A może tak...
hej:) Kilka tygodni temu miałem podobny problem - rodzice obchodzili 25-lecie
małżeństwa. Razem z bratem uznaliśmy, że na taką okazję nie można podarować
jakiegoś tam miksera i z głowy, postanowiliśmy zrobić coś własnoręcznie. W
końcu przygotowaliśmy im drzewo genealogiczne rodziny. Pomysł o tyle
przewrotny, że rodzina zszywana, ale bez pardonu umieściliśmy swoje zdjęcia na
jednej gałęzi z 'przyrodnim' braciszkiem i pomiędzy mamą a ojczymem. W dodatku
mój brat wkleił tam też zdjęcie swojej pasierbicy. Tak naprawdę nie była w tym
istotna genealogia, ale symboliczne przedstawienie, że nasza rodzina w niczym
nie jest gorsza od innych, naturalnych, które sobie takie drzewa tworzą. Tata
bardzo się wzruszył. Mama zresztą też. I pasierbica brata. Słowem - ucieszonych
było wielu. Dorzuciliśmy do tego sporą antologię liryków miłosnych - ale to
rodzice muszą lubić poezję. Młodszy braciszek, ma zacięcie artystyczne,
namalował im obraz i dał go oprawić. Też się podobało. Pozdrawiam i powodzenia!
Jacek

· 

albo:
Szanowna Pani!
Uprzejmie zawiadamiamy, iż dzięki olbrzymiemu poświeceniu i determinacji,
wyrzeczeniom, zarwanym nocom, świadomości z leżącej na niej odpowiedzialności za
podtrzymanie gatunku, w tym za rozbudowanie drzewa genealogicznego rodziny
Xińskich, Pani córka Hermenygilda powije cudowne dziecko, które uczyni z
Szanownej pani prawdziwą Babcię. Honor bycia Babcią, upoważni Panią do
szczególnego Jej traktowania, różnych przywilejów i nawiązek. Już za niespełna
rok, będzie mogła Szanowna Pani dużo więcej niż dotąd. A mianowicie: zajmować
się w dwójnasób pracami kuchennymi ze zwróceniem szczególnej uwagi na
przygotowywanie zupek, soczków, naparów i kleików, z większym poświęceniem i
częstotliwością przyjdzie Pani korzystać z proszków i płynów do prania oraz
poczciwego żelazka.
Serdecznie Panią witamy w gronie OSLSSZW*!!!
Gratulacje!

*Ogromnie Szczęśliwi Ludzie Szczycący Się Złotym Wiekiem

www.adamczykowie.pl napisał:

> dzięki a moż ktoś z Łowicza się rozpoznał

No ja raczej nie, wprawdzie w pierwszej chwili myślałem, ze Rozalia Pawłowska to
rodzina do żony mojej ale na pewno nie kiedy zobaczyłem, że była panną:)
Moje strony (parafie) to raczej na południe od Łowicza (Urbańszczyzna, Wygoda,
Zawady, sam Łowicz, no może Szczudłów, Bobrowniki (prawdopodobnie).
Też prowadziłem takie małe badania genealogiczne swojej i żony rodziny. Nawet je
doprowadziłem do połowy XIX wieku, ale następne informacje wymagają już wizyty w
Archiwach a na to chwilowo nie mam czasu.
Super jest poznawać historię własnej rodziny, dowiadywać się o małych i dużych
sekretach sekretach.
A co Ciebie skłoniło do poszukiwań genealogicznych??

Pozdrawiam
Michał

szczerbiec2 napisał:

> a o Niemcach cymbale

Chyba czas zalozyc osla lawke na tym forum.

zapomniałeś (?)-spytaj ziomali (szczególnie tych starych z
>
> opolskiego)co o tym sądzą?

Spytalem, w mojej rodzinie jest kilku starszych ludzi z opolskiego uwazajacych
sie za Niemcow - nie maja nic przeciwko temu, ze uwazam sie tylko za Slazaka.
Koresponduje rowniez z dalszym moim krewnym wypedzonym z Wroclawia kiedy mial
kilka lat. Facet zajmuje sie genealogia naszej rodziny, po latach zbierania
danych i szukania zwiazkow pomiedzy poszczegolnymi galeziami rodu napisal do
mnie list, w ktorym stwierdzil, ze chyba nie powinien uwazac sie za Niemca, a
raczej za Slazaka.

· 

CIEKAWE ILE CIA LUB RZĄD AMERYKAŃSKI
DALI KASY DLA TYCH"NIBY-EKSPERTÓW" ZA NĘDZNĄ PROPAGANDĘ.MAM
ZNAJOMEGO KTÓRY PRACUJE W ONZ I MÓWI ŻE ZA PÓŁ WIEKU NAJWIĘKSZĄ
POTĘGĄ EKONOMICZNĄ I MILITARNĄ ŚWIATA BĘDĄ CHINY.WE WSZYSTKICH
ORGANIZACJACH POWOLI,POWOLI ALE JEDNAK LUDZIE PRZYGOTOWUJĄ SIĘ
DO TEGO.ZRESZTĄ USA TO NIE KRAJ TYLKO TWÓR ZRODZONY Z BŁĘDU W
DALEKOWZROCZNEJ POLITYCE PAŃSTW EUROPEJKICH W XVIII
WIEKU.FRANCJA POPEŁNIŁA NAJWIĘKSZY BŁĄD W SWEJ HISTORII
POPIERAJĄC "ZDRAJCÓW"W WALCE Z WIELKĄ BRYTANIĄ.GDYBY REWOLUCJA
JANKESKA UPADŁA,ŚWIAT BYŁBY O NIEBO SPOKOJNIEJSZY I
BOGATSZY,FAKT ŻE DO AMERYKI BY SIĘ JECHAŁO Z EURO W RĘKU(WALUCIE
OBOWIĄZUJĄCEJ W EUROPIE I JEJ "ZAMORSKICH TERYTORIACH")JEST
NAJBARDZIEJ ZABAWNY.DLATEGO APELOWAĆ NALEŻY-NIE KUPOWAĆ
HERETYCKICH PRODUKTÓW,ZAPOMNIEĆ O "ZDRADZIECKICH RODZINACH ZA
OCEANEM,BOJKOTOWAĆ JANKESÓW KTÓRZY CHCĄ Z NAMI ROZMAWIAĆ.(SAM
NIEDAWNO WYPISAŁEM Z DRZEWA GENEALOGICZNEGO NIBY-RODZINĘ
NAPRAWDĘ ZDRAJCÓW KTÓRZY UCIEKLI 20 LAT TEMU DO KANADY-OBY
ZGINĘLI W ZAMACHU TERR.)

Gość portalu: ANTYJANKES napisał(a):

> DALI KASY DLA TYCH"NIBY-EKSPERTÓW" ZA NĘDZNĄ PROPAGANDĘ.MAM
> ZNAJOMEGO KTÓRY PRACUJE W ONZ I MÓWI ŻE ZA PÓŁ WIEKU NAJWIĘKSZĄ
> POTĘGĄ EKONOMICZNĄ I MILITARNĄ ŚWIATA BĘDĄ CHINY.WE WSZYSTKICH
> ORGANIZACJACH POWOLI,POWOLI ALE JEDNAK LUDZIE PRZYGOTOWUJĄ SIĘ
> DO TEGO.ZRESZTĄ USA TO NIE KRAJ TYLKO TWÓR ZRODZONY Z BŁĘDU W
> DALEKOWZROCZNEJ POLITYCE PAŃSTW EUROPEJKICH W XVIII
> WIEKU.FRANCJA POPEŁNIŁA NAJWIĘKSZY BŁĄD W SWEJ HISTORII
> POPIERAJĄC "ZDRAJCÓW"W WALCE Z WIELKĄ BRYTANIĄ.GDYBY REWOLUCJA
> JANKESKA UPADŁA,ŚWIAT BYŁBY O NIEBO SPOKOJNIEJSZY I
> BOGATSZY,FAKT ŻE DO AMERYKI BY SIĘ JECHAŁO Z EURO W RĘKU(WALUCIE
> OBOWIĄZUJĄCEJ W EUROPIE I JEJ "ZAMORSKICH TERYTORIACH")JEST
> NAJBARDZIEJ ZABAWNY.DLATEGO APELOWAĆ NALEŻY-NIE KUPOWAĆ
> HERETYCKICH PRODUKTÓW,ZAPOMNIEĆ O "ZDRADZIECKICH RODZINACH ZA
> OCEANEM,BOJKOTOWAĆ JANKESÓW KTÓRZY CHCĄ Z NAMI ROZMAWIAĆ.(SAM
> NIEDAWNO WYPISAŁEM Z DRZEWA GENEALOGICZNEGO NIBY-RODZINĘ
> NAPRAWDĘ ZDRAJCÓW KTÓRZY UCIEKLI 20 LAT TEMU DO KANADY-OBY
> ZGINĘLI W ZAMACHU TERR.)
z chinami to zgoda ale w pozostałej części przesadzasz

> A skad wiesz ze nie masz zydowskich korzeni? W Polsce jest wielu potomkow
> Frankistow i wogole wychrzszczonych Zydow ktorzy nawet nie podejrzewaja
swoich
> korzeni. Podobnie do MRs. Albright :- )

Wiem kim jestem i wiem kim nie jestem. Kilka lat temu opracowaŁAM drzewo
genealogiczne. Znam historię mojej rodziny do 8 pokoleń wstecz. Wprawdzie ślad
urywa się w okolicach Leżajska ...:) pozdrawiam

Gość portalu: polskie oko 1977 napisał(a):

> > A skad wiesz ze nie masz zydowskich korzeni? W Polsce jest wielu potomkow
>
> > Frankistow i wogole wychrzszczonych Zydow ktorzy nawet nie podejrzewaja
> swoich
> > korzeni. Podobnie do MRs. Albright :- )
>
> Wiem kim jestem i wiem kim nie jestem. Kilka lat temu opracowaŁAM drzewo
> genealogiczne. Znam historię mojej rodziny do 8 pokoleń wstecz. Wprawdzie
ślad
> urywa się w okolicach Leżajska ...:) pozdrawiam

Witaj! Ciesze sie ze jestes Polka, bo na podstawie wypowiedzi Polakow na tych
stronach, ja juz zaczelem podejrzewac ze tyn przekrecony cytat z Talmudu (o tym
ze Zydzi to ludzie a Polacy to bydlo) ma jednak racje. Teraz widze ze sa
jednak wsrod Polakow ludzie :-) A moze tylko wsrod Polek?

Uniknac powstania Rio Grande.
Po raz dziesiaty mowie, ze w Polsce NIKT nie mysli o rewizji Jalty.
Wielu zapewne nie wie, co to jest.
Kurort dla sowieckich przodownikow pracy lol.

Twego wywodu o ukrainskim patriotyzmie do konca nie rozumiem.
Moze dlatego, ze nie znam nikogo kto stoi przed takim wyborem - byc Ukraincem,
lub Polakiem.
To sie w pewnym wieku po prostu wie, mowie oczywiscie nie tylko o
wariancie "Polak - Ukrainiec".
Nie sadze rowniez, aby budzilo to szczegolne emocje w Polsce.
Zbyt wielu Polakow ma jakies "linki" ukrainskie w swej genealogii.

Tak naprawde problem jest inny.
Troche niezaleznie od ludzkich checi, z Bugu robi sie swoiste Rio Grande, ze
wszystkimi konsekwencjami.
To bardzo zle wplywa na stosunki miedzy sasiadami i ZAWSZE budzi pewne
animozje.
Jakies konkretniejsze formy integracji Ukrainy z UE, wymagaja nowych ludzi u
wladzy.

PS. Moja ocena ukrainskich dzialaczy niepodleglosciowych nie jest "wredna", a
oparta na dostepnych i znanych mi faktach. Osobiscie nie mam w rodzinie
zadnych traumatycznych wolynskich wspomnien, nie mam zadnych rodzinnych
zwiazkow z Ukraina, Bialurusia, czy Litwa.
Moje powiazania ukrainskie stworzylem sam, powodowany zdrowym rozsadkiem, w
tym rowniez czysto handlowym interesem.
Ale Ukraine bardzo lubie.

lucy_z napisał(a):

> Gdzieś pisałeś, pytałeś o książkę telefoniczną internetową, gdzieś widziałam
> ale chyba dopiero tworzą bo teraz jest ustawa o ochronie danych i jak ktoś się
> nie zgodzi, żeby być w internecie to go nie będzie. Jeżeli byś kogoś szukał,
> telefonu ale w Lublinie i woj. lubelskim, bo to mam, to służę pomocą. Nie ma
> sprawy. Pozdrawiam:))) U mnie już wieczór 20.30

Dzieki za informacje.
Nie moge sie polapac w roznicy czasu. Powinno byc szesc godzin roznicy. Ale tu
wychodzi jeszcze i pol.
Co do ksiazek telefonicznych prywatnych, myslalem ze moze sa tak jak w innych
krajach. Oczywiscie jesli ktos zastrzega sobie, to jego numeru w ksiazkach nie ma.
Chcialem poszukac dawnych znajomych, niekoniecznie z Lublina.
Poza tym pracuje nad drzewem genealogicznym mojej rodziny, wiec szukam osob z
moim nazwiskiem.
Moj kuzyn kiedys mieszkal w Swidniku, nie wiem czy nadal mieszka czy przeniosl
sie do Lublina.
Pozdrawiam. U mnie jest 3:40 PM

kd

Gość portalu: kd napisał(a):

Chcialem poszukac dawnych znajomych, niekoniecznie z Lublina.
> Poza tym pracuje nad drzewem genealogicznym mojej rodziny, wiec szukam osob z
> moim nazwiskiem.
> Moj kuzyn kiedys mieszkal w Swidniku, nie wiem czy nadal mieszka czy przeniosl
> sie do Lublina.
> Pozdrawiam. U mnie jest 3:40 PM
>
> kd

To jeszcze ja!!! To znalazłam, podaję poniżej ale nie widzę lubelskiego i
gdańskiego województwa ale może coś znajdziesz!!!
Jeżeli zechcesz, żeby Ci poszukać kuzyna to proszę bardzo:)))

www.tel.tpsa.pl/pomoc/index.htm

Wiedziałam, ze to co napisałam wywoła takie reakcje. Podkreślę więc po raz
kolejny - nie pisałam o sobie, a o rodzinie, ponieważ jej post wskazywał na to,
że jest ciekawa mojej żoliborskiej genealogii. Nie oceniam ludzi podług ich
pochodzenia i miejsca zamieszkania, nie czuję się snobką. Jestem jedynie dumna,
że tacy ludzie mnie wychowali - tak jak Wy jesteście dumni ze swojej dzielnicy.
Mam nadzieję, że skapnie na mnie chociaz odrobina ich dobroci i szlachetności.
Teraz to mi jest przykro, bo chciałam podzielić się (po raz pierwszy na tym
forum) czymś bardzo osobistym, nawet ciut bardziej niż dzielnica - o którą
"poszło" wcześniej, a zostało to błednie odczytane. Cóż...

Dzięki Ed :) Cierpliwości mam w zanadrzu ;-) Co do opowiedzenia historii...
akurat o tej rodzinie dopiero mam zamiar dowiedzieć się czegoś wiecej, bo przez
30 lat znałam tylko nazwisko panienskie mojej babci i nic wiecej. Teraz
powolutku zaczyna mi przybywać informacji :) Wyjaśnie tylko, że w swoim drzewie
genealogicznym mam już ponad 800 osób i tylko ta gałąz rodziny ciagle pusta, aż
brzydko to wygląda.
Pozdrawiam serdecznie
Ania

a moim hobby (pro forma bo nie ma w tym serca) jest zbieranie znaczkow - od
dziecka to robie i nie przerwe bo bedzie mi czegos brakowalo np. awiza z
poczty hihi
ostatnio bardzo interesuje sie genealogia mojej rodziny - szperactwo
zaawansowane
poza tym faktycznie lubie czytac ksiazki rozne i po polsku, i po angielsku, i
wyzszego lotu, i nizszego )))

Na pewno na pierwszym spotkaniu zostaliście poinformowani o całej
procedurze po kolei. Musicie odbyć 2 rozmowy z pedagogami- Pani,
które prowadzą Waszą spr (pierdoły: wasz związek, początki
znajomości, stosunki w rodzinie, sprawy informacyjne, drzewka
genealogiczne itp.), następnie 2 rozmowy z psychologami- ta sama
tematyka plus testy psychologiczne, po tych spotkaniach jest jeszcze
wywiad środowiskowy w Waszym domu i potem wstępna kwalifikacja (lub
przed wywiadem). Dopiero po wywiadzie kwalifikują Was na kurs
(warsztaty) dla kandydatów na rodziny adopcyjne, najdłużej czeka się
właśnie na kurs... Trwa on 5 tyg. pod rząd, nie można opuścić
żadnego spotkania, spotkania są od 16-20 !!!

Pomyłkowo umieściłem ten post jako nowy ,więc wklejam go we właściwe miejsce. Witam wszystkie Panie, i chyba nie popełniam błędu, bo jestem tu sam pośród e-mamowego żywiołu; może namówiłybyście swoich facetów do podzielenia się z nami( ze mną w szczególnosci)kilkoma refleksjami na zadany powyżej temat? Moja zachęta po przeczytaniu ostatnich postów; adoptujcie dzieci najlepiej hurtowo( tzn. jedno za drugim); mój syn ma za sobą okres egocentryzmu i chętnie by się dzielił z kimś innym naszą miłością, wiele trudności przynoszą mu kontakty z rówieśnikami mającymi rodzeństwo-trudno się wcisnąć do środka takiego układu. Myślcie też o tym , jak ważny jest sytem rodzinny, bardzo szeroko rozumiany, uwzględniający dziadków, babcie, prawdziwych i przysposobionych wujków, ciocie , kuzynów, przyjaciół i sąsiadów, najlepiej poukładanych w drzewo genealogiczne albo genogram; wtedy o ileż bezpieczniej dziecku w takim świecie, a i o odpowiedzi na pytania : "kim jestem i skąd przychodzę" łatwiejsze. Podoba mi się pomysł na lobby adopcyjnych rodzin Serdeczności jędrek

Drzewo genealogiczne
Weszłam w posiadanie ręcznie spisanego (prawdopodobnie ok.1900 roku) drzewa
genealogicznego rodziny Rudzkich herbu Prawdzic
z Wilczej Rudy k. Czerska. Datowany od 1610 r. Daty urodzin i śmierci
chronologicznie ułożone, piastowane stanowiska na urzędach, majątki, krótki
rys życia. Do roku 1864.
CO Z TYM ZROBIĆ ?
Proszę o pomoc.

Prawda o moim pochodzeniu.Do antyhumanoidow
Ja także przeprowadziłem badania genealogiczne swojej rodziny i okazało się że
żyjąca w Afryce 4-2 mln lat temu, moja pra()babka wyszła za mąż za
australopiteka.

Dowiedziałem się także ze mój pra()dziadek cechował się dość masywną budową
ciała i dużymi zębami trzonowymi, lecz skróconymi już kłami, był prawdopodobnie
głównie lub wyłącznie roślinożerne oraz miał mózg (!!!!) o objętości do 510 cm3
(hohoho, duzo jak na australopiteka).

No wiec jak, szanowni antyhumanoidzi. Mam australopiteckiego przodka. W
historii rodzinnej ma calkiem niezla pozycje, z kontraktu slubnego wywiazal sie
co do joty, a nawet wiecej, bo przepchnal pare waznych spraw rodzinnych w
jaskini.
W malzenstwie mu sie chyba tez niezle ukladalo, skoro pozostało po nim kilka
miliardów potomków.

Droga _helgo
Na temat genealogii mam jakas wiedze. Takze jakas na temat pochodzenia nazwisk.
Niestety nie uwazam tej wiedzy za naukowa. Z reszta nie wiem czy istnieje w tym
zakresie cos takiego jak wiedza naukowa. Jestem informatykiem i moje wymagania
wobec naukowosci sa byc moze przesadzone. Genealogia jest hobby polegajacym
czesciowo na zmudnym grzebaniu w ksiazkach i archiwach. Sa takze mile chwile
spotkan z rodzina i turystyki zagranicznej. Moge Ci udzielic pomocy ale tylko
na priva. Genealogia jest dziedzina, w ktorej ludzie rzeczywiscie dbaja o
ochrone danych osobowych. Zapewniem Cie, ze moja pomoc bedzie niczym wobec
zawartosci korespondencji z osobami o twoim nazwisku zgaszajacymi w internecie
chec wymiany informacji. Ja w ten sposob bez wiekszego wysilku dotarlem 250 lat
wstecz. Odkrylem udokumentowanych krewnych na wszystkich kontynentach. W
roznych krajach maja do mnie cicha pretensje, ze nie mowie jezykami moich
przodkow. Zabawa jest przednia.

Gość portalu: medrzec napisał(a):

> Wlasnie Adolf Hitler mial zydowskich przodkow! I to bylo jego obsesja, tylko
> na odwrot. Uwazal, ze to go poniza. To jest 100% prawda historyczna. Hitler
> mial udowodnione pochodzenie zydowskie i zaden syjonista nie moze tego
> zmienic. Poszukaj na internecie lub w jakiejs biografii Adolfa.

Niestety, nie miał. Jego tatuś, Alois Schicklgruber, był bękartem, natomiast od
strony matki żadnych judeopokrewieństw nie ma. Pogłoski o żydowstwie Hitlera
bazują m.in. właśnie na spekulacjach o ojcu Aloisa, rzekomo spłodzonego przez
Annę Marię Schicklgruber z Żydem Frankenbergerem z Grazu. Relacja ta jest
autorstwa Hansa Franka, złożył ją tuż przed swoją egzekucją nie ujawniając
źródeł tych rewelacji - zatem nie sposób uznać ją za wiarygodną.
Innym pretekstem do doszukiwania się żydowskich przodków jest pierwsza wersja
drzewa genealogicznego rodziny Schicklgruberów, opracowana w 1932 r. przez
Karla von Franka. Pra-pra-prababką Hitlera miała być katoliczka Katharina
Salomon z Nieder-Ploettbach. Niczego jednak, poza zbieżnością nazwiska z
żydowskimi rodzinami, nie można ustalić.

Wroclawskie Centrum wedlug propozycji Michnika
Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

> Do najwazniejszych nalezy z pewnoscia ten zgloszony przez Pana Karlina :
>
> ”Czy jesteśmy przygotowani na to, aby jeśli Niemcy zaczną w końcu realizo
> wać
> swój plan, podjąć jakieś działania?
>
> Na przykład wybudować własne Centrum Ofiar II Wojny, ze szczególnym
> uwzględnieniem polskich ofiar przesiedlen i wywózek?

Moim zdaniem najrozsadniejszym rozwiazaniem byloby wykorzystanie niemieckich
pieniedzy i zapewnienie polskiej kontroli nad ekspozycja i publikacjami. Noze
jeszcze nie jest za pozno.

Inne propozycje rozpatrywalbym z punktu widzenia zapoznienia (lub wrecz
nieistnienia) polskiego spoleczenstwa obywatelskiego. Niemcy maja takie
wsparcie, ze strony stowarzyszen, ze Polakowi wrecz trudno sobie to wyobrazic.
Wiem cos o tym bo jestem genealogiem amatorem. Genealogia to nauka o historii
rodziny. Rodzin niemieckich o korzeniach na wschodzie Europy jest na prawde
duzo. To ci na ktorych moga liczyc animatorzy "wypedzonych". Mam do czynienia w
Niemczech z takimi genealogami amatorami jak ja. W Polsce takie zaplecze w
zasadzie nie istnieje. Sa dwie podobne instytucje ale jak to w Polsce szalenie
szlacheckie.

Dodatkowo jest problem finansowy. Niemcy Centrum moga swobodnie postawic ze
swoich skladek bo sa bogaci. Polakom to tak latwo nie przyjdzie.

Nawoluje wiec Polakow do rozsadku.

Moje wyjazdy:
1. Znalazlam na stronie rodzinke, kobieta samotnie wychowujaca dziecko,
napisalysmy sobie kilka maili, zadzwonila na pol godziny, przyslala umowe
podpisana, ja jej odeslalam i pojechalam - wszystko bylo ok
2. Ten teraz. Rodzina wyslala mi w sobote maila, ja odpisalam, ich
odpowiedz: "Ok chcemy cie" to ja do nich zeby mi umowe przyslali, no i wlasnie
dzisiaj przyslali ja odpisalam - nawet nie rozmawialismy przez telefon,
przyslali za to dwa zdjecia dzieciakow. Jade 10 lipca.

Ja mam do tego takie podejscie, ze jak nie wyjdzie nic z tego wyjazdu, to sobie
po prostu wroce, albo na miejscu poszukam czegos innego.
Ale: zawsze sprawdzam jakos rodzinke - pierwsza okazalo sie, ze ojciec mojej
host-mother pracowal na uniwerku, moglam sobie w internecie jego adres i
namiary sprawdzic, ze sie zgadza.
Ta obecna rodzinka - tez wpisalam ich imie i nazwisko w wyszukiwarce (ah ten
google :) no i wyskoczyla strona z ich firma, ktora prowadza i oprocz tego
jakies drzewa genealogiczne (jak juz pisalam to hriabiowie heheh). No i te ich
namiary, imiona, nazwiska, numery telefonow, adresy staram sie po prostu
sprawdzic, zawsze przed wyjazdem podpisuje umowe, ale to i tak nie daje 100%
pewnosci, ze na miejscu wszystko bedzie ok :)

Brawa dla paragrafa. I to nie byle jakie brawa. Należą się owacje na stojąco!!!

Melduje się kapral. Zwykły kapral, taki tułający się po polu bitwy od 4 lat i
czekający na to żeby umrzeć z honorem w jakimś kolejnym ataku generalicji. Wiem,
że polegnę już niebawem bo nie nie mam żadnych korzeni kapitańskich ani
generalskich, nie mam rodziny godnej życia więc i ja nie mam prawa do
długowieczności. Będę umierać sam, sam jak sierota ale czego mam wymagać skoro
jestem tylko niemającą prawa głosu sierotą. Bez odpowiedniego drzewa
genealogicznego nikt mi nie poda ręki, bez odpowiednich tradycji rodzinnych nikt
nie wciągnie mnie na swój pokład i nikt nie doceni wysiłku z jakim walczyłem o
to, żeby generał poleciał na wypoczynkowe manewry i moczył zmęczone pracą stopy.
Nikt nawet nie postawi mi pomnika bo na to nie zasługuję. To smutne i czuję jak
krwawi mi serce. Ale nie boję się śmierci bo wiem, że to wybawienie z tej armii
pełnej układów, kumoterstwa i włazidupstwa. Boję się tylko zapomnienia, które w
moim przypadku jest nieuniknione.
Na koniec mojego marnego życia, chciałam pogratulować tym kapralom ( "fałszywym
sierotom"), którzy na polu walki nie umieli nawet karabinu naładować, nie mówiąc
o stażu walki i wynikach ( ale być byli, bo musieli, żeby nie było powiedziane,
że nie byli )a mimo wszystko podobno mieli to coś w oczach, języku i papierach
co pomogło im dołączyć do grona kapitanów albo i czasem jak się okazuje od razu
generałów.
Jaki z tego morał? Umrę bo nie mam rodziny i dobrego mydła.
Drogi paragrafie czekam z niecierpliwością na c.d.

dzikaa napisała:

> chce stworzyć drzewo genealogiczne swojej rodzinki, a niebardzo wiem jak się
> do tego zabrać. Czy jest jakiś program po polsku do tworzenia drzew? A może
> sami robicie drzewa swoich rodzin?

Ze swojego rozeznania mogę powiedzieć tylko tyle, że znam i posiadam na swoim
komputerze pewien program przeznaczony do tworzenia takiego drzewa w wersji
angielskiej. Jest on jakby podtypem Corela ( Corel Family Tree Suite ). Można
wpisać metryczkę danej osoby, opis osoby ( wzrost, waga, kolor oczu, wiek itp )
ważne daty, posiadane dzieci, adres i inne oraz istnieje mozliwość wklejenia
zdjęć do albumu. I tak po kolei można zatrzymać się na którymś pokoleniu
wstecz. Na końcu wyświetla coś w rodzaju drzewa. Niedawno ponownie się w to
bawiłam ale co to za przyjemność tworzenia takiego drzewa jeśli pytając o daty
urodzin i inne rzeczy prapraprapra-babci i prapraprapra-dziadka słyszę
odpowiedź "nie wiem":))

chatka_ napisała:

> ooooooooo bardzo mi sie podoba...w Krolestwie Hobbitow jesetm żona! :)))
> wyraznie jest powiedziane:
>
> Rubin Złotawarta żona Michała Szukały :))))
> (w orginale: Ruby Goldworthy of Michel Delving)
>
> Ps. Aniu i Z_Koni, Wy jestescie rodzina!?

moze :) nigdy nie wiadomo z jakimi zakretasami drzewo genealogiczne roslo :)

Gość portalu: anka1 napisał(a):

> chatka_ napisała:
>
> > ooooooooo bardzo mi sie podoba...w Krolestwie Hobbitow jesetm żona! :)))
> > wyraznie jest powiedziane:
> >
> > Rubin Złotawarta żona Michała Szukały :))))
> > (w orginale: Ruby Goldworthy of Michel Delving)
> >
> > Ps. Aniu i Z_Koni, Wy jestescie rodzina!?
>
> moze :) nigdy nie wiadomo z jakimi zakretasami drzewo genealogiczne roslo :)

Mnie się nie pytajcie, wiem, że nic nie wiem.

genealogia w Białymstoku

ostatnio od jakiegos czasu w wolnych chwila zajmuje
się składaniem drzewa genealogicznego. Zainteresowało
mnie to głównie ze względu na legendy prawie jak bajki,
które opowiadali bliźsi i dalsi członkiowie rodziny.

Pomyślałem sobie, że w dobie internetu i komputerów
zadanie jest o wiele bardziej ułatwione niż to było
nawet 10 lat temu. Oprócz komputerowych książek
telefonicznych, które stały się mniej dostępne po
wejściu ustawy o ochronie danych, na internecie można
znaleźć przedwojenne książki telefoniczne Bstoku, spisy
biznesów z lat trzydziestych itp. Bardzo przydatna jest
również strona jewishgen.org, mimo że moi przodkowie
nie byli Żydami (są tam pełne spisy zawierające m.in.
Żydów ale nie tylko).

Zastanawiam się jakimi sposobami staracie się zdobyć
wiedzę o swoich przodkach? Rozumiem, że przodkowie
wielu z was przenieśli się do Białegostoku ze wschodu,
które przestały być polskie, co stwarza dodatkowe
utrudnienie, gdyż nie wiadomo gdzie obecnie znajdują
się archiwa, oraz ludzie boją się tam jeździć, bo
podobno tam dzicz straszna :).

Interesują mnie również sposoby na zdobycie informacji
o ludziach, którzy nadal żyją - czyli obejmuje ich w.w.
ustawa, ale z różnych względów nie chcecie nawiązywać
kontaktu - podzelcie się swoimi doświadczeniami.

Pozdr.
Spec

spec5150 napisał:

> gdybym miał tak na nazwisko, to byłoby mi ciężko czytać takie artykuły.

A niby dlaczego? Czy to jakiś dyshonor, jeśli miało się ruskich przodków? Takie
podejście do sprawy może jedynie świadczyć o jakichś fobiach czy głęboko
zakorzenionych kompleksach na punkcie własnego pochodzenia. Historii się nie
zmieni, a generalnie jednak lepiej własną historię znać.

> Wiem, że takie osoby żyją sobie spokojnie całe życie będąc Polakami
>

No i w porządku, przecież po zapoznaniu się z historią tych ziem czy nawet
własnej rodziny, genealogii przodków, nie staną się przez to automatycznie
Białorusinami czy Ukraińcami. Pisałem już na tym wątku - i nie tylko ja - że
kwestia przynależności narodowej jest sprawą indywidualnego wyboru każdego z
nas. Choć oczywiście lepiej, jeśli jest to wybór dokonany w sposób świadomy, a
nie w oparciu o fałszywe często przekonanie, że przodkowie byli "od zawsze"
Polakami. Bo często wcale nie polega to na prawdzie.

h.olender napisał:

> spec5150 napisał:
>
> > uważam po prostu, że nie ma sensu klasyfikować po nazwisku.
>
> Słuszna racja, ale przecież nazwiska też się nie biorą "z powietrza". Odwołując
>
> się do wspomnianego tu nazwiska Iwaniuk, to w wersji polskiej brzmiało by ono
> pewnie zupełnie inaczej, np. Jankowski.

wole pogrzebać w czystej genealogii niż w etymologii nazwisk.
jakiś czas temu zacząłek wątek na forum, ale mało kto był zainteresowany.

jakiś czas temu czytałem, że jakieś 200 lat temu jeśli bogatsza szlachta nie
lubiała się z jakąś rodziną to nadawało swoim chłopom i innym poddanym nazwiska
nielubianej rodziny. Stąd np. brali się Żydzi o nazwisku Poniatowski. Także może
i nie biorą się z powietrza, ale też nie muszą niczego konkretnego oznaczać.

Mój ty Boże..
Pewnie w którymś pokoleniu wstecz ptawdopodobnie rodzina męża pani Antypiuk
była albo prawosławna albo unicka. Więc Oszołomie radziłbym żebyś sprawdził
dokładnie swoją genealogię nazwiska oraz swoich dawnych przodków bo możesz
doznać szoku. Dla przypomnienia historii ziemia białostocka i część suwalskiej
należały do XVIII w. do Wielkiego Księstwa Litewskego a nie Królestwa
Polskiego. Więc także z dużą dozą prawdopodobieństwa można przyjąć zmianę
wyznania w którymś pokoleniu wstecz przez niektórych mieszkańców województwa
podlaskiego.

ciekawy tekst

lubię ten cmentarz, zawsze kojarzy mi się z familijnymi spotkaniami przy grobie
rodzinnym. Teraz już tej familii sporo brakuje i spotkać się trudniej.
Grób mojej rodziny pochodzi z 1918 - z czasów epidemii "hiszpanki".
Jest duży, potrójny. Pochowano w nim kilkanaście osób - na głównym pomniku jest
prawie pełne drzewo genealogiczne rodziny mojego ojca (od strony babci).
Sam pomnik powstał chyba między 1918 a 1925 rokiem. Pomniczek główny, dwa małe
boczne, słupki połączone łańcuchami. Betonowa rama, bez płyt, tylko ziemia z
trawą i sezonowymi kwiatami. Przetwał w tej postaci około osiemdziesięciu lat.
Dziesięć lat temu został przebudowany (ponieważ bardzo się zapadł) przez
spadkobiercę piewrszego budowniczego - Niedziałka. Ale brzydko i niezgodnie z
naszym projektem, choć ponoć bardzo się starał... Zachowane zostały jednak
prawie wszystkie stare elementy. W zeszłym roku skradzino żeliwne łańcuchy -
przetrwały prawie 90 lat, wojny, komunę, czasy slamsów, a nie przetrwały
współczesnego dna

od lat na grób przyjeżdżam z synem - chcę, żeby wiedział, jakie ma korzenie,
żeby był z nich dumny, tym bardziej, że niewielu nas zostało - potomków.
Niedawno zaprowadził tam swoją klasę

Ciekawostki o Kosznajderii
Dzięki za przedstawione informacje o rodzinach kosznajderskich.
Sam pochodzę prawdopodobnie z takiej rodziny z okolic Sępólna
Krajeńskiego. Mój dziadek Józef Theuss żył na niewielkim
gospodarstwie rolnym w Sikorzu. Po wojnie zapis nazwiska
zmieniał się w zależności od "widzimisię" urzędnika (Theuss,
Theus, Tojs).
Z pozdrowieniami dla wszystkich Kosznajdrów
Tadeusz Theuss
main.amu.edu.pl/~tmtheuss/Genealogia/rodzina_theuss.htm
P.S. Szukam wiadomosci o rodzinie Theuss'ów

Gość portalu: Gość napisał(a):

> Dzięki za przedstawione informacje o rodzinach kosznajderskich.
> Sam pochodzę prawdopodobnie z takiej rodziny z okolic Sępólna
> Krajeńskiego. Mój dziadek Józef Theuss żył na niewielkim
> gospodarstwie rolnym w Sikorzu. Po wojnie zapis nazwiska
> zmieniał się w zależności od "widzimisię" urzędnika (Theuss,
> Theus, Tojs).
> Z pozdrowieniami dla wszystkich Kosznajdrów
> Tadeusz Theuss
> main.amu.edu.pl/~tmtheuss/Genealogia/rodzina_theuss.htm
> P.S. Szukam wiadomosci o rodzinie Theuss'ów
Ciekawy artykuł Tadek ale musze cię zmartwić dlatego, że Sikorz koło Sepolna
Krajeńskiego to już nie Kosznajderia. Zresztą zobacz sam jak obszar
Kosznajderii określają sami potomkowie Kosznajdrów.

www.muenster.de/~nelke/Nelke1.htm

W miejscowej gazecie zauwazylem reportaze podpisane znajomym nazwiskiem.
Okazalo sie ze jest prawnuczka mojej dawno nizyjacej cioci.
Zas przed 30-tu laty w czasie wizyty w stanach, przez przypadek bylem na slubie
jej rodzicow. Byla zaskoczona ze jestem w posiadaniu listy do drzewa
genealogicznego jej rodziny. Ponad sto osob i to nie wszyscy..... ;)))
Kaz133

poszukiwania genealogiczne
Poszukuję rodziny. Mój tato jest z rodziny Mateja, babcia z Jego strony z domu
Kukowka. Mieszkali w Chorzowie.Dziadek Mateja pochodził ze Strzelec Opolskich.
Rodzina ze strony Mamy: babcia z domu Janus, dziadek Cebula. Oboje z
Chorzowa.Proszę o kontakt wszystkich, którzy pochodzą z tych rodzin, oraz
tych, którzy mają o nich informacje. elmojo@wp.pl

Gość portalu: TOM napisał(a):

> Fugazzi i Wszystko jasne... Włodzimierzu
>
Przy jakiejs okazji pewnie pojade.
Mialem tak kiedys sporo znajomych, tak zreszta jak i w Lublincu, czy Boronowie.
Nie wylazila z ludzi niemczyzna. Nawet w czasie wieczorow polliterackich, a
wtedy dosc latwo wszystko wylazi.
Owszem ludzie mieli rodziny w reichu, ale zeby tam jechac na stale, to nie nie.
raczej do roboty..
Problemem nie jest to, czy ktos chece byc Niemcem.
Mnie to ani ziebi, ani parzy. Problem w tym, czy chce byc obywatelem polskim.
I to wszystko. Znowu zapominamy, ze miasto bylo wielonarodowosciowe... I prawie
nadgraniczne...
Jak sie pokaze jakis Chinczyk, to tez bedzie problem?
Wielu starych czestochowian ma w genealogii kogos z niemieckim rodowodem.

Czlowieku czego ty chcesz - przyczepiles sie jak .....!!!! medzisz , nudzisz, i
jestes ogromnie upierdliwy - Nie bede sie tlumaczyl z tego co napisalem
poniewaz - to zostalo juz powiedziane (napisane) wczesniej !!! Czy Ty czasami
nie jestes czlonkiem LPR-u albo jakiejs innej o zabarwieniu fundamentalnym
partii ??? A moze masz cos wspolnego z inkwizycja ktora prowadzila ludzi na
stos zeby ich spalic zywcem ??? Moze powinienes poszukac gdzies w drzewie
genealogicznym takich konotacji ??? Rozmowa na forum z Toba jest gorsza od
niszczacego nowotworu zlosliwego !!!! Czy rodzina z Toba wytrzymuje ? Czy moze
juz jestes rozwodnikiem ? a jesli nie to pewnie bedziesz .... Nie mam
najmniejszej ochoty rozmawiac z Toba !!!!!!!!!

mr_pope napisał:

> To ja mam do Ciebie pytanie. Czy jeśli czuję się Żydem to już mogę się za
niego
>
> uważać? Nawet jeśli przynajmniej pięć pokoleń wstecz Żydów w rodzinie mojej
nie
>
> było?
Słońce, a skąd Ty to wiesz?Nawet gdybyś miał szczegółowe tablice genealogiczne -
właśnie przeczytałam, ze 10% dzieci ma innych ojców niz wskazują metryki...
Jeszcze nie wiesz, ze rzeczywistość zawsze nas przerasta?

Kurski 'ściąga spodnie' aby cos udowodnić
Ciekawa moralność Strąka i jego ugrupowania:

serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3209042.html
"- Kolega Kurski poprosił mnie, abym zezwolił mu odeprzeć zarzuty na regionalnym zjeździe partii - wspomina poseł Strąk. -
Przedstawił drzewo genealogiczne Kurskich, dowodząc wszystkim, że pochodzi z czysto polskiej, patriotycznej rodziny. Ale nikt mu w
spodnie nie zaglądał, takie rzeczy może mówić tylko ktoś niespełna rozumu."

Zagladanie w spodnie jest czyms obrzydliwym, a udowadnianie swojego pochodzenia
za pomocą drzewa genealogicznego jest jak najbardziej w porządku.Przeciez to
jest to samo.Suma sumarum Kurski 'ściągną spodnie' dla udowodnienia czystości
swojego pochodzenia, a że zrobił to za pomocą rysunków...?!?

A.

jeszcze co do rzeczy przywiezionych: chyba w każdej rodzinie jest jedna osoba
która interesuje się historią rodziny w tym genealogią. Tak mi się wydaje -
jeśli się zacznie o to pytać to pewno wszyscy zaczną wskazywać tą jedną osobę.
Ta jedna osoba być może kolekcjonuje np. stare zdjęcia, jakieś drobne pamiątki
itp. u mnie akurat ta osoba interesuje się jedynie genealogią, pamiątek żadnych
w sumie nie ma ze względu na przedwczesną śmierć pradziadków, ale być może inna
gałąź również ma taką osobę, a tamci może coś mają. Myślę, że takie poszukiwania
to trochę jak czytanie książki - póki się czyta jest ciekawie, jak już się
dojdzie do końca nie jest to już taka frajda jak czytanie.
W mojej rodzinie ktoś świadczył usługi kowalskie i bił fałszywe monety -
prawdopodobnie ruble - fajnie by było jeden taki egzemplarz mieć, ale niestety
nie dotarłem do niczego bardziej namacalnego niż legendy.

Myślę, że wypada pytać o historię rodziny. To Twoja rodzina i Twoja historia. W
jakimś sensie jest Twoją własnością. Jeśli osoby z tej "drugiej" części rodziny
nie będą chciały nawiązać znajomości to trzeba to uszanować. Jednak zupełnie
czymś innym jest zbieranie informacji o własnej rodzinie. To tak samo ich jak i
Twoja własność.
Co do genealogii: szkoda, że ta gałąź wiedzy tak podupadła. Ileż żywsza,
ciekawsza byłaby nauka historii gdyby z wydarzeniami tzw. historycznymi
przeplatały się dzieje naszych rodzin. Po utracie wiedzy o historii rodziny,
zaczęła ona (najbliższa rodzina bo o starszej zazwyczaj nic nie wiemy) żyć na
marginesie bytu narodowego. Ten zaś stał się czymś o czym się czyta, czego się
uczy, stał się bytem z książek i kronik, bytem tak ogólnym że nieomal martwym.
Czytając o powstaniach, wojnach, o zagospodarowywaniu nowych ziem, o ważnych
zdarzeniach w życiu narodu czytamy o innych, o obcych. A przecież na przeciągu
dziejów jacyś nasi przodkowie brali w tym udział. Tyle, że nic (często) o tym
nie wiemy. Nasz (nas urodzonych po wojnie) stosunek do historii bardzo się
zmienił. Historia umarła, stała się tylko nauką.

Prezes w ramach akcji "Stop dla krakowskich nożowników" już się szykuje do walki na noże. Zapewne będzie to pojedynek z ciągle przyszłym premierem z Krakowa. Przy odrobinie szczęścia obaj powinni się wykrwawić. I ciekawe co wymyśli ten przyzwoity człowiek od drzewa genealogicznego swojej rodziny? A układ już się chwieje. Wprost zatacza się od ściany do ściany. No, chluśniem, bo uśniem!

moze ona nie "lubi" tylko jej chlopak smieciarz tylko takie dla niej znalazl ??
bo jak wiemy trampek mozna w koszu znalezc najwiecej.

a tka na serio to "cuski" to chyba jakas rodzina "pulaskiego" - wujek lub brat
moze - niech sie specjalista od drzew genealogicznych wypowie .

PS . do "cuski" - jak podajesz jakas informacje a niechcesz zeby sie "marxx"
lub ktokolwiek czepial to podaj linka do strony na ktorej to znalazles i wtedy
mozemy podyskutowac - bo inaczej to nikt cie powaznie traktowal nie bedzie
nawet jak bedziez "rozmawial z Bogiem "

Jeszcze mi sie przypomnialo.
Jeszcze raz z UMCSu.
Mialam bardzo oryginalnego wykladowce od historii sztuki.
Po pierwszym roku oprocz egzaminu ze sztuki starozytnej trzeba bylo zalozyc 3
zeszty: w jednym milao byc okolo 200 mitow greckich, wlasnorecznie
streszczonych i nauczonych na pamiec (facet np. mowil: mit 130 a student musial
podac tytuli i strescic), drugi zeszyt mial zawierac wszystkie imiona zawarte w
mitach wraz z ich entymologia. Trzeci zeszyt mial zawierac wszystkie imiona
wystepujace w rodzinie studenta, w tylu pokoleniaxch do ilu udalo sie dokopac
wraz z ich zrodloslowem i znaczeniem. No i trzeba bylo jeszcze zrobic drzewo
genealogiczne swojej rodziny. O zmarlych czlonkach trzeba bylo wiedziec nawet
to, w ktorej kwaterze leza na cmentarzu (sama na tym poleglam, bo nie
iwiedzialm i mnie odeslal :-))
Profesor mial zasade, ze nie stawial dwoj ani troj, wiec niemal wszyscy
podchodzili do egzaminu kilkanascie razy (rekord 49).
Facet mieszka w miasteczku pod Lublinem, wiec ludzie musieli z nim jezdzic
ostatnim wieczornym pociagiem jak wracal do domu i po drodze zdawac.
Niektorzy nawet koczowali w namiotach w jego ogrodku ;-)
Kilka osob nawet jechalo z nim do Krakowa (mial jakas konferencje) i tez
zdawali w pociagu.
Mimo sporego trudu, czesto sprawdzal sie pewien system i znajomosc psychologii
(Mnie sie udalo chyba za 2 podejsciem ;-)))

Od niedawna testuję stronę www.moikrewni.pl , ale dość długo obchodziłem
się bez takich serwisów i do dziś nie używam żadnego genealogicznego programu.
Ten serwis powyżej ma swoje dobre i złe strony. Na pewno łatwiej zapanować nad
zwiększającą się liczbą danych i można na przykład budować drzewo całej rodziny
(wcześniej koncentrowałem się tylko na dwóch nazwiskach - ojca i matki). Wadami
jest choćby dostęp do danych. Czasem trwa to niemiłosiernie długo i wiele
podstawowych informacji widać dopiero po otwarciu profilu konkretnej osoby.
Jeśli chodzi o geografię, to moja rodzina na razie nie zmusza mnie do dalekich
wycieczek. Wszystko na razie dzieje się na terenie powiatu płockiego. Ojca
przodkowie co prawda dryfują na północny-zachód, ale w 7. pokoleniu wstecz
jeszcze tam nie dotarli (myślę, że docelowo mogą dojść w okolice Inowrocławia,
Bydgoszczy, itp.). Ze strony matki jeszcze w 8. pokoleniu wstecz jestem na
terenie powiatu płockiego i tak pewnie zostanie, bo gniazdo rodzinne rodziny
mojej matki jest rzut beretem od Płocka. :-))

Swego czasu grzebałem w swoich korzeniach w poszukiwaniu "starozakonnych
powiązań". Głównie dlatego, iż w prognozach pogody w Tel Avivie było zawsze,
niezależnie od pory roku ca 30 stC i ciągle słońce bez opadów. Chociaż
odstręczała mnie trochę kwestia obrzezania. Poza tym Żydzi uchodzili zawsze za
naród wyjątkowo inteligentny, a ja miałem w tym względzie niejakie podejrzenia
co do mojej osoby.

Niestety, do kilku pokoleń wstecz takowych powiązań się nie dopatrzyłem,
wyszło na to, że szczery ze mnie Słowianin z dziada pradziada. Wcześniejsza
genealogia mojej rodziny zaginęła w pomroce dziejów.

Dzisiaj nie żąłuję. W Tel Avivie zrobiło się zdecydowanie za gorąco. A i co do
wrodzonej inteligencji narodu żydowskiego (biorąc pod uwagę ostatnie
wydarzenia) zacząłem mieć duże wątpliwości.

Pozdrawiam
Paweł

dame_de_lotus napisała:

> Tak sie zastanawiam, czy z francuskim odpisami jest podobne
> zamieszanie i tez wymaga sie osobistego pojawienia sie po
> odbior czy obecnosci bliskich czlonkow rodziny.

Nie ! Francja to jest Kraj Wyciagow Urodzenia, ktore tutaj sa
potrzebne co 5 minut do byle czego, wiec caly system jest
przewidziany aby jeden urzedas wydawal dla drugiego urzedasa wyciag.
Mozna przez Internet, mozna poczta, zadna rodzina nie potrzebna,
wystarczy opisac czyj wyciag - tym sposobem mamy np. wyciagi
zmarlych tesciow do drzewa genealogicznego. Zeby bylo weselej, przy
naturalizacji (pewnie PACSie tez? ) mecza Cie o zupelny wyciag,
potem rejestruja to w urzedzie cywilnym francuskim, i potem mozesz
tutaj za darmo i co 5 minut dostawac od nich wyciagi polskiego aktu.

Ja jestem nieslubne dziecko poslubionych rodzicow, ze wzgledu na
okropne trudnosci w Polsce (urodzonam w Krakowie, gdzie nikt z
rodziny nie mieszka - wspomnienie o upowaznieniu do odebrania mojego
wyciagu mam jak w kamieniu wyrzezbione).

Ciekawe poszukiwania :)))
Być może niektórzy z was interesują się takimi sprawami...

Może niektórzy zastanawiają się kim byli ich przodkowie, albo ile jest osób w
Polsce o takim samym nazwisku? Albo jaki jest herb rodziny.. To wszystko
możecie znaleźć na stronie serwisu heraldycznego

na stronie:
* możecie przeczytać artykuł na temat amatorskiego prowadzenia poszukiwań
genealogicznych.

* "Słownik Nazwisk Współcześnie w Polsce Używanych", który pozwoli sprawdzić
ilu ludzi o danym nazwisku występuje w Polsce oraz jaki jest rozkład
terytorialny ich występowania.

* możecie skorzystać z wyszukiwarki - katalogu herbów

Gorąco polecam :)))

do c.pissarro
Interesuje mnie wątek BIG Banku -roli, jaką odegrał w kreowaniu
postkomunistycznych powiązań gospodarczych. Jak wiadomo - prezes Kott kreowany
jest na "kasjera", czy raczej bankiera tego układu - nie będzie przesadą, jeśli
napiszę: najlepiej obecnie prosperującego układu polityczno-biznesowego.
Ciekawie byłoby sporządzić "drzewo genealogiczne" całej biznesowej rodziny
pogrobowcó PZPR. NIestety - moja widza jest hjedynie gazetowo-internetowa. Jak
się z Toba skontaktowac ,pissarro?


>
> 1.Kolego, kim ty sie chcesz czuc to twoj wybor.
> W Hajnowce i okolicach wiekszosc prawoslawnych ma korzenie tylko ukrainskie,
a
> mimo to PAKP urabia ich na tzw. prawoslawnych "Polakow"- ja o tym pisze!

>
> 3.Wszyscy popelniamy bledy, ale to nie znaczy ze mamy przejsc do porzadku

> prawoslawna ludnosc pochodzenia ukrainskiego z Podlasia

<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
Po pierwsze prawoslawna ludnosc nie jest w wiekszosci pochodzenia
ukrainskiego,jest mniejszosc bialoruska.Po drugie to kim chce byc byc nie ma
wplywu na to kim naprawde jestem,nie maja na to wplywu nawet panskie
subiektywne poglady.Skoro czuje sie Pan na tyle biegly w genealogii wsiech
prawoslawnych w Polsce,to prosze mi wyjasnic KIM ja jestem(moja rodzina sklada
sie i z katolikow ,i z prawoslawnych,jej czlonkowie pochodza z roznych rejonow
kraju)?????????????????????

erqus napisał:

>
> >
> > 1.Kolego, kim ty sie chcesz czuc to twoj wybor.
> > W Hajnowce i okolicach wiekszosc prawoslawnych ma korzenie tylko ukrainsk
> ie,
> a
> > mimo to PAKP urabia ich na tzw. prawoslawnych "Polakow"- ja o tym pisze!
>
> >
> > 3.Wszyscy popelniamy bledy, ale to nie znaczy ze mamy przejsc do porzadku
>
>
> > prawoslawna ludnosc pochodzenia ukrainskiego z Podlasia
>

> Po pierwsze prawoslawna ludnosc nie jest w wiekszosci pochodzenia
> ukrainskiego,jest mniejszosc bialoruska.Po drugie to kim chce byc byc nie ma
> wplywu na to kim naprawde jestem,nie maja na to wplywu nawet panskie
> subiektywne poglady.Skoro czuje sie Pan na tyle biegly w genealogii wsiech
> prawoslawnych w Polsce,to prosze mi wyjasnic KIM ja jestem(moja rodzina
sklada
> sie i z katolikow ,i z prawoslawnych,jej czlonkowie pochodza z roznych
rejonow
> kraju)?????????????????????

dokładnie tak, wszelkie gadki o narodowości i różnicowaniu mają chyba na celu
tylko skócić naszych. Nikt mi wmawiać nie będzie,że jestem ukraińcem!

drugie imie
znalazłam na jakiejś stronie (chyba Auror.pl) wyjaśnienie dotyczące RABa.
Przytoczę pewne słowa:
Już wcześniej Pani Rowling dała do zrozumienia kim jest tajemniczy RAB z
książki "Harry Potter i Książe Półkrwi", ale fani wciąż się zatanawiali nad
literką "A". Tajemnica została rozwiana na stronie HP Lexicon
RAB jak zapewne już wiecie to Regulus Black. Natomiast dobrze poinformowane
źródła donoszą, że A (czyli drugie imię Blacka) to Arcturus.
Jest to nazwa najjaśniejszej gwiazdy, w gwiazdozbiorze Wolarza. Osiąga ona
jasność - 0,04 mag a jej kolor jest złotożółty. Arktur (polska nazwa) jest
gwiazdą podobną masowo do naszego Słońca, lecz jego średnica jest o 27 razy
większa. Odległy jest od Ziemi o 36 lat świetlnych.

Arktur w starożytności był jedną z najczęściej obserwowanych gwiazd. Jego nazwa
oznacza "trzymający niedźwiedzia", co odpowiada nieustannej pogoni za Wielką i
Małą Niedźwiedzicą wokół północnego nieba.

JK Rowling razem z innymi znanymi autorami podarowała coś bardzo cennego na
aukcję, z której pieniądze zostaną przeznaczone na Book Aid International.
Autorka przekazała oryginalny rysunek przedstawiający drzewo genealogiczne
rodziny Blacków. Skan możecie zobaczyć TUTAJ.
Widać na nim wuja Arcturusa, na którego cześć prawdopodobnie Regulus Black
dostał swoje drugie imię - R.A.B

nie Augustus!
to nie jest żaden 'Augustus' tylko Arcturus! jak nie wierzycie to przytocze
pewne słowa, które znalazlam na jakiejś stronce (chyba Auror.pl):
Już wcześniej Pani Rowling dała do zrozumienia kim jest tajemniczy RAB z
książki "Harry Potter i Książe Półkrwi", ale fani wciąż się zatanawiali nad
literką "A". Tajemnica została rozwiana na stronie HP Lexicon
RAB jak zapewne już wiecie to Regulus Black. Natomiast dobrze poinformowane
źródła donoszą, że A (czyli drugie imię Blacka) to Arcturus.
Jest to nazwa najjaśniejszej gwiazdy, w gwiazdozbiorze Wolarza. Osiąga ona
jasność - 0,04 mag a jej kolor jest złotożółty. Arktur (polska nazwa) jest
gwiazdą podobną masowo do naszego Słońca, lecz jego średnica jest o 27 razy
większa. Odległy jest od Ziemi o 36 lat świetlnych.

Arktur w starożytności był jedną z najczęściej obserwowanych gwiazd. Jego nazwa
oznacza "trzymający niedźwiedzia", co odpowiada nieustannej pogoni za Wielką i
Małą Niedźwiedzicą wokół północnego nieba.

JK Rowling razem z innymi znanymi autorami podarowała coś bardzo cennego na
aukcję, z której pieniądze zostaną przeznaczone na Book Aid International.
Autorka przekazała oryginalny rysunek przedstawiający drzewo genealogiczne
rodziny Blacków. Skan możecie zobaczyć TUTAJ.
Widać na nim wuja Arcturusa, na którego cześć prawdopodobnie Regulus Black
dostał swoje drugie imię - R.A.B

nazgul napisał:

> do Teda Tonksa, który jest mugolem

W V tomie przy drzewie genealogicznym Black mówi Harry'emu, że Andromeda wyszła
za "urodzonego w mugolskiej rodzinie Teda Tonksa". Czy i tu w VII tomie są
jakieś zmiany?

> Może oczywiście nie mieć racji,

Mnie nie chodzi o to, czy ma rację, tylko o to, że to nie pasuje do tego, co
mówił w IV tomie.

Zajchowski
Interesuje mnie kontakt z osobami ktore nosza to nazwisko lub ktore cokolwiek
wiedza o pochodzeniu, interesuja sie genealogia tej rodziny...
Zajchowskich jest niewielu, wiadomo tez ze mieszkali we wsiach miedzy Jaslem
a Krosnem, tam ich zawsz bylo najwiecej.
Moj pradziadek pochodzil tez stamtad lecz nie mam wiele informacji na ten
temat.
Bede wdzieczna za kazda mala nawet informacje :)
Pozdrawiam

za kuzyna jak najbardziej beda punkty, liczy sie ze jest krewny,
pokrewienstwo trzeba udowodnic (np akty urodzenia,slubu, zgonu
pomoze zrobienie drzewa genealogicznego) dostaniesz ze niego /nia
max punktow, wiem bo niedawno sami skladalismy na skilled worker i
majac rodzine w Kanadzie dostakismy 5 pkt czyli max a nasze
pokrewienstwo bylo dalsze, tlumacze babcia mojego meza ma
siostre,a ona corke w K czyli ciotke i dostalismy punkty czyli
kuzyn w K na wage zlota :0) pozdrawiam

slezan napisał:

> Spokojnie, Klausberg. Po co te nerwy.

Poniewaz Ballest nazwal mnie werbusem (wiem, ze to dziecinne) ale ja jestem
dumny, ze moja rodzina ze strony ojca (badania genealogiczne )jest na Slasku od
XVII wieku a rodzina matki to fryderycjanscy kolonisci, ktorzy przybyli w
okolice Opola w XVIII wieku.

klausberg napisał:

> slezan napisał:
>
> > Spokojnie, Klausberg. Po co te nerwy.
>
> Poniewaz Ballest nazwal mnie werbusem (wiem, ze to dziecinne) ale ja jestem
> dumny, ze moja rodzina ze strony ojca (badania genealogiczne )jest na Slasku
od
> XVII wieku a rodzina matki to fryderycjanscy kolonisci, ktorzy przybyli w
> okolice Opola w XVIII wieku.

Zygus, za darmo nikogo werbusem nie nazywam, jednym z nich byl ojciec
Korfantego, ten tez za Polska walczyl.
Juz Dlugosz Slazakow narodem nazwal, a jak Twoji rodzice Polacy byli, to nie
mozesz Slazakiem byc, bo jak ????
Ty tylko mozesz synem Werbusow 17/18 WIEKU byc !
To jest to samo co w Kosovie , najbardziej serbska z prowincji serbskiej ma byc
Albania, bo USA tego zyczylo, dzisiaj sie odwrocili o 180 ° :-(
Nie mozna byc u kogos gosciem a pozniej go wyrzucic z mieszkania.
Tak powstaly powstania slaskie !!! tak powstalo UCK !!!
UCK a powstancy to to samo !!!

Pyrsk
ballest

ballest napisał:

> klausberg napisał:
>
> > slezan napisał:
> >
> > > Spokojnie, Klausberg. Po co te nerwy.
> >
> > Poniewaz Ballest nazwal mnie werbusem (wiem, ze to dziecinne) ale ja jeste
> m
> > dumny, ze moja rodzina ze strony ojca (badania genealogiczne )jest na Slas
> ku
> od
> > XVII wieku a rodzina matki to fryderycjanscy kolonisci, ktorzy przybyli w
> > okolice Opola w XVIII wieku.
>
> Zygus, za darmo nikogo werbusem nie nazywam, jednym z nich byl ojciec
> Korfantego, ten tez za Polska walczyl.
> Juz Dlugosz Slazakow narodem nazwal, a jak Twoji rodzice Polacy byli, to nie
> mozesz Slazakiem byc, bo jak ????
> Ty tylko mozesz synem Werbusow 17/18 WIEKU byc !
> To jest to samo co w Kosovie , najbardziej serbska z prowincji serbskiej ma
byc
>
> Albania, bo USA tego zyczylo, dzisiaj sie odwrocili o 180 ° :-(
> Nie mozna byc u kogos gosciem a pozniej go wyrzucic z mieszkania.
> Tak powstaly powstania slaskie !!! tak powstalo UCK !!!
> UCK a powstancy to to samo !!!
>
>
> Pyrsk
> ballest
>
> Jan Długosz napisał "... i jeszcze więcej bym się radował, gdybym dożył tej
chwili, gdy Śląsk, prastara dzielnica, powróci na łano ojczyzny; wtedy błogich
doznałbym uczuć, a miałbym milszy i w grobie spoczynek"

stefan_ems napisał:

> Niemieckie, na ślonske jeszcze nie dowajom passow, ale może kedyjś. Bardzo se
j
> e
> cyniam, bo opa z omom som Niymce. A polske Poloki same wcisły "za darmo",
> chociaż u nos w rodzinie nigdy nie boło żodnych Poloków. Tak wiync je żech
> narodowości Ślonskyj a w szuflątce dwa obce paszporty z tym samym zdjynciym.
>

Stefanie, znam te deklaracje o drzewku genealogicznym przez Polaka nieskażonym.
Jak przjrzeć się tym drzewkom dokładniej, to znajdziemy prababkę, która "pohazi
z Chrzanowa".
Twoja wypowiedż jest dla mnie bardzo cenna. Przypuszczam, że deklarując się raz
jako Ślązak, raz jako Niemiec, zawsze jesteś szczery.

Jako pracownik Archiwum Państwowego chciałbym nieco sprostowac tą wypowiedź.
Wcale nie jesteśmy zamknięcie a dostęp do naszych zbiorów jest łatwy i prosty.
Należy po prostu nas odwiedzić. Serdecznie zapraszamy.

W najbliższą sobotę (20 wrzesnia) organizujemy cykl wykładów na temat
genealogii. Będzie lekcja tworzenia drzewa genealogicznego, wyatawa dokumentów,
pokazy przykładowych drzew genealogicznych w tym rodziny Stefana Żeromskiego.
Będzie tez miała miejsce prezentacja najnowszej książki o Stefanie Żeromskim,
której autorem jest Pani Kazimiera Zapałaowa.

vika411 napisała:

> Ha!!na bal przebierancow to ja bym sie przebrala za madame Pompadur.A wiecie
> dlaczego?Bo moja babcia posiada orginalna kiecke z epoki po pra,pra,pra
> babce.Serio.Jest taka piekna...
> >

Kurde, ale masz dobrze :)) Tez mi sie podobaja kiecki z innych epok. Kazda
rodzina ze strony mojego meza( w tym i my) posiada identyczna
kilkudziesieciostronicowa ksiege, ktora jest opisem ich drzewa genealogicznego
poczawszy od 1730 r. Ksiazka ta zawiera zawiera kserokopie wszelkich
dokumentow, aktow slubow, waznych listow etc. Naprawde jest co czytac i ogladac.
Nawczesniejsze zdjecie pochodzi z 1840 roku i przedstawia Stéphanie ( pra -iles
tam razy- babke mojego meza) Sukienka ma gleboki marszczony dekolt i krotkie
bufiaste rekawy-jest przesliczna.

Mrufka.

Artykuł niestety zawiera wiele błedów. Tak się składa,że babka Marthy jest
bardzo blisko spokrewniona z moim pradziadkiem i trochę głupio brzmią niektóre
informacje podawane przez autora.
Wspomniana przez Zbigniewa Basarę Franciszka Albiniak jest dość blisko
spokrewniona z moim pradziadkiem. W świetle danych genealogicznych i
zachowanych świadectw prawa dominialnego odnoszącego się do janowskich rodzin
Albiniaków nie da się zakwalifikować ich do stanu chłopskiego, co niestety Pan
basara jednoznacznie uczynił. Także kwestia pochodzenia, jest dość zawiła i
jednoznaczne określenie „Polacy” nie powinno pojawiać się w tekście. Owszem,
można mówić o asymilacji polskiej, czy też polonizacji, lecz bez wątpienia nie
o pochodzeniu Polskim, przeczą temu ustalenia historyczne, językoznawcze, a
przede wszystkim wyniki badań cefaloskopijnych i antropometrycznych głowy, oraz
somatoskopijnych, morfologicznych i anatomicznych dłoni przeprowadzone na
mieszkających obecnie w Janowie przedstawicielach tejże rodziny.
Bardzo interesuje mnie, czy błąd zawarty w tekście wynikają z niedoinformowania
Pani Marthy Kostyry przez matkę o hierarchii społecznej i przynależności
etniczno - etnonimicznej jej i jej przodków, czy raczej powstały on dopiero na
etapie redagowania tekstu.
Jeśli to możliwe, to proszę o udzielenie odpowiedzi na powyższe pytania, bo od
kilku lat prowadzę badania archiwalne, próbując odtworzyć historię
mieszczaństwa janowskiego, a rzeczą naturalną jest, że najbardziej interesują
mnie moi, a de facto i obydwu Marth, przodkowie.

drzewo genealogiczne
Mam zamiar zrobić drzewo genealogiczne mojej rodziny, tak daleko jak tylko
się da. Drzewo z opisem i zdjeciami. Jest problem. nie jestem zbyt dobry w
komputerach. Zdjecia mysle brac z róznych żródeł, m.in. z filmów z
uroczystości rodzinnych (weselnych) Tam jest najwiecej rodziny. pomożcie jak
sobie z tym poradzić. Czy jest dostepny program który mi to ułatwi??

Wędrowanie moje po sklepach za jadłem ,prezentami prawie zakończone.Zacznie się
wędrowanie po kuchni i takie tam,"moje" świąteczne pitraszenie.Prezentem dla
mamy może być dobra książka,album,może być też na zdjęcia,witaminowy
preparat...Ja lubię własnoręczne prezenty,zamknięty w nim jest serce,czas
darczyńcy.Może sam zrobisz drzewo genealogiczne swojej rodziny...fajna zabawa
dla robiącego ,tak mało wiemy o najbliższych.Sama jestem w trakcie docierania
do korzeni.Swięta to rodzinne spotkania i wspominania,warto to wykorzystać.U
nas też jest "mgiełka"śniegu i to drugi dzień...Pozdrawiam przedświątecznie....

Gość portalu: polishAM napisał(a):

> Nie wymyslanie, tylko przypinanie drzewek
genealogicznych. Interesuje mnie moje
>
> drzewko i drzewka innych, dlaczego nie.

Dlaetego, że w ocenie człowieka ważniejsze jest co ze
swoim życiem robie a nie to w jakiej rodzinie je
zaczął. Nie jest niczyją zasługą - ani winą - to kim
byli jego przodkowie, liczy się bowiem to co się samemu
po sobie zostawi.

Zwlaszcza jesli starannie staraja je
> sie ukryc. Narzuca sie wtedy pytanie, dlaczego chca
ukryc, dlaczego zmieniaja
> nazwiska.

Chcesz wiedzieć dlaczego niektórzy ukrywają, zmieniają
nazwiska? Może dlatego, że boją się takich jak Ty, dla
których ich pochodzenie będzie powodem do pogardy (w
najlepszym wypadku).

Na to pytanie nerwowo reaguja i panicznie wyzywaja od
antysemityzmu.

Jeśli reagują nerwowo, to pewnie dlatego, że zazwyczaj
na pytaniu się nie kończy.

> I co z tego. Ja wiem swoje lepiej.

Oczywiście, że wiesz swoje lepiej. Bez urazy, jak
czytam Twoje posty mam wrażenie, że Twoja tożsamość
jest zbudowana wokół problemu żydostwa. Właściwie
powinieneś im być wdzięczny, gdyby ich nie było
straciłnbyś ważną cząstkę swojego jestestwa.

prawdziwy.oszolom.z.r.r.m napisał:

> - brednie to mówią ci którzy oskarżają ojca dyrektora o rózne niesłychane
> rzeczy a to co móiwłem o Michniku to fakt. Jego ojciec działał w
przedwojennej
> KPP matka pisała za komuny podręczniki dla dzieci a brat Adama skazywał na
> śmierć AKowców To są wystarczające pwody by twierdzić to co napisałem
poprzedni
> o

W sumie to możesz tu na forum wywalić całe drzewo genealogiczne rodziny
Michników, ale o AM śiadczy tylko on sam, a nie jego rodzina.

sloggi napisał:

> Kłaniam się nisko Adminowi za pomysł utworzenia tego forum. Miałem taki plan,
> ale odwagi mi nie starczyło aby zmierzyć się z tematem. Pochodzę z niegdyś
> ogromnej rodziny wywodzącej się z Kowieńszczyzny.

To ciekawe, moja rodzina tez wywodzi sie z Kresów, ale nie z kowieńszczyzny.
Może jednak jakieś nawiska sa wspólne. Czy masz może rozpisane drzewo
genealogiczne?

Cudowny wątek, aż mam gęsią skórkę z przejęcia, tyle książek z dzieciństwa mi
przypomnieliście.
A pamięta ktoś autora książki "Na cztery pary oczu"? Bohaterem był chłopiec-
okularnik, a ważną rolę odgrywała też chyba jego babcia. Pamiętam, że to było
świetnie napisane i pękałam przy tej książce ze śmiechu.
Albo coś takiego: rodzeństwo wyrusza w podróż po Polsce, żeby poodwiedzać całą
liczną (i zupełnie nieraz nieznaną) rodzinę, a potem tworzą drzewo
genealogiczne.

Witam .Jak dobrze,że Karolce udało się wyrwać mnie z tego niewielkiego
intelektualno-duchowego marazmu jesiennego,w jakim ostatnio tkwiłam!
Jestem już na naszym Forum i śpiesznie ślę odpowiedż - podpowiedż : autorką
książki "Na cztery pary oczu" jest czeska pisarka Alena VOSTRA.Ilustrował ją
Jacek Gawłowski (chyba ten sam ,który tworzy zabawne rysunki w
GW ,charakterystyczną,szarpaną kreską???)
Tak mi sie majaczy,że książka ta wydana była pod koniec lat
osiemdziesiątych,ale nie jestem pewna. Ta druga opowieść (o rodzinie szukającej
swego drzewa genealogicznego) raczej nie jest mi znana.Chyba,że podasz więcej
szczegółów,może imiona bohaterów? Pozdrawiam serdecznie.

Nie dam rady przeczytac wszystkich odpowiedzi, ale to moja mini lista przebojow
lat szczeniecych:
Adam Bahdaj- kapelusz za 100 tysiecy (fajnie napisana, bawilam sie potem w
malego detektywa:)
Alina Korta- jak polknelam zabe (jeszcze raz na 100 lat do niej zagladam zeby
sie posmiac, cudowna)
Hanna Ożógowska- tajemnica zielonej pieczeci (w luzny sposob pisze o szkole, bez
zadecia, choc oś ksiazki to oczywiscie sama tajemnica)
Kazimierz Debnicki, Krystyna Salaburska- nieprzetarty szlak (4 opowiadania,
takie prostujace, pokazuja wazne wartosci w zyciu)
Maria Stengert- tropem tajemnicy (o drzewie genealogicznym rodziny dwojki bohaterow)
Janina Zającówna- moj wielki dzien (przeczytane w podstawowce, to chyba moja
pierwsza wazna ksiazka w zyciu, bo napisana dla mlodych czytelniow, ale pokazala
mi ze swiat niekoniecznie jest kraina miodem i mlekiem plynaca...ze w zyciu bywa
trudno, naprawde trudno).

Wszytskie pozycje posiadam, to beda pozniej ksiazki moich dzieci:)

Poszukiwanie rodziny Chmiel
Poszukuję rodziny Chmiel lub osób z nimi spokrewnionymi zamieszkójącymi w
Szczecinie.Moim dziadkiem był Jan Chmiel zm. w 1971r. a matką Albina Chmiel
z domu też Chmiel ur.1928 w Katowicach a zm. w 1969 w Trzciance Lub.
Byłbym bardzo wdzięczny za jakieś informacje potrzebne mi do drzewa
genealogicznego. Krzysztof

Od dluzszego czasu zbieram informacje genealogiczne o mojej rodzinie. Wiecie
jakie to niesamowite wrazenie miec xero aktu slubu mojej praprababci, ktora w
wieku 17 i 3/4 [autentyk z aktu!] wychodzila za pozwoleniem Sadu za maz za moje
prapradziadka, ktory juz wtedy byl wdowcem! Obie galezi mojej rodziny :po
mieczu i po kadzieli pochodza z terenow wschodnich, dzisiejsza Ukraina.
Rodowych siedzib nigdy nie mieli bo byli zwyklymi rolnikami, dlatego prababacia
tak cenila awans spoleczny mojej mamy [lekarz]. Od konca ostatniej wojny
wszystkich przesiedlili na teren Dolnego Slaska i tu sie teraz gniezdzimy w
wiekszosci. Moj polowek natomiast ma cala rodzine w jednym miescie - dla mnie
to niesamowite.
Najbardziej czuje sie zwiazana z miastem, gdzie spedzilam cale swiadome zycie
czyli z Wroclawiem niz z miastem gdzie spedzilam dziecinstwo.

POSZUKUJĘ RODZINY Z UL.SŁONECZNEJ W LEGIONOWIE
Zwracam się z prośbą o pomoc dla mieszkańców Legionowa z ulicy Słonecznej!
Jestem z Katowic i prowadzę poszukiwania genealogiczne i rodzinne. Jest
jednak problem bo od początku lat 80tych ubiegłego stulecia dokonano zmian
numeracji domów w Legionowie i przez ustawę o ochronie danych osobowych nie
można doszukać się swoich krewnych. Mój dziadek Kazimierz Konwerski w 1982
roku mieszkał przy ulicy Słonecznej 26 u swej nieślubnej córki Marysi
(nazwisko mi nie znane), czy ten dom obecnie istnieje i jaki ma numer bo
według książki telefonicznej okazało się, że dzisiejszy numer 26 to nie ten
sam z 1982 roku. I kto tam mieszka pod dawnym 26 ?? Prawdopodobnie moja
ciocia już nie żyje ale może jakaś rodzina???

Czesc Moniko,

Z podrozowaniem u mnie roznie. Wiecej sluzbowo niz prywatnie. Od roku w UK.
Niestety nie dolacze do Twoich wojazy, poniewaz jestem gleboko
uzalezniony....od rodziny ;-)))
O ile oderwe sie od pracy, to interesuje sie historia, genealogia, lubie
fotografowac, muzyki slucham roznej (jak mawial moj dziadek, wszystko zalezy od
humoru i od pogody). Czasem lubie pogadac i posluchac....

rowniez pozdrawiam

genealogia - nowe pod-forum
Jak i czy wogóle mozna założyć takie pod-forum jak np - "Komunikacja". Ja
chciałbym założyć - "genealogię". Ostatnio interesuję się historią rodziny i
często zaglądam na niusy - na forum genealogia. I naprawdę jest to
pasjonujące zajęcie ,tzn. szukanie swoich korzeni. Ale to jest forum
ogólnopolskie. A większość mojej rodziny pochodzi z Lublina i wojewodztwa
lubelskiego. Więc pomyślałem , że może jest więcej ineresujących się historią
swojej rodziny. Nawet wśród nas mogą być kuzyni a tylko o tym nie wiedzą.
Powiedzcie co o tym myślicie.
pozdrawiam wszystkich - Sławomir Stachyra - tai-pan13

Stachyra,Fedorowicz,Adamiak,Wlazło(Wlazły)-genealo
Witam wszystkich forumowiczów!
Poszukuję osób -głównie- z terenu województwa lubelskiego /m.in. z
Lublina,okolic Lubartowa,Fajsławic/,spokrewnionych z rodzinami o nazwiskach:
Stachyra,Fedorowicz,Adamiak,Wlazło/y/,Olech - w celu uzupełnienia danych do
mojego drzewa genealogicznego.Zaintereowane osoby proszę o kontakt:
e-mail: suntzu13@poczta.onet.pl
gg: 1468905 / tai-pan /
pozdrawiam wszystkich - Sławomir Stachyra / tai-pan13 /

Mańk - szukam innych posiadaczy tego nazwiska
Mańk - nazwisko rdzennie markowskie. Noszę go ponad 40 lat (choć każdy Mańk
wie, jak ciężko np. przeliterowac go przez telefon). W następnym pokoleniu,
też zostawię paru Mańków, ale - ze wstydem i poczuciem winy stwierdzam, że
niewiele wiem ani o nim, ani o noszących go ludziach. Proszę wszystkich
noszących to nazwisko o kontakt - może uda się stworzyć szerszą genealogię
Rodziny (podobno w Polsce żyje ok 1200 osób o tym nazwisku, w tym ponad 750 w
Markach - dane niepewne oparte na jakiejs reklamówce "księgi nazwisk").
Pytany przeze mnie na okoliczność etymologii prof Miodek sugerował kaszubskie
pochodzenie nazwiska (ponoć typowe zmiękczenie "ń"). Rodzinę znam do dwóch
pokoleń wstecz... ale wiem, że była dość szeroko rozgałęziona. Proszę o
kontakt tbm@poczta.onet.pl
Tadeusz B. Mańk (Marki)

niestety ustalenie drzewa genealogicznego poza lata 20te jest niemozliwe :[,
zawieruchy dziejowe rzycaly moja rodzine po roznych katach polski i dzisiejszej
rosji, ukrainy...a co do antropologii to sie mylisz- sa typy antropologiczne
takie jak balltyjski, nordycki, kaukaski, armenski itd i o taka naukowa
ekspertyze mi chodzi, do jakiego typu sie zaliczam ...

hyhy, się dopatrzyłam w drzewie genealogicznym niejakiej ciotki Tekli
Baczewskiej - ponoć stanowiła postrach dla okolicznych panów, nie wiem tylko
czy uroda czy osobowość brane były pod rozwagę <mój ojciec się hobbyzuje
badaniem dziejów rodziny>.. a'propos imion: mam sąsiada w średnim wieku, któren
się zowie Polikarp, drugi, młodzieniec dwudziestokilkuletni - Ziemowit..
jeszcze troszkę pokonwersujem, to się okaże, iż jaką babkę stryjeczną abo jaką
inną stryjenkę po kądzieli mamy wspólną ;)

Sędzia wypuścił na wolność oszusta i sfałszował...
Czy to pierwszy sędzia który coś sfałsaował? On tylko głupio wpadł. Przecież
korupcja w różnych formach,kumoterstwo,oszustwa,fałszerstwa,ustawianie
spraw,preparowanie dowodów to powszechne praktyki w sądach i dopóki wymiar
sprawiedliwości w tym kraju będzie jednym wielkim korporacyjno-rodzinnym
intratnym interesem to nic się nie zmieni. Nawet ambitny ,chcący osuszyć to
bagno Minister Ziobro nie jest w stanie tego zmienić bo w nim ugrzęźnie i
utonie mając przeciw sobie korporacyjną, sitwiarską zmowę. A jest w czym
pogrzebać począwszy od kuratorów poprzez palestrę i prokuraturę na
najwyższych sądowych stanowiskach kończąc. Dopóki w polskim szeroko pojętym
wymiarze sprawiedliwości w ciągu najbliższych lat nie zostaną wykarczowane
zakorzenione od pokoleń drzewa genealogiczne a w to miejsce nie zostaną
dopuszczeni absolwenci prawa spoza kregu prawniczych rodzin to ta patologia
dalej bedzie trwać.

O dziadku Gorzelika to ja czytałem w jakimś jego wywiadzie tak z 10 lat temu,
więc raczej nic tu nie ukrywał.
Ponadto Hierowscy byli nie "spod Przemyśla" ale ze Lwowa. A Lwów - pewnie pan
nie wiesz - zakładali osadnicy ze Śląska i z Moraw ;)

To teraz mi pan powiedz - ile pokoleń wstecz nie można mieć gorola w rodzinie,
żeby dostać certyfikat "Oryginalny Ślązak uznany przez psie pole"?

A może pan jesteś z tych, co to lubują się w rozkopywaniu mogił? Jakiś uczeń
Kurskiego, zachwycony lekcją "dziadka w Wehrmachcie"?

Rozumiem, że drzewo genealogiczne pana Górki jest do wglądu?

J O/S

Do Jarosława...
Dosyć mam tej poprawności politycznej. Pewne rzeczy należy nazwać po imieniu.
Jak czują się Polacy którzy właśnie przez Niemców którzy zainicjowali wojnę
zostali wyrzuceni ze swoich domów, wymordowano im rodziny, a teraz ci Niemcy
stawiają sobie pomniki na grobach? Nie wnikajmy w genealogię symboli. Dla
Polaków "Wrona" czy charakterystyczny "Kreuz" i tak będzie kojarzył z rzezią
jaką całkiem niedawno przeszli. Prawda jest taka, że w historii jeszcze nikt
nie postąpił tak nikczemnie jak właśnie Niemcy (poprawni nazywają
ich "hitlerowcami"). Wyrżnęli miliony ludzi jak bydło i minie jeszcze wiele lat
kiedy ludzie z tego "wytrzeźwieją". Wtedy mogą sobie stawiać co chcą.
Urodziłem się po wojnie, ale moi rodzice pamiętają Niemców doskonale. I im
proszę spróbować tłumaczyć o tolerancji...

Wstyd, to dla nich zupełna abstrakcja. Należy poczekać do momentu oddania
zakładu Polcolorit2 i dopiero ujawnią się dalsze drzewa genealogiczne. Trzeba
będzie mądrze obsadzić a mądrze to napewno nie z bezrobotnych. Boże, żeby im
tylko nie zabrakło w rodzinach tych członków bo to może być katastrofa.

jan.kran napisała:

> Pamietacie daty urodzin, slubu, odejscia najblizszych?
> Ja niestety mam problem z liczbami. Ale sie staram.
>
> Natomiast dzis mnie panika ogarnela , bo nie pamietalam daty wlasnego slubu.
> Jedynego i licze na to ze ostatniego.
>
> Przerzucilam nerwowo papiery.Nic.
> Ale rok pamietalam. I miesiac. Date z grubsza .I admistration przelknelo.
> Ciezko miec krotka pamiec :-)) K:

Pamietam daty oficjalne i nieoficjalne swoje i najblizszej rodziny (rodzicow,
dzieci i o dziwo, bylych tesciow i szwagierki). No i bliskich przyjaciol. I
date swojego slubu TEZ i rozwodu A JAKZE, choc cholera wie dlaczego -
przypuszczam ze z rozpedu. I swietuje tez date rzucenia mojego ex jako Dzien
Wyzwolenia Luizy ;oP

Reszte dat rodzinnych strategicznie zapominam, w koncu moja pamiec ma jakies
granice (ale jakby co, to posilkuje sie drzewem genealogicznym). I tak to co
pamietam oznacza ze co chwile wdeptuje w jakas znaczaca date. Na przyklad
wczoraj. I dzisiaj. I za trzy tygodnie.

Pozdrawiam
Luiza-w-Ogrodzie
____________________________
zycie to suka a potem ty kostka

kiedys zadzwonil do nas kuzyn mojego taty proszac o pare naszych danych, gdyz
on wlasnie od lat sporzadza drzewo genealogiczne swojej (czyli dla nas "boczna
galaz") rodziny. Z tego co wiem to dotarl do 15-go wieku a krewnych znalazl
nawet w Kanadzie, co przydalo sie mojej siostrze - okazalo sie, ze mamy
krewnego w naszym wieku mieszkajacego w Vancouver, ktory ma ochote na kontakty.

Ja o mojej rodzinie wiem "kto gdzie z kim" 4 pokolenia w tyl, z tym ze to
czwarte tylko wyrywkowo. Tez mnie interesuje ale jak rozmawialam z wujkiem, ile
to pracy, podrozy itd to postanowilam, podobnie jak on, odlozyc do wieku
emerytalnego :))).

Xurek

Mój kuzyn sporządził właśnie kompletne drzewo genealogiczne całej naszej
rodziny i ma to opublikować w wewnętrznie rozprowadzanej pracy.
Według tej pracy jest nas wszystkich około setki.
Z dumą też stwierdzam że jestem protoplastą amerykańskiej gałęzi mojej rodziny.

Weekend minal i urlop minal
tylko dobry humor nie minal ;-) a powinien, bo ktos mnie tu o falszywe
koligacje posadza ;-) moze jeszcze ciotke Beep mi zaliczycie do genealogii, co?
nie wiecie, ze z rodzina to najlepiej na zdjeciu? zreszta tajemnica poliszynela
jest, ze od swojej ucieklam ;-)))
bee; choc nie jedynaczka to do meskiego rodzenstwa sie nie przyznajaca

bee22 napisała:

> tylko dobry humor nie minal ;-) a powinien, bo ktos mnie tu o falszywe
> koligacje posadza ;-)

Wszak koligacje znamienite. Bylby swietny triumwirat!!!!

moze jeszcze ciotke Beep mi zaliczycie do genealogii, co?
> nie wiecie, ze z rodzina to najlepiej na zdjeciu? zreszta tajemnica
poliszynela
>
> jest, ze od swojej ucieklam ;-)))

i rodzina z ulga .......

> bee; choc nie jedynaczka to do meskiego rodzenstwa sie nie przyznajaca

A tak powaznie, to masz strasznie duzo urlopu. Wlasciwie caly czas wracasz.

Ja bym im urządziła przyjęcie dla nich i ich przyjaciół (lub rodziny - wydaje
mi się, że bardzo mało bywa okazji by rodzina spotykała się z radosnej okazji
w większym gronie.)
Z weselnym ;-) tortem, bukietem 40 róż i ...medalami /listami gratulacyjnymi
za staż małżeński.
Albo/+ ładnie oprawione i zilustrowane fotografiami poszczególnych osób drzewo
genealogiczne.
40 rocznica to rubinowa - wystrój stołu można stylizować z takim motywem
przewodnim.

SZELKA
Szukam krewnych o nazwisku Szelka.
Moja rodzina pochodzi z okolic Sanoka ale przypuszczam, że przywędrowała tu z
terenów Węgier. Mam drzewo genealogiczne obejmujące ponad 200 osób, ale kilka
gałęzi urywa się bez śladu. Prawdopodobnie te osoby gdzieś wyemigrowały.
Będę wdzięczny za pomoc.
Andrzej

Gość portalu: cerco napisał(a):

> Hej! Czy ktoś wie (np. ze Stachyrów ;-) jakie jest pochodzenie (etymologia??)
> tego nazwiska???
>
>
> A swoją drogą, ciekawe ilu jest Stachyrów w Polsce i czy w całym kraju i
> gdzie jest ich najwięcej ;-)
>
> Pozdrawiam wszystkich
Witaj!
Też jestem Stachyra. A Stachyrów w Polsce jest : 2622 / w tym najwięcej w
woj.lubelskim - 1410 /- ja właśnie jestem z Lublina. I właśnie jestem w trakcie
opracowywania "drzewa genealogicznego" mojej rodziny, tj. STACHYRÓW. Zapraszam
do kontaktu ze mną wszystkich Stachyrów, zwłaszcza tych z Lublina i
woj.lubelskiego - a może jesteśmy spokrewnieni?
e-mail:suntzu13@poczta.onet.pl
gg:1468905 /mój nick: tai-pan /
pozdrawiam wszystkich - Sławomir Stachyra

Witam

Szukanie rodziny jest cieszko, ale przejzyj archiwium, strona:
niusy.onet.pl/niusy.html?t=archiwum&group=pl.soc.genealogia
Jak dobrze pamietam to juz ktos sie raz pytal jak mozna kogos odnalesc jak sie
ma dane osoby, z tym ze bys musialam miec jakis konkretny adress (morze byc
stary adres). Przeczytaj wszystkie pytania i odpowiedzi - adres gdzie trzeba
bylo pisac byl w Warszawie jak ja sie nie myle. Ja nie mam za wiele czasu
zwrobic sie do archiwium, bo tez swoja rodzine Szymurskich szukam, ale jak
znaje ten adres to ci jego podam.

Juz od miesiaca nie mozna sprawdziz Polska Ksiazke Telefonicznie na internecie,
i prawdopodobnie nie wruci - ale jak bys wiedziala w jakim miescie twoj brat
mieszkal moze by sie dalo jego odnalesc przez Ksiazka Telefoniczna.

Pozdrawiam

Jrena

poszukuję osób o nazw. SUWART
Poszukuję wszystkich osób z polski i spoza niej, noszących nazwisko rodowe
lub po mężu SUWART, względnie warianty pokrewne (Suwartdt, Siwar, de Suwart
etc). Jestem na wstępnym etapie prac genealogicznych nad tą rodziną i
wszelkie informacje, tropy -nawet niepewne- będą mi pomocne. Dziękuję i
pozdrawiam. e - mail: rosenkranz1@o2.pl

Szukam osób, których rodziny pochodzą z Wołynia
Witajcie.
Czas nagli. Zyjących, którzy moga jeszcze dobrze pamietac swoja rodzinna
miejscowosc, ubywa szybko. Dokumentow na ten temat niewiele.
Poproscie swoich najstarszych w rodzinie, aby opisali swoja przedwojenna
miejscowosc, jezeli to mozliwe, zrobili szkic, ponumerowali domy i napisali,
kto w nich mieszkal. To glownie do celow genealogicznych i dotyczy tych ziem,
gdzie Polski juz nie ma (za jakis czas bedzie za pozno).
Zapraszam na strone, gdzie sa juz podobne opracowania.
Andrzej
wolyn.republika.pl
WYKAZ RODZIN...

Sam mam podobne problemy z gałęzią drzewa genealogicznego rodziny z Wołynia.
Tak się składa, że zmarli z tej rodziny chowani byli na cmentarzu własnie
berezneńskim, zlikwidowanym zaraz po wojnie razem ze stojącym w pobliżu wcale
nie starym kościołem (a w nim przecież były księgi parafialne).

Powtórzę to co napisałem dla Jefet:
Na Stronach o Wołyniu w dziale Wykaz rodzin umieszczam podstawowe informacje,
które mogą ułatwić poszukiwania genealogiczne.
Jeżeli to możliwe, to bardzo proszę o przesłanie na mój adres podany na
wolyn.republika.pl takich
informacji dotyczących opisu miejscowości i rodzin tam mieszkających, jak:
1. Sytuacja miejsca przed powstaniem miejscowości (np. do kogo należały ziemie);
2. Kiedy i skąd przybyli pierwsi osadnicy, jak się nazywali;
3. Krótka historia miejscowości, w tym np. kiedy i kto założył kuźnię, sklep,
szkołę itp.;
4. Wykaz rodzin w miejscowości do 1943 r.;
5. Sytuacja w czasie wojny, okupacji, ludobójstwa...;

Pozdrawiam

Na Stronach o Wołyniu w dziale Wykaz rodzin umieszczam podstawowe informacje,
które mogą ułatwić poszukiwania genealogiczne.
Jeżeli to możliwe, to bardzo proszę o odnalezienie we wspomnieniach swojej
babci i przesłanie na mój adres podany na wolyn.republika.pl takich
informacji dotyczących opisu miejscowości i rodzin tam mieszkających, jak:
1. Sytuacja miejsca przed powstaniem miejscowości (np. do kogo należały ziemie);
2. Kiedy i skąd przybyli pierwsi osadnicy, jak się nazywali;
3. Krótka historia miejscowości, w tym np. kiedy i kto założył kuźnię, sklep,
szkołę itp.;
4. Wykaz rodzin w miejscowości do 1943 r.;
5. Sytuacja w czasie wojny, okupacji, ludobójstwa...;

Pozdrawiam

Moja rodzina pochodzi z Wołynia, wieś Stara Lubomirka, powiat Aleksandria,
nazwisko - SAWICCY (prababcia z domu była POLIKOWSKA, też z tamtych okolic).
Żyje jeszcze brat mojego dziadka, który może pamiętać informacje na temat
innych mieszkańców ich wsi. Wzmianki o mojej rodzinie znajdują się w monografii
Siemaszków. Mam dość dokładne drzewo genealogiczne naszej rodziny.

Gość portalu: Andrzej napisał(a):

> urodziny w Hucie Stepańskiej na Wołyniu, autor m.in. wykazów mieszkańców
miejs
> cowości w pow. kostopolskim, sarneńskim, łuckim. Dziś (21.06) pogrzeb.
> [']

A oprocz tego rowniez czlonek WRON-u:)
Nie, zebym cos do niego miala, to moja dosyc bliska rodzina.
Zrobil kiedys drzewo genealogiczne naszej rodziny, w ktorym to drzewie rowniez
figuruje. Podobno calkiem sympatyczny czlowiek [nigdy go nie poznalam]

Bakonówka, Jezierce- Ozirce, Głuszków lub Hłużkowo
Gość portalu: Andrzej napisał(a):

> Witajcie.
> Czas nagli. Zyjących, którzy moga jeszcze dobrze pamietac swoja rodzinna
> miejscowosc, ubywa szybko. Dokumentow na ten temat niewiele.
> Poproscie swoich najstarszych w rodzinie, aby opisali swoja przedwojenna
> miejscowosc, jezeli to mozliwe, zrobili szkic, ponumerowali domy i napisali,
> kto w nich mieszkal. To glownie do celow genealogicznych i dotyczy tych ziem,
> gdzie Polski juz nie ma (za jakis czas bedzie za pozno).
> Zapraszam na strone, gdzie sa juz podobne opracowania.
> Andrzej
> wolyn.republika.pl
> WYKAZ RODZIN...

Witam,
Panie Andrzeju przesłałem na poczte uzupełnienie do Bakonówki
oraz info Jezierce - Ozirce i czekam na informacje odnośnie Hłużkowo - Głuszków
a do wszystkich czytających to naprawde ma jeszcze sens!! mimo iż minęło tyle
lat można jeszcze odnaleźć rodzinę o której nie miało się nawet zielonego
pojęcia dzięki stronie Pana Andrzeja i jego osobistej informacji ze jest ktoś
kto poszukuje osób z danej miejscowości nawiązałem kontakt z osobą z Canady jak
się poźniej okazało z moim wujkiem - jego babcia i mojego taty dziadek a moj
pradziadek to było rodzeństwo!

Pozdrawiam
Dariusz Ł.

Szukam nazwiska MYŚLIWIEC
Poszukuje osob o nazwisku Mysliwiec, których przodkowie wywodzą się z Jasła i
Okolic, ale także i z całej Polski. Tworzę własnie drzewo genealogiczne mojej
rodziny i chciałbym znaleźć jej odłamy z innych stron.
Pozdrawiam!
Maciej Mysliwiec

Potrzebna pomoc do drzewa
Potrzebuję waszej pomocy. Chciałabym rozpisac sobie drzewo genealogiczne od
moich pradziadków. Niewiem dokładnie jak się do tego zabrać. Dlatego więc
prosze was o pomoc. Może zagląda tu ktoś z rodziny.
To co wiem to to,ze prababcia i pradziadek pochodzili z Buczka koło Lipki.
Nazywali się Marianna i Marcin Glugla. Wiem ,że mieli około 10 dzieci. Moja
mama jak pytałam trochę mi opowiedziała, ale mam dużo niejasności. Rodzina
jest rozsypana po całym kraju, więc nie wiem kogo pytać. Mama z
pierwszegokuzynosta miała 56. Więc może ktoś tu zagląda z tej rodziny? Jeśli
tak proszę o kontakt BZWZ@Op.pl
Będę bardzo wdzięczna za jakiekolwiek informacje i o jakikolwiek odzew.

Franciszek Przybysz Łubianka-szukam informacji
Witam.
Dla celów genealogicznych szukam informacji o Franciszku Przybysz ur.ok.1900
roku w miejscowości Paniewo(Kujawy).Tuż po II wojnie światowej wyjechał z
rodziną w okolice Piły ( prawdopodobnie miejscowość Łubianka).
Proszę o kontakt:
barbarus12@wp.pl

Barbara Kubacka

Czy ktoś zna Przybyszów z okolic Piły?
Witam.
Dla celów genealogicznych szukam informacji o Franciszku Przybysz ur.ok.1900
roku w miejscowości Paniewo(Kujawy).Tuż po II wojnie światowej wyjechał z
rodziną w okolice Piły ( prawdopodobnie miejscowość Łubianka).
Może ktoś zna Przybyszów z okolic Piły?
Proszę uprzejmie o kontakt:
barbarus12@wp.pl

Barbara Kubacka

Z cyklu "Neozwierzątka Borga" - SZPROTA
Szprota – ryba z rodziny w_trójcy_jedynej (ichTioje sujjealis) występująca w
jednym niepowtarzalnym egzemplarzu na terenie łódzkiego Teofilowa z
przyległościami. Zbudowana jest z wielu rodzajów szprotein połączonych
wiązaniami, ale przyszli stwórcy nie powinni traktować tego zbyt wiążąco, bo –
choć niezwykle udany – jest to jednak zaledwie szprototyp.

Szprota odżywia się szprotoplazmą, najlepiej bogatą w życiodajne szprotony.
Jako ryba nie posiada odnóży, porusza się zatem za pomocą specjalnie
przystosowanych szprotez kończyn dolnych wyposażonych u dołu w zapewniające
doskonałe tarcie szprotektory (zapewne załątwiła je sobie dzięki wyuczonej u
Lwa płatnej szprotekcji).

Szprota jest pierwszym ze zwierzątek Borga, u którego odkryliśmy swoistą
hierarchię wartości abstrakcyjnych zwaną szprotetyką. Być może jej obecność
wynika z wyznawanej przez Szprotę religii – jest ona bo(rg)wiem szprotestantką.

Jak się okazało całkiem niedawno rybka ta stała się szprotoplastką całego
wodorostu genealogicznego rodu szprotopodobnych na łódzkim Forum GW, co
nielinnejski klasyfikator Med._Max udokumntował tutaj:

www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=4677624

Ulubionym zajęciem Szproty jest szprotestowanie przeciw powstaniu podForum
surrealnego, tudzież przeciw ograniczaniu wolności słowa na ww. Forum Łódź.
Ponadto jest Szprota świetną szprotokolantką, co udowadnia co weekend podczas
mityngów ukierunkowanych szptencyklopedyczno-szproteatralnie.

Definicję i opis skompletował
Aard_szprotopodobny

Gość portalu: zbalansowany napisał(a):

> Gość portalu: dana33 napisał(a):
>
> >tu masz cos nowego: takie pytanie, na ktore dyskutujemy tez
> > i w israelu: kto jest zydem? wg wszelkich zrodel, david
> > michalka byl zydem, ale nie jest obrzezany, wiec????
> > masz czas do jutra, bo u nas juz ciemna noc i ide spac.
> > dobranoc
>
> Zaskakujesz mnie
nu, widzisz, tej moj "biedny" maz nie jest taki biedny, nigdy sie jeszcze ze
mnna nie nudzil...

> Nigdy nie myslalem ze ktos z izraela bedzie chcial znac moja opinie na ten
> temat
nu, dlaczego nie?
> jest to pojecie podwojne tzn religijne i rasowe.
nu,co znaczy rasowe? to jaka ja jestem rasa, urodzona w polsce, rodzina zyjaca
w polsce od setek lat?

> sami zydzi nie moga sobie z tym poradzic bo ortodoksyjni mowia jedno a
> reformowani drugie (z wami wogole ciezko jest dojsc do ladu).
nu, to prawda, ale znow, ile zajecia dajemu swiatu, pomysl tylko, taki maly
kraiczek, a caly swiat mowi o nas bez przerwy... tez sie nikt nie nudzi...

> Zydzi uznaja tez przejscie z innej religii na judaizm, ale znowu jedni rabini
> twierdza ze to trzeba tak zrobic a drudzy ze inaczej.
>
> Najbardziej poszkodowani sa osoby ktore "rasowo" sa zydami a czuja sie np
> Polakami. Mam w Australii sporo takich znajomych, dawano im "popalic" za
> wyglad nie biorac pod uwage ze oni czesto gesto nie czuja sie zydami. Jeden z
> moich przyjaciol tutaj ktorego zawsze uwazalem za zyda (wyglad, nazwisko)
> powiedzial mi niedawno wrecz ze do Polski by nie wrocil bo prawdziwym
Polakiem
> (ktorym sie czuje o czym ja nie wiedzialem) moze byc tylko poza Polska bo tu
> juz go nikt o nic nie podejrzewa (bardzo to smutne).
>
> Na zakonczenie, jest takie powiedzenie iz
>
> Jezeli potrzasniesz mocno drzewem genealogicznym przecietnego zyda to paru
> Polakow z tego drzewa spadnie; przyslowie to jest rownie prawdziwe w odwrotna
> strone.

> Co do kwestii zydowskosci Davida to nie mam zdania.
nu, a dlaczego? michalek go zrobil z proca, nie? jak "poszedl" na goliata... to
chyba byl zyd, nie? tylko troche "wybrakowany".

ale ciagle jeszcze nie rozwiazales sprawy spornej...

http://www.szlachta.org
Lista dyskusyjna FORUM@szlachta.org.pl jest prowadzona w języku polskim.
Powstała z myślą o popularyzacji szeroko rozumianej kultury, tradycji i
historii szlachty Rzeczypospolitej Obojga Narodów, a także współczesnych spraw
szlacheckiego środowiska, genealogii i heraldyki polskiej szlachty. Adresatami
i uczestnikami listy FORUM jest szlachta, spadkobiercy tradycji
Rzeczypospolitej, osoby wywodzące się z polskich rodzin szlacheckich lub po
prostu zainteresowane tym tematem.

Członkami FORUM są osoby zamieszkałe w Polsce i poza jej granicami. Warto
podkreślić, że wśród członków są również znani polscy historycy, genealodzy i
heraldycy, którzy służą pomocą. Ciekawe opinie, burzliwe dyskusje, interesujące
informacje - pragniemy by to wszystko znalazło się na naszej liście FORUM.
Zapraszamy do wzięcia udziału w dyskusji i wzbogaceniu jej.

Członkowie listy FORUM dumni są z tego, że dobre maniery, kurtuazja i gotowość
do bezinteresowanej pomocy cechują ich listę dyskusyjną.

* Na liście nie porusza się bieżących tematów politycznych.
* Zabrania się również używania wulgarnego języka, uwłaczania, szkodzenia, czy
wprowadzania w błąd innych uczestników.
* Wszystkie listy są podpisywane pełnym imieniem i nazwiskiem autora (listy
anonimowe są zakazane)
* Zabrania się wysyłania listów zupełnie niezwiązanych z tematem listy.
Podobnie niemile widziane są listy komercyjne, reklamówki i tzw. "spam".
Wysyłanie reklam lub komunikatów jest możliwe wyłącznie po uprzednim i
każdorazowym uzyskaniu zgody opiekuna listy.
* Pliki graficzne (załączniki) przesyłamy jeśli:a) są małe (do 100 kB) i b) są
w formacie .jpg (.jpeg) lub .gif. Pliki w formacie np. CorelDraw (.cdr) są dla
większości Forumowiczów nieczytelne
* Pliki tekstowe (załączniki) przesyłamy w formacie .rtf (Rich Text Format),
bowiem można je dzięki temu odczytać na prawie każdym edytorze tekstu (w
przeciwieństwie do plików .doc)
* Bezwzględnie zakazane jest przesyłanie jako załączników - plików
niezwiązanych z tematem dyskusji

Turyści uprowadzeni na Saharze są wolni
Lista dyskusyjna FORUM@szlachta.org.pl jest prowadzona w
języku polskim. Powstała z myślą o popularyzacji szeroko
rozumianej kultury, tradycji i historii szlachty
Rzeczypospolitej Obojga Narodów, a także współczesnych spraw
szlacheckiego środowiska, genealogii i heraldyki polskiej
szlachty. Adresatami i uczestnikami listy FORUM jest szlachta,
spadkobiercy tradycji Rzeczypospolitej, osoby wywodzące się z
polskich rodzin szlacheckich lub po prostu zainteresowane tym
tematem.

Członkami FORUM są osoby zamieszkałe w Polsce i poza jej
granicami. Warto podkreślić, że wśród członków są również znani
polscy historycy, genealodzy i heraldycy, którzy służą pomocą.
Ciekawe opinie, burzliwe dyskusje, interesujące informacje -
pragniemy by to wszystko znalazło się na naszej liście FORUM.
Zapraszamy do wzięcia udziału w dyskusji i wzbogaceniu jej.

Członkowie listy FORUM dumni są z tego, że dobre maniery,
kurtuazja i gotowość do bezinteresowanej pomocy c...ą ich
listę dyskusyjną.

* Na liście nie porusza się bieżących tematów politycznych.
* Zabrania się również używania wulgarnego języka, uwłaczania,
szkodzenia, czy wprowadzania w błąd innych uczestników.
* Wszystkie listy są podpisywane pełnym imieniem i nazwiskiem
autora (listy anonimowe są zakazane)
* Zabrania się wysyłania listów zupełnie niezwiązanych z tematem
listy. Podobnie niemile widziane są listy komercyjne, reklamówki
i tzw. "spam". Wysyłanie reklam lub komunikatów jest możliwe
wyłącznie po uprzednim i każdorazowym uzyskaniu zgody opiekuna
listy.
* Pliki graficzne (załączniki) przesyłamy jeśli:a) są małe (do
100 kB) i b) są w formacie .jpg (.jpeg) lub .gif. Pliki w
formacie np. CorelDraw (.cdr) są dla większości Forumowiczów
nieczytelne
* Pliki tekstowe (załączniki) przesyłamy w formacie .rtf (Rich
Text Format), bowiem można je dzięki temu odczytać na prawie
każdym edytorze tekstu (w przeciwieństwie do plików .doc)
* Bezwzględnie zakazane jest przesyłanie jako załączników -
plików niezwiązanych z tematem dyskusji

Osoby, które nie zastosują się do powyższych zasad - zostaną
wydalone z listy.

Kamerzysta Reutersa zginął w Iraku
Lista dyskusyjna FORUM@szlachta.org.pl jest prowadzona w
języku polskim. Powstała z myślą o popularyzacji szeroko
rozumianej kultury, tradycji i historii szlachty
Rzeczypospolitej Obojga Narodów, a także współczesnych spraw
szlacheckiego środowiska, genealogii i heraldyki polskiej
szlachty. Adresatami i uczestnikami listy FORUM jest szlachta,
spadkobiercy tradycji Rzeczypospolitej, osoby wywodzące się z
polskich rodzin szlacheckich lub po prostu zainteresowane tym
tematem.

Członkami FORUM są osoby zamieszkałe w Polsce i poza jej
granicami. Warto podkreślić, że wśród członków są również znani
polscy historycy, genealodzy i heraldycy, którzy służą pomocą.
Ciekawe opinie, burzliwe dyskusje, interesujące informacje -
pragniemy by to wszystko znalazło się na naszej liście FORUM.
Zapraszamy do wzięcia udziału w dyskusji i wzbogaceniu jej.

Członkowie listy FORUM dumni są z tego, że dobre maniery,
kurtuazja i gotowość do bezinteresowanej pomocy c...ą ich
listę dyskusyjną.

* Na liście nie porusza się bieżących tematów politycznych.
* Zabrania się również używania wulgarnego języka, uwłaczania,
szkodzenia, czy wprowadzania w błąd innych uczestników.
* Wszystkie listy są podpisywane pełnym imieniem i nazwiskiem
autora (listy anonimowe są zakazane)
* Zabrania się wysyłania listów zupełnie niezwiązanych z tematem
listy. Podobnie niemile widziane są listy komercyjne, reklamówki
i tzw. "spam". Wysyłanie reklam lub komunikatów jest możliwe
wyłącznie po uprzednim i każdorazowym uzyskaniu zgody opiekuna
listy.
* Pliki graficzne (załączniki) przesyłamy jeśli:a) są małe (do
100 kB) i b) są w formacie .jpg (.jpeg) lub .gif. Pliki w
formacie np. CorelDraw (.cdr) są dla większości Forumowiczów
nieczytelne
* Pliki tekstowe (załączniki) przesyłamy w formacie .rtf (Rich
Text Format), bowiem można je dzięki temu odczytać na prawie
każdym edytorze tekstu (w przeciwieństwie do plików .doc)
* Bezwzględnie zakazane jest przesyłanie jako załączników -
plików niezwiązanych z tematem dyskusji

Osoby, które nie zastosują się do powyższych zasad - zostaną
wydalone z listy.

Gość portalu: Gaal napisał(a):

> Anglia dla Anglików (dobrych i złych), Szwecja dla Szwedów (dobrych i złych)

A Stany Zjednoczone dla staników zjednoczonych ;))

> itd. Przypływ nowej krwi jest potrzebny i konieczny - ale wszystko ma swoje
> granice.

Gaalu, i to właśnie Ty czujesz się upoważniony do wytyczania tych granic?

Kiedyś już zadałem Ci takiepytanie, aleś na nie nie odpowiedział. Zadam je więc
powtórnie - w tym kontekście to nawet ciekawsze.
Otóż - piszesz m. in. o "narodzie" - ale co to dla Ciebie znaczy? Jaką
definicję "narodu" przyjmujesz?

Są generalnie dwa sposoby rozumienia tego słowa:
"Demos" - to społeczność rządząca się wspólnymi prawami, ustalonymi na zasadzie
konsensu, do której należy się z wyboru;

"Ethnos" to grupa połączona więzami krwi, mająca "wspólnych przodków" etc. Nie
można jej "wybrać", trzeba się jej członkiem urodzić.

Mam wrażenie, że mówiąc "naród" masz na myśli tę drugą rzeczywistiść.

Mam zatem pytanie numer 2.

Jak definiujesz przynależność do tak rozumianego narodu?
Kilka lat temu przeprowadzono w Polsce dosyć szczegółowe badania socjologiczno -
etnologiczne z których wynika, że gdyby zbadać drzewa genealogiczne Polaków do
5. pokolenia wstecz, to znalazłoby się zaledwie 15 proc. osób, które w tym
czasie nie miały w rodzinie żadnej "domieszki obcej krwi" (niemieckiej,
rosyjskiej, litewskiej, ukraińskiej, żydowskiej...). Tylko 15 proc.! A to tylko
badanie 5. pokoleń, przecież np. naziści wymagali "czystośći rasowej" do 10.
pokolenia wstecz!

Więc - kto dla Ciebie jest Polakiem (oczywiście to samo pytanie można by zadać
w odniesieniu do Anglików, Francuzów... etc.).
Kto? Te 15 procent? A może ci, którzy mają nie więcej niż... proc. "obcejkrwi"?
I kto ten procent ustali?
Jeden z moich pradziadków był węgrem (podobno, osobiście nigdy go nie
poznałem). Czy zatem jestem Wegrem? Czy Polakiem? Czy może w ogóle nie-wiadomo-
kim?

Do Gaala
Wrzucam jeszcze raz, bo naprawdę liczę na odpowiedź.

Gość portalu: Gaal napisał(a):

> Anglia dla Anglików (dobrych i złych), Szwecja dla Szwedów (dobrych i złych)

A Stany Zjednoczone dla staników zjednoczonych ;))

> itd. Przypływ nowej krwi jest potrzebny i konieczny - ale wszystko ma swoje
> granice.

Gaalu, i to właśnie Ty czujesz się upoważniony do wytyczania tych granic?

Kiedyś już zadałem Ci takiepytanie, aleś na nie nie odpowiedział. Zadam je więc
powtórnie - w tym kontekście to nawet ciekawsze.
Otóż - piszesz m. in. o "narodzie" - ale co to dla Ciebie znaczy? Jaką
definicję "narodu" przyjmujesz?

Są generalnie dwa sposoby rozumienia tego słowa:
"Demos" - to społeczność rządząca się wspólnymi prawami, ustalonymi na zasadzie
konsensu, do której należy się z wyboru;

"Ethnos" to grupa połączona więzami krwi, mająca "wspólnych przodków" etc. Nie
można jej "wybrać", trzeba się jej członkiem urodzić.

Mam wrażenie, że mówiąc "naród" masz na myśli tę drugą rzeczywistiść.

Mam zatem pytanie numer 2.

Jak definiujesz przynależność do tak rozumianego narodu?
Kilka lat temu przeprowadzono w Polsce dosyć szczegółowe badania socjologiczno -
etnologiczne z których wynika, że gdyby zbadać drzewa genealogiczne Polaków do
5. pokolenia wstecz, to znalazłoby się zaledwie 15 proc. osób, które w tym
czasie nie miały w rodzinie żadnej "domieszki obcej krwi" (niemieckiej,
rosyjskiej, litewskiej, ukraińskiej, żydowskiej...). Tylko 15 proc.! A to tylko
badanie 5. pokoleń, przecież np. naziści wymagali "czystośći rasowej" do 10.
pokolenia wstecz!

Więc - kto dla Ciebie jest Polakiem (oczywiście to samo pytanie można by zadać
w odniesieniu do Anglików, Francuzów... etc.).
Kto? Te 15 procent? A może ci, którzy mają nie więcej niż... proc. "obcejkrwi"?
I kto ten procent ustali?
Jeden z moich pradziadków był węgrem (podobno, osobiście nigdy go nie
poznałem). Czy zatem jestem Wegrem? Czy Polakiem? Czy może w ogóle nie-wiadomo-
kim?

Gaal widocznie woli jednak słowne przepychanki niż rzeczową dyskusję. Zadałem
mu dosyć rzeczowe pytanie - a on woli odbijać piłeczki.

Spróbuję raz jeszcze wrzucić ten sam post - może doczekam się jakiejś
racjonalnej odpowiedzi (choć tracę nadzieję). A zatem:

Gość portalu: Gaal napisał(a):

> Anglia dla Anglików (dobrych i złych), Szwecja dla Szwedów (dobrych i złych)

A Stany Zjednoczone dla staników zjednoczonych ;))

> itd. Przypływ nowej krwi jest potrzebny i konieczny - ale wszystko ma swoje
> granice.

Gaalu, i to właśnie Ty czujesz się upoważniony do wytyczania tych granic?

Kiedyś już zadałem Ci takiepytanie, aleś na nie nie odpowiedział. Zadam je więc
powtórnie - w tym kontekście to nawet ciekawsze.
Otóż - piszesz m. in. o "narodzie" - ale co to dla Ciebie znaczy? Jaką
definicję "narodu" przyjmujesz?

Są generalnie dwa sposoby rozumienia tego słowa:
"Demos" - to społeczność rządząca się wspólnymi prawami, ustalonymi na zasadzie
konsensu, do której należy się z wyboru;

"Ethnos" to grupa połączona więzami krwi, mająca "wspólnych przodków" etc. Nie
można jej "wybrać", trzeba się jej członkiem urodzić.

Mam wrażenie, że mówiąc "naród" masz na myśli tę drugą rzeczywistiść.

Mam zatem pytanie numer 2.

Jak definiujesz przynależność do tak rozumianego narodu?
Kilka lat temu przeprowadzono w Polsce dosyć szczegółowe badania socjologiczno -
etnologiczne z których wynika, że gdyby zbadać drzewa genealogiczne Polaków do
5. pokolenia wstecz, to znalazłoby się zaledwie 15 proc. osób, które w tym
czasie nie miały w rodzinie żadnej "domieszki obcej krwi" (niemieckiej,
rosyjskiej, litewskiej, ukraińskiej, żydowskiej...). Tylko 15 proc.! A to tylko
badanie 5. pokoleń, przecież np. naziści wymagali "czystośći rasowej" do 10.
pokolenia wstecz!

Więc - kto dla Ciebie jest Polakiem (oczywiście to samo pytanie można by zadać
w odniesieniu do Anglików, Francuzów... etc.).
Kto? Te 15 procent? A może ci, którzy mają nie więcej niż... proc. "obcejkrwi"?
I kto ten procent ustali?
Jeden z moich pradziadków był węgrem (podobno, osobiście nigdy go nie
poznałem). Czy zatem jestem Wegrem? Czy Polakiem? Czy może w ogóle nie-wiadomo-
kim?

ile trzeba miec lat
by wysylac do kogos podobizny kaczora donalda, albo drzewo genealogiczne jego
rodziny?
No powiedz Jerzy?
A ja nadal czekam na odpowiedz moderatorow gdzie zniknely BEZ SLADU wypowiedzi
poprzednie biednorki - niejakiego. To bardzo interesujace....

Moze nie o tego Krasinskiego chodzi?Przeciez rodzina byla liczna. Tylko do
genealogii zerknac.

Polecam zapoznać się z genealogią rodziny cesarskiej.
www.kunaicho.go.jp/e01/ed01-01gr-01.html
Cesarz Shouwa (Hirohito) zmarł w 1989 roku. Obecnie w Japonii mamy 18 rok ery
Heisei.

_helga napisała:

> Na poczatku XVII wieku moi bezposredni przodkowie mieli problem, bo im sie
> urodzila tylko corka. Chodzilo o to, zeby rod przetrwal. W rezultacie wydali
> ja za zydowskego kupca, ktory mial takie chody na dworze, ze sobie
> szlachectwo najpierw zalatwil.

4 linijka a
już plujesz

Malzenstwo zawarto po podpisaniu kontraktu: on
> zrzekl sie swiezo zdobytego tytulu, przeszedl na katolicyzm i przyjal
> nazwisko mojej rodziny oraz podpisal zobowiazanie, ze jego najstarszy syn
> bedzie katolikiem i dziedzicem jego tytulu. Nastepne dzieci mialy wolnosc w
> sprawie wyboru nazwiska i religii. W rezultacie kiedy pare lat temu weszlam
> na Jewish Genealogy Search odkrylam Zydow, ktorzy sie nazywaja tak samo, jak
> ja!

Dawid W. wspominał o modzie wsrod lewo-yntelygencji polegajacej na maniakalnym
szukaniu zydowskich antenatów.

Nie mam pojecia czy wiedza skad sie to ich nazwisko wzielo, hehe
>
> Niemniej, szanowni antysemici, radze wam zajac sie wlasnymi przodkami.

tak jest! miałas moze KAPO w rodzinie? władczos w genach po kims musi byc

> Mariazy miedzy Polakami a Zydami na ziemiach polskich byl wiecej, niz sie
> No wiec jak, szanowni antysemici. Mam zydowskiego przodka. W historii
> rodzinnej ma calkiem niezla pozycje,

okay jestes już cool. mozesz siedziec z rozdziawioną gebą i maslanymi oczkami
na wykladach towarzysza Miśnika. co dalej?

z kontraktu slubnego wywiazal sie co do
> joty, a nawet wiecej,

całkiem jak niezyd

bo przepchnal pare waznych spraw rodzinnych na dworze.
> W malzenstwie mu sie chyba tez niezle ukladalo, skoro mial 5 synow i 2 corki.
> Historia mojej rodziny ciagnie sie przez iles wiekow

"ileś" tak dokładnie studiowałas genealogie ze nie wiesz ILE?

i wszyscy uwazali sie za
> Polakow, lacznie z dzisiejszym pokoleniem. A czy waszym zdaniem ja jestem
> Polka czy nie? I na ile polscy sa ci Zydzi z moim nazwiskiem?

oj to sa pytania czysto rasowe. mozna je w Gminach zadawac. polakiem jest te
kto kocha kawalek ziemi miedzy odrą a bugiem. ty sie do nich nie zaliczasz.

5040
ps
pisuj raczej ze swojego stałego nicka

Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

> Bo na przyklad wiele czysto polskich rodow mieszczanskich, czy
> arystokratycznych takze opanowanych jest przez te sama obsesje doszukiwania
sie
>
> wiezow krwi - znajomosci historii rodu.
> ....Mnostwo calkiem przecietnych Polakow, czy to pochodzenia chlopskiego, czy
> tez robotniczego takze zainteresowanych jest wlasnym pochodzeniem. Po prostu
z
> czystej ciekawosci, ktora wydaje mi sie tak normalna jak chec poznania imion
> rodzenstwa wlasnych rodzicow. A Ty mowisz - zydowska obsesja...
> ....A moze zydoska obsesja zaczyna sie w miejscu w ktorym - kompletnie
> nieznajacy wlasnej genealogii poszukiwacz - dokopuje sie zydowskiego przodka
w
> XVII wieku(?) Jak Helga.
> ..
> K.P.
> ..
> PS....Wspomnielem K-M poniewaz szczyci sie on posiadaniem jakiejs rodowej
> historii, a wiec i on byl w szponach obsesji(?)

Krzysiu, wszystko sie zgadza, tylko ze ja naprawde nie jestem genealogicznym
poszukiwaczem. Niczego nie musialam szukac, bo moja rodzina nigdy nie
zapomniala wlasnego drzewa genealogicznego i mialam z nim stycznosc od dziecka.
Mozna powiedziec, ze w tym sensie mielismy farta, bo przez wojenne zawieruchy i
meandry historii wiele rodzin stracilo taka wiedze. Przy okazji powiem jeszcze
o czyms, z czego ludzie dzis sobie czesto nie zdaja sprawy - ze wlasnie ta
demokracja szlachecka i ogromna ilosc rodzin zaliczanych do "nobelty" w Polsce
spowodowala, ze wiele rodzin, jak je nazwales, "zwyczajnych" i takich, ktore
same siebie za chlopskie lub robotnicze uwazaja, moze miec jakies szlacheckie
koneksje. A z drugiej strony, w zwiazku z tym, ze szlachta w Polsce nigdy nie
byla zamknieta warstwa spoleczna, tak jak w E.Zachodniej, w rodzinach, ktore
dzis pysznia sie swoja szlacheckioscia, pewnie bys niejednego chlopa znalazl



Podobne strony:

General Electric Bank
generator kodów MKS
Gerda dorabianie kluczy
Get Ya Hustle On
gender feminizm queer
Ghost 90
gielda akwaystyczna
George Romero
Geneva Watch
Get Paid Site
gięcia blachy
Gerald Gardiner
get paid jobs
gfx filmweb pl
Giełda akwarystyczna Rzeszów kiedy
"http://wyszukaj.elk.pl/id;6134761;Co;to;jest;gencjana:3F.php"> Co to jest gencjana? "http://szukaj.pisz.pl/Malware.gemini.infekcja.plikow.exe.nr.1826010.htm"> Malware gemini infekcja plikow exe "http://maxwap.pl/e/45/gemini,productions.php">Gemini Productions "http://maxwap.pl/c/50/pomocy,drukarka,star,gemini,10,x.php">pomocy-drukarka STAR GEMINI 10 X "http://maxwap.pl/f/18/79,geminidy,dzisiaj.php">Geminidy dzisiaj? Bowens Gemini Esprit 500 - kiedy trzeba wymnieć palnik