Shadow zasugerował mi na gg, bym jakośwywiódł słoworód dla terminu "Orind" odnoszącego się do kontynentu, ale i w sumie zwyczajowo do całego świata. Nasunął mi sięwięc pomysł związany z jego koncepcją przedhistorycznych trzech królestw, zwłaszcza królestwa krasnoludów. Mianowicie krasnale ujawniły na olbrzymich połaciach kontynentu gigantyczne złoża karborundu, czyli po polsku węgliku krzemu. Ma one tę zaletę, że jest niewleie mniej twardy pod diamentu (choć kruchy). Wykorzystali go do produkcji broni (zanim udoskonalili metody wytopu metali z rud), ma teżdoskonałe właściwości jako materiał cierny (twardość do tarcia, kruchość do przysposobienia materiału - papier ścierny wynaleźli?). Po upadku królestw innorasowców termin "karborund" z języka krasnoludów adoptowali ludzie, nie rozumiejąc jego znaczenia, ale wiążąc go z nazwą kraju (potem rozciągnęli to na świat). Nazwa została lekko zmodyfikowana by pasowała do głośni ludzi, i tak powstał ciąg: karborund-karborind-Orund-Orind. Tyle.

Dziwne, że wcześniej nie pomyślałem nad jakąą genezą słowa, dość ważnego przecież.

· 

Kurcze blade (Gallus pallidus) to rodzaj kury spotykany na wszystkim kontynentach, choć w Polsce najczęściej. Choć ornitolodzy są podzieleni co do genezy tego gatunku, charakterystyczna bladość i buntownicze zachowanie są elementami klasyfikacyjnymi. Kurcze blade charakteryzują sie tym, ze nie może znieść życia w klatce, i przy każdej sposobności ucieka do lasu. To waśnie przez życie w klatkach a potem w lesie biolodzy tłumaczą charakterystyczną blade cerę która dala nazwę gatunkowi.


Skoro zatem tak stawiasz sprawę, to w takim razie Słowianie opanowali cały kontynent europejski! Poczatwszy od wybrzeży Walii, poprzez Bretanię, Adriatyk, Bałkany i wreszcie M. Bałtyckie. Czyż takie stwierdzenie nie wygląda dziwnie?! Ależ tak!
W ten sposób ciężko jest uznać Wenetów/Wenedów za Słowian.
vapnatak Wenetowie nie byli pierwotnie Słowianami ani Germanami, ani Celtami. Mieli własny, przedindoeuropejski język, o czym świadczą np. przedsłowiańskie i przedgermańskie nazwy rzeczne i inne hydronimy.
Natomiast ich populacje zderzały sie albo zlewały z róznymi populacjami Indoeuropejczyków. Dlatego starozytni i wczesnośredniowieczni autorzy mogli mieć watpliwości, czy Wenetowie nad Bałtykiem należeli do Słowian, czy do Germanów; czy Wenetowie to dosłownie Słowianie, czy jakaś pokrewna Słowianom grupa.
Historiografowie zresztą również mają takie same dylematy.

Mozna jednak powiedzieć, że jak Wenetowie haplogrupy I1 stali się istotnym, jednym z trzech pierwotnych składników etnosu Germanów (na nich dokonywał sie proces genezy Germanów), tak nieco inaczej Wenetowie haplogrupy I2a2: stali się takim składnikiem Słowian, ale przez przyłączenie się do etnosu Słowian R1a1
.

To co jest baredzo ciekawe w tym temacie to okazja o porozmawianiu o genezie Odyna wogóle. Pokrywanie się kompetencji Odyna, Tyra, Heimdalla czy Thora od dawna spotyka się z podejrzeniami o "mitologicznego składaka". W bismarckowskim, pangermanistycznym odruchu próbuje się przypisywać skandynawskich bogów znanych dzięki m.in. Snorriemu - wszystkim germanom od najdalszych pradziejów. Raczej jest to zjawisko socjologiczno-polityczne.

Być może ten skandynawski panteon złożony częściowo z bogów lokalnych jak i częściowo znanych także z kontynentu, opiekujących się osobnymi plemionami został zlepiony dosyć późno. Ktoś sie interesował tematem i mógłby coś powiedzieć więcej? Eddy, to bardzo późna kompilacja.

Co do samych Alanów - na stepie jak to na stepie. Nikt o narodowość aż tak bardzo nie wypytywał, często przyjmowano nazwę jakiegoś groźnego plemienia jako swoją, nawet po rozpadzie ordy. rzecz skomplikowana, ale miło, ze ktoś się przyznaje. Tak samo jak to, że w Iraku możemy spotkać Asyryjczyków (w dodatku - chrześcijanie).

· 

Ha-aaa, znalazłem właśnie opis Verturii , oto co tam wypisują:


[...]
Sama Verturia zajmuje powierzchnię ok. 1 mln. km kwadratowych.

Jak powstała?? Prawdziwa geneza kontynentu była znana jedynie kapłanom starych bogów Verturii. Dziś już ich nie ma. Podobno tysiące lat temu, zanim jeszcze powstały pierwsze imperia na stałym lądzie, Verturia oderwała się od Archipelagu Centralnego wskutek wielkiego kataklizmu, który został wywołany przez mityczną wojnę bogów Acheronu. Na przestrzeni wieków oddaliła się od niego na tyle, że obecnie znajduje się w centrum zachodniej półkuli Orchii. Przedzielający obie półkule ocean Medi-Cerra przebyło jak dotąd niewielu śmiertelników [...]


mega-lol , jak dla mnie

"Ocean Medi-Cerra" to zapewne jakaś staroreptyliońska nazwa Oceanu Burz

Moim zdaniem opis jest ciekawy, dalej jest jeszcze lepiej, po podawane są stosunki i siły wojskowe poszczególnych państw - z Cesarstwem Verturii liczącym 55 legionów w sile 300 tyś. zbrojnych

Ciekawy przykład tego, jak w dawnych czasach wykorzystywano szał na KCty. Swoją drogą, jak komuś nie podobają się stosunki polityczne na Archipelagach, gdzie rządzą Orki - to może sobie pograć na Verturii (jest to królestwo gdzie pierwsze skrzypce grają ludzie)

W którymś z następnych nr MiMa było nawet wspominane, że gra była planowana do wypuszczenia komercjalnego - w normalnej sprzedaży. Ciekawe czy ktoś ją widział?? Może ktoś ją kupił??

Wprowadzenie do świata Ciraeth.

Dawno, dawno temu, w pewnym wymiarze, istniał sobie pewien, niewielki świat. Zwał się on dźwięcznie, Ciraeth. Na pierwszy rzut oka, wydaje się być jednym, z wielu, tysięcy milionów tworów, nieszczególnie twórczych bogów, jednak, ten był szczególny, który miał ciekawą genezę powstania. Już sam fakt, kto go stworzył, czynił go dość wyjątkowym. Otóż, założycielami Ciraeth byli dwaj bracia o imieniach Mah'uziel i Tagus. Ten pierwszy, był bogiem słodkiego lenistwa i dobrej zabawy, za dnia, zaś Tagus, jego nocnym odpowiednikiem. Dawno temu, rezydowali w zupełnie innym świecie i wymiarze, będąc częścią tamtejszego panteonu bogów. Niestety, byli zbyt leniwi, by opiekować się swoimi wyznawcami, co prowadziło między innymi, do masowych zgonów wyznawców. Miało to też i dobrą stronę, gdyż w państwach, gdzie mieszkali ich wyznawcy, nie cierpiał nigdy na żadne zarazy, wojny, czy choćby nawet na stonkę ziemniaczaną. Jednak, to nie przekonywało pozostałych bogów, którzy mieli już dość obydwu braci. Zatem, boska rada postanowiła ich wypędzić do innego wymiaru. Nie mogąc wydostać się z wymiaru, przez pewien czas, bracia błąkali się, po bezkresach, nieznanej im przestrzeni, gdyż żaden z bogów tutejszych światów, nie chciał mieć w swoim świecie, dwóch darmozjadów. Do czasu... do czasu, gdy błyskotliwie stwierdzili, że wcale nie muszą przemierzać planu, w poszukiwaniu jakiegoś gościnnego świata. Mogą sami sobie stworzyć. Miejsca w przestrzeni było sporo, więc bracia, przy użyciu swej, boskiej mocy, utworzyli mały, ale zawsze własny, świat. Jako wzoru, posługiwali się światem, w którym do niedawna rezydowali, ale wprowadzili w życie też parę swoich pomysłów. Tak powstał, świat, podzielony na trzy kontynenty; Shannall, Maerris oraz Lore, które zamieszkiwały fauna i flora oraz kilka ras - ludzie; nie wiedzieli, po co, ale każdy, szanujący się świat musiał mieć tą rasę; elfy, wraz z drowami i innymi podgatunkami, które były urodzonymi bardami i artystami, więc odpowiadałyby za rozwój kulturalny; krasnoludy, którzy imponowali bogom, swą "inwencją twórczą", oraz kilka innych, będących w mniejszości. Z orków i goblinów zrezygnowali, gdyż na dłuższą metę, zamęt robiłyby tylko, nie wspominając już o ich wyglądzie i naturze.
Stworzyli także pięciu, niższych rangą bogów, którymi mogli się wyręczać, w opiece nad ich przybytkiem. W skład boskiego panteonu Mah'uziela i Tagusa, wchodzili; Temira - boginia uciech "fizycznych", oraz opiekunka kobiet, wszelakiego zawodu, rasy i urody; Amfira - siostra Temiry, odpowiada za naturę oraz istoty żywe, niezależnie, czy to woda, las, czy powietrze, przez co jej wyznawcami są głównie elfy; Zygrad - krasnoludzki bóg wszystkiego, co związane z nauką, magią lub rzemieślnictwem; Parles - piękny i przystojny zarazem, bóg sztuki, patron artystów i ich muz, oraz ostatni, choć nie najgorszy Mired - opiekun złodzieji, morderców i innych niegodziwców, pełniący także rolę władcy świata umarłych.
Pozostało jedynie nazwać nowo-powstały świat. Po długich wiekach kłótni i ostrzejszych sprzeczek, które spowodowały niewielki zamęt, w zazwyczaj spokojnym świecie, bogowie jednomyślnie postanowili nazwać go "Ciraeth"... co tam, skąd pochodzili Mah'uziel i Tagus, było nazwą bardzo silnego, psychotropowego narkotyku, którego to skutki zażywania, zwichrowały psychikę niejednego człowieka, czy elfa. Jednak nikt inny, ze świata Ciraeth, oprócz panteonu, nie musiał wiedzieć o prawdziwym znaczeniu tego słowa, nieprawdaż?

Cóż, to miał być tak krótki wstęp do opowiadania. Przed 2 Września, powinienem wrzucić pierwszą część. Będę się głównie skupiał na dwóch, głównych postaciach, choć postaram się przy okazji przedstawić, jak wyglądał i co takiego działo się w świecie Ciraeth.



List jest faktem, jak sam przyznajesz. Teorie rasowe NSDAP i jego poprzednika, Towarzystwa Thule bazowały na badaniach Alfreda Rosenberga, naukowca z pochodzenia z Tallina (Niemca). Jeszcze w latach 30 Rosenberg na zlecenie Hitlera zbadał jaki jest odsetek ludzi typowo nordycznych (tzw. Aryjczyków) wśród Niemców i Polaków. I wyszło że wśród Niemców to 7% a wśród Polaków 14%. Hitler tak się wkurzył, że całą dokumentację kazał spalic. Ale doskonale wiedział, że Polaków można zaliczyć do Ariów. Powojenne badania genetyczne również wykazały że wśród Polakow i Serbow Łużyckich występuje największy na świecie odstek haglogrupy R1A1, która jest typowa dla najwyższej kasty Hindusów i pewnej grupy mieszkańców Iranu pochodzących od historycznego ludu Ariów Pochodzenie od Ariów naziści przypisywali Niemcom i tym uzasadniali prawo do podboju całego kontynentu i eksterminację Żydów (tworząc teorię odwiecznego konfliktu aryjsko-semickiego). Wracając do badań, większość Niemców posiada haglogrupę R1B1 będącą mieszanką grupy Ariów z kilkoma innymi np. typowymi dla Francuzow albo Hiszpanów. R1A1 występuje tylko na terenie byłego NRD które jak wiadomo jest zamieszkane przez zgermanizowanych Słowian (nawet nazwy miejscowości mowią same za siebie). Ale nawet bez badań genetycznych Hitler doskonale wiedział o pochodzeniu Polaków, a to że był szaleńcem i podejmował sprzeczne decyzje to już inna strona medalu.


W mojej odpowiedzi przyjalem, że list może być autentyczny. ALE jest w tej sprawie zbyt wiele wątpliwości. Na przykład nikt nie widział oryginału lub fotokopii tego listu, jedynym dowodem jest wycinek prasowy z 1947 roku. Co ciekawe goście z forum odkrywcy szukali tego w amerykańskich archiwach i nic nie znaleźli (przynajmniej w odtajnionych). Po drugie nawet jeśli taki dokument instnieje ( istniał ) wcale nie musiał być oryginalny. Obecnie wiemy o kilku przypadkach takich fałszerstw i prób wybielania bonzów III Rzeszy tuż pod koniec wojny i po niej, np "Rozmowy Hitlera przy stole" rzekomo spisywane przez Bormanna zawierają mnóstwo ciekawych opinii Adolfa o narodowym socjalizmie, europie, wyższosci rasy aryjskiej i innych takich bzdurach, o ktorych nikt by Adolfa nie podejrzewal ;d. Inną taka pozycją mogą byc totalnie sfałszowane rzekomo cudownie odnalezione pamiętniki Hitlera napisane po wojnie przez byłych bonzów SS min Schellenberga ponownie celem wybielenia.

Co do genezy ideowej NSDAP to prawda, większość czołowych pierwszych nazistów wywodziła się z ariozoficznego Stow. Thule. Min jego członkami byli Rudolf Hess i min kultury Alfred Rosenberg. BTW Rosenberg nie był żadnym naukowcem !! ( to był architekt...) Ale to od niego wzięła się otoczka antysemityzmu, przekonanie o wyzszosci rasy. idea lebensraumu itp. Rosenberg nie prowadził żadnych poważnych badań lecz zajmował się pseudonauką. Napisał drugą najważniejszą (po Mein Kampf) książkę kształtującą ideologię narodowego socjalizmu: Mit dwudziestego wieku (Der Mythus des 20. Jahrhunderts) i w niej właśnie zawarte były te wszystkie bzdury o rasie panów, aryjczykach itp. Rosenberg został powieszony po Norymberdze...

Przy okazji znalazłem jeden cytat który przedstawia jak porąbani ludzie byli w NSDAP i jak nienormalny wpływ wywierali członkowie Thule na wczesnych nazistów ;d

" Idzcie za Hitlerem. On będzie tanczyl, ale to ja będę mu grał. Wprowadziłem go w arkana sztuki tajemnej, odblokowałem jego umiejętność przewidywania przyszłości i zaopatrzyłem go w środki niezbędne do komunikacji z mocami"

słowa te wypowiedział także członek Thule i NSDAP Dietrich Eckart któremu Hitler zadedykował Mein Kampf...

Znalazłem w wykazie nieencyklopedycznych haseł Wikipedii.

______________________________________

Mucha (owad)

Mucha to owad skrzydlaty o wielkich oczach złożonych. Ma wiele gatunków:od owocówki do wielkiej muchy końskiej i bzyczy. bzzz bzzzz Jej aparat gębowy jest liżący i lubi natrętnie siadać na jedzeniu i różnych rzeczach co jest nieco irytujące. Muchy są uparte, złośliwe i denerwujące

Kurcze blade

Kurcze blade (Gallus pallidus) to rodzaj kury spotykany na wszystkim kontynentach, choć w Polsce najczęściej. Choć ornitolodzy są podzieleni co do genezy tego gatunku, charakterystyczna bladość i buntownicze zachowanie są elementami klasyfikacyjnymi. Kurcze blade charakteryzują się tym, ze nie może znieść życia w klatce, i przy każdej sposobności ucieka do lasu. To waśnie przez życie w klatkach a potem w lesie biolodzy tłumaczą charakterystyczną blade cerę która dala nazwę gatunkowi.

Ginny Weasley

Ginny Waslej, jest młotszą siostrą Rona. Jej przyjaciułki to Hermiona oraz Lunna. Giny jest dobrą dziewczyną, ktura lubi się wyśmiewać ze swojego brata Rona, to jest rodzeństwo kture wiedznie lubi się kucić. Jak powszechnie mi wiadomo (wyczytałam to w książkach HP), Ron jest zazdrosny o swoją siostre, zabrania jej prawie wszystkiego i wpada w nerwice gdy się dowiaduje że Ginny ma hłopaka wpada w złość. W 6 części Harrego Pottera (Harry Potter i książe puł krwi) się pokucą oczywiście o Ginny pujdzie im o to że ona się całuje z hłopakiem, Ron si ę będzie na nią wydzierał i się pokucą

Cedric Diggory

Jego uroda jest bardzo piękna,a więc wszystkie dziewczyny zazdroszczą Cho Chang takiego chłopaka.Bo Cedric jest najpiękniejszy.Wszystkie dziewczyny o nim marzą.Chłopak jest bardzo odważny.Uważam,że to głupie,że Cedric umarł.Pani J.K.Rowling mogła wymiślić np.że Voldemort go sklonował i zabił klona.Tak by było lepiej.

Moja stara

Definicja

A więc moja stara jest to bardzo trudne zagadnienie dotyczące... mojej starej. rozrużniamy kilka rodzajów "starych" np. moja stara lub twoja stara. Chciaż moja stara i twoja stara należą do tej samej grupy "starych" to nie zmienia faktu iż różnią się od siebie radykalnie! Przedewszystkim albo lepiej po pierwsze twoja stara wygląda inaczej od mojej starej chociaż z wyglądu może złudnie ale podkerślam ZłUDNIE i tylko złudnie gdyż tak naprawdę taka sama nie jest (występują również kilka rodzajów twoich starych [ostrzegam iż tylko rodzajów żeńskich...]). Po drugie różnią się zachowaniem. A tu wyróżnia się kilka róznych zachowań:

- zachowanie godowe (to chyba każdy wie o co chodzi )

- zachowanie powywiadówkowe (inaczej zwane "powrotem Jedi")

- zachowanie gdy znowu miałeś rację (dostajesz szlaban bo rodzic [i nauczyciel ] zawsze ma rację ale osobiście masz sadysfakcję że twoja stara znowu się przed tobą skompromitowała)

- zachowanie gdy ją boli głowa (cały dom chodzi na "paluszkach" [prawda jest taka że chyba tylko ty starasz się być cicho] ale i tak tylko ty dostajesz od starej w łeb za to że byłeś głośno)

- zachowanie typowomamine (podobne do "gdy ją boli głowa" tylko że tym razem dostają wszyscy)

Tak więc określiłem kilka zachowań jakie nam codziennie towarzyszą... Niestety prawda jest taka iż jesteśmy zdani na ich łaskę przez dość długi okres życia... Chociaż bywa czasem nawet i dobrze.

Krzyk Energetyczny

Jeśli będziesz głośno krzyczeć przez osiem lat, siedem miesięcy i sześć dni, to wyprodukujesz energię, która wystarczy by podgrzać filiżankę herbaty.

Koniec świata

Jedna z najgorszych rzeczy jakie mogą spottkać człowieka.Trudno nie uciekniemy od horroru."Za dobre wynagradza za zle każe"."Umarli powstaną,ślepi zobaczą,chorzy wyzdrowieją".A przed końcem świata będzie męka o której nie śniliście i nie widzieliście nawet w najgorszych horrorach.Więc bądzie grzeczni.

Antykoncepcja

Antykoncepcja – wyraz od niedawna pisany razem na co Rada Jezyka Polskiegu skrupulatnie przymyka oczy. Antykoncepcja jest to koncepcja przeciwna jakiejs koncepcji, czyli jest do niej nastawiona „anty”.

Sieciechowice
Mieszka tam bardzo fajna dziewczyna o imieniu Ela. Nie znam równie cudownej dziewczyny jak ona, niestety ona nie jest zainteresowana moją osobą. Ale mimo to i tak ją bardzo lubie a może nawet jeszcze bardziej.

Definicja szczypty
Szczypta co chceta.

NieÂźli są kolesie.
Niektóre z haseł można znaleÂźć w oddziale Wiki znanym jako Nonsensopedia.

Szczątki najstarszego przedstawiciela rodzaju Homo w Europie Zachodniej odkryli hiszpańscy naukowcy. Ich znalezisko opisane w dzisiejszym wydaniu tygodnika "Nature” przesuwa początki obecności naszych praprzodków na zdecydowanej większości terenów naszego kontynentu na 1,2 mln lat temu - czytamy w DZIENNIKU. Wszystko wskazuje też na to, że pierwsi Europejczycy byli kanibalami.



Choć redaktorzy tego szacownego periodyku okrzyknęli odkryte przez Hiszpanów kości mianem najstarszych w Europie, trzeba pamiętać, że w zeszłym roku, też na łamach "Nature”, został opisany inny przedstawiciel rodzaju Homo, który 1,8 mln lat temu zamieszkiwał tereny dzisiejszej Gruzji. Geograficznie kraj ten należy do Europy, choć położony jest na jej dalekich, południowo-wschodnich krańcach.

Szczątki sprzed 1,2 mln lat odkopano w rejonie Atapuerca w Hiszpanii. Badaniami kierowało dwóch uczonych: prof. Jose Maria Bermudez de Castro z Centro Nacional de Investigacion sobre Evolution Humana oraz prof. Eudald Carbonell z Universitat Rovira i Virgili. W jaskini o nazwie Sima del Elefante natrafili oni na fragment kości żuchwy, kilka zębów oraz 32 bardzo prymitywne kamienne narzędzia.

Naukowcy nie mają wątpliwości co do tego, kogo udało się znaleźć. "Skamieniałość ta należy do gatunku Homo antecessor" - wyjaśnia nam prof. Jose Maria Bermudez de Castro. "Sama żuchwa jest zbyt małym fragmentem, by na jej podstawie stwierdzić to ze 100-proc. pewnością. Jednak przypisanie jej do tego gatunku jest jedynym logicznym rozwiązaniem, biorąc pod uwagę niektóre z jej cech oraz miejsce odkopania. Jaskinia, w której ją odkryliśmy, znajduje się koło stanowiska Gran Dolina, gdzie w 1994 r. znaleźliśmy po raz pierwszy skamieniałe kości Homo antecessor. Najstarsze dotąd odkryte kości tego gatunku liczyły sobie 900 tys. lat, najmłodsze zaś ok. 800 tys". - tłumaczy archeolog.

Homo antecessor to nazwa nadana przed hiszpańskich odkrywców hominidom znajdowanym w Atapuerca. "W Europie mamy bardzo niewiele pozostałości tego gatunku" - przyznaje prof. Bermudez. "Są to nasze znaleziska z Gran Dolina oraz kości z Włoch. Te ostatnie także liczą ok. 900 tys. lat" - opowiada archeolog, ale zaraz dodaje: "Według naszej interpretacji przodkowie naszych hominidów przywędrowali do Hiszpanii wzdłuż europejskich wybrzeży Morza Śródziemnego. Początek ich podróży miał oczywiście miejsce w Afryce. Na pozostałości tych afrykańskich emigrantów sprzed 1,7 mln lat natrafiono w Gruzji na stanowisku Dmanisi".

Jakie jest jednak miejsce Homo antecessora w naszym drzewie genealogicznym? Najmłodsze jego szczątki pochodzą sprzed 800 tys. lat, podczas gdy najstarsze znane kości Homo sapiens mają niecałe 200 tys. lat, a na dodatek znaleziono je w Afryce, gdzie nie było antecessora. Zapełnienie tej luki jest wielkiem wyzwaniem dla uczonych. Kolejne ważne pytanie: kto był ostatnim wspólnym przodkiem Homo sapiens i neandertalczyków, którzy pojawili się ok. 250 tys lat temu? Dane genetyczne wskazują, że takie wspólne ogniwo naszej ewolucji istniało. Niestety nie można sięgnąć po badania DNA, by sprawdzić, czy był to np. Homo antecessor, gdyż materiał genetyczny nie jest w stanie przetrwać w skamieniałościach sprzed setek tysięcy lat.

W swych wcześniejszych pracach zespół hiszpańskich badaczy sugerował, że tym ogniwem mógł być właśnie Homo antecessor. Jednak według prof. Bermudeza wobec znalezisk przesuwających czas występowania Homo antecessora w tak odległą przeszłość jak 1,2 mln lat temu hipotezę tę należy odrzucić. Obecnie zespół hiszpańskich archeologów i antropologów bada podobieństwa między Homo antecessor a Homo heidelbergensis - nieco młodszym gatunkiem z rodzaju Homo. Ten ostatni jest lepszym kandydatem na owego wspólnego przodka ludzi i neandertalczyków, gdyż zamieszkiwał Europę oraz Afrykę od ok. 500 tys do ok. 250 tys. lat temu. Jednak kwestia wzajemnego pokrewieństwa obydwu tych gatunków nie jest na razie jasna. "Potrzeba więcej informacji, więcej badań, więcej wykopalisk" - zaznacza prof. Bermudez. "Dane genetyczne popierają teorię o wspólnym przodku neandertalczyków oraz naszych bezpośrednich przodków, ale pytanie brzmi: jaki to był gatunek oraz gdzie żył: w Afryce, na Bliskim Wschodzie, a może w Europie? Tego dalej nie wiemy".

***
Nie znali ognia i nie gardzili ludzkim mięsem

KATARZYNA TEKIEŃ: Jak wyglądał Homo antecessor?
ANDREU OLLE*: Dotychczasowe badania różnych szczątków pochodzących z różnych okresów dowodzą, że był stosunkowo wysoki. Osobnik płci męskiej miał około 160 cm wzrostu i ważył około 90 kg. Prawdopodobnie był praworęczny.

Co wiemy o życiu przedstawicieli tego gatunku?
Niestety bardzo niewiele. Z całą pewnością wiemy, że Homo antecessor posługiwał się narzędziami. Oprócz jego szczątków znaleźliśmy w jaskini Sima del Elefante 32 bardzo prymitywne przyrządy wyciosane z lokalnej skały - rogowca. Były używane głównie do porcjowania mięsa, a także do wykonywania otworów w kościach zwierzęcych w celu wyssania z nich szpiku. Wiemy również, że Homo antecessor nie znał ognia.

Czy Homo antecessor nosił jakieś okrycia ze skór, by chronić się przed zimnem?
Nie znaleźliśmy na to dotychczas żadnego dowodu, ale nie jest to wykluczone.

Były to stworzenia mięsożerne. Na jakie zwierzęta polowały?
Obok nowo odkrytych szczątków Homo antecessora odnaleźliśmy kości m.in. bizonów, jeleni i niedźwiedzi. Analiza szczątków Homo antecessora pochodzących sprzed 800 tys. lat wskazuje na to, że praktykował on też kanibalizm.

Czy istoty z gatunku Homo antecessor komunikowały się ze sobą za pomocą jakiegoś języka?
Wiemy, że słyszały dźwięki o podobnej częstotliwości, co Homo sapiens. Może to być dowód na to, że znały jakiś język.

Źródło: dziennik.pl

1
Dnia 13 października br. uroczystą sesją naukową zainaugurowała swoją działalność Polska Fundacja Odtworzenia Tura. Rozumiemy, że inicjatywa taka może budzić wiele pytań, jednak sposób ich wyrażenia przez p. Adama Wajraka (którego bardzo cenimy za jego publicystykę i zaangażowanie na rzecz ochrony przyrody) w artykule "Minister od science fiction" ("Gazeta", 17.10.2006) bardzo nas zdumiewa. Nie wiemy, czy p. Wajrak był obecny na inauguracji, czy też raczej swoją wiedzę czerpał z drugiej ręki, gdyż podane przez niego informacje odnośnie celów Fundacji mijają się, niestety, z prawdą. Sądzimy, że gdyby uważnie wysłuchał wygłoszonych referatów, zorientowałby się, że cele Fundacji są bardzo ambitne i realistyczne, że podejmują je zespoły i naukowcy, których dorobek w dziedzinie genetyki, transgenezy i klonowania jest jednym z największych w Polsce i - w wielu przypadkach - dorównuje swym poziomem światowym badaniom.

Fundacja podejmuje się zdobywania funduszy pozabudżetowych na przeprowadzenie szeroko pojętych badań genetycznych przy wykorzystaniu szczątków tura znalezionych na terenie Polski, a nie stworzenia "kolejnej dziwnej krowy". Wyniki tych badań mogą wyjaśnić przyczyny wyginięcia tura na terenie Polski, jego pokrewieństwo ze współczesnymi rodzimymi rasami bydła, określić zmiany genetyczne związane z cechami użytkowymi, a także określić zmiany patologiczne. W dalszych etapach badań nie wykluczamy również możliwości uzyskania zwierząt noszących geny tura.

Niepokoi nas łatwość, z jaką publicysta poważnej gazety p. Wajrak orzeka, iż badania te są niewykonalne. Przecież bez podjęcia rzetelnych badań w określonym kierunku nigdy nie uzyska się odpowiedzi na dawane w działalności naukowej pytanie. Często pozornie absurdalna obserwacja może w trakcie dalszych badań ujawnić nieznane zjawiska i procesy (...).

Planowane badania wpisują się we współczesne kierunki poszukiwań dotyczące starożytnego (kopalnego) DNA. Na Zachodzie badania takie prowadzone są od 20 lat, a ich wyniki publikowane m.in. w takich czasopismach, jak: "Nature", "Science" i "Proceedings of the National Academy of Sciences USA", których nikt nie zalicza do kategorii "science fiction" (...).

Należy również uświadomić sobie, że korzyści z badań nad DNA tura to możliwość wdrażania nowych technologii w inżynierii genetycznej i biotechnologii. Badania nad starożytnym DNA przyczyniły się bowiem do pełniejszego zrozumienia pochodzenia człowieka, migracji po różnych kontynentach, śledzenia mutacji, zaś badania DNA mumii egipskich i szczątków odkrytych w lodowcach pozwoliły lepiej poznać rozwój naszej cywilizacji.

W tym kontekście sugestia wynikająca z artykułu p. Wajraka, że grupa naukowców, rodem z Parku Jurajskiego, zamierza - pod egidą Ministerstwa Ochrony Środowiska - uzyskać w najbliższych latach żywego tura, oprócz zdumienia budzi zaniepokojenie, a porównanie celów Fundacji do badań w tym zakresie prowadzonych przez niemieckich hodowców w nazistowskich Niemczech jest - delikatnie mówiąc - poważnym nadużyciem.

Na zakończenie raz jeszcze pragniemy podkreślić, że Fundacja nie ma najmniejszego zamiaru - co również w sposób nieuprawniony sugeruje p. Wajrak - prowadzić badań w oparciu o budżet Ministerstwa Ochrony Środowiska. Pieniądze pozyskiwane będą ze źródeł pozabudżetowych.

Dr hab. n. med. Mirosław Ryba - Prezes Fundacji

Prof. dr hab. Jacek A. Modliński - członek Rady Naukowej Fundacji, Kierownik Zakładu Embriologii Doświadczalnej Instytutu Genetyki i Hodowli Zwierząt PAN w Jastrzębcu

Prof. dr hab. Ryszard Słomski - czlonek Rady Naukowej Fundacji, Kierownik Katedry Biochemii i Biotechnologii Akademii Rolniczej w Poznaniu, Z-ca Dyrektora Instytutu Genetyki Człowieka PAN w Poznaniu

Prof. dr hab. Zdzisław Smorąg - czlonek Rady Naukowej Fundacji, Kierownik Zakładu Biotechnologii Rozrodu Zwierząt Instytutu Zootechniki w Balicach


http://serwisy.gazeta.pl/...8.html?skad=rss

Szanowni Panowie,

Otóż byłem na spotkaniu i wysłuchałem zarówno Panów referatów, jak i tego, co powiedział pan minister środowiska. Nie neguję ani możliwości, jakie daje klonowanie, ani tym bardziej potrzeby badania starożytnego DNA. Zresztą materiał genetyczny tura od kilku lat jest w Polsce badany. Dziwię się tylko, że naukowcy o tak poważnym dorobku angażują się w coś, co nazywa się "Polska Fundacja Odtworzenia Tura", gdzie sama nazwa wskazuje cel. Chyba że zakładamy, że to tylko chwyt marketingowy, by przyciągnąć dziennikarzy i sponsorów. Tylko co wtedy ma to wspólnego z rzetelną nauką?

Zarówno Panowie, jak i ja dobrze wiemy, że próba odtworzenia tura, zwierzęcia dawno wymarłego, jest tak samo prawdopodobna jak polski lot na Marsa. Sami Panowie to dziś przyznają, pisząc, że "nie wykluczamy również możliwości uzyskania zwierząt noszących geny tura". To skąd ta nazwa Fundacji? A poza tym będzie to tur czy nie będzie? Czytelnikom postaram się udzielić prostej odpowiedzi. Coś, co nie ma stu-procentowego genomu tura, turem nie będzie. A czym będzie? Tur był przodkiem bydła domowego z rejonów Europy. Udomowienie następowało w różnych miejscach i czasie. A zatem każda krowa jest dziś "zwierzęciem noszącym geny tura". Nawiązanie do tego, co wyprawiano z turem w nazistowskich Niemczech, nie jest moim pomysłem. W rozdawanej na spotkaniu informacji prasowej napisano, że uzyskiwanie "zwierząt noszących geny tura" odbywać się będzie na bazie bydła Hecka. Bydło Hecka to właśnie niemiecki "tur" z lat 30., a bracia Heck poza stworzeniem tego zwierzęcia wsławili się także rabowaniem kolekcji przyrodniczych w czasie wojny oraz tym, że omal nie doprowadzili do unicestwienia ledwo co ocalonych żubrów. Ich "tur" okazał się właśnie dziwną krową i niczym więcej. Cieszę się, że te badania będą realizowane z funduszy pozabudżetowych. Jednak jako człowieka zaangażowanego w ochronę przyrody zaniepokoiła mnie obecność na Państwa spotkaniu pana ministra prof. Jana Szyszki i jego entuzjazm dla idei odtworzenia "tura". Tego entuzjazmu nie dostrzegam w działaniach ministra na rzecz ochrony przyrody i gatunków jeszcze niewymarłych.



http://serwisy.gazeta.pl/...48,3711425.html

Co o tym myslicie?
Nie lepiej skierowac dzialania i srodki na ratowanie tego co jest?

Moim zdaniem zbyt wczesnie na takie projekty.

Jubileuszowa Sesja poświęcona 45-leciu działalności

COMBINED PREHISTORIC EXPEDITION

(Wspólna Ekspedycja Prahistoryczna)

Combined Prehistoric Expedition jest największą i najdłużej bez przerwy działającą na świecie ekspedycją prahistoryczną. Geneza jej sięga akcji ratowania zabytków nubijskich zagrożonych budową Tamy Asuańskiej w początku lat 60-tych XX wieku. W ciągu 45 lat nieprzerwanej działalności objęła różne regiony krajów północno-wschodniej Afryki – Egiptu, Sudanu i Etiopii. Nazwę swą Combined Prehistoric Expedition zawdzięcza temu że przez cały czas trwania miała charakter międzynarodowy, angażując, obok stałego zespołu polsko-amerykańskiego, badaczy różnej specjalności z kilkunastu krajów z trzech kontynentów. Wyniki badań opublikowano w kilkunastu książkach i trudnej do policzenia ilości artykułów naukowych. Od początku Combined Prehistoric Expedition ściśle związana jest z Instytutem Archeologii i Etnologii PAN w strukturze którego figuruje jako Misja w Egipcie. Celem sesji jest podsumowanie dotychczasowych osiągnięć oraz przedstawienie najnowszych odkryć.

Sesja, zorganizowana w ramach działalności Komitetu Nauk Pra-i Protohistorycznych PAN, odbędzie się w dniu 14 maja (czwartek) i rozpocznie się o godz. 12.00 w sali posiedzeń Instytutu Archeologii i Etnologii PAN w Warszawie, al. Solidarności 105.

PROGRAM SESJI:
12.00 Otwarcie Sesji
12.05 Dr Jacek Kabaciński: Combined Prehistoric Expedition – 45 lat działalności.
12.45 Prof.. dr hab. Romuald Schild: Neolityczne centrum kultowe Nabta Playa.
13.30 Przerwa na kawę
13.45 Prof. dr hab. Michał Kobusiewicz: Rytuał pogrzebowy w schyłku neolitu w rejonie Gebel Ramlah.
14.30 Dyskusja
15.00 Zakończenie Sesji

W pierwszym wystąpieniu dr Jacek Kabaciński omówi blisko pół wieku trwającą nieprzerwanie działalność badawczą ekspedycji. Powstała ona w 1963 roku podczas wielkiej międzynarodowej akcji ratowania zabytków nubijskich zagrożonych wylewem spowodowanym budową Wielkiej Tamy Asuańskiej. Po zakończeniu tej akcji badano nadal prahistorię doliny Nilu w Egipcie i w Sudanie oraz tereny pustynnych rejonów wschodniej Sahary. Dzięki tym badaniom dowiedziono że, wbrew poprzednim twierdzeniom, tereny te były miejscem intensywnego rozwoju prahistorycznych społeczności ludzkich który w końcu doprowadził do powstania starożytnych cywilizacji Egiptu i Sudanu. Wiemy też obecnie że północno wschodnia Afryka była jednym z najstarszych ośrodków wytwarzania naczyń ceramicznych a także jednym z najstarszych miejsc gdzie zapoczątkowano hodowlę bydła.

Kilka lat poświęcono też badaniom w Etiopii gdzie odkryto bogate ślady działalności łowców ze starszej epoki kamienia którzy żyli tu przed blisko 200 tysiącami lat.

Aby poznać bliżej i lepiej zrozumieć sposoby życia w tych odległych czasach, oprócz archeologów, w pracach Ekspedycji zawsze udział brali specjaliści z bardzo wielu dziedzin nauki takich jak antropologia, geologia, biologia a nawet astronomia.

Drugi referat wygłosi profesor Romuald Schild – wieloletni Dyrektor Ekspedycji. Opowie on o niedawnym odkryciu wielkiego Centrum Ceremonialnego jakie powstało przed siedmiu tysiącami lat w południowej strefie dzisiejszej Pustyni Zachodniej w Egipcie, w okolicach góry zwanej dziś Gebel Nabta. Panujący wówczas dużo wilgotniejszy klimat, o czym wiadomo także dzięki badaniom Ekspedycji, powodował że dzisiejsza, wyjątkowo surowa pustynia, była wówczas sawanną na której w licznych osadach żyli pasterze z późnej epoki kamienia. Oni to właśnie stworzyli rozległe Centrum Ceremonialne o ważnym znaczeniu kultowym. Stanowili dobrze zorganizowaną społeczność której przywódcy byli w stanie zorganizować budowę z ogromnych głazów konstrukcji zwanych megalitami, kurhany w których chowano członków elity społecznej i całe pola kamiennych steli upamiętniających zmarłych członków plemienia. Posiadali też już znaczną znajomość astronomii czego dowodem jest zachowany krąg kamienny skonstruowany w ten sposób że wykazywał kierunek północy oraz wschód słońca w dniu przesilenia letniego. Mamy wystarczające powody by przypuszczać że gdy przed sześciu tysiącami lat sawanna stała się zbyt sucha by zachować życie. prahistoryczni pasterze, w poszukiwaniu wody, wywędrować musieli do doliny Nilu, gdzie, wnosząc swe osiągnięcia kulturowe, w dużej mierze przyczynili się do powstania cywilizacji starożytnego Egiptu.

W trzecim wystąpieniu profesor Michał Kobusiewicz, obecny Dyrektor Ekspedycji, przedstawi dokonane przed kilku laty ważne odkrycie i przebadanie trzech cmentarzysk towarzyszących wydarzeniom sprzed ponad sześciu tysięcy lat omówionym w poprzednim referacie. Na cmentarzyska te natrafiono w pobliżu wspomnianego Gebel Nabta w okolicy góry nazwanej Gebel Ramlah. Niewątpliwie ludzie tu pochowani związani byli z twórcami wspomnianego Centrum Ceremonialnego. Odkryto razem 69 pochówków osób różnej płci i wieku. Zmarłych chowano zgodnie z wierzeniami głowa na zachód i twarzą na południe. Do grobów wkładano liczne dary takie jak bogato zdobione naczynia gliniane, biżuterię w postaci bransolet z kości słoniowej i z muszli morskich, kolii paciorków z karneolu, agatu, turkusa, kości i muszli, kamienne palety do rozcierania barwników kosmetycznych – czerwonej i żółtej ochry i zielonego malachitu, różnego rodzaju zdobione pojemniki na te produkty, a także narzędzia i broń wykonane z kamieni różnego rodzaju.

Szczęśliwie żaden grób nie został zrabowany – rzecz bardzo rzadka w Egipcie. Stało się tak dla tego, że krótko po tym gdy rzeczone cmentarzyska były w użyciu, ludzie, na skutek suszy byli zmuszeni opuścić te tereny których nikt już nie odwiedzał aż do przybycia archeologów.

Podczas badania cmentarzysk natrafiono na wyraźne ślady dbałości o zachowanie szczątków ludzkich w stanie nienaruszonym. Ta dbałość stała się potem jednym z podstawowych kanonów wierzeń w starożytnym Egipcie. Jej obecność tysiąc lat wcześniej u ludności ówczesnej sawanny również wskazuje na związek kultury tych plemion z początkami późniejszej cywilizacji nad Nilem.

Badania prahistorii północno-wschodniej Afryki przez zespół z Instytutu Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk będą nadal kontynuowane.

Wszelkie informacje są do uzyskania u Zbigniewa Kubiatowskiego pod adresem mailowym z.kubiatowski@gmail.com numerem telefonu 503-727-929.

Jak większość już wie prowadzę pracę nad systemem (właściwie settingiem) opartym na zasadach d20 o nazwie Hammeron.
Setting ten jest osadzony w konwencji adventure fantasy (miejscami przechodzącego w dark), medium magic z nieco zmienionymi zasadami mechaniki D&D.

Pragnąłbym w tym miejscu poprosić członków i nie członków BWŻ o pomoc w realizacji tego projekty (zwłaszcza od strony mechanicznej). Aby was zachęcić przedstawię pokrótce świat który być może pomożecie mi tworzyć.

1. Geneza - Trzy pierwotne byty Światłość, Chaos i Nicość istniały od zawsze zamknięte w próżni (pierwszy plan). Światłość i Nicość walczyły ciągle ze sobą, tylko Chaos był neutralny i mając już dość toczonych przez swoje rodzeństwo walk postanowił opuścić próżnię. Trafił na nieskończoną pustkę którą dzięki swej mocy tworzenia zamienił w cały wszechświat (pierwsza burza chaosu), a wszystkie jego twory były nieśmiertelne. Szczególnie upodobał sobie planetę nazwaną Hammeronem.

2. Złota Era - Czas zaraz po stworzeniu Hammeronu kiedy pojawiły się pierwsze rasy - Smoki, Krystaliony (istoty z kryształu), Tytany i Alfy (skrzydlate humanoidy od których wywodzą się elfy). W czasie złotej ery rasy te rozwijały się i tworzyły swoje cywilizacje. Szklane miasta smoków, podziemne metropolie krystalionów, złote twierdze tytanów i polis alfickie na terenach lasów.

Smok Enderhafion opuścił Hammeron aby udać się na Drognan - czerwony księżyc, tam objawił mu się Chaos a Enderhafion stał się twórcą jego kościoła i najwyższym kapłanem. Wiele smoków opuściło rodzinny kontynent - Endorę i udało się na Drognan gdzie kilkanaście lat później powstało ogromne smocze miasto.

Kilkaset lat później Nicość opuszcza próżnię i z zazdrości przeklina Chaos - jego twory mają stać się śmiertelne. Chaos we wściekłości wywołuje drugą burzę chaosu podczas której powstają niezliczone monstra i aberracje. Popada w szaleństwo i przegrywa walkę z Nicością której sługą się staje.

Światłość przybiera imię Templarius i poprzysięga walczyć zawsze z siłami Mrocznego Rodzeństwa (Nicości i Chaosu). Po tych wydarzeniach smoki podobnie jak chaos popadają w szaleństwo, niszczą miasto na Drognan i najeżdżają swoją dawna ojczyznę - Endorę. Rozpoczynają się wojny smoków. Nastaje srebrna era

4. Srebrna Era - Czas w którym toczy się gra. Prastare rasy już wyginęły lub opuściły Hammeron, ich miejsce zajęli ludzie, krasnoludy, elfy i nizołki. W jej początkach mają miejsce wielkie bunt - ludzi, elfów i nizołków przeciw alfą i krasnoludów przeciw tytanom. Gdy rasy były już wolne poczęły tworzyć swoje cywilizację na ruinach prastarych. W tym czasie wykształcają się wszelkie religie oraz państwa (strasznie dużo do opowiadania więc zostawię tą kwestię)

5. Era Brązu - Przepowiedziana przez pierwszego papieża templariusa - Noremmaha gdy leżał na łożu śmierci. Czas kiedy Mroczne Rodzeństwo zwycięży i pogrąży cały świat w zagładzie unicestwiając wszystko, nawet siebie samych. Wiele organizacji (zwłaszcza kościół Templariusa) robi wszystko aby zapobiec przepowiedni.

Dobra teraz trochę innowacji. Chciałem, żeby ten świat był inny od tego znanego z Greyhawka czy FR. Dlatego wprowadziłem wiele inności i nowości do Hammeronu.

Rasy - W sumie tylko ludzie za bardzo się nie zmienili. Pozostałe rasy mają się następujaco:

Elfy - Ksenofoby i homofoby, żyją w izolacji od ludzkich państw (wyjątkiem są dwie rodziny które dołączyły w całości do ludzkich państw zdobywając w nich częściową władzę i wpływy. Od aflów odziedziczył duży talent magiczny ale i dumę, egoizm, pychę i zazdrość. Słyną z doskonałości wszystkiego co robią, zawsze chcą być najlepsze. Budują swoje "państwo" na ruinach dawnej alfickiej stolicy. Nienawidzą krasnoludów z powodu rzeźni elfów jaka miała miejsce gdy siły krasnoludzkie najechały państwo alfów. Ci biorąc elfy za sługi alfów wyrżnęły podczas wojny wielu z nich. (Elfy były w większości również zniewolone przez alfy jak ludzie i nizołki).

Krasnoludy - Wielcy patrioci i wojownicy o niezwykłym charakterze, dumni, honorowi i silni. W wielkim buncie zniszczyły potęgę imperium tytanów a przy pomocy ich własnego artefaktu zamieniły oprawców w lodowe posągi które zdobią teraz twierdze krasnoludzkie. Krasnoludy nie istniały jako takie, zostały stworzone przez tytanów podczas eksperymentów z ludźmi i niziołkami. Krasnoludy miały stanowić tanią siłę roboczą dla imperium tytanów. Pierwszym krasnoludem był Moradin, on też poprowadził później swój lud do wielkiego zwycięstwa nad Tytanami. Krasnoludy zamieszkują teraz dawne twierdze tytanów i są zaraz po ludzkim Imperium Legonis najsilniejszym państwem na Hammeronie. Po śmierci Moradina który został powiedzmy "beatyfikowany" przez swój lud państwo krasnoludzkie nazwano Meridianem a syn Moradina zasiadł na tronie - rozpoczęła się dynastia.

Niziołki - Ich państwo Youndalis zostało podbite przez Imperium Legonis. Nizołki są tam ciemiężone i zmuszane do pracy. Stały się bardzo nieufne i zamknięte w sobie. Nie otrzymały nigdy niczyjej pomocy i starają się żyć jak mogą, ci którzy mają szczęście uciekają z kraju a reszta musi kraść, donosić, pracować dla podziemia etc. Aktualnie Janis - nizołołek został papieżem i pragnie pomóc swej ojczyźnie, lecz czy pogańskie Youndalis zaakceptuje go?

To tak na dobry początek, musiałbym się strasznie rozpisać jeśli chciałbym ująć wszystko. Chciałem zrobić wszystkim takie małe wprowadzenia do tego świata (początek przygód Miotisa - kapłana Templariusa możecie także przeczytać TU) Jakiej pomocy bym oczekiwał ? Potrzebuje kogoś kto spisałby modyfikacje mechaniczne jakie sobie zaplanowałem (zwłaszcza w magii) oraz kogoś kto stworzyłby nowe klasy do tegoż świta (oraz klasy prestiżowe). Przydałby się także rysownik.

Gdy skończymy już podstawy potrzebne do prowadzenia powoła się też ekipę testującą (lub kilka).

PS: Dla ciekawskich jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś o Hammeronie, zapytać o coś etc. To piszcie tutaj .



Podobne strony:

Geneza powstania Pana Tadeusza
geneza 2 wojny swiatowej
GENEZA BEZROBOCIA
Geneza Dziadow
Geneza lalki
Geneza metanabol
Geneza utworu
Geneza wessela
getry legginsy 7.8
George Simon Ohma
Gdynia Norwegia
gg sniffer hack
Generali w Polsce
GG nternetowe Radio
gelda Ogólnopolska
"http://szukaj.pisz.pl/Choroby.genetyczne.:3F:3F:3F:3F.nr.1115405.htm"> Choroby genetyczne ???? "http://szukaj.pisz.pl/Czy.powstanie.sportowa.sp:F3:B3ka.akcyjna.z.udzia:B3e....nr.4001248.htm"> Czy powstanie sportowa spółka akcyjna z udziałe... "http://maxwap.pl/a/89/algorytmy,genetyczne,w.php">Algorytmy genetyczne w ... "http://maxwap.pl/k/50/12,krowy,odpowiadaja,za,powstanie,patriarchatu.php">krowy odpowiadają za powstanie patriarchatu "http://maxwap.pl/d/51/komunisci,a,powstanie,warszawskie.php">Komuniści a Powstanie Warszawskie Badania w poradni genetycznej - jakie???
Badania genetyczne w CZD