Witam Rodzinko:)Środa to dla mnie najgorszy dzień,bo jest geografia z Gładzillą
(budzi strach nawet w nauczycielach) i miałam sprawdzian,nawet mi jakoś poszedł
w sumie;p A potem były już tylko same dobre wiadomości-jutro nie ma WOS-u -nie
muszę się uczyć,pojutrze nie ma historii-nie muszę się uczyć:) a ok 18 kwietnia
czeka mnie wyprawa do Wawy do sejmu jako że jestem w klasie o profilu WOS-
j.polski-j.angielski :) Faniu-przy moim trzyletnim bracie znam wszystkie
odcinki Boba na pamięć:)) A propo mojego brata,biedaczek sądzi,że jest
Rońkiem ;p CHodzi po domu i mówi-ja Ronnie tata Dott ja Ronnie i tak cały
czas..no i oczywiście zawsze ze mną ogląda jak Roniek gra,baa nawet ulepił
sobie bile z plasteliny i gra kredkami:)))) Pozdrawiam:)

· 

hej kochani ufff troche mnie tu nie bylo, zupelnie jakos czasu nie mialam a
nawet jesli troche sie znalazlo to wiadomo cos tam sie zawsze do roboty
znajdzie i tak mijał dzien po dniu. juz niedlugo swieta!!! nie moge uwierzyc
jak ten czas szybko leci a nawiazujac do tych matur to ...jeszcze tak niedawno
bylam w gimnazjum i sie NIE PRZEJMOWALAM zupelnie matura a teraz juz coraz
czesciej o niej mysle, co zdawac, co potem itp. brrrr nie mam pojecia na 100%
co chce zdawac i co potem a nauczyciele mecza nas tym pytaniem juz od pierwszej
klasy LO. ugh jestem na profilu biol-chem-geografia wiec moge wam powiedziec
jak to jest...a jest naprawde ciezko ;(. eeeehhh taaaa biola jest maksymalnie
trudna, tak samo chemia, ale mnie nauczyciele pocieszaja ze mam ją<chemie>
zdawac i sobie poradze i mam sie nie przejmowac ocenami<moje najlepsze nie sa-
wachaja sie w okolicach 3 a średnia szkolna to jakies...2> ugh... taaaa biola
c.d teraz mam fotosynteze i chemosynteze i enzymy i te pierdy i to sa prawdziwe
schody, a tak niedawno mialam mitoze i mejoze i to juz bylo masakryczne. pff a
z chemii zyje tylko dzieki korepetycjom jak zreszta wiekszosc mojej klasy i
szkoly podejrzewam też ;). kurcze wiecie co sobie moja wychowawczyni wymyslila
zamiast tradycyjnych prezentow na wigilii klasowej?kartki ktore mamy osobiscie
narysowac ;DD bk!! musze sie powoli za to brac, bo to na czw a w tyg juz widze
jak mam na to czas ;D pff ale siem rozpisalam ;D spadam powoli, mam nadzieje ze
neil wygra swoj mecz, jakos nie przepadam za dingiem. pozdrawiam

dzieki wszystkim za gratki :***** dawno mnie nie bylo na forum ,widze ze
bianka napisala wszystko za mnie :D na kursie bylo świetnie, prowadzący
NIESAMOWICIE sympatyczni.w wawie bardzo mi się podobało ale ... jakoś za dużo
banków :P . certyfikat czy jakikolwiek dokument stwierdzajacy ukonczenie
szkolenia dopiero mi przyślą<moze moglabym osobiscie odebrac np podczas OMP ale
nie moge pojechac na nie wiec nie ma innego wyjscia>, narazie wykupilam karte
sportową, jest pokazana na stronie związkowej wiec mozecie zobaczyc jak
wygląda, dodda- tak mam 18 lat, od jakiegos czasu<dokładniej to od lutego>.
ufff matura, matura<niech ją szlag> jeszcze nie wiem co będę zdawać chociaz
czas wyboru przedmiotów się nieuchronnie zbliża<niby mam jeszcze rok do
matury>. na pewno bedzie to biologia albo chemia w zależności co będą punktować
na AR<weterynaria> albo geografia tylko nie wiem co potem. nic innego nie biorę
pod uwagę.. w zależności od humoru albo ocen jakie dostaje z tych przedmiotów
waham się jeszcze mocno ale raczej wybiorę weterynarię chyba ze sie kompletnie
zalamie to wtedy wybiorę zawód...koszyczkasz plecionkarz. nieważne jeszcze mam
czas :D jedno jest pewne...na pewno astrofizykiem nie zostanę< kompletnie
aspołeczna jestem z fizyki>. pozdr
jeszcze razdzięki rodzinko :*

geograf napisał:

> hm..
> to lotnisko ma być jednak pod Skierniewicami?
> na konferencji prasowej w sprawie Parady, na przełomie
lipca i sierpnia, podano
> ,
> ze jednak Rawa MAzowiecka dostąpi zaszczytu...

Drogi Geografie, z geografią to Ty masz chyba niewiele
wspólnego. Dla twojej wiadomości Rawę i Skierniewice
dzieli 25 km, a lotnisko ma powstać 10 km od rawy i 15 od
Skierniewic na styku dwóch powiatów. Dlatego nieważne czy
mówią że pod Rawą czy pod Skierniewicami, cały czas
chodzi o jedną lokalizację.

· 

Zapłata za olimpiadę
Mam nadzieję, że chłopak znajdzie pieniądze. A Komitet Główny Olimpiady
Geograficznej zacznie myśleć i wreszcie sam sobie odpowie na pytanie po co tę
imprezę organizuje. Po to, żeby młodemu i zdolnemu uczniowi powiedzieć: "Nie
ucz się, zostań politykiem, po co ci ta geografia!"? KGOG najwyraźniej ma
siedzibę na żyle wodnej uniemożliwiającej myślenie, czas żeby geografowie ją
zbadali!

"...husarie i ułani, powstańcy i marszałkowie, majaczą Dzikie Pola i Jasna Góra,
dziejowe misje, polskie miesiące, zwycięstwa i klęski. Zwycięstwa? Jak wyzwolić
się z tych stereotypów, które towarzyszą nam niemal od narodzenia, wzmacniane
literaturą, historią, powszechnymi resentymentami? Co pozostanie z polskości,
gdy odejmiemy od niej cały ten wzniosło-ponuro-śmieszny teatr niespełnionych
marzeń i nieuzasadnionych urojeń? Polskość to nienormalność - takie skojarzenie
narzuca mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego
tematu. Polskość wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu: historia, geografia,
pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie
mam specjalnej ochoty dźwigać... Piękniejsza od Polski jest ucieczka od Polski
tej na ziemi, konkretnej, przegranej, brudnej i biednej. I dlatego tak często
nas ogłupia, zaślepia, prowadzi w krainę mitu. Sama jest mitem."

O, do tej pory Tusk miał mój głos jako mniejsze zło wobec kaczej alternatywy.
Jeżeli to jego prawdziwa wypowiedź, to moja sympatia do niego wzrosła. Ideały na
bok, czas realnie spojrzeć na kraj.

sewer_ napisał:

> to, ze Ci nie wsmak okupacja Iraku, nie znaczy, ze Amerykanie przestana
> wylapywac tych najwazniejszych.
> Saddam, to nie Ibn Laden, na niekontrolowane pogranicze afgansko-pakistanskie
> raczej nie pojedzie, wiec szanse jego zlapania sa spore.

...my sobie z Meerkatem trochę gaworzymy od czasu do czasu. Nie chcę nikogo
izolować, ale parę kwestii powtarza się i wprowadzanie w sedno zabiera czas.
Co zaś do terenu - byłem w Płn. Iraku (nielegalnie - Saddam, szmata, nie chciał
mi dać wizy) - ale to mniej ważne, niż geografia - DREAM LAND FOR PARTISANS -
and that's all...

Gość portalu: Bnadem napisał(a):

> izolować, ale parę kwestii powtarza się i wprowadzanie w sedno zabiera czas.
> Co zaś do terenu - byłem w Płn. Iraku (nielegalnie - Saddam, szmata, nie
chciał
>
> mi dać wizy) - ale to mniej ważne, niż geografia - DREAM LAND FOR PARTISANS -

> and that's all...

czy to byl jakis oboz szkoleniowy w tym pln iraku?

musialo wejsc ci w krew bo szkolisz tu nas rowno!.

a Tobie , mirmilku, geografia sie myli?
Stolica Izraela jest Jerozolima, a nie Tel Aviv.
i tak juz pozostanie.

A czas, Mirmilku, to przyjdzie np. na zbombardowanie Damaszku, (Damascus)
jezeli wywiad syryjski dalej bedzie sie w sprawy Izraela mieszal.

Jestem prewien, ze podzielasz moje zdanie, ze to dobry pomysl.

Hasta la vista.

Gość portalu: k napisał(a):

> p. Rządkowska uczyła mnie plastyki
> p. Kobus - chemii (cudem chyba pozaliczałam)
> Komala - biologia
> Bałazińska-Lazur - geografia
> Korzeniewski - muzyka

fizyki - p. Pieńkos
polskiego - Sadowska, Sikora, potem Jędrzejczak
...chyba jesteśmy z podobnego rocznika.
mnie p. Komala uczyła WF, potem biologi, a historii Minałto przez jakiś czas.

no proszę, to były czasy, a teraz w naszej szkole KLAN kręcą :)

Jak to mozliwe ze masz tak mało lekcji?Myslałam ze ilosc godzin we wszystkich
szkolach jest przynajmniej podobna.Do jakiej szkoły chodzisz?bo ja do Liceum
Ogólnokształcacego.Własnie w tym tkwi problem ze ja niestety nie moge sie
skupic tylko na przdmiotach maturalnych bo mam wiele innych które tez wymagaja
przygotowania np.matma,geografia.Mam tez wiele takich przedmiotów jak
europeistyka,wychowanie w rodzinie,religia,ktore w takiej sytuacji nie sa az
tak konieczne a czas pochłaniaja.Pozdrawiam

Chyba można odkopać dalszych kilka piesków

7 Niepokoi mnie nieskrywany europejski syk satysfakcji (może i cierpkiej) z
potknięcia Jankesów w Iraku. I polityków i ,powiedzmy, ludu(?). Sytuacja w
Iraku staje się groźna, ale dla kogo bardziej - Stanów czy Europy? (Bliski
Wschód gotuje się jednak od stu lat, a nie od zeszłego roku) Tutaj geografia
nie kłamie. Tak, słyszałem głosy, że jak zwykle Amerykanie zrobią (li) bałagan,
a eurpejska dyplomacja będzie go sprzątać. Dla mnie to dosyc śmieszny argument -
Amerykanie to samo mogą powiedzieć o obydwu wojnach światowych, Wietnamie,
Palestynie a nawet Iraku.

8 Europa dalej stosuje zimnowojenne czy wręcz kolonialne strategie polityczne.
Europejscy politycy dalej stosują niemal 19 wieczną politykę sojuszów,
ocieplania i chłodzenia wzajemnych stosunków w razie potrzeby. Tyle, ze teraz
Europa traci (juz straciła?) swą mocarstwową pozycję. Amerykanie (moze dzięki
swej dominującej obecnie roli (sile)) pierwsi próbują zreformować tradycyjne
założenia polityczne (gwałtownie zmienia się rola państwa chociażby). Robią to
niestety najgorzej jak mozna.

9 Ile jeszcze będzie trwać czas USA w historii. 50, 100 lat? Trzeba się z tym
pogodzić, przyjać do wiadomości i na tej podstawie budować swoją strategię.

Noriega I Husain. Ok, ale w ten sam sposób zostali wykreowani afrykańscy
władcy. Made by Anglia, Francja, Belgia czy Portugalia. No i "rosyjscy" carowie
na Kaukaziu. Ale już kończę stare spory.

Sorry za chaos.

Pozdrawiam
adas

Moja dawna koleżanka z klasy,
a od pewnego czasu żona,
przypomniała mi o dwóch nauczycielkach:
Zdzisława Pawłowska -historia
i Olejnikowa -geografia.
Czy ktoś pamięta, o której
dyr. Stępień zamykał szkołę
przed spóźnialskimi?
Rozgorzał w rodzinie ostry spór.
Moja żona twierdzi, ze o 8.00,
ja pamiętam, że za pięć ósma
(żeby był czas na przebranie się w szatni.
Uścisk!

Witam, pierwszy raz na forum, matura 2000, az sie lezka w oku kreci jak sie
czyta te wszystkie wspomnienia, nie da sie ukryc ze te 4 lata w Dąbrowskim to
jedne z najlepszych w moim życiu.
Skład profesorski nastepujacy
Chemia - Kaczer
Matma - Parka
Geografia - Tarnowski
WF - Mietek (ktozby inny)
Informatyka - Wilczek, Bielecki
Fizyka - Synowiec
To oczywiscie tylko klasyka tej szkoly, Parka na przyklad postawil kiedys ponad
30 jedynek na jednej lekcji, to chyba rekord tej szkoly , Pani Synowiec piła
jak cholera w mojej klasie z ktora caly czas mam kontakt jej najlepszy tekst
to "Sularz ty masz plame na mózgu i cegły w uszach", Tarnowski niesamowity
człowiek - wszystkich któży poprawiali klasówki nazywał naukowcami. Obóz z
Mietkiem w Zakopcu niezapomniany.
No Kaczer to oczywiscie zupełnie inna historia - przez 4 lata byl moim
wychowawca, juny katjuny i wycieszki do lusławic, usparwiedliwienia lipne,
pisane recznie na wychowawczej, i coroczne czytanie instrukcji BHP.
Pozdrawiam wszystkich.
Do nastepnego

Gość portalu: Zenon napisał(a):

> Czy mozesz mi przyblizyc jaka wiedza bedzie potrzebna a jaka wprost
pzreciwnie?
>
> Na poziomie podstawowym, gimnazjalnym, licealnym? Ja mialbym z tym pewne
> trudnosci, choc uwazam,ze zasadnicze zmiany w tzw. podstawach programowych
> uwazam za konieczne.

Chaire,
uważam, ze edukacja podstawowa łącznie z gimnazjum powinna być nastawiona na
kształcenie obywatelskie, a liceum na przygotowanie do zawodu lub na studia.
W podstawówkach i gmnazjum do minimum ograniczyć należy liczbę godzin an
przedmioty ścisłe (matematyka, fizyka, chemia, biologia, częściowo geografia)
do powiedzmy łącznie 2 godz. tygodniowo, wramach jednego przedmiotu.
Zaoszczędzony czas należy poświęcić na rozbudowę języka polskiego, na
filozofię, naukę o państwie i prawie, naukę podstaw ekonomii i
przedsiębiorczości, wiedzę o obcych kulturach.
T.

Sa rózni nauczyciele i tu i tu. W gimnazjum mialam różnych, takich u których
wystarczyło wystartówać w konkursie, nawet zajmując ostatnie miejsce miało się
ocene wyżej za sam udział a także takich (tu przykłądem jest moja matematyczka
zarazem wychowawczyni ktora naprawde zainteresowałą mnie przedmiotem), gdzie
nawet dobry wynik w konkursach (raz miałam 1 miejsce w szkolnym konkursie
matematycznym, raz drugie, kangury, maty, alfiki pisalam najlepiej ze szkoły),
jej to nie wystarczało. Nie mozna bylo napisać żadnej kartkówki gorzej niż na 5-
, na sprawdzianach trzeba bylo dostawać głownie 6 (odpowiednia ilość pkt na 5 +
zadanie na 6), do tego musiałam pisać jeszcze prace na koniec gimnazjum zeby
miec 6, ale się opłaciło, z gimn wiele wyniosłam, ale także w LO wiele
otrzymałam i otrzymuję. matematyczkę mam super. dużo wymaga, ale zarazem dobrze
tlumaczy, zawsze znajdzie czas by wytlumaczyć jakieś niejasności. To co w
ksiażce jest zaznaczone jako zadania rozszerzone dla nas są podstawą, mamy duzo
trudniejsze zadania i wiem, ze mature zdam. innym przykładem jest owa
gimnazjalna geografia i start w konkursach gdzie za kiwniecie palcem w bucie
mialam 6 jak i większość mojej klasy w LO, gdzie geografica musiała łatać
wiedzę z gimnnazjum i zarazem przekazywac nowa...

Mój syn chodził do pewnej szkoły podstawowej. 6-7 godzin dziennie. Do domu
wracał zmęczony ( wrzask na lekcjach, zero rygoru), program przerabiany tak
sobie i w domu zaczynała sie druga szkoła, aby nadrobić to czego nie dokonano
na lekcjach.
Zmieniliśmy szkołę na dobrą społeczną. Oto jak wygląda jego siatka zajęć:
jęz. polski - 6 godzin ( 5 "literatury" 1 gramatyki)
jęz. angielski 6 godzin ( 5 z polskim lektorem + 1 z nativem)
drugi język obcy - 3 godziny
Historia - 2 godziny
WOS - 2 godziny
Biologia 2 godziny
Geografia - 1 godzina
Matematyka - 5 godzin
Fizyka - 2 godziny
Chemia - 2 godziny
Informatyka - 2 godziny
Plastyka - 1 godzina
Muzyka - 1 godzina
Religia/etyka - 1 godzina
Godzina wychowawcza - 1 godzina
W-F - 5 godzin
Do tego dochodzą 2 godziny kółka, które jest samą przyjemnościa i 2 godziny
ekstra nauki trzeciego języka obcego.
Do domu syn wraca po obiedzie ( je w szkole). Odrabianie lekcji zajmuje mu
bardzo mało czasu, gdyż większość rzeczy przerabia się na lekcjach. Jesli uważa
( a czyni to) na jeden przedmiot poświęca góra 15 minut - powtorzenie.
Nie przesadzajmy z przemęczeniem. Bo jesli młody człowiek np. relaksjue się
przy koncercie muzyki ( tak wygląda u nas muzyka) czy pływa w basenie, albo pod
okiem trenera gra w piłę- to trudno ten czas nzawać nauką.
Nie jest też specjalnym wysiłkiem intelektualnym śpiewanie /słuchanie piosenek
z nativem po angielsku. A gdy dodamy do tego godzinę wychowawczą- gdzie o nauce
mowy nie ma i malowanie na plastyce - to wychodzi o 9 godzin tygodniowo mniej!
Pomyślcie o tym a nie o "wykańczaniu".

Chyba wszyscy czegoś nie rozumiecie. Nie wszyscy mogą, a nawet powinni,
interesować się tym samym. Ludzie kupują wycieczkę (wyprawę)kierując się
rozmaitymi, bardzo różnymi względami. Jedni - bo to daleko, inni - bo
egzotycznie, jeszcze inni - bo sąsiedzi wszyscy już byli. Niektórzy dlatego, że
morze jest ciepłe a niektórzy ponieważ... zawsze chcieli.
Powody różne, potrzeby różne więc i pytania też. Większość (ja również) trafiło
na forum pisząc w wyszukiwarce "EGIPT" lub podobne hasło. Kto, nie będąc
fanatykiem tematu, ma czas przeglądać kilkadziesiąt tysięcy archiwalnych
postów "sypiących się" z komputera aby znaleźć informacje o miejscu gdzie
spędzi siłą wydarty firmie urlop? Ludzie spieszą się. Pada szybkie pytanie,
odpowiedź (zawsze ktoś odpowie - na szczęście)i już wiem wszystko. Dolary,
piwo, sklep, wiza, spodnie, hotel, plaża. Może to i dobrze? Mniej głupot potem
robimy (mam nadzieję), "oswajamy nieznane" i uspokajamy się (albo i przeciwnie).
Historia, kultura, geografia? O to nikt nie pyta bo i nikt w tej formie
wypowiedzi nie odpowie. Po to tam jedziemy, po odpowiedzi na takie pytania.
Później....to zależy od człowieka - albo brud, stary hotel i ciepłe drogie
piwo, albo powiew historii i...........
Ja nie byłem jeszcze w Egipcie, ale już niedługo.....Czekam i czytam. Pomiędzy
pasją, tęsknotą a chamstwem i słomą w butach leży wiele cennych informacji,
więc i z głupich pytań może wyniknąć coś pożytecznego.
Mam nadzieję, że Egipt mnie nie zawiedzie.

5,6 klasa szkoły podstawowej- Geografia
Koniec roku i czas poprawiania ocen. Przyszła na naszą lekcję, "koleżanka" z
innej klasy chciała sie poprawić na dwóje :)
Nauczyciel rozwinął mape Polski (trzeba było znać dopływy Wisły i Odry i
pokazać je na mapie:)
Nauczuciel pyta- Pilica
Sylwia nic
Oka-nic
Wiec postanowił zadać cos prostszego
Wisła- no i znowu nic
JUż zdenerwowany mÓwi _No to pokaż mi Sylwia Morze Bałtyckie
Szuka, Szuka i znowu nic
Na to geograf wstał i jej pokazuje gdzie jest to morze Bałtyckie, Na to Sywlia
To jest morze?? Myślałam ze to niebo
:D

Cała prawda o egzaminie gimnazjalnym!
W tym roku rozpoczynam naukę w 3 klasie gimnazjum, a wiec juz w maju czeka
mnie egzamin. Osobiście, po przejżeniu wielu testów z ubiegłych lat, uważam,
że część humanistyczna (przeważnie) należy do banalnie prostych natomiast
matematyczno- przyrodnicza wymaga konkretnej (i w większości szczegółowej!)
wiedzy, co nie bedę ukrywać dosyć mnie martwi- ani matematyka ani biologia
czy geografia nie są moimi ulubionymi przedmiotami...:-)
Czym bliżej do rozpoczęcia roku szkolnego tym bardziej boje się tego, co
czeka mnie w maju:-)
Proszę, powiedźcie: JAK OCENIACIE POZIOM TRUDNOŚCI EGZAMINÓW? CZY JEST BARDZO
SZCZEGÓŁOWY? JAK NAJLEPIEJ SIĘ DO NIEGO PRZYGOTOWAĆ?
Jestem dosć dobrą uczennicą (przynajmniej tak mi się wydaje)- mam srednią 5,2
ale i tak obawiam się egzaminów... Wzory fizyczne, owszem szybko wchodzą mi
do głowy, ale równie szybko mi z niej "ulatują".
Zastanawiałam się nad "kursami przygotowawczymi" przed egzaminem... Mieszkam
w Warszawie, więc zapewne nie miałabym trudności ze znalezieniem tak owych,
ale wciąż pozostaje pytanie: czy warto? Musiałabym rzecz jasna poswięcić
zarówno swój czas jak i pieniadze:-) a nie miała bym gwarancji, czy one coś
mi "dadzą". Może ktoś z Was uczęszczał na tego typu kursy... Jak tam jest?
Czy się przydają?
Proszę o pomoc! To dla mnie bardzo ważne!
Pozdrawiam: Gimnazjalistka

Nie mam pojęcia..:( wiem tylko, że zadania zamknięte były straszne..:(
praktycznie cały czas powtarzała się geografia, chemia, no i może trochę
biologi pomieszanej z matematyką.. Za to zadania otwarte były całkiem
całkiem..:) Cieszę się, że było w otwartch tyle matmy..:)
oczywiście mam nadzieję, że załapię się na ok 40..:D choć kto wie, może to
okaże sie tylko marzeniem..
Ogólnie rzeczbiorąc ten test raczej nie należał do tych łatwych..
Ukłon w stronę ludzi, którzy napisali na powyżej 40 pkt.:*

Owszem, byłem na kilku obozach harcerskich. Ale to było coś zupełnie innego,
niż kolonie ze szkoły czy zakładu pracy Rodziców. To były p r a w d z i w e
obozy harcerskie - bo też miałem szczęście być w jednej z tych drużyn, gdzie
instruktorzy poruszali się cały czas na granicy PRL-owskiej "legalności". To
nie było tylko kultywowanie "prawdziwych" guzików przy mundurze (metalowe z
lilijką - kupowane w sklepie prywatnym na Floriańskiej i samodzielnie
przeszywane na miejsce tych, które mundur miał sam z siebie (metalowy obłąk -
na nim wprasowana główka z tworzywa sztucznego, bez żadnego wzoru),
czy "prawdziwej" lilijki na czapce (z inicjałami "O.N.C." = "Ojczyzna - Nauka -
Cnota"), nie tylko opuszczanie zdania: "...być wiernym sprawie socjalizmu..." w
ówczesnym tekście Przyrzeczenia - ale przede wszystkim cała niefałszowana
geografia i historia Polski. To jako harcerz, już w czasach licealnych,
poznałem po raz pierwszy całą biografię Marszałka Piłsudskiego - ze wszystkimi
szczegółami dostępnymi w publikacjach II Rzeczypospolitej.
I oczywiście na obozach pionierka jak się należy, i wszystko w kuchni my sami...

Sugeruję po 6 godzin religii dziennie. Pismo swiete zawiera całą madrośc
ludzkosci. Po co jakaś tam fizyka czy geografia. Ziemia jest płaska. No i raz
na rok lekcja Wychowania Fizycznegowedług konspektu: składanie rączek,
przyklęki a dla zaawansowanych chodzenie na kolanach na czas, pady na
twarz,ewentualnie dla prymusów zawody na donośność machniętym kropidłem.
Dla zwycięzców stypendia naukowe na pogłębianie wiedzy o9 płaskości Ziemi.
Doktoranci tych kierunków powinni otrzymac oczywiscie stypendia państwowe .
Najlepiej pogłębiać da się wiedze o płaskości Ziemi i wpływie dymu z kalafoni
( kto wynalazł kalafonie?) na Antarktydzie. Czyste Srodowisko, pingwinów do
podrzednych czynności wręcz nadmiar no i ta biel wokół. Same symbole na żywo.
Jednym słowem jestem za religią w szkołach. Religia forever .
A głupole niech się uczą takich niedorzeczności jak:biologia. fizyka,chemia,
język ojczysty albo nie daj boże obcy itd.

bratek4 napisał:

> Smutny idioto, ciesz się, bo nie jesteś człowiekiem europejskiego pokroju.
Nie
> jesteś też polskiego pokroju, bo nie chce mi się wierzyć, że jakikolwiek
Polak
> mógłby być tak zdebilały.
> - napewno jestem bardzie propolski od ciebie chamie!
> "Co ciekawe, takich utopii, co jakiś czas wcielanych okrutnie w życie, trudno
> doszukać się po prawej stronie ludzkości, czyli wśród myślicieli, filozofów
czy
>
> ideologów prawicowych".
>
> Czy słyszałeś kiedyś o faszyzmie albo o prawicowych rządach w Ameryce
> Łacińskiej? Wiesz w ogóle, gdzie jest Ameryka Łacińska?
- A co? masz problemy z geografią? jak chcesz mogę ci udzielić korepetycji

> Skąd się biorą takie tępe głowy??
- sam bym chciał wiedzieć skąd u ciebie taka niewiedza

Geografia!!
Panie Kuras,

>>Pół setki celników z Małopolski w środę ma rozpocząć służbę na
>>granicy Polski z Ukrainą
>>Poza Przemyślem małopolscy celnicy mogą zostać skierowani do
>>urzędów: w Rzeszowie, Stalowej Woli, Krośnie, lub na
>>przejściach granicznych: w Medyce, Krościenku, Werchracie,
>>Barwinku i Łupkowie.

Caly czas pisze Pan o granicy z Ukraina, tymczasem przejscia w
Barwinku i Lupkowie sa ze SLOWACJA.
Czyzby uczyl sie Pan Geografii z tego samego podrecznika, gdzie
jest mowa o dwoch Nowych Hutach w Krakowie?

Jak ten czas leci. To już prawie 30 lat (za rok). Czy ktoś z Was jest z
rocznika maturalnego 1975? Yamamoto - mamy wspólnych znajomych "belfrów" z
najlepszego ogólniaka w Lubinie. W ubiegłym roku byłem na rozpoczęciu roku
szkolnego z moją córką, która dostała się do I klasy naszego LO. Wyobraźcie
sobie, że Pani Beata Andrejko mnie poznała (chyba dawałem się jej we znaki). A
może ktoś pamięta panią Magdalenę Bartkiewicz? Uczyła nas historii (w formie
przedyktowywania słowo w słowo podręcznika). Później spotkałem ją na polibudzie
wrocławskiej - ale nie pamiętam co wykładała, już jako Pani Doktor...Seredyński
był moim wychowawcą (zawzięty partyjniak), chociaż nie sprawiał mi większych
kłopotów, to podejrzewam że wystawił mi nie najlepszą opinię organizacyjną na
studia (miałem potem kłopoty). Pani Skórska - chyba geografia, Pani Dróżka -
chyba chemia, Pani Wierzbicka - biologia, Pani Kanigowska - rosyjski i wiele
innych nazwisk. Długo by wspominać, ale na koniec konkluzja: nie żałuję wyboru
I LO w Lubinie i miło wspominam te czasy a nauczycielom teraz jestem wdzięczny
za ich trud włożony w moją edukację.

Tak pamiętam pania Barłowską. Raz miałam z nia zastępstwo. Jakoś przetrwaliśmy.
Jak ktoś przetrwała panią Rząsę, to nic gorszego już nie mogło się przytrafić.
Polski miałam tak jak Ty z panią Jadam (rok z panią Brożbarową) i biologię z
panią Zajdel. Na naszych lekcjach też przesiadywała w kantorku ze swoimi
robaczkami. Zawsze dyżurni robili porządki z tymi zasuszonymi robakami. Ja jak
raz poszłam to całą godzinę szidziałam tam, bo robal spadł mi na ziemię i
brzydziłam się podnieść żeby włożyć go na miejsce. Dopiero jak zadzwoniła
dzwonek, przyszła pani i podniosła robaka. Zdziwiła się, że nieżywy, a ja się
boję. Niemiecki miałam z panią Dombeck czy jakoś tak. Może nie była taka jak
pani Rząsa, ale też kosiła. Wszyscy zawsze się bali niemieckiego. Chociaż
największy strach wzbudzała geografia. Koszmar. Dzisiejsi rodzice pewnie cały
czas latali by na skargę do dyrekcji za znęcanie się nad ich kochanymi
pociechami. A z kim miałaś technikę? Ja trochę z pania Berezowską, a trochę z
panią Trelą. Chłopcy z panem Szwaglem. Lubiałam te lekcje: gotowanie, pieczenie
i robótki. Super lekcja rozrywki. Szkoda, że teraz dzieci tego nie uczą. Biedne
nie wiedzą nawet co tracą.

Ja kończyłem w 1979. Wprawdzie czas pamięć mąci alez tych co pamiętam:
- prof. Więcek - jeden z nielicznych nauczycieli z prawdziwego zdarzenia. Dla
wszystkich wybierających się na Politechnikę były dodatkowe lekcje fizyki w
klasie maturalnej. Do nauki pędził ale z doskonałymi efektami
- prof. January - w owych czasach przemycał do historii oficjalnej elementy tej
prawdziwej również jeden z nielicznych dobrych
- prof. Urban - matematyka, duża wiedza, dobry pedagog
- prof. Omięcki - wf; biedni ci którzy byli w Jego klasie
- prof. Wieczorek - geografia, lekki przerost formy nad treścią (ale za to
jakie numery Mu się wykręcało..);btw; kto pamięta gdzie są w Polsca Góry
Pieprzowe?
- prof. Sosnowska - całkiem dobrze tej chemii uczyła
- prof. Śmietanko (zwana Maślanką)- jęz. polski i nasza wychowaczyni, reszta no
comments
- Danuta Uścińska - teoretycznie matematyka, cóż to było za nieporozumienie !
(poziom i wiedza dzisiejszej ścierwoobrony)

Niemieckiego uczyła b. sympatyczna dziewczyna po studiach (Basia chyba było jej
na imię), rosyjski to P. Godlewska, czasami było zastępstwo fizyki z Wierzbą
(ale kudy Jej tam było do Więcka), od biologii była również młódka tuż po
studiach (ale nie pamiętam nawet imienia), od muzyki Wiącek, od PO co rok kto
inny (w pamięci mi utkwił emerytowany pułkownik WP z którym można było szczerze
porozmawiać o bitwie pod Lenino).

Galecka (globus se kup!!!!!) byla moja wychowawczynia. To byl okropny,
niemyslacy babsztyl i nonstop o cos sie czepiala. U Szymczaka to najbardziej
lubilem jak sie na nas wydzieral: GNOJU JEDEN! JAK CI SIE NIE PODOBA TO ZMIEN
SZKOLE! WASZE CHAMSTWO I GOWNIARSTWO PRZEKRACZA WSZELKIE GRANICE!!!! A tak poza
tym, ciekawe czy nadal chodzi w swojej niesmiertelnej bluzie Spalding? No i
zawsze sie czepial czarnych podeszew w kapciach bo jak to mowil ze brudza mu
podloge w jego super hiper pracowni informatycznej gdzie byly komputery 486.
Pamietam takze jak kolega wyrwal stacje dyskow z kompa. Szymon bielal i
czerwienial na zmiane ze wscieklosci. Oczywiscie stale nas meczyl filmem
Blekitny grom i programem Sonda.
Salajczyk byla nawet wporzo. Na koniec osmej klasy podwyzszyla kazdemu uczniowi
ocene z chemii o jeden stopien. Byl takze koles od wuefu, ktory caly czas sie
nabijal z "Szymona", nawet fajny byl. Wystarczylo do niego pod koniec roku
przyjsc i powiedziec kto byl owczesnym mistrzem polski w pilce noznej i mialo
sie zaliczony wf na 5. Co tam sobie jeszcze przypominam... biologia z Krezymon,
geografia z Galecka, matma z Cwil (doprowadzilismy ja raz do placzu i wybiegla
z klasy po dyrektorke), polacki z nowakowska, fiza z Zajacowa. Wiecej grzechow
nie pamietam, i dobrze bo rzygola podstawowa na Tynieckiej to miejsce z ktorego
ma sie zle wspomnienia.
Aha no tak, Kazubek (wce dyrektorka) raz dostala trampkiem w glowe. Kupa
smiechu.
Reasumujac, gdy przechodze obok szkoly (a zdarza sie to czesto bo mieszkam
na "Malczaka"), to za kazdym razem mam ochote ten burdel spalic.

Ciekawy temat. To ponizej to jednak mit.

dora_k napisała:
> Niezaprzeczalny jest wpływ telewizji.

Wplyw telewizji jest znacznie, znacznie mniejszy niz sie powszechnie uwaza.

Poza tym, widze, ze w tej dyskusji uzywa sie pojecia dialektu z tradycyjnej
dialektologii, ktora sie przezyla kilkadziesiat lat temu, gdyz jako taka jest
bardziej geografia niz jezykoznawstwem. Dialekty terenow wiejskich rzeczywiscie
zanikaja, ale za to dialekty wielkich miast maja sie calkiem dobrze, a w
niektorych miejscach rozwijaja sie bujnie i ich zroznicowanie rosnie, mimo ze
przeciez "wszyscy ogladamy te sama telewizje". Niestety w Polsce, jak i ogolnie
w Europie, dialektolodzy caly czas mowia o gwarach, terench wiejskich itd.,
zamiast badac osrodki miejskie, gdzie nie tylko sporo sie dzieje, ale jesli cos
sie w jezyku w ogole dzieje, to wlasnie tam.

mac

Gość portalu: studentka napisał(a):

> Oczywiście, że warto! Co prawda jestem dopiero na pierwszym roku, ale cieszę
> się z wyboru. Wcześniej już studiowałam jeden z "przyszłościowych kierunków",
> ale geo cały czas za mną chodziła. W końcu podjęłam decyzję o zmianie i to
było
>
> najlepsze co mogłam zrobić.

a co Cię tak znudziło, zniechęciło czy przestraszyło, że zdecydowałaś się
zmienić studia?
rok pierwszy? to u mnie było wszystko, tylko nie geografia. Jakieś astronomie,
fizyki, etyki i filozofie ;)

Kocham geografię!!! Skończyłam geografię jakiś czas temu. Trochę pracowałam w
szkole. Obecnie bezrobotna. ale nie żałuję. Studia naprawde fajne! Zwłaszcza
geografia fizyczna.
A ja lubiłam taplanie się w różnych bagnach, rzeczkach, jeziorkach. Nadal
lubię.
A zajęcie terenowe pozostawiły najmilsze wspomnienia po studiach.
Trochę żałuję, że nie robiłam jednocześnie drugiego kierunku.

tak zdawalam geografie:) tematy sprawdz w woj warminsko-mazurskim - ja pisalam na 1, 2 i 5. w 4 w wykresach byl blad. co prawda zrobilam prewie wszystkie zad z tego tematu [przez ten blad].

ja uwielbiam geografie i w sumie przygotowywalam sie caly czas:)bo to dla mnie przyjemnosc. w ogole moja nauczycielka juz od wrzesnia robila nam sprawdziany powtorkowe - to nas mocno zmobilizowalo, bo oceny z tych spr liczyly sie do ogolnej oceny.

z jakich ksiazek... z podrecznikow, dodatkowo z "zagadnienia maturalne - geografia" wydawnictwa omega. polecam ci tez rozwiazywanie testow i to w duzej ilosc, np "geografia w zadaniach i testach" [jadwiga kop, maria kucharska i elżbieta szkurłat] czy "Liceum. Testy dla ciebie- geografia" [pwn, marianna bugdał, barbara kłos]

jakbys miala jakies pytania, to smialo:)))
pozdrawiam

Zaopiekuję się dzieckiem - POZNAŃ
Mam na imię Mirka, mam 19 lat. Jestem studentką pierwszego roku studiów
zaocznych na kierunku geografia. Chętnie zaopiekuje się dzieckiem w dowolnych
godzinach od poniedziałku do czwartku - pomogę w odrabianiu lekcji,
przyprowadzę ze szkoły lub przedszkola, kreatywnie spędzę z dzieckiem jego
wolny czas. Jestem osobą spokojną, cierpliwą, odpowiedzialną. Łatwo nawiązuję
kontakt z dziećmi, nie mam nałogów. Mogę również być pomocna w sprzątaniu i
gotowaniu. Na wszelkie pytania chętnie odpowiem - można się ze mną
skontaktować przez e-mail: guziki@gazeta.pl

Nadchodzi czas, gdy geografia i historia zaczynaję się wreszcie pokrywać z
interesami i dążeniami ludzi.
A więc powiaty brzeski i namysłowski - powrót do dolnosląskiej macierzy, reszta
opolskiego wraz z górnoślaskimi powiatami woj.śląskiego tworzy historyczny
Górny Śląsk z swą stolicą w Opolu.
Kwestia pow. nyskiego jako odrębnego w przeszłości księstwa biskupiego do
negocjacji.
I po sprawie (opolszczyzny)

;-)

CZAS NA ZMAINY
fuihui napisał:

> No widzisz, a ja wlasnie to napisalem. Zalezy od narodu, nie od geografii co
> za "wschod" a co za "zachod" sie uwazac bedzie. Dla Polakow (wbrew geografii)
> Litwa uwazana jest za Wschod - dla Portugalczyka, ktory o Polsce niewiele
wie,
> to z kolei Polska jest wschodem.
> Pol biedy, jesli pytajac "gdzie lezy Polska" dostaniesz odpowiedz "Kraj
miedzy
> Niemcami a Rosja" - wtedy na 100% uzna sie Polske za siedlisko bialych
> niedzwiedzi )) To wynik podobnej sondy przeprowadzonej nie tak dawno we
> Francji (FRANCJI, nie Bangladeszu).
>
> (Mlodzi Arabowie za "zachod" uwazaja Ameryke, poniewaz z nia wlasnie kojarza
> liberalizm i "wolnosc". To oczywscie sprzeczne z geografia, ale pokazujace,
ze
> ludzkie wybory nie trzymaja sie mistrza Mercatora).
>
>
> fuihui

yhm, rozumiem, że zaliczaliśmy Estonię, Łotwę i Litwę do Wschodu, kiedy były
częścią Imperium Rosyjskiegi a potem ZSRR, ale dlaczego mamy ich nadal uważać
za część Wschodu.
Własnie dlatego rozpoczałem ten wątek, bo uważam, że CZAS NA ZMIANĘ.

pozdrawiaM.

....wróciły wspomnienia,jak to w III LO było.Raz było dobrze,raz żle.
Co do kadry:
j.polski - P.Wolanin- im lepiej wykuta notatka,tym wyższa ocena,ale na maturze
ok
angielski- Górska-do dziś mój wielki autorytet,taki powinien być każdy
nauczyciel
matematyka - Wyderka- do dziś nie mam poj.ęcia podobnie jak ona o matematyce
geografia - Stania - dużo rycia,ale jak umiesz to ok
ruski Radziuk - kobieta zmienną jest
historia - Hockuba - pamiętacie te jej czerwone halki....
biologia - Szumska - do dziś mam zeszyt z mchem,paprotką,póżniej mgr _Plizga
(dokładnie nie pamiętam) cały czas opowiadała o UJ,który podobno skończyła
Mile wspominam x.Cymbałę,pana Peliszkę i chyba nikogo więcej
REasumując,III LO to dla mnie stracony czas.

Gość portalu: mr x napisał(a):

> Nie chce mi sie szukac bo nie mam czasu na glupoty.

hip: Ale na permanentne pisanie głupot i kłamstw to masz czas. Tego cię uczą na
tych twoich "studiach"?

Cos z geografia nie tak,
> bo Wołomin, Pruszków czy Magdalenka to chyba nie pod Łodzią leżą... Ha Ha Ha!

hip: Widzisz jakiś związek między tymi miejscowościami a twoją przypadłością
antyskodowej obsesji?

> No ale czego sie spodziewac od prymitywnego skodziaza...

hip: Ubogie jest wasze słownictwo. Pociesza jedynie, że po kilku miesiącach
nauczyłeś się w końcu prawidłowo pisać to słowo. Robisz postępy, "studencie".

Choc moze poszukam zeby ci pokazac twoja glupote i krotka
> pamiec!

hip: Szukaj, szukaj, ale uważaj, bo jak zwykle w efekcie udowodnisz jedynie
swoją głupotę i chamstwo.

hip: Ale na permanentne pisanie głupot i kłamstw to masz czas. Tego cię uczą na
>
> tych twoich "studiach"?

To nie sa glupoty ale do pewnych ograniczonych ludzi one nie docieraja, taki
prostak wola pozniej o linki a jak mu sie nawet taki link da to i tak odwroci
kota ogonem. Dlatego szkoda czasu na takich jełopów jak ty...

Cos z geografia nie tak,
> > bo Wołomin, Pruszków czy Magdalenka to chyba nie pod Łodzią leżą... Ha Ha
> Ha!
> hip: Widzisz jakiś związek między tymi miejscowościami a twoją przypadłością
> antyskodowej obsesji?
>
Nie drogi pajacu. Nazwałeś Łódź miastem afer kryminalnych więc ci dałem trzy
miasteczka w polsce które najbardziej się z tymi aferami kojarzą (niestety nie
podam ci linkow zeby to udowodnic). One są koło warszawy czyli miasto afer
kryminalnych jesli bysmy chcieli szukac i rzeczywiscie takie znalezc to jest
warszawa a nie lodz.

> hip: Szukaj, szukaj, ale uważaj, bo jak zwykle w efekcie udowodnisz jedynie
> swoją głupotę i chamstwo

Głupote i chamstwo to ty udowadniasz biedny człowieczku...

Rocznik 1974.
Jeżeli pojawił się rocznik 1971 to czas teraz na rocznik nasz. Co robiliśmy
przez ostatnie 15 lat. Ja zacznę.
89 rok to poczatek szkoły średniej, pochodzę z małego miasteczka, tak więc
wielkie zmiany mogłem obserwować jedynie w TV lub poczytać w gazetach.
pierwsze wolne wybory prezydenckie omineły nas. Ludzie zyli w wolnej Polsce
juz cztery lata a ja dopiero kończyłem szkołę średnią. Próba studiowania na
UMK ( geografia ), jednak ciężko sie przestawić ze szkoły sredniej na studia.
Poźniej jakieś studium policealne ( aby nie iść do woja - udało sie jestem
rezerwistą ), wyjazd do wększego miasta w poszukiwaniu pracy ( udało się od 8
lat w tym samym zakładzie pracy ), prawie skończone studia, kilka nieudanych
związków, zona , syn i mieszkanie z teściami w na 12 m2 w pokoiku. Żałuję
tylko kilku rzeczy, ale wspomienia mam niesamowite, mieszkanie studenckie
w "pięciu chłopa", przyjaźnie, które trwają do tej pory, zawód miłosny (
kobieta starsza o 9 lat ). No i podsumowanie 30 latek. Kochana żona i syn ,
którego uwielbiam. A co u Was?? Trzydziestolatki po trzech dekadach???


tyle się ostatnio słyszy
to bardzo głupie podejście bo coś tam zawsze dzwoni, ale w którym kościele już
nie wiadomo. Tak samo jest z myśleniem, że czym więcej kandydatów na miejsce
tym kierunek lepszy. Jaki lepszy, na geo też jest ok. 5 os/miejsce tyle samo co
na prawo i o 2 osoby więcej niż na medycynę. A na socjologię jest ok. 12-15.

z mojego roku nie wszyscy jeszcze się obronili, mają czas do 30 września lub do
30 grudnia, kupa czasu. Jakichś drastycznych awansów z okazji dostania dyplomu
nie było, ale ta geografia była zaoczna więc większość i tak już pracowała
bardzo rzadko w zawodzie. Ja w czasie wolnym od codziennych głupstw też
zamieniałam ten czas na niewolny, ale nigdy nie było to związane z geo. Były
jakieś biura podróży, ale przecież o nie o to chodzi w tych studiach. Teraz w
czasie wakacji kiedy czekam na październik ;) jestem w wydziale architektury i
urbanistyki urzędu miejskiego i gdyby to naciągnąć tematycznie to można uznać,
że pracuję w zawodzie. A poza tym na geo są praktyki nauczycielskie i często
ludzie, którzy mieli je zostają w tej szkole na zastępstwo, a potem na stałe.
Praktyki są nieobowiązkowe jednak na moim roku i chyba na wszystkich rokach ;)
jakieś 90% zalicza blok pedagogiczny.

Genialne!:))))))))))))
A te obserwacje to gdzie zostały poczynione? I na jak licznej populacji?
Ubawiłeś/aś mnie bardziej, niż nasz minister /tzn. mój na pewno niestety, a czy
Twój to nie jestem przekonana;)/. Od jutra nie będę stawiać piątek grzecznym
dziewczynkom, żeby przypadkiem za wcześnie w ciąże nie zaszły, zaś od chłopców
pozbieram dokładne dane - za kilka lat będę miała wielu znajomych biznesmenów i
prezesów - karierowiczów.
A tak wracając do tematu głównego - pomysł wdrażania OK w mojej szkole nie
przeszedł, nauczyciele się nie zgodzili. W końcu muszą też mieć czas na to,
żeby te dzieci czegoś nauczyć, a nie tylko o nich pisać. Jak się uczy
przedmiotu, który jest w wymiarze jednej godziny tygodniowo, to żeby nazbierać
sobie etat trzeba uczyć minimum 18 klas, tj. 400-500 uczniów. Wyklucza to
raczej możliwość rzetelnego napisania w ciągu miesiąca choćby kilku zdań o
każdym - zwłaszcza, że wielu uczniów zaczyna się rozróżniać dopiero po kilku
miesiącach. Ponieważ część osób może zdziwić się słysząc o takim wymiarze
godzin - podpowiem, co to mogą być za przedmioty - np. informatyka, historia,
plastyka, muzyka, technika, geografia, wos itd. Pzdr, zwł. tych od inwestowania
w kadrę pedagogiczną:)

na stronie ktora podalem niestety z tego co widze nie ma pelnego zakresu
materialu. Tzn jezeli chodzi o geografie, wszystko jest ok ale juz historia
jest "obcieta" (13 punktow na 55 w sumie :) a WOSu wogole zabraklo heh.. Ale
ogolnie rzecz biorac wyglada to tak:

1. geografia spoleczno-ekonomiczna swiata i polski
2. praktycznie cala historia nowozytna
3. praktycznie caly wos

egzamin jest w formie testu. dostajesz 3 arkusze, kazdy z innego przedmiotu.
Czas chyba godzina z tego co pamietam (wiekszosc konczyla duzo wczesniej :)

ten tekst wziął mi sie stąd że każdy komu mówie że wybrałam filozofie twierdzi
że jestem nienormalana, albo taka sie właśnie stane i za jakiś czas nie bedzie
można ze mną normalnie pogadać. Filozfia ma mnie zmienić wg nich. W ogóle nie
wiem czy jestem pasjonatką, miałam w szkole filozofie jako przedmiot ( jestem
po klasie humanistycznej) więc mniej więcej wiem jak to smakuje, ale boje sie
że moge sobie tam nie poradzić, że znajde sie na roku z samymi takimi
pasjonatami których płytkość moich myśli bedzie poprostu śmieszyć. Żeby
studiować filozofie trzeba mocno stąpać po ziemi i mnieć dość ustabilizowany
światopogląd ( tak mi sie wydaje) bo mysli natury filozficznej mogą dość mocno
namieszać w głowie. Ciekawi mnie jak było z tobą ;-) nie bałaś sie porywać na
filozofie? To przecież jest kierunek zupełnie inny niż bologia, geografia czy
pedagogika. Bede wdzięczna za każde wskazówki odnośnie filozofii ;-) pozdrawiam
gorąco ;-) - Aśka

P.Okrzesik - pewnie że pamiętam. Podczas lekcji cały czas patrzyła w ścianę za
nami, a w swoich opowieściach skupiała się przede wszystkim na skandalach
obyczajowych w historii.
Geografia - p.Gasiński - było ciężko ale z perspektywy wspominam go z sentymentem.
PO - p.Młot - "Dzień dobry słoneczka, proszę siadać".
Chemia - p.Włodkowska i jej sprężynujący chód.
I tak dalej i tak dalej....
P.S. Matura zdawana w 1999.

JA skończyłam AE 7 lat temu. Geografię miałam z p. Luchterem.... chyba
najbardziej wymagającym z całej katedry. Grupy, które miały z p. Wroną nie
musiały się specjalnie zwysilać żeby otrzymać zaliczenie i zdac egzamin.
Oczywiście mogło się coś zmienić przez ten czas (w końcu od mojej geografii
minęło ponad 10 lat).

Powiedz mi.... co to znaczy że historia i geografia są do wyboru? Jak ktoś
wybierze historię to już nigdy nie będzie miał geografii? Czy może będzie ją
miał np. w II semestrze?
Za moich czasów oba przedmioty były obowiązkowe w I semestrze.

najlepszą matematyczką była pani M. Burdek, była tak dobra że kiedy postanowiła
odejść na emeryture klasy maturalne zorganizowały protest by doprowadziła ich
do końca bo sobie bez niej nie poradzą no i została na jeszcze jeden rok
dzieki czemu miałam ja o rok dłużej. I nie moge sie zgodzić ze zdobywa sie
wiedze tylko z języków , historia na wysokim poziomie (dla pasjonatów bądz
ludzi choć troche zainteresowanych ), biologia( każdy kto zdawał na studia
związane wjakikolwiek sposob z biologia badż medycyna dostawał sie. Geografia
tez prowadzona całkiem przyzwoicie. ale z drugiej strony gdyby każdy przedmiot
traktowany by był jako najważniejszy i choc z jednego nie byłoby luzów to kiedy
czas na imprezy (które mi wypełniały dość dużo czasu ) kiedy czas na rzeczy
zupelnie nie związane ze szkołą? jestem bardzo zadowolna nawet jesli było coś
zlego to wspomina sie to dobrze

Sorry.
Ktoi się czepia Solidarnosci i tych miernych nauczycieli, jak sam do nich
należy. Czy sam też jest miernym nauczycielem?
Sory Pan Lipiński to naprawdę unikalny człowiek godny szacunku i ludzi, wsród
szakali ,którzy nas otaczają a jeśli chodzi o plastyka to sory najwyży czas aby
skonczyć te prywatę w tej szkole. Tą kobietę nie możliwie profesjonalną chcą
akurat wszyscy a nie tylko solidarność. Lipiński to człowiek który dzięki
swojej sprawiedliwości i rzetelności potrąfi być uczciwy.A może Warszawka chce
na dyrektora plastyka byłego molestanta wspópracującego teraz z geografią - a
dlaczego już nie z matematyką.

tak tat
Powinni oddzielić Astronomię od Fizyki, wprowadzić też podstawy prawa, etykę
a przedsiębiorczość zamienić na podstawy ekonomii. Cóż takie czasy, trzeba
zmain aby każdy potrafił właściwie funkcjonować w społeczeństwie i znał swoje
prawa. Aby zyskać potrzebny czas na nowe przedmioty powinno się ograniczyc
nieco dublujący się materiał z poziomów podstawowego i gimnazjalnego.

tak samo historie Polski od historii swiata, proponuje to samo zrobic z
geografia i oczywiscie jeszcze religia (to a propos dzisiejszych czasow...)
przypominam ze liceum ma teraz tylko lata bez praktycznie nie zmienionego
materialu z loletniego, a duza czesc pierwszej klasy marnuje sie niestety na
'potarzanie' tego co powinno byc zrobione w GIMNAZJUM. problemem nie jest tu
liceum, tylko gimnazjum i to w pierwszej kolejnosci powinno sie zmienic,
najlepiej zlikwidowac.

ja tez konczylem IX-tke w 1989 (coz za rok!!!)
bylem w klasie mat-fiz - wychowawczyni, p.Szlamas - solidna matematyczka (nikt
nie mial problemow na maturze i na studiach).
pzostali nauczyciele: Zychlinska - pila z jez. polskiego (Boze, jak jej nie
lubilismy!!!), Stepien - cudowna, horror i zapach krwii na kazdej lekcji,
ale...pelny profesjonalizm i sprawiedliwosc ocen (gorace pozdrowienia dla
p.dyrektor?), z kolei Bartczak od fizyki - coz za niekompetencja i glupota.
Geografia - zapomnialem nazwiska, ale zlosliwe babsko bylo,
pozdrowenia dla kolezanek i kolegow: Basi, An, Krzysi, Mirki, Ewy, Anety,
Slawka, Marcinow, Kamila, Roberta, Krzysiow, Jacka ... nie wszystkich moge
teraz wywolac pamiecia coz czas zaciera pamiec

Marcin Talwik
talwikmr@polsteam.com.pl

Jak miło, że ktoś zaapelował do absolwentów LO w Więcborku. W zeszłym roku sama
próbowałam nawiązać kontakt - bez rezultatu. Straciłam nadzieję.....a tu nagle
PROSZĘ - JEST lO WIĘCBORK. Maturę zdawałam w 88. Moim dyrektorem był
prof.Putyrski (trzymał rygor, tarcze sprawdzał codziennie i nikt nie
podskakiwał).Na pewno pamiętasz prof.Nowaka (historia), Brezę(geografia)czy
Maciejewskiego ( nieszczęsna łacina). To były naprawdę cudowne czasy. Gdy
przejeżdżam przez Więcbork łza się zawsze gdzieś zakręci w oku. Czas chyba na
jakiś zlot absolwentów ( byłam na jednej- super impreza).Pozdrawiam i mam
nadzieję, że ktoś tu jeszcze się pokaże.Grażyna Sikora - Kwiatkowska

SP nr.17 Nowy Fordon 1984-1988?!?!?
Witam wszystkich ktorzy uczeszczali do pierwszej podstawowki ktora byla w
Nowym Fordonie. Dalekie to czasy, ale milo powspominac. Moja kariera toczyla
sie w klasie IVd-VIIId. Wychowawczyni (niepamietam czy od poczatku) ale
miedzyinnymi pani Rutkowska. Ale pamietam Fizyke u Piotrowskiej, Matme u
Dobczynskiej potem u Warychowej, Geografia Kitajgrodzki, Ruski u
Pobiedzinskiej, Los i Kijewski (super goscie). No i oczywiscie niemozna
zapomniec o pani Sieradzkiej (byla siekiera) z tego co wiem to zostala
pozniej nawet dyrektorka tejze szkoly? No niech jej tam bedzie. Jak ktos ma
czas i chec to niech kliknie pare literek!!

Witajcie!!! Jakze sie ciesze, ze jest wątek i o naszej szkole !
Czas szkoly podstawowej wspominam najlepiej ze wszystkich etapow edukacji!
Moja wychowawczyni, pani Jadwiga Karas od ZPT
j. polski- Miroslawa Mazurczak, fantastyczna polonistka
j. rosyjski, niestety nie pamietam juz nazwiska, nie byla to p. Litkowiec
matematyka- Barbara Kasnikowska zwana Balbina, ktora uznawala niewerbalna
metode tlumaczenia matematycznych zagadnien:-)
fizyka- p. Śpiewak
chemia- Rachwalska "wy głąby kapuscianne","aparat Hofmanna jest szklanny"
okropna kobieta
biologia - Izydor Miarka, nieodlaczny atrybut w postaci gumowego weza
historia - p.Weglinska,u ktorej w czasie odpowiedzi czytalo sie z ksiazki :-)
geografia - nauczyciele ciagle sie zmieniali...najbardziej zapamietalam pania,
ktora co prawda byla tylko na kilku lekcjach, ale to wystarczylo. Dala dokladne
wytyczne jak nalezy przygotowac zeszyt, wymiary liter, marginesow, wszystko
mialo byc na zielono...
wuef - Hofer, ktora brudnymirekami wyciskala pryszcze
plastyka - Irmina Chmielewska, jestem jej wdzieczna za wiedze, jaka przekazala
na temat sztuki...z poza tym "pepuszku,bo ci sie majty spoca", " pepuszku
funduje ci kacik ". No i jej sposob kichania :-)
Pamietam kadre dyrektorka, sp. p. Podlasiak, Remiszewskiego czasami widuje idac
do pracy, ale to byl sadysta hehe. Pamietam jak potrafil bijace sie dzieciaki
podniesc z podlogi za co zlapal, za uszy, za wlosy, ubranie...No i ta jego
linijka ukryta w rekawie.
Pan Palka...czasami widuje ich oboje, nieodlacznie trzymaja sie za rece,
wzruszajacy widok...

Poza tym mialam rewelacyjna klase, ktora serdecznie pozdrawiam !!!

Tak pojawiły się nowe twarze:
po pierwsze odeszła pani Wojtach <geografia>, po drugie historii uczy pan
Kurowski <wyjmijcie mapy z plastyku:P> i pani Szczypiorska,o matematyku nic nie
wiem;D ale jezeli ktos mial matę z p.Arletą Wrzesień to...było wesoło;D
Ale najlepsza jest <uwaga, uwaga> pani od niemieckiego Ewa Schulc:P ktora cały
czas kłoci się z woźną heh...

Witam,
Cieszę się, że tyle osób dobrze wspomina naszą szkołę. Mnie też się łezka w
oku kręci: a to p. Wacław, a to M.Sys. I Ci, dla których przyszłam do tej
szkoły: prof. Medyński i prof. Dębski - takich nauczycieli już nie ma (jak
sądzę. W każdym razie, gd odeszli (w trakcie mojej nauki w IV LO) było już
inaczej, ale cały czas OK. Co do Elwiry Wojciechowskiej - nie taki diabeł
straszny, choć niektóre moje koleżanki do tej pory plują na to imię. A
pamiętacie prof. Baryłę i jej cudowne powiedzonka "X..., czy ty w ogóle masz
rodziców, myślisz, ze kto się za ciebie nauczy?". Niestety, mnie też dotknęła
przypadłość pt. Dąbrowski (ściągi we wszytkich możliwych miejscach). A moze
ktoś pamięta prof. Sytę - geografia ? A jeżeli przeczytają to ludzie z mojej
klasy hasło "Syta" i bajka o Czerwonym Kaputurku powie im wszystko.
Proponuję nowy ranking: na najlepsze powiedzonka naszych psorów i historie o
nich.
Ja, w każdym razie, w Chałbińskim bawiłam się dobrze. Pozdrawiam

do pio1984
Ja też kończyłam Śniadka w 1976r. Klasa mat-fiz, wychowawca - Albert Stoma
(matematyka), j. polski - Mirosława Grodzicka, chemia - Drapała, biologia -
oczywiście Plemnik, geografia - Bronowska, j. rosyjski - Marylka Urbanowska, j.
angielski - Blandyna Wiesiołek (tragedia), historia - Maślak, To były czasy. W
1996 nasza klasa (IVc)zrobiła imprezkę - 20 lat po maturze. Super było. Może
teraz czas na 30 lecie matury. Pozdrawiam młodzież. Sonia.

monikson napisała:

> łoj, geografia jest bezlitosna...ale dziękuję, nie omieszkam się wprosić jak si
> ę
> geografia zlituje

Nie ma sprawy
Tylko uprzedź, kiedy się zjawisz - postaram się, żeby w lodówce miało się co chłodzić

> tak też uczyniłam w drodze do domu

Zuch dziewczyna

Czas na kolejną szklaneczkę. Miłego wieczoru.

Dlaczego ten "największy z żyjących historyków" używa tak dziwaczego i
niezrozumiałego języka, np. na proste pytanie "co to jest Europa"
odpowiada: "Życie społeczne, w domenie wiedzy, to stały dialog między czasem i
przestrzenią, historią i geografią." Konia z rzędem temu, kto wyjaśni kto z
kim - (bo chyba nie co z czym) prowadzi ten dialog ? Czas z przestrzenią ?
Historia z geografią ? A może lodówka z pralką ? A o czym to rozmawiają ? Dla
mnie ten cytat to niezrozumiały bełkot ! Czytam więc dalej chcąc dowiedzieć
się "co to jest Europa..." I co dowiedziałem się ? Że, "Europa przestała być
tylko wyrażeniem geograficznym (pomiędzy IV a VIII wiekiem)", i
że "nieistniejące wyobrażenia geograficzne"... "zawsze mają pewną
zawartość "ideologiczną" czy polityczną." Ciekawe, coś co nie istnieje ma pewną
zawartość... Nie wiem czy tak brzmiała wypowiedź w oryginale czy została
zbełkocona w tłumaczeniu, ale ja nie rozumiem "co poeta miał na myśli..."

Najbardziej zaciekawilo mnie zdanie:
"Chciałbym, aby nowa obowiązkowa matematyka była mniej akademicka (...). Chodzi o to, by matematyka była dla wykształconego człowieka językiem opisu świata."

Pan minister chyba żartuje. Wybiórcze uczenie matematyki mija sie wogole z celem. Nie da uczyc sie matematyki partiami, to nie geografia, ze mozna wyciac jakas partie materialu i bedzie wszystko wporzadku
.
Uwazam ze w liceum powinien nastapic wyrazny podzial na profile (przynajmniej podzial na humanistyczny i scisly). Scisly nie ma matematyki, wosu i okrojony j. polski a humanistyczny nie ma fizy, chemii i okrojona matme. Chodzilem do klasy mat-inf. Tracilismy czas na historii i tym podobnych "humanistycznych" przedmiotach. Nikt sie i tak tego nie uczyl a nauczyciel odpuszczal prace z nami.

Ogolna wiedze na poziomie podstawowym powinnismy zdobyc w gimnazjum. Pozniej wybieram profil na jaki mam ochote i nie trace niepotrzebnie czasu i nerwow na sprawdziany uczenie sie dat itp. Po co mi to jak i tak nic juz z tego nie pamietam (tak tak... po 3 miesiacach od zakonczenia nauki historii nie pamietam nic..) jaki to ma sens??

I jeszcze jedno. Panie ministrze... panu juz nie zalezy bo na jesieni i tak pana tu nie bedzie ale czas zreformowac PROGRAM NAUCZANIA, a nie wprowadzac kosmetyczne poprawki do systemu.

O co chodzi? W głowach się poprzewracało. Jak ja zdawałam na studia to trzeba
się było uczyć do matury potem do egzaminów. Nie było nigdzie informacji o
zakresie wymaganego materiału. Do wyboru było kilka przedmiotów np. matematyka,
historia lub geografia + język obcy (również do wyboru). I zrozumiałe jest że
nigdy poziom wszystkich przedmiotów nie był równy. I nikt nie robił z tego
afery. Ja bym tych wszystkich maturzystów oblała. Nie zdali egzaminu
DOJRZAŁOŚCI. Czas dorosnąć i pogodzić się z tym, że nie zawsze wszystko w życiu
idzie po swojej myśli.

widzisz tylko jest jeden problem... ja mowie o nauczaniu ogolnym a Ty o
profilowanym.. i tu sie zgadzam ze faktycznie w tej sytuacji bylismy w lepszej
sytuacji. nie mozesz sie wypowiadac nt nowej matury bo jej nie zdawalas. moze i
mielismy duzo latwiej z polskiego ustnego ale to nie zmieia faktu ze poprzednie
roczniki ogolniaka nauke konczyly w 3 klasie a 4 klasa byla powtorka
materialau, uzupelnieniem brakow itd... i nie zmienisz faktu ze teraaz zdaje
sie ujednolicony test maturalny!! nie wazne czy matma geografia jest Ci
potrrzebna na europeistyke czy na geografie. nie powinno tak byc!!
nie przekonasz mnie ze mieliscie gorzej!! zreszta wiekszosc nowomaturzystow tak
uwaza... po maturze meliscie czas na przygotowanie sie do egzaminow na studia a
my takiej szansy nie mnielismy. niektore uczelnie robily konkurs swiadectw a
inne na te same kierunki braly pod uwage mature... wiec trzeba bylo miec niezle
ocenki i jeszcze swietnie zdac mature a powiedz mi jak to zrobic skoro do
polowy kwietnia mielismy wszystkie niepotrzebne nam przedmioty jak np religia i
spedzalismy w szkole czs od 8 do prawei 16?? dolicz fakultety dolicz
przygotowanie sie na inne lekcje, rozszerzanie wiedzy z przedmiotow
maturalnych, korki itd...

i nie wypowiadaj sie na temat tego jak bylo ludziom ktorzy zdawali nowa mature
skoro nic o tym nie wiesz.

szkole sama sobie wybralas

Doskonale uzupelnienie polakozerstwa Tuska w Znaku
nowytor3 napisał:

> lub przedostatnim wpisie. Gdzieś to jeszcze widziałem na stronach, jednak w
tej chwili nie za bardzo mam czas na szukanie.
Spiewak wpisuje sie pod wypowiedź Donalda Tuska, zamieszczoną w
miesięczniku "Znak" w roku 1987 (nr 11-12, s. 190).
Tusk wziął wtedy udział w ankiecie "Czym jest polskość?" rozpisanej przez
wspomniany miesięcznik. Warto rozważyć jego wypowiedź sprzed lat:
"...husarie i ułani, powstańcy i marszałkowie, majaczą Dzikie Pola i Jasna
Góra, dziejowe misje, polskie miesiące, zwycięstwa i klęski. Zwycięstwa?
Jak wyzwolić się z tych stereotypów, które towarzyszą nam niemal od narodzenia,
wzmacniane literaturą, historią, powszechnymi resentymentami? Co pozostanie z
polskości, gdy odejmiemy od niej cały ten wzniosło-ponuro-śmieszny teatr
niespełnionych marzeń i nieuzasadnionych urojeń?
Polskość to nienormalność - takie skojarzenie narzuca mi się z bolesną
uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu.
Polskość wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu: historia, geografia, pech
dziejowy i Bóg wie co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam
specjalnej ochoty dźwigać...
Piękniejsza od Polski jest ucieczka od Polski tej na ziemi, konkretnej,
przegranej, brudnej i biednej. I dlatego tak często nas ogłupia, zaślepia,
prowadzi w krainę mitu. Sama jest mitem."

nie ma mnie tam ....choc jestem...
nie ma mnie teraz w moim miescie. jestem na wykopkach...i przykro mi z tego
powodu niesamowicie. ale co zrobic... live is live
moge powiedziec, ze po raz kolejny jestem DUMNY ze jestem z Krakowa.
angole wokolo mnie caly czas pytaja co sie dzieje w Krakowie , a trzeba
wiedziec ze slabo u towarzyszy z wysp z geografia i z religijnoscia wogole.
jedno slowo
KOPIEC

tak mi sie wydaje jako kurd:)mowie ogolnie ze tam gdzie mieszkaja
kurdowie,kultura,spoleczenstwo!! (nie religia)nie pozwala na to aby
mezatka poszla na kawe z kolega lub zeby zonaty poszedl na kawe z
kolezanka-tu uwazamy rownuprawnienia:)
to tylko dotyczy mezatki i zonatych(ale malo wyjatki:)),ale w
wyksztaconych rodzinnych!! kobieta(panna) moze sie spotkac z kolega
na kawe i to samo facet(kawaler)moze sie spotkac z kolezanka (ale
tez ograniczona wolnosc i duzo sie dzieje za plecami wiadomo jak
wszedzie:))ale zawsze sa gadki i zwlaszcza w malych miejscowosciach
i zwlaszcza przez stare pokolenia:) polityka i kraje ktore rzadza
nad kurdami ma wplyw na to wszystko..wiadomo wolny kraj moze by
wolniejszy o i to kwestia czasu itd ale w porownaniu sytuacja kurdow
do innych spoleczenstw sasiedzkich to kurdowie liepiej traktuje
swoich zon i siostr (np widziemy walaczace kobiety same obok
mezczyzn w gorach a to nie ma nawet w tych wolnych krajach-) a moze
dlatego ze duzo kurdow emigrowalo do Europy i zobaczylo swiat:)ale
napewno gdyby kurdowie mieliby swoj niepodlegly kraj to ich sytuacja
co do traktowania kobiet bylaby o wiele lepsza od innych ale jeszcze
potrzebna nam j duzo czasu..wrocimy do Histori polski jak polska
byla pod zbiorami,wtedy sytuacja kobiet nie byla tak jak teraz i
byla o 50% mniej niz teraz bo wojny i poltika i zbiory i czas i
ekonomia i historia i geografia wzystko nawet pogoda tez ma wplyw na
wolnosci kobiet i mezczyzn to wszystko co sie dzieje tam i tu i
wszedzie...

do bmv i nie tylko:
Na AWFie oprocz treningow,ktore sa codziennie dochodza jezcze normalne
przedmioty jak ekonomia,zarzadzanie,prawo,geografia,historia sportu,biologia
itd.Uwierzcie ciezko znalezc czas na zorganizowanie sobie wszystkiego.Sama nie
studije na AWFie(mam zamiar)ale mieszkalam z kolezanka,ktora studiuje na
turystyce na AWFie.Co do puszczania sie to nie zauwazylam jakiejs szczegolnej
zaleznosci na AWFie-to zalezy od czlowieka i jego zasad.
Najlepiej to jest uogólniac i kierowac sie stereotypami jesli na dodatek nie ma
sie zielonego pojecia o danej uczelni.

Ja również zaczęłam w tym roku klasę maturalną. Najbardziej denerwuje mnie to
że zamiast skupić sie na wiodących przedmiotach tj u mnie matematyka geografia
niemiecki, muszę jeszcze znosic bilogie, historie fizyke i wiele innych
niepotrzebnych dla mnie przedmiotów- kiedy ja znajde czas na te, które chcę
zdawać na maturze...
Wygląda na to, że mój plan w tym roku nie będzie się różnił od tego co był w
poprzednich klasach:/

No to zaczynamy!
Ja również zaczęłam w tym roku klasę maturalną. Najbardziej denerwuje mnie to
że zamiast skupić sie na wiodących przedmiotach tj u mnie matematyka geografia
niemiecki, muszę jeszcze znosic bilogie, historie fizyke i wiele innych
niepotrzebnych dla mnie przedmiotów- kiedy ja znajde czas na te, które chcę
zdawać na maturze...
Wygląda na to, że mój plan w tym roku nie będzie się różnił od tego co był w
poprzednich klasach:/

Tez chodzilam do LOII ale chyba grubo przed wami bo jeszcze w starym
pomieszczeniu. Najmilsze wspomnienia pozostaly tylko po kilku nauczycielkach;
Bednarska (geografia), Maciejska (j.angielski), Klonowska(matematyka). Reszta
zatarla sie w pamieci bez wiekszego zalu. Z nikim z klasy/roku nie mam od lat
kontaktu chociaz znajome nazwiska pojawiaja sie czasami na olsztynskim forum.
Ale ten czas leci!

SPRZEDAM TANIO PODRCZNIKI DO GIM. (i podstawówki)
FIZYKA (gimnazjum):
*Fizyka dla gimnazjum 1 - podręcznik K. Horodecki, A. Ludwikowski
*Fizyka dla gimnazjum 2 - podręcznik K. Horodecki, A. Ludwikowski

MATEMATYKA (gimnazjum):
*Matematyka 1 - podręcznik M. Dobrowolska
*Matematyka 2 - podręcznik i zbiór zadań M. Dobrowolska

GEOGRAFIA (gimnazjum):
*Puls ziemi 1 - podręcznik R. Malarz
*Puls ziemi 2 - podręcznik R. Uliszak

PLASTYKA (gimnazjum):
*podręcznik dla gimnazjum 1-3 część 1 i 2. D. Stępień, W. Sygut

POLSKI (gimnazjum):
*Czas na polski 2 część 1 i 2. J. Muszyńska, J. Grzymała

BIOLOGIA (gimnazjum):
*Organizm a środowisko 2 podręcznik B. Klimuszko

INFORMATYKA (gimnazjum):
*Lekcje z komputerem podręcznik + płyta CD

JęZYK NIEMIECKI (gimnazjum):
*podręcznik+ćwiczenia i płyta CD 2a

HISTORIA (gimnazjum):
*"Przez wieki 2" podręcznik

niektóre podręczniki są nieużywane, pozostałe w stanie bardzo dobrym,
jeśli ktoś były zainteresowany którąś z książek proszę o kontakt na forum, lub
na gg:2772499
ceny do ustalenia, na pewno się dogadamy
Posiadam również sporo różnych podręczników do SZKOłY PODSTAWOWEJ dla klas 4-6
(książki są używane, ale większość w stanie bardzo dobrym) jeśli ktoś byłby
zainteresowany jakimiś podręcznikami do szkoły podstawowej kl 4-6 również proszę
o kontakt (i podanie o jakie książki chodzi)
Pozdrawiam

Pożegnania przeszedł czas...
Zakładam taki temat na pożegnanie
Może każdy z nas przedstawi swoją drogę do poprawy, to jak mu poszła matura
co zamierza robić dalej ... a później może jakie wyniki otrzymał [?] hm ;)

hmm no kurcze jeśli chodzi o mnie to ja już swoją poprawę nowej matury
zakończyłem w dniu dziesiejszym , wos i geografia poszła raczej dobrze
miejscami nawet bardzo dobrze, podstawa z anglika chyba też (choć była
trudniejsza)rozszerzoną skopałem :( (a to był najważniejszy mój powód porawy)
no cóż...ale właściwie poprawa mi nic nie da, bowiem myśle nad architekturą a
tam jest egzamin specjalistyczny tzn z rysunku, mature nie jest brana pod
uwage w ogole :D
Ogólnie ciesze się że postawiłem na swoim i postanowiłem jako jedyny z klasy
i nieliczny ze szkoły poprawiać mature, chociaż to...
a wyniki?, bede sie cieszyc jak uzyskam duzo % jak nie... to nic sie nie
stanie.
Tyle :)

Nauka do amtury - czas
Ja chodziłem na fakultety przez całą ostatnia klase(polski, matma, geografia) i
z tego się najwięcej mozna nauczyć. Bo samemu obiecanie że się nauczysz to nic
nie da. CHyba ze w paczce. Dodtakowo mieliśmy taka małą 3 osobową paczkę +
polonistka, którąsobie użądzalismy pogadanki nt. poprzednich tematow
maturalnych - to było fajne :). A tuz przed samamaturąto tak ok. 2 tyg przed
pisemnymi i po 3-4 dni przed ustnymi. Ja jeszce uczylem kumpli z geografi a
przy okazji sma sięuczylem i nie zapomnę teg odo końca swych dni przez 3 dni
uczyliśmy się po 10, 8 , 12 godzin. Na ustnej ledwo co mówiłem.
Ale nie ma się co martwić maturą - to bardzo fajne i mile przeżycie. Wszyscu
na ciebei patrzą z uwagą. Studia i egzaminy sa gorsze, bo są czasami
irracjonalne.
Chodziłem do technikum i musialem jeszce w 5 klasie oprócz uczenia się do
matury pisac prace.

Pozdrawiam . student AE w Krakowie

Pytanie - to dlaczego ciągle(jak sam Pan pisze)- przychodzi pan na nasze
osiedle?
A wyłożyć trochę kasy- i wybudować sobie fontannę, posadzić rośliny i krzewy..
U siebie, na swoim terenie- bo mamy kapitalizm (może Pan nie zauważył,to
proszę zapytać w redakcji-napewno ci co dostali akcje GW wiedzą w jakim żyją
ustroju). Wybudować za własne- i korzystać.
Sowiecki człowiek się obudził? Jak pan ma kłopoty z geografią- to Białoruś
jest na wschód od Warszwy -może pan tam się udać -tam wszystko jest nadal
wspólne i zrobi pan a takimi poglądami jak pan zaprezentował ogromną karierę...
Najłatwiej przyjść na "darmochę". Potem zniszczyć , zaśmiecić i opluć itd.
Przypomina pan gości- którzy przyjdą , najedzą się , mile spędzą czas- a potem
obmówią.. Typowy zakłamany drobnomieszczanin!!! Dulszczyzna wyłazi.
A pana kawka i czy pan będzie na nią przychodził-najmniej nas interesuje...
Własne interesy i swoich znajomków niech pan załatwia gdzie indziej- nie na
łamach Gazety... Słyszał pan takie słowo: etyka zawodowa? !!!
I wy śmiecie pisać o przekrętach , sprzedajnych posłach ,aferach.WY!!!!!?????
Wam podobno "nie jest wszystko jedno"- to było wasze hasło. Nie jest?
Obiło się panu o uszy takie trudne słowo jak "etyka zawodowa".???

dodam jeszcze od siebie,iż absolwenci z poza duzych osrodkow miejskich, czesto
cale zycie myslac tylko o tym aby dostac sie na uniwersytet lub inna panstwowa
uczelnie ( wsrod malomiasteczkowych i wiejskich spolecznosci jest to wielka
nobilitacja). a potem sa rozczarowania i placz. tymczasem jest tak jak piszesz
Vinca, poszukuje sie ludzi z pasja a nie szczycacych sie dyplomem sgh czy uw,
chociaz sa firmy ktore organizuja wlasnie na tych uczelniach tzw eventy w celu
wyłowienia najzdolniejszych. pytanie tylko czy szukaja tam gdzie trzeba? co to
zonacza "najzdolniejszy"? staram sie w swoim zyciu unikac poslugiwania sie
stereotypami, ale bardzo czesto ludzie z tzw zawodowa pasja sa na tych
bardzieju oryginalnych kierunkach typu geografia, etnografia. Z drugiej storny
znam kilka osob po ekonomii, prawie ktorzy pracuja na tyle wydajnie aby miec
czas i pieniadze na swoje pozazawodowe pasje. z wlasnego dosiwadczenia moge
napisac iz wraz z uplywem czasu coraz wiecej frajdy sprawiaja mi pasje
pozazawodowe i szukajac kogos to pracy raczej przyjalbym kogos kto lubi
wyjezdzac latem w gory na rajdy rowerowe niz kogos po sgh, kto studiowal aby
dla wiedzy aby miec potem dobra prace. Zdecydowanie bardziej preferuje ludzi
ktorzy zdobywali wiedze dla czystej przyjemnosci, pasjonaci gora, niezaleznie
na jakich uczleniach!

skoonk napisała:

> Polskość wywołuje u
> mnie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze,
> wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnie ochoty dźwigać...
> Piękniejsza od Polski jest ucieczka od Polski - tej ziemi konkretnej,
> przegranej, brudnej i biednej. I dlatego tak często nas ogłupia, zaślepia,
> prowadzi w krainę mitu. Sama jest mitem”

O Polsce jeszcze, oczami Ziemkiewicza, porównującego życie w Polsce do pływania
w basenie wypełnionym kisielem:

"Niby pływasz jak w wodzie, ale każdy ruch kosztuje więcej wysiłku. Jeśli
człowiek nie ma wyboru, przywyka. Przestaje zwracać uwagę na ciągły opór i nie
dziwi się własnemu zmęczeniu. Do momentu, aż na chwilę znajdzie się w wodzie lub
choć tylko popatrzy, jak sobie radzą ci, którzy po prostu pływają.

Taką chwilą olśnienia jest dla Polaka zetknięcie się z Zachodem."

Zaczerpnięte z książki "Czas wrzeszczących staruszków".

Student wybiera sobie kierunek i uczy się kilku, wyłącznie zawodowych
przedmiotów. Jeśli chcesz być prawnikiem, nikt nie każe Ci zdawać egzaminu z
anatomii człowieka. Jeśli marzysz o medycynie, nie musisz ślęczeć nad ekonomią
lub geografią swiata. Masz kilka, ściśle powiązanych ze sobą przedmiotów. Wtedy
dużo łatwiej je przyswoić. W liceum jest groch z kapustą. Doba jest za krótka i
nie da rady ogarnąć wszystko. A gdzie czas na kino, spacer? Człowiek nie jest
robotem.

Gość portalu: nikt napisał(a):

> Student wybiera sobie kierunek i uczy się kilku, wyłącznie zawodowych
> przedmiotów.

OH HAHAHAHAHAHAHAHAHA!!!! To żeś mnie dobił. Tylko i wyłącznie kilu zawodowych przedmiotów? Postudiujesz to pogadamy.

Jeśli chcesz być prawnikiem, nikt nie każe Ci zdawać egzaminu z
> anatomii człowieka. Jeśli marzysz o medycynie, nie musisz ślęczeć nad ekonomią
> lub geografią swiata. Masz kilka, ściśle powiązanych ze sobą przedmiotów. Wtedy
>
> dużo łatwiej je przyswoić.

Rozbrajasz mnie :)

W liceum jest groch z kapustą. Doba jest za krótka i
>
> nie da rady ogarnąć wszystko. A gdzie czas na kino, spacer? Człowiek nie jest
> robotem.

Trza było iść do zawodówki a nie narzekać.

Mój ma 14,5 l. Druga klasa gimnazjum. Siedzenie przed kompem jak wyżej, wydaje
się ,że tylko tym może żyć.
Szykowana średnia na półrocze ok 5,0. Zawsze odrabia lekcje, przynosi co ma
przynieść, czyta na czas wszystkie lektury.
Ja nie sprawdzam co ma zadane i czy odrobił. Przed klasówką na jego prośbę
odpytuje go (historia, biologia, geografia) Wydaje mi sie,że ma to sens, bo
nauczyć sie partii materiału to jedno, a umieć ja zwerbalizowac przy tablicy
drugie. Martwię się,że nie czyta nic po za tym co musi.
Największe zmartwienie to brak zainteresowań, po za komputerem.
Niedługo liceum i już tu trzeba zadeklarować sie co się lubi. Już w liceum klasy
są profilowane.
Czytając Wasze posty widze,że ten komputer dla tego wieku jest jak ospa.
Trzeba przez to przejść. Jedni przechodzą łagodniej inni z powikłaniami.

Odejsc od niego czy pozostac??
Jestesmy mlodym malzenstwem z dwuletnim stazem. Nie mamy jeszcze dzieci, ale
kochamy sie bardzo i w przyszlosci planowalismy miec dzidzie. Moj problem
jest taki ze maz dwa miesiace temu zostal zatrzymany i oskarzony o
malwersacje finansowe. Caly czas przebywa w areszcie i czeka na zamkniecie
sledztwa i prosces. W zwiazku z ta cala przykra dla mnie afera stracil prace,
a ja studiuje i nie pracuje, bo moje studia sa ciezkie (geografia). W chwili
obecnej nie mam zrodla utrzymania i na razie finansuja mnie rodzice. Dlatego
tez zastanawiam sie czy nie odejsc od meza i nie wrocic do rodzicow.
Powiedzieli ze gdybym sie na ten krok zdecydowala to mi pomoga (rodzice nigdy
nie lubili mojego meza). Poza tym pochodzimy z malego miasta (w
zachodniopomorskim) i boje sie ze plotki ktore ludzie mowia o moim mezu
zniszcza mi zycie. Poza tym rodzice uwazaja ze to wstyd zyc z kryminalista i
oszustem, nawet jesli jest nim maz. Z drugiej strony troche szkoda mi zycia
ktore wiedlismy, maz dobrze zarabial, co roku wyjezdzalismy na zagraniczne
wakacje, chodzilismy do dobrych restauracji i na zakupy do Szczecina a teraz
nagle wszytsko to sie urwalo i bardzo za tym tesknie. Dlatego powaznie mysle
czy nie wrocic do rodzicow, ale z drugiej strony kocham mojego meza, ale
jesli postawione mu zarzuty okaza sie prawdziwe to nie wiem co dalej??

Np. medycyna, fizyka. Trzeba chodzic na zajecia, cos robic. Choc jak sie ma
zdolnosci w danym kierunku, to jest to sama przyjemnosc.
Filologie tez zajmuja czas, jesli sie ktos faktycznie chce dobrze nauczyc
jezyka.
Latwe sa wszytskie typu pedagogika, socjologia, geografia, rozne podrzedne
szkolki ekonomiczne itd.

Moja regula na forum.

Na forum wybiera sie swoich partenerow do dyskusji.Ja nigdy nie dyskutuje
z ludzmi uzywajacymi slow ordynarnych jak naprzyklad idiota lub wykazujacych
swoja wyzszosc intelektualna nie wiedzac nic o innych.Poniewaz to moj ostatni
dzien pobytu w Polsce,wiec zrobie maly wyjatek.

-Nie wiem kto sie myli ale nawet wedlug twoich danych zydzi stanowia 0,07%
spoleczenstwa to bardzo, duzo przyznaje i lepiej by bylo ich wysiedlic z Polski
tym bardziej ze pare duzych statkow by na to wystarczylo.
-Wzieto mnie do Komisji bo ty byles podobno zajety ocenianiem polskich
Uniwerstytetow ale zmarnowales swoj czas bo nie jestem Polakiem a moj
Uniwestytet jest znany na Swiecie i jego doktoraty sa na dobrym poziomie.
-Moze zydzi w NY maja pretensje do Polski ale ja nie jestem zydem.
-Nie ma duzo laureatow nagrody Nobla z Fizyki urodzonych w wojewodzwie
nowosadeckim (jesli sie nie myle bo geografia byla zawsze moja slaba strona)
normalnie ludzie znaja Georges'a Charpaka.
-Porownywanie Wloch do Polski to idiotyzm.Zupelna zgoda ,zaden Polak
(przynajmniej mi znany) nie oddal czegokolwiek innym z wlasnej woli.

Matura '91
Tez jestem absolwentką Słowaka.
W tym roku mija 15 lat od matury, ale ten czas leci!!! Przeczytałam coś o pani
Halince - szatniarce. Czyżby jeszcze pracowała??? To chyba najsympatyczniejsza
osoba ze Słowaka ;-)
A któż jeszcze jeszcze tam pozostał z "szacownego" grona. Napiszę kto mnie
uczył, może ktoś z młodszego pokolenia odpisze.
Polak - Martka, Miniszewska (bleeee bleeee)
Mata - Głowacka (zgroza)
Fiza - Rózia - Wieszczyk - legenda, ale ja ją wspominam całkiem dobrze, po
prostu "trochę" nerwowa kobieta
Chemia - Basińska - wporządku babka
Niemiecki - Falborska - masaaaakra
Ruski - Koza czyli Kozłowska
Biologia - Stawczyk a w IV klasie Walas albo Zalas nie pamiętam, ale fajna
młoda (wówczas) kobitka
PO - Kropuś, jedyny facet do którego można było wzdechnąć ;-)
Historia - babcia olimpia czyli Czapla-Wolska (na pewno nie uczy, już wówczas
była na emeryturze. Nie wiem czy jescze żyje?)
Geografia - Kiwaczek czyli... o cholewcia zapomniałam jak się nazywała, Alicja
miała na imię (stara panna)
W-F - Pawlikowski - oj było docieranie!!! Przyszedł prosto po studiach i bardzo
chciał zdobyc autorytet, ale jakoś mu to nie wychodziło. Zamknęlyśmy go kiedyś
w szatni, ale była afera!!! hi hi hi
Muzyka - Wieczorek
W-T - Bajer, rzadko bywałam na tych zajęciach ;-) szło się wtedy do kina
(Wolność ;-))
I jeszcze inni na fakultatywnych zajęciach...
Niech ktoś napisze kto z tych starych belfrów (równiez niewymienionych) jeszcze
uczy.
Pozdrawiam
K.

Najbliższe wakacje spędzimy w Turcji, ale juz nakręcam męża na Egipt na wakacje
2010, stąd moja obecność na tym forum. Mąż w Egipcie był, ja nie i już wiem, że
muszę tam polecieć :)
Co do kondycji moich chłopaków, w zeszłym roku byliśmy w Austrii, gdzie
oczywiście chodziliśmy po górach, bez taryfy ulgowej dla nich. Po powrocie do
hotelu my ledwo żyliśmy, a nasze chłopaki jeszcze szalały w siłowni, głównie na
bieżni ;)
Poza tym zwłaszcza starszy synek pasjonuje się geografią i historią, zwłaszcza
starożytną, więc dla niego takie wakacje byłyby połączeniem przyjemnego z
pożytecznym.
Samodzielnie nie mamy zamiaru chodzić po Kairze, interesuje nas sprawdzone, ale
lokalne biuro podróży, by nie przepłacać.
Nurkowanie to kolejna pasja moich dzieci (ja się boję i nie wiem czy się odważę)
więc z całą pewnością oni skorzystają, ja jeszcze mam czas na podjęcie decyzji.

goscniedzielny.wiara.pl/index.php?grupa=6&cr=0&kolej=0&art=1188391186&dzi=1104764436&katg=
I w tym tekście dobrze widać, że bez korepetytora i tak się nie obejdzie...
Nauka przez zabawę - wszystko fajnie, liczenie ziemniaków na obiad - też fajnie
(z tym , że IMO to "program" dla przedszkola ) ale jak widać niesposób
zrealizować w domu normalnego programu.
Ja jako dziecko przez jakis czas uczyłam się w szpitalu - przychodzia do chorych
nauczycielka "do wszystkiego". Była cudowna polonistka, ale geografia, biologia,
martematyka - leżały i kwiczały, musiałam potem sporo nadrobić.
I nie wyobrażam sobie zdanych egzaminów do liceum (czy obecnie do gimnazjum) po
takiej nauce - tzn. wyobrażam sobie np. piatke z jednego przedmiotu i ogromną
jedynkę z reszty. A przecież gimnazjaliści to juz raczej nawet sami nie
chcieliby uczyć się z mamusią.

ha. no właśnie, ale najgorsze są podstawówki z klasami 30 osobowymi. chociaz
teraz niby nastał niż demograficzny.
najlepiej pogadac z rodzicami dzieci chodzącymi do szkoły. uważam, że to jest
bardzo ważne. chociaż oczywiście nie teraz, może za parę lat. chyba nie będzie
miała od razu fizyki. :) wyobraź sobie, że twoja córka ma zdolności językowe, to
by było super, nauczyciele nei będą jej podcinać skrzydeł. tak samo z np.
biologią, geografią- dziewczynki moga być w tym dobre. ale jeśli nie będzie
lubić tych przedmiotów, ale za to będzie lubiła siedziec nad matematyką... a
nauczyciel będzie ją gnębił... nie będzie jej zachęcał. to co jej zostanie? co
będzie robić w przyszłości.
wiesz, ja to piszę z perspektywy dziewczynki, która lubiła rozwiązywać zadania
trygonometryczne na czas. :)

Mysle ze przecietny Polak wyprzedza przecietnego Amerykanina w geografi. Podczas
komunizmu geografia byla przedmiotem zastepczym i wladzom sie podobalo, ze
uczniowie maja zajety czas zapamietywaniem wszystkich stolic swiata,
najdluzszych rzek, najwyzszych gor, itp. Nie bylo wtedy prawdziwej ekonomi czy
histori i ogolnego przygotowania do zycia.

Witam. Reprezentuję świetny rocznik 1973, czyli matura 1992, to były czasy. My
tez mamy swoje zapiski, stanowią przebój każdego klasowego spotkania. Jeszcze
kilka lat temu sniła mi sie matematyka z Fechnerową i geografia. Mimo wszystko
wspominam to jako bardzo dobry czas, nawet zal mi dzisiejszych licealistów, że
zostali pozbawieni tego 4 roku. Pozdrawiam

"Na pytanie odpowiedział Zdzisław Niedbała, pełnomocnik prezydenta Lublina do
spraw partnerstwa społecznego, mówiąc, że Lublin od czasów średniowiecza był w
gorszej sytuacji niż Wrocław."
Ciekawe - a skąd takie tezy? Najłatwiej p.i.e.p.r.z.y.ć, że geografia przeszkadza.
Trzeba PROMOCJI!!! Wrocław - miasto-makieta promuje sie i ma tego skutki! Mimo
zaniedbanych zabytków uchodiz za odnowiony, jednokulturowy, niemiecki do bólu,
wyrabia sobie markę rzekomej wielokulturowości, bo niby leżął na terenie Polski,
Czech, a potem Niemiec i znowu Polski - tylko ze zawsze przez ten czas, do 1945
roku byl po prostu niemieckim miastem Rzeszy. Co to za wielokulturowosć przy
Lublinie, z bardzo czytelnymi symbolami pogranicza i spotkania kultur wschodu i
zachodu?

Dzwonek i koniec
Chodzę do 2 klasy technikum budowlanego, czyli z reguły powinien być nacisk na
przedmioty budowlane. Mam dodatkowo przedmioty tj. biologia, geografia,
historia(wszystko jest powtarzanie z gimnazjum - po prostu strata czasu).
Połączenie przedmiotów zawodowych + tych w zawodzie niepotrzebnych to tylko
marnowanie czasu. Powiem dokładniej mam projektowanie muszę zrobić projekt
(rapitografem - taki mazaczek -na kalce - co zajmuje mi sporo czasu) plus nauka
na biologie chemie konstrukcje budowlane(ciężki przedmiot) plus referat na
polski dodatkowo geografia technologia budowlana(itd.)i to wszystko na następny
dzień (pokarzcie panowie, panie krytykujące czy dacie radę - chętnie to zobaczę)
wiecie ile czasu zostaje? W ogóle!! Wybrałem zawód to kieruje się moim wyborem,
a nie siedzę nad niepotrzebnymi w moim zawodzie przedmiotami. Chcę być dobry w
zawodzie (po to wybrałem tą szkołę) I zgadzam się, że zadania domowe powinny być
zniwelowane tak abym miał czas dla siebie, pomoc rodzicom (np. w domu -węgiel,
piec, itp.). Wy myślicie że piwo z kolegami a to g**** prawda (to są ci którzy
nic nie chcą osiągnąć w życiu - i proszę nie mówić wszyscy - bo tak nie
jest[margines społeczny]|)
Z poważaniem.

Uważam,że większość ma rację,że matura z matematyki była trudna.Wiem,że gdydym
nie chodziła do klasy matematycznej,to trudno by mi było dobrze ją
rozwiązać.Mimo to sądzę,że podstawowy w porównaniu z rozszerzonym był banalny.
Pisząc poziom rozszerzony myślała,że się popłaczę;nie dość że byłam chora,biorę
antybiotyki i cały czas używałam chusteczek higienicznych,to zadania były sporo
trudniejsze od tych na próbnej.Dla mnie to jest tragedia!Moje plany legły w
gruzach.Modlę się o to, aby geografia mi lepiej poszła,bo inaczej będę
załamana...Proszę komisje rekrutacyjne o patrzenie na nasze wyniki z
przymrużeniem oka:(

Najawzniejsze to sie nie stresowac najwazniejsze to aby powtorzyc wszystkie
zadania np:(z czasem czyli czas strefowy, słoneczny i zdania ze skalą i
oblicznie powierzchni)przypomni wszystkie jednostki jak sie przemienia km na ha
i odwrotni.Drugą rzeczą jest klimat na całym swiecie a takze wszystko związane
z wodą czyli typy genetyczne jesior, rodzje rzek itp.Ale nie martw sie
geografia jest prosta duzo trzeba myslec a to nie wymaga wiedzy a z mapką to
sobie poradzisz tak więc zycze wszystkim zdającym geografie powodzenia.
P.S. Jak bedziecie coś wiedzieli na temat pytań to dajcie znać e-mail
slidczak@tlen.pl

dlaczego geografia ma byc inna? skad w ogole wiesz o tym? bo mi sie caly czas
wydawalo ze sprawdzian z geografii bedzie taki jak matura rozszerzona i w sumie
pod mature sie ucze. Mam nadzieje ze to nie bedzie taki sprawdzian jak z
geografii jak w poprzednich latach :-/ Wie ktos moze cos na ten temat???

jak wam poszlo? geografia
jestescie zadowoleni ze swojego wyniku? ja jestem zawiedziony.. pisalem
rozszerzona i niestety mialem tylko około 50%... dobrze że jest jeszcze czas
na naukę.. muszę dobrze zdać żeby sie dostać na kierunek o którym marze:)

ogólnie cała matura próbna mi nie wyszła.. polski licze na ok 65 % i
angielski rozszerzony koło 50%...

no wlasnie ja mam podobny problem... Chcialabym zdawac
geografie i musze sie szybko zdecydowac. Ale jestem w
klasie humanistycznej i nie mam w tym roku juz geografii... ;/
Boje sie troche ksiazki, jakes dobre repetytorium czy
vademecum, fakultety i dobre checi nie wystarcza. Chociaz
ze wszystkich przedmiotow jakos najbardziej mam ochote sie
geografii uczyc. Ale to nie to samo co jekcje z przedmiotu
i nauczyciel ktory zawsze dopilnuje i sprawdzi wiedze...

Mam dlatego pytanie. na razie mam podreczniki z nowej ery,
jakies testy i cwiczenia. planuje kupic vademecum z operonu
i moze jeszcze jakas ksiazke, mozliwe ze z tych ktore wymienil hatifnat88. Czy
myslicie ze to wystarczy zeby dobrze zdac
rozszerzona ?? bo boje sie troche..... nie wiem czy moze
lepiej wybrac cos co mam rozszerzone , np wos. Ale chcialam
isc na turystyke wiec bardziej potrzebna mi jest geografia.

A i jeszcze jedno...d osob ktore zdawaly. Moze jakies rady
odnosnie sposobu nauki geografii. bo ja chce najpierw
przeczytac ksiazki a pozniej caly czas testy....

Problem to będzie z tymi, któzy poszli np. na medycynę,zdawali biologie, chemię
i fizykę /obowiazkowe przedmioty/ i bedą chcieli zmienić za jakiś czas kierunek
studiów, np. na ekonomiczny z wymaganymi matematyką i geografią.Nie będą mogli
tegoz robic, bo im się wyczerpie pula z 6 egzaminami /polski, j.obcy , i cztery
inne /
My nauczyciele sygnalizowaliśmy ten problem od dawna.

CKE strasznie pomytlala sprawę zglaszania się na mature poprawkową. Ci, ktorzy
zglosili się teraz w styczniu na maturę poprawkową, mogą dozgłosić się na
maturę majową. A ci, ktorzy nie zglosili się na termin styczniowy, moga zdawać
zgodnie z opisem w artykule za rok.
Bałagan, nikt nic nie wie.

Zly wybor kierunku na uczleni - Czy rezygnowac ???
Witam mam 21 lat dotychczas zylem bardzo nierozsadnie, podejmowane decyzje
byly malo odpowiedzialne i nieprzemyslane. Obralem kierunek na studiach
(geografia), ktory z poczatku wydawal sie calkiem atrakcyjny (luzny jesli
chodzi o zaliczenia i godziny spedzone na uczleni)nagle takowy przestal byc.
cos sie zmienilo w bardzo szybkim czasie , niedawno doszlo domnie ze
popelnilem spory blad , mocno zaluje ze takowa decyzje podjelem . przez jakis
czas myslalem o poczuceniu tego kierunku, zaczeciu nowego ktory ewentualnie
dalby mi wieksze mozliwosci na rynku pracy ,ale nie utrata tych 2 lat mimo
wszystko byla by jeszcze bardziej nierozsadna. Obecnie zastanawiam sie nad
drugim kierunkiem lecz tak naprawde dalej nie wiem co bym chcial w zyciu
robic i czy wogole jest to jakies rozwiazanie. Byc moze poprostu znalezc
dorywcza prace i zrobic pare kursow -czekajac konca studiow. Nie prosze o
rozwiazanie mojego problemu ,moze o kilka sugestii.

Echchch......
Wspomnień czar..........
Chodziłam do 50-tki w latach 1990-1994.
Język polski - Ragna Ślęzakowska ogólnie spoko, choć czasem była wrednawa
matma - Stecka (moja wychowawczyni - byłam na mat-fizie)- tłuste, polepione
strąki ALWAYS
historia Romankiewicz zawsze zgrywała "alfe i omegę", może właśnie dlatego, że
(jak ktoś wcześniej napisał) była tępa. Raz na jakiś czas lubiła 'zmieszać nas
z błotem', że w ogóle się nie uczymy, na klasówkach same głupoty wypisujemy
itp.
geografia Ewa Kosińska nie cierpiała mnie od samego początku ot tak za nic jak
to się mówi za twarz. Z miną anioła tępiła mnie. Miałam z nią dużo problemów...
biologia Agnieszka Żebrowska jednym słowem 'piła'. Lubiła stawiać pały, co tu
kryć...
j. rosyjski Serzysko stara małpa...
j. angielski Zawadzki nie mam o nim dobrego zdania
chemia Renata Żochowska kto nie umiał miał przerąbane. Siała postrach...Nie
lubiła kujonów i podlizusów (takie odnosiłam wtedy wrażenie). Na perwszy rzut
oka sprawiała wrażenie luzaczki.
fizyka Wróbel - kiepski pedagog...pamiętam oczywiście panią Miłosz- miałam z
nią w I klasie. Zasadnicza kobieta.
WoS Szyszko no comments strasznie wredny i głupi babsztyl
Pamiętam oczywiście chama Tokarskiego, Włodarskiego (wtedy był vicedyr. ). Na
jednej z ławek było wyryte _ SPRZEDAM PSA GOŃCZEGO RASY WŁODAR...
PO mieliśmy z takim starym dziadkiem, nie pamiętam nazwiska, strasznie u niego
ściągaliśmy na chama dosłownie...
Młodość chmurna i durna...

w naszej szkole naprawdę źle sie dzieje, swwiadczyc o tym może chociażby
palenie i picie przez dresiarzy przed szkołą, czego codziennie jestem
świadkiem, jak i zamknięcie gazetki szkolnej (raczej przywłaszczenie sobie
całego nakładu)za "nieodpowiadające" p.Nawrockiej treści (czytaj:krytyka
dyrekcji). Z tego co wiem wiekszosc nauczyciel nie popiera p.Nawwrockiej, ale
cóż oni mogą zrobić.W 5. jest fatalna kadra nauczycielska: KozLowska(chemia),
janaszek (informatyka), Wiaczek(niem.), wyszogrodzka(historia), chrominska
(matem), warchoł (geografia). Jaednym z dowodow na to jest, lekcja geogr.:cała
klasa wrzeszczy, a pan warchołek stoi pod sciana i wpisuje uwagi. Nastepny
przykład":chemia, mało kto z mojej klasy rozumie ostatnie 5 tematów, ale p,
kozłowska powtarza caly czas to samo: zapraszam w sob i niedz.Mogłagy chyba
poświęcić jedną lekcje na powtórzenie, ale nie ona nadal zawziecie wywołuje do
tablicy i pyta na ocene (1). Podobno ochroniarz u nas w szkole ma zapobiegać
ucieczkom, ale z własnego doświadcz. wiem, że już 5min. po dzwonku na lekcje
mozna spokojnie opóścić szkołę. Zabawna również sprawa jest nazwanie szkoły
imieniem papieza. W szkole do ktorej uczęszcza wielu ateistów i wyznawcow innej
wiary niż chrześć. jest to raczej niedopuszczalne. Kiedy zapisywałem się do tej
szkoły myślałem, że jest ona na jakimś poziomie. MyliLym sie. Hej Cichocki- AVE
SATAN!!!!!!!!!!!!!!!1

A może po prostu tak bezlitosna okazała się dla nas "geografia polityczna". Po
wejściu do UE inwestorzy walą drzwiami i oknami do nieźle skomunikowanych z
innymi państwami członkowskimi, Kobierzyc, Gliwic, Myślenic, a nas niedługo
zaliczą już czyba do Polski D.
Może jednak czas spojrzeć na mapę i pogodzić się ze smutnym losem miejsc takich
jak Siedlce - w nowym, regionalnym układzie geopolitycznym, który kształtuje
się po akcesji, stajemy się nikomu niepotrzebnymi rubieżami
unijnego "mocarstwa". Możemy tu produkować masło albo groch, ale przecież nikt
nie będzie woził z Siedlce do Belgii, czy Hiszpanii wyprodukowanych tu
samochodów czy pralek.

Tak na marginesie, choć dziwnie to zabrzmi, gdybyśmy mogli, jak Białoruś,
korzystać z taniego gazu rosyjskiego i braku ceł w obrocie z Rosją, to dla
Siedlec oznaczałoby by to pewnie większe szanse na rozwój niż w przypadku
skorzystania z unijnej jałmużny.

Po pierwsze:
Dysleksja - trudności z czytaniem
Dysgrafia - pochodna dysleksji - trudności z pisaniem jako takim
Dysortografia - trudnosci z poprawnym pisaniem
Dyskalkulia - trudności z prostymi działaniami matematycznymi takimi jak
odejmowanie i dodawanie.

Te problemy występowały zawsze i doskonale rozumiem, że kogoś mogą one dotknąć
jednak z tego, co mi wiadomo, osoba legitymująca się potwierdzającym je
papierkami jest zobowiązana do regularnych ćwiczeń, które są w stanie niemal
zupełnie zniwelować te dolegliwości. A jak ktoś tego nie robi - to przykro mi -
jest zwyczajnym leniem. Ja miałam w szkole problemy z geografią bo żadnym
sposobem nie mogłam zapamiętać gdzieleży które pasmo górskie itd albo wręcz
nawet jego nazwy i co? Nikt mnie nie zwolnił z tego powodu z "odpowiedzi z
mapy" i jakoś musiałam to wykuć, spędzając średnio 5 razy więcej czasu niż
reszta klasy. Efekt? Do tej pory wiem, gdzie znajduje się każda przeklęta
rzeczka i górka na dowolnym kontynencie. Kwestia nakładu pracy.

Ponadto - dyslektycy są przeważnie bardzo zdolnymi ludźmi więc nie muszą
prawdopodobnie poświęcać aż tyle czasu na zwyklą naukę więc mają czas na walkę
ze swoim problemem.

politolog na geografii
czesc. ostatnio pisalem w sprawie drugiego kierunku dla politologa z kiepska
glowa do matematyki. na pewno pamietacie :) padlo wowczas wiele propozycji, w
tym kartografia, gospodarka przestrzenna. przyznam ze od dziecka interesowalem
sie geografia (ksiezeczki z mapkami od 'malego', atlasiki, globusiki),
poszedlem takze w liceum na profil mat-geo. zdecydowalem sie zatem ze drugim
kierunkiem ktory pociagne bedzie geografia. i tu pytanie do was - jak jest na
geografii? jest duzo teorii, czy wiecej praktyki (ryskunki, projekty)? czy
jakies analizy matematyczne ciagna sie caly czas? bardzo chcialbym pociagna
specjalizacje kartograficzna. piszcie o wszystkim - wszystko w tym temacie
mnie interesuje. pozdrawiam! :)

Odnoszę wrażenie ze zlej baletnicy nawet rąbek od spódnicy
przeszkadza ! A ja w tym roku ukończyłam WSTIJo i dostałam się na
magisterskie na UW bez problemu.
plany zajec sa na czas, wiec totalnie nie rozumiem, o co chodzi.
Balagan jest tyko wtedy, kiedy jakas ciamajda kompletnie nie wie, co
sie robi w czasie sesji i biega po wpisy jeszcze pare miesiecy
pozniej. Z tym wyposazeniem sal to juz gruba przesada, niech sobie
kazdy przyjdzie i obejrzy ! Widzialam inne szkoly co sie miescily w
jakis starych kanciapach, tu jest swiezo wyremontowny budynek, wiec
zarzut jest z kosmosu.
Sa tez takie osoby, ktore przychodza do szkoly i jak nie maja
rzutnika na kazdych zajeciach wlaczenie z matemetyka, to sie nudza.
Ludzie ! Widac kultura obrazkowa wazniejsza niz cokolwiek innego ! w
aulach na stale sa rzutniki, a gdzie jeszcze maja byc, w malych
salkach, gdzie 5-8 osób uczy sie jezyka ??? W doadtku jak jest
potrzeba to tez rzutnik dawali, sama robilam prezentacje
multimedialna z angielskiego na zaliczenie semestru. JAkk jest
historia sztuki czy geografia turystyczna zawsze jest rzutnik. Wiec
mam wrazenie, ze niektorzy zrobia wszystko, byleby innych oczernic

Dobrze,ze udzielilas wszystkim lekcji, ale akurat jakis czas temu czytalam o
upalach w Szwecji i Norwegii: pogoda byla taka jak u mnie we Wloszech. Poza tym
geografia geografia, a klimat sie zmienia. W okresie jesienno-zimowym bylo
najbardziej deszczowo od 200 lat. No i Wlochy sa dlugie i roznie uksztaltowane.
Dzisiaj spotkalam znajomych, ktorzy mieszkaja w odleglosci 28 km i na powitanie
powiedzieli: ale tu goraco.

uczciwyeseldowiec napisał:

> agent zagranicy herr tuske
> na polecenie centrali
> podgrzewa atmosferę w Polsce
....
>
> najwyższy czas ukrucić
> tę wrogą Polsce agenturę !

fritz.fritz napisał:

> *** Tytul: "Polskość to nienormalność"
>
> Polskość to nienormalność - takie skojarzenie narzuca mi się z
> bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu.
> Polskość wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu: historia, geografia,
> pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię,
> którego nie mam specjalnej ochoty dźwigać... Piękniejsza od Polski jest
> ucieczka od Polski tej na ziemi, konkretnej, przegranej, brudnej i
> biednej. I dlatego tak często nas ogłupia, zaślepia, prowadzi w krainę
> mitu. Sama jest mitem.
>
> Źródło: miesięcznik "Znak" nr 11-12 1987r., s. 190
>
> To mowi doktorant historii Polski
> herr Tusk jest realnym i olbrzymim niebezpieczenstwem
> dla niepodleglosci Polski i Polakow. herr Tusk oznacza
> calkowite podporzadkowanie polskiej racji stanu
> interesom Niemiec.

herr tuske to realne, największe zagrożenie
dla niepodległości Poski,
od czasu wejścia armii czerwonej
w 1944 roku !

Jako Fritz powinieneś wiedzieć, że w niemieckim rzeczowniki pisze się dużą
literą (zwłaszcza, gdy się od nich zaczyna zdanie).

Ad meritum:

> historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze, wrzuciły na moje
> barki brzemię, którego nie mam specjalnej ochoty dźwigać...

Wiesz o czym Tusk mówi? O wiecznym polskim biadoleniu, jacy to my jesteśmy
pokrzywdzeni przez los. Owszem, jesteśmy pokrzywdzeni (nie my jedni zresztą),
ale zamiast płakać czas się przyjrzeć co z tym możemy zrobić. Estonia, Łotwa,
Litwa też były pokrzywdzone a dziś to one wyznaczają standardy w "nowej" UE.

Również mnie krew zalewa gdy słyszę wyliczankę, że Ruscy, Niemcy, Żydzi, masoni
etc. Wszyscy winni! Tylko my jak baranki na rzeź prowadzone.

Też nie mam ochoty dźwigać pseudonarodowej mitologii i ubolewać nad przegranymi
200 latami. Wolę działalność w imię tego, by kolejne 200 lat było wygrane.

Być może Cię to nie przekona. Zwróć zatem uwagę na to, że ludzie się zmieniają.

Ot taki M.Giertych - w latach 80. wspierał Jaruzelskiego a potem płakał nad
wyjściem wojsk radzieckich. Ostatnio chce blokować rosyjski gazociąg.

JR Nowak potępiał węgierski Kościół za antyradziecki nacjonalizm a dziś jest
guru tzw. Polaków-katolików.

Obaj panowie zmienili poglądy gdy byli nieco starsi niż Donald Tusk.

> Czas sie odzwyczaic - Polska lezy w Centralnej !!! ,...

wiesz jaki jest problem - jesli Polska lezy w centralnej, to nie istnieje europa wschodnia, no bo przeciez dla prawdziwego polaka nie moze rosja byc w europie (!), nie moze tez w niej byc bialorusi, no moze kiedys jak sie zmienia rzady, wiec nie tak szybko.
geografia rozpolitykowana.

a co takiego zlego jest w byciu w europie wschodniej?
centralna to niemcy. chcesz sie z nimi klocic ze nie sa w centralnej? oni chca tam byc i wcale ich do zachodniej nie ciagnie.

geografia
mam zadanko: Ktora godzina czasu loklanego jest na 87E wtedy gdy w strefie
czasu srodkowoeuropejskiego wedlug czas strefowego jest godzina 15.00??

czy ktos moze mi z tym pomoc bo wychodzi mi ze to bedzie 19.48 a w od mam
20.00. wiec czy czas lokalny to czas urzedowy??

geografia, jakie obliczenia?
jakie moga byc na geografii obliczenia?

- skala: to proporcje, zawsze 1km 100000cm :P
- wysokosc wzgledna to miedzy 2 punktami, a bezwzgledna to miedzy 0mnpm a tym punktem
- temperatura na wysokosci to tez proporcje, 100m=0,5C
- czas :P wiadomo tez oblicza sie ile jest w stopniach roznicy i pozniej 1=4min

co jeszcze moze byc z takich zadan, te sa dobre? pzdr? :P:P:P

Geografia kobiety i mężczyzny...
GEOGRAFIA KOBIETY

W wieku pomiędzy 18 i 21 lat kobieta jest jak Afryka, albo Australia. Jest
tylko w połowie odkryta, dzika, pełna naturalnego piękna z gęstym buszem w
urodzajnych deltach.

W wieku pomiędzy 21 a 30 lat kobieta jest jak Ameryka lub Japonia. Całkowicie
otwarta, dobrze poznana i otwarta na handel, szczególnie na kraje posiadające
pieniądze lub samochody.

W wieku pomiędzy 30 i 40 lat kobieta jest jak Indie lub Hiszpania. Bardzo
gorąca, odprężająca i świadoma swojej urody.

W wieku pomiędzy 40 a 45 lat kobieta jest jak Francja albo Argentyna. W czasie
wojny została w połowie zniszczona, ale można jeszcze znaleźć ciepłe i
wartościowe miejsca do zwiedzenia.

W wieku pomiędzy 45 a 50 lat kobieta jest jak Jugosławia lub Irak. Wojnę
przegrała i męczą ja problemy przeszłości. Poza tym potrzebna jest całkowita
odbudowa.

W wieku pomiędzy 50 a 60 lat kobieta jest jak Rosja albo Kanada. Bardzo daleka,
cicha, jej granice są praktycznie nieskończone, ale zimny klimat trzyma ludzi z
dala.

W wieku pomiędzy 60 a 70 lat kobieta jest jak Anglia albo Mongolia. Ma
poważanie i świetną przeszłość, ale nie ma przyszłości.

Po 70-ce kobieta jest jak Albania albo Afganistan. Wszyscy wiedzą jak tam jest,
ale nikt nie chce tam wyjechać.

GEOGRAFIA MĘŻCZYZNY

W wieku pomiędzy 14 a 70 lat Mężczyzna jest jak Kuba - cały czas rządzony przez
jednego, małego...

Idę na studia, czy geografia czy archeologia ?
Ludkowie moi mili poradźcie.
I jedno i drugie mnie ciekawi, od roku chodzę i myślę co wybrać.
a może jeszcze co innego /byle nie medycyna, ekonomie pod wszelkimi postaciami,
i uchowaj Boże matematyka i chemia brrrrr/.
Jestem strasznie niezdecydowana a już chyba czas się na coś zdecydowac.
Ratujcie,
Weronika;)

Geografia referendum
Tak sobie przeglądam strony PKW, gdzie co jakis czas przybywa wyników z
obwodowych komisji wyborczych i wydaje mi sie, ze granica obszarow, gdzie
poparcie dla integracji jest wyraznie mniejsze, tak jakby pokrywa sie w
wiekszosci z obszarem dawnego zabory rosyjskiego, tzw. "Kongresowki".
( czy sie myle?)
Zwlaszcza niektore obwody wiejskie maja tam czesto wynik ujemny.
( zwlaszcza powiat wegrowski, woj. mazowieckie)

Za to najbiedniejsze wojewodztwa, w tym gminy zdecydowanie popegeerowskie w
Zachodniopomorskim, Pomorskim i Warminsko- mazurskim wyniki maja imponujace.

Brawo Slupsk!!!!
86% na TAK przy 63% frekwencji!!!
To samo Olsztyn, tez 86%, a frekwencja 67%

Jestescie lepsi od Warszawy:)))))))

Geografia swiata slabo zna Amerykanow
No coz, fakt niskiej erudycji ogolnej Amerykanow komentowalem juz kilkakrotnie.
Ale dla nie osob, ktore tu nie byly - przecietny iloraz inteligencji
Amerykanina nie odbiega od tegoz w innych krajach. Wine za obecny stan wiedzy
ponosi wylacznie system szkolnictwa, dzialajacy wiecej niz od 2 pokolen, wiec
mocno juz ugruntowany w swiadomosci spolecznej. Jesli ktos chce dowiedziec sie
dlaczego tak sie dzieje - szczerze polecam ksiazke "Nowy wspanialy swiat"
Huxley'a. Przeczytanie tej ksiazki pozwala zrozumiec jaka idea przyswieca
osobom decydujacym o wygladzie szkolnictwa w USA. Bardzo skrotowo, w Ameryce
panuje przekonanie, ze nie mozna zajmowac sie wszystkim. W Amerykaninie
ograniczana jest wiec od dziecka potrzeba wiedzy ogolnej o swiecie -
historycznej, geograficznej i wiedzy humanistycznej. Wpajany jest za to model
przedsiebiorczosci, wspolzawodnictwa, przebojowosci i pomyslowosci. Np. dzieci
otrzymuja za zadanie skonstruowanie przyrzadu, zeby jajko nie sluklo sie kiedy
spadnie na podloge. Maja to po prostu zrobic, nie muszac wiedziec z ilu procent
wapnia sklada sie skorupka jajka, jaki jest czas wylegu kurczat itp. I tak
wyglada wiekszosc zadan przed jakimi staje mlody Amerykanin. W zyciu doroslym
taki Amerykanin zajmuje sie tylko i wylacznie, ale za to z pelnym poswieceniem,
swoja dziedzina zawodowa. Wszystko inne dla niego nie istnieje. Odbarczenie
umyslu z "niepotrzebnej" wiedzy na krotka mete zdaje sie przynosic korzysci USA
jako krajowi. Czy jednak nie jest to wstepem do zmiany demokracji na
dyktature? - czas pokaze. Bo "demo-kracja" to rzady ludu, a jak lud moze
rzadzic, jak przecietny obywatel ma wszystko poza swoja branza w d... Czyli
wladza dla politykow - a to juz jest oligarchia a nie demokracja. A stad juz
tylko krok do...

Ave Cesar, morituri te salutant. (czy jakos tak)

posluchaj debilu
jestes tak glupi ze musisz kible szorowac i wierzyc ze cos sie tam stanie
poniewaz twoja wiedza przypomina wielka kupe

a)jaki atak talibow na kabul???czy ty jestes nienormalny idioto???skadzes
wytrzasnal taka bzdure????

a moze na NY od razu??

nawet nie chce mi sie mowic wiecej,poomysl tylko kiedy taka glupota ci sie
przysnila!!!!

b)

www.globalsecurity.org/military/world/afghanistan/images/afghan-provinces-map.gif

www.globalsecurity.org/military/world/afghanistan/images/afghan-map-mod-uk.jpg

tu masz pojacu afgansitan bo pewnie nawet nie wiesz jak wyglada uklad
prowincji oraz geografia tego kraju - jestes takim przymulem ze gadasz o
rzeczach o ktorych nie masz pojecia...

rzad w afganistanie stracil jakis czas temu wladze w 4 "districts" w prowincji
Zabul (zabol) na samym poludniu,prowincji tych nie kontoluja talibowie - sa
one de facto niczyje...zreszta nigdy nie bylo inaczej...

afganistan nigdy przymule nie byl panstwem jednolitym z centralna silna
wladza - zawsze byl zbiorem regionow z ktorych kilka narzucalo swoje wplywy w
jakims stopniu innym - teraz zas Karzai i NATO chca aby NATO pomoglo wlasnie w
zbudowaniu tego czego tam nigdy nie bylo - silnej wladzy centralnej...

NATO ma wiec pomoc w "usadzeniu" lokalnych "gubernatorow" - szefow prowincji a
nie talibow ktorzy juz dawno choaja sie w prowincjach poludniowych...

wlasnie w prowincjach poludniowych w terenach gorzystych prowadzone sa caly
czas akcje US Army - oczywszczanie gor jest bardzo trudne i moze zajac jeszcze
nawet ok 10 lat...

doszlo do pacaniego lba???

Umówmy się może co do tego, ze rozmawiamy o faktach, a nie o mitach. Chciałbym
np. wiedzieć, skąd pochodzą informacje, że wyniki z Krasiniaka nie wystarczą,
aby dostać się na studia. Może w jednostkowych przypadkach tak jest, maturę
zdawało 333 uczniów, byli wśród nich ci, którzy zdali słabo (ci będą mieli
kłopoty, ale to naturalne, żadna szkoła nie jest w stanie wyedukować samych
Einsteinów), ale są i tacy, którzy osiągnęli bardzo dobre wyniki i oni zapewne
dostaną się bez problemu tam, gdzie będą chcieli. Dużo złej woli trzeba, żeby
pisać o rzekomo słabych wynikach rekrutacji na wyższe uczelnie w momencie,
kiedy ta rekrutacja trwa i nie ma żadnych, podkreślam: żadnych! wyników
zbiorczych. Nie będę zatem komentował tonu powyższych postów, oprę się zatem
na danych, którymi już dysponujemy. Są to dane statystyczne, jeszcze niepełne,
ale cały czas nad ich pozyskaniem pracujemy. Oto one:
W województwie mazowieckim matury zewnętrznej nie zdało 12,39% uczniów. W
Krasiniaku 0,9% (trzech uczniów na 333 zdających).
Średni wynik procentowy z jęsyka polskiego w województwie mazowieckim wyniósł
na poziomie podstawowym 53,09%, w Krasiniaku 60,46%.
Historia: Mazowsze 57,14%, Krasiniak 66,09%.
WOS: Mazowsze 56,38%, Krasiniak 70,46%
Geografia: Mazowsze 61,39%, Krasiniak 71,63%
Matematyka: Mazowsze 55,14%, Krasiniak 69,9%
Biologia: Mazowsze 65,4%, Krasiniak 82%.
Nie są to dane kompletne, ale ze wszystkich przedmiotów, zarówno na poziomie
podstawowym, jak i rozszerzonym I LO uzyskało znacząco wyższe wyniki niż
średnia wojewódzka (tę średnią tworzą w większości licea warszawskie, cieszące
się załużoną renomą).
Taka jest satystyka. W dużych szkołach wyniki statystyczne będą miały zawsze
tendencję do uśrednienia, gdyż w licznych grupach zawsze pojawią się uczniowie
bardzo dobrzy i gorsi (tacy też chodzą do naszej szkoły!), tym bardziej cieszy,
że nasz wynik jest wyraźnie wyższy niż średnia wojewódzka.
Możemy dyskutować, czy są to wyniki dobre, czy mogłyby być wyższe, ale
dyskutujmy o faktach, a nie o mitach, które tworzą niektórzy z uczestników tego
forum.
Pozdrawiam
ms

Ok, widzę że się emocjonujesz to też spróbuję z sensem odpowiedzieć, żebyś
zrozumiał. Rozumiem, że jesteś studentem. Nie tak dawno skończyłeś szkołę
średnią i uważasz, że uczyli Cię bzdur. Twoje zdanie. Wprowadźmy przykładowo do
szkoły średniej przedmiot Podstawy życia we współczesnym świecie. Będziemy tam
nauczali o tym, że gospodarka funkcjonuje w ten i ten sposób, a adwokat to
jest ... a notariusz to po to i owo. Robimy z tego klasówki, dzeci mają oceny
na świadectwie. Potem idzie takie dziecko na studia (powiedzmy), albo zaczyna
prace, albo idzie na bezrobotne i czas mija. Pięc lat poźniej tak jak ty
zapomniałeś jak tam równania drugiego stopnia się rozwiązuje to ten młody
człowiek już nie będzie wiedział po co adwokat, a po co notariusz.
Dalej powiedzmy, że mamy zdolnego ucznia, który się uczy podstaw gospodarki,
ale podstaw matematyki nie osiągnął. Nie rozumie co to jest funkcja i nie
rozumie pewnych pojęć abstrakcyjnych, które matematyka rozwija. I co mu z tego,
że uczy się podstaw gospodarki, jeśli ICH NIE BĘDZIE W STANIE ZROZUMIEĆ.
Istnieje pojęcie zwane nauki podstawowe. W ramach tych dziedzin wiedzy człowiek
otrzymuje zespół definicji i pojęć, którymi może się posługiwać by się uczyć
nowych już bardziej skomplikowanych rzeczy. Tak samo to działa na studiach.
Nie zrozumiałeś słów o tym, że sam proces naucznia, nieważne czego, jest
ważny. Jakbyś nie spędzał czasu na nauce "bzdur" pokroju budowa pantofelka, to
by Ci nie wychodziła nauka na wydziale. Dziecko ćwiczymy po to by potem łatwiej
przyswajało wiedzę. Ty przeszedłeś taki trening i wkuwasz takie rzeczy, że
przestałbym bajki...
Dziwię się, że ty student narzekasz, że musiałeś się uczyć rzeczy tak
NIEPOTRZEBNYCH. Czy ogłupiła Cię wiedza gdzie leży jakieś tam jezioro?
Wyrządziła krzywdę na Twoim intelekcie? Jeśli zapomniałeś twoja strata, było Ci
dane poznać gdzie leży jezioro Pongo-dongo(geografia), ile kręgów ma wiewiórka
(biologia, poza tym przykład tak wzięty z choinki, że aż śmieszne) a jakbyś
uczęszczał na PO to może byś udzielił i pierwszej pomocy. To tyle.
Pzdr.

Cynizm czy głupota decydentów?
Tak w praktyce wygląda realizacja idei wszystkich bez wyjątków premierów po
1991, którzy w swoich expose obwieszczali wszem i wobec jak to ważna jest
edukacja i nauka... 36 osób w klasach. No, pięknie. Policzmy: załóżmy, że w
dana klasa ma 2 lekcje w tygodniu jakiegoś przedmiotu. To i tak świetnie -
biologii, fizyki, geografii często jest 1-2 lekcje w tygodniu. Załóżmy
następnie, że na odpowiedź ustną ucznia potrzeba 10 min. To na zapytanie
każdego ucznia RAZ na semestr potrzeba 360 minut, czyli 6 godzin. Tych godzin
jest w całym semestrze tylko około 30, jak dobrze pójdzie. Teoretycznie jest
ich mniej, bo wycieczki, bo jakieś tak wolne dni, bo rekolekcje itp. Tak więc
na bardzo pobieżne zapytanie ucznia tylko jeden raz w ciągu semestru trzeba
poświęcić 1/5 całego czasu przeznaczonego na nauką danego przedmiotu! Jeśli
przedmiot jest tylko raz w ciągu tygodnia (wcale nierzadka sytuacja - biologia,
fizyka, geografia i in.) to w wówczas na jednokrotne pytanie trzeba poświęcić
już absurdalnie dużo, bo 1/3 czasu. Nic dziwnego więc, że w dziennikach jest
bardzo wiele ocen za kartkówki, a tak mało ocen chyba najcenniejszych - za
odpowiedzi ustne, podczas których jest miejsce na kontakt "face to face"
nauczyciela i ucznia, czas na wyjasnianie, argumentację. Przyznam, że nie
jestem w stanie pojąć taktyki zwiększania wielkości oddziałów szkolnych. Chyba
ze chodzi o doraźne cele polityczne. A politycy powinni realizowac cele
dalekosiężne... a nie doraźne. No, ale nie bądźmy śmieszni, wg mnie niczego
dobrego w tym zakresie nie ma co oczekiwać od MENiSu i rządu w ogóle. Jedyna
droga to opór rodziców uczniów którzy chodzą teraz do szkół, a i tych - których
dzieci niedługo do tych szkół pójdą.



Podobne strony:

Geografia Przemysł Okręgi przemysłowe
Geografia Polski Ukształtowanie terenu
Geografia Austro Węgier
Geografia mapy zdjęcia
Geografia opis Polski
Geografia Siatki Kartograficzne
Geografia Skala na mapie
Geografia stanu Utah
geografia stara matura
Geografia Unii Europejskiej
Geografia województwa Polski
Geografia województwa wielkopolskiego
Geografia wyborcza Wybory sam
geograficzna Mapa gór
geograficzna Mapa poski
"http://szukaj.pisz.pl/kto.sie.wybiera.na.studia.pedagogiczne.:28geografia:29.nr.986134.htm"> kto sie wybiera na studia pedagogiczne (geografia) "http://wyszukaj.elk.pl/id;1006076;Wydzia:B3;geografii;i;geologii;na;UAMie.php"> Wydział geografii i geologii na UAMie "http://maxwap.pl/m/48/92,geografia.php">Geografia "http://maxwap.pl/m/19/geografia.php">Geografia "http://maxwap.pl/m/19/63,geografia.php">Geografia - + + + + Wyniki Egzaminu z Astronomicznych Podstaw Geografii
Egzamin zerowy z geografii ekonomicznej - prof. Godlewska