i świata, > a nie tylko Zydów , Niemców , czy wreszcie Polaków.
swieta racja!!!!, az strach ze trzeba to tlumaczyc!
> > Niewątpliwie należy nauczać prawdziwej historii
WLASNIE, dodalbym bez przemilczen i wybielania (obojetne ktorej strony)
,jednak mam spore obawy > co do skuteczności proponowanej metody.Zauważ ,że opracowano program do > róznych przedmiotów i zajęć : historia , język polski,geografia , religia/etyka > , > wiedza o społeczeństwie,edukacja filozoficzna itd.Rozumiem ,że Holocaust > był wielką tragedią , ale tak jak zauważyłaś , we współczesnym pokoleniu > nie powinno być poczucia winy i młodziez powinna odbierać te nauki z innej > perspektywy , bez obciążeń ich dziadków. Jednak przy tak wszechogarniającym > uświadamianiu efekty będą zgoła inne.Masz już w tym wątku głos P , wyjasniający > dlaczego jest potrzebna taka nauka.
pozwole sobie sprostowac, nie wyjasniam, a stwierdzam. o nauce nic nie mowie bo sam nizej zauwazasz problem nauczycieli
Myślisz ,że młodzież nie będzie sie nad > tym zastanawiać,że nie znajdą się 'życzliwi' spieszący z wyjaśnieniami?
zyczliwi z obu stron.
> Trudno mi ocenić na jaka skalę ma być prowadzona ta edukacja,ale wydaje mi > się ,że za szeroko.Naukę o Holocauscie ograniczyłbym do lekcji historii , nawet > > w zwiększonej liczbie godzin , ale nie stwarzałbym wrażenia napaści tematem. > > Czy zauważyłaś jak spadła ranga lekcji religii po wprowadzeniu jej do szkół? > Jaki efekt przyniosła chęć ogarnięcia większej liczby młodziezy? > Ano taki ,że niektórzy katolicy wypisują swoje dzieci z tych lekcji , aby > ich im nie psuto.Z wyjaśnianiem Holocaustu może być to samo,z tą różnicą ,że > nie chcą tu dotrzeć do większej liczby uczniów , ale chcą dorzeć do nich z > wielu stron.Oby nie powstała u nich blokada na informacje.Jeżeli ktoś jest > zatwardziałym antysemitą , to takimi metodami go nie przekonasz - zresztą > myslę ,że żadnymi, a tu mozna przepchnąć w stronę antysemityzmu tych ze środka. > > A co zrobisz z nauczycielami?Przecież to też są ludzie , często nieprzygotowani > do tego zadania i nie wykluczone ,że znajdą się wsród nich osoby nieprzychylne > Żydom.Będziesz robiła selekcję ludzi odpowiednich do prowadzenia tych zajęć? > > Mogę jedynie miec nadzieję ,że nie będzie to edukacja taka jaką ją wyżej > opisałem.
drogi A., tak ladnie piszesz , a czasami bluzgasz, doprawdy nie wiem dlaczego.!!! nie bede przytaczal przyslow o oczacz i ich "koleniu". Z najserdeczniejszymi pozdrowieniami w podziwie pozostajacy: popierdolec jak ja P.
|
Jakoś mnie tak naszło żeby wam mój dzień opisać: Wiec wstałem o 7 :05 z łózka:.ubrałem sie ojciec zrobił mi herbaty.siedzę pije i myślę ciekawe jaki będzie dzisiejszy dzień czuje lekki lęk.ubrałem płaszcz wyszedłem z domu .Idę ulica czuje lekki lęk zaraz myślę sobie nie dam sie fobii dam rade czuje przypływ entuzjazmu:.Dochodzę do szkoły spoglądam do góry widzę okna i kraty na nich.Wszedłem do szatni na dole.OK idę na matmę robimy jakieś pierdoły szukamy możliwości zestawiania ciągów cyfr lub liter ...Wziol mnie i mojego kolegę do 2 ławki.I sie zaczęło gapienie do zeszytu czemu nic nie piszesz mówię ze nie wiem a on zaczol mówić ze tyle możliwości to nawet nie jest polowa. ze jestem poniżej przeciętnej jeśli chodzi o inteligencje .1 Reakcja stres bo wszyscy lekko sie śmieją zaczynam lekko odczuwać ze mam fobie ale tak sobie mysle jak zacznie mnie trząść to dopiero będzie.myślę zależy mi na jego zdaniu i czy to prawda? obie odpowiedzi nie i olałem to.2 lekcja matmy przyszły dziewczyny je prosił do 1 ławki myślę dzięki ci boże przynajmniej nie będzie mi ciągle zaglądał do zeszytu...minęło 2 lekcje Religia kolo sali od religii jest sklepik .siedzę sam i myślę czemu odczuwam te leki zaraz myśl to szkoła to powoduje.Myślę sobie czemu tak sie czuje?Przecież nikt mi nic nie robi czuje jak strach sie zmniejsza...Przychodzi katechetka mówi ze idziemy na cmentarz a kto nie che może zostać .Zastanawiam sie może jak wyjdę to mi sie polepszy.Wziolem płaszcz i wyszedłem z klasa idę z tylu mam najmocniejszy dzisiaj napad leku trwał on jakieś 15-20 sekund.Idziemy dalej kolo mnie kolega mówi idziemy do supermarketu powiedziałem ok w supermarkecie po 10 sekundach poczułem sie dużo lepiej fobia zniknęła poszliśmy kupić bulki .Wracamy jestem w szkole podchodze do kolegi a on chodz do supermarketu mysle hmmm a chodz :) i poszliśmy ja tym razem bez płaszcza ale jakoś mi tak ciepło czuje sie dobrze jak zupełnie zdrowy człowiek on poszedł do środka a ja pilnuje plecaka przy kasie.OK skasowała mu bułki wracamy ja czuje sie coraz lepiej.idziemy pod sale w której ma mieć zajęcia siadam na lawce kolo Karoliny zamknolem oczy 1...2...3 relaxujesz sie i zaczolem czuc relaks zaraz zaczolem sie cieszyc bo czesto jest tak ze jest przyplyw naprawdę super nastroju:).Myślę nie będę cieszył sam do siebie bo pomyśli ze debil jestem a tu Patrycja palnęła coś o Piersiach ja zaraz zaczynam sie cieszyć jeszcze bardziej karolina na mnie patrzy i sie pyta co sie cieszysz i sama zaczyna sie smiac patrze jej w oczy i uświadomiłem sobie ze już od dawna nie mam problemu z patrzeniem w oczy nie peszy mnie to ani nie widać w moich oczach strachu jak kiedyś.trochę przytłumiłem ta radość idzie jakaś dziewczyna spodobała mi sie i znowu ciesze:).Poczułem coś dziwnego czuje ze powinienem z nią porozmawiać nie wiem czemu ale może warto sprobować.Weszlismy do klasy mój stan sie unormował siedzę przed Ania ona jest spokojna i mam wrażenie ze jest fobiczka jak ja.Patrze na nią widzę ze lekko drgają jej palce dłoni ona lekko spojrzała na mnie ale zaraz znowu w ziemie zaraz powiedziała do olki daj mi zeszyt z czymś tam odpisze sobie widze ze ona sie denerwuje tym ze patrze w jej strone.Siadlem bokiem widze ze Anna siedzi i tak jakby chciała coś powiedzieć ale dala sobie spokój.Potem mysle Aniu przepraszam ze tak zaglądam ale chciałbym wiedzieć czy jesteś taka jak mi sie wydaje ale chyba mam racje.Na niemieckim siedziałem za nią widziałem jak lekko wierzga nogami pod ławka i drżały chociaż nic sie nie działo.Geografia pyta ale tylko tych co zdaja geografie a ja jej nie zdaje mam spokój mimo to odczuwam lekki niepokuj może mnie zapyta...? Wyszedłem ze szkoły stres znikł tak samo fobia idę do domu myślę nie było źle:).
|
Witaj dziasiaj po raz drugi, Ty masz dobrze pewnie jeszcze śpisz a u mnie 20 Dzisiaj miałam zebranie w szkole. Nawet zebrania nie sa takie jak kiedyś. Co 3 miesiące oraz środy otwarte dla tego kto chce co miesiąc. Teraz dzieciaki mają warunki aby się uczyć, tylko nie za bardzo myślą o tym. Na szczęście ja z moimi jak na razie takich problemów nie mam. Chociaż ten starszy powoli zaczyna mieć focha, ale jest to do poskromienia ha ha. Książki są bardzo drogie. Nie ma tak, że jedne odkupują od drugich. Pani sobie życzy z takiego wydawnictwa bo stwierdziła, że są dobre i taki muszą być. Nawet szkoła załatwia sama, Ty przychodzisz i płacisz. Kacper np. do drugiej klasy ma 4 książki formatu A4 do matematyki i 4 do polskiego. Wtych książkach się pisze i pani stawia oceny lub pisze swoje uwagi. Sprzedać już nie można. Za komplet takich książek zapłaciłam 140 zł plus książka do religii 15 zł plus do informatyki 18 zł oraz ćwiczenia i książka do angielskiego 65 zł. We wszystkich książkach się pisze i jak sam widzisz nie można sprzedać ani też kupić używanych. Inaczej sprawa wygląda z gimnazjum. Pewnie nie wiesz, że teraz szkoła podstawowa to 6 klas - na końcu 6 klasy piszesz test ogólnopolski z wiadomości dotychczas poznanych. To ile zdobyłeś punktów na teście, oraz jaką masz przeciętną z przedmiotów na koniec roku kwalifikuje Ciebie do jakiego się idzie gimnazjum. Gimnazjum trwa 3 lata potem znowu test w jeden dzień humanistycznio-przyrodniczy a w dugi dzień matematyczno-przrodniczy. Ten jest jednak bardzo trudny. I znowu ilość punktów z testu oraz przeciętna z ocen kwalifikują Ciebie do jakiego pódziesz Liceum. W liceach jest poziom b. wysoki. Przecietna pięć i wyżej. Oceny też są inne - 6 najlepsza, 5 - bardzo dobry, 4 dobry, 3 dostareczny, 2 - wystarczający oraz 1 - niedostateczny. Matura też nie jest taka, jak była. Od tego roku nowym systemem - i ustna i pisemna a nawet z prezentacją na płycie CD. Poziom b. wysoki - jak się nie uczysz to nawet łód szczęścia Ciebie nie uratuje.Może i to dobre. Co do cen książek to b. drogie. Komplet nowych do 2 gimnazjum ok. 400 zł. Najdroższe jak zwykle językowe do angielskiego i niemieckiego. W niektórych gimnazjach o b. wysokim poziomie nawet 2 przedmioty np. geografia i matematyka sa wykładane trochę w polskim i trochę w angielskim. Niektóre gimnazja też są niepubliczne - odpłatne miesięcznie 300 - 400 zł.Ale tam sie te dzieciaki trzyma ze względu na pieniądze rodziców - wcale nie jest taki wysoki poziom jakby sie mogło wydawać. Wiesz, wszystko jest pokręcone. Czasami sobie myślę jak my to wszystko damy radę i ile jeszcze damy radę. Studia też płatne - tam jest znacznie więcej chętnych niż na normalnych. Jak widzisz - masz kasę to i szkołe sobie wybieżesz i bez egzaminu wstępnego sie dostaniesz. Tylko kasa. Prace kontrolne i magisterskie też mozna kupić - w necie są ogłoszenia - masz kasę to "nauka " idzie. Tak ale to jest xxi wiek, a nie xx . Mimo tylu dziwactw i różnego rodzaju utrudnień wolę mieszkać tu. Mam tu swoich najbliższych i tak jest dobrze. Chciałabym tylko aby było nas stać chociaż co roku wyjechać na 2 tygodnie w wakcje z dzieciakami np. nad morze. To też jest niezła kasa. Np. w zeszłym roku w Ustce za osobodzień bez jedzenia trzeba bylo zapłacić 30 zł. To 120zł. dziennie bez jedzenia. Jedzenie w tych kurortach drogie. Oni z tego żyją więc nie ma się co dziwić. Są i też droższe kwatery np. 40 -50 za osobę w sezonie.Wszystko zależy jak blisko do morza, jaki standard itd. Ech znowu sie rozgadałam - jestem gadatliwa jak zauważyłeś. Jestem zodiakalną Lwicą - okropny typ. Potrafię się jednak przyznać do swoich błędów i nawet przeprosić ha ha. Na dzisiaj kończę już naprawdę bo w końcu takich wywodów nie będzisz chciał czytać. Do usłyszenia. Ewa
|
Mam na myśli odkrycie czym historia i geografia uczyniła Polaka. Czy nam sie to podoba czy nie nasza cala historia jest w genach każdego z nas. Tego sie nie widzi żyjąc tylko wśród Polaków ale staje sie to oczywiste kiedy próbuje sie żyć na obczyźnie wśród innych ludzi. Czy lepiej byłoby być pokornym? Zawsze można znalesc wiele argumentow za. Często wydaje się ze pokorne narody żyją dłużej i szczęśliwie. Na przykład Czesi stracili o wiele mniej ludzi będąc bardziej pokornymi w stosunku do Nazistów a potem Bolszewików. Takie rozwazania niestety ignoruja dwie kluczowe kwestie. 1. Czy świat na prawdę byłby lepszy bez twardogłowych Polaków którzy nie przeciwstawiali się Krzyżakom, Tatarom, Bolszewikom, Nazistom, itd, itd.? 2. Czy Polacy istnieliby gdyby się nie przeciwstawiali. Odpowiedz na oba pytania jest zdecydowane NIE a Polacy sa tacy jacy sa bo większość pokornych spośród nas zostało wyrżniętych przez jednego z naszych wrogów co pozostawiło prawie samych twardogłowych. Pokorni Polacy mieli lata na asymilacje z Niemcami bądź Rosjanami ale jakoś nic im z tej pokornosci na dłuższą metę nie wyszło. Zachodni intelektualiści powoli odkrywają cale sedno bycia Polakiem. Najlepsze dzieło w tej branży to chyba God's Playground ("Plac Zabaw Bogow" - ale przetlumaczone na Polski jako "Boże Igrzysko") Normana Daviesa. Ale także wypociny naszych wrogów sa dość interesujące. Szczególnie bawią mnie wypociny Niemieckich Nacjonalistów którzy wciąż żyją w świecie Hitlerowskiej propagandy. Na powierzchni sa tony głupot na temat tego jak niecywilizowani „azjatyccy” Słowianie a zwłaszcza Polacy nigdy nie mieli prawa ani porządku podczas gdy Niemcy byli „najlepszymi administratorami” na świecie. Masa „faktów” o tym jak to Polacy przez wieki mordowali Niemieckie aniołki i wywołali druga wojnę poprzez mordy na mniejszości Niemieckiej. Tutaj kończą się badania Polakow dla większości tych głupków ale nieliczni - ci bardziej inteligentni z nich analizują dalej i twierdza ze Polacy to najbardziej nacjonalistyczny naród na świecie gdzie wszystko w stu procentach od „sztuki, literatury, poezji, propagandy, terroryzmu[!!!], a przede wszystkim religii” jest podporządkowane nacjonalizmowi i ineresowi Polakow. Czyli – według samych nacjonalistycznych Niemców - jesteśmy o wiele bardziej efektywnymi nacjonalistami niż ktokolwiek inny a zwłaszcza „najlepsi administratorzy” Niemcy. Jeżeli się przyciśnie ich dalej do muru to się odkrywa ze według nich Polacy przetrwają wszystkich innych dzięki właśnie polskiemu twardoglowiu. Czyli właśnie nasi najwięksi wrogowie (którzy uznają się za próbujących ratować własne narody) tak na prawdę marza aby ich ludzie byli tak zorganizowani w nacjonalistycznym twardoglowiu jak Polacy :D Tutaj jest tylko przykład takiej rozmowy na Zachodzie jednego z Polaków (nie mnie) na te tematy. www.cwporter.com/letter13.htmBardzo dobra zabawa.
|
Dzień Dobry, Chociaż wątek ten nie dotyczy mnie osobiście ( ze względu na rok 1987 podczas którego się urodziłam ) to chciałabym odpowiedzieć na post '' jesteśmy debilami''.Chciałabym opisać drogą jaką przeszłam..
podstawówka -byłam dzieckiem , które niczym się nie wyróżniało. Oczywiście lekcje zaczynające się o 11 i kończące o 16. Z czasem coraz większe wymagania , lecz nie na tyle poważne, aby popołudniami przesiadywać nad lekcjami. Jednakże coraz bardziej rosnące wymagania rodziców, którzy wpoili mnie zasadę ''musisz być najlepsza''.
gimnazjum- nie było dla mnie nowością , ani jakimkolwiek dziwnym tworem , gdyż naturalnie ''przeszłam '' z podstawówki do gimnazjum. W gimnazjum zaczęły się pierwsze problemy. Po pierwsze z systemem pracy to znaczy , że bywały miesiące podczas których totalnie ''olewano'' jakiś przedmiot .Lizusostwo i dbałość tylko o najlepszych uczniów sprawiało , że szeregom '' średniaczków'' w pewnej chwili przestało chciec się robić cokolwiek. I ja stałam się takim średniaczkiem, który owszem mijał magiczną granicę średniej 4,0 jednak nie przywiązywał zbytniej uwagi do tego co się uczy. Najgorsze jest to , że wielu nauczycieli w moim byłym gimnazjum nie wiedziało jak traktować mają ucznia. Czasami miałam wrażenie , że młodych ludzi traktowało się jako ''towar przejściowy '' w który nie trzeba zbyt wiele inwestować. Tak uczniów traktowano w moim gimnazjum. Dlatego też wychodząc z tej szkoły nie miałam jasnego celu i szczerze mówiąc , gdyby nie groźby i wymagania ze strony rodziców to wybór szkoły byłby całkowicie przypadkowy.
liceum- W tym momencie zaczęły się ''jazdy''. z jednej strony dostawałam jedynki za brak atlasu , z drugiej strony dostawałam piątki za jedną odpowiedź na podstawowym poziomie. Po pierwszym roku wariowała, gdyż pomimo , że wybrałam klasę o profilu typowo humanistyczną ( rozszerzona historia, wos, geografia i francuski) to przydzielono mi surowych nauczycieli biologii i matematyki. Zaś od przedmiotów rozszerzonych dostałam przeciętnych ( ażeby nie powiedzieć ''olewających '' średniów uczniów, którzy chcieliby się przebić , ale brakuje im zainteresowania ze strony nauczyciela ).W chwili obecnej uczę się:
polskiego angielskiego francuskiego łaciny po woku wosu historii geografii chemii fizyki przedsiębiorczości informatyki religii( nie uczestnicze w lekcjach ) wf-u ( zwolniona)
wymieniłam te wszystkie przedmioty , aby pokazać dorosłym, że warunek tak jak ''masz mieć z wszystkich przedmiotów przynajmniej 4 '' to absurd.
Gdyż niestety pomimo że niektóre przedmioty nie są zbyt absorbujące np. łacina to również trzeba poświęcić czas na naukę np.koniugacji
Wielu nauczycieli u mnie ma żal do młodzieży o to ,że nie jest w stanie zaangażować się w lekcje. Że nie jest w stanie wykazać odrobiny chęci i sympatii w stosunku do przedmiotu...
Owszem nauczycieli mają rację , gdyż zdarzają się obiboki, lecz...zastanawiam się czasem kiedy uczyć się angielskiego ( rzecz jasna matura na poziomie rozszerzonym - a ten do łatwych nie należy ) wciskając jeszcze między fizykę , chemię i biologię...
I niestety nie jestem osobą , która przez 5 dni nie robi nic , aby w poniedziałe się obudzić i siedzieć całą noc nadrabiając zaległości..Nie mam czasu na przyjemności takie jak wyjazd na sobotę i niedzielę , gdyż posiadając świadomość , że czeka mnie stos kartkówek i innych nie mam siły na wypoczynek.
Odpowiadając na pytanie sądzę , że po części to my jesteśmy dziećmi, które zbyt leniwe zaniedbują ważną część edukacji, jednakże czasem również podejście ludzi, którzy mają za zadanie POMÓC obrać kierunek w życiu jest na niskim poziomie.
|
do tego stopnia sprawa stala mi się bliska, że będę pisala pracę magisterską na ten temat (z racji kierunku w kontekscie USA), to znaczy kwestia "believing without belonging" (Wielka Brytania), "spiritual-but-not-religious" (USA), kwestia sprywtatyzowanej, zindywidualizowanej religijności, a w zasadzie duchowości, lub inaczej - duchowości alternatywnej, albo "niewidocznej" a religii "publicznej" - opartej na autorytecie zewnętrznym jakim są instutucje koscielne i inne formy "zorganizowanej" religijności; jeszcze dokladnie nie wiem jak "ugryźć" temat
tzw indywidualizm religijny kojarzy mi się mimo wszystko z New Age, jako jedna z jego cech charakterystycznych
bardzo polecam książkę Doroty Hall "New Age w Polsce", która opisuje "lokalny wymiar globalnego zjawiska"; autora w naprawdę bardzo rzetelny i obiektyny sposób (jako badacz-antropolog) opisuje co i jak :) Odpowiada między innymi na pytanie postawione w wątku - New Age a katolicyzm, w koncu opisuje zjawisko w kraju, w którym 90coś% ludzi opisuje siebie jako katolików; i w Polsce mamy ewenemnt na skalę światową :D podczas gdy w innych krajach ludzie którzy podążyli swoją scieżką duchową odcinają się od kosciola, czemu dają wyraz przytoczone na początku hasla, to w Polsce, uwaga, uwaga, New Age wplata się w wiarę katolicką; ja mialam z tym poważne problemy, szczerze mówiąc, bo uważalam to za hipokryzję. A jak to się lączy? Dokonuje się rekonceptualizacji, przwartościowań, zmienia też język (np. koscioly jako miejsca mocy, Chrystus jako wysokorozwinięta dusza, duchowy przewodnik dla ludzkości itd) poza tym autorka twierdzi, ze New Age jest kontynuacją ludowej religijności;
poruszane są doslownie wszystkie (jak dla mnie) kwestie związane z wszystkim co związane New Age (religijny indywidualizm, medycyna naturalna, ezoteryka itd
autorka sama przyznaje, ze definiować jest bardzo trudno i definicje są bardzo plynne; opisuje z resztą, ze ludzie w "temacie" nie lubią być charakteryzowani w ten sposób, a niektórzy nawet nie zdają sobie sprawy, że jest taka nazwa na to w jaki sposób żyją, co wyznają (przykladem może być moja mama, ;)
peoszę nie lapać mnie za slówka, jak czegoś tu nie napisalam, nie znaczy, ze o tym w książce nie ma - odsylam do książki (ok 400 stron), dużo sobie wyjasnilam dzięki niej, nawet i o sobie, w końcu teoretycznie również moglam zostać "przebadana" (wywiady z osobami, które spotkala np na Targach Medycyny Naturalnej, Galeriach Ezoterycznych, Węsiorach...);) Jest również o ksiązce, którą podaje srilankowiec, jest i o czasopismach w tym duchu np. bardzo często cytowany "Nieznany świat", albo 'Wróżka", którą czytam ;)
dzięki tej książce moglam od tej obiektywnej, naukowej strony spojrzeć na zjawisko, którego jestem częscią; muszę ją jescze raz przeczytać, książka jest z 2007 roku
jeżeli trafię jeszcze na coś ciekawego, to dam znać
Przedmowa. New Age po polsku Zbigniew Mikołejko Wprowadzenie. Podstawa teoretyczna i założenia książki Teren i metodologia badań Wykorzystane materiały Uwagi terminologiczne i techniczne Struktura książki Rozdział 1. New Age. Definicje i wyobrażenia New Age na Zachodzie New Age w ujęciu uczonych Początki Rozwój badań Złudzenie uczonych? Podstawowe tematy w debacie akademickiej (Po)nowoczesność Indywidualizm Sekularyzacja Globalizacja Epilog. New Age w Polsce - lokalny wymiar globalnego zjawiska Rozdział 2. Nowa Era w Polsce Historyczne przeobrażenia New Age w ujęciu polskich uczonych Rozdział 3. Perenializm madę in Poland Filozofia wieczysta - unifikująca perspektywa Krytyka religii Reinterpretacje prawd wiary Reinterpretacje rytuału Polak katolik Podsumowanie Rozdział 4. Rekonceptualizacje przestrzeni Nowa geografia Węsiory Energia Oddziaływania energetyczne Energia uzdrawiająca Energia namacalna Inne właściwości i postaci energii. Energia sakralna Podsumowanie Rozdział 5. Ciągłość i zmiana ludowej religijności Sensualizm Odwołania spis woluminpl do nauki Wrażliwość mirakularna Pęknięcia w światopoglądzie Podwójność Poza nierozróżnialność? Magia ludowa Kontynuacje ludowego katolicyzmu Zakończenie. New Age w Polsce? Spis cytowanych wywiadów Bibliografia Obce publikacje źródłowe Polskie publikacje źródłowe Cytowane czasopisma z okresu międzywojennego Cytowane numery „Nieznanego Świata" Obca literatura akademicka dotycząca New Age Polska literatura akademicka dotycząca New Age i tematów pokrewnych Pozostała cytowana literatura Indeks
|
Sprzedam podręczniki do liceum,gimn,szkoły podst. Sprzedamy podręczniki do szkoły podstawowej, gimnazjum i liceum, ceny do uzgodnienia. (Rzeszów i okolice). Kontakt: tel: (0-17) 2299765, e-mail: from_the_inside@o2.pl, nr gg: 8417002
LICEUM: 1.Język polski 1, podręcznik do pracy w szkole, zakres podstawowy/rozszerzony, szkoły ponadgimnazjalne, J. Klejnocki, B. Łazińska, D. Zdunkiewicz-Jedynak, Wydawnictwo Szkolne PWN 2.Język polski 2, podręcznik do pracy w szkole, zakres podstawowy/rozszerzony, szkoły ponadgimnazjalne, J. Klejnocki, B. Łazińska, D. Zdunkiewicz-Jedynak, Wydawnictwo Szkolne PWN 3.Język polski 3, podręcznik do pracy w szkole, zakres podstawowy/rozszerzony, szkoły ponadgimnazjalne, D. Zdunkiewicz-Jedynak, J. Klejnocki, B. Łazińska, Wydawnictwo Szkolne PWN 4.Biologia z pegazem, Człowiek w równowadze, liceum ogólnokształcące/liceum profilowane/technikum 2, B. Jancarz, M. Wikiera, wyd. Znak dla szkoły 5.Biologia z pegazem, Człowiek w równowadze, liceum ogólnokształcące/liceum profilowane/technikum 2, B. Jancarz, J. Weiner, M. Wikiera, wyd. Znak dla szkoły 6.Fizyka i astronomia, podręcznik część 1, liceum, technikum, zakres podstawowy, A. Kaczorowska, wyd. Żak 7.Fizyka i astronomia, podręcznik część 2, liceum, technikum, zakres podstawowy, A. Kaczorowska, M. Łysik, wyd. Żak 8.Podręcznik do religii dla I klasy liceum i technikum, Jestem świadkiem Chrystusa w Kościele – Drogi świadków Chrystusa, wyd. WAM
GIMNAZJUM: 1.Matematyka 1, podręcznik dla gimnazjum, praca zbiorowa pod red. M. Dobrowolskiej, Gdańskie Wydawnictwo Oświatowe 2.Matematyka 2, podręcznik dla gimnazjum, praca zbiorowa pod red. M. Dobrowolskiej, Gdańskie Wydawnictwo Oświatowe 3.Matematyka 3, podręcznik dla gimnazjum, praca zbiorowa pod red. M. Dobrowolskiej, Gdańskie Wydawnictwo Oświatowe 4.Geografia 2 – Geografia regionalna świata, podręcznik dla gimnazjum, H. Staniów, Wydawnictwo Edukacyjne WIKING (2 szt.) 5.Geografia 3 – Geografia Polski, podręcznik dla gimnazjum, E. Dudek, J. Wójcik, Wydawnictwo Edukacyjne WIKING 6.Wiedza o społeczeństwie, podręcznik z ćwiczeniami, gimnazjum II, I. Kuczałek, D. Ura, M. Urban, wyd. Żak 7.Wiedza o społeczeństwie, podręcznik z ćwiczeniami, gimnazjum III, część 1, I. Kuczałek, D. Ura, wyd. Żak 8.Podręcznik do religii dla II klasy gimnazjum, Jezus działa i zbawia – W drodze do Emaus, wyd. WAM 9.Podręcznik do religii dla III klasy gimnazjum, Jezus prowadzi i zbawia – W drodze do Emaus, wyd. WAM 10.Fizyka i astronomia dla gimnazjum, Mechanika - Ciepło, moduł 2, wyd. Nowa Era 11.Fizyka i astronomia dla gimnazjum, Elektryczność i magnetyzm, moduł 3, wyd. Nowa Era 12.Fizyka i astronomia dla gimnazjum, Optyka - Fizyka jądrowa, moduł 4, wyd. Nowa Era 13.Historia, podręcznik do gimnazjum II, Razem przez wieki – zrozumieć przeszłość, G. Wojciechowski, wyd. Arka 14.Historia, podręcznik do gimnazjum III, Razem przez wieki – zrozumieć przeszłość, G. Wojciechowski, wyd. Arka 15.Język polski, podręcznik 3, Świat w słowach i obrazach, W. Bobiński, wyd. WSiP 16.Język polski, podręcznik 3, Język ojczysty, K. Orłowa, H. Synowiec, wyd. WSiP 17.Język polski, podręcznik 2, Świat w słowach i obrazach, W. Bobiński, wyd. WSiP 18.Język polski, podręcznik 2, Język ojczysty, K. Orłowa, H. Synowiec, wyd. WSiP 19.Informatyka 2000, podręcznik dla gimnazjum, II rok nauki, M. Mordaka, wyd. CZARNY KRUK 20.Biologia XXI, podręcznik część 1, pod red. A. Jerzmanowskiego, wyd. WSiP 21.Biologia XXI, podręcznik część 2, pod red. A. Jerzmanowskiego, wyd. WSiP 22.Atlas Historyczny, gimnazjum, wyd. Demart 23.Gimnazjalny atlas geograficzny, wyd. PPWK 24.Zeszyt Muzyczny, klasa III gimnazjum, Słuchanie muzyki, E. Wachowiak, wyd. GAWA 25.SNAPSHOT compact, student’s book & workbook 3, wyd. Longman 26.SNAPSHOT compact, student’s book & workbook 4, wyd. Longman
SZKOŁA PODSTAWOWA: 1.Historia i społeczeństwo 5, Człowiek i jego cywilizacja, G. Wojciechowski, wyd. Arka 2.Matematyka, podręcznik 5, Krok po kroku, wyd. RESPOLONA 3.Podręcznik do religii dla klasy V, Obdarowani przez Boga, Drogi przymierza, wyd. WAM 4.Informatyka 2000, podręcznik dla szkoły podstawowej, kl. IV - VI, wyd. CZARNY KRUK 5.Język polski, podręcznik 5, Jutro pójdę w świat, H. Dobrowolska, wyd. WSiP 6.Przyroda 5, podręcznik, E. Dudek, E. Szedzianis, K. Tryl, Wydawnictwo Edukacyjne WIKING 7.Podręcznik do j. angielskiego: Way Ahead, pupil’s book 3, Printha Wllis, Mary Bowen
|
Podobne strony:
Geografia Przemysł Okręgi przemysłowe
Geografia Polski Ukształtowanie terenu
Geografia Austro Węgier
Geografia mapy zdjęcia
Geografia opis Polski
Geografia Siatki Kartograficzne
Geografia Skala na mapie
Geografia stanu Utah
geografia stara matura
Geografia Unii Europejskiej
Geografia województwa Polski
Geografia województwa wielkopolskiego
Geografia wyborcza Wybory sam
geograficzna Mapa gór
geograficzna Mapa poski
zimowisko 2007 Przemyśl
"http://szukaj.pisz.pl/Przemy:B6l.dla.poet:F3w.nr.4734874.htm">
Przemyśl dla poetów
"http://szukaj.pisz.pl/Przemys:B3aw.Gintrowski.w.Rzeszowie.dla.Kaczmarskieg.nr.4719665.htm">
Przemysław Gintrowski w Rzeszowie dla Kaczmarskieg
"http://maxwap.pl/a/27/zlece,zwektoryzowanie,mapy.php">ZLECĘ ZWEKTORYZOWANIE MAPY
"http://maxwap.pl/m/57/mapy,do,call,of,duty.php">mapy do call of duty
"http://maxwap.pl/k/18/61,dzisiejszy,dzien,moje,przemyslenia.php">dzisiejszy dzien - moje przemyslenia
Nowe Mapy(xbox,ps3)
Mapy
|