Tak, warto przy wyborze imienia dla dziecka pomyślec o patronie dla niego. Mało już się o tym myśli, ale ja wybierajac imiona dla swoich dzieci, kierowałem się właśnie imionami świętych, ale tak, by dziecko nie było tez narażone na jakies problemy z rówieśnikami, by nie miało w przyszłości za złe rodzicom, ze wymyślili takie imię dla dziecka.

Gdy oczekiwaliśmy z żoną na pierwsze dziecko, postanowiłem wybrać imię dla dziecka opierajac sie na znaczeniu imienia i na własciwym patronie. Tak więc nadaliśmy córce imie Dorota, co oznacza z greckiego : Dar od Boga, a patronka została bł. Dorota z Mątowów. Ale zadbałem także o drugiego patrona, tym bardziej, że urodziła się w dniu wspomnienia bł. Miriam (Marii) Baouardy, więc i ona stała sie jej patronką. Ale dla mnie to takze było jeszcze nie wszystko. Postanowiłem jej jeszcze kogos dodać, więc skorzystaliśmy z okazji chrztu dziecka, który wypadł 11 kwietnia, w dzień wspomnienia św. Gemmy Galgani.

Teraz spodziewamy się kolejnego dziecka i także wybierzemy odpowiednich patronów dla dziecka, tym bardziej, że najprawdopodobniej będzie to chłopak, a dla chłopaka przewidzieliśmy imię Dominik, tak więc jednym z patronów będzie znany św.Dominik Savio.Jeszcze tylko kwestia kiedy przyjdzie na świat, wtedy dobierzemy innych patronów.

Myśle, ze wybór patronów to także dobra ochrona dla dziecka przed złem. Ze względu na swoją świętość mają duże względy u Boga, dlatego się za nami wstawiają u Boga.

Pozdrawiam

· 

Pod rozwagę:

W procesie kanonizacyjnym Kościół stara się odróżnic to, co wynika z autentycznej świętości - na podstawie teologalnych cnót wiary, nadziei i miłości - od tego co stanowi zewnętrzne objawy cielesne, takie jak ekstazy, lewiatacje, stygmaty!

Tak było między innymi w przyapdku kanonizacji sistry Gemmy Galgani. Papież Pius XII zaznaczył, że potwierdza jej świętość nie z powodu pewnych zjawisk, które towarzyszyły jej życiu ale pomimo nich, nie whając się zaliczyć ich do tendencji neurotycznych!!! Zatem te dwa aspekty da się rozdzielić!!!

VI Dokument z Malines s. 47.

Zatem nie róbmy znaku równości w przypadku osób kanonizowanych z ich jakimiś jak moze się nam wydawać najdzwyczajnymi znakami. Kościół automatycznie nie potwierdza ich autentyczności!!!

i pomyśleć że wielu katechetów jest wręcz lekceważonych w swojej pracy...
no i poczytałam nieco o świętej Gemmie Galgani o której nie słyszałam wcześniej - jakby ktoś chciał to można zajrzeć tutaj: http://www.voxdomini.com.pl/sw/sw56.html

W Hiszpanii rozpocznie się 14 marca proces beatyfikacyjny Rebeci Rocamory Nadal, zmarłej w 1996 r. parafialnej katechetki w Granja de Rocamora.

Ordynariusz diecezji Orihuela-Alicante bp Rafael Palmero Ramos postanowił wszcząć proces beatyfikacyjny na szczeblu diecezjalnym z powodu coraz bardziej szerzącej się opinii o świętości młodej katechetki z parafii św. Piotra Apostoła w Granja Rocamora. Opinia ta związana była z jej cnotami, wyrażającymi się w przyjęciu cierpienia z wiarą i stawianiu czoła śmierci z radością, a także z powodu wysłuchanych przez Boga modlitw zanoszonych do Niego przez jej wstawiennictwo. Według bp. Palmero, pamięć o Rebece stanowi zachętę dla młodzieży, a ona sama jest przykładem dla katechetów.

Rebeca Rocamora Nadal urodziła się 7 września 1975 r. w Granja de Rocamora koło Alicante. Gdy miała 10 lat doznała paraliżu oka – lekarze zdiagnozowali u niej guza w przysadce mózgowej. W sposób niewytłumaczalny jej paraliż ustąpił, a guz zniknął, co przypisywano wstawiennictwu św. Gemmy Galgani i Matki Bożej. Cześć dla św. Gemmy pomogła Rebece w przeżywaniu życia w łączności z męką Chrystusa i poczuciu bycia kochaną przez Boga mimo doznawanego przez nią cierpienia.

W wieku 14 lat Rebeca otrzymała sakrament bierzmowania i postanowiła bardziej zaangażować się w życie parafii. Została katechetką, przygotowującą dzieci do I Komunii św. i była nią aż do śmierci. Przez kilka lat sama też formowała się w diecezjalnym ruchu Neokatechumenat Parafialny. Jednocześnie, tak jak wszystkie nastolatki, uczyła się w szkole.

Na początku 1996 r. dotknął ją paraliż twarzy, a następnie połowy ciała. Badania wykazały istnienie nowego guza. Gdy modlono się o jej zdrowie, mówiła, że przyjmie wszystko z ręki Boga i prosiła tylko, aby przymnożył jej wiary. Gdy odwiedził ją w szpitalu ówczesny ordynariusz Orihuela-Alicante bp Barrachina y Estevan, powiedziała mu, że wkrótce będzie w niebie i stamtąd będzie czuwała nad tymi, których kocha. Zmarła 26 maja 1996 r. Na jej pogrzeb przyszły tłumy ludzi.

Więcej o życiu i duchowości Rebeki Rocamora Nadal można się dowiedzieć na stronie http://www.rebecarocamora.es.

(wiadomość za: http://ekai.pl/wydarzenia/swiat/x18670/ ... j-na-raka/)